Zielone szejki -Twoje obowiązkowe śniadanie ?!

pani je ciastkoKiedy zaczynasz z zielonymi szejkami, co Ci się w saganie nie mieściło, że można jakieś liście, szpinak, co gorsze jarmuż, albo inne zielsko wsadzać do blendera, to jeszcze zastanawiasz się, jak taką rzecz można w ogóle pić bez nabiału? Ale o tym za chwilę.

Hejusia Państwu,

Na początek trochę nudnej buchalterii, ale później będzie już tylko ciekawiej, tak sądzę.Uśmieszek.

Nowe badania sugerują, że spożywanie siedmiu lub więcej porcji owoców i warzyw dziennie, jest znacznie zdrowsze niż pięć dni obecnie zalecana, i może chronić przed chorobą.

Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia w 2003 roku UE uruchomiła tak zwaną kampanię Pięć, czyli agitującą, aby spożywać Koniecznie pięć razy dziennie owoce i warzywa. Przy czym uznano, że każdy raz, ma zawierać około/minimum 80 gramów, czyli 8 dkg rzeczonych, co w ciągu dnia dawałoby zawrotną ilość 40 dkg owoców i warzyw na dzień.

Jednak nowe badania opublikowane w najnowszym wydaniu Journal of Epidemiology & Community Health sugerują, że pięć razy dziennie po 8 dekagramów może jednak nie wystarczyć.

W tym, na bardzo szeroką skalę, badaniu oceniano, aż 65 226 mężczyzn i kobiet w wieku powyżej 35 lat zamieszkujących Wielką Brytanię i analiza dotyczyła wzorców żywieniowych na podstawie corocznych badań między 2001, a 2008 rokiem. Naukowcy zajęli się głównie zależnościami pomiędzy spożyciem owoców i warzyw oraz ogólnymi wskaźnikami śmiertelności, a także zgonami z powodu chorób serca, raka i udaru mózgu.

Wyniki badania wykazały, że im więcej jedzono owoców i warzyw, okazało się mniej prawdopodobne, żeby umrzeć przedwcześnie, bez względu na wiek aktualnie badanych ludzi.

Całkowite ryzyko śmierci zmniejszało się wprost proporcjonalnie do ilości spożywanych owoców i warzyw dziennie. Zaś różnica pomiędzy jedzeniem owoców i warzyw od 3 do 5 razy dziennie – 29% obniżone ryzyko przedwczesnej śmierci do aż 42% w przypadku jedzenia 7 razy dziennie i więcej, była bardzo istotna.

Przy czym, jedzenie 7 razy dziennie owoców i warzyw znacznie zmniejszało ryzyko z gonu z powodu raka i chorób serca.
Przy czym, świeże warzywa miały największy wpływ na obniżenie ryzyka śmiertelności, a następnie owoce i suszone owoce.

Z drugiej strony i co bardzo dziwne okazało się, że sok owocowy nie wykazał żadnych oznak jakichkolwiek świadczeń zdrowotnych.

Proszę o tym fakcie poinformować Paula Nisona, który wyleczył swoje wrzodziejące jelito sokami owocowymi, o czym poinformował świat za pomocą obwoźnych wykładów.

Może chodziło o soki z Tesco? Tego się nie dowiemy, tylko tyle, że jest bojno w kontekście soków owocowych.

3

Dobra, koniec z idiotycznymi statystykami, one są może dobre dla decydentów medycznych, żeby ludziom trochę gały pootwierać. Wiadomo, że ludzie muszą żreć zielone i kolorowe, a także białe i do tego tacy kolesie, którzy to robią, wiadomo, że mają lajfstajla bardziej pro zdrowotnego.

Pokaż mi kogoś, kto je siedem razy dziennie owoce i warzywa i nie uprawia jakiejś aktywności fizycznej, czy generalnie nie patrzy na to z czego żyje i co ma dla niego w ofercie pro zdrowotnej otaczające nas środowisko.

To po co przytaczam te badania?

Żeby było więcej, bo im więcej tym lepiej afirmacji dla naszego dziwacznego żywienia. Bo my tu Droga Socjeto mamy problem odwrotny.

Nam się zarzuca, że szamiemy za dużo owoców i warzyw, bo błonnik, warzyw to głównie, że za dużo zieleniny, bo szczawiany (pisałam o tym tutaj :
http://pepsieliot.wordpress.com/2013/06/05/modne-zielone-szejki-pelne-szczawianow-bac-sie/), a owoców (pisałam bardzo dawno temu tutaj :
http://pepsieliot.wordpress.com/2012/02/13/boimy-sie-owocowego-cukru/),

Bo wiadomo, że cukrzyca, jak nie teraz, to w najlepszym wypadku trójglicerydy, no a potem oczywiście cukrzyca. A wcześniej candida.

Ciekawe czy mięsożerni i owocoNIElubni chorują w ogóle na coś? Czy takim się zdarza cukrzyca, albo candida? Z tych wszystkich relacji wydaje się, że nie, że oni potrafią oddalić od siebie zgon na długo, a tylko my sobie szkodzimy.
Yyy … jasne.

Żródło:
O. Oyebode, V. Gordon-Dseagu, A. Walker, JS Mindell, 2014. – Spożycie owoców i warzyw, a przyczyny raka i śmiertelności z innych powodów, Journal of Epidemiologia Community Health.

ingredientyMoja opinia jest następująca.

Jeżeli miałabym odstąpić od witarianizmu, a w szczególności od 811 to w każdym przypadku jednak jeden element układanki zostawiłabym z pewnością, a mianowicie śniadania.

Albowiem jestem zakochana, a śledząca tego bloga Droga Socjeta wie, że u mnie jest to stan rzadki. Owocowy szejk poranny, a raczej 4 szejki, zawierające również zielone warzywa liściaste są dla mnie najcenniejszą zdobyczą.

Przede wszystkim przez wiele godzin mam doskonałą energię i mogę pracować nie myśląc o jedzeniu. Mogę też w ciągu tych wielu godzin zrobić swój trening wytrzymałościowy, ale też siłowy.

Jeżeli byłoby tak jak straszą inni, że po wypiciu olbrzymiego szejka byłby wielki skok cukru, to potem musiałaby przecież nastąpić zwałka, jak po zjedzeniu drożdżówek, a tak nie jest. Energia przez wiele godzin uwalnia się dając pałera do ekszyn.

W zależności od pór roku moje szejki różnią się od siebie, ale zawsze powstają na bazie bananów i sporej ilości zielonych liści. Tak naprawdę zmieniają się tylko owoce nadające mojemu szejkowi każdego dnia trochę inny smak.

1                                   ingredienty do szejka wielkanocnego

2

Od pewnego czasu wprowadziłam jeszcze taką innowację, nie tylko podkręcającą smak, ale działającą niezwykle dobrze, czyli źle na potencjalnych agresorów, w postaci naprawdę nieprzyjemnych chorób.

A więc do naszych szejków każdego dnia dodaję startą skórkę z niewoskowanej cytryny.

Dokładnie z tej, którą po starciu wyciskam do porannej wody, od której rozpoczynam każdy dzień. Jedna cytryna organiczna starcza dla dwóch osób. Uwaga, jeżeli nie masz organicznej cytryny, nie eksperymentuj z tartą skórką.

O tym co siedzi w tartej skórce pisałam tutaj :,

http://pepsieliot.wordpress.com/2013/12/11/badz-kreatywna-pij-lemoniade-z-limonenem-i-masz-raka-piersi-z-glowy/

end tutaj:

http://pepsieliot.wordpress.com/2014/01/29/cytrynka-twoja-brama-do-zdrowia/

Kiedy zaczynasz z zielonymi szejkami, co Ci się w saganie nie mieściło, że można jakieś liście, szpinak, co gorsze jarmuż, albo inne zielsko wsadzać do blendera. Do tego zastanawiasz się, jak taką rzecz można pić bez nabiału. Co to za koktajl, chociaż bez kefiru, nie mówiąc o śmietanie. To masz różne wolty.

ingredienty na listopadowe śniadanie                                                     szejk zimowy

Ale jak pokonasz swój osobisty opór wejdziesz do nowego wymiaru. Czasoprzestrzeń z piątym, a może nawet szóstym wymiarem, czyli dzień naładowany energią.
Energia życiowa jest nam niezbędna, to oczywiste, ale dopiero kiedy ją tracisz zaczynasz naprawdę tęsknić za tą beztroską. I dlatego zielone szejki są takie zabawne.

Robiąc swojego pierwszego szejka pamiętaj, że większość owoców zawiera rozpuszczalne włókna, czyli rozpuszczalny błonnik. A to sprawia, że owoce dają taką kremową i jednorodną mieszankę, bez separacji cząstek.

Dodanie zieleniny powoduje, niektóra bardziej jak jarmuż, a niektóra mniej jak szpinak, powstanie takich drobinek zielonych, które są odseparowane, ale po pewnym czasie uwierz mi, polubisz tę nową konsystencję.

Banany, co oczywiste, ponadto gruszki, kiwi i jagody ślicznie się robią gładkie, natomiast już jabłek odradzam Drogiej Socjecie dodawanie do szejków, gdyż jabłka nie mają włókien rozpuszcalnych, przez co zawsze w szejku smakują odrobinę hardkorowo, jako separatyści.

szejk truskawkowy po treningowy                                                        szejk majowy

DSC03825
Cokolwiek potem po kilku godzinach zjesz, to już będzie Twoja sprawa. Rano namawiam Cię serdecznie do wody z cytryną, a następnie do dużego, a nawet wielkiego zielonego szejka, oczywiście z pominięciem owoców tłustych i generalnie bez dodatku tłuszczu, bo wiadomo, że taka dawka cukru da energię, ale nie można jej łączyć z tłuszczem.

DSC03658DSC03685Serdeczności
Jor pepsin