logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
170 online
53 993 908
witamina c, this is bio, kwas l-askorbinowy

TWOJA WITAMINA C 100+ TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak zarobić pierwszy milion, tyle, że inaczej niż Oni

     

    Jak zarobić pierwszy milion, tyle, że inaczej niż oni

    Wprowadzenie

    Zauważyłam taką prawidłowość i nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale ludziom jakby w pierwszej kolejności potrzebne są pieniądze. Wciąż dostaję pytania o zdrowie, jednak bardzo często ukrywa się (niekiedy od razu ujawnia) w tle brak pieniędzy.

    Niedawno zmarł David Rockefeller. W ciągu swojego ponad stuletniego życia otrzymał 7 serc w wyniku przeszczepów. Po raz pierwszy śmierć przyszła po niego w 1976 roku i wtedy miał miejsce pierwszy przeszczep. Oczywiście nie potrzeba rothschildowskich miliardów, żeby zadbać o siebie, a nawet dostać czas, jednak wiele problemów zdrowotnych (w tym nie tak drastycznych) bierze się z tego, że brakuje Ci pieniędzy.

    A gdy brakuje Ci pieniędzy zwykle brakuje Ci też energii

    Gdy brakuje Ci energii zaczyna brakować Ci pieniędzy

    Umiejętne korzystanie z energii Ziemi i Kosmosu, zakorzenianie się w Ziemi, nieuciekanie z siebie, bycie jak najczęściej przytomnym, rezonowanie z Ziemią, to wszystko sprawia, że Wszechświat zaczyna Ci sprzyjać.

    Wszechświat pomoże Ci zdobyć pierwszy milion i następne, tylko zacznij działać

    Pieniądze to energia, muszą być w ruchu. Ty powinnaś być spokojna i wyciszona, ale pełna energii. Uważna i spostrzegawcza, jak kierowca rajdowy.

    Kierowcy rajdowi zawsze mają dużo pieniędzy, nawet gdy już kończą ze swoją pracą, czy raczej pasją. Co innego modelki, nie wszystkie wykazują się czujnością energetyczną i potem muszą wchodzić w mariaże z satyrami, aby nadal móc ubierać się w Mediolanie.

    Brak energii i brak pieniędzy. Brak przepływu z Ziemi do Kosmosu przez ciało, pozamykane czakry, dusigroszostwo, często lenistwo, brak zakorzenienia w Ziemi, albo po prostu dziedziczenie biedy, sprawiają, że energia nie płynie. Energia (często równa pieniądzowi) jest uwięziona jak woda z Wodogrzmotów Mickiewicza w wiaderku.

    Jest pytanie, czy możesz być leniwa, gdy rozpiera Cię energia?

    Raczej nie, gdyż to, co ludzie nazywają lenistwem wynika ze spadków energii na poziomie ego, ciała, serca. Wszystko Cię obezwładnia. Zmuszasz się, ale nie wiesz co masz robić. Kontynuacja czegokolwiek (nawet malowania paznokci u stóp) wydaje Ci się nie do zniesienia.

    jak zarobić pierwszy milion, pepsi eliot, this is bio, bogactwo

    Leniuchy z nieżyznej doliny

    To zaraźliwe. Można zarażać się niemocą, lenistwem, ospałością, spadkami energii.

    Nie obawiaj się, że ktoś pożre Twoją energię. Nie obwiniaj nikogo za spadki własnej energii.

    Tylko Ty sama możesz z tego wyjść.

    W takim przypadku działają najprostsze prace porządkowe wykonywane nie z automatu, ale w zatopieniu w nich

    Na przykład posprzątaj w swojej yyy … szafie.

    Pepsi czy jak będę miała idealnie czysto w domu, to będę mieć pieniądze?

    Tak. To jest krok pierwszy. Od czegoś trzeba zacząć.

    Zaczynasz

    Coś w Twoim życiu się nie zgadza, groch Cię pod poduszką uwiera, albo po prostu szukasz jakiejś podpowiedzi, może wręcz drogowskazu?

     

    Jestem Ci być może potrzebna do tego, abyś jak najlepiej określiła swoje cele, to raz, ale przede wszystkim abyś ruszyła ze skrzyżowania i delektowała się każdym krokiem.

    Niczego nie przyspieszała, nie oglądała się za siebie, żebyś była tutaj i teraz w tym kroku.

    Jest to zajebiste doświadczanie życia, bo w tym stanie zwykłe sznurowanie buta staje się budzeniem.

    Pierwszy milion zarobisz, gdy pozwolisz przepływać przez siebie energii

    Będziesz się nią karmić, po czym ją oddasz. Pieniądze zawsze napływają, gdy są potrzebne pod warunkiem, że jest się silnie energetycznym człowiekiem.

    Spotkałam w swoim życiu dużą ilość ludzi bardzo majętnych, wszyscy, nawet starcy mają ogromny power. Cały czas im się chce. Jedni są cisi, inni hałasują, to kwestia osobowości (osobowość odpada zawsze ostatnia, to ego) ale wszyscy emanują energią.

    Pozwalają, aby energia przez nich płynęła. Są odbiornikiem i nadajnikiem. I takie są pieniądze w ich rękach, cały czas płyną, tak jakby wszystko im sprzyjało. Pieniądze są energią, czyli działają jak fala.

    Nieruchomości do zamieszkania kupuje się dopiero wtedy, gdy już rozumiesz energię pieniędzy. Nie wcześniej.

    Gdy zrobisz to zbyt wcześnie lądujesz z kredytem we Franku. Na szczęście (silna energetycznie) z tym też będziesz wiedziała co zrobić.

    Drogę do pierwszego miliona zacznij od równowagi energetycznej

    Pobieraj ją z Kosmosu/Ziemi i oddawaj innym, przepuszczaj przez siebie. Zawsze się odwdzięczaj, gdyż korzystanie z energii wydatkowanej przez kogoś wiąże się z wyższymi wibracjami tylko wtedy, gdy nie będzie w Tobie skąpstwa energetycznego.

    Jak masz żyć, żeby życiowa energia płynęła do Ciebie?

    Życie zgodne z regułami żywiołów, pór roku, dnia i nocy eliminuje patologie i porażki, przekształca się w nieprzerwane pasmo sukcesów, możesz doświadczać obfitości i zdrowia.

    Jednak życie współczesne mówi Ci co innego. Masz się wiecznie spieszyć, brać kredyty we Frankach i potem bardzo bać się pieniędzy. Drżeć przed nimi, albo mieć chęć zakopać je pod ziemią jak skąpiec. Albo żyć z odsetek zapobiegliwości.

    Jest już pomysł, aby brać kredyty wielopokoleniowe, które będą zaciągane już na konto potomstwa. Dziecko nie będzie rodziło się w grzechu pierworodnym, bo to faktycznie niedorzeczne, ale za to urodzi się obciążone ratą kredytu.

    Coraz mniej rozumiesz czym są pieniądze, nie czujesz tego, że to po prostu energia życiowa, jak prana, że Ci się po prostu należy obfitość? Obfitość spływa, gdy umiesz wykorzystywać swoje biopole energetyczne.

    Matrix jest programem, który wywołuje mutacje świadomości, czyli staje się przyczyną depresji, załamań psychicznych, chorób i śmierci. Tylko jedząc właściwie (organiczny witarianizm) i korzystając ze słońca jesteśmy w stanie żyć 140 lat dzisiaj. Natomiast korzystając z energii Kosmosu moglibyśmy żyć 400 lat i więcej.

    Aby uniknąć ześwirowanego (cywilizacyjnego), negatywnego scenariusza, konieczne jest opanowanie, a właściwie lepiej byłoby napisać o przypomnieniu sobie umiejętności odczuwania i kierowania własnym polem bioenergetycznym.

    Prawidłowy przepływ strumieni energii przez czakry, czyli energetyczne centra człowieka, umożliwia wzniesienie się na wyższy poziom ewolucji. Uwalnia od natrętnej i szarej rzeczywistości, uodparnia na ataki  niskowibracyjnej energii. A tak naprawdę chodzi o to, że przestajesz być ich odbiornikiem.

    Gdy będziesz dostatecznie często i długo machać ręką, po pewnym czasie bez machania poczujesz, że machasz. To są proste ćwiczenia, które działają na każdego. Można mieć uczucie dotykania ściany, która jest kilka metrów przed Tobą. To są wtajemniczenia wykorzystania energii Kosmosu.

    Pokarm roślinny, głównie surowe bio owoce dostarczają bardzo dużo energii. Zaraz po zjedzeniu około 40% takiego pokarmu zamienia się w energię.

    Pierwszy milion może być powiązany z wprowadzeniem do diety jak najprostszych pokarmów wysoko wibracyjnych.

    jak zarobić na blogu, praca w intenecie, jak zarobić pierwszy milion

    TU KUPISZ E-BOOK JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU BEZ WYCHODZENIA Z DOMU, to też jest świetna opcja kreacji

    Zacznij od prostych rzeczy:

    Stań w lekkim rozkroku. Niech energia Ziemi wraz z wdechem przepłynie przez Twoje ciało do góry (wlot przez czakrę najniższą, tę o której mowa: seks i pieniądze). Potem wydech i niech energia Kosmosu przeleci przez Ciebie w dół od czubka głowy do Ziemi.

    Powtarzaj te oddechy jak najczęściej.

    Możesz stać bosą stopą na trawie, możesz napić się przy tym wody, możesz przekąsić  słońca. Pieniądze już falują w Twoim kierunku.

    Ciąg dalszy nastąpi…

    banan,jak zarobic pierwszy milion

    Owocek:)



    jak zarabiac na blogu, pepsi eliot, this is bio, blogowanieBlog pepsieliot.com
     nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    (Visited 8 620 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. gosiar21@yahoo.pl 11 kwietnia 2017 o 18:14

      Pepsi,kocham Cię.Jesteś dokładnie taka jaka ja chciałabym być.

      1. Pepsi Eliot 11 kwietnia 2017 o 18:16

        Jesteśmy jednością, więc spoczko, też Cię kocham

        1. Xxxjjj 15 kwietnia 2017 o 23:34

          Pepsi,
          A czy to jest możliwe ze pierwszy milion czy dwa ( w złotówkach) zarabiasz bez większej świadomości? A jak rodzi się świadomość to czasowo spada energia i w moim przypadku tak się rzeczy układają ze nie zarabiam chwilowo? Po prostu czuje ze nie chce. Ze ta kasa i tak nie jest tym do czego dążę? Albo inaczej – ze nie wiem czasowo jak ja porządnie wykorzystać? Zgadzam się ze pieniądze to po prostu energia i my ja lokujemy w zależności od potrzeb – w idealnym rozumieniu ŚWIADOMYCH potrzeb – nieświadomie tez można zarabiać i mieć miliony ale dalej jest się graczem w matixie myśle tez ze bez milonow można się niezłe wypiąć na 3 d i żyć w luksusie w zasadzie bez kosztów…
          Any comments???
          Justyna

          1. Pepsi Eliot 16 kwietnia 2017 o 09:14

            Jeśli rzeczywiście nie potrzebujesz pieniędzy, co mnie dziwi, gdyż życie organiczne w matrixie kosztuje póki co ciągle znacznie więcej niż zwykłe matrixowe, ale nie podważam absolutnie tego co napisałaś. Chociaż napisałaś o świadomych potrzebach z czym się mega zgadzam, bowiem są to właśnie potrzeby, a nie zachcianki, czy pragnienia, ale zdradź w takim razie jak żyć w luksusie bez kosztów? Ekologiczny dom, dobre powietrze, sporo słońca, naturalne, proste bio jedzenie, czas na aktywność fizyczną, sztuka wysoka, czyli wysoko wibracyjna: literatura, balet, opera, najlepiej nie przetworzona cyfrowo, czyli na żywo. To jak to zrobić bez kosztów? Hindus śpiący w pudełku tekturowym okazał się dość słabym przykładem, o czym dużo mówił Osho.

    2. Marz 11 kwietnia 2017 o 18:48

      :* balsam, na mój dzisiejszy spadek mocy i myślowy koktail, wdzięczna 🙂

      1. Pepsi Eliot 11 kwietnia 2017 o 19:42

        <3

    3. Pyza 11 kwietnia 2017 o 19:07

      Artykuł pożarty, dzięki <3.
      Niestety zauważyłam u siebie, że jeszcze nie potrafię przyciągać w życiu tego, czego pragnę, a z kolei gdy nie nastawiam się w ogóle lub negatywnie to efekt jest… pozytywny? To chyba nie działczy tak jak powinno… :v

      1. Pepsi Eliot 11 kwietnia 2017 o 19:41

        Dokładnie tak działa. Gdy chcesz, żeby partie nie miały nad nami władzy należy całkowicie przestać się nimi interesować. Pieniądze są energią, trzeba stać się wysoko energetyczną osobą, zbuntowaną, ale nie rebeliantem, i ma się to co się chce mieć, a nawet jak się nie ma, to jest się na drodze, a bycie na drodze, w kroku, jest już mega. Nie myśl o przyciąganiu, po prostu poddaj się.

    4. Soczewica 11 kwietnia 2017 o 19:09

      Pepsi 🙂
      Zauważyłam, że ludzie z innych krajów takich jak USA, Hiszpania, Niemcy, Francja, Włochy są inni. Czuję się przy nich fantastycznie. Jakby wibrowali inaczej. Mam wrażenie, że to co ich odróźnia od Polaków (niektorych… no dobra większości) to jakaś odwaga, mniejszy lęk i zupełnie inne więzi międzyludzkie. Na przykład taki Amerykanin u nas na uczelni – on nie boi się wstać i coś powiedzieć, on w ogole praktycznie nigdy się nie lęka. Od razu potrafię odróżnić, że to idzie obywatel USA (jakoś tak dziarsko). Jak siedzę w samolocie i mam do wyboru Polaka i obcokrajowca to ZAWSZE rozmawiam z obcokrajowcem… on się zapyta; co robisz w życiu, gdzie podróżujesz i sam też zawsze jest bardzo inspirujący. Polako będzie prawił ile wypił lub wypije wódki, że ta maszyna na pewno spadnie i dlaczego tu jest tak ciasno… Wiem, że uogólniam, ale niestety takie tendencje jednak faktycznie zauważam.
      Czy coś w tym jest czy to tylko moje wymysły? Ktoś to może zauważył? Czy oni faktycznie wibrują wyżej?

      1. Pepsi Eliot 11 kwietnia 2017 o 19:38

        Tak działa bezpieczeństwo i dobrobyt, ale jak tylko pojawia się podobne zagrożenie niedostatkiem zamieniają się w takich samych wylęknionych jak u nas. Jakby im zabrać dochód narodowy brutto (to sprawka pewnych rodzin, które drukują sobie pieniądze, więc mogą je pożyczać do woli) to byliby jeszcze bardziej wystraszeni i porobieni w gatki. Oni dostają takie szanse bez względu na poziom energii.

        1. grzegorzadam 12 kwietnia 2017 o 00:14

          Jakby im zabrać dochód narodowy brutto”

          Tak, i te ich dochody uzyskane wojnami i wyzyskiem.

        2. Xxxjjj 15 kwietnia 2017 o 23:51

          Wniosek na pewno słuszny ale do czasu – pamiętaj widzimy to co jesteśmy w stanie widzieć i czego w sumie oczekujemy :-)))Polska dla mnie ma wiele leku w sobie ale tez wiele odwagi
          – paradoksalnie. Generalnie myśle ze na pewnym poziomie świadomości pochodzenie w ogóle nie ma naznaczenia. Mieszkałam w 7 krajach – dla mnie na koniec to naprawdę nie jest ważne skąd jesteś choć ta informacja czasem pomaga zrozumieć niektóre rzeczy- ale gdzie jesteś teraz i dokąd zmierzasz …..
          Pzdr
          Justyna

          1. Pepsi Eliot 16 kwietnia 2017 o 09:06

            pochodzenie w ogóle nie ma znaczenia, jesteśmy obywatelami Ziemi, a lepiej Kosmosu. Państwa, podziały, języki, prawo jazdy, konieczność zezwoleń na budowę domów etc, to wszystko jest sztucznym matrixowym programem, tak samo jak wojny karmiące matrix, każda rebelia, bunt to wszystko wspiera program, być może nie czytałaś innych moich wpisów

    5. Mifi 11 kwietnia 2017 o 20:12

      A ja wręcz stresuje się ze za dużo postów Pepsi teraz publikuje i ja nie nadążam czytać Zaglądam a tu trzy nowe
      Czy to efekt zwiększonej energii

      1. Pepsi Eliot 11 kwietnia 2017 o 21:05

        Nie to efekt, że blog zmienia się, będą też krótsze newsy

        1. zzz 12 kwietnia 2017 o 12:25

          lubię te długie i szczegółowe, będą jeszcze takie? 🙂

          1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 18:21

            bęędą 🙂

    6. Ania 11 kwietnia 2017 o 21:45

      Idealnie, wlasnie tego potrzebowalam Dzieki!

    7. fila 11 kwietnia 2017 o 22:48

      Z tego posta bije energia <3

      Przez ostatnie 2 dni pucuję jak nakręcona i od świetnie się z tym czuję 🙂 Ludzie, jeśli się wahacie, sprzątajcie, Pepsi dobrze radzi.

      A z tymi spadkami energii to ciekawy temat. Słuchałam u Tollego, ale muszę odświeżyć.

      Serdeczności!

      1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 06:49

        lovciam filę

    8. Kami 12 kwietnia 2017 o 00:01

      Dodałam sobie Pani blog do ulubionych po tym jak szukałam czegoś o kolagenie dla wegan 🙂
      Od paru dni rozmyslam duzo o energi i energetyce ciała i co „przez przypadek” znajduje? 😉
      Pani jest kosmitką 🙂
      Pozdrawiam serdecznie

      1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 06:49

        Jestem, lovciam <3

    9. Piotr Kierus 12 kwietnia 2017 o 05:05

      Jak w PL będzie standardem zarobek 1200 Euro/miesiąc – a nie 1/4 tego czyli obecnie 1200 zł.
      To wibracja ludziom się podniesie.
      Teraz nawet napiwku dla fryzjera w PL nie chcą dać.
      Przecież dał mu 20 zł za usługę/strzyżenie męskie.

      1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 06:47

        to kwestia ego i mentalności, standardowy zarobek my sobie ustalamy dla naszych standardów

      2. grzegorzadam 12 kwietnia 2017 o 07:04

        Jak w PL będzie standardem zarobek 1200 Euro/miesiąc – a nie 1/4 tego czyli obecnie 1200 zł.”

        Nie da rady, pilnuja żeby w głowach się nie poprzewracało ludowi.
        Taka polityka trzymania za uzdę.

    10. Margolla76 12 kwietnia 2017 o 09:53

      Kochana Pepsi, (dokładnie takie żywię do Ciebie uczucia:-))
      Bardzo proszę Cię i ew. Grzegorzadama o pomoc i poradę. Od kilku już lat staram sie odżywiać zdrowo, żadnej przetworzonej żywności zero cukru zielone szejki zdrowe oleje suplementacja. Moim problemem są problemy trawienne, test sody – brak odbicia w ogóle, wzdęcia, gazy, im więcej warzyw w diecie tym większe problemy z wypróżnieniem. Dodatkowo walczę z nadwaga, której nie mogę sie pozbyć, mimo ograniczania kaloryczności. Ważę 84 kg przy wzroście 179 cm. Przeprowadziłam badania tarczycy w kierunku niedoczynnosci (wiecznie mi zimno, sucha skóra) ale wyniki tsh, ftp3 i 4 w normie, usg ok jeden płat tylko mniejszy. Po przeczytaniu wielu Twoich artykułów i komentarzy zrobiłam wegetest volla i wyszło mi: wirus brodawczaka (mam przebarwienia na skórze, dłoniach, drobne włókniaki na ciele), tęgoryjec dwunastnicy, candida albicans, gronkowca złocistego, rzęsistka i chlamydie (!!!!!). Po teście meridianow wyszła beznadziejna praca nerek i wątroby oraz przewlekłe obciążenie serca (nie mam z sercem żadnych objawów, powiedziano mi rownież że to może być skutek nadmiernej emocjonalności). Zaproponowano mi pozbycie sie ww. biorezonansem. Czy to dobre rozwiązanie? Czy sie zdecydować? Czy zastosować inne opisywane tutaj metody? Zakupiłam już u Ciebie suple chlorelle, spiruline, Greens & fruits, msm. Chciałam zastosować program Jem i chudnę – myślałam nad zakupem pakietu złotego ale zamiast vit c (mam w domu jeszcze 2 kg) drugie opakowanie Omega 3. Ale pytanie: czy jest sens robić to teraz?? Czy z takimi obciążeniami to coś pomoże? Mam w domu sporo suplementów sprzed poznania Ciebie (wszystkie będę już dokupywać w TiB): wit d3, k2mk7, selen, miedź, wit a, e, płyn lugola, chlorek magnezu, boraks. Rano na czczo pije wodę z cytryna, do obiadu Greens, chlorelle i spiruline, później po 3 godz wit c. Chce na pewno włączyć msm ale nie wiem gdzie. W jednym z Twoich artykułów było aby wymieszać 10 mg wit c i msm w litrze wody i popijać w ciągu dnia wole gdzie wtedy wcisnąć chlorelle?
      Doradź mi coś proszę, już jestem zmęczona tymi trawiennym kwestiami, moją wagą, dodam jeszcze, że mama moja jest po dwóch guzach jelita grubego i mam tą samą co ona mutację genu. Wisi to wszystko nade mną, chce zapewnić sobie zdrowie, mam 40 lat i małą 7-letnią córeczkę i chciałabym jak najdłużej żyć w zdrowiu.

      1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 10:11

        Kochana program jem i chudnę będzie dla Ciebie świetny, ale najpierw musisz uporać się z pasożytami i innymi, możesz brać zioła pomocniczo i wykonać serię biorezonansów. Teraz branie supli tylko karmiłoby paso. Jakim jesteś typem metabolicznym? Robiłaś sobie test na podstawie mojego wpisu?

        1. Margolla76 12 kwietnia 2017 o 10:26

          Pepsi, dziękuje za szybka odpowiedź. Czytałam wpis o tym teście ale nie robiłam go, umknął mi w natłoku informacji. Wiele razy próbowałam nie jeść mięsa i nadal mam wielkie tego pragnienie ale zawsze sie podawałam, byłam bez energii, po prostu albo jestem uzależniona albo po prostu jestem typem mięsożernym, dodam, ze mam grupę krwi 0-. Na pewno zrobię te testy i się odezwę. Umówię w takim razie biorezonans i zamawiam program by wreszcie pozbyć sie nadwagi.

        2. Margolla76 21 kwietnia 2017 o 17:45

          Pepsi, piszę tutaj gdyż tu zaczęłam swój wątek:-) Zrobiłam dwa testy na metabolizm i tak: trójglicerydy na czczo 203!!!!!, po zażyciu 200 mg niacyny (dokładnie nicotinamidum- tylko to miałam, mam też Niacynę 50 mg ale w zestawie b-complex) reakcja w zasadzie zerowa, bez rumienia, uderzenia gorąca, moze tylko lekkie ciepło w policzki po ok 10 min trwające moze 5 min? Chce jeszcze zrobić test z wit c ale nie wiem jak to przeprowadzić gdyż codziennie wypijam ok 1,5 l wody z 5 g wit c i 5 g msm. Czy te 8 g przyjąć jednorazowo osobno (odstawić ww wodę?) czy w dawkach np 4x2g? Dodam, ze po dalszym zgłębianiu bloga podejrzewam u siebie insulinooporność gdyż po jedzeniu mam olbrzymie ataki na słodkie oraz jestem okropnie senna. Zrobiłam tez badanie na poziom wit d3 – wynik 43,6. Dodam dla przypomnienia ze mam grupę krwi 0. Czy biorąc pod uwagę powyższe jestem typem mięsożernym? I drugie pytanie czy program jem i chudnę mogę zacząć już teraz czy po pozbyciu sie „gości” (mam umówiony biorezonans na 8-go maja- 2 tygodnie po 2,5h). Dzieki wielkie za Twój czas i zaangażowanie!

          1. Pepsi Eliot 21 kwietnia 2017 o 21:31

            pozbądź się pasożytów, i dopiero zacznij odżywianie z odchudzaniem

    11. Agatson 12 kwietnia 2017 o 10:43

      Cześć, może to nie do końca związane ale opowiem Wam moją wczorajszą historię:

      Codziennie wieczorem szykuję sobie i mężowi dwa zielone szejory w dużych bidonach (fuj… plastikowych) z plastikowymi nakrętkami. No i jak zawsze – wrzuciłam do blendera jego porcję, przelałam do bidonu, potem swoją porcję – do bidonu. Zakręcam a tu nie ma zakrętki. Szukam jej i szukam i byłam pewna że zostawiłam ją w pracy. Przelałam więc szejora do innej plastikowej (wiem – fuj) butelki. Później mąż patrzy do lodówki na mój napitek a tam pływają drobniusieńkie różowe kawałeczki = zmieliłam nakrętkę razem ze szpinakiem, jabłuszkiem i innymi pysznościami! I jeszcze chciałam to następnego dnia wypić. To tak jak bym połknęła całą taką plastikową nakrętkę. Jak się to stało to nie wiem. Przeszłam chyba na najwyższy poziom swojego roztargnienia i od wczorajszego wieczora się nad sobą pastwię co by się mogło stać gdybym jednak wypiła tę zmiksowaną nakrętkę i jak ja w ogóle mogłam dopuścić do tego zdarzenia!

      Ale dzięki Tobie Pepsi już mi przeszło. Wiem, że po prostu nie byłam dość uważna, spałam jak Ty to mówisz. Ale już o tym nie myślę, od teraz powrót do myślenia „tu i teraz”. 🙂

      1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 11:00

        <3

    12. Agata 12 kwietnia 2017 o 11:04

      Ale Ty wiesz, co napisać kochana <3
      Mam właśnie takie poczucie, że gonię za każdą złotówką i to mnie pozbawia energii, a pozbawiona energii muszę gonić za każdą złotówka. Czuję, że dopóki jakoś się nie doenergetyzuję, nic z tego nie będzie.
      Pepsulek mam do Ciebie pytanie, odpowiadałaś mi kiedyś – zgodnie oczywiście z prawdą – żeby nie grzebać w przeszłości, zostawić bolącą kwestię "matki". I ja bardzo chciałam, ale nie potrafiłam pozbyć się wrażenia, za każdym razem, gdy dopadała mnie depresja, albo był problem z pieniędzmi, a córka zaczęła mieć problemy zdrowotne, mój wstyd i poczucie winy, że nie mam na prywatne leczenie, tylko muszę czekać na państwowe – myślami leciałam do matki, że to co mi robiła zrobiło ze mnie kalekę emocjonalną, że nie umiem żyć jak dorosły, jestem 8 letnią dziewczynką w ciele 47 letniej kobiety. Teraz nasze stosunki były niby poprawne, powierzchowne i przyklepujące tamtą prawdę, ale bólu i drugoplanowość wobec drugiej, lepszej córki mojej matki została.
      2 tygodnie temu postanowiłam przestać grać w grę "wszystko jest ok" i przestałam dzwonić do niej. Wiem, że wyczuła jakoś, bo poprzednie 2 razy też ona dzwoniła (a ona robi statystykę). Wiem, że pewnie już do siebie w najbliższym czasie nie zadzwonimy, nawet w święta nie planuję, tym bardziej, że ja 'nie obchodzę".
      Czy to źle, że dobrze mi z tym? że odetchnęłam, że jestem spokojniejsza, że nie ma jej w mojej codziennosci? jej narzekania, biadolenia, politykowania? i opowieści o mojej cudownej i takiej niedocenianej siostrze? Czy w ten sposób zamykam sobie drogę do przebudzenia, bo uznaję że przeszłość może mieć wpływ na teraźniejszość (uznaję w sensie moje działania na to wskazują, ale tak życiowo to absolutnie wierzę, że jest tylko dziś i teraz). Ale czy to źle, że mi bez niej lepiej?

      1. Carrie 12 kwietnia 2017 o 22:37

        Agatka, zostawienie mamy nie polega na pytaniu się po blogach co o tym sądzą. Zostawilaś tak, żeby trzymać. Puść 3, 2, 1, juuuuż

        1. Agata 13 kwietnia 2017 o 08:45

          Carrie, bardzo dziękuję Ci za Twój troskliwy komentarz. <3 Ja nie pytam po blogach – Pepsi pisała wielokrotnie na temat roli matki, dlatego chciałam ją dopytać. Bo "zostawienie" jej, odcięcie się, pozwoliło mi zdecydowanie bardziej zbliżyć się do życia w tu i teraz, bez lęku. Jakby moja matka symbolizowała sobą cały matrix. Ja się czuję zdecydowanie lepiej, moje sprawy wyglądają lepiej, moja psychika lepiej funkcjonuje bez niej. Tyle że nie wiem, czy to jest krok w tył? Czy można czuć się bardziej w tu i teraz, bardziej spokojnym, pozbawionym lęku, odcinając się od matki, ojca? moje doświadczenie pokazuje, że tak, osiągnęłam teraz o wiele więcej niż w momentach, gdy próbowałam po prostu "puścić".

          1. Pepsi Eliot 13 kwietnia 2017 o 09:43

            Ludzie mają najwięcej problemów z matkami, albo z tzw. cieniem ojca – rzadziej, matka dała swoje łono, i łączy Cię z Ziemią. Jednak to co potem się dzieje jest związane z Twoim programem, dlatego te emocje są tak silne, bo nie dajesz sobie rady z myślami o niej. Izolacja od matki jest formą ucieczki, bo to i tak jest. Jednak gdy faktycznie podejmujesz decyzję o izolacji, eskapizmie zaakceptuj to i rusz ze skrzyżowania.

            1. Agata 13 kwietnia 2017 o 10:16

              dziękuję <3

          2. Carrie 14 kwietnia 2017 o 00:28

            Agatko zwyczajnie znam drogę na skróty. Ale nie musisz nią isć i to nie jedyna droga

            Owocki 🙂

    13. edytaa 12 kwietnia 2017 o 15:13

      Pepsi moja droga, ja nie wiem, to cos ze mna jest nie tak. Sprzatanie poprostu mnie wykancza, nie potrafie sie skupic, skoncentrowac na czynnosci, mysli targaja mna i wysysaja energie. Tworze najgorsze scenariusze, przypominaja mi sie najgorsze momenty. Okay po sprzatnieciu jestem zadowolona tym moim porzadkiem, ale co z tego jak jestem wypruta emocjonalnie.

      1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 18:12

        nie o takie sprzątanie chodzi, chodzi o wchodzenie w czynność, no to zastanów się od czego mogłabyś zacząć?

    14. yoasia71 12 kwietnia 2017 o 16:46

      hejka,
      jestes……yyyyy zaje..(fajna) w tym pisaniu,pomagasz mnie i pewnie nie tylko …..twierdzisz ze jestes niemedialna a ja sadze ze rozmowy z toba moga byc wiecej niz F A S C Y N U J A C E
      cmoki

      1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 18:06

        <3

    15. Fenix Felix 12 kwietnia 2017 o 18:19

      co znaczy ” …żyć zgodnie z regułami żywiołów, pór roku…” , bo dnia i nocy rozumiem 🙂
      całuski

      1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 18:34

        Wereszczagin o tym ładnie pisze w DEIR 1 i 2

    16. Mad Elena 12 września 2017 o 03:04

      Ech.umiałam wykreować „coś z niczego”- stworzyć coś całkiem nowego ( makijaż, jakiego nie było, biżuterię, namalować obraz zupełnie z wnętrza..) , powiedzieć komuś coś, za co po latach mi dziękuje, bo to dotknęło Duszy.. Ale sfera pieniądza to ta, w której moja wyobraźnia się kończy..albo nawet się nie zaczyna, a kreatywność- hmm..zacina się. Być może boję się mieć więcej niż to, co nie starcza na samodzielne życie, bez wsparcia z niczyjej strony. Może i niewiara, że oto ja,sama, samiutka, dam sobie radę na świecie..Jak to jest zarabiać pieniądze? Jak to jest wiedzieć, że miesiąc w miesiąc one są i będą ? Jak to się żyje? Zaraz, chyba wiem: lżej, swobodniej, ciekawiej, realizując więcej wspaniałych pomysłów!..Zatem chciałabym. Jednak nadal zarabianie pieniędzy jawi mi się jako akt magiczny. Help ! P.S. Umiem trochę wygrywać w zdrapki,więc „magiczną drogę” pieniądza znaczy akceptuję 😉

      1. Pepsi Eliot 12 września 2017 o 07:51

        No to może Jak zarobić w Internecie? I na blogu? jest dla Ciebie?

    17. Mad Elena 12 września 2017 o 19:16

      Pepsi, przestraszyłam się, sprawdziłam czy na pewno ten wpis jest do mnie skierowany 🙂 . Tak, jakby nagle jakiś Głos z megafonu : ” Widzimy, że tam jesteś, nie ukrywaj się, bierz się za bloga ! „, poczułam wstyd, zażenowanie, krępację totalną . Co wnioskuję- że temat mnie pociąga, że może iść za tym.., za potrzebą ekspresji..Mam 1 minus ( inne minusy to zwykłe strachy, wstydki i wątpliwości- czyli do przerobienia i przeskoczenia )- mało dobry kontakt z urządzeniami typu radio, telewizor, a komputry i telefony najgorsze- tak jest od dziecka, mocno je czuję, nawet z daleka i muszę ograniczać kontakty . Czy to zatem jest dla mnie ? Nie wiem, czy da się odpowiedzieć na takie pytanie, jak określenie totalnego minimum czasu pracy z komputerem (bez wliczania zbierania materiałów ) taka baza, jakaś najprostsza, bez której nie warto zaczynać tematu bloga? I dziękuję za „nastraszenie” :), pokazało mi, co we mnie za skrępowaniem tkwi 😉 !

      1. Pepsi Eliot 12 września 2017 o 20:21

        <3

    Dodaj komentarz