logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
183 online
50 758 269

K2, this is bio, pepsi eliot TA WITAMINA K2 ZARZĄDZI  TWOIM WAPNIEM, CZYLI ZERO KAMIENIA 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Zmęczenie nadnerczy, choroba, której nie ma?

nadner5

A więc zmęczone nadnercza.

Gdy czujesz się wyalienowany i bez szczególnego uzasadnienia zmęczony, rano po przebudzeniu dziwnie wykończony?

Być może jest to związane właśnie ze zmęczeniem nadnerczy.

Niestety współczesna medycyna głównego nurtu uznaje tylko skrajną wersję zmęczenia nadnerczy znaną jako choroba Addisona. To rzeczywiście jest dość rzadkie schorzenie, gdyż występuje tylko w 4 przypadkach na 100 000 osób, u których diagnozuje się chorobę Addisona, i której zazwyczaj towarzyszy ciężka choroba autoimmunologiczna.


TU KUPISZ 100% IZOLAT SERWATKI CFM TiB
bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią),
o dużej zawartości GLUTAMINY, oraz BCAA

Dlaczego medycyna alopatyczna odrzuca fajną, gdyż raczej istniejącą chorobę, którą mogliby leczyć farmakologicznie, zamiast wymyślania nowych, a jedynie skłania się do pozycji – obalić?

Ignorują zmęczenie nadnerczy ponieważ metody badawcze nie są czułe na niższe poziomy hormonalne z wyeksploatowanych nadnerczy.

Dopiero jak rozwinie się z tego konkret, czyli choroba dobra do bombardowania jej farmaceutykiem, wtedy medycyna głównego nurtu poczuje się jak rybka w wodzie. Póki co, to jakieś fintifluszki, jednym słowem fraszki pierdoły.

Tak więc, gdy ktoś doświadcza większości znanych objawów hypoadrenii, które wymienię poniżej ma szansę na właściwe zabranie się do jego problemów głównie w holistycznych placówkach ochrony zdrowia, albo u lekarza alopaty z otwartą głową, których na szczęście każdego dnia przybywa.

Nie należy czekać, aż zmęczenie nadnerczy, które każdego z nas może w życiu dopaść i to nie jeden raz, przerodzi się w bardziej wyniszczającą chorobę.

Należy po prostu posiadać świadomość nadnerczy

Niektórzy zmęczenie nadnerczy nazywają zespołem stresu XXI -go wieku. Większość z nas zdaje sobie sprawę, że obecnie żyjemy na o wiele bardziej toksycznych poziomach codziennego stresu, niż kiedykolwiek wcześniej.

Nadnercza żyją sobie w parach, bo są parzystym gruczołem położonym zaotrzewnowo na górnym biegunie naszych dwóch nerek. Nadnercza są zaangażowane w produkcję i dystrybucję 50 hormonów.

Kiedy nasz system nerwowy atakowany jest przeróżnymi bodźcami, nadnercza podkręcają kortyzol.

Kortyzol to hormon stresu, ale nazywa się go także hormonem zabójcą

Tymczasem nawet niski poziom, ale przewlekłego stresu powoduje wyższy poziom kortyzolu. A to z kolei przeszkadza nam się zrelaksować, burzy nasz sen i trawienie.

Kortyzol powoduje również objawy podobne do niedoczynności tarczycy

śnie2

Dziesięć wyraźnych objawów, które świadczą o zmęczeniu nadnerczy

1. Jesteś zmęczony, niejako nieuzasadnienie, na przykład budzisz się zmęczony nawet po dobrze przespanej nocy. I rzecz się powtarza.

2. Masz niski popęd płciowy i małą energię seksualną.

3. Masz silne pragnienia cukru, soli i tłuszczów.

4. Masz nadwrażliwość na hałas, lub światło. Szczególnie podczas szybkiego wstawania z pozycji leżącej do siedzącej.

5. Nasilenie PMS i objawów menopauzalnych.

6. Nieoczekiwane zmiany nastrojów, co było dla ciebie nietypowe wcześniej

7. Doświadczasz momentów otępienia umysłowego i masz problemy z pamięcią.

8. Masz zaburzenia równowagi hormonalnej i / lub jesteś wyczerpania.

9. Stałe napięcie mięśni prowadzi w końcu do nadciśnienia i wysokiego ciśnienia krwi. Cierpisz na niezdolność do całkowitego relaksu.

10. Występują problemy autoimmunologiczne, czyli ciągle się przeziębiasz, lub masz reakcje alergiczne.

Istnieje jeszcze kilka innych objawów zmęczenia nadnerczy, ale te wymienione dziesięć są najistotniejsze i najbardziej typowe, aby poinformować właściciela nadnerczy o ich zmęczeniu.

Jak uniknąć zmęczenia nadnerczy, albo jak już stan zaistniały cofnąć?

Wielu naturopatów poleca jogę, szczególnie opanowanie umiejętności całkowitego relaksu. Medytację również się poleca, szczególnie spirytualiści będą ją Drogiej Socjecie polecać.

Jednak felczer pepsi skłania się do najprostszego sposobu na smutki, frustracje i automatyczne masowanie hary, czyli przebieżka.

Jak zwykle polecam masową tajną broń osobistą, czyli kindżał kłusu

Działa niezawodnie i nawet jak nie umiesz medytować, to bieganie za Ciebie samo medytuje. Niestety w przypadkach poważnego zmęczenia nadnerczy, wręcz katastrofy znacznie bardziej wskazany będzie delikatny trucht, dla zwiększenia przepływu limfy, a nawet tylko maszerowanie.

 

Dobrze też byłoby generalnie zmienić styl swojego życia. Rzucić pracę w korpo, wyluzować się, pozwolić sobie na regeneracyjną drzemkę w ciągu dnia, chociaż witarianom nigdy nie chce się spać w ciągu dnia, przynajmniej tym na 811, no i kłaść się spać odpowiednio wcześniej i się wysypiać.

To powinno wpłynąć pozytywnie na zmniejszenie poziomu kortyzolu

Wielu ekspertów z dziedziny zdrowia wskazują na poważne znaczenie witaminy B12 zarówno dla zdrowia nadnerczy, jak i tarczycy.

Witamina B12 TiB

POLECANA WITAMINA B12 TIB  w dużej dawce

Według dr Sherill Sellmana, oczywiście pomaga również to co zawsze, czyli nie jeść śmieci, tylko trzymać je w kubłach, nie używać używek, ani cukru i od razu będzie lepiej. Dr Sherill zaleca również zwiększenie podaży magnezu, B – kompleks ze szczególną uwagą na B5 (kwas pantotenowy).

Dodatkowo zaleca wysokie dawki witaminy C w mniejszych porcjach podzielonych i rozłożonych w ciągu dnia, co bardzo sprzyja zdrowiu nadnerczy.

Źródła 12

Zmęczenie nadnerczy może też przejawiać się sennością w ciągu dnia, a nie możnością spania w nocy. Bycie takim zestresowanym, że nie będziesz mógł myśleć. Możesz mieć uczucie, że jesteś chory, Twoje mięśnie mogą być słabe i możesz cierpieć na przewlekłe bóle i zawroty głowy. Serce może bić szybciej. Możesz mieć nawet z tego powodu depresję.

Okazuje się, że aż 80% ludzi (sic!) w którymś momencie swojego życia będzie miało zmęczone nadnercza.

Tak przynajmniej twierdzi dr James Wilson, autor bestsellerowej książki „Zmęczenie nadnerczy, czyli Zespół stresu XXI wieku”. Twoje nadnercza nie mogą być przepracowane, bo cokolwiek im jeszcze dołożysz może zakończyć się poważną chorobą.

Nadnercza funkcjonują jako amortyzatory naszego organizmu

Pomagając w obsłudze wszelkich form stresu. Ale kiedy stresujesz się non stop te gruczoły stają się przepracowane i zmęczone, co właśnie nazywa się nadnerczy zmęczeniem. I teraz jest dziwna rzecz, mianowicie nadnercza przemęczone przestają wydzielać wystarczające ilości kortyzolu, który przecież określamy hormonem stresu, ale właśnie to powoduje spadki energii w ciągu dnia, a w nocy ostre kolce, które zakłócają sen.

Są dwa rodzaje zmęczenia nadnerczy

1

Albo przez wyczerpanie fizyczne, co jest zwykle spowodowane przez angażowanie się w działania, wymagające wysiłku fizycznego.

W takich przypadkach zmęczenie nadnerczy przechodzi samoistnie wraz z naturalnym spowolnieniem. Aktywność się kończy, a nadnercza odzyskujją swoją sprawność w ciągu 24 do 48 godzin.

Wprawdzie nasze mięśnie mogą jeszcze odczuwać ból, ale w rzeczywistości czujemy się fizycznie i psychicznie odświeżeni, a nasza energia zostaje odnowiona.

2

Natomiast zmęczenie nadnerczy spowodowane długotrwałym stresem jest znacznie poważniejszym problemem.

Przy czym poziom stresu i reakcja na niego bardzo się u różnych ludzi różni. Każdy ma swój własny poziom stresu i co innego wpływa na niego i jest powodem poważnego zmartwienia.

Jedno jest pewne, jeżeli poddamy się długofalowemu stresowi, będziemy wraz z nim dryfować jak amplituda prądu zmiennego, wcześniej czy później poczujemy się jak wyczerpana bateria i doświadczymy zmęczenia nadnerczy.

I oby na tym poprzestać.

Błędne koło

Istnieje bowiem błędne koło, które zaczyna się od zmęczenia nadnerczy, następnie przechodzi w tak zwaną fazę oporu, a kończy się Generalnymi Objawami Adaptacyjnymi.

Tak to bywa, gdy bodźce powtarzają się zbyt regularnie, odpowiedź na bodźce ulega zmęczeniu i odpowiedzi stają się coraz mniej czytelne. Amortyzatory przestają w końcu działać. Stają się odporne z powodu nadmiernego pobudzenia.

Stały, silny stres powoduje, że nadnercza na początku dostosowują się, zwiększając swój rozmiar i funkcjonalność. Tak ciągną przez jakiś czas, a następnie wszystko zaczyna się walić. Zwiększona odporność, a następnie postępujące fazy degradacji mogą trwać od jednego miesiąca do … 20 lat.

Kiedy jesteś w fazie silnego oporu nadnerczy hormon kortyzolu sprzyja retencji sodu, aby utrzymać ciśnienie krwi podwyższone, co naraża serce.

Gdy stres jest długotrwały i ciężki, w końcu nadnercza wejdą w fazę Objawów Adaptacyjnych nadnerczy, czyli wysokiego poziomu insuliny, złej pracy gruczołu grasicy, biochemicznie zniszczonych organów, całkowitego załamania funkcjonowania organizmu, lub totalnej wysiadki ważnych organów ludzkiego organizmu. Jednym słowem rozsypka na całego.

Droga z powrotem

Należy jak najszybciej odbudować nadnercza, w strefie pięciu obszarów:

1. Jeżeli wykończyłeś się fizycznie. To pół biedy. Zakończ wykańczające czynności i odpocznij, a będzie wszystko dobrze. Ale jeżeli jesteś w fazie poważnego stresu musisz na to świadomie wpłynąć, aby redukcja naprężeń wpłynęła pozytywnie na czynność kory nadnerczy

2.
Ćwiczenie przez 30 minut dziennie. Bieganie, joga, szybkie marsze, marszobiegi, pływanie itp, to wywala stres z organizmu.

3.
Postaraj się o co najmniej osiem godzin snu na dobę. Możesz podeprzeć się melatoniną, która obniża poziom kortyzolu i pozwala zasnąć.

4.
 Popraw dietę. Polecam roślinożerny, nisko tłuszczowy witarianizm. Wywal złom z talerza, cukier rafinowany, kofeinę i flaszki, nie mówiąc o cigarettes.

5. Karm swoją duszę każdego dnia, czytając, pisząc, tworząc, śpiewając, medytując, czy nawet jak ktoś potrafi i ma potrzebę modląc się.

Źródła 3 ,  4

Dodatkowo wstawiam latarkowy test na zmęczenie nadnerczy:

Stań przed lustrem w ciemnym pomieszczeniu (najlepiej zrobić to w nocy), przez co najmniej 15 sekund.
1. Patrz prosto w lustro bez mrugnięcia.
2. Korzystając z latarki przytrzymaj światło na poziomie oczu, z odległości 8 cm, ale nie bezpośrednio na oko tylko, z boku głowy na ucho, aby nie uszkodzić sobie oka.
3. Powoli przesuwaj światło wokół głowy w kierunku nosa, zawsze utrzymuj odległość około 8 centymetrów.
4. Zatrzymaj na chwilę latarkę pod kątem 45 stopni do siatkówki. Światło nie powinno być oczywiście skierowane bezpośrednio do oka, ale pozostawać w strefie widzenia.
5. Następnie trzymając światło w tym miejscu licz jak długo utrzymuje się skurcz Twojej źrenicy. Licz do 20 sekund. Kiedy zacznie się „impuls” skurczu, a następnie źrenica zacznie się rozkurczać to właśnie jest przedmiotem Twojego badania/testu.
6. Powtórz test na drugim oku.

0-4 sekund – Wyczerpanie nadnerczy
5-10 sekund – Zmęczenie nadnerczy
11-19 sekund – Zaburzenia nadnerczy
20+ sekund – Optymalna praca nadnerczy

W sumie bardzo dziwaczne są te nasze nadnercza

Najpierw walą kortyzolem, który jest zły, ale daje kopa do działania.

Następnie pomimo nadal utrzymującego się stresu przestają nam przysalać kortyzolem, co też okazuje się dla organizmu nie dobre, bo zaczynasz się słaniać w ciągu dnia na gitarach, a jak przychodzi co do czego i tak w nocy spać nie możesz i wstajesz bardziej zmęczony niż się kładłeś.

Może rzeczywiście lepiej udać się na przebieżkę, nauczyć się odstresowywać i odstawić używki, żeby nie stwierdzić pewnego dnia, że jesteśmy okropnie schorowani, okropnie bolą nas barki, ręce i rwą gitary i właściwie nie wiadomo dlaczego.

Owocek:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 64 628 times, 3 visits today)

Powiązane artykuły

  1. anamarka 11 listopada 2015 o 09:48

    Pepsi, jakie polecasz „podstawowe” suplementy dla osoby, u której bardzo krucho z kasą? Jeść się staram dobrze, co prawda, nie jestem wege, ale bardzo dużo „Twoich” rad wprowadziłam w życie. I teraz tak… Biorę magnez, chrom, cynk, wit B complex, macę, wit C, taki fajny supl z yerbą, garcinią, kurkuminą, zieloną herbatą i imbirem. Szczerze, wolałabym wydać większą kasę na jakiś supl, który zawiera w sobie wszystko, lub przynajmniej bardzo dużo. Na proponowanej przez Ciebie stronie widziałam to: http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/29-life-s-vitality-60tabl-amix-.html, czy to jest faktycznie spoko? Prócz supli jem dużo pieprzu kolorowego, czarnuszki, sól himalajska itd.

    1. pepsieliot 11 listopada 2015 o 10:01

      Anamarka tego produktu Amixa nie ma, bo nie ma go teraz Amix, ale jest wprawdzie o wyższej cenie, ale nie droższy !, bo zawiera ponad 50 zdrowotnych dodatków plus wypasiony kompleks witamin i minerałów i starcza na 3 miesiące, po 1 tabletce do śniadania, ten http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/10-greens-fruits-90tabl-tib-.html

    2. Agata 18 lipca 2016 o 22:22

      Sorry pepsi, ale muszę obalić Twoją teorię o przebieżce. Dla mnie nawet świński trucht powoduje masakryczny zjazd i doła. Przy bieganiu jadę na rezerwie energetycznej niezależnie co wcześniej czy później zjem.

    3. Źi 15 stycznia 2017 o 11:50

      Nie, nie. Yerbę odstaw. Działa fantastycznie, to prawda. Ale wciąż jedną z głównych substancji czynnych jest kofeina!
      Z doświadczenia wiem, że odstawienie na miesiąc kofeiny (herbaty, Mate, guarana) przyniosło mi właśnie drugą największą psychofizyczną ulgę – największa była po zastąpieniu glutenu wartościowym jedzeniem.

  2. Ania 11 listopada 2015 o 22:07

    Cześć Pepsieliot! Z uwagą czytam Twoje wszystkie wpisy i do większości się stosuję 🙂 Dzisiejszy artykuł przykuł bardzo moją uwagę, gdyż dostrzegłam u siebie wszystkie 10 symptomów, które opisałaś. Problem polega na tym, że lekarz miesiąc temu zdiagnozował u mnie nerwicę lękową i biorę na to tabletki ;( I teraz pytania: czy wyczerpanie nadnerczy i nerwica to to samo? Oraz czy nie ma innego sposobu niż ćwiczenia i relaksacja (wszystko robię, ale średnio chyba wychodzi) by pozbyć się powyższych objawów? Pozdrawiam serdecznie i gratuluję świetnej pracy!

    1. pepsieliot 11 listopada 2015 o 22:33

      nie to samo, ale wyleczyć można się podobnie, czyli yyy … bieganiem i dobrą dietą roślinną, na pewno nie psychotropem

    2. grzegorzadam 12 listopada 2015 o 10:08

      @Ania
      Jak chcesz być zdrowa, odstaw te chemiczne ‚poprawiacze’.
      Podciągnij pH, dokwaś żołądek i ‚nasącz’ się witaminami (B3, B-50) i magnezem (minerałami).
      W ciągu miesiąca wszystko zacznie wracać do wlaściwego porządku..

      pozdrawiam

  3. Iwona 12 listopada 2015 o 08:41

    Witaj pepsieliot. Tekst o nadnerczach jest ciekawy, natomiast denerwuja mnie bledy w slowach, ktore pisze sie razem czy osobno: np. „Nie dobre” poprawnie „niedobre”, a jest ich niestety mnostwo. Mimo wszystko dziekuje za Twoj artykul i pozdrawiam. Iwona

    1. pepsieliot 12 listopada 2015 o 09:03

      Iwona masz do wyboru, albo nieczytanie tekstów – w końcu przyszłaś do mojego otwartego dla Ciebie i wszystkich domu, gdzie to ja opłacam co miesiąc koszty utrzymania olbrzymiego serwera, który do tego stale musi być rozbudowywany, bo nie nadąża za wciąż rosnącą ilością odwiedzin, poświęcam każdego dnia, za wyjątkiem soboty, pół doby na pisanie i zdobywanie informacji/wiedzy i poczęstowałam Ciebie, czyli mojego kochanego gościa, wypiekiem raczej bez istotnych błędów merytorycznych, ale za to z ortograficznymi. Drugą opcją jest stworzenie przez Ciebie słownika wirtualnego, który domyślałby się, że dwa słowa prawidłowo brzmiące oddzielnie, powinno się jednak pisać razem, bo są błędem ortograficznym, jak moje słynne „na prawdę”, gdzie jeszcze z 500 wpisów nie udało mi się poprawić.
      Masz więc alternatywę.

  4. Lisa 12 listopada 2015 o 09:18

    Wszystkie objawy, które przypisujesz zmęczeniu nadnerczy, minęły u mnie po odstawieniu glutenu. Wszystkie pochodzą z braku jakichś składników mineralnych czy witamin. Po co sobie wkręcać jakąś chorobę i dokładać stresu?

    1. pepsieliot 12 listopada 2015 o 11:17

      Lisa szukaj mądrości

      1. Lisa 12 listopada 2015 o 11:19

        ??? rozwiń

        1. pepsieliot 12 listopada 2015 o 11:34

          nic, po prostu szukaj

    2. grzegorzadam 12 listopada 2015 o 11:28

      Miałęm podobnie..
      I na 10 miesięcy cukier odstawiłem (owoce nie nie..)
      Biała czysta pszenica to też cukier.. I gluten i gliadyny, i roun-dup i glifosat.
      Ile toksyn w jednym powszechnym produkcie żywnościowym…

      1. Lisa 12 listopada 2015 o 11:34

        🙂 pzdr

  5. grzegorzadam 12 listopada 2015 o 10:15

    Najbardziej nadnercza (trzustkę) rozregulowuje CUKIER RAFINOWANY!
    Jest przyczyną praktycznie wszystkich chorób..
    Ale cały przemysł farmaceutyczno-spożywczy jest na nim oparty.
    Cukier jest po prostu niezwykle dochodowy i nikt nie będzie przed nim ostrzegał.
    Tania substancja zapewnia ciągłość zysków, ze względu na ilość szkód które wywoluje
    powinien być zakazany.
    Ale to się nie wydarzy..

    1. pepsieliot 12 listopada 2015 o 11:10

      lepiej powiedzieć, że owoce są złe

  6. grzegorzadam 12 listopada 2015 o 11:15

    Nie rozumiem, owoce, syrop buraczany i miód to nie rafinowany cukier..? 😉
    Ale dotyczy to każdej przemysłowej rafinacji, gdzieś czytałęm, że oczyszczony ryż
    oprócz beri-beri to główna przyczyna cukrzycy II..

  7. Joka 16 listopada 2015 o 19:12

    Szkoda, że dopiero teraz na to trafiłam. Mam te same objawy plus podwyższone TSH i endokrynolog rok temu dała mi euthyrox. A to peszek….

  8. Magda 24 listopada 2015 o 11:27

    Cześć, czy znasz może sposoby (medycyna chinska np) na poprawę stanu (pracy) narządu-gruczołu: grasicy? Dzieki z góry za odpowiedz. Pozdrawiam, PS Nie suplementy i tabletki niestety przepraszam :0, nie mam nic przeciwko ale sama generalnie nie używam .

    1. Ququable 21 sierpnia 2016 o 11:34

      To samo zrobiono ze mną !!

      1. grzegorzadam 21 sierpnia 2016 o 13:41

        Co konkretnie?

  9. grzegorzadam 24 listopada 2015 o 20:51

    @Magda
    ==Selen hamuje starzenie się organizmu, daje całkowitą odporność na choroby, również na choroby zakaźne, zapobiega przemęczeniu. I dlatego selen jest nam bardzo potrzebny jako niezbędna substancja składowa. Mamy taki duży gruczoł, na który niewielu lekarzy – nawet przy badaniu – zwraca uwagę. Nikt się nim nie przejmuje, a to jest jeden z najważniejszych gruczołów, wisi 3 cm od tarczycy, dwoma płatami kładzie się na serce z obu stron. Nazywa się GRASICA. I ta grasica wydziela hormon przeciw zmęczeniu, przeciw starzeniu się, przeciw spadkowi intelektu, zapobiegając wszelkim chorobom, nawet rakowi.==
    – Selen ;)===

    ===Poza tarczycą i sutkami również inne tkanki są wyposażone w pompę jodową (symporter sodu/jodu). Śluzówka żołądka, ślinianki i gruczoły sutkowe potrafią koncentrowac jod niemal do takiego samego stężenia, jak tarczyca (40-krotnie większego od stężenia we krwi). Inne tkanki wyposażone w taka pompę to jajniki, GRASICA, skóra, splot naczyniówkowy w mózgu (produkujący płyn mózgowo-rdzeniowy) oraz stawy, arterie i kości.
    Dzisiejszy establishment medyczny odnosi się do jodu nieufnie – jest to w końcu najnaturalniej występujący, niemożliwy do opatentowania niefarmaceutyczny środek (!). [moja uwaga: czyt. niedochodowy i za bardzo skuteczny] ===

    GRASICA > SELEN + JOD 😉

    1. Magda 25 listopada 2015 o 13:51

      Dzięki wielkie za odpowiedz Grzegorz. Także myślę że grasica jest jakoś omijana przez konw medycynę, dla mnie to nie problem, bo ja lekarzom i med nie wierzę (chyba że złamie rękę lub będe mieć nagły ostry atak wyrostka robaczkowego) Grasica, piszesz że wydziela hormon/y, to jasne, ale chyba nie masz na myśli że wydziala selen bo tak z tekstu może wynikać? Anyway pytanie do Ciebie: jak dostarczyć dawkę selenu i jodu? Dieta, suplementy (tu niechętnie) ? Dodam że też czuję po swoim organizmie że selen jod oraz cynk to jedne z ważniejszych elementów dla nas.

      1. Katarzyna 27 stycznia 2017 o 00:21

        Podobno płyn Lugola dostarcza jod i kodek 🙂

        1. grzegorzadam 27 stycznia 2017 o 10:37

          Jod i jodek, jest w składzie.

    2. jania 2 sierpnia 2017 o 10:17

      A jak sobie pomóc jeśli grasicy nie mam od 20 lat? Wycięli mi z powodu grasiczaka. Jakoś do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z roli jaką pełni. Oraz z tego, że moje marne samopoczucie może sie wiązać z jej brakiem.

      1. grzegorzadam 2 sierpnia 2017 o 19:16

        Im dłużej czytam te historie porąbanej medycyny, choć powinna się nazywać inaczej,
        włos dęba staje.
        co ma wspólnego grasiczak ze skalpelem????
        Nikt nie odpowie jaka rolę pełni, a pewno bardzo potrzebną.
        Interakcje biochemiczno-hormonalne są jak do tej pory nieodgaDNIONE.

  10. grzegorzadam 25 listopada 2015 o 21:30

    Może nie precyzyjnie autor to nakreślił, ja rozumiem, że trzeba GRASICY dostarczyć JOD i SELEN,
    żeby działała właściwie, to są pierwiastki niezbędne również TARCZYCY, i innym gruczołom.

    == Dieta, suplementy (tu niechętnie) ? Dodam że też czuję po swoim organizmie że selen jod oraz cynk to jedne z ważniejszych elementów dla nas.==
    Są doctore, którzy wprost mówią że jako tako są przeciwni suplementacji,,
    Tylko, że w tych czasach, przy tej mizerii i zanieczyszczeniach i tak jestesmy na nia skazani!

    Jodu jest niewiele w pożywieniu, Selen jest w żywności (orzechy brazylijskie, kwas chlebowy (!)..grzyby leśne, Ryby morskie, drożdże selenowe.
    Selen ‚nie lubi’ witC, ale ‚przyjaźni’ się z wit E, czosnkiem i cebulą 😉

    I jest go b.dużo w żółtkach jaj, bardzo lubię ten fragment z o. Grande 🙂 :

    To w dzisiejszych czasach niepopularne, ale nie bójmy się spożywać nawet 12 jajek tygodniowo. One zawierają w sobie mnóstwo składników potrzebnych naszemu organizmowi. Dostarczają selenu, potrzebnego mężczyznom choćby przy produkcji nasienia. Już 13-14-latki je produkują, gdy selenu nie ma, organizm pobiera go z mózgu. Stąd potem warcholstwo i rozróby, jakie wszczynają młodzi ludzie. Jeśli źle się odżywiamy, około czterdziestki zamieniamy się w staruszków. Koniec z seksem, stajemy się zgryźliwi, nieprzyjemni. Po pięćdziesiątce jesteśmy już starzy. Podobnie u kobiet. One tracą selen przez comiesięczne krwawienie. Wraz z nim odpływa życiowy optymizm, rodzi się anemia, ból głowy. Koło czterdziestki źle odżywiona kobieta zamienia się w zołzę, po pięćdziesiątce hormony przerabiają ją na babcię, która zięcia i synowej nie znosi, gnaty ją bolą, siedzi w kącie i płacze. Dziesięć lat później mąż leży już na cmentarzu, a ona drepcze do kościoła. Po drodze klucze zgubi, sąsiadów oskarży i z całym światem walczy. Tak wpływa brak selenu na zdrowie człowieka. Powtarzam jeszcze raz: jedzmy jajka, a do dziewięćdziesiątki będziemy radośni i uśmiechnięci. Nawet 80-latka powinna jeść jajka. Poprawią jej samopoczucie. (…)
    Jajka to nie tylko selen, ale także wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo, jod, mangan, cynk, miedź, fluor, kobalt, witaminy – jajko to życie. A co do słoniny, to coś wam opowiem. Dzieciństwo spędziłem na Syberii. Cywilizacyjnie był tam XIII wiek. Nikt nie słyszał o lekarzu, ale stare kobiety znały się na ziołach rosnących w stepach. Poza tym miejscowi odżywiali się w sposób, jaki ludzkość wypracowała przez tysiąclecia. Nie słyszeli o cholesterolu, a nikt nie miał sklerozy. Ponad 100-letni staruszkowie nie byli tam niczym nadzwyczajnym. Niegdyś na wschodzie Ukrainy spotkałem 105-letniego dziadka. Na śniadania jadał jajecznicę z 6 jajek na słoninie. Nie mógł zrozumieć, że u nas takie jedzenie uznaje się za szkodliwe. Aby dożyć takiego wieku, trzeba jeść dobrze. Przeciw starości działa zupa na kurzych łapkach czy zupa chroniąca przed miażdżycą. Ale pamiętajmy, że trzeba jeść mądrze.===

    O Jodzie organicznym i nieorganicznym jest sporo tutaj:
    http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/
    http://www.pepsieliot.com/jak-to-jest-w-koncu-z-tym-jodem-zlym-organicznym-i-dobrym-nieorganicznym/

    + inne + ebook 😉

    1. Magda 26 listopada 2015 o 11:43

      Ok dzięki, ja jajek nie lubię i nie jem prawie wogóle. Wiem że mają składniki odżywcze i można je postrzegać jako zdrowe, ale ja wole dietę bez jajek. Już wole zjeść troche mięsa. Kojarze O. Grande, on mówil troche o innych czasach, oraz Syberia, tam produkty zwierzece były mniej przemysłowe i zanieczyszczone.

    2. Magda 26 listopada 2015 o 17:07

      Jeszcze o tych jajkach, u O. Grande jest mowa o jajkach od kur sto lat temu, gdzie nie był znany przemysł mięsny, masowe hodowle. Wątpie żeby jedzenie jajek teraz miało aż tak korzystny wpływ, więcej w nich hormonów, i różnych cudów. Po sobie widzę, a jajek nie jem od 10 lat, że nie są one jakoś niezbędne w naszej diecie, znam ludzi niejedzący jajek od 20- i 30 lat, a są w bardzo dobrej formie.

  11. grzegorzadam 26 listopada 2015 o 16:09

    Ja nie mogę bez jaj! 😉
    Fakt, inne czasy, nawet jak mówi o mleku, to o inne mleko ‚biega’..

  12. grzegorzadam 26 listopada 2015 o 17:19

    Trzeba, jak ktoś chce, znaleźć źródło takich wioskowych, jest możliwosć.
    Sklepowych nie kupuję od lat.
    Dorosłych zmuszać nie trzeba, ale dla dzieci małych to posiłek dossskonały (cholina, witaminy i inne..),
    podawałem gdzieś zawartość.

    pozdrawiam 😉

    1. Magda 26 listopada 2015 o 20:08

      No niby tak, ale ja także widzę korzyść z diety prawie wegańskiej, czyli minimalna tylko ilość produktów i białka zwierzęcego. A poza tym dla mnie ptak,i jajko z niego to i tak nie jest jedzeniem, brr 🙂 no i jajek poprostu nie lubię. Wolę zjeść rybę.

      Pozdrawiam.

      1. grzegorzadam 26 listopada 2015 o 23:13

        Ok.
        Ale jajo to nie jest ptak!
        Ptak nie powstaje z jaja tylko z komórki zapłodnionej.
        To jest rezerwuar odżywczy dla przyszłego kurczaka.
        Kto wmówił te nieprawdy nie wiem doprawdy.. 😉
        Ryb morskich nie jem, albo rzadko, bo można się rozchorować, jeziorowe tak i owszem.

  13. Magda 27 listopada 2015 o 10:57

    A co z morskimi rybami nie tak?

    1. pepsieliot 27 listopada 2015 o 22:19

      pewnie chodzi o metale ciężkie

      1. grzegorzadam 27 listopada 2015 o 22:29

        To też, po Fukushimie nic nie będzie już normalne.
        Prawdy sie nie dowiemy.
        Jeżdzą sobie te rybki ”bogate” w Omega3 latami w zamrażarach, resztę robi reklama.
        Najlepsze z morskich śledzie!

  14. annswi88 27 listopada 2015 o 12:56

    Witam, mam ogromna prośbe, moze ktoś moglby mi tu doradzić, problem z wyczerpaniem nadnerczy pojawil sie u mnie ok 2 lata temu po tym jak moj tata zachorowal na raka, nie poradzilam sobie ze stresem. Pojawily sie kolatania serca…klucia dretwienka skory, bole glowy….strasznie schudlam…anemia i potworna bezsennosc…potem przelomem bylo otrzymanie antydepresantu na sen (miansec) pomogl mi bardzo, spalam po nim jak dziecko, wrocilam do pracy, leki sie zmniejszyly, ale nadal czulam sie chora…pozniej pojawil sie powazny problem trawienny..sibo…i problemy z przyjmowaniem jakichkolwiek pokarmow….okazalo sie ze lek na spanie ktory przyjmowalam mimo niskiej dawki spowolnil mojw trawienie i spowodowal duze zaburzenia w tej kwestii….obecnie staralam sie przerwac branie ale to spowodowalo bardzo ciezka bezsennosc i napady paniki….przez co trawienie jeszcze gorzej podupadlo, jestem wykonczona….leczylam sie na sibo antybkotykami bezskutecznie, probiotyki tez nie wiele daja….moja waga idzie w dol, nie mam okresu….mam ciagle leki, panike…wiem ze jak troche udawalo mi sie wczesmiej spac bez tabletek to trawienie delikatnie sie poprawialo, ale teraz jestem na etapie przyjmowania tylko szejkow proteinowych i kroplowki….w.zwiazku z tym mam ogromna prpsbe co.robic czy znowu brac tabletki na sen dopoki sie nie zregeneruje sil? Jak sobie z tym wszystkim poradzic….najgoeszy jest ten brak snu….nic oprocz tych tabletek nie.pomaga, ani zachowanie higieny snu, ani ziolowe cuda ani melatonina…nic…bardzo prosze o pomoc.

    1. grzegorzadam 27 listopada 2015 o 22:35

      @annswi88
      Zrób prosty test sody najpierw i napisz ile sekund czekałaś na ‚odbicie.. ?

      ==Miansec – Mianserini hydrochloridum
      Możliwe skutki uboczne:

      Najczęstszym objawem jest nadmierne uspokojenie i senność, szczególnie na początku leczenia. Może wystąpić uszkodzenie szpiku kostnego z obniżonym poziomem białych krwinek lub niedokrwistość aplastyczna. Inne objawy: zaburzenia czynności wątroby, ginekomastia (przerost gruczołów piersiowych u mężczyzn), patologiczna laktacja, zawroty głowy, spadki ciśnienia przy zmianie pozycji ciała, obrzęki obwodowe, bóle i zapalenie stawów, zmiany skórne (rumień wielopostaciowy, nadmierne pocenie się). Podczas przyjmowania leku nie należy prowadzić pojazdów ani obsługiwać urządzeń mechanicznych w ruchu.==
      Porównaj swoje reakcje z tym opisem tego ”leku”..

  15. Kasandra 5 marca 2016 o 11:54

    Pepsi kochana, zbadałam sobie kortyzol. No i wyszło 4,91 przy zakresie referencyjnym 6,2- 19,4 ( godz. 7-10 ). Czyli mam zmęczone nadnercza, co by się zgadzało, bo choroba męża a w konsekwencji 3 mce temu jego śmierć nie była radosnym wydarzeniem, tylko powodującym przewlekły stres. Z tego też powinno wynikać iż mimo wyniku TSH 0,277 mam objawy niedoczynności. W tym tygodniu odstawiłam gluten, mięsa od dawna jem mało, wręcz ilości szczątkowe. Jem owoce i warzywa, suplementuję wit D3 z K2, jod, b-komplex, magnez i selen z orzechów brazylijskich. Z tego co wyczytałam, jeszcze wit C w dawkach podzielonych powinna być? Zakupiłam 2 kg, powinnam mieć lada dzień.

    1. pepsieliot 5 marca 2016 o 14:26

      Kasandro mam nadzieję, że kupujesz suplementy w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl

  16. gosia7las 31 marca 2016 o 17:39

    Kochana Pepsi, popsuło się zdrówko i to bardzo. Trafiłam na Twój blog i już go nie opuszczam. Wielkie podziękowania za tę kopalnię wiedzy☺☺☺. Mam 55 odeszlam z pracy (bank ) i powoli staram się dochodzić do zdrówka. Pokrótce o mnie: hashimoto wykryte 2 lata temu TSH 18 przez 10 lat na rexetinie (inhibitor zwrotny seroyoniny). Teraz od miesiąca wyrzuciłam gluten oraz cukier, kiedyś nie jadłam nic innego tylko ” słodkie bułeczki ” ciągły brak czasu dla siebie i aby szybciej (bo już klient czeka ). Jest coraz lepiej ale jeszcze daleka droga przede mną.zaczęłam suplementacje D3, dwie kropelki jodyny na wewnętrzna stronę ręki, najnowszy TSH 1,6. Biorę eutyrox 50 . Czy mogę powoli go odstawić? Antydepresant jutro nie biorę około miesiąca trwało odstawianie. Kochana Pepsi ostatnio przeczytałam o nadnerczach i obeswuje u siebie coś takiego że jak spojrzę w górę i na boki to słyszę w uszach jakby mi „grało” i zawroty głowy też występują .Proszę o radę ☺co zrobić, źrenice są prawie cały czas zaciśnięte.Pepsinku dziękuję że Cię znalazłam w twoim domu ☺i mogę tyle mądrości przeczytać i odnieść do mnie. Jeszcze raz bardzo proszę o poradę. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

  17. ja 2 kwietnia 2017 o 11:02

    Dzień dobry!
    Piszę tutaj z prośbą o pomoc, właściwie nie wiem za bardzo pod którym tematem opisać mój problem?
    Jestem ponad miesiąc po wyłuszczeniu dużego mięśniaka. Rana zagoiła się, na zwolnieniu czułam się dobrze.
    Problem zaczął się w tym tygodniu kiedy wróciłam do pracy.
    Po powrocie z niej, o godzinie 16-17 mam straszne wypieki na twarzy….nos płonie,policzki tak samo, ale najbardziej nos. Tak, jakby mi ktoś żelazko przykładał….Problem nasila się jeśli zjem o tej porze obiad…Od środy mam straszne kołatania serca – zupełnie znienacka.
    Tętno dzisiaj w spoczynku 99, po przebudzeniu. Tak od środy.
    Czy ja się czymś mogłam zatruć?
    Jedno co przychodzi mi na myśl to …może wina witamin, które od ponad 20-tu dni zażywam? Po operacji wyleciało mi mnóstwo włosów, są kruche i słabe, więc postanowiłam zażywać preparat z siarką – nie będę podawać nazwy żeby nie posądzić mnie o reklamę.
    Zastanawiam się czy może mój organizm ma już dość tych witamin? Za dużo siarki? Cynku?
    W jelitach ciągłe bulgotanie…Zwłaszcza rano podczas picia kawy…a może to wina owsianki, którą jadam codziennie? Jogurtów? Ale to pomaga mi w codziennym wypróżnianiu. Ostatnio także zauważyłam sporo śluzu podczas wypróżnienia. Co to może być?
    Może orzechy? Laskowe, nerkowce…To są rzeczy, które jem od ponad 20-tu dni po operacji aby jakoś wzmocnić włosy, paznokcie.
    Martwi mnie to kołatanie, czerwona twarz po południu i rano.
    Jeśli ktoś dotrwał do końca – błagam o pomoc.

    1. grzegorzadam 2 kwietnia 2017 o 15:32

      Wygląda to zakażenie pooperacyjne, szpitalne.
      Sprawdź obciążenia biorezonansem, gronkowiec na pierwszym planie.
      Chciałbym się mylić.

  18. ja 2 kwietnia 2017 o 17:10

    Hmm….Rana jest bardzo ładnie wygojona, nie dokuczają mi żadne dolegliwości ze strony cięcia pooperacyjnego. Poza tym po powrocie do domy przez tydzień zażywałam antybiotyk…

  19. ja 2 kwietnia 2017 o 17:23

    Przypomniało mi się jeszcze jedno. Do momentu zwolnienia, czyli ponad 30 dni wszystko było ok. Nie miałam napadów zaczerwienienia twarzy. W zeszły poniedziałek miałam straszną ochotę na piwo, zważywszy, że alkoholu nie piłam bardzo długo. Wypiłam te najsłabsze-3%. To właśnie po tym piwie dostałam strasznych rumieńców, które po jakimś czasie zeszły. Ale następne dni -czerwony nos po południu i piekące policzki.
    Czy to piwo mogło mieć jakiś związek?

    1. grzegorzadam 2 kwietnia 2017 o 17:33

      Antybiotyk działa na bakterie.
      Na wirusy i grzyby nie….

  20. ja 2 kwietnia 2017 o 19:18

    Tak, wiem. Ale ponad 30 dni czułam się super. Poszłam do pracy i zaczął się dramat. Zastanawiam się czy to może być alergia pokarmowa?

  21. ja 5 kwietnia 2017 o 17:30

    Wracam ponownie. Objawy zmniejszyły się. Czy to mogła być reakcja Herxheimera w związku z zażywaniem siarki? Bo od 4 dni nie zażywałam tych witamin i wszystko pomału się uspokaja?

    1. grzegorzadam 5 kwietnia 2017 o 18:50

      Możliwe, obserwuj, musisz to rozwiązać osobiście, zapisuj reakcje, suple.

  22. ja 5 kwietnia 2017 o 19:25

    Te witaminy z siarką zaczęlam brać 9 marca. Reakcja nastąpiła 28 marca. Od tego momentu zaprzestałam ich brania. Dzisiaj znowu zażyłam i ciekawa jestem jak będę czuć się jutro. Może siarka coś wytłukła w moim organizmie…

    1. grzegorzadam 5 kwietnia 2017 o 20:41

      To nie jest chemia apteczna.
      To działa miesiącami, sa różne reakcje, pojawiają herxy, to normalne.
      Siarka jest świetna na pasożyty również.
      Tu nie ma szybkich strzałów, choć czasami i tak bywa.

  23. ja 5 kwietnia 2017 o 21:23

    Szybkich strzałów – tzn.takich reakcji? Jeśli to nie herx, to może alergia pokarmowa? Trzymało mnie długo, 6 dni palpitacji, zmęczenia i zaczerwienienia twarzy. Coś strasznego.

    1. grzegorzadam 6 kwietnia 2017 o 07:55

      czyli szybkiej poprawy, cierpliwości.

  24. ja 6 kwietnia 2017 o 18:26

    Ok! Próbuję rozwikłać skąd te reakcje. Dzisiaj po obiedzie znów mam przyspieszone bicie serca. Czerwony nos w mniejszym stopniu niż to bywało.
    Dzisiaj też zażyłam 2 tabletki. Skład tych witamin jest taki:

    1 tabletka zawiera: substancje czynne: MSM (metylosulfonylometan) 500mg, krzem (krzemionka, proszek z czerwonych alg (L.cordlioides)) 75mg, witamina C 60mg, L-Lizyna 25mg, L-Prolina 25mg, cynk 7,5mg, miedź 1mg; substancje pomocnicze.

    Czy tutaj jest coś, co tak mną poniewiera?

    1. Pepsi Eliot 6 kwietnia 2017 o 20:41

      Nie zajmujemy się analizą suplemnetów nie naszych firm

  25. ja 11 kwietnia 2017 o 20:43

    Ok. Może Ty Pepsi pomożesz? Zjadłam dzisiaj płatki owsiane z bananem BIO i z pestkami dyni, wypiłam kawę, zażyłam ten suplement z siarką, zjadłam w pracy kanapkę z serkiem mascarpone, kiwi, a po powrocie po 17 – kurczak, ziemniaki i ogórek. I znowu ten nieszczęsny czerwony nos po tym obiedzie. Nie rozumiem tego, zawsze wieczorem. Co to może być? Jak z tym walczyć?

    1. grzegorzadam 11 kwietnia 2017 o 21:09

      Zdiagnozuj ten problem biorezonansem.
      Jest przyczyna, poszukaj.

  26. inna 8 lipca 2017 o 22:13

    W jakich produktach szukac cynku?.. by zaspokoic dzienna dawke. Pomijajac ostrygi czy kraby.Podobno cynk jest baaardzo zle przyswajalny.. a z suplementow to juz wogole nic sie nie wchlania

    1. Pepsi Eliot 8 lipca 2017 o 23:51

      nieprawda, bardzo dobrze się wchłania cynk G&G https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2184-zinc-citrate-50mg-120kaps-gg-5060040827116.html, należy tylko zadbać o pewną podaż miedzi, bo cynk jest antagonistą miedzi, czyli daktyle, figi, nerkowce, bransoletka miedziana.

      Cynk w pokarmach jest w kabaczkach, pestkach z dyni, arbuzach, cukini

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze