logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
164 online
55 330 880

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Zasada zachowania energii?

    Energia sen2Dobry sen sprawi, że chociaż wieczorem padniemy bez życia, a przez całą noc nie będziemy kontaktować się z pożywieniem, to i tak rano obudzimy się zregenerowani i pełni energii. Ale o tym za chwilę.

    Szufelka Państwu,

    Płyniemy sobie przez życie, a wiele rzeczy nam się myli. Ale czy precyzyjne określanie tego co się z nami dzieje w danej chwili jest takie ważne?

    Często mylimy pojęcie energii ze stymulacją. Mówimy, że po kawce dostajemy zastrzyku energii, a w rzeczywistości kofeina nie daje energii. Nie ma możliwości naukowego dowiedzenia, czyli zmierzenia wzrostu energii w wyniku ochlania się małą czarną.

    Natomiast po wypiciu kawy można faktycznie zmierzyć podwyższony puls i ciśnienie. Czyli w rzeczy samej zwiększa się wydzielanie hormonu stresu, takiego jak adrenalina. Co daje nam impuls, stymulację, kopa, ale nie ma wpływu na nasz poziom energii.

    Pewna Socjeta nadmienia, że bez kawy nie funkcjonuje. Oczywiście wielu z nas lubi to uczucie przebudzenia po espresso, ale takie działanie jest tylko na krótką metę. W dalszej perspektywie jak nie mieliśmy energii tak dalej pozostajemy jej pozbawieni i nawet tracimy czujny rzut gałki, na to co z nami jest nie halo.

    Burżuazja nie ma ostatecznej jasności, że jest albo chronicznie zmęczona, albo ma tak niskie zasoby energii, że żaden stymulant temu nie jest w stanie zaradzić.

    Bowiem nawet najmocniejsze pobudzenie nie daje energii.
    Pobudzenie jest zapłonem, ale energią może stać się paliwo.

    Nonsensem jest też wmawianie sobie, że wysiłek fizyczny pobudza naszą energię. Wręcz przeciwnie, każdy nasz kłus, czy robienie fikołków pobiera energię. Po dniu pracy fizycznej czujemy się przecież szczególnie zmęczeni.

    Dlaczego tak często namawiam Drogą Socjetę do jedzenia owoców, wzbudzających tyle kontrowersji?

    Gdyż owoc to jest energia sama w sobie. Już pierwszy kęs dojrzałego mango, brzoskwini, melona, czy banana już w momencie, kiedy znajdzie się pod językiem zaczyna dostarczać nam energii. Gdyż surowe owoce wręcz nie wymagają energii do trawienia, tylko same są energią. Stąd na diecie z przewagą surowego frutarianizmu trzeba jeść o wiele więcej, aby zachować wagę.

    Podobnie, ale zupełnie inaczej chudnie się podczas jedzenia białka, po którym właściwie nie doznajemy żadnego zastrzyku energii, a wręcz następuje odchudzający deficyt, gdyż dostarczamy sobie budulca wymagającego sporej energii (aż 24 kalorie potrzeba do strawienia 1 g białka, który dostarcza tylko 4 kalorie; czyli widzimy deficyt na poziomie 20 kalorii na minus z każdego grama proteiny; i na tym zrobił furorę dr. Dukan) do strawienia.

    Konkludując, możnowładcy jedzący dużo owoców powinni mieć dużo energii, a plutokracja szamiąca białko powinna być smutna, osowiała, czyli bez energii. Tyle, że z nabitym gumofilcem.

    Ale niekiedy jest inaczej. Dlaczego?

    Jednym z rozwiązań tej zagadki jest sen. Dobry sen sprawi, że chociaż wieczorem padniemy bez życia, a przez całą noc nie będziemy kontaktować się z pożywieniem, to i tak rano obudzimy się zregenerowani i pełni energii.

    Pewien znajomy pisarz, zapewne w tej kwestii zechciałby pozostać incognito, przyznał mi się znienacka, że cierpi na chroniczną bezsenność, a bezsenność obok narkomani i alkoholizmu, tak wyczytał, jest najbardziej skracająca życie. Pechowo z powodu bezsenności został jednym i drugim.

    Od siebie dołożyłabym jeszcze brak ekspozycji na słońce, lub stronienie od witaminy D3. Do tego na bezsenność cierpimy głównie w nocy, więc zamiennie nie wiele dobrego w kategorii przedłużania życia, możemy dla siebie zrobić w tym czasie.

    A więc sen i jest jeszcze druga sprawa.
    Nie marnujmy niepotrzebnie naszej energii. Nie dajmy jej przeciekać prze palce.

    Niekiedy nie mamy wpływu na zdarzenia losowe, które wyczerpują nasze baterie, ale w większości przypadków na własne życzenie marnotrawimy energię. Energia jest nam niezbędna do życia, jakby co, przypominam.

    Bałagan w saganie, nieporządek wokół siebie, odkładanie spraw do zrobienia, nie wzmacnianie cielsk codziennym treningiem, nie połykanie żab z rana, tylko zezwalanie im, aby nad nami wisiały, wstawanie późne i takież kładzenie się, to wszystko wypija z nas energię. Do tego bez sensu.

    Życzę więc Drogiej Socjecie wyczerpania przed regeneracyjnym snem z prawdziwie słusznych i pro zdrowotnych powodów, jak dobry trening, dobrze i pracowicie spędzony dzień połączony z porządkowaniem chaosu, niekiedy ujmującą kopulacją.

    Łodewer, byle szczęśliwie bez energii zasypiać i budzić się szczęśliwie z nową.

    Serdeczności
    peps

     

    (Visited 2 100 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Gabi Orchita 21 maja 2014 o 17:54

      Wczoraj uderzyla mnie mysl, ze potrafie zmobilizowac sie do biegania przez minimum godz dziennie, a nie potrafie zmobilizowac sie do wykonania 2 telefonow, wyslania listu, posprzatania pokoju… To unikanie i przekladanie banalnych spraw kosztuje sporo energii i zaniza wlasne poczucie wartosci. Takie moje wewnetrzne demony, poki co dzieki za posta. Pozdrawiam:-)

      1. pepsieliot 21 maja 2014 o 18:20

        Gabi no właśnie, ja też odkładam telefony na nie wiadomo kiedy

    2. kaja 21 maja 2014 o 19:05

      a jak polepszyć sen? od zawsze zmagam się z anemią, i jak mi żelazo spada to od razu nie mogę spać, rano nie mogę wstać, smaruję się oliwą magnesową, łykam chlorellę, surowiznę wprowadziłam, co jeszcze droga Pepsi?
      Bo ostatnio to nawet zakupiłam w sklepie sportowym HGH Night ale boję się łykać tych kapsuł

      1. pepsieliot 21 maja 2014 o 19:46

        Zółtka jaj bez białek, jak nie jesteś weganką

    3. ann 21 maja 2014 o 19:26

      Pepsi niby takie niechlujne ale ciekawe obrazki u Ciebie ostatnioD

    4. pepsieliot 21 maja 2014 o 19:45

      Ann bo one nie są niechlujne 🙂

    5. klepsydra 21 maja 2014 o 20:17

      Pepsi zawsze przemyci jakąś romantyczną konkluzję na zakończenie.

    6. klepsydra 21 maja 2014 o 20:18

      Aha, świetne malunki.

    7. pepsieliot 21 maja 2014 o 21:19

      Klepsydra <3

    8. Kiki 21 maja 2014 o 21:47

      „Bałagan w saganie, nieporządek wokół siebie, odkładanie spraw do zrobienia, nie wzmacnianie cielsk codziennym treningiem, nie połykanie żab z rana, tylko zezwalanie im, aby nad nami wisiały, wstawanie późne i takież kładzenie się, to wszystko wypija z nas energię” – Pepsi czy my się znamy? To cała jaaaa dzisiaj zaspałam do pracy na 11:00 😉 najlepszy post ever – bo o mnie…trza coś z tym zrobić <3

    9. pepsieliot 21 maja 2014 o 21:53

      Kiki wlejemy w Ciebie energię, tylko musisz przestać przeciekać 🙂

      1. Kiki 21 maja 2014 o 22:57

        Yes! <3

    10. basia 21 maja 2014 o 22:29

      potrafię pójść spać o 22 wstać o 10/11 i jeszcze drzemkę co najmniej godzinna zrobić… więc wolałabym chyba cierpieć na bezsenność 😐

    11. siymia 22 maja 2014 o 07:37

      Na szczęście kłopotów ze snem nie mam, ale każda pobudka przed 9 to dla mnie koszmar, czyli 5x w tygodniu. Dziś na ten przykład zaspałam…
      Ale ja tak z innej beczki 🙂 Mam napisać pracę na zaliczenie o diecie witarianskiej w sporcie wytrzymałościowym. Sama temat wymyśliłam 😛 ale czy dysponujesz jakimiś badaniami na ten temat, tudzież mądrymi pracami? Podstawy, dlaczego i takie tam? 😉 Pozdrawiam i dziękuję 🙂
      Wciąż się głowię między blenderem ręcznym a kielichowym :/

      1. pepsieliot 22 maja 2014 o 09:02

        Siymia to Twoja praca na zaliczenie, nie moja. 🙂 Pogrzeb na moim blogu, na pewno coś znajdziesz.
        http://www.pepsieliot.com/773/

        1. siymia 22 maja 2014 o 13:15

          Oł senk ju za posta 🙂 pisać będę ja, muszę jednak poszukać również wiarygodnych źródeł 😉

          1. pepsieliot 22 maja 2014 o 20:52

            Siymia szukaj, to nie moja sprawa 🙂

    Dodaj komentarz