logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
150 online
55 091 953

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA Z AUTOGRAFEM

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Zatruci z nieba, czyli jak się ratować przed Chemitrails

    scie-chimiche-tasse

    Zatruci z nieba, czyli jak się ratować przed Chemitrails

    TU KUPISZ roślinne odtruwanie 4 razy zielony 4 Greens 100 % Organic This is Bio

    TU KUPISZ roślinne odtruwanie – 4 razy zielony 4 Greens 100 % Organic This is Bio

    Z nieba zatruci

    Życie w szczelnie zamkniętym domu, jedzenie uprawiane we własnej szklarni, ale i tak jest praktycznie niemożliwe uniknięcie niebezpiecznych konsekwencji Chemitrails.

    Niestety owe trujące powietrzne spraye stały się z dnia na dzień rzeczywistością dla większości obywateli świata, w tym nas Polaków.

    Już w 2008 zaobserwowano Chemitrails na polskim niebie, a obecnie zdarza się to dużo częściej i właściwie prawie każdy już coś w tym guście widział.

    Tak Drogie Ssaki, jedziemy wszyscy na tym samym wózku.

    O Chemitrails nad Polską już pisałam mój wpis, ale głównie w kontekście zagrożeń, dzisiaj natomiast przedstawiam możliwości ochrony przed tym abstrakcyjnym (bo to po prostu nie mieści się w głowie do czego świry zmierzają), a więc absurdalnym zjawiskiem.

    Ludzie chociaż trochę wtajemniczeni wiedzą, że tak czy inaczej bez odpowiedniej żywności i suplementów diety nie da się praktycznie egzystować w zdrowiu.

    Dlatego tym bardziej w tym wypadku my zatruci z nieba musimy zacząć cieszyć się skromnymi organicznymi jabłkami, albo chociaż pryskanymi tylko do okresu kwitnienia jabłoni (takie są łatwiejsze do kupienia), a także mniej skromną jak dla nas chlorellą, która umie poradzić sobie ze zjadliwymi skutkami geoinżynierii.

    CO najważniejsze, musimy to robić codziennie.

    imagese

    Zatruci z nieba

    TOKSYNY znalezione w Chemtrails przenikają każdy aspekt naszego życia, od powietrza, którym oddychamy do wody, którą pijemy i do pokarmów, które jemy.

    Czy można się dziwić, że ilość fizycznych i psychicznych chorób rośnie w zastraszającym tempie?

    Co zaskakujące, te geoinżynieryjne powietrzne spraye, którymi nas raczą z nieba często zawierają następującą dziwaczną mieszankę patogenów i trucizn:

    Bakterie

    Pseudomonas fluorescens – związane z bronią biologiczną powodującą ciężkie fleksje krwi, drgawki, kaszel i zawroty głowy.

    Pseudomonas aeruginosa
    – związane z zapaleniem płuc, zapaleniem oskrzeli, ucha, infekcjami oka, zapaleniem opon mózgowych, mukowiscydozą, bólami stawów i mięśni wraz z zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi.

    Mycoplasma fermetans Incognitus – bioengineered patogen związany z wojną w Zatoce, chorobami i chronicznym zmęczeniem.

    Morgellons – atakujące skórę, prowadzące w ostateczności do śmierci. Morgellons jest tajemniczym patogenem, ponieważ naukowcy nie są pewni, czy zaklasyfikować go jako bakterie lub wirusy.

    imagesr

    Chemikalia

    Dibromek etylenu (EDB) – EPA- zakazane toksyny, które uszkadzają wątrobę, układ oddechowy i układ krążenia.

    Metale ciężkie

    Kadm – Działanie rakotwórcze. Naraża układ krążenia, obciąża nerki, przewód pokarmowy, prowadzi do zaburzeń neurologicznych, odtwórczych i oddechowych.

    Nano-aluminium (z włókna szklanego pokrytego CHAFF) – upośledzającego funkcje mózgowe.
    Związany z niestabilnością emocjonalną, paranojami, osłabiebiem pamięci, drażliwością, spadkiem czujności, zaburzeniami nastroju i słabej oceny złego.

    Rtęć – uszkadza układ nerwowy, oddechowy, pokarmowy, nerki i odpornościowy.

    Bar – Promuje zaburzenia rytmu serca, paraliż, wysokie ciśnienie krwi, zaburzenia żołądkowo-jelitowe i niewydolność oddechowej. Bar jest również zaangażowany w chorobach neurodegeneracyjnych, takich jak stwardnienie rozsiane.

    smugi3-620x442

    Codzienne nawyki pomagające w odtruwaniu skutków powietrznych sprayów:

    Jeśli chcemy chronić się przed tym szkodzącym zdrowiu szaleństwu podaję kilka wybranych rodzajów żywności i suplementów, które mogą pomóc.

    Jedzenie:

    Chlorella-300x201CHLORELLA Jaką wybrać chlorellę? – ma właściwości wyciągania metali ciężkich z tkanki oraz potrafi zapobiec wchłanianiu zwrotnego toksyn w przewodzie pokarmowym.

    Red_ApplePEKTYNY, czyli najlepiej jabłka bez herbicydów i oczywiście nie woskowane – Pektyny pochłaniają metale ciężkie z jelit i pomagają w ich usunięciu.

    kolendra_natkaKOLENDRA – eliminuje rtęć, ołów i aluminium z organizmu.

    algi-kombu-1024x768

    Wodorosty Kombu – dzięki bogatej ilości zawartego w nich alginianu dobrze absorbują metale ciężkie w organizmie.

    51224258

    Inne:

    Tlenek srebra – niszczy bakterie, wirusy i grzyby

    Węgiel aktywowany – wiąże się z metalami ciężkimi i bezpiecznie usuwa je z organizmu.

    Glina bentonitowa wapnia – potężny odtruwacz z metali ciężkich, pasożytów, zanieczyszczeń, bakterii, grzybów i wirusów, uważa się glinę bentonitową, która w związku z tym jest doskonałą obroną przed Chemitrails. Do wewnętrznej konsumpcji, albo może być również stosowana w kąpieli do delikatnej detoksykacji przez skórę.

    DMPS (sól sodowa 2,3-dimercaptopropane-l-sulfonian) sól kwasu siarkowego, która jest bardzo skuteczna w usuwaniu metali ciężkich z organizmu. W testach laboratoryjnych, podczas dożylnego strzału DMPS, 90 procent metali ciężkich zostało oczyszczone przez nerki, po 24 godzinach. Suplementacja DMPS jest również jedną z opcji, chociaż jest uważana za mniej skuteczną.

    a21

    Jednak bylibyśmy naprawdę najlepiej chronieni, gdyby po prostu zaprzestano oprysków z nieba

    Brak Chemitrails jest najlepszą ochroną przed Chemitrailsami

    Praktyczne kroki do powstrzymania ataku można znaleźć tu

    Niektóre źródła do tego artykułu: 1 ,2 ,3 ,4 ,5 ,6 ,7 ,8 ,9 ,10 ,11

    Tak jak wspomniałam, żyjemy w Matrixsie już

    masks_dees-150x150

    Oto 6 kroków do wyjścia z Matrixu


    reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

     

    (Visited 17 048 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. magnessss 25 października 2013 o 13:28

      Pepsi, dorosli chlorella, a dzieciom co?

    2. pepsieliot 25 października 2013 o 13:41

      na przykład tuta gość pisze, ze niemowlakom takim po odstawieniu od piersi, kiedy dajesz dziecku surowy sok słodki i takie tam można dodać już 1g spiruliny i chlorelli
      http://blog.watershed.net/2012/04/30/when-can-children-begin-eating-chlorella-and-spirulina/

      1. pepsieliot 25 października 2013 o 13:42

        oczywiście sproszkowanej

    3. simi 25 października 2013 o 16:08

      zainteresował mnie ten bentonit, czy ktoś z was stosował?

    4. pepsieliot 25 października 2013 o 17:24

      simi tak na prawdę dopiero się o tej glinie dowiedziałam pisząc ten artykuł

    5. Bartek 15 stycznia 2014 o 16:45

      Pepsi, a co uwazasz o chembusterach i orgonitach jako obronie przed chemitrails, urzadzeniami elektroniczymi?

    6. pepsieliot 15 stycznia 2014 o 18:27

      Bartku polecam spirulinę

    7. Bartek 16 stycznia 2014 o 19:15

      Czyli orgonity to lipa?

    8. pepsieliot 16 stycznia 2014 o 20:16

      przyjrzę się temu bliżej, to Ci napiszę coś

    9. zets 8 marca 2014 o 09:44

      Droga PepsiEliot !Przestań jeździć quadem! Natychmiast! Spaliny quada zmierzone na wys. 1,5 m zawierają 100 tys razy więcej dioksyn, od chemitrails!

      1. pepsieliot 8 marca 2014 o 10:44

        Drogi Zets, pilnuj swojego nosa, albo rozważ inne opcje, na przykład kiedy ma się dom w trudno dostępnym miejscu, więc albo terenowe auto, albo quad, to raz, a dwa, że w zimie quad służy do odśnieżania, ale nie chce mi się z Tobą gadać

    10. baraqs 24 marca 2014 o 14:56

      Chora autorka, chemitralis wymysł osamotnionych głupków Internetowych imbecyli.

      1. mira 11 kwietnia 2014 o 09:22

        ty jestes chora,ja tez nie wierzyłam ale wystarczy spojrzeć w niebo, rozpylaja to cos w dzien i w nocy. Piękny dzien słonko świeci chwile polataja porospylają i za 4 godziny masz na niebie ,, mgłę,,

        1. pepsieliot 11 kwietnia 2014 o 10:54

          Mira, to samo zauważyłam

      2. grzegorzadam 13 lipca 2016 o 08:08

        Życzę, abyś był tylko pożytecznym idiotą.
        Ale znając życie płacą ci za to.

    11. Spirala 26 marca 2014 o 13:56

      Pepsi, jeśli już coś tłumaczysz żywcem z angielskiego, to proszę Cię, korzystaj ze słowników. W języku polskim nie ma metalu ciężkiego o nazwie „merkury”. Mamy za to „rtęć”.

      pozdrawiam

      1. MariaMagdalena 13 lipca 2016 o 11:51

        Gdzieś czytałam, że rtęć z organizmu znakomicie usuwają truskawki.

        1. pepsieliot 13 lipca 2016 o 13:26

          Pisałam o tym dawno tu http://www.pepsieliot.com/pozbawic-sie-rteci-za-pomoca-truskawek/, piszę o tym w mojej rewolucyjnej książce Leczenie dobrą dietą, ale truskawki nie wyprzedzają chlorelli, oraz właśnie ze względu na tę właściwość MUSZĄ być ORGANIC

          1. MariaMagdalena 13 lipca 2016 o 22:38

            Aha, dzięki za linka.

      2. meileo 28 lipca 2016 o 12:51

        „Tłumaczysz żywcem”-czy to jest język polski.

    12. El Koto 26 marca 2014 o 16:50

      Chemitrails to jest geoinżynieria. Zakute pały wymyśliły kiedyś, że jak zasłonią ziemie chmurami to będzie chłodniej i klimat się tak nie będzie ocieplał za bardzo. A wyszło tak jak zawsze czyli g. Na biegunie północnym lód topnieje, a jednocześnie na południowym przybyło go tak straszliwie dużo że przesuwa się obecnie oś planety i stąd mamy te zawirowania pogodowe i inne upały, susze, tornada, huragany, wiry polarne itp. Jak wymyślili tak zrobili szkoda tylko że panowie naukowcy myślą 1-torowo i nie zapytali się kogoś o wpływ aluminium na glebę, bo teraz obciach jest się im przyznać że aluminium truje i zmienia ph całego środowiska. Albo – są to ^^jakieś^^ działania celowe … wtedy mamy do czynienia z terra-formacją planety Ziemi w celu przyjęcia nowego gatunku istot o z deka innym ph niż mają człowieki. Być może się mylę i chodzi tu o aktywność słoneczną … ale szczyt aktywności Słońca właśnie minął i powinni już przestać latać – czego niestety na niebie nie widać. :/ Serdecznie pozdrawiam.

    13. kuba1902 26 marca 2014 o 21:08
    14. lila 28 marca 2014 o 17:02

      o kur to dlatego mam taki dziwny kaszel.jestem zdrowa ale tak czasem przed snem trochę kaszle

    15. zazu 10 października 2014 o 14:07

      o matulu mam jeść koci żwirek?

    16. Mirka 12 lipca 2016 o 09:45

      Psychole- truciciele – zbrodniarze – wrogowie ludzkości rządzą światem :
      Trucizny chemiczne w każdym sklepowym zarciu na ziemi .
      Opryski chemiczne roślin , a teraz całej ziemi ,w tym nas ludzi .
      Chemiczna medycyna .
      Zniewolenie w każdym wymiarze .
      Mordowanie zwierząt na niewyobrażalna skalę i potem skarmianie nas kurzyni piórami , kopytami , chrzastkami , kośćmi dodawanymi do przetworzonego zarcia jako tzw ulepszacze .
      Tragedia ludzkości jest dobrze widoczna .

      1. pepsieliot 12 lipca 2016 o 09:54

        Niestety

        1. MariaMagdalena 13 lipca 2016 o 12:06

          Pepsi, dzięki za ten artykuł.

      2. grzegorzadam 13 lipca 2016 o 08:02

        JEST ZNACZNIE GORZEJ:

        V. MIKOPLAZMA BRUCELLI A AIDS

        Patogen AIDS został wytworzony z bakterii Brucella zmutowanej wirusem wisny, po czym wyekstrahowano toksynę w postaci cząsteczki DNA i nazwano ją mikoplazmą.

        Tej samej mikoplazmy użyto również do wywołania innych chorób powodujących kalectwo, takich jak stwardnienie rozsiane, zapalenie okrężnicy Crohna, choroba Lyme’a (artretyzm Lyme’a) etc.

        Co nam sypią z nieba, można sie tylko domyślać….

        Polecam cały artykuł:

        ==Brucella, mikoplazma, laboratoryjnie wyprodukowana trucizna- grzyb, broń biologiczna do unieszkodliwiania ludzi, b. ciekawy artykuł z Nexusa:

        Mikoplazma i choroby neurologiczne

        I. CHOROBOTWÓRCZA MIKOPLAZMA

        „Dozbrojony” pospolity czynnik chorobotwórczy

        Istnieje 200 gatunków mikoplazmy. Większość jest nieszkodliwa i nie powoduje żadnych uszkodzeń, jedynie cztery lub pięć z nich są chorobotwórcze. Mycoplasma fermentas (szczep incognitus) pochodzi prawdopodobnie z jądra bakterii Brucella (pałeczka brucelozy). Ten czynnik chorobotwórczy nie jest ani bakterią, ani wirusem – jest mutantem bakterii Brucella i wirusa wisny (choroby owiec irlandzkich), z którego mikoplazma została wyekstrahowana.

        Patogeniczna mikoplazma była kiedyś zupełnie nieszkodliwa, lecz prowadzone od roku 1942 do chwili obecnej badania nad bronią bakteriologiczną doprowadziły do powstania jej znacznie bardziej zabójczej i infekcyjnej formy. Badacze wyekstrahowali ją z bakterii Brucella i zredukowali czynnik chorobotwórczy do formy krystalicznej. „Uzbroili” go i testowali na niczego nieświadomym społeczeństwie Ameryki Północnej.

        Dr Maurice Hilleman, główny wirusolog spółki farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme, stwierdził, że nosicielami tego czynnika chorobotwórczego są praktyczne wszyscy mieszkańcy Północnej Ameryki, a niewykluczone że większość ludzi na świecie.

        Wbrew błędnym doniesieniom od czasu drugiej wojny światowej ma miejsce znaczny wzrost przypadków zachorowań na wszelkie rodzaje degeneracyjnych chorób układu nerwowego, który nasilił się szczególnie w latach siedemdziesiątych, wraz z pojawieniem się nie znanych dotąd chorób, takich jak syndrom chronicznego zmęczenia i AIDS.

        Według dra Shyh-Ching Lo, wysokiego rangą uczonego z Instytutu Patologii Sił Zbrojnych (Armed Forces Institute of Pathology) i jednego z czołowych amerykańskich badaczy mikoplazmy, ten czynnik chorobotwórczy jest przyczyną wielu chorób, w tym AIDS, raka, syndromu chronicznego zmęczenia, zapalenia okrężnicy Crohna, cukrzycy typu 1, stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona, choroby Wegenera oraz chorób kolagenowo-naczyniowych, takich jak gościec przewlekły i choroba Alzheimera.

        Dr Charles Engel, który pracuje w Narodowych Instytutach Zdrowia Stanów Zjednoczonych (US National Institutes of Health; w skrócie NIH) w Bethesda w stanie Maryland, 7 lutego 2000 roku na zjeździe NIH powiedział: „Uważam obecnie, że prawdopodobną przyczyną syndromu chronicznego zmęczenia i fibromialgii [zespół objawów bólowych w obrębie mięśni i ścięgien] jest mikoplazma…”

        Posiadam wszystkie oficjalne dokumenty świadczące, że mikoplazma jest czynnikiem chorobotwórczym w przypadkach syndromu chronicznego zmęczenia, włókniaka mięśni, jak również AIDS, stwardnienia rozsianego i wielu innych schorzeń. 80 procent z nich to oficjalne rządowe dokumenty Stanów Zjednoczonych i Kanady, zaś 20 to artykuły pochodzące z czołowych periodyków medycznych, takich jak Journal of the American Medical Association (Magazyn Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego), New England Journal of Medicine (Magazyn Medyczny Nowej Anglii) i Canadian Medical Association Journal (Magazyn Kanadyjskiego Towarzystwa Medycznego). Artykuły zamieszczane w tych pismach i te rządowe dokumenty wzajemnie się uzupełniają.

        Jak działa mikoplazma

        Mikoplazma działa poprzez wnikanie do poszczególnych komórek ciała w zależności od genetycznych predyspozycji osobniczych.

        Jeśli patogen zniszczy określone komórki mózgu w danym organizmie, mogą się w nim rozwinąć neurologiczne choroby, a jeśli zaatakuje i zniszczy komórki w jelicie dolnym, może wywołać w nim zapalenie okrężnicy Crohna.

        Kiedy mikoplazma dostanie się już do komórki, może pozostawać w niej bezczynnie przez 10, 20 a nawet 30 lat, po czym może zostać pobudzona pod wpływem jakiegoś urazu, na przykład wypadku lub szczepionki. Nie posiadając własnych organelli do przetwarzania własnych środków odżywczych, jako że jest to tylko DNA bakterii, rozwija się przejmując wstępnie przetworzone sterole ze swojej komórki-gospodarza, w wyniku czego zabija ją: komórka pęka, a jej resztki przenikają do krwioobiegu.

        II. STWORZENIE MIKOPLAZMY

        Laboratoryjnie stworzony czynnik chorobotwórczy

        Wielu lekarzy nie wie o czynniku chorobotwórczym o nazwie mikoplazma, ponieważ została ona stworzona w czasie eksperymentów z bronią bakteriologiczną prowadzonych przez armię Stanów Zjednoczonych, o których nie informowano publicznie. Patogen ten został opatentowany przez armię Stanów Zjednoczonych i dra Shyh-Ching Lo. Posiadam kopię stosownego dokumentu pochodzącego z Biura Patentowego Stanów Zjednoczonych.1

        Wszystkie kraje zaangażowane w wojnę eksperymentowały z bronią biologiczną. w roku 1942 rządy Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii zawarły tajną umowę w celu stworzenia dwóch typów broni biologicznej (takiej, która zabija, i takiej, która powoduje kalectwo, niezdolność do walki), która miała być zastosowana w wojnie z Niemcami i Japonią, które również pracowały nad bronią biologiczną. w trakcie badania powodujących choroby czynników główną uwagę skupiono na bakterii Brucella i zaczęto ją „uzbrajać”.

        Prace nad bronią bakteriologiczną od samego początku charakteryzowała dogłębna ocena sytuacji i udział największych sław naukowych, medycznych konsultantów, ekspertów z przemysłu oraz przedstawicieli rządu i były one zaklasyfikowane jako „Ściśle Tajne”.

        Publiczna Służba Zdrowia Stanów Zjednoczonych również dokładnie śledziła postęp prac nad bronią biologiczną od samego początku tego programu, zaś Ośrodki Kontroli Chorób (Centers for Disease Control; w skrócie CDC) i Narodowe Instytuty Zdrowia Stanów Zjednoczonych pracowały wspólnie z wojskiem nad „uzbrajaniem” tych chorób. Były to choroby istniejące od tysięcy lat, które „dozbrajano”, co oznacza, że czyniono je bardziej zaraźliwymi i bardziej efektywnymi. No i się rozprzestrzeniają.

        Powołany do życia przez CIA i NIH Specjalny Program Wirusa Raka w celu wyprodukowania zabójczego patogenu, przeciwko któremu ludzkość nie ma naturalnej odporności (AIDS), był ukrywany pod płaszczykiem walki z rakiem i stanowił w rzeczywistości jedną z części MKNAOMI.2 Wielu członków Senatu i Izby Reprezentantów nie wie, co się dzieje. Na przykład Senacki Komitet ds. Reformy Rządu przeszukiwał archiwa waszyngtońskie i inne w poszukiwaniu dokumentu zatytułowanego „Program specjalnego wirusa raka – raport nr 8” („The Special Virus Cancer Program: Progress Report No. 8”), nie mogąc go znaleźć. Skądś dowiedzieli się, że go mam, i wezwali mnie, prosząc, abym im go udostępnił. Dobre sobie – emerytowany wykładowca szkolny zostaje wezwany przez Senat Stanów Zjednoczonych, który prosi go o udostępnienie jednego z ich tajnych dokumentów! Senat Stanów Zjednoczonych poprzez Senacki Komitet ds. Reformy Rządu stara się doprowadzić do zaniechania tego rodzaju badań prowadzonych przez rząd.

        Krystaliczna Brucella

        Strona tytułowa oryginalnego raportu Senatu USA odtajnionego 24 lutego 1977 roku dowodzi, że w roku 1946 George Merck z firmy farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme (która produkuje obecnie lekarstwa na choroby, które w swoim czasie opracowywała) oznajmił Sekretarzowi Obrony, że jego uczonym udało się „po raz pierwszy” „wyizolować czynnik chorobotwórczy w formie krystalicznej”.3

        Wyprodukowali krystaliczną postać toksyny bakterii wyekstrahowanej z bakterii Brucella. Toksyny bakterii można wydzielić z niej w formie krystalicznej, magazynować, przewozić i rozmieszczać w miejscach strategicznych bez utraty ich zabójczych własności. Można je rozprowadzać (dostarczać człowiekowi) przy pomocy innych organizmów, takich jak na przykład insekty, w aerozolu lub poprzez łańcuch pokarmowy (w stanie naturalnym jest ona rozprowadzana przez same bakterie). w przypadku toksyn bakterii Brucella ośrodkiem, w którym rozprowadzane są jej toksyny, jest mikoplazma.

        Brucella to czynnik chorobotwórczy, który nie zabija ludzi, lecz ich unieszkodliwia, i jak podaje dr Donald McArthur z Pentagonu, który zeznawał przed komitetem kongresu w roku 1969,4 uczeni odkryli, że jeśli poda się mikoplazmę w pewnym stężeniu – konkretnie 1010 – to wywoła ona AIDS i człowiek umrze po pewnym czasie, ponieważ będzie ona mogła ominąć naturalne mechanizmy obronne organizmu. w przypadku stężenia w wysokości 108 organizm będzie miał objawy syndromu chronicznego zmęczenia. Jeśli stężenie będzie 107, wystąpią objawy w postaci wyniszczania organizmu; ludzie poddani takiej dawce nie umrą, nie zostaną unieszkodliwieni, lecz nie będą zainteresowani przeżyciem i ich organizm ulegnie po pewnym czasie całkowitemu wyniszczeniu.

        Większość z nas nigdy nie słyszała o brucelozie, ponieważ choroba ta prawie zniknęła po wprowadzeniu pasteryzacji mleka, za pośrednictwem którego była przenoszona. Jedna solniczka czystego czynnika chorobotwórczego w formie krystalicznej jest zdolna do wywołania choroby u wszystkich obywateli Kanady. Jest ona całkowicie śmiertelna nie tyle w kategoriach uśmiercenia ciała, co jego zupełnego unieszkodliwienia.

        Ponieważ czynnik chorobotwórczy w postaci krystalicznej rozpuszcza się we krwi, zwykłe testy krwi i tkanek nie ujawniają jego obecności. Mikoplazma krystalizuje tylko przy pH wynoszącym 8,1. Ponieważ pH krwi wynosi normalnie 7,4, lekarz, do którego zwrócimy się o pomoc, uzna, że nasze narzekania są urojone, inaczej mówiąc, że symulujemy.

        Krystaliczna Brucella a stwardnienie rozsiane

        W roku 1998 poznałem w Rochester w stanie Nowy Jork byłego wojskowego, Donalda Bentleya, który wręczył mi pewien dokument i oświadczył: „Służyłem w armii Stanów Zjednoczonych, gdzie wyszkolono mnie w prowadzeniu operacji bakteriologicznych. Nauczono nas obchodzenia się z bombą wypełnioną brucelozą. Była to toksyna Brucelli w krystalicznej postaci. Rozpylaliśmy ją na Chińczyków i Północnych Koreańczyków”.

        Przedstawił mi zaświadczenie wymieniające stopnień jego przeszkolenia w zakresie chemicznych, biologicznych i radiologicznych środków bojowych. Potem pokazał mi szesnastostronicowy dokument, który otrzymał od armii USA, kiedy zwalniano go z wojska. w dokumencie była wyraźnie mowa o związku brucelozy ze stwardnieniem rozsianym, zaś jeden z paragrafów informował: „Weterani ze stwardnieniem rozsianym, pewnym rodzajem powolnego paraliżu, u których spowodowało ono 10 procent lub więcej upośledzenia w ciągu dwóch lat od chwili odejścia ze służby czynnej, mogą domagać się odszkodowania z racji utraty zdrowia w wyniku służby wojskowej. Odszkodowanie jest wypłacane weteranom, których upośledzenia są wynikiem ich służby wojskowej”. Mówiąc normalnym językiem: „Jeśli zachorujesz na stwardnienie rozsiane, będzie to wynikiem tego, że miałeś do czynienia z Brucellą, w związku z czym damy ci rentę. i nie próbuj robić szumu wokół tej sprawy”. w powyższych dokumentach rząd USA ujawnia powody zapadania na stwardnienie rozsiane, lecz nie ogłasza tego publicznie ani nie powiadamia o tym lekarzy.

        W raporcie z roku 1949 drzy Kyger i Haden sugerują „możliwość, że stwardnienie rozsiane może być reakcją centralnego układu nerwowego na chroniczną brucelozę”. Po sprawdzeniu około 113 pacjentów ze stwardnieniem rozsianym stwierdzili, że u prawie 95 procent otrzymali dodatni wynik testu na Brucellę.5 Posiadam dokument pochodzący z pisma medycznego, w którym zamieszczona jest konkluzja mówiąca, że w jednym na pięćset przypadków brucelozy rozwija się po pewnym czasie schorzenie, zwane w tym dokumencie neurobrucelozą, czyli brucelozą mózgu, w którym Brucella osadza się w bocznych komorach mózgowych, czyli dokładnie tam, gdzie jest najczęściej lokalizowane stwardnienie rozsiane.6

        Skażenie pracowników Laboratorium Camp Detrick

        W roku 1948 New England Journal of Medicine zamieścił artykuł „Ostra bruceloza wśród pracowników laboratorium”, który dowodzi, jak niebezpiecznie aktywnym jest ten czynnik chorobotwórczy.7 Laboranci pochodzili z Camp Detrick w stanie Maryland, gdzie pracowali nad rozwojem broni biologicznych. Mimo iż byli szczepieni, nosili gumowane kombinezony i maski oraz pracowali przez otwory w komorach, wielu z nich zachorowało na tę okropną i nadzwyczaj zaraźliwą chorobę.

        Autorami artykułu byli porucznik Calderone Howell i kapitan Edward Miller z Korpusu Marynarki Wojennej, porucznik Emily Kelly z Rezerwy Marynarki Wojennej i kapitan Henry Bookman. Wszyscy byli członkami wojskowego zespołu pracującego nad zwiększeniem efektywności Brucelli jako broni.

        III. TAJNE TESTOWANIE MIKOPLAZMY

        Testowanie metod rozsiewania

        Istnieją dokumenty dowodzące, że bronie biologiczne, które opracowywano w USA, testowano na różnych środowiskach społeczeństwa amerykańskiego, oczywiście bez ich wiedzy lub zgody.

        Rząd wiedział, że krystaliczna Brucella spowoduje chorobę u ludzi i chciał określić, jak szybko będzie się ona rozprzestrzeniała, i jednocześnie znaleźć najlepszy sposób jej rozprowadzania. Metody rozpraszania Brucella suis (pałeczka ronienia świń) i Brucella melitensis (pałeczka maltańska) testowano w czerwcu i wrześniu 1952 roku na terenie Poligonu Doświadczalnego Dugway (Dugway Proving Ground) w stanie Utah. Wiele wskazuje na to, że dzisiaj całe nasze (amerykańskie) społeczeństwo jest zainfekowane Brucella suis i Brucella melitensis.8

        Inny dokument rządowy zaleca armii prowadzenie we współpracy z CIA tajnych badań i testów na otwartej przestrzeni.

        W tamtym czasie rząd USA zaprosił rząd Kanady do współpracy w testowaniu „uzbrojonej” Brucelli, na co Kanada przystała z ochotą. Rząd Stanów Zjednoczonych chciał sprawdzić, czy komary i wiatr będą przenosić tę chorobę. Rządowy raport mówi: „Do czasu ostatecznego ustalenia potencjalnych możliwości prowadzenia wojny biologicznej z powodu istnienia wielu nieznanych czynników wpływających na degradację mikroorganizmów w atmosferze konieczne jest prowadzenie testów z zakaźnymi środkami biologicznymi na otwartym powietrzu”.9

        Testowanie komarów nosicieli w Punta Gorda na Florydzie

        Sprawozdanie zamieszczone w The New England Journal of Medicine dowodzi, że jedna z pierwszych epidemii syndromu chronicznego zmęczenia wystąpiła już w roku 1957 w Punta Gorda na Florydzie.10 Dziwnym zbiegiem okoliczności tydzień przed wybuchem epidemii syndromu chronicznego zmęczenia rejon tej miejscowości nawiedziła plaga komarów.

        Narodowe Instytuty Zdrowia utrzymywały, że komary przybyły tam w następstwie pożaru lasu położonego w odległości 50 kilometrów. Prawda wygląda tak, że komary te zostały zainfekowane w Kanadzie przez dra Guilforda B. Reeda na Uniwersytecie Queen’s. Zostały wyhodowane w Belleville w prowincji Ontario, a następnie przetransportowane do Punta Gorda i tam wypuszczone.

        W ciągu tygodnia w tamtejszej klinice odnotowano pierwszych pięć przypadków syndromu chronicznego zmęczenia, jakie kiedykolwiek zarejestrowano. Ostatecznie zachorowało 450 osób.

        Testowanie komarów nosicieli w Ontario

        Rząd Kanady założył w Belleville w prowincji Ontario Laboratorium Dominion Parasite, w którym hodowano miesięcznie 100 milionów komarów. Były one przewożone na Uniwersytet Queen’s oraz w inne miejsca, gdzie zakażano je krystaliczną formą czynnika chorobotwórczego. Następnie wypuszczano je w środku nocy na wolność w określonych miejscach, tak aby uczeni mogli określić, ilu ludzi zapadnie na syndrom chronicznego zmęczenia lub na fibromialgię, których objawy pojawiały się jako pierwsze.

        Jednym z pierwszych środowisk, w którym dokonano w roku 1984 testów, była dolina St Lawrence Seaway na całym jej odcinku od Kingston do Kornwalii. Wypuszczono tam setki milionów zarażonych komarów. w ciągu następnych czterech do pięciu tygodni na chorobę islandzką (zapalenie mózgu i rdzenia z mialgią) lub syndrom chronicznego zmęczenia zapadło ponad 700 ludzi.

        IV. TAJNE TESTOWANIE INNYCH CZYNNIKÓW CHOROBOTWÓRCZYCH

        Choroba Wściekłych Krów/Kuru/CJD w plemieniu Fore

        Przed drugą wojną światową oraz w czasie jej trwania w niechlubnej pamięci Obozie 731 w Mandżurii wojsko japońskie zarażało jeńców wojennych pewnymi czynnikami chorobotwórczymi.

        W roku 1942 armia japońska założyła na Nowej Gwinei kolejny obóz badawczy, w którym prowadziła eksperymenty na członkach plemienia Fore, zaszczepiając ich mielonymi mózgami owiec zawierającymi wirusa wisny, który jest przyczyną choroby szalonych krów lub choroby Creutzfedta-Jacoba.

        Pięć lub sześć lat później, po przepędzeniu Japończyków, u biedoty z plemienia Fore wykształciła się choroba, którą nazwali oni kuru od słowa oznaczającego w ich języku „zmarnowanie”. Chore na nią osoby dostawały drgawek, traciły apetyt, po czym umierały. Autopsje ujawniły, że ich mózgi zostały dosłownie przemienione w breję. Zarazili się „chorobą wściekłych krów” w następstwie japońskich eksperymentów.

        Po zakończeniu drugiej wojny światowej pojmano dra Ishii Shiro, lekarza, który miał w japońskiej armii stopień generała i był dowódcą japońskiego programu badawczo-rozwojowego broni biologicznej. Dano mu do wyboru – pracę na rzecz Stanów Zjednoczonych lub egzekucję jako zbrodniarza wojennego. Dr Ishii Shiro wybrał oczywiście to pierwsze. Jego praca na rzecz Stanów Zjednoczonych polegała przede wszystkim na przekazaniu wiedzy o tym, jak Japończycy wywołali chorobę wściekłych krów u członków plemienia Fore.

        W roku 1957, kiedy choroba ta osiągnęła w plamieniu Fore apogeum, dr Carleton Gajdusek z Narodowych Instytutów Zdrowia Stanów Zjednoczonych udał się do Nowej Gwinei, aby ustalić, w jaki sposób zmielone mózgi zainfekowanych wirusem wisny owiec wpłynęły na tubylców. Spędził tam parę lat badając członków plemienia Fore, po czym sporządził obszerny raport. w rezultacie za „odkrycie” choroby kuru w plemieniu Fore dostał Nagrodę Nobla.

        Testowanie czynników rakotwórczych w Winnipeg, stolicy prowincji Manitoba

        W roku 1953 rząd Stanów Zjednoczonych zwrócił się do rządu Kanady z prośbą o zgodę na przetestowanie środka chemicznego nad Winnipeg. Było to duże miasto liczące 500‍ ‍000 mieszkańców, położone z dala od innych skupisk ludności. Armia amerykańska rozpyliła rakotwórczą substancję w bardzo małym rozcieńczeniu, które miało być, jak przekonywano, na tyle niskie, że nikt nie miał poważnie zachorować. Na podstawie przypadków wizyt u lekarza z katarem, obolałym gardłem lub dzwonieniem w uszach, uczeni mieli określić, u jakiego procenta rozwinąłby się rak, gdyby użyto środka w pełnym stężeniu.

        Zlokalizowaliśmy dowody świadczące, że Amerykanie rzeczywiście rozpylili w roku 1953 nad Winnipeg ten rakotwórczy związek – siarczan kadmowo-cynkowy. Napisaliśmy do rządu kanadyjskiego, wyjaśniając, że mamy niepodważalne dowody na to rozpylenie i poprosiliśmy o informację, na jakim szczeblu rządowym wydano na to zgodę. Nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

        Wkrótce potem, 14 maja 1997 roku, Waszyngton zorganizował konferencję prasową, na której potwierdzono fakt rozpylenia tego środka. Robert Russo, waszyngtoński korespondent Toronto Star11, doniósł o przyznaniu się Pentagonu do uzyskania w roku 1953 zgody rządu kanadyjskiego na przelot nad Winnipeg i rozpylenie tej substancji, która opadła na dzieci idące do szkoły, gospodynie domowe rozwieszające pranie i ludzi udających się do pracy. Samoloty i ciężarówki amerykańskiej armii opyliły tamten teren w lipcu i sierpniu 1953 roku 36 razy. Pentagon opracował statystyki, z których wynikało, że gdyby ten środek rozpylono w pełnym stężeniu, w przybliżeniu trzecia część mieszkańców Winnipeg zachorowałaby w ciągu następnych pięciu lat na raka.

        Dwukrotnie nominowany do Nagrody Nobla profesor dr Hugh Fudenberg napisał do prasy artykuł, w którym twierdzi, że Pentagon wyszedł z tego cało, ponieważ sprawę tę ujawnili dwaj uczeni w Sudbury w prowincji Ontario, Don Scott i jego syn Bill Scott. No proszę, brudną robotę wykonali uczeni z innego kraju!

        Armia amerykańska wykonała cały szereg symulowanych testów zrzutu zarazków na Winnipeg. Pentagon kłamał, przekonując burmistrza, że nad miastem testowana jest chemiczna mgła, która osłoni Winnipeg w przypadku ataku nuklearnego.

        Sporządzony pod kierunkiem dra Rogene’a Hendersona na zamówienie Kongresu Stanów Zjednoczonych raport wymienia 32 amerykańskie miasta, które również wykorzystano do prowadzenia testów.

        V. MIKOPLAZMA BRUCELLI A AIDS

        Patogen AIDS został wytworzony z bakterii Brucella zmutowanej wirusem wisny, po czym wyekstrahowano toksynę w postaci cząsteczki DNA i nazwano ją mikoplazmą. Tej samej mikoplazmy użyto również do wywołania innych chorób powodujących kalectwo, takich jak stwardnienie rozsiane, zapalenie okrężnicy Crohna, choroba Lyme’a (artretyzm Lyme’a) etc.

        We wspomnianym już dokumencie Kongresu Stanów Zjednoczonych przedstawionym na posiedzeniu w dniu 9 czerwca 1969 roku12 znalazł się raport Pentagonu przeznaczony dla kongresu poświęcony broni biologicznej. w raporcie tym Pentagon stwierdza: „Kontynuujemy opracowywanie broni unieszkodliwiających [czyli powodujących kalectwo]”. Dr MacArthur, który był odpowiedzialny za te badania, oświadczył: „Opracowujemy nową śmiertelną broń, syntetyczny czynnik biologiczny, który nie istnieje w stanie naturalnym i przeciwko któremu nie można nabyć naturalnej odporności”.

        Proszę tylko pomyśleć. Jeśli ktoś ma niedostatek nabytej odporności to znaczy, że ma nabyty niedostatek odporności. Jeśli dodamy do tego jeszcze słowo Syndrom, to otrzymamy AIDS (Acquired Immune Deficiency Syndrome – Syndrom Nabytego Niedoboru Odporności). Proste, prawda?

        W licznych laboratoriach amerykańskich i pewnej liczbie kanadyjskich, z Uniwersytetem Alberty włącznie, pracowano pod kierunkiem rządu Stanów Zjednoczonych nad opracowaniem AIDS, którego celem była kontrola populacji. Po udoskonaleniu go przez naukowców, rząd wysyłał w latach 1969-1971 zespoły medyczne z Ośrodków Kontroli Chorób, kierowane przez dra Donalda A. Handersona, słynnego badacza epidemii syndromu chronicznego zmęczenia w Punta Gorda w roku 1957, do Afryki i kilku innych krajów, takich jak Indie, Nepal i Pakistan, gdzie według nich przyrost ludności był zbyt duży.13 Wszystkim dawano bezpłatnie szczepionkę przeciwko ospie i po pięciu latach od szczepienia 60 procent tych, którym ją podano, zmarło na AIDS. Winę za to starano się zrzucić na małpę, co jest oczywistą bzdurą.

        Profesor Uniwersytetu Stanowego w Arkansas oznajmiła, że w czasie badania tkanek nieżywego szympansa udało się jej znaleźć ślady HIV. Szympans, którego badała, urodził się w USA 25 lat wcześniej. Całe życie przeżył w laboratorium wojskowym w Stanach Zjednoczonych, gdzie był używany w charakterze zwierzęcia eksperymentalnego w doświadczeniach dotyczących właśnie tych chorób. Kiedy zdechł, jego ciało przewieziono do magazynu i poddano głębokiemu zamrożeniu na wypadek konieczności przeprowadzenia dodatkowych analiz w późniejszym czasie. Potem ktoś uznał jednak, że brak na nie miejsca, i zapytał: „Czy ktoś potrzebuje to martwe ciało?” Wspomniana pani profesor z Arkansas odrzekła: „Tak. Prześlijcie je na Uniwersytet Stanowy w Arkansas. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy uda nam się dostać cokolwiek”. i wysłano je do niej, a ona znalazła w jego ciele HIV. Prawda jest taka, że ten wirus został nabyty przez szympansa w laboratorium, w którym używano go do testów.14

        Syndrom chronicznego zmęczenia/zapalenie mózgu i rdzenia

        Bardziej dokładna nazwa syndromu chronicznego zmęczenia to łagodne zapalenie mózgu i rdzenia (myalgic encephalomyelitis). Nazwa „syndrom chronicznego zmęczenia” została nadana tej chorobie przez Narodowe Instytuty Zdrowia Stanów Zjednoczonych, ponieważ chciano w ten sposób zbagatelizować i zmniejszyć znaczenie tej choroby.

        Skanowanie mózgu kilkunastoletniej dziewczyny cierpiącej na syndrom chronicznego zmęczenia metodą MRI (rezonansu magnetycznego) ujawniło dużą liczbę blizn lub punktowych uszkodzeń w lewym przednim płacie, w którym pewne części mózgu dosłownie rozpuściły się i zastąpiła je tkanka zbliznowacenia. Spowodowało to zakłócenie procesu postrzegania, pamięci etc. A co było przyczyną tych zbliznowaceń? Otóż mikoplazma. Tak więc są konkretne, fizyczne dowody tych tragicznych w skutkach chorób, nawet jeśli lekarze wciąż powtarzają, że nie wiedzą, skąd się one biorą i co w tej sprawie zrobić.

        Wielu ludzi z syndromem chronicznego zmęczenia, zapaleniem mózgu i rdzenia (chorobą islandzką) i fibromialgią (inaczej zespołem objawów bólowych w obrębie mięśni i ścięgien), którzy zgłaszają się do Kanadyjskiego Trybunału Rentowego, spotyka się z odmową, ponieważ nie mogą udowodnić, że są chorzy. w roku 1999 prowadziłem wiele spraw odwoławczych kierowanych do Kanadyjskiego Trybunału Rentowego i Robotniczej Rady Kompensacyjnej (obecnie nazywa się ona Radą ds. Bezpieczeństwa Pracy i Ubezpieczeń) w imieniu ludzi, którym odmówiono pomocy. Dostarczyłem dokumentację dowodową tych chorób, na podstawie której wszystkim im przyznano renty.

        Na przykład w marcu 1999 roku wniosłem odwołanie do Robotniczej Rady Kompensacyjnej w imieniu kobiety cierpiącej na fibromialgię, której odmówiono w roku 1993 przyznania renty. Wiceprzewodniczący Rady przybył do Sudbury, aby wysłuchać jej odwołania, zaś ja przedstawiłem mu cały szereg dokumentów, które dowodziły, że cierpi ona na fibromialgię. To choroba będąca przyczyną fizycznych uszkodzeń, zaś jej czynnikiem sprawczym jest mikoplazma. Facet słuchał przez trzy godziny, a następnie zapytał: „Panie Scott, jak to możliwe, że nigdy dotąd nic nie słyszałem na ten temat?” – na co odparłem: „Sprowadziliśmy do Sudbury czołowy autorytet w tej dziedzinie, aby wygłosił odczyt na ten temat, ale ani jeden lekarz nie raczył przyjść na spotkanie”.

        VI. TEST NA OBECNOŚĆ MIKOPLAZMY w ORGANIZMIE

        Test reakcji łańcuchowej polimerazy

        Informacja na temat tego czynnika nie jest powszechnie dostępna przede wszystkim dlatego, że mikoplazma jest szczególnie małym czynnikiem chorobotwórczym. Sto lat temu teoretycy medycyny wymyślili, że musi istnieć bardzo mały czynnik chorobotwórczy, mniejszy od bakterii i wirusa. Tym czynnikiem jest właśnie mikoplazma. Jest ona tak mała, że normalne testy krwi i tkanek nie ujawnią jej obecności jako źródła choroby.

        Lekarz potrafi postawić diagnozę, że jesteśmy chorzy na chorobę Alzheimera, i przy okazji powie: „Psia kość, nie wiemy, skąd się bierze Alzheimer. Wiemy jedynie, że stan pańskiego mózgu zaczyna się pogarszać, komórki rozpadają się, mielinowa otoczka wokół nerwów rozpuszcza się itd”. Jeśli ktoś cierpi na syndrom chronicznego zmęczenia, lekarz stosujący zwykłe testy krwi i tkanek nie będzie w stanie znaleźć żadnych przyczyn choroby.

        Mikoplazmę odkryto dopiero około trzydzieści lat temu, kiedy opracowano test reakcji łańcuchowej polimerazy (polymerase chain reaction; w skrócie PCR), w którym pobiera się próbkę krwi, z której wyodrębnia się uszkodzone cząsteczki i poddaje się reakcji łańcuchowej polimerazy, która powoduje rozpad DNA w cząsteczkach. Następnie cząsteczki te umieszcza się w pożywce, w wyniku czego DNA rosną na powrót do swojej oryginalnej postaci. Jeśli wytworzy się wystarczająca ilość substancji, można rozpoznać jej formę, czyli ustalić, czy za daną mikoplazmą kryje się Brucella, czy też inny czynnik chorobotwórczy.

        Test krwi

        Jeśli ty, czytelniku, lub ktokolwiek z twojej rodziny cierpi na zapalenie mózgu i rdzenia, fibromialgię, stwardnienie rozsiane lub chorobę Alzheimera, możecie przesłać próbkę krwi do dra Lesa Simpsona w Nowej Zelandii do analizy.

        Jeśli ktoś z was jest chory na którąkolwiek z tych chorób, jego czerwone krwinki nie będą miały kształtu pączków, które można ścisnąć i przepchać przez kapilary, lecz będą spuchnięte jak wypełnione wiśniami pączki, których nie da się ścisnąć. Komórki krwi powiększają się, rozdymają, ponieważ jedynym sposobem istnienia mikoplazmy jest pochłanianie wstępnie przetworzonych steroli z komórki-gospodarza. Jednym z najlepszych źródeł steroli jest cholesterol, który nadaje naszym krwinkom giętkość. Wchłaniając cholesterol mikoplazma sprawia, że czerwone krwinki puchną i nie mogą już przemieszczać się naczyniami, zaś dana osoba zaczyna odczuwać swędzenie i bóle. w rezultacie cały organizm, mózg, serce, stopy i reszta ciała doznają uszkodzeń, ponieważ zostaje odcięty do nich dopływ krwi i tlenu.

        Właśnie z tego powodu pacjenci chorzy na fibromialgię i syndrom chronicznego zmęczenia tak bardzo cierpią. Kiedy dopływ krwi do mózgu zostaje odcięty, powstają w nim punktowe uszkodzenia. Są to miejsca, w których on zamiera. Mikoplazma dostaje się do mięśni serca, w szczególności do tych z lewej komory, w wyniku czego komórki tych mięśni zamierają. Niektórzy ludzie mają w bocznych komorach mózgu komórki, które posiadają genetyczne predyspozycje do przyjmowania mikoplazmy, co powoduje, że komory te rozpadają się i zamierają. Prowadzi to do stwardnienia rozsianego, które będzie posuwało się aż do całkowitego unieczynnienia tych ludzi, kończącego się często przedwczesnym zgonem. Docierając do dolnej części jelita, którego część zamiera, mikoplazma powoduje zapalenie okrężnicy Crohna (colitis). Przyczyną tych wszystkich chorób są degeneracyjne właściwości mikoplazmy.

        Na początku roku 2000 zadzwonił do mnie pewien mężczyzna z Sudbury i oświadczył, że cierpi na fibromialgię. Wystąpił o rentę i jego prośba została odrzucona, ponieważ jego lekarz oświadczył, że choroba ta powstała w jego głowie (inaczej mówiąc, że jest hipochondrykiem) i nie ma żadnych zewnętrznych jej objawów. Dałem mu odpowiedni pojemnik, w którym umieścił próbkę swojej krwi i przesłał dr-owi Simpsonowi do analizy. Zrobił to za zgodą swojego rodzinnego lekarza. Wyniki testu wykazały, że jedynie 4 procenty jego czerwonych ciałek krwi funkcjonują prawidłowo, przenosząc wystarczającą ilość tlenu do jego ciała, natomiast 83 procenty były powiększone i stwardniałe i nie mogły przecisnąć się przez kapilary bez zwiększonego ciśnienia. Właśnie to są fizyczne objawy uszkodzeń spowodowanych przez tę chorobę.

        Test EKG (elektrokardiogram)

        Można również poprosić lekarza o przeprowadzenie 24-godzinnego elektrokardiogramu Holtera. Jak wiadomo, EKG jest miarą rytmu serca i pokazuje między innymi, co się dzieje w prawej i lewej komorze. Test wykazuje, że wszyscy pacjenci cierpiący na syndrom chronicznego zmęczenia lub fibromialgię mają nieregularny rytm serca. w różnych momentach, w okresie 24 godzin, serce zamiast pracować w radosnym rytmie „bum-BUM, bum-BUM”, co rusz pracuje w rytmie „bach-bach-bach-bach-bach-bach-bach…” Fala T (fale noszą nazwy P, Q, R, S i T) jest normalnie ostra, potem układa się poziomo, po czym zaczyna się fala P. w przypadkach syndromu chronicznego zmęczenia i fibromialgii fala T jest spłaszczona lub odwraca się. Oznacza to, że krew w lewej komorze nie jest wtłaczana do aorty i rozprowadzana po ciele.

        Mój klient z Sudbury zrobił sobie ten test i uzyskał wynik mówiący: „Kształt T i S-T sugeruje stan przeciążenia lewej komory, mimo iż napięcie elektryczne jest prawidłowe”. Lekarz nie miał pojęcia, jaka może być przyczyna nieprawidłowej fali T. Przeanalizowałem wyniki tego pacjenta, którego prośbę o rentę Kanadyjski Trybunał Rentowy odrzucił, i przesłałem je Trybunałowi wraz ze swoimi wnioskami. Odpisali: „Wygląda na to, że popełniliśmy błąd. Chcemy wysłuchać pana opinii, aby móc zapoznać się bliżej z tą sprawą”.

        Tak więc nie jest to wytwór wyobraźni. Są oznaki rzeczywistych uszkodzeń serca. Mięśnie lewej komory mają zbiznowacenia i z tego względu w początkach fibromialgii często mamy do czynienia z diagnozą wady serca, lecz jest to tylko jeden z wielu problemów, ponieważ mikoplazma jest w stanie dokonywać wielu innych uszkodzeń.

        Test na objętość krwi

        Można również porosić lekarza o przeprowadzenie testu na objętość krwi. Każdy człowiek wymaga odpowiedniej ilości krwi w stosunku do wagi ciała. Zauważono, że ludzie cierpiący na fibromialgię, syndrom chronicznego zmęczenia, stwardnienie rozsiane i inne dolegliwości nie mają takiej objętości krwi, jaka jest potrzebna ich organizmowi do normalnego funkcjonowania. Lekarze nie są zazwyczaj tego świadomi.

        Test ten mierzy ilość krwi w organizmie poprzez pobranie próbki o objętości 5 cm3, umieszczeniu w niej znacznika, a następnie wprowadzeniu jej z powrotem do ciała. Godzinę później pobiera się ponownie 5 cm3 krwi i obserwuje znacznik. Im krew jest gęstsza i mniejsza jej objętość w organizmie, tym więcej będzie w niej znacznika.

        Wynik analizy w przypadku jednego z moich klientów brzmiał następująco: „Pacjent został poddany określeniu masy czerwonych krwinek. Objętość czerwonych krwinek wynosi 16,9 ml na kilogram ciała. Norma wynosi od 25 do 35 ml na kilogram. Pacjent ma o 36 procent mniej krwi, niż jego organizm potrzebuje do normalnego funkcjonowania”.

        Jeśli w wyniku wypadku utracimy 36 procent krwi, to jak sądzicie państwo, czy wasz lekarz oświadczy wam, że wszystko jest w porządku, że możecie tańczyć na linie i niczym się nie przejmować? Otóż nie. Pośpiesznie odstawi państwa do najbliższego szpitala i zaordynuje transfuzję krwi. Ludzie cierpiący na te okropne choroby funkcjonują z ilością krwi mniejszą o 7 do 50 procent od tej, jakiej wymaga ich organizm.

        VII. ODWRÓCENIE USZKODZEŃ

        Organizm sam potrafi naprawić uszkodzenia. Zbiznowacenia mózgu ludzi chorych na syndrom chronicznego zmęczenia i fibromialgię zostaną naprawione. Naprawa komórek dokonuje się cały czas, tyle że mikoplazma przechodzi w międzyczasie do następnej komórki.

        Doxycyklina może we wczesnych stadiach choroby odwrócić proces chorobotwórczy. Jest to jeden z antybiotyków tetracyklinowych, który nie jest jednak bakteriobójczy; jest bakteriostatyczny – zatrzymuje wzrost mikoplazmy. Jeśli jednak uda się zahamować wzrost mikoplazmy przez odpowiednio długi czas, wówczas ochrona organizmu przez system immunologiczny staje się skuteczniejsza.

        Kuracja doxycykliną jest omówiona w pracy eksperta od mikoplazmy, profesora dra Gratha Nicholsona z Instytutu Medycyny Molekularnej.15 Dr Nicholson działa w programie badawczym mikoplazmy dysponującym budżetem wynoszącym 8 milionów dolarów, ufundowanym przez sektor wojskowy Stanów Zjednoczonych, którym kieruje dr Charles Engel z Narodowych Instytutów Zdrowia Stanów Zjednoczonych. w ramach tego programu badani są żołnierze, którzy brali udział w wojnie w Zatoce Perskiej – dokładnie 450 z nich – ponieważ są dowody na to, że syndrom Wojny w Zatoce Perskiej jest kolejną chorobą lub nawet szeregiem chorób, których przyczyną jest mikoplazma.

        do góry

        O autorze:
        Donald Scott jest emerytowanym wykładowcą szkoły średniej i profesorem uniwersyteckim. Brał czynny udział w drugiej wojnie światowej i został odznaczony Gwiazdą Północnego Atlantyku, Gwiazdą Birmy, Medalem Ochotniczej Służby 1939–1945 oraz Medalem Zwycięstwa. Obecnie jest prezesem The Common Sense Cause Medical Research Foundation, niedochodowej organizacji poświęconej badaniom degeneracyjnych chorób układu nerwowego. Jest również profesorem-adjunktem w Instytucie Medycyny Molekularnej (Institute for Molecular Medicine), poza tym redaguje i wydaje Journal of Degenerative Diseases (Magazyn Chorób Degeneracyjnych). Od pięciu lat prowadzi rozległe badania chorób degeneracyjnych układu nerwowego i jest autorem wielu dokumentów traktujących o związku tych chorób z patogeniczną odmianą mikoplazmy Mycoplasma fermentas. Jego badania opierają się na solidnych dowodach mających swoje oparcie w źródłach rządowych.

        Przełożył Jerzy Florczykowski ====

        1. MariaMagdalena 13 lipca 2016 o 12:12

          Dzięki za ten wykład (przeczytam dokładnie później). Pozostaje mieć nadzieję, że „matka-natura” może poradzi sobie z tym wszystkim – jakoś. Tylko, czy za naszego pokolenia?

          1. grzegorzadam 13 lipca 2016 o 16:27

            Nie sadzę.
            Dopóki psychopatyczni producenci będą mieli możliwość czerpania zysków z tego
            procederu.
            Za to powinna być II Norymberga.

    17. Cośtamwiedząca 13 lipca 2016 o 20:59

      DMPS to jest sól sodowa kwasu 2,3-dimerkapto-1-propanosulfonowego (nie siarkowego). Zarówno sam kwas jak i jego sól dobrze chelatują metale cięzkie ale DMPS nie należy do bezpiecznych środków! I nie jest zatwierdzonym lekiem. A „testy” po podaniu dożylnym DMPS to ściema i zostało to już udokumentowane 🙂

    18. Misia 13 lipca 2016 o 23:54

      Kto wydaje decyzje i zezwolenia na te opryski.””” Przecież nasz rząd czyli ci których wybieraliśmy musza o tym wiedzieć. Robią to Polacy Polakom. W tych samolotach siedzą polscy piloci. Kto i ile im za to placi.Im więcej pytań tym większe przerażenie.

      1. grzegorzadam 14 lipca 2016 o 06:06

        Robią to co każą im koncerny i NATO.
        Od 27 lat nie ma ”naszych rządów”.
        To są wojskowe samoloty NATO.
        Dzisiaj ciekawe zjawiska pogodowe.

    19. grzegorzadam 14 lipca 2016 o 05:09

      DMPS może prowadzić do powkłań.
      Brak zatwierdzenia przez lobbystyczne organizacje bigfarmy nie jest argumentem (FD i podobne)

      Ale jest jeszcze DMSA, DMSO, MSM, EDTA, tiosiarczan sodu i inne, oraz morskie organizmy.

    20. Cośtamwiedząca 14 lipca 2016 o 12:25

      DMSA też nie jest bezpieczny (ale już bezpieczniejszy niż DMPS). W wypadku DMPS brak zatwierdzenia wiąze sie wlasnie z wystepowaniem niebezpiecznych skutkow ubocznych.
      Najlepiej trzymac sie natury.

      1. grzegorzadam 14 lipca 2016 o 14:15

        POlisorbat 80- szczepienia, lody!

        ==Rodzice, nie kupujcie dzieciom lodów!

        Fragment:

        ==Podam to na przykładzie tak uwielbianych przez dorosłych i dzieci lodów.

        Prawidłowe lody powinny się składać z mleka, śmietany, jajek i ewentualnie dodatków w postaci orzechów, kakao, koniaku itd. Obecnie żółtka jaj zostały zastąpione przez sztuczne emulgatory takie jak: mono i diglicerydy oraz estry sorbitanu, polisorbat 80. Niestety, chemia dodawana do żywności nie musi przechodzić badań bezpieczeństwa. A co my wiemy o tych związkach obecnie?
        Polisorbat 80 niekorzystnie wpływa na układ odpornościowy, może powodować wstrząsy anafilaktyczne, nawet takie, które mogą skończyć się zgonem. „An. Asthma & Immunilogy” (2005.6. 95) opisuje przypadek wstrząsu kobiety w ciąży. Poza tym polisorbat 80 powoduje przyspieszone dojrzewanie, deformacje jajników, zwyrodnienie pęcherzyków, zmiany hormonalne, zmiany w pochwie i macicy. Jedna z agend ONZ stwierdza, że właśnie w tym celu podaje się Polisorbat 80 inaczej, zwany inaczej Tween 80, jako metodę antykoncepcji do szczepionek. Polisorbat 80 powoduje zawały serca, wykrzepianie krwi, udary mózgu i podejrzewany jest jako przyczyna nagłych zgonów. Absolutnie nie powinno się go podawać w przypadku: padaczki, uszkodzenia nerek, po udarze mózgu, chorób lub wad serca, cukrzycy, nadciśnieniu, zapaleniu jelit, obniżenia poziomu żelaza, niedoborów witaminy B-12, kwasu foliowego.

        Ciekawe jest także to, że zwolennicy szczepień bardzo często powołują się na CDC, czy FDA, ale tylko w jednym przypadku: na potwierdzenie swoich racji. Tymczasem CDC wyraźnie podaje,

        że Polisorbat 80 powoduje u zwierząt przedwczesne dojrzewanie,
        uszkodzenie pochwy,
        znaczne zmiany w układzie hormonalnym,
        ciężkie deformacje jajników, prowadzące do bezpłodności zwierząt.

        Nawet Firma GSK podaje w ulotce, że nie może zagwarantować, iż szczepionka z Polisorbatem 80, nie wpływa negatywnie na płodność. Polisorbat 80 nie został także oceniony pod względem potencjału rakotwórczego i mutagennego.

        I wygląda na to, że żaden wakcynolog nie przeczytał ulotki.

        Dodatkowo lody zawierają mono i diglicerydy. Związki te są otrzymywane z olejów, które posiadają wysoką zawartość nasyconego tłuszczu, ale nadal są uwodornione. Jedną z największych firm produkujących te związki jest Oil Gillco. Jedynym celem ich stosowania jest zwiększenie objętości i ujednolicenie struktury. Tak wiec włączenie ich do żywności jest zawsze szkodliwe i jest to dobrze udokumentowane (patrz: http://www.gilcooil.com/home/).

        Sorbitan potasu
        jest kolejnym związkiem dodawanym do lodów. Jest to tzw. konserwant. Jest to enigmatyczne pojęcie wprowadzone w celu uspokojenia opinii publicznej. Tak naprawdę jest to środek bakterio, grzybo – wiruso – bójczy. Niestety, po dostaniu się do Twojego przewodu pokarmowego, działa tak samo, w pierwszym rzędzie wybijając niezbędne do życia dobre bakterie. Trudno znaleźć lody bez sorbitanu. Jak stwierdzono, sorbitan sodu jest rakotwórczy. Wykazuje dodatni wynik mutacji w komórkach saków. Wykazuje także toksyczne działanie na narządy płciowe. Na wszelki wypadek nie prowadzono, lub nie udostępniono wyników badań długoterminowych. Jakie są odlegle skutki spożywania tego związku przez młode pokolenia, nie wiadomo.

        Benzoesan sodu.
        Kolejny dodatek do lodów. Jak stwierdzono, może powodować rakotwórcze związki szczególnie w połączeniu z kwasem askorbinowym, czyli popularna witaminą C. Tak połączony związek powoduje uszkodzenia mitochondriów, czyli elektrowni komórkowej. Pierwsze badania przeprowadzono ponad 50 lat temu. Zupełnie inne były kryteria szkodliwości wówczas, niż obecnie. Niestety nowych badań na wszelki przypadek brak.

        Sztuczne barwniki: niebieski, niebieski – 2, żółty -5, czerwony – 3, czerwony 40 i wiele innych.
        Sztuczne barwniki i aromaty powstają w laboratoriach. Sztuczne barwniki w połączeniu z benzoesanem sodu mogą prowokować ataki astmy, powstawanie guzków tarczycy, u przedszkolaków i dzieci szkolnych są odpowiedzialne za nadpobudliwość.
        Okazuje się, że każdy sztuczny kolor w jakiś sposób działa na nasz organizm szkodliwie. Szczególnie wymaga podkreślenia neurotoksyczność, uszkadzanie organów płciowych, czyli wpływ na reprodukcję i powstawanie raka.

        Karageny,
        to inny związek stosowany w przemyśle spożywczym, jako emulgator i stabilizator. Otrzymuje się go z alg i wodorostów atlantyckich. W większości przypadków otrzymuje się go, poddając te wodorosty rozpuszczalnikom alkalicznym. Niestety pomimo, że są otrzymywane z roślin, nie są bezpieczne. Karagenina osłabia i obniża odporność komórkową, powoduje proliferację guzów. Uważa się, że działa selektywnie na białe krwinki.

        Gumy ksantynowe
        stosuje się w celu wzrostu lepkości dowolnej cieczy. Z tego powodu są stosowane do produkcji lodów na całym świecie. Problem zaczyna się od doboru surowca podstawowego, stosowanego do fermentacji. Generalnie używa się do tego kukurydzy. Ale praktycznie 100 % kukurydzy przemysłowej jest GMO. O tym, jakie są skutki konsumpcji żywności GMO, nie trzeba już pisać.

        Guma guar
        to zarówno emulgator, środek wzmacniający, stabilizator, plastyfikator oraz środek zgęszczający. Posiada naturalne właściwości wiązania się z cząsteczkami wody, zapobiegając tworzeniu się kryształków lodu. Funkcją gumy guar jest synergistyczna z gumą ksantynową, zwiększa generalnie lepkość lodów. Jednakże już przed 25 laty stosowanie tej gumy zostało zakazane w Kanadzie i USA (1990 r.). Masa gumy może powodować skurcze jelit, nudności, wzdęcia i biegunki. Podczas wiązania się z substancjami o wysokiej masie cząsteczkowej może powodować stany zapalne błon śluzowych, a nawet astmę. Zmniejsza biodostępność zarówno cynku, jak i żelaza i wapnia. Może być także stosowana jako naturalny środek przeczyszczający.

        Lecytyna.
        Problem polega na tym, że lecytynę otrzymuje się z soi. A podobnie jak z kukurydza, prawie 100% soi jest genetycznie modyfikowanej.

        Oczywiście, przemysł od razu zacznie krzyczeć, że zjedzenie jednej porcji lodów, to tak mała ilość, że nie ma to znaczenia. A kto powiedział i gdzie jest ostrzeżenie, że dziecku na przykład 3-letniemu wolno zjadać jedną porcję lodów raz na miesiąc, a 15-latkom już 3 porcje, a staruszkowi codziennie? Poza tym, od ponad 50 lat istnieje w toksykologii pojęcie: indeks toksyczności, czyli co najmniej suma toksyczności poszczególnych składników, ale czasami może to być iloczyn!

        Czym niższa jakość, lodów, czyli im są tańsze, tym więcej emulgatorów. Niektóre lody mają przekroczenia nawet o 120 %. Dzięki temu koszty produkcji są tańsze, ponieważ jest mniejsza ilość składników naturalnych na litr wody. Bardzo dobrej jakości lody nie zawierają emulgatorów. Czyli posiadają większą ilość składników odżywczych. Ale obecnie nawet tzw. prywatne lodziarnie przeszły na produkcję przemysłową. Dotyczy to także wszelkiej maści kawiarni, czy restauracji. Łatwo to rozpoznać, bez względu na zamówiony rodzaj, smak jest taki sam, to samo zresztą czujemy pijąc tzw. owocowe jogurty, maślanki, czy inne produkty. Niby w jednych jest jabłko, w innych jagody, czy truskawki, ale smak jest taki sam.

        Reasumując, ostrożnie z podawaniem lodów dzieciom. Wiadomo, czym mniejszy organizm, tym łatwiej go uszkodzić. Dotyczy to także kobiet w ciąży.

        Łatwo rozpoznać, które lody są mniej szkodliwe. To te droższe z większą zawartością tłuszczu („złe” lody mają ok. 10% tłuszczy, „dobre” ok. 18%) i niską ilością emulgatorów („dobre” lody mają ok. 25% emulgatorów, złe znacznie więcej).

        A można samemu zrobić dobre i bezpieczne lody: 3 żółtka, 3 szklanki śmietany kremówki od krowy, a nie wyjałowionego UHT, dodatki takie jak kakao, czekolada, owoce, wanilia, itd. Zmieszać i zamrozić. Zresztą, babcie będą wiedziały lepiej.

        Co ciekawe, nie znalazłem żadnego śladu w internecie, aby pediatrzy a już w szczególności konsultanci, ostrzegali Rodziców o tych faktach. Istnieje natomiast cała masa artykułów i wywiadów o konieczności szczepień? Sam musisz sobie odpowiedzieć Szanowny Czytelniku dlaczego tak jest!==
        ZA: Dr J. Jaśkowski

        1. MariaMagdalena 16 lipca 2016 o 18:44

          Przepis na pyszne lodziki tak prościutki, że bardziej nie może być (podany w radio za czasów komuny – kurna, nie było wtedy takiego trucicielstwa jak dzisiaj!): weź na oko truskawek, np. 30 dkg (najlepiej takie rozblajdane), dodaj serka homo lub gęstego naturalnego jogurtu (tyż na oko może być), posłodź stevią (na oko), ja dodaje jeszcze ciut cukru waniliowego, zdrowiej będzie dodać naturalnej ciut wanilii. Wszystko zmiksować, nałożyć do naczyniek na lody i do zamrażalnika. Ponieważ nie chce mi się miksować ani blendować, rozgniatam truskawki widelcem na talerzu od zupy (może być jakaś micha), dodaję resztę, mieszam, mieszam – do szklaneczek i do zamrażalnika. Mogą też być maliny ale z truskawkami są najlepsze. Na zdrowie!

          1. grzegorzadam 17 lipca 2016 o 21:35

            Fajny przepis 🙂

    21. grzegorzadam 14 lipca 2016 o 13:26

      Ciekawe, że FDA i inne CDS-y nie zajmują się szkodliwością IPP, paracetamolu, antybiotyków, sterydów, szczepień..
      Chemio-”terapii” > to może być, mimo, że zabija.

      Pewno, że natury, ale doraźnie trzeba sobie pomagać lekarstwami, za dużo chemii i trucizn.
      Tego nie ominiesz.
      I to właśnie takimi, niezatwierdzonymi przez lobbystów.

    22. grzegorzadam 14 listopada 2016 o 13:18
    23. grzegorzadam 15 listopada 2016 o 09:47

      Krotki dokument -FOCUS –

      o tym jak amerykanskie wojsko testowalo w przeszlosci przeszlo 20 lat ,bron biologiczna na wlasnych obywatelach nad San Francisco.
      W pierwszej kolejnosci przeprowadzano je na zolnierzach i ich rodzinach zakazajac mikrobami .
      Takze samolotami rozpylano zakazone smugi dzieki czemu „naukowcy” mogli obserwowac rozprzestrzenianie .
      Wiadome jest ze takie eksperymenty przeprowadzala takze Wielka Brytania oczywiscie robilo to wojsko brytyjskie

      http://m.focus.de/panorama/videos/attacken-gegen-us-buerger-us-militaer-testete-biologische-waffen-an-der-eigenen-bevoelkerung-in-san-francisco_id_4814917.html

      U nas testują bez przerwy też od lat.

    Dodaj komentarz