logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
190 online
51 009 108

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
„Złe, czyli pokolenie sushi” –Korporacyjna miłość i inne kłopoty (rozdział 6)

kobieta alfa

„Złe, czyli pokolenie sushi” –Korporacyjna miłość i inne kłopoty (rozdział 6)

TU KUPISZ - Witamina D3 + K2 (mk7 z natto, no GMO) TiB

TU KUPISZ Witamina D3 + K2 (mk7 z natto, no GMO) TiB

MOJA niedawno skończona powieść (dla dorosłych) „Złe, czyli pokolenie sushi” ostatecznie pojawi się cała, każdego dnia jeden rozdział.

Rozdział 6

Korporacyjna miłość i inne kłopoty

Mówiąc szczerze, nie miała ostatnio zbyt wielu powodów do beztroski. Po pierwsze będąc beznadziejnie zakochaną w kimś po uszy, chociaż kłamała, że z umiarkowaną wzajemnością. Umiarkowanie stanowiło co najwyżej epicką przesadę, gdyż obiekt fascynacji, doskonały przedstawiciel plemienia garniturów, prawdopodobnie nie był nawet świadomy istnienia Skarlet.

Można powiedzieć więcej, że najmłodszy prezes korporacji Tara, ten z dwudziestego piętra – Stan Blek, nie domyślał się zupełnie, że ktoś tak nieładny, podobny do myszy snuł się po firmowych korytarzach. Że przemieszczał się podtrzymując pod pachą teczki pełne ważnych absurdów i maślanymi gałami wodził za jego, nie tak znowu wysoko zawieszoną sempiterną.

Mówże jaśniej: – Tyłkiem.

Owszem, przy okazji firmowej imprezy zostali sobie z grubsza przedstawieni, ale jest to poniekąd obuwniczy eufemizm. Bowiem podczas podmiejskiej konferencji w kształcie: wielu przyzna, że momenty były, niechcący przydeptała prezesowi nowe sztyblety prestiżowej firmy. Pechowo były to kamasze wykonane ręcznie z rudego zamszu stosunkowo mało odpornego na tratowanie.

– Żeż kurwa – syknął młody prezes Stan.

g2y7joq4asx70lvl2tnw

Każdy przyzna, że ów incydent szczególnie nie wróżył w przyszłości ani nawet nie dawał odrobiny szansy w teraźniejszości, żeby Skarlet została dziewczyną prezesa.

Kolejnym powodem do wyparowania beztroski mogłaby być jej nadwaga wymykająca się kanonom tego, co się ostatnio podobało na ulicach i w korporacjach. Przy czym jej figury kosztela nie należało mylić z bardziej kobiecą berą. Kosztela, charakterystyczna budowa ciała dla typu podmiejskiego, rzadko kiedy przyciągała męskie spojrzenia. Był to rodzaj puchówki, która nie cieszyła nawet narciarza.

Dochodził jeszcze kłopot niewypłacalności, często najgorszy dla samopoczucia dotkniętej nim osoby. Niezdolność do przewidywania skutków idiotycznych posunięć finansowych kompletnie wypłukała Skarlet z pieniędzy.

Siedziała teraz jak nurek trenujący bezdech na dnie debetów wszystkich trzech kart kredytowych. Jakby tego było mało – zajmując dość nisko opłacane stanowisko. Posada asystentki asystenta w dziale wizerunku marki miała być początkiem jej korporacyjnej kariery; nie było też jasnych widoków na szybką odmianę.

Skarlet posiadała też inne cechy, które sprawiały, że odstawała od otoczenia. W żadnym wypadku nie przypominała rozgoryczonych samotnością singielek, snujących się po klubach w piątkowe wieczory z gromadką kuriozalnie wystrojonych koleżanek, inaczej przytakiwaczek.

Nie była jak te przemądrzałe dziewczyny bardziej aktywne na Facebooku, niż w realnym życiu. Zresztą o co chodzi z tym realem? Kobiety w typie Skarlet to raczej niepasujące do otoczenia szajbuski, brzydkie i samotne ekscentryczki. Stąd to dzikie zachowanie w klubie Prozac.

Należy też dodać, że nigdy nie zaprzyjaźniła się z żadnym gejem, który modnie zastępował przyjaciółki. Pomimo że gej często z oczami załzawionymi od empatii z radością był skłonny do niemęskiej, a bardziej kobiecej przyjaźni. Gej stał się niezastąpiony jako najlepszy powiernik oraz do chichotania z porozumiewawczym trącaniem się łokciami.

Skarlet przy całym swoim dość pospolitym wyglądzie, jakby tego było mało, była buntowniczką. Przesiąkały ją spiskowe trendy, dlatego niezbyt często robiła na mieście czas wolny.

kawa

Podczas gdy plemię w garniturach prześcigało się, żeby nieustająco żłopać mainstream – jakieś wymyślne kawy z ekstra mocnych naparów z przypalonego ziarna. Rozumie się samo przez się, zrywanego przez autonomiczne gospodarczo kobiety, a nigdy przez dzieci. Obecnie w dobrym tonie było parzyć kawę wodą puszczoną koniecznie przez odwrócony (co to w ogóle znaczy?) filtr osmoza. Chociaż jeszcze do niedawna karierowiczom wystarczało caffe americano byle czym rozwodnione.

Jednak Skarlet za nic miał hipsterską modę uliczną. Siedząc od pewnego czasu w wysokim krawiectwie spożywczym, uważała kawę jako rzecz niejadalną ze względu na nerwowe tiki z powodu strat magnezu, a tego unikała jak seksu analnego. Jednym cięciem separując się od kawiarnianego ekspresu:

– Nie wchodzę tam nawet debile.

Nie była też zwyczajną grubszą i głupią osobą koniecznie liczącą na gorące uczucie. Tylko dlatego, że zgodnie ze sprawiedliwym podziałem miało należeć się każdemu. Nie roiła halucynacji o bezstronnym losie, który wcześniej czy nawet później, ale jednak na pewno obdarzy ją miłością z wzajemnością i majątkiem. Kolejność przypadkowa.

Zaś wyjścia weekendowe do nocnych klubów miałyby coś gwarantować. Co zrozumiałe, oprócz syndromu dnia następnego, czyli gigantycznego kaca. Nie była tego typu kobietą, chociaż owszem, sądziła, że zasługuje na wiele.

stock-photo-15480508-businesswoman-is-stepping-on-feet-of-colleague

cdn


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 1 917 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. malgo 28 lipca 2016 o 15:34

    ekwilibrystyka slowna bardzo w mym guscie

  2. Evka 19 września 2016 o 23:24

    PePsi! Kocham! Sama powinnam dawno napisać tę powieść!!! Ale cóż, byłaś pierwsza! Szacun!

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze