logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
180 online
52 885 646

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
życzenia

Cze Kochanym Ludziom,
życzę w wigilię wigilii Socjecie spełnienia, świetnych zmian, albo rozkoszowania się stałością, co wolicie, żebyście się nie denerwowali, że obok Was przy stołach będzie panował harmider alimentacyjny, a niekiedy nawet rzeźnia, przecież tak na prawdę codziennie to przeżywamy, więc nie róbmy nagle ze świąt jakiejś większej traumy, bo dzień w dzień kilka razy przechodzisz przecież obok MacDonalda, czy innej restauracji, to się dzieje, więc w święta nie rwij włosa z głowy, jeszcze przyjdzie nasz czas, nasz i zwierząt, czyli podkreślam jeszcze raz, nasz, jeszcze zrozumieją oni, tamci ludzie co jest dla nich najlepsze, ale konsekwentnie zapewne jeszcze nie w te święta. Celebruję święta, bo każdy dzień celebruję, więc nie widzę powodu, żeby akurat święta z tego wyłączyć, chociaż jestem ateistką, ale wybiórczo praktykującą jak widać, chociaż najczęściej spotykam wierzących jednak niepraktykujących, co mnie zawsze bardzo dziwi.
Nie mniej jednak szczęścia życzę wszystkim, najpierw ateistom i weganom ma się rozumieć, a potem wierzącym i mięsożercom, jednak wszystkim szczerze i po równo i bardzo mocno.

Christmas-Tree-Fireplace-1024-127315Pa Państwu
Wasz Pepsinek

(Visited 270 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. jantar 23 grudnia 2012 o 20:22

    Wzajemnie Pepsinku…….Jak zwykle egoistycznie czekam na dalsze wpisy.Buziam swiatecznie.

  2. Basia 23 grudnia 2012 o 20:32

    Ale piękne życzenia:) Tobie również wszystkiego dobrego i wszystkim czytelnikom też:)

    P.S. Jednak nakurwia mnie jak widzę ludzi z karpiami w reklamówce. Pisałam już w tej sprawie do Inspektoratu Weterynarii, bo sprzedaż żywych karpi jest niezgodna z prawem, odpisano mi że się tym zajmą(podałam kilka adresów) – pewnie się zajmą – po świętach. Twoje podejście jest mimo wszystko fajne, bo zdroworozsądkowe, faktycznie codziennie giną miliony zwierząt, jednak cytat którejś z kampanii reklamowych „Bóg się rodzi, karp truchleje” jakoś mi siedzi w głowie. to takie święta miłosierdzia dla ekskluzywnej grupy wybrańców. MAm nadzieję, że ludzie którzy czekają na to co zwierzęta powiedzą o północy, zamiast patrzeć na swoje psy rozejrzą się najpierw po stole.

    Pozdrawiam znad zielonego szejka:)

    1. krystyna 25 grudnia 2012 o 19:10

      Basiu, “Bóg się rodzi, karp truchleje” – będę tak spiewać. Nie słyszałam tej kolędy.

  3. Ag. 23 grudnia 2012 o 21:02

    Dzięki Pepsi! „Celebruję święta, bo każdy dzień celebruję” Bardzo to ładne i zamierzam zapamiętać i wziąć do serca. Świątecznie pozdrawiam!

  4. Gatita 23 grudnia 2012 o 21:55

    Oby się spełniło, jak prawisz, Pepsi i wszystkiego, co dla Ciebie najlepsze, Tobie życzę, ciepłe uściski śląc. Cmok.
    (Dawno mnie pisemnie nie było- taki niekorzystny czas- ale mentalnie jestem z Tobą wciąż i często)
    Buź!

  5. Ola 23 grudnia 2012 o 23:35

    Przemiłej Gospodyni bloga, spełnienia wszystkiego co najlepsze sobie wymarzy,
    życzy pozostająca w nieustającym podziwie dla Jej pracowitości w szerzeniu wiedzy
    czytelniczka 🙂

    1. pepsieliot 24 grudnia 2012 o 07:45

      Kochane i przeładne laseczki Ba, Ol, Gat, Ag., Jan, bardzo Wam dziękuję, że jesteście ze mną, ścisk i cmok i też się martwię bidnymi karpiami

  6. ewa 24 grudnia 2012 o 12:28

    Życzę Wam w ten święty czas radości i odpoczynku. Przeżyjcie te dni bez trosk i bez pośpiechu.

  7. pepsieliot 24 grudnia 2012 o 14:08

    Ewa dzięki i wzajemnie

  8. summer breeze 24 grudnia 2012 o 16:53

    Przyjechałem na urlop do Polski, konkretnie do mamy.

    – Co ty taki chudy na twarzy?
    – Jem tylko surowe warzywa,owoce i orzechy. Czuję się jak w podstawówce, nie jestem zmęczony, nie chce mi się spać po południu.

    Kilka wersów dalej:
    – No skoro ci tak lepiej, to tak jedz.

    Jak widać dobra mama nigdy nie jest zła.

    Grzeszę w te święta na całego. Dziś cztery gotowane jajka. Za kilka dni wracam i znowu tylko roślinki. Każdy powinien wiedzieć gdzie jest jego dom. A ja uwielbiam Czechów, są bardzo tolerancyjni i życzliwi. Stanowią olbrzymi kontrast względem Polaków. Mieszkam tu już od kilku lat. To moje miejsce, mój dom, tu poznałem diewczynę, która jako pierwsza akceptuje mnie takiego jakim jestem. Zauważyłem, że jestem dla niej autorytetem w dziedzinie dietetyki, mimo sporej bariery językowej, bo to dziewczę z wielkiej Azjii.

    Najlepsze życzenia dla Was wszystkich, szczególnie na następne 365 dni.

  9. pepsieliot 24 grudnia 2012 o 19:44

    No, summer breeze cieszę się, że jesteś w doskonałej formie i też życzę Ci wszystkiego najlepszego, serdeczne ukłony dla Mamy i Pani Azjatki, jak ma na imię? Możesz zmyślić :))

    1. summer breeze 26 grudnia 2012 o 20:34

      Tam – to jej imię. Autentyczne.
      Raz w życiu chcę wybrać się do Hanoi. Jeśli jednak tam trafię razy kilka to nie będę narzekał. Ona właśnie pochodzi ze stolicy. Póki co jak na chłopa przystało cieszę się, że nie muszę znosić jej mamy. A jej mama w ogóle nie mówi po czesku, ani po angielsku.

      Sorki za błazenadę w postaci rzekomego przechodzenia na 100% raw. Miałem już nie jeden tydzień z jednym posiłkiem gotowanym i byłem już pewny siebie. Przynajmniej się przyznałem, a ne skończyło się tylko na jajkach (ziemniaki, ryż, surowa czerwona kapusta z dodatkiem oleju). Ale ja wiem, że co się nie odwlecze…
      Po prostu tak mam, że odczuwam negatywnie nawet jeden posiłek gotowany spożywany choćby raz w tygodniu.

      No i na koniec moje postanowienie na nowy rok. W ogóle nie mam zamiaru ukrywać, że chcę zrobić 12 miesięcy na 100% raw. Od samego początku czuję się na surowym kapitalnie. Zaczynałem we wrześniu. I od razu następnego dnia power na maksa. Cieszę się, że od kilku lat interesuję się treningiem siłowym, bo dzięki temu swoje na temat dietetyki i treningu już wiem. Niektórzy muszą długo przechodzić na raw, ale może to wynika z predyspozycji? A może pomogło mi to, że od poczatku faszerowałem się fruktozą? Glikogen twoim największym przyjacielem.To wiem od dawna.

      Zdrowia Eliotko Ci życzę, chociaż wiem, że umiesz o nie zadbać.

  10. bananaboxesgirl 25 grudnia 2012 o 01:17

    Dziękuję za śliczne życzenia 🙂 Wspaniałych świąt i każdej sekundy każdego innego dnia również.

    1. Pepsieliot 25 grudnia 2012 o 09:22

      Bananku wszystkiego najlepszego dla Ciebie 🙂

  11. krystyna 25 grudnia 2012 o 19:13

    Pepsiku, jak zwykle zawsze rozsadną mysl podrzucisz.
    Dzięki za całoroczne dobre mysli!

    Niech Nowy 2013 Rok będzie jeszcze lepszy
    i niech się ukaże Twoja książka!

  12. Joanna Balaklejewska Wilson 26 grudnia 2012 o 08:25

    Kasienko aby wena tworcza Cie nie opuszczala ( w to niewatpie) Pisz Kas jak najwiecej, no i oczywiscie rowniez czekam na knizke 🙂 Duzo zdrowia, radosci, milosci, realizacji planow i marzen, abys na swej drodze spotykala zyczliwych Tobie ludzi ludzi, celebruj swoje zycie kazdego dnia 🙂 Buziaki <3

  13. pepsieliot 26 grudnia 2012 o 14:17

    Krysiu, Joasiu bardzo dziękuję Wam dziewczyny i pięknego roku 2013 życzę i innych tez pięknych i owocnych 🙂

  14. fufurufu 27 grudnia 2012 o 10:47

    czytałaś Biblie?

  15. pepsieliot 27 grudnia 2012 o 12:50

    fufurufu, niestety tak, bo ksiądz zadał mi taką pokutę, kiedy byłam ostatni raz do spowiedzi 🙂

    1. fufurufu 27 grudnia 2012 o 13:05

      całą?

  16. pepsieliot 27 grudnia 2012 o 12:52

    summer, jesteś fajny, lubię takich mężczyzn, ścisk i też życzę mega zdrowia, bo to najważniejsze w sumie bez dwóch zdań i ściskam Twoją piękną Tam.

  17. pepsieliot 27 grudnia 2012 o 13:21

    niestety tak, gdyż wtedy bardzo mi zależało na rozgrzeszeniu 🙂

  18. ??????????? 28 grudnia 2012 o 16:30

    od kiedy ateiści świętują najbardziej katolickie święto??????????????

  19. pepsieliot 28 grudnia 2012 o 17:07

    każdemu wolno robić co chce, dla mnie to dzwoneczkowe atrybuty miłe, przenoszące do wspomnień z dzieciństwa tworzą świetną atmosferę do wesołego biesiadowania, co w tym złego. To już bym się bardziej zastanawiała co katolicy często robią w takie święta? Co jedzą i co piją. Ale to tez ich sprawa, nie oceniam. Dla mnie to tylko przyjemna tradycja i piękna baśń jak ta o św. Mikołaju.

    1. ??????????? 30 stycznia 2013 o 12:05

      ha nie oceniasz bo sama to robisz 🙂

      1. pepsieliot 30 stycznia 2013 o 12:24

        nie oceniam, bo to ich sprawa, a ja jestem ateistką, weganką i mam duży dystans do takich spraw jak tradycja i te rzeczy, więc nie mogę oceniać w tych kategoriach, oczywiście na moim stole nie leżą martwe zwierzęta i to rzeczywiście napawa mnie smutkiem w kontekście stołów mięsożernych, ale to dotyczy każdego dnia nie tylko świątecznych uczt

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze