logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
267 online
52 111 112

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Znowu o witaminie C i kto tu w końcu rządzi?

lipstudy

Wielce wypasiony Greens & Fruits TiB

Wielce wypasiony na zimowe poranki – Greens & Fruits TiB

Cze Państwu,

Coraz trudniej odnaleźć się w świecie. Pomimo tego, że jesteśmy manipulowani od kołyski, najpierw za pomocą rodziców, którym też naginano fakty, potem niani, przedszkolanki, a następnie systemu szkolnictwa z reprezentującymi go bez powołania, albo tylko skołowanymi nauczycielami. Jesteśmy od kołyski manipulowani, a jednak przychodzi moment, że wszystko wokół i tak wydaje się absurdalne, złe i szkodliwe.

Na każdym kroku fatalne rzeczy, jak żywność w hipermarketach, czy dieta szpitalna, są społecznie akceptowane, a wiele dobrych, albo co najwyżej obojętnych traktowane jako katastroficzne, gdyż niepożądane. Jak u cywilizowanych dzikich, a to najsmutniejsza nacja.

Są zwolennicy marihuany, którzy uważają, że to używka jak każda inna, tyle, że ta nie wyrządza takich spustoszeń jak alkohol, ani papierosy, a w wielu przypadkach ma właściwości lecznicze, szczególnie dla ludzi starszych i przewlekle chorych. Dodatkowo wzmaga apetyt.

 Snoop_Dogg_palil_dzointow_6020284Nie wiem, czy wszyscy wśród Drogiej Socjety zrobili kiedyś Marię, jeżeli tak, to wiecie, że jest to niewątpliwie narkotyk. Człowiek czuje się inaczej, nienormalnie i znacznie mniej można kontrolować działanie zioła, niż na przykład swojego stanu po wypiciu dwóch kieliszków czerwonego wina.

Generalnie jestem przeciwna jakimkolwiek sztucznym podkręcaniom niesamowicie ciekawego samego z siebie osobistego intelektu. Bez względu na to co sądzi w tym temacie prezydent Obama.

Jednak do tego stopnia jestem nieufna w stosunku do jakiegokolwiek systemu państwowego, że w ogólnym rozrachunku nie ma dla mnie żadnego znaczenia, co będzie legalne, a co nie.
Tymczasem konkretnie, kontynuując kwestię zielska, moim zdaniem, Maria nie jest żadną stymulacją, tylko ostatecznie pójściem na łatwiznę. A to się nigdy tak naprawdę nie opłaca.

Ludziom wydaje się, że są kul i spoks i zajebiści, a w rzeczywistości idą trzymając się ściany, albo bandy, cokolwiek wpiszecie, będzie dobrze. Jak musisz zadrzeć, albo zrobić flaszkę, żeby się dobrze poczuć ze sobą, to raz, że radzę, zrób nie za dużą flaszkę, a dwa, że i tak trzymasz się bandy. W sensie pochwytu, balustrady, poręczy. Jak Hania, córka sąsiada, która ucząc się chodzić, ściska swoje śpioszki na piersiach, ze złudną nadzieją, że jest trzymana. Tę dykteryjkę przytoczyłam już kiedyś, tak jak wszystko, więc sorki.

palenie-marihuany-978x643Nie mam oczywiście nic przeciwko, aby Marii używać jako lekarstwo. Tym bardziej, że praktycznie wszystko jest lepsze od tego, co oferuje przemysł farmaceutyczny i medyczny.

Kamil Sipowicz nadal staje w obronie marihuany i jest przekonany, że to działanie misyjne, tym bardziej, że jego ukochana Kora jest teraz poważnie chora i przechodzi chemioterapię.

Wiem z całą pewnością, że jest kilka chemioterapii, pomimo fatalnych skutków ubocznych, które rzeczywiście mają dobre statystycznie wyniki w przedłużaniu życia. Świadomie nie użyłam słowa, ozdrowieńcze. Zamierzam dokładniej zbadać taki temat na podstawie niezależnych źródeł.

Na razie nie znam na tyle sprawy, aby zabierać głos, ale z tego o czym byliśmy wszyscy oficjalnie informowani, Kora zanim jawnie zachorowała, była na restrykcyjnej diecie i przynajmniej w studio nagraniowym jadła głównie jajka na twardo. Można więc założyć, że posilała się dietą wysokobiałkową i nisko węglowodanową. Takie snuję domniemania.

No i co z tego?

Buddhist_MonkSkoro inna dziewczyna, aktorka, mniej więcej Kory rówieśniczka, Buddystka i wegetarianka, a pewnie i weganka, sławetna, gdyż piękna Oleńka z Potopu z Olbrychskim w roli Kmicica również zachorowała na raka. Takie fakty w dialektyce marksistowskiej zaraz się równoważą i degradują wzajemnie.

Chociaż nie do końca, gdyż weganizm zostaje niejako bardziej strofowany. Tym bardziej, że taka dajmy na to pieśniarka Maryla miała tylko biodro do wymiany, a od lat jej specjalnością jest carpaccio wołowe. A zdrowa dieta pań Gessler i Grycan? One są zdrowe? Tego się nie wie.

Byłeś więc manipulowany od kołyski, następnie się ocknąłeś, ale brakuje ci czasu i chęci na wywarzanie drzwi, tym bardziej, że dla większości wokół są jakby otwarte, więc ponownie wchodzisz do klatki, gdzie wszystko zostało dawno zaplanowane. Masz tam tylko tkwić.

Dlatego tym bardziej chciałam dzisiaj powrócić jeszcze do tematu leczenia wielu poważnych chorób wielkimi dawkami witaminy C, metodą IV, czyli wlewów do żylnych. O tym był już mój wpis, dalej.  Wielkie dawki witaminy C leczą raka i inne choroby
Wtedy zaznaczyłam tylko istnienie liposomalu witaminy C (liposomalna technologia enkapsulacji), a właśnie ta forma kwasu askorbinowego jest o wiele łatwiejsza w użyciu, a także o wiele tańsza niż kroplówka z witaminy C.

Po pierwsze stosuje się ją doustnie, a po drugie może być przyjmowana w znacznie mniejszych dawkach, które odpowiadają klinicznym, 25 do 50 gramów mega dawkom IV C

Dzięki witaminie C w wielkich ilościach tysiące ludzi uniknęło przedwczesnej śmierci z powodu wyniszczających chorób wirusowych takich jak podwójne zapalenie płuc (ósma pozycja na światowej liście zgonów), czy też polio. Nie mówiąc o wielu rakach. Teraz jest dostępny Liposomal C, który ma znacznie większe możliwości przenikania do komórek niż kroplówki czy zastrzyki.
Ostatnio wydarzyło się coś nawet bardziej spektakularnego, o czym świat mógł się dowiedzieć z audycji Jonathan Landsmana, gospodarza Naturalnych Wiadomości, gdzie w godzinnej dyskusji z dr. Andrew Saulem, można było poznać wiele faktów, w tym, to, że dr. Saul wyleczył swoje bardzo trudne, obustronne zapalenie płuc, za pomocą witaminy C w … trzy (!!!) godziny. Jednak kwota jaką wydał na witaminę C była bajońska. Doktor Saul twierdzi, że obecnie to samo, a nawet więcej, można zrobić za bez porównywalnie mniejszy kesz za pomocą liposomalnej witaminy C.

Zapalenia płuc, jako częste powikłania po grypie, bywają bardzo niebezpieczne i właściwie można je nazwać często mordercą. A okazuje się, że w ciągu 3 (!!!) godzin można pokonać ropę w płucach

Z kolei Alan Smith w Nowej Zelandii, kilka lat temu bardzo zachorował, oprócz białaczki dostał podwójnego zapalenia płuc, w związku z czym szpital zamierzał wyciągnąć wtyczkę podtrzymującą sztucznie jego życie. Rodzina interweniowała i zażądała podania dużych dawek witaminy C metodą kroplówki. Kiedy Alan odzyskał samodzielny oddech, szpital wycofał się z bardzo drogiego podawania pacjentowi witaminy C w dużych dawkach terapeutycznych. Rodzina sama na własną rękę dotarła do liposomów C i po sześciu dniach karmienia pacjenta Alan wyszedł ze szpitala.

Poniżej wklejam link do audycji w tym temacie,

Dzięki takim informacjom, metoda leczenia witaminą C może stać się ratunkiem dla wielu ludzi.

Byłoby świetnie, gdyby lekarze spojrzeli na kwas askorbinowy jak na lekarstwo, które ostatecznie zniszczy wszystkie wirusy, a nie jak na pospolitą witaminę C

Czy w końcu do tego dojdzie? Skoro doktor Klenner tak twierdził, a leczył witaminą C ludzi przez 30 lat. Biochemik Irwin Ston przez 40 lat badał witaminę C i jej działanie na komórki ludzkie. Jest olbrzymia ilość praktycznych potwierdzeń.

Źródła  1234

Tymczasem dzisiejszy świat stara nam się przede wszystkim zaprogramować nieświadomość. Żebyśmy pędzili jak idioci, nie zastanawiali się nad niczym specjalnie długo i szybko podejmowali decyzje co do wyborów i zawsze z tej oferty, którą świat nam przedstawia. A oferta w większości jest debilna.

Szybko wybieramy podsuwane nam rozwiązania, tak samo jak w sferze finansowej, kiedy wybieramy szybkie krótkoterminowe niby zyski. Bo nam się już pali pod tyłkiem. To samo jest w leczeniu. Choroba spada nagle i wtedy są z każdej strony naciski.

steve-jobsChyba nie chcesz zachować się tak idiotycznie jak Steve Jobs? Na pewno żyłby, jakby się zdecydował na medycynę alopatyczną od razu, a nie te dziwactwa z jedzeniem korzonków i postami. (O raku trzustki pisałam TUTAJ)

W rzeczywistości prawie wszyscy dostają pewien czas w którym mogą zastosować logikę, ocenę faktów i przyjąć dla siebie to co ma sens. Bowiem do tego potrzebna jest pewna perspektywa.

Ale skoro ani dalekosiężny i uduchowiony Buddyzm, ani krótkie i materialistyczne kuracje gotowanymi jajkami nie są nam w stanie ostatecznie zapewnić zdrowia i spokojnego patrzenia przed siebie, musimy zdać się niekiedy na decyzje nagłe, gdyż w trybie awaryjnym.

Dlatego im wcześniej odłączymy się od kodów mających na celu programowanie naszej nieświadomości, tym mamy większe szanse na przetrwanie. Nie słuchajmy niań, ani broń Boże nauczycieli, omijajmy lekarzy i policjantów, rodziców, ani braci nie słuchajmy, a tym bardziej własnych dzieci, albo kontentów na fejsie, natomiast korzystając z każdej minuty danego nam czasu analizujmy i wyciągajmy wnioski, ćwicząc intelekt i ciało jako nasz osobisty oręż.

Jak nie będziesz dla siebie mądrą wyrocznią, bo będziesz po prostu natenczas za głupi, to zwrócisz się na chybcika być może do idioty po radę. Licz się z tym.

Czasami też żadnej dobrej rady nie ma. Jest tylko najlepsza z tego co jest do poradzenia, byle bez fałszywej interpretacji.

Dość poddaństwa i posłuszeństwa. Rządzisz.


Serdeczności
pepsin Jor

reklamablog


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy, pożywienie i kosmetyki znajdziesz w Wellness Sklep 


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 7 438 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. kaisa 22 stycznia 2014 o 11:34

    Pepsi z wywiadów, które czytałam z Małgorzatą B, to rzeczywiście jest od 30 lat wegetarianką, z tym że ostatnimi czasy mniej ortodoksyjną (zdarzyło jej się zjeść np. rosół w czasie choroby). Poza tym nie wiemy jaka jest struktura jej diety (proporcje surowego do gotowanego, ilość i jakość pożywienia, ilość tłuszczy i białek). Sama znam wegetarian, których podstawą diety jest biały chleb z serem :/ Samo bycie wegetarianinem niestety nie zawsze łączy się z podstawową nawet z wiedzą żywieniową. Tak tylko chciałam uzupełnić to co napisałaś w artykule:)

    Podobnie jak Ty uważam, że trzeba znać alternatywne metody radzenia sobie z chorobami, bo dieta ma duży wpływ na nasze zdrowie, ale uważam że są też inne czynniki (niektóre nawet od nas niezależne): zanieczyszczenie środowiska, stres, lęki i ogólnie stan umysłu itd.
    Jednocześnie wydaje mi się, że dobrze odżywiony organizm, nawet jeżeli jakaś choroba się pojawi, to szybko i skutecznie sobie z nią poradzi.

    I dziękuję za dzisiejsze info o witaminie C:)

  2. pepsieliot 22 stycznia 2014 o 11:46

    kaisa dzięki za uzupełniające info o pani Małgorzacie, nie chciałam niczego sugerować, ani tym bardziej konfabulować w tym temacie, a jakoś nie trafiłam na te wywiady, wiedziałam tylko, że jest Buddystką i wegetarianką

  3. Lucjan 22 stycznia 2014 o 11:58

    Witarianie dostarczają organizmowi (podobno, nie pamiętam źródła) ok 300% normy witaminy C, a mnie przyszedł do głowy inny pomysł. Wiele składników odżywczych dostaje się do organizmu przez skórę, może by tak jakąś kąpiel nie w mleku kozim, a w soku owocowym?

    1. pepsieliot 22 stycznia 2014 o 12:14

      Lucjan jest to myśl, ale mogło by to jeszcze więcej keszu pociągnąć niż wlew do żylny

      1. Amelka77 27 grudnia 2014 o 15:29

        Czy podawanie na własną rękę liposomalnej wit C może zaszkodzić??? Chodzi o raka jelita grubego (już wycięty) z przerzutem do wątroby (tu czeka nas chemia). Obawiam się, ze jak wspomnę o podawaniu wit C dożylnie to mnie wyśmieją w szpitalu (DCO we Wrocławiu)

        1. pepsieliot 27 grudnia 2014 o 16:33

          Amelko, czy wątroba była już operowana? Liposomal C jak najbardziej może wspomóc całą akcję, i z tego co wiem to nie może zaszkodzić, szczególnie przy raku jelita grubego. Straszna jest ta chemnia przy wątrobie, gorsza niż fleks przy raku jelita, bo rozumiem, że po operacji jelita była podawanma chemia? Ile lat ma pacjent, od kiedy trwa choroba i co zostało już zrobione?

  4. pepsieliot 22 stycznia 2014 o 12:14

    mogłyby też piec genitalia

    1. Lucjan 22 stycznia 2014 o 12:36

      Oj, Peps! Można dodać Twojej ulubionej, „organicznej” sody i nic nie będzie piec! (Liposomalna C najczęściej jest formie soli sodowej).

  5. Anna 22 stycznia 2014 o 12:34

    Faktycznie – witamina C w rzetelnym stężeniu niszczy większość żyjątek, białek i czego tam jeszcze które mają pecha się z nią zetknąć a co niezrozumiałe to to, że niektóre z nich traktuje ulgowo i trafem dotyczy to pożytecznych dla ludzia form życia.

    Natomiast pepsi… ktoś tu wcześniej w komentarzu wspomniał coś o gułagu, zdaje się że się tam spotkamy.
    Dieta i bicie w zyski pigularzy to jedno bo mało kto poświęci schabowego i szyneczkę a jabłuszko z Tesco i tak jest pełne snu, nie to co te psiary rosnące na miedzy.
    Ale Ty już godzisz w sojusze, podstawy, idee i dobre imię, zakłócasz „komunikację”, pośrednio podjudzasz do niepokojów społecznych i kto wie do czego jeszcze?
    Żeby nakłaniać ludzi do myślenia a nawet – zgroza! – do samodzielnego myślenia i jeszcze w dodatku do wyciągania wniosków – to już gruba przesada.

    Jak cuś to będę w baraku obok…

    1. wojtek 44 27 stycznia 2014 o 20:08

      Chętnie , dołączę – mówiąc co myślę , wiem że ryzykuję . /OSHO/.

  6. pepsieliot 22 stycznia 2014 o 12:36

    An, będzie mi ogromnie miło

  7. marta 22 stycznia 2014 o 14:48

    Pepsi a co myślisz o Kwasie L-askorbinowym CZDA czyli czysty do analizy, kupowanym w postaci proszku w opakowaniu np 1 kg. Ludzie piszą że dodają go np do soków czy letniej herbaty. Na niektorych blogach np. akademia witalności, babeczka podaje nawet przepis jak zrobić liposomowa wit C w domu, z tej wyżej wymienionej.

    1. kurkur 22 stycznia 2014 o 14:58

      no właśnie o to pytać miałem, kupiłem sobie taki kwas ostatnio i tu pytanie do ciebie peps – w ciągu dnia strzeliłem sobie w sumie 3 gramy (3 razy po gramie) kwasu askorbinowego [swoją drogą jest strasznie smaczny jak ktoś lubi kwaśne : P] i pod koniec dnia mój mocz miał neonowo żółtą barwę – czy to może znaczyć, że przyjąłem za dużo i po prostu wysiusiałem nadmiar, a może 3 g wit C to tak nieduża ilość że powinno się wchłonąć wszystko i intensywnie żółty mocz może wskazywać na złe wchłanianie substancji odżywczych w jelicie cienkim? (podejrzewam to już od jakiegoś czasu).

      głos oddany, pozdróóóóóóowa

  8. pepsieliot 22 stycznia 2014 o 15:20

    Kurkur, tego się nie obawiaj, mocz się zawsze tak zabarwi, dziękówka za głos

    1. JoJo 18 grudnia 2015 o 11:26

      Pepsi, jestem lekko zaszokowana, że tak piszesz! Nikt, kogo znam nigdy nie miał fluorescencyjnego moczu po kwasie!
      Nikt……poza mną.
      Po ok. miesiącu stosowania mój zaczął być piękny i „neonowy”.

      A wkrótce później NASTĄPIŁA NIEWYDOLNOŚĆ NEREK!
      Oraz mocna NIEWYDOLNOŚĆ UKŁADU KRĄŻENIA!
      Tak.
      Na skutek 3/4 gramów dziennie!
      W tej chwili już nawet po jednym zaczynam czuć się fatalnie, mój układ trawienny także.
      Lekarz kazał mi odstawić kwas, a także witaminę D.
      (1000 IU dziennie).
      Choć tamtego dnia przyjęłam 10gr C i 5000 D, na przeziębienie, które faktycznie minęło.
      Następnego dnia zabrał mnie ambulans, ok?

      Przyznaję, że podczas ich spożywania bóle stawów zniknęły, przeziębienia, ból zęba, grypy także, zakwasy również, itd.

      Jednak cena była wysoka:

      MOCNA NIEWYDOLNOŚĆ KRĄŻENIA ORAZ NEREK!

      Pozdrawiam ze świata witamin stosowanych na własną rękę!

      1. grzegorzadam 18 grudnia 2015 o 13:16

        ==A wkrótce później NASTĄPIŁA NIEWYDOLNOŚĆ NEREK!
        Oraz mocna NIEWYDOLNOŚĆ UKŁADU KRĄŻENIA!==

        Zadziwiające, chyba pierwszy taki przypadek reakcji na wit.C, jaki poznałęm…
        O witD nie wspomnę, bo ilość nikczemnie mała, moje dziecko lat.7 zażywa od roku
        koło 5000 I.U, jedyny efekt, to że nie choruje.. I profilaktyczniue 2-3 g wit.C..
        Sam brałem po kalibracji po 20 g dziennie, nerki pobolewały, aż przestały całkowicie
        dawać o sobie znać, prawie 2 lata i nie ma żadnych skutków ubocznych.
        Czyli dr Levy (Klenner, Cathcart, Saul) ma rację na podstawie kilkudziesięciu lat doświadczeń klinicznych, że kwas askorbinowy działa dla nerek zgoła odwrotnie!..
        A biorę profilaktycznie 5-6 g dziennie teraz.

        ==Następnego dnia zabrał mnie ambulans, ok?==
        Nie ok!
        Masz jakieś poważne niezdiagnozowane problemy, albo to jest … 😉

        ==MOCNA NIEWYDOLNOŚĆ KRĄŻENIA ORAZ NEREK!==

        Wit.C leczy serce a nie odwrotnie!

        Poczytaj Paulinga i Ratha! 😉

        Fragment :

        ==Protokół profesora Paulinga
        Kuracja trwa tylko dziesięć dni i każdy powinien ją stosować conajmiej dwa razy do roku.

        Uwaga!!! Jest to bardzo ważne aby przyjmować aminokwasy godzinę przed jedzeniem. Działają one wtedy jak swoisty lek, opisane w tłumaczeniu poniżej. Jeżeli nie przestrzega się tej zasady aminokwasy łączą się z pokarmem i nie spełniają swojego zadania.

        Dawki dzienne aminokwasów, witaminy C, witaminy K2 i koenzymu Q10
        • 15 g witaminy C = 3 x dziennie 5 g po jedzeniu
        • 5 g Lizyny – aminokwas, 2 razy dziennie przed jedzeniem
        • 2 g Proliny – aminokwas, 2 razy dziennie przed jedzeniem
        • 200 mg koenzymu Q 10, 2 razy po jedzeniu
        • 100 mcg witaminy K2, dwa razy dziennie po jedzeniu

        Dawka dzienna rozłożona na porcje.

        Rano godzinę przed jedzeniem
        5 kapsułek L-Lisine (500 mg kapsułka) + 2 kapsułki L- Proliny (500 mg kapsułka) + 1 kapsułka witaminy K2 (kapsułka 100 mcg), 1 kapsułka koenzymu Q 10 (1 kapsułka 200 mg) + 5 g witaminy C

        Po południu – 5 g witaminy C

        Wieczorem godzinę przed albo po jedzeniu
        5 kapsułek L-Lisine (500 mg kapsułka) + 2 kapsułki L- Proliny (500 mg kapsułka) + 1 kapsułka witaminy K2 (kapsułka 100 mcg), 1 kapsułka koenzymu Q 10 (1 kapsułka 200 mg) + 5 g witaminy C

        Tytuł oryginalnego artykułu ze strony Mercola.com z 28 marca 2001roku –

        ==Linus Pauling’s Unified Theory and Therapy for Heart Disease
        Teoria Linusa Paulinga i terapia na choroby serca
        Profesor Linus Pauling dwukrotny noblista twierdził, że charakterystyczne nietoksyczne substancje wiążą Lp(a) przyjmowane z pokarmem, a także zapobiegają one i rozpuszczają istniejące w tętnicach złogi miażdżycowe.
        Badania te stanowiły podstawę do drugiej Nagrody Nobla w dziedzinie Medycyny i uwieńczyły starania niezliczonych badań medycznych.
        Olbrzymie podwaliny dla amerykańskiej nauki stanowiły zaproponowane teoria i wnioski. Faktem jest, że nie było w prasie codziennej żadnych doniesień na temat tego odkrycia.
        O wielkim zainteresowaniu, znaczeniu i jakości odkrycia wiele mówiono i jednocześnie tłumiono bardzo ważną informację w obawie przed stratami finansowymi.
        W 1989 roku dwóch naukowców Amerykanin Linus Pauling i jego współpracownik dr Matthias Rath wyjaśnili tą medyczną zagadkę.

        Znaleźli oni odpowiedź na pytanie, dlaczego ludzie cierpią z powodu chorób serca.
        W 1991 roku Linus Pauling odkrył leczenie bez użycia lekarstw.

        Podwójny Noblista, geniusz chemik i zajmujący się badaniami w dziedzinie medycyny twierdził, że choroba serca może być kontrolowana a nawet wyleczona przez podawanie w dużych dawkach specyficznej substancji odżywczej.
        Pacjenci z chorobami serca korzystając z terapii prof. Paulinga mogą uniknąć balonikowania, wstawiania stentów i operacji bajpasów na otwartym sercu.
        Należy usunąć przyczynę powstawania złogów a nie obniżać poziom cholesterolu jak to usiłują nam wmówić media. Szybki powrót do zdrowia nie będzie wtedy wyjątkiem. Nie było żadnym zaskoczeniem, że świat medyczny zignorował odkrycie prof. Paulinga i dr. Ratha .

        Musisz oduczyć się, czego sią nauczyłeś.

        Złóg miażdżycowy jest odpowiedzią organizmu na uraz w naczyniu krwionośnym. Tego odkrycia dokonał w 1985 roku Brown-Boldstein laureat nagrody Nobla w dziedzinie medycyny. Zamęt panujący w mediach dotyczy przyczyny.

        Kanadyjski lekarz G.C. Willis w 1950 dokonał bardzo ważnego odkrycia na temat złogów miażdżycowych. Zaobserwował, że powstają one w okolicach serca tam gdzie naczynia krwionośne są najbardziej napięte lub zagięte.
        Wills był pierwszym, który zasugerował, że wysokie ciśnienie i stres jest powodem zwiększonego tętna.
        Teoria Paulinga i Ratha opierała się na obserwacji, że złogi miażdżycowe nie tworzą się przypadkowo poprzez krążącą krew (do bajpasu naczynia pozbawione złogów są pobierane z nogi, zatem jest mało prawdopodobne, że pierwotną przyczyną powstania zmiany jest choroba serca, która powoduje zatrucie krwi).
        Co więc powoduje stres, uszkodzenie ściany naczynia krwionośnego i chorobę serca.
        Według teorii Paulinga i Ratha niedobór witamin jest przyczyną niedoboru swoistych białek. Proszę wyobrazić sobie uciskany 70-80 razy na minutę wąż ogrodowy . Podobnie dzieje się z naczyniami wieńcowymi odżywiające serce. Tak jak przykładowy wąż ogrodowy tętnice tracą siłę i stabilność przez zużycie i uszkodzenie.
        Zgodnie z Paulingiem złogi miażdżycowe w naczyniach wieńcowych powstają w wyniku zużycia lub uszkodzenia, zaś naturalny proces samoleczenia rozpoczyna się przy udziale najbardziej lepkiej formy cholesterolu.
        Co to jest Lp(a) i czemu jest tak ważna?
        Lipoproteina to odmiana LDL nazywanego złym cholesterolem.
        (Lipoproteina – to wielkocząsteczkowy kompleks hydrofobowego rdzenia lipidowego, który zawiera estry cholesterolu i tróglicerydy oraz polarnej powłoki zawierającej fosfolipidy, wolny cholesterol i białka, określane mianem apolipoprotein, które odgrywają ważną rolę w metabolizmie i transporcie lipidów)
        Lp(a) jest klejącą substancją, która według teorii Paulinga i Ratha rozpoczyna tworzenie złogów miażdżycowych w naczyniach wieńcowych . W 1985 roku przyznano Nagroda Nobla w medycynie za odkrycie cholesterolu. Nazwano go wiążący lizynę. Teraz już wiemy, że właśnie Lp(a) jest przyczyną powstawania złogów miażdżycowych. Lp(a) ma receptory dla lizyny i proliny- dwóch bardzo ważnych aminokwasów. Chemiczny receptor jest kluczem do zamaka. Tylko klucze w postaci lizyny lub proliny będą pasować do receptora Lp(a). Ta cząsteczka ma wiele receptorów, ale tylko jeden jest pasującym kluczem do zamka, jest to lizyna lub prolina , która unieszkodliwia lipoproteinę.
        Jeżeli całe Lp(a) zostanie zablokowane to straci ono właściwości tworzenia złogów miażdżycowych. Kiedy Linus Pauling odkrył receptory Lp(a) dla lizyny i proliny wiedział już jak odwrócić proces powstawania miażdżycy. Opracował terapię, która polega na podniesieniu we krwi poziomu nietoksycznych aminokwasów (proliny i lizyny)

        Podanie w postaci suplementu lizyny i proliny podnosi ich poziom we krwi obwodowej. Im wyższy jest poziom wolnej lizyny i proliny we krwi tym większa jest szansa, że Lp(a) zwiąże tą właśnie prolinę i lizynę, a nie lizynę, która znajduje się w uszkodzonych naczyniach, czy też tą która znajduje się w naczyniach krwionośnych.

        Zgodnie z Paulingiem wysoka koncentracja wolnej lizyny może całkowicie rozpuścić złogi.
        Jest niesłychanie ważne żeby w przyszłości używać teorii Paulinga/Ratha.
        Jeżeli występuje deficyt witaminy C, która jest niezbędna do produkcji kolagenu, a naczynia krwionośne są uszkodzone to Lp(a) tworzy złogi miażdżycowe, które są formą samonaprawiania.
        Usunięcie złogu bez odbudowy żył czy tętnicy jest formą zerwania strupa z rany. Nie należy tego robić dopóki tkanka pod spodem złogu nie zacznie się goić. Ta teoria obwinia mechaniczny stres taki jak: wysokie ciśnienie a także zużycie, zgięcie i uszkodzenie naczyń krwionośnych za aktywność Lp(a) . To tłumaczy powstawanie złogów . Miażdżyca jest formą procesu samonaprawczego. Jest jak strup powstający na ranie powstałej na ściankach naczyń krwionośnych.
        To doskonale, że blokujące inhibitory witaminy C i lizyny są zupełnie nie toksyczne. Podstawowym budulcem naczyń krwionośnych jest kolagen. Teoria Paulinga oskarża ubogą produkcje kolagenu o wszystkie problemy dotyczące chorób serca. Teoria ta proponuje rozpuszczenie złogów i sięga do przyczyny poprzez pobudzanie organizmu do produkcji kolagenu.
        Przy wystarczającej ilości kolagenu tętnice są silne i nie tworzą się w nich złogi.
        Pauling i Rath postulowali, że główną przyczyną miażdżycy i złogów jest chroniczny niedobór witaminy C, przez co organizm nie może wyprodukować odpowiedniej ilości kolagenu.
        Badania prowadzone przez Paulinga i Rata dały zaskakujące wyniki.
        Doświadczenia prowadzone na zwierzętach wykazały, że jeżeli zwierzę produkuje nie wystarczającą ilość witaminy C to ten niedobór wpływa na produkcje kolagenu w wyniku czego ścianki naczyń krwionośnych stają się cienkie, słabe i wrażliwe na zużycie oraz uszkodzenia.
        Złogi są kompensacją dla osłabionych ścianek i naczyń. U zwierząt jest to dosyć rzadkie zjawisko. Badania na dużej populacji dowiodły, że podniesienie poziomu witaminy C zmniejsza ilość przypadków chorób serca, chorób naczyniowych i obniża śmiertelność.
        Choroba serca jest jak przewlekły szkorbut.
        Jeżeli cierpisz z powodu złogów miażdżycowych w tętnicach to najprawdopodobnej, dlatego że zmniejszyły one ich światło. Nawet bez złogów twoje słabe naczynia mogą pęknąć albo przeciekać powodując powolną śmierć spowodowaną wewnętrznym krwawieniem. Szkorbut jest chorobą ustrojową, która dokuczała marynarzom w dawnych czasach ( James Lind odkrył, że jedzenie owoców zapobiega tej chorobie). Ostremu szkorbutowi można zapobiec przyjmując 2 g witaminy C dziennie.
        Proces osłabienia ścianek naczyń rzadko zabija ludzi, ale złogi miażdżycowe są przyczyną zawałów serca najczęściej spowodowanych skrzepem czy zatorem (według Paulinga/ Ratha tętnice nie rozszerzają się pod wpływem złogów). Obecnie jest wiadomo, że ilość witaminy C, która zapobiega miażdżycy i przewlekłemu szkorbutowi, którą Linus Pauling polecał wynosi 3 gr. Wielu exportów uważa, że jakiś czynnik znajdujący się we krwi powoduje uszkodzenie naczyń. Inni uczeni twierdzą, że przyczyną uszkodzenia tętnic jest wysoki poziom homocysteiny i utleniony cholesterol. To zamieszanie powoduje negatywny efekt. Jeżeli cholesterol jest przyczyną pęknięć czy uszkodzeń to złogi powinny występować przypadkowo przenoszone przez prąd krwi. Według teorii Paulinga i Ratha te dwa czynniki, wysoki poziom homocysteiny i utleniony cholesterol są objawami szkorbutu.
        Głównym nurtem nauki powinno być zrozumienie teorii Paulinga.
        Przed podjęciem współpracy z Paulingiem dr. Rath, niemiecki naukowiec, badał u zwłok złogi miażdżycowe pochodzące z tętnic wieńcowych (naczyń krwionośnych odżywiających serce). Odkrył on że złogi miażdżycowe zbudowane są z Lp(a) a nie ze zwyczajnego LDL.

        Głównym nurtem w badaniach medycznych od 1989 roku jest to że Lp(a) a nie zwyczajny LDL jest lipidem który powoduje powstawanie złogów.
        Dr. Rath przypuszczał, że Lp(a) jest w jakiś sposób powiązane z witaminą C kiedy związał się z Linus Pauling Institute of Science and Medicine. Razem z Linusem Paulingiem stworzyli wspólną teorię, która mówi o roli Lp(a) -lepkiej frakcji cholesterolu w połączeniu z niskim poziomem witaminy C oraz stwardnieniem i osłabieniem naczyń krwionośnych. Eksperyment przeprowadzony na zwierzętach potwierdził teorią, że niedobór witaminy C podnosi poziom Lp(a) we krwi obwodowej. Bardzo ważnym odkryciem było znalezienie klejącej frakcji Lp(a) i LDL (jako substrat cholesterolu). Został on odkryty tylko u kilku gatunków zwierząt, które nie produkują własnej witaminy C.

        Dzisiaj wiadomo, że większość zwierząt:
        • Produkuje witaminę C w wątrobie i nerkach w dużej ilości (9, 000 do 12, 000 mg w zależności od wagi ciała, jest to duża dawka w porównaniu z medycznymi standardami)
        • Nie mają Lp(a) we krwi (poza drobnymi wyjątkami)
        • Bardzo rzadko chorują na choroby serca
        Człowiek jest nielicznym wyjątkiem na planecie ziemi, który musi witaminę C otrzymywać w diecie.
        Przyczyna chorób serca
        Naukowcy wiedzą już od ponad dwudziestu lat, że uszkodzenie ścianek naczyń krwionośnych jest koniecznym warunkiem do powstania złogów miażdzycowych u człowieka. Najbardziej popularne teorie to:
        • Utleniony cholesterol we krwi
        • Podniesiony poziom homocysteiny we krwi
        • Niedobory witaminowe ==

        Pozdrawiam

      2. grzegorzadam 18 grudnia 2015 o 14:04

        ==A biorę profilaktycznie 5-6 g dziennie teraz.==

        Tzn. teraz askorbinian sodowo-potasowy, kwas L-A tylko sporadycznie przed posiłkami.
        Zawsze na kołatania serca, i inne siurpryzki sercowe trzeba zadać sobie wit.C (w formie
        askorbinianu najlepiej) albo liposomalną i ..
        dodatkowo świetnie działa Resveratrol..

  9. pepsieliot 22 stycznia 2014 o 15:22

    Marta zobacz co jest napisane na opakowaniu liposomalu, który umieściłam

    1. marta 23 stycznia 2014 o 11:37

      nic mi to nie mówi. Chodziło mi o to, czy warto witaminizować soki taką wit C czda, lub robić z niej liposomalną C ? Czy w tym przypadku ma znaczenie, że nie jest to naturalna witamina jak np z aceroli? Czy taka forma dodawania do soków nie jest zbyt podrażniająca?

      1. pepsieliot 23 stycznia 2014 o 15:28

        No właśnie na to chciałam Ci zwrócić uwagę, tam jest napisane 98 % bio

  10. ewa ta co zawsze 22 stycznia 2014 o 16:39

    Niestety wegetarianie i weganie w większości pasą się olejami rafinowanymi ,które uszkadzają ściany jelita cienkiego a uszkodzone ścianki przepuszczają wszystkie toksyny z pożywienia.
    Świetnie tłumaczy to Mark Hyman Koniec z cukrzycą i otyłością.

    1. kurkur 23 stycznia 2014 o 12:26
  11. Łysaga 22 stycznia 2014 o 18:15

    Cześć, Pepsinko 🙂 Od kilku tygodni codziennie jeżdżę na rowerze stacjonarnym (zaczęłam od kwadransa, teraz pół godziny, w lutym zamierzam dobić do godziny), codziennie. Słyszę głosy (nie, nie w mojej głowie :D), że to niezdrowo tak codziennie. Prawda to?

  12. pepsieliot 22 stycznia 2014 o 18:27

    Łysaga, nie prawda, trening aerobowy najlepiej kiedy ma miejsce właśnie regularnie każdego dnia, powodzenia :).

    1. Łysaga 22 stycznia 2014 o 19:20

      O, to cudownie, bo już zdążyłam się tak troszku uzależnić od endorfinek pochodzących z wysiłku fizycznego. Dzięki 😉

  13. Łysica 22 stycznia 2014 o 21:19

    Maryśkę raz spaliłem w Holandi, raz i wystarczy, odlot był i to nie mały.
    Wracając do wit.C, jeśli to taki cud nad cudy, to dlaczego dr.Linus Pauling tak zachwalający jej właściwości zmarł na raka?
    http://www.vitanatural.pl/Niedoceniana+witamina+C

    1. Not Milk 22 stycznia 2014 o 22:52

      Jednak z drugiej strony przeżył 93 lata

      1. Łysica 23 stycznia 2014 o 09:42

        To fakt, 93 lata to nie mało, ale z trzeciej strony to jesteśmy zaprogramowani na ok.120 lat

  14. pepsieliot 22 stycznia 2014 o 21:28

    szewc bez butów chodzi, to żart, ale raki są różne, niektóre na prawdę nie fajne

    1. Łysica 22 stycznia 2014 o 22:49

      W sumie to tak, a z drugiej strony to;
      Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził!

  15. QQ 22 stycznia 2014 o 21:41

    Miliarder Steve Jobs – wiedza,środki finansowe na nic się zdają jak ktoś ma najebane do głowy.
    Wychodzi na to,że zmarł bo zwlekał z operacją wierząc w cudowną moc korzonek lub zmarł bo nie wiedział o tym blogu.
    Dostałaś już propozycję nobla za zebranie największej ilości sposób na raka w jednym miejscu?
    Te jego dziwactwa niczym się nie różnią od większości patentów tutaj – ba nazywane są dziwactwami bo nagle okazało się,że to nie działa.

    1. Anna 22 stycznia 2014 o 23:17

      Widzę że bardzo Cię boli to co pepsi pisze 🙂
      Uwielbiam hejterów.
      A zanim się o hejtera pogniewasz to może tak wskazałbyś łaskawie JEDNO miejsce na tym blogu gdzie pepsi napisała „Jedz szczaw na NA PEWNO nie zachorujesz na to czy na tamto”?
      Nie wskażesz – więc po co się napinasz?
      Naprawdę masz takie kłopoty żeby pojąć że kiedy ktoś pisze: „Substancja X zawarta w warzywku Y ma takie a takie działanie” to nie jest równoznaczne z: „Jeśli będziesz jadł Y to NA PEWNO nie złapiesz tego paskudztwa”?
      Wykaż się, oświeć maluczkich że w mięsie kozy zawarte jest to i zapobiega łupieżowi a konina zawiera owo co chroni przed wypadaniem zębów.
      Albo choć wykaż, z podaniem sensownych źródeł że to, co czytasz na tym blogu jest nieprawdą albo co najmniej wynikiem niewiedzy – to za trudne, czyż nie?

      Nie ma to jak poujadać zza monitora…

      1. pepsieliot 23 stycznia 2014 o 08:51

        polać jej 🙂

      2. QQ 26 stycznia 2014 o 09:21

        Źródła do podawanych do mnie informacji dawałem zawsze,a na fakty, które nie zgadzały się z wizją prezentowaną na tym blogu odpowiadała głucha cisza.
        Jest tego multum w poprzednich wpisach (odnośnie treningów,kazeiny,ogólnego spożywania mięsa,cisza na temat % zwiększenia szansy na raka u vegeświrów,często suche dane odnośnie porównywania np. aminogramów).

        Poszukaj,zacytuj,zadaj pytanie.

        Podsumowanie bloga jest takie: Początek artu delikatne wyśmianie „socjety”, która nie jest oświecona jak ja, meritum czyli twardy ton,że to co piszę to prawda absolutna.
        Gdzieś tam później,że w zasadzie to są tylko porady i nie ponoszę za to odpowiedzialności.
        Wy to łykacie,a kasa jej płynie – czego jeszcze nie rozumiesz?

        1. Anna 26 stycznia 2014 o 10:23

          1. Zawsze jak zawsze, ale niech będzie.
          Kłopot w tym, że pepsine źródła są co najmniej równie obfite a co do aż „głuchej ciszy” to przesadzasz aż przykro 🙂
          Ale powiedzmy że tak jest.
          Kasa?
          Ale że co – sprzedaje coś fałszywego?
          Bo zakładając nawet z olbrzymią dozą złej woli że na blogu sprzedaje marzenia i złudzenia to jeszcze nic w tym złego nie ma, bo nikt nie ma obowiązku nawet spróbować się zastanowić nad tym co czyta a przede wszystkim nie ma przymusu zaglądania tutaj. Ty na przykład własnym awatarem wciskasz otwartą i absurdalną ściemę i chyba wyrzutów sumienia nie masz?.
          Żal Ci? – jeśli nawet istotnie pepsi już zarobiła na tym blogu na Ferrari i codzienną dostawę szyneczki Iberico to tylko pogratulować pomysłu a i Ty przecież możesz robić to samo, czyż nie?
          Ale ok, zostawmy zawiść.

          Zadaję pytanie albo może nawet kilka:
          1. Jest azali prawdą czy kłamstwem wierutnym pepsine twierdzenia że składniki odżywcze zawarte w „jej” diecie” są dla człowieka:
          a) łatwiej przyswajalne?
          b) łatwiej trawione?
          c) czy przy koniecznej (o której to konieczności wiele razy na blogu wspomina) suplementacji dieta ta jest wystarczająca czy niechybnie niesie ze sobą bolesne niedobory?
          Dla ścisłości: niezbędna suplementacja JEST częścią tej diety.

          2. Czy kryształową wręcz prawdą jest czy może brudnym kłamstwem twierdzenie że w mięsie zawarte jest całe mnóstwo wrogich ludzkiemu organizmowi i agresywnych dodatków?

          3) Czy prawdą jest że taka na przykład witamina C (ale i inne substancje o których pisze pepsi) ma przypisywane jej właściwości czy jest ich pozbawiona?
          Kto i kiedy to wykazał?

          4. No i pytanie czwarte – zauważyłeś może że dieta a nawet i jej wpływ na zdrowie to zaledwie (sama w sobie istotna) fabuła? Forma w treści mająca coś innego, co najmniej jak dieta istotnego? 🙂

          1. QQ 26 stycznia 2014 o 12:43

            Nie odniosłaś się do żadnego mojego wcześniejszego wpisu.
            Lenistwo.
            1) Dlatego nie wiesz,że nigdy nie krytykowałem składników odżywczych jej diety z prostego powodu. 3/4 kcal w mojej diecie pochodzi z tych samych źródeł (wywaliłem tylko źródła laktozy z przyczyn nietolerancji).
            Jedyne co krytykowałem to przedstawianie jej diety jako jedynego ratunku dla ludzkości – podpierając się odpowiednimi danymi.
            Nie chciało ci się tego sprawdzić.

            2) Prawda leży pośrodku – uważam,że dla mnie mięso jest niezbędne. Zwłaszcza jak się trzyma odpowiedniego stosunku g/kg mc. Nikogo tutaj nigdy nie namawiałem,że musi jeść lecz dementowałem demonizowanie mięsa jako źródła największego zła dla ludzkości.
            Odsyłam do wcześniejszych wpisów.

            3) Profilaktycznie walisz w żyłe końskie dawki wit C? Bo taki sposób aplikacji był tutaj opisywany.

            4) Dochodzi również sport.

            Nie mam zawiści co do sposobów zarobkowania. Lecz jak ktoś zarabia na propagowaniu pewnych treści to niech ponosi konsekwencje zwłaszcza w tak drażliwym temacie jak: sposoby na wyleczenie lub zahamowanie raka

            1) Zostawiłem na koniec bo najlepsze.
            a)Zerknij ile wpisów, w których cytowałem treści bloga i zadawałem w stosunku do nich pytania zostało bez odpowiedzi.
            Widocznie większym zainteresowaniem cieszą się wpisy „kolejny świetny art,gratki”.
            b)Wyjaśnij prosto i logiczne co wciskam awatarem – bo ośmieszyłaś się na starcie.
            Przypomnę tylko,że już tłumaczyłem parę wpisów wcześniej kolejnemu ograniczonemu, który doszukiwał się w tym propagowania cholera wie czego – tego też nie sprawdziłaś.

          2. pepsieliot 26 stycznia 2014 o 12:47

            QQ codziennie poświęcam wile godzin na tego bloga i korespondencję z dzieisatkami ludzi, którzy w wiekszości twierdza, ze im pomogłam, dodatkowo wykonuję w miesiącu dziesiątki tłumaczeń, i co dziennie sprawdzam informacje za i przeciw. Widzę ludzi chorych tylko od tego co jedzą, a jedną bliską mi osobę uzdrawiam cały czas, która właśnie na diecie mięsnej z cukrem dostała fatalnej choroby jelit, najgorszej. Wszystko o czym piszą mi ludzie sprawdzam i czytam koreferaty. Nie uwierzysz, ale WSZYSTKO. Głupoty też.

        2. pepsieliot 26 stycznia 2014 o 12:26

          QQ z innego bloga o takiej tematyce wypadłbyś w sześć sekund. Raczej Ty tu wchodzisz zawsze za friko, wiem nie wiem co Cię tak spina.

          1. QQ 26 stycznia 2014 o 12:47

            Najszybciej chyba 120-150 sekund po pierwszym poście.

  16. Not Milk 22 stycznia 2014 o 22:51

    Osobiście widzę, że przy odpowiednim zaopatrzeniu w żywność z wysokim stężeniem witaminę C zima jest porą chłodną, ale zawsze przeżywaną bez zbędnych katarów, chrząkań, czy kichań. Mnie ostatnio tylko raz się zdarzyło przeziębić w kwietniu po świętach Wielkanocnych, a od tego czasu (odpukać) jest wszystko ok. Ostatnio zdecydowałem się trochę urozmaicić menu w niewielką ilość owoców morza (1 ostryga na tydzień) i zobaczę, jak to będzie. Sprawdzę też omułki, bo krewetki zjadłem 3 i mimo, że były smaczne (słodkie), to miałem wrażenie opuchnięcia gardła wkrótce po ich spożyciu.
    *
    Pozdrawiam i mocny zakwasowo-buraczany ścisk!!!

    1. pepsieliot 23 stycznia 2014 o 08:50

      Milku też Cię gorąco ścisk i fajnie, że kolo żył stosunkowo długo, o czym nie wiedziałam

      1. Not Milk 24 stycznia 2014 o 16:49

        🙂

    2. kurkur 23 stycznia 2014 o 12:23

      zapewne był to OAS – oral allergy syndrome, mnie objawy towarzyszą przy spożyciu większości surowych owoców i warzyw – drapanie w jamie ustnej, lekka opuchlizna, swędzące dziąsła, uczucie ciepła, w poważnych przypadkach znaczne opuchnięcie warg czy przełyku które może prowadzić nawet do śmierci przez uduszenie. Jeżeli takie objawy wystąpiły to radzę unikać też innych skorupiaków – krabów, homarów i raków. Bardzo często też występuje alergia krzyżowa i osoba uczulona na krewetki jest też uczulona na roztocza.

      pozdrrrrrr

      1. Not Milk 24 stycznia 2014 o 16:53

        Dziękuję kukrkur za radę. Osobiście czytałem o jeszcze silniejszych reakcjach alergicznych po zjedzeniu krewetek, więc nie będę ze skorupiakami ryzykował. Również serdecznie pozdrawiam!!! 🙂

  17. Edyta 22 stycznia 2014 o 23:35

    Przepraszam, ja tu od bardzo niedawna. Czy moge uprzejmie zapytac, gdzie taka liposomalna mozna nabyc? Bo google nic nie mowi. Dziekuje.

    1. pepsieliot 23 stycznia 2014 o 08:51

      Edyta, rozkminię temat, bo inni też pytają

      1. Edyta 23 stycznia 2014 o 21:10

        Dziekuje.
        Jesli mozna chcialabym wtracic swoje 3 grosze. Ostatnio Vit c staje sie wrecz modna i o ile rzeczywscie dzienna dawka powinna byc znacznie wyzsza od tej oficjanie zalecanej, o tyle, jak to zwykle bywa, zadna przesada nie jest dobra.
        Przyznam sie, ze skontaktowalam sie z „moim ” producentem odnosnie megadawek vit c i oto co oni twierdza: nadmiar witaminy c prowadzi do nierownowagi pozostalych witamin i skladnkiow mineralnych. Jezeli wiec uznamy, ze koniecznie potzrebujemy megadawek vit c, wowczas w slad za tym powinna isc zwiekszona podaz rowniez tych drugich.
        Za bezpieczna uwaza sie podaz do 1000 mg dziennie.
        Tak wiec picie vit c jak oranzady (co sie ostatnio lansuje) to chyba jednak niezbyt dobry pomysl.
        pozdrawiam

      2. ann 24 stycznia 2014 o 21:59

        Widzę,że w USA można kupić,ale 30$ za 30 saszetek+koszty przesyłki to dość droga impreza :/ jak znajdziesz inne dojście to poproszę o info.
        P.S zagłosowane już dawno,dziękuję za to,że jesteś,a jesteś zajebiszczasta! 😀 Pomijając wiedzę przeogromną zawsze poprawiasz mi humor! 😀

        1. pepsieliot 25 stycznia 2014 o 08:15

          Dzięki Ann 🙂

      3. Kasia 28 lipca 2014 o 21:24

        Lypospheric jest już w Europie i Polsce pod nazwą Altrient.

        1. pepsieliot 28 lipca 2014 o 22:31

          Oczywiście w Irlandii jest przedstawiciel i ja go kupuję wielokrotnie dla moich klientów, ale chcę go mieć w sklepie this is bio

  18. ewa ta co zawsze 23 stycznia 2014 o 08:26

    Nie wiem co stosował Steve J. , ale ja znam osobiście przypadek osoby która po wykryciu nowotworu płuc w czwartym stadium , przeżyła jeszcze 16 lat ,a w ogóle nie zmarła na nowotwór. Nowotwór jak gdyby wpadł w stan uśpienia, nie zmniejszył się nie zniknął , był zajmował 1/2 płuc i tyle. Osoba ta powiedziała że przeżyła eksperymenty Mengele to już wystarczy lekarzy. Nie chodził do lekarzy nie zażywał żadnych leków stały w kartonach pod łóżkiem, nie zażywał chemii , nie zgodził się na operację nad czym ubolewała rodzina, postawił na zdrowe radosne życie ,zadbał o siebie nie myślał o sobie w kategoriach osoby chorej co jest równie ważne a może ważniejsze niż zdrowa dieta.
    Wiem jak to brzmi. Kolejna nawiedzona historyjka z netu. Ale może czas zrobić kipisz we własnych głowach, nie wszystko co uważamy za prawdę nią jest.

    1. pepsieliot 23 stycznia 2014 o 08:52

      ewa to nie jest kolejna nawiedzona historia z netu, to sedno wielu ozdrowień

  19. Justyna 23 stycznia 2014 o 21:55

    Pepsi jarałaś kiedyś tak szczerze?

    1. pepsieliot 24 stycznia 2014 o 16:52

      jak nie jak tak

  20. MartaWeganka 24 stycznia 2014 o 02:51

    Książki nie czytałam, tylko recenzję, ale odpowiada mi, co robisz tutaj i specyficzny styl, więc w słusznej sprawie głos poszedł. Powodzenia!

    1. pepsieliot 24 stycznia 2014 o 16:53

      Marto dzięki

  21. Anna 26 stycznia 2014 o 14:29

    Drogi mój QQ – nie napinaj się tak bo nie masz powodu.
    Tak się składa że że nie mam obowiązku „odnosić się” bo i z jakiego niby powodu?
    Nie szukam dyskusji, dość zresztą jałowej bo jak widzę udajesz albo nie rozumiesz co czytasz :- )
    1. Nie napisałam że „krytykujesz” – napisałam zaledwie, że skoro dieta sugerowana przez pepsi jest wystarczająca a w dodatku bardziej „przyjazna” to Twoje mądrości są – wybacz – pustym hejtem.
    Nawet jeśli:
    2. Dla Ciebie mięsko jest jak uważasz „niezbędne”.
    Nie jesteś pępkiem świata ani żadnym dla świata punktem odniesienia.
    A skoro żyjesz w przekonaniu, że kurczak dorastający w kurniku w ciągu sześciu tygodni do kilograma wagi to coś normalnego to pomyśl może co to takiego „normalność”
    3. Naprawdę wyczytałeś w tym wpisie o PROFILAKTYCE wit C???
    Serio?
    No to jeśli tak – to może poproś kogoś bardziej wprawnego w czytaniu o pomoc.
    Albo – nie kłam, ok?

    4) Owszem, sport. Ale i parę innych rzeczy których – pisząc nawiasem – wcale nie ma obowiązku dostrzec.

    „konsekwencje zwłaszcza w tak drażliwym temacie jak: sposoby na wyleczenie lub zahamowanie raka”
    Oficjalna medycyna ponosi? :- )
    I – że powtórzę:
    Pepsi podaje co też wynalazła na ten temat, sugestywnie sugeruje że pokłada dużą wiarę cytowane przez siebie fakty i zaznacza, że to tylko jej wyłączna opinia.
    Sprecyzuj proszę: według Ciebie nie ma prawa do wygłaszania własnych opinii czy raczej uważasz ją za osobę o przemożnym i nieodpartym wpływie na innych którzy z pewnością porzucą swoje przekonania natychmiast po przeczytaniu wpisu na blogu?
    Jeśli to pierwsze to – spadaj 🙂
    Jeśli to drugie to znowu coś ściemniasz bo czytasz jej bloga i wcinasz niezbędne dla Ciebie mięsko.
    Aha – jest jeszcze możliwość, że Ty jesteś bystrzacha co się zowie a reszta gawiedzi to bezwolne matoły.

    „Zerknij ile wpisów, w których cytowałem treści bloga i zadawałem w stosunku do nich pytania zostało bez odpowiedzi.
    Widocznie większym zainteresowaniem cieszą się wpisy “kolejny świetny art,gratki”.”
    Wali mnie mój drogi Twoja rozpacz że nikt nie chce z Tobą gadać.
    Ja z Tobą gadam co jest pewnie niezadowalające ale też żal nie do mnie.
    Ja przy tym nie polemizuję z tym co piszesz a jedynie wskazuję Twoją niekonsekwencję.
    I hejterstwo.

    „Wyjaśnij prosto i logiczne co wciskam awatarem – bo ośmieszyłaś się na starcie.
    Przypomnę tylko,że już tłumaczyłem parę wpisów wcześniej kolejnemu ograniczonemu, który doszukiwał się w tym propagowania cholera wie czego – tego też nie sprawdziłaś.”

    Już wyjaśniam:- )
    Krzyż celtycki jest symbolem paru rzeczy, jednak otoczony napisem „Biała duma na całym świecie” sugeruje jednoznacznie dwie rzeczy:
    – poczucie dumy z przynależności do „białej rasy” co jest kretyństwem bo normalny człowiek dumę może odczuwać jedynie z własnych osiągnięć
    – rzekomą wyższość rasy białej co jest OCZYWISCIE nieprawdziwe.
    Możesz się nadymać że być może dla Ciebie Twój awatar oznacza cokolwiek innego – sorki ale mnie to kompletnie nie interesuje. Może to być w Twoim przekonaniu symbol umiłowania przyrody, oznaka że jesteś pełnoletni albo chęć zamanifestowania poparcia dla radości z powodu zdanego egzaminu na prawo jazdy – to kompletnie nieważne.
    Bo musisz pogodzić się z faktem, że jeśli ubierzesz obcisłą sukienkę, wypchany skarpetami pod nią biustonosz i buciki na szpilkach to nawet jeśli to tylko Twoje zamiłowanie do takiego stroju to będziesz nagabywany przez panów chcących posunąć Cię w tyłek.
    Dokładnie jak ktoś, kto pomieszcza w awatarze krzyż celtycki otoczony idiotycznym napisem odbierany jest jako ktoś o durnych, w oczywisty sposób nieprawdziwych i obelżywych dla wielu ludzi i rozumu przekonaniach.

  22. pepsieliot 26 stycznia 2014 o 15:33

    QQ oficjalnie wywalam Twojego komenta, bo uważam go za szkodliwego i oficjalnie uznaję Cię za trolla. Koniecznie przeczytaj sobie China Study zanim zaczniesz wrzucać wyniki nierandomizowanych badań, wrzuć sobie je na forum paleo, z pewnością spotkasz się z aplauzem, a tutaj mogą tylko wyrządzić szkodę.

    1. QQ 26 stycznia 2014 o 17:15

      Wywalasz komenta, w którym nikogo nie zaatakowałem i odsyłałem do wcześniejszych wpisów i ba, pouczałem by nie kierowano do mnie osobistych wycieczek?
      Cofnij się do wpisów gdzie to analizowałem ceny,skład i aminogram.

  23. Anna 26 stycznia 2014 o 15:46

    Chłopcze.
    1. Zarzuciłeś mi a) lenistwo b) brak zrozumienia i c) że nie odpowiedziałam Ci na wpis sprzed miesięcy – mimo że nie miałam nieprzyjemności Cię wówczas znać.
    Wspomniałeś o konsekwencjach – jeśli odnosisz się z lekceważeniem do kogoś licz się z takim samym traktowaniem a nie płacz że ktoś Tobą poniewiera.
    2. Dieta wegańska to coś nieco innego niż witarianizm o którym pisze pepsi.
    I nie upieraj się, że gdziekolwiek napisała ona że „Stosując proponowaną dietę NA PEWNO nikt z Was nie zachoruje” bo to po prostu nieprawda.
    3. Łżesz. Służę cytatem:
    „3) Profilaktycznie walisz w żyłe końskie dawki wit C? Bo taki sposób aplikacji był tutaj opisywany.”
    Nie panujesz nad tym co sam piszesz?
    4. Jak wspomniałam podając uzasadnienie – wali mnie to.
    Zamiast mnie gdziekolwiek odsyłać mógłbyś – choć to już niekonieczne – odpowiedzieć z sensem na moje pytania.
    5. Tutaj?:
    „Jak nie będziesz dla siebie mądrą wyrocznią, bo będziesz po prostu natenczas za głupi, to zwrócisz się na chybcika być może do idioty po radę. Licz się z tym.
    Czasami też żadnej dobrej rady nie ma. Jest tylko najlepsza z tego co jest do poradzenia, byle bez fałszywej interpretacji.
    Dość poddaństwa i posłuszeństwa. Rządzisz.”
    No cóż mogę napisać… jeśli nie ma kogoś kto wytłumaczy co czytasz to może spróbuj znowu w szkole? Proponuję zacząć od drugiej klasy podstawówki bo tam zdaje się uczą kojarzenia i początków czytania ze zrozumieniem.
    6. Nie muszę zgadywać – wiem.
    I oczywiście że to Twój awatar – przecież nie mój – zapewne się z nim identyfikujesz.
    JEST gloryfikowaniem określonej ideologi – tak jak wymachiwanie flagą ze swastyką, sierpem i młotem, szalikiem piłkarskiego klubu czy nalepienie sobie na czole logo Biedronki.
    I nie jest to wyskok – to obiektywne stwierdzenie faktu wspartego tysiącami zweryfikowanych dowodów.
    „Wyjaśnij co jest w tym durnego,obelżywego i nieprawdziwego”
    Ale co tu jest do wyjaśniania?
    Jako samozwańczy reprezentant białej rasy (a pogrzebałeś bratku w genealogii? Takiś pewny że któraś z Twoich prababek nie dała z dobrej woli albo pod przymusem jakiemuś Tatarowi albo innemu Arabowi?) pełen dumy zakładasz jej wyższość nad innymi.
    Raz że prężenie cudzych muskułów to czystej wody frajerstwo a dwa – popatrzmy:
    Biali są – jako rasa – inteligentniejsi od Azjatów?
    NIE
    Mają może większe fiuty niż czarnuchy?
    NIE
    Statystyka i wielokrotnie potwierdzone badania – bez kłopotu znajdziesz ich w sieci setki.
    OBELŻYWE jest – dajmy na to – stwierdzenie przedstawiciela białej rasy o jej lepszości wobec takich południowoamerykańskicjh Indian czy Murzynów.
    Nie będę udzielać Ci lekcji historii, napiszę tylko tyle, że gdybym była Indianką a Ty jako białas w ten sposób byś zagaił to kosztowałoby Cię to mnóstwo bólu.

    Na koniec – uwierz, naprawdę nie chciałbyś porozmawiać ze mną w cztery oczy.

    EOT

    1. QQ 26 stycznia 2014 o 17:38

      1. Jakie płacze? jaki chłopcze? Nie ponosi fantazja?
      2. Nigdzie czegoś takiego nie pisałem jednak teksty „najlepsze białko dla człowieka” ,”najlepszy aminogram” są wyssane z palca.
      3. Ciągle piszemy o dożylnym podawaniu wit. C. Czego nie kapujesz?
      4. Odsyłam,bo nie będę po raz wtóry pisał. Wszystko już tutaj było.
      Ty nie chcesz pisać o faktach. Ty chcesz się wykłócać.
      5. Z tego powodu sprawdzam zawartość wpisów i rzekomy źródeł. Ostatnio mniej na to poświęcam czasu ale jest tego pełno. Zwłaszcza wpisach odnośnie treningów,spiruliny,kazeiny,jajek.
      6. Tak. Określa to ideologię ale jej nie narzucam. W czym masz problem?

      Duma,a gloryfikowanie wyższości to coś zupełnie innego – dlaczego duma jest zarezerwowana dla wszystkich tylko nie dla białego?
      Dlaczego tylko biali się czepiają o to,że inny biały może być z tego dumny?
      Na te pytania nie odpowiesz bo kieruje tobą zawiść – proponuję bilet w jedną stronę w dzikie odstępy afryki. Porzucisz wtedy znienawidzone dziedzictwo białych.

      Pogrzebałem (nie żaden bratku). Chcesz porozmawiać o historii i pochodzeniu ludności z naszego regionu?O poszczególnych haplogrupach? Plemionach? Ich osiągnięciach?

      Osiągnięcia białych (i jakichkolwiek innych) nie mierzy się statystyką inteligencji i długości fiutów – to chore.

      Żadnego bólu by nie było.Indianie jako grupa, która trzyma większość kasyn w usa w swoich rękach dba o to by klienci dostawali to co chcą. Swoje dziedzictwo zaprzedali za wódkę i tanie błyskotki.A teraz za owe kasyna.

      I wolałbym pogadać w cztery oczy – skończyło by się hejter,chłopcze,płacze itp epitety.

  24. Piotr 26 stycznia 2014 o 20:15

    Jaka napinka 🙂
    Ja tylko skromnie zauważę, że ktoś piszący o sobie „w sposób elokwentny wypunktowałem” jest… ten… elokwentny 🙂
    I zaprawdę bardzo „elokwentne” jest wyciąganie komuś jego zajęcia przy okazji gadki o czymś innym.
    Aha – i jakoś też nie miałbym zbytnich hamulców żeby pacjentowi który wyjeżdża z chamskimi wstawkami (a tak, czytałem bo byłem akurat u Anki na blogu) pomóc zrozumieć że do dumy to trzeba mieć powód – prostactwo, nawet „elokwentne” to za mało.

    I QQ… to nie było do Ciebie, ja z zasady nie gadam z takimi jak Ty.

    1. Piotr 26 stycznia 2014 o 22:15

      Ja Ci już napisałem- nie rozmawiam z szumowinami Twojego pokroju bo to bezcelowe.
      I tak nie odpowiadasz na pytania, nie rozumiesz co czytasz i jesteś nadto kmiotem.
      Po co więc się do mnie odzywasz?
      Domagasz się rozmowy temat?
      Czyli – o profilaktyce wielkimi dawkami witaminy C i innych złudzeniach prostackiego białasa?
      O wymyślonym przyjacielu też chcesz pogadać?

      1. QQ 27 stycznia 2014 o 17:04

        1932114
        Zapraszam. Tam omówimy szczegóły.

  25. Marta 27 stycznia 2014 o 05:20

    Piotrze czy przypadkiem nie jestes Anna? Mozna odniesc takie wrazenie. Anna na swoim blogu kilka razy zastosowala taki manewr. (wpis o stolicy Kazachtanu)

    1. QQ 27 stycznia 2014 o 06:31

      Tani numer – i to desperacki.
      Mimo podania mojego gg dalej piszą/pisze tutaj.
      Nie gada ze mną ale padają do mnie pytania – co na to gospodyni bloga?

      1. pepsieliot 27 stycznia 2014 o 08:07

        Dla dobra innych czytelników usunęłam kilka komentów zarówno Anny jak i QQ, bowiem ludzie, którzy tu wchodzą po porady mogliby poczuć się zdezorientowani. Tylko dlatego.

        1. QQ 27 stycznia 2014 o 17:02

          Generalnie można wywalić całość jako nic nie wnoszącą do tematu.
          Piotrkowi też żyłka pulsuje na czole, więc też można walnąć do kosza – to takie małe spostrzeżenie.

    2. Piotr 27 stycznia 2014 o 11:30

      Marta – a Ty przypadkiem nie jesteś wielbłądem?
      Można odnieść takie wrażenie.

      Spytaj pepsi – bez żadnego kłopotu może sprawdzić i maila i ip z którego pisane są komentarze.

      Swoją drogą choć od dobrych kilku lat jestem współpracownikiem internetowego providera i zdawało mi się że niejakie pojęcie o internetach mam to nie wiedziałem że ktoś poza właścicielem bloga może tak autorytatywnie stwierdzić kto jest autorem komentarzy.
      O ile oczywiście nie siedzi obok autora w chwili pisania komentarza 🙂
      Zdradzisz sekret?
      Albo – szczera rada – sprzedaj go. Taka wiedza jest warta górę pieniędzy.

      1. Marta 27 stycznia 2014 o 12:04

        Piotrze, jestem wielbladzica. Nie stwiedzilam autorytatywnie tylko powiedzialam, ze mozna odniesc takie wrazenie, ze Anna i Piotr, to jedna osoba. Styl pisania komentarzy jest zaskakujaco identyczny.

        1. Piotr 27 stycznia 2014 o 12:31

          Marteczko, jak Cię lubię 🙂
          Bez urazy bo to nic osobistego a jedynie przykład:
          Serio uważasz, że pytanie „(O ile jesteś mężatką) w dalszym ciągu przyprawiasz mężowi rogi i podkradasz mu pieniądze?” jest zupełnie niewinne?
          Jeśli tak to najwidoczniej się nie dogadamy.

          Nie wiem i prawdę mówiąc niewiele mnie obchodzi czy mój styl pisania jest „zaskakująco” podobny, trochę podobny czy może przypadkiem TEŻ zdarzają mi się literówki jak Annie.
          Nie podejmę się analizy w tym kierunku bo brakuje mi umiejętności jakie Ty zapewne
          posiadasz.
          Ale jeśli rzeczywiście mój styl – a nawet nie podejrzewałem się o posiadanie czegoś takiego jak styl – jest podobny do stylu Anny to jestem bardzo z tego faktu zadowolony i czuję się wręcz dumny. Bez względu na to czy odnosi się to do zdolności dostrzegania głupoty czy zaledwie do składania słów w zdania.

          Jestem też bardzo zadowolony z tego powodu, że mam wreszcie jakiś powód do dumy poza przynależnością do rasy ludzkiej – posługiwania się językiem z rodziny indoeuropejskiej – dwunożności – łysiną.
          Jeśli rozumiesz o co mi chodzi 🙂

          Ukłony
          Piotruś

          1. Marta 27 stycznia 2014 o 13:09

            Piotrze, jest tak jak piszesz, tylko to maz doprawia mi rogi i podbiera pieniadze. Ale ja glupia wielbladzica jestem i trzeba trzymac pozory przed rodzicami, bo innaczej nici z rodzinnego majatku.
            Rozumiem, rozumiem az nadto dobrze (i mysle ze Ty tez rozumiesz) uklony M.

  26. wojtek 44 27 stycznia 2014 o 20:25

    O wszechświecie …. chroń nas przed qqwa głupotą !

  27. MartaWeganka 6 lutego 2014 o 02:31

    Jeszcze raz napiszę, bo komentarz się nie wyświetlił. Warto przeczytać poniższe pozycje.

    Dużo o wit. C, profilaktyce i leczeniu nią – 2 darmowe książki (można czytać on-line, pobrać jako PDF) – „Autor książki – dr Rath, ostatni bliski współpracownik naukowy dwukrotnego noblisty dr. Linusa Paulinga, przedstawił swoje pionierskie odkrycia medyczne w sposób popularnonaukowy – dostępny i zrozumiały dla każdego”:
    1. http://www.why-animals-dont-get-heart-attacks.org/ – książka dostępna w 14 jęz., w tym po polsku („Naturalna profilaktyka zakłóceń układu krążenia, zawału serca, udaru mózgu, zaburzeń naczyniowych u cukrzyków, nadciśnienia tętniczego, niewydolności serca, arytmii oraz innych problemów sercowo-naczyniowych”);
    2. http://www.victory-over-cancer.org/ – książka po angielsku („The natural health approaches presented in this book have been shown to block all key mechanisms that make cancer a deadly disease”).

  28. Asia 24 listopada 2014 o 16:54

    zastanawiam się jak zrobić taką witaminę c dożylną. To idzie kupić w aptece?

    1. pepsieliot 24 listopada 2014 o 17:29

      i samemu sobie aplikowac w żyłę?.

  29. januszholandia 9 stycznia 2015 o 23:44

    Siemanko.Ja miałem atak trzustki 15 lat temu.W tym okresie tochę popijałem alkohol,paliłem fajki.Dzień w którym znalazłem się w szpitalu wyglądał tak:
    Z rana poszedłem do lekarza ,powiedział mi,że ból w okolicach kręgoslupa to sprawa tego,ze jestem wysoki i niekiedy tak bywa.Po południu zadzwoniłem po lekarza domowego.Zjawił się około g.16 i stwierdził,że to są nerki !Przepisał kolejną receptę ,którą wykupiłem i zacząłem brać.W nocy pojawiły się jednak takie bóle,ze pojechałem na pogotowie a lekarka będąca na dyżurze stwierdziła,ze jest to ostre zapalenie trzustki.
    Pobyt w szpitalu miesięczny,kroplówki z każdej strony(nawet sól doodbytniczo) ,straciłem na wadze przez ten miesiąc 25kg !
    Dostałem z tego powodu rentę,którą potem mi zabrano,lecz po moim odwołaniu stanąłem przed komisją i mi ją przyznano na stałe!(fatalne miałem wyniki badań..dziesiatki różnych torbieli i etc.)
    Było b.ciężko nawet sam nie umiałem przez parę miesięcy chodzić(zawroty głowy)lecz jakoś stosując odpowiednie suplementację pozbierałem się i teraz haratam lepiej niż 20 latki 🙂
    Cukrzyca była niestety następstwem tego ataku chyba ,gdyż niebawem się o niej dowiedziałem.
    Teraz jem surowe,czasem dorzucę coś gotowanego lekko-strawnego,nabiału nie ruszam,orzechów absolutnie też nie ,gdyż po nich o mało co ponownie nie wylądowałem kiedyś w szpitalu.
    Dodatkowo liposomalną C oraz B 🙂
    Alkoholu od tamtego czasu nie piję,palić nie palę…
    Napisałem w tym temacie gdyż nie doszukałem się typowego o zapaleniu trzustki a może komuś się przyda
    Walczmy tak długo jak się da!
    Pozdrawiam i pomyślności życzę wszystkim

    1. pepsieliot 10 stycznia 2015 o 08:42

      Januszholandia świetnie to rozegrałeś

  30. Renata 20 września 2015 o 14:30

    Mam witaminę liposomalną c w płynie,i chciałabym się dowiedziec jak podawac dziecku 4 lata na odpornośc?
    Sklad; 100g Vit.C
    90g lecytyna
    woda.
    Proszę o odpowiedz?

    1. pepsieliot 20 września 2015 o 23:08

      raczej Renato pomyliłaś się co do skłądu

  31. Renata 23 września 2015 o 16:58

    Bardzo proszę o odpowiedz w sprawie witaminy liposomalnej?

  32. Renata 25 września 2015 o 12:33

    Rozumiem że nie może się pani wypowiedzieć na temat tej witaminy,proszę tylko powiedziec czy dziecku 4 letniemu moża podawać witaminę C liposomalna i w jakiej ilosci przy wadze dziecka 17kg?
    Pozdrawiam!

    1. pepsieliot 25 września 2015 o 20:18

      można podać ćwierć saszetki z niewielką ilością soczku, i co godzinę kolejną ćwiartkę z soczkiem pomarańczowym

  33. […] temat niezwykle poważny, bowiem pod moim dawno zapomnianym wpisem Znowu o witaminie C i kto tu w końcu rządzi?, pojawił się ostatnio kontrowersyjny komentarz, który bardzo mnie […]

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze