logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
147 online
50 808 440

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Zrzucić brzuch, czyli 6 sprawdzonych sposobów na pozbycie się fatu z kałduna

gruby brzuch

Zrzucić brzuch, czyli 6 sprawdzonych sposobów na pozbycie się fatu z kałduna

Przy czym, dlaczego raczej odradzam nr 2 i 3, chociaż są najskuteczniejsze?

Działający Spalacz Tłuszczu -Bikini Burn TiB

Działający Spalacz Tłuszczu -Bikini Burn TiB

Jolka Pasibrzuchom,

Wczoraj zarzucono mi, że propaguję dietę, która jest gorsza do spalania tłuszczu z brzucha, tylko po to, aby chronić zwierzęta.

Muszę przyznać, że jest to bardzo rezolutny paszkwil, bowiem faktycznie propaguję tę dietę, czyli wysoko węglowodanową roślinną i w przewadze surową, przede wszystkim w celach ochrony zwierząt, zwanych ludźmi.

Naczelną ideą tego blogaska od początku jego powstania jest hasło, nie chorować. Dlatego ze świczką można tu poszukiwać artykułów w sensie ścisłym o urodzie, estetyce płaskiego brzucha, czy wysokich pośladków, bowiem priorytetem jest niechorowanie.

Aby nie chorować potrzebujemy zdrowia fizycznego i psychicznego, oraz środków finansowych. Czyli mocy i pie, co zupełnie wystarczy, żeby z czasem nadeszła uroda. Dlatego o tym akurat piszę.

W rzeczywistości żyje sobie wiele osób z nadwagą, które są w doskonałym zdrowiu. Z drugiej strony tysiące ludzi, o tak zwanej prawidłowej wadze ma problemy metaboliczne związane z otyłością.

I teraz dochodzimy do istoty problemu, bowiem tłuszcz umieszczony pod skórą, pogrubia owszem, i wygląda się słabo, ale on, ten smalec raczej nie nastręcza nam problemów zdrowotnych.

Zupełnie inaczej dzieje się z tłuszczem, który zagnieździł się w jamie brzusznej, pomiędzy narządami.

Jeżeli więc wokół talii Burżuazji, uformowała się opona, to nawet, gdy ogólna waga jest w porządku, należy podjąć kroki zaradcze, bowiem istnieje poważne domniemanie, że tłuszcz wlazł do jamy brzucha i niebezpiecznie otula narządy.

Uznaje się, że przy przeciętnej budowie ciała, obwód w pasie u mężczyzn nie powinien przekraczać 102 cm, a u kobiet 88 cm, bowiem taki stan jest już otyłością brzuszną.

Bezwzględnie należy ten nadmiar smalcu wytopić

Spotkaliście się zapewne z wieloma strategiami, jak za pomocą magicznej pigułki, już za dwa tygodnie lekko stąpać Mendelsonem w białej sukni o cztery rozmiary mniejszej w pasie, u boku właśnie poznanego milionera.

Yyy … czy to faktycznie niemożliwe?

I tu Możnych zaskoczę:

– Możliwe.

Była sobie kiedyś taka efedryna, działająca podobnie, jak amfetamina i rzeczywiście chudło się na potęgę. Co z tego, że raz za razem zdarzały się wcześniejsze odłożenia widelca, skoro z mniejszym obwodem w talii?
Można też udać się na długotrwały post, którego tak samo, jak zakazanych efedryn, czy amfetamin odradzam.

Co w takim razie najlepsze byłoby do zmniejszenia bandziocha?

Aby, Twój babzun, kalfas, maciek, zgoła brzusio zmniejszył swoje gabaryty, możesz zastosować te 6 metod, które faktycznie działają. Chociaż muszę przyznać, że nie wszystkie są po mojej myśli. Ale kij z tym.

1.
Ogólnie, można powiedzieć, nie jedz cukru, w tym jak ognia unikaj słodzonych cukrem napojów

Ale, czy to także odnosi się do owoców?

To, że rafinowany cukier jest centralnie niezdrowy, nikt nie będzie z tym polemizował.

Ale tutaj też zaczynają się schody, żeby zrozumieć, dlaczego i w ogóle w jaki sposób, można jeść dużo owoców i nie tyć w pasie?

Czy Eliotka celowo rozmija się z prawdą, żeby na siłę trzymać się swoich idiotycznych przekonań?
Przecież wiele badań mówi, że cukier ma wyjątkowo szkodliwe skutki dla zdrowia metabolicznego.

Każda fruktoza, a więc również ta zawarta w surowych i całych owocach jest praktycznie w całości metabolizowana przez wątrobę.

Cukier w cukierniczce (łot de fak?), to prawie 100% sacharozy, która składa się z fruktozy i glukozy. Gdy jesz taki cukier, wątroba zostaje dosłownie zalana fruktozą i zmuszona jest zamienić ją w tłuszcz. To samo dzieje się z fruktozą w postaci syropu kukurydzianego, czy innego.

Takie działania powodują akumulację tłuszczu w brzuchu. Wątroba otłuszcza się. Wszystko razem sumuje się reakcją trzustki na glukozę, która przestaje prawidłowo wyrzucać insulinę do wyprowadzenia nadmiaru cukru do komórek organizmu i następuje insulino oporność.

I lawina leci dalej

A słodkie napoje, to po prostu horror dla naszych narządów ulokowanych w brzuchu. Płynne kalorie są słabo rejestrowane przez mózg, jako pokarm, a już dzieci pijące dzień po dniu słodzone napoje mają w 60% zapewnione szanse na otyłość w niedalekiej przyszłości. W tym właśnie brzuszną.
Pod takie napoje podchodzą również soki owocowe, oraz kawa i herbata, czy mleko z cukrem.

No to jak jest z tymi owocami?

Po pierwsze musisz wziąć sobie wagę Temidy i na każdej szali zbudować piramidę z udowodnionych korzyści i strat, a potem podjąć decyzję, o stosowaniu surowego frutarianizmu w celu pobycia się tłuszczu z jamy brzusznej.

Na szali „świat jest zły”, należy postawić fruktozę, jako taką. Należy jednak pamiętać, że ilość fruktozy w całym owocu jest znikoma w porównaniu do tego, co można uzyskać z diety zawierającej cukier rafinowany, czy też syrop kukurydziany.

Na szali „świat jest dobry”, musisz postawić wszelkie zalety owoców, ich zawartość witamin i minerałów, ich ilość i jakość błonnika pokarmowego. Ich wielką moc zapobiegania stanom zapalnym i ochrony przed rakiem.

Musisz również postawić niesamowitą i szczególną właściwość termo genezy po posiłkowej po zjedzeniu surowych węglowodanów prostych, z których składają się owoce. Czyli, że około 40% kalorii zaraz zamieni się w energię. Czyli ile byś nie wszamał owoców, to i tak będziesz miał tylko 60% kalorii z tego do życia, reszta się zaraz ulotni (Znowu wyliczenia i 30 bad)

Z wyliczeń jasno wynika, że będąc na diecie roślinnej gotowanej i surowej, przy tej samej ilości kalorii, dopiero w przypadku tej drugiej, bardzo schudniesz.

Taka dieta, da Ci mega kopa do wytrzymałościowych akcji, ale się nie zaliczy do zamiany jej w tłuszcz. Na tym polega unikatowość diety 811. Dlatego też musisz jeść dużo, a i tak chudniesz. No i teraz sam porównaj

Jednak, gdy nie jesteś witarianinem na 811, jedzącym jak najmniej przetworzone produkty, jedząc cukier zgromadzisz tłuszcz pod paskiem. Nie rób więc tego.

2.
Jedz więcej białka

Ten punkt, najbardziej odchudza w pasie, zarówno w długoterminowej, jak i krótkoterminowej strategii, ale niesie ze sobą największe ryzyko zdrowotne.
Bowiem, białko jest najważniejszym z makroskładników, jeżeli chodzi o utratę wagi z tłuszczu, a nie mięśni, których jest budulcem.

Przed chwilą mówiłam, o silnej termo genezie po posiłkowej, po zjedzeniu surowych węglowodanów prostych.

To droga Burżuazjo jest pesteczka, przy termo genezie po spożyciu białka. Wyobraźcie sobie taką rzecz, że 1 gram białka dostarcza nam 4 kalorii, a potrzebuje, aż 25 kalorii (sic!), żeby się strawić. Dlatego porcja naszego wypasionego CFM szejpszejka TiB, jest w stanie wyciągnąć 500 kalorii, to mniej więcej tyle ile spalisz podczas godziny biegania.

Do tego, jesz, więc nie ma efektu yo-yo.

Jest tylko taka mina, że węglowodany spożyte z białkiem zaraz posłużą, jako energia do wbudowania białka w mięsień, więc nie pójdzie ta energia z tłuszczu na brzuchu.

To prowadzi, do chorobliwych zachowań, że ludzie zaczynają jeść samo białko, a braki kaloryczne do strawienia go, mają być pobierane z fatu na kałdunie. I rzeczywiście taka sytuacja, jak najbardziej ma miejsce, ale.

Jest właśnie kłeszczyn, czy to jest zdrowe?

Gdy otyłość brzuszna jest ogromna i trzeba się jej pozbyć jak najszybciej, bo zagraża naszemu życiu, możemy mieć zupełnie inne priorytety. Ludzie nawet dają sobie wtedy wyciąć pół żołądka, narażając się na komplikacje około operacyjne, byle tylko zrzucić brzuch.

Jest nawet takie poważne badanie duńskie, które dowodzi, że ilość spożywanego białka jest odwrotnie proporcjonalna do ilości tłuszczu na brzuchu.

Aby jednak spożywać takie ilości białka, należy jeść produkty wysokobiałkowe odzwierzęce, co łączy się z wieloma minami anty zdrowotnymi.

Po pierwsze, należy mieć na uwadze, czym i w jaki sposób są karmione zwierzęta, których białkiem chcesz się posilać.

Dowiedz się jeszcze w jaki sposób dieta wysoko białkowa wpływa na jeden z najważniejszych narządów jakim są nerki.

Nerki między innymi trzymają w ryzach alkaliczność naszej krwi, dowiedz się w takim razie, w jaki sposób będą zmuszone pracować, aby miała odpowiednie pH. A wiadomo, że innego mieć nie może, bo oznacza, to niestety tylko jedno.

Dieta 811, ogranicza ilość białka do 10% kalorii. Dieta, która miałaby szybko pozbawić fatu z kałdunów Możnych, to około 25 do 35 % białka.

Wybór należy do Socjety, a jako ciekawostkę dodam, że jednym białkiem zwierzęcym nie zakwaszającym, jest izolat białka serwatki CFM, w tym Shape Shake TiB, albo Athlete Protein Unlimited Nutrition.

Oczywiście nie możesz jeść dużej ilości białka i być jednocześnie na 811. To samo, gdy jesz duże ilości tłuszczu. Jedząc duże ilości tłuszczu, też musisz zrezygnować z 811.

Przy czym, na pocieszenie powiem, że niektóre badania wykazały, że jedząc 30ml, (około 2 łyżki) oleju kokosowego dziennie, już przez samo to, zmniejszysz ilość tłuszczu z brzucha.
Podobnie działa witamina D3, o czym kiedyś wspominałam.

3.
Tnij węglowodany?

Yyy … yep

To bije, do ostatniego akapitu poprzedniego punktu. Tnij węgle, zjadaj w to miejsce zdrowy tłuszcz.

To dziwne, ale ludzie, którzy jedzą mało węglowodanów, są bardziej apatyczni, smutni i generalnie tracą apetyt. Czy jest to postawa utożsamiana ze zdrowiem?

No nie wiem, nie wiem

Tym bardziej, że diety nisko węglowodanowe prowadzą również do szybkiej redukcji masy wody, co daje wizualnie natychmiastowe efekty. Sie wydaje, że schudłeś z bebzuna.

No i trzeba przyznać, że takie tradycyjne diety wysoko węglowodanowe mają bardzo niekorzystny wpływ na ilość fatu na brzuchu.

Dlatego ludzie odrzucając węgle w pokarmie do 50g dziennie, w szybkim tempie doprowadzają ciało do ketozy, a to z kolei zabija apetyt i sprawia, że żre się własny tłuszcz, jako paliwo.

Należy mieć tylko na uwadze fakty, jak bardzo dieta wysoko węglowodanowa witariańska, różni się od klasycznej wysoko węglowodanówki, pełnej chleba, buł, glutenu, galaretek, cukru i temu podobnych przetworów, których faktycznie nie powinno się szamać.

4.
Jedz pokarmy bogate w błonnik

Tyle, że błonnik, błonnikowi nie jest równy!

Często słyszymy, że jedzenie dużej ilości błonnika pomaga w utracie wagi.

Najlepszy do utraty masy, jest tak zwany lepki błonnik, który wiąże wodę, tworząc żel, który siedzi w jelitach. Taki żel może znacznie spowolnić przepływ pokarmu przez żołądek i jelito cienkie, co spowalnia trawienie i wchłanianie składników odżywczych, a wynik końcowy, to długotrwałe uczuci sytości i zmniejszenie apetytu.

To jest tak zwany błonnik rozpuszczalny, którego dodanie około 14% dziennie powoduje 10% utraty msy ciała w okresie czterech miesięcy. Takie badania przeprowadzono.

Muszę też uzupełnić tę wypowiedź, o opinie skrajnie różniące się od powyższej. Mianowicie, że błonnik wychwytuje wodę, powoduje, że stolce stają się ogromne, co ma zły wpływ na jelita.

Właśnie nie sprzyja prawidłowemu wypróżnianiu.

Tak twierdzą ludzie Paleo, lub na Atkinsie i niekiedy się nie mylą, tylko dziwię się, że i tak do swoich kuracji wprowadzają kupny błonnik w suplementach.

Wracając.

W jednym z badań, które trwało aż 5 lat, określono, że jedzenie 10g rozpuszczalnego błonnika dziennie, ma wpływ na utratę prawie 4% ilości tłuszczu w samej jamie brzusznej, ale nie miało wpływu na ilość podskórnego tłuszczu. Co oznacza, że taki błonnik jest szczególnie skuteczny dla naszych kałdunów.

Gdzie siedzi taki błonnik? Oczywiście w owocach i warzywach, a także w niektórych zbożach, jak owies.

5.
Ćwiczenia aerobowe, na czele z bieganiem

Jest to jedna z najlepszych rzeczy, które możesz zrobić, jeśli chcesz żyć długo, zdrowo i uniknąć choroby.

Yyy … i robić kaskę?

Bowiem, na najlepsze pomysły biznesowe wpadasz, pijąc ogromnego szejka z bananów, kantalupy, skórki z cytryny i jarmużu, tuż po bieganiu. No i leci Ci bebzun.

6 tygodni treningu i obwód talii Burżuazji zmienia się, że topnieje w sensie.

Nie będę Wam wciskać rzeczy, które mogą nie mieć miejsca. Rozciągnięta skóra z rozstępami się niekoniecznie wchłonie, kaloryfer też niekoniecznie będzie widoczny, ale ilość fatu w jamie brzusznej, w okolicach wątroby istotnie się zmniejszy.

Bieganie interwałowe pozwoli skrócić Ci czas treningu i liczyć na równomiernie przyspieszony metabolizm przez cały dzień, a nie tylko w czasie aerobów

Gdy się odtłuścisz w pasie, zadasz sobie pytanie, czy mam coś dzięki temu do pokazania światu, dlatego dobrze jest ćwiczyć jednocześnie mięśnie brzucha.

Hardcorowa dość jest 6-ka Weidera, ale zwykłe brzuszki, też są wporzo. Jednak jak masz pewne naleciałości genetyczne, jak u kobiet typ jabłko, to prawdopodobnie zawsze coś Ci będzie w pasie goniło.

Byle nie za dużo

Pocieszającą rzeczą jest dla kobiet jabłek z brzydszymi brzuchami niż ich wysoko estrogenowe, seksowne koleżanki typu gruszka, że te drugie znacznie gorzej przechodzą menopauzę. No, ale mają śliczniejsze talie.

Uwaga, gdy masz jeszcze sporo tłuszczu w pasie, ćwiczenia na mięśnie brzucha, mogą zwiększyć twoją talię, szczególnie te na mięśnie boczne brzucha. Ale kij z tym, ćwicz, ale przede wszystkim biegaj.

6.
Co Ty takiego szamiesz?

Ludzie niby są szalenie zaintrygowani swoją dietą, ale ostatecznie nie mają pojęcia co jedzą.

Bądź świadomy tego co jesz!

Myślisz, że jesteś na 811, a tu … ups.

Jakbyś usiadł z kalkulatorem i policzył, że przy dwóch tysiącach kalorii możesz zjeść tylko pół awokado i 4 migdałki, to okazałoby się, że być może wcale nie jesteś na 811.

To samo z wysoko tłuszczówką, jakby się okazało ile jest to 5dkg węgli dziennie. To zgoła nic.

I tak dalej.

Rób co chcesz, ale się nie okłamuj. Tylko wtedy masz szansę faktycznie spalić fatu w pasie.

Nie chodzi o to, żebyś robił to bezustannie, zgoła obsesyjnie, wręcz przeciwnie, policz kalorie raz, czy dwa i zorientuj się po prostu.


811 razy pa Burżuazji
jor pepsik

reklamablog


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy, pożywienie i kosmetyki znajdziesz w Wellness Sklep 


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 31 289 times, 3 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Bry 1 marca 2015 o 16:47

    Oh a ja bym tak chciała móc pobiec…do 1 km jeszcze mnie nogi poniosą a potem już tylko jestem iść w stanie szybkim krokiem. Denerwujące to jest. Dzisiaj 1 km biegu i 9 km szybkiego chodzenia…ale ja chce biegać 🙁 a cielsko moje nie chce … 🙁

    1. pepsieliot 1 marca 2015 o 17:13

      Bry, to co robisz to też jest świetny trening aerobowy

      1. Bry 1 marca 2015 o 17:17

        ja wiem…wszystko wiem…ale wolałabym przebiec z 5km…To nawet nie jest kwestia tego, że nie daję radę ze względu na ból nóg. Staram się oddychać głęboko i równomiernie po prostu nie wydalam oddechowo … ale nie poddaje się…może kiedyś się uda 🙂

        1. pepsieliot 1 marca 2015 o 18:05

          pewnie że się uda, każdy neptek biegaczy najpierw tylko mógł iść

          1. Bry 1 marca 2015 o 18:34

            Dzięki 🙂 moja motywacja jednak spada jak widzę wszystkich biegających ludzi a ja jak lokomotywa…

          2. marek13 1 marca 2015 o 22:01

            Cze. Do Bry: Brawo, to co robisz to marszobiegi. Kontynuuj a przekroczysz 5km marszu/ na 5 km biegu, potem 9 kilosów biegu i kilos marszu.
            Nie patrz na żadnych ultratrailowcow, oni to robią latami, dlatego są w stanie „machnąć” dwa maratony i nie dziwne jest,ze niektórzy zaczynali od właśnie marszobiegów. Popatrz lepiej na zakonnice Madonnę Bruder. Rozpoczęła w wieku 49 lat triatlony ( pływanie, kolarstwo, biegi – co za kosmiczne połączenie aerobowe ). Generalnie doszła do takiej formy, ze „trzasnęła” 13 ironman-triathlonow. Oto dystanse dla tej odmiany: 3,86 km pływanie, 180,2 km jazda na rowerze i 42,195 km (maraton) bieg. Ale zajebista sportowa laska marnowała się w zakonie, na szczęście Bóg trochę wyluzował i zesłał sportowe powołanie tez.
            Wiec ultra biegacze pokazali ci właśnie plecy, a Ty jesteś sama ze sobą. I o to właśnie chodzi. Koncentrujesz się na sobie, swoim dystansie,swoich możliwościach, rozkładzie sil, RYTMIE, oddychaniu i takie tam trele morele, wszystko rozpracujesz na części pierwsze, tylko trenuj.
            Dla poprawienia morale wyszukaj sobie w internecie: Żelazna Zakonnica. Ona sama mówi:” Moim trenerem jest Ten Facet na górze, który dał mi ciało, żebym go słuchała”. Przepiękne, czyż nie?!!!

          3. Bry 4 marca 2015 o 09:17

            do Marek13 – Dziękuję 🙂 nadrobiłam właśnie braki wiedzy o „Zelaznej zakonnicy” …. Jedno wielkie WOW dla Niej i małe Ałć dla mnie…ale do 49tki mam jeszcze czas więc będe nadrabiać !

        2. yellowfin38 2 marca 2015 o 21:13

          Hej Bry, jeśli możesz podać: ile masz lat, jaki wiek i wzrost? oraz jak długo utrzymuje się wspomniana niska wydajność biegu? (tj. jak długo trenujesz i jaka jest częstotliwość Twojego treningu per week)

  2. Ola 1 marca 2015 o 17:08

    Pepsi Kochana ale mnie dzisiaj dobiłaś..
    wpis jak najbardziej w porząsiu, pewnie spoorej masie ludzi pomożesz, zresztą jak zawsze i chwała Ci za to!! 😉
    niestety ja należę do grona tych ekhem ‚szczęśliwców’ z chudym brzuchem..ale no właśnie masą w nogach.. jak zaczynam pracować nad wyszczupleniem nieco tych dolnych partii to mi tak z brzucha leci, że wszyscy gadają że w pasie jestem przerazliwie chuda. A nogi wiadomo, zawsze ‚zdrowo’ obudowane..
    menopauza jeszcze przede mną także rozumiem, że się muszę uzbroić w konkretną moc żeby jakoś łagodnie (o ile to możliwe) ją przejść?
    no i myślisz, że masz jakiegoś asa w rękawie, żeby mi poradzić co możnaby zrobić na tę nieszczęsną masę w nogach??

    pozdrawiam ciepło!!
    a wszystkim ‚jabłkom’ powodzenia w gubieniu okołobrzusznych cm..:)
    Ola

  3. Mardi 1 marca 2015 o 17:10

    Poza wszystkim: kocham te rysunki:)

    1. pepsieliot 1 marca 2015 o 17:15

      Mardi thx & lovciam

  4. atqa 1 marca 2015 o 17:54

    Ale z tym sokiem to dotyczy to każdego owocu?
    .. bo ja rozumiem ze całe owoce które zresztą stanowią stały element naszej diety -są ok., ale z tą info. o soku jest mi bardzo baaardzo nie po drodze bo mąż raz dziennie po przebudzeniu (przed ćwiczeniami i szejkiem) wypija jednak sok z cytryny i grejpfruta właśnie, a dokładnie popija nim wit.C (tez ze względu na bioflawonoidy)….szkodzi sobie zatem??

    A i zdałoby się wiedzieć jak (bez ciachania czy upychania w modelujące gacie) pozbyć się wiszacej smetnie skóry na juz ładnym brzuszku-będącej pozostałoscią po niegdyś bębnie.Się da?

    1. pepsieliot 1 marca 2015 o 18:03

      Napisałam Atqa, że się nie da się

      1. unh0ly 1 marca 2015 o 18:22

        Na wiszącą skórę od siebie mogę polecić ustrojstwo, które ma malutkie igiełki i nazywa się derma roller[kilka firm produkuje to, nie chcę być oskarżona o spam !], daje się pod to coś silnie nawilżającego plus witaminy, słyszałam o kolagenie ale chyba nie tym wielkocząsteczkowym bo to nie miałoby sensu. I jeździ się tymi igłami, brzmi drastycznie ale elastyczność się poprawia a rozstępy bledną. Sama używam od jakiegoś czasu i mimo moich wątpliwości działa dosyć dobrze,sama mam problem z nadmiarem skóry.

  5. djmisiewicz 1 marca 2015 o 19:38

    Pepsi, ale jak to jest z tym olejem kokosowym, czy on naprawdę ma jakieś właściwości pro-zdrowotne? Widziałam już wiele razy w paru miejscach, że to bujdy i że olejów wszelkiej maści unikać się powinno, że to czysty przetworzony pozbawiony wartości fat i że w ogóle to the fat you eat is the fat you wear na cielsku swym. Jak to więc jest?

    1. pepsieliot 2 marca 2015 o 07:24

      On jest tylko wyciśnięty,jak oliwa z oliwek, a nie rafinowany jak oleje sojowe, czy inne. Ja w nic nie wierzę, bo to nie jest kwestia wiary, po prostu czytam o efektach, badaniach, etc

  6. ewa ta co zawsze 1 marca 2015 o 20:02

    Pepsi napisałam do ciebie priorytetowego maila , mam nadzieję że dogrzebiesz się go w swojej skrzynce .
    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 2 marca 2015 o 07:16

      to napisz jeszcze raz, bo jestem po prostu zasypana mejlami,

      1. ewa ta co zawsze 2 marca 2015 o 10:04

        Pepsi pisałam go 1 marca , proszę możesz go odszukać bo ciężko mi korzystać z komputera.
        Dziękuję .

        1. pepsieliot 2 marca 2015 o 10:16

          nie ma go

  7. Blum 1 marca 2015 o 20:12

    Hmm hmm czyli jeśli jem w przewadze roślinnie lecz nie surowo, jest szansa, że poranne szejki wcale nie takie boskie dla mnie? Traktuję je przyznaję jako porcję owoców, których normalnie bym po prostu nie zjadła, ale… podejrzewam te szejki też, że są winne przybraniu kilku kg (no nie jadłam wtedy nieprzetworzonego i clean, przyznaję się!).

    Czy mogę je ładować zamiast śniadania, a potem jeść roślinnie i nisko tłuszczowo?

    1. pepsieliot 2 marca 2015 o 07:15

      Blum oczywiście, te szejki dają Ci szansę na jedzenie w przewadze na surowo, a to już jest całkiem nieźle

      1. Blum 2 marca 2015 o 20:49

        No to uff.

  8. Kinga Piątkowska 1 marca 2015 o 23:06

    kiedy mozna sie spodziewac ebooka z jadlospisem do ‚jedz i chudnij’?? to bedzie ksiazka do kupienia czy darmowy ebook?

    1. pepsieliot 2 marca 2015 o 07:13

      Pisze się, ale jest to bardo trudne i mozolne, będzie darmowy

      1. Kinga Piątkowska 2 marca 2015 o 10:32

        Jestes najlepsza! :*

  9. fu 2 marca 2015 o 09:27

    to jakby dla mnie post, dzieki peps

  10. tyt 2 marca 2015 o 14:38

    Uh, teraz dojrzałam twój wysiłek by odpisać mnie marnej istocie, która ośmiela ci się zarzucać cokolwiek i sugerować jakoby najwyższym celem twego życia było ratowanie zwierzątek. O wybacz Przewspaniała te wstrętne insynuacje z mej strony!
    Może ten płaski brzuch mógł wydawać się czepianiem słówek, ale w istocie był próbą wybadania co masz na myśli i jak to w końcu jest „naprawdę” (w cudzysłowu, bo jak wiemy każdy ma swoją prawdę). No więc wielkie SORRY, że odebrałaś to jako… hmm zarzut.

    Co do dzisiejszej notki to trochę jest wybrakowana. Gdzie się podziały:
    -ćwiczenia siłowe
    -przerywane posty i tym podobne
    -zwiększenie aktywności codziennej (na niskim poziomie)
    Pewnie jeszcze o czymś zapomniałam

    Najbardziej się zgodzę z ostatnim punktem.

    Ps1
    „To dziwne, ale ludzie, którzy jedzą mało węglowodanów, są bardziej apatyczni, smutni i generalnie tracą apetyt.”
    Nie wiem skąd to wytrzasnęłaś, ale trąci mi to opinią podsuniętą przez podświadomość, która bardzo nie lubi paleofanów i innych ludzi poddających w wątpliwość zdrowość jedzenia dużej ilości węgli (w formie warzyw i owoców- a więc twojej wspaniałej diety).

    Ps2
    Rozumiem, że białko serwatkowe jest jedynym niezakwaszającym, ale i tak rujnuje nerki (w nadmiarze)?

    Ps3
    Abstrahując zupełnie od tematu żywienia, ale bardzo mnie to ciekawi (skoro zwróciłam twą uwagę to trza skorzystać). Czy ciebie też tak bawi (a może irytuje?) usiłowanie naśladowania twojego stylu pisania przez komentujących twego bloga? Masz dość wyrazisty styl pisania (choć nie łątwy do czytania), a pod twoimi notkami zawsze znajdzie się ktoś kto chce ci odpisać w równie kwiecisty sposób;p

    1. pepsieliot 2 marca 2015 o 20:09

      Nie denerwuje mnie, raczej rozczula, a wielu pisze lepiej ode mnie. Tymczasem powstaje wiele blogów obecnie, że ewidentnie widzę, że ktoś leci eliotką, ale mnie sie to podoba, tym bardziej, że wzorzec jest spoko, a potem i tak wlezą w swoje tory, byle pisać, pisać, pisać,pzdr

  11. tyt 2 marca 2015 o 14:40

    Jeszcze jedno! Dieta, którą polecasz jest dietą tylko dla osób zdrowych. Mówisz tak, żeby cię nikt nie pozwał czy serio tak uważasz? Jeśli to ma być na serio, to kiszka

  12. Mela 2 marca 2015 o 21:00

    Pepsi, mam szybkie pytanie: rano jem koktail z owoców, potem jakieś warzywka typu kalafior itp. Opcjonalnie rano omlet z jajek bio a po południu koktail. Na tym próbuję zakończyć i zacząć post, ale niestety wieczorem dopada mnie głód i coś tam jeszcze w siebie czasem wrzucam (banan lub jabłko itp.), ale nawet jak tego nie robię to waga spada bardzo powoli, chociaż biegam, a ja chciałabym ten proces przyspieszyć, dlatego wymyśliłam sobie że na kolację (dość wczesną) będę szamać szejka białkowego TIB. Czy to ma sens? Mam w koszyku Wasze szejki, ale ponieważ napisałaś żeby ich nie łączyć z 811, to już nie wiem. Napisz proszę słowo + może mała porada co jeszcze kupić żeby proces chudnięcia przyspieszyć. Mam za 2 m-ce ważną imprezę i chciałabym jakieś turbodoładowanie, nawet jeśli później wrócę do 811 w czystej postaci. Help please.

    1. pepsieliot 2 marca 2015 o 21:04

      Mela oczywiście że możesz tak zrobić

      1. Mela 2 marca 2015 o 21:53

        No to zamawiam, a jak mi dasz cynk czy i jeśli tak to który i jak w tej konfiguracji zastosować jakiś fat burner, to również nabędę. Przy okazji chciałam Ci zgłosić, że strona tib kiepsko chodzi w Chrome, menu z prawej nie scrolluje się, jeśli lista produktów jest dłuższa niż jeden ekran, to nie widać co jest na dole, mi się kończy na Vitamin C, jak zrobię fullscreen, to widzę produkty do Calcium i nie wiem co dalej…

        1. pepsieliot 2 marca 2015 o 22:48

          Mela to ostatnie dni/godziny tego sklepu, jeszcze moment i rusza z prawdziwego zdarzenia

          1. Mela 4 marca 2015 o 12:57

            Pepsi, nie chcę broń boże krytykować, tylko doradzić, bo wiem że problem jest do rozwiązania, szczególnie przy okazji innych zmian – mejl z tib wpadł mi do spamu (w gmailu), w związku z czym przegapiłam kuriera. No problem, już umówiony inny termin, ale inni klienci mogą do spamu w ogóle nie zajrzeć itd. A na to można zaradzić weryfikująć domenę w bazie google czy jakoś tak 🙂

          2. pepsieliot 4 marca 2015 o 13:11

            Mela, to jest po stronie odbiorców, czyli należy ustawić tak skrzynkę, aby to nie miało miejsca, czyli dodać nasz adres mejlowy sklepowy do kontaktów zaufanych, albo tylko do kontaktów, w zależności od skrzynki

    2. yellowfin38 2 marca 2015 o 21:43

      Ze wg na zawód wiem, jak złożonym procesem jest budowa świadomości + kolejny w trudzie i znoju proces po nim to działanie. Mela, czy NIE zauważasz wyrazistego charakteru i prozdrowotnego przesłania tego bloga???? (to pytanie retoryczne 😛 ) to nie jest blog z poradami ‚jak w 5 min być szupłą, ładniejszą, mniej pomarszczona?’…hello kitty!! jak można być na 811, czytać tego bloga i prosić Pepsi o radę „pliiisss..co mam zrobić, aby przyspieszyc odchudzanie w 2msc, bo mam event”….żenująca postawa. 811 to wynikowa i uprawianie pewnej filozofii odżywiania i general stylu życia, czyli zachęcam wrócić do bazy /korzeni, abyś zrozumiała po co to robisz dla SIEBIE, czyli jak pięknie określa to Pepsi dla populistycznej burżuazji „chodzi o Twój sagan”. Pomyślności wszelkiej 🙂

  13. Marikka 2 marca 2015 o 23:32

    Pepsi kochana,
    A obiecałaś kiedyś dać wpis o tym co jesc i ile białka zeby ładnie wyrzeźbić mięśnie-zbudować masę ale taką ładną mięśniową.
    Te 10% białka na 811 to chyba nieco za mało? Tak przynajmniej mówią źrodła typu media.

    Dziekuje z góry 🙂

    Ehh, juz sie nowego sklepu nie mogę doczekać 🙂

  14. Zuza 11 marca 2015 o 10:30

    Bardzo ciekawy post, przy okazji mam pytanie o suplementacje witaminy D. Nie jestem w stanie przekonać się do tabletek (złożony problem), czy istnieje inny sposób uzupełnienia tej witaminy? pozdrawiam

    1. pepsieliot 11 marca 2015 o 21:39

      Zuza słońce

      1. Zuza 12 marca 2015 o 19:41

        To mnie pocieszyłaś. Że słonce to wiem, tyle że trochę go brakuje:) myślałam ze może jeszcze gdzieś się ta witamina ukrywa

        1. pepsieliot 12 marca 2015 o 20:09

          Jest w rybach

  15. Pisankova 18 marca 2015 o 12:15

    bardzo spoko wpis 🙂

  16. Kosmita 3 kwietnia 2015 o 22:19

    Pepsi powyżej Marika przypomniała o tym, że gdzieś obiecałaś wpis dla tych co chcą jeść surowo wierząc w 811 , ale chcą budować zdrową masę mięśniową. w 811 jest 10 % kalorii z białka a to jak wiemy (lub przypuszczammy z dużym prawdopodobieństwem 😉 za mało dla dzieci i budowania masy u dorosłych. powinno być coś koło 14-18 % o ile dobrze czuje temat. przy 811 powoduje to tyle że musimy pochłaniać ogromne ilości węgli czyli owoców… a to jest raczej nie możliwe bo objętościowo jesteśmy ograniczeni 🙂 Wiadomo że wysiłek siłowy to jak każdy wysiłęk stres dla organizmu, zrywanie włukien mięsniowych i późniejsze przez orgnizm ich odbudowywanie z nadmiarem to niecodzienna w naturze sytuacja i nie jest to idealny dla zdrowia tryb życia gdzie organizm musi odbudowywać takie ilości tkanki. Ale jestem człowiekiem i wybieram, że chcę mieć kilka kilo wiecej masy mięśniowej, którą później utrzymam. Jak to robić przez kilka lat i maxymalnie zdrowo. Nie rozumiem np. dlaczego trzeba aż tak się trzymać tych proporcji 811. co ta proporcja daje głównie? co się stanie jak zmienię proporcje na 15 % z białka i 15 % z tłusczu i 70 węgle. W jakie problemy wtedy mogę wpaść? nurtuje mnie to bo długo jem dużo surowego schudłem 15 kg w 2 miesiące 2-3 lata temu na surówce i do dziś mam tą wagę i troche mi za chudo chcę dobrze wyglądać (mięśnie). Pomóż coś wpisem bądź już teraz odpowiedzią jak do tego podejść wg Twojej wiedzy. Prosze 🙂

    1. pepsieliot 4 kwietnia 2015 o 19:50

      Kosmita, to błąd w założeniu, czyli sofizm, robiłam już w tym temacie matematyczną rozkminę. Należy jeść od pół do 1 g na kilogram suchej masy ciała. Powiedzmy gram. A jeżeli ma to być 10% kalorii, to wystarczy proste równanie z jedną niewiadomą, i można sobie wyliczyć ile kalorii trzeba jeść, aby 10 % (1g białka dostarcza 4 kalkorie, tyle samo co węgle) dawało taką, a nie inną ilość białka. Proste? I oczywiste.

      1. Kosmita 4 kwietnia 2015 o 20:52

        Z matematyki jestem ok ale ja nie mam wiedzy dlaczego graham przyjął proporcje 811 za optimum ? Bo co ?

        1. pepsieliot 5 kwietnia 2015 o 09:04

          Kosmita około 200 artykułów na tym blogu jest mniej więcej o tym

          1. Kosmita 5 kwietnia 2015 o 10:17

            Czytam Twojego bloga od roku o ile dobrze pamietam, szukam odpowiedzi na pytanie jak jeść na siłowni będąc na surowce. Czytając „te 200 artykułów ” nie znalazlem konkretnej pewnej Twojej odpowiedzi. Generalnie wynika ze jak sport to tylko wytrzymałościowe. Ogólnie mam wrażenie że 811 determinuje aktywny tryb życia wytrzymalosciowy, tlenowy !!a zupełnie nie sprawdzi się jak będę walił beztlenowa aktywność na silowni !

            811-Trzeba się wtedy ruszac bo człowieka roznosi ! Ale co jak chodzę na siłownię ? Przy1g białka na kg nie będę miał problemów niedoborów lub/i braku wzrostu masy ? Jak chodziłem na siłownię na owocach to miałem takie skoki energii ze nie mogłem się skupic, nie mogłem wytrzymać 3min przerw między seriami bo po minucie od ćwiczenia pobudzenie było takie ze miałem ochotę znowu dosłownie machac ciężarem a nie wykonywać spokojnie i dokładnie powtorzenia. W ogóle Czytam często Twojego bloga weszło mi to w nawyk, cenie Twoja prace, ale brakuje mi pewnosci . Owoce daja mi nadpobudliwość a nie stabilność na siłowni. Z kolei jak nie wypcham się owocami a łatwo nie dojesc to ledwo zipie brak sił. Mój tryb życia jest taki, że ze 3-4 godziny w biurze resztę dnia zalatwiam autem ma miescie różne tematy co kilka dni nieregularnie montuje meble i wtedy coś podzwigam trochę się pogimnastykuje no i 3 razy w Tygodniu chce silke chodzic. I co 1g na kg dobrego roślinnego białka i bedzie dobrze? A jak dostarcze to białko ale zjem mniej niż 80 % z wegli to co się będzie działo ? Jaka dieta dla beztlenowego wysiłku ? Czujesz o co mi chodzi ? 🙂

          2. pepsieliot 5 kwietnia 2015 o 15:06

            Oczywiście, ze czuję, i wiem źe te wszystkie wątpliwości siedzą tylko w Twojej głowie, wystarczy gram białka na kilogram suchej masy mięśniowej, to nie to samo co 1 gram na kilo wagi ciała.

  17. Trener personalny Albert Kośmider 28 lipca 2015 o 15:14

    Zwariowany blog! Ale tak trzymaj 🙂 Podoba mi się tutaj. Zapraszam również do mnie 🙂

    Pozdrawiam
    Albert

  18. adrian 3 kwietnia 2016 o 14:18

    „To dziwne, ale ludzie, którzy jedzą mało węglowodanów, są bardziej apatyczni, smutni i generalnie tracą apetyt. Czy jest to postawa utożsamiana ze zdrowiem?”
    Yyyyyyy nie tracą apetytu. Po prostu jedzą jak są głodni 🙂 Czy można utożsamiać apetyt z głodem gdy jest się na wysokowęglowodanowej diecie? Sądzę, że tak. Tacy ludzie gdy szybciutko im się skończy uzależniający cukier mają apetyt by zeżreć go więcej itd 🙂 Ja jadam tylko jak czuję głód. Napcham się na pół dnia i w międzyczasie nie ruszę nic bo nie czuję głodu zatem nie chcę. Bo co to a przyjemność dopychać się jak się ma pełny żołądek?
    A ino ketoza za3na się poniżej 50 gramów węgli. Dokładnej granicy jednak nie ma. Ale to zależy od intensywności życia czy ilości węgli spożytych wcześniej i odłożonych jako glikogen. U mnie ketoza występuje w paru przypadkach.
    1. Żadnego posiłku. Nie ma tłuszczu i węgli. Potrzebne paliwo? Ciała ketonowe są produkowane na potrzeby każdej komórki.
    2. Zjem najpierw węgle. Zostaną zużyte na mózg itp. ale pozostałe komóry też czegoś potrzebują (brak tłuszczu) i znowu wchodzimy w ketozę.
    3. Zjem tłusto. Zatem mam energię ale mózg nie ma węgli. Zatem znowu ketoza się włancza.
    Zatem wniosek? Najlepiej zjeść mega tłusto i przy tym do 50 g węgli i nie ma ketozy czyli smrodu acetonu z ryja 🙂
    Ketoza jednak działa najlepiej u ludzi na LCHF gdy się jest przestawionym na spalanie tłuszczy. Na diecie wysokowęglowodanowej prędzej się zemdleje z powodu spadku glukozy niż wejdzie w ketozę. Ot taka ciekawostka 🙂

    1. pepsieliot 3 kwietnia 2016 o 14:28

      Widzę, że NIC nie wiesz o surowej diecie 811. Gadaj se o tłuszczu, ale nie bredź o węglach/owocach. Na porannym szejku (10 bananów,2 szklankach jarmużu, i 25 dkg jagód) jestem w stanie o 15.30 pobiec w górach 10 kilometrów, i ciągle mam mega energię. Tak samo G., który uważał się za człowieka szybko metabolizującego białko, gdyż był kulturystą (brał udział w mistrzostwach świata), jakbyś myślał, że tylko mój typ metaboliczny tak ma. Podkreślam NIC nie kumasz w temacie mojego bloga.

  19. Ania 15 czerwca 2016 o 01:07

    Do zgrabnej sylwetki potrzeba trzech rzeczy: Treningu, zdrowego jedzenie, i regularnego treningu 🙂 trening jest ważny podwójnie bo dzięki niemu ładnie wyglądamy. Znam przypadki gdzie kobiety stosowały samą dietę a potem nie chciały wyjść na ulicę bo efekty były zupełnie inne. Prawda jest taka że od stosowania samej diety skóra robi się obwisła bo tracimy tłuszcz który ją napinał dlatego trzeba włączyć też trening. Przed zastosowaniem diety miałam już za sobą miesiąc treningu w Saturn Fitness żeby skóra jak najszybciej zaczęła się ujędrniać i napinać od mięśni. Teraz mam ładnie zarysowane mięśnie i w brew powszechnemu mitowi nie straciłam kobiecego wyglądu bo podobam się mężczyzną.

  20. Gosialavenda 31 lipca 2017 o 18:16

    Zlana potem,szukałam jakiejś mierzawki, aby zmierzyć ile mam cm w pasie. Typem jablka z balonem i cieniutkimi nóżkami to raczej nie jestem. Gruszka to raczej jestem gruszkowa całkiem, nawet paręnaście kilo temu i tak miałam talię. Ale jeśli się ma 160 cm w dupsku i 120 w talii to raczej nie jest powod do dumy. Także talia talii nie równa. Jakby co, to wyżej wymienione wymiary nie są moje. Punkt dwa i trzy też mi się nie podoba. Nie będę jadła mięsa zastanawiając się wcześniej czym zwierzak był karmiony zanim został zamordowany, mam wsiowe jajkani to starczy. Ale inne punkty godne zastosowania. Dziękuję.Gosia.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze