logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
446 online
50 749 232

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
„Złe, czyli pokolenie sushi” – Dziwny dyrektor Pinto (rozdział 14)

lessismore-003

„Złe, czyli pokolenie sushi” – Dziwny dyrektor Pinto (rozdział 14)

TU KUPISZ w promocyjnej cenie duży zestaw do mojego programu Jem i ... chudnę.

TU KUPISZ w promocyjnej cenie duży zestaw do mojego programu Jem i … chudnę

MOJA powieść (dla dorosłych) „Złe, czyli pokolenie sushi” ostatecznie pojawi się cała. Dzisiaj kolejny rozdział 14 „Dziwny dyrektor Pinto”

Owszem Skarlet to moje dziecko, więc uwielbiam ją jak wszystkie postaci „Złych”, ale jakoś za nią nie przepadam.

Dlatego wczorajszy konkurs w mojej subiektywnej ocenie wygrywa bardzo lapidarny w swej wypowiedzi Piecia. Gratuluję Pieciu!

Wprawdzie, już werdykt zapadł, ale dopiero teraz przeczytałam Twoją wypowiedź Edim, i też ją nagradzam Purple Corn. Gratuluję Edim!

Wyślijcie mi na mejla pepsieliot31@gmail.com swoje adresy, w tytule Konkurs Purple Corn

Rozdział 14

Dziwny dyrektor Pinto

Szef działu reklamy i etykiet Pinto z kompleksem mało zdolnego geja, faktycznie był mało utalentowany. Dyrektor Pinto, nadrzędny zwierzchnik Jeloła, jak każdy miał swój problem. Tym bardziej że dawno poszła fama o gejach jako najzdolniejszych projektantach designu.

Do tego wybitne ciotki współcześnie coraz szybciej awansujące miały ostateczny głos w dyskusjach o pięknie. Przecież nikt w korporacjach nie chciał przypisywać sobie kryptonimu: nietolerancyjny, przynajmniej dopóki się jakiegoś lekarstwa na to schorzenie nie wymyśli.

Wracając zaś do pogłosek o finezji, kunszcie i wybitnym rzemiośle gejów, podobno wszystko było wynikiem ich dwubiegunowej empatii, szczególnie ważnej w artystycznej branży reklamy, w tym projektowaniu etykiet. Nie wspominając już o modzie wierzchniej. Bowiem idealne zwisanie odzieży z chłopięcych tyłków i szczególnie płaskich klatek piersiowych modelek wciąż wyznaczało trendy.

keira-knightley

Na szczęście geje światowcy na przyjęciu urodzinowym ukochanej kotki Karla Lagerfelda skonstatowali pewne dopuszczalne odstępstwa od dotychczasowej normy. Co prawda, z lekkim ociąganiem, ale jednak ustalono wielkość piersi dopuszczalną na poziomie AA.

– Nie, że anonimowych alkoholików żartownisiu.

Prawdopodobnie pod wpływem silnego lobbingu francuskiego stowarzyszenia „okrągłe i seksowne” – dwa dotychczas się wykluczające, w jednym.

W tym czasie charakterystyka najzdolniejszego kreatora zupełnie nie przystawała do opisu dyrektora Pinto, a przecież każdy mógłby przysiąc, że nie słyszał o Afroamerykaninie bez poczucia rytmu.

Chociaż z drugiej strony pewnemu człowiekowi o ciemnobrązowej karnacji do tego stopnia przydepnięto na ucho, a potem jeszcze śródstopie, że nigdy nie zatańczył tanga w parze, nie mówiąc o austriackim walcu. Nie wykonał też żadnego tańca solo, w tym bardzo łatwego twista. Będąc osobą po której wszyscy spodziewali się niewiadomo jakiego poczucia rytmu, kłamał w żywe oczy, że ma nogę w kostce zwichniętą.

Ni w pięć ni w dziesięć Skarlet musiała teraz wrzucić swoje trzy grosze, historię o pewnej dentystce, do której zaszedł pacjent i ledwo przekroczywszy próg gabinetu, zaczął przesadnie doktorkę wychwalać: – że wiele dobrego słyszał od krewnych i podwładnych na temat stomatolog daru ekstrakcji uzębienia. Bla, bla.

A ona wdzięczna za komplementy wyrwała człowiekowi (fakt, że bezboleśnie) całkiem zdrowego zęba – Skarlet prawie zwinęła się w kulkę. Właściwie nikt inny się nie śmiał.

Abstrahując od rażących nietaktem wtrąceń, projektant Pinto, obok swojego beztalencia, dodatkowo nosił ciężkie ciało. Widział ktoś grubego geja?

49585d32dbd4e71a836d30b546043f43757d552c_600

Nawet gdyby podobny przypadek zatrudnił się w korporacji (statystycznie rzecz całkiem możliwa) nie miałby śmiałości ujawnić się narażając na podwójny ostracyzm. Z powodu braku talentu i nadmiernej tuszy. Było więc jasne jak słońce, jak bardzo Pinto miał do szkoły pod górkę. Pulchne plecy projektanta dociążał od dawna niemały balast, gdy inni z niedowierzaniem kręcili głowami:

– To niemożliwe, dałbym sobie uciąć rękę w nadgarstku, że to gej, a taki z dizajnu niezdolny.

Co więcej, problem pogłębiał się z racji jego projektanckiej odzieży, przez co na własne życzenie wyglądał jak kretyn. Zakładał kopertowe spódnice na wierzch, a krótkawe spodnie 7/8 ledwo wystawały spod spodu. Żeby chociaż nosił ośmiojardowy kilt z puszczonym luźno penisem i moszną, ale nie. Dla Pinto szkocka moda była zbyt oczywista, za prosta i trochę wsiowa.

DSC00099_edited-1

Co z tego, że plisowana spódnica z eleganckim suspensorium była stosunkowo ładna, skoro należało zakładać do niej białe podkolanówki, zamiast faworyzowanych przez niego botków. Zresztą, czy Pinto był kobziarzem? Czy wyglądał na kogoś takiego? Nawet przy drumli nigdy nie stał.

W kwestii odzieży wierzchniej, jak wielu ujawnionych gejów, koniecznie musiał postawić na swoim. Chociaż innym, mniej rzucającym się w oczy insektom w garniturach wydawał się tylko pretensjonalny. Niby z daleka anonsując strojem kreację kreatora, zamiast zwyczajnych chęci do ochrony przed zimnem czy gorącem, jednak głupia odzież i sztuczny sposób bycia, w tym dziwaczne uczesanie z melancholią obwieszczały banały:

– Jestem estetą i lirykiem, więc ubieram się twórczo. Z literacka zakładam absurdalny podkoszulek i gacie hinduskiego farmera, albo szarawary Szeherezady.

men-maxi-skirts

Jednak po co ten rodzaj pieluchy musiał się gofrować na wysokości kolan i dlaczego pod byle pretekstem odsłaniał swoje pulchne łydki? Tego nie był już pewien.

Chociaż wiadomo, że poezja stroju, sonet gaci, epopeja setnej pary obuwia zwykle na małych obcasikach dodających kilka centymetrów (koturenki nigdy nikomu nie zaszkodziły) to niwa, na której zawsze chciał się wypowiedzieć.

Jak jakiś U2 wypchanych kolan od nonszalanckiego przysiadania z latte na krawężnikach przed Starbucksem. Rzadko jak wlekący się za modą Janusz Głowacki popodwijanych rękawów marynarek z widoczną podszewką. A w luzackie piątki chętnie aspirowałby do Kurta Cobaina flanelowej koszuli w kratę?

Tak czy siak, hipsterom i włóczęgom wstęp wzbroniony.

Do tego mało twarzową odzież idioty przetykał nićmi dowcipnych wzmianek o mikropenisach, mających na celu (zaznaczmy, że tylko zdaniem Pinto) ocieplić własny wizerunek. Niby że to takie majowe deszczykowe nic. Że nie ma z małym penisem żadnego problemu. Ba, co zrozumiałe samo przez się, na zasadzie inwersji, że penisa nie ma małego, bo gdzieżby żartował w temacie „korniszonek”, gdyby faktycznie podobnym dysponował?

Jednak przechodząc do naprawdę istotnych spraw, nikt by się nie przyznał, porządnie upraszczając sprawę, że w sensie ścisłym jest prąciem. Że niemiłym penisem jest takim. Tego nie usłyszysz od nikogo i nigdy nie przeczytasz wrednego dla ludzkości firmowego pisma podpisanego dostojnie: – Penis.

Nie uświadczysz najkrótszego filmiku reklamowego, prawie zajawki o odżywczych właściwościach trującego produktu, żeby scenarzysta czy copywriter podpisał się dumnie: – Prącie.

Unknown

Dyrektor Pinto należał więc do serii homusiów wizualnie nie do zniesienia (nie ma po co rzucać innymi nazwiskami), ale właśnie wyglądając okropnie jako stylista, prywatnie posiadał ujmującą osobowość. Był dobrym człowiekiem.

Teraz jednak liczyła się tylko kreatywność, bo wszyscy gracze siedzieli w przeszklonych biurach korporacji i prześcigali się w swoich stylizacjach. Stylista miał o tyle łatwiejszą sytuację od prawdziwego kreatora, że nie musiał być nadmiernie zdolny sam z siebie. Wystarczyło, że umiejętnie pozycjonował styl innych zdolnych ludzi. Najzwyczajniej miał być psem na dobry dizajn i nawet z dużej odległości bezbłędnie wywęszyć trendy.

Nie było możliwości, żeby cool hunter zjawił się gdzieś zbyt późno, jeżeli tylko bawił tam jakiś potencjał do małpowania. Zainspirowany cudzymi pomysłami łapał wiatr w żagle i od zaraz mógł własne projekty przy pomocy cudzych koncepcji stylizować. Czym zajmował się właśnie dyrektor Pinto.

Nawet Skarlet pojęła, jak cienka jest czerwona linia pomiędzy jedynie inspiracją a podwędzeniem cudzego pomysłu. Pinto bez pytania zagarniał dowolne fragmenty cudzego pomysłu i podwędzał własność do tego stopnia twórczego autora, że taki srał na kradzież. Zawsze mógł sobie wymyślić jeszcze lepszą koncepcję. Ze zdolniachy za każdym razem wylatywała ekstra wizja niby kichnięcie.

Trzeba jednak przyznać, że w recenzjach laików niemających pojęcia, o co chodzi w sztuce, stylista Pinto odbierany był nader dobrze. Jego dzieła stanowiły zlepek obcych idei, nie ma się czemu dziwić, że często niepasujących do siebie, ale paradoksalnie działających na jego korzyść.

fashion-clothes-for-men

Opiniotwórcza społeczność nieuków wypuszczała hagiografie o dyrektorze kreatywnym:

– Jak wpadł na niewinne (choć z pewnym podtekstem) anturium przypięte do wygarbowanej skóry? Kwiatek do kożucha? Jaki twórczy efekt. Zachwycający gej, szkoda że tylko w ciąży spożywczej. Pozwólmy mu adoptować dziecko.

Z kolei Skarlet wyrażała stosunkowo obiektywne (nie wymagajmy od złej kobiety cudów) zdanie na temat projektanckich zdolności swojego zwierzchnika. Osoba z zamiłowaniem do infiltracji każdego, rzekła jak zwykle do wewnątrz:

– Niezdolny, do tego nieprzydatny erotycznie defraudant czasu.

Każdy mógł sobie jego beztalenciem raz, dwa, trzy zadysponować, a kelner na jednej nodze już by podawał talerz ze sznyclem z sadzonym jajem, ziemniaczanym puree, groszkiem z puszki i do tego uwielbianą przez chicagowską Polonię paćką colesław.

Menu straszne jak nocna zjawa, niczym gust pracującej dziewczyny. Pamiętacie tę koafiurę i wypchane epolety? Płaskie jak klatka piersiowa modelki, a chyba najbardziej przypominające rozmowy insektów w piątkowy wieczór.

– Menu banał. – Skarlet skończyła wewnętrzny monolog.

Pinto nie był zdolny do twórczości, jednak zawsze dostawał największe premie w pierwszym kwartale, jakby jego plecy rzucały znacznie większy cień. Pewnych ludzi w garniturach po prostu skręcało.

cdn


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 1 653 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. puparama 3 sierpnia 2016 o 18:39

    kiedy kolejny rozdzial ? 🙂

    1. pepsieliot 3 sierpnia 2016 o 18:46

      czekałam, żeby choć jedna osoba zapytała 🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze