logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
475 online
50 753 499
witamina c, this is bio, kwas l-askorbinowy

TWOJA WITAMINA C 1000+ TiB O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Zgadnij co lepsze, za niski cholesterol, czy za wysoki?

rp_whats-the-paleo-diet-3.jpg

Zgadnij co lepsze, za niski cholesterol, czy za wysoki?

Czyli arcyważny wykład w temacie niemierzalnym – cholesterol:)

Wielkie dzieło Campbella, ponad dwudziestoletnie badania na Chińczykach, mogłyby się okazać nieprawdziwe, wynaciągane jak ukochany sweter narzeczonego? Czy to możliwe, że niski, a nawet bardzo niski poziom całkowitego cholesterolu w rzeczywistości niszczył Chińczyków, pozbawiał ich hormonów steroidowych, w tym estrogenu i testosteronu, gdyż zbudowane są z cholesterolu, a w następnej kolejności czy ten fakt zabijał ich przedwcześnie?

Campbell zarzeka się w swojej książce „China Study”, że cholesterol całkowity na poziomie 150 praktycznie wyklucza incydent sercowy zakończony odłożeniem widelca, co miało potwierdzić gremium chirurgów kardiologów, a były całe gminy, gdzie Chińczycy mieli cholesterol całkowity jeszcze niższy, bo na poziomie 90, czy nawet 70. Chociaż każdy musi przyznać, że to zdecydowanie oznacza niedożywienie.

To jest jedna strona medalu, która jak najbardziej pokrywałaby się o dziwo z głównym nurtem medycyny alopatycznej demonizującej cholesterol. Czyli do mitu, że cholesterol jest szkodliwy, co można zinterpretować inaczej, że niski cholesterol jest zdrowy.

OMEGA 3 TiB zero i metali ciżkich i transów, a przy okazji najlepsza metoda na obniżanie fibrynogenu, i podwyższanie „dobrego” cholesterolu, oraz obniżanie trójglicerydów

I właśnie ten temat będzie lejtmotywem dzisiejszych rozważań, co jest mitem w kwestii cholesterolu? I kto w ogóle ma rację i po co?

Wszystko zaczęło się w 1889 roku od pewnego chłopca, który zmarł nagle w wieku 11 lat, gdyż dziecko urodziło się z chorobą, zwaną hipercholesterolemia powodującą ogromną nadprodukcję cholesterolu. Ten fakt wydaje się być pierwszym zasianym ziarnem niepokoju, które doprowadziło naukowców Lehzena i Knaussa do koncepcji, że cholesterol jest zły.

Następnie seria eksperymentów przeprowadzonych przez Nikołaja N. Anitschkowa na nomen omen królikach doświadczalnych, oczyszczonym cholesterolem wykazała szybki rozwój miażdżycy. Podobne doświadczenia przeprowadzono na kozach, kurach, papugach, świnkach morskich, gołębiach i rezusach, z tym samym rezultatem. Sceptycy zarzucili, że zwierzęta te są roślinożerne natomiast podobno doświadczenie z psami jedzącymi mięso już nie zadziałało. Podobno zignorowano ten fakt. Podobno.

Potem był jeszcze Ancel Keys, który w 1955 roku ogłosił, że wysokie spożycie tłuszczu w diecie jest kluczem do podwyższonego poziomu cholesterolu, a z kolei ten jest przyczyną ataków serca. Ancel Keys okazał się odrobinę krętaczem i naciągaczem prawdy i badając dwadzieścia dwa kraje jakoby przypisał im wszystkim, wyniki z siedmiu. Od tej chwili współczesna medycyna uzależniła się od cholesterolu czarnego charakteru, jak makler giełdowy od koki.

Jednak słyszałaś, że jest pewna nauka ścisła zwana biochemią hi hi hi

Jak więc mogło dojść do takiego przekłamania, o ile to faktycznie przekłamanie, bo jeszcze tego nie ustaliliśmy? Przedstawiciele drugiego nurtu medycyny, tego bardziej niszowego, bo alternatywnego, na marginesie widać, że dr. Campbell do niego też nie należy, twierdzą, że jak zwykle chodzi o pieniądze.

Bowiem leczenie podwyższonego cholesterolu, który według niszowców nie wymaga leczenia, sprawiło, że w kolejkach do alopatów ustawiają się rzesze pacjentów, aby obniżyć im koniecznie cholesterol farmaceutykiem, głównie statynami, co miałoby oddalić od nich straszne widmo incydentu sercowego. Ten proceder jest tak rentowny, że medycyna alopatyczna, a przede wszystkim farmacja nie da sobie tak łatwo odebrać cholesterolu, jako kury znoszącej złote jajka.

Krążą więc różne klechdy na temat cholesterolu, że jest zły LDL, ale bywa też i dobry HDL, no i jeszcze są te bardzo brzydkie trójglicerydy. W skrócie oznacza to, że mamy się bać cholesterolu, no chyba, że jest to ten dobry, to wtedy nie musimy.

W rzeczywistości, yyy … nie ma ani złego cholesterolu, ani dobrego, ponieważ jest tylko jeden cholesterol

Skąd więc pomysł, że istnieje więcej niż jeden rodzaj cholesterolu?

Musimy wiedzieć że cholesterol składa się z trzech części, ale dwie z nich nie rozpuszczają się w wodzie, więc również nie we krwi, w związku z tym jest potrzebny jakiś nośnik, aby cholesterol był transportowany w całym organizmie. Tym cicerone są lipoproteiny, które swoją nazwę zawdzięczają mieszance tłuszczu (lipo) i białka (proteina).

I właśnie na tym polega pomyłka

Bowiem faktycznie istnieją różne rodzaje lipoprotein, a każda z nich zawiera pewien poziom cholesterolu, ale nie są częścią cholesterolu, wręcz przeciwnie.

Dlaczego więc mówi się o różnych cholesterolach?

Bo tak.

Tymczasem ani HDL (lipoproteina wysokiej gęstości, ten zwany dobrym), LDL (lipoproteina niskiej gęstości, ten zwany złym), VLDL (ten najgorszy, czyli lipoproteina bardzo małej gęstości która zawiera się w LDL), ani brzydkie trójglicerydy nie są cholesterolem.

Owszem VLDL zawiera 18% cholesterolu zestryfikowanego i wolnego, oraz 60% trójglicerydów i innych składników. To jednak nie oznacza, że jest cholesterolem!

Czyli wiemy na pewno, że, gdy lekarz mówi do Możnego o złym, czy dobrym cholesterolu w rzeczywistości chodzi o różne rodzaje lipoprotein, które zawierają w sobie cholesterol.

Istnieje kilka rodzajów lipoprotein, w rzeczywistości, więcej niż kiedykolwiek słyszeliśmy, no bo czy ktoś ma pojęcie o chylomikronach? A są to największe lipoproteiny, ale nie usłyszymy o nich, ponieważ nie za bardzo wiadomo, jak je badać, nie są łatwo mierzalne, a to pociąga za sobą problem nadrzędny, nie byłoby podstaw do przepisywania pacjentom z zaburzeniom chylomikronów koniecznych farmaceutyków. Ależ byłaby nieprzyjemna sytuacja dla farmaceuty.

Być może na tym właśnie polega cały mit z cholesterolem, gdyż pewne lipoproteiny trudno jest zmierzyć, więc po co sobie tym zawracać głowę, to byłoby wielce nieopłacalne. Nie byłoby podstaw do długoterminowego leczenia bo nie byłoby czego obniżać. W przypadku LDL mamy jasność. Jest wysoki, bęc go w łeb maczugą, sorki, statyną.

Nieczęsto słyszymy o VLDL (lipoproteinach o bardzo niskiej gęstości), bo również nie do końca wiadomo, jak je mierzyć, a ponieważ zawierają 60% łatwych do zmierzenia trójglicerydów, wykorzystuje się tylko ten parytet do ustalania odpowiednich terapii.

LDL, czyli lipoproteiny niskiej gęstości, częściowo zamieniają się w najgorsze VLDL, czyli te o bardzo niskiej gęstości, które są dostatecznie małe, aby dostawać się do szczelin okładzin tętnic, a następnie utleniania się, co wywołuje stany zapalne.

A to jest już bardzo szkodliwe!

Wiemy już więc na pewno, że VLDL, który niesie za sobą utlenianie cholesterolu i stany zapalne, jest tą najgorszą lipoproteiną.

Jednak LDL nie jest złym cholesterolem, bo w ogóle nie jest cholesterolem. Tymczasem „dobry” pseudo cholesterol HDL, czyli lipoproteiny o dużej gęstości, mają kilka funkcji, w tym również transport właśnie cholesterolu. Jednak zamiast transportować go do komórek, HDL transportuje cholesterol z powrotem do wątroby, gdzie wątroba określa, czy nadaje się ten cholesterol do recyklingu, czy też, że należy się go pozbyć.

W rzeczywistości to wątroba kontroluje ile cholesterolu znajduje się w organizmie, a nie roznosiciele paczek lipoproteiny

Co to oznacza?

Że tradycyjne badanie poziomu lipidów, jeszcze nie mówi całej prawdy o cholesterolu i przepisywanie ludziom statyn, żeby im koniecznie obniżyć coś, czego nie zmierzono, jest absurdem, żeby nie powiedzieć przekrętem.

Do funkcji HDL należy również doprowadzenie do komórek enzymów antyutleniających. To może wyjaśniać dlaczego HDL jest postrzegany jako ten dobry, bowiem, może pomagać zneutralizować potencjalne szkody wyrządzone przez utlenianie LDL.

Natomiast co możemy powiedzieć o samym cholesterolu? Że jest naszym przyjacielem, czy wrogiem?

Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, ze sensu stricte cholesterol musimy uznać za przyjaciela, gdyż jest krytyczny dla naszego przeżycia. Natomiast statyny, które zakłócają powstawanie cholesterolu, mogą nam bardzo zaszkodzić. Bardzo.

Cholesterol jest faktycznie wymagany do wytworzenia kortykosteroidów, testosteronu i estrogenu. Braki cholesterolu mogą powodować katastrofalne skutki dla zdrowia, w tym ograniczenie wchłaniania witaminy D. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że statyny to kolejna kiła wyprodukowana przez farmację.

Jest tylko pytanie, czy, gdy mamy problem z lipoproteinami, to czy pomoże go zażegnać obniżenie cholesterolu?

Okazuje się, że nie.

Jest też pytanie podstawowe, jak zmnierzyć poziom cholesterolu? Bo przecież lipoproteiny nie są cholesterolem. W takim razie cholesterol nie jest mierzony testami krwi, to jak zmierzyć ile mamy cholesterolu? Owszem w badaniach podają cholesterol całkowity podając sumę „złego”, „dobrego” i trójglicerydów, ale przecież wiemy, że jest to tylko suma lipoprotein, a nie cholesterolu.

Referencje:
An interpretive history of the cholesterol controversy: part II: the early evidence linking hypercholesterolemia to coronary disease in humans.
Thematic review series: The Pathogenesis of Atherosclerosis. An interpretive history of the cholesterol controversy: part I
Heart Frauds: Uncovering the Biggest Health Scam in History, page 60
Plasma Lipoproteins – Composition, Structure and Biochemistry
Lipoproteins: Lipid Digestion & Transport
LDL Oxidation in Atherogenesis

Natomiast statyny zbijają poziom cholesterolu, chociaż nie do końca wiadomo ile go jest. Po prostu zakłada się, że że suma złych lipoprotein, dobrych i trójglicerydów, musi mieścić się w odpowiednich widełkach, przy czym HDL nie powinno być za mało.

Ale to jest za mało

Owszem amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom stwierdza, że ​​wysoki poziom cholesterolu powoduje ryzyko wystąpienia chorób serca, głównej przyczyny śmierci w Stanach Zjednoczonych. A zgodnie z ich statystykami 71 milionów dorosłych Amerykanów ma za wysoki poziom LDL, czyli złego, z kolei osoby z wysokim poziomem cholesterolu całkowitego, o czym wiemy, że się tej fikcji wcale nie mierzy, podwaja ryzyko chorób sercowych.

Ale można też wzruszyć wieszakami, i o czym tu tyle gadania, przecież nie chodzi o to, czy wągry są właściwą nazwą zaskórniaków, skoro wszyscy wiedzą o co chodzi. Z tym, że w przypadku cholesterolu nie jest to takie oczywiste, bowiem ktoś będzie miał wysoki poziom cholesterolu całkowitego, sporo tak zwanego złego, a w rzeczywistości ilość VLDL, czyli tych lipoprotein o bardzo niskiej gęstości, będzie na niskim poziomie, przez co utlenionego cholesterolu, faktycznego źródła zła będzie mało.

Z tym VLDL to rzeczywiście głupia sprawa, bo podobno jest łatwy do zmierzenia, a koszt takiego badania krwi nie wyniósłby więcej niż 10 zło, ale co by mogło się okazać? Co fatalnego dla farmacji? Że nie wszystkim jak leci trzeba zapisywać statyny.

Każdy zna niejedną mrożącą krew w żyłach historię, jak to stryj na Atkinsie, czy paleo kończy już 94 lata, a jego „cholesterol” całkowity jest na poziomie 20, w skali, gdzie górną normą jest 5,20. I to nie są zmyślone historie, one po prostu potwierdzają to co napisałam.

Ale mamy jeszcze inny problem, związany z yyy … za niskim poziomem cholesterolu. O którym dr. Campbell nie wspomina, ani jednym słowem. Nie chcę przez to powiedzieć, że się rozmija z prawdą, ale dla pewnej grupy wiekowej, właśnie dla ludzi starszych, za niski poziom cholesterolu, najczęściej bezmyślnie zbity statynami może być bardzo niebezpieczny, ze skutkiem śmiertelnym. Ale może nacja chińska ma inaczej?

HDL robi za dobrą firmową sprzątaczkę, zbiera cholesterol po komórkach, zapobiega jego utlenianiu i zaprowadza do mądrej wątroby, która już wie co dalej robić. Z kolei trójglicerydy wraz z zawartym w nich cholesterolem, stanowią element krwi w postaci tłuszczu, który można w razie potrzeby wykorzystać jako energię, a gdybyśmy tego nie potrzebowali tłuszcz zostanie przechowany w komórkach tłuszczowych.

W sierpniu 2001 roku, Honolulu Heart Program opublikował wyniki badań w czasopiśmie The Lancet. A wiemy, że z Lancetem się wszyscy liczą. Naukowcy przebadali 3572 mężczyzn, którzy w chwili rozpoczęcia badania mieli od 51 do 73 lat. Po dwudziestu latach ponownie pobrano próbki od żyjących, oraz ustalono liczbę i charakter zgonów.

Wyniki okazały się zaskakujące dla wielu, ponieważ największą śmiertelność stwierdzono u osób, których poziom cholesterolu był najniższy. Osoby z poziomami poniżej 170 mg (który uznaje się za optymalny) miały najwyższe wskaźniki śmiertelności. Natomiast ci z cholesterolem ponad 210 mg cieszyli się ze znacznie mniejszej śmiertelności niż tamci. Natomiast najniższa śmiertelność zawierała się w grupie pomiędzy 190 do 210 mg.

Badacze odkryli, że im niższe stężenia cholesterolu odczytano, tym była większa śmiertelność

Co na to dr. Campbell, czy wyrywa już karki z China Study i je połyka, co na to wegetarianie? I dlaczego badania czegoś, co nie jest cholesterolem ujawniły takie precyzyjne dane?

I znowu siedzimy między młotkiem, a kowadełkiem.

Pomimo tego, że nikt nikomu nie bada cholesterolu faktycznie, okazuje się, że cholesterol może być wysoki, a Campbell niech dalej mierzy Chińczykom lipoproteiny, bez najważniejszego VLDL, tak zresztą jak wszyscy z każdej strony barykady. Do tego jak widać barykada ma więcej niż dwie strony.

Jakie więc mamy ryzyko związane z niskim poziomem cholesterolu, chociaż jego poziomu nikt nie mierzy, a jedynie szacuje się go na podstawie pomiaru pewnych lipoprotein, do tego bez tej najbardziej istotnej VLDL?

Co się dzieje, gdy poziom cholesterolu jest zbyt niski?

Zgodnie z Mayo Clinic, niski poziom cholesterolu LDL może zwiększać ryzyko zachorowania na raka, depresję, lęki, przedwczesny poród i niską masę urodzeniową. Badania opublikowane w Holandii wykazały, że mężczyźni w średnim wieku z niskim poziomem cholesterolu są bardziej narażeni na ciężką depresję, podczas gdy wcześniejsze badania na Duke University Medical Center wykazały, że młode kobiety z poziomami poniżej 160 mg były bardziej narażone na depresję i lęk niż kobiety z prawidłowym, lub wysokim poziomem cholesterolu. Trzeba koniecznie porozmawiać z Chinkami, nie mówiąc o chudych wybieganych wegankach.

Najnowsze badania z Niemiec wiążą niski poziom cholesterolu ze zwiększonym ryzykiem agresji, impulsywności, depresji i samobójstw. Inne badania wykazały, że niski poziom może dodatkowo zwiększać ryzyko choroby Parkinsona, udaru mózgu spowodowanego przez krwawienie w mózgu, bezpłodność i zmniejszenie libida, osteoporozę, nadczynność tarczycy (to dziwne, bo sądziłam dotychczas, że to nadczynność tarczycy ma wpływ na obniżenie się cholesterolu z powodu bardzo przyspieszonego metabolizmu), przewlekłą niestrawność i niedobory substancji odżywczych, w tym witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

Kto może się spodziewać niskiego poziomu cholesterolu?

Maratończycy i inni uczestnicy sportów wytrzymałościowych

Ludzie z zaburzeniami odżywiania

Ci z chorobami wątroby

Z nadczynnością tarczycy (a jednak)

Przewlekle zestresowani

Niedożywieni, lub z zespołem złego wchłaniania (zylion Chińczyków z badania Campbella?)

Ci na diecie wysoko cukrowej i nisko tłuszczowej. Czyżby ktoś tu przydeptywał pięty witarian na 811?

Gdy do tego dodamy jeszcze optymistyczne wieści, że witarianki mają mniej estrogenów, i wcześniej zakończą okres rozrodczy, tak zresztą jak Chinki z badania Campbella, a do tego, gdy uleży nam się wiedza w saganach, że estrogen nie zawsze jest największym dobrem, o które należy walczyć za wszelką cenę, szczególnie, gdy już rozmnożyłyśmy się w sam raz?

Można oszaleć, bo jak tu wybrać drogę w typie Ferdynanda Wspaniałego, czyli najlepszą?

Skoro mamy dążyć do odpowiedniego poziomu cholesterolu, a okazuje się, że za niski poziom ma nas szczególnie przerażać no to co tu jeść?

No bo przecież nie można jeść ot tak sobie tłuszczów roślinnych, bo omega 6, nie można uwodornionych transów, bo są straszne, pozostają nasycone i niezbędne. No, a te nasycone to owszem olej kokosowy, czy palmowy, ale przede wszystkim tłuszcze zwierzęce. A jak zwierzęce, to więcej białka w diecie, a jak więcej białka, to dla utrudnienia zagadki przypomnę jeszcze badanie z tego mojego wpisu Dieta wysokobiałkowa w średnim wieku podwaja ryzyko wczesnej mierci, a czterokrotnie …

Ups

Następne referencje:
“Cholesterol Facts,” Centers for Disease Control and Prevention, http://www.cdc.gov/cholesterol/facts.htm.
“What is Cholesterol? What Causes High Cholesterol?” Medical News Today, May 29, 2009, http://www.medicalnewstoday.com/articles/9152.php.
Mayo Clinic Staff, “Cholesterol levels: What numbers should you aim for?,” Mayo Clinic, September 21, 2012, http://www.mayoclinic.com/health/cholesterol-levels/CL00001. Schatz IJ, et al.,
“Cholesterol and all-cause mortality in elderly people from the Honolulu Heart Program: a cohort study,” Lancet, 2001 Aug 4;358(9279): 351-5, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11502313.
“Cholesterol Levels and Deaths: A Bit of a Shocker,” University of Medicine and Dentistry of New Jersey, August 2002, http://njms2.umdnj.edu/hwmedweb/archives/CholMortality_archive.htm. Krumholz HM, et al.,
“Lack of association between cholesterol and coronary heart disease mortality and morbidity and all-cause mortality in persons older than 70 years,” JAMA 1994 Nov 2;272(17): 1335-40, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7772105. Forette B, et al.,
“Cholesterol as risk factor for mortality in elderly women,” Lancet, 1989 Apr 22;1(8643): 868-70, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2564950. Weverline-Rinjsburger AW, et al.,
“Total cholesterol and risk of mortality in the oldest old,” Lancet, 1997 Oct 18;350(9085):1119-23, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9343498?itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum&ordinalpos=3. Ulmer H, et al.,
“Why Even is Not Adam: prospective follow-up in 149650 women and men of cholesterol and other risk factors related to cardiovascular and all-cause mortality,” J Womens Health (Larchmt), 2004 Jan-Feb; 13(1):41-53, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15006277?itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum&ordinalpos=10“Cholesterol: Can it Go Too Low?”, Dr. Weil, March 14, 2002, http://www.drweil.com/drw/u/id/QAA43423.

Czy widzisz jakieś wyjście z tej kakofonii informacji?

Wyjście jest takie, pomimo, że lew w ZOO i na sawannie żywi się podobnie, protoplasta Możnego był chciwy wiedzy i ciekawy świata, rozpoczął wędrówkę i wielki eksperyment dotyczący swoich obyczajów i pokarmu. Człowiek od prawieków zwykle ma jakąś alternatywę, a wtedy zawsze zeświruje. Czyli wybierze nie tę. Dlatego nasze ciała przystosowały się do różnych pokarmów, chociaż Eskimosom krew z nosa leci po trzy dni z rzędu, bo tak im wielka podaż omega-3 ją rozrzedza, gdy w tym samym czasie witarianie i weganie na wysoko tłuszczówce hodują swoje stany zapalne jedząc tylko omegę 6. Zresztą cały świat za wyjątkiem Sybiraków pożera na potęgę omega 6.

Znowu dygresje, a chciałam przecież powiedzieć tylko jedno zdanie. Skup się na sobie. Badaj się i obserwuj, bo statyna, która być może faktycznie uratowała życie sąsiadowi z hipercholesterolemią, w przypadku Twojego podniesionego wykresu lipidów może okazać się wręcz zabójcza. Szczególnie, gdy nie jesteś pierwszej młodości.

Rozważ wszystkie za i przeciw, ruszaj się i pomimo tego, że to niby nie jest to, czym miałoby być, postaraj się mieć stosunek całego, tego nie wiadomo czego, do HDL, czyli „dobrego”na poziomie niższym niż 3,5 do 1.

Ale nawet te dane o niczym nie świadczą, bo dopóki nie zmierzy się poziomu VLDL nie będziemy mieli świadomości, chociaż w przybliżeniu, ile cholesterolu zostanie utleniona, czyli co może doprowadzić do najgorszych, przewlekłych stanów zapalnych. No i są jeszcze te sprawy wątrobowe.

Super antyoksydant JAGODA ACAI 100% ORGANIC This is BIO

Dlatego powiem rzeczywiście jedno a n t y o k s y d a n t y

No i dodam drugie, badaj h o m o c y s t e i n ę, a w razie czego jak najszybciej włącz B12, B6 i kwas foliowy


Owocek:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 21 340 times, 23 visits today)

Powiązane artykuły

  1. meryenn 18 lipca 2015 o 14:52

    bieega sie bieega, 40 min marszobiegu z zaliczeniem wielkiej gory, bo mi sie do lasu zachociało przy sobocie plus jakies 15-20 min brzuszki i rozciaganie. Fajnie sie przełamać, bo na początku mi się fatalnie biegło. Myślałam, żeby się wrócić, jakiś kryzys czy coś, ale później juz było dobrze, nawet pod góre sie udało wbiec troche, a potem po lesie góra dół:D

    1. Kill Bill 18 lipca 2015 o 19:46

      Brak równowagi między prostownikami grzbietu, a zginaczami stawu biodrowego. Beznadzieja.

  2. MiRaw 18 lipca 2015 o 15:23

    Dzięki Pepsi, za post wyjaśniłaś mi trochę zależność między niskim cholesterolem, a hormonami; który sobie u mnie występował. Ale to jest ciekawe…ostatnio lekarz powiedział z zachwytem ma pani bardzo niski cholesterol! 😉 czyli wszystko jest ok; a jak był za niski to w sumie wprowadzało to nacje lekarzy w małe zakłopotanie, bo dosłownie nie wiedzieli co zrobić 😉 i trzeba było sobie wymyslic sposob na poprawę – u mnie 8/1/1 podnioslo cholesterol do bardzo niskiego z za niskiego i jest dobrze.

  3. Kasia.S 18 lipca 2015 o 17:02

    Pepsi a jaka jest rola homocysteiny? Podobno cholesterol powinien budzic niepokoj tylko wowczas kiedy jej poziom jest zbyt wysoki? A jesli chodzi o 811 – po roku wysokocukrowej diety moj cholesterol spadl z 210 do 170. A ja glupia, cieszylam sie:(

    1. pepsieliot 18 lipca 2015 o 18:11

      Homocysteina powinna być swoją drogą niska, a w razie czego t rzeka brać B12, B6 i kwas foliowy, dobra jest chlorella i dodatkowo B 12, a co do cholesterolu, to jak widzisz nie wszystko jest take oczywiste

  4. Monika 18 lipca 2015 o 18:58

    Jeszcze nie biegam, ale szybko chodzę:) no, czasem podbiegam. Najważniejsze że już 3 dzień ruszyłam w teren, a może dopiero 3 dzień

    1. pepsieliot 18 lipca 2015 o 19:57

      Moniko, każdy raz się liczy, odmaszerować

  5. marek13 18 lipca 2015 o 22:10

    Cześć. Dorzucę coś do tematu: prawda jest,ze niski poziom cholesterolu wpływ negatywnie na psyche, w 2006 zrobiłem kompleksowe badania. Wszystko pięknie oprócz cholesterolu i trójglicerydów- za niskie. Wartości odpowiednio: 1,02 g/l i 0,27 g/l. Podczas rozmowy z lekarzem wywnioskowałem, ze medycyna współczesna martwi się tylko tymi, co maja wyniki za wysokie, potencjalnymi zawałowcami. Pamiętam, ze obiecałem sobie się tym zając, ale czasu nie było. Kilka lat później sagan odparował, odmówił posłuszeństwa, wyjechał na wakacje.
    Do równowagi doszedłem poprzez psychotropy, odrzucenie wszelkich używek ( tabak,alko,THC ) no i sporty aerobowe. Teraz od 2,5 miesiąca trwa eksperyment z dieta witariańską 881, myślałem przejść na coś w stylu rt4, bo doszła fizolska praca w leśnictwie, ale rzeczywistość nie wymusza na razie zmian. Konkluzja: mimo permanentnego braku czasu muszę koniecznie zrobić badania krwi. Mam nadzieje ze wyniki potwierdza moja tezę,ze witarianizm, reguluje poziom cholesterolu i trg. do właściwego poziomu.
    Pozdrawiam Leśnych Biegających Partyzantów Komendanta Pepsi !

    1. pepsieliot 19 lipca 2015 o 11:21

      niestety nie wszystkim, niektórym idzie bardzo w dół

  6. evka 19 lipca 2015 o 00:06

    W takim razie co jeść, żeby podnieść cholesterol?
    Ja mam 150 całkowity i lekarz powiedział,że OK, a ja zdaję sobie sprawę,ze nie jest Ok..Nadmieniam,że mam nietolerancję na jajka, laktozę i gluten.

    1. pepsieliot 19 lipca 2015 o 11:17

      Evka będzie o tym wpis

      1. Paulina 25 lutego 2016 o 16:11

        Czy byl juz takowy wpis? Szukam szukam i znalezc nie moge 🙂

    2. pepsieliot 19 lipca 2015 o 11:19

      W naszym sklepie jest Boswelia, to jest właśnie kadzidło http://thisisbio.pl/stawy-wiezadla-kosci/135-boswellia-serrata-120kaps-swanson-.html

  7. Panna Migotka 19 lipca 2015 o 10:29

    Pepsi, szeregowy Migotka melduje sie. Wszystko przebiega zgodnie z planem,,ale strasznie pogryzły mnie muchy. U nas plaga.
    Kurcze, popatrz, a ja się tak martwiłam,że mam cholesterol 200. Przy diecie roślinnej.

  8. amateo 19 lipca 2015 o 12:57

    Badz madry i pisz wiersze….

    Kilka luznych skojarzen:
    – jak bylem piekny mlody i glupi (dzis tylko glupi) to musialem (!) zapoznac sie z taka cegowka: Bilologia Ville’go. No i tam stalo takie stwierdzenie ze cholesterol to witamina dla szczurow.
    – inna wiadomosc ktora utkwila mi w pamieci, to iz ewolucja/rozwoj czlowieka scisle jest powiazany z ilosci tluszczu – czyli im wiecej tym lepeij (odzwierciedlenie np w badanych oslonkach mielinowych archeo i wspolczesnych – o detale nie pytajcie bo to wieli temu bylo). Notabene skas musial sie wziasc ten wyglad starozytnych „Wenus”
    – poziom tluszczu u Chinczykow i Eskimosow a zdrowie… Zagadka jakich malo. Do tego te faldki tluszczowe przy oczodolach
    – no i jeszcze jedna kwestia: cholesterol w diagnostyce. Niski poziom cholesterolu INFORMUJE np o zacieklej walce organizmu. Np z rakiem.

  9. meryenn 19 lipca 2015 o 16:43

    Ja tez melduje poranny trening, mysle ze spokojnie bylo 40 min, dobre 7 km z duzym przewyzszeniem

  10. lara kopf 20 lipca 2015 o 00:09

    ten doktorek mówi o cholesterolu w bardzo prosty sposób: ok 5 minuta filmu, ale chyba warto obejrzeć cały 😉

    1. grzegorzadam 20 lipca 2015 o 17:47

      Z moich źródeł wynika, że 300 to przyzwoity wynik dla faceta i kobiety koło 50-tki.. 🙂

      A tu takie fragmenty z o. Grande vel Jana Majewskiego, śp. , bardzo mądrze i ‚śpiewnie’ napisane, pan Jan urodził się w Grodnie przed IIWS , ciekawy człowiek:

      ” Cytuj:
      Groch, albo jak żyć bez reumatyzmu Groch żółty jemy tylko czasami, a nie wiadomo dlaczego, bo np. na poligonach służy jako podstawowa potrawa. I okazuje się, że nawet ciamajdowaty chłopak, który poszedł do wojska, raptem nabiera tam energii życiowej. Wraca mu rozum do głowy, robi kilka dyplomów, a po powrocie do domu jest tak pełen siły, że dom by rozwalił. Niestety, po trzech miesiącach bez grochówki w domu, okazuje się, że robi się z niego znowu ciamajda życiowa. Wróćmy znowu 100 lat wstecz do czasów, kiedy jeszcze nic było ani kombajnów, ani żadnych maszyn na polu pracujących i pradziadek z kosą wychodził o 3 rano na pole. A prababka nagotowała garnek grochu, drugi garnek kapusty, mięsa – zmieszała to wszystko razem i zaniosła na pole. Wszyscy się najedli i kosili jak obecne kombajny. Kto jada groch regularnie raz w tygodniu, to do 100 lat nic nie będzie wiedział o reumatyzmie. To już udowodnione. Ale znowu do grochu: kminek i masło. I ma być tak ugotowany jak fasola – stać w garnku. Kiedy potrzeba – dodać do ziemniaczanki z posiekaną chudą kiełbasą, jeszcze troszkę majeranku, tymianku i mamy łatwo strawną, wspaniałą grochówkę.”

      ”Cytuj:
      Kasza superstar Zastanawiamy się, jak to było, że nasze prababki rodziły po dziesięcioro dzieci, 10 godzin chodziły w słońcu po polu z sierpem i żadna nie chorowała na żylaki, na hemoroidy, nie miała kłopotu z wylewem krwi do mózgu. A pradziadek nic nie wiedział o kłopotach z krążeniem w nogach i żadnego zawał nie powalił? Bo oni jedli często kaszę gryczaną, która dostarczała ogromnych ilości krzemu. Kasza gryczana posiada 60 proc krzemu, stąd nic chce jej zjeść żaden robaczek ani mysz polna. W byle jakich warunkach nie ulega zanieczyszczeniu – właśnie z powodu dużej ilości krzemu. Tego krzemu bardzo łatwo przyjmowanego i wchłanianego przez nasz organizm. W kaszy gryczanej są całe pokłady rutyny, od której zależą nasze arterie, wszystkie żyły, tętnice. Dlatego z kaszy gryczanej robią w tej chwili (Herbapol) tabletki wenescyn – przeciw żylakom, hemoroidom i innego rodzaju kłopotom krążeniowym. Na Zachodzie robią weneruton. Robią kropelki przeciw miażdżycy – rutison. Robią też rutinoscorbin zmieszany z dziką różą.”

      – ”A zasady są proste: potrzebny nam jest cynk, wapno, białko, fosfor, jod, selen, witaminy, czyli to, z czego jesteśmy zbudowani.
      – Łatwo powiedzieć. Co należy jeść, żeby być zdrowym?
      – Dużo nabiału, warzywa, owoce, wszelkiego rodzaju kasze, chude mięso. Dobrze odżywiony organizm wolniej się starzeje, jest zdrowszy i odporny na choroby. Za każdym razem powtarzam: jedzmy jajka, a nawet jajecznicę na słoninie. To w dzisiejszych czasach niepopularne, ale nie bójmy się spożywać nawet 12 jajek tygodniowo. One zawierają w sobie mnóstwo składników potrzebnych naszemu organizmowi. Dostarczają selenu, potrzebnego mężczyznom choćby przy produkcji nasienia. Już 13-14-latki je produkują, gdy selenu nie ma, organizm pobiera go z mózgu. Stąd potem warcholstwo i rozróby, jakie wszczynają młodzi ludzie. Jeśli źle się odżywiamy, około czterdziestki zamieniamy się w staruszków. Koniec z seksem, stajemy się zgryźliwi, nieprzyjemni. Po pięćdziesiątce jesteśmy już starzy. Podobnie u kobiet. One tracą selen przez comiesięczne krwawienie. Wraz z nim odpływa życiowy optymizm, rodzi się anemia, ból głowy. Koło czterdziestki źle odżywiona kobieta zamienia się w zołzę, po pięćdziesiątce hormony przerabiają ją na babcię, która zięcia i synowej nie znosi, gnaty ją bolą, siedzi w kącie i płacze. Dziesięć lat później mąż leży już na cmentarzu, a ona drepcze do kościoła. Po drodze klucze zgubi, sąsiadów oskarży i z całym światem walczy. Tak wpływa brak selenu na zdrowie człowieka. Powtarzam jeszcze raz: jedzmy jajka, a do dziewięćdziesiątki będziemy radośni i uśmiechnięci. Nawet 80-latka powinna jeść jajka. Poprawią jej samopoczucie.

      – Ale przecież jajka to podobno sam cholesterol, a słonina – tłuszcz, którego powinniśmy unikać.

      – To są mity, z którymi staram się walczyć. Cholesterol w jajku nie stanowi ryzyka! Jajka to nie tylko selen, ale także wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo, jod, mangan, cynk, miedź, fluor, kobalt, witaminy – jajko to życie. A co do słoniny, to coś wam opowiem. Dzieciństwo spędziłem na Syberii. Cywilizacyjnie był tam XIII wiek. Nikt nie słyszał o lekarzu, ale stare kobiety znały się na ziołach rosnących w stepach. Poza tym miejscowi odżywiali się w sposób, jaki ludzkość wypracowała przez tysiąclecia. Nie słyszeli o cholesterolu, a nikt nie miał sklerozy. Ponad 100-letni staruszkowie nie byli tam niczym nadzwyczajnym. Niegdyś na wschodzie Ukrainy spotkałem 105-letniego dziadka. Na śniadania jadał jajecznicę z 6 jajek na słoninie. Nie mógł zrozumieć, że u nas takie jedzenie uznaje się za szkodliwe. Aby dożyć takiego wieku, trzeba jeść dobrze. Przeciw starości działa zupa na kurzych łapkach czy zupa chroniąca przed miażdżycą. Ale pamiętajmy, że trzeba jeść mądrze.

      – A co to znaczy jeść mądrze?

      – Nie mieszajmy niektórych pokarmów. Nie spożywajmy nabiału wraz z mięsem, czyli na przykład kanapek z wędliną i serem. To nie służy żołądkowi. Nie przejadajmy się. Powinniśmy wstawać od stołu z uczuciem lekkiego głodu, niedosytu. Pamiętajmy, że po zakończeniu etapu wzrostu człowiek powinien jeść o jedną trzecią mniej niż w okresie dojrzewania. A u nas jest odwrotnie. Im ktoś jest starszy, tym więcej je. A potem się dziwimy, skąd – Panie Boże odpuść – te brzuchy.

      ‚Zupa przeciw starości (zapobiega miażdżycy)’
      Składniki: trzy cebule, trzy marchewki, pół dużego selera, trzy ziemniaki, trzy pietruszki oraz 2 szklanki wody i pełnotłuste mleko
      Sposób przyrządzenia: siekamy główki cebuli w kostkę, ścieramy na wiórki marchewki i pół sporego selera, kroimy w drobną kostkę ziemniaki i pietruszkę. Wrzucamy do rondla, zalewając dwoma szklankami wody. Jako przyprawa służy szczypta kminku i sól. Gotujemy do miękkości, zaprawiając na koniec pełnotłustym mlekiem. Zupa powinna mieć gęstą konsystencję.”

      O. Grande nie miał na myśli trującej breji w technologii UHT.
      Kasza gryczana > Krzem..
      105 lat – 6 jaj na słoninie, cholesterolu dawka kosmiczna.. i co? 🙂
      Polecam książkę w tłumaczeniu J. Zięby – ”Cholesterol – naukowe kłamstwo”.
      A kto je groch, grochówkę? bardzo bogate w selen faktycznie. ?
      – tak się jadło i tak jesteśmy jednak zaprogramowani.. czy nie.. ? 🙂

  11. Not Milk 21 lipca 2015 o 14:58

    Dobrze, że dałaś ten wpis Pepsi i przypomniałaś mi w ten sposób o konieczności zrobienia wyników krwi 😉 W sumie jestem ciekaw, czy nadal mam około 120, jak dwa lata temu, czy coś się od tego czasu zmieniło 🙂 Co się tyczy przedstawionego przez Ciebie badania na grupie około trzech i pół tysiąca mężczyzn należałoby uwzględnić to, jaki był stan tych osób, czy z niskim cholesterolem nie były skorelowane inne niedobory składników odżywczych oraz witamin, jaki tryb życia prowadziły te osoby (czynny/bierny), czy brały jakieś używki (kawy, słodzone napoje, papierosy, alkohol), konkretne grupy leków oraz w jaki sposób się odżywiały (wysokoprzetworzonymi pokarmami typu pieczywo, czy niskoprzetworzoną strawą w większości/całkowicie roślinną o wysokiej wartości biologicznej). Dopiero po takich ustaleniach, biorąc pod uwagę regularność wspomnianych „nawyków żywieniowo-używkowych” można byłoby ocenić w większym przybliżeniu to, jak i czy niski poziom cholesterol rzeczywiście wpływa na zwiększone ryzyko zgonu. Idealnie byłoby dokonać te badania w grupach osób, które odżywiają się czysto wegańsko (ewentualnie z niewielkim odsetkiem mięsa raz na jakiś czas), wegetariańsko i mięsożernie, uwzględniając przy okazji spożycie glutenu oraz nabiału. Nie powinni oni brać również żadnych leków, używek i być przynajmniej średnio aktywni fizycznie. W takiej grupie badania miałyby moim zdaniem sens, a tak to raczej możemy jedynie przypuszczać 😉

    Osobiście jestem takiego zdania: jeśli ktoś ma tylko niski poziom cholesterolu, czuję się dobrze, to nie powinien popadać w paranoję i nerwicę z tego powodu. Taki stan emocjonalny z pewnością potrafi bardziej zaszkodzić 🙂

    1. pepsieliot 21 lipca 2015 o 17:08

      nie wykluczone że brali statywy w celu obniżenia chole

  12. este 22 lipca 2015 o 18:47

    No właśnie, sam już nie kumam moich wyników. Cholesterol mam optymalny – 190 mg/dl; ldl w normie, hdl oczywiście wg normy labo za niski. Ale najciekawsze jest to że 3glicerydy mam 547 mg/dl przy normie max.150. Bywało wcześniej ponad 700. Czy mam w ogóle tym się martwić? Skąd te trójglicerydy? Pepsi rzeknij co!

    1. pepsieliot 23 lipca 2015 o 08:59

      Ja bym się martwiła trochę, ale przede wszystkim zrób badanie homocysteiny, to ważne

      1. este 23 lipca 2015 o 09:43

        Mam wlaśnie wynik homocysteiny – 14,60 qmol/l. norma do 15. Czyli zbliżam się do granicy.

        1. pepsieliot 23 lipca 2015 o 14:06

          Este B12, chlorella czy inny naturalny B9(kwas foliowy) i B6,

  13. Dżo 5 września 2015 o 09:58

    Znalazłam cos ciekawego dla tych, którym na 8/1/1 cholesterol poszedł w górę:

    „Produkcja cholesterolu jest też uzależniona od stosunku tłuszczów do węglowodanów. Przy niskiej konsumpcji węglowodanów (10 do 20% dziennego zapotrzebowania kalorycznego) cholesterol produkowany jest w małych ilościach. Następnie, kiedy ilość węglowodanów w diecie stanowi ok. 50% dziennego zapotrzebowania energetycznego, wtedy następuje największa prędkość produkcji cholesterolu przez wątrobę. Przy dalszym zwiększaniu ilości węglowodanów do 80%, ilość produkowanego cholesterolu ponownie gwałtownie spada.”

    Pozdro.

    1. Dżo 5 września 2015 o 10:02

      Poprawka: którym na 8/1/1 cholesterol SPADŁ. ;-))))

  14. Zaniepokojona 11 lutego 2016 o 13:11

    Mam 21 lat, jakieś 3 tygodnie temu przeszłam na wegetarianizm i… zaczęłam się źle czuć. Rano ciężko mi wstać, jestem zmęczona i boli mnie głowa. Nie wiedziałam skąd te objawy, bo moi rodzice (też przeszli na dietę wegetariańską) czują się dobrze. Zastanawiam się czy to może być wina za niskiego cholesterolu. Jakieś 3 miesiące temu robiłam sobie badania i wyszło, że mam 145 (cieszyłam się, bo zawsze mi mówiono, że im mniej tym lepiej) moi rodzice mieli ponad 200. Czy możliwe jest, że na nowej diecie cholesterol spadł mi jeszcze bardziej i to dlatego czuje się źle?

  15. grzegorzadam 11 lutego 2016 o 16:48

    Niski cholesterol to początek bardzo wielu problemów..
    Musisz to przemyśleć..
    Najlepiej po prostu go zwiększyć.. 😉

  16. Magda 26 kwietnia 2016 o 08:49

    czy moglabym prosic o porade? to moje wyniki badan: chol. calkowity 142, hdl 61,6, ldl 63, triglicerydy 86. jestem wege od lat, ale jem jajka, zdarza sie ze codziennie jajecznice z 2 jajek. od czasu do czasu rzadko miewalam kolatanie serca a 12.4 przez3 h tetno 160-180.

  17. grzegorzadam 26 kwietnia 2016 o 12:45

    Cholesterol za niski..
    Jajecznica z 2 jajek? Jajeczniczka chyba 😉
    Włącz tłuszcz nasycony dobry, kokos, masło prawdziwe, nie ze sklepu.

  18. Beata 19 lipca 2016 o 14:07

    No ale przecież jest mówione że jajka na miękko gotowane są ok, ale jak się je rozbije i usmaży na patelni to już tracą swoje właściwości i takie prozdrowotne nie są…:/

  19. grzegorzadam 19 lipca 2016 o 23:11

    To jest lekkie ścięcie białka, i tylko białka,
    Smażeniem trudno to nazwać,
    Wystarczy minuta.

  20. Beata 20 lipca 2016 o 07:10

    czyli jajecznica na miękko:)

  21. grzegorzadam 20 lipca 2016 o 09:27

    Tak.
    Wtedy nic nie ma prawa się przypalić, nawet żółtka nie zdążą się podgrzać.

  22. AGD 25 stycznia 2017 o 16:16

    Polecam przeczytać książkę:
    Mity o cholesterolu – prof.dr hab.med. Walter Hartenbach

    Nie ma co się przejmować wysokim cholesterolem. Przynajmniej jest takie moje zdania. Mój ostatni wynik to 226.

    1. Pepsi Eliot 25 stycznia 2017 o 18:02

      Ja polecam moją Leczenie dobrą dietą, można przeczytać to i znacznie więcej 🙂

  23. maniek 1 maja 2017 o 13:28

    Zachęcam do lektury CHOLESTEROL NAUKOWE KŁAMSTWO .uffe ravnskov Jest on wielkim przyjacielem człowieka zaraz po psie ,więc jedzcie tłuszcze zwierzęce ,ryby i kokos !

  24. Zija 23 maja 2017 o 22:29

    Czy mogłabym prosić o Wasze zdanie czy takie wyniki są niepokojące? Kobieta lat 64: cholesterol całkowity 279, HDL 49, LDL 203, triglicerydy 133.

    1. grzegorzadam 24 maja 2017 o 06:38

      Gdzie widzisz powody do niepokoju?
      Pobiera statyny?

  25. Zija 25 maja 2017 o 15:43

    No właśnie się nie znam:) Mama (bo o niej mowa) dostała od lekarza receptę na jakieś leki na obniżenie, więc pewnie statyny, ale nie kazałam jej ich brać. Ona się trochę boi, bo lekarz jej powiedział, że LDL jest za wysoki i jak nie będzie zażywać to dostanie udaru. Dodam, że mama odżywia się dobrze, dużo ekologicznych warzyw i owoców z własnej działki, mięso sporadycznie, żadnych fast foodów, gazowanych, nie pije alkoholu, nie pali. Powiedziałam jej żeby jadła wiecej jajek (też ma eko), bo nie je ich prawie. Czyli ten cholesterol to ok jest?

    1. Pepsi Eliot 25 maja 2017 o 16:57

      niech zbada B12, kwas foliowy, żelazo i przede wszystkim homocysteinę i zobaczy, czy jej coś grozi, no i oczywiście 25(OH)D, tego nie może brakować

    2. grzegorzadam 25 maja 2017 o 17:59

      że LDL jest za wysoki i jak nie będzie zażywać to dostanie udaru.”
      Niech nie straszy.
      Do udaru w prostej ścieżce prowadzą statyny właśnie… EEch..

      Zbadaj te wg Pepsi.

      ”Powiedziałam jej żeby jadła wiecej jajek”
      Słuszna rada.

      Cholesterol sehr gut.

      Zbadajcie to:
      http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu-2/

  26. Zija 25 maja 2017 o 21:24

    Testy znam, spróbuję przekonac mamę. Pepsi i Grzegorzuadamie dziękuję Wam bardzo i życzę wszystkiego najlepszego:)

  27. kizio 9 czerwca 2017 o 11:41

    a kiedy wiadomo że to np. hipercholesterolemia? jak poznać objawy i jak to cholerstwo ewentualnie wyleczyć? kiedyś miałem cholesterol ponad 330 trójglicerydy 450 brałem statyny, ale jak się dowiedziałem co to takiego jest odstawiłem natychmiast, przymierzam się do badań co warto sprawdzić przy okazji? dodatkowo jakieś zmiany skórne mam na dłoniach, czasem skóra pęka aż krew leci – gdzieś znalazłem podobne zdjęcia, że niby uczulenie na gluten, mój brat ma podobne zmiany i nie wyszła mu alergia w badaniach ?

    1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2017 o 12:02

      alergia w badaniach nie jest dobrym rozwiązaniem, należy zrobić vegatest Volla / biorezonans i wyjdą wtedy pasożyty, wirusy, grzyby, i pozbyć się ich, przy okazji znika zwykle alergia. Najgorsze są te trójglicerydy. A jaki masz fibrynogen? Koniecnzie Omega 3 TiB, D3+K2 TiB, witamian C TiB, Koenzym Q10 TiB – Liposomal, lub G&G, ekstrakt z czerwonych drożdzy (nie mammy na stanie), czosnek, cebula,

      1. kizio 9 czerwca 2017 o 12:47

        fibrynogen – nigdy nie miałem badania (podobnie jak i vegatestu), D3+K2 biorę, rano chlorella wieczorem spirulina, witaminę c także (ale możliwe że za mało), rano piją też ocet jabłkowy

        1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2017 o 13:21

          żeby wiedzieć czy za mało, czy za dużo trzeba być świadomym, czyli wykonać od czasu do czasu jakieś badanie, nawet bez wizyty u lekarza, skoczyć do laba i sobie skontrolować, po czym ewentualnie wprowadzić zmiany.

          1. kizio 9 czerwca 2017 o 15:01

            a kiedy możemy mówić o hipercholesterolemii? jak to sprawdzić?

          2. Pepsi Eliot 9 czerwca 2017 o 17:54

            badanie lipidów, prawie podstawowe badanie krwi

    2. grzegorzadam 9 czerwca 2017 o 21:01

      przymierzam się do badań co warto sprawdzić przy okazji?”

      Homocysteina?

  28. tomkura 13 czerwca 2017 o 11:49

    Odebrałem ostatnio wyniki badań krwi i jedyna rzeczą nie w normie (oprócz D3) jest cholesterol. Wyniki: całkowity 240, LDL 155 , HDL 69 trójglicerydy 79. Wiek 52 lata. Czy jest OK ?

  29. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 12:10

    jedyna rzeczą nie w normie (oprócz D3) jest cholesterol. Wyniki: całkowity 240”

    Lekko bym go podwyższył, lekko za niski, mam koło 300, wiek podobny.

  30. tomkura 13 czerwca 2017 o 15:39

    A to niespodzianka. A ja chciałem go zniżać. Ostatnio miałem 220.

    1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 15:53

      ”Ja mam 250 i zawsze w takiej sytuacji walę: „No wiem, że nieciekawy ten mój cholesterol, trzeba by podbić tak do 300″‚.

      I w tym momencie zapada błoga cisza i konsternacja. A potem jakieś postękiwania, typu yyy, no tego… ”

      😀

  31. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 15:55

    Poczytaj:
    CHOLESTEROL naukowe kłamstwo – Uffe Ravnskov

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze