logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
267 online
50 875 023
selenium-200mcg-120kaps-gg

TWÓJ SELEN G&G

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Zostań MacGyver’em i zrób sobie płyn Lugola w domu

MacGyver-Wallpaper1

Zostań MacGyver’em i zrób sobie płyn Lugola w domu

Jak zrobić płyn Lugola – DIY, oraz jodynowy cymesik

JOD, a raczej jego braki rozregulowują pracę tarczycy najpierw, a potem fala uderzeniowa idzie w kierunku systemu rozrodczego. To tak lapidarnie.

Dlatego należy wiedzieć, czy mamy niedobory jodu. To jest bardzo ważne.

Jeśli chcesz zajść w ciążę, byłoby świetnym pomysłem, aby najpierw zrobić test na poziom jodu.
Jeśli czujesz się skrajne zmęczony i po prostu nie możesz schudnąć, test jodu może dać wskazówkę.
Każda kobieta, która jest w grupie ryzyka raka piersi, z pewnością będzie chciała wiedzieć, czy jej poziom jodu jest wystarczający.
Jeśli znalazła w piersiach zgrubienia, torbiele, czy ma mięśniaki macicy, lub torbiele jajnika, powinna po wcześniejszym zbadaniu poziomu jodu rozważyć jego suplementację.
Mężczyźni narażeni na problemy z prostatą też muszą to wiedzieć.
Osoby z cukrzycą powinny również rozważyć na poważnie sprawę jodu.
Każdy u którego pojawił się przerost Candidy może przezwyciężyć ten problem terapią jodem, o ile wskażą na to testy na niedobór.
No i wiadomo, że to od czego zaczęłam, czyli tarczyca, a raczej dla wszystkich, którzy mają problemy z tarczycą muszą zacząć od testu na poziom jodu. No a potem jodem ją (co i jak będzie kiedy indziej, ale za to precyzyjnie)

TU KUPISZ organiczny KELP G&G

Jak najbardziej dokładnie zbadać poziom jodu?

To nie jest takie proste i pisałam już o tym w darmowym e-booku do pobrania (po prawej). Przede wszystkim lokalne laboratorium, w którym badamy mocz, tego testu nam prawdopodobnie nie zrobi, wyśle próbki do specjalnego laboratorium.
Najlepszym sprawdzianem jest przyjęcie dużej dawki jodu/jodku (50mg), a następnie zbieranie całego moczu przez 24 godziny. Jeżeli 90%, lub więcej jodu pojawi się w moczu oznacza to, że jesteśmy dobrze wysyceni jodem. Jeśli mniej jodu pojawi się w moczu, to oznacza, że mamy go za mało. Tylko proszę mi powiedzieć, w jaki sposób te hektolitry należy przaetransportować do laboratorium, i które laboratorium, to przyjmie? Tym bardziej, że po 3 miesiącach kuracji jodem, znowu powinno się oddać materiał do testów.

Jedno jest pewne, jod to pierwiastek niesłychanie ważny, ale nie można go przedawkować, dlatego być może najlepszym sprawdzianem i szybkim jest próba wchłaniania się jodu przez skórę

Referencje:
Tutaj sporo info o jodzie (też o mięśniakach). Terapia jodem Tutaj, w Polsce co sprytniejsi lekarze też dają tabletkę jodową wg tego protokołu. I Tu też o terapii jodem.

macgyver

Jak samemu zrobić płyn Lugola ?

Jod – DIY

Zakupy składają się z 3 elementów: jodku potasu, jodu krystalicznego i wody destylowanej:

1. Jodek potasu
2. Jod krystaliczny
3. Woda destylowana może być kupiona w hipermarkecie, z CPN-u, do żelazek, demineralizowana, 1 litr, zawsze przyda się do innych rzeczy..

W didaskaliach: Tylko do askorbinianów dożylnych trzeba lepszą zamówić, ale to inna historia.

DIY I

Płyn Lugola ogólny – na mięśniaki i takie tam

100 g wody destylowanej, 10g Jodku – jest biały (KI), 5 g Jodu krystalicznego – jest czarny, to on robi barwę, zapach i „smak”
Wychodzi około 5% roztwór, czyli taki ”podstawowy’”, sam jodek potasu ma 76% Jodu, ale tego się nie liczy.

Grzegorzadam nie bawi się w minima:

Do słoika (600g, lub litrowego) wlewa 400 ml wodydestylowanej, 40g jodku (tego białego), to się musi rozpuścić, trzeba potrząsnąć i zostawić na godzinkę.
A potem dopiero dodać 20 g Jodu (tego czarnego), co jakiś czas wstrząsać.
W ciągu 12 godzin powinien być bardzo w porządku, ciężko to sprawdzić bo jest bardzo bardzo czarny.

DIY II

Płyn Lugola do smarowania czerniaka

Wszystko to samo co powyżej, tylko 2x zwiększyć należy ilość KI (jodku, tego białego) i Jodu (tego czarnego), przy tej samej ilości co powyżej wody destylowanej. Płyn Lugola wychodzi wtedy 2x mocniejszy.

Czyli 100 g wody destylowanej 20g Jodku i 10 g Jodu.

Grzegorzadam kontynuuje:

W aptekach jest jakiś roztworek 1%, a przeważnie jodyna (na spirytusie, albo glicerynie, bardziej do użytku zewnętrznego, też próbowałem, ale własnoręcznie zrobiony jest po prostu lepszy – co najważniejsze i przy okazji zdecydowanie tańszy)

To jest tak proste jak mieszanie zamieszanie zielonej herbaty ze stewią. Uśmieszek.

Uwaga:

1 na 100.000 osób bywa uczulona na Jod, dlatego trzeba zrobić „test” jodu, czyli posmarować, a raczej zrobić plamę na skórze (o średnicy powiedzmy 2 cm), na przedramieniu, brzuchu, udzie, czyli w delikatnym miejscu.
Jak się wchłonie ładnie (zniknie) można od 1 kropli 3 x dziennie zacząć.

Jeżeli wchłonie się (całkowicie zniknie) poniżej 4 godzin, to jest przy okazji dowód na niedobór, u mnie – pisze Grzegorzadam- trzyma ponad 24 godziny, zanim zniknie całkowicie.

Na początku może być uczucie zimna, ale to znaczy, że wszystko dobrze działa, a po kilku dniach rzecz się normuje.
Płyn Lugola jest mocno plamiący, ale wystarczy mieć w domu kwas askorbinowy  i w razie czego rozpuścić trochę z wodą i umyć w tym ręce a nawet zasypać na plamę na odzieży, po czym ją przepłukać.

Niektórzy mają problem ze smakiem, a bardzo prosto to pokonać wkraplając Lugola do soku z odrobiną witaminy C, powstaje wtedy askorbinian Jodu. Jednak przy nadżerkach żołądka lepszy jest tylko z wodą. A na marginesie, najwięcej jodu jest w żołądku, 4x więcej niż w tarczycy.

No i czasami zdarza się tak, jak w tym liście do Pana Łukasza d. Kinga (z forum davidicke):
„Panie Łukaszu! Piję ten płyn Lugola i piję, a tu zmian w pracy tarczycy nie ma, wyniki bez zmian od miesięcy. Czy potrafi pan to wyjaśnić?”

Tak, potrafię, i dodam, że wyjaśnienie powyższej zagadki jest dla wielu rozstrzygające o dobrym, zdrowym życiu.
Bo jeśli pije się płyn Lugola i po miesiącach tarczyca nawet nie drgnęła . . . to organizm nie jest zdolny do wytwarzania hormonów tarczycy — mimo dowozu jodu!
Bardzo, bardzo groźna sytuacja, którą trzeba naprawić.
Żeby zrozumieć jak, trzeba zajrzeć do książki naukowej:
„Pierwszym niezbędnym krokiem, dzięki któremu możliwa jest produkcja hormonów tarczycy jest przekształcenie jonów jodku (z płynu Lugola lub Iododral) na utlenioną postać jodu”
W innych słowach: zanim płyn Lugola będzie organizmowi przydatny, organizm musi go przedtem „obrobić” — czyli przekształcić do jednej z dwóch postaci utlenionej.
Do tejże obróbki NIEZBĘDNY jest pewien enzym o nazwie ‘peroksydaza tarczycowa’.
I cały problem polega na tym . . . że u niektórych ludzi . . . a może u wielu . . . układ peroksydazy jest zahamowany ALBO dziedzicznie nieobecny, zanikły.
Teraz: gdy układ peroksydazy zanika lub się wyhamowuje, szybkość produkcji hormonów tarczycy spada do zera — i dotąd dostatni żywot człowieka przechodzi w pasmo cierpień.
Bo przecież hormony tarczycy biorą udział . . . we wszystkim!
Proszę zobaczyć, co podaje książka naukowa:
„Działanie hormonów tarczycy jest niezwykle rozległe, dlatego zachwianie ich równowagi pociąga za sobąbolesne skutki uboczne”
Więc jak wyjaśniłem, Lugola nie zawsze daje równowagę w hormonach tarczycy, bo nie każdy organizm potrafi go przedtem odpowiednio „obrobić” — przekształcić.
Czyli co, nie ma ratunku?
Znają mnie Państwo ponad dwa lata. I powinni wiedzieć, że nie przesyłam złych wieści, jeśli nie mam dobrych.
. . . Otóż SĄ dobre wieści.
A nawet bardzo, bardzo dobre.
Na ich przedstawienie — żeby wszyscy zrozumieli i żebym mógł nauczyć, jak mądrze przyjmować jod, żeby odzyskać i utrzymać zdrowie tarczycy — potrzebuję kilku stron.
Przeznaczyłem je w „Biuletynie Zdrowia”. Pokazałem między innymi, skąd najlepiej brać jod, jeśli nie z płynu Lugola.

Peroksydaza jest katalizatorem w reakcji utleniania jodu. Są ludzie którzy mają niedobory peroksydazy. W takiej sytuacji Płyn Lugola może nie być wystarczający. 

Moim zdaniem w takim przypadku powinno się parzyć i zjadać dużo kelpu tzn morszczynu pęcherzykowatego. W wodoroście tym jest jod przyswajalny bez udziału peroksydazy.

Miał być DIY? Był
Miał być płyn Lugola? Był

Słowo się rzekło? Łi

A na koniec cymesik, który wyszukał Grzegorzadam, czyli fragment książki z 1929 r (sic!) napisanej fajnym przedwojennym językiem przez Zdzisława Szpora:

Leczenie bólu gardła

W razie bólu gardła należy przygotować mieszaninę z 4 kropli gliceryny i 1 kropli normalnej jodyny. Trzeba pouczyć chorego, że sobie będzie pendzlował gardło sam z pamięci, według czucia,
l gdy mu się doprowadzi pendzelek do zetknięcia z bolącą stroną gardła. Włożywszy następnie choremu w rękę napojony mieszaniną pendzelek tak, aby wystającą częścią mógł dosięgnąć gardła, każe się mu parę razy przełknąć dla zapamiętania sobie miejsc bolących, skierowuje się jego rękę tak, aby pendzelek zetknął się z gardłem i pozostawia resztę operacji choremu. Podczas kiedy on sobie pendzluje gardło, należy mu zwrócić uwagę, że przez mniejwięcej 3 minuty ma się wstrzymać od przełykania, żeby nałożonej warstewki lekarstwa z gardła nie zetrzeć. — Po trzech minutach ma chory przełknąć, aby się przekonać, czy gardło jeszcze boli. Jeżeli ból trwa jeszcze, wtedy operację powtórzyć bezzwłocznie i tak powtarzać aż do skutku. — Po jednem do czterech pendzlowaniach ból gardła ustępuje zupełnie, jeżeli się sprawy za długo nie lekceważyło.
Postępowanie takie jest nadzwyczajnie korzystne, ponieważ chory pędzlując sobie gardło własną ręką, nie odczuwa takiego zadrażnienia, jak od ręki obcej i dlatego czyni to znacznie spokojniej i dokładniej, sięgając głęboko, aż poza migdały.
Paroletnie dzieci załatwiają to bardzo dobrze, przyczem świadomość, że same na sobie tej operacji dokonają, dodaje im odwagi i napawa je dumą.

Uwaga, nigdy nie należy zapominać o selenie (i cynku), ale o tym cd


awatar małyBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:
Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:

Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 83 590 times, 32 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Mimi 27 sierpnia 2015 o 11:56

    Droga Pepsi, u mnie tarczyca zawsze była w porządku jeśli chodzi o hormony (ft3 i ft4 również) a mimo to duża waga mi stoi w miejscu i mam mięśniaka o wielkości 10 cm (uszypułowany). Czy już samo to może świadczyć o niedoborze jodu? Dodam, że również mam problemy z zaburzeniami rytmu serca, co nieraz lekarze łączyli z tarczycą, ale gdy wyniki były ok z hormonami, to dawali temu spokój. Co myślisz?

    1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 12:13

      punkt pierwszy, czy badałaś poziom jodu, przynajmniej tą próbą z plamką lugola i wchłanianiem ze skóry? Punkt drugi zrobić należy badania 25(OH)D, punkt 3, zrobić USG tarczycy, punkt 4, jak u Ciebie z menstruacją?

  2. Mimi 27 sierpnia 2015 o 12:17

    Nigdy nie badałam poziomu jodu, 25(OH)D też nie – to na wit D, tak? USG tarczycy będę miała za 2 tygodnie a menstruacja jest nieregularna. Najlepsze jest to, że będąc w ciąży (całkiem niedawno) brałam zwykłe tabsy jakie przepisuje każdy ginekolog schudłam 15 kg. Dziecko jest zdrowe i wszystko jest w porządku, ale zastanawia mnie to, że w tych tabletkach był jod (+ jakies inne witaminy). Czy to by mogło mieć coś wspólnego?

    1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 12:20

      Moja laicka diagnoza, możesz mieć początki hashimoto

    2. Inka72 1 stycznia 2016 o 17:09

      A uczulenie na jod eliminuje mnie z grupy mających przyjmować płyn lugola? Bo na różnych forach różne słowa….

  3. Mimi 27 sierpnia 2015 o 12:24

    🙁 myślisz, że te badania + usg mogłyby coś przesądzić? teraz to już się wystraszyłam.
    P.s. Czy zrobienie ów płynu i sprawdzanie plamki ma jakikolwiek sens?

    1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 12:30

      Oczywiście, że tak, zresztą nie wiadomo czy w ogóle szwankuje ci tarczyca, a jakby, to przy hashimoto niedoczynności, trzeba z jodem bardzo ostrożnie, ale trzeba też wykluczyć ZPJ, czy robiłaś badanie USG narządów rodnych? Czy masz jakieś problemy z owłosieniem? Wypadanie włosów z brwi, ze skroni, mogłoby świadczyć o niedoczynności, z kolei nadmierne owłosienie, na przykłąd wąsik, czy coś w tym stylu zespół policystycznych jajników. Ale może tylko nie doszłaś do siebie po ciąży, i Twoje hormony są rozhulane, tak czy inaczej, potrzeba równowagi, a braki pierwiastka jod działają przeciwko równowadze/

      1. magda 30 marca 2016 o 11:19

        Witam. Mam niedoczynnośc tarczycy. Od roku przyjmuję eutyrox, przytyłam 12 kg, mimo diety. Mam bardzo wysokie przeciwciała tarczycowe, ale po eutyroxie Tsh jest w nimie tj. 1,6. Zaczęłam stosować wit. D3 2000, selen iu wit.PP (niacynamid). Waga rośnie, co mam robic?

        1. pepsieliot 30 marca 2016 o 13:24

          czyli jest to Hashimoto

        2. gosc 30 sierpnia 2016 o 12:41

          moze to zla dieta jest.

  4. Asia 27 sierpnia 2015 o 12:27

    U mnie sprawa z testem wyglada tak z brzucha znika natychmiast z przedramienia i zgięcia tez natomiast z uda znika ale zostaje na kilka tygodni plama jasno czerwona ……mam Hashi co wkoncu ze mną o jodem ……? Pozdr Asia

    1. Mimi 27 sierpnia 2015 o 12:33

      Pepsi, narządy rodne są w porządku – no oprócz tego mięśniaka. Problemy nie zaczęły się od ciąży – i mięśniak i wszystko inne już na długo przed były nie w porządku. Zakupię więc produkty do płynu i sprawdzę co w trawie piszczy. Dziękuję!

  5. edyta 27 sierpnia 2015 o 12:30

    Suplementowanie jodu wydaje mi sie latwe. Smaruje Lugola i juz, widze na wlasne oczy jak szybko sie wchlania.
    Gorzej z selenem, ktory jest niezbedny przy suplementacji jodem (szkoda ze o tym nie napisalas). I tu dopiero zaczynaja sie schody. Suplementujac jod, ale nie majac wystarczajaco dyzych ilosci selenu w organizmie mozna zrobic sobie krzywde, a nawet wyhodowac Hashimoto, z tego co mi wiadomo. I jest zagwozdka, bo selen jest najbardziej toksycznym pierwiastkiem jesliby nastapilo przedawkowanie. Wiec nie mozna sobie go ladowac do woli. Powstaje wiec zaadnicze pytanie: ile suplementwac selenu , zeby selen idealnie zrowowazyl ten wchlaniany w dosc dyzych ilosciach jod. To tylko poczatek znakow zapytania, bo jeszcze inne piewiastki sa tu zaangazowane: konieczna jest miedz, magnez a takze wit bodajze B i B3.

    A druga sprawa, kelp. Czy kelp przypadkiem nie zawiera jodu organicznego? Takie informacje podaje Jerzy Zieba. A jesli kelp zawiera jod organiczny, to zjadanie go w duzych ilosciach jest wielkim bledem. Sama pisalas, ze nalezy sie trzymac z daleka od jodu organicznego.

    1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 12:45

      Edyto antagonistami jodu są fluor, chlor i brom (właśnie bromizm jest częstą przyczyną mieśniaków macicy) a selen pomaga wchłanianie jodu i jest oczywiście bardzo ważnym mikroelementem, tak jak cynk. No i co z tego, a cała Japonia nie je codziennie ton wodorostów?!!!

  6. Królik 27 sierpnia 2015 o 12:30

    Ależ mi się podoba ostatnie zdanie tego fragmentu z 1929!

    A ten test na skórze może być też dokonywany jodyną? Bo taki kiedyś robiłam własnie i było ok. Wiem, że ten sposób poleca Ewa Dąbrowska i poleca właśnie takie smarowanie jodyną dla uzupełnienia braków jodu.

  7. grzegorzadam 27 sierpnia 2015 o 12:31

    W życiu tak ładnie nie wyszedłem na zdjęciu ! 🙂 🙂

    Test skórny można powiedzieć jest ‚prymitywny’, ale jakiś obraz niedoborów ‚ustala’, proszę się nie bać o odzież, po kilku chwilach schnie, można zrobić wczesnym wieczorkiem, można na noc.
    Naskórnie koło 80% się utlenia- ucieka w eter.., ale np. dr Sircus wlasnie Lugola poleca transdermalnie, jak i magnez…
    Jest jeszcze do omówienia temat SSKI, czyli nasyconego jodku potasu, z którego ‚naturalni’ amerykańscy stosują z powodzeniem podobnie jak Lugola, jest nawet procedura oficjalna FDA, że przy skażeniach radioaktywnych pobierać 130mg SSKI.. oczywiście przed skażeniem!

    @Mimi
    Zrób to co Pepsi poleca, będziesz miała obraz całości, a wit D3 razem z dzieckiem zażywaj.
    Diagnoza Pepsi może okazać sie faktem, ale bez paniki 🙂

    1. Mimi 27 sierpnia 2015 o 12:43

      Dziękuję, tak też zrobię 🙂 p.s. A czy np gdybym włączyła sobie spirulinę? Czytałam, że jest b.dobrym składnikiem jodu..

      1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 12:46

        `Nie chodzi w tym momencie o jod naturalny, tylko o pierwiastkowy, ale spirulinę 100% organic This Is Bio zawsze jak najbardziej warto włączyć z wielu innych powodów

        1. Mimi 27 sierpnia 2015 o 12:50

          Dlatego właśnie o nią zapytałam 🙂 Już dawno myślałam o zakupieniu jej, tym bardziej, że karmię piersią już ponad rok więc i żelazo i inne składniki są mi bardzo potrzebne. Tak więc spirulina tym bardziej znajdzie się na domowej półce. Merci bardzo, bardzo!

    2. zaciekawiony 30 sierpnia 2015 o 17:51

      Przede wszystkim przy posmarowaniu skóry, większość jodu odparowuje. Jod jest bowiem lotny i to jest główna przyczyna znikania plamy. Pamiętam jak w laboratorium martwiłem się że poplamiłem bawełniany fartuch płynem Lugola, a za dwa dni plamy zniknęły.

  8. grzegorzadam 27 sierpnia 2015 o 13:24

    @Edyta
    ”I jest zagwozdka, bo selen jest najbardziej toksycznym pierwiastkiem jesliby nastapilo przedawkowanie. Wiec nie mozna sobie go ladowac do woli. Powstaje wiec zaadnicze pytanie: ile suplementwac selenu , zeby selen idealnie zrowowazyl ten wchlaniany w dosc dyzych ilosciach jod. To tylko poczatek znakow zapytania, bo jeszcze inne piewiastki sa tu zaangazowane: konieczna jest miedz, magnez a takze wit bodajze B i B3.”

    Przy suplementacji Jodu, zaleca się dawki średnie od 100 do 200 mcg dziennie..
    W naszym kraju przedawkowanie Selenu jest niemożliwe, bo mamy gleby ubogie w ten składnik,
    (4-skladnikowe nawożenie się klania..swoją droga ki czort to wymyślił skoro gleba potrzebuje koło 60 pierwiastków..?!) – więc pozostają suplementy lub.. drożdże selenowe, piwne..
    Wstawię w wolnej chwili coś z badań..

    I…. żółtka jaj, tak 🙂
    Przeciętnie w żółtku jest koło 30-40 mcg Selenu… + Wszystkie witaminy z grupy B..
    To jest produkt ‚skończony’ odżywczo, jest w nim wszystko, co potrzebuje mały kurczak.
    Wystarczą 3 żółtka, żeby zaspokoić to zapotrzebowanie + dosskonała kooperatywa pozostałych witamin.
    Jajko nie jest mięsem… 🙂

    1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 13:46

      pisałam o selenie http://www.pepsieliot.com/bez-selenu-mozna-zyc-ale-raczej-tylko-w-chorobie/, i inne w zakładce zdrowie, a potem selen

      1. grzegorzadam 27 sierpnia 2015 o 13:56

        Teraz jest komplet 🙂

    2. PanPorzeczka 28 sierpnia 2015 o 09:36

      No jak to nie mozna przedawkowac selenu? Wystarczy nalogowo wcinac orzechy brazylijskie ktore sa ich bogatym zrodlem. Co prawda nie znam nikogo kto by byl w stanie zjesc ich duzo ale chyba jak by sie uprzec to by sie dalo.

    3. zaciekawiony 30 sierpnia 2015 o 17:47

      Można przedawkować selen w suplementach. Objawami przedawkowania jest wtedy odbijanie się czosnkowym zapachem i wypadanie włosów.

  9. WegeNat 27 sierpnia 2015 o 13:30

    A czy przy PCOS wskazany jest jod?? 🙂 Jak to wygląda w takiej sytuacji?

    1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 13:43

      jod zawsze jest wskazany przy niedoborach, nawet przy nadczynności okazuje się, że jod jest lekarstwem ostatecznie

  10. grzegorzadam 27 sierpnia 2015 o 13:43

    Jeszcze problem, którego nie poruszyliśmy, te krople Jodu są potrzebne nie do samej suplementacji sensu stricto, ale w pierwszej kolejności do chelatacji> czyli wyrzucenia z organizmu pozostałych chlorowców> Fluoru, Bromu i Chloru..
    A ‚doświadczani’ nimi jesteśmy na każdym kroku..
    Dopiero po tej eliminacji można myśleć o dostarczeniu Jodu..
    Takze innej drogi na logikę biorąc nie ma, Japończycy w jedzeniu pobierają, (Okinawa) koło 13 mg, tyle jest w 2.5 kropli ‚pionowej’ Lugola..
    A z jedzeniem tego nie dostarczymy, sól jodowana to ‚żarcik”..

    1. CosTunieGra 28 sierpnia 2015 o 19:18

      Cos mi tu nie gra w tych obliczeniach.
      Przyjmujac ze stosujemy 5% roztwor (plyn lugola), czyli 95% wody i 5%jodu i wiedzac ze kropla wody destylowanej wazy ok 50mg (ale spotkalem sie tez z info ze 33mg – nie chce mi sie tego spradzac) to:
      1 kropla plynu lugola zawiera 2,5mg jodu. Zeby wiec uzyskac wage 13mg trzeba by uzyc 5,2 kropli plynu lugola.
      Przy zalozeniu ze kropla jest lzejsza ilosc kropli oczywiscie wzrasta.
      To jak to w koncu jest Panie grzegorzadam?

    2. Ankapaw 24 stycznia 2016 o 12:40

      Bardzo mnie interesuje możliwość suplementowania jodu w przypadku nadczynności tarczycy. Półtora roku temu dostałam zapalenia tarczycy, z początkową niedoczynnością, następnie nadczynnością tarczycy. Gdy już po roku udało się w miarę opanować jej objawy przy pomocy homeopatii, złapałam salmonellę, w dwóch rzutach – i nadczynność się rozhulała. Nie wiem, czy to nie choroba Gravesa-Basedowa, bo nie badałam TRAb (ale mama i siostra miały…), a tarczyca jest niepowiększona, bez guzków, tylko bardzo przekrwiona. Ostatnio zaczyna mi się wybałuszać jedno oko, co już kompletnie mnie pogrąża. Wciąż nie mogę się zmusić do brania zapisanego przez endo Thyrozolu (20 mg) i szukam naturalnych metod, ale muszę przyznać, że nadziei mam coraz mniej. Wyczytałam gdzieś, że płyn Lugola może spowodować wzrost TSH i spadek fT3 i fT4 – czyli dokładnie to, o co by mi mogło chodzić – ale nie wiem, czy można sobie śmiało z tym poczynać przy nadczynności tego rodzaju. Mam TSH <0,005, fT3 8,56, fT4 2,24 (badanie z grudnia)

      1. grzegorzadam 24 stycznia 2016 o 18:49

        @Ankapaw
        Soorry za bezpośredniośc, ale robaczki zrobiły sobie z organizmu plac zabaw.
        Zrób z tym porządek!
        Wyniki TSH nie maja wtedy żadnej wartości……

        pozdrawiam

        1. defw342f543f324f 6 kwietnia 2017 o 11:24

          robaczki? Prosze jaśniej ięwysławiać:)

  11. grzegorzadam 27 sierpnia 2015 o 15:15

    ”Selen może być niebezpiecznie toksyczny w większych dawkach i dlatego zasada „więcej znaczy lepiej” jest szczególnie niebezpieczna w przypadku tego minerału. Zatrucie selenem wiąże się z marskością wątroby, uszkodzeniami układu nerwowego i zmianami skórnymi. Badania przeprowadzone w 1989 roku w Chinach wykazały, że dawka 800 mcg/dzień jest bezpieczną górną granicą, a jej zmniejszenie do 400 mcg/dzień zapewnia duży margines bezpieczeństwa.36 Zalecenie to zostało przyjęte przez Światową Organizację Zdrowia.37 Osoby, które przyjmują wiele suplementów powinny zwrócić szczególną uwagę na całkowite spożycie selenu, aby nie przekraczać 400 mcg dziennie.

    © Life Extension”

    I tak nic nie dorówna toksyczności wszechobecnych Fluoru, Bromu i Aluminium.
    Jedyne co nam grozi to niedobór Selenu..

    Także spokojnie, nie jesteśmy w stanie z żywności przedawkować, chyba że ktoś zje 20-25 żółtek .. 🙂
    A to je raczej nemożliwe..
    A jak WHO mówi o 800 mcg…
    Mówili, że 75-90 mg vitC (chomiki..) to max , a teraz zalecają:
    -” Ponieważ liczne dane sugerują potrzebę znacznego zwiększenia dawki w celu wspomagania optymalnego zdrowia, Life Extension rekomenduje suplementację 1000-6000 mg/dzień witaminy C podczas posiłku, w zależności od indywidualnych problemów zdrowotnych.”

    pozdrawiam

    1. Ankapaw 3 lipca 2016 o 12:38

      Grzegorzadam, czy możemy się jakoś umówić na prv? Mam do skonsultowania złożoną (jak wszystkie:) sprawę autoagresji, w toku której za wszelką cenę chcę uniknąć kolejnego spotkania ze sterydami. Możemy mailem, możemy gdzieś w Krakowie, na warunkach dowolnych. Pozdrawiam

      1. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 16:20

        Autoagresja to szeroki temat, przede wszystkim zrób 4 testy domowe,
        sprawdź typ metaboliczny oraz biorezonans na pasożyty i hydratację (stan nawodnienia)

        1. Ankapaw 3 lipca 2016 o 17:00

          Biorezonans już wiem gdzie zrobić (nietani, o, nietani…), ale z typem metabolicznym będzie kłopot – od niepamiętnych czasów nie jem tego, co chcę, tylko to, co uważam za słuszne 🙂 Czyli np. unikam wszelkich ryżów, chlebów, kartofli itd (choć chyba lubię). A męża mam mięsożercę. Zostają więc jarzyny i mięso, bo się dostosowuję. Grupa krwi ORh+ – i rzeczywiście, glutenu nie jem wcale, a mięso dość lubię. A już co począć z hydratacją, kompletnie nie mam pojęcia. Czytam to: http://www.igya.pl/przeglad-diet/ciekawostki-zywieniowe/585-ile-wody-i-soli-potrzebujesz i domniemywam, że pewnie jestem silnie wysuszona (po roku chorowania na tarczycę zaczęłam mieć problemy z oddawaniem moczu – wydaje mi się czasem, że coś mi się zatkało).

          1. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 19:16

            Drogi?
            A wieloletnie pobieranie chemii przy złej diagnozie za tysiące i dziesiątki tysięcy
            jest tanie? 😉
            W sierpniu jadę z rodzinka do Poznania na biorezonans, sam jestem ciekaw wyników.
            Sprawdź typ metaboliczny:
            http://www.pepsieliot.com/okreslic-swoj-typ-metaboliczny-ktos-ogole-moze-dobrze-sie-czuc-paleo/

            Grupa krwi wskazuje na białkowość jednak..

            Siemionowa to m.inn. ta lektura.
            Masz problem z wodą.. Czyli z nerkami i nadnerczami.
            Warto wziąć się za to szybko.

          2. Ankapaw 3 lipca 2016 o 20:34

            Oczywiście, masz rację. Nawet nie na końcu świata ten biorezonans, tylko pare ulic dalej… Jestem po jodzie radioaktywnym – tak, wiem co o tym myślisz, choć przeczytałam to lekko poniewczasie. Miałam już ciężkie zatrucie fT3, na granicy przełomu tarczycowego, bez możliwości obniżenia poziomu tych hormonów tyreostatykami, na które okazałam się uczulona (gwałtowne obrzęki węzłów chłonnych). Więc szpital na cito, bo już troszeczkę nie żyłam, tam sterydy dożylnie i w końcu ten jod podany jako bezalternatywne wyjście. Z tym, że już wtedy tyreoksykoza była taka, że zaczęłam mieć objawy orbitopatii, którą radiojod oczywiście nasila. Klasyk ma do zaproponowania jeszcze wyższe dawki sterydów (pulsy tak zwane), a i to dopiero za jakiś czas, jak się hormony ustawią (czytaj: wyzerują…)
            Czując się coraz badziej beznadziejnie zaczęłam parę dni temu brać selen (400 mikrogr. dziennie), siarkę MSM i wit. C – i rzeczywiście widzę poprawę. Zastanawiam się nad ziołami (u Różańskiego znalazłam karbieniec, hakorośl, kolcorośl i lukrecję) i nad Lugolem (gdzieś pisałeś, że wysycenie jodem może zapobiec osadzaniu się na amen j131), ale nie chciałabym czegoś namieszać. Biorę oczywiście hormon sztuczny (nie eutyrox, ale coś w tym guście), ale wciąż nie w jakiejś docelowej dawce. Oczodoły puchną, bolą, wytrzeszcz nie jest taki znów tragiczny, ale z widzeniem mam kłopoty (nieostre, podwójne), więc to idzie raczej w stronę pogłębienia problemu.
            Co myślisz o Lugolu?
            Myślałam też, czy nie dałoby się znaleźć kogoś, kto ma praktykę w leczeniu niskimi dawkami nalproksenu, choć też nie jestem pewna, czy na Gravesa-Basedowa to najlepszy sposób.
            Pozdrawiam

          3. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 21:12

            Zacznij od początku, czyli od MAGNEZU, sody i jodu..
            Polecam kapitalny podręcznik Sircusa w temacie (PL)
            ==Leczenie magnezem
            Metoda przezskórna nowa koncepcja leczenia
            TRANSDERMAL MAGNESIUM THERAPY. A NEW MODALITY FOR THE MAINTENANCE OF HEALTH==
            Przeznaczony dla lekarzy i dla nas też..

            Askorbinian z MSM też dobry wybór.

            Na G-B zastosuj ”sztuczki” Lasta w odniesieniu do drożdżaków.
            Nie pożałujesz.

            Mieszanki ziół potafią działać cuda,

          4. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 21:14

            Przy konsekwencji wrócisz do pełni zdrowia.
            Nie zapominaj o tlenie > WU.
            Niesamowite efekty może dać hydrokolonoterapia, ale nie wszystko na raz.

          5. ochkarol 12 lutego 2017 o 11:39

            Grzegorzuadamie, wiem że to dość stary wpis, ale poznań to moje okolice. Mam wykryć sobie pasożyty. Wybrałam revitum rozumiem, że biorezonans to nie to samo co test volla? I to kosztuje ok 150-200 zł wieć nie jest to cena tragiczna. Czy to jednak za tanio i to nie to?

          6. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 15:37

            Jak wybrałąś tak zrób 😉
            Biorezonans to badanie , metody to vegatest, Volla, BRT i podobne.

          7. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 16:30

            chyba odwrotnie

          8. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 16:59

            Odwrotnie?

          9. monika 12 lutego 2017 o 21:16

            Od 2 lat stosuje wit d3 -5000mg,siarke organiczna ,jod i /wit c 1000,magnez Dzisiaj w nocy zaczeło mnie znowu brac ,więc zwiekszyłam wit c do co godzina 1 kap. i dołaczyłam wodę utleniona do nosa do ucha ,do pcia,duzo czosnku i chyba udało się.bo po 12 godz.ostrej kuracji czuje sie ogólnie lepiej.Myślę jednak że problem znajduje sie w moim nosie.Otóż od zawsze łapałam katar w mgnieniu oka.a potem szybciutko gardło,krtań tchawica.oszkszela.Tak tez jest z grypą po grypie .Proszę pomóżcie mi zabezpieczyc mój nos przed wirusami,bo wiem że wyjde np do sklepui i po 2 dniach temat wróci.a nie mam już siły i na samą myśl wpadam w rozpacz..Mam na myśli jakies środek który pokryje nos od wewnatrz i zmniejszy przenikanie wirusów,albo maseczka do wyjscia ,w moim wieku grypy i przeziebienia co 2 dni to grozna sprawa,a czuje sie juz bardzo osłabiona.
            Pozdrawiam monika

          10. Pepsi Eliot 12 lutego 2017 o 21:57

            zrób vegatest Volla na pasożyty

          11. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 04:44

            Tak jest, znajdź przyczynę.
            Jest wiele bakterii grypopodobnych.

          12. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 17:00

            Robimy biorezonans różnymi metodami.

        2. nukka 24 lipca 2017 o 17:37

          Pepsi, Grzegorzuadamie, proszę polećcie miejsce w Krakowie, gdzie można wykonać rzetelny biorezonans. Czy na pierwszorazowym badaniu konieczne są też badania DIRP i STRD?
          Co moglibyście doradzić w przypadku 80-letniej kobiety cierpiącej na przewlekłe silne bóle reumatyczne? Chodzi mi przede wszystkim o szybki efekt przeciwbólowy.
          Bardzo dziękuję przy tej okazji za dzielenie się z innymi Waszą ogromną wiedzą i pozdrawiam!

          1. Pepsi Eliot 24 lipca 2017 o 21:09

            LALIMA ul. Kącik przy Placu Bohaterów Getta, namiary są w internecie.

  12. Aloha 27 sierpnia 2015 o 16:27

    U mnie plama po jodynie o śr. 4 cm zniknęła w niecałe 2 godziny :O Zastanawiam się jak to teraz stosować żeby nie przegiąć

  13. grzegorzadam 27 sierpnia 2015 o 16:58

    @Aloha
    jak z dwójki zimą na śliskim.. 🙂
    Powoli, kropelka rano, kropelka wieczorem.. na żółtko lub 50 mcg Selenu.
    Co tydzień kropelka więcej.

    1. Aloha 27 sierpnia 2015 o 20:25

      @podziękowała 🙂

  14. Gosiak 27 sierpnia 2015 o 17:13

    Drodzy moi 811 i inni vege, wiem ze tu pisze od czapy ale jestem tak zdesperowana, że juz wszystkiego chwytam się! przeprowadzam sie do Berlina, tzn CHCE z całych sił, wszystko mnie tam pcha i znaki na niebie, w sercu i na ziemi mowią, że ta hipsteriada tam jest dla mnie. Karma w końcu dojrzała na powrót na zachód. W pon wróciłam z 2 msc podrozy i od razu plany szykowania cv i pracy. Znacie kogoś tam??? Mogę kroić warzywa w jakiejś weganskiej knajpce, pakować naczynia do zmywaka, sprzątać hostel, albo mieć staż przy jakims fajnym fashion startupie….Nie mowie i nie rozumiem niemieckiego:) jeno angielski i francuski. Wszystkie rady przyjme. Gosia

  15. ikar 27 sierpnia 2015 o 20:43

    W internecie można kupić synonim płynu lugola -„Roztwór wodny jodu”o składzie: 1gram płynu zawiera substancje czynne – jod 10mg, jodek potasu 20 mg. Jeżeli chciałbym go zastosować to ile kropli dziennie na skórę ??

    1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 20:45

      Ikar przeczytaj wpis, można to wydedukować

      1. pepsieliot 27 sierpnia 2015 o 20:52

        Włąśnie odkryłam sporo komentarzy, które czekały na zatwierdzenie, a ja ich nigdy nie zauważyłam, przepraszam

    2. grzegorzadam 27 sierpnia 2015 o 21:02

      @ikar
      Jeżeli wpisałeś prawidłowe proporcje to jest to roztwór 1%…
      Szału ni ma, …niczego nie urywa, w domu zrobisz-wiesz co masz.
      Gdyby było na 1 g / 50mg I / 100 mg KI ..
      Przypadki srebra koloidalnego, nie napawaja optymizmem odnośnie składu
      deklarowanego a rzeczywistego.
      Sprawdzić to można, ale …
      Jak Ci pasuje taki, to kup.

      Na skórę nie daje się kropel tylko robi ‚plamę’.
      A jaka jest gramatura i cena tego roztworu?

  16. ania 27 sierpnia 2015 o 21:42

    siedem niepozornych ziarenek jabłka zapewnia dzienną dawkę jodu

    1. pepsieliot 28 sierpnia 2015 o 07:51

      yyy … raczej nie, tym bardziej w kontekście tych danych http://www.pepsieliot.com/norma-spozycia-jodu-jest-zanizona-stokrotnie/

  17. Igatka 27 sierpnia 2015 o 22:09

    O matulu jakaż dawka wiedzy, Pepsi, Grzegorzadam – dziękuję.

    Pepsi ja tam czekam na eboka za subskrypcję 🙂 luzik

    1. pepsieliot 28 sierpnia 2015 o 07:45

      Igatka jak czekasz to źle, bo to jest automat, więc albo poszukaj w spamie, albo zgłoś się jeszcze raz z innym adresem mejlowym, bo może się gryzą z naszym serwerem.

  18. Basia 27 sierpnia 2015 o 23:36

    Myślę, że do tego jodu możemy schrupać kilka orzechów brazylijskich. Mamy tam mnóstwo selenu, naprawdę dużo. Do tego miedź, cynk, witaminy z grupy B i wit. E. W tym przypadku trudno będzie przedawkować naturalne.

    1. pepsieliot 28 sierpnia 2015 o 07:44

      Niestety większość orzechów brazylijskich w Polsce ma pleśń, i mam jeszcze jedną informację, ale nie do końca sprawdzoną więc jej nie opublikuję, co do orzechów brazylijskich

      1. grzegorzadam 28 sierpnia 2015 o 08:49

        Pepsi z ta pleśnią jest trochę dyskusyjnie, ale jest coś na rzeczy.. ciekawa już ta niesprawdzona informacja ..:)
        Preferuję polskie naturalne zawsze, czyli żółtka jaj od wujka Mariana, zamiast goi – aronię itd.
        Pestki jabłek zawierają też podobno wystarczająca dzienna dawkę B17..
        Trzeba je po prostu jeść, wyciskać sok z całości z ‚gniazdem’, może wyjść tylko na zdrowie.

        Jest ‚jodowy’ niesamowity naturalny produkt Natury- naowocnia orzecha włoskiego!
        Do końca czerwca (najlepiej przy pełni) zbiera się zielone orzechy i robi z nich rozmaite nalewki,
        (ciekawe, że sok z niego przypomina zapachem płyn Lugola..) ..jest sporo sposobów, na Wschodzie (Mołdawia, Rosja) wykonuje się nalewkę na oczyszczonej nafcie (kerozine), lek nazywa się Todikamp, ale właściciel ścigany przez ruską farmację zszedł do ‚podziemia’..
        Kapitalny lek na pasożyty, oczyszczanie organizmu, nowotwory skóry, czerniaka (!) > Jod.. 🙂
        Naftę stosowano od starożytności (Babilon, Egipt), jest świetne opracowanie Waltera Lasta na ten temat.
        Pierwszych poważnych pieniędzy R.ockefeller dorobił sie na sprzedaży nafty, podglądał metody lecznicze Indian północnoamerykańskich..
        Przy okazji nafty, spotyka się ostatnio przypadki wszawicy.. ‚demokratyczna’ jest.. 😉
        Sprawdzone: nasączyć głowę naftą oświetleniową do lamp naftowych, nałożyć worek foliowy, zawiązać na 5-10 minut..
        Nie więcej, bo może podrażniać.
        W tym konkretnym przypadku wystarczył 1 zabieg, w razie czego można powtórzyć

        1. monika 13 lutego 2016 o 23:16

          Proszę powiedz mi jeszcze ,czy mocz o PH 5 należy podnieść,i jak to zrobić najlepiej.

          1. pepsieliot 14 lutego 2016 o 09:05

            Oczywiście, że należy podnieść, najlepiej dietą owocowo -warzywną

  19. grzegorzadam 28 sierpnia 2015 o 08:56

    ”czyli żółtka jaj od wujka Mariana, zamiast goi – aronię itd.”

    Tzn. żółtka jaj od kur, które dreptają po podwórku wujka Mariana, brak precyzji.. 🙂

  20. Basia 28 sierpnia 2015 o 09:02

    A szkoda, napisz co wiesz☺ Nie wiem jak jest z tą pleśnią bo dużo kupuję ekologicznych orzechów. W smaku są świeże i chrupkie. Nie jem natomiast orzechów ziemnych.

    1. pepsieliot 28 sierpnia 2015 o 10:24

      ziemne to nie orzechy tylko strączki

      1. grzegorzadam 14 lutego 2016 o 10:40

        Przy takim ph przywracanie równowagi może trwać miesiącami albo dłużej.
        To jest świetne na podtrzymanie dobrego pH.

        Proponuje skorzystać z rad dr Ogułowa, dr Lasta.
        Czyli systematycznie podwyższać pH cytrynianami lub octanami sodowo-potasowymi.
        (czyli soda gaszona z cytryną lub OJ octem jabłkowym)

        W tym temacie przy końcu są recepty Ted-a z earthclinic.com:

        http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/
        i tu:
        http://www.pepsieliot.com/odkwaszanie-to-zrozumienie-istoty-zdrowia-licealisty/

        Polecam te tematy i pozdrawiam 🙂

  21. grzegorzadam 28 sierpnia 2015 o 10:31

    To chyba trzeba być zdecydowanym desperatem 🙂
    Jem włoskie i laskowe, o nalewce z zielonych jest wyżej.
    Selenu z żółtek nie przedawkujesz, chyba że ktoś jest bardzo zdecydowanym desperatem!
    Unikam owoców tropikalnych, oprocz BIO bananów, cytryny..
    Dziecko moje l.7 jadło banany tak sobie, BIO naraz zjadła 4.. tak to jest 🙂

  22. grzegorzadam 28 sierpnia 2015 o 10:43

    Ziemne u nas na bank GMO i pestycydy (Chiny, Usa)
    Ale zrobiłem w zeszłym roku masło orzechowe (blender) – pyszne.
    Zrobię jeszcze raz, w końcu co nie zabije to wzmocni.
    Ale ziemny to fasola, także fasolową i grochówkę polecam raz- 2 razy w tygodniu.
    Ugotować bazę: paczkę fasoli lub grochu z kminkiem, do lodówki (może stać dłuższy czas)
    i po kilka łyżek do zwykłej ziemniaczanki dodawać albo innej, kto lubi ten wie 🙂
    Ostatnio wymyśliłem sobie grochówkę z kaszą gryczana zamiast ziemniaków, coś nowego.
    Żółty groch najlepiej z tymi łupinkami- reumatyzmowi zapobiega!
    W handlu mało dostępny, ale służe adresem jakby co.
    Z tych lupinek niemiaszki robia drogie leki przeciwreumatyczne…….
    Tani jak ‚barszcz’ źródło magnezu, potasu – cala litanija 🙂
    Warto pamiętać.

  23. EWCIA 28 sierpnia 2015 o 15:05

    MAM PROŚBE DO GRZEGORZADAM! CZY MÓGŁBYŚ SIE WYPOWIEDZIEĆ JAK ODZYSKAĆ PIĘKNE I GĘSTE WŁOSY? MAM 29 LAT. KIEDYŚ MIAŁAM BUJNE LOKI -BEDĄC WSZYSTKO I SMIECIOŻERCĄ. OD 3 LAT JESTEM WEGE A OD ROKU OK.80% WITARIANIZM. TERAZ MOJE WŁOSY SĄ CIENKIE I RZADKIE! CZY SKUPIAĆ SIĘ TYLKO NA ODŻYWIANIU CZY JAKIEŚ SPECJALNE ZABIEGI ZEWNĘTRZNE STOSOWAĆ? OD PONAD ROKU NIE UŻYWAM SKLEPOWYCH SZAMPONÓW. MYJĘ SODĄ I OCTEM. ŁUPIEŻU NIE MAM. DODAM, ŻE OGÓLNIE CIESZĘ SIĘ DOBRYM ZDROWIEM – NIE CHORUJĘ. MOJE TSH WPRAWDZIE GÓRNA GRANICA NORMY! CZYŻBY DLATEGO? MOJE KŁOPOTY Z WŁOSAMI ZACZĘŁY SIĘ NA STUDIACH. BŁAGAM O RADĘ! CZY JEST SZANSA, ŻE ZNÓW BĘDĘ SIĘ CIESZYĆ WSPANIAŁĄ CZUPRYNĄ?

  24. grzegorzadam 28 sierpnia 2015 o 16:02

    @Ewcia
    ”KIEDYŚ MIAŁAM BUJNE LOKI -BEDĄC WSZYSTKO I SMIECIOŻERCĄ.”
    – masz przyczynę..
    Pewno, że jest, trzeba zacząć jeść prawdziwe jedzenie.
    95% chorób to skutek złego odżywiania, i tak samo można ten proces odwrócić, tak całkiem arytmetycznie..
    Włosy, skóra, stan uzębienia to wizytówka i zarazem dowód na niedobory witaminowo- mineralne..lub na własciwie zbilansowane posiłki.
    Szampony nie mają tu znaczenia..
    Jod (tarczyca- hormony) oczywiście na początek: dla każdego, dla pań szczególnie..
    W ostatnich kilkunastu tematach, trzeba poczytać, jest tego trochę :), cały blog Pepsi jest o tym 🙂

    W skrócie na początek radziłbym:
    1. zakwasić żołądek – test sody, warto wykonać analizę pierwiastkowa włosa,
    Jeśli poziom wapnia, cynku i żelaza jest niski, można założyć z dużym prawdopodobieństwem,
    że przyczyną jest niedobór kwasu solnego w żołądku.
    Te własnie pierwiastki nie wchłaniają się przy ‚alkalicznym’ żołądku.
    Dobre trawienie to podstawa, może być niezbędna Betaina HCl, ale piołun, woda solona, i OJ też
    bywa skuteczna.
    Źle trawiący żołądek to przyczyna wszystkich chorób, brak B12, nie wchłaniane aminokwasy, cala lista..
    Krzem + Bor (przytarczyce, hormony) > działają w synergii > kości zęby, włosy….
    Poczytaj to:
    http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2013/02/kwas-zoladkowy.pdf

    2. Odkwasić organizm, alkalizacja- jest w tematach, pomaga pozbyć skutecznie candidy, pasożytów,
    robaki bardzo nie lubią wysokiego zdrowego pH (koło 7.0)
    3. Nawodnienie organizmu – elektrolity, jest w tematach, są linki, ostatnie wydanie książki N. Siemionowej polecam, B. Bołotow, Nieumywakin – ‚Wschód’ wymiata, z braku środków łączyli doświadczenie wielowiekowe ze współczesnością.

    Na stan włosów zawsze i wszędzie działa świetnie mielony świeżo len, konopie.
    Siemię BIO będzie niedługo w sklepie..

    pozdrawiam 🙂

  25. Wese 28 sierpnia 2015 o 16:07

    A może bezpieczniejsze byłoby podawanie jodu przez skórę, smarujac jodyną, kiedy wchłania się ilość jaką organizm potrzebuje.

  26. grzegorzadam 28 sierpnia 2015 o 18:24

    Dr Sircus wręcz tak Lugola zaleca, ale i magnez tak samo, oliwa Mg, kapiele.
    Jodyna (spirytusowa) może podrażniać, ale wodny Lugola jak najbardziej..
    SSKI też skuteczny..

  27. grzegorzadam 28 sierpnia 2015 o 18:29

    @Wese
    A dlaczego bezpieczniejsze? 🙂
    Nie ma obaw co do Jodu, jedynie ‚smak’ bywa bardzo ‚szpitalny’.. 🙂
    Osobiście wlewam kropelki na coś z witaminą C zjonizowaną, odbarwia się i neutralizuje smakowo.
    Przysmak to nie jest na pewno.. 😉

  28. Okoń 28 sierpnia 2015 o 18:42

    Z tymi żółtkami, to jak u Dr. Zięby.:-) A my tu z witarką kombinujemy, żeby uniknąć , a nie leczyć.:_) Choć jak dogonię kurę to świeże jajko wypiję, ale ostatnio wysiedziane przez kwokę trochę było i połknąłem małego kurczaka i od tej pory mi w żołądku coś piszczy:-)

  29. ikar 28 sierpnia 2015 o 23:38

    @grzegorzadam
    W sieci znalazłem takie informacje:
    Standardowy płyn Lugola to 2% roztwór jodku potasu i 1% jodu. Daje to 30 mg na gram czyli mililitr, z tego 25 mg stanowi jod. Mililitr to około 20 kropel, czyli w kropli jest 1,25 mg jodu Można strzykawką 5 ml podać ten roztwór dokładnie – 4-5 ml dla dorosłego człowieka.
    Ale uwaga!!! Obliczenia dotyczą standardowego płynu Lugola takiego do odkażania. W medycynie do użycia wewnętrznego stosuje się tzw. „mocny” płyn Lugola, zawierający 6 mg jodu w kropli.
    Jodoral zawiera 5mg jodu i 7,5 mg jodku potasu – i to jest zalecana dzienna dawka… to ile ja muszę nakapać tych kropli 1 % płynu lugola ,żeby tyle przyjąć 🙂
    Czy w tych materiałach nie ma jakiejś nieścisłości bo na moje oko to nie gra, dlatego dociekam prawdy
    A co do ceny :40 gramów 4,50zł. To trzeba by chyba z 10 kropli…

  30. grzegorzadam 29 sierpnia 2015 o 08:47

    Zaraz sie okaże, ze pan Zięba opatentował jajo 🙂
    Nie potrzeby unikania jaj, wegetarianie maja rację.
    A przed konsumpcja wystarczy zanurzyć jajo w wodzie, nieświeże lub z ”piszczałką” w środku
    wypłynie na wierch 🙂

  31. grzegorzadam 29 sierpnia 2015 o 08:56

    Wszystko gra panie Cóśtuniegra.
    Właściwe, że 50 mg to kropla (zakraplacz też ma znaczenie..)

    Przeczytaj dokładnie skład Lugola.
    Wg arytmetyki to 85 wody/ 5 jod/ 10 jodek..
    Podaje się 100 wody, bo łatwiej zapamiętać, a przy roztworze nie ma większego znaczenia
    A sam jodek ma 76.4% jodu. ..
    Teraz policz jeszcze raz 🙂

  32. Okoń 29 sierpnia 2015 o 15:03

    A ja mam taki jod 10 mg. jodek potasu 20 mg. może taki być do picia i ile kropli ?

  33. grzegorzadam 29 sierpnia 2015 o 15:08

    ”Standardowy płyn Lugola to 2% roztwór jodku potasu i 1% jodu. Daje to 30 mg na gram czyli mililitr, z tego 25 mg stanowi jod. Mililitr to około 20 kropel, czyli w kropli jest 1,25 mg jodu ”

    Sam odpowiedziałeś – ”1,25 mg” jodu przy 1 g Jodu > 1%
    Standardowym jest płyn stworzony przez Lugola jest 5%. 85/5/10.
    Mnożysz 5x 1.25 i jest 6.25 🙂

    -”W medycynie do użycia wewnętrznego stosuje się tzw. „mocny” płyn Lugola, zawierający 6 mg jodu w kropli.”

    W ‚medycynie’ w ogóle nie używa się Jodu, w medycynie ludzi Jodem się straszy..
    W U.S.A (FDA, WHO) dopuszcza się tylko ten 1 proc..
    Mówimy tu o 5%, gdzie kropla zawiera koło 6 mg Jodu.

    -”Jodoral zawiera 5mg jodu i 7,5 mg jodku potasu – i to jest zalecana dzienna dawka”
    Kto zaleca? WHO mówi o 150 mcg.. a sama tarczyca potrzebuje 3-4 mg..

    -”to ile ja muszę nakapać tych kropli 1 % płynu lugola ,żeby tyle przyjąć :)”

    zrób sobie z przepisu i kilka kropli dziennie śmiało możesz przyjąć, ale zacznij od jednej na pół szklanki wody.
    Jak masz wątpliwości poczytaj to:
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0CCYQFjABahUKEwj14rPvrc7HAhXxFNsKHYS8AHY&url=http%3A%2F%2Fwww.jakmotyl.pl%2Fimages%2Fprezentacje%2F2014.11.22%2520-%2520Szczecin%2Fjod.pdf&ei=Ta7hVbWIOvGp7AaE-YKwBw&usg=AFQjCNFFlmBXugR2OXXztHE4vnD02EFauw&sig2=dmWkcrFCnOPdHx4IZprFeg

    Hashimoto ciekawe polecam:
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=5&cad=rja&uact=8&ved=0CDYQFjAEahUKEwiJgfHVrc7HAhVmodsKHXx5Cq4&url=http%3A%2F%2Fwww.jakmotyl.pl%2Fimages%2Fprezentacje%2F2014.10.18%2520-%2520Warszawa%2Fchoroba-hashimoto.pdf&ei=GK7hVYmVGubC7gb88qnwCg&usg=AFQjCNGFs3hOIo5i26FbN4EmV0gj1vB8EA&sig2=oVMbSj2gBqryfRR3gQ400Q

    pozdrawiam

  34. Agablo 29 sierpnia 2015 o 21:52

    Jak długo można taki robiony płyn lugola przechowywać.

  35. ikar 29 sierpnia 2015 o 22:47

    Poniższa informacja mnie jednak zaniepokoiła:
    „Podawanie takiej dawki jodu nie jest bezpieczne dla osób z tzw. guzkami autonomicznymi tarczycy, takimi co mają zdolność wychwytywania jodu i uwalniania hormonów tarczycy bez kontroli organizmu. W grupie wiekowej powyżej 50 lat większe czy mniejsze guzki tarczycy stwierdza się u 50% kobiet i 10% mężczyzn, część z nich jest autonomiczna, ale na szczęście bezobjawowa. Podając „Lugola” możemy doprowadzić do ujawnienia się nadczynności tarczycy. Ponadto są inne częste schorzenia tarczycy, na przykład zapalenia tarczycy (w tym choroba Hashimoto), gdzie podawanie dużych dawek jodu nie jest wskazane.

  36. grzegorzadam 30 sierpnia 2015 o 08:41

    @Okoń
    Jak na 100 g(ml) wody destylowanej, to jest 2X mocniejszy, taki stosuje sie na czerniaka.
    A doustnie 1 kropla koło 12 mg.- czyli dawka japońska 🙂

  37. grzegorzadam 30 sierpnia 2015 o 10:28

    @Agablo
    Tinktura (spirituoza, jodyna na alkoholu) 3 Lata.
    Lugola (woda) farmaceuci podaja 6 miesięcy..
    Ale Jod ma właściwości antybakteryjne, W lodówce (zaciemnienie) spokojnie rok.

    Bardzo wazne, żeby roztwór nie miał kontaktu z metalem (nakrętki)
    Tylko szkło lub polipropylen dobrej jakości.
    Słoiczek szklany (zwykły twist od dżemu) z plast. nakrętką jest wystarczający
    Nadmiar trzymam w takim słoiku, dodatkowo w woreczku papierowym , moze być większa koperta
    biurowa.

  38. grzegorzadam 30 sierpnia 2015 o 11:30

    @Ikarze
    A skąd zaczerpnąłes te ‚niepokojące’ info? 🙂
    To jest ewidentny przykład ‚jodofobii’.. Straszenie poziomem TSH..
    Wg lekarzy z ‚Iodine Project’ nie ma to znaczenia klinicznego, a organizm i tak dalej potrzebuje Jodu! 🙂
    Czytaj ‚miedzy wierszami’…Pepsi zamieszczała już 🙂
    W U.S.A satelitarnie monitoruje się (!) rolników, kupujących Jod.. do hodowli, i dolicza do przesyłek kilkadziesiąt dolców, traktując jako substancję niebezpieczną .. To nie jest kabaret? kiepski?

    -”Wg raportów w USA na raka piersi zapada dziś co siódma Amerykanka a jeszcze trzydzieści lat temu, kiedy spożycie jodu było dwa razy wyższe (480 μg), na raka piersi zapadała co dwudziesta kobieta.
    Badania przeprowadzone na zwierzętach pokazują, że jod zapobiega rakowi piersi. Inne badania podają też, że najbardziej narażone na rakowacenie komórki przewodowe w piersi są wyposażone w jodową pompę (symporter jodku sodu, taki sam, jak posiada gruczoł tarczycy) do wchłaniania tego pierwiastka. ” (….)
    -”Spożycie jodu w Polsce wynosi średnio 40-80 mcg/dz., tj. 2-3 razy mniej niż zapotrzebowanie fizjologiczne. Odpowiednio 2-3 razy niższe jest wydalanie jodu z moczem. Dla porównania spożycie jodu w USA: 400-800 mcg/dz., w Japonii 1500 mcg/dz.

    Cała Polska jest obszarem niedoboru jodu. W pasie nadmorskim jest to niedobór umiarkowany, na pozostałym obszarze głęboki. Obszarem niedoboru jodu jest większa część Europy kontentalnej, Rosja (2/3 ludności w stopniu znacznym), Afryka, Ameryka Pd., Indie, Chiny. ” – to są fakty..

    Wnioski musisz wyciągnąc sam.

    pozdrawiam

  39. grzegorzadam 30 sierpnia 2015 o 11:59

    A przed wojną było tak:
    Noblista A.S. Gyorgi (od witaminy C) uważał Jod oprócz witC za uniwersalny lek i aplikował sobie
    po 800 mg (!) Jodu (z SSKI) dziennie.
    Po wojnie dzięki zfałszowanym ‚badaniom’ i grantom… odpad przemysłowy Fluor i Brom zastąpił Jod ..
    Utylizacja kosztowałaby miliardy..
    Doszły zfałszowane badania WC (dobra nazwa 🙂 -Efekt Wolffa-Chaikoffa, która wielokrotnie została osmieszona (Ghent, Abraham, Iodine Project)
    I ‚wybuchły’ choroby tarczycy: Haschimoto, nowotwory kobiece, prostaty..

    Proszę poczytać fragment z : NEXUS nr 2(58) marzec kwiecień 2008

    -”Płyn Lugola oraz jodynę można zażywać doustnie (dawniej często, obecnie sporadycznie) przy niedoborze jodu, w nieżycie oskrzeli, przy suchym kaszlu, przy miażdżycy i w chorobie wieńcowej. Jod przyśpiesza przemianę materii, nasilając przemiany kataboliczne (rozkładu) w ustroju (za pośrednictwem hormonów tarczycy – trijodotyroniny u tyroksyny).

    Doustnie można zażywać 2-3 razy dz. 5-10 kropli jodyny lub 5-10 kropli płynu Lugola (w mleku z miodem).
    W razie skażenia promieniotwórczego zaleca się przyjęcie preparatu jodu.

    Rośnie liczba danych, które wskazują, że Amerykanie cieszyliby się znacznie lepszym zdrowiem i znacznie niższą częstością występowania raka i torbieli w tkance włóknistej piersi, gdyby spożywali więcej jodu. Spadek ilości spożywanego jodu połączony ze wzrostem konsumpcji konkurencyjnych chlorowców, fluoru i bromu zrodził epidemiczny niedobór jodu w Ameryce.
    Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych spożywają średnio 240 mikrogramów (μg) jodu dziennie, podczas gdy Japończycy ponad 12 miligramów (mg) (12 000 μg), czyli pięćdziesiąt razy więcej. Japończycy spożywają wodorosty morskie, takie jak brązowe algi (klep), czerwone algi (arkusze nori z sushi) i zielone algi (chlorellę). Mieszkańcy min Honsiu, Kiusiu i Sikoku spożywają nawet 45 mg jodu (znajdujący się jod w 14,5 grama wodorostów), na Hokkaido nawet 200 mg jodu.

    Wg raportów w USA na raka piersi zapada dziś co siódma Amerykanka a jeszcze trzydzieści lat temu, kiedy spożycie jodu było dwa razy wyższe (480 μg), na raka piersi zapadała co dwudziesta kobieta.
    Badania przeprowadzone na zwierzętach pokazują, że jod zapobiega rakowi piersi. Inne badania podają też, że najbardziej narażone na rakowacenie komórki przewodowe w piersi są wyposażone w jodową pompę (symporter jodku sodu, taki sam, jak posiada gruczoł tarczycy) do wchłaniania tego pierwiastka.
    W roku 1966 rosyjscy naukowcy wykazali po raz pierwszy, że jod łagodzi objawy torbieli w tkance włóknistej gruczołu piersiowego. Wiszniakowa i Murawiewa potraktowały 167 kobiet cierpiących na torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego 50 gramami KI (jodku potasu) w okresie menstruacyjnym i u 71 % wystąpił korzystny efekt leczniczy. Szersze badania przeprowadzane były tez przez Ghenta i jego współpracowników na kobietach w Kanadzie, w Seattle i wykazały, że jod ma statystycznie istotny, korzystny efekt na torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego. Wyniki zostały zamieszczone w 1993 roku w magazynie Canadian Journal of Surgery. Zaobserwowano, że jod zmniejsza wrażliwość, guzowatość, zwłóknienie i obrzmienie piersi oraz liczbe torbieli olbrzymich.

    Wyniki badań zostały przekazane do Urzędu ds. Żywności i Leków (Ford and Drug Administration FDA) w 1995 roku, aby ten pozwolił na dalsze badania (tzw. losowa kontrolowana próba kliniczna z jodem jako środkiem przeciwko torbielom w tkance włóknistej gruczołu piersiowego). FDA odmówił wydania zgody na badania, oświadczając kierownikowi badań dr’owi Donaldowi Lowowi, że „jod jest substancją naturalna a nie lekiem”.

    W dzisiejszej medycynie jod jest traktowany gółwnie jako środek odkażający, używany np. podczas zabiegów chirurgicznych do dezynfekcji skóry. Generalnie panuje opinia, że jodu potrzebuje głównie tarczyca do wytwarzania tyroksyny (T4) i trijodotyroniny (T3), a tarczyca potrzebuje tylko śladowe ilości jodu, 70 μg dziennie do wytworzenia wymaganych ilości T4 i T3. Stąd w opiniach lekarzy wystarczą mikrogramowe ilości jodu w dziennym spożyciu, jednocześnie ignorują lub nie biorą pod uwagę badań, które dowodzą, że jod w większych ilościach daje pozatarczycowe korzyści, szczególnie dla kobiecych piersi.

    Jod potrafi również usuwać z organizmu toksyczne chemikalia, jak fluorki, bromki, ołów, aluminium, rtęć i biologiczne toksyny, powstrzymuje wytwarzanie przeciwciał przeciw własnym antygenom, wzmacnia adaptacyjny układ immunologiczny i chroni przed nienormalnym rozrostem bakterii w żołądku.
    Poza tarczycą i sutkami również inne tkanki są wyposażone w pompę jodową (symporter sodu/jodu). Śluzówka żołądka, ślinianki i gruczoły sutkowe potrafią koncentrowac jod niemal do takiego samego stężenia, jak tarczyca (40-krotnie większego od stężenia we krwi). Inne tkanki wyposażone w taka pompę to jajniki, grasica, skóra, splot naczyniówkowy w mózgu (produkujący płyn mózgowo-rdzeniowy) oraz stawy, arterie i kości.
    Dzisiejszy establishment medyczny odnosi się do jodu nieufnie – jest to w końcu najnaturalniej występujący, niemożliwy do opatentowania niefarmaceutyczny środek (!). [moja uwaga: czyt. niedochodowy i za bardzo skuteczny]
    Zalecana dzienna dawka jodu przez organizacje zdrowia na 100-150 μg/dziennie jest wyraźnie niezgodny z danymi wskazującymi na jego wyższe zapotrzebowanie. Te dane to wyniki badan na zwierzętach, badań In vitro na szczepach ludzkich komórek rakowych, klinicznych prób jodu w przypadku torbieli w tkance włóknistej gruczołu piersiowego. Oraz dane epidemiologiczne. Spożywanie jodu w ilości 150 μg/dziennie zapobiega wolu i innym znanym dolegliwościom wynikającym z niedoboru jodu, ale nie zapobiega rakowi piersi. Zapobieganie rakowi piersi wymaga znacznie wyższych dawek jodu.
    Po odkryciu w roku 1811 jod był wykorzystywany do leczenia wielu chorób aż do połowy lat 1900, kiedy to endokrynolodzy specjalizujący się w tarczycy ostrzegli, że jego „nadmiar” wpływa niekorzystnie na jej funkcjonowanie. Jod jest skuteczny w leczeniu różnych schorzeń skóry, chronicznej choroby płuc, grzybic, trzeciorzędowej kiły, a nawet stwardnienia tętnic, w ilościach mierzonych w gramach.
    Jod najczęściej możemy spotkać w formie nieorganicznej (nieradioaktywnej) jako jodek I- oraz jod molekularny I2 . najpopularniejsze źródło to jodek potasu KI, występuje min w popularnym płynie Lugola (w jednej kropli jest 6,3 mg molekularnego jodu/jodku, w Jodynie.
    Lekarze przez wiele lat stosowali jodek potasu w początkowych dawkach od 1,5 do 3 gramów aż do ponad 10 gramów dziennie w leczeniu astmy oskrzelowej oraz w przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc i to z dobrymi rezultatami i zadziwiająco małą liczbą efektów ubocznych.
    Dr Guy Abraham, były profesor położnictwa i ginekologii na Uniwersytecie Kalifornijskim, po przeczytaniu w 1997 r. pracy Ghenta na temat stosowania jodu w leczeniu torbieli, powołał do życia „ Jodowe Przedsiębiorstwo”. Mając swoją własna firmę Optimom Corporation produkująca Iodoral (roztwór Lugola w postaci tabletek), zatrudnił dwóch praktykujących lekarzy domowych do przeprowadzenia klinicznych badań Iodoralu.
    Jego badania wskazują, że po podaniu wystarczającej ilości organizm zatrzyma znacznie więcej jodu, niż pierwotnie sądzono – 1500 mg, przy czym jedynie 3% tej ilości zatrzyma tarczyca.
    Ponad 4000 pacjentów objętych tym badaniem spożywa dziennie od 12,5 do 50 mg jodu, a diabetycy do 100mg dziennie. Badacze zauważyli, że jod rzeczywiście usuwa torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego, że pacjenci cierpiący na cukrzycę potrzebują mniej insuliny, że pacjenci z niedoczynnością tarczycy wymagają mniej intensywnego leczenia, że zanikają objawy włókniakomięśniaka i że znikaja migrenowe bóle głowy u cierpiących na nie osób. Funkcje tarczcy pozostały bez zmian u 99% badanych. Niepożądane skutki jodu – alergie, opuchnięcie ślinianek i tarczycy oraz jodzica (zatrucie jodem) – wystąpiły zaledwie u niespełna 1 procent badanych. Jod usuwa z organizmu toksyczne chlorowce: fluor i brom. Jodzica, nieprzyjemny metaliczny posmak, cieknący nos i podobne do trądziku zmiany na skórze, jest powodowana przez brom, który jod ekstrahuje z tkanek. Symptomy znikaja przy zmniejszonej dawce jodu.
    Ludzie którzy przyjmują jod w takich ilościach, donoszą, że maja znacznie lepsze samopoczucie, że są pełni energii i mają jaśniejszy umysł. Czują, że jest im ciepło w zimnym otoczeniu, że potrzebują mniej snu, że poprawia im się cera i że maja bardziej regularne ruchy jelit.
    A zatem póki co powinniśmy naśladować Japończyków, zwiększając ilość spożywanego jodu, np. poprzez zjadanie morskich wodorostów, bądź przez zażywanie od dwóch do kilku kropli płynu Lugola.
    Płyn Lugola kosztuje niewiele, około 5 zł, właśnie eksperymentuję na sobie, warto zwrócić w aptece uwagę, by zakupić wodny roztwór jodu, a więc płyn Lugola robiony na wodzie a nie na glicerolu. Generalnie na ulotkach pisze, że do użytku zewnętrznego, na wodnym roztworze pisze także że doustnie kilka kropli wg ustaleń lekarza. Co ciekawe płyn Lugola jest stosowany także w terapii Gersona.

    Więcej w artykule „Znaczenie jodu dla zachowania dobrego stanu zdrowia” NEXUS nr 2(58) marzec kwiecień 2008 str.12, autor dr medycyny Donald W. Miller jr, są tam podane wszystkie źródła badań i przypisy.”

    pozdrawiam

  40. ikar 30 sierpnia 2015 o 15:32

    @grzegorzadam
    Serdeczne dzięki nareszcie ktoś mówi konkretnie. Uspokoiłeś mnie. Wchodzę w to…Jest tylko sprawa tej przyswajalności jodu z płynu lugola podawanego na skórę. Czy powinny być jakieś sygnały ?? Stosuję go ostrożnie od kilku miesięcy mimo różnych informacji które się pojawiają. Około 5- 8 kropli dziennie. Szału nie ma , wiem. Lepsze jednak to niż nic.
    Pozdrawiam i dzięki za info

  41. zaciekawiony 30 sierpnia 2015 o 18:35

    Lepszym sposobem suplementacji jonu, jest zażywanie samego jodku. Jod elementarny jest toksyczny a po spożyciu powoduje tylko niepotrzebne podrażnienia błony śluzowej, jest bowiem utleniaczem. Chcącym bawić się w robienie własnego płynu Lugola radziłbym też ostrożność przy użyciu stałego jodu – w kontakcie ze skórą może powodować oparzenia, opary z opakowania podrażniają płuca. Lepiej nie przekraczać dziennej dawki jodków – spożycie zbyt dużej ilości powoduje blokowanie wchłaniania jodu przez tarczycę, wskutek Efektu Wolffa-Chaikoffa. Właśnie o ten efekt chodziło podczas akcji jodowania po katastrofie w Czarnobylu – łyżeczka płynu Lugola powodowała nie wysycenie tarczycy jodem, lecz blokowała wchłanianie. Dawka 10 mg/kg m.c. blokuje wchłanianie jodu na dwa tygodnie.

    Natomiast znacznie częstszą przyczyną braku reakcji organizmu na suplementację jodu jest nadmierne spożycie kapusty, gorczycy, chrzanu i musztardy.

  42. grzegorzadam 30 sierpnia 2015 o 18:47

    @Ikarze
    -nie ma żadnego problemu, wchłanialność skórna (transdermalna) to 6-12%, wystarczy przeliczyć..
    A liczyć umiesz jak widzę dobrze, małe % nas różnią 🙂
    Koszt płynu Lugola jest tak ”nikczemny” że srednie 10% też się ”opłaca”..
    Poczytaj na sircus.com., obawy Cię opuszczą do końca dni Twoich..
    Twoja i moja ‚prostota’ też Jodu nieorganicznego potrzebują..

    Pharma to nie jest przyjazne ludzkości srodowisko, temat Jodu jest tu jaskrawym przykładem..
    Załóż filtr.. Jak ktoś przestrzega Cię przed VitC, vitD(3), Jodem, zwykła sodą (cudowny specyfik), woda utleniona (cudowny II), pH organizmu (pomyłka O.Warburga), trującymi ziołami…pomyśl wtedy..
    Twój filtr powinien to odrzucac i banować jak dobry antywirus.
    Decyzja należy do Ciebie.. 🙂

    pozdrawiam serdecznie 🙂

  43. grzegorzadam 30 sierpnia 2015 o 18:51

    ”Około 5- 8 kropli dziennie. Szału nie ma , wiem. Lepsze jednak to niż nic.”

    Bardzo dobrze jak nic Cie nie trapi, idealna dawka suplementacyjna.
    Ja tez tyle zażywam, bez stresu i paniczki. 🙂

    1. grzegorzadam 30 sierpnia 2015 o 19:00

      Czekaj czekaj, ja stosuję ‚dopaszczowo’ te krople.
      Jezeli stosujesz na skórę to 10% z tego masz w ‚obiegu’. tez nieźle 🙂

  44. EWCIA 30 sierpnia 2015 o 20:29

    CZYLI PŁYN LUGOLA MOŻNA DOUSTNIE? A ZĘBÓW NIE ZABARWI?

  45. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 09:21

    @Ewcia
    Nie zabarwi spoko 🙂
    Krople na sok lub wodę, a poza tym szybko się utlenia, ze skóry też.

    pozdrawiam

  46. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 09:32

    Przecież masz post wyżej o WC efekcie… 🙂 (Ghent, Abraham, Iodine Project, Albert S. Gyorgi)

    ”Właśnie o ten efekt chodziło podczas akcji jodowania po katastrofie w Czarnobylu – łyżeczka płynu Lugola powodowała nie wysycenie tarczycy jodem, lecz blokowała wchłanianie.”

    Bo PO Czarnobylu to była musztarda po obiedzie.. Pomyśl trochę.
    Choć Polacy jako jedni z niewielu podawali jodek potasu, za co byli chwaleni z resztą..
    Poczytaj coś więcej niż wikipedię sponsorowaną..

    1. zaciekawiony 31 sierpnia 2015 o 21:33

      Wybacz, ale Nexus to nader mizerne źródło informacji, jeszcze słabsze niż Wikipedia. Efekt WC został potwierdzony w innych badaniach, nie tylko w tym jednym z lat 40. na szczurach. Korzysta się z niego między innymi w leczeniu rzutów nadczynności tarczycy o bardzo dużym natężeniu. Podanie dożylnie dużej dawki jodu blokuje wydzielanie hormonów i kończy rzut chorobowy.

      Obszerną dyskusję na temat użycia jodu i książki dr. Abrahama znajdziesz tutaj:
      http://www.westonaprice.org/modern-diseases/the-great-iodine-debate/

      Badania epidemiologiczne wpływu spożycia jodu na czynność tarczycy:
      http://www.arcmedres.com/article/S0188-4409%2815%2900205-2/abstract

  47. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 09:38

    Do 200 mcg Selen spokojnie.
    Iodine Project nawet 400.
    Może napisz coś o fluorze na próchnicę, albo ‚bromowaniu’ pieczywa..?
    Ciekawym twoich opinii….

  48. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 09:40

    Bez menzurek i laboratorium.
    Do szklanki wody dodaj 5 kropli Lugola 5%,
    A potem wsyp szczyptę kwasu l-askorbinowego..

  49. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 09:46

    Polecam Wszystkim – Earth Clinic – komentarze ze Stanów i całego świata: Płyn Lugola 🙂

    http://www.earthclinic.com/remedies/lugols-iodine-supplements.html

    pozdrawiam

  50. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 12:53

    Było po australijsku (Nexus), teraz po rosyjsku, Rosja za czasow CCCP jako mocarstwo jeszcze, robiła badania w tych samych zakresach co USA.
    Obszernie ale warto uważnie przeczytać 🙂

    -”Proszę zwrócić uwagę na to,jak różni się dawkowanie jodu (jodyny) wg Nexusa i według Rosjan.
    W naszym przypadku, jeśli ktoś chce użyć jodu, powinien kierować się rozsądkiem i nie przesadzać z dawkowaniem wg Nexusa, a dokładniej przestudiować badania Rosjan. Najlepiej nie spieszyć się z czytaniem i rozsądnie pomyśleć.

    Wklejam wszystko, co zebrałam o jodzie.

    LECZNICZY JOD

    Na podstawie: Irina Filippowa „Jod isceliajuszczyj”, wyd. „Wies`”, St. Petersburg, 2001

    Dzienna norma spożycia jodu wg WHO:

    1 r. ż. – 50 mcg

    2-6 l. – 90 mcg

    7-12 l. – 120 mcg

    od 12 lat – 150 mcg

    ciąża – 200 mcg

    Spożycie jodu w Polsce wynosi średnio 40-80 mcg/dz., tj. 2-3 razy mniej niż zapotrzebowanie fizjologiczne. Odpowiednio 2-3 razy niższe jest wydalanie jodu z moczem. Dla porównania spożycie jodu w USA: 400-800 mcg/dz., w Japonii 1500 mcg/dz.

    Cała Polska jest obszarem niedoboru jodu. W pasie nadmorskim jest to niedobór umiarkowany, na pozostałym obszarze głęboki. Obszarem niedoboru jodu jest większa część Europy kontentalnej, Rosja (2/3 ludności w stopniu znacznym), Afryka, Ameryka Pd., Indie, Chiny.

    W przypadku mórz chłodnych, jak Bałtyk, wysoka zawartość jodu w atmosferze, wodzie i glebie dotyczy wąskiego (5-7 km) pasa przybrzeżnego. Tylko z ciepłych mórz jod paruje, przechodzi do atmosfery i roznosi się po większym obszarze.

    Różnica zawartość jodu Petersburg – Krym: ziemniaki – 20 razy mniej, wieprzowina – 4 x, żyto – 4 x, groch – 3 x, owies – 80%, jaja – 3 x.

    Antagonistami jodu są brom (w medykamentach, grzybach) oraz chlor (woda chlorowana, sól kuchenna). Wolotwórczo działają wszystkie rodzaje kapusty. Wchłanianie jodu ułatwiają miedź i wapń. W profilaktyce krzywicy prócz wapnia i wit. D konieczny jest jod (krzywica i osteoporoza są powszechne w Afryce).

    Najlepiej wchłania się jod zawarty w produktach naturalnych (rośliny – glon laminaria, zielone łupiny orzechów włoskich, pomidory, ryby zwłaszcza tłuste i owoce morza, jaja) oraz przez skórę. Nieorganiczne preparaty jodu należy przyjmować rozpuszczone w substancjach neutralizujących soki żołądkowe, jak substancje zawierające glicerynę, ocet jabłkowy, mleko i kefir.

    Przy obróbce cieplnej większość jodu ulatnia się.

    OBJAWY PRZEWLEKŁEGO NIEDOBORU JODU: powiększona tarczyca, zespół przewlekłego zmęczenia, częste depresje, drażliwość.

    Według grup objawów:

    Emocjonalne: obniżony nastrój, senność, apatia, zapominanie, napady niewytłumaczalnego przygnębienia, pogorszenie zapamiętywania i skupiania uwagi, obniżony intelekt, częste bóle głowy z powodu obniżenia ciśnienia wewnątrzczaszkowego;

    Kardiologiczne: miażdżyca oporna na leczenie, także dietą, niemiarowość oporna na leczenie, podwyższone ciśnienie rozkurczowe z powodu obrzęku ścian naczyń;

    Niedokrwistość: oporna na leczenie preparatami żelaza;

    Obniżenie odporności: częste choroby przeziębieniowe (już przy niewielkim spadku czynności tarczycy);

    Zwyrodnieniowe: osłabienie i bóle mięśni rąk, bóle korzonkowe w odcinku piersiowym i lędźwiowym, oporne na leczenie;

    Otyłość: wzrost masy ciała niezależnie od ilości spożywanych pokarmów, bardzo trudny do obniżenia, nie pomaga nawet sport;

    Obrzęki: wokół oczu lub uogólnione, przy których systematyczne branie środków moczopędnych pogarsza stan i daje lekozależność;

    Oskrzelowo-płucne: obrzęk dróg oddechowych, prowadzący do przewlekłego zapalenia oskrzeli i ostrych infekcji dróg oddechowych;

    Ginekologiczne: zaburzenia miesiączkowania – nieregularność, niekiedy brak, bezpłodność, mastopatia, podrażnienie i pękanie brodawek.

    Zaburzenia czynności tarczycy mają związek z:

    alergią, anemią, apatią, miażdżycą, bezsennością, nadciśnieniem, niedociśnieniem, depresją, szorstkością skóry, spowolnieniem wzrostu, wolem, impotencją, kurzą ślepotą, łamliwością paznokci, nerwowością, otyłością, drętwieniem kończyn, osłabieniem odporności, obrzękami, rakiem, niemiarowością, tachykardią, pogorszeniem pamięci, męczliwością.

    U dzieci: opóźnienie rozwoju intelektualnego, pogorszenie pamięci, myślenia koncepcyjnego i liczenia, trudności z opanowaniem języka, zaburzenia neurologiczne (np. ruchów gałki ocznej). Przyczyna kretynizmu – niedobór jodu w okresie ciąży. Kretynizmowi towarzyszą: niedosłuch, zaburzenia mowy, koordynacji ruchów.

    U ciężarnych: wole, dyspepsja, zatrucie ciążowe, brak pokarmu u karmiących, niedobory hormonalne, miażdżyca.

    JOD NIEORGANICZNY

    SUPLEMENTACJA JODU:

    Laminaria (kapusta morska) – ok. 0,1% jodu. Działanie lekko przeczyszczające, sokopędne. Dawka 0,2 g/dz. Można dodawać jako przyprawę do surówek z wyjątkiem kapusty.

    Orzechy włoskie: niedojrzałe orzechy w całości z zieloną łupiną zemleć w maszynce, zmieszać z cukrem lub miodem w stosunku 1:1. Słoik szczelnie zamknąć i zostawić w ciemnym miejscu na miesiąc. Przyjmować 3 x 1 łyżeczkę do herbaty przed jedzeniem.

    Napar z liści orzechów włoskich (2 łyżki na szklankę). Wewnętrznie (miażdżyca, przemiana materii) i zewnętrznie (zapalne i alergiczne choroby skóry)

    „Kalium iodide 200” (Berlin-Chemie). Zawiera dzienną dawkę jodu.

    Drożdże piwne z jodem

    „Jodkazein” – dodatek do żywności, „Jod-Aktiv”- tabl. (NPP „Medbiofarm”, Obninsk, obw. Kaługa). Połączenie jodu z białkiem wytrzymujące 600 stopni C. Enzymy wątrobowe odszczepiające jod produkowane są tylko przy jego niedoborze.

    PRZECIWWSKAZANIA DO PODAWANIA JODU NIEORGANICZNEGO

    ciąża

    skazy krwotoczne,

    zapalenia nerek, pokrzywka, trądzik, czyraczność, piodermia, nadwrażliwość na jod i in.

    Profilaktyka przed napromieniowaniem: 2-3 krople jodyny lub płynu Lugola w szklance mleka lub wody (chroni przed gromadzeniem radioaktywnego J-131 w tarczycy).

    ZATRUCIE JODEM

    Przewlekłe: zapalenie śluzówki górnych dróg oddechowych (katar, łzawienie, zapalenie krtani, zapalenie oskrzeli), wysypka, podrażnienie nerek. Odstawić preparaty jodu, dużo pić, zwiększyć zawartość NaCl w potrawach.

    Ostre: obrzęk śluzówki jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku i żołądka, wymioty treścią brunatną lub niebieską, po pewnym czasie wzrost temperatury ciała, spadek RR, pobudzenie, drgawki i porażenia, możliwy toksyczny obrzęk płuc.

    Płukanie żołądka roztworem tiosiarczanu sodu, podawać w dużych ilościach krochmal, klajster z mąki, owsiankę lub kleik z ryżu, osmotyczne środki przeczyszczające, hospitalizacja.

    Dawka śmiertelna: 2-3 g jodu albo ok. 30 ml nalewki.

    ORGANICZNE PREPARATY JODU

    Jod w preparatach organicznych traci właściwości toksyczne i drażniące, zachowując właściwości jako mikroelement i antyseptyk.

    AMYLOJODYNA – jodowana skrobia

    W 50 ml ciepłej wody rozpuścić 10 g mąki ziemniaczanej (1 czubatą łyżeczkę do herbaty), rozmieszać, dodać 10 g cukru (1 łyżeczkę do herbaty) i 0,4 g kwasku cytrynowego (dosłownie kilka kryształków). W tym czasie zagotować 150 ml wody i do wrzątku dodać otrzymany roztwór skrobi, tj. zagotować go. I dopiero po ochłodzeniu otrzymanej mieszaniny dodać 1 łyżeczkę stołową 5-procentowego spirytusowego roztworu jodu. Gotowy roztwór ma intensywny niebieski kolor. Ponieważ jodowana skrobia w środowisku zasadowym rozkłada się i traci swe właściwości, należy dodać kwasku cytrynowego, który łącznie z cukrem poprawia smak lekarstwa. Preparat przechowywać w zamkniętym naczyniu w temperaturze pokojowej.

    Wskazania: jak jodynol

    Dawkowanie: profilaktyka niedoboru jodu – 2 łyżeczki do herbaty na tydzień

    JODYNOL – jodowany alkohol poliwinylowy

    Przeciwbakteryjny o szerokim spektrum, przeciwwirusowy i przeciwgrzybiczy, działanie regeneracyjne, w oparzeniach i innych urazach tkanek, nietoksyczny, niepirogenny, nie wywołuje uczulenia. Ma przedłużone działanie.

    Receptura 1 (z zawartością potasu):

    9 g alkoholu poliwinylowego zalać 700-800 ml wody i pozostawić do napęcznienia na 1 – 6 godz. Jeśli mamy gatunek dobrze rozpuszczalny, fazę napęczniania można opuścić i przejść do ogrzewania: do temp. 90-100 stopni C przez 0,5-3 godz. do otrzymania prawie przeźroczystego roztworu. Po schłodzeniu do temperatury pokojowej dolać 100-150 ml wodnego roztworu, zawierającego 1 g jodu krystalicznego i 3 g jodku potasu, po czym dopełnić wodą do 1 l. Otrzymany roztwór ma kolor ciemnoniebieski, pH 6,45.

    Receptura 2 (bez zawartości potasu):

    9 g alkoholu poliwinylowego zalać 700-800 ml wody i pozostawić do napęcznienia na 1 – 6 godz. Jeśli mamy gatumek dobrze rozpuszczalny, fazę napęczniania można opuścić i przejść do ogrzewania: do temp. 90-100 stopni C przez 0,5-3 godz. do otrzymania prawie przeźroczystego roztworu. Po schłodzeniu prawie do temperatury pokojowej dolać 3 ml kwasu jodowodorodowego (ciężar właściwy 1,4) i dopełnić wodą do 1 l. Otrzymany przejrzysty roztwór ma kolor ciemnoniebieski i trwałość ponad 3 lata przy przechowywaniu w zamkniętym naczyniu szklanym (najlepiej ze szkła obojętnego) w temp. od 3 – 30 stopni C.

    Wskazania:

    Przewlekłe zapalenie migdałków, ostra angina, ropne zapalenie ucha, zanikowy nieżyt nosa, ropne choroby chirurgiczne, oparzenia cieplne i chemiczne, w tym rany ropne, owrzodzenia troficzne i żylakowe, środek dezynfekcji rąk w praktyce

    położniczej. Ponadto: ciężkie oparzenia chemiczne krtani i przełyku, odma opłucnej, w tym gruźlicza, przewlekłe zapalenie płuc, ropne zapalenie otrzewnej, czerwonka, wrzodziejące zapalenie jelita grubego.

    Dawkowanie: zewnętrznie, wewnętrznie, domięśniowo, dożylnie, dotętniczo w dawkach do 2-3 ml / kg wagi ciała / dobę.

    JOD W RÓŻNYCH SCHORZENIACH

    Drożdżyca jamy ustnej

    Amylojodyna wewnętrznie 50 ml 3 razy dziennie oraz spryskiwanie jamy ustnej 30 ml. Pod wpływem jodowanej skrobi śluzówka z nadżerkami całkowicie się regeneruje, połykanie staje się bezbolesne.

    Nie stwierdza się utraty wrażliwości drożdżaków na preparaty jodu.

    Przewlekłe zapalenie migdałków

    U dzieci smarować migdałki jodynolem, u dorosłych przepłukiwać lakuny (kuracja 10 płukań co 2 dni, można powtórzyć po 2-4 miesiącach).

    Ostre zapalenie górnych dróg oddechowych, zapalenie oskrzeli

    Inhalacja jodowa: czajnik napełnić wodą do 1/4 objętości, doprowadzić do wrzenia, następnie wlać 4-5 kropli 5% spirytusowego roztworu jodu i zdjąć z ognia. Inhalację przeprowadza się przez rurkę, nasuniętą na dzióbek czajnika, w ciągu 15-20 min. Przy zapaleniach krtani, tchawicy, tchawicy i oskrzeli zaleca się przeprowadzać zabieg 2 razy dziennie przez 5-7 dni.

    Płukanie jodowe: w schorzeniach jamy ustnej i gardła (szczególnie ropnych) zaleca się codzienne wielokrotne (do 6-10 razy) ciepłe płukania z dodatkiem soli kuchennej i 1-2 kropli 5% spirytusowego roztworu jodu. Zamiast soli kuchennej dobrze jest używać soli morskiej, sprzedawanej w aptekach.

    Jodowe kąpiele nóg: w chorobach przeziębieniowych zaleca się co drugi dzień kąpiele nóg (najlepiej wieczorem). Do miednicy nalać gorącej wody (40-50 stopni) i dodać 5% spirytusowego roztworu jodu (około 5 kropli na każdy litr). Temperaturę wody podtrzymuje się, stopniowo dolewając do miednicy gorącej wody (można jednocześnie dodawać i roztworu jodu). Nogi należy zawinąć, aby para nie wychodziła na zewnątrz. Długość zabiegu określa się indywidualnie (zwykle do pojawienia się pierwszych obfitych potów), po czym należy się wytrzeć najpierw wilgotnym, potem suchym ręcznikiem frotte i położyć się do łóżka, nasmarowawszy podeszwy stóp 5% spirytusowym roztworem jodu i włożywszy ciepłe wełniane skarpety.

    Miażdżyca

    „Napój energetyczny”: do 1 szklanki ciepłej wody wlać 1 kroplę płynu Lugola i 1 łyżeczkę do herbaty octu jabłkowego, dokładnie wymieszać. Przyjmować 1 raz w tygodniu wieczorem po jedzeniu.

    Można przyjmować mleko z jodem: do 1 szklanki ciepłego mleka dodać 1 kroplę 5% spirytusowego roztworu jodu, dokładnie wymieszać. Przyjmować 1 raz w tygodniu wieczorem po jedzeniu.

    Choroby przewodu pokarmowego

    Czerwonka bakteryjna: amylojodyna (jodowana skrobia) wewnętrznie w dawce co najmniej 1500 ml dziennie. Poprawa następuje 5-6 dnia, pod koniec drugiego tygodnia następuje pełna normalizacja stolców i wyzdrowienie (obserwacja wyniszczonych, odwodnionych więźniów w łagrach, stan ciężki i średnio ciężki). Z badań w warunkach szpitalnych: normalizacja temperatury u prawie wszystkich chorych w ciągu 1 doby od rozpoczęcia leczenia, normalizacja stolca u 60% w ciągu pierwszych 1-5 dni, u pozostałych na 6-12 dzień. Na kurację ostrej czerwonki zużywano średnio 7 dawek dobowych (po 500 ml) amylojodyny. U większości chorych normalizacja posiewów stolca następowała w ciągu 5 dni, u pozostałych – w ciągu 10 dni.

    Gronkowcowe zapalenie jelita grubego u dzieci: zaleca się jak najwcześniejsze rozpoczęcie leczenia

    Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, inne schorzenia żołądkowo-jelitowe zarówno bakteryjne, jak i alergiczne: preparat zacząć podawać jak najwcześniej i w dużych dawkach. Jest to całkowicie bezpieczne. Nie stwierdza się żadnych działań

    ubocznych.

    Cholera: leczenie i profilaktyka – duże dawki (amylojodyna do 3000 ml na dobę, jodynol do 1000 ml na dobę).

    Otyłość

    jodek potasu 200 mikrog / dziennie (np. „Kalium iodide 200″ 1 tabl./dz.)

    Schorzenia ginekologiczne:

    Drożdżyca pochwy: irygacje z 50 ml jodynolu oraz amylojodyna wewnętrznie 50 ml 3 razy dziennie dla pozbycia się drożdżycy z przewodu pokarmowego

    Rzęsistkowica: usunąć śluz i wydzielinę ropną z pochwy, cewki moczowej i kanału szyjki macicy za pomocą fizjologicznego roztworu NaCl. Następnie dokładnie przetrzeć jodynolem śluzówkę w/w okolic 2-3 razy w ciągu jednego zabiegu, po czym zastosować irygację pochwy z 15-20 ml roztworu. Zabiegi takie przeprowadzać codziennie lub co drugi dzień, łącznie 5-10 razy. Jeśli rzęsistka wykrywano w cewce moczowej lub w moczu, wówczas wprowadzano jodynol dopęcherzowo. Jednocześnie z leczeniem kobiet leczono ich mężów celem likwidacji nosicielstwa rzęsistka. Polegało to na wlewach roztworu jodynolu do

    przedniego odcinka cewki moczowej od 3 do 5 razy codziennie lub co drugi dzień. Ustąpienie bądź znaczne złagodzenie objawów miało miejsce po 2-3 zabiegach, trwałe wyleczenie można jednak osiągnąć dłuższym leczeniem, niż tutaj zaproponowane.

    Owrzodzenia i ropiejące rany krocza: w ciągu dnia wielokrotnie spryskiwać pochwę i zranione powierzchnie jodynolem po uprzednim ich oczyszczeniu z wydzieliny ropnej. Oczyszczenie ran z ropnych nalotów i zaprzestanie wydzielania ropy następowało w ciągu 3-4 dni od rozpoczęcia leczenia.

    Pęknięcia brodawek po karmieniu niemowląt: nanosić preparat na brodawkę (do całkowitego wyschnięcia) przy pomocy pipetki lub tamponu dwa razy dziennie. Wodny roztwór nie dawał pozytywnego wyniku. Zastosowanie wodno glicerynowego roztworu jodynolu przy istnieniu powierzchownych pęknięć brodawek likwidowało bolesność po upływie 1-2 dni. Zagojenie następowało na 2-3 dzieź. Przy głębokich krwawiących pęknięciach brodawek bolesność ustępowała po upływie 2-3 dni. Epitelizacja rozpoczynała się na 4-5 dzień.

    Choroby oczu

    Sanacja worka spojówkowego przed planowaną operacją gałki ocznej: stosowano następujący roztwór amylojodyny:

    jod krystaliczny – 0,1 ml

    jodek potasu – 0,3 ml

    krochmal rozpuszczalny (amylodekstryna) – 1,0 ml

    woda destylowana – 100 ml

    Roztwór wprowadzano w ilości 1-2 kropli 2-3 razy dziennie. Objawów podrażnienia spojówki nie stwierdzono. Posiewy z worka spojówkowego stawały się jałowe już następnego dnia u ponad połowy pacjentów, po dwóch dobach u 63 na 69 pacjentów. Tylko w dwóch przypadkach flora zniknęła po okresie dłuższym niż 3 doby.

    Profilaktyka rzeżączkowego zapalenia spojówek u noworodków: 0,85% roztwór amylojodyny zakrapiano do worka spojówkowego noworodka zaraz po urodzeniu, po uprzednim przetarciu oczu suchym sterylnym tamponem. Po 2-3 godzinach ponownie zakrapiano amylojodynę.
    Roztwór nie wywoływał podrażnienia spojówki. Nie stwierdzono rozwinięcia się ani jednego przypadku rzeżączkowego zapalenia spojówek u 4500 dzieci, mimo że rozpoznano rzeżączkę u 10 matek z tej grupy.

    Zapalenia rogówki i spojówki, urazy i oparzenia gałki ocznej i przydatków oka: zbadano leczniczy efekt jodynolu u 55 pacjentów, u niektórych po odstawieniu preparatów przeciwbakteryjnych i przeciwzapalnych, u niektórych (w ciężkich i odpowiedzialnych przypadkach) – łącznie z nimi. W trudnych przypadkach, gdy obok rogówki proces zapalny porażał łożysko naczyniowe, a zakrapianiu preperatu w ciągu 5-6 dni nie towarzyszyła poprawa, do zakrapiania dodawano elektroforezę wg Bourguignona.

    W przypadkach ran powiek i oczodołu spryskiwano jodynolem zranioną powierzchnię i namoczano w nim sączki, wprowadzane w głąb rany. W oparzeniach obob zakrapiania nawilżano preparatem oparzoną powierzchnię rany. W bardzo ciężkich przypadkach oparzeń oczu i twarzy 3-go stopnia jodynol nanoszono na oparzoną powierzchnię przy pomocy spryskiwacza. Czas trwania leczenia – 7-20 dni. Pozytywny efekt leczniczy uzyskano w zapaleniu spojówek, opryszczkowym, ropnym i kiłowym zapaleniu rogówki, ranach i oparzeniach oczu.
    W bakteryjnym zapaleniu spojówek złagodzenie objawów zapalnych następowało trzeciego dnia, a wyzdrowienie – na 5-7 dzień od początku leczenia. W wirusowym zapaleniu spojówek następowało to trochę
    później.

    Zapalenie jamy ustnej

    Leczono 86 dzieci, z tego 56 z rozpoznaniem zapalenia aftowego, 17 – polekowego i 13 – ostrego wrzodziejącego. Schemat leczenia był taki sam: dzieciom do 2 lat spryskiwano śluzówkę jamy ustnej, dzieciom od 2 lat w postaci przymoczek. Leczenie prowadzono codziennie: pierwszy zabieg w ambulatorium, kolejne 2-3 dni w domu. W ciężkiej postaci choroby (temperatura 38-40 stopni, powiększenie i bolesność węzłów chłonnych, rozległe zmiany śluzówki) stan chorych stabilizował się na 2-5 dzień leczenia. Przy średniej ciężkości choroby (temperatura w granicach 37,5-38,5 stopni, niewielkie powiększenie i bolesność węzłów chłonnych, nadżerki, afty i niewielkie owrzodzenia śluzówki) stwierdzano poprawę już na 2-3 dzień. W lekkiej postaci choroby (temperatura nieprzekraczające 37,6 stopni, na śluzówce jamy ustnej małe pojedyncze owrzodzenia) normalizacja temperatury miała miejsce następnego dnia. Całkowite wyzdrowienie następowało na 2-3 dzień. To jest już po tygodniu wszystkie dzieci, nawet z najcięższymi zmianami śluzówki, były absolutnie zdrowe.

    Choroby stomatologiczne

    Wypróbowano jodynol w leczeniu powikłań po usunięciu zębów, uwzględniając nie tylko jego efekt antyseptyczny, lecz i przeciwzapalny. Uporczywym powikłaniem po ekstrakcji bywa zapalenie zębodołu, które może przejść w zapalenie szpiku kości

    szczęk. Stosowano jak następuje: w znieczuleniu wyłyżeczkowywano zębodół ze skrzepu i resztek pokarmowych. Na zębodół nakładano tampon zmoczony w jodynolu i pozostawiano na 5-7 min. do całkowitego nasączenia zębodołu. Pacjenci obserwowali zmniejszenie bólu już po 2-3 godzinach po zabiegu, a po 6-8 godzinach ból całkowicie ustępował. Przy ponownej wizycie po 2 dobach stwierdzano całkowity brak objawów zapalnych i częściowe zarastanie zębodołu. Po 6-7 dniach następowała jego całkowita epitelizacja.

    Ropne choroby chirurgiczne

    Z chirurgicznego punktu widzenia jodynol posiada następujące zalety:

    – szerokie spektrum przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze, niewystępowanie zjawiska antybiotykooporności;

    – dobra rozpuszczalność preparatu, co wiąże się z przenikalnością w głąb tkanek i działaniem w tkankach ciężko uszkodzonych,

    martwiczych, szczególnie w roztworze wodno-glicerynowym;

    – trwałość w obecności krwi;

    – brak działania drażniącego na ranę;

    – minimalna toksyczność;

    – tworzenie spolimeryzowanej błonki na powierzchni rany, skutecznie chroniącej ranę przed infekcją wtórną.

    Leczenie niegojących się ran i owrzodzeń z wysiewaniem się gronkowca i paciorkowca: przewlekłe zapalenie szpiku kostnego, ropowice powierzchowne (podskórne), zakażone rany i oparzenia, ropnie tkanek miękkich różnej lokalizacji, ostre zapalenie okołoodbytnicze, niszczące zapalenie trzustki, ostre ropne zapalenie sutka. Preparat stosowano do przepłukiwania ran i przetok, przy czym w głębokie rany wprowadzano sączki namoczone w jodynolu, a na powierzchowne owrzodzenia i rany nakładano opatrunki z jodynolem.

    Przewlekłe zapalenie szpiku kości kończyn dolnych po ranach postrzałowych: szerokie przetoki przepłukiwano codziennie jodynolem, po czym wprowadzano na dobę sączek z tym preparatem. Jeśli wąskość przetoki nie pozwalała na założenie sączka, przepłukiwano codziennie przetokę za pomocą cewnika gumowego, wprowadzanego do porażonej kości. Taka metoda leczenia sprzyjała zamykaniu się w stosunkowo krótkim czasie – w granicach 30 dni – przetok długotrwale (niekiedy ponad 20 lat) nie gojących się.

    Podobny sukces uzyskano w leczeniu ostrego zapalenia okołoodbytniczego, ostrego ropnego zapalenia sutka, zainfekowanych ran. Zastosowanie jodynolu w sączkach, a także w opatrunkach, jeżeli ropna rana była powierzchowną, prowadziło do szybszego i pomyślnego gojenia się ran. Stosowanie jodynolu w takich przypadkach wymaga codziennej zmiany opatrunków. Przy wielokrotnych posiewach ropy z ran okazywało się, że paciorkowiec i E. coli przestawały wysiewać się z ran już po 3-4-krotnym zastosowaniu jodynolu. Bardziej opornym okazał się gronkowiec, ale przy dłuższym stosowaniu jodynolu znikał i on.

    Bardzo dobre wyniki uzyskiwano w leczeniu pacjentów z rozległymi owrzodzeniami troficznymi podudzi, utrzymującymi się przez 5-18 lat, i z owrzodzeniami na tle żylaków kończyn dolnych. Metodyka jest bardzo prosta. Przy przyjęciu pobiera się materiał na posiew w celu zdiagnozowania zarazka odpowiedzialnego za infekcję wtórną. Następnie powierzchnię owrzodzenia myje się gorącą wodą z mydłem i szczotką, wyciera jałowym ręcznikiem, a brzegi owrzodzenia smaruje maścią cynkową. Na powierzchnię owrzodzenia nakłada się opatrunek z trzech warstw gazy, zmoczony jodynolem, suchą serwetkę, niewielką ilość waty i przymocowuje zwykłym sposobem. Opatrunki zmienia się na początku co 12 godzin, prze czym zdejmuje się tylko dwie wierzchnie warstwy opatrunku, a spodnią warstwę, na którą składają się trzy warstwy gazy, jedynie ponownie skrapia się jodynolem. Co 7 dni, jeżeli ropna wydzielina jest skąpa, lub co 3-5 dni, jeśli ropy jest dużo, zaleca się pacjentom całkowitą lub miejscową gorącą kąpiel, po czym kontynuuje leczenie. Wyniki leczenia grupy 90 chorych: u 59 osób owrzodzenia całkowicie się zagoiły, u

    26 leczenie umożliwiło przygotowanie do operacji przeszczepu skóry. U 5 chorych odnotowano jedynie poprawę, lecz były to bardzo ciężkie przypadki: wiek ponad 78 lat, z objawami ciężkiego wyniszczenia, udaru i następczymi objawami porażenia kończyn dolnych.

    Wyjątkowo interesujące są wyniki stosowania jodynolu w zarostowym stwardnieniu tętnic z początkowymi objawami zgorzeli palców stopy. Jodynol podawano dożylnie i dotętniczo. Podawanie dotętnicze rozpoczynano od dawki 5 ml w skojarzeniu z 20 ml 40% roztworu glukozy, 1 ml 1% roztworu morfiny i 20 ml 0,5% roztworu nowokainy. Dawkę jodynolu stopniowo podwyższano do 25-50 ml. Na kurację składało się 5-10 wlewów co drugi dzień. Każdemu wlewowi preparatu do tętnicy udowej towarzyszyło natychmiastowe przekrwienie uda i goleni oraz poczucie mrowienia w kończynie. Objawy te ustępowały po 3-5 minutach. U wszystkich chorych stwierdzano zmniejszenie się procesów zapalnych w okolicy palców.

    Ostre zapalenie sutka: średni okres leczenia jodynolem 15 kobiet operowanych z tego powodu wynosił 14 dni. Jodynol stosowano w opatrunkach, płukano nim przetoki i jamy ropne nie rzadziej niż ray na dobę, długotrwale skrapiano oraz podawano w elektroforezie.

    Oparzenia chemiczne krtani

    Zastosowanie amylojodyny w oparzeniach chemicznych lekkiego stopnia przyśpiesza gojenie i zapobiega obrzękowi krtani. 50% oparzeń spowodowanych jest przypadkowym wypiciem względnie małej ilości amoniaku (25-30 ml) lub esencji octowej (nie więcej niż 40 ml). U takich pacjentów stwierdza się uszkodzenie tylko warstwy nabłonkowej – obrzęk, powierzchowne naloty i nieznaczne nadżerki. Nie ma zatrucia organizmu, stan ogólny nie jest pogorszony, bóle przy połykaniu niewielkie i często ustępują po 3-5 dniach po urazie. Do przyjazdu pogotowia chory taki powinien sam udzielić sobie pierwszej pomocy. Koniecznie wypić do 1 l mleka, albo połknąć nie mniej niż 5 surowych jajek, albo wypić szklankę oleju roślinnego. Jeśli ich nie ma pod ręką, wypić 1,5 l ciepłej wody i spowodować wymioty. Jeśli w domu jest jodowana skrobia, przyjąć na raz 200 ml. Tacy chorzy z reguły nie przebywają w szpitalu dłużej niż tydzień,

    Oparzenia

    Największy problem sprawia tutaj ból i uraz mechaniczny tkanki przy zmianie opatrunków, Częściowo zaradza się temu zmieniając opatrunki pod narkozą. Przy stosowaniu jodynolu zmiana opatrunków w ogóle nie jest potrzebna. Metoda leczenia – ta sama, co w zwykłych owrzodzeniach. Po mechanicznym oczyszczeniu z grubsza rany oparzeniowej (jodynol i tak wszystko potem dokładnie wysterylizuje!) na jej powierzchnię nakłada się opatrunek z 3-5 warstw gazy, obficie zmoczonej jodynolem. Później zazwyczaj nie ma potrzeby zmiany opatrunku, skrapia się go ponownie jodynolem aż do całkowitego zagojenia rany. W rzadkich przypadkach (obfita wydzielina ropna itd.) opatrunek łatwo się zdejmuje i po opracowaniu rany na czystą powierczhnię zakłada się nowy, nasiąknięty jodynolem.

    SIATKI JODOWE

    Stosuje się tu 5% roztwór jodu. Działa on przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, oraz przy zastosowaniu zewnętrznym – przeciwzapalnie i drażniąco. Podrażnienie receptorów skóry wywołuje odruchową reakcję narządów wewnętrznych.”
    Z forum KodCzasu

    Szczególnie ciekawe: dzieci > oczy> afty.
    I ktoś tam u góry straszy strasznie, że Jodyna powoduje oparzenia, a na przekór temu leczy oparzenia..
    Taki lapsusik malutki farmaceutyczny..
    Ludzie radzieccy tak robili 🙂

    – ”Najlepiej wchłania się jod zawarty w produktach naturalnych (rośliny – glon laminaria, zielone łupiny orzechów włoskich, pomidory, ryby zwłaszcza tłuste i owoce morza, jaja) oraz przez skórę. Nieorganiczne preparaty jodu należy przyjmować rozpuszczone w substancjach neutralizujących soki żołądkowe, jak substancje zawierające glicerynę, ocet jabłkowy, mleko i kefir. ”

    – tak lekarze z ZSRR zalecali.. 🙂

    1. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 16:23

      I jeszcze po polsku przedwojennie, został prawdopodobnie tylko taki fragment,

      -”książka z 1929 r napisana przez Zdzisława Szpora.
      Doradzam potraktować poniższą treść bardzo poważnie. Istotny fragment zamieszczam w oryginalnym języku z okresu międzywojennego.
      Proszę też o zwrócenie uwagi na to jak potężny już wówczas był świat medyczny. Zignorowano autora i jego odkrycia.
      Dlaczego? – może dlatego, że z większości chorób leczyli by się sami pacjenci bez udziału bufonów lekarzy.
      Życzę miłej lektury
      Cytuj:

      1. Geneza mojego stosowania jodu.

      Pierwszy raz zaaplikowałem sobie wewnętrznie kilka kropel jodyny na kostce cukru w styczniu 1915 r., kiedy podejrzewałem się o cholerę. Dostałem w chwilę po zażyciu jodyny silnej gorączki, którą intuicyjnie zaszanowałem, ale po paru godzinach usnąłem, a na drugi dzień czułem się zupełnie zdrowym. Później zażywałem tego samego środka przy rozmaitych zasłabnięciach z pełnem powodzeniem i nigdy się od tego czasu nie rozchorowałem na dobre. — W r. 1917, kiedy na tle zakażenia krwi, spowodowanego ranami odmrożeniowemi, silnie gorączkowałem, w gorączce tej stałem się jakby jasnowidzącym. Wtedy to właśnie, rozmyślając nad własnym stanem, domyśliłem się właściwej roli jodu, takiej właśnie, jak ją wytłomaczyłem w poprzednim ustępie. — Po r. 1918 zaczęli już stosować jodynę według mojej recepty coraz częściej i śmielej moi krewni i znajomi, a da¬lej tychże krewni i znajomi i t. d. — Od nich to dowiadywałem się o coraz nowszych, a nadzwy-czajnych sukcesach, osiąganych jodyną i to we wszystkich możliwych wypadkach chorób zakaź¬nych, jakie zachodzą w naszych okolicach. O ile
      to dochodziło mojej wiadomości, wszędzie tam, gdzie jodynę zastosowano z dokładnem zachowa¬niem moich przepisów, wyniki były zawsze dodatnie. Nie dowiedziałem się o żadnym wypadku śmiertelnym, ani nawet takim, w którym by notowano jakieś złe następstwa lub zaległości. — Od r. 1919 starałem się wielokrotnie zainteresować lekarzy mojemi spostrzeżeniami i doświadczeniami. Niestety! — Z wyjątkiem paru zaledwie lekarzy, którzy mojego środka spróbowali, a stwierdziwszy jego zdumiewającą skuteczność, już stale stosują jako pierwszego lekarstwa w zakaźnych, a często i innych chorobach z pełnym zaufaniem i niezawodnym skutkiem, — ogół znajomych mi lekarzy zignorował moje bezinteresowne usiłowania.
      W r. 1920 wydrukowano w »Słowie Polskiem« mój artykuł dotyczący tej materji pod tytułem >Jak uniknąć choroby* (Nr. 495 z 24. X), nawiasem mówiąc, bardzo pokiereszowany przez redaktora z obawy przed lekarzami. Skutek był tylko ten, że, — jak się o tern dopiero w dwa lata później dowiedziałem, — miano mi wytoczyć proces, od którego to zamiaru lekarze jednak ostatecznie odstąpili. A szkoda!
      I dzisiaj znowu, kiedy całą ludzkość, a w szczególności nasz zbiedzony naród gnębią co chwila nowe epidemje, rozpanoszona w straszliwy sposób gruźlica i t. d., uważam sobie za obowiązek podzielić się na tej drodze z nieuprzedzonym ogółem tern, co i dla siebie uważam za najlepsze.
      2. Ogólne uwagi.
      1. Jodyna, zażyta wewnętrznie na czas, przy pierwszych zaobserwowanych objawach chorobowych, zmusza organizm do rychlejszej obrony, aniżeliby to miało miejsce przy normalnym rozwoju choroby. Wtedy, wobec małego jeszcze stosunkowo rozwoju choroby, wystarcza zwyczajnie jeden i to niezbyt silny, a więc i nie nadmiernie wyczerpujący atak. którego wyrazem bywa stosunkowo niska, odrazu kryzysowa gorączka, do zupełnego zwalczenia choroby. — Właściwość to niezmiernie ważna dla ludzi słabo-sercowych.
      2. Gorączka ta okazuje się tem skuteczniejszą, im mniej potów i studzenia i im lepsza cieplna izolacja ciała (dobre odzienie i ciepły pokój).
      3. Jodyna, zażyta już w późniejszem stadjum choroby, stara się także zmusić organizm do odpowiedniego wysiłku. Wtedy jednak może się wy¬czerpanie organizmu okazać już za wielkiem, unie¬możliwi aj ącem rozwinięcie dostatecznie silnego, jednorazowego ataku do zwalczenia infekcji. W ta¬kim wypadku należy pacjenta przedewszystkiem odżywić pokarmem, dającym energję (ciepło) i za¬raz potem pobudzić nową dawką jodyny do reakcji.
      4. Każde wyczerpanie gorączką osłabia organizm i robi go mniej odpornym. Dlatego należy chorego, który gorączkował, tak długo trzymać w dobrem cieple, dopóki go się należycie nie od¬żywi na energję.
      5. W chorobach przewlekłych, trudno zwalczalnych, które organizm doprowadzają do skrajnego wycieńczenia, w których po każdem przyjęciu po¬karmu występuje gorączka, bezskuteczna, bo za słaba, ale za to rujnująca organizm do reszty, tak, że po przejściu gorączki temperatura spada po¬niżej normy, — w takich chorobach należy organizm zagrzewać do walki w odstępach.
      W takich wypadkach pomocną jest ta właściwość organizmu, że po znaczniejszym, bodaj trochę skuteczniejszym wysiłku, aniżeli te, na które się organizm w ostatnich czasach zdobywał, pod¬świadoma władza rozumie, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane i dlatego ustaje gorączkowanie na jakiś czas. Ten czas należy wykorzystać w celu dobrego odkarmienia pacjenta, z początku, mniej-więcej w ciągu doby, głównie na energję, w dalszym ciągu zaś, o ile czasu jeszcze starczy, mieszanemi pokarmami. Pierwszy taki skuteczny wysiłek osiąga się, jeżeli się choremu poda pokarm dający energję, a tuż potem zaaplikuje jodynę. W dalszym ciągu należy jodynę podawać wtedy, kiedy orga¬nizm po okresie uspokojenia zaczyna ponownie zdradzać skłonność do gorączki. W ten sposób pokonuje się chorobę na raty. Okresy uspokojenia stają się coraz dłuższe.
      6. Chory organizm powinien być dostatecznie odżywiany, aby mu nigdy sił nie zabrakło. Po-karmy podawane choremu powinny być bardzo lekko strawne i, szczególnie w pierwszych chwilach po gorączce, należy chorego odżywiać przede wszystkiem na energję (ciepło). Do takich pokarmów należy:
      a. skrobia w rozmaitych postaciach, a więc
      kleiki, puree ziemniaczane, najlepiej z rosołem, biszkopty, kaszki, doskonale ugotowany ryż, rozmoczona bułka i t. p.,
      b. dobre tłuszcze, jak ptasie smalce, dobre masło,
      o ile topione, to tylko przy niskiej temperaturze,
      aby się nie rumieniło,
      c. cukier,
      d. alkohole w postaci wódki lub dobrego wina,
      ale tylko wyjątkowo, o ile chodzi o bardzo szyb-
      kie odżywianie.
      Ryż jest tylko wtedy łatwo strawny, jeżeli po-chłonął przeszło 6 razy tyle wody ile sam waży. Na miarę wypadałoby przeszło 4x/a miarek wody na 1 miarkę ryżu. —- W tym celu należy ryż z do¬mierzoną ilością wody zagotować i po 10 minutach powolnego kipienia naczynie z ryżem zawinąć n. p. w kilka warstw dobrze zmiętych gazet i wstawić w zaciszne i ciepłe miejsce. Po 2 godzinach ryż jest jeszcze parząco gorący i wyrośnięty, pochłonąwszy wszystką wodę.
      Pokarmy powinny być choremu przysądzane do smaku. Chory zaś powinien każdą łyżkę po-karmu długo obracać w ustach i nawet w braku apetytu siłą woli starać się w siebie wmawiać, że mu potrawa smakuje, aby pokarm dobierał do¬stateczną ilość śliny w celu szybkiego i należytego trawienia, inaczej wywiązują się w żołądku kwasy.
      3. Zachowanie się przy pierwszych objawach Chorobowych.
      W razie podejrzanych objawów chorobowych, a więc bólu głowy, nudności, gorączki, dreszczów i t. p., podać pacjentowi natychmiast do zażycia jeden do dwa razy tyle kropel normalnej, t. j. 10 procentowej jodyny, ile dziesiątek kilogramów waży pacjent, a więc dorosłemu człowiekowi, ważącemu około 60 kg, 6 do 12 kropel, — dziecku, ważącemu około 20 kg, 2 do 4 kropel i t. d. — Najlepiej zmieszać tę jodynę z tyloma centymetrami sześciennemi (albo gramami) wódki, wina a nawet wody, ile kropel jodyny się zaaplikowało. Niemowlętom i małym dzieciom najlepiej podać jodynę z mlekiem. Można też jodynę podawać na ośródce z bułki lub w puree ziemniaczanem; i wtedy okazuje się ona także skuteczną, ale mam wrażenie, że trochę słabiej. Ponieważ jod związany ze skrobią traci swoje, zresztą i tak mało trujące własności, więc temu, kto się jodyny obawia jako trucizny (chociaż zupełnie niesłusznie), radzę ją przyjmować w tej formie. — Dawkę mniejszą, t. j. 1 kroplę na 10 kg wagi ciała, stosować takim pacjentom, którzy jeszcze jodyny nie zażywali, są słabo-sercowi lub kompleksji silnej, łatwo reagującej, — większą, t. j. do 2 kropli na 10 kg wagi ciała, takim, któ-rzy jodynę wewnętrznie niedawno stosowali lub są kompleksji słabszej, wymagającej do wzbudzenia dostatecznej reakcji silniejszej podniety. Przed zażyciem lekarstwa chory powinien się, w celu uniknięcia potów, możliwie wstrzymać od picia czegokolwiek i oddać jaknajdokładniej urynę. — Po zażyciu jodyny następuje wkrótce kryzysowa gorączka, podczas której należy się wstrzymać od wszelkich cieczy i trzymać bardzo ciepło. Wogóle gorączce tej nie wolno w żaden sposób przeszkadzać. Po przejściu tej, zwyczajnie krótko-trwałej i niezbyt wysokiej gorączki pacjent jest już rekonwalescentem. Jako taki powinien się conajmniej w ciągu doby dalej trzymać bardzo ciepło i obficie odżywiać na energję. Do chłodu trzeba się następnie przyzwyczajać tylko powoli a później ostrożnie hartować, wystawiając obnażone, ale su¬che ciało zrazu w ciągu paru sekund na owianie zimnem powietrzem. Kto się ściśle zastosuje do mojej recepty zaraz z początku zasłabnięcia, ten wyzdrowieje w ciągu paru minut do paru godzin, nie dowiedziawszy się nawet, co mu groziło.

      4. Leczenie grypy, zapalenia płuc, odry, szkarlatyny, ospy, tyfusu brzusznego i plamistego, dysenterji i t. p.

      Jeżeli choroba się już tak rozwinęła, że ją na-wet rozpoznano jako grypę, tyfus, szkarlatynę i t. d., to i w takim razie należy zastosować jodynę, ale ostrożniej. Wtedy aplikuje się jej pacjentowi pół do jednej kropli na 10 kg wagi ciała i obserwuje jego zachowanie się. Jeżeli się dostatecznej reakcji nie zauważy najdalej do 2 godzin po zażyciu jodyny, wtedy odżywić pacjenta na energję i zaaplikować mu zaraz albo w chwili okazywanej tendencji do gorączkowania, jeszcze raz jodynę w dawce do dwa razy większej od pierwszej i znowu obserwować. Zresztą zachowanie się pacjenta takie samo, jak opisane w poprzednim ustępie. — Na ogół stosuje się jodynę tylko jednorazowo, co najwyżej z poprawką do 2 godzin.
      W razie zarażenia się powtórnego nie uważać choroby za recydywę, ale powtórzyć powyżej opisane postępowanie. Zarażenia powtórne w takich n. p. chorobach, jak szkarlatyna są dla tego przy omawianem leczeniu jodem możliwe, ponieważ zwalczenie choroby nastąpiło tak szybko, że na wytworzenie się tych czynników w organizmie, które go przeciw danej chorobie na pewien okres czasu uodporniają, nie było czasu. W wypadkach rozpoznanej już choroby omawiane postępowanie zamienia przebieg ciężki na lekki z wykluczeniem jakichkolwiek złych następstw.
      Przy dysenterji należy oprócz tego na cały czas choroby brzuch ciepło obwinąć.
      O ile płuca pobudzane są do kaszlu, trzeba się nauczyć tak kaszleć, żeby powietrze wciągać no¬sem przy zamkniętych ustach, a wykaszliwać otwartemi ustami. Wtedy chroni się płuca przed dalszem zaziębianiem się, gdyż nawet stosunkowo ciepłe powietrze pokojowe jest za zimne dla zajętych już płuc, aby je ustami wciągać. Najlepiej wtedy owinąć twarz grubą warstwą rzadkiej, n. p. włóczkowej tkaniny, którą się poprzednio wytrzepało doskonale z kurzu i przez tę tkaninę, o ile możności nosem, oddychać. Powietrze wydychane ogrzewa wtedy tkaninę, od której znowu podgrzewa się powietrze wdychane. Im zaś cieplejsze jest wdychiwane powietrze, tem doskonalej odwilżą się flegma w płucach, którą wtedy bardzo łatwo się odrzuca. Po każdem odkaszleniu należy zmieniać położenie ciała, przewracając się z boku na bok. Wyksztuszanie flegmy popiera się jeszcze w ten sposób, że się w odstępach parominutowych przymusowo wydech dokładniej przeprowadza, a więc powietrze z płuc dokładniej wyciska, aniżeli to ma miejsce przy automatycznym oddechu. Przy takiem wygrzaniu płuc i uwolnieniu od flegmy następuje nadzwyczajna ulga w płucach i uspokojenie.

      5. Leczenie suchot.
      W tej chorobie nie można sprowadzić jednorazowego kryzysu. Suchoty leczyć można tylko na raty. – W tym celu należy chorego najpierw od¬żywić na energję i zaraz zaaplikować mu jodynę w dawce 1 do 2 kropli na 10 kg wagi ciała. Organizm, któryby i tak po spożyciu pokarmu gorącz¬kował, ale bezowocnie, — pobudzony jodem, zdobywa się na jednorazowy wysiłek większy, co go wprawdzie znacznie osłabi, ale równocześnie na jakiś, krótki z początku, okres czasu ochroni przed gorączkowaniem pomimo doprowadzania pokarmu. Ten czas należy wykorzystać na jak najlepsze od¬żywienie i to w ciągu pierwszej doby głównie na energję, bacząc przy tem pilnie, czy organizm nie zdradza tendencji do gorączkowania. Pierwszy taki objaw powinien być sygnałem do natychmiastowego ponowienia dawki jodyny, aby reakcja, której już odwlec nie można, okazała się znowu jak najskuteczniejszą. Tak należy postępować tak długo, dopóki okresy bezgorączkowe nie dosięgną przynajmniej 4 tygodni. Później aplikować jodynę bez względu na zachowanie się pacjenta co 4 tygodnie tak długo, dopóki organizm na jodynę wogóle jeszcze gorączką reaguje. — W czasie kuracji chory musi bezwzględnie unikać zaziębienia i oddychania pylnem lub niezdrowem powietrzem,które pozatem nie musi być znowu tak bardzo wyborowem, żeby go trzeba szukać aż gdzieś za morzami. Gdy organizm okaże się już dostatecznie silnym, należy przystąpić do ostrożnego hartowania go.

      6. Stosowanie jodu niedorozwiniętym, słabowitym dzieciom.
      Zdarzają się źle rozwinięte, słabowite dzieci, wobec których wszelkie zabiegi lekarskie, jak i ofiary rodziców okazują się bezskutecznemi. Na pozór wydają się takie dzieci zdrowemi, — a jednak, tkwi tam coś w tym organizmie, co mu w rozwoju przeszkadza. W takich wypadkach należy bez wa¬hania aplikować dzieciom jodynę jednorazowemi dawkami, mniej więcej* w 4 tygodniowych okresach z dokładnem zachowaniem opisanego w poprzednich ustępach postępowania aż do czasu, kiedy jodyna przestanie powodować gorączkę. Wkrótce okaże się, że dzieci takie zaczynają nabierać zdrowego wyglądu i rozwijać się.

      7. Leczenie bólu gardła.
      W razie bólu gardła należy przygotować mieszaninę z 4 kropli gliceryny i 1 kropli normalnej jodyny. Trzeba pouczyć chorego, że sobie będzie pendzlował gardło sam z pamięci, według czucia,
      l gdy mu się doprowadzi pendzelek do zetknięcia z bolącą stroną gardła. Włożywszy następnie choremu w rękę napojony mieszaniną pendzelek tak, aby wystającą częścią mógł dosięgnąć gardła, każe się mu parę razy przełknąć dla zapamiętania sobie miejsc bolących, skierowuje się jego rękę tak, aby pendzelek zetknął się z gardłem i pozo¬stawia resztę operacji choremu. Podczas kiedy on sobie pendzluje gardło, należy mu zwrócić uwagę, że przez mniejwięcej 3 minuty ma się wstrzymać od przełykania, żeby nałożonej warstewki lekarstwa z gardła nie zetrzeć. — Po trzech minutach ma chory przełknąć, aby się przekonać, czy gardło jeszcze boli. Jeżeli ból trwa jeszcze, wtedy ope¬rację powtórzyć bezzwłocznie i tak powtarzać aż do skutku. — Po jednem do czterech pendzlowaniach ból gardła ustępuje zupełnie, jeżeli się sprawy za długo nie lekceważyło.
      Postępowanie takie jest nadzwyczajnie korzystne, ponieważ chory pędzlując sobie gardło własną ręką, nie odczuwa takiego zadrażnienia, jak od ręki obcej i dlatego czyni to znacznie spokojniej i dokładniej, sięgając głęboko, aż poza migdały.
      Paroletnie dzieci załatwiają to bardzo dobrze, przyczem świadomość, że same na sobie tej operacji dokonają, dodaje im odwagi i napawa je dumą.

      8. Skuteczność jodyny w innych chorobach.
      Jodyna, zaaplikowana jako czynnik pobudzający do reakcji, okazała się też bardzo korzystną w rozmaitych przypadłościach żołądkowych, niedomaganiach kobiecych itd. — Pod tym względem jednak rozporządzam za małym materjałem doświadczalnym, abym mógł się wypowiedzieć kategorycznie.

      9. Najciekawsze przykłady wyleczeń.
      Pewnej kobiecie zachorowały trzy córki. Jodynę zażyły dwie młodsze, starsza się zażyciu oparła i ta umarła; młodsze wyzdrowiały do drugiego dnia. Lekarz stwierdził tyfus brzuszny.
      Dziewczynka 14 letnia, której jodynę zaaplikowano w szkarlatynie jeszcze przed przybyciem lekarza, dostała z miejsca tak wydatnej gorączki, że lekarz, przewidując najgorsze, więcej się po¬mimo obietnicy nie pokazał. Dopiero po 2 dniach sprowadzony, zdumiał się nadspodziewanie szybką rekonwalescencją.
      Student gimnazjalny, chory na tyfus plamisty, któremu przed nadejściem lekarzy podano jodynę, wyzdrowiał bardzo rychło. Lekarze uznali przebieg za bardzo lekki i bez kryzysu, nie wiedzieli bowiem, że kryzys był przyspieszony sztucznie.
      Student gimnazjalny, chory na szkarlatynę, pod wpływem jodyny wyzdrowiał do trzech dni, lecz do 8 dni zachorował na powrót. Było to niezawodnie powtórne zarażenie się, z którego także po zażyciu jodyny z łatwością wyzdrowiał.
      W pewnym domu zachorowała służąca i 3 letni chłopczyk na dysenterję. Chłopczykowi dała matka jodyny, służąca jodyny zażyć nie chciała i poszła do szpitala. Lekarz wezwany do chłopczyka, był
      zachwycony, twierdząc, że tak łagodnej dysenterji jeszcze nie spotkał. Chłopczyk wyzdrowiał do trzech dni i wtedy poszedł do ogrodu i zjadł kilka śliwek, które mu jednak nie zaszkodziły. Służąca wróciła ze szpitala po trzech tygodniach bardzo zmizerowana i opowiadała, że stamtąd co trzeciego chorego wywożą na cmentarz.
      W pewnym domu zachorował chłopczyk na szkarlatynę w nieobecności ojca. Zaproszony przez matkę sąsiad stwierdził szkarlatynę, zaaplikował dziecku jodynę i polecił, aby matka rano posłała po lekarza. Okazało to się jednak zbytecznem wobec znakomitego stanu dziecka. Tymczasem wrócił ojciec, ale też i zachorował drugi synek na szkarlatynę. Ojciec sprzeciwił się zastosowaniu jodyny i sprowadził lekarza. Kiedy matka nieśmiało proponowała jeszcze raz podanie dziecku jodyny, lekarz się sprzeciwił. Ten drugi synek umarł.
      Znajoma pani opowiadała mi, że w pewnym domu kilkunastoletnia panienka, znajdująca się w ostatniem stadjum gruźlicy, dowiedziała się, że według opinji lekarzy 2 tygodni nie przeżyje. Moja znajoma poradziła dziewczynce zażycie jodyny z odpowiedniem pouczeniem. Zganiłem jej to w pierwszej chwili, ale po namyśle, pokierowałem sprawą sam. Po upływie około półtora roku spot¬kałem moją znajomą i dowiedziałem się, że moja pośrednia pacjentka żyje i czuje się coraz lepiej. Później nie miałem już sposobności dowiedzenia się o niej czegokolwiek.
      Około 20 letnia panna zgłosiła się do mnie jako suchotnica (miała krwotok przeszło litrowy, pro¬mieniami Rontgena zaś stwierdzono kilka ognisk zakażenia), z prośbą, żebym ją pouczył co do mojej metody leczenia. Wyjechała do Zakopanego, gdzie obok traktowania lekarskiego stosowała ściśle i mój środek. Po paru miesiącach powróciła, uznana przez lekarzy za zupełnie zdrową.
      Około 80 letni staruszek zachorował na ogniskowe zapalenie płuc. Mój kolega odwiedzał go w chorobie. Przyszedłszy pewnego razu, zastał chorego leżącego w agonji, opuszczonego przez lekarzy z tern, że w ciągu 2 godzin będzie po wszystkiem. W porozumieniu z pielęgniarką zaaplikowano mu jodyny. Żył potem jeszcze około półtora roku i złorzeczył tym, którzy mu umrzeć nie dali, ponieważ okaleczenie, spowodowane długotrwałą chorobą, przykuło go już na stałe do łoża.
      Z setek przykładów, które mógłbym przytoczyć, wybrałem najcharakterystyczniejsze. Przy najlepszych chęciach przypadku ze złym skutkiem przytoczyć nie mogę, bo mnie o takim wieści nie doszły.

      Leczenie jodem zwierząt.

      Pod tym względem miałem znacznie mniej doświadczenia. Gdziekolwiek jednak według mojej wiadomości stosowano jodynę w tym samym stosunku do wagi ciała, jak ludziom, czy to zwierzętom ssącym, czy ptakom, okazywała się ona zawsze nadzyczajnie skuteczną. Do ciekawych wypadków należą następujące.
      Pies, podejrzany o wściekliznę z powodu swojego zachowania się jak i dlatego, że wiadomem było, że się kąsał z psem wściekłym, kiedy mu podano kawałek kiełbasy polanej jodyną, najpierw się od niej odwrócił, ale zjadł ją za chwilę po namyśle. Pies ten wyzdrowiał.
      Znajomemu kanarczarzowi zaczęły gwałtownie zdychać kanarki. Każdy widocznie już bardzo chory kanarek, którego zmusiłem do zjedzenia kawałeczka ośrodki z bułki, zwilżonej mlekiem, na którym ołówek, końcem grafitu zanurzony w jodynie, zostawił widoczny ślad, przychodził w ciągu minut, a nawet sekund do siebie i żył.
      Rasowy wilczur, który przechodził bardzo ciężko • psią chorobę*, po zaaplikowaniu jodyny (nie mówiono mi w czem), bardzo szybko przyszedł do zdrowia.
      Jodynę cielętom i źrebiętom najlepiej dawać w mleku ich matek, krowom i koniom z otrębami, mąką lub chlebem, drobiowi w cieście zarobionem z jodyną, a potem podzielonem na takie gałeczki, żeby zawartość jodyny odpowiadała wadze drobiu. — Dla weterynarji otwiera się tutaj także bardzo wdzięczne pole. Jest bardzo prawdopodobne, że leczenie gruźlicy krowiej mogłoby się okazać równie skutecznem jak u ludzi, że wściekliznę możnaby zwalczać w prostszy i prędszy, a równie skuteczny sposób, jak dotychczasową metodą.

      11. Końcowe uwagi.
      W niniejszej księżeczce starałem się wszystko to, co można objąć ogólną nazwą »faktów«, przedstawić zupełnie bezstronnie i lojalnie. Jeżeli nie wymieniam nazwisk pacjentów, którzy prawdopodobnie, przynajmniej w większości wypadków, zawdzięczali swoje wyzdrowienie moim metodom, jak i lekarzy, którzy apodyktycznością czy nie¬ustępliwością swoją zawinili wobec tych, którzy im swoje zdrowie i życie powierzyli, to bynajmniej nie powinno dawać powodu do podejrzewania mojej prawdomówności. Jest to bowiem łatwo zrozumiałem, że nie wolno mi szafować nazwiskami ludzi bez ich upoważnienia, jakoteż, że nie byłoby sprawiedliwem wystawiać tych lekarzy pod pręgierz opinji publicznej, którzy zawinili głównie tem, że zanadto zaufali nieomylności swej gotowej wiedzy.
      Każdemu jednak, kogoby moje wywody dostatecznie nie przekonywały, mogę dać tylko jedną, je¬dyną radę: »proszę spróbować«. Środek mój jest tak niewinny, że mógłby co najwyżej nie skutkować. — Ale zwracam uwagę, że wynik próby może być uważany za miarodajny tylko wtedy, gdy się doświadczający najpierw dokładnie zapoznał z treścią mojej niniejszej książeczki i nie ogra¬niczył się do samego zaaplikowania lekarstwa, w lwiej części bowiem decydującem o powodzedzeniu próby jest ścisłe traktowanie i zachowanie się chorego według moich przepisów.

      Kraków w styczniu 1929. ”

      Epoka dr Wilczura … 🙂

  51. Okoń 31 sierpnia 2015 o 16:15

    A co z kelpem albo morskimi trawami typu wakame, kombu itp. czy nie są bezpieczniejsze jako całość pokarmowa niż wyizolowany jod ?

  52. grzegorzadam 31 sierpnia 2015 o 23:45

    ”Wybacz, ale Nexus to nader mizerne źródło informacji, jeszcze słabsze niż Wikipedia.”

    Jasne. Słabe jest. teraz zrozumiałem…

  53. grzegorzadam 1 września 2015 o 08:55

    Jest dostępnych setki artykułów, książek ..stwierdzających, że efekt ‚WC’ to ściema i manipulacja, wykonana na zlecenie firm produkujących hormony.
    A do 1945 roku, i jeszcze trochę po Jod był tanim powszechnie dostępnym lekiem..
    Tak jak ściema cholesterolowa, (statyny – 100 mld. baksów rocznie i rośnie), już zostało oficjalnie potwierdzone, ale w bantustanie nad Wisłą, nikt nic nie wie, czeski film..
    Można by tu zapełnić całą stronę niemiecką chemiczną myślą medyczną, zaczęli w Auschwitz doświadczenia z chemia na raka, i tak to sie toczy. Pod Oświęcimiem byla fabryka IG Farben..
    A niemieckie zakłady chemiczne jako chyba jedyne nie zostały zbombardowane..
    Chemia rządzi , chemia radzi, chemia nigdy cię na zdradzi 🙂

    I artykuł o tragicznych skutkach pestycydów- ciąg dalszy:
    http://everlast.mercola.com/r/?id=h41831e9f,a121f65,a50ef0e&et_cid=DM84389&et_rid=1099112095

    A na polskim podwórku jest dostępna powszechnie taka pozycja p. Zięby:

    ”Jod i choroby tarczycy – kompromitacja współczesnej medycyny 226
    Jod – bezpieczna i niebezpieczna jego forma  228
    232
    Jod – leczenie „nieuleczalnych” chorób tarczycy 

    „Efekt Wolffa-Chaikoffa” – oszustwo, któremu do dziś medycyna się kłania  243
    Terapie w leczeniu tarczycy – krok wstecz współczesnej medycyny  247
    Wpływ jodu na gospodarkę hormonalną i co jeszcze? ”

  54. zaciekawiony 1 września 2015 o 17:56

    @ grzegorzadam
    Ale oczywiście zajrzałeś w linki które podawałem? Polecam. Tylko nie będę tutaj cytował bo to po angielsku.

    „Bez menzurek i laboratorium.
    Do szklanki wody dodaj 5 kropli Lugola 5%,
    A potem wsyp szczyptę kwasu l-askorbinowego..”
    Po zmieszaniu składników zajdzie reakcja – kwas askorbinowy zostanie utleniony, jod zredukuje się do jodku. Otrzymany mieszaninę utlenionej witaminy C i jodku potasu. Na tej reakcji opiera się jodometryczne oznaczanie witaminy C. Można pić śmiało.

  55. grzegorzadam 1 września 2015 o 19:32

    Przejrzałem, ale nic szczególnego nie zauważłem.

    Pisałem gdzies o tej reakcji dzisiaj, miło że wykształcona kadra potwierdza.
    Nie boimy się askorbinianu Jodu.
    Ale ‚wodny’ ma lepsze działanie antyseptyczne jednak mocniejsze..

  56. grzegorzadam 2 września 2015 o 12:20

    Okoń
    31 SIERPNIA 2015 @ 16:15

    A co z kelpem albo morskimi trawami typu wakame, kombu itp. czy nie są bezpieczniejsze jako całość pokarmowa niż wyizolowany jod ?

    Rosjanie twierdzą, że taki jak mówisz lepszym jest 🙂
    Ale ”Iodine Project” ma swoje doświadczenia…

  57. Blum 2 września 2015 o 19:57

    Czy płyn lugola na pewno jest bezpieczny? Takie info znalazłam:

    Picie płynu Lugola „na wszelki wypadek” może zaszkodzić zdrowiu, gdyż jod nie jest obojętny dla organizmu. Nie wolno przekroczyć dopuszczalnej dawki, ponieważ może to grozić uaktywnieniem tarczycy i doprowadzić do jej nadczynności. To właśnie główne działanie niepożądane, które może się pojawić po wypiciu płynu Lugola. Należy przy tym zaznaczyć, że nadczynność tarczycy w niektórych przypadkach może stanowić zagrożenie dla życia (dotyczy to m.in. osób z zaburzeniami układu krążenia).

    Stosowanie preparatów z jodem w niektórych przypadkach może wywołać także trądzik jodowy oporny na leczenie, alergię miejscową lub uogólnioną. Z kolei spożywanie dużych dawek jodu u chorych na wole endemiczne może prowadzić do rozwoju tyreotoksykozy (nadmiaru hormonów tarczycy w organizmie).

    Warto wiedzieć, że miejscowe stosowanie płynu Lugola u osób nadwrażliwych na jod może spowodować podrażnienie błony śluzowej jamy nosowo-gardłowej, zapalenie skóry z pojawieniem się pęcherzyków, świądem, wrzodziejącymi nadżerkami. Czasami mogą wystąpić objawy ogólne z gorączką, wysypką, obrzmieniem węzłów chłonnych, a nawet wstrząsem groźnym dla życia.

    Co o tym myślicie?

    1. pepsieliot 2 września 2015 o 22:43
  58. grzegorzadam 2 września 2015 o 23:24

    @Blum
    Typowa ‚jodofobia’…
    Zwróć uwagę ile spustoszenia wywołuje jednakowoż brak jodu w organizmie..
    Te objawy wymienione sa komiczne w stosunku do nowotworów, zaburzeń hormonalnych, depresji (epidemie autoimmunologiczne przed 1980 r. nieznane praktycznie..) powstających z powodu niedoborów Jodu.
    -”Nie wolno przekroczyć dopuszczalnej dawki”

    – tzn. jakiej?? Tej komicznej RDA?
    Trądzik ‚jodowy’ to efekt Bromizmu i późniejsze korzystnej w efekcie chelatacji Bromu i Fluoru..
    Czyli korzystnej ‚podmianki’ tych trucizn na Jod..

    Cytat:

    -”W ciągu ostatnich kilkudziesieciu lat niepostrzeżnie wydarzyło się coś bardzo ważnego.
    Organizm ludzki otrzymuje znacznie mniej jodu niż przed laty. Stało się tak, że otrzymujemy mniej jodu w diecie, a jednocześnie do żywności i wody masowo dodawane są substancje blokujące jego przyswajanie, na przykład brom czy chlor. Poważny deficyt jodu (prawie wszyscy mamy go dziesiątki a czasem setki razy mniej, niż potrzebujemy) uniemożliwia organizmowi ludzkiemu właściwe funkcjonowanie; chorujemy masowo.

    Ktoś powie: zrobiono mi badania tarczycy, wszystko jest w normie. No cóż, w społeczeństwie, w którym niemal każdy potrzebuje 100 razy więcej jodu, niż go otrzymuje, osoba otrzymująca 100 razy mniej jodu, niż go potrzebuje prezentuje normę wraz ze swoimi licznymi dolegliwościami. Normę, która ma niewiele wspólnego ze zdrowiem.

    Istnieją liczne zależności miedzy wieloma dolegliwościami, szczególnie u kobiet (potrzebują więcej jodu aniżeli mężczyźni), a wspomnianym deficytem. Doskonale zorganizowany kompleks farmaceutyczno – medyczny może więc zająć się dochodowym leczeniem objawowym (maskowaniem symptomów). Nie jest on zainteresowany uświadamieniem społeczeństwa, jak zadbać o zdrowie.

    Nieodłącznym elementem naszych problemów zdrowotnych jest naiwność i łatwowierność. Propaganda medyczna i przedstawiciele medycyny głównego nurtu upewniają nas, że w zasadzie nasze potrzeby na jod są zaspakajane jodowaniem soli. Jest to nieprawda.
    Lekarze twierdzą, że w przypadku kłopotów z tarczycą, należy unikać jodu. Zauważmy, że osoby, które w to uwierzą, skazują się często na długotrwałe przyjmowanie syntentycznych hormonów, których przyjmowanie wywiera skutki uboczne a co gorsza potęguje głód jodu w organizmie. Twierdzenie o konieczności unikania jodu jest kolejną dezinformacją.

    Nie jest możliwe zachowanie zdrowia bez dostatku jodu. Niezliczona ilość ludzi, szczególnie kobiet – cierpi – nie zdając nawet z tego sprawy („testy” są tak skonstruowane, że mogą tego nie wykazać) na niedoczynność tarczycy. Brak energii, ciągłe zmęczenie, kłopoty z zachowaniem właściwej wagi ciała i ciśnienia krwi, sucha skóra, kłopoty z koncentracją i pamięcią – to tylko nieliczne objawy. Wizyty u lekarza niewiele dają, medycyna nie odnosii się do przyczyny – braku jodu.
    Wiele kobiet ma kłopoty z fibrocystozą piersi, cystami na jajnikach, włóknomięśniakami macicy (co czasem prowdzi do histerokomii, czasem to mało powiedziane, skoro są dane, że w USA co trzecia kobieta przechodzi ten zabieg), nie zdając sobie sprawy, że to deficyt jodu leży u podstaw takich dolegliwości.

    W opracowaniu powołuję się na doświadczenia i badania grupy lekarzy związanych z tzw. Iodine Project – lekarzy osiągających sukcesy w leczeniu (właśnie jodem) tysięcy pacjentów cierpiących na niedoczynność (lub też nadczynność tarczycy) i problemy ginekologiczne. Ludzie, którzy mieli szczęście przejść przez tzw. optymalną kurację jodem, twierdzą, że nigdy nie czuli się tak zdrowi i pelni energii.
    Otacza nas dużo informacji, z których nic nie wynika. Tak jak inne moje opracowania, Jod – Niechciana Prawda jest poradnikiem praktycznym; prezentuję zarówno problem, jak i sposoby jego rozwiązania. Za kilkadziesiąt złotych samodzielnie przygotujesz sobie preparaty jodowe, które mogą Ci wystarczyć na lata kuracji.
    Opracowanie adresowane jest do zapewne dość wąskiego kręgu odbiorców, bowiem przekaz w nim zawarty – że propaganda medyczna dezinformuje nas totalnie co do prawdziwego zapotrzebowania organizmu na jod, może być trudny do zaakceptowania dla wielu ludzi.
    Każdy lekarz ci powie, niedoczynnośc tarczycy – unikaj jodu. A jednak badanie tematu wskazuje na to, że to nieprawda, że to właśnie jod przywróci właściwe funkcjonowanie tarczycy, zdrowie, energię i chęć życia. Żyjemy w czasach, gdy nic nie zastąpi brania ważnych spraw we własne ręce i… samoedukacji. Wśród samodzielnie myślących ludzi w anglojęzycznej strefie językowej coraz bardziej znany staje się przekaz educate-yourself: kształć się sam. Wbudowano tu sugestię to Cię nie oszukają :). Nie można odmówić racji temu przekazowi.”

    I ”uczulenia” na Jod (Lugola, SSKI, Jodynę (tinktura, spirituosa):

    – ”Zgodnie z poglądami lekarzy z kręgu Iodine Project, uczulenie na jod jest czymś
    bardzo rzadkim. Może raz na tysiące ludzi. Dlaczego więc tak wielu ludzi uważa
    (najczęściej niesłusznie), że są uczuleni na jod?
    Oto niektóre z przyczyn.

    1. Istnieje zjawisko uczulenia na morskie skorupiaki, „owoce morza”. Jest to uczulenie na
    białka tych morskich stworzeń, w których jest jod. Nie jest to uczulenie na jod. Osoba
    uczulona na owoce morza może suplementować się jodem, bo nie jest nań uczulona.
    Byle nie jadła wspomnianych owoców morza. Jod jest tu obwiniany niesłusznie, z dużą
    stratą dla osoby, która w swojej nieświadomości w to uwierzy. Dr Abraham dość gorzko
    wypowiada się o wprowadzających ludzi w tej kwestii w błąd medykach.

    2. Bóle fantomowe. Ponieważ większość ludzi otrzymuje zaledwie śladowe ilości jodu
    w pożywieniu, skutkuje to setkami różnych komplikacji. Specjalista od suplementacji Lewis
    Ford pisze o zamieraniu nerwów, szczególnie u cukrzyków. Zjawisko to może mieć związek
    z brakiem jodu w pożywieniu, i cierpieć może nań, jak pisze Ford, od 1 do 5 % populacji.
    Gdy osoba cierpiąca na zanikanie włókien nerwowych rozpocznie suplementację
    jodem, rozpoczyna się regeneracja nerwów. Dla osoby doznającej regeneracji objawi się to
    swędzeniem i bólami fantomowymi. „No tak”, myśli sobie taka osoba, „jestem uczulony na
    jod”.
    No cóż, nic dalszego od prawdy. Mamy tu po prostu do czynienia z ważnym
    procesem ozdrowieńczym, zapobiegającym poważnym skutkom w przyszłości, zaś bóle
    fantomowe – towarzyszą temu procesowi. Należy po prostu rozpocząć od bardzo małych
    dawek tak dobranych, aby móc tolerować nieprzyjemne doznania. Opisuję to dokładniej
    e-booku o jodzie.

    3. Rozpoczęcie suplementacji jodem natychmiast uruchamia w organizmie SETKI
    najróżnorodniejszych POŻYTECZNYCH zjawisk metabolicznych i procesów ozdrowieńczych,
    które nie mogły zaistnieć bez jodu. Jedną z funkcji jodu jest zabijanie bakterii
    chorobotwórczych. Nie darmo jod nazywany bywa przez osoby znające zagadnienie
    Zabójcą Robactwa. Zabite bakterie wydzielają ze swojego wnętrza liczne toksyny
    i neuro-toksyny, które muszą zastać zneutralizowane i wyeliminowane przez organizm.
    Procesom tym towarzyszy osłabienie, pogorszone samopoczucie, bóle głowy i stawów,
    wypryski skórne i wiele innych nieprzyjemnych objawów – słowem – reakcje Herx’a.

    Reakcje Herx’a – coś nie do uniknięcia, coś, co trzeba przejść, aby wyzdrowieć. Stół
    Operacyjny Natury. Niestety, wielu „pęka”, zaprzestaje, ale przecież to, czy podejmiesz
    walkę, czy nie – jest realizacją naszego prawa podjęcia wyboru.

    Sposób osób niezorientowanych interpretuje reakcje Herx’a jako dowód szkodliwości jodu.
    „Jestem uczulony”, myślą, i popełniają duży błąd w ocenie sytuacji. Brak podstaw wiedzy
    jak zachować zdrowie – typowy dla większości ludzi – skutkuje tym, że unikają oni
    dokładnie tego, co by im pomogło.
    Splot trzech omówionych wyżej czynników powoduje, że niepoinformowane osoby
    uważają się za uczulone na jod. Często są w tym niestety utwierdzane przez medyków,
    którzy generalnie nie znają wyników badań zespołu Iodine Project (IP) Abrahama. Szkoda,
    bo brak jodu skutkuje niewyobrażalnymi konsekwencjami dla zdrowia ludzkiego. Skala
    problemu dotyka miliardów ludzi.
    Pisze Pani o bólach piersi. Napiszę trochę o wynikających z braku jodu problemach
    ginekologicznych kobiet, tak jak widzi to dr Brownstein’1
    .
    Jak wiadomo, braki jodu skutkują upośledzeniem lub – praktycznie – zanikiem wielu
    procesów kluczowych dla życia i zdrowia. Jednym z tych procesów jest tzw. apoptoza, czyli
    tzw. programowa śmierć komórek. Apoptoza jest właśnie tym procesem, który np.
    umożliwia ukształtowanie się rączki i paluszków u płodu z czegoś, co jest początkowo
    płetwą. Apoptoza leży u samych podstaw życia. Proces apoptozy jest wyłączony lub
    upośledzony przy brakach jodu.
    Organizm kobiety w cyklu miesiączkowym przygotowuje się do zajścia w ciążą. Co
    miesiąc więc ma miejsce powstawanie, na przykład w piersiach, wielu nowych komórek,
    które będą niezbędne po zajściu w ciążę. Gdy zajście w ciążę nie następuje, organizm musi
    pozbyć się zbędnych już teraz (a nawet szkodliwych) komórek z wykorzystaniem procesu
    apoptozy.
    Ale oto mały szczegół. Ten proces w swojej prawidłowej formie nastąpi wyłącznie
    w sytuacji dostatku jodu. A gdy nie ma jodu? Organizm nie może pozbyć się zbędnych
    komórek, a co gorsza, sytuacja pogarsza się z każdą kolejną miesiączką. Narastają kolejne
    warstwy zbędnych komórek. Organizm nie jest przystosowany do takiej sytuacji! W wielu
    przypadkach po pewnym czasie dochodzi do odczuwania bólu piersi, a z czasem często do
    raka.
    Upośledzenie wielu procesów życiowych wynikających w braku jodu prowadzi do
    przedwczesnego nadejścia menopauzy i skracania życia.
    Ale czy może być inaczej, skoro większość społeczeństwa, całkowicie
    nieświadomego istnienia problemu, otrzymuje zaledwie drobny ułamek niezbędnego jodu?
    Problem leży w nas wszystkich, w naszej naiwności, bierności, bezpodstawnej
    wierze w autorytety. Gdy usłyszymy, że będzie dobrze, większość z nas się ucieszy, nie
    zadając pytania komuż to będzie dobrze. ”
    fragmenty z Vibronika.eu

    -” kształć się sam..- to Cię nie oszukają” 🙂

  59. grzegorzadam 3 września 2015 o 07:50

    I jeszcze jedno b. ciekawe tłumaczenie z Nexus-a Australijki Elaine Hollingsworth, byłej gwiazdy Hollywood.
    Proszę szczególnie zwrócić uwagę na BROM, co potrafi zrobić z organizmem…Gdzie się znajduje, jak go unikać, od kiedy został ‚wprowadzony’ do ‚obiegu’, i widoczne skutki tego ”eksperymentu”, o ‚WC’, depresjach, Prozacu…, naprawdę warto uważnie przeczytać..Brom + olej roślinny = szok..

    -”Jod-doskonałe panaceum !!!

    Jod jest niezbędny do zachowania dobrego stanu zdrowia odżywką i skutecznym środkiem zwalczającym wiele fizycznych i psychicznych dolegliwości, a także silnym antyseptykiem, który jest od dziesięcioleci
    demonizowany przez medycynę i Wielką Farmę.
    W roku 1980 popełniono monumentalne przestępstwo . Efekt tej zbrodni banalizuje zbrodnie wojenne Adolfa Hitlera, Józefa Stalina i George’a Busha .
    To przestępstwo nadal zbiera swoje żniwo! Jego skutki nie od razu były widoczne . Bomby nie spadły . Miasta nie zostały spustoszone . Dyktatorzy nie mobilizowali chodzących defiladowym krokiem bandytów do popełniania ich zbrodni . To nie było konieczne .
    Na to, co się stało, pozwolili ogłupieni przez Wielką Farmę (przemysł farmaceutyczny) ludzie, rządy i skorumpowany system medyczny . Zastanówmy się nad skalą jednej decyzji, która zaważyła na postępującym niszczeniu zdrowia narodów . Sprawcy tego przestępstwa nie ponieśli za to żadnej kary, ponieważ populacje nie rozchorowały się nagle i ludzie nie zaczęli nagle umierać – skutki tej zbrodni wciąż się kumulują i umacniają .
    Jedynymi ludźmi, którym udało się przed tym uchronić, byli członkowie prymitywnych społeczności, którzy sami hodują i przygotowują swoje jedzenie . Jesteś ofiarą, bez względu na to, jak dobrze jesteś poinformowany i jak starannie wybierasz swój pokarm i napoje – uchronienie się przed tym jest prawie niemożliwe .
    Czy to stwierdzenie nie jest zbyt daleko idące? Nie, nie jest . Zaraz zrozumiesz, jak to się stało i co można zrobić, aby chronić siebie, swoich bliskich i przyjaciół, jeśli będą cię słuchać . Większość z nich nie będzie . Tak, jest coś, co można zrobić, aby zminimalizować szkody. Nie będziesz jednak w stanie pomóc milionom fizycznie i umysłowo upośledzonych ofiar tej zbrodni .
    Te ofiary przeciążają systemy medyczne i popełniają bezsensowne zbrodnie, które były nie do pomyślenia 30 lat temu.
    Tylko starzy ludzie zdają sobie sprawę, jak bardzo zmienił się nasz świat . Zapytaj któregokolwiek z nich, a usłyszysz, że w czasach jego młodości ludzie byli silni i zdrowi, a choroby rzadkie .
    Wszechobecny winowajca brom
    Brom jest środkiem antybakteryjnym podobnym do chloru stosowanym w rolnictwie do zwalczania szkodników . To zjadliwy pestycyd, który zabija owady poprzez kontakt z nim . Kiedy jest wprowadzany do gleby, wszystko w niej umiera i pewnie zjadasz go na śniadanie .
    Według słownika Webstera brom jest pierwiastkiem chemicznym, który w naturalnych warunkach jest powodującą korozję brunatnoczerwoną cieczą, która ulatnia się, tworząc drażniące błony śluzowe pary o przykrym zapachu .
    W latach 1920. brom był składnikiem bardzo popularnego leku na kaca o nazwie Bromo-Seltzer . Działał tak dobrze, że znaleźć go można było w każdej apteczce. Był sprawdzonym lekarstwem na prawie wszystko, co komuś dolegało . Minęło pół wieku, zanim rozeszła się zła wiadomość o Bromo-Seltzerze, i jak to zwykle bywa, Wielkiej Farmie udało się zamieść prawdę o nim pod dywan . Wtajemniczeni byli jednak świadomi, że nadużywanie tego leku na kaca prowadziło do czegoś, co nazwano „bromomanią” . Kto nie wierzy, niech zajrzy do magazynu New England Journal of Medicine,gdzie dowie się, że między rokiem 1920 a 1960 do szpitali psychiatrycznych trafiła niepokojąco duża liczba ludzi z ostrymi objawami paranoicznych psychoz, którzy byli ofiarami spożywania bromu w postaci Bromo-Seltzera lub bromowego toniku o nazwie Miles Nervine .
    Brom, bromek, bromian, bromowane, bromowany olej roślinny (BVO) -jeśli spotkasz się z takimi określeniami, unikaj produktów, które mają cokolwiek z tym wspólnego! (Dla uproszczenia w dalszej części artykułu wszystkie te środki będę
    nazywała ogólną nazwą brom) .
    Brom usunięto ostatecznie z tych toników, ale nie za sprawą dbałości rządu
    o zdrowie obywateli.
    Wręcz przeciwnie, trzeba było wielu działań, aby dowiedzieć się, że rząd USA szprycował bromkiem pirydostygminy personel wojskowy podczas wojny w Zatoce Perskiej . Był podawany niczego nie podejrzewającym żołnierzom na wypadek użycia przez nieprzyjaciela bojowych środków chemicznych. Tak się złożyło, że do wojny chemicznej nie doszło, ale wystąpił za to syndrom wojny w Zatoce Perskiej . Dla nikogo nie powinno być niespodzianką, że całą tę sprawę zatuszowano, aby ukręcić jej łeb . W związku z tym nie możemy znaleźć żadnych statystyk dotyczących liczby żołnierzy i kobiet, których odesłano do domu jako nieuleczalnie chorych lub psychotyków .
    W czwartym rozdziale „Excitotoxins – Deadly Chemicals Your Government is Happy for You to Eat and Drink” („Ekscytotoksyny – zabójcze chemikalia, które twój rząd chętnie daje ci jeść i pić”) mojej książki Take Control of Your Health and Escape the Sickness Industry (Weź zdrowie w swoje ręce i uwolnij się od przemysłu chorobowego) podaję inne pokrewne substancje chemiczne, które przyczyniły się do powstania syndromu wojny w Zatoce Perskiej .
    Ten zabójczy „efekt uboczny” bromu był wtedy znany rządom i naukowcom równie dobrze, jak teraz . Mimo to brom jest nadal stosowany tak powszechnie, że unikanie go jest prawie niemożliwe . Brom występuje nawet w niektórych inhalatorach dla dzieci z astmą! Jeśli twój lekarz przepisał jeden z tych inhalatorów dla twojego dziecka, proponuję zapytać go, dlaczego wystawił twoje dziecko na ryzyko „zatrucia bromem”, które może skutkować schizofrenią, majaczeniem, omamami i opóźnieniem psychomotorycznym . Przepisywanie niebezpiecznego leku, kiedy prosta zmiana diety łatwo usuwa objawy astmy, jest bez wątpienia nadużyciem. Jeśli zgadzasz się ze mną, gorąco polecam zmianę lekarza, jeśli, oczywiście, uda ci się znaleźć takiego, który nie jest pod butem dilerów tej trucizny .
    Jeśli ty również jesteś wystawiony na działanie bromu zawartego w żywności lub w jakimś zaufanym leku, który bierzesz od lat, prawdopodobnie będziesz cierpiał na depresję i „przyćmienie umysłu” oraz na niezdolność do koncentracji w takim stopniu, że nie będziesz zdolny do zmiany lekarza . Możesz czuć się tak otępiały i apatyczny, że nie będziesz w stanie zorientować się, co twój lekarz robi pospołu z Wielką Farmą dla twojego dziecka i większości ludzi w tak zwanych „cywilizowanych” krajach .
    Łagodne z nazwy napoje bezalkoholowe
    Tym, który jako pierwszy zaalarmował mnie w sprawie najgroźniejszych skutków tych wszechobecnych napojów uzależniających, których nadużywają młodzi ludzie, był dr Jorge Flechas, znany na świecie ekspert w tej dziedzinie .
    I nie chodzi tu tylko o ogromną ilość cukru, aspartamu i innych niebezpiecznych substancji chemicznych, które one zawierają, bo to nic nowego.
    Chodzi mianowicie o brom . Założę się, że nie wiecie, że wiele tak zwanych napojów bezalkoholowych (w języku angielskim określa się je mianem „soft drink”) jest nim faszerowanych . Ja nie wiedziałam . Kiedy dowiedziałam się
    o pracy dra Flechasa i zadzwoniłem do niego w Henderson w Północnej Karolinie w USA, uprzejmie poświęcił mi 30 minut swojego cennego czasu . Ta rozmowa była niezwykle uświadamiająca . Dr Flechas powiedział mi, iż odkrył, że kiedy do oleju znajdującego się w misce doda się bromu, zmieni on ciekły olej w ciało stałe . Stanie się on tak sztywny, że wsunięta weń łyżka ani drgnie . Dzieje się tak również, kiedy mieszanina bromu i oleju znajdzie się w naszym organizmie, co prowadzi nas okrężną drogą do wyjaśnienia przyczyn współczesnej epidemii otyłości .
    Jak powiedział mi dr Flechas : „Picie latami napojów gazowanych, które są faszerowane bromowanym olejem roślinnym, prowadzi do zestalenia tkanki tłuszczowej .
    Nazywamy to «chorobliwą otyłością» . Nasze dzieci tyją w całym kraju i nawet wykonując ćwiczenia i ograniczając dietę, nie mogą pozbyć się nadmiaru tłuszczu” . Ci młodzi ludzie są tak zdesperowani, że czasami decydują się na operację w nadziei, że uda się usunąć lub odessać ów „chorobliwy tłuszcz”.
    To ogromne obciążenie dla opieki medycznej i firm zajmujących się ubezpieczeniami zdrowotnymi, od którego można byłoby się uwolnić, gdyby zamiast tych zabiegów lekarze zaproponowali tanie i proste lekarstwo w postaci unikania napojów gazowanych i zastosowali opisane poniżej antidotum. Zapytałam dra Flechasa o bardzo popularny napój Mountain Dew. Jest to szczególnie interesujące, ponieważ naukowcy, którym ufam, twierdzą, że jest to depresant ośrodkowego układu nerwowego z powodu zawartego w nim BVO (Brominated Vegetable Oil – bromowany olej roślinny) . Dr Flechas odrzekł, że „Mountain Dew nie jest jedynym napojem, który
    go zawiera .
    Tak samo jest z Frescą i Gatorade’em oraz wieloma innymi napojami bezalkoholowymi” . Kiedy zapytałam go, dlaczego dodają ten
    niebezpieczny związek chemiczny, powiedział, że pomaga on zdyspergować
    dodawany do napojów bezalkoholowych kwas cytrynowy nadający
    im smak owoców cytrusowych . (Więcej informacji o tym szkodliwym
    dodatku znajdziecie w czwartym rozdziale mojej książki) .
    Co gorsze, dr Flechas powiedział, że „BVO wywołuje psychozy i żeby zapobiec lub złagodzić ewentualne depresje dodają do napojów duże ilości kofeiny” . Inaczej mówiąc,zwalają cię z nóg i jednocześnie próbują na nie podnieść – wszystko to w jednym napoju . Dr Flechas rozpoczął krucjatę, aby położyć kres temu bezprawiu, a przynajmniej powiadomić opinię publiczną o tych szalbierstwach .
    Powiedział : „Oto tworzymy rozbiegane, rozdrażnione, zalęknione dzieci, które mają problemy z prawidłowym wzrostem masy i nie wiedzą dlaczego” . Wielu
    takich nastolatków to jego pacjenci . Uważa on, że jeśli wykluczy się te napoje, będą mogli z łatwością pozbyć się 20 funtów (około 9 kg) rocznie . 1, co ważniejsze, staną się emocjonalnie „normalni” .
    Według dra Flechasa najbardziej złowrogim aspektem spożywania BVO są psychiczne aberracje . „Kiedy patrzy się na to z punktu widzenia zdrowia publicznego . . . młodzi ludzie stają się tak paranoiczni, że . . . strzelają do siebie, strzelają do swoich rodziców i swoich nauczycieli. . . Myślimy, że musimy kierować ich do doradców. . . ale według mnie wystarczy usunąć z ich diety ten stymulator centralnego systemu nerwowego” . Zastanówmy się nad tym . Od roku 1980 brom jest stałym elementem naszej diety . Czy ktoś pamięta jakiekolwiek sceny morderstw z udziałem nastolatków sprzed tego roku? Nie, nie było ich wtedy. Teraz bezsensowne morderstwa i rozróby dokonywane przez nastolatków stały się podstawowym tematem telewizji śniadaniowej . Oczywiście dorośli też są pod jego wpływem, bez względu na to, jak bardzo by na siebie uważali, ponieważ nie zawsze można uciec przed szalonym nastolatkiem sąsiadów lub podekscytowanym szaleńcem na autostradzie, który daje upust swojej frustracji za pomocą swojego samochodu .Wszyscy jesteśmy potencjalnymi ofiarami .
    Inni winowajcy
    Brom nie jest jedynym winowajcą . Mamy również duszące zanieczyszczenia, które wielu z nas musi znosić, usta pełne fluorku sodu i zabójczej rtęci w postaci wypełnień amalgamatowych oraz sztuczne zabójcze słodziki . Jesteśmy
    narażeni na działanie pestycydów, dodatków do żywności, elektromagnetycznego smogu, szczepień, szokujących praktyk rolniczych, chemicznych smug rozpylanych na niebie przez samoloty, cukru, alkoholu i toksycznych leków . Rząd pozwala na to wszystko, a establishment medyczny entuzjastycznie aprobuje .
    Wiele z tych czynników jest trudnych lub wręcz niemożliwych do wyeliminowania. Są jednak rzeczy, które można zrobić, aby się chronić, więc głowa do góry .
    Swój ogromny wkład wniósł również Prozac i inne śmiercionośne leki przeciwdepresyjne .
    Wiadomo, że wielu nastoletnich morderców to ludzie uzależnieni, lecz ważne informacje na ten temat zawsze są szybko cenzurowane pod naciskiem reklamodawców, od których uzależnione są media . Dlaczego nastolatki trzyma się na Prozacu? Otóż w celu przeciwdziałania potężnemu emocjonalnemu jo-jo, które wywołują nafaszerowane BVO pite przez nich napoje bezalkoholowe . Czy sądzicie, że jesteście czyści? Pomyślcie jeszcze raz . Możecie chronić swoje zdrowie i nie pozwalać sobie na kontakt z którymkolwiek z wymienionych czynników ryzyka.
    Czy możecie czuć się bezpiecznie, nawet jeśli unikaliście w młodości Bromo-Seltzera i udało się wam wymigać od służby wojskowej i śmiertelnie niebezpiecznych środków, jakie tam dają? Otóż nie .
    I tak oto dochodzimy do wspomnianego wcześniej monumentalnego przestępstwa, które popełniono w roku 1980 przy braku jakiegokolwiek zainteresowania ze strony „psów łańcuchowych”, które są bardzo dobrze opłacane za pilnowanie naszego zdrowia.
    Nasz codzienny chleb i mleko (cios poniżej pasa)
    Zrujnowali nasz chleb . Stało się to po cichu i szybko (przed rokiem 1980, w niektórych państwach później, a w kilku, na szczęście, w ogóle) i z pozoru wydawało się nieszkodliwe .
    To, co się stało, można ująć w czterech krótkich słowach : „żegnaj jodzie, witaj bromie” . W starych dobrych czasach, gdy jod był wykorzystywany jako odżywka do ciasta, było go mnóstwo w naszym chlebie i we wszystkich wyrobach piekarniczych . Ta ilość jodu była wystarczająca do ochrony tarczycy przed radioaktywnym jodem i różnymi jej chorobami . Jod był również obecny w naszym mleku, ponieważ zabija bakterie .
    Był używany do dezynfekowania dójek krów przed dojeniem, aby je odkazić oraz do sterylizacji urządzeń wykorzystywanych w procesie udoju .
    Moja przyjaciółka i koleżanka Pip Rose powiedziała mi : „W naszej mleczarni używaliśmy przez lata jodu, ponieważ był idealnie antyseptyczny i tani jak barszcz . Potem, pewnego dnia, do naszych drzwi zapukał człowiek z zarządu Milk Board i zagroził, że wyrejestruje nas, jeśli nie zastąpimy jodu inną substancją chemiczną . Nie pamiętam jej nazwy, SanOge, ale śmierdziała toksycznie i była nieporównywalnie droższa od jodu. Zostaliśmy zmuszeni do jej używania w produkcji mleka przeznaczonego dla ludzi. Nie używaliśmy jej jednak na swój własny użytek, ponieważ nie chcieliśmy otruć naszych
    córek” . Pomnóżmy to przez miliony mleczarni na całym świecie, a okaże się, że cała ta sprawa pachnie spiskiem! Dr Donald Miller, mój amerykański kolega, powiedział : „Od 35 lat używam codziennie w chirurgii serca jodu do
    przygotowywania skóry pacjenta. Jest to najlepszy środek antyseptyczny do zapobiegania zakażeniom ran po zabiegu, ponieważ w ciągu 90 sekund zabija 90 procent bakterii na skórze” . Dr Miller jest profesorem kardiochirurgii Uniwersytetu w Waszyngtonie w USA i pozwolił nam opublikować na naszej stronie artykuł, który napisał na temat jodu . Jest on bardzo pouczający ( h ttp ://www.doctorsaredangerous .
    com/articles/iodineforhealth .htm) .
    Zabójcze zamienniki (dlaczego to takie ważne?)
    Jak już wspomniałam, jod jest niezbędny, ponieważ pomaga
    wyeliminować z organizmu toksyczne metale, szczególnie brom. Kiedy więc zastąpiono jod bromem, nie ma już sposobu na wyeliminowanie
    bromu. Z dnia na dzień ogromna część populacji znalazła się pod jego wpływem . Była to dużo poważniejsza szkoda od wyrządzonej przez Bromo-Seltzer, który miał wpływ jedynie na niewielką część społeczeństwa . Z kolei dodawany do napojów bromowany olej roślinny uderza tylko w tych, którzy są na tyle głupi, aby je żłopać. Ale chleb, „symbol życia”, ma wpływ na nas wszystkich . Wybitny badacz jodu, dr James Howenstine, powiedział :
    „Ta podmiana bromu w miejsce jodu spowodowała prawie powszechny niedobór jodu wśród Amerykanów . Terapia jodem pomaga organizmowi eliminować fluor, brom, ołów, kadm, arsen, aluminium i rtęć . Czy tę zamianę jodu na brom przeprowadzono celowo, aby zwiększyć liczbę chorych i tym samym sprzedaż farmaceutyków?” Brzmi to jak diaboliczny spisek w celach zarobkowych, który uknuła Wielka Farma, zacierając przy tym wszelkie ślady.
    Jeszcze bardziej złowrogie są słowa dra Guya E . Abrahama, który twierdzi, że usunięcie jodu spowodowało „więcej nędzy i zgonów . . . niż obie wojny światowe razem wzięte” . Całkowicie się z tym zgadzam . W ciągu 23 lat pracy na stanowisku dyrektora Centrum Zdrowia Hipokratesa miałam okazję być świadkiem niezwykłych uzdrowień z „nieuleczalnych” chorób jedynie poprzez dodanie odrobiny jodu do diety. Ale kimże ja jestem? Nie mam dostojnie
    brzmiącego stopnia naukowego przed nazwiskiem . Jestem jedynie doświadczoną obserwatorką i muszę stwierdzić, że, niestety, niewielu lekarzy zwraca uwagę na to, co nazywamy „subiektywnymi” informacjami.
    Dr Abraham to jednak zupełnie inna sprawa .
    Jest on uważany za najbardziej kompetentnego eksperta na świecie w zakresie jodu i tarczycy . Jest profesorem endokrynologii i pionierem w oznaczaniu jodu i małych ilości hormonów
    w organizmie .
    Otrzymał więcej nagród naukowych z tego zakresu niż ktokolwiek inny. Wyniki swoich badań opublikował w „The lodine Project” („Jodowy program”) . Innymi słowy, jest wysoko cenionym ekspertem i rozsądni ludzie zwracają uwagę na jego opinie mimo dobrze zaaranżowanej fobii przed jodem, która została wypromowana przez Wielką Farmę i entuzjastycznie przyjęta przez nasz żałosny medyczny establishment .
    To dlatego, jeśli zapytamy pierwszego lepszego lekarza o jod, zareaguje niechętnie i odeśle nas do nienaukowego i całkowicie zdyskredytowanego efektu Wolffa- Chaikoffa . Oczywiście nikt nie może tego udowodnić, ale naukowcy, których szanuję, uważają, że raport w sprawie tego efektu był „zainspirowany” przez dotacje Wielkiej Farmy . Twój lekarz prawdopodobnie również będzie twierdził, że cały konieczny nam jod można uzyskać z ryb . To możliwe, jeśli będzie się spożywało 20 funtów (około 9 kg) ryb dziennie wraz z całą rtęcią, którą one zawierają .
    A jeśli ów lekarz twierdzi, że jodowana sól wystarcza i jod nie jest konieczny, należy zalecić mu zapoznanie się z wieloma doniesieniami naukowymi na ten temat, które pokazują, że jest inaczej . Prawdę łatwo odkryć i brzmi ona tak : jod jest „uniwersalnym lekarstwem”, które pozwala nam wszystkim być własnym lekarzem .
    Co jest tym panaceum?
    Tym panaceum jest roztwór Lugola (zwany też „płynem Lugola”). Zawiera on 5,0 procent jodu i 10,0 procent jodku potasu rozpuszczonych w wodzie . Dwie krople zawierają 5,0 mg jodu i 7,5 mg jodku potasu . Płyn Lugola był używany leczniczo przez dwa wieki z niezwykłym sukcesem i jest tani . Ten środek eliminuje jednak lekarzy i Wielką Farmę. Należy pamiętać, że cieszą się oni poparciem rządów i posiedli ogromną władzę . My nie mamy praktycznie nic . Kiedy Wielka Medycyna i Wielka Farma czegoś chcą, prawie zawsze to dostają . Chcą, abyśmy wszyscy do końca rycia zależeli od ich leków. Wiedzą, że kosztowne wyjazdy do lekarzy i laboratoriów oraz dożywotnie uzależnienie od ich leków może być wyeliminowane kosztem kilku centów . Niezliczonym operacjom i trwającym wiele lat chorobom można łatwo zapobiec .
    Nie jest to dobra wiadomość dla lekarzy i z całą pewnością dla Wielkiej Farmy .
    W końcu nie po to budowali swoje imperium, które zagrabia co roku setki miliardów dolarów, aby pozwolić, by ten naturalny pierwiastek, który jest tak ważny dla naszego zdrowia, był w użyciu .
    Moi amerykańscy, brytyjscy i nowozelandzcy koledzy mówią, że płyn Lugola, który był kiedyś dostępny w każdej aptece, jest teraz niezwykle trudny do zdobycia, wręcz niemożliwy do kupienia .
    W niektórych przypadkach jest on dostępny na receptę, ale trzeba dużo szczęścia, aby go dostać . Co więcej, nasz „zaprzyjaźniony chemik z sąsiedztwa” będzie prawdopodobnie zapewniał nas, że jest on toksyczny i niebezpieczny w wryciu . Wszyscy oni kłamią, bo tak kazała im myśleć Wielka Farma . Płyn Lugola nadal można kupić w niektórych aptekach w Australii, ale wygląda na to, że jego dni są policzone . Nie
    poddawajmy się jednak . Płyn Lugola łatwo zrobić i zawsze będzie dostępny dla ludzi, którzy łatwo się nie poddają . Radzę spróbować w Internecie . Na przykład na stronie http :// http://www.crohns.net/page/C/PROD/SHR1000.
    Czy płyn Lugola naprawi wszystkie problemy ze zdrowiem?
    Nie ma „magicznej kuli” zdolnej do zniwelowania skutków trwającego całe życie jedzenia tandetnej żywności (fast foodów), palenia papierosów, picia alkoholu, życia w ciągłym stresie i częstych interwencji medycznych . Zmiany są konieczne . Nasze ciała są niezwykle wyrozumiałe . Przyjęcie odpowiedniej diety w połączeniu z płynem Lugola może zdziałać cuda . Ale proszę wprowadzić te zmiany w ‚tycie, zanim lekarz oświadczy wam, że koniec jest już bliski! Wielu ludzi, którzy byli chorzy, mimo iż bardzo dbali o siebie, traktuje płyn Lugola jak „brakujące ogniwo” . Słyszymy to w kółko od ludzi, którzy „próbowali wszystkiego”, czasami przez całe życie, którzy nie otrzymali żadnej pomocy ani nadziei ze strony lekarzy i którym nawet na myśl nie przyszło sprawdzenie poziomu jodu w organizmie .
    Czy pocisz się, czy twoja skóra pozostaje dziwnie sucha, nawet podczas wyścigów w gorącą, wilgotną pogodę? Jeśli się nie pocisz, potrzebujesz jodu bardziej niż przeciętny człowiek, ponieważ jego brak w organizmie objawia się suchą skórą, która nie jest w stanie się pocić.
    To oznacza, że twoje zdrowie będzie zagrożone z powodu niezdolności do wypocenia toksyn . Jeśli tak jest, wystarczy tylko kilka dni przyjmowania płynu Lugola, aby organizm odzyskał swoją naturalną zdolność pocenia się .
    Jaka jest zalecana dawka?
    W swojej przedmowie do książki dra Davida Brownsteina lodine: Why You Need It, and Why You Can’t Live Without It (Jod- dlaczego potrzebujesz go i dlaczego nie da się bez niego ‚ryć) dr Abraham napisał :
    „To interesujące, że zalecana przez dawniejszych lekarzy dzienna dawka jodu niezbędna do uzupełnienia jego ilości w organizmie wynosząca od 12,5 do 37,5 mg przyjmowana w postaci roztworu Lugola dokładnie odpowiada potrzebnej organizmowi człowieka ilości jodu, którą ustalono na podstawie opracowanego niedawno testu” .
    Ta ilość to równowartość wypijanych dziennie od dwóch do sześciu kropli roztworu Lugola rozpuszczonego w szklance wody . (Jedna kropla płynu Lugola zawiera 6,5 mg jodu pierwiastkowego) .
    Dla tych, którzy nie lubią smaku płynu Lugola, dostępna jest na receptę wersja w kapsułkach . Preparat ten nazywa się Iodoral i zawiera równowartość dwóch kropli płynu Lugola. Koszt jego stosowania to około 25 centów amerykańskich dziennie w odróżnieniu do czterech centów dziennie w przypadku płynu Lugola. Nawet dla osób, które potrzebują dwa lub nawet cztery razy więcej płynu Lugola, jest to nie lada oszczędność .
    Wielka Farma mogłaby upaść lub mocno ucierpieć, gdyby wszyscy wiedzieli, że mogą pozbyć się wielu swoich kłopotów wydając cztery centy dziennie. Powiedz o tym swoim znajomym. Każdy organizm jest inny i nasze zapotrzebowanie na jod również się różni, dlatego konieczne jest prowadzenie własnych testów.
    W Internecie jest wiele informacji na ten temat (patrz źródła na końcu artykułu) . Dwie krople płynu Lugola w szklance wody dziennie to bezpieczna, bardzo ostrożna dawka .
    W celu cofnięcia wieloletnich skutków niedoboru jodu czasami na początku
    potrzeba przyjmować znacznie więcej płynu Lugola . Dr Brownstein napisał w swojej książce, którą gorąco polecam: „Jod jest najbezpieczniejszym ze wszystkich pierwiastków śladowych, jest jedynym, który może być podawany bezpiecznie przez długi czas dużej liczbie chorych w dziennych dawkach przekraczających nawet 100000 razy RDA [recommended daily amount – zalecana dzienna dawka]” .
    Jedna uwaga: jeśli ktoś wie, że jest uczulony na jod, co zdarza się niezwykle rzadko, niestety, nie powinien przyjmować płynu Lugola.
    Jakie mogą być skutki przyjmowania płynu Lugola?
    Najbardziej zadziwiająca poprawa, jaką zauważyłam, wystąpiła u ofiar wyniszczającej depresji . Widziałam ludzi zmieniających swoje życie po wielu latach „gapienia się przed siebie”, jak określali swoje dolegliwości . Wszyscy zrezygnowali z pomocy psychiatrów, którzy za odmowę przyjmowania
    Prozacu mieszali ich z błotem . Tymczasem jedynym, czego potrzebowali, był jod . Pewna kobieta powiedziała mi, że była ubezwłasnowolniona przez 12 lat, szukała wszędzie pomocy i wykonała wszelkie znane medycynie testy krwi . Jedynym, którego nie zrobiono, dotyczył poziomu jodu we krwi . Wydała na badania fortunę i straciła 12 lat życia . Po trzech dniach przyjmowania raz dziennie trzech kropli płynu Lugola rozpuszczonych w szklance wody, zgłosiła się do mnie i oświadczyła, że jest „nową kobietą” . Ponieważ nie chciała być uzależniona od żadnego leku, próbowała kilka razy przestać przyjmować płyn Lugola, lecz skutek był taki,
    że ponownie wpadała w ciężką depresję . Kiedy ostatni raz rozmawiałyśmy, powiedziała mi, że już nigdy więcej tego nie zrobi . Zauważyłam, że suplementacja jodem powoduje niemal natychmiastowe podniesienie na duchu lekko przygnębionych ludzi i czyni cuda, jeśli chodzi o łagodzenie rozdrażnienia, co może ułatwić utrzymanie związków. Rozmawiałam nawet z ludźmi, którzy pozbyli się trwających wiele lat migren . Płyn Lugola często pomaga w przypadkach długotrwałych problemów z zaparciami i w połączeniu z chlorkiem magnezu oczyszcza organizm z bromu, jak również innych trucizn .
    Od czasu usunięcia jodu z naszego pożywienia liczba zachorowań na raka potroiła się, czego przerażającym przykładem jest rak piersi . Wielu lekarzy, których prace już zbadałam, jest przekonanych, że utrzymanie wysokiego poziomu jodu to zdecydowanie najlepszy sposób zapobiegania wszelkim kłopotom związanym z piersiami . Ponadto, jeśli problem już zaistniał i nawet jeśli jest zaawansowany, jod może go rozwiązać, w przeciwieństwie do innych interwencji medycznych, które tworzą zamęt i sprzyjają rozprzestrzenianiu się komórek rakowych. Płyn Lugola może sprawić, że problemy menstruacyjne staną się jedynie złymi wspomnieniami . W rzeczywistości wszystkim „kobiecym” problemom, w tym strasznemu rakowi szyjki macicy, można zapobiec, a nawet wyleczyć je przy pomocy odpowiedniej ilości płynu Lugola .
    Płyn Lugola sprawia, że ostra „mgła mózgu” (stan zmieszania i zmniejszenia poziomu jasności umysłu) ustępuje w ciągu kilku dni, przerażające niepokojące nieprawidłowe bicie serca stabilizuje się, problemy z tarczycą i nadnerczem ulegają poprawie, a niektóre ofiary choroby Addisona (niedoczynność kory nadnerczy) mogą nawet ograniczyć przyjmowanie hydrokortyzonu . Niektórzy diabetycy są w stanie zmniejszyć lub nawet przestać przyjmować insulinę . Zalecam jednak nie manipulować dawką insuliny bez porady kompetentnego lekarza .
    Smarowanie płynem Lugola torbieli może spowodować ich kurczenie się, a miejsc ukąszeń owadów może zapobiec powikłaniom . Smarowanie nim starczych brodawek na skórze często sprawia, że znikają one po kilku dniach .
    Kilku ekspertów od jodu donosi, że bliznowce powstają tylko u ludzi, u których poziom jodu w organizmie jest wyjątkowo niski . Aż trudno uwierzyć, że tak niezwykłą poprawę można osiągnąć z pomocą kilku kropli tego dawnego lekarstwa .
    Kluczem jest myślenie o płynie Lugola nie jako o „środku zaradczym”, ale jako o środku odżywczym, który ma kluczowe znaczenie dla wszystkich aspektów naszego zdrowia . Okazuje się, że cały organizm, a nawet mózg, działa lepiej, kiedy jest karmiony jodem . Bez niego nie może rozwinąć swojego całego potencjału . Gdy ludzie nauczą się korzystać z płynu Lugola, Wielka Farma straci władzę, którą zawłaszczyła, kiedy przejęła nasze uczelnie medyczne, lekarzy i rządy. Nic dziwnego, że tak zawzięcie demonizują jod, chcąc zakazać go na zawsze . To panaceum ma potencjał wyrugowania jej z rynku . Lekarze przez 150 lat stosowali płyn Lugola z wielkim powodzeniem bez szkody dla pacjentów . Jeśli są jeszcze w stanie wrócić do stosowania naturalnych środków, znowu staną się tymi, którymi powinni być: uprzejmymi mężczyznami i kobietami, którzy przychodzą do domu, zaglądają w oczy i przepisują wypoczynek oraz bezpieczne remedia .
    Czy cała medycyna jest zła?
    W swoim dotychczasowym życiu poznałam wielu wspaniałych lekarzy . Wszyscy oni mają jedną wspólną cechę – mają odwagę przeciwstawiania się systemowi i zdolność samodzielnego myślenia . Żaden z nich nigdy nie odmówił rozmowy ze mną lub wysłania mi opisu prac badawczych, kiedy prosiłem ich o pomoc . Mam wielki szacunek dla tych pionierów, z których wielu ryzykuje odebranie im prawa wykonywania zawodu . Stale wisi nad nimi groźba zamknięcia im ust, a nawet zniknięcia na zawsze . Niestety, jest już za późno na uprzejmych „lekarzy rodzinnych”. W ostatnich dziesięcioleciach odeszli powoli i ostatecznie w zapomnienie . Medycyna jest uboższa o nich .
    Na szczęście, jest jeszcze jedna grupa lekarzy, która znacznie się poprawiła-chirurdzy. Te niesamowite kobiety i mężczyźni są genialni w naprawie organizmów ofiar wypadków, przywracaniu wzroku niewidomym, dawaniu nadziei zdeformowanym ludziom z pomocą chirurgii plastycznej oraz łataniu ciał, które zostały naruszone tak poważnie, że nie da się ich naprawić przy pomocy jakiegokolwiek naturalnego środka. Zasługują na nasz szacunek, podobnie jak lekarze i pielęgniarki, którzy bezinteresownie znoszą niewygody i narażają się na niebezpieczeństwo, niosąc pomóc cierpiącym w odległych i niebezpiecznych zakątkach świata . Z kolei Wielka Farma i Wielka Medycyna nie zasługują na nasz szacunek, ponieważ zwalczają wszystkie naturalne środki, w tym jod .

    0 autorce :
    Elaine Hollingsworth jest dyrektorem Centrum Zdrowia Hipokratesa
    na Złotym Wybrzeżu w stanie Queensland w Australii, gdzie naucza zagadnień związanych ze zdrowiem i prowadzi badania naturalnych sposobów ochrony zdrowia . Od lat 1950 ., kiedy była gwiazdą Hollywood i telewizji jako Sara Shane, prowadzi krucjatę w zakresie ochrony zdrowia . Jest autorką wydanej w roku 2007 książki Take Control of Your Heolth and Escope the Sickness Industry (Weź zdrowie w swoje ręce i uwolnij się od przemysłu chorobowego) . Więcej informacji o niej i jej działalności można znaleźć na jej stronie internetowej zamieszczonej pod adresem
    h ttp://www.doctorsaredangerous. com. Poprzez tę stronę można zakupić także jej książkę .
    Przełożył Jerzy Forczykowski
    Zalecane lektury:
    • Dr E . Guy Abraham, http ://theiodineproject .webs .com.
    • Dr David Brownstein, h ttp ://www .drbrownstein .com.
    • Dr George Flechas, h ttp ://www .helpmythyroid .com.
    • Dr James Howenstine, h ttp ://www.NewsWithViews .com.
    • Dr Donald W. Miller jr, h ttp ://www .doctorsaredangerous .
    com/articles/iodineforhealth .htm .
    • Byron J . Richards, h ttp://www .wellnessresources.com.
    • Dr Bruce West, h ttp ://www .healthalert.com.
    Źródło: NEXSUS LIPIEC-SIERPIEŃ 2012

  60. grzegorzadam 3 września 2015 o 07:54

    -”Dr Flechas powiedział mi, iż odkrył, że kiedy do oleju znajdującego się w misce doda się bromu, zmieni on ciekły olej w ciało stałe . Stanie się on tak sztywny, że wsunięta weń łyżka ani drgnie . Dzieje się tak również, kiedy mieszanina bromu i oleju znajdzie się w naszym organizmie, co prowadzi nas okrężną drogą do wyjaśnienia przyczyn współczesnej epidemii otyłości .
    Jak powiedział mi dr Flechas : „Picie latami napojów gazowanych, które są faszerowane bromowanym olejem roślinnym, prowadzi do zestalenia tkanki tłuszczowej .
    Nazywamy to «chorobliwą otyłością» . Nasze dzieci tyją w całym kraju i nawet wykonując ćwiczenia i ograniczając dietę, nie mogą pozbyć się nadmiaru tłuszczu” . Ci młodzi ludzie są tak zdesperowani, że czasami decydują się na operację w nadziei, że uda się usunąć lub odessać ów „chorobliwy tłuszcz”.”

    Czy ktoś słyszał o tym w telewizji ”śniadaniowej”? 😉
    Ale o szkodliwości D3 słyszalem na własne uszy…..

    1. zaciekawiony 30 listopada 2015 o 22:41

      Jestem chemikiem i powiem ci, że brom nie utwardza tłuszczy, więc akurat ten lekarz coś pomylił.

      1. grzegorzadam 1 grudnia 2015 o 01:01

        =Dr Flechas powiedział mi, iż odkrył, że kiedy do oleju znajdującego się w misce doda się bromu, zmieni on ciekły olej w ciało stałe . Stanie się on tak sztywny, że wsunięta weń łyżka ani drgnie . Dzieje się tak również, kiedy mieszanina bromu i oleju znajdzie się w naszym organizmie, co prowadzi nas okrężną drogą do wyjaśnienia przyczyn współczesnej epidemii otyłości .
        Jak powiedział mi dr Flechas : „Picie latami napojów gazowanych, które są faszerowane bromowanym olejem roślinnym, prowadzi do zestalenia tkanki tłuszczowej .==

        Tak jest dosłownie napisane.. Do oleju roślinnego.

        1. zaciekawiony 5 grudnia 2015 o 23:17

          Tutaj masz film gdzie ktoś pokazuje przebieg próby wykrywającej nienasycone kwasy tłuszczowe w oleju. Do oliwy dodaje się brązowej wody bromowej, po wytrząśnięciu powstaje emulsja a zbierająca się pod spodem woda jest odbarwiona. Mieszanina bromu i oleju jest nadal płynna, choć przybrała formę emulsji.
          https://www.youtube.com/watch?v=3fzJfNSA38E

          Bromowane oleje bywają składnikami aromatów dodawanych do napojów w ilości kilkunastu ppm, tylko że obecnie używa ich tylko kilku amerykańskich producentów(Mountain Dew), a w Europie są zakazane w ogóle. Ponieważ zaś otyłość występuje pospolicie i tu i tam, bromowane oleje nie mogą być tego przyczyną.
          Więc dr. Flechas się pomylił.

          1. grzegorzadam 6 grudnia 2015 o 03:23

            Czyli de facto polecasz ten chemiczny ‚abstrakt’ do spożycia przez człowieka?

            ==a w Europie są zakazane w ogóle. Ponieważ zaś otyłość występuje pospolicie i tu i tam, bromowane oleje nie mogą być tego przyczyną.==

            Czyli je polecasz?? 😉
            OTYŁOŚĆ jest wynikiem spożywania CUKRU rafinowanego!

            Wg Ciebie ten zakaz jest przestrzegany? Bo jest zakazem?
            producenci nie maja obowiązku zamieszczania prawdziwego składu..
            Do czego zmierzasz?

        2. zaciekawiony 8 grudnia 2015 o 15:26

          „Czyli de facto polecasz ten chemiczny ‚abstrakt’ do spożycia przez człowieka? ” nie, nawet bardzo odradzam. Gdzie wyczytałeś że polecam? Bo stwierdzenie „to nie prawda że tkanka tłuszczowa zbiera się od bromu” to nie to samo co „polecam pić łyżeczkę dziennie”.

          Nie zmienia to faktu że doktor na którego się powołałeś napisał nieprawdę. I wobec tego nie powinno się tej nieprawdy dalej przekazywać.

          A jeśli otyłość to skutek spożywania cukru, to po co ten cały wywód o bromowanym oleju? Bromowany olej w europejskich napojach nie występuje, natomiast cukier aż w nadmiarze. I chyba tylko tutaj jest wspólna przyczyna.

          1. grzegorzadam 8 grudnia 2015 o 15:57

            To, że coś jest zakazane nie musi oznaczać że nie ma tego w składzie.
            Syropy na ‚ksylitolu’ zawierać potrafią aspartam np…
            Tu rządzą producenci, a nie konsument. ..
            Poszukam jeszcze w wolnej chwili wiadomosci w tym zakresie.
            Jeżeli masz rację, a jesteś chemikiem, trzeba bedzie to oczywiście sprostować.
            Prawda jest ważniejsza od racji.
            On to opisał, że wyjatkowo oporne są te BVO, tworząc tkankę tłuszczową
            oporną redukcji.
            Nie sadzę, żeby lekarze tej ‚medialnej’ miary pozwalali sobię na takie faux paux. …
            Ale wszystko jest możliwe..

          2. krzysiek 28 czerwca 2016 o 16:46

            Grzegorzadam, prosze o email, mógłbym sie zapytać?
            Tutaj czy na emailu?

          3. grzegorzadam 30 czerwca 2016 o 14:45

            Pytaj tutaj, bez problemu.

  61. grzegorzadam 3 września 2015 o 08:09

    Przenoszę z innego tematu, trzeba to mieć na uwadze:

    —Dokwaszanie żołądka i odkwaszanie organizmu to dwa arcy-ważne choć przeciwstawne działania, ale przy odrobinie konsekwencji można je pogodzić jedynie z korzyścią dla organizmu.

    I rzecz b.ważna, niektóre (wszystkie) substancje i witaminy są PRZYSWAJANE tylko przy odpowiednim ph organizmu.

    Jod potrzebuje min. pH 6.4, inaczej organizm go nie wchłania, idzie do moczu na zewnątrz, dlatego nawet badanie Jodu w moczu może wykazywać nasycenie, a faktycznie jest odwrotnie.(!)
    Dlatego paski pH i pilnowanie odpowiedniego zakwaszenia jest tak ważne!

    ”ZAKRES przyswajania minerałów i witamin w/g pH moczu

    min………minerał………………………………………….maks

    6,4 Jod…………………………………………………..6,6; 6,8 *
    6,3 Molibden, Srebro………………………………………6,7
    6,2 Miedź, Cynk……………………………………………6,9
    6,1 German, Selen…………………………………………6,8
    6,0 Chrom, Mangan, Kobalt, Żelazo……………………….7,0
    5,8 Potas, Siarka, Chlor, Wapń, Tytan, Wanad…………….7,2
    5,8 Witaminy A, B, E, F, K…………………………………7,2
    5,6 Sód, Magnez, Krzem, Fosfor…………………………..7,4
    5,4 Wodór, Węgiel, Lit, Beryl, Bor, Azot, Tlen, Fluor……..7,6

    * różne źródła”
    Z Cheops forum

  62. grzegorzadam 4 września 2015 o 06:55

    -”Dr Danil Huffy mówi ostro, ale te słowa muszą paść podczas rozmowy o jodzie i związanych z nim kwestiach. „Czy to nie dziwne, że rząd wydaje jod jako lekarstwo przed skutkami radioaktywnego jodu, kiedy w tym samym czasie konowały- lekarze używają tego samego RADIOAKTYWNEGO jodu na pacjentach z problemami z tarczycą, aby „wyleczyć” ‘chorobę’ tarczycy spowodowaną brakiem naturalnego jodu? (????)
    Naturalny jod chroni gruczoły tarczycy przed destrukcyjnym radioaktywnym jodem, jednak ten sam radioaktywny jod jest używany przez głupich lekarzy, aby niszczyć i tarczyce ich pacjentów? Dlaczego lekarze przestali używać płynu Lugola, pewnego leku na choroby tarczycy?”
    Prezydent Franklin D. Roosevelt powiedział kiedyś: “Nic w Rządzie i polityce nie dzieje się przez przypadek, jeśli coś się dzieje to było to wcześniej dobrze zaplanowane.”

    -”To niedobory magnezu i jodu powodują zapalenie tarczycy, a nie nadmiar jodku.

    Niedobory jodu stwarzają ryzyko dodatkowego ryzyka reprodukcyjnego, w tym niedoczynności tarczycy i niepłodności. Niedoczynność tarczycy powoduje anowulację (brak owulacji), niepłodność, nadciśnienie ciążowe. Odpowiedni poziom jodu pomaga w odpowiedniej dystrybucji estrogenu, który jest niezbędny w odpowiednim funkcjonowaniu kobiecych hormonów płciowych. Jod przyczynia się do tworzenia testosteronu. U kobiet ten hormon odpowiada za popęd płciowy, a u mężczyzn niezbędny do funkcjonowania.

    Jod jest moim lekiem z wyboru. Używam go do wszystkiego. Podawałam go dzieciom i wnukom. Mój syn miał mieć usunięte migdałki, a po tym jak spryskałam jego migdałki jodem, przestał mieć problemy z gardłem. Jak wiece jod szybko wysycha, więc nie połknął on nawet kropli. Jod zadziałał w ciągu 24 godzin po spryskaniu gardła.”

    I z procedur ‚leczniczych’ w Polsce:

    -”Dzien Dobry.
    Jestem tu nowa i chce serdecznie Was przywitac. Otoz mam spory problem dotyczacy niedoczynnosci tarczycy.Zaczne od poczatku. Mam 48 lat i od 2 at borykam sie z tarczyca.,a od 3 niesiecy z niedoczynnoscia. Endo wyslal mnie do medycyny Nuklearnej na dawke jodu o aktywnosci 429MBg=11,3mCi
    czulam sie swietnie tylko przez 2 miesiace. a teraz nie wiem czy chce mi sie zyc, a musze. Przytyłam 30 kilo wazylam 58kg. mam bol calego ciala i wygladam jak balon. Mam ograniczone ruchy koczyn. Wspomnie ze lekarz nie poinformoal mnie ze moze to nastapic wiedzac ze mam dziecko 5 letnie niepelnosprawne a opieka trwa 24h. JESTEM ZALAMANA!!!. Nie wiem jak weszlam na wasze forum prosze mi uwierzyz. Jeszcze jedno moja jodochwytnosc24h=74 %.Rrobiac 2 tygodnie temu badanie TSh wyszlo 40,2. Prosze was o pomoc bo w Was mam tylko nadzieje.Chodzi mi o jaka dawke jodu stosowac dziennie by nie pogorszyc sobie jeszcze.”

    odp.:
    — Zacznij od wytoczenia procesu o odszkodowanie dla tego endokrynologa, który dał Ci skierowanie na ten straszny zabieg. Zabieg taki można porównać jedynie z wykonaniem wyroku śmierci jeżeli zabójstwo można nazwać zabiegiem.
    Każdy średnio zdolny student biochemii wie, że takie „leczenie” zabijają. Z tego powodu nie mogę pojąć dlaczego te „zabiegi” nadal są wykonywane.
    Podano Ci radioaktywny jod, który organizm w większości umieścił w tarczycy ale nie tylko. Jod powędrował również do gruczołów piersiowych i wielu innych organów.
    Nie będę tu opisywał jakie spustoszenie czyni ta substancja radioaktywna bo łatwo to sobie wyobrazić.
    Teraz możesz się uratować tylko dostarczaniem dużych ilości jodu z nadzieją, że po pewnym czasie ten radioaktywny zostanie wyparty z tkanek i wydalony.
    Znam dziewczynę, która w ten sposób sobie poradziła z problemem. Nie wiem jakie stosujesz suplementy z jodem ale moim zdaniem najlepszym jest zwykły płyn Lugola 5%. Jest w nim 5% aktywnego jodu nie liczy się praktycznie jodek potasu. Ten bywa często bez znaczenia w przypadku gdy jest uszkodzona tarczyca i nie dysponuje ona cząsteczkami proteinowymi, które odzyskują jod ze związków jodu. W Twoim przypadku tak może być.
    W Polsce przeszło 80% populacji cierpi na niedobór jodu chociaż często wyniki badań na to nie wskazują.
    Zacznij od 2 kropli dziennie stopniowo zwiększaj. Kiedy pojawi się rzadka wydzielina z nosa to będzie oznaczać, że dawka jest zbyt duża. Zmniejsz dawki aż znajdziesz optymalną. W przypadku przedawkowania jodu będzie cieknąć z nosa, a później pojawi się metaliczny posmak w ustach. W takim wypadku trzeba przerwać suplementację i po kilku dniach objawy ustąpią. Niema czego się bać. ”

  63. grzegorzadam 4 września 2015 o 12:36

    -” Wysłany przez Ruth (Longview, Teksas) w dniu 07/08/2009
    [YEA] jodek potasu robaków jelitowych …

    -translator:

    Mój 3-letni syn miał dość znaczny BIEGUNKA przez trzy dni. I zawsze się do tego miejscu na wszystko i pierwszą rzeczą, czytałem o był ACV. Dałem mu łyżeczkę wymieszaną z odrobiną miodu w wodzie (co kochał). Wydawało się pomóc, ale potem powrócił ze zdwojoną siłą. Czytałam o jodu do tarczycy, które mam problemy mam podejrzewają powodu problemów fluoru i picia herbaty. Postanowiłem więc dać mu kilka kropel ciekłego jodku potasu w wodzie. On także dostał dużą dawkę cynamon na jego tosty że rano co jest kolejnym rozwiązaniem czytałem o. Biegunka zatrzymany i jego wypróżnienia następnego dnia wyprodukował kilka robaków. To był niespodziewany wynik jodu jestem pewna! Jod jest w moim domu na pobyt.”

    – Na pewno wypróbuję jakby znowu się powtórzyło! … 😉
    całkiem o tym zapomniałem…

    -”Wysłany przez Chandra (Seattle, Waszyngton) na 12/06/2009
    [YEA] Witam, właśnie napisał o tym, jak przy 3 sski (jodku potasu) tabletek dziennie WYLECZYŁ mnie TORBIEL JAJNIKA w 3 tygodnie.
    Rozumiem, że w nocy przed pójściem spać. Chciałem zgłosić dwie inne lekarstwa. Raz, że stracił na wadze, nie próbując na ten dodatek! 4 funty być dokładne. Naprawdę czuję, że mój metabolizm przyspiesza. Próbowałem wziąć ocet jabłkowy cydr do utraty wagi i nie zrobić wiele dla mnie. Ale po zrobieniu sski stale w ciągu ostatnich 6 tygodni (od października), może naprawdę czuję różnicę, jeśli zapomnę wziąć suplement. To dziwne i trudne do wytłumaczenia, ale jedzenie jest jak jego ruchu „leniwie”, kiedy nie biorą sski. Dwa, sski pomógł wyleczyć swędzącą wysypkę wokół peeling mojego nosa, które miałem około 15 lat.”

    więcej w linku z EarthClinic:
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCAQFjAAahUKEwiWnpXGj93HAhUKMNsKHfMOAws&url=http%3A%2F%2Fwww.earthclinic.com%2Fremedies%2Fpotassium-iodide.html&usg=AFQjCNGhZt4t-vOlTLenC3Bv6EXH5siBsw&sig2=be9pNAvVuXgNpGUpR-inFA

    a zrobić SSKI (nasycony roztwór jodku potasu) łatwo;
    Każde 25 g KI (jodku) mieszamy z 18 ml(g) wody destylowanej.
    (jak dowolną ilość jodku podzielimy przez 1.384 otrzymamy ilość potrzebnej wody,
    np. 10g jodku : 1,384 = 7,22 wody..)
    Mieszamy, po dobie powinien się rozpuścić, na dnie może zostać kilka kryształków, ale to nie problem.
    Jeżeli do atomizera, należy wlać całkiem rozpuszczony, albo dolać odrobinę wody, żeby całkiem się rozpuścił. Żeby go nie zapchać.

    Trzeba pamiętać, że kropla SSKI to około 30 mg Jodu, czyli około 5x więcej (!) niż standardowego 5% płynu Lugola! I ze względu na ‚lepkość’ w 1 ml jest 15 kropli, a nie 20 jak w przypadku np. Lugola.

    I wszystko co dotyczy Jodu, nie może mieć kontaktu z metalami, czyli albo porcelana, albo szkło albo plastik.

    pozdrawiam

  64. Asiam 10 września 2015 o 20:14

    Moja mama ma niedoczynność tarczycy (wiek 50 lat). Po poczytaniu m.in. Twoich wpisów na blogu, poleciłam jej stosowanie płynu Lugola na skórę a odłożeniu tabletek (Euthyrox-którego na szczęście nie brała długo). Mama stosuje płyn od ok. 2,5 miesiąca, po zrobieniu badań okazało się, że poziom tsh obniżył się z 6 na 5. Za każdym razem plamka znika przed upływem 12 godz. Niestety nigdzie nie znalazłam informacji jak długo ten płyn powinna stosować. Szukałam i na Twoim bloku i w komentarzach pod wpisami i na innych stronach. Mama stale mnie o to dopytuje a ja póki co rozkładam ręce i tylko mówię by stosowała go nadal.
    Dziwnym trafem w dość niedługim czasie, około 2 lat, w mojej rodzinie oprócz mnie (hashimoto)moja mama i siostra mają niedoczynność tarczycy, nie szukając w dalszej rodzinie, gdzie również ten problem wystąpił w podobnym okresie. :/

    1. pepsieliot 10 września 2015 o 21:43

      Asiam, zadałam to pytanie `Grzegorzowiadamowi w Twoim imieniu i napisął mi to:
      Mnie tez takie historie zadziwiają, jak na zawołanie….jakby..
      Może to (kłopoty z tarczycą) być efekt reakcji organizmu na wypieranie Jodu przez pozostałe chlorowce w wodzie i żywnosci…..
      Nikt tego nie bada, tzn. nie musimy być o tym informowani, jak o wielu informowani nie jesteśmy, ale to inny temat…

      Na logikę jak plama znika to jodu za mało, ale hormonalne uwarunkowamia maja setki reakcji.
      Nadnercza, przytarczyce..
      Wrzuciłem temat Litu, – orotanu litu, to tez ma związek z tarczyca…

      Spokojnie ostrożne ilości Jodu można brać, chociażby w celu dostarczenia podstawowych dawek do gruczołów.
      Ja biorę po kilka kropli dziennie, ale nie moge być tu przykładem, bo tarczycę mam zdrową..
      Biorę jako ochronę przed chlorowcami z pestycydów, złych reakcji nie zauważyłem.

      Może jeszcze zechce uzupełnić wypowiedź

  65. Agasaya 16 września 2015 o 21:35

    Witam serdecznie. Wczoraj usłyszałam diagnozę – Zesztywniające Zapalenie Stawów Kręgosłupa. W dodatku zapalenie zajęło już stawy biodrowe. Na pewnym forum dotyczącym medycyny alternatywnej powiedziano mi, że bor może zahamować ten proces.Dokładniej polecono mi pić boraks w proporcji 1/4 łyżeczki na litr wody. 5 razy w tygodniu. Wiem że zapalenie stawów to problem coraz większej liczby ludzi. W związku z tym czy mogłabym prosić o ustosunkowanie się odnośnie zastosowania boraksu i ewentualnie jeszcze jakieś rady jak walczyć z ZZSK ? Byłabym ogromnie wdzięczna, wręcz dozgonnie. Mam 29 lat i wiele planów na przyszłość, które chciałabym zrealizować, a w obliczu tej choroby czuję się jakby wydano na mnie wyrok. Jeszcze raz bardzo proszę… Pozdrawiam gorąco

    1. pepsieliot 16 września 2015 o 22:34

      Agasaya napisała ten koment specjalnie, aby rozkminił to Grzegorzadam, tak jej doradziłam

    2. grzegorzadam 17 września 2015 o 00:23

      @Agasaya
      Będę monotematyczny, ale przemyśl zastosowanie wody utlenionej, srebra koloidalnego i …
      ziemi okrzemkowej > przed vegatestem-Volla 😉

      1. Agasaya 17 września 2015 o 12:12

        Grzegorzu ziemię okrzemkową popijam raz dziennie. Niestety przyjmuję tyle suplementów, olejów itd.że nie wystarcza mi już czasu na picie jej 2 razu dziennie. Doczytam o srebrze. Temat wody utlenionej muszę odświeżyć. Dziękuję

  66. grzegorzadam 17 września 2015 o 00:21

    @Asiam
    Niedobory jodu wg Abrahama wyrównuje sie do roku..
    Podobnie jak Magnezu..
    A trzeba je brac razem. + Krzem..
    Test jodu wskazuje, że jest jeszcze troche do zrobienia w tym zakresie..

    @Agasaya
    Jeżeli bolące stawy maja przyczynę grzybiczą (80%-szacunki w całej populacji;;zachodniej”) to boraks spokojnie powinien tu pomóc.
    1/4 łyżeczki to dawka ‚podtrzymująca’ czyli zasadnicza dla dziecka i dziadka też, albo bardziej..;)
    Tyle jest w 1 ml boraksu 3%.
    Już gdzieś pisałem o tym szerzej..Nawet niedawno.

    Najpierw zacznij od podniesienia pH organizmu (moczu mierzonego koło południa)
    do właściwego poziomu (soda, paski pH)
    To jest warunek konieczny do WSZYSTKICH DZIAŁAŃ.
    Też jest w paru miejscach.
    Bołotow twierdzi inaczej, ale ma za to świetny sposób na dokwaszanie żołądka ‚krokodylem’.. 😉
    I solą kamienną lub szarą morską.

    I wyklucz boreliozę biorezonansem!
    Kretki borelii potrafia wyprowadzić w pole najtęższych fachowców, próbujemy leczyc sie na ”a” a faktycznie chorujemy na ;;”b” lub ”k”…
    Czyli Volla + vegatest i badanie pierwiastkowe włosa..Metale ciężkie i niedobory> b. ważne..

    pozdrawiam 🙂

    1. Agasaya 17 września 2015 o 12:16

      Grzegorzu niestety boreliozy już nie wykluczę. Borelioza jest i to wieloletnia- walczę ziołami i własnym systemem immunologicznym, do tego bartonelloza i ostatnio sugerują brucelozę 🙁

    2. Asiam 1 października 2015 o 18:38

      Dziękuję za odpowiedź @grzegorzadam i Pepsi 🙂

  67. grzegorzadam 17 września 2015 o 16:05

    @Agasaya
    No to jest problem..
    A z drugiej strony jest diagnoza..
    A czym próbujesz to leczyć?…

    1. Agasaya 17 września 2015 o 23:49

      Grzegorzu, Piję czystek kreteński, szczeć, rdest japoński. Do tego staram się oczyszczać z toksyn które produkują bakterie- chlorofil, vilcacora, wit. C, ocet jabłkowy. suplementuję D3, B12, omega3, magnez. Wszelkie dobre oleje jakie wpadną mi w ręce- czarnuszka, kokos, oregano. Niestety nie mam środków finansowych na bardziej wymyślne kuracje. Działam jak mogę ale szukam ciągle czegoś lepszego, nowego, co ruszyłoby te bakcyle bo nie ukrywam że moje metody samoleczenia nie są doskonałe i mam wrażenie że jest ze mną coraz gorzej. Szukam po prostu jakiegokolwiek ratunku, byle skutecznego

  68. grzegorzadam 18 września 2015 o 12:05

    @Agasaya

    1. –”Podobnie jak grzyb candida albicans (który naturalnie bytuje w ludzkich jelitach), borelioza nie toleruje zasadowego środowiska. Warto zatem zadbać o odkwaszenie organizmu.” —

    Piszę o tym na ‚okrągło’ i będę pisał, bo właściwe pH to początek WSZYSTKICH kuracji.. 😉
    I przyswajania czegokolwiek..

    2. Zakwaś żołądek, żeby kolagen i Krzem przyswajać..

    3. Słyszałem o spektakularnych wyleczeniach wodą utlenioną i MMS..
    Odpowiednia częstotliwość i dawki..

    Akurat te 3 ‚dróżki’ są bardzo tanie.

    Czytałaś zapewne temat u Pepsi ”Borelioza, czyli…..” ?

    1. Agasaya 18 września 2015 o 15:32

      Grzegorzu dziękuję za link. Przeczytałam i uznałam że w miarę nieźle kombinuję ale muszę to kombinowanie jeszcze dopracować. Do protokołu salt / C się przymierzałam ale bez przekonania a teraz jednak myślę że spróbuję. Namierzyłam też już perhydrol bez stabilizatorów. Zostaje wytrzasnąć zawiesinę srebra. Co do posta Pepsi o boreliozie oczywiście że czytałam i dziś nawet odświeżyłam pamięć. Uwierz mi że gdyby miało mi to pomóc to bym się nawet krowimi odchodami nacierała 😉 ale gdzie szukać szamana którymi nie jadem kobry wymasuje? Czy to Ty jesteś tym Grzegorzem- bohaterem przypadku?

      1. grzegorzadam 19 września 2015 o 18:41

        @Agasaya
        Też myślę, że idziesz w dobrym kierunku..
        A interesowałaś się leczniczymi aspektami biorezonansu, konkretnie homeopatią rezonansową?
        —wszystkie koinfekcje B muszą być leczone w pierwszej kolejności.
        —”wyliczają 5 koinfekcji boreliozy, dawno, gdzieś czytałem, że tak na prawdę tych koinfekcji jest / może być 18.
        http://borelioza.natemat.pl/120157,borelioza-objawy-koinfekcji-do-boreliozy-cz-2-bartonella

        Pewno czytałaś, ale może kto inny skorzysta..

        pozdrawiam

      2. krzysiek 28 czerwca 2016 o 16:54

        Jak mam zakwasic zoladek jezeli Ocet jablkowy domowy mnie uczula, reakcja a\przez histamine tak jak piolun, wiec co robic??
        Mam malo kwasu solnego bo jodu mi brakuje ale przy leczeniu tarczycy jodem musze wiedziec czy nadnercza mam dobre jezeli tak to jak sprawdzic stan nadnerczy?
        Prosze o porady..

        1. grzegorzadam 2 lipca 2016 o 10:56

          OJ wbrew powszechnej opinii wcale dobrze nie zakwasza, ma za to mnóstwo innych korzyści zdrowotnych.

          Już lepsza jest sól kamienna, chlorek magnezu, żucie, picie gorzkich ziół i przypraw i roztwór kwasu solnego.
          Jest do kupienia w sklepach specjalistycznych.
          Niektórym służy Betaina HCl, absurdalnie droga.
          Alternatywa są sklepy weterynaryjne, gdzie ta sama substancja jest wielokrotnie tańsza.

          Nadnercza możesz sprawdzić testem tolerancji glukozy, oraz pośrednio biorezonansem, który
          bardzo dobrze potrafi wykryć pasożyty nerkowo-wątrobowe (przywry, motylicę)

  69. grzegorzadam 18 września 2015 o 12:35

    @Agasaya
    —-” Borelioza charakteryzuje się specyficznymi objawami, poraża wezły rdzenia kręgowego, czyli mamy bóle w nogach, idzie ten ból do góry, na brzuch, klatkę piersiową.
    – innym charakterystycznym objawem jest reakcja po uderzeniu kolana, od razu jest obrzęk stawu.
    – dla B narządem celowym jest serce, układ nerwowy oraz stawy.
    – znane sa przypadki ataku serca u osób bez nałogów, B powoduje zakrzepice , a zakrzep powoduje udar, zawał.
    – przy B trudno rozprostować ręce po nocy, ręce są zaciśnięte, ponieważ są porażone wiązadła, po klilku minutach stan ten „puszcza”.
    – B jest taka cwana , że „konserwuje ” się w naszym organizmie, nasza odporność nie niszczy B, antybiotyki jej nie leczą.
    – dobrym zakresem do usuwania B jest zakres 378 do 382 KHz, w tym przypadku jest to usuwanie efektywne.
    – zwykle po badaniu zakresu częstotliwości na B, okazuje się że na 10 częstotliwości, jedynie działają 2-3 z całej grupy,”

    Zappery , zakresy..

    Twoja suplementacja jest niezla, ale tu trzeba zadzialać mocniej..

    Czytałaś książki Jelisiejewej i Siemionowej?

    1. Agasaya 19 września 2015 o 11:48

      Grzegorzu książek nie czytałam niestety a rozumiem że powinnam 🙂 Obawy boreliozy znam bardzo dobrze. Znam kilka chorych osób, plus w najbliższym otoczeniu mam chorego brata i przyjaciółkę. Kilka rzeczy wskazuje że mamy z bratem bb wrodzoną ale mama uparcie nie chce się zbadać. U mnie objawy są z wielu układów. Strach je wszystkie wypisywać. Ostatnio jednak głównie siedzą w stawach i obawiam się że niestety nerwach- brak czucia w lewym pośladku i błyski światła kiedy zamykam oczy. Po 1,5 roku mocno nieskutecznej walki zaczynam tracić nadzieję, że to się w ogóle da wyleczyć a teraz jeszcze ten przewlekły stan zapalny i zaczynające się kostnienie stawów… Czy to możliwe że po 2 dniach przyjmowania boru pojawił się herx? Bolą mnie nawet stawy w palcach…

  70. grzegorzadam 20 września 2015 o 06:39

    @Agasaya
    Polecam przeczytać.. 😉
    Tak możliwe po 2 dniach.. Jaką ilość przyjmujesz?
    A woda utleniona?

    1. Agasaya 20 września 2015 o 10:04

      Grzegorzu Nawet o tych książkach nie słyszałam więc muszę je namierzyć. Przymierzałam się do J. Zięby „ukryte terapie” myślisz że warto kupić? Pierwszy dzień z borem ostrożnie przyjęłam te 1/4 łyżeczki i że nic się nie działo to drugiego dnia odważyłam się na całą łyżeczkę. Pozamiatało mnie strasznie 😉 Wczoraj zrobiłam odtrucie + magnez w sprayu na najbardziej bolące miejsca czyli krzyż, lewe biodro i lewe kolano. Dziś lepiej. Tzn. boli tak jak zwykle. Perhydrol będę dopiero zamawiać więc zanim do mnie dotrze minie jeszcze kilka dni. Pytałeś wcześniej też o biorezonans. Nie jestem jakoś przekonana co do te metody ale rozważam czy nie spróbować. a o homeopatii biorezonansowej pierwszy raz czytam. Akurat w tych tematach jestem zielona. To ma być aparat volla? skąd wziąć zappera?

    2. Niki 20 września 2015 o 18:45

      A może w tej książce znajdziecie coś odkrywczego o boreliozie… strona 433. Autor opisał to na własnym przykładzie i ponad to więcej o leczeniu innych chorób.
      http://xernt.com/xh/Najwa%C5%BCniejsza.Ksi%C4%85%C5%BCka.Jak%C4%85.Kiedykolwiek.Przeczytasz.Zdrowie.pdf

  71. grzegorzadam 20 września 2015 o 17:03

    @Agasaya
    Zajrzyj do tematu: Borelioza
    Dałem linki, i metodę ozonowania krwi.
    Będzie tematycznie 😉

  72. grzegorzadam 21 września 2015 o 00:15

    @Niki
    Warto przeczytać.. 😉

    @Agasaya
    W temacie ‚Boreliozy’ coś wstawiłem..- zerknij..

    Mówiłem, że z boraksem trzeba powolutku, bo Herx-y są b. niemiłe!…….
    Tu szybkość nie pomaga, organizm musi mieć CZAS na pozbywanie się toksyn!..
    4-5 dni i przerwa łikendowa, powolutku…
    Możesz na razie spróbować WU z apteki.
    Zappery to skomplikowany temat, na dłuższą dyskusję, masz w tym linku z Vibroniki, gość zajmuje się tymi
    rzeczami.
    Tak Volla i vegatest, w renomowanym gabinecie..
    Spróbowałbym metody salt/C, ale p. Roman doradza najpierw okrzemki..

    1. Agasaya 21 września 2015 o 11:09

      Grzegorzu dziękuję za wszelkie informacje i rady, jak również poświęcony mi czas. Będę sobie to wszystko układać w głowie i wprowadzać w czyny. Jeszcze raz dziękuję i przenoszę się do właściwego tematu, gdzie będę co jakiś czas pisać co i jak ze mną. Może to komuś kiedyś pomoże. Ściskam Ciebie i Pepsi oraz wysyłam moc pozytywnych wibracji 😉 Jesteście dobrymi ludźmi. Jeszcze raz dziękuję

  73. janowiak 23 września 2015 o 11:36

    Witam,

    Jestem zagubiona w tych wszystkich informacjach. Proszę o konkretną informację:

    1. jaki płyn Lugola kupić
    2. jak dawkować zewnętrznie i wewnętrznie
    3. jak długo ma trwać taka kuracja?
    4. jakie badanie zrobić przed i po kuracji jodem

    * Proszę mi nie podawać takich danych ile to zawiera % /g tego i tamtego, ja i tak tego nie policzę.

    * Jestem osobą z przejściami chorób psychicznych (schizofrenia) – od 6 lat, ale coś tam też miałam nie tak z niedoczynnością tarczycy – drobne wahania hormonów (ale leków na to nie brałam, tylko na schizofrenię). Generalnie nie ufam lekarzom. Doświadczyłam leczenia szpitalnego 2 razy – gorzej niż w Auschwitz! – tym bardziej, że znalazłam się tam bez mojej zgody, ale lekarze i tak mają na to sposób, aby ominąć procedury sądowe, więc nie masz wyjścia – jednym słowem umiera się tam śmiercią powolną za przyczyną chemii leków i „jedzenia serwowanego przez dietetyków”, brakiem ruchu, słońca i powietrza. Przez leki doprowadziłam się prawie to cukrzycy. Od pół roku odstawiłam leki, bez konsultacji lekarza. Zmieniłam jedzenie (NIE STOSUJE ŻDNEJ DIETY), aby dostarczyć witaminy i minerały, głównie B12, B3 (czyli codziennie jem ryby: makrela, śledzie – omega 3, selen, D3, Zn ,Cu, Mn, Mg, potas, Ca ), no i oczywiście ok. 1 kg różnych warzyw i 0.5 kg różnych sezonowych owoców oraz dodatkowo wapń z żółtka jaj 2 szt. i serka ricotto, oraz po 1 łyżce nasion słonecznika i orzechów ziemnych (nie przesadzam z omega 6). Komponuję tak posiłki, aby nic nie suplementować, bo za bardzo nie wierzę w ich przyswajalność (jedyne co kupuję to tran vibovit norweski dla syna, bo on ryb je bardzo mało). Unikam wszystkiego, co blokuje przyswajanie wapnia. Nie suplementuję K2, ale jem kiszoną kapustę i ogórki (nie wiem, czy to nie za mało?)
    Jednak nie wiem za bardzo co zrobić z żelazem i jodem. Słyszałam, że żelazo z roślin przyswaja się bardzo mało, więc nie biorę tego pod uwagę. W rybach też tego jest niewiele i słyszałam, że trzeba komponować specjalne posiłki, aby uwzględnić wit. C min. 63mg i wapna max. 40mg + kwas foliowy i unikać Zn, Mn, Cu, błonnika – czyli w zasadzie wszystkiego (jest to trudne do osiągnięcia przez posiłek). Nie bardzo mi się w to chce wierzyć, bo ludzie nie mogli by normalnie funkcjonować (głównie mózg i krew), a organizm musi mieć jakieś swoje rezerwy i sposoby, aby to żelazo przyswoić (no chyba, że się mylę – nie jestem lekarzem).

    Wnioski;

    * Mój stan zdrowia poprawił się bardzo, nie mam nawrotów choroby, schudłam 25 kg, dodatkowo wprowadziłam biegi i trening interwałowy, samopoczucie i reszta ok.

    * Mimo to, chcę zrobić sobie badania. Proszę o info, na co powinnam zwrócić uwagę i proszę o radę, co z tym jodem i żelazem, wit. K2 (te dawki / normy mnie przytłaczają), bo zupełnie tego nie kumam?

    Dziękuję za pomoc! Pozdrawiam Joanna

    1. pepsieliot 23 września 2015 o 20:23

      w tym artykule masz badania Joanno, a wszystkie pytania mają swoje odpowiedzi na blogu, jest płyn lugola (DIY) etc

  74. grzegorzadam 24 września 2015 o 07:25

    @JANOWIAK

    Płyn Lugola zrób sobie w domu.
    Kup składniki, są dostępne, połącz i już 😉
    Tylko bez kontaktu z metalem w jakiejkolwiek postaci, albo szkło albo polipropylen.
    Czas kuracji wynika z prostego testu, jeden więcej drugi mniej, ale raczej
    rzadko spotyka się kogoś z równowaga w tym zakresie.
    Przejrzyj cały temat i wszystkie linki, są tam odpowiedzi.

    pozdrawiam

  75. grzegorzadam 24 września 2015 o 07:30

    Zrób sobie jeszcze ‚test sody’ na zakwaszenie żołądka.
    Oczywiście pH (moczu) sprawdź i pilnuj właściwego.
    Żelazo przy zdrowym żołądku i dobrej diecie organizm będzie pobierał i przyswajał
    w odpowiedniej dla siebie ilości ..

  76. marta 24 września 2015 o 22:50

    Witam,
    Proszę o radę jak się za to wszystko zabrać
    mam hashimoto, jestem zakwaszona (test kropli krwi), problemy z wyróżnianiem, intensywne wypadanie włosów, karmię piersią niespełna roczne dziecko
    tyle jest tych wszystkich kuracji, że już nie wiem jak to pogodzić….jod, ocet, boraks, woda utleniania, okrzemki, srebro, soda, solona woda, witaminy i minerały i inne
    czy to wszystko wolno przyjmować jednocześnie? A jeśli nie to od czego zacząć.?
    jak to pogodzić jeśli kilka z tych substancjì powinno sie brać na czczo.?
    pisaliście że podstawą jest odkwaszenie organizmu i zakwaszenie źoladka…czyli soda i ocet, a co z resztą? Proszę pomóżcie ustalić plan dnia w sensie co z czym lub co po czym przyjmować, od czego zacząć a co sobie na początek odpuścić
    oprócz ww w domu mam jeszcze d3, k2, c, spiruline, chlorelle, oliwę magnez ową…dużo tego
    będę wdzięczna za wszelkie sugestie

  77. grzegorzadam 25 września 2015 o 09:23

    @Marta
    Robiłaś kalibrację vit C? Polecam.
    Z zaparciami, zakwaszeniem krwi, nerek, osocza najlepiej radzi sobie soda kalcynowana, najlepiej w postaci octanu lub cytrynianu sody.
    I jak zawsze woda utleniona, jest w tamacie o WU jaki i co. 😉
    1. najpierw WU z solona wodą, oczyszcza wszystko, reguluje jelita, likwiduje grzyby i pasożyty.
    2. Po godzinie soda, i badanie paskami pH koło południa, aż stopniowo dojdziesz dom min. 6.5, wtedy organizm będzie przyswajał Jod i inne.. Przy ‚okazji’ masz test sody- czas odbicia 😉
    3. Potem ‚reszta’..to tak w skrócie.. czyli przed posiłkami dokwaszasz żołądek, nie musisz brać wszystkiego naraz, etapowo.. przed posiłkiem jak poczujesz pierwszy głód, szklaneczka wody z solą, lub z łyżką OJ..
    Po 30 min. można jeść.
    4. D3 nie reaguje z niczym , tak jak Boraks, tylko przy WU co najmniej 2 godz. przerwy od
    czegokolwiek z vit C, utleniacz – antyutleniacz, nie mogą być razem… !

  78. marta 26 września 2015 o 00:14

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Muszę dopytać o kilka rzeczy:
    1. Czy szklankę wody z solą i wu mogę sobie przygotować przed spaniem, postawić przy łóżku i łykać po przebudzeniu czy musi być zrobione krótko przed spożyciem?
    2. Czekam godzinę, łykam sode i po jakim czasie mogę coś zszamać? A jod- przed czy po śniadaniu? Jeśli przed to w jakim odstępie od sody? Dokwaszenie żołądka będę chyba robić dopiero przed obiadem 😀
    3. Zjadłam w końcu śniadanie 🙂 koło południa paski – czy wystarczą takie z zakresem 4-7 czy muszę zdobyć jakieś bardziej dokładne?
    tak, robiłam kalibracje c, przegoniło mnie po ok 30 jednostkach

  79. grzegorzadam 26 września 2015 o 09:27

    1. Nie bardzo, do rana atomowy tlen uleci w powietrze.. Przed samym piciem zakroplić i wypić.
    2. Jeżeli soda nie ‚zakwaszana’ OJ lub cytryną (bardzo korzystne to jest) wystarczy 20 minut od WU, z rad prof. Nieumywakina..
    3. Pół godziny po sodzie zakwaszasz żołądek wg uznania, także od WU koło 2 godzin do pierwszej ‚szamki’.
    Problem z tym maja osoby, które ‚musza’ z rana coś zjeść.
    Ja nigdy rano nie jadłem. a woda jak mówi prof. Ivan tez jest posiłkiem.. 😉
    Lugola możesz wkroplić do wody z solą, a nawet do szejka z vitC, powstanie wtedy askorbinian jodu.
    Robię sobie z rana po WU, jak piję, i po sodzie , jak piję, takiego szejka..
    Sodę piję sporadycznie teraz, bo mam pH po roku constans ok. 7.0… zazwyczaj…, ale i tak sprawdzam paskami, a szklaneczka ‚wody sodowej’ czy jak to kiedyś mawiano ‚prozy’ odkwasza organizm wspaniale..
    Do szejka- wywar z czystka np. daję łyżeczkę chlorku Mg, kilka ml boraksu. askorbinian sodu 5-7 g, i odrobinę węglanu potasu.. > RÓWNOWAGA potasowo-sodowa – b.ważne !
    Mam nawet takie jeszcze 4-7, ale ostatnio kupilem 5.5-8, 5.5-9, bo w drugą stronę też można przesadzić.. 😉
    Jem 2x dziennie posiłki podstawowe, w trakcie dnia owoce, orzechy jakieś, nie mam ortodoksyjnej diety, słucham organizmu.

    http://sklep-chemland.pl/index.php?jst=kategoria&gdzie=364

  80. grzegorzadam 26 września 2015 o 09:35

    @Marta
    —tak, robiłam kalibracje c, przegoniło mnie po ok 30 jednostkach—

    30 jednostkach? to znaczy ? 😉

    Z tym dawkowaniem to jest na początku kłopotliwe, ale kwestia czasu i się unormuje.
    To sa protokoły lecznicze jednak, caly czas nie będzie stosowane.
    Tylko pamiętać aby WU jako pierwsze i bez ‚towarzystwa’, i tak jak sodę zawsze na pusty żołądek.
    Boraks, vitC, Jod, MgCl można łączyć.

  81. agnieszka 27 września 2015 o 15:32

    Uff duzo tego czytam i czytac bede przez najblizsze dni:) CZy PAn grzegorzadam moglbyw skrocie poradzic co przy niedoczynnosci tarczycy. Na poczatku 11 lat temu bylo hashimoto teraz od 2 lat Atpo w normie kolo 30 biore 75 mg letrox chcialabym odstawic sztuczne hormony….czy zaczac po malu od 1 kropli plyny lugolai brac leki czy plyn lugola i letrox to bląd…? Dodam ze mam male guzki na tarczyce ” bezpieczne” bede wdzieczna za info temat u m nie na czasie, jestem pod wrazeniem panskiej wiedzy i chęci dzielenia się nią zycze duzo energii 🙂

    1. grzegorzadam 27 września 2015 o 22:30

      @Agnieszka
      Wg Iodine Project wszelkie niedomagania tarczycy związane są z zasobami Jodu..
      Możesz zrobić badanie lab. poziomu Jodu, możesz wykonac wspomniany ileś razy test jodynowy w warunkach domowych..
      Organizm przyzwyczajony do medykamentów, może protestować przy nagłych zmianach.
      zachowaj oczywiście rozsądek..
      Dużo czytam po prostu.

  82. Sylwia 27 września 2015 o 17:43

    Jeśli to możliwe prosiłabym o rozwianie wątpliwości:
    mam TSH 4,885, ATG – 17, ATPO – 60,8 (minimalnie ponad normę), teraz nie było robione ft3 i ft4, ale jakieś 2-3 mies temu przy tsh 4,809 było: ft3 – 3,35 (zakres 2,33-5,1) i ft4 – 1,53 (zakres 0,82-1,51), natomiast dwa lata temu samo TSH było na poziomie 3,105 – badania w ostatnim czasie były robione pod kątem hashimoto – ale jak zapytałam endokrynolog co z tym hashimoto to właściwie tyle mi odpowiedziała, że muszę wziąć hormon euthoryx 25 czy jakoś tak, więc za specjalnie nic się nie dowiedziałam. Czy przy takich wynikach mogę także przyjmować ten płyn lugola doustnie (jeśli tak to od jakiej dawki zacząć) czy to już początki hashi i stosować jakoś inaczej? Inne hormony też mam rozchwiane, do tego wysoki kortyzol oraz bardzooo przedłużające się miesiączki (podobno wynik niedoczynności) i rzecz jasna głęboka anemia – co jeszcze poza lugola mogłabym brać, żeby przywrócić stan równowagi i żeby tarczyca w końcu sama ruszyła z produkcją potrzebnych hormonów? Pozdrawiam i czekam na pomoc, bo nie chcę ćpać się żadnymi hormonami…

  83. grzegorzadam 27 września 2015 o 23:22

    Jeżeli chcesz przyjmować płyn Lugola MUSISZ mieć pH moczu średnie koło 6.4 minimum.
    Wynika to bezpośrednio i pośrednio z teorii Warburga..!

    –ale jak zapytałam endokrynolog co z tym hashimoto to właściwie tyle mi odpowiedziała, że muszę wziąć hormon euthoryx 25 czy jakoś tak, więc za specjalnie nic się nie dowiedziałam.—
    – A badania poziomu jodu endokrynolog poleciła?..

    1. Test pH
    2. Test zakwaszenia żołądka – anemia, żelazo, B12……………
    3. Test Jodu..
    Wszystkie w domku..
    Po badaniach od razu Euthyrox …. Bez tłumaczenia, zawsze jest tak samo..

    4. Test biorezonsowy lub pierwiastkowy włosa, w celu stwierdzenia niedoborów i nadmiarów.

    Wtedy możesz układać plan akcji..

    pozdrawiam

  84. Marta 28 września 2015 o 00:06

    Bardzo dziękuję za cenne wskazówki i poświęcony czas. Jednostki kalibrowanej wit c to oczywiście gramy (nawet specjalną dokładną wagę kupiłam, żeby móc to sprawdzić :D)
    Zdecydowanie muszę się odkwasić bo to co teraz biorę nie przynosi większych efektów.
    Ponieważ mam hashimoto to po przeczytaniu książki p. Zięby rzuciłam się na jod. Zaczęłam od iodoralu (ściągnełam ze stanów), potem poczytałam różne fora i ukręciłam Lugola, obecnie biorę jod nascent (polecam dla tych którzy nie mogą znieść smaku dużych dawek Lugola – nascent jest prawie bez smaku). Ogólnie nie widzę różnicy w samopoczuciu ( a czuję się bardzo dobrze) ale ostatni wynik tsh był zatrważający (odstawiłam całkiem hormony, które brałam przez 5 lat) – ponad 80 (niedługo sprawdzę kolejny raz). Obecnie w użyciu oprócz jodu jest czystek, zielony jeczmień, spirulina, chlorella, zestaw minerałów, wit c i d, wyciskam też soki z zielonych warzyw + buraki. Woda utleniona i soda to będą „nowości” dla mojego organizmu i stąd pytanie – (wprowadziłabym najpierw jedno, potem za jakiś czas drugie (żeby wiedzieć jak organizm reaguje)) – co najpierw: soda czy wu czy może jednak jednocześnie?

    @ Sylwia

    ogólnie przy braniu jodu poleca się również branie cynku, magnezu i selenu, wit z grupy b ale też i wit a, c i d…jednak większość z tych rzeczy przyswajamy jak mamy odpowiednie pH także każde „naprawianie” organizmu trzeba zacząć od jego odkwaszenia i zakwaszenia żołądka…niestety wiem to wszystko dopiero od niedawna i krok po kroku muszę zacząć wprowadzać w czyn

  85. Aga 28 września 2015 o 11:53

    No dobra ludziska 🙂 tak czytam, czytam i………… mam zdiagnozowanego gravesa Basedowa oraz guza sporego widać go przez skórę , podobno nie do wyleczenia -po badaniu antyciał, wynik prawie 25, zażywam thyrosol i propranol, wypadają mi włosy, nie mam sił na uprawianie sportu, moje oczy ciągle spuchnięte powieki oraz poduszeczki pod oczami-lepiej w lustro nie patrzeć, Zabieram się po lekturze Pana Ziemby za leczenie naturalną metodą tak więc jod , selen wit.b2, b3 d3+k2 oraz magnez, mam sporego „pietra” i pytanie czy z jodem to na skórę czy jednak z wodą. Dużo tu haszimotek a z nadczynnością brak więc nie wiem czego się spodziewać i czy można odstawić leki tak od razu

    1. pepsieliot 28 września 2015 o 12:14

      Aga musisz skontaktować sie z jakimś naturopatą, nie rób tego sama, to są poważne sprawy

    2. grzegorzadam 28 września 2015 o 12:58

      @Aga
      Zrób sobie podstawowe testy Volla+Vegatest na pasożyty, pierwiastkowe włosa,
      i wszystkie ‚domowe’ > pH (paski pH – mocz), Jodu, żołądka, candidy, jelit..
      Najpierw pH do góry ! Bo te suplementacje nic nie dadzą…
      Masz pewno pH koło 5.0 albo mniej.. Ale sama sprawdź..

      1. Mia 28 kwietnia 2017 o 11:33

        Witam , od dwóch dni przyjmuje płyn Lugola 2 krople na wodzie i dostałam mega wysypki ala trądzik na pośladkach oraz drobne plamki czerwone od wewnętrznej strony rak na całej długości?! Czy to alergii czy np trądzik jodowy? nie za bardzo wiem co z tym począć?! Dodam ze dotychczas stosowałam go na brzuch i nie było problemu? Czy to moze byc kwestia odrobaczenia czarnym orzechem w którego jestem trakcie HELP

        1. Pepsi Eliot 28 kwietnia 2017 o 13:17

          nie to uczulenie na jod raczej

        2. grzegorzadam 28 kwietnia 2017 o 14:23

          Ciężko powiedzieć.
          Od kiedy bierzesz orzech?
          Jaki to jod?

  86. aga 28 września 2015 o 12:25

    ok tylko czy w necie znajdę takowego, nie słyszałam o żadnym w moim pobliżu

    1. aga 29 września 2015 o 07:58

      OK proszę o info jak te testy wykonać , volla+vegatest znalazłam , tu jest taki natłok informacji(pozytywny) że chyba długo będę szukać,

  87. grzegorzadam 28 września 2015 o 13:21

    @Aga
    Propranolol na kołatanie serca?

    —Thyrozol – Thiamazolum – zastosowanie i działanie lecznicze
    Możliwe skutki uboczne:

    Alergiczne reakcje skórne (świąd, zaczerwienienie, wysypka). Zmiany w morfologii krwi, objawiają się zapaleniem błony śluzowej jamy ustnej, zapaleniem gardła, podwyższoną temperaturą ciała, tworzeniem się czyraków. Ponadto może wystąpić: gorączka polekowa, zaburzenia smaku, bóle stawowe, żółtaczka, zapalenie węzłów chłonnych, ostry obrzęk ślinianek, zaniżony poziom płytek krwi, zapalenie naczyń krwionośnych, zapalenie nerwów i zaburzenia czucia, WYPADANIE WŁOSÓW, liszaj rumieniowaty, zespół insulinowy przebiegający ze znacznym niedocukrzeniem. Tiamazol stosowany w zbyt dużych dawkach może prowadzić do niedoczynności tarczycy lub wieloguzkowego przerostu tarczycy. Lek stosowany zgodnie z zaleceniami nie wpływa na sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługę maszyn.—

    Wszystkie b. dochodowe choroby są nieuleczalne….

  88. agnieszka 28 września 2015 o 13:56

    a czy jest tu ktos kto przy niedoczynnosci poprzedzonej Hashimoto stosuje Plyn lugola i jesli tak to czy wspolnie z lekami ..?W tym tygodniu robie test jodowy na skore i sprawdzam sodą kwasnosc zołądka..:) i nie wiem co potem. BIore 75 letrox .Jesli test jodowy wykarze za malo jodu a tak pewnie bedzie to zaczynam od kropli ranoi kropli wieczorem plynu lugola. Czy sa jakies warunki jaki to musi byc płyn firma sklad…?Cazytalkam tez ze im wieksze piersi tym więcej kropel;) płynu lugola . Jak to jest?

  89. agnieszka 4 października 2015 o 16:03

    ok mam pierwsze swoje obserwacje…zakwaszenie zolądka tragedia test z sody po 204 s….. ph moczu 6 nie wiem ile kresek po, bo mam paseczki lakmusowe bez przedziałow 🙁 kolorystyka pomiedzy 6 a 7) test z plynem lugola na przedramieniu po 10 godz…..nadal szukam kontaktu z osobami stosujacymi plyn lugola. Acha jeszcze jedno jak kupowalam plyn lugola w aptece panie nie potrafily powiedziec jaki to plyn najpierw powiedzilay ze wodnego nie ma i trzeba zamowic na recept od lekarza. Jak poprosilam o pokazanie tego co mają to okazalo sie ze to wodny roztwor jodu ( 1g plynu :jod 10mg, jodek potasu 20 mg) chyba dobry ..? pozdrawiam

    1. grzegorzadam 4 października 2015 o 21:35

      @agnieszka
      Z Twojego wpisu wynika, że to jest Lugola 0.1 %. ……..
      Kup sobie składniki i zrób w domu normalny 5%.

  90. Asia 4 października 2015 o 20:05

    @Agnieszka ☺ ja mam mieszane uczucia co do stosowania płynu lugola bo czytam trochę na ten temat przy Hashimoto i jedni mówią stanowczo -zero jodu. Pepsi z kolei mówi ze warto spróbować-i ja tego chyba spróbuję bo na logikę skoro problem z tarczyca to braki jodu więc trzeba go uzupełnić tak to rozumiem. Ale z drugiej str stosowanie jodu podnosi poziom antytpo i tym samym tarczyca jest szybciej niszczona . Za pierwszym razem jak wzięłam lugola (ale wtedy odłożyłam leki ) plamka utrzymywała się ponad 12 godz co prawda była słaba ale była. Teraz próbuje znowu z lugola ale pilnuje suplementacji selen cynk Wit C i leki biorę cały czas bo nie wiem czy sama mogę je odłożyć -nie chce sobie zrobić krzywdy

  91. grzegorzadam 4 października 2015 o 21:47

    @Asia
    –jedni mówią stanowczo -zero jodu.–

    Czy ci od ‚zero-jodu’ podają jakiekolwiek inne źródło Jodu, bo na udowadnianie, że jest niezbędny zwyczajnie szkoda czasu, 😉

  92. agnieszka 5 października 2015 o 09:06

    Mam wrazenie ze plamka z brzuch znika szybciej niz z przedramienia. Zrobilam 3 razy na przedramieniu a czwarty na brzuchu dosyc duza plamka okrąg mniej wiecej srednica 3 cm wchlania sie szybko ! 🙂 do pcia przystapie za chwilę muszę dokwasic zolądek… A czy ten plyn 5 % mozna kupic ..? Wolałabym miec zrobiony juz cobym nie przemierzyla…:)

    1. Asia 5 października 2015 o 13:18

      Tak @ grzegorzuadamie wiem ze jod musi być dostarczany te wszystkie opinie które czytałam to taki paradoksale dziwi mnie cos innego -dlaczego u mnie plamka utrzymuje się około 20 godz? To wskazywaloby ze mam dość jodu a przecież mam niedoczynność Hashimoto.

      1. grzegorzadam 5 października 2015 o 20:59

        No tak, 20 godz. to całkiem przyzwoicie..
        A pozostałę wskaźniki?
        Zakwaszenie żołądka, pH, pierwiastki (niedobory i nadmiary) ?
        Wykluczyłaś borelię?.. Pasożyty?

  93. grzegorzadam 5 października 2015 o 09:38

    Wystarczy kupić składniki, wodę demineralizowaną i w odpowiedniej proporcji zmieszać,
    czas wykonania (rozpuszczenia) kilkanaście godzin.
    Nie ma co się szczypać 😉
    Proporcje są proste : 100 H2O/ 10 KI / 5 Jod krystaliczny.

  94. agnieszka 5 października 2015 o 15:35

    dziekuje 🙂 biore sie do roboty mam pytanie co do spiruliny piję koktajl z jednej lzeczkio co rano …ALe na opakowaniu ne ma nic ze zawiera jod..? jak ktos wczesniej sygerował. Mam tę z Rosmana.

  95. grzegorzadam 6 października 2015 o 09:36

    Myślę, że warto przeczytać opinię z Poczty Zdrowia o diagnostyce i leczeniu tarczycy:

    –”Rak tarczycy: zagrożenia związane z badaniami przesiewowymi

    Szanowny Czytelniku,

    badania przesiewowe w kierunku raka tarczycy stały się… zagrożeniem.

    Obecne techniki obrazowania są zbyt dokładne. W sztuczny sposób doprowadziły one do tsunami raka tarczycy, jak to opisał jeden z naukowców w wywiadzie dla New York Times1.

    W ciągu ostatnich czterdziestu lat liczba przypadków raka tarczycy w USA wzrosła trzykrotnie. W Szwajcarii od 1975 r. – 2,4 razy. We Francji wzrastała ona od 2 do 6% rocznie – według Martina Schlumbergera, dyrektora Oddziału Medycyny Nuklearnej Instytutu im. Gustave’a Roussy w Villejuif2.

    Jednakże osoby te nie umierają z powodu raka tarczycy. Liczba zgonów się nie zmienia: pozostaje stale niska.

    Są to osoby, u których zdiagnozowano raka. Wierzą one, że mają raka. Martwią się i uważają, że wkrótce umrą, poddają się operacjom i cierpią z powodu ich dalszych konsekwencji.

    „Tsunami raka tarczycy”

    Już w 2013 roku, 27 sierpnia, British Medical Journal, prestiżowe czasopismo medyczne, biło na alarm3.

    Wyjaśniano, że wprowadzenie nowych technik obrazowania w latach 80. ubiegłego wieku doprowadziło do zwiększenia liczby przypadków „przediagnozowania” raka tarczycy.

    Nowoczesne metody badania tarczycy (USG) są tak dokładne, że potrafią wykryć najdrobniejsze guzki, których inaczej nie dałoby się zauważyć.

    Rezultatem jest pozorna epidemia raka tarczycy. Prowadzi ona do znaczącego wzrostu liczby interwencji medycznych i chirurgicznych oraz do związanego z nimi cierpienia, kosztów i innych niepożądanych konsekwencji.

    Niewiarygodnie dużo osób ma guzy tarczycy: „Gdybyśmy na przykład poddali wszystkich ludzi badaniom USG tarczycy, to u 50% z nich znaleźlibyśmy guzek – który w 80% przypadków okazałby się łagodny” – uważa Nicholas Rodondi, dyrektor medyczny Polikliniki w Ile à Berne (w Szwajcarii)4.

    Lepiej byłoby nic nie robić!

    Po wykryciu guza pojawia się pokusa, aby interweniować. Pacjent jest przecież zaniepokojony. Lekarz natomiast obawia się, że pacjent może zwrócić się przeciwko niemu, jeśli nic nie zrobi, a guz się nieprawidłowo rozrośnie.

    Jeśli wyniki nie są jednoznaczne, co zdarza się bardzo często, skłaniamy się do leczenia lub przeprowadzenia operacji, nawet jeśli ryzyko rozwoju nowotworu jest niewielkie – wyjaśnia Idris Guessous, lekarka z oddziału epidemiologii szpitala uniwersyteckiego w Genewie (HUG)5.

    W rzeczywistości w większości przypadków lepiej nic nie robić.

    Podczas sekcji zwłok okazuje się, że co najmniej jedna trzecia ludzi ma niewielkie nowotwory tarczycy, których nie wykryto za życia6. Z kolei u części osób guzy same zanikają!

    Medycyna instytucjonalna się z tym zgadza!

    W przeciwieństwie do tego, co zazwyczaj dzieje się z takimi badaniami, które wychodzą poza ramy dominującej myśli medycznej, fakty są tak oczywiste, że uznała je większość urzędowych organów.

    Na oficjalnej stronie fundacji onkologicznej Fondation Contre le Cancer można przeczytać:

    W ciągu ostatnich sześciu lat znacząco wzrosła liczba przypadków raka tarczycy. Najpierw uważano, że jest to wynik katastrof w Czarnobylu i Fukushimie. Obecnie jednak wiadomo, że zwiększenie liczby przypadków zdiagnozowanych nowotworów wiąże się przede wszystkim z postępami w technikach obrazowania.

    Najnowsze techniki umożliwiają wykrycie małych guzków, których wcześniej nie dało się wykryć. Jednakże wiele z tych guzków rośnie powoli albo wcale. Nawet nieleczone nie dawałyby objawów ani nie stwarzały problemów.7

    Potwierdzono to zresztą ponownie.

    Potwierdzenia najnowszego badania

    W New England Journal of Medicine opublikowano wyniki interesującego nowego badania dotyczącego raka tarczycy8.

    Stwierdzono w nim, że liczba przypadków raka tarczycy w Korei Południowej po wprowadzeniu w 1993 r. badań przesiewowych wzrosła piętnastokrotnie.

    Jednakże śmiertelność związana z rakiem tarczycy pozostała na tym samym poziomie.

    Eksperci w dziedzinie nowotworów zgadzają się, że powodem tego wzrostu nie jest rzeczywisty wzrost liczby przypadków raka tarczycy.

    Problemem są powszechne badania przesiewowe w Korei Południowej. Prowadzą one do wykrycia u wielu osób niewielkich niegroźnych guzków. Byłoby lepiej, gdyby ich nie wykryto i pozostawiono je w spokoju.

    Po zdiagnozowaniu guzków ani lekarz, ani pacjent nie chcą ich pozostawić. Przeprowadza się więc agresywny zabieg chirurgiczny. W ten sposób ogromna liczba osób cierpi na powikłania spowodowanie niepotrzebnym leczeniem.

    Leczenie raka tarczycy jest bardzo drogie i wiąże się z usunięciem tarczycy, która jest ważnym gruczołem regulującym gospodarkę hormonalną.

    Pacjenci po zabiegu muszą do końca życia zażywać hormony tarczycy. U wielu z nich leczenie jest skuteczne, ale równowaga hormonalna jest tak chwiejna, że dobre samopoczucie wraca dopiero po latach prób ustalenia właściwego dawkowania. W międzyczasie pojawiają się wahania masy ciała, depresja, zmęczenie i osteoporoza… Zaczynają wypadać włosy…

    Zdarza się także, że chirurg uszkadza podczas zabiegu struny głosowe – aż 2% operowanych Koreańczyków doznało paraliżu strun głosowych.

    Uszkodzeniu ulegają także przytarczyce, znajdujące się tuż obok tarczycy i regulujące poziom wapnia w organizmie. Po uszkodzeniu przytarczyc, co przydarzyło się aż 11% pacjentów leczonych w Korei Południowej, dochodzi do niedoczynności przytarczyc, trudnej w leczeniu choroby.

    Zakaz badań przesiewowych w kierunku raka tarczycy

    Koreańscy lekarze wzywają więc obecnie do wprowadzenia zakazu badań przesiewowych w kierunku raka tarczycy, tak jak czyni to dr Hyeong Sik Ahn z Wydziału Medycyny Uniwersytetu w Seulu, główny autor tego nowego badania.

    Jednakże władze ignorują ich apel.

    W Stanach Zjednoczonych eksperci w dziedzinie tarczycy wzywają do ograniczenia zakresu badań przesiewowych w kierunku raka tarczycy oraz leczenia niewielkich guzków.

    Oczywiście, po wykryciu guzka tarczycy należy go zbadać.

    Ale obecnie eksperci uważają, że jeśli wszystko wydaje się być w normie, absurdalne byłoby doszukiwanie się problemów i doprowadzenie do potencjalnych powikłań.

    Nowość w medycynie: VOMIT

    O problemie przediagnozowania wspominałem już przy okazji opisywania raka prostaty i raka piersi.

    Techniki obrazowania w medycynie są tak zaawansowane, że w przypadku badań przesiewowych istnieje znaczne ryzyko wykrycia guza.

    Ponieważ nie można stwierdzić, jak rozwinie się nowotwór, taka diagnostyka prowadzi do wielu niepotrzebnych zabiegów chirurgicznych, których w innym przypadku wcale by nie przeprowadzono.

    Eksperci szacują, że zmniejszenie liczby zgonów z powodu raka nie jest kompensowane przez wszystkie wypadki, działania niepożądane i problemy związane z przediagnozowaniem.

    W Stanach Zjednoczonych utworzono nawet nowy termin: VOMIT, czyli victim of modern imaging technology (ofiara nowoczesnych technik obrazowania)9.

    To osoba, które przeszła niepotrzebny zabieg chirurgiczny. Gdyby nie poddano jej badaniom przesiewowym, niczego by nie wykryto, guzki nie rozwinęłyby się, a jej życie nie byłoby zniszczone ani zagrożone.

    Presja wywierana na lekarzy – jeszcze więcej badań

    Niektórzy oskarżają lekarzy o chęć „zarabiania” na wielu badaniach i operacjach.

    Jestem jednak przekonany, że nie jest to główna przyczyna takiego rozwoju spraw.

    Warto wspomnieć o pewnym francuskim lekarzu. Otóż Pierre Goubeau został pozwany przez jednego z pacjentów za to, że nie zlecił on badań przesiewowych krwi w kierunku raka prostaty, którego później zdiagnozowano u tego pacjenta.

    W Stanach Zjednoczonych lekarze są ciągle zagrożeni podobnymi pozwami. Dlatego, kiedy lekarz zdaje sobie sprawę, że istnieją odpowiednie badania czy leczenie, bierze na siebie ryzyko związane z odradzeniem ich pacjentowi. Jeśli bowiem coś pójdzie nie tak, to jemu grożą konsekwencje.

    Z kolei mądry i rozważny lekarz, który uważa, że lepiej pozostawić pacjenta w spokoju, pozwalając mu uniknąć niepotrzebnych badań czy zabiegów, obecnie może czuć się zagrożony.

    Według dr. Emanuela Christa, prezesa szwajcarskiego stowarzyszenia endokrynologów, zleca się zbyt wiele badań. Dlaczego? Koledzy czasami zwierzają mi się, że mniej czasu zajmuje przeprowadzenie badania niż wytłumaczenie niektórym pacjentom, dlaczego nie jest ono potrzebne – ujawnił w gazecie Le Temps10.

    Więc i my, pacjenci, musimy zachować rozsądek i cierpliwość.

    Choć czasem trudno oprzeć się histerii wywołanej w mediach i kampaniom „uwrażliwiającym” na konieczność prowadzenia badań przesiewowych, warto zachować rozsądek.

    Niepotrzebne leczenie, co jest coraz bardziej oczywiste, jest drogie i przynosi więcej szkody niż pożytku.

    A najlepsze, co możesz zrobić, aby uniknąć raka, to próbować żyć zdrowo… naturalnie.

    Zdrowia życzę,
    Jean-Marc Dupuis ”—

  96. grzegorzadam 7 października 2015 o 08:20

    http://zdrowietarczycy.pl/forum/viewtopic.php?f=11&t=19#p96

    —Ten niepozornie wyglądający minerał może zapewnić osobom chorym na niedoczynność tarczycy wiele korzyści.

    Źródła boru w diecie

    Poziom boru w żywności zależy od naturalnej zawartości tego pierwiastka w glebie na której dana żywność została uprawiana. Jako, że bor jest łatwo wypłukiwany z gleby wraz z deszczem, zwykle wyższym jego poziomem charakteryzują się żywność która urosła w terenach suchych i pustynnych, jak np. w Arizonie czy Izraelu. Zawartość boru w glebach Polski jest niska lub bardzo niska. W roku 2006 [1] oceniano, że 60-70% gleb w Polsce ma niedobory boru, w roku 2014 uznano, że 90% gleb w Polsce nie jest w stanie dostarczyć wystarczającej ilości tego pierwiastka roślinom wymagających jego dużych ilości jak np. burakom cukrowym. Chciałbym zauważyć, że poziom zapewniający brak obniżki plonów a poziom optymalny dla zdrowia zwierząt i ludzi to dwie różne rzeczy. Można więc uznać, że współczesna dieta nie dostarcza nam boru w ilości wystarczającej do optymalnego funkcjonowania.—

    —Odkąd zacząłem przyjmować boraks w dawce 50-100 mg na dzień (co zapewnia mi dodatkowe 5-10 mg boru na dzień) moja poranna temperatura poprawiła się o 0,2-0,3*C. Teraz budzę się mając temperaturę ciała w wysokości 36,6*C. Efekt ten trwa tylko jeden dzień – jeśli ominę dawkę, na drugi dzień temperatura wraca do starej (36,3-36,4). Czuję również poprawę libido.

    Zauważyłem, że dodatek boraksu pozwala mi przyjmować niższą dawkę Thyroid-S.

    Można więc powiedzieć, że ten minerał potęguje działanie Thyroid-S czy innego leku zawierającego naturalny ekstrakt ze świńskiej tarczycy.
    Jak przyjmować boraks w niedoczynności tarczycy?

    Ja przyjmuję 50-100 mg boraksu dziennie. Rano, wraz z 12mg jodku potasu i minerałami morskimi których głównym składnikiem jest chlorek magnezu w dawce 350mg. Zwykle robię to po śniadaniu.

    Zaznaczę, że taki efekt NIE występował gdy przyjmowałem tylko jodek potasu i minerały morskie bez boraksu.

    Dlaczego osoby mające niedoczynność tarczycy mogą odnieść korzyści z zażywania borasku?

    Zawarty w boraksie bor wpływa na wiele procesów życiowych, oto kilka korzyści z przyjmowania suplementów zawierających bor:

    Poprawa retencji magnezu w ciele człowieka
    Zwiększenie gęstości i wytrzymałości kości
    Zatrzymanie procesu osteoporozy
    Zatrzymanie i odwrócenie zmian reumatycznych
    Borax ma działanie grzybobójcze, stosuje się go do zwalczania Candidy
    Boraks stosuje się do zwalczania grzybicy stóp
    Boraks podnosi poziom testosteronu
    Używany jest do oczyszczania organizmu z fluoru (może więc “zrobić miejsce” w tarczycy na jod)
    Przynosi ulgę w fibromialgi, chorobie której praprzyczyną jest… niedoczynność tarczycy.
    Odwapnienie tkanek miękkich

    Mapa pokazująca ilość chorych na reumatyczne zapalenie stawów. Im kolor bardziej czerwony i ciemniejszy, tym więcej przypadków, im jaśniejszy żółty tym mniej. Zwróć uwagę na bardzo niski poziom reumatyzmu w Tajlandii, Wietnamie i innych krajach Południowo-Wschodniej Azji. Dlaczego?

    Wielu producentów makaronów ryżowych (podstawy diety w tym rejonie świata) dodawało rutynowo do ciasta boraks w celu poprawy tekstury “ryżowych klusek” (rice noodles). Zapewnia to ludziom mieszkającym w tym rejonie świata wysokie spożycie boru. Dodatek boraxu powoduje, że ciasto na makaron ryżowy robi się bardziej sprężyste i “gumowate”. Właściwość tę wykorzystują domorośli chemicy w celu wykonania zabawki – “gluta boraksowego“.—

    Bardzo ciekawa strona, polecam.

    —Zdrowie Tarczycy
    Strona poświęcona leczeniu niedoczynności tarczycy, nadczynności tarczycy i chorobie Hashimoto—

    boraks a Hashimoto, jest sporo informacji.
    O ostrożnym przyjmowaniu Jodu …

    1. Asiam 8 października 2015 o 20:42

      @grzegorzuadamie dziękuję za podsunięcie ciekawego forum 🙂 co do wskaźników o których pisałeś – sprawdzam zakwaszenie i minerały. Pozdrawiam

  97. Sonia 12 października 2015 o 16:51

    Kupiłam w aptece płyn lugola. Nałożyłam wszystkim w domu na rękę i wszystkim nam plama zniknęła w ciągu pół godziny. Co ciekawe z chusteczki, którą wytarłam nadmiar, płyn ulotnił się w takim samym tempie. Kupię jeszcze jodynę i wypróbuje z nią, ale coś mi się widzi, że to zwykłe utlenianie, a nie wchłanianie przez skórę.

    1. grzegorzadam 16 października 2015 o 22:29

      @Sonia
      Kup jodynę 3% lub zrób Lugola wg oryginału.
      I wtedy zrób test.
      Lugola wchłania się między 6 a 12%..
      Jest u góry we wpisach.
      Polecam poczytać dr Sircusa.

      pozdrawiam
      I

  98. grzegorzadam 19 października 2015 o 12:40

    ===Przykład: kilka dni temu moja 86-letnia mama zgłosiła się do lekarza specjalisty (kobieta) która 3 miesiące temu widząc wole tarczycowe – najgorsze z możliwych – zamostkowe, powiedziała: „dla Pani to ja rozwiązania już nie widzę, jest Pani za stara na operację”. Kupiłem więc mamie książkę Jerzego Zięby (bo nie chciała słuchać jego wykładów w NTV, które ja z kolei znałem) i zastosowała się do jego rad z użyciem płynu Lugola. Po 3 miesiącach wole się zmniejszyło ponad 3-krotnie, oczywiście duszności zniknęły, także kilka innych dolegliwości.
    Lekarka na to zdziwiona: jak skończyłam studia, to wiedziałam, że trzeba dawać jod, ale od wielu lat mamy konferencje na których się wyraźnie ostrzega przed jego podawaniem. Zgadnijcie kto sponsoruje te „konferencje”?
    Czy nie jest to ludobójstwo?===

    Właśnie, kto (…? 😉 ) to sponsoruje..???

    pozdrawiam 🙂

  99. Agasaya 22 października 2015 o 19:41

    Grzegorzu ach Grzegorzu drogi. Namówiłeś mnie. Przeczytałam prawie wszystkie komentarze. Prawie bo dużo tego a od 6 albo i już 7 lat mam kłopot z dziwnymi ropniami. Najpierw w pachwinie. Co chirurg orzekł torbielem gruczoły bartollina (sic! jak on zdał tą medycynę to nie wiem). Potem pod pośladkiem. Inny chirurg (kobieta, to wiedziała że to nie te gruczoły) chciała pobrać materiał do posiewu ale ropień akurat udał się na spoczynek (w końcu czekałam 3 miesiące na wizytę w ramach nfz) i znowu klapa. Pojawia się i znika. Jak jeszcze wierzyłam w lekarzy to nawet brałam na to miesiąc antybiotyk (augmentin). Pomogło ale po odstawieniu antybiotyku- zgadłeś, wróciło. Kiedy dowiedziałam się że mam pakiet odkleszczówek, przypisałam to bartonelli ale może jod by pomógł?

    1. grzegorzadam 22 października 2015 o 21:53

      @Agasaya
      ==Prawie bo dużo tego a od 6 albo i już 7 lat mam kłopot z dziwnymi ropniami.
      Najpierw w pachwinie==

      Znam z autopsji, u mnie zniknęły po zmianie diety, bezglutenie i kilku kalibracjach vitC, wody utl. jeszcze wtedy nie znałem..
      Te ropnie to zakwaszony organizm i ‚gęsta’ krew, mówi o tym dr Ogułow. 😉
      Antybiotyk to pogarsza niszcząc florę bakteryjną.

      Jod może być pomocny, poddaja mu się wszystkie ‚zarazki’, ale pobieramy go stosunkowo niewiele> w kroplach, ale i tak do Jodu najpierw trzeba pH podwyższyć, i przeważnie już to daje ‚namacalne’
      efekty..

  100. agnieszka 23 października 2015 o 15:09

    Pije od 2 tyg wodę z łyżeczką octu jablkowego bio …( po tescie sodowym 204 s ) i mam zaparcia jezdzi w jelitach kluje w boku czy ktos tak miał…? 🙁

  101. grzegorzadam 23 października 2015 o 15:29

    Zrób kalibrację vitC, a rano ‚wodę sodową’ z OJ.
    Pijesz to przed jedzeniem, tak myślę ..?
    Zaparcia przepędzisz. 😉

  102. agnieszka 23 października 2015 o 18:32

    no ale w moim przypadku soda niewskazana wywnioskowalam,…? vit c acerolle pije codziennie ok 10 g w ciagu dnia mam w proszku. ocet z wodą pije tylko rano przed sniadaniem

  103. grzegorzadam 23 października 2015 o 20:16

    Soda nie wskazana?
    Być może, sprawdziłaś to ?

  104. Agasaya 23 października 2015 o 21:11

    glutenu nie tykam od 1,5 roku… wit C ostatnio pochłaniam sporo, aż potrafi mnie przeczyścić i kłopot nadal jest… ph się podnosi a i tak jak nie nałożę opatrunku bo wydaje się że przyschło to potem muszę traktować spodnie odplamiaczem… Wydaje mi się że to problem bakteryjny. Obserwuję też że to cudo rośnie wtedy kiedy najbardziej dokuczają mi stawy i szukam związku

  105. grzegorzadam 23 października 2015 o 22:21

    ==Wydaje mi się że to problem bakteryjny. Obserwuję też że to cudo rośnie wtedy kiedy najbardziej dokuczają mi stawy i szukam związku==

    To oczywiste, ‚buszują w stawach, w mazi stawowej, jak dajesz boraks i wodę utlenioną dostaja kociokwiku, szczególnie w okresie próby rozmnażania..!
    Stopniowo, będą dostawać szturchańce i będzie lepiej..
    Zalecam cierpliwość, nie możesz tego zrobić w krótkim czasie bo zapchasz kanały oczyszczania..
    Nic na szybko, obserwacja , przerwy itd..

  106. agnieszka 25 października 2015 o 15:05

    do grzegorzadam
    jesli test sodowy wychodzi po 200s ( odbicie ) to znaczy ze mam za mało kwasu solnego w zołądku i wszystkie srodki zasadowe są niewskazane …a soda ma ph silnie zasadowe . zakwaszam octem jablkowym zgodnie z ty, co przeczytałąm na tym forum, wiec dlaczego teraz soda…?

    1. grzegorzadam 25 października 2015 o 19:02

      Przy pierwszym głodzie (sygnał z mózgu i jekit) wypij szklanę wody osolonej kamienną solą..
      Zrobisz sobie dobrze..
      Poczytaj o hydratacji:
      == ile wody i soli potrzebujesz-igya==

      pozdrawiam 😉

      1. pepsieliot 25 października 2015 o 20:02

        na 811 ograniczamy sód,za to cieszymy się dietą wysokopotasową

        1. grzegorzadam 25 października 2015 o 20:08

          A dlaczego ograniczcie sód??
          To lepsze? Od czego?

          1. pepsieliot 26 października 2015 o 08:53

            Grzegorzu,na czym polega równowaga sodowo- potasowa i jaką odgrywa rolę w życiu każdej komórki zapewne wiesz. Praktycznie we wszystkim co jemy jest sporo sodu, a całkiem niewiele potasu (wyłączając dietę 811, bo jemy dużo pokarmów bogatych w potas). Do tego potas tracimy znacznie szybciej niż sód. (Są oczywiście choroby, o czym pisałam przy nerkach, że nie można spożywać pokarmów wysoko potasowych, ale są też ludzie uczuleni na własne białko, to jest sytuacja wyjątkowa).
            Gdy w organizmie panuje zachwiana równowaga pomiędzy sodem, a potasem, czyli, że jest za mało potasu, natychmiast sód zastępuje w reakcjach komórkowych potas, przez chwilę to działa, ale po pewnym czasie następuje awaria. Nasze ciała tak naprawdę nie wymagają więcej sodu niż w małych ilościach naturalnie występujących w całych pokarmach roślinnych.
            Sód pochodzący nawet z najlepszego źródła, jak Twoja sól kłodawska jest drażniąca i toksyczna dla organizmu. Powoduje zanik poczucia smaku, spowalnia trawienie / wydalanie i zaburza właśnie krytyczny stosunek komórkowego potasu / sodu, czyli rozchwiewa naszą naturalną równowagę wodną.
            Picie wody morskiej powoduje odwodnienie i śmierć w zaledwie kilka dni ze względu na zawartość soli; dlaczego wyodrębnienie soli z wody i przyjmowanie jej nie miałoby prowadzić w tym samym kierunku?

          2. grzegorzadam 26 października 2015 o 09:23

            Jednak ufam Nieumywakinowi i Siemionowej.
            Sól kamienna jest niezwykle ważna.
            Choroby nerek to objaw nieprawidłowych procesów w organizmie.
            Toksyczny jest ‚czysty’ chlorek sodu, jest o tym setki tysięcy doniesień…
            Gdyby było tak jak mówisz, Bołotowa i Nieumywakina nie byłoby już wśród żywych.
            A maja się całkiem dobrze jak na swój wiek..
            Wystarczy ‚pilnować’ tego stosunku wagowego.
            Naturopaci uważają za optymalny 2:1 sód do potasu..
            Tylko czysta woda z solą naprawdę nawadnia, sól atakuje skutecznie pasożyty, jest podstawowym elektrolitem.
            Jeżeli dodatkowo pijemy naturalne soki, ten bilans jest idealny.
            Zaskoczyłaś mnie opinią na temat soli, doprawdy.. 😉

  107. agnei 25 października 2015 o 18:27

    Robie plyn Lugola wg proporcji i jod nie chce sie do konca rozpuscic w roztworze. Lepiej dolac wody czy dodac jodku potasu?

    1. grzegorzadam 25 października 2015 o 20:09

      Niemożliwe..
      Jakie proporcje ??

      1. agnei 26 października 2015 o 09:01

        takie jak w przepisie 🙂 400ml wody dest., 40g jodku potasu – do tej pory wszystko gra, po 2 godzinach dodalam 20g joduw kuleczkach… stoi juz trzeci dzien i nie wszystkie sie rozpuscily 🙁 Zastanawiam sie, co zrobic z tym dalej, bo chcialabym juz zaczac uczywac

        1. grzegorzadam 26 października 2015 o 09:42

          Powinno się rozpuścić, proporcje prawidłowe, ale używać już możesz.. 😉
          Potrząsaj od czasu do czasu.

          1. agnei 26 października 2015 o 10:40

            tak zrobie, dzieki 🙂

  108. grzegorzadam 25 października 2015 o 18:54

    @agnieszka
    Moja droga dokwaszasz bo jest potrzeba jak widać…
    Ja mam odbicie po minucie…
    Sztuka polega na tym , że pijąc sodę na czczo nie zdąży ona potraktować żołądek jak IPP,…….
    Reaguje może max 20 %…!
    Soda (potas) są potrzebne do naładowania ”BUFORÓW ALKALICZNYCH”, podstawowych elementów zdrowia jako takiego..
    Jak koło południa będziesz miała pH na pasku koło 7.0 to jesteś zdrowa!
    Jak podwyższysz do 8.4 zatrzymujesz raka!.
    Warburg dostał za to 2x Nobla……….
    Taka mała sprytna sztuczka..
    Dobrze dokwaszony brzusio to klucz do zdrowia!
    Tylko to to małe co-nieco potrafi wyregulować większość problemów zdrowotnych.
    Co tam gadać> popróbuj !
    Bedziesz miała swój pogląd ….

    pozdrawiam 🙂

  109. agnei 27 października 2015 o 13:12

    Nie wiem, czy Grzegorzadam juz o tym nie pisal, bo wiem, ze zna dobrze forum cheopsa 🙂 Znalazlam tam info o tym, ze mozna zwiększyć wchłanialność jodu przez skórę poprzez zastosowanie jako nośnika DMSO (związek siarki organicznej, płyn), który ma wysoką przenikalność tkankową:

    „Po stosowania doustnym lub aplikacji skórnej DMSO przenika nie tylko wszystkie tkanki miękkie, ale także kości. Ono jest nie tylko dobre dla leczenia nowotworów i raka kości, ale także kości szczęki infekcje i kawitacje. Cząsteczkowy lub elementarny jod łatwo rozpuszcza się w DMSO. Dlatego ja rozpuszczam niewielką ilość jodu lub Lugoli w DMSO i często nakładam to z obu stron na zaatakowane dziąsła. Rozcieńczam takim stopniu, aby nie podrażniało. DMSO z jodem jest także skuteczne w przypadku problemów grzybiczych paznokci, skóry lub skóry głowy, np. objawiających się utratą włosów.”

  110. grzegorzadam 27 października 2015 o 17:32

    @agnei
    Pisałem chyba w wodzie utlenionej, o amerykańskiej metodzie na hemoroidy..
    SSKI + DMSO + olej kokosowy..
    Też Jod, tylko jakby gęściejszy..
    Ciekawe Twoje metody bardzoż…, na grzybicę dobry jest też boraks nasycony w 3% roztworze H2o2..

    A próbowałaś na dziąsła płukanki wodą utlenioną, lub ‚zabawy’ z waterpikiem ?

    pozdrawiam 🙂

  111. grzegorzadam 29 października 2015 o 09:43

    ==Jod w preparatach organicznych traci właściwości toksyczne i drażniące, zachowując właściwości jako mikroelement i antyseptyk.

    AMYLOJODYNA – jodowana skrobia

    W 50 ml ciepłej wody rozpuścić 10 g mąki ziemniaczanej (1 czubatą łyżeczkę do herbaty), rozmieszać, dodać 10 g cukru (1 łyżeczkę do herbaty) i 0,4 g kwasku cytrynowego (dosłownie kilka kryształków). W tym czasie zagotować 150 ml wody i do wrzątku dodać otrzymany roztwór skrobi, tj. zagotować go. I dopiero po ochłodzeniu otrzymanej mieszaniny dodać 1 łyżeczkę stołową 5-procentowego spirytusowego roztworu jodu. Gotowy roztwór ma intensywny niebieski kolor. Ponieważ jodowana skrobia w środowisku zasadowym rozkłada się i traci swe właściwości, należy dodać kwasku cytrynowego, który łącznie z cukrem poprawia smak lekarstwa. Preparat przechowywać w zamkniętym naczyniu w temperaturze pokojowej.
    Wskazania: jak jodynol
    Dawkowanie: profilaktyka niedoboru jodu – 2 łyżeczki do herbaty na tydzień==

    Z Filippowej taki przepis ..

  112. agnieszka 2 listopada 2015 o 14:40

    Do grzegorzadam, pije od miesiąca lugole zażywam dodatkowo selen, niacynę wit.b miedź wit.c , pilnuje odpowiedniego ph organizmu , przez miesiąc czułam się super teraz zaczęłam odczuwać trzęsienie rąk i gule w gardle, czy może to być oznaka iż jestem odporna na jod? (graves-basedov)

  113. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 14:51

    Hmm.
    Może czegoś za dużo.. Jod można przedawkować.
    Miedź? W jakiej formie?
    A jak z magnezem?

  114. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 15:26

    A zrób może badanie pierwiastkowe włosa..?
    Takie reakcje są niepokojące.

  115. agnieszka 3 listopada 2015 o 07:52

    robię kąpiele z płatków magnezu 2 razy w tygodniu , helat miedzi w kapsułkach 1 dziennie, takie uczucie guli w gardle miałam też w upały przy zażywaniu thyrozolu

  116. grzegorzadam 3 listopada 2015 o 08:09

    Nie wiem jak u Ciebie z cynkiem.
    Miedź i cynk wypierają się nawzajem, a niedobory cynku mogą mieć objawy podobne do Twoich.
    Tu musi być równowaga, i przy miedzi można to zaburzyć..
    Nie mówię że tak jest, ale zbadałbym pierwiastki we włosie..

  117. agnieszka 3 listopada 2015 o 08:42

    to badanie mogę zrobić ale za kilka tygodni , jak będę miała odrost odpowiedni 🙂

  118. agnieszka 3 listopada 2015 o 11:11

    zamówiłam siedmiowodny siarczan cynku zrobię próbę, dzięki za wszystkie informacje

  119. grzegorzadam 3 listopada 2015 o 11:20

    Zachowaj ostrożność, żeby nie rozregulować organizmu..

  120. agnieszka 6 listopada 2015 o 14:42

    Zrobiłam próbe i wychodzi na to że mam niedobór ,odstawiłam helat miedzi Już i tak nie wiem co robić ,po wizycie dzisiejszej lekarz stwierdził że nie wyjścia tarczyca spuchła więc trzeba potraktować jodem ,przynajmniej guz jest łagodny.

  121. grzegorzadam 6 listopada 2015 o 14:59

    A jak z ph moczu u Ciebie?
    A dieta? mleko, cukier. zboża ?

  122. agnieszka 6 listopada 2015 o 15:53

    Ph kontroluje paskami/zielone poza tym słodkie lubię nie powiem uwielbiam piec chleba prawie nie jem, może z raz w tygodniu mleko do kawy,

  123. grzegorzadam 7 listopada 2015 o 16:24

    Mąka z cukrem może być u Ciebie przyczyną różnych bolączek..

  124. det 8 listopada 2015 o 18:43

    Mam kilka torbieli w piersiach usg robione kilkakrotnie. Ostatnio usg wykazalo ze sa mniejsze, zdziwilam sie mocno. Teraz po przeczytaniu wpisow osecilo mnie, od pewnego czasu stosuje plyn lugola na skore 🙂

  125. grzegorzadam 8 listopada 2015 o 19:59

    Jeżeli dodatkowo podwyższysz sobie pH w granicach 8.0 torbiele powinny zniknąć..
    WU też potrafi wiele pomóc..
    pozdrawiam, tu babka zastosowała to np. :

    ==24 lata temu okolo bo dokladnie nie pamietam mialam guza na piersi.jeden lekarz mowil wlokniak,potem ginekolog idz do okologa.onkolog trzeba zrobic bipsje,chirurg nie rob biopsji bo infekcje ci wprowadza.skierowanie na Saszerow do wawy,nie zrobili nawet mammografi.i tak mnie zostawili.Z czarnymi myslami ze juz pewno umre.U fryzjera w Elku powiedziala mi kobieta zrob oklady z sody.robilam gorace kompresy pod cerata przez okolo miesiac.dokladnie nie pamietam .rano i wieczorem guz zniknal.mam 49 lat i spokoj z piersia.moze to nie byl rak ale guz byl,potwierzony na usg.==

    pozdrawiam

  126. grzegorzadam 9 listopada 2015 o 10:20

    z: książka : Uroda i zdrowie – Poradnik zdrowia (Sławomir Nowakowski) – naturopata

    ===NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY.
    Uwaga! Empirycznie stwierdzono że prawie 100% wyników dostępnych oficjalnych
    medycznych badań krwi, nie wykazuje niedoczynności tarczycy, mimo że ta niedoczynność ma
    miejsce. Problem braku wiarygodności dotyczy bardzo wielu medycznych badań.
    Według medycyny niedoczynność tarczycy może być spowodowana:
    genetycznie, przewlekłym zapaleniem, leczeniem promieniotwórczym jodem, operacją,
    promieniami rentgena i chorobą przysadki (wydzielanie niewłaściwych ilości hormonu).
    Rozregulowanie tarczycy mo ż e by ć równie ż spowodowane brakiem jodu w pożywieniu lub
    niemożliwością jego wchłonięcia, oraz radioaktywno ś ci ą nuklearn ą .
    Zmniejszone (w stosunku do normy) wydzielanie hormonów tarczycy może powodować:
    • u noworodków: niedorozwój mózgu i niedorozwój kośćca,
    • u młodzieży: zahamowanie wzrostu i ociężałość psychiczną,
    • generalnie: spowolnienie przemiany materii i niedotlenienie.
    Objawy przy niedoczynności to do wyboru:
    marznięcie, silne odczuwanie marznięcia kończyn, osłabienie, senność, słabsza wydolność
    umysłowa i fizyczna, bóle mięśni.
    Dodatkowe symptomy i objawy z innych źródeł medycznych:
    syndrom wiecznego zmęczenia, depresje, tycie, niepłodność, bóle reumatyczne, nadmierne
    upławy połączone ze skurczami, częste infekcje i/lub przeziębienia, infekcje górnych dróg
    oddechowych, problemy i choroby skórne (egzemy, trądzik, łuszczyca, sucha skóra), zaburzenia
    pamięci i koncentracji, paranoja, migreny, długie spanie, leniwość, skurcze mięśni i ich słabość,
    problemy ze słuchem, kłucia/pieczenia, anemia, trudności z myśleniem i kojarzeniem, opuchnięcie
    oczu, zaparcia, utrudnione oddychanie, chrypka, osłabienie wzroku.
    I kto by pomyślał, że taka mała tarczyca może tyle narozrabiać?
    Oprócz tarczycy są również przytarczyce, które regulują gospodarkę wapniow-fosforanową.
    I co Ty na to?
    Oficjalne dane podają, że większość ziemi uprawnej w Polsce ma zbyt małą ilość jodu,
    żeby pokryć potrzeby naszych organizmów, oraz że wybuch elektrowni w Czarnobylu uszkodził nie
    tylko nasze tarczyce, ale całe nasze organizmy w bardzo różnym stopniu. Najlepszym tego
    przykładem jest raport ONZ stwierdzający, że przypadki dziecięcego raka tarczycy na terenach
    Białorusi, Rosji i Ukrainy, które najbardziej ucierpiały, wzrosły około 100 RAZY.
    Może w końcu doczekamy się jakiś polskich danych. Niestety nie wszyscy w Polsce dostali
    po tym wybuchu płyn Lugola, a ci którzy dostali, najczęściej dostali go za mało.
    OFICJALNE NAUKOWE leczenie tarczycy polega na operacjach, napromieniowywaniu
    lub podawaniu syntetycznych hormonów. Jest to w pewnym stopniu kryminalna sprawa,
    ponieważ jak mogliście na wstępie przeczytać, pierwsze dwie metody są mało skuteczne i
    nierzadko kończą się uszkodzeniem tarczycy. Podawanie syntetycznych hormonów tak się ma do
    leczenia jak pięść do nosa i tym którzy ją wymyślili wypadałoby tą pięścią dać po nosach
    nauczkę.
    Francuski lekarz, dr Jean G.A. Lugol, żyjący w latach 1786-1851 skutecznie leczył
    niedoczynność tarczycy roztworem jodyny i jodku potasu.
    Jak widać, medycyna ma skuteczny środek i doskonale wie, jak go używać, ale widocznie nie ma w
    tym INTERESU.
    W latach 1920-1930 chirurg i ginekolog dr John Hopkins, profesor z uniwersytetu w
    Baltimore w stanie Maryland w USA, eksperymentował z malowaniem jodyną narządów z
    cystami, wzmacniając działanie jodu z jodyny wstrzykiwaniem do krwi magnezu.
    Od 1993 roku lekarz medycyny z Viktorii w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie wyleczył
    cysty płynem Lugola ponad dwustu pacjentkom. Wielu innych lekarzy obu medycyn stosuje
    dodatkowo oczyszczanie organizmu z toksyn, uzupełnianie minerałów, witamin i inne suplementy
    żywieniowe, zaleca zmiany diety, oraz stosuje różne inne formy naturalnej i chińskiej medycyny.
    Ze swojej strony mogę Ci zaproponować następującą alternatywę. Jeżeli po zapoznaniu się z
    objawami i symptomami niedoczynności tarczycy podejrzewasz, że twoja tarczyca nie pracuje tak
    jak powinna, to ja na twoim miejscu nie zawracałbym sobie głowy badaniami, tylko kupił w aptece
    polską jodynę na alkoholu etylowym (ważne) i smarował sobie codziennie kawałek skóry o
    powierzchni dłoni, gdzie tylko popadnie, oraz przyjmował duże ilości proteinowego wapnia z
    magnezem.
    Z doświadczeń setek tych, którzy się już smarowali wynika, że organizm wchłania sobie
    tyle, ile mu potrzeba, a jak mu już nie potrzeba, to będziesz chodził o kilka godzin dłużej na żółto
    pomalowany. Najczęściej masz kilka miesięcy regularnego smarowania zanim nastąpi nasycenie
    twojej tarczycy odpowiednią ilością jodu. W międzyczasie trochę schudniesz, a twoje
    samopoczucie, pamięć i inteligencja będą się zdecydowanie poprawiały. Oczywiście sama jodyna
    nie jest panaceum na wszystko i nie oczyści twojego organizmu z toksyn ani nie uzupełni braków
    minerałów. Nie wygoni także z twojego organizmu pasożytów. Ale co się poprawi, to twoje.
    Ta rada jest warta od kilkuset do kilku i więcej tysięcy złotych, nie wspominając o zaoszczędzonych
    latach leczenia i życia.
    UWAGA! Osoby z wolami robią to na własną odpowiedzialność zaczynając od mniejszych
    powierzchni, ponieważ oficjalna medycyna podaje, że jest to podobno niebezpieczne. W takich
    wypadkach zaczynałbym od odpowiednich zestawów oczyszczająco-regenerujących,
    bioenergoterapii i pomocy dobrego terapeuty.
    Na koniec powiedzmy o wpływie NIEDOCZYNNOŚCI tarczycy na zawały serca.
    Lekarz medycyny, B.O. Barnes z Connecticut przeprowadził badania nad 1.569 pacjentami,
    których leczył na niedoczynność tarczycy. Mianowicie porównał ilość swoich pacjentów z
    chorobami serca w różnych grupach wiekowych ze słynnymi wynikami kilkudziesięcioletnich
    statystycznych badań Framinghama, określającymi procent osób z chorobami serca w
    przedziałach wiekowych. Rezultaty są szokujące. Obliczając wyniki ze wszystkich grup
    wiekowych, dr Barnes powinien się spodziewać około 70 chorych na serce, a wśród jego
    wyleczonych na
    tarczycę pacjentów udało mu się znaleźć tylko 4, słownie CZTERECH.
    Jaką wymowę i znaczenie ma dla Ciebie ten rezultat?
    Smarując się codziennie JODYNĄ (aż do momentu, kiedy nie będzie ona po ośmiu godzinach
    znikać), zmniejszasz swoje szanse na chorobę serca aż około DWUDZIESTU razy.
    Czyż zakup tej książki nie jest najwspanialszą inwestycją i kopalnią diamentów wiedzy?
    Na dokładkę w jakimś stopniu przestaną Ci zimą marznąć nogi. Ci z was, którzy przeżyli
    Czarnobyl w Polsce mają bardzo duże szanse mieć słabo pracującą tarczycę i wasze dzieci
    również.
    Jodu, podstawowego paliwa dla dobrze pracującej tarczycy, brakuje najczęściej w pożywieniu
    pędzonym na sztucznych nawozach i wyjałowianych z minerałów glebach, lub twój organizm nie
    jest w stanie go właściwie użytkować.
    Dla Polonusów w USA mam niepokojącą wiadomość. Tak się złożyło, że w okolicach Chicago
    działa co najmniej 5 elektrowni atomowych i jeden instytut. Książka pod tytułem Women’s Health
    zawiera mapę najbardziej radioaktywnych terenów na terenie USA i dane dotyczące ryzyka
    mieszkania na tych terenach. *Patrz TERAPIE ZIOŁOWE.===

    Jak poleca autor smarowanie Lugola lub jodyną wydaje sie być bardzo rozsądnym sposobem suplementacji.
    W ‚bonusie’ z każdym użyciem mamy kontrolę nasycenia 😉
    Dr Sircus również poleca takie zastosowanie płynu Lugola jako optymalne.
    Oczywiście jezeli ktos cierpi na nadżerki żołądka Lugola doustnie jest skuteczna.
    I zawsze pamiętać trzeba o właściwym pH organizmu.

  127. Asiam 16 listopada 2015 o 10:25

    @grzegorzuadamie u mojej siostry, po zastosowaniu płynu lugola na skórze, utrzymuje się przez pewien czas zaczerwienienie w miejscu, w którym użyła płynu, do tego swędzi ją to miejsce. Po pewnym czasie skóra w tym miejscu robi się taka jakby przesuszona (zdarza się to, gdy powtórzy stosowanie płynu w tym samym miejscu). Może powinna wyłącznie pić lugola rozcieńczony w szklance wody? Masz może jakieś przypuszczenia, dlaczego tak się dzieje?

  128. grzegorzadam 17 listopada 2015 o 08:40

    Wygląda na uczulenie.
    A w innych miejscach?
    Smaruję sobie teraz miejsce, w której od wielu lat mam na nodze małą narośl, brodawkę..?
    I też reakcja jest podobna, brodawka sie zabarwia na ciemno, wokół jest jakby zaczerwienienie.
    Poczekam , zobaczę jak to się skończy.
    W. Last zaleca też na takie miejsca stosowanie gęstej ‚papki’ z askorbinianu sodu, lub.. smarowanie Lugola.
    Podałem link w któryms temacie do fragmentu książki ”Jak wyleczyć się z raka”- str. 47, 48
    Można spróbować z wodą, ale zaczynamy od 1 kropli.

    pozdrawiam

  129. Asia 21 listopada 2015 o 13:26

    @grzegorzuadamie moja siostra ma podwyższone tsh dlatego zaproponowalam jej stosowanie płynu lugola na skórę w celu uzupełnienia jodu. Jak na brzuchu tak i na udzie miejsce stosowania płynu robi się lekko zaczerwienione i swedzi do tego skóra w tych miejscach robi się taka jakby przesuszona. Polecilam jej sprobowanie na przedramieniu i zobaczymy. W sieci wyczytałam ze moze to być objaw tego ze jod wypiera M.in. brom a to jest za szybki proces oczyszczania i dlatego tak na to reaguje.polecane jest żeby zmniejszyć dawkę do minimum i dopiero po jakimś czasie stopniowo zwiększać dawkę. Sądzisz ze takie cos moze miec miejsce?

  130. grzegorzadam 22 listopada 2015 o 10:09

    Pomysł naskórny dobry dla każdego.
    Ostrożność zawsze wskazana, Jod ruguje brom i inne chlorowce (Fluor, Chlor)
    Od kilku dni zmieniłe miejsce smarowania, i mam identyczne przesuszające objawy.
    Smaruję miejsce nad kolanem. gdzie miałem od kilkunastu (?) lat taka małą może 3 mm,
    płaską narośl bezbarwną,
    Robi sie jakby stan zapalny w tym miejscu, zaczerwienienie, widoczne mimo koloru Lugola, wysuszenie,
    skóra jest spierzchnięta..
    Bedę smarował i sam jestem ciekaw co będzie dalej.. 😉
    Organizm zawsze wyrzuca na skórę elementy toksyczne, podejrzewam, że to jakiś wyrzut
    toksyn, albo grzyba..

    1. Asia 22 listopada 2015 o 15:26

      Będziemy kontynuować smarowanie płynem o obserwować skórę zobaczymy co się będzie dalej działo dziękuję za odpowiedź ☺

  131. Asia 26 listopada 2015 o 10:25

    @grzegorzuadamie napisz później czy ta narosl zniknęła jestem również bardzo ciekawa tego pozdrawiam

  132. grzegorzadam 26 listopada 2015 o 10:44

    Spłaszczyła się do poziomu skóry..
    W okolicy skóra jest wysuszona, została czarna płaska plamka.
    Smaruję 5%, powinno być niby 10%, ale myślę, że to nie ma znaczenia, .
    Będę próbowal dalej, ale teraz (2-3 dni) olejem kokosowym nasmaruję,
    zobaczę co będzie potem. 😉

  133. zaciekawiony 30 listopada 2015 o 22:48

    Opinia endokrynologa o używaniu jodu:
    „Efekt Wolffa-Chaikoffa po podaniu pojedynczej dawki trwa 24-48 godzin, przy jej powtarzaniu utrzymuje się do 2 tygodni. Następnie pojawia się „efekt ucieczki” (escape phenomen), czyli powrót do wychwytu jodu i prawidłowej produkcji hormonów tarczycy. Nie u wszystkich tak się dzieje, niekiedy efekt ucieczki nie występuje i pojawia się niedoczynność tarczycy. Niekiedy mamy do czynienia z sytuacją odwrotną – po podaniu dużych dawek jodu efekt Wolffa-Chaikoffa w ogóle się nie pojawia, może dojść do nadmiernej produkcji hormonów tarczycy i objawów nadczynności tarczycy (przez podobieństwo do choroby Gravesa i Basedowa efekt ten nosi nazwę Jod-Basedow, o innych mechanizmach tego powikłania niżej).

    Obawa przed przewlekłym stosowaniem dużych dawek jodu nie ma zatem związku z efektem Wolffa i Chaikoffa (nie wiem dlaczego wzbudza taką niechęć, przez nazwiska?) tylko z późniejszymi powikłaniami – możliwością braku „efektu ucieczki” albo wystąpieniem nadczynności tarczycy.”
    http://www.blog.endokrynologia.net/2015/11/30/leczenie-jodem

  134. grzegorzadam 1 grudnia 2015 o 01:08

    ==Wolffa i Chaikoffa (nie wiem dlaczego wzbudza taką niechęć, przez nazwiska?)==

    Nie nazwiska, lecz szwindel jaki zrobili.. A raczej decydenci..
    Tu jest to ładnie opisane:
    http://vibronika.eu/jod-niechciana-prawda
    Duże dawki zawsze są dyskusyjne, dlatego trzeba zachowac rozsądek.
    Suplementację transdermalną Lugola zaleca dr Sircus, na podstawie wieloletnich doświadczeń z pacjentami, i taka jest chyba najbardziej optymalna.

  135. Mati 3 grudnia 2015 o 11:27

    W jaki sposób powinno się zażywać docelowo taki płyn lugola profilaktycznie ?
    Smarować na skóre ?
    Czy doustnie (mieszać krople z np. sokiem z cytrusów, vit c liposomalną) ?
    Bo z komentarzy i artykułow widzę, że to jest różnie. Nie mam tarczycy, nic mi nie dolega, jednak profilaktycznie chciałbym zażywać niewielką ilość.

  136. grzegorzadam 3 grudnia 2015 o 13:53

    Próbuj tak i tak i obserwuj reakcje..
    Dostarczyć jakoś trzeba.. 😉

  137. Paula 4 grudnia 2015 o 13:51

    Kupiłam w Allchemiku składniki do Płynu Lugola – wszystko rozpuściło sie bez najmniejszego problemu w 20 minut. Ale jod był w formie srebrnych kulek a nie czarnych? Zasugerowałam się że ma być czarny i trochę się niepokoj , bo już dzisiaj rodzinie zapodałam kropelki…

    1. grzegorzadam 4 grudnia 2015 o 16:34

      To sa substancje chemiczne najwyższej czystości!
      Jakakolwiek nieścisłość i firma znika z rynku na zawsze!
      A odszkodowaniom nie byłoby końca.. 😉
      Konkurencja lepiej się pilnuje niż nam się zdaje…

  138. grzegorzadam 4 grudnia 2015 o 16:30

    @Paula

    Srebrzysto-czarnych, dobrze 😉
    Nie bój nic !
    Robiliscie w familii na skóre najpierw?
    Nawet sprawdziłem, taka czerń wpadajaca w srebro albo na ‚abarot’..
    To jest metal..

    1. Paula 5 grudnia 2015 o 08:53

      Ja mam badanie pierwiastkowe włosów, rodzinie robiłam testy, plamy znikają po ok 5-8 godzinach. Dawkuję po 2 krople? Czy można dodawać krople do soku do którego daję kwas askorbinowy?

      1. grzegorzadam 5 grudnia 2015 o 15:02

        Tak robię, smak jest wtedy normalny 😉

  139. grzegorzadam 4 grudnia 2015 o 16:49

    Zachęcony dyskusją postanowiłem w końcu rozrobić Lugola.. w pracy.
    Wsypałem, zakręciłem, ale nie dokładnie.. I opryskałęm sobie adidasy białe i oczywiście ręce
    na mocny fiolet.. 🙂
    Bez paniki, wtarłem suchy askorbinian, bo taki tu mam, leciutko pod wodę i..
    Nie ma śladu, ale nie wiem czy zejdzie z obuwia.. 😉

    1. pepsieliot 4 grudnia 2015 o 17:29

      z drewnianej podłogi zeszło 🙂

  140. grzegorzadam 4 grudnia 2015 o 17:34

    Tu akurat sa płytki.
    A zrobiłem błąd, na słoik 4-kę, nakręciłem nakrętkę 6-kę..
    Te czwórki to już rzadkość, ale są ! 😉

  141. Kala 6 grudnia 2015 o 17:17

    Witam, mam pytanko. Zawsze suplementowałam sobie jod dodając kroplę jodyny do szklanki wody lub buteki wody pitnej. Niedawno dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Chciałabym się dowiedzieć, czy suplementacja jodyną jest bezpieczna dla malucha rosnącego w moim brzuchu. Jest to dla mnie bardzo ważne. Nie chcę z wiadomych powodów u lekarza nawet poruszać tematu suplementacji jodyną. Proszę o odpowiedź kogoś, kto się na tym zna i jest na 1000% pewien swojej wiedzy.

    1. grzegorzadam 7 grudnia 2015 o 11:27

      @Kala
      Spróbuj smarować nadgarstki od wewnętrznej strony na noc, organizm sam sobie pobierze ile
      będzie potrzebował.
      Przy okazji stwierdzisz po ilu godzinach znika..

      @mateusz
      Płynem Lugola np. ..

  142. mateusz 7 grudnia 2015 o 08:07

    Witam, czego używacie do pędzelkowania gardła? Bo nic w internecie nie mogę z znaleźć.
    dzięki za odp.

  143. Kala 7 grudnia 2015 o 21:39

    Smarowałam kiedyś skórę jodyną. Ten sposób mi nie podszedł, moja skóra była jakby lekko poparzona. Poza tym efekty doustnej aplikacji były dużo bardziej i szybciej odczuwalne.

  144. grzegorzadam 11 stycznia 2016 o 12:00

    Dobry artykuł:
    Z Pracownia:

    ==Niedobory jodu i jodku potasu prowadzą nie tylko do chorób tarczycy i piersi==

    Artykuł napisany na podstawie wyników badań przeprowadzonych przez dr nauk medycznych: Guya Abrahama, Davida Brownsteina i Linnette Beck.

    Mamy do czynienia z epidemią niedoboru jodu – są nią dotknięci mężczyźni, kobiety i dzieci, a zwłaszcza wegetarianie. W ciągu ostatnich 30 lat spożycie jodu spadło o 50% (wskutek usunięcia go z produktów spożywczych!). W tym samym czasie w jedzeniu, wodzie, lekach i wielu otaczających nas przedmiotach codziennego użytku wzrosła dramatycznie ilość konkurujących z jodem toksycznych halogenków (halidków), tj. bromków, fluorków, chlorków oraz nadchlorków. Jednocześnie zaczęto odnotowywać zwiększoną zapadalność na choroby tarczycy, torbiele i nowotwory piersi [w organizmach kobiet cierpiących na raka piersi odnotowano podwyższone stężenie bromu i fluoru], raka prostaty oraz otyłość, a dodatkowo więcej przypadków opóźnień w fizycznym i umysłowym rozwoju dzieci! W Japonii, gdzie dawka spożywanego jodu jest 100 razy większa niż na Zachodzie, wskaźniki występowania tych schorzeń są znacznie niższe!

    Symptomy niedoboru jodu i jednocześnie niedoczynności tarczycy (łac. hypothyreosis)
    Jeśli dostrzegasz u siebie poniższe symptomy, to ich przyczyną może być niedobór jodu lub powiązana z tym niedoczynność tarczycy. Należą do nich: łamliwe paznokcie, zimne dłonie i stopy, obniżona tolerancja zimna, stany depresyjne, trudności w połykaniu, sucha skóra, przesuszone, wypadające włosy, zmęczenie, wysoki poziom cholesterolu, chrypa, bóle gardła, bezpłodność, ospałość, nieregularne miesiączki, przedwczesna menopauza, słaba pamięć i koncentracja, niskie tętno, tycie, zmniejszone wydzielanie potu – nawet po intensywnym wysiłku fizycznym. Z powodu niedoboru jodu możesz cierpieć również na dysfunkcje w pracy tarczycy, torbiele piersi, a nawet nowotwory – zwłaszcza piersi, jajników, błony śluzowej macicy lub prostaty. Z powodu niedoboru jodu twoje dziecko może być opóźnione w rozwoju (mieć zespół nadpobudliwości ruchowej – ADD, całościowe zaburzenie rozwojowe – PDD [autyzm dziecięcy, zespół Aspergera, zespół Hellera, zespół Retta] lub zespół Downa. Prawidłowy poziom hormonów tarczycy, do którego produkcji niezbędny jest jod, jest warunkiem niezaburzonego wzrostu i rozwoju dzieci.

    Symptomy nadczynności tarczycy (łac. hyperthyreosis)
    Do najważniejszych symptomów nadczynnej tarczycy zalicza się zbyt wysokie tętno, palpitacje serca oraz objawy charakterystyczne dla choroby Gravesa-Basedowa [wole, wytrzeszcz oczu, obrzęki]. Schorzenie Gravesa-Basedowa ma podłoże autoimmunologiczne [podobnie jak choroba Hashimoto, czyli przewlekłe zapalenie tarczycy] spowodowane toksemią, czyli przeciążeniem organizmu toksynami różnego pochodzenia, które przyczepiają się do receptorów TSH (hormonu tyreotropowego, tyreotropiny), co sprawia, że organizm zaczyna produkować autoprzeciwciała skierowane przeciwko receptorom TSH (anty-TSHR). To z kolei powoduje wzmożone wydzielanie hormonów tarczycy (FT3 i FT4) przy niskim stężeniu TSH, a w efekcie objawy jej nadczynności, nadmiernego rozrostu i unaczynienia. Taka sytuacja może zagrażać życiu. Badania wykazały, że pacjenci z niedoborami jodu mają podwyższony poziom autoprzeciwciał skierowanych przeciwko receptorom tarczycowym.

    [Do pojawienia się choroby Gravesa-Basedowa i Hashimoto dodatkowo może przyczynić się spożywanie glutenu, którego jedno z białek (gliadyna) oraz tkanka tarczycy mają podobną budowę molekularną, co oznacza, że kiedy gliadyna dostaje się do krwioobiegu i zostaje rozpoznana przez układ odpornościowy jako obce białko, organizm zaczyna ją atakować, a przy okazji komórki tarczycy.

    Ogólnie ujmując, każda choroba autoimmunologiczna świadczy o toczącym się przewlekłym stanie zapalnym w organizmie o różnej etiologii: toksyny, patogeny, zła dieta, pole elektromagnetyczne, stres, wady genetyczne, co prowadzi do nadmiernego stresu oksydacyjnego, czyli pojawienia się patologicznych ilości wodnych rodników (niesparowanych atomów), które sukcesywnie zaczynają niszczyć wszystkie komórki ciała. Stres oksydacyjny sprawia, że komórki nie mają wystarczającej ilości energii do samoczynnej regeneracji].

    Cztery funkcje jodu
    Tarczyca, metabolizm i powiązane z nim utrzymanie prawidłowej wagi

    Jod to klucz do zdrowej tarczycy i prawidłowego metabolizmu. Jod jest najbardziej znany z tego, że wchodzi w skład hormonów, wykorzystywanych przez każdą komórkę ciała [receptory jodu znajdują się w każdej komórce organizmu, a nie jak sądzono kiedyś – wyłącznie w tarczycy], dzięki czemu uczestniczy w regulowaniu metabolizmu i utrzymywaniu prawidłowej wagi ciała, poprzez kontrolowanie procesu spalania tłuszczu, przetwarzanego w energię i ciepło. Ponad 100 lat temu podawanie jodu nie tylko zapobiegało pojawianiu się wola [rozrostowi tarczycy], z powodzeniem leczono też jej nadczynność – narosłe wole po podaniu naturalnego jodu po prostu znikało.

    Jod obecny w procesie regulowania metabolizmu pomaga również we właściwym funkcjonowaniu pozostałych gruczołów dokrewnych (hormonalnych), tj. nadnerczy, przysadki mózgowej, gruczołów narządów płciowych, trzustki, szyszynki i grasicy. Bierze też udział w trawieniu – jest obecny w gruczołach ślinowych (śliniankach) oraz w błonie śluzowej żołądka. Jego niedobory prowadzą do nadmiernej produkcji śluzu, zmęczenia, hemoroidów, bólów głowy, w tym migrenowych, oraz nadmiernego rozrostu tkanki włóknistej (bliznowców).

    Borykamy się z epidemią otyłości i nadwagi. I nic w tym dziwnego, skoro jod jest niezbędnym pierwiastkiem w procesie metabolizmu i utraty wagi. Jod magazynuje się w komórkach tłuszczowych, tak jak toksyczne halogenki, które z kolei blokują spalanie tłuszczu, a w konsekwencji utratę wagi. Za umiarkowaną nadwagę długo obwiniano niedoczynną tarczycę. Ale jak się okazało, chodzi nie tylko o niedobory jodu, lecz także o jednoczesne przeciążenie toksycznymi halogenkami – takie osoby mogą zrzucić tylko niewielkie nadmiary, w pewnym momencie ich waga przestaje spadać. Szacuje się, że 50-60% populacji cierpi na otyłość. W większości przypadków najlepszą terapią okazałaby się krótkotrwała terapia wysokimi dawkami jodu – 12,5 miligrama (mg), NIE mikrograma (mcg), dziennie w połączeniu z dzienną dawką 1000 mg aminokwasu L-Tyrozyny [prekursora wielu hormonów, w tym tarczycowych, którego niedobór prowadzi do niedoczynności tarczycy i depresji], a także z wizytami w saunie – suchej lub na podczerwień – by pozbyć się pozostałych halogenków, z ograniczeniem kalorii o 25% [a najlepiej zmianą diety na niskowęglowodanową, bezcukrową i bezglutenową, za to bogatą w tłuszcze zwierzęce] oraz z konsekwentną aktywnością fizyczną.

    Prawidłowy a zaburzony rozwój umysłowy

    Według Światowej Organizacji Zdrowia niedobory jodu prowadzą do opóźnienia umysłowego, kretynizmu, zwiększonej śmiertelności wśród noworodków i dzieci, niepłodności oraz socjoekonomicznego upadku – a w ostatnich latach wiąże się je również z różnego rodzaju zaburzeniami w rozwoju u dzieci (ADD, PDD i LD – trudności w uczeniu się). Jod i hormony tarczycowe pobudzają rozwój mózgu i nerwów. A zatem jest on ważny dla kształtowania się inteligencji i pamięci. W testach na inteligencję różnica w wynikach uczestników z deficytem jodu oraz uczestników z jego prawidłowym poziomem wynosiła 13,5 punktu. Jod jest skoncentrowany nie tylko w mózgu, ale również w płynie mózgowo-rdzeniowym, w oku oraz w części mózgu zwanej istotą czarną śródmózgowia (substantia nigra), której uszkodzenie uznaje się za podstawowy czynnik w pojawieniu się choroby Parkinsona. Wysokie stężenie jodu znajduje się w mleku matki, co pomaga w prawidłowym rozwoju mózgu i systemu nerwowego niemowlęcia. Niektórzy biologowie ewolucjoniści są zdania, że jod i spożywanie owoców morza odegrało istotną rolę w rozwoju ludzkiego mózgu i generalnie w ewolucji człowieka.

    Płodność

    Światowa Organizacja Zdrowia niedobory jodu łączy też z występowaniem bezpłodności. Spożywanie jodu jest szczególnie ważne w przypadku kobiet, gdyż stężenie tego pierwiastka jest największe w tarczycy, piersiach i jajnikach. Niedobory jodu u kobiet mogą prowadzić do nieregularnego miesiączkowania, bezpłodności, przedwczesnej menopauzy oraz chorób jajników. Rzecz jasna jest on niezbędny także dla mężczyzn, zwłaszcza po to, by chronić prostatę.

    Funkcja wzmacniania odporności

    Jod jest znany z tego, że odgrywa zasadniczą rolę w funkcjonowaniu układu immunologicznego. Posiada silne właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybiczne przeciwpasożytnicze oraz przeciwnowotworowe. Przez wieki stosowano go miejscowo, w celu unieszkodliwienia bakterii [w przeszłości jod był panaceum właściwie na wszystkie bolączki]. Do niedawna był wiodącą substancją przeciwpasożytniczą (preparaty: Yodoxin lub Iododoxin). Jak wykazano, wysokie dawki jodu zabijają komórki nowotworowe piersi i tarczycy – indukują selektywną apostozę [śmierć chorych komórek w postaci genetycznie zaprogramowanego samobójstwa]. Na dodatek jod jest potężnym antyoksydantem. Jeszcze jakiś czas temu niedobory jodu obwiniano za pojawianie się włókniaków piersi oraz nowotworów: piersi, tarczycy, jajników, błony śluzowej macicy oraz prostaty. W latach 60., kiedy spożycie jodu było większe niż obecnie (a ilość toksycznych halogenków mniejsza), ryzyko zachorowania na raka piersi było na poziomie 1 do 20; dziś jest na poziomie 1 do 8 i każdego roku wzrasta o 1%! Niedobory jodu kojarzono także z występowaniem kamicy ślinianek podżuchwowych i usznych, torbieli łojowych (kaszaków) oraz infekcji dróg rodnych.

    Przyczyny niedoboru jodu
    Dlaczego poziom jodu jest tak niski?

    Dane z badania zdrowia w ramach projektu NHANES (National Health and Nutrition Examination Survey) pokazują, że w Stanach Zjednoczonych poziom spożycia jodu w ciągu ostatnich 30 lat spadł w przybliżeniu o 50%. Dlaczego? Istnieje wiele powodów. Według Światowej Organizacji Zdrowia około 1/3 światowej populacji żyje w obszarach narażonych na deficyt jodu w otoczeniu; problem ten dotyczy 129 krajów [Liczba ta prawdopodobnie jest niedoszacowana. Inne źródła mówią o deficycie jodu u ponad 70% populacji]. Dzieje się tak, gdyż największe stężenie jodu występuje w wodzie morskiej oraz na wybrzeżach, natomiast na większości obszarów wewnątrzlądowych jodu brakuje. Do innych przyczyn zalicza się: dietę ubogą w ryby, owoce morza i wodorosty, dietę wegańską i wegetariańską, małą ilość jodu w soli spożywczej, kiepskie techniki rolno-hodowlane, unikanie soli w związku z nieuzasadnioną obawą przed zbyt wysokim ciśnieniem krwi, spożywanie toksycznych halogenków oraz wykorzystywanie w medycynie radioaktywnej (organicznej) formy jodu [która konkuruje z nieradioaktywną, nieorganiczną, czyli naturalną jej postacią]. Na dodatek, zaprzestano dodawania jodu do wielu środków spożywczych, które kiedyś wzbogacano tym pierwiastkiem. Na przykład w latach 60.-80. jod był stałym składnikiem ciasta, z którego produkowano pieczywo, lecz później zamiast jodu zaczęto dodawać do niego związki bromu, czyli toksyczny halogenek.

    Stało się tak za sprawą tzw. „efektu Wolffa-Chaikoffa”, który okazał się katastrofą dla jodu. Eksperyment tych dwóch rzekomych naukowców sprawił, iż zaczęto bać się jodu na tyle skutecznie, że w Stanach Zjednoczonych zaprzestano dodawania go do środków spożywczych na ponad 30 lat! Na spostrzeżenia z tych badań powoływało się wielu, ale tylko nieliczni robili to z należytym ich zrozumieniem. Interpretowano je w opaczny sposób, utrzymując, że zbyt duże dawki naturalnego, nieorganicznego jodu blokują wytwarzanie hormonów tarczycy, co prowadzi do jej niedoczynności oraz jednocześnie do powstania wola. Problem w tym, że szczurom w eksperymencie najpierw podano jod naturalny, którym wysyciła się ich tarczyca, a następnie dożylnie jod radioaktywny, który ze zrozumiałych względów nie mógł zostać wychwycony przez tarczycę, nasyconą już jodem naturalnym [Potem okazało się, że szczurom użytym w tym eksperymencie nie tylko nie oznaczono poziomu hormonów tarczycy, ale także nie zaobserwowano u nich ani objawów jej niedoczynności, ani wola. W latach 70. obalono „efekt Wolffa-Chaikoffa” i udowodniono, że podawanie jodu naturalnego nie tylko reguluje pracę tarczycy, ale prowadzi również do wyleczenie jej nadczynności].

    Nowe testy do oznaczania poziomu jodu

    Amerykańskie laboratoria Doctors Data oferują dwa nowe testy pozwalające na oznaczenie poziomu jodu i jodku potasu. Pierwszy z nich to test obciążenia jodem, badający stężenie jodu w moczu po spożyciu określonej dawki. Pokazuje, ile jodu po upływie doby pozostało w organizmie, a ile zostało wydalone. U ludzi zdrowych tylko 10% jodu pozostaje, a 90% jest wydalane. W chwili obecnej przeciętny Amerykanin zatrzymuje 56% jodu w organizmie, a wydala tylko 44% – co wskazuje na poważne niedobory tego pierwiastka. Drugi test obciążenia jodem bada nie tylko ilość jodu w moczu, ale również fluoru i bromu.

    Terapie jodem
    Ile jodu potrzebujemy?

    Wole zaczęto leczyć jodem już na początku XIX wieku, we Francji. Istnieją dwie postaci jodu: czysty jod w formie pierwiastkowej, niezwiązanej, oraz w postaci jodku potasu – KI (ok. 74-76% jodu w jodku potasu). Na przykład sól jodowana zawiera jod w postaci jodku potasu. Organizm potrzebuje obydwu – np. tarczyca głównie jodku potasu, a tkanka piersi jodu pierwiastkowego. Doktor Lugol stworzył roztwór wodny składający się z 5% jodu i 10% jodku potasu. Dzienna zalecana dawka profilaktyczna 5-procentowego płynu Lugola to tylko dwie krople, co odpowiada 12,5 miligramom (mg) jodu. Kiedyś był on powszechnie dostępny w aptekach. Leczono nim nie tylko wole, ale też infekcje o różnej etiologii i wiele innych dolegliwości.

    Najwięcej jodu od tysięcy lat jedzą Japończycy, z racji obecności w ich diecie wodorostów i owoców morza. Jod czerpią też z jajek, bo wzbogacają nim paszę dla kur. Przeciętna dawka jodu spożywana przez Japończyka to 13,8 mg, czyli około 100 razy więcej niż dzienna dawka zalecana przez Amerykanów. Japonia cieszy się zaskakująco niskimi wskaźnikami zapadalności na nowotwory piersi, jajników, błony śluzowej macicy, prostaty oraz włókniaków piersi. Nie borykają się z problemem otyłości na masową skalę, a dodatkowo mogą pochwalić się wybitnymi osiągnięciami akademickimi [jod nazywany jest pierwiastkiem mądrości].

    W Stanach Zjednoczonych od początku XIX do połowy XX wieku spożywano znacznie więcej jodu niż obecnie, zwłaszcza na wybrzeżu. Według Narodowego Instytutu Zdrowia przeciętna dawka jodu przyjmowana latach 60. z samym tylko pieczywem wynosiła 726 mikrogramów (mcg) dziennie. A dzisiaj wynosi zero. A dawka ta nie uwzględnia przecież owoców morza.

    Obecnie dzienna zalecana dawka jodu w Stanach Zjednoczonych wynosi tylko 150 mikrogramów (0,15 mg) dla przeciętnej osoby, w okresie ciąży – 220 mcg, a w trakcie karmienia – 290 mcg. Jest to niezbędne minimum zapobiegające pojawieniu się wola, niedoczynności i skrajnego idiotyzmu, ale nie jest to dawka wystarczająca do tego, by zaspokoić potrzeby całego organizmu i zapobiec nowotworom. W artykule opublikowanym 29 czerwca 2006 roku w New England Journal of Medicine napisano, że niedobory jodu są wciąż powszechne i zalecono zwiększenie jego dziennej dawki do 300-400 mcg. To zdecydowanie za mało, ale przynajmniej jest to krok w dobrą stronę!

    A zatem, ile jodu tak naprawdę potrzebujemy? Znacznie więcej niż dzienna dawka zalecana przez Amerykanów. Czyli ile? Maksymalną dawkę łatwo policzyć, opierając się na rozległych badaniach dra Abrahama. Wykazały one, że z 50 mg jodu podanych w teście obciążenia po 24 godzinach zdrowa jednostka wydala 90% tej dawki, zachowując w organizmie 10%, czyli 5 mg. Jest to maksymalna ilość, jaką organizm może wykorzystać dziennie w celu nasycenia receptorów jodu. Jednakże z praktyki klinicznej wynika, że kiedy organizm zostanie już odpowiednio nasycony jodem, to jego dzienną dawkę można zmniejszyć do 1-3 mg. Kobiety potrzebują więcej jodu niż mężczyźni. Naukowcy z Japonii i Francji są zdania, że dzienna dawka jodu powinna kształtować się na poziomie 12,5 mg, co pokazuje, że duże dawki jodu są tolerowane.

    Żywność bogata w jod

    Najbardziej bogate w jod są wodorosty, owoce morza (krewetki, dorsz, okoń morski i łupacz) oraz sól jodowana. W Stanach Zjednoczonych i w innych krajach jod dodaje się do soli od lat 20. XX wieku, by zapobiec powstawaniu wola. Ale jak wykazały badania, wchłanianie (biodostępność) jodu z soli morskiej kształtuje się na poziomie zaledwie 10%. Spożywanie soli jodowanej może przeciwdziałać powstaniu wola, ale nie jesteśmy jej w stanie zjeść na tyle dużo, by zaspokoić wszystkie potrzeby organizmu [by przyjąć 12,5 mg jodu, musielibyśmy zjeść dziennie około 35 łyżeczek soli]. Lepszym sposobem na suplementację jodem było dodawanie jodu do pieczywa, gdyż jak wykazały badania wchłanianie jodu z chleba jest 10-krotnie większe niż z soli. Jedna kromka chleba dostarczała 150 mikrogramów (mcg) jodu, czyli odpowiednik dziennej zalecanej dawki [obecnie w chlebie zamiast jodu jest brom i oczywiście gluten, więc lepiej go unikać].

    Wydajne suplementy jodu

    Preparat Iodoral [produkowany w Stanach Zjednoczonych, niedostępny na polskim rynku, tylko w postaci zamiennika] to tabletki o wysokim stężeniu jodu – jedna zawiera 12,5 mg (5 mg jodu i 7,5 mg jodku potasu). Jest to w przybliżeniu dzienna dawka jodu, jaką przyjmują Japończycy z pożywienia. Jod można przyjmować także w postaci płynu Lugola [w Polsce dostępny jest tylko jeden roztwór wodny jodu, o niskim, bliżej nieokreślonym stężeniu]. Inne preparaty z jodem w składzie zawierają zwykle tylko 225 mikrogramów (mcg) tego pierwiastka. Dzienna dawka jodu przyjmowana z pożywieniem przez Amerykanów wynosi tylko 100-150 mcg. Początkowa dawka terapeutyczna w przypadku osób z niedoborami to 12.5 mg dziennie przez okres pierwszego miesiąca, a następnie dawka podtrzymująca w wysokości 1-3 mg na dzień.

    Czy nadmiar jodu może zaszkodzić?

    Naturalny jod jest niezbędny do życia. Reakcje alergiczne na jod pojawiają się niezwykle rzadko, niemniej jednak mogą wystąpić, a nawet zagrozić życiu, poprzez nadmierną stymulację przeciwciał IgE, co może skutkować pojawieniem się pokrzywki i szoku anafilaktycznego. Nadmierne dawki jodu zwykle prowadzą do wydzielenia się przeciwciał IgD wraz z szeregiem symptomów im towarzyszących, w tym: trądziku, wysypki, biegunki, gorączki, bólów głowy, wzmożonego ślinotoku, metalicznego smaku w ustach, mdłości oraz kichania. Przy czym niektóre reakcje na wysokie dawki jodu mogą być wywołane wzmożonym wydalaniem z organizmu toksycznych halogenków: bromku, fluorku i nadchlorku [oraz metali ciężkich: rtęci, ołowiu i aluminium]. Wysokie dawki jodu mogą podwyższyć poziom hormonu TSH oraz cholesterolu, a obniżyć poziom hormonów T3 i T4. Jednak gdy dawka jodu zostaje obniżona, wskaźniki T3 i T4 wracają do normy, cholesterol się obniża, jedynie wskaźnik TSH może być nadal lekko podwyższony [chyba że obecnie obowiązujący amerykański zakres prawidłowego stężenia TSH (0,5-4,5 mU/l) jest niewłaściwy (zaniżony), gdyż odzwierciedla stan osób z niedoborami jodu]. A zatem, jak widać, wskutek przyjęcia nadmiernej dawki jodu mogą pojawić się objawy przedawkowania [lub oczyszczania z toksyn], więc nie przekraczajcie na własną rękę zalecanych dawek terapeutycznych lub podtrzymujących.

    Komentarz SOTT: Według dra D. Brownsteina podwyższone stężenie TSH (5-30mU/l) powraca do normalnego poziomu po 6 miesiącach terapii jodem. Hormon TSG reguluje pracę symportera sodowo-jodowego, który pośredniczy w wychwycie jodu przez gruczoł tarczycowy. U niektórych osób z niedoborem jodu stężenie TSH zwiększa się właśnie po to, by pobudzić aktywność wspomnianego symportera.

    Szkodliwe źródła jodu

    Szkodliwą formą jodu jest jod organiczny, radioaktywny (radiojod), stosowany w testach medycznych oraz w praktyce „terapeutycznej”. Może być szczególnie niebezpieczny wtedy, gdy poziom jodu naturalnego (nieorganicznego) w organizmie jest zbyt niski. To właśnie radiojod wydziela się z wadliwie działających reaktorów jądrowych. Może prowadzić do raka tarczycy i innych rzadko występujących nowotworów. Organiczne, toksyczne formy jodu wchodzą także w skład niektórych leków i kontrastów radiograficznych. To właśnie tą radioaktywną formą jodu „leczy się” rzekomo tkankę tarczycy w chorobie Gravesa-Basedowa, a de facto wypala się ją.

    Toksyczne halogenki
    Halogenki to grupa związków chemicznych, w skład których wchodzą pierwiastki takie jak jod, fluor, brom i chlor. Po chemicznej „redukcji” przybierają postać toksyczną – stają się halidkami, odpowiednio: jodkiem, fluorkiem, bromkiem i chlorkiem. To właśnie te formy halogenków wykorzystuje się w przemyśle spożywczym i farmaceutycznym, a także do produkcji wielu przedmiotów codziennego użytku. Podczas gdy jodek i chlorek w niewielkich ilościach wykazują korzystne właściwości, to pozostałe, czyli fluorek i bromek, są w każdej ilości toksyczne. Potrafią przyłączać się do receptorów jodu, blokując w efekcie jego działanie oraz funkcjonowanie hormonów tarczycy, a zatem prowadzą do wielu ciężkich chorób.

    Toksyczne halogenki, halidki, są bardzo powoli wydalane z organizmu, gdyż w wątrobie nie istnieje (nie rozpoznano do tej pory) odpowiednia dla nich ścieżka detoksykacyjna. Ich wydalanie da się jednak przyspieszyć poprzez zażywanie w odstępie dwóch godzin następujących substancji: roztworu nierafinowanej soli morskiej [1/4-1/2 łyżeczki rozpuszczonej w szklance ciepłej wody], co pomaga w zastąpieniu toksycznego bromku korzystnym chlorkiem, następnie po śniadaniu wysoką dawkę jodu (12,5-50mg) [wraz z 200 mg selenu, 500 mg witaminy B3 w postaci nikotynamidu oraz 100 mg witaminy B2 (ryboflawiny)], a potem 1-3 gramy witaminy C, która pomaga w detoksykacji. Wieczorem należy wziąć 300-600 mg magnezu. Pomocne są także kąpiele z dodatkiem soli Epson oraz pobyty w saunie – suchej lub na podczerwień.

    Brom i jego związki

    Pierwiastek brom to trucizna i nie powinien być spożywany przez ludzi. W postaci gazu jest stosowany do zabijania termitów! W formie bromku potasu używa się go w procesie produkcji światłoczułych emulsji fotograficznych oraz jako środek uspokajający i tłumiący napięcie seksualne wśród żołnierzy (blokuje produkcję testosteronu). Brom i jod mają podobną wielkość, w związku z czym konkurują o receptory jodu. Brom przyłącza się do transportera jodu i niszczy go. Jod, stosowany kiedyś jako dodatek do środków spożywczych, leków i innych produktów codziennego użytku, zastąpiono bromem – mimo tego, że de facto jest on pestycydem. Można go spotkać w sprayach do nosa, inhalatorach i w anestetykach, w mące, napojach energetyzujących, w ubraniach, materacach, samochodach i elektronice użytkowej. W przemyśle piekarniczym brom (jako spulchniacz) zastąpił jod, przez co codzienne spożycie tego ostatniego spadło o 726 mcg.

    Spożywanie bromu (lub wdychanie go w postaci gazu) przez osoby z niedoborami jodu będzie nasilać schorzenia tarczycy. Do symptomów zatrucia bromem należą: uczucie otępienia, apatia, stany depresyjne, poirytowanie, bóle głowy oraz niedoczynność tarczycy. Do ostrych reakcji należą: delirium (majaczenie), upośledzenie psychoruchowe, schizofrenia oraz halucynacje.

    Fluor i jego związki

    Fluor jest toksyną i może doprowadzić do śmierci. Jest dodawany do wody w Stanach Zjednoczonych od ponad 50 lat, mimo że badania przeprowadzone w Nowej Zelandii nie wykazały żadnej różnicy w ubytkach zębowych na obszarach objętych i nieobjętych fluoryzacją. W wielu krajach europejskich zaprzestano dodawania fluoru do wody pitnej. Fluoryzacja prowadzi do fluorozy dentystycznej (kredowego przebarwienia szkliwa, kruchości i łamliwości), złamań kości biodrowej, raka kości, obniżonej inteligencji, toksykozy nerek, zwapnienia szysznki, a u psów do powstania wola. Dla człowieka fluor jest tym bardziej toksyczny, im mniej jodu w organizmie. Powszechnie stosuje się go w lekach (fluoksetyna, np. Prozak, Andepin, Deprexetin), w pastach do zębów i innych preparatach dentystycznych. Fluor w formie gazu jest w pojemnikach ze sprayem.

    Chlor i jego związki

    Chlor jest ważnym składnikiem płynu zewnątrzkomórkowego oraz kwasu żołądkowego. Lecz w dużych ilościach jest toksyczny – wiąże się go z defektami urodzeniowymi, rakiem, zaburzeniami w płodności, poronieniami i zniszczeniem układu odpornościowego. Nadmierne ilości chlorku sodu (soli stołowej) konkurują z jodem i prowadzą do niedoczynności tarczycy, co szczególnie odnotowano w Chinach. Źródłem chloru i jego związków są m.in. sól stołowa, woda z kranu, słodziki Splenda i Sucralose. Jest obecny na basenach i w pojemnikach ze sprayem.

    Nadchlorek

    Nadchlorek to jeden atom chloru otoczony czterema atomami tlenu. Jest toksyną. Może zająć w organizmie miejsce jodu i zniszczyć jego transportery. Prowadzi do niedoczynności i raka tarczycy, wola, chorób piersi, zaburzeń miesiączkowania, nieprawidłowości w pracy układu immunologicznego, zaburzeń w rozwoju płodu oraz opóźnienia umysłowego u dzieci.

    Nadchlorek występuje naturalnie w środowisku, ale może być również wytworzony przez człowieka. Jest główną substancją zanieczyszczającą wody gruntowe w 43 stanach USA. Cała rzeka Colorado jest skażona nadchlorkiem, w związku z czym na jego chorobotwórcze działanie narażone jest 20 milionów osób. Znajduje się m.in. w wodzie pitnej, w krowim i ludzkim mleku, sałacie, samochodowych poduszkach powietrznych, fajerwerkach, paliwie rakietowym oraz w garbowanych skórach.==

    Przypisy Brownsteina na końcu artykułu.

  145. Pulsar 20 stycznia 2016 o 11:21

    Co sądzicie o Jodavicie? Producent twierdzi, że 3 ml płynu zawierają150 mcg jodu i że Jodavit ma bogatszy skład (jodek potasu, jodek sodu, jodan jodu i jodan sodu), i że jest lepiej przyswajalny niż płyn lugola („wiązania tlenowe powodują przyswajalność do organizmu na poziomie 52%”). „Całość oparta jest na wodzie, co znacząco pomaga w przyswajalności produktu.”

    Czy to Waszym zdaniem jest ok?

  146. grzegorzadam 20 stycznia 2016 o 13:59

    Nie ma jak Lugola zrobiony w domu..
    i ”100” x taniej.. 😉
    Policz: 1 kropla lugola 5% to około 6 mg Jodu.. ?
    Żeby to uzyskać musiałabyś zażyć 120 ml tego specyfiku… 😉
    Iodoral z USA, 3 mg w kropli, to ma sens..
    150mcg to sa dawki wg RDA.. Do terapii jodowej nie bardzo.

    1. pepsieliot 20 stycznia 2016 o 14:00

      wychodzi drogo, gdy trzeba cyklinować parkiet 🙂

  147. grzegorzadam 20 stycznia 2016 o 14:19

    To grubo..
    Dlatego najlepiej na jakichś płytkach ‚polewać’.. 😉
    Albo mini lejek..

  148. monika 6 lutego 2016 o 20:57

    kupiłam ostatnio Nascent jodine do picia,czym jest on lepszy od naszej jodyny.

    1. grzegorzadam 6 lutego 2016 o 22:54

      Nie jest ani lepszy ani gorszy.
      Jakie ma stężenie?

  149. sabaga 8 lutego 2016 o 13:10

    Grzegorzuadamie
    Czy może płyn lugola robiony w domu brać i w jakiś ilościach kobieta w ciąży?

  150. grzegorzadam 8 lutego 2016 o 16:19

    W ciąży, jasne, poczytaj opracowania Brownsteina.
    Na pewno kropelka, dwie nie zaszkodzi, jeżeli nie masz uczulenia.
    Dużo jodu ma sól różowa kamienna, jest już nasza, ale chwilowo niedostępna:

    http://www.sol-klodawa.com.pl/pl/oferta/60/sol_rozowa_spozywcza_a1,3kg_niejodowana

    pozdrawiam

  151. sabaga 8 lutego 2016 o 23:16

    Grzegorzadam
    Bardzo dziękuję za info, w jak zawsze ekspresowym tempie ☺
    Na pewno poczytam te opracowania.
    Jesteś jednym z nielicznych który odpowiada na pytanie dot. kobiety w ciąży.
    A boraks i h2o2 też można w ciąży?
    Jak się pojawi to napewno zakupie tę sól a póki co mam himalajską.A jak dużo dziennie np g tej soli „zjadać?
    Bardzo Ci dziękuję raz jeszcze w razie pyt pozwolę sobie Cię „nękać”.
    Pozdrawiam

  152. grzegorzadam 9 lutego 2016 o 08:47

    ==A boraks i h2o2 też można w ciąży?==
    Można , podawałem Nieumywakina..

    ==A jak dużo dziennie np g tej soli „zjadać?==
    Smak jest tu najlepszy doradcą 😉
    Pij wodę z solą, Nieumywakin o tym pisze, i kilka kropli WU.

    I sodę gaszoną z OJ, ale ba pusty żołądek, 30 min po wodzie z WU.

    1. sabaga 9 lutego 2016 o 22:13

      grzegorzadam
      Dzięki za boraks, muszę rozrobić miksturę i zacząć pić, bo” towar” już mam 😉
      Nad wodą osoloną muszę popracować i przyzwyczaić się do jej picia. Jednak muszę się przyznać że zimą to bardziej ciepłe napoje mi leżą typu pokrzyw, morwa itp.
      Jeśli chodzi o WU i sodę to piję już jakiś czas ale sodę to bez OJ tylko czasami z cytryną (jak mam w domu) ale systematycznie to piję samą sodę.
      Nie wiem czy słusznie postępuję ale ja po WU robię 30 min przerwy (tak jak napisałeś), soda i po 30 min już coś piję i jem – najczęściej „zdrowy” napój cappucino 😉 taka słabość 😉
      Mam pyt odnośnie OJ czy musi być bio i czy lepiej OJ czy może być cytryna do tej sody gaszonej?
      Bardzo dziękuję
      Pozdrawiam

      1. grzegorzadam 10 lutego 2016 o 07:56

        @Sabaga

        Mikstura, dużo powiedziane, ot 30-40 g boraksu do litra wody.. 😉
        I pić od 1 ml dziennie, z czasem można więcej, jest opisane.

        ==ale ja po WU robię 30 min przerwy (tak jak napisałeś), soda i po 30 min już coś piję i jem==
        Prawidłowo 😉

        OJ musi być mętny naturalny, więc albo zrobiony w domu albo kupny, a taki zazwyczaj nazywa się BIO..
        Cytryna też może być, zamiennie najlepiej, raz to raz to, oba są świetne!

        1. sabaga 11 lutego 2016 o 22:34

          Grzegorzadam
          U Lasta, Waltera zresztą,☺ przeczytałam ze 5-6g w 1 litrze wody a Ty piszesz że 30-40??? To zdecydowana różnica.
          Last pisze żeby łyżeczkę tego brać do jedzenia na początek.
          Gdybyś się odniósł byłabym wdzięczna ☺☺
          Pozdrawiam

          1. grzegorzadam 12 lutego 2016 o 08:02

            Wszystko prawda, pisałem w tym temacie:
            ==grzegorzadam
            21 PAŹDZIERNIKA 2015 @ 15:29
            http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

            W.L. mówi o roztworze 0.5, 0.6%, ja o 3%..
            Dlatego wg W.L. pobieramy 5 ml, a wg mojego 1 ml.
            Lasta jest 5x słabszy i równie dobry.
            Różni się mocą roztworu 😉
            Tu masz też sporo o boraksie:
            http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

            http://www.pepsieliot.com/odkwaszanie-to-zrozumienie-istoty-zdrowia-licealisty/

  153. Matt 11 lutego 2016 o 09:44

    Zrobiłem płyn lugola i razem z dziewczyną zaaplikowaliśmy sobie po 2 krople na nadgarstek. Wszystko sie wchłonęło, został lekko ciemno-czerwony ślad, który też znika w 1-2 dni. Obydwoje jednak mieliśmy taki objaw gdy to było zaaplikowane. Strasznie nas swędziało to miejsce. Czy to normalne ?

  154. grzegorzadam 11 lutego 2016 o 20:51

    Z jakiej firmy pozyskałeś składniki?

    1. sabaga 12 lutego 2016 o 23:47

      Grzegorzadam
      Jak dużo dziennie brać tego boru na drożdżaki?
      Tak jak W.L zacząć od 1 łyżeczki 0.5% (1 ml 3%)? Ile razy dziennie i czy można z jodem wit c i innymi suplami jednocześnie zażyć ?
      Dzięki Grzegorzadam

      1. grzegorzadam 13 lutego 2016 o 09:31

        @sabaga
        ==Tak jak W.L zacząć od 1 łyżeczki 0.5% (1 ml 3%)?

        Tak .. 😉
        JAk 3% (30g boraksu na litr wody demineralizowanej) 1 ml na cały dzień, najlepiej równomiernie, czyli można do litra herbaty
        ziołowej, zielonej, owocowej, wody z solą, co lubisz..
        Można dodać do tego magnez, askorbinian i popijać między posiłkami.
        Możesz roztwór dolać odrobinę do zupy np. , nie reaguje z niczym w smaku lekko ‚mdły’, dla mnie niewyczuwalne,
        przy małych dawkach tym bardziej, brałem koło 30 ml 3% swego czasu..

        ==Ile razy dziennie i czy można z jodem wit c i innymi suplami jednocześnie zażyć ?==
        Można.

        1. sabaga 16 lutego 2016 o 22:05

          Grzegorzadam
          Bardzo dziękuję za wszystkie wskazówki, Twoje rady wyłożone łopatologicznie dla takich jak ja są bezcenne☺
          Zastanawiam się czemu niemalże po wszystkim co zjem odbija mi się… Gdybyś mógł mi coś poradzić byłabym wdzięczna. Jadam raczej wszystko na co mam ochotę danego dnia. Ale jak zjem same banany to tez mi się odbijają.
          Pozdrawiam gorąco

          1. grzegorzadam 17 lutego 2016 o 08:25

            A robilaś ostatnio test sody na zakwaszenie żołądka?

          2. sabaga 17 lutego 2016 o 22:01

            Grzegorzadam
            A czym się różni test sody od picia sody rano na czczo? Przecież jak dam łyche sody do 3/4 lub 1 szklanki wody i to wypije po czym mi się do 3 min odbije to nie jest jak ten test?
            Mnie codziennie po tej sodzie się odbija…

          3. grzegorzadam 18 lutego 2016 o 07:33

            Pisaliśmy juz o tym, to jest praktycznie to samo. 😉
            Masz dobry objaw.
            Badaj paskami pH.

          4. monika 17 lutego 2016 o 12:07

            Pojawiła się w sprzedaży Wit D3 .5000mg+100 k2mk7. z propozycją stosowania codziennie w okresie od października do kwietnia.Czy tym składzie nie jest za dużo D3 i za mało k2.

        2. sabaga 18 lutego 2016 o 08:51

          Grzegorzadam
          A czym się różni test sody od picia sody rano na czczo? Przecież jak dam łyche sody do 3/4 lub 1 szklanki wody i to wypije po czym mi się do 3 min odbije to nie jest jak ten test?
          Mnie codziennie po tej sodzie się odbija…

          1. grzegorzadam 18 lutego 2016 o 16:14

            Odpowiedziałęm o 7.33 😉

      2. grzegorzadam 13 lutego 2016 o 09:35

        I co tydzień zwiększasz o 1 ml.
        4-5 dni zażywania i 2-3 dni przerwy!
        Nie non stop.

    2. Matt 15 lutego 2016 o 09:52

      w Allchemik.pl 3 grudnia 2015…odpisałem wcześniej ale gdzieś wcięło ten komentarz.

  155. monika 12 lutego 2016 o 11:27

    Jakie ma stężenie Nascet jodine?hm.-buteleczka-30ml,600 kropli
    1 kropla-400mcg-266%DV
    zalecane od1-3 kropel dziennie
    to jest napisane na opakowaniu.
    Ja biore 2xdziennie po 1 kropli +1/2 łyżeczki witc+ 1/2 łyżeczki MSM,oraz kolagen /ponad 2 m-ce/
    Stawy bolą mnie nadal. Może dodac jeszcze boraks.

    1. grzegorzadam 12 lutego 2016 o 21:55

      Bor, krzem i magnez zawsze i każdemu!

      Zrób sobie Moniko obowiązkowo test obciążeń biorezonansem na pasożyty!
      Jeżeli w stawach są grzyby, boraks poradzi sobie z nimi błyskawicznie.

  156. grzegorzadam 12 lutego 2016 o 21:13

    @monika
    Nascent może być, stężenie ma ‚suplementacyjne’, ale przyzwoite.

    Zwróćcie prosze uwagę na:

    ==Najlepsze 10 Jod Suplementy – Best of 2016 ==
    (Nascent – polecany przez dr Sircusa, też tam jest.. 😉 )

    Jaki produkt jest na 1 miejscu… ? :

    http://pl.top10supplements.com/najlepiej%20jodu-suplementy/

    pozdrawiam 🙂

  157. Asia 13 lutego 2016 o 14:38

    Grzegorzuadamie i Droga Pepsi możecie wypowiedzieć się na temat stosowania jodu które podaje Jerzy Zięba i dr Brownstein? Zięba jest jak najbardziej za jodem nawet w przypadku chorób przewlekłych natomiast dr Brownstein utrzymuje żeby jod stosować tylko w przypadku niedoczynności bez podłoża autoimmunologicznego. Obu stawiam na równi ale to jest sprzeczność i nie wiem która drogą pójść. Wiem ze to też indywidualnie zależy od każdego bo każdy jest inny. Chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat. Nie oczekuje naturalnie ze powiecie który ma racje bo tego nie da sie określić. Po prostu widzę ze dużo osób powołuje się na nich A ich sposób podejścia nieco sie różni. Pozdrawiam

  158. grzegorzadam 13 lutego 2016 o 14:59

    @Asia
    Z racji znacznego podtruwania i zatruć chlorowcami, Jod jest potrzebny chociażby w celu ochrony jako pierwsza tarcza obronna
    (TARCZYCA – czyli TARCZA…, w ciagu 8 minut przepływa przez nia cała krew..) przed nimi, BAKTERIAMI..
    – to w kwestii chelatacji…

    Oboje są jednak ‚za’, .. Żaden laryngolog w kraju Lugola nie zaleci, bo jest tak anty-jodowo wykształcony, jest
    mnóstwo przykładów na to, nawet lekarze chorujacy na tarczycę o tym nie wiedza!.. Znam przykład..

    Ostatnio przeczytalem taki fragment, myslę, że ciekawy:

    == Mój lekarz powiedział mi, że moja tarczyca wyprodukuje tyle jodu ile potrzebuję, dlaczego miałabym/miałbym przyjmować jeszcze Nascent Iodine?

    Jod jest jednym ze 118 podstawowych pierwiastków elementarnych, które tworzą świat wokół nas. Są to podstawowe budulce całego wszechświata. Jod jest jednym z takich pierwiastków, podobnie jak tlen, wodór, złoto, srebro, magnez, miedź. Pierwiastki te powstały na samym początku formowania świata. Mogą się ze sobą łączyć, w ten sposób tworząc inne substancje. Jedną z pierwszych, która przychodzi nam na myśl jest woda (2 cząsteczki wodoru i jedna tlenu) znana jako H2O. Cały tlen, tak nam niezbędny też powstał na początku formowania się wszechświata. Nie do końca zostało Pani wyjaśnione, że jod pochodzi z jedzenia i jest utylizowany przez naszą tarczycę do produkcji ważnych hormonów odpowiedzialnych za wykonywanie wielu czynności wewnątrz naszego ciała. Powinna Pani zostać poinformowana również, że do aktywacji jodu potrzebny jest inny ważny element: selen.

    Do czego jest mi potrzebny jod?

    Tarczyna potrzebuje jodu do produkcji niezbędnych hormonów (które wykorzystywane są do innych funkcji w obrębie naszego ciała), a jod jest elementem niezbędnym zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn. U kobiet jod stosowany jest w celu zapobiegania jak i leczenia różnych schorzeń: tarczycy, chorób piersi, macicy, zapalenia pochwy, przy problemach policystycznych jajników, endometriozie, nowotworach piersi i jajników, niepłodności, czy przy problemach rozwoju mózgu u noworodków. Mężczyźni potrzebują jodu dla zdrowia prostaty i mimo, że problemy z tarczycą to nie tak częsta przypadłość wśród mężczyzn, to mogą jej potrzebować, zwłaszcza jeśli mowa o organach wewnętrznych. Jod można znaleźć w zdrowych białych krwinkach, w szpiku kostnym, nadnerczach, gruczołach ślinowych, grasicy, trzustce, skórze, włosach, żołądku, mózgu i w płynie rdzeniowym. Zdrowe ciało posiada około 1,500,000mcg jodu w organach wymienionych wyżej, a bez właściwego poziomu jodu te organy mogą nie funkcjonować już tak sprawnie. Zdrowa tarczyca zawiera jedynie 50,000mcg jodu, a jest to tylko ilość podstawowa, niezbędna dla zachowania zdrowej równowagi hormonalnej, czy chociażby ochrony przed promieniowaniem.

    Czy to wszystko czego potrzebuję dla zachowania zdrowej tarczycy?

    Oprócz selenu, który potrzebny jest do aktywowania jodu, niezwykle ważna jest też dieta ograniczająca spożywanie cukru, a jak wiadomo poprzez przyjmowanie wyższych dawek insuliny (potrzebnej do radzenia sobie z wysokim stężeniem cukru) może nastąpić zakłócenie funkcjonowania tarczycy czy hormonów. [/color]Powinno się także unikać innych substancji, które zakłócają działanie jodu, takich jak fluor w wodzie pitnej i paście do zębów, bromku, który znajduje się w pestycydach, np. tych, którymi pryskane są truskawki, bromu, używanego do produkcji pieczywa, czy też chloru, dodawanego do wody pitnej i na basenach.

    Jem dość zdrowo i czuję się dobrze, czy też powinnam/powinienem przyjmować jod?

    Jod to pierwiastek śladowy lub dietetyczny pierwiastek śladowy, potrzebny w minimalnych ilościach do prawidłowego wzrostu, rozwoju i fizjologii naszego organizmu. Nasze ciało pobiera jod z roślin, których korzenie, pobierają jod z gleby w postaci soli mineralnych, zamieniając je w minerały organiczne, czyli takie, które nasze ciało potrafi absorbować. Niestety nadmierna eksploatacja gleby powoduje, że soli mineralnych w glebie jest coraz mniej, zdarza się też, że są wypłukiwane z gleby z deszczem, do pobliskich rzek czy morza. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), rekomenduje suplementację jodem, wśród osób, żyjących tam, gdzie jodu w glebie jest mało, zwłaszcza wśród kobiet, w wieku rozrodczym. Najlepszym źródłem jodu jest spożywanie wodorostów morskich (3 kubki) i kombu, codziennie. To dość sporo, dlatego my rekomendujemy najlepszy z dostępnych suplementów, czyli Nascent Idoine (atomowy, bądź koloidalny jod), który jest suplementem najbardziej zbliżonym do pokarmowej postaci jodu, takiego jaki występuje w roślinach.

    Stosuje jodynę Lugola, którą wsmarowuje w skórę, tak, żeby została wchłonięta, nie wypijam jej z wodą. Czy tak jest dobrze?

    Jodyna Lugola to jod w postaci jodku potasu. Jest to ta sama forma jodu, którą znaleźć można w soli stołowej, suplementach w tabletkach i która podawana jest zwierzętom hodowlanym, aby były zdrowe. Jest to jod elementarny (nie jest to jod organiczny) i musi być połączony z potasem, w celu poprawienia jego wchłanialności. To nie nadaje mu stanu zbliżonego do pokarmowego i dlatego nie jest zbyt zdrowy jako suplement. Można smarować jodynę Lugola na skórze, w celach dezynfekcyjnych, w ten sposób była stosowana przez wiele lat, ale nie ma ona możliwości przedostać się do krwiobiegu, czy też być rozpoznana przez organizm jako jod organiczny. Dla ścisłości suplement Nascent Idoine to jod w postaci najbliższej do stanu pokarmowego, a jeśli trzeba to można go także zastosować jako środek antyseptyczny na skórę.

    Czy znane są jakieś skutki uboczne przyjmowania jodu?

    Według informacji medycznych, w które wielu specjalistów uważa, że powinniśmy bezwzględnie wierzyć, porcje powyżej 400mcg jodu uważa się za zbyt duże, ale odnosi się to do jodu w postaci jodku potasu, a nie jodu organicznego. Wydaje nam się, że establishment medyczny myli się co do jodu w stanie zbliżonym do tego pokarmowego, ale mogą mieć rację w kwestii jodków.
    Najzdrowsi i najdłużej żyjący ludzie na świecie, mieszkają na wyspie Okinawa i codziennie spożywają około 3000mcg organicznego jodu (ze zjadanymi wodorostami i przyjmowanym pokarmem). Znamy osoby, które opierają swoją suplementację na tych właśnie porcjach, niż na rekomendowanych przez establishment medyczny.

    Podsumowując… Nauka stoi w sprzeczności z tym czego uczyli się lekarze na studiach medycznych, a my jesteśmy zdania, że to jednak nauka ma rację i że 3000mcg organicznego jodu w diecie zdrowych mieszkańców Okinawy wydaje się być właściwym kierunkiem aby cieszyć się w przyszłości pełnym i długim zdrowiem.

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwj-l56m7_LKAhWh83IKHSNgB1sQFggmMAE&url=http%3A%2F%2Fwww.naturalnesuplementy.com.pl%2Fcudowny-jod-w-kropelkach%2F&usg=AFQjCNG39gqqdb6uHGneT7ebtJxkBjc1rA&sig2=4eS8w6wtXwCGjVGT587Qsg

  159. Asiam 15 lutego 2016 o 18:36

    I jeszcze jedna kwestia – selen. Czytałam, że powinno się robić 3 msc przerwę od stosowania selenu. A co z jodem w tym czasie? Zaprzestać również jego stosowanie? Czy można spokojnie nadal stosować płyn lugola bez selenu? I proszę o wyjaśnienie fragmentu:

    „Stosuje jodynę Lugola, którą wsmarowuje w skórę, tak, żeby została wchłonięta, nie wypijam jej z wodą. Czy tak jest dobrze?

    Jodyna Lugola to jod w postaci jodku potasu. Jest to ta sama forma jodu, którą znaleźć można w soli stołowej, suplementach w tabletkach i która podawana jest zwierzętom hodowlanym, aby były zdrowe. Jest to jod elementarny (nie jest to jod organiczny) i musi być połączony z potasem, w celu poprawienia jego wchłanialności. To nie nadaje mu stanu zbliżonego do pokarmowego i dlatego nie jest zbyt zdrowy jako suplement. Można smarować jodynę Lugola na skórze, w celach dezynfekcyjnych, w ten sposób była stosowana przez wiele lat, ale nie ma ona możliwości przedostać się do krwiobiegu, czy też być rozpoznana przez organizm jako jod organiczny. Dla ścisłości suplement Nascent Idoine to jod w postaci najbliższej do stanu pokarmowego, a jeśli trzeba to można go także zastosować jako środek antyseptyczny na skórę.”

    Z tego wynika, że Lugola się źle wchłania i wcale nie uzupełnia niedoborów jodu? Czy ja to dobrze zrozumiałam? Nie powinno się pić Lugola? Ja go piję (obecnie mam zrobiony Lugola wg przepisu podanego wyżej w artykule i to go teraz piję) nie daję na skórę, ponieważ przeszkadza mi taka blada, lekko brązowa plamka na skórze, która znika dopiero po paru dniach.

    1. grzegorzadam 16 lutego 2016 o 10:40

      Asia zwróć uwagę, że ten artykuł napisał…
      Sprzedawca tegoż nascenta.. 😉

      Mnóstwo ludzi stosuje Jod w postaci Lugola bądź jodyny (spirituosa) z pozytywnym skutkiem..

      Transdermalnie wg Sircusa i innych wchłania się od 6 do 12%, też całkiem przyzwoicie!
      To sa drogie suplementy, Lugola jest tania, nikt nie będzie jej reklamował, chociaż..:

      ==grzegorzadam
      12 LUTEGO 2016 @ 21:13==

      Lugola 5% (”nasz”) znalazł się na podium rankingu na 2016 rok!
      Przypadek? 😉

    2. grzegorzadam 16 lutego 2016 o 10:42

      Porównaj sobie cenę tego Lugola z rankingu i Twojej..

      Niczym sie nie różnią, zapewniam.. 😉

      1. grzegorzadam 18 lutego 2016 o 07:34

        Tzn. niczym sie nie róznią oprócz ceny.

  160. sabaga 18 lutego 2016 o 09:40

    grzegorzadam
    zatem niby mam dobry objaw a odbija mi się prawie po większości pokarmów które jem.Powinnam, sie zdrowiej pewnie odżywiać i więcej pić ale w ogóle nie mam ochoty ani na jedzenie zdrowe ani na picie.
    Ph mam w granicy 7-8 jak piję tę sodę. Jak nie piję to jest kiepsko, poniżej 7;-)ale jak zjem michę buraków czerwonych to się podnosi;-)
    Ale mam jeszcze pytanie grzegorzadam…
    od roku odkryłam, że na przedramieniu i w okolicy obojczyka zrobiły mi się tłuszczaki nie wiesz czym tego się pozbyć (oczywiście oprócz noża chirurga)???

    1. grzegorzadam 18 lutego 2016 o 16:31

      DMSO z SSKI może go naruszyć, do tego dużo płynów alkalicznych,
      woda z OJ, cytryną, sodą, solą również.

      Ph ma sz prawidłowe, Balsam i j.w. mogą coś zadziałać.

      ==Nowe sprzeczne wyniki badań na temat głowienki pospolitej – Prunella vulgaris L. (wygooglaj!)

      Wskazania w tradycyjnej medycynie chińskiej: bóle głowy, zawroty głowy, stany zapalne (obrzęk, opuchnięcie) oczu, tłuszczaki, zastoje w układzie żółciowym.
      =========

      Jak się pojawiło to musi zniknąć.. 😉

      1. sabaga 19 lutego 2016 o 22:53

        Grzegorzadam
        ale mi napisałeś tego…:-) wielkie dzięki. Myślisz, że wszystko na raz próbować czy po kolei? jeśli po kolei to jak długo kolejno stosować te medykamenty?

        Czy DMSO to to samo co MMS?

        Co to jest SSKI?

        Gdzie to wszystko kupić, tzn masz jakieś sprawdzone miejsce cenowo i jakościowo?

        Gdzie kupić terpentyne?
        A ocet to ma być taki zwykły?
        Aaaa…. i jeszcze nie wiem co to „biszofit”?
        Resztę wygogluje i poczytam.
        Jeśli chodzi o wodę utlenioną to smaruję nią tłuszczaka rano i wieczorem już przez ok 2-3 miesiące. Na wacik i przecieram pare razy tłuszczaka. Ale póki co nie zauważyłam poprawy.

        Kupie wymienione przez Ciebie medykamenty i będę stosowała ale zastanawiam się, że dobrze było by wiedzieć dlaczego to mam, bo inaczej to będzie tylko likwidowanie objawu i liczenie na to że więcej ich się nie pojawi.

        Bardzo Ci dziękuję, podziwiam za cierpliwość, wiedzę i chęć niesienia pomocy innym:-)))))
        Pozdrawiam
        Aha.. jeśli odp na moje pytania gdzieś mogę wyczytać to podrzuć gdzie a będę czytała by Ci głowy nie zawracać;-)

        1. grzegorzadam 20 lutego 2016 o 09:52

          ==Myślisz, że wszystko na raz próbować czy po kolei? jeśli po kolei to jak długo kolejno stosować te medykamenty?==

          Możesz każdego dziennie po trochę, to są środki o różnej potencji.
          DMSO świetnie przenika przez skórę… Dlatego wzmacnia maści wszelakie.
          O DMSO masz tutaj:
          ==grzegorzadam
          19 GRUDNIA 2015 @ 09:00
          http://www.pepsieliot.com/wlasciwie-nie-znam-nikogo-kto-cieszylby-sie-z-duzych-porow/

          Tu w temacie masz przepis na SSKI, potrzebna woda demineralizowana (oczyszczona) i jodek potasu.
          grzegorzadam
          4 WRZEŚNIA 2015 @ 12:36

          ==Czy DMSO to to samo co MMS?==
          Nie, podobne do MSM, to związki siarki.
          MMS to podchloryn sodu, zupełnie coś innego, utleniacz ‚kontrowersyjny’ bardzo.

          ==Gdzie to wszystko kupić, tzn masz jakieś sprawdzone miejsce cenowo i jakościowo?==
          Wszystko kupisz w Polsce, np.tu:
          http://warchemgb.nazwa.pl/pl/p/DIMETYLU-SULFOTLENEK-CZ-op.-250-ml/3424
          MSM również, jako środek spożywczy wszędzie, nawet w sklepie dla koni .. 😉

          Nie pisałem o biszoficie, choć taki też jest, ale o balsamie Szostakowskiego
          (inaczej: Vinilin, AVILIN, Polyvinox – eter poliwinylobutylowy)

          Na tłuszczaki Ted z earthclinic zaleca taką ‚maść’ np:
          ==radzi stosując miejscowo mieszaniny mają być stosowane do tłuszczaka składającej się z sulfotlenku dimetylu (DMSO), olej goździkowy i oleju rycynowego w następującej mieszanki:
          DMSO 70%
          olej rycynowy 25%
          Olejek goździkowy 5%

          Ted doradza traktowanie dodatków, takich jak bromelaina (białko trawienie enzymem, który działa w celu trawienia i usuwania torbieli), witaminę B3, jak niacyny i L-lizyny. Dawki itp są wyświetlane w tym linku:

          http://www.earthclinic.com/cures/lipoma … stion_3321
          =======================================

          Można też zrobić taką na hemoroidy, córce stosowałem na ospę również:

          ==Mieszaninę rozrobić na ciepło, a potem smarować , jak smalcem.
          Robimy mieszaninę 5% DMSO, 5-10% SSKI i reszta olej kokosowy.==

        2. grzegorzadam 20 lutego 2016 o 10:19

          Tu na końcu tematu wstawiłem o balsamie Szostakowskiego:

          http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

  161. grzegorzadam 18 lutego 2016 o 16:09

    Smarować:
    – maścią DMSO/SSKI?olej kokos
    – 3% WU
    – jodyną (ze spirytusem), najlepiej zrobić w domu albo apteczna chyba 3%
    – glistnikiem
    – Balsamem Szostakowskiego

    Spróbuj po kolei, nie ma gwarancji.
    Poszukam coś jeszcze.

    Wyszukałem środek na ‚ostrogi’:

    ==Mikstura na ostrogi piętowe

    Podaję sprawdzony przepis na ostrogi piętowe. Wielu znajomym pomógł

    Składniki :

    1 jajko
    25 g terpentyny
    25 g octu

    Wykonanie :

    Składniki wymieszać i zostawić na 7 dni w celu „przegryzienia ”
    Po tym czasie stosować na ostrogę najlepiej na noc – posmarować stopę ,przyłożyć gazę oraz założyć skarpetkę . Rozpuszcza gadzieństwo i nie ma bólu ;)W miedzyczasie smarować biszofitem.
    Mój kuzyn smarował na noc specyfikiem stopę i zakładał skarpetkę a w dzień do ” pracy ” biszofit i skarpeta xD.

    Chodził na zabiegi , które nic nie dały , dopiero maść pomogła .
    ===

  162. grzegorzadam 18 lutego 2016 o 17:10

    Ted z Bangkoku tez zaleca DMSO, cynk, alkalizację i inne, byłem blisko 😉 :
    Musisz wygooglać, bo linki nie wchodzą:

    ted.earthclinic.com/cures/lipoma2.html
    ted.earthclinic.com/cures/lipoma3.html
    ted.earthclinic.com/cures/lipoma.html

    Jest kilka artów na ten temat na stronie.

  163. grzegorzadam 19 lutego 2016 o 11:42

    Bydgoscy chirurdzy profilaktycznie usunęli….. rocznej dziewczynce

    http://www.radiopik.pl/2,40991,bydgoscy-chirurdzy-profilaktycznie-usuneli-tarcz

    A tu wcześniejsza sprawa z chirurgiem profesorkiem od tej profilaktyki

    http://www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Bydgoszcz-sadowe-echa-dyrektorskiej-nagany-dla-profesora,14631,2.html
    ===========

    Brak słów, żeby to ewidentne okaleczenie i świadome doprowadzenie do kalectwa nazwać !!!

  164. monika 21 lutego 2016 o 20:46

    kupiłam witD3-5000 j.m+K2mk7-100mcg.Mam wrażenie ,że to za duża dawka wit d.i za mała k2
    Boję się przedawkowania,proszę o podpowiedź jaka dawka jest najlepsza dla osoby dorosłej,a jaka dla matki karmiącej. Zważywszy na fakt że dziecko
    przyjmuje witD w kropelkach.

    1. pepsieliot 22 lutego 2016 o 10:06

      Zapytaj tam gdzie kupiłaś 🙂

      1. monika 22 lutego 2016 o 12:18

        No tak.mam wrażenie ,że troche pochopnie dokonałam zakupu.Teraz mam mętlik,gdyż zalecenie z opisu to 1/4 tabletki dziennie,czyli 1250 m.j
        Inne zródła podają większe dawki dla dorosłych np.2000,4000,5000.i więcej.Jaka jest właściwa dawka suplementacyjna dla dorosłej osoby .Proszę pomóż mi ten problem rozwiązać.

        1. pepsieliot 22 lutego 2016 o 12:34

          w zależności od braków, trzeba koniecznie zbadać 25(OH)D i można nawet brać 10000 jednostek, ale nie można ot tak sobie przyjmować witaminy D3. W naszej szerokości geograficznej, od jesieni do początku lata włąsciwie w ciemno można brać od 40 do 60 jednostek na kilogram ciałą dziennie, ale zwykle tzreba znacznie więcej. Nie jestem lekarzem.

          1. monika 22 lutego 2016 o 13:45

            Dziękuję bardzo,masz rację,trzeba zrobić badanie.

  165. Ania 24 lutego 2016 o 10:10

    Grzegorzuadamie,
    od roku leczę dzieci sposobami naturalnymi, daję im wit. D3 5000 plus K2, codziennie, badam poziom witaminy. Teraz przechodzi infekcję górnych dróg oddechowych, nawilżam powietrze zabłocką mgiełką solankową i robię mu z tego inhalacje 1:2. Ale ona zawiera bromki.Po przeczytaniu komentarzy, mam mę
    tlik,. bo brom jest szkodliwy. Czy w tym wypadku też? I jak podawać dzieciom płyn lugola, czy jedną kroplę takiego z apteki na szkl. wody?

  166. grzegorzadam 24 lutego 2016 o 11:15

    Z bromem lepiej z daleka, choć ma też lecznicze oddziaływanie zgodnie z procedurami.
    Spróbuj z inhalacjami 0.5% WU.
    Zupełnie bezpieczna, stosujemy z powodzeniem.
    A jak z wit.C ?

    Zrób sobie w domu jodynę, jest lepiej przyswajalna, i wtedy kropelkę na 1/2 szklanki.

    1. Ania 25 lutego 2016 o 09:53

      Witaminę zażywamy Ester C 500. Profilaktycznie, 2 x dziennie, przy infekcjach zwiększam dawki. Syn jeszcze zażywa czarnuszkę i teraz beta karoten. U niego katar zawsze schodzi na oskrzela. W zeszłym roku jeszcze leczyłam go standardowo, antybiotyk i sterydy, ale to była droga donikąd i zaczęłam odrobaczać, wprowadziłam suplementy , trafiłam na pepsi eliot i tak zaczynam dopiero zapoznawać się z możliwościami, jakie niesie inne podejście do zdrowia.
      A jodynę, tak łopatologicznie, bo nie jestem za dobra jeszcze w przeliczeniach, to jak zrobić?

      1. grzegorzadam 25 lutego 2016 o 10:13

        1. Jodyna 5%
        na 100 ml:

        Iodum (jod krystaliczny) 5 g
        Potasu jodek 2 g
        Etanol 96% 83 g
        Woda oczyszczona (demineralizowana) 10 g

        Etanol może być 50%, czyli rozrzedzamy spirytus fifty fifty z wodą.

        2. Tinktura 7 % (USP Strong Iodine Tincture ) (mocna)

        7g Jodu, 5g jodku i dopełnić do 100 ml alkoholem 50%.

        Tu w jednej kropli będzie ok 5.4 mg jodu licząc łacznie z jodem z jodku.

        Jod i jodek polecałbym polskiej produkcji. (Warchem, Stenmark i podobne)

        1. Ania 25 lutego 2016 o 21:31

          Dziękuję bardzo. Weekendowo wezmę się do dzieła.

  167. Ania 14 marca 2016 o 12:26

    Witam,
    mam pytanie do Grzegorzadama.
    Jak podawać dzieciom jod ( płyn Lugola albo jodynę)
    Teraz pijemy wszyscy rano wodę utlenioną, dorośli po 10 kropli, dzieci po 2, plus wit. c, d3, k2, .
    Ile kropelek można podawać dzieciom i jak długo. Chcę profilaktycznie, bo nic się nie dzieje na szczęście.
    Czy na czczo z wodą utlenioną czy kiedy indziej?
    U nas płyn Lugola do tej pory był do płukania gardła z wodą utlenioną.

  168. grzegorzadam 15 marca 2016 o 08:22

    Płyn Lugola można podawać nawet z sokami, to moja opinia, są przeciwne.
    Aptecznego 1 kropla jest wystarczająca, albo nawet pół, czyli wlewasz jedną, mieszasz i dajesz po połowie
    płynu.
    Zawsze można dziecku na noc zrobić plamkę, dr Sircus tak poleca.
    Przy profilaktyce zrobiłbym mimo wszystko badanie poziomów pierwiastkowych.
    Nie jest tanie, ale może dużo wyjaśnić.

    1. Ania 16 marca 2016 o 08:46

      Dzięki wielkie.
      Podziwiam za wiedzę i Grzegorzadama i Pepsi. Ja dopiero jestem na początku drogi. Już widzę efekty. Pozdrawiam.

      1. grzegorzadam 16 marca 2016 o 14:17

        Trzeba wiedzieć gdzie szukać.. 😉

  169. Justyna 30 marca 2016 o 17:10

    Czy ktokolwiek orientuje się czy osoba po bajpasach, mająca na mostku szwy metalowe może stosować jod (płyn Lugola)? Jak wiadomo jod nie może mieć kontaktu z metalem stąd moje pytanie.

    1. monika 1 kwietnia 2016 o 15:57

      Proszę o podpowiedź,czy mogę łączyć wszystko razem tzn.na czczo piję wit.c+siarkę organiczną MSm+naset jod, i chcę dodać ocet jabłkowy i wodę utlenioną.

  170. grzegorzadam 1 kwietnia 2016 o 16:34

    Monika poczytaj ten temat:
    http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/
    Jest tam link do książki Nieumywakina też, polecam.

    Najpierw WU, po godzinie resztę.

  171. lulalita 1 kwietnia 2016 o 20:50

    Witam, zrobiłam test z synem (3l) odparowało nam po 2 h. Czy jemu też moge podac płyn? Do doktor nie idę bo mi ściągnie opiekę na głowę. Poradźcie ostroznie, nie chce malemu zaszkodzic, ale niepokoi mnie to na tyle, że nie chce faktu zignorować. Ile i jak długo?

  172. grzegorzadam 2 kwietnia 2016 o 09:57

    Stosuj jeszcze przez jakiś czas naskórnie, Sircus zaleca właśnie taka bezpieczną suplementację Lugolą.

    Możesz potem dziennie 1/2 kropelki dziennie, nawet z soczkiem.
    Wlej kropelkę do odrobiny wody, odlej pół i dodaj do soczku.
    Do reszty dodaj 1-2 kropelki i daj sobie.. 😉

    Sól kamienna ma naturalny jod w składzie, jest wiele roślin z naturalnym jodem, aronia, morskie wodorosty.

    I dla dzieci pamiętajcie rodzice o jajach z naturalnego chowu.
    Mięso nieorganiczne w ogóle można sobie odpuścić, ale nie jaja.
    Produkt doskonały. jajeczko dziennie do szejka i odrobinę soli.
    To nie jest mięso.
    Można przyrządzać pyszne szejki na bazie surowych jaj, z dodatkiem miodu, wg uznania.

    Podam jeszcze raz co posiada średnie jajo:

    ==Średnie JAJO (surowe) zawiera

    Aminokwas Zawartość (mg)
    Tryptofan 83,5
    Treonina 278
    Izoleucyna 336
    Leucyna 544
    Lizyna 457
    Metionina 190
    Cysteina 136
    Fenyloalanina 341
    Tyrozyna 250
    Walina 430
    Arginina 411
    Histydyna 155
    Alanina 368
    Kwas asparaginowy 665
    Kwas glutamionowy 838
    Glicyna 216
    Prolina 257
    Seryna 486

    TŁUSZCZE
    Jajka są także bogatym zródłem tłuszczów. Jedno sredniej wielkości jajko zawiera:
    1,5 g kwasów tłuszczowych nasyconych,
    1,9 g kwasów tłuszczowych jednonienasyconych,
    0,7 g kwasów tłuszczowych wielonienassyconych,
    37 mg kwasów tłuszczowych omega-3,
    574 mg kwasów tłuszczowych omega-6.

    CHOLESTEROL
    Jedno średnie jajko zawiera ok. 211 mg cholesterolu i to właśnie dzięki niemu budzi wiele kontrowersji, obwiniane jest o powodowanie chorób układu krążenia oraz serca.
    Cholesterol powstaje w każdej ludzkiej komórce i spełnia niezywkle istotną role. Jego synteza jest bardzo kosztowna energetycznie i organizm chętnie wspomaga się cholestrolem dostraczonym z pożywienia. Im więcej go dostarczymy w pokarmach tym mniej wytworzy go nasz orgaznizm. U zdrowych osób mechanizmy te są zależne więc ilośc choletrolu spozytego nie ma istotnego wpływu na ilośc cholestrolu krązacego we krwi.
    Wiekszośc badań przeprowadzonych w ostatnich czasach wskazuje, że powiązanie między tymi zależnościami jest bardzo niewielkie.
    Przykładem na to iż, spożycie jajek nie ma bezpośredniego wpływu na choroby serca jest badanie, które trwało 14 lat. Podczas jego trwania przebadabno ok. 120 tysięcy zdrowych kobiet i mężczyzn, spożywających codziennie jedno lub wiecej jajek i stwierdzono że ryzyko ataku serca czy udaru nie uległo zwiekszeniu w stosunku do osób których dieta obejmowała mniej niż jedno jajko tygodniowo. Niewielki wzrost ryzyka rozwoju chorób serca zanotowano jedynie u cukrzykow spożywających jedno jajko dziennie w stosunku do osób spożywających je rzadko.
    Kolejnym przykładem jest badanie w którym do diety 24 zdrowych osób dodano 2 jajka (ok.400 mg cholestrolu) dziennie prze okres 6 tygodni. Wszystkie osoby zostały pouczone aby nie zmieniac swoich dotychczasowych przyzwyczajeń związanych ze sposoobem odżywainia. Na jego podstawie dowiedziono, że poziom całkowitego cholesterolu wzrósł o 4%, natomiast HDL o 10%. Zarówno stosunek cholesterolu calkowitego do HDL, jak trójglicerydy oraz LDL nie uległy znaczącej zmianie. U osób zdrowych jajek nie należy rygorystycznie ograniczać – to stwierdzenie naukowców po tym badaniu
    W kolejnym badaniu, 24 młodych mężczyzn było karmionych dietą w której 30% kalori pochodziło z tłuszczów. Mężczyzn tych podzielono na 4 grupy w których podaż cholestrolu z jajek wynoisła: 128, 283, 468, 859 mg/dzien odpowienio dla grupy I, II, III oraz IV. Średni poziom cholestrolu po tym badaniu wyniósł: 155,161,162 i 166 mg/dl. Wnioski wyciągnijcie sami.

    KAROTENOIDY
    Karotenoidy to grupa organicznych związkow chemicznych występujących w chloroplastach i chromoforach. W organiżmie człowieka występują w największych ilościach w siatkówce oka. Są świetnymi antyoksydantami, chronią oczy przed wolnymi rodnikami, których żródłem jest promieniowanie ultrafioletowe.
    Karotenoidy takie jak luteina i zeaksantyna (odpowiednio żółty i czerwony karotenoid) wystepuja w dużej ilości w jajkach. Luteina pełni funkcję filtra chroniącego przed promieniowaniem UVA i UVB, a dzięki swoim właściwościom przeciwutleniającym zapobiega uszkodzeniom naczyń wlosowatych siatkówki oraz fotoreceptorów plamki oka.
    Badania pokazały, że wysoka podaż luteiny i zeaksantyny zmniejsza ryzyko katarakty o 20% i degradacji plamki żółtej o 40%, która jest powodem ślepoty.

    LECYTYNA
    Jest to fosfolipid występujący w żółtku jajka. Lecytyna ze względu na występowanie w każdej komórce ciała odgrywa niezwykle ważną rolę. Posiada właściwości emulgujące, rozbija tłuszcze oraz cholesterol na male cząstki zapobiegając ich przylepianiu się do naczyń krwionośnych. Kwas linolowy będący prekursorem prostaglandyn stanowi około 50% lecytyny, dzięki czemu ma ona wpływ na regulację ciśnienia krwi oraz wykazuje dzialanie przeciwzapalne oraz przeciwzakrzepowe. Lecytyna rozpuszcza cholesterol w żółci i chroni przed tworzeniem się kamieni żółciowych. Oprócz tego jest niezbedna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, bierze udzial w procesach przemiany materii, opóznia procesy starzenia.

    CHOLINA I BETAINA
    Cholina wchodzi w skład fosfolipidów (lecytyny i sfingomieliny), zmniejsza odkładanie się tłuszczów w wątrobie, jest substratem do wytwarzania acetylocholiny, uczestniczy w budowie błon komórkowych i cytoplazmatycznych. Badania dowiodły, że cholina podawana podczas ciąży wpływa na rozwój pamięci u niemowląt. Jajka są jej doskonałym zródłem, jedno średnie jajko zawiera ok. 126 mg choliny.
    Betaina jest produkowana z choliny i glicyny.Betaina obniża poziom homocysteiny, która jest dobrze znanym czynnikiem powodującym wzrost ryzyka chorób sercowo naczyniowych. Wysoki jej poziom to bardzo wysokie prawdopodobieństwo choroby wieńcowej.

    WITAMINY I MINERAŁY
    Jajka zawierają niemal wszytskie witaminy i minerały niezbedne dla prawidłowgo funkcjonowania organizmu człowieka. Wyjątkiem jest witamina C, która w jajkach nie występuje ze względu na możliwośc jej syntetyzowania przez organizm kury.
    Jedno średniej wielkości jajko zawiera:
    244 IU witaminy A,
    69,5 mcg retinolu,
    5,0 mcg beta karotenu,
    4,5 mcg beta kryptoksantyny,
    166 mcg luteiny + zeaksantyny,
    17,5 IU witaminy D,
    0,5 mg witaminy E,
    0,1mcg witaminy K,
    0,03 mg niacyny,
    0,064 mg witaminy B1,
    0,2 mg witaminy B2,
    0,1 mg witaminy B6,
    0,6 mcg witaminy B12,
    23,5 mcg kwasu foliowego,
    0,7 mg kwasu pantotenowego,
    126mg choliny,
    0,3 mg betainy,
    26,5 mg wapnia,
    0,9 mg żelaza,
    6,0 mg magnezu,
    95,5 mg fosforu,
    67,0 mg potasu,
    70,0 mg sodu,
    0,6 mg cynku,
    0,1 mg miedzi,
    25,8 mcg selenu,
    0,5 mcg fluoru.

    Czy jest drugi taki produkt co ma to wszystko w 70 g wagi? 😉

    W końcu moja mała polubiła jajka, co mnie bardzo cieszy.
    Zaraz będzie 3 lata, jak nie korzysta z antybiotyków!
    Wszystko w domu wg powyższych recept.
    Codziennie wit.C łyżeczka, D3 8-10 kropli ( 3-4 tys. I.U.)
    ”Leki” na migdałki leżą nierozpakowane na pamiątkę.

    pozdrawiam

  173. grzegorzadam 3 kwietnia 2016 o 15:59

    ==Teraz uwagi dla pań. Proszę obserwujcie swoje piersi, sutki i aureolki powinny mieć kolor od brązowego do bardzo, bardzo ciemno brązowego. To nieco zależy od karnacji, ale gdy są np. różowe to jodu nie ma tam już wcale, jak on ma chronić wasze piersi? To są zewnętrzne wskaźniki, ale to oznacza, ze w pozostałych częściach piersi też jest brak jodu.==

    Kolor ma znaczenie!

    ==Wszystkim, z białymi kitlami włącznie jod kojarzy się tylko z tarczycą. Ale w tarczycy gromadzimy tylko ok. 1 g jodu, podczas, gdy w ściankach żołądka powinno go być ok 4 g. Do tego dochodzą piersi i cały układ rozrodczy.
    Z jodu w postaci jodku potasu potrafi korzystać jedynie tarczyca, pozostałe wymienione narządy i układy już nie.
    Dlatego trzeba dostarczać obydwu form jodu, ale jak widać w proporcjach znacznie bliższych składu jodyny, niż lugola. Lugola jest korzystna przy napromieniowaniu, ale w jej stosowaniu wtedy chodzi wyłącznie o tarczycę, aby wypierać z niej promieniotwórczy jod i wydalać go z moczem.
    Teraz uwagi dla pań. Proszę obserwujcie swoje piersi, sutki i aureolki powinny mieć kolor od brązowego do bardzo, bardzo ciemno brązowego. To nieco zależy od karnacji, ale gdy są np. różowe to jodu nie ma tam już wcale, jak on ma chronić wasze piersi? To są zewnętrzne wskaźniki, ale to oznacza, ze w pozostałych częściach piersi też jest brak jodu.
    Z doświadczenia wiemy, że branie 2 x po 15 kropel jodyny po pół roku jeszcze najczęściej nie uzupełnia niedoborów, jak miałyby zadziałać 4 krople na układ rozrodczy, w dodatku lugoli?
    Weźcie tez pod uwagę, że jod wypiera z organizmu pozostałe pierwiastki z grupy chlorowców, a więc brom (przemysłowe pieczywo), chlor (woda) i fluor też woda + pasty do zębów – więc sporo jego „potencji” jest stracone dla organizmu z tego powodu.
    Krótko mówiąc trzeba zadbać o pH organizmu, żeby jod móc przyswajać i brać do oporu, pod warunkiem braku ekstremalnych problemów z tarczycą. Kontrolować w ten prymitywny sposób malowaniem jego poziom i brać.==
    Z Cheops.

    1. aga 3 kwietnia 2016 o 20:50

      a co jeśli piersi srasznie bolą…? suplementuje jod okazjonalnie na początku plamka znikala po 2-3 godz teraz mam ja 10 godzin co jakiś czas przez skore pobieram 🙂 i uwaga jadlam dodatkowo po 2 orzechy brazylijskie a mam na nie chyba alergie bo strasznie piecze mnie w ustach i jezyk …slyszal ktoś cos o tym? a wiec zostały mi tylko jajka ..:) ponawiam pytanie z innego postu . czy ktoś wie jaki stosunke vit D3 do K2m7 ja biore z powodu niedoboru 8 kropelek vigantolu ….pozdrawiam

      1. pepsieliot 4 kwietnia 2016 o 06:36

        Ago jeżeli nie kupujesz witamin w sklepie http://www.thisisbio.pl proszę idź pytaj na stronie , gdzie kupujesz, to chyba jasne.

      2. grzegorzadam 4 kwietnia 2016 o 07:57

        Bóle piersi moga być spowodowane ”zatkaniem” kanalików.
        Soki warzywne, alkalizacja, K2, niedobór jodu, selenu, krzemu.
        Możesz smiało zwiększyć Vigantol do 20-25 kropli.
        Jak badanie OH25?

        Jak zawsze kuracja WU może tu pomóc.

  174. zetka 7 kwietnia 2016 o 18:32

    Czytam i się pogubiłam. Zrobiłam test kropla lugola. Wchłonęła się w ciągu godziny. Czy to oznacza że nie mam niedoboru ? I nie muszę suplementować ? Jeśli muszę to jak kontynuować taką suplementacje przez skórę ?

  175. grzegorzadam 7 kwietnia 2016 o 20:59

    Znika szybko, bo masz mało, zasysa błyskawicznie.
    Jak organizm jest nasycony, potrafi być na skórze kilkanaście godzin, nawet dłużej.
    Jak? Smarować i obserwować.. 😉

  176. det 14 kwietnia 2016 o 14:21

    Pozwoliłam sobie zawrócić głowę w sprawie córki, lat 27.
    Problemem ciągnie się latami, a w zasadzie widzę, że jest coraz gorzej pomimo tego, że robimy coraz więcej, żeby było lepiej :(.
    Może na wstępie rys ogólny. Blada cera,od wielu lat problem z cerą. Początkowo tony różnych maści, teraz suplementacja cynku, nie widać poprawy.
    Wzdęcia i problemy z gazami, hemoglobina zawsze nisko. Obecnie od kilku miesięcy, coraz gorzej się czuje, nie ma siły na treningi, jeszcze 2 lata temu bieg powyżej 5 km, zawsze było jej gorąco i mocno się pociła, mało spała.
    Nie je mięsa, potraw mącznych od wielu lat, zero kawy, od roku praktycznie bez nabiału (małe ilości sera żółtego), kasze, dużo bananów (ale nie 10 :), z małą ilością pieczywa żytniego, Wyciskane soki 2 razy dziennie, dużo pije, sól himalajska w użyciu.|
    Teraz, musi się przespać w ciągu dnia, wchodzi po 20 schodach i ma zadyszkę i puls w szyi wali, włosów coraz mniej, nie rosną paznokcie.
    To coraz gorsze samopoczucie wywołuje chęć na słodkie i na pizzę .. kilka miesięcy zabójczy, jak teraz wiemy zestaw banan + masło orzechowe.

    Wyniki badań z listopada 2015
    badanie krwi
    Erytrocyty 4,380 (4,0-5,2)
    Hemoglobina 12,8 (12,0-16.0)
    Hematokryt 40,0 (36,0-46,0)
    MCV 91 (85-95)
    MCH 28.5 (27-33)
    MCHC 31,3 (32-36) !!!
    RDW 17,2 (11-16) !!!
    Leukocyty 6,9 (4,0-10,0)
    Limfocyty 36,7 %(25-40)
    Neutrofile 55,1 %(40-75)
    Inne(Eo, Bazo.Mono) 9,2 % (3-13)
    MPV 9,3 (8-12)
    PDW 10,2 (9-14)
    P-LCR 20,0 (15-35)

    Mocz pH 7,00
    Ciężar właściwy 1,015 (1,015-1,030
    Śladowe leukocyty
    OB. 13 (0-15)

    Cholesterol całkowity 147
    HDL 43
    Trójglicerydy 112
    LDL obliczony 82

    Magnez 1,8 (1,6-2,3)
    Potas 4,5 (3,5-5,1)
    Sód 139 (137-145)
    Białko całkowite 7,2 (6,3-8,2)
    Chlorki 109 (98-107)
    Fosfor nieorganiczny 3,9 (2,5-4,5)
    Glukoza 84 (70-99)
    Kreatynina
    Wynik w surowicy 0,73 (0,7-1,2)
    eGRF 103
    Kwas moczowy 4,5 (2,5-6,2)

    Profil wątrobowy
    Birbulina całkowita 0,2 (0,2-1,3)
    ALAT 25 (9-52)
    ASPAT 25 (14-36)
    Fosfatoza alkaiczna 41 (38-126)
    GGTP mniej niż 10 (12-43)
    Wapń całkowity
    wynik w surowicy 9,2 (8,4-10,2)

    Żelazo 46 (37-170)
    Ferrytyna 6,16 (4,63-204)
    Kwas foliowy 10,5 (3,5-20,5)
    Witamina B12 535 (187-883)
    Witamina D3(25-OH) 65,4 (30-80)

    Tarczyca
    FT4 1,25 (0,93-1,71)
    TSH 1,560 (0,270+4,200)

    Lekarka zapisuje kolejny raz zaleca suplementację żelazem Sorbifer Durules (co wcale nie poprawia wyników). Skierowanie do gastrologa podejrzenie celiaki.
    Badanie usg : Pęcherzyk żółciowy bez złogów, wątroba, śledziona. trzustka ok., nerki ok. Duża ilość gazów i treści w jelitach.
    Gastrolog zaleca przeleczenie antybiotykiem co niestety zastosowałam i podejrzenie dysbakteriozy (pomimo zażywania probiotyków), raczej to nic nie dało, wzdęcia dalej są. Testów na celiakie wg opinii medycznej nie ma co robić bo nie są miarodajne.
    Wzrasta waga o ok. 7 kg, dochodzą nowe objawy, które wskazują jakby na niedoczynność, zrobione ponownie badania

    grudzień 2015 Tarczyca
    TSH 2,120 (0,350-4,94)
    FT3 2,91 (1,71-3,71)
    FT4 1,07( 0,7-1,48)
    Anty TPO poniżej 5 (0-34
    Anty-TG 17,01 (0-115)
    Rewersa T3 0,37 (0,09-0,35) wysokie

    Suplementacja:
    Greens/Fruits – 1 tabletka
    Chlorella 2×2
    Swanson Super EFA – omega 3 – 1 tabletka
    B12 – 500 mcg – 1 tabletka
    Woda z witaminą C lewoskrętną.
    Suplementacja D3+K2 – 2000 jednostek + 100
    selen,
    cynk,
    magnez.

    Płyn lugola na skórę, wchłania się szybko do godziny, od jakiegoś czasu zakwasza żołądka, bo test sody – kiepsko. Oliwa z sokiem z cytryny rano na czczo, rano ssanie oleju kokosowego,
    Od kilku dni kąpiele, od kiedy GrzegorzAdam zdradził jak przy tym nie zrujnować swojej kieszeni, w sodzie oczyszczonej – 2 szklanki, sól kłodawska – 4 szklanki, płatki magnezowe – 2 szklanki.
    Dziecko należy do ambitnych, a w związku z tym MOCNO zestresowana, niestety.
    Czytam Tego bloga, staram się jakoś zaradzić, ale jest coraz gorzej…
    Pepsi i GrzegorzuAdamie co możecie poradzić, co jeszcze wprowadzić, i co Waszym zdaniem się dzieje, czy to bardziej anemia, czy tarczyca daje o sobie znać?

    1. grzegorzadam 14 kwietnia 2016 o 20:57

      Czarno na białym, nie ma trawienia, nie ma wchłaniania, rozregulowanie hormonalne, dysbakterioza, przerost candidy.
      Ewidentna anemia.

      Te niepokojace objawy można stosunkowo łatwo okiełznać.
      Dopóki nie zrobi sie porządku z trawieniem, żadne leki ani maści nie pomoga, bo pomóc nie mogą.
      Test sody jest tu świadectwem postępujących i coraz powazniejszych kłopotów.
      Natychmiast trzeba zastosować metody przywrócenia właściwej pracy żołądka i jelit.
      Jakie jest pH moczu rano i koło południa?

      Proponuję przeczytać i zastosować recepty z podręcznika Waltera Lasta: ”Jak pozbyć się drożdżaków”.
      To diametralnie odwróci obecne niepokojące tendencje.

      Dodatkowo polecam metody zakwaszania żołądka prof. Bołotowa..

      Pobieranie żelaza w tym stanie jest totalnym nieporozumieniem!!

      Gastrolog powinien sam siebie ”przeleczać” antybiotykiem!
      i jest efekt> dysbioza..

      Niedoczynność tarczycy, zmęczenie nadnerczy i inne są wynikiem złej pracy jelit.
      Niedobory pierwiastkowe również.

      Trzeba pozbyć się w pierwszej kolejnosci grzybów i pasożytów, bo to one są jak na razie
      jedynym beneficjentem spożywanych pokarmów, jakie by one nie były.

      1. det 16 kwietnia 2016 o 20:39

        Córka sugerowała lekarce, ze pies jest w domu i, że może powinna się odrobaczać, ale temat został przez biały kitel zbagatelizowany, więc zastosowała olejek z oregano przez ok. 3 miesiące, ale efektu jakoś nie widać, może to za krótko…
        Wszystko boli, mięśnie, głowa, spanie długie i wstaje zmęczona i zmęczona jest cały dzień, temperatura 35,6 (możliwe ze to z niejedzenia mięsa).

        Test candida mało fruwających części, ale jednak są..
        Teraz ph moczu rano 6,0 i w południe niestety też 6,0 (choć był czas ze było ok. 7) badane paskami o wąskim zakresie.

        Czyli jak piszesz, trzeba zrobić reset i zacząć od początku. Po przeczytaniu wielu wpisów na tym blogu ułożyłam taki plan i proszę Cię GrzegorzuAdamie o korektę, bo boję się sama to robić, bo i tak jestem oskarżana przez całą rodzinę o to, że tak jest, bo toleruję niejedzenie mięsa. Nawiasem mówiąc w akcie desperacji dziewczyna zjadła coś mięsnego jakieś małe ilości w sałatce kurczaka i odchorowała to makabrycznie przez dwa dni…

        Dzienny plan działania:
        ssanie oleju kokosowego, płukanie dokładne,
        rano na czczo:
        – woda solona z wodą utlenioną 3 % wg Nieumywakina – ile tej soli ??
        – za pół godziny łyżeczka sody oczyszczonej gaszona cytryną lub OJ
        – za pół godziny dokwaszanie żołądka: ½ szklanki wody z solą, lub woda z cytryna lub z OJ, lub z z kwasem L-askorbinowym, lub gorzkie krople,
        – po 15 minutach można jeść
        – po jedzeniu za 15 min szczypta soli na język, połknąć.

        W trakcie dnia przed posiłkami zakwaszanie żołądka jak wyżej, po jedzeniu za 15 min sól na język.

        W trakcie dnia boraks dodawany np. do zupy.
        Odnośnie boraksu mam pytanie:
        zrobić roztwór 3 % boraksu, wtedy 1 ml roztworu ma dawka podtrzymująca 30 mg boraksu i od takiej ilości zaczynamy od poniedziałku do piątku, równocześnie dużo pijemy wody osolonej, weekend przerwa, ale wodę osoloną pijemy.
        Zwiększamy dawkę co tydzień o 1 ml roztworu dochodząc do np. 13 ml dla kobiety o wadze ok. 50 kg? czy tak ? jeśli objawy będą powodować Herx-a można na kilka dni wstrzymać się, zacząć od mniejszej dawki i kontynuować.
        A co potem jak osiągniemy te 13 ml ? utrzymywać ? jak długo ?

        Chlorek magnezu czysty czado – 1 łyżeczka dziennie, czy rozpuścić w wodzie ?

        Kąpiele 2-4x w tyg. z 2 kg soli kamiennej kłodawskiej, płatkami magnezowymi, soda oczyszczona.

        Poza tym zero cukru, mleka, glutenu. Soki wyciskane tak ale raczej z warzyw i owoców kwaśnych, czy tak ? Owoce słodkie niewskazane? Bo to już doprawdy niewiele zostało do jedzenia?

        Jak osiągniemy ph ok. 7 można zacząć suplementować:
        jod z selenem, omega 3, wit D3 z K2, B-complex, Greens/Fruits

        Książka, Waltera Lasta: ”Jak pozbyć się drożdżaków”, którą poleciłeś jest już w drodze.

        Dla świętego spokoju idzie zrobić usg tarczycy, bo przy urodzeniu były podejrzenia, że coś nie halo, ale potem wyniki były ok…

        Bardzo proszę o odpowiedź i podpowiedź, co zmienić lub wprowadzić…

  177. grzegorzadam 17 kwietnia 2016 o 09:40

    Olejek oregano, jak prawdziwy, może być skuteczny.
    Dodałbym kropelki WU, boraks.
    Te objawy wyglądaja na pasożyty, grzyby, drożdżaki, można to szybko pokonac.
    ==Test candida mało fruwających części, ale jednak są..==
    Sa i robią swoje, wg Lasta swobodny rozwój drożdżaków, doprowadza do ich późniejszego
    przekształcania w inne chorobotwórcze formy.

    Mięso nie musi być czynnikiem niekorzystnym, w zależności od typu metabolicznego, mam
    na mysli tylko dziczyznę, albo mięso zagrodowe nie na paszach GMO.
    Jaka grupa krwi?

    Rozpiska wzorowa 😉
    Zawsze trzeba pamiętać o soli lub ziołach przed jedzeniem, można goździka przeżuć.

    Chlorek magnezu czy inny zawsze lepiej rozpuścić w płynie- zjonizować, łyżeczka równomiernir na cały dzień.
    Można do napoju, herbaty, soku, zupy, tak samo z boraksem.
    Mówiąc obrazowo, razem z posiłkami, jak w naturze.

    Boraks, miałem herxa juz przy dawce 1 ml. …
    Nerki bolały, głowa, ale nie przerwałęm, nie sugeruj się, aczkolwiek bez herxa nie ma zdrowienia!!

    Możesz dojść do 15 ml, i potem po 1 ml schodzic w dół , do jednego, a potem przyjmować 1-3 ml dziennie
    stale.
    To niezbędny minerał, nie ma obaw.
    Nigdy nie wycinajcie tarczycy, to podstawowy gruczoł.

    pozdrawiam

  178. grzegorzadam 17 kwietnia 2016 o 10:22

    Możesz zapomnieć o witaminie, suplemencie, ale przed posiłkiem trzeba wyrobic nawyk ”zakwaszania”
    żołądka, czyli jak mówi prof. Ivan, szklaneczka wody ze szczyptą soli, lub sama sól i sól po posiłku.
    Z mistrza Lasta polecam jeszcze pozycję : ”proste metody przywracania zdrowia”
    Ta książka to ”matka” dla pozostałych.. 😉

  179. agnei 22 kwietnia 2016 o 11:54

    Zrobiłam płyn lugola 5% i…pomocy!!! nie wiem, jak go przechowywać…
    Zrobiłam litr – w słoiku szklanym. Wiem, że nie może się stykać z metalem – zakrętka jest metalowa, ale płyn jej nie „dotyka”. I co? Po miesiącu spodnia część zakrętki ma jakieś dziwne „bąble” – wytarłam ręcznikiem papierowym, zaczęło się mazać, kolor jakby rdzy.
    Część ok 50ml przelałam do szklanej buteleczki z pipetą, żeby móc sobie dozować krople – i znowu problem – ta część dozująca jest gumowa i po jakimś czasie (miesiac/dwa) ta guma chyba zaczęła się rozpuszczać, zrobiła się miękka, zdeformowana, przestała w ogóle działać ta pompka.

    Czy opary płynu lugola zachodzą w reakcję z gumą i metalem?
    W czym Wy trzymacie ten płyn…? W sumie nie mam żadnego pomysłu.

  180. grzegorzadam 22 kwietnia 2016 o 13:16

    To tak reaguje, bąble itd. przelej do jakiegoś dobrego polipropylenu, a najlepiej szkła z plastikiem.
    Znajdziesz w sklepach agd.
    Mam z ta pompką już miesiace i nic sie nie dzieje.
    Opary zachodzą w reakcje, wstaw gdzieś w chłodne miejsce.
    Litr to jest duża objętość, lepiej na bieżąco rozrabiać.
    Nawet sam krystaliczny jod się utlenia (barwi) na sąsiednie elementy, pudełka sąsiednie.

    1. agnei 24 kwietnia 2016 o 20:22

      Dzięki, tak zrobię 🙂
      Na razie kupiłam z inną pompką, może guma okaże się jakaś lepsza…

      1. grzegorzadam 30 kwietnia 2016 o 11:06

        Jakość gumy może mieć duże znaczenie..

  181. M90 26 kwietnia 2016 o 23:52

    Witam mam pytanie, dzisiaj rano zrobiłam płyn Lugola ale w słoiku z metalową zakrętką… Teraz doczytałam w komentarzach że nie może być metalowa. Czy jeśli jutro kupię jakiś inny sloik z plastikową? zakrętką i przeleję to ten Lugola będzie ok czy już zajdą jakieś reakcje i nie będzie się nadawał do suplementacji? I czym to w ogóle smarować- ze słoika na skóre?
    czekam na odpowiedź i pozdrawiam 🙂

    1. grzegorzadam 27 kwietnia 2016 o 09:24

      Możesz śmiało przelać, nic tam nie zajdzie szczególnego.
      Kup w aptece albo zamów w sieci buteleczkę/ki z zakraplaczem:

      http://www.lonaen.com/wp-content/uploads/2015/11/Butelki-z-zakraplaczem-2.png

  182. Asiam 4 maja 2016 o 18:43

    A ja mam inny problem i pytanie. Od dwóch miesięcy piję duże dawki jodu (w tym momencie ok. 20 kropli) przyjmuję selen 2 kapsułki czasami 3 po 100 mcg (czy w jakich to jednostkach się podaje 😛 ) i 30 mg cynku (też nie pamiętam jednostki ;)) Od kilku dni mam dziwny posmak w ustach, przypuszczam, że to może być przedawkowanie któreś z tych substancji, z tego co czytałam gdzieś to selenu lub jodu. I teraz moje pytanie: czy odstawiając na jakiś czas selen mogę nadal przyjmować jod?? Jod jest toksyczny bez selenu więc wydaje mi się że nie mogę ich „odłączyć”, natomiast czytałam, że powinno się robić przerwy w przyjmowaniu selenu. Co w takiej sytuacji zrobić? Odstawić jednak ten selen i brać sam jod? Aha jod robiłam wg receptury podanej wyżej 😉 JOD + SELEN =TAK ale czy SAM JOD=DOBRZE?

    1. pepsieliot 4 maja 2016 o 19:26

      Asiam w jakim celu robisz taką suplementację, badałaś poziomy? masz niedoczynność tarczycy?

      1. Asiam 6 maja 2016 o 09:14

        Mam hashimoto ostatnią przerwę w przyjmowaniu selenu i cynku miałam około 3 miesiące temu ale wtedy nie brałam jeszcze jodu, badań jeszcze nie robiłam bo na razie finansowo nie mogę sobie na to pozwolić, nie wiem czy jest to możliwe zbadać na nfz ale jeśli jest taka możliwość „moi” lekarze mi tego po prostu nie zlecą

        1. Asiam 6 maja 2016 o 09:23

          Gwoli ścisłości uzupełniam też wit d3 (tu już zrobiłam badania i wiem że mam duży niedobór), k2, omega 3, astaksantyna,wit c, kompleks wit b, zwracam uwagę na to co jem eliminuje gluten mleko psianki – to tak w razie pytań 😉 hashi i jod – mój wybór( to drugie, bo choroby nie chciałam i nadal jej nie chcę 😉 lepiej się czuję bez tabletek hormonalnych, choć teraz biorę jeszcze najniższa dawkę

  183. Ankapa 5 maja 2016 o 11:02

    Mam taką prośbę, do Pepsi , jak również do Grzegorzadama. Opiszcie proszę jak Wy od rana i co suplementujecie, (zresztą Pepsi mówiłaś, że zbierasz się do tego), również proszę GA o rozpiskię dla dziecka, jak i czy w ogóle suplementuje swoje?

  184. grzegorzadam 5 maja 2016 o 14:22

    Pisaliśmy o tym w wielu tematach, tutaj chyba najobszerniej, ale nie tylko:
    http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

    Po uporaniu sie z efektami antybiotyków, szczepień i podobnych, teraz
    stałe konsekwentne dawkowanie wit.C, D3, kąpiele z solą, sodą, krzemem..

    I najważniejsze: dieta, możliwie jak najmniej przetworzona, je wszystko na co ma ochotę, nie
    jest wielbicielką owoców, ale uwielbia warzywa, nie zmuszam do niczego, w diecie jest sól,
    odrobina miodu, tłuszcze nasycone, dobry ”kolagen” z prywatnej masarni..

    Nie choruje od 2 lat, poza małymi infekcjami, ospy nie liczę, z resztą przeszła ją wyjatkowo łagodnie.
    Nigdy nie była zmuszana do jedzenia, je co chce i kiedy chce.
    Ma swoje przysmaki, jak gołąbki babci z sosem pomidorowym ze śmietaną kremówką i solą,
    krupnik, kasze z sosami, dużo buraczków, ziemniaki w mundurkach z masłem.

    Balsam kapucyński na jakieś problemy z żołądkiem, dodatkowo olej z dyni.

    O moich ”dodatkach” pisałem.
    Przy infekcjach nigdy nie zawiodła mnie WU, ale raczej doraźnie.
    Stale wit.C (askorbinian), D3, boraks, magnez, jod, sól kamienna dość obficie, soda, ocet jabłkowy,
    teraz niacyna.
    Jestem zwolennikiem jaj naturalnego chowu (30-35 tygodniowo), mięso sporadycznie, dobre masło, dużo warzyw, owoców,
    unikam cukru, ciast, ale nie ortodoksyjnie.
    Latem więcej soków, bo to co jest w sklepach jest średnio odżywcze, choć lubię wyciśniętego
    grapefruita z pomarańczą za smak i witaminy.
    Ostatnio wykonany test metaboliczny wskazał, że nie mogę być weganinem, tak z resztą intuicyjnie jadłem.
    Lubię kasze i zupy, codziennie oprócz niedzieli.
    Jestem bardzo tradycyjny, nic ciekawego. 😉

    Sztuką jest właściwe określenie swojego typu metabolicznego.

    Pepsi pisała o tym niejednokrotnie, że uporczywe trzymanie się diet nieodpowiednich
    dla organizmu, prowadzić może (i prowadzi) do niedożywienia i chorób.

  185. Gosiak 6 maja 2016 o 11:08

    Hej test sody po 1,5 min, ph poranne ok6.5.czasem 7 w dzień czasem 8 wow..jestem na dobrej drodze, żeby seleny i inne na niedoczynność zaczęły się wchlaniac..?;) co wziąć na 2 tyg zagranicę octu nie dam rady..może soda sama wystarczy? Wu taka 3% z apteki? Pizdrawiam

    1. grzegorzadam 6 maja 2016 o 13:50

      Bardzo przyzwoite wyniki.
      Wystarczy 😉

  186. Ankapa 6 maja 2016 o 11:16

    Dziękuję bardzo. Jeszcze kilka poprawek i będę na dobrej drodze. U mojego synka problemem są słodycze, tutaj ograniczam. Muszę przepuścić znowu atak i odrobaczyć. Witamina D3 u całej czwórki na poziomie 60-67, badaliśmy ostatnio. Ja za bardzo nie przepadam za solą, ale WU, cytryny i wit, C jest na co dzień. Jeszcze tylko muszę poobserwować i określić typy metaboliczne. No i jod, ale wszystko po kolei.
    pozdrawiam

    1. grzegorzadam 6 maja 2016 o 13:55

      Bardzo przyzwoite wyniki, dotyczą na pewno ng/ml ?

      ==Laboratoria w szczególności te za granicą podają wynik witaminy D3 jako nmol/l, a nie ng/ml.
      I tak niektóre osoby patrzą na wynik, a tam wartość 50. I myślą sobie – „Ok, nie mam niedoboru”, ale to jest 50 nmol/l co w przeliczeniu daje 20 ng/ml. Czyli niedobór i to nie mały.== …

  187. Asia 13 maja 2016 o 20:15

    Moja coreczka,4 lata,od jakiegos czasu wywraca oczami do gory.Czyzby byl to niedobor jodu? Ja mam niedoczynnosc a maz Hashimoto.
    Naczytalam sie w necie i strasznie przestraszylam bo wszyscy pisza o padaczce.Co prawda moja tesciowa miala jako dziecko i przed smiercia padaczke i ja widzialam jak ona nagle wywracala oczami i patrzyla w sufit,ale u mojej corki wyglada to inaczej,trwa moze sekunde i ja mam wrazenie ,ze to jej oczy troche sa slabe i oba tego nie kontroluje. Prosze o opinie bo zamartwie sie na smierc!
    Idziemy w nastepnym tygodniu do lekarza i zapytam ale wiadomo ,ze oni nie za bardzo czasami potrafia pomoc.

    1. grzegorzadam 29 maja 2016 o 15:26

      Kup dobre polskie siemię oleiste i 2 łyżeczki dziennie do posiłków przemycaj.
      Do polepszenia przepływu krwi i lmfy w mózgu stosuj profilaktycznie 3-4 g dziennie askorbinianu sodu i MSM, tzn
      jednorazowo 1 gram tego i tego.

  188. grzegorzadam 14 maja 2016 o 08:46

    Nie panikuj, oprócz lekarza, który nic nie powie na ten temat, zrób badanie pierwiastkowe włosa, to może dużo wyjaśnić.
    I 4 testy domowe oczywiście.

  189. grzegorzadam 29 maja 2016 o 15:48

    Test nasycenia jodem przy pomocy SSKI:

    Wynalazłem coś takiego:
    Test SSKI.
    Wystarczy wetrzeć 3-5 kropli w skórę i dwa razy dziennie.
    Jeżeli po dotknięciu czegoś lekko wilgotnymi palcami pozostawiają one żółtawe plamy, masz wystarczająco dużo jodu..

    Prawda, ze proste? 😉

    (Przepis na SSKI:
    Każde 25 g KI (jodku) mieszamy z 18 ml(g) wody destylowanej.
    (jak dowolną ilość jodku podzielimy przez 1.384 otrzymamy ilość potrzebnej wody,
    np. 10g jodku : 1,384 = 7,22 wody..)
    Mieszamy, po dobie powinien się rozpuścić, na dnie może zostać kilka kryształków, ale to nie problem.

    Albo na każdą częsć jodku potasu 3/4 części wody, może byc 1:1 też, będzie
    nie całkiem nasycony, ale równie dobry, i np. do atomizera lepszy.
    Czyli wykonujemy podobnie jak oliwę magnezową.

    Trzeba pamiętać, że kropla SSKI to około 30 mg Jodu, czyli około 5x więcej (!) niż standardowego 5% płynu Lugola! I ze względu na ‚lepkość’ w 1 ml jest 15 kropli, a nie 20 jak w przypadku np. Lugola.

    I wszystko co dotyczy Jodu, nie może mieć kontaktu z metalami, czyli albo porcelana, albo szkło albo plastik.)

    pozdrawiam

    1. pepsieliot 29 maja 2016 o 19:42

      wmasowujesz jod w skórę palców?

      1. grzegorzadam 29 maja 2016 o 20:19

        Normalnie na rękę smarujesz, czy gdzieś, a po jaskimś czasie, nawet codziennie można sprawdzać choćby
        na chusteczkę zabarwienie.
        Wolę SSKI, bo jest czyste przezroczyste 😉
        I wystarczy wymieszać proszek z wodą oczyszczoną.
        Jak jeszcze masz DMSO, MSM, masz idealne półprodukty do różnych miksturek leczniczych.
        Szczegóły u dr Lasta.

        1. pepsieliot 29 maja 2016 o 20:47

          od kiedy wolisz SSKI, od wczoraj? 🙂

          1. grzegorzadam 29 maja 2016 o 22:34

            Mam to i to i stosuję to i to 😉

            Podałem pod kątem zacnych Czytelniczek/ów, którzy obawiają się produkcji
            barwiącego Lugola.
            Chyba dobrze, że jest alternatywa? 😉

            Jak będzie chwila wstawię coś o SSKI w szerszym ujęciu.
            Dentystycznym, transdermalnym itp. itd.

  190. grzegorzadam 29 maja 2016 o 16:11

    SSKI nie plami, jest przezroczyste.

  191. Katarzyna 5 czerwca 2016 o 10:24

    gdzie można kupic jodek potasu i jodu krystaliczny do płynu Lugola?jodek krystaliczny w sumie znalazłam(32zł/100g) ale jodu krystalicznego niestety nie

  192. Magdalena24 13 czerwca 2016 o 21:15

    Pewnie to pytanie już się gdzies na tutejszym forum przewinęło, aczkolwiek ja nie mogłam znaleźć. Stąd pytanie: jeśli chodzi o Plyn Lugola gdzie najlepiej kupić potrzebne składniki o których pisze grzegorzadam ? Chodzi o pewne i sprawdzone miejsce.

    Pozdrawiam 🙂

    1. pepsieliot 13 czerwca 2016 o 21:16

      nie polecimy tutaj takiego miejsca, nie możemy brać odpowiedzialności za te odczynniki

      1. Magdalena24 13 czerwca 2016 o 21:18

        Rozumiem. Nie chodzi o polecenie tylko podanie przykładowych miejsc. Myślę, że wielu osobom by to ułatwiło poszukiwania.

  193. grzegorzadam 14 czerwca 2016 o 08:37

    Jest polski producent jodku i jodu, nazywa się Chempur.
    Szukajcie dystrybutorów, jest kilku sprzedawców, np. Warchem (jest tam też DMSO i wiele innych odczynników)

    1. sabaga 15 czerwca 2016 o 09:41

      No prosze…I to jest konkretna odpowiedz….☺ Zresztą , jak zawsze odpowiedzi GA to konkret ☺
      Pozdrawiam

  194. Magdalena24 15 czerwca 2016 o 17:10

    Bardzo dziękuje za podpowiedź. Nie jestem chemikiem,stąd zapytam- czy jod sublimowany krystaliczny czysty jest właściwy jeśli chodzi o zrobienie Płynu Lugola?

  195. grzegorzadam 15 czerwca 2016 o 22:31

    Krótko mówiąc dobry, jodek potasu i inne odczynniki też należytej jakości.

  196. Magdalena24 20 czerwca 2016 o 19:28

    Płyn Lugola w jakiej porze dnia najlepiej pić? Rano? Przed czy po posiłku?A może pora nie odgrywa tutaj roli.
    Z góry dziękuje za odpowiedź.

  197. Magdalena24 20 czerwca 2016 o 19:31

    Dodatkowo z czym najlepiej łączyć Płyn Lugola?Woda?

  198. grzegorzadam 21 czerwca 2016 o 07:55

    Możesz z wodą, raczej przed posiłkami, lub po, nie w trakcie.

  199. Marcin 23 czerwca 2016 o 00:07

    Witam serdecznie:) Zwracam się z prośbą do GrzegorzaAdama o merytoryczną pomoc.
    1 maja br. rozpocząłem suplementację jodem (5%-owym płynem Lugola). Przez pierwszy tydzień dawka wynosiła 1 kroplę na dobę, przez drugi – 2 krople, w trzecim – 3 krople, w czwartym – 4 krople i od piątego tygodnia – 5 kropli na dobę. Płyn Lugola rozpuszczałem w szklance wody i wypijałem rano po śniadaniu. Do śniadania zażywałem tabletkę selenu (200 mcg), kapsułkę witaminy D3 K2 MK7 i kapsułkę zawierającą cynk.
    Na początku suplementacji jodem czułem się rewelacyjnie (mniej więcej pierwsze dziesięć dni), następnie w kolejnych dniach byłem coraz bardziej zmęczony. Dokładnie w czterdziestym dniu suplementacji (kiedy byłem na etapie 5 kropli płynu Lugola) poczułem się bardzo źle. Dostałem zawrotów głowy, problemów z utrzymaniem równowagi, ogólnego mocnego osłabienia, ciągłych szumów w uszach, podwyższenia temperatury ciała łącznie z większym poceniem się, efektu tzw. ciężkiej głowy i osłabienia myślenia, słabych nóg i rąk, podwyższenia pulsu, silnej utraty kondycji, problemów z widzeniem. Innymi słowy wystąpiły u mnie objawy typowe dla nadczynności tarczycy. Wystraszyłem się i przerwałem suplementację jodem.
    Po 8 dniach od wystąpienia tych niepokojących objawów, czyli 17.06., wybrałem się do przychodni by przeprowadzić badanie krwi, zwłaszcza „tarczycowe”. Przedwczoraj te wyniki odebrałem i wyniki są następujące:
    – tsh: 0,322 [norma od 0,350 do 4,94], czyli trochę poniżej normy,
    – ft3: 3,24 [norma od 1,71 do 3,71], czyli w normie,
    – ft4: 1,09 [norma od 0,70 do 1,48], czyli w normie.
    Dziś czuję się lepiej niż w pierwszych dniach wystąpienia tych objawów, ale ciągle mam szum w uszach, słabą kondycję, ogólny niepokój, problemy z widzeniem, czasem równowagą itp. – zwłaszcza w pierwszej części dnia. Nadmieniam, że przed suplementacją jodem czułem się dobrze i nigdy nie miałem tego rodzaju objawów.
    Przeczytałem o reakcji Herxa i zastanawiam się czy to nie to. Bardzo proszę o wyjaśnienie dlaczego wystąpiły u mnie takie reakcje na jod, bo z tego co się wcześniej zorientowałem na tym forum – takich reakcji przy takim dawkowaniu nie powinno być. Proszę również o informację co powinienem teraz robić (m. in. czy kontynuować suplementację jodem, a jeśli tak to w jakich dawkach, czy może zdecydowanie zaprzestać suplementacji).
    Bardzo proszę o pomoc, bo nie ukrywam, ale pogubiłem się w tej materii.
    Dziękuję i pozdrawiam 🙂 Marcin

  200. grzegorzadam 23 czerwca 2016 o 10:06

    Nie masz uczulenia na jod.
    Zacząłęś od bardzo małych dawek, naruszyłeś powoli równowagę pierwiastkową i z chwilą relokacji trucizn zaczął się Herx, nie
    jest to przyjemna sprawa, ale przy chelatacji jest nieodzowny:
    .http://vibronika.eu/images/pdf/uczulenienajod.pdf

    Nie podam dawek, dr Last przy pobieraniu leczniczym zaleca do 3x dziennie po 8 kropli.
    Kontynuowałbym, dołączyłbym boraks i WU.

    Zrób sobie APW, może tu wiele wyjaśnić.

    1. Marcin 23 czerwca 2016 o 13:59

      Dziękuję bardzo za odpowiedź.
      W jakiej formie i ilości dołączyć boraks i WU?

      A co w sytuacji gdy przerwałbym suplementację jodem? Czy mój obecny stan będzie się poprawiać czy pogarszać? Bo zastanawiam się czy nie zrobić kilkutygodniowej przerwy by się lepiej poczuć, by potem znów rozpocząć suplementację jodem…

      PS. APW = analiza pierwiastkowa włosa?

    1. Marcin 23 czerwca 2016 o 15:11

      Dzięki raz jeszcze.
      Mam jeszcze prośbę byś rozwinął dokładniej na czym polega naruszenie równowagi pierwiastkowej na skutek suplementacji jodem.
      I jeszcze pytanie – czy dalsza suplementacja jodem nie pogłębi nadczynności tarczycy?

  201. grzegorzadam 23 czerwca 2016 o 15:56

    Jeżeli masz nadczynność lepsze jest stosowanie naskórne SSKI lub Lugolą.

    Jeżeli wprowadziłeś ‚czyściciela’ w postaci jodu, bierze się on za inne chlorowce i narusza całą strukturę.
    Poczytaj Brownsteina, Lasta i innych.

  202. Marcin 29 czerwca 2016 o 16:05

    GA dziękuję za informację 🙂 Zacząłem brać naskórnie Lugola (do maks. 5 kropli na dobę) i po kilku dniach takiej suplementacji mój stan zdrowia polepszył się, ale do normalności sprzed – ciągle jeszcze brakuje (ciągle mam szum w uszach, kłopoty z koncentracją, opuchliznę pod oczami i trochę słabszy wzrok, czasem czuję że pulsują mi węzły chłonne pod brodą). Natomiast inne wcześniejsze objawy w całości lub częściowo już ustąpiły 🙂
    Zastanawiam się tylko ile tygodni taki „Herx” może trwać… Może masz informacje na ten temat? I zastanawiam się też dlaczego „Herx” wystąpił u mnie podczas suplementacji jodem, bo jak przejrzałem forum, to chyba jestem jedyną osobą, która tego doświadczyła…

    Staram się zdrowo żywieniowo „prowadzić”; oprócz Lugola naskórnie, zażywam kapsułkę selenu, cynku wit. D3, K2, a przed snem przyjmuję pół łyżeczki wodorowęglanu sodu rozpuszczonego w wodzie by podwyższyć pH organizmu.
    Nadmienię, że wszystkie te zabiegi są po to by pozbyć się tłuszczaka, który pojawił mi się kilka miesięcy temu.
    Czy możesz mi podpowiedzieć co jeszcze mógłbym pozytywnego zrobić by wyjść z „Herxa” i pozbyć się tłuszczaka w sposób naturalny? (oczywiście za sugestią zamierzam niebawem zabrać się za boraks i WU).

    Będę Ci bardzo wdzięczny za rzeczową odpowiedź 🙂 Pozdrawiam! M.

  203. grzegorzadam 29 czerwca 2016 o 18:03

    Na tłuszczaki Australijczyk proponuje DMSO z MSM:
    http://www.pepsieliot.com/wlasciwie-nie-znam-nikogo-kto-cieszylby-sie-z-duzych-porow/

    Można mieć herxa właśnie po jodzie:
    http://vibronika.eu/images/pdf/uczulenienajod.pdf

    Nie staraj się wyjść z Herxa, to objaw zdrowienia, jak gorączka.
    Jak masz dużo fluoru, dodaj boraks,. sam jod może długo się z tym męczyć..

    1. Marcin 1 lipca 2016 o 15:10

      Witam Cię GA serdecznie:)
      Dzięki za wszystkie informacje. Zapoznałem się już z tematem i przygotowałem już 3%-owy roztwór boraksu (czteroboranu dziesięciowodnego). Pytanie: ile dziennie mililitrów tego roztworu należałoby brać na początek suplementacji? I do jakiej ilości należałoby dojść? Pić jednorazowo czy w kilku porcjach w ciągu dnia?

      Wyczytałem na forum, że bor w połączeniu z jodem (póki co stosuję naskórnie) odgrzybia oraz chelatuje fluor i brom. Czy powstałe chelaty fluoru i bromu są łatwo wydalane z organizmu, czy może trzeba ten proces wspomagać – jeśli tak to w jaki sposób najlepiej?

      1. grzegorzadam 1 lipca 2016 o 22:28

        Tu masz rozpiskę o dozowaniu boraksu:
        http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

        Nic specjalnie nie wspomagaj, samo się wyreguluje, dodatkowo askorbinian z MSM zawsze i dla każdego.
        Przy boraksie zawsze sporo wody (solonej, z cytryną) do relokacji toksyn.

        pozdrawiam

  204. mateuszKM 30 czerwca 2016 o 12:02

    Aż głowa boli od czytania.
    Strasznie dużo komentarzy;) ciężko wyłapać człowiekowi to czego szuka.

    Czy jod wg tego przepisu może przyjmować kobieta w ciąży?
    1-2 krople dziennie?
    Nie mogę znaleźć info odnośnie dozowania, a z tego co kojarzę w którymś artykule było to chyba podawane ile kropli przyjmować, jak zwiększać dawkę itp.

    Dzięki za odp.

    1. mateuszKM 30 czerwca 2016 o 12:07

      Test skórny był robiony,
      No i jeśli dobrze doczytałem to na 1 kroplę płynu lugola 1 jajko jako źródło selenu?

  205. grzegorzadam 30 czerwca 2016 o 12:22

    W ciąży tym bardziej, żeby chorób psychicznych u dziecka nie spowodować (kretynizm).
    Można przyjąć jajko na kroplę.

  206. mateuszKM 30 czerwca 2016 o 13:10

    A mógł bym prosić o podlinkowanie ogólnego dawkowania jodu?
    Wieczorem doczytam komentarze, ale kojarzy mi się, że gdzieś (tu) było podawane dawkowanie jodu.

    1. grzegorzadam 30 czerwca 2016 o 14:47

      Nie ma konkretnego dawkowanie, profilaktycznie 1-2 krople dziennie.
      Last przy candidzie zaleca 3x po 8 kropli.
      Zażywaj i obserwuj.
      Brownstein polecał do 100 mg dziennie przy niedoborach.
      Leczniczo w USA pobierali nawet od 1-3 gramów.

  207. det 30 czerwca 2016 o 14:07

    czerniak naczyniówki! co wtedy robić????? https://www.siepomaga.pl/c/4276

  208. grzegorzadam 30 czerwca 2016 o 14:44

    Zdiagnozwać grzyba (aspergillus niger) i pozbyć się go czem prędzej.
    Polecam porady nieocenionej H. Clark.

  209. Marcin 2 lipca 2016 o 15:45

    GA, dzięki wielkie 🙂 Jesteś niesamowity!
    Na początek napiszę, że „Herx” powoli ustępuje i stopniowo zaczynam wracać do formy. Od kilku dni zacząłem ponowną suplementację 3%-owym Lugolem (póki co ostrożnie, bo po 2 krople dziennie). Od dziś zabieram za boraks (mam już zrobiony 3%-owy roztwór i zamierzam podejść z dawkowaniem stopniowo je zwiększając, zaczynając od 1 ml dziennie). W najbliższym czasie chcę wprowadzić WU i MSM.

    W związku z powyższym mam do Ciebie jeszcze kilka drobnych pytań, bo w gąszczu tych wszystkich informacji trudno o jednoznaczne odpowiedzi:
    1. Czy MSM mogę brać razem z kwasem L-askorbinowym? Czy koniecznie musi być askorbinian sodu?
    2. Czy do osolenia wody mogę stosować sól himalajską różową? Czy jednak bardziej polecasz kłodawską niejodowaną?
    3. W tych czasach trudno o dobrą wodę (np. H. Clark odradza wodę butelkowaną w „plastikach”). Jaką wodę stosować do picia i codziennej suplementacji? Przegotowaną, czy może być filtrowana typu „Brita” lub/i jej odpowiedniki?

    Bardzo Ciebie jeszcze proszę o podanie DAWKOWANIA WU oraz informacji jak ją przechowywać (domyślam się, że ciemna butelka i lodówka?), bo na forum ciężko jest się połapać…

    I tak dla upewnienia się… by otrzymać 3%-owy roztwór WU należy połączyć:
    a) 1 część 35% perhydrolu oraz 11 części wody destylowanej – lub:
    b) 1 część 30% perhydrolu oraz 9 części wody destylowanej?

    Pozdrawiam:) Marcin

    1. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 08:04

      Ad.1.
      Wręcz należy brać razem:
      http://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/
      http://www.health-science-spirit.com/morenergy.htm
      Nie musisz, ale askorbinian niepotrzebnie nie zakwasza, a to spora dawka, ma pH 7.0., jest
      łagodniejszy od kwasu askorbinowego.

      Ad.2
      Jakąkolwiek kamienną: rózowa, pakistańską, kłodawską, jodowaną lub niejodowaną, wszystkie dobre 😉
      Jodowanie soli nie przeszkadza w niczym.

      Ad.3 Odnosnie wody są różne szkoły i sposoby.
      Niestety możliwości są ograniczone, albo kupujemy drogie filtry, albo pijemy to co cywilizacja nam dała.
      W domu piję kranówkę (mamy dobrą), czasami mrożoną (Nieumywakin), kupuje też wodę gazowaną, bo lubię.

      Dawkowania WU są różne, proponuje zacząć od sposobu Nieumywakina, przy dużych kłopotach, można wg
      Douglassa i H2o2drink, jest w tym temacie:
      http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

      JAk w lodówce, nawet nie musi być w ciemnej, ale takie przeważnie są dostępne.

      Obliczenia prawidłowe, przy 35% w USA polecaja nie 11 a 10.5.

      pozdrawiam

  210. Katarzyna 4 lipca 2016 o 09:30

    Właśnie próbuje kupic skladniki do plynu Lugola.jesli chodzi o jodek to ma byc jodek sublimowany krystaliczny?z gory dziekuje za odpowiedz

    1. mateuszkm 4 lipca 2016 o 19:31

      Grzegorzu mam pytanie.
      Bo często wspominasz Bołotowa, a ja po jego lekturze odczytałem, że wręcz namawia do kwaśnego, jak najczęściej, a zasady tylko odnośnie limfy, ale że naturalnie dla człowieka to „kwaśne”.
      Poleca jogurty itp. Trochę inaczej niż Last, ten z kolei bardziej straszy zakwaszeniem organizmu i szczerze mówiąc trochę nie wiem gdzie jest racja, bo widzę, że często polecasz iść w „zasady”
      Dzięki za odp

      1. pepsieliot 4 lipca 2016 o 20:15

        ładnie mi trochę inaczej, on mówi, że żywność roślinna jest fatalna

        1. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 23:30

          Przefermentowana-zakwaszona równa zwierzęcej, tak twierdzi.

        2. mateuszkm 5 lipca 2016 o 05:53

          No właśnie.
          W ogóle pod złym postem wstawiłem pytanie do grzegorzadam.
          Wcześniej Grzegorzadam często wspominał Bołotowa dlatego zastanawia mnie, czy zmienił front, czy jeszcze jakaś inna osobistość przekonała go do Lasta.

          1. pepsieliot 5 lipca 2016 o 08:49

            On po prostu czyta i wyciąga wnioski. Odrzuca to co nieprzydatne, a wykorzystuje esencję do pomagania innym ludziom i sobie. Nie wylewa dziecka z kąpielą. Ma po prostu dar, dlatego zaprosiłam go do szerszego dzielenia się wiedzą tutaj, pomimo, że możemy się na pewnych płaszczyznach spierać, uważam, że jest darem na tym blogu.

          2. grzegorzadam 5 lipca 2016 o 09:20

            Lasta stosowałem, nie wiedząc wtedy, że większość porad top jego zasługa i praca.
            Last i Bołotow to osobistości, jest wielu wielu innych, i wbrew pozornym sprzecznościom mają mnóstwo
            zbieżnych wniosków.
            Staram się to syntetyzować w miarę skromnej wiedzy, biochemia to potężna nauka.
            Najważniejsze, że ich wnioski są naprawdę wielokrotnie niezwykle skuteczne.

          3. mateuszkm 5 lipca 2016 o 20:21

            To radzisz nie szaleć tak jak Bołotow zaleca, że nawet herbatę zakwaszać octem?
            Bardziej skłaniać się w bardziej zadadowo?

          4. grzegorzadam 6 lipca 2016 o 07:49

            Można zakwaszać tę herbatę octem winnym, czy innym, to ma
            korzystny wpływ, tak dowiódł Bołotow.
            Wybór nalezy do nas.
            Naturalne kwasy mają niebagatelny korzystny wpływ na zdrowie.

      2. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 23:29

        Tak, namawia do kwaśnego zakwaszającego żołądek, kiedy dobrze zakwaszony paradoksalnie alkalizuje organizm
        i likwiduje pasożyty,
        Kwaśne, bo wszystko by zakwaszał i ”enzymował”.
        Twierdzi, że tylko przefermentowane pożywienie roślinne jest własciwe dla organizmu
        , zawiera wszystkie potrzebne aminokwasy i może z powodzeniem zastapić produkty mięsne!

        Ma dużo racji, ale równocześnie mówi o prawidłowym pH limfy na poziomie 9.0!
        Tu już nawet prześciga Lasta, Ogułowa i Nieumywakina.
        Nie kłpocz się, nawet oni maja z tym problem.
        Generalnie zakwaszamy żołądek i duuużo soli wg Bołotowa, tak w skrócie.
        A że jest ekscentryczny, to juz inny temat.. 😉

        1. mateuszkm 5 lipca 2016 o 17:37

          Tego mniej więcej z książki się dowiedziałem.
          Chodzi mi głównie o Twoje słowa, odnośnie zbędnego zakwaszenia.
          O takich rzeczach wspomina Last, Bołotow Raczej nie wskazuje na nadmierne spożywanie kwaśnego
          I w artykułach nawet tutaj czesciej był wymieniany kwas askorbinowy, niż askorbinian i zastanowiło mnie to cy jakieś nowe trendy są.
          PH moczu =pH limfy?

          1. grzegorzadam 6 lipca 2016 o 07:47

            ZAkwaszanie kwasami żołądka powoduje i tak alkalizację limfy!…
            To jest ten paradoks, np. octu jabłkowego, soku z cytryny, które będąc kwasami
            w procesie trawienia i tak alkalizują.
            Mówi o tym Ogułow, Małachow, Nieumywakin.

            Kwas askorbinowy jest wymieniany jako substancja ”główna”, która stanowi 90% skladu
            askorbinianów, tylko ma niezakwaszające obojętne pH 7.0.
            To przy większych aplikacjach ma korzystne znaczenie.

  211. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 10:36

    Jeżeli sublimowany, to wiadomo skąd. 😉
    Inne substancje tez przyzwoitej jakości (DMSO, salicylany, kwas solny, błękit metylenowy (lamblie) itp.)

  212. bazyliszek 4 lipca 2016 o 11:20

    Mam prośbę o opinię, czy taki płyn Lugola dostępny w sieci byłby ok. Myślę o stosowaniu na skórę. Po próbach z jodyną plama na brzuchu znika po ok 3h, więc raczej wskazuje to na niedobór…
    http://sklep.stanlab.eu/produkt/plyn-lugola-250ml/
    dzięki serdeczne

    1. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 23:21

      Ciekawa propozycja.
      Nie jest mocny, ale jest alternatywą dla osób nie chcących się zabawiać w małego chemika 😉
      Cena troszkę wygórowana ale do zaakceptowania.

  213. Luca 6 lipca 2016 o 21:17

    Mam jod w postaci plynu lugola, ale na opakowaniu jest napisane, ze w sklad wchodzi gliceryna (99,5%).
    Dotychczas smarowalam nia wnetrze ramion, zeby przyswoic jod, ale nie jestem pewna, czy ten jod ze skory sie dobrze wchlania. Dlatego chcialabym go pic rozpuszczjac w szklance wody. Czy ta gliceryna nie zaszkodzi wtedy? Mam watpliwosc, wiec prosze dobrych ludzi o rade 🙂

    Mam lekka niedoczynnosc tarczycy (TSH 2,5) i chce zajsc w ciaze. Ginekolozka mi powiedziala, ze powinnam wziac hormon tarczycy, ale chce najpierw sprobowac jakiejs naturalnej metody, zeby nie faszerowac sie od razu sztucznym hormonem, ktory zreszta potem bede juz musiala brac do konca zycia jak zaczne! Dlatego staram sie na wlasna reke cos wykombinowac, a jednoczesnie wiem, ze to ryzykowne…

  214. grzegorzadam 6 lipca 2016 o 23:53

    Podaj pełny skład.

    Próbuj naturalnie, smarowanie Lugolą to wchłanialność 6-12%, wystarczająca.
    Zamiast hormonów ”nasącz” się magnezem i wit.D (badania 25OH).

    Wit.C też wskazana codziennie, pilnuj pH również.

    1. Luca 8 lipca 2016 o 22:15

      Dzieki za odpowiedz, Grzegorzadam! Sklad to jod, potasu jodek, gliceryna, woda oczysczona.
      Dobrze, bede wiec smarowac sie tym pilnie.
      Biore juz magnez, d3mk4, C w postaci aceroli. Jak mam pilnowa pH? Chodzi o mocz? Zeby nie byl zbyt kwasowy odczyn?
      Zastanawia mnie dlaczego na preparatach jodowych, np. wlasnie plyn lugola jest zawsze napisane, zeby nie stosowac w ciazy. Skoro z drugiej strony zapotrzebowanie na jod wzrasta podczas ciazy. Mam krecka.

      1. grzegorzadam 9 lipca 2016 o 09:39

        I pozostałę 90-kilka minerałów i witamin. 😉

  215. grzegorzadam 9 lipca 2016 o 09:35

    Chodziło mi bardziej o skład %.
    Tak chodzi o mocz, badasz koło południa paskami w zakresie 5.5-9 np.

    Alkalizujesz sodą z dodatkami, jak jest potrzeba taka oczywiście, soki też świeże wskazane, kontrolujesz paskami,
    nie przekraczając ph 8.0. (nerki)
    http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/
    http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

    Do aceroli lub askorbinianu dodawaj MSM.

    Magnezem nasączaj się naskórnie przede wszystkim. oliwa albo kapiele (chlorek, siarczan- Sircus.)

    Odnośnie ciąży piszą różne rzeczy, jod musisz dostarczyć jakakolwiek droga skutecznie!

  216. Katarzyna 12 lipca 2016 o 09:43

    Wlasnie mialam zamowic MSM z TSB ale przeczytalam opinie grzegorzadan ze jest kontrowersyjny.czyli DMSO jest lepsze?, prosze wytlumacz mi roznice grzrgorzadam.bede bardzo wdzięczna

    1. pepsieliot 12 lipca 2016 o 10:04

      Z tego co wiem, Grzegorzadam nic takiego nie pisał tutaj.

      1. Katarzyna 12 lipca 2016 o 10:07

        Tłumacząc komus nazwy okreslil MSM jako kontrowersyjne.nie znam się na jednym ani drugim stad moje pytanue i różnice. Z resxta w TSB jest chyba tylko MSM tak?

        1. grzegorzadam 12 lipca 2016 o 10:48

          Aaaa.. 😉

          Mówiłem o MMS (Medical Miracle od Jima Humble), to nie to samo co MSM czyli siarka organiczna 🙂
          Pomyłeczka.

        2. grzegorzadam 12 lipca 2016 o 10:53

          MSM czyli siarkę można jeść łyżeczkami, MMS nie i służy do innych celów i faktycznie jest kontrowersyjny.

          Dla stosujących MMS (podchloryn sodu) ma pozytywne oddziaływanie, potężny utleniacz, podobny działaniem
          do nadtlenku wodoru, ale mocniejszy, w przybliżeniu 1 kropla aktywowanego MMS odpowiada 1 kropli
          35% perhydrolu, ale ma o 3 wiązania więcej likwidujące patogeny.
          Tak w skrócie.

          Siarki się nie boimy 😉 Najlepiej z wit.C, jest o tym temat:
          http://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/
          http://www.pepsieliot.com/mam-brac-ten-msm-czyli-dylematy-z-siarka-w-temacie/

  217. grzegorzadam 12 lipca 2016 o 10:18

    Jak mogłem pisać, że jest kontrowersyjny, skoro sam zażywam i non stop polecam!?
    A gdzie pisałem ,że z TSB jest niedobry?!
    Z tego co wiem to porządne laboratorium, i tak ludzie zaopatrują się tam gdzie im wygodnie, nikt na to wpływu nie ma.

    Podaję link (po raz ”ęty”) o DMSO i MSM, to nie są te same substancje, choć bywa, że mogą współdziałać razem.
    MSM jest kilkanaście x ”słabszy”, ale nie o moc tu chodzi, mają dziesiątki prozdrowotnych zastosowań, z bardzo poważnymi
    schorzeniami włącznie:

    http://www.pepsieliot.com/wlasciwie-nie-znam-nikogo-kto-cieszylby-sie-z-duzych-porow/

    Jest wydana książka w wersji PL, omawiająca szczegółowo kwestię tych substancji.
    https://merlin.topmall.ua/media/300×452/000/014/728/56d4b6031abbd.jpeg

  218. grzegorzadam 12 lipca 2016 o 11:12

    Oczyszczanie organizmu solą

    1. Sól dla zdrowia

    Sól spełnia wiele funkcji, a także wspomaga leczenie niektórych dolegliwości:

    v Reguluje tempo uderzeń serca. W przeciwieństwie do powszechnego poglądu, nie podwyższa ciśnienia krwi – ale w połączeniu z wodą –reguluje je.

    v Ma istotne znaczenie w procesie obniżenia nadmiernej kwasowości w komórkach ciała, zwłaszcza komórek mózgu.

    v W procesach równoważenia poziomu cukru we krwi, to element bardzo ważny w profilaktyce i leczeniu cukrzycy.

    v W zapewnieniu dobrej komunikacji nerwowej między komórkami oraz prawidłowej pracy komórek mózgu.

    v Wspomaga absorbowanie cząsteczek jedzenia przez przewód pokarmowy

    v Pomaga w oczyszczeniu płuc z lepkiej flegmy i złogów śluzu; szczególnie ważne przy astmie

    v Niezbędna przy pozbyciu się kataru i oczyszczenia zatok

    v Zapobiega skurczom mięśni

    v Zapobiega wytwarzaniu nadmiernej ilości śliny

    v Reguluje sen i działa lekko nasenne

    v Kilka kryształków na języku zapobiega atakom suchego kaszlu

    v Zapobiega powstania skazy moczowej i artretyzmowi

    v Zapobiega żylakom i „pajęczakom” na nogach i udach

    v Sól kamienna i morska nie rafinowana zawiera ponad 80 ważnych pierwiastków niezbędnych do dobrego funkcjonowania organizmu

    v Jest niezbędna do utwardzania struktury kości.

    2. Metoda jogi

    Metoda ta wywodzi się z indyjskiego systemu jogi oraz ajurwedy, dlatego wydaje się nietypowa, niesie jednak ze sobą wiele korzyści.

    Zabieg odtruwania organizmu za pomocą słonej wody pomaga oczyść układ pokarmowy oraz usunąć toksyny z organów wewnętrznych.

    Taka terapia może być stosowana podczas przeziębienia, chorób układu pokarmowego, gorączki, a nawet nadciśnienia, jednak wówczas należy stosować wyłącznie sól naturalną bez dodatków, konsultując się z lekarzem.

    Jest ona polecana także przed podjęciem nowych kuracji witaminowych, diet i innych terapii, ponieważ w oczyszczonym organizmie skutkują lepiej. Pozbycie się złogów pomaga odtruć organizm i wypłukać niepotrzebne odpady przemiany materii.

    Nie zalecana jest dla osób cierpiących na chorobę wrzodową, gruźlicę, problemy z wyrostkiem robaczkowym lub nowotwór. Przed rozpoczęciem kuracji, osoby cierpiące na zaparcia powinny oczyścić jelita za pomocą bezpiecznych ziołowych środków przeczyszczających.

    Podczas kuracji unikać alkoholu, tłustych i wysokoprzetworzonych pokarmów. Dzięki kuracji układ trawienny zacznie działać bardziej sprawnie i wydajnie, dlatego warto wzmocnić efekty, wybierając zdrową, lekką żywność.

    Kuracja trwa tydzień

    Przepis na solankę

    ½ litra wody – gorącej lub ciepłej

    ¼ łyżeczki naturalnej soli morskiej lub kamiennej – niejodowanej

    Cytryna – sok do smaku

    Należy codziennie wstawać około wschodu słońca ( godz. 5 – 8 w zależności od pory roku), ponieważ w tym czasie otwierają się kanały energetyczne.

    Po wstaniu wypijamy powoli wodę w czterech równych porcjach. Między każdą porcją można wykonywać ćwiczenia pomagające szybciej spłynąć wodzie spływać z żołądka do jelit.

    Masujemy żołądek prawą ręką 21 razy w prawo i 13 razy w lewo

    Unosimy ramiona nad głową i wymachujemy nimi w prawo i w lewo

    Stojąc w rozkroku rozkładamy ręce na wysokości ramion i wykonujemy skręty tułowia

    Stajemy ze złączonymi stopami i przykucamy kilkakrotnie.

    Picie wody powinno trwać tak długo jak długo nam potrzeba, by było komfortowe i przyjemne. Po wypiciu możemy położyć się spać albo podjąć codzienne czynności.

    Jednym z efektów kuracji będą częste wyprawy do toalety, zwłaszcza rano. Takie skutki z każdym kolejnym dniem kuracji będą trwały coraz krócej. Jednocześnie zaczyna się odczuwać przypływ energii i pojawia się dobre samopoczucie.

    Podczas pierwszych kilku dni mogą się pojawić nieprzyjemne odczucia takie jak ból głowy, jest to jednak częste zjawisko podczas detoksykacji organizmu. Wkrótce ustępują, a pojawia się doskonała forma fizyczna jak i psychiczna.

    Po pierwszych siedmiu dniach kuracji zaleca się przerwę. Osoby z pewną praktyką wybierają czasowe stopniowe zakończenie kuracji polegające na wypijaniu podczas drugiego tygodnia kuracji solanki co drugi dzień, trzeciego – co trzeci dzień itd., aż do jednego dnia w tygodniu, który można powtarzać zawsze kiedy odczuwa się potrzebę oczyszczenia.

    Kilka ważnych uwag:

    o Efekty kuracji nie pojawiają się natychmiast, ale po dwóch – trzech dniach. Oddech staje się świeży, sen głębszy, znikają przebarwienia i niedoskonałości cery, ;pojawia się poczucie lekkości, a trawienie staje się lepsze.

    Pot okazuje się bezwonny

    Skóra staje się jasna, czysta, promienista i lekko zaróżowiona

    Kuracja reguluje metabolizm i wprowadza równowagę do organizmu, przez co osoby z nadwagą mogą samorzutnie schudnąć a zbyt szczupłe – odrobinę przytyć

    Kuracji przynosi ulgę w takich dolegliwościach jak:

    chroniczne bóle głowy

    choroby oczu, nosa, zębów, dziąseł i odbytu

    w problemach jelitowych, zaparciach

    obecność pasożytów

    nieregularnych miesiączkach

    infekcjach.

    3. Solanka – „nowy wymiar” soli w oczyszczeniu i podniesieniu poziomu energii w organizmie

    Kiedy woda łączy się z kryształkami soli powstaje nowa substancja. Ta zmiana w strukturze geometrycznej wody i soli daje zupełnie coś nowego, solankę. Sól i woda wyzwalają się ze swoich naturalnych ograniczeń, jonizują się, zmieniają polaryzację, dzięki czemu osiągają wyższy poziom energii. Stanowi ona niejako fundament życia, to właśnie ona jest jednym z podstawowych płynów w naszym ciele. Z takiej solanki robi się leki na grypę i gorączkę, odtruwające, pomagające utrzymać higienę jamy ustnej czy wspomagające leczenie łuszczycy.

    Picie solanki uzupełnia poziom elektrolitów i równowagę energii oraz poziom pH organizmu. Pomaga również w wypłukiwaniu z organizmu ciężkich metali takich jak: ołów, rtęć, arszenik, amalgamat i nieorganiczny wapń, ponieważ krystaliczna sól jest w stanie przerwać ich strukturę molekularną i tym samym umożliwić jej wydalenie.

    Solanka dostarcza organizmowi naturalnej energii zgromadzonej w kryształkach soli, równoważy kwasowość i zasadowość oraz normalizuje ciśnienie, a także pomaga zwalczyć problemy skórne. Rozpuszcza i eliminuje osady prowadzące do powstawania kamieni w nerkach i pęcherzu żółciowym. Pomaga w leczeniu artretyzmu.

    Solankę należy pić codziennie rano na czczo, po jednej łyżeczce tego roztworu ze szklanką dobrej wody, mineralnej lub źródlanej.

    Ważne jest regularne zażywanie, nie przekraczając zalecanej dawki.

    Z biochemicznego punktu widzenia już w chwilę po wypiciu roztworu żołądek i cały układ trawienny ulegają ożywieniu, co stymuluje procesy trawienne i metabolizm organizmu.

    Nie jest określony czas trwania kuracji – według własnej oceny stanu zdrowia i wewnętrznej potrzeby.

    Przygotowanie solanki

    W dużym szklanym słoju z zakrętką (nie może być metalowa) układamy luźno kryształki soli i zalewamy do pełna dobrą wodą, źródlaną wodą. Po upływie doby sprawdzamy czy wszystkie kryształki się rozpuściły. Jeżeli woda nie rozpuszcza już soli, czyli roztwór jest nasycony, pozostałe kryształki soli osiadają na dnie naczynia. W tym punkcie roztwór będzie nasycony w ok. 26% , co wystarcza aby go używać.

    25% -owe stężenie soli jest stabilne, można w miarę używania dolewać wody tak długo jak długo na dnie pozostawać będą resztki solnych kryształków.

    4. Hydroterapia solą

    Hydroterapia, czyli leczenie za pomocą wody. Hydroterapia z dodatkiem soli jest jedną z odmian leczenia wodą. Dio kąpieli dodaje się kryształki soli lub solankę

    Eksperymenty wykazały, że zróżnicowane efekty można osiągnąć stosując kąpiele z dodatkiem solanki podczas różnych faz księżyca.

    Ø Minerały i energia zawarta w soli lepiej jest wchłaniana podczas pełni księżyca. Potencjał samo leczenia organizmu znajduje się wówczas w swojej fazie szczytowej

    Ø Podczas nowiu księżyca najlepsze efekty osiąga się w zabiegach oczyszczających, ponieważ wtedy możliwości samoodtruwające i samooczyszczające organizmu są największe. Taka kąpiel w czasie nowiu ma takie działanie oczyszczająco – odtruwające co trzydniowa głodówka

    Kąpiel solankowa równoważy deficyty bioenergetyczne i wzmacnia słabe ogniwa organizmu, przez co procesy elektryczne organizmu działają prawidłowo.

    Półgodzinna kąpiel w solance oczyszcza i doenergetyzowuje. W przeciwieństwie do normalnej kąpieli, podczas której wilgoć wydobywa się przez skórę, kąpiel w solance pozwala soli odkładać się w wierzchnich warstwach naskórka i wiązać tam wodę, co pomaga utrzymać naturalny, ochronny płaszcz na skórze, dzięki czemu nie wysycha. Z tego powodu kąpiele solankowe są wskazane także dla osób o suchej skórze.

    Podczas takiej kąpieli toksyny w procesie osmozy opuszczają organizm i przedostają się do wody, podczas gdy minerały zawarte w solance wchłaniane są przez skórę. Obniża to kwasowość ciała i równoważy czynnik pH, szczególnie skóry.

    Zalecana dawka to ¾ do 1 szklanki soli lub 2 szklanki 26% solanki – na wannę wody.

    Uwaga:

    We wszystkich terapiach wyłącznie stosujemy sól morską lub kamienną, naturalną nie rafinowaną i nie jodowaną. Sól ważona, oczyszczona i wzbogacana dekstrozą, krzemianem aluminium (aby była sypka i nie zbryliła się) oraz środkami wybielającymi – nie nadaje się do zastosowania w kuracji, a nawet jako dodatek spożywczy .

    Opracowanie przygotowano

    Na zlecenie Fundacji
    Klinika XXI wieku – Altemedyc

  219. grzegorzadam 12 lipca 2016 o 11:34

    DMSO [dimetylosulfotlenek – (CH3)2SO] zostało po raz pierwszy zsyntetyzowane w 1988 r. przez rosyjskiego naukowca Aleksandra Zaitseva w Kazaniu nad Wołgą. Związek ten ma niebywałą zdolność do rozpuszczania substancji, zarówno polarnych jak i niepolarnych. DMSO to odczynnik, który potrafi przyśpieszyć niektóre reakcje chemiczne „miliardokrotnie”, otrzymywany jest z drzewa (lignina) lub syntetycznie.

    Pierwsze zastosowanie medyczne zaproponowano 1959 r. – do ochrony czerwonych krwinek i innych tkanek przed zamarzaniem.
    W tych wczesnych badaniach wykazano, że DMSO uśmierza ból, redukuje opuchliznę, spowalnia wzrost bakterii, poprawia ukrwienie, zmiękcza tkankę bliznowatą, zwiększa

    skuteczność innych środków farmakologicznych, działa jak lek moczopędny oraz rozluźnia mięśnie. Pozbywa się bólu urazowego stawów, uszkodzeń powysiłkowych i artretyzmu, a nawet tego związanego ze złamaniami kości. Weterynarze używali tej substancji przypisując ją na stany artretyczne lub urazy zwierząt. Zainteresowanie medycznymi właściwościami DMSO pojawiło się w początkach lat 60. w Szkole Medycznej Oregońskiego Uniwersytetu Zdrowia i Nauki.
    Prekursorem badań nad tą niezwykłą substancją był dr. Stanley Jacob. Udowodniono, że DMSO przenosi lecznicze związki głęboko i szybko do skóry i innych tkanek bez ich uszkadzania i jednocześnie samo jest silnym związkiem leczniczym który radykalnie przyczynia sie do apoptozy komórek nowotworowych.==

    ==DMSO (dimetylosulfotlenek) to bezwonny płyn, który jest naturalnym produktem pozyskiwanym z drewna. W licznych badaniach naukowych wykazał on dużą ilość leczniczych zastosowań i dobroczynnych oddziaływań na ludzki i zwierzęcy organizm. Może wchłaniać się przez skórę, być spożywany jako rozcieńczona mieszanka do picia, podawany w formie zastrzyków lub infuzji. Z powodu jego szczególnej zdolności do wnikania w skórę bez uszkadzania jej, chętnie używany jest w maściach, żelach, plastrach i tynkturach.
    To naturalny środek leczniczy, który nadaje się do leczenia chorób poważnych i wywołujących silne bóle oraz do łagodzenia dolegliwości, które dopadają nas codziennie. Z powodu braku jakichkolwiek skutków ubocznych, z powodzeniem może być stosowany przez całą rodzinę, Jest środkiem tanim i łatwo dostępnym.
    DMSO hamuje stany zapalne, działa bakteriobójczo, zwalcza grzyby i wirusy, wiąże uszkadzające komórki wolne rodniki, wspomaga system immunologiczny i powoduje szybkie gojenie ran, nawet obrażeń spowodowanych promieniowaniem rentgenowskim czy mrozem.
    Udowodniono lecznicze działanie DMSO w schorzeniach takich jak: artretyzm, uszkodzenia kręgosłupa, choroby psychiczne, zespół Downa, siniaki, stłuczenia, zwichnięcia, nowotwory w tym włókniaki czy guzy mózgu. Jest pomocny przy chorobach neurodegeneracyjnych takich jak demencje, Parkinson czy SM. Od dawna jest stosowany przez wojskowych i sportowców przy różnego rodzaju kontuzjach. Teraz jest dostępny dla każdego.
    DMSO – Twój sposób na zdrowie. ==

    Warto chyba zrobić wstępniak o tej substancji 😉
    Drzewa tez mogą leczyć i to jak..

  220. Marcin 16 lipca 2016 o 14:37

    GA, dziękuję za pomocne informacje:) Nadmieniam, że herx z dnia na dzień ustępuje i z każdym dniem czuję się coraz lepiej. Od paru dni znów suplementuję jod (4-5 kropli lugola dziennie) i nie mam już większości przykrych objawów, jakie miałem wcześniej (tam wyżej na forum dokładnie są opisane).
    Niepokoi mnie tylko jedna rzecz – a mianowicie powiększone węzły chłonne pod prawą pachą (gdy mocno wyciągnę rękę do góry to nawet boli) – mam to od ok. 2 tygodni, a wcześniej tego nie było. Lewa pacha w porównaniu do prawej w normie. Odpowiedz proszę o czym to świadczy.
    Dodam, że pH moczu mam ok. 6.5 do 7 i stale je podwyższam (soda i OJ). Od 2 tygodni stosuję boraks stopniowo zwiększając dawkę, a od wczoraj też msm za asparginainem sodu oraz dodatkowo chlorek magnezu.
    Pozdrawiam 🙂 M.

  221. grzegorzadam 16 lipca 2016 o 15:36

    a od wczoraj też msm za asparginainem sodu ==

    Z askorbinianem znaczy się..?

    Cierpliwości, spod pachy tez zniknie.
    Trzeba czasu, węzły chłonne to ”bezpieczniki”, stopniowo się oczyszcza.

    Z samego rana proponuję krople WU z soloną wodą,
    po 30 min sodę.

  222. Marcin 16 lipca 2016 o 17:40

    Dzięki Grzegorz:)
    Tak – z askorbinianem sodu oczywiście (asparginian = pomyłka pisarska).
    WU już zamówiona i jak tylko przyjdzie zacznę ją stosować wg Nieumywakina razem z solą.
    A tak przy okazji… Są dwie wersje picia WU. Jedna to zażywanie od 1 kropli do 10 WU rozpuszczonych w 30-50 ml wody. Druga metoda to rozpuszczanie w sposób identyczny ilości kropli WU (czyli od 1 do 10 kropli), ale w dwóch szklankach wody plus na język szczypta soli.
    Czym się różnią obie metody picia WU i którą wersję lepiej stosować (choćby na początek)? 🙂

  223. grzegorzadam 17 lipca 2016 o 21:51

    Jakakolwiek wersja jest dobra, tlen to tlen. 😉

  224. Marcin 20 lipca 2016 o 21:10

    GA…Proszę Cię jeszcze o mały komentarz…:)
    Trochę się tych suplementów nazbierało do przyjmowania w ciągu dnia. Napisz proszę czy można sobie (np. do pracy) przygotować coś w rodzaju „szejka” i popijać go małymi porcjami w ciągu kilku godzin.
    Zastanawiam się nad takim napojem: na 1 litr wody kilka szczypt soli, sok z połowy cytryny, kilka mililitrów 3%-go boraksu (maks. 10 ml), pół łyżeczki MSM, łyżeczka askorbinianu sodu i łyżeczka chlorku magnezu?
    Czy te wszystkie suplementy w jednym roztworze wodnym nie będą z sobą reagować?
    Pozdrawiam 🙂

  225. grzegorzadam 20 lipca 2016 o 21:22

    Tak właśnie robię.. 😉

  226. ANia 22 lipca 2016 o 12:12

    Witam, mam pytanie odnośnie artykułu. Stosuję płyn Lugola na skórę, na razie z apteki. TSH najpierw zmalało na 1,97, potem wzrosło do 3,1. Niedługo skontroluję jak to jest teraz, ale czy w takim wypadku jednak powinnam zdecydowac się na kelp? W artykule jest napisane, że kelp jest niedobry, ale jak organizm nie umie wykorzystać płynu lugola to jednak ten kelp powinno się zażywać? Proszę o wyjasnienie.

    1. pepsieliot 22 lipca 2016 o 15:19

      a jak się czujesz nad morzem? Jak się czujesz, gdy jesz sushi, wodorosty?

    2. grzegorzadam 22 lipca 2016 o 16:16

      ==Według dra D. Brownsteina podwyższone stężenie TSH (5-30mU/l) powraca do normalnego poziomu po 6 miesiącach terapii jodem. Hormon TSG reguluje pracę symportera sodowo-jodowego, który pośredniczy w wychwycie jodu przez gruczoł tarczycowy. U niektórych osób z niedoborem jodu stężenie TSH zwiększa się właśnie po to, by pobudzić aktywność wspomnianego symportera.==

      TSH nie jest tu miarodajne, trzeba czasu i cierpliwości.

  227. ANia 22 lipca 2016 o 16:09

    Ciężko mi powiedzieć. Nad morzem byłam z 7 lat temu, przy sushi nie zwracałam uwagi na samopoczucie. Myślałam teraz o rozpoczęciu przyjmowania chlorelli, którą u Ciebie zakupiłam, ale właśnie się zastanawiam czy przy podwyższonym tsh mogę ją przyjmować. Kiedyś bralam kelp, ale go odstawiłam bo wyszły mi przeciwciała tarczycowe, wszystkie w normie, ale jednak były. Poza tym jak oglądałam swoje wyniki ft3 i ft4 to znalazłam info, że wynik ft3 może być podwyższony przez złą podaż jodu. Dlatego zaczęłam stosować płyn lugola na skórę i brać selen.

    1. pepsieliot 22 lipca 2016 o 20:34

      możesz, w niej jest mało jodu

  228. Ania 22 lipca 2016 o 20:34

    Ciężko mi stwierdzić jak się czuję, ponieważ odkąd zainteresowałam się moją tarczycą to ani nie byłam nad morzem ani nie zwracałam uwagi na samopoczucie podczas jedzenia. Kelp przyjmowałam jakiś czas. Później zrobiłam badania. Wyszło tsh ok. 2,5, ft3 i ft4 w normie, ale jak interpretowałam wyniki to ft3 było troche za wysokie. Znalazłam info, ze to przez złą podaż jodu. Dlatego zaczęłam przyjmować płyn lugola na skórę i selen. TSH najpierw zmalało a potem znowu wzrosło. Przeciwciała mam w normie, ale nie wiem czy to ok jak w ogóle jakieś są. Zastanawiam się nad przyjmowanie chlorelli i nie wiem czy mogę, czy jednak na kelp się zdecydować? Dziękuję za odpowiedź.

  229. Ania 22 lipca 2016 o 20:38

    Przepraszam, że napisałam drugi raz ten sam komentarz. Ten wcześniejszy mi się nie wyświetlił. Ok, mogę stosować dalej płyn lugola tylko czy dwie krople na skore dziennie są wystarczające? Płyn znika mi bardzo szybko natomiast jakoś boję się stosować go więcej. Jak stosowałam więcej to miałam strasznie problem w zapachem ust, taki metaliczny posmak, ale znalazlam na to sposób, woda z cytryną.

  230. Katarzyna 25 lipca 2016 o 09:00

    Czy jest kilka rodzajów boraxu czy tylko jeden? Mam go bo uzywam do robienia proszku do prania i czy właśnie tego moge uzyc do zrobuenia roztworu do picia? W sumie to juz go zrobilam t y lko nie rozpuszcza sie do konca i na dnie sloja ciagle zostaje osad.i nie daje mi spokoju czy aby ba pewno to ten moge pic.z gory dzieku j e za odpowiedz

  231. grzegorzadam 25 lipca 2016 o 12:46

    Na dnie zazwyczaj jest osad.
    Boraks to minerał, powinien być co najmniej klasy ‚czysty’, 99.9%.

  232. grzegorzadam 25 lipca 2016 o 12:48

    Max. można wsypać 50 g na litr, więcej i tak się nie rozpuści.

  233. grzegorzadam 26 lipca 2016 o 08:57

    Walter Last, tłumaczenie:

    Jod – przywrócić uniwersalny składnik odżywczy medycynie
    International Medical Veritas Association

    Podręczniki medyczne zawierają kilka istotnych fragmentów dezinformacji
    o niezbędnym elemencie jakim jest jod, które mogą przyczynić się do powstania
    więcej ludzkiego cierpienia i śmierci niż obu w wojnach światowych łącznie. – Dr. Guy Abraham

    Obecna sytuacja w jakiej znaleźliśmy się w na samym początku 21 wieku, wymaga szybkich i gruntownych zmian w medycynie, nie tylko w powszechnej alopatycznej ale również w alternatywnej. Świadomość tworzy się wokół konkluzji że większość ludzi dzisiaj cierpi na przewlekłe zatrucia.
    To nie tylko fakt, że fala toksycznych chemikaliów rośnie i zbiera się w naszych komórkach i krwi, szkodzi fizjologiczne, emocjonalne oraz się spustoszenie psychicznie, ale jest też zwykły spadek jakości i ilości kluczowych składników odżywczych jakie są spożywane.
    Jod jest doskonałym przykładem, w dzisiejszym świecie, ostatnią rzeczą, którą chcesz żeby Ci brakowało to jod.

    Jod jest wykryty w każdym organie i tkance Twojego ciała

    Możemy dyskutować o optymalnej dawce, ale powinniśmy znaleźć szybkie porozumienie co do tego że jod jest absolutnie konieczny dla zdrowej tarczycy, jak i również dla zdrowych jajników, piersi i prostaty. Obok zwiększonego ryzyka zachorowania na raka piersi u kobiet spowodowanego niedoboru jodu, istnieją przekonujące dowody, że niedobór jodu zwiększa ryzyko zachorowania na raka tarczycy. Są to tylko niektóre z powodów żeby zainteresować się jodem. W dobie zwiększonego narażenia na substancje toksyczne, potrzebujemy więcej a nie mniej jodu ponieważ ma bardzo specyficzny efekt przeciwko takim powszechnym truciznom jak fluor, brom oraz w mniejszym stopniu pomaga w eliminowaniu ołowiu i rtęci z organizmu. Dr. Sebastiano Venturi, w książce „Evolution of Dietary Antioxidants: Role of Iodine„, wyjaśnia, że jod jest ważnym antyoksydantem i induktorem apoptozy z anty-nowotworowym i przeciw miażdżycowym działaniem. Kiedy suplementujemy jod widzimy zwiększoną aktywność antyoksydacyjną oraz zwiększoną aktywność funkcji systemu immunologicznego.

    Jod, Rak i dysplazja
    Liczne badania wykazały zależność, pomiędzy niskim spożyciem jodu a dysplazją sutka, u kobiet jak i zwierzą laboratoryjnych.

    Dr. David Derry mówi, „Roztwór Lugola czyli wodny roztwór jodu był stosowany przez lekarzy od 200 lat. Jedna kropla (6.5mg w jednej kropli) roztworu Lugola dziennie w wodzie, sokach albo mleku stopniowo eliminuje pierwszą fazę rozwoju raka zwanego dysplazją sutka, a nowy nie jest w stanie się rozwinąć. Także zabija nieprawidłowe komórki pływające w organizmie w miejscach odległych od pierwotnego raka.Oczywiście ta metoda wydaje się działać na raka prostat, jako że rak prostaty jest podobny do raka piersi w wielu aspektach.W rzeczywistości pomoże w większości nowotworów. Ponadto większe dawki jodu są konieczne dla zapalnego raka piersi. Wiemy, że duże dawki jodu dożylnie nie są szkodliwe co sprawia, że należy się zastanowić, jaki wpływ będzie to miało na rozwój raka”

    Ponieważ niedobór jodu powoduje zwiększone wychwytywanie go przez tarczyce, niedobór jodu w każdym wieku sprawia że tarczyca jest bardziej wrażliwa na promieniowanie indukowane co może prowadzić do raka tarczycy

    Jod odgrywa kluczową role w organizmie w systemie eliminacji przez wywoływanie apoptozy lub tzw zaprogramowanej śmierci komórki, a to jest ważne, ponieważ proces ten ma kluczowe znaczenie w rozwoju i wzroście oraz niszczeniu komórek, które stanowią zagrożenie dla integralności organizmu jak komórki nowotworowe i komórki zainfekowane wirusami.

    Kobiety z wolami (widoczne, nienowotworowe rozszerzenia tarczycy) z powodu niedoboru jodu stwierdzono, że mają trzy razy większą częstotliwość występowania raka piersi. Wysokie spożycie jodu jest związane z niską częstotliwością występowania raka piersi, a niskie spożycie z wysoką częstotliwością występowania raka piersi. – Dr. Donald Miller Jr.

    Jod jest bardzo ważnym składnikiem odżywczym w podstawowym odniesiuniu do zdrowia i leczenia ludzi. Tak więc jod jest istotny dla życia, a jego niedobory powodują cierpienie z powodu rożnych schorzeń ( w tym raka) które są trudne w śledzeniu z powodu tego śladowego minerału. Przynajmniej 20 lat wstecz jod był uznawany za o wiele bardziej ważny, do tego stopnia że dodawano go rutynowo do chleba jako suplement.
    ” Jak prawdopodobne jest to że osoby chorujące na raka mają niedobór jodu? W badaniu na 60 pacjentach z rożnymi typami raka, podawano im jod a następnie sprawdzano jego wydalanie z moczem. U wszystkich 60 stwierdzono poważne niedobory jodu w organizmie a u niektórych duże nadmiary bromu. W najlepszym przypadku pacjenci wydalali 50% dawki a w najgorszych tylko 20% dawki ( co znaczy że do 80% dawki jodu organizm zatrzymywał w sobie). Sto procent cierpiących na raka miało niedobory jodu! Zapewniam Cię, że problem dotyczy całej populacji” pisze Dr. Robert Rowen.

    60 milionów Japończyków spożywa codziennie około 13,8 mg elementarnego jodu, i są jednym z najzdrowszych narodów na podstawie ogólnego dobrobytu i statystyk rakowych

    Jod jest dostępny w małych ilościach w niektórych solach kuchennych, ale urzędnicy służby zdrowia nie uważają że większość jodu ulatnia się, leżąc w kuchni. W Stanach Zjednoczonych 45% procent gospodarstw domowych kupuje sól bez dodatku jodu, a wciągu ostanich trzech dekad ludzie którzy używali jodowanej soli kuchennej zmniejszyli jej zużycie o 65%. Amerykanie zużywają mniej jody, gdy w rzeczywistości potrzebują go znacznie więcej.

    Jod antyseptyczny

    Jod jest zdecydowanie najlepszym antybiotykiem, środkiem anty wirusowym i przeciw bakteryjnym wszechczasów” – Dr. David Derry

    Antyseptyczne właściwości jodu były wykorzystywane do sterylizacji powierzchni i materiałów w szpitalach. Jod jest doskonałym środkiem bakteriobójczym o szerokim działaniu, który obejmuje prawie wszystkie mikro organizmy związane ze zdrowiem takie jak bakterie, bakterie jelitowe, wirusy jelitowe, grzyby, pierwotniaki. Minimalna liczba cząsteczek jodu potrzebna do zniszczenia bakterii zależy. Dla Haemophilus influenzae http://pl.wikipedia.org/wiki/Haemophilus_influenzae została obliczona na 15 000 cząsteczek na komórkę. Kiedy bakteria jest potraktowana jodem, komórka natychmiast przestaje zużywać tlen i fosfor nieorganiczny.
    Choć jod zabija wszystkie jedno komórkowe organizmy takie ja te, nie jest wykorzystywany do użytku wewnętrznego przez współczesnych lekarzy do walki z infekcjami wewnętrznymi, co jest dużym błędem. Dr. Derry mówi, że jod jest efektywny „do standardowych patogenów takich gronkowce, ale także ma szerszy zakres działania, mniej efektów ubocznych i nie powoduje rozwoju odporności u bakterii na jod” Niektórzy lekarze donoszą, że jest doskonały w leczeniu Mononukleozy zakaźnej

    Jod jest w stanie przeniknąć szybko przez ścianki komórek drobnoustrojów.

    Jod jest śmiertelnym wrogiem jednokomórkowych drobnoustrojów, co oznacza że może być naszym najlepszym przyjacielem. Jod nie był dostępny dla tych form życia na początku ewolucji i nie był do momentu aż wodorosty zaczęły go koncentrować i stał się dostępny dla wyższych form życia. Właśnie z tego powodu najprostsze formy życia nie tolerują jodu Jod zabija organizmy jedno komórkowe przez łączenie się z amino kwasami tyrozyną lub histydyną, gdy są wystawione na działanie środowiska zewnątrz komórkowego. Wszystkie pojedyncze komórki wykazują tyrozyne na zewnętrznej błonie komórkowej i giną natychmiast w prostej reakcji chemicznej z jodem, ponieważ ulegają denaturacji białka.Natura i ewolucja dała nam ważny mechanizm kontrolowania chorobotwórczych form życia i powinniśmy go używać i zaufać mu, aby chronić siebie w jaki antybiotyki nie potrafią. Jak przekonamy się bezpośrednio poniżej, jod jest potężny w sensie ochronnym dla naszego organizmu przez szkodliwymi substancjami chemicznymi, ale również oczyszcza organizm z nieprawidłowych komórek, co oznacza, że kwalifikuje się jako czynnik przeciw nowotworowy.

    Elementarny jod jest silnym środkiem bakteriobójczym o szerokim spektrum aktywności i niskiej toksyczności dla tkanek. Roztwór zawierający 50ppm jodu zabija bakterie w ciągu 1 minuty a zarodniki w ciągu 15 minut. Jest słabo rozpuszczalny w wodzie, ale łatwo rozpuszcza się w etanolu, który zwiększa działanie antybakteryjne. Nalewki jodowe zawierające 2% jodu i 2.4% jodku sodu (NaI) rozpuszczone w 50% etanolu używa się do dezynfekcji skóry. Silne nalewki jodowe zawierają 7% jodu i 5% jodku potasu (KI) rozpuszczonego w 95% etanolu ma silniejsze działanie, ale również jest bardziej podrażniające niż zwykłe nalewki jodowe. Wodny roztwór jodu o zawartości 2% jodu i 2.4% jodku sodu (NaI) jest używany jako nie podrażniający środek antybakteryjny na razy i otarcia. Stężony roztwór jodu (płyn, roztwór Lugola) zawiera 5% jodu i 10% jodku potasu rozpuszczonego w wodzie. Jodofor są rozpuszczalnymi w wodzie kombinacjami jodu z detergentami, środkami nawilżającymi oraz środkami zwiększającymi rozpuszczalność. Powoli uwalniają jod jako środek anty bakteryjny i są szeroko stosowane jako środki dezynfekujące skórę, w szczególności przed zabiegiem.

    Medyczna jodofobia osiągnęła pandemiczne rozmiary.
    Jest wysoce zaraźliwa i sieje spustoszenie w praktykach
    medycznych oraz amerykańskiej populacji – Dr. Guy Abraham

    Zgodnie z statystykami WHO ponad 3 miliardy ludzi na świecie żyje w krajach z niedoborem jodu, a wiadomo że niedobory selenu, witaminy A i żelaza mogą nasilać skutki niedoboru jodu. W analizie „National Health and Nutrition Examination Surveys” dane od umiarkowanego do ciężkiego niedoboru jodu są obecne u znacznej części amerykańskiej populacji, z wyraźną tendencją wzrostową w ciągu ostatnich 20 lat, spowodowane zmniejszonym zużyciem jodowanej soli kuchennej. Wraz z magnezem i selenem, jod jest najbardziej niedoborowym minerałem w naszych ciałach. Jod jest niezbędny do syntezy hormonu tarczycy, ale seleno zależne enzymy (iodothyronine deiodinases) są także wymagane do konwersji tyroksyny (T4) do biologicznie aktywnego hormonu tarczycy trójjodotyroniny (T3). Selen jest głównym minerałem odpowiedzialnym odpowiedzialnym za konwersje w wątrobie T4 do T3(hormony tarczycy). (Selen jest absolutnie niezbędny w dobie toksyczności rtęci, jest dla nas idealnym antidotum na rtęć. Rtęć jest prawie jak deszcz na całym świecie, a szczególnie na półkuli północnej. Przede wszystkim przez dentystów zatruwających świat pacjentów, dentystycznymi amalgatami rtęciowymi oraz doktorami używającymi szczepionek z ładunkiem rtęci. Selen jest ważniejszy niż większość z nas może sobie to wyobrazić. Trzeba pamiętać, że rtęć obdziera organizm z selenu, zmagazynowany selen zużywa się szybko, ze względu na duże powinowactwo do rtęci)

    Jod jest środkiem który wywołuje (rozpala) i utrzymuje płomień życia.
    Przy pomocy tarczycy, w której jod się objawia,
    może ona ten płomień zdusić lub rozpalić go rozpustnych rozmiarów – Scholz 1990

    Objawy niedoboru jodu to skurcze mięśni, zimne dłonie i stopy, skłonność do przybierania na wadze, słaba pamięć, zaparcia, depresja i bóle głowy, obrzęk, bóle mięśni, osłabienie, suchość skóry i łamliwe paznokcie.Źródła jodu obejmują większość pokarmów morskich (ryby oceaniczne, skorupiaki, zwłaszcza ostrygi), nierafinowana sól morska, algi morskie i inne chwasty, rosół z ryby, masło, ananas, karczochy, szparagi, ciemnozielone warzywa i jajka. Niektóre warzywa, takie jak kapusta i szpinak, mogą blokować wchłanianie jodu po gdy są jedzone na surowo lub niesfermentowane i mogą powodować rozwój woli (goitrogens). Jedząc ryby nie da się otrzymac wystarczającej ilości mg jodu. Aby otrzymać 13,8 mg jodu, trzeba by zjeść 5-10 kilogramów ryb dziennie.

    Jod jest potrzebny w mikrogramach dla tarczycy, oraz piersi i innych tkanek, a w celach terapeutycznych może być używany w gramowych ilościach – Dr David Miller

    Nieorganiczny nie radioaktywny jod / jodek jest niezbędnym składnikiem odżywczym, a nie lekarstwem.
    Dlatego ciało posiada mechanizm metaboliczny wykorzystujący nieorganiczny jod korzystnie, skutecznie i bezpiecznie.
    Jod jest równie bezpieczny jak chlorek magnezu, z zapisem sięgającym do 180 lat wstecz stosowania w medycynie.
    Opublikowane dane potwierdzają bezpieczeństwo nawet gdy był stosowany u pacjentów z dolegliwościami płucnymi w ilościach cztery większych niż rekomendowane dzienne zapotrzebowanie (RDA US) .
    Kiedy pacjenci spożywali od 12,5 do 50 mg jodu dziennie, wyglądało, że ciało zaczęło bardziej reagować na hormony tarczycy.
    Optymalne spożycie jodu w ilości dwa razy większej niż poziom jodu potrzebny do kontroli wola mogą być wymagane do jodowania receptorów hormonalnych.

    Jod pomaga nam wykorzystać nasze białka prawidłowo. Według wszelkiego prawdopodobieństwa osoba z niedoborem jodu może mieć niedobory białkowe. – Dr Bryce Vickery

    Jod jest niezbędnym składnikiem w syntezie hormonów tarczycy. Więc jeśli go brakuje, synteza białek będzie zaburzona.
    Hormony tarczycy mają dwa główne efekty fizjologiczne.
    Zwiększają one syntezę białek w prawie każdej tkance ciała oraz zużycie tlenu wzrost zależnego od Na+ -K+ATPase (pompa sodowa Na).
    Tarczyca potrzebuje jodu do syntezy tyroksyny (T4) i trójjodotyroniny (T3), hormony, które regulują metabolizm i kierują wzrostem i rozwójem.
    Hormony tarczycy są niezbędne do życia, jako, że regulują podstawowe reakcje biochemiczne, szczególnie syntezy białka i aktywność enzymatyczną, w narządach docelowych, takich jak mózg, mięśnie, serce, przysadka i nerki, w ten sposób jod jest niezwykle(krytycznie) ważny dla rozwoju płodu .

    Uszkodzenia transportu jodu może być skorygowane, w części, przez podawanie
    racjonalnie dużych dawek kwasu askorbinowego lub bardziej naturalnej witaminy C.

    Hormony tarczycy są syntetyzowane w komórkach pęcherzykowych tarczycy. Pierwszy krok do syntezy hormonów jest import jodku do komórek pęcherzykowych.
    Hormon tarczycy reguluje syntezę białek mitochondriów przez stymulację syntezy mitochondrialnych modulatorów syntezy białek, oraz modulatory w tkankach specyficznych (stymulujące w wątrobie i hamujące w nerkach) mogą być wytwarzane przez hormon.
    Pełna samowystarczalność jodowa ciała ma krytyczne znaczenie do zwalczania skutków ubocznych leków, hormonów tarczycy (Synthroid, itp.).
    Długotrwałe stosowanie tych leków wiąże się z wyczerpaniem poziomu jodu z tarczycy i innych tkanek ciała, jak również zwiększa występowanie raka. Wszyscy pacjenci tarczycy powinno być na terapii jodem.

    Jod jest potężnym podstawowym składnikiem odżywczym, z szerokimi efektami leczniczymi, a sto lat temu był powszechnie używany przez większość lekarzy. Od 1900 do 1960 prawie każdy lekarz w USA używał roztwór Lugola (jod) w swojej praktyce zarówno niedoczynności jak i nadczynności tarczycy, a także wielu, wielu innych przypadkach, wszystkie z doskonałymi wynikami. W rzeczywistości, jod uznano za panaceum na wszystkie ludzkie bolączki.
    Laureat Nagrody Nobla dr Albert Szent Györgi (1893 – 1986), lekarz, który odkrył witaminę C, pisze:

    „Kiedy byłem studentem medycyny, jod w formie KI (jodku potasu) był uniwersalnym lekiem, nikt nie wiedział co robił, ale robił coś i robił coś dobrego.”

    Dziś wiemy, co robi jod i jak bardzo może pomóc ludziom, ale nowoczesna medycyna alopatyczna śpi i pozwala ludziom cierpieć i umierać z powodu z jego braku.

    Jod jest strażnikiem uczciwości gruczołu sutkowego

    Dr Robert Rowen mówi,że „piersi, jajniki i cysty skóry – rozwiązując każdy przypadek torbieli piersi, jod ma również niezwykły wpływ leczniczy na torbiele jajników”.
    Choć mało kto wie, że obrzęk jajników jest stanem analogicznym do wola, kiedy tarczyca pęcznieje w odpowiedzi na niedobór jodu. Rezultatem woli często są zaburzenia hormonalne prowadzące do niedoczynności tarczycy. W przypadku Zespołu wielotorbielowatych jajników (PCOS ) głodowanie jajników powoduje, że stają się pęcherzykowate, obrzęknięte i ostatecznie nie będące w stanie regulować syntezą ich hormonów prowadzącą do braku równowagi i niepłodności. Badania rosyjskie śledzące Mastopatie również odkryły, że im większy jest niedobór jodu tym większa liczba torbieli w jajnikach. Od 1928 znane było to, że stężenie jodu w jajniku jest wyższe niż w każdym innym organie z wyjątkiem tarczycy.
    Dr Browstein odkrył w swoich badaniach z dużymi dawkami jodu, że torbiele na jajnikach stawały się mniejsze i zaczęły znikać. Odkrył również, że libido u kobiet i mężczyzn wzrosło.

    Potrzeba 20 do 40 razy więcej jodu do kontrolowania raka piersi i dysplazji niż potrzeba do zapobiegania wolom.

    Wystarczająca ilość jodu może nie tylko uregulować dysfunkcje tarczycy, może pomóc w szeregu zaburzeń działania gruczołów, a także szerokim zakresem działania przeciwko wewnętrznym jak i zewnętrznym bakteriom, grzybom i wirusom.
    Jod ma wiele nie endokrynologicznych efektów biologicznych, oraz rolę jaką odgrywa w fizjologii reakcji zapalnej. Jodki zwiększają ruch granulocytów do obszarów zapalenia oraz poprawę fagocytozy bakterii przez granulocyty i zdolność granulocytów do zabijania bakterii [ xv ].

    Dr Robert Rowen informuje, że jod zmniejsza aktywność lipoprotein(a). Gdy ich poziom jest podniesiony, białko to może prowadzić do nadmiernej krzepliwości krwi, choroby naczyniowej. Jod z powodzeniem był stosowany przy bólach głowy, tworzeniu bliznowców, przyusznych kamieni kanałowych, chorobie Peyroniego i przykurczów Dupuytrena .
    Dawki do sześciu razy niż zalecane dzienne spożycie były bezpiecznie stosowane miesiącami do zwalczania nadmiernego śluzu w przewlekłych chorobach płuc. Odkrył również, że jod znajduje się w dużych ilościach w mózgu ( w obszarach mózgu związanych z chorobą Parkinsona) i ciała rzęskowego oka, potencjalny czynnik w jaskrze .
    „W 1860 pewien francuski lekarz błędnie podał jodynę, gdy miał zamiar dać naparstnicy kobiecie z chorobą Gravesa. Wyzdrowiała w ciągu trzech tygodni. Gdy odkrył swój błąd, powrócił do naparstnicy, a jej objawy wróciły. Przestawił się jodynę i uzyskał remisje”, poinformował dr Rowen.
    Występowanie niedoboru jodu w chorobie sercowo-naczyniowej jest częsta. Niedobór hormonu tarczycy w układzie krążenia może charakteryzować się zmniejszoną kurczliwością mięśnia sercowego i zwiększenie obwodowego oporu naczyniowego, jak i ze zmianami w metabolizmie lipidów.
    Badania przeprowadzone na 42 pacjentach z chorobą sercowo-naczyniową podzielono na 5 podgrup ze względu na obecność nadciśnienia, zastoinowej niewydolności serca, kardiomiopatii niedokrwiennej, dysfunkcji i zaburzeń rytmu serca.

    Gdy badano stężenie jodu w moczu, najbardziej zmniejszyło się w grupie z arytmią i zastoinową niewydolnością serca.
    Podwyższony poziom TSH odkryto u 3 pacjentów i podwyższony metabolizm lipidów (cholesterol, trójglicerydy) związanych z wszystkimi podgrupami bez arytmii.
    Badacze doszli do wniosku, że suplementacja jodu może zapobiec pogorszeniu wpływu niedoboru jodu na choroby układu krążenia. [xvi]
    Jod dokonał skoku w historii medycyny, gdy szwajcarski lekarz, Dr Jean François Condet ogłosił, że jod może zmniejszyć wola (powiększenie tarczyce). W tym momencie narodziła się współczesna medycyna, ponieważ po raz pierwszy mamy konkretną chorobę, którą możemy uśmierzyć konkretnym leczeniem.
    To jest najbardziej ironiczne, że pierwszy krok alopatycznej medycyny był w kierunku żywieniowej, a nie w stronę chemicznej medycyny
    jodem, minerałem powszechnie występującym w morzu.

    Zalecana dzienna ilość (RDA) jodu jest wystarczająca, aby zapobiec rozszerzaniu się tarczycy, tak samo jak RDA witaminy C, która jest dziś wystarczająca na tyle, by zapobiegać szkorbutowi, ale nie na tyle, aby zapobiec /pre scurvy syndromes/ lub chorobie sercowo-naczyniowej.

    “Umieściliśmy 83-letnią kobietę na orto-jodo suplementacji na 6 miesięcy po 50 mg jodu dziennie. Rezultaty były następujące: ogromny wzrost energii, wytrzymałości, dobrego samopoczucia, pamięci. Po sześciu miesiącach jej skóra zaczęła się złuszczać, a nowa warstwa wyglądała młodziej. Kobieta była zdumiona swoim nowym wyglądem. Dr Guy Abraham napisał:
    „Z naszego doświadczenia wynika, że starsze kobiety (szczególnie po 65 roku życia) zauważyły większe zmiany, zarówno fizyczne jak i mentalne.”
    Dr Abraham jest endokrynologiem który obecnie jest zwolennikiem ruchu który propaguje użycie jodu jako bezpiecznego i skutecznego lekarstwa.

    Tkanka piersi charakteryzuje się powinowactwem z jodem.
    Niedobory jodu powodują mastopatie
    z guzkami, powiększanie się cyst, ból i tkankę bliznowatą.

    Doktorzy Abraham, Flechas i Brownstein przetestowali ponad 4000 pacjentów przyjmujących jod w dziennych dawkach od 12,5 do 50 mg, a u tych z cukrzycą do 100 mg dziennie. Odkryli oni, że „jod odwraca skutki mastopatii; pacjenci z cukrzycą przyjmujący jod potrzebują mniej insuliny; pacjenci z niedoczynnością tarczycy mniej leków na tę chorobę; ustępują symptomy fibromalgii, a pacjenci z migrenami przestali je miewać.” Możemy się spodziewać jeszcze lepszych wyników przy podawaniu jodu z chlorkiem magnezu.
    Większość lekarzy i chirurgów widzi jod w wąskiej perspektywie, co jest jedną z największych tragedii alopatycznej medycyny. Większość osób z branż związanych ze zdrowiem to chemiczni terroryści w przebraniu, ignorujący nagromadzenie toksyn w naszej populacji, którzy nie mają zamiaru poinformowania ludzi o tym zagrożeniu i możliwych rozwiązaniach. Idealnym przykładem w tym wypadku jest rtęć. Rtęć jest toksyczna bez względu na źródło z jakiego dostaje się do naszego organizmu, ale dentyści nadal jej używają co sprawia, że współczesna era może być nazwana erą medycznego i dentystycznego barbarzyństwa. Lubimy myśleć, że jesteśmy inteligentnymi ludźmi, zaawansowaną rasą, jednak jak widać, ci którzy powinni być najlepsi i najbardziej inteligentni z nas (lekarze) trują młodych i starych rtęcią. To co robią i czemu jednocześnie zaprzeczają jest więcej niż przestępstwem.
    W dodatku ci sami urzędnicy służby zdrowia nie znają zastosowania podstawowych lekarstw takich jak jod, chlorek magnezu czy wodorowęglanu sodu i innych substancji, które codziennie ocalają ludzkie życia. Dla większości lekarzy jod to tylko antyseptyk, który dezynfekuje wodę pitną i zapobiega infekcjom związanym z ranami chirurgicznymi, wiedzą, że tarczyca potrzebuje go aby wytwarzać swoje hormony i to wszystko.
    Według doktora Goerge’a Flechasa wielu jego pacjentów cierpiących na cukrzycę mogło zmniejszyć swoją dawkę insuliny i lekarstw na cukrzycę po uzupełnieniu niedoborów jodu. Rozwiązanie wielu problemów jest tuż przed naszymi oczami, medyczna tajemnica, która ujawni nam naszą ignorancję dotyczącą ogromnego znaczenia minerałów w naszym życiu. Naukowcy medyczni i nie tylko, mogą wyjaśnić dlaczego cukrzycy i inni chorzy mogą wiele zyskać z intensywnej suplementacji jodem, ale czy urzędnicy medycyny alopatycznej będą tego słuchać? Wątpię.

    Jod jest używany przez każdy receptor hormonów w organizmie.
    Niedobór jodu powodu dysfunkcje hormonalne, które można zaobserwować,
    jeśli chodzi o praktycznie każdy hormon w organizmie. – Dr. George Flechas

    To wyjaśnia po części dlaczego pacjenci z cukrzycą Dr Flechasa widzą tak ogromne rezultaty. Z jakiego innego powodu pacjenci, którzy przyjmują jod mieliby zauważyć polepszenie samopoczucia, zwiększona energię i zwiększoną jasność myślenia? Kolejne skutki to odczucie ciepła w zimnych środowiskach, mniejsza potrzeba snu, poprawa cery i lepsze trawienie. Oczywistą odpowiedzą jest stwierdzenie, że jod jest pierwiastkiem śladowym używanym do syntezy hormonów i minerał, który odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu hormonów w receptorach hormonalnych.
    Tyroksyna i Trójjodotyronina stymuluje i utrzymuje normalny rytm serca, ciśnienie krwi i temperaturę ciała.
    „Mimo tego, że medycyna zwykle polega na specjalnych testach hormonalnych jak na przykład TSH i inne, aby ocenić funkcjonowanie gruczołu tarczycy, o wiele bardziej dokładny w tym celu wydaje się prosty pomiar temperatury. Przez ostatnią dekadę zauważyłem, że 90 % osób miało temperaturę PONIŻEJ typowej. Po włożeniu termometru w usta rano powinien pokazywać on temperaturę 36.4 stopni Celsjusza lub wyższą. W południe około 37 stopni. Temperatura to najprostszy sposób zmierzenia metabolizmu, czyli kluczowego wskaźnika funkcjonowania tarczycy” mówi dr Norman Shealy, który sugeruje dawkę 1500 mikrogramów jodu dziennie od 4 do 6 tygodni. Jeśli temperatura wróci do normy, obniż dawkę jodu do 600 mcg dziennie. Zdolności jodu do ożywienia wrażliwości hormonalnej przyczyniają się też do wrażliwości na insulinę.
    Dr Flechas twierdzi: „ Kiedy leczyłem kobietę ważącą 320 funtów (145 kg) z cukrzycą insulino-zależną nauczyłem się cennej rzeczy o roli jodu w funkcjonowaniu receptorów hormonalnych. Ta kobieta trafiła na pogotowie z poziomem cukru we krwi 1, 380 mg/dl. Potem podczas pobytu w szpitalu zaczęła przyjmować insulinę i zaczęła używać glukomierza. Miała go używać 2 razy dziennie.
    2 tygodnie później gdy wróciła na kontrolę, poinformowano ją, że wyniki szpitalne pokazują, że ma mastopatie (FBD -Fibrocystic Breast Disease) i wyznaczono jej dawkę 50 mg jodu (4 tabletki). Tydzień później poprosiła ona o zmniejszenie dawki insulin ponieważ pojawiła się u niej hipoglikemia. Potem kobieta ta zgodnie ze wskazówkami lekarza obniżała systematycznie dawkę insuliny, kiedy widziała u siebie objawy hipoglikemii na glukometrze. 4 tygodnie później po kontroli miałem wyniki z jej gleukometru na swoim komputerze i zauważyłem, że średni poziom cukru to 98. Pochwaliłem ją za pilne wysiłki w kontrolowaniu diety i poziomu cukru oraz dawkowania insuliny. Kiedy zapytałem ją dlaczego nastąpiła tak duża zmiana (polepszenie) jeśli chodzi o jej cukrzycę, odpowiedziała, że to dzięki jodowi.”

    Zwiększony metabolizm zwiększa potrzebę jodu.
    Jeśli osoba nie przyjmuje wystarczająco dużo jodu i jednocześnie przyjmuje leki na tarczycę,
    jej deficyt jodu się zwiększy.

    Dr Flechas zauważył dwa lata później i 35 kilo mniej, ta sama kobieta przyjmowała dawkę jodu około 50 mg dziennie. „Od tamtego czasu wykonaliśmy badanie na 12 cukrzykach i w sześciu przypadkach mogliśmy odstawić ich lekarstwa na cukrzycę. Dzienna dawka jodu wynosiła od 50 do 100 mg dziennie. Wszyscy pacjenci z cukrzycą mieli w rezultacie obniżoną dawkę lekarstw niezbędną do leczenia ich cukrzycy.”

    Brak jodu w skórze objawia się suchą skórą oraz skórą która się nie poci kiedy jest gorąco. – Dr. Jorge D. Flechas

    Każdy się zgodzi, że brak jodu w diecie powoduje szereg problemów m.in. wole, niedoczynność tarczycy, opóźnienie umysłowe, kretynizm (poważne opóźnienie umysłowe w połączeniu z deformacją fizyczną). Ludzie z niedoborem jodu cierpią na choroby fizyczne, neurologiczne, umysłowe, immunologiczne i reprodukcyjne. Jod jest ważny do odpowiedniego funkcjonowania systemu nerwowego, a dr S. Cunnane sugeruje, że „jod jest głównym składnikiem odżywczym mózgu w jego ewolucji.”

    Niedobór jodu jest główną przyczyną problemów umysłowych. Dr Flechas twierdzi: „U noworodków jod odpowiedzialny jest za rozwój IQ dziecka.” Ostatnie badania pokazują, że niedobór jodu jest prawdopodobnie źródłem zaburzeń uwagi u dzieci. Poseł Dan Burton (Indiana) powiedział: „Mamy w kraju wręcz epidemię autyzmu. Rodzice i doktorzy starają się znaleźć odpowiednie formy leczenia.” Nie zbadano jeszcze na ile jodu może pomóc dzieciom z uszkodzeniami neurologicznymi, ale jod i magnez powinny być logicznie pierwszymi środkami po jakie sięgną rodzice. Jodu powinno się także używać przed, w czasie i po ciąży. Prawdopodobnie niedobór jodu jest groźny szczególnie dla rozwijającego się embriona, a niedobory jodu u ciężarnych powodują poronienia.
    Niedobór jodu może spowodować nie tylko kretynizm, ale wręcz zagrozić przeżyciu dziecka. Odpowiednia dawka jodu zapewnia również ochronę przed infekcjami i skutkami ubocznymi szczepionek. W badaniu wykonanym na 617 niemowlętach od 6 tyg. do 6 miesięcy, w środowisku ubogim w jod pokazały, że te którym dodano 100 mg oleju z jodem miały sporo niższy wskaźnik umieralności niż niemowlęta którym go nie podano.

    To niedobory magnezu i jodu powodują zapalenie tarczycy, a nie nadmiar jodku.

    Niedobory jodu stwarzają ryzyko dodatkowego ryzyka reprodukcyjnego, w tym niedoczynności tarczycy i niepłodności. Niedoczynność tarczycy powoduje anowulację (brak owulacji), niepłodność, nadciśnienie ciążowe. Odpowiedni poziom jodu pomaga w odpowiedniej dystrybucji estrogenu, który jest niezbędny w odpowiednim funkcjonowaniu kobiecych hormonów płciowych. Jod przyczynia się do tworzenia testosteronu. U kobiet ten hormon odpowiada za popęd płciowy, a u mężczyzn niezbędny do funkcjonowania.

    Jod jest moim lekiem z wyboru. Używam go do wszystkiego. Podawałam go dzieciom i wnukom. Mój syn miał mieć usunięte migdałki, a po tym jak spryskałam jego migdałki jodem, przestał mieć problemy z gardłem. Jak wiece jod szybko wysycha, więc nie połknął on nawet kropli. Jod zadziałał w ciągu 24 godzin po spryskaniu gardła.

    Według Dr Johna Myer’a jod ma bezpośredni efekt na skurcze mięśni. Pomaga w skurczach mięśni nóg, przynosi ulgę w bólu osierdziu i ma rewelacyjny wpływ na skurcze i energię mięśni w całym ciele. Dr Myer zapewnia, że jod gra kluczową i krytyczną rolę w systemie limfatycznym i gruczołach limfatycznych. Spuchnięte gruczoły podżuchwowe zmniejszą się i zmiękną po kilku minutach po rozpuszczeniu jodowanej limonki w ustach.
    Jod jest efektywnym sposobem na oczyszczanie wody; jego działanie zależy od skoncentrowania jodu, temperatury wody i długości kontaktu. Np. koncentrat 8mgs na litr w 20 stopniach Celsiusza po 10 minutach zniszczy wszystkie patogeny. Niższe stężenie i niższa temperatura wody wymaga więcej czasu na oczyszczenie. Tabletki jodu wymyślono w czasie II wojny światowej aby dezynfekować małe ilości wody w razie sytuacji awaryjnej lub tymczasowego użycia.
    Kilka kropel nalewki z jodem lub tabletek z jodem jest popularny wśród biwakowiczów i żołnierzy do dezynfekcji wody. Powinno się utrzymać osad jodyny od 0.5 do 1.0 mg/l co daje wodzie mało lub w ogóle posmaku i zapachu.
    Przy przyjmowaniu jodu i innych minerałów (jod w połączeniem z selenem przynosi pozytywne zmiany w fizjologii komórek [type 1 deiodinase (D1) and glutathione peroxidase (GSHPx]). Jod z magnezem, wspomagany chelatowaniem, pomaga w schorzeniach na które nie pomagały inne leki. „Medycyna orthomolekularna (czyli dotycząca odpowiednich molekuł) ” Dr Linusa Pauling’a odnosząca się do stworzenia optymalnego molekularnego środowiska w ciele powinna stać się kamieniem węgielnym medycyny jednak został zastąpiony systemem, który niszczy ludzkie życie truciznami farmaceutycznymi. Allopaci (konwencjonalni lekarze) żyją złudzeniem, że jeśli dawka trucizny w leku będzie minimalna to nie przyniesie ona krzywdy, jednak widzimy teraz tragiczne skutki ich błędów w straconych życiach.

    Niedobory jodu i/lub selenu mogą zmienić dystrybucję i homeostazę (zdolność utrzymywania stałości parametrów wewnętrznych w systemie) innych minerałów.

    Funkcjonowanie naszego ciała bez odpowiednich minerałów to jak próba jechania autem bez oleju. Silniki naszego życia komórkowego i tak łatwo się psują ze względu na zanieczyszczenia powietrza, pokarmu, wody oraz leki i substancje medyczne i dentystyczne. Minerały są potężnymi lekami ponieważ dotykają one i wpływają na najważniejsze funkcje fizjologiczne ciała.
    Można wręcz podejrzewać o konspiracji, która ma na celu utrzymywanie ludzi w nieświadomości, jeśli chodzi o niedobory jodu, ponieważ ten niedobór powoduje znaczne osłabienie naszej woli, intelektu, energii i witalności oraz podatność na problemy z tarczycą, brak równowagi hormonalnej, raka piersi, jajników i prostaty.
    Wielu dobrych lekarzy zastanawia się dlaczego średnia dzienna dawka jodu jest ustalona na tak niskim poziomie i dlaczego wiele poprzednich źródeł jodu zostało wymienionych na inne substancje, takie jak np. bromki czy chlorki które zmniejszają poziom jodu i nie oferują żadnych wartości w zamian?Dr Danil Huffy mówi ostro, ale te słowa muszą paść podczas rozmowy o jodzie i związanych z nim kwestiach. „Czy to nie dziwne, że rząd wydaje jod jako lekarstwo przed skutkami radioaktywnego jodu, kiedy w tym samym czasie konowały- lekarze używają tego samego radioaktywnego jodu na pacjentach z problemami z tarczycą, aby „wyleczyć” ‘chorobę’ tarczycy spowodowaną brakiem naturalnego jodu? Naturalny jod chroni gruczoły tarczycy przed destrukcyjnym radioaktywnym jodem, jednak ten sam radioaktywny jod jest używany przez głupich lekarzy, aby niszczyć i tarczyce ich pacjentów? Dlaczego lekarze przestali używać płynu Lugola, pewnego leku na choroby tarczycy?”
    Prezydent Franklin D. Roosevelt powiedział kiedyś: “Nic w Rządzie i polityce nie dzieje się przez przypadek, jeśli coś się dzieje to było to wcześniej dobrze zaplanowane.”
    J. Edgar Hoover powiedział: “Jednostka jest upośledzona, jeśli ma do czynienia bezpośrednio z konspiracją tak wielką, że ciężko w to uwierzyć, że w ogóle istnieje”
    Jeśli chodzi o jod, spodziewaj się najgorszego ze strony rządu i urzędników służby zdrowia którzy chcą zatruć ludność. Co można o nich powiedzieć jeśli nadal dopuszcza się stosowanie aspartamu, chociaż naukowcy udowodnili, że do jeden z najgorszych dodatków do jedzenia? Na szczęście mamy teraz do czynienia z powrotem popularności jodu.

    Orto-jodo-suplementacja powinna być częścią pełnego programu odżywiania, kładącego nacisk na magnez zamiast wapnia. – Dr. Guy Abraham

    Orto-jodo-suplementacja polega na spożywaniu podstawowych suplementów z jodem, aż gruczoł tarczycy i inne wrażliwe na jod części naszego ciała osiągną niezbędny poziom tego minerału. W rzeczywistości nie ma powodu aby obawiać się jodu przy podejściu do jego stosowania z rozsądkiem i odrobiną ostrożności, wtedy będzie on stymulował proces detoksyfikacji z metali ciężkich, szczególnie halogenów (chlorowców). Sto lat temu każdy lekarz używał jodu, a ci lepsi używają go nadal.

    Co 17 minut, każda kroplą naszego ciała przepłynie przez nasz gruczoł tarczycy i jeśli ma ona wystarczający poziom jodu, bakterie i wirusy w naszej krwi są zabijane podczas gdy krew przepływa przez tarczycę.

    Dopiero zaczynamy odkrywać na nowo niezwykłe lecznicze możliwości jodu. Może nie jest to wszechstronny lek na wszystkie choroby jak mówili kiedyś lekarze, ale może zdziałać niezwykłe rzeczy gdy spożywany jest z chlorkiem magnezu, kwasem liponowym (ALA) i w przypadku raka z wodorowęglanem sodu. Medycyna Przetrwania z XXI Wieku zawiera rewolucyjny protokół postępowania w przypadku raka piersi który mówi o chlorku magnezu, jodzie i wodorowęglanie sodu. Kiedy połączymy te trzy lekarstwa „awaryjne” i będziemy ich odpowiednio używać, zrewolucjonizujemy onkologię, ale zarazem będzie to zagrożenie dla przemysłu farmaceutycznego, którego zyski zmniejszą się drastycznie jeśli ludzie zaczną używać tych tanich, bezpiecznych i efektywnych leków.
    Medyczna prawda jest oczywista i jasna jak słońce. Z czasem medycyna dojdzie do prawdy. Jak zobaczysz w Trans-skórnej Terapii Magnezem, badania pokazały, że chlorek magnezu jest mistrzem wagi ciężkiej medycznego świata, zdolnym ocalać życia w kryzysowych sytuacjach, a w połączeniu z innymi podstawowymi substancjami odżywczymi stworzonymi na potrzeby medycyny, są one odpowiedzią jakiej szukamy, jeśli chodzi o ochronę siebie i naszych bliskich przed otaczającymi nas toksynami.

    Mark Sircus

    Komentarz – WALTERA LASTA

    Zwiększaj poziom przyjmowanego jodu cały czas monitorując swoje zdrowie. Według obecnych ostrzeżeń medycznych, jod może tłumić funkcje tarczycy. Jednakże dawka która jest niebezpieczna to około 750 mg jodu, a kropla płynu Lugola ma zaledwie 6.5 mg.

    Nasycony roztwór jodku potasu był używany jako awaryjny środek na niedoczynność tarczycy ponieważ wysokie ilości jodku tymczasowo tłumią wydalanie hormonów tarczycy. Dawka to 5 kropli nasyconego roztworu jodku potasu z 250 mg jodu w formie jodku trzy razy dziennie. Zalecana dawka chroniąca tarczycę przed zatruciem radioaktywnym to 100 mg jodu dziennie. Dwie krople nasyconego roztworu jodku potasu lub standardowa 130 mg pigułka mogą być używane dziennie w wypadkach nuklearnych, aby zablokować wpływ radioaktywnego jodu.

    Głównymi przyczynami stłumienia funkcji tarczycy są grzyb Candida, rtęć i fluorek. Do roku 1970 fluorek był przepisywany przez lekarzy jako lekarstwo na stłumienia funkcji tarczycy osobom z nadczynnością tarczycy!

    Niektóre symptomy niedoczynności tarczycy to zmęczenie, niedowaga lub nadwaga, zatwardzenie, problem z myśleniem, suchość skóry, niskie ciśnienie kwi, zatrzymywanie płynów, depresja, i zwolnione odruchy. Używanie wysokich dawek suplementów z jodem wymaga obserwacji nadczynności gruczołu tarczycy, czyli objawów takich jak niepokój, bezsenność, nagła utrata wagi, biegunka, szybki puls, wysokie ciśnienie krwi, zaburzenia widzenia.
    Suplementy z jodem normalizują nad-aktywną tarczycę, w tym choroby autoimmunologiczne i raka tarczycy. Jednak jeśli nadczynność tarczycy objawia się wolem, dodatkowa dawka jodyny może początkowo spowodować nadmierną stymulację. Aby unormować wielkość tarczycy i jej funkcje dawka jodu powinna być zwiększana stopniowo i tymczasowo zmniejszana, jeśli zajdzie nadmierna stymulacja, a po jakimś czasie znowu zwiększana.
    Innym problemem jest fakt, że jod stymuluje serce i jeśli używasz leków na tarczycę lub innych stymulantów, twoje serce może nie wytrzymać i możesz mieć palpitacje. W tym wypadku zredukuj leki, aby pozbyć się tego problemu.
    Z mojego doświadczenia wynika że największą korzyścią z przyjmowania dużej ilości jodu jest jego efektywność w zabijaniu grzyba Candida oraz innych grzybów i mikrobów. To może być też przyczyną jego efektywności w przypadku raka piersi i tworzenia cyst w piersiach, jajnikach i macicy. Sekretem sukcesu jodu może być też fakt, ze jod i grzyby lubią się sytuować w membranach śluzowych. Jod utrzymuje je w zdrowiu, co pomaga przezwyciężyć choroby autoimmunologiczne, problemy z zatokami, astmą, rakiem płuc i innymi problemami z płucami, oraz choroby jelit w tym zapalenia i nowotwory. Badania pokazują, że najlepszy suplement jodu to ten zawierający jod molekularny, który preferuje tkanka piersi.

    Najczęstsze użycie jodu jako środka odkażającego to 4 x 6 na 8 kropli lub 3 x 10 kropli roztworu Lugola przez 3 tygodnie, patrz: Ostateczne Oczyszczenie(Ultimate Cleanse). Ostatnio wydano zakaz sprzedaży większej ilości płynu Lugola niż 30 ml, ale w Stanach może nadal kupić Iodoral (tabletki z jodem) i 2 % roztwór jodu i spożyć 5 razy więcej kropli niż w przypadku płynu Lugola, ale upewnij się, że używasz roztworu jodu w wodzie, a nie alkoholu. Iosol, jodek jodu/amonu jest lekarstwem, które posiada 1.8 mg jodu/jodku w kropli.
    W Australii nie wolno używać płynu Lugola, ani innych podobnych roztworów jodu jako lekarstw. Można jednak nadal kupić roztwór Lugola do akwarium i oczyszczania wody, patrz: http://www.strideintohealth.com.
    Możesz monitorować swoje funkcje tarczycy poprzez sprawdzanie temperatury przed wstaniem z łóżka rano. Mierzenie jej pod językiem daje lepsze wyniki niż pod pachą. Kobiety przed menopauzą powinny mierzyć ją w pierwszej połowie cyklu przed owulacją, a najlepiej w pierwszym tygodniu po rozpoczęciu miesiączki. Temperatura powinna wynosić 36,5 stopnia Celsiusza lub wyżej, inaczej możemy podejrzewać nad-aktywność tarczycy. Inną możliwością przyczyny podniesionej temperatury jest oczywiście także np. infekcja lub proces leczenia.

    Inny doskonały artykuł który polecam to „Jod dla Zdrowia” autorstwa Donalda Millera. Paragraf z niego brzmi:

    „Więcej niż 4,000 pacjentów w tym projekcie przyjmuje jod codziennie w dawkach od 12,5 do 50 mg; a diabetycy nawet do 100 mg. Naukowcy odkryli, że jod odwraca skutki mastopatii, cukrzycy (pacjenci wymagają mniej insuliny), oraz chorób tarczycy (również po pewnym czasie przyjmujących mniej lekarstw), i powoduje zanik fibromalgii. Ustępują również migreny. Parafrazujac dr Szent-Györgi, te badania nie mówią jednoznacznie jak działa jod, ale na pewno działa on pozytywnie.”

    Test na poziom jodu w organizmie
    Fragment książki z 1929 r napisanej przez Zdzisława Szpora.
    Tarczyca , czyli żywy włos i żywa myśl
    Preparaty jodu
    Znaczenie jodu dla zachowania dobrego stanu zdrowia
    Jod-doskonałe panaceum

  234. ANia 26 lipca 2016 o 09:34

    Gdzie można bezpiecznie kupić jodek potasu i jod krystaliczny? W aptekach nie mają na sprzedaż.

  235. grzegorzadam 26 lipca 2016 o 20:25

    W legalnych hurtowniach z odczynnikami chemicznymi.
    Zapytaj i wymagaj atestu.
    Przy czda obligatoryjnie muszą wysyłać.

  236. Iza 29 lipca 2016 o 11:27

    Witajcie. Zrobiłam płyn Lugola wg przepisu (5g jodu na 7.5 g jodku plus 90 ml wody). Jod się nie rozpuścił do końca, pozostały na dnie kuleczki jodu, mimo dosypania po całej nocy jeszcze szczypty jodku. Czy ktoś tak miał? Jaka przyczyna może być?

  237. grzegorzadam 29 lipca 2016 o 21:03

    Dodaj z 5 g jodku, powinno sie rozpuścić.

  238. grzegorzadam 30 lipca 2016 o 12:05

    1. Dezynfekcja
    sałaty, szpinaku, innych produktów płynem Lugola:

    *1 kropla płynu Lugola
    *litr wody

    Zanurzyć sałatę lub szpinak całkowicie, na minutę. Można spłukać.
    Nie zostawiać wody do późniejszego użycia- traci swoją moc*

    Prawda, ze proste 😉

    ”Przepisy i porady zdrowotne doktor Clark”
    Jest tam takich ‚sztuczek’ dużo więcej, niektóre bardzo zaskakują.
    (…)

    4. Dezynfekcja swiatłem o pełnym spektrum

    *Wilgotna żywność wymaga 5 minut, sucha żywnośc wymaga 20 minut.
    Należy ją umiescić blisko żarówki

    ( 🙂 )

  239. Iza 30 lipca 2016 o 15:28

    Dziękuję 🙂

  240. Marcin 1 sierpnia 2016 o 23:25

    Czy jest gdzieś może na forum przetłumaczony na j. polski artykuł W. Lasta pt. „Managing the immune system”. Jeśli tak – bardzo proszę o link… 🙂

  241. Aknieshka 6 sierpnia 2016 o 11:34

    Pepsi, a ja mam takie pytanie… A co myślisz o jedzeniu po prostu rzeżuchy i picia soku ze świeżej kapusty? Ponoć ma dużą ilość jodu. Czy jest go może za mało?

    1. pepsieliot 6 sierpnia 2016 o 15:48

      to teoria, ma tyle jodu ile jest go w otoczeniu/ziemi. Kapusta morska, to jak najbardziej, ale nie wiem, czy u nas rośnie

  242. Irena Kazmierczak 8 sierpnia 2016 o 15:48

    Witam szukając coś o tarczycy znalazlam te stronę i od razu przechodzę do pytania co mam robić lekarz skierował mnie na leczenie jodem 131 boje się i szukam innych metod czy możesz mi poradzić co robić ? Mam guzki 3 bez komórek rakowych lekko powiększona tarczyca tsh 0,110 ft 3. 3,28 ft4 0,96 Wit d3 22,6 czy jest możliwość żebyś mi napisała ,,receptę,, co i jak zażywać?Czytałam że j131 jest bezpieczny ale to na forach lekarskich …..moze być na prv pomocy z góry dziękuję

    1. pepsieliot 8 sierpnia 2016 o 18:52

      Ireno bardzo Cię przepraszam, ale to jest jedyny temat, którego na blogu celowo nie poruszam. Postaraj się znaleźć jakiegoś naturopatę, kup książkę Zięby, mówi, że jest to możliwe, aby ominąć ten jod 131, że nawet w takiej sytuacji potrzebny jest po prostu jod pierwiastkowy (nie organiczny)i udaje się leczenie, chociaż nie jest to proste.Życzę zdrowia i przepraszam

  243. marko1963 14 sierpnia 2016 o 16:03

    kupiłem jod krystaliczny cz.I-253,81 g/mol lodine cryst. pure 20g zaw j2 99.5%,chlor i brom 0,01 firmy chempur czy to ndaje się do zrobienia jodyny lub lugoli

  244. grzegorzadam 14 sierpnia 2016 o 19:24

    Przyzwoity, jodek również.

  245. marko1963 15 sierpnia 2016 o 12:51

    Dzięki za odpowiedź. Muszę jeszcze zakupić jodek potasu.Jest duży wybór na allegro ,na który się zdecydować? Czy może kupić z firmy …?

    1. pepsieliot 15 sierpnia 2016 o 16:45

      tu nie zdobędziesz takiej informacji

    2. grzegorzadam 15 sierpnia 2016 o 17:58

      Kupuj parowo, jodek i jod, czyli wiesz.
      Napisałem, jodek również. 😉

  246. ANia 29 sierpnia 2016 o 18:16

    Witam. Mam pytanie czy ktoś sprawdzał tsh w czasie picia Lugoli? Ja pije teraz 6 kropli aptecznego na bazie glicerolu, on nie ma 5%, więc raczej nadmiar mi nie grozi a tsh cały czas rośnie. Jak nalewam go na skórę to w ciągu pół godziny czy godziny już go nie ma, ale wiem, ze może też odparowywać. Mam pytanie o ten wzrost tsh. Na początku zanim zaczęłam cokolwiek stosować miałam tsh 2,2 do 2,5. Chcę zajść w ciążę w związku z tym chciałam naturalnie zmniejszyć tsh bez euthyroxu. Od rozpoczęcia dawkowania płynem tsh już mi wzrosło do 3,8. Trochę się boję. Nie wiem czy mam nadal go stosować. Wspomnę, że przeciwciala tarczycowe mam w normie, ft4 teraz wyszło mi 1,19 ng/dl, norma to od 0,93 do 1,7. Dodam, że mam niedobór witaminy D i obecnie ją suplementuję. Miałam 18 i wzrosła mi do 45. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

    1. pepsieliot 29 sierpnia 2016 o 18:37
  247. Ania 29 sierpnia 2016 o 21:57

    Dziękuję za posta, przeczytałam. Jestem właśnie na początku warzywno-owocowej wiec na efekty musze jeszcze troche poczekac. Nadal jednak nie wiem czy pic plyn Lugola? Wiem, ze Ty zalecasz na skore ale to chyba malutko sie wchlania. Wygladana to, ze Ft4 mam za niskie. Co rowniez z tym zrobic? Czy nie przejmować sie wzrostem tsh?

    1. pepsieliot 29 sierpnia 2016 o 22:12

      Aniu, czy są jakieś inne objawy niedoczynności?

  248. Ania 29 sierpnia 2016 o 22:32

    Z tych które wymieniłaś w powyższym linku to sucha skóra, włosy teraz wypadają mi garsciami (ale farbowałam je niedawno, wcześniej bywało rożnie z tym wypadaniem), niskie tętno i cisnienie, wole mam od małego ale usg nic nie wykazało, temp. ciała nie mierzyłam. Oprócz tego mam problem trawienny. Po posiłku ból glowy i ospałość, bóle brzucha (czasami) i wzdęcia. Wszystko mi stało w żołądku. Czasem bóle brzucha takie, ze tylko lezenie pomagało i siemie lniane. Podejrzewam wrzody i nieszczelność jelit. Jak byłam mała miałam narośla swędzące na łokciach i na kolanach, brodawki płaskie na czole.Myślę, że to nietolerancja glutenu i nabiału. Przeszłam teraz na dietę, aby wyleczyć te jelita. Przy braniu lugoli zauważyłam, że o wiele łatwiej mi się rano wstaje. Inne pozytywy ciężko stwierdzić i niepokoi mnie to tsh, ale lugola pewnie zaburza też wynik.

  249. ANia 30 sierpnia 2016 o 05:53

    Aha, oprócz powyższych objawów zapomniałam wspomnieć o jednej rzeczy. Mam straszne migreny związane z hormonami. W środku cyklu i przed okresem, także wiem, że była owulacja lub że idzie okres. Do najprzyjemniejszych rzeczy to nie należy, nic na to nie działa niestety.

    1. pepsieliot 30 sierpnia 2016 o 08:53

      próbowałaś diety surowej? niskotłuszczowej?

  250. Ania 30 sierpnia 2016 o 09:20

    Teraz właśnie zaczęłam. Dziś robię test jodyną, czekam aż mi się wchłonie. Chciałam jeszcze zapytać czy jeśli z tarczycą mam wszystko ok, to stosowanie korzenia maca i ashwagandha jej nie zaszkodzi?

  251. Ania 31 sierpnia 2016 o 14:13

    Jodyna wchłonęła mi sie po ok 10-11 h, czy jest ok?

    1. pepsieliot 31 sierpnia 2016 o 20:13

      jak się wchłonęła to znowu zaaplikuj, wtedy będzie ok

  252. ANia 1 września 2016 o 07:58

    A pytałam wcześniej czy ashwagandha można stosować przy w miarę zdrowej tarczycy? Chyba leczy niedoczynność, więc nie wiem czy nie szkodzi.

    1. pepsieliot 1 września 2016 o 09:44

      ashwaghandę można stosować z wielu powodów, neurozy, cukrzycy i wielu innych

  253. sylwiakaluzna 20 września 2016 o 18:28

    Dziś robię płyn Lugola.Mam też Borax, selen, witaminy z grupy B- podobno B2 i B3 idealnie ułatwiają przyswajanie jodu.
    Mam i witaminę C w proszku. Magnezu jeszcze nie mam, ale zaposiądę 🙂 Mam Hashimoto i zobaczymy jak będzie. Pepsi, od kilku dni praktykuję przerywany post i zamierzam tak robić już ciągle. Jadę z wagi startowej 67,5 kg (zawsze ważyłam ok.55, poza tym mam 1,59 wzrostu i wyglądam jak tłusta….ekhm…). Zobaczymy. Jestem na własnej interpretacji paleo. Jak najmniej przetworzonych rzeczy, bezgluten i beznabiał. Dużo mi Twój blog pomaga, wreszcie zabrałam się na poważnie za swoje zdrowie. Jeszcze chcę przywyknąć do ćwiczeń- na razie nie mam butow do biegania a kocham biegać…ale nic, w domu będę ćwiczyć. Najlepiej rano, ale muszę wyrobić żelazną dyscplinę 🙂 Jedno pytanie, bo mnie to tak intryguje: skąd się wzięła nazwa bloga? 🙂 🙂 🙂 dziękuję za ogrom wiedzy, którą tu przekazujesz!!! Love <3

  254. sylwiakaluzna 21 września 2016 o 15:30

    No i już pojawiła się wątpliwość- plama z Lugola zrobiona, nie znika na razie, minęły 4 godziny. Mam Hashimoto, od prawie roku nie miesiączkuję i czuję się fatalnie, myślałam, że plama zniknie w mgnieniu oka, może w ciągu 2-4 h a tu nic. Czy to może znaczyć, że nie potrzebuję jodu? Bo w to raczej nie wierzę.

    1. pepsieliot 21 września 2016 o 16:37

      spokojnie, jak zniknie zaaplikuj ponownie. Z jodem suplementuj tylko selen. W innym czasie inne suplementy.

      1. sylwiakaluzna 21 września 2016 o 20:08

        Dzięki 😉 plama już blada.

    2. grzegorzadam 21 września 2016 o 20:29

      Tak, bez nerwów.

      Jak masz hashi, zrób Volla-vegatest, żeby znać obciążenia.

      Przejrzyj też ten temat:
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      Jak pozbedziesz się obciążeń, waga wróci do normy i pozostałe kłopoty zostana zażegnane.

      1. sylwiakaluzna 22 września 2016 o 14:08

        Robiłam test w styczniu, gluten, ale też w ogóle owies, żyto, orkisz. Wybijałam też pasożyty, ale na pewno jeszcze się tam znowu wybiorę 🙂 Miałam okres, że olałam sprawę i zbuntowałam się, że będę jeść gluten i nabiał, bo kto mi zabroni. No, nikt, pewnie. Tylko że wiadomo, sama sobie zaszkodziłam. Od pięciu dni post przerywany i już kilogram na wadze mniej.
        Ale mam głupie pytanie. Proszę, nie bić. Bo ja płyn Lugola piję, zrobiłam sama wg powyższego przepisu, dużo wcześniej o tym czytałam. Tylko, że mam wątpliwość. Czy kropiąc sobie go np. do szklanki wody- nie rozcieńczam go jeszcze bardziej? Wybaczcie pytanie ale ja nie należę do lotnych umysłów- może przez niedobory jodu i 24 lata jedzenia glutenu 😀 bardzo dziękuję za już otrzymane odpowiedzi, Pepsi i grzegorzadamie! 🙂

  255. RenaraS 30 września 2016 o 09:46

    Ufff, kilka dni oczywiście z przerwami zajęło mi przeczytanie tematu i wszystkich komentarzy. Żeby tak człowiek mógł zapamiętać wszystko co przeczytał …

    W temacie „Jak pozbyć się niedokwasoty, Candidy, oraz ile Twoje ciało potrzebuje frytek?” pisałam, że walczymy z pasożytami. Jesteśmy pod koniec trzeciego tygodnia. Po przeczytaniu tego tematu dowiedziałam się, że jod i bor mają super działanie przeciwgrzybicze. Po przeczytaniu u dr Clark, wszystkie warzywa i owoce zanim wrzucę do blendera moczę w wodzie z lugolą, czy jod przechodzi do nich, czy tylko zwalcza patogeny? Bo zastanawiam się czy mogę 1-2 krople płynu lugola podawać 2 i 6 latkom? I 1 ml roztworu boraksu też? i oczywiście szczypta soli. Np. do bidonu z wodą i chyba muszę tam dodać jakiś sok dla zabicia smaku.

    Dziś dodałam do koktajlu lugola, chlorek magnezu, selen MSM, (boraks jeszcze nie rozrobiony, ale też będzie), witaminę C pijemy osobno, czystek jak mam zaparzony to też dodaję. Dodawałam też pestki dyni, słonecznika, siemię lniane i ostropest, ale dziś nie dodałam i nie wiem czy mogę czy lepiej przestać.

    Kolejne pytanie, to czy do chleba orkiszowego, który piekę sama w domu mogę dodawać trochę (ile?) roztworu boraksu? Bo jod to chyba się utleni?
    Krzem używam tylko w wywarze ze skrzypu polnego do wanny. W jakiej postaci mogę kupić, żeby używać do koktajlu?

    Za nakazem dra Ozimka, żeby przy zwalczaniu pasożytów obsesyjnie sprzątać dom, zaczęłam płynu lugola używać do sprzątania w domu… Tzn, dodaję do wody kilka kropli i przecieram klamki, sedesy itd. Czy to ma sens?

    I już ostatnie pytanie zadam tutaj, żeby nie skakać po tematach i komentarzach. Córka dostała liszaje na skórze od pachy, aż po biodro. Drapie się. Tak miała dopóki nie została odczulona biorezonansem. Czy to możliwe, że przy oczyszczaniu organizm wyrzucił znowu coś na zewnątrz? I czy mogę coś na to stosować? Oprócz oleju kokosowego i krople fenistil, żeby się nie drapała. A syn dostał okropne zajady i naderwało mu się ucho, czy to objawy jakiegoś grzyba? Czy coś działać na to?

    1. pepsieliot 30 września 2016 o 13:15

      w diecie trzeba spożywać 3 razy więcej pokarmu żywego, niż martwego, czyli 75% minimum, więc chlebek, nie chlebek orkisz, czy nie, zastanów się nad tym co napisałam i nie jest to głos jedynie wieloletniej witarianki, ale takiego na przykład Iwana Nieumywakina i innych

      1. RenaraS 3 października 2016 o 08:26

        Wiem to, wiem. Staram się jak mogę, u mnie to idzie nieźle, ale mąż na śniadanie 750 ml koktajlu, ale na drugie śniadanie musi być kanapka, jak on to mówi coś konkretnego. Obiad też mamy raczej tradycyjny, ale często bezmięsny i dużo kasz i strączkowych. Kolacja koktajl. Natomiast dzieciaki Koktajl piją tylko rano, czasami soki. Bardzo lubią sałatki owocowe i awokado.
        Wydaje mi się, że dzieci chyba nie powinny być tylko na surowiźnie. Mam przykład z życia, że syn przez 5 lat był tylko na oleju kokosowym i czasami, bardzo rzadko masło klarowane. Za radą Zięby zaczęłam gotować rosół i dodawać do niego żółtko i po trzech dniach syn przestał zupełnie kasłać, odetkał mu się nos. Na którymś wygładzie, tłumaczył jak ważne są dobre tłuszcze do rozwoju układu oddechowego u dzieci. Musiałam długo przestawiać się na gotowanie zup na wywarze mięsnym, ale zrobiłam to. Syn cały ten rok jest bez lekarstw alergicznych, tylko wit. C, D3, kurkuma. Teraz wprowadziłam MSM do wit. C, i jod i bor, selen, cynk do koktajli. Zobaczymy czy uda się w końcu zwalczyć patogeny.
        Pierwsze oznaki zauważyłam u syna takie, że zawsze odkąd pamiętam miał bardzo dużo ciemno brązowej wydzieliny w uszach. Uszy czyszczone co drugi dzień i wiecznie tam prawie czarno. Laryngolog powiedziała, że to nie jest choroba, tylko niektórzy ludzie tak mają i tyle. Teraz nagle od dwóch tygodni nie ma nic. Uszy cały czas czyste, aż nie mogę w to uwierzyć 🙂
        Chcę jeszcze mu wprowadzić inne dobroci, ale czekam na instrukcje od Ciebie co do dawek dla dzieci.

        1. pepsieliot 3 października 2016 o 08:50

          koktajl owocowy nie na kolację

          1. RenaraS 3 października 2016 o 09:28

            Moje koktajle zawsze są mieszanką owocowo warzywną i nie przykładałam wagi ile czego, aby smak był taki, że nie krzyczeli, że nie dobre. Np. dziś banan, jabłko, kilka węgierek, jarmuż, cykoria, kolendra, seler naciowy i suplementy. I tak to raczej wygląda. To mam dużo do poprawy?

          2. pepsieliot 3 października 2016 o 10:36

            3 skłądniki max, a potem suplementy

    2. grzegorzadam 30 września 2016 o 13:58

      Po przeczytaniu u dr Clark, wszystkie warzywa i owoce zanim wrzucę do blendera moczę w wodzie z lugolą, czy jod przechodzi do nich, czy tylko zwalcza patogeny?==

      Clark pisze, że sterylizuje przy ściankach, ”przykleja” się, w trzewiach robi to samo.
      I jod poleca pić kwadrans po jedzeniu z czystą wodą.

      Clark do sterylizacji klamek i podobnych poleca spirytus.

      Liszaje i podobne są objawem zakażeń pasożytniczo-bakteryjnych, w książce są te informacje.

      1. RenaraS 3 października 2016 o 08:51

        Ja wykombinowałam tak, że skoro jod jest jest jedynym mikroelementem, na który jeszcze bakterie i wirusy nie uodporniły się, to będzie lepiej działał niż alkohol. Ale rzeczywiście może przekombinowałam. Po prostu WU i KI mam zawsze pod ręką. Chociaż ostatnio przeczytałam, że Ty polecasz dwie garście boraksu do mycia warzyw. Też będę zamiennie stosować, bo boję się żeby za dużo tego jodu nie było.

        Ciekawi mnie, czy przez wysypanie tych liszai, to skóra się oczyszcza? Chyba tak. Córka ma tez znowu suche policzki, a dieta bez zmian. Zaprzestałam tylko podawać owsiankę. Czy to też sposób oczyszczania limfy? Kropelka jodu do bidonu od dzisiaj, zobaczę co będzie po kilku dniach.

        1. grzegorzadam 3 października 2016 o 09:44

          1-2 kropelki jodu wybiją bakterie, i stracą potencję.
          Owies jest żywicielem jakiegoś pasożyta, nie pamiętam teraz którego.

          1. RenaraS 3 października 2016 o 11:35

            Wiem o owsie, to od Ciebie 🙂 i dlatego odstawiłam. Dr Clark napisała, że przywra wątrobowa, czyli ta od raka 🙁

          2. grzegorzadam 3 października 2016 o 14:55

            Wszystkie one mogą doprowadzić do nowotworów.
            Za każdego raka wg dr Clark odpowiada Fasciolopsis buski, tylko muszą (zawsze)
            równocześnie występować dodatkowe obciążenia i radioaktywność (Sircus też).
            Najlepsze na radioaktywność (armia Usa) jest … Soda oczyszczona 😉
            Bołotow w tym celu zaleca kwasy na glistniku jaskółczym zielu.
            Różne są drogi skuteczne.
            Likwidujemy przyczyny, czyli jak wyżej, + chlor w wodzie, radioaktywność i cyjanki
            z uzębienia i jamy ustnej….
            Początki raka zawsze w przysadce i podwzgórzu (Clark)

          3. grzegorzadam 3 października 2016 o 14:58

            F. buski jest przywrą jelitową ”niediagnozowalną” w tradycyjnych badaniach, praktycznie nie opuszcza jelit.
            Tylko biorezonans może ją wykryć – dr Clark.

    3. grzegorzadam 30 września 2016 o 14:00

      Tzn. że infekcjew nie zostały do końca zlikwidowane.
      Zastosuj inhalacje nebuliztorem:

      http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

      Wit. C z MSM i podobne.

      1. RenaraS 3 października 2016 o 08:57

        Tak, na pewno nie zostały, bo my dopiero 3 tygodnie sanaris. Teraz tydzień przerwy i znowu 3 tygodnie. Wprowadziłam jod i bor i inne, ale jeszcze muszę WU zacząć podawać, ale rano mam 30 minut od tego jak syn wstanie i wychodzi i walczę co ważniejsze. Ale powoli ułożę nowy plan suplementacji. Jeszcze chcę wcisnąć gaszoną sodę, ale to dopiero po sanarisie. 28 listopada mam ja z córką wizytę na vegatest. Dałam sobie tyle czasu, bo do końca października będzie jeszcze sanaris, potem z miesiąc jeszcze na oczyszczenie i zobaczymy co w nas jeszcze siedzi. Chłopaków zapisze w innym terminie, bo to dość długie badanie.

        1. grzegorzadam 3 października 2016 o 09:38

          Tu masz fajne sposoby, zwróć uwagę na inhalacje, bywa (zazwyczaj), że maja b. szybkie działanie:
          http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

          Jod przy dezynfekcji służy tylko do tego, nic tam nie zdąży w nadmiarze przeniknąć.:
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/
          Masz tu tez proste ziołowe metody na pasożyty.

          1. RenaraS 3 października 2016 o 12:32

            Pisząc to właśnie na sobie testuję inhalację z WU. Chciałam z samej 3%, ale szczypie w gardło i do 5 ml dodałam 5 ml wody destylowanej, dalej szczypie. Może dlatego, że czuję, że mam oklejone migdały. Nie wiem czy dzieci to wytrzymają. Im dam oczywiście 0,5 %.

            Im więcej czytam, tym widzę, że to można zrobić tanim kosztem, a ja szybko porwałam się na sanaris i inne kropelki. Te pieniądze mogłam wydać na badania i suplementy 🙁 ale mądry Polak po szkodzie. Oby tylko pomogło.

          2. pepsieliot 3 października 2016 o 13:05

            inhalacja najlepiej sprawdza się 0,5%