Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
0
18 online
30 215 VIPy

10 absolutnie najważniejszych prawd o jedzeniu i piciu

Nie ma bata na Mariolę?!

Właśnie tak, a to, co uważasz za rzeczywiste, składa się z rzeczy, których nie można uważać za rzeczywiste. Paradoksalnie Einstein brany za ojca mechaniki kwantowej poległ usiłując traktować ją racjonalnie. Uczepił się jak rzep psiego ogona, tej prędkości światła, że niby największa. Sam nałożył na siebie pęta programu.

Twoja rzeczywistość jest strumieniem danych, które ją definiują. A raczej, to Twoja interpretacja tych danych. Medytacja jest odcięciem się od tego strumienia. Gdy potrafisz całkowicie odciąć się od danych, opuszczasz tę rzeczywistość.

1. Einsteinem być jest mus?

Wręcz przeciwnie. Można być osobo średnio inteligentno, nie być w stanie pojąć okrucha teorii, nawet newtonowskiej, a jednak osiągnąć w tym wcieleniu wysoki poziom ewolucyjny świadomości. Skok kwantowy, coś jak tunelowanie kijanki w żabę, co absolutnie wymyka się nauce, bo według nauki powinno trwać latami, a nie parę dni. No i są jeszcze te zagadkowe rudziki.

2. Karma

A sumienie? Owszem, z tym, że ludożerca ma inne, Żyd ma inne, Chrześcijanin inne, weganin inne, mięsożerny inne, człowiek korporacji inne, polityk inne, sportowiec też inne, kobieta inne niż dziecko i mężczyzna, wynika z tego, że to sprawa naleciała od tradycji, przekonań, programów. Chociaż nie zabijaj i nie kradnij są dość uniwersalne, niskie wibracje i mogą się ciągnąć, jak smród po gaciach. Karma, nie karma, jest coś na rzeczy.

Przeszliśmy bardzo wiele, zostawiliśmy za sobą ogrom wcieleń i doświadczeń, zmutowano nas, próbowano i robiono z nas baterie, mnóstwo razy nurkowaliśmy spiralnym tunelem zakończonym światłem, jak w aqua parku i odnajdywaliśmy się w przestrzeni poza strumieniem danych z tej gry.

3. Budowa

Starsi ludzie, którzy dość późno, sprawa istotna dla czasu ziemskiego, coś odkryli, boją się, że nie zdążą się tym sami zajarać, podzielić z innymi. Owszem, tutaj na Ziemi wszystko trwa. Gdy myślisz, że nie zaczniesz budować swojego domu, bo nie skończysz przed 70, to jesteś na całego w matriksie. To samo, gdy nie zaczynasz budowy, bo już masz 8 dyszek. Bowiem liczy się tylko bycie w budowie.

Horry, chyba chcesz na płasko z liścia w pysk?

Posłuchaj dziewczyno. Bycie budowniczką, nawet jeden dzień bycie w budowie swojego domu, jest tak samo ważne i piękne, jak gotowy dom. A nawet o wiele wspanialsze, bo bycie w czymś, to wzrastanie. Nie myślisz namiętnie o celu, przestałaś być niecierpliwa. Idziesz. Jesteś liściem. Gdy o tym zapominasz, tracisz spokój. Ale to nic, po prostu wracaj.

4. Duchy

Wielu biedaków z chęcią i nadzieją opuszcza swoje ciało, bo niczego się nie dorobili na Ziemi. Bogacze, którzy zrobili kasę zwykle, nie chcą tego zostawiać. A reinkarnacja przyprawia ich o potworny ból głowy. Mogliby urodzić się bez tego?

Dlaczego, skoro masa ludzi zginęła podczas powstań, duchy, czyli pewne dusze nie nawiedzają tych miejsc, np getto warszawskie? Dlaczego nie straszy w Oświęcimiu? Owszem ci o paranormalnych zdolnościach, czy radiesteci twierdzą, że energia, jaka tam panuje jest przerażająca, niska, tragiczna, ale jednak nic nie straszy. A są dwory, pałace, domy nawiedzane przez duchy. Odpowiedź jest prosta, nikt nie chce wracać do miejsc, gdzie było bardzo źle, przerażająco, natomiast własne włości nęcą. Można bardzo nie lubić nowych właścicieli.

5. Tam jak jezd?

Pewien koleś w zaświatach spotkał fajnego przewodnika i okazało się, że to on sam, tylko w innym wcieleniu, kiedy indziej. Ten koleś miał wybór i wrócił do swojego ciała leżącego na stole operacyjnym i oczywiście zmienił swoje życie.

Taka zmiana, narodzenie się na nowo, otwarcie oczu na wszystko jest ogromnym darem, który każdy może sobie podarować. Wystarczy zacząć się budzić. Smutek po prostu może się przydarzyć, bo masz ciało, ego, mózg, umysł, programy, tworzysz hologramy, odbijasz siebie jak pieczątkę na wszystkim wokół, to Twoja iluzja.

Ale możesz mu się przyglądnąć i nie identyfikować się z nim. To samo pieniądze. Jak masz, to korzystaj, ciesz się, że jest Ci wygodniej i łatwiej, ale się nie przywiązuj. Nie chcesz chyba bujać się tutaj wśród starych gratów i niemodnych szmat? Masz? Cudownie. Nie masz? Zrób se, albo nie narzekaj.

Hipster też człowiek, tyle, że kima.

6. 4 szklanki ZEN

Idź do kuchni i zrób se 4 szklanki. Stań się robieniem 4 szklanek. Potem zamień się w jich picie. To jest niebiańskie doświadczenie. Nagle przestajesz być baterią dla matriksu. Najpiękniejszy moment to chwila świadomości, że wszystko czego potrzebujesz masz w sobie, masz pod ręką.



7. Że niby masz braki?

Jesteś istotą doskonale skończoną, a pojęcie niedoborowości to najbardziej sztuczny twór matriksu, żeby Cię zniewolić i wydoić, jak energetyczną krowę. Musisz być kimś, mieć odpowiednie oceny, tytuły, jesteś niedoborowa, bo nie masz chłopaka, mężusia, dom, auto, młodość, ciuchy hipsterskie, zdrowie, jednym słowem, gdy tego nie masz jesteś niedoborowa i masz się tym emocjonować!

Wypnij się na program, sama sobie odpowiedz czego potrzebujesz i sobie to weź. Wszechświat ma wszystko co myślisz. Nigdy nie zabraknie niczego. Skoro jednak myślisz wciąż o braku, to właśnie go przyciągasz.

8. Bogocze

Oczywiście nie ma nic złego w tym, jeśli to wszystko masz, Twoje ego może poczuć nawet chwilowe spełnienie. Nie na długo, bo będziesz się bała, że to stracisz i zaczniesz kopać podziemne bunkry jak Bill Gates i inni. Dlatego i mieć i nie mieć trzeba bardzo świadomie.

9. Wywoływanie duchów

Chcesz się zapytać kogoś nie z tego świata? Owszem da się zrobić, możesz trafić na siebie z przeszłości, bo w bazie danych, księdze Akaszy jest wszystko co było i co może być.

Możesz też spotkać kogoś kto odłożył widelec, i będzie to stryj Ferdynand, będzie wyglądał jak on, będzie mówił tak jakby wypowiedział się stryj Ferdynand Wspaniały, ale nie będzie tam wolnej woli stryja, gdyż ta świadomość już dawno jest zalogowana do innego gracza.

Jednak można się ciekawych rzeczy dowiedzieć.

10. Jedzenie raz

Jesz dużo kalorii w ciągu stosunkowo krótkiego czasu (około 3 godziny dziennie, raczej w godzinach wczesnych, i właściwie jest to jeden, długi posiłek potreningowy). Następnie pościsz do następnego dnia. Dzięki temu codziennie doświadczasz autofagii. Najbardziej regeneruje sen. Sen jest najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla swoich nadnerczy.

Gdybyś te ogromne ilości kalorii zjadała rozłożone na kilka posiłków, po prostu byłabyś pulpetem, a ciało wciąż trawiłoby jakiś pokarm. Trening poranny po nocy, gdy ciało musiało trawić, jest o wiele słabszy.

Z bazy nadawał, na zawsze Twój, Horry Porttier


Horry Porttier

Prawdopodobnie autor na stronie Pepsi Eliot, jednak nius pojawił się niespodziewanie i w sumie niewiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.

(Visited 78 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Lucyna Hamerska 8 grudnia 2020 o 20:56

    Dot: czasu. Biegam od 62 roku, tj; już tydzień. Siedzę sobie w LusiLesie od 6 miesięcy, w moim magicznym domku. Ha! Ja się tylko chwalę, że wykorzystuję czas.
    Mam też i kłopot po treningowy, otóż krwawię przy wypróżnianiu, bezwysiłkowym, bo jem surowo. No i co mam zrobić? Jak jesteś taka mądra? Z biegania nie zrezygnuję, ale czy nie robie sobie wbrew?
    Bardzo ciepło pozdrawiam, nawet cię kocham!

    1. Pepsi Eliot 9 grudnia 2020 o 06:57

      Czy dobrze zrozumiałam, biegasz od tygodnia, wcześniej nie biegałaś, nagle w kale po treningu pojawiła się krew, wcześniej to nie miało miejsca? Masz hemoroidy?
      Koniecznie zrób badanie kalprotektyny z kału. I czekam na info. A tak w ogóle wysyłam Ci mnóstwo miłości, też Cię kocham i cieszę się z Twojego LusiLasu <3

  2. Gosia K 9 grudnia 2020 o 12:26

    Pepsi kochana poradzisz cos na wlosy dystroficzne? Pare lat temu mialam kilka na glowie, jednak teraz widze ich mnostwo – na poczatku sie ucieszylam myslac ze jestem taka zdrowa to i wlosy lepsze mi wyrastaja 😀 Jakies suple od Ciebie na to pomoga? Podobno to anomalia i niezdrowa rzecz. Kiss

    1. Gosia K 9 grudnia 2020 o 16:30

      Wlasnie sobie doczytalam ze jest to zwiazane z roznymi aspektami (jak wszystko), ale glowie problemy z tarczyca (niedoczynnosc lub nadczynosc, ew. Hashimoto). Nie mam jak zrobic kompleksu badan przynajmniej do stycznia/lutego – mam w domu zapas produktow thisisbio do 4 szklanek i inne superfoods, moglabys cos jeszcze polecic prosze?

      1. Pepsi Eliot 9 grudnia 2020 o 19:00

        Poszukam jakichś informacji dla Ciebie, to nie jest częste, jutro `Ci coś napiszę <3

        1. Maciej 9 grudnia 2020 o 19:11

          Bardzo Ci dziękuję. Myślałem, żeby wyjechać do Norwegii – tam sądy nie uznają polskiego sądownictwa podobno, więc gdybym był ścigany w Polsce za niepłacenie alimentów na byłą małżonkę to Państwo Norweskie nie mogłoby mnie wydać. Natomiast z drugiej strony, z tego co się orientuję ex małżonka mogłaby rościć na siebie alimenty wtedy na moich rodziców, którzy mają już skromną emeryturę.

          Sam naprawdę nie wiem co robić. Mój błąd młodości, że się związałem formalnie z tą kobietą i najpierw się nie rozwiodłem formalnie, zanim zacząłem się spotykać z inną kobietą, ale żeby płacić za te błędy już całe życie do końca? Nie chce tak żyć 🙁

          Bardzo dziękuję Pepsi za chęć pomocy. To dla mnie bardzo ważne, ja już nie mam sił na to wszystko…

          1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2020 o 07:27

            Jest jeszcze sposób, nie zajmuj się tym, zacznij zarabiać duże pieniądze, rób dobre przepływy, to będzie pestka dla Ciebie. Nawet ją polubisz. Ta kobieta ma poważny problem ze sobą.

          2. Kita 11 grudnia 2020 o 09:37

            Maćku, twierdzisz, że płacisz byłej 4000 zł alimentów, a sam nie masz co do garnka włożyć. Jeśli jesteś w stanie przedstawić dokumentację, która zaświadczy, że nie styka Ci do pierwszego, to na Twoim miejscu wniosłabym do sądu o obniżenie alimentów. Wysokość alimentów powinna być adekwatna do sytuacji finansowej płatnika, także do sytuacji finansowej byłej – skoro jest w pełni sprawna i zdolna do pracy, to te alimenty wydają się być sporo na wyrost.
            Znajdź dobrego prawnika specjalizującego się w rozwodach.

          3. Przemko :-) 11 grudnia 2020 o 17:36

            Maciej! Teraz doczytałem i te dalsze komentarze.
            Najlepsza rada od Pepsi żebyś zaczął robić ogólnie zwiększone przepływy energetyczne. A więc również i finansowe. Pieniądze i seks są związane z najniższą czakrą. Możliwe, że masz ją zablokowaną i energia w Tobie nie płynie prawidłowo. Rozeznaj proszę temat. Oczywiście jeżeli odpowiada Ci taka forma naprawy tej sytuacji. No i wtedy zajmij się tymi przepływami, a raczej blokadami.
            Dodatkowo warto by było pomyśleć o tym aby faktycznie uczynić z siebie bogatego człowieka i wtedy te kilka tysięcy stanie się dla Ciebie niczym nie wartym uwagi i zawracania głowy. I faktycznie kiedyś śmiać się z tego będziesz. Z tego co ja się orientuję to alimenty na dzieci zależą od wysokości zarobków. Ale alimenty na współmałżonka są już nie zmienne. Jest to cały czas stała kwota. W tym względzie jest to dla Ciebie pozytywna wiadomość.
            W ogóle to, że nie macie dzieci jest bardzo dobrą dla Ciebie wiadomością. To jest naprawdę dobra dla Ciebie sytuacja. I oszczędza Ci bardzo wiele trosk i nerwów. Ciesz się. Naprawdę! Jakkolwiek to obecnie brzmi w Twojej aktualnej sytuacji.
            Sam w poprzednim poście na szybko proponowałem Ci wyjazd. Ty również o nim piszesz. Niemniej byłaby to jednak ucieczka, a nie znalezienie solidnego rozwiązania, czyli próba zmiany całego swojego życia na lepsze. Zadbanie o własne ciało, a co za tym idzie o stan własnego umysłu będzie najwłaściwszą rzeczą, którą możesz dla siebie zrobić. Przecież Twój umysł jest w Twoim ciele. A w zdrowym ciele, zdrowy … 🙂 Jak już jestem przy powiedzonkach 😉
            Piszesz również o wylogowaniu, bo popełniłeś kiedyś błąd żeniąc się. I później kolejny gdy próbowałeś odejść. Ale zastanów się czy przypadkiem nie zrobisz kolejnego błędu. Może się zdarzyć, że po Twoim wylogowaniu była żona i tak będzie próbować sztuczek prawnych na Twoich żyjących rodzicach. Z Twojego opisu wynika, że ona jest zdolna do różnorakich rozgrywek. Najprawdopodobniej jej się nie uda. Ale co natruje krwi Twoim rodzicom, to już tylko oni będą wiedzieć. Nie straszę Cię. Nie życzę Ci tego absolutnie. Ale sam pomyśl. Co się dzieje z długami po samobójcy? Przecież one nie znikają. Ktoś je dziedziczy. I rozumując logicznie Twoja ex może próbować nadal grać ten temat nie przejmując się Twoim odejściem. Nie wylogowuj się. Masz o wiele więcej do stracenia niż do zyskania.
            Zresztą postarał bym się na Twoim miejscu zasięgnąć porad prawnych. Nie musisz od razu zatrudniać prawnika aby mu płacić. Są co jakiś czas organizowane darmowe porady prawne i notarialne w różnych miejscach. Poszukaj i postaraj się uzupełnić wiedzę aby wiedzieć na czym tak faktycznie stoisz. Jaki jest właściwie Twój status prawny. Nie wstydź się i nie wahaj skorzystać z pomocy lokalnego ośrodka pomocy rodzinie czy tam pomocy społecznej. To się różnie w różnych miejscowościach nazywa. Być może takich ośrodków jest w większym mieście kilka. Oni mają też swoich prawników. Nawet jeśli Cię nie wysłuchają, to być może przekierują w bardziej właściwe miejsce.
            Przede wszystkim powinieneś zaczerpnąć wiedzy jakie Ty masz właściwie prawa. Bo z Twojej opowieści wynika, że Twoja była żona jest jakaś wszechwładna. W Polsce nie ma obowiązku, że małżonkowie koniecznie muszą mieć wspólne konto bankowe. Mogłeś założyć sobie indywidualne konto w banku i na nie przekierować swoje dochody. Nie zrobiłeś tego z jakichś powodów. I właściwie to wyszło na to, że sam opłaciłeś tego detektywa, który na Ciebie doniósł. Za Twoje własne pieniądze niestety. Ale to już nie ważne.
            Za to ważnym dlaczego Twoja była mieszka w Twoim domu, a Ty wynajmujesz? Czy nie było podziału majątku? Może ona mieszka tam bezprawnie? A może tylko Tobie się wydaje, że ten dom jest Twój? Dowiedz się tego jeśli nie jesteś pewien. Ustal szczegóły aby wiedzieć na czym stoisz. Lepiej być ugruntowanym niż grzęznąć w niewiedzy i niejasnych domysłach.

            Jeśli chcesz to zrób tak. W wolnej i spokojnej chwili usiądź sobie z jakimś notatnikiem i zrób tzw. burzę mózgów. Jeden mózg też wystarczy 🙂 Ale jeśli masz do kogoś zaufanie, to zrób to z nim/nimi. Spisz wszystkie pomysły na wyjście z Twojej sytuacji, jakie Ci tylko przychodzą do głowy. Nie oceniaj ich na początku tylko zapisuj każdy. Niezależnie jak najbardziej absurdalny. Następnie jak to się mówi, prześpij się z nimi. Podyskutuj o nich z kimś zaufanym. Następnie wybierz jeden. Albo dwa jeśli nie umiesz się zdecydować. I teraz znów usiądź z notatnikiem i zapisz punkt po punkcie jakbyś chciał zrealizować ten swój pomysł. Ten zamiar rozwiązania swojej sytuacji. I jeśli rozpisałeś dwa pomysły, to teraz wybierz już ten, który jest bardziej realny dla Ciebie do wykonania. I wdróż go w życie. Niech ktoś Ci pomoże jeśli nie jest z Ciebie jakaś Zosia Samosia albo czujesz się niepewnie. Oczywiście w miarę rozwoju wypadków koryguj plan na bieżąco. Dąż do celu systematycznie. Z determinacją!
            Przy okazji cały czas pracuj nad sobą. Nad przepływami. Nie krzywdź się badziewnymi myślami. Nie truj swojego ciała i umysłu niewspierającym myśleniem. Krok po kroku wyjdziesz z tej sytuacji i poprawisz jakość swojego życia. Szczerze podziękuj wszechświatu za to, że jesteś szczęśliwy i bogaty. Serio. Kij z tym jak jest teraz. Przecież nie chcesz tego obecnego teraz. Chcesz lepszego teraz. No to uśmiechnij się do niego. I poczuj jakby lepsze teraz faktycznie było już teraz! Takie niby demo. Zapowiedź tych fajerwerków, które mają nastąpić. Więc wbrew sytuacji wzbudź radość. I wdzięczność. Za to co będzie. A nie wspieranie tego jak jest.
            🙂

          4. Maciej 11 grudnia 2020 o 22:43

            Bardzo Wam wszystkim dziękuje za odpowiedzi. 🙂

            Nie chce jej płacić jakichkolwiek pieniędzy, z jakiej racji? Ja siedze od rana do wieczora w pracy, nie mam życia, czasami kilka dni nie jem, bo nie mam pieniędzy, a ona siedzi w moim domu przed telewizorem całymi dniami, nic nie robi…

            Z mojego domu nie chce się wyprowadzić, a prawo jest przychylne głównie kobietom w tym kraju. Gdybym się wykłócał to pewnie by akurat wyedy miała nagrany dyktafon i założyłaby mi niebieska kartę. Poza tym aktualnie prawna eksmisja jest do odwołania zawieszona.

            Sad wyznacza wysokość alimentow w zależności od zdolności finansowej. W czasie rozwodu więcej zarabiałem, teraz zarabiam znacznie mniej.

            Miałem kobietę, bardzo ją kocham do teraz, ale nie potrafiła zaakceptowac tego, ze nie mam pieniędzy, żeby ja gdziekolwiek zabrać chociażby na kolacje albo obiad, a sponsoruje całe życie swojej byłej małżonce. Z nikim sobie w takiej sytuacji nie ułożę życia, nikt nie chce takiego balastu z bagażem.

            Nie chce tak życ. Nie chce życ jak niewolnik za błędy młodości, pracujac tylko na to by obca baba miała życie usłane różami, a ja gorzej niz robotnik na plantacji…

            Ani jej nie nie lubię, ani ja lubię. Jest mi obojętna, ale chciałbym żeby znikła z mojego życia. Dała mi spokój, odczepiła się… cokolwiek

  3. Maciej 9 grudnia 2020 o 17:16

    Pepsi proszę Cię pomóż mi. Związałem się za młodu (byłem głupi) związkiem małżeńskim z kobietą, która nigdy nie pracowała i pomimo ponad 40stu lat nadal nie ma na to ochoty. Podczas rozwodu orzeknięto moją winę i muszę płacić dożywotnio na nią alimenty (wykańcza mnie to finansowo, muszę jej płacić 4 tysiące zł miesięcznie, a sam czasem nie mam co do gara włożyć, a ona w tym czasie leży przed tv w moim domu, bo nie chce się przeprowadzić, a ja mieszkam w wynajmowanym pokoju metr na metr). Jestem załamany, nie chce tak żyć, nie mogę płacić na obcą dla mnie babę 3/4 mojej pensji i sam żyć jak niewolnik. Kobieta ta, mimo, że jest leniwa to nieraz mi groziła, była/jest agresywna, natomiast nie miałem na to dowodów, więc sąd nie uwierzył. Co mogę zrobić? Czy samobójstwo to jedyne wyjście? I zalogowanie się do innego wcielenia? Czy za błędy młodości trzeba płacić aż tak słono? Drżę ze strachu, jestem idealną baterią dla tego matriksu, ale nawet nie wiem jak się wymiksować.

    1. Pepsi Eliot 9 grudnia 2020 o 18:47

      Jest chora? Macie dzieci? Dlaczego orzeknięto Twoją winę?

      1. Maciej 9 grudnia 2020 o 18:54

        Jest pełnosprawna, po prostu jej się nie chce iść do pracy i znalazła sobie źródło utrzymania, będąc byłą żoną. Jej matka jest taka sama. Nie mamy dzieci. Orzeknięto moją winę, gdyż gdy była już tak agresywna, że nie dało się wytrzymać to się wyprowadziłem i powiedziałem, że to koniec, nie mogę żyć z osobą, która wyskakuje do mnie z pięściami i przepuszcza mój majątek (mieliśmy wspólne konto bankowe), ale zwlekałem z pozwem, ponieważ nie miałem pieniędzy na prawnika, bo przepuszczała cały mój majątek notorycznie. Potem poznałem inną kobietę, żona wynajęła detektywa, robili zdjęcie mi i mojej nowej kobiecie i przed sądem przedstawiła sytuację w ten sposób, że ją zdradziłem, więc sąd orzekł moją winę. Wniosłem apelację – to samo. Sąd ustalił pierwszej i drugiej instancji alimenty dożywotnie na nią. Co mi z takiego życia?

        1. Przemko :-) 10 grudnia 2020 o 16:59

          Hej Macieju 🙂

          To, że nie umiesz grać wg prawideł matriksa to już wiesz. Ale możesz spróbować coś tam jeszcze ugrać. W polskich sądach jest jak jest. Sam wiesz. Karmienie prawników, mało wyników. I większe szanse trafić w totolotka niż na dobry wyrok.

          Niestandardowymi środkami można by popróbować. Pomysł pierwszy z brzegu, szalony! Zdaje się, że Polska nie ma umowy o ekstradycji z Kostaryką?! A nawet jeśli, to jest jeszcze kilka bardzo przyjemnych do życia państw w Ameryce Południowej. Wg mnie lepszych niż Polska.

          A oprócz tego. Na już.
          Pogłębione oddechy. Medytacje. Naprawa awatara (w tym i ducha) 4 szklankami i dobrym jedzonkiem. Suplementy. Adaptogeny -> ashwagandha! Kreacja, a nie załamywanie się. Ruszenie ze skrzyżowania.
          Jest też takie bardzo brzydkie matriksowe powiedzonko: Masz głowę i …j więc kombinuj 😉 Może ono do Ciebie przemówi.

          Z miłością. Przesyłam Tobie pozytywną energię. Głowa do góry!
          🙂

          1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2020 o 17:18

            Przemko Mistrzu <3

      2. Mala_mi 11 grudnia 2020 o 06:06

        Jesli napisze, ze ma dzieci to sie wyjasni skad te 4 tys:) ogolnie to znam taki przypadek z retrospekcji i wiem, ze taki komentarz moze napisac tylko osoba, ktora obwinia o wszystko innych – nie widzac, w ktorym momencie zrobila sama blad.

        1. Maciej 12 grudnia 2020 o 03:51

          Nie mamy dzieci. Partnerka jest niepłodna, namawiała mnie na in-vitro, ale ja nie chciałem.

          Nie obwiniam o wszystko innych. Wiem o tym, ze popełniłem błąd wiazac się z taka kobieta związkiem formalnym, a potem wchodząc w zwiazek z inna przed formalnym pozwem o rozwód. Widzę swoje błędy, ale nie chce całe życie życ i pracować po to, by inna dla mnie już obca kobieta mogła mieć życie usłane różami. Czy dla Ciebie sponsorowanie całego życia leniwej i wyrachowanej babie, sam mając niewiele, bo mnie prawie ze wszystkiego ograbila jest w porządku i tak ma być? Dlaczego mam tyrać na kogoś? Nie chce takiego życia

          1. Przemko :-) 12 grudnia 2020 o 20:38

            https://www.pepsieliot.com/ego/7143/zapytaj-po-co-i-uwolnij-sie-od-smutku.html
            Macieju! Jeśli chciałbyś pójść drogą, którą proponuje Pepsi na swoim blogu, to zachęcam Cię abyś pozostał z nami. Uwierz mi. Teraz jesteś w rozsypce. W nierównowadze. Reagujesz emocjonalnie. No nie napiszę jak Pepsi, że niczym egzaltowana rosyjska kochanka 😉 bo mi to jednak w Twoim przypadku nie pasuje. Niemniej coś w ten deseń jesteś odzian 😉
            Możesz grać dalej wg reguł matriksu ale zdaje się, że Twoja była robi to lepiej. Poza tym takie wojenki tylko sprowadzają Cię coraz niżej. Możliwe, że się nauczysz. I być może staniesz się twardszym i sprawniejszym ale też i niskowibracyjnym matriksowym graczem. Więc czy warto?
            Zachęcam Cię abyś postarał się pracować nad sobą. Dlatego, że rozwiązanie znajduje się w Tobie. Po kilku Twoich komentarzach czuję, że tutejsze sposoby Cię jakoś pociągają. Na teraz chcesz szybkich rozwiązań, bo Ci źle. Czekasz na pigułkę, antybiotyk, szczepionkę. Ale co dalej? Na jak długo wystarczy? Kolejnym razem wystarczy ta sama dawka, ten sam specyfik? Czy jednak już coś innego, mocniejszego?
            Może lepiej jednak poznać samego siebie? Nauczyć się siebie? Pogodzić się z sobą?
            Czytaj bloga Pepsi. Z jej artykułów wyciągaj co tylko możesz dla siebie. Masz potencjał. Potrafiłeś dużo zarabiać więc są możliwości. Nie szukaj wymówek. Szukaj rozwiązań. Spróbuj znaleźć swój cel i wyrusz w drogę. Nawet jeśli obecnie jesteś w stanie się co najwyżej tylko czołgać to ważne że w byle w dobrym kierunku. Po drodze wymyślisz jak stanąć na nogi.
            To, że tu napisałeś już jest dobrą prognozą. Kontynuuj tą naukę. Ja Cię wspieram. Pepsi na pewno też. I jeszcze inni czytelnicy także. Bo Twój sukces jest również i w naszym interesie. Uda Ci się, bo wszechświat ma dla Ciebie nie tylko nauki. Ma też i nagrody. Więc nie pisz o błędach. To nie są błędy. To są lekcje. A Ty przecież chcesz przejść do następnej klasy, czyli na wyższy poziom. I później znowu na wyższy. A gdzie wtedy będzie Twoja żona? No właśnie! Czy jak jesteś na drugim piętrze, to widzisz tych z parteru? Czy masz z nimi wymuszony kontakt?
            Nie chcesz takiego życia? Tak. Nie chcesz. I my też nie chcemy. Więc … . Na tym blogu znajdziesz wskazówki. Ręczę Ci za to!
            🙂

    2. Pepsi Eliot 11 listopada 2021 o 20:17

      Już pisałeś to kiedyś, albo kopiujesz czyjś komentarz. Masz rzeczywiście problem.

  4. Kita 11 grudnia 2020 o 09:53

    Horry, Pepsi, co do ostatniego akapitu punktu piątego – powiedzcie proszę jak się nie przywiązywać do dobrego?
    Jestem minimalistką, esencjalistką. To co mam mnie cieszy i jest wystarczające do wygodnego życia. Wydaję 15% tego co zarabiam. Stać mnie na drogie ciuchy, luksusy, podróże, ale ich nie kupuję. Z jednej strony chciałabym kupować luksusy, bo to jest przyjemne, ale z drugiej obawiam się, że się do luksusów przyzwyczaję i jeśli w przyszłości z jakiś względów już nie będzie mnie na nie stać, to będę czuła jakiś niedosyt, poirytowanie, żal do samej siebie, że w luksusowe klimaty pozwoliłam sobie kiedyś wejść.
    Najbardziej obawiam się tego potencjalnego niewygodnego uczucia straty, ograniczenia, niemożności w przyszłości. Jak samej sobie odpuścić, wyluzować się, zacząć wydawać i cieszyć się luksusem i jak się nie przyzwyczaić do dobrego?

    1. Przemko :-) 13 grudnia 2020 o 17:18

      Myślę, że mogłabyś się zastanowić nad tym, które przedmioty/usługi są dla Ciebie luksusem, a które już będą zbytkami. Dodatkowo odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz przejść od ascezy do sybarytyzmu? Czy po prostu pozostać w swoim obecnym życiu ale od czasu do czasu otoczyć się rzadkim pięknem, niespotykaną jakością.
      Choć nie jest on dokładnie w temacie Twoich rozterek, to w tym artykule odnajdziesz, mam nadzieję 🙂 część odpowiedzi.
      https://www.pepsieliot.com/ego/13422/gdy-nie-jestes-bogata-bo-nie-wiesz-co-mialabys-z-ta-kasa-zrobic.html
      Dodatkowo zapisz się do szkoły odwagi, bo skoro piszesz, że się czegoś najbardziej obawiasz, to nie jest dobrym prognostykiem dla Ciebie. Lepiej jednak nauczyć się żyć bez strachu. Nie martwić się o to, że będziesz w przyszłości biedna. Ale, martwić się, że jak będziesz bardzo bogata, to nie będziesz wiedzieć jak to zachować i nadal pomnażać. I w związku z tym może już teraz warto by się zapisać na jakiś kurs zarządzania kapitałem, pomyśleć o jakiejś działalności charytatywnej itp.. Co tam Ci podpowie Twoja kreacja. Tylko Ty wiesz z czym najlepiej zarezonujesz. A jeśli jeszcze nie wiesz, to masz nadal czas żeby się dowiedzieć i najlepiej uzgodnić z własną duszą aby już w pełni szczęśliwie poruszać się po tym świecie luksusu zamiast drżeć, że on zniknie.
      🙂

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2020 o 11:51

        Przemko <3

        1. Przemko :-) 14 grudnia 2020 o 18:26

          Pepsi! Dziękuję 🙂

        2. Przemko :-) 14 grudnia 2020 o 21:08

          Gdy piszę to serduszko mniej niż trzy, to ono się w komentarzu nie pojawia. A u Ciebie widać. Dziwne?!

    2. Mruno 13 grudnia 2020 o 18:31

      Problemy pierwszego świata 🙂

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2020 o 06:56

        Horry odpowie postem 🙂 wkrótce

      2. Przemko :-) 14 grudnia 2020 o 18:31

        Rzeczywiście rozbuchany konsumpcjonizm dający chwilową ułudę szczęścia stanowi pułapkę, w którą mnóstwo daje się wciągać. Szczególnie właśnie w kontrze do biedy panującej w pozostałych rejonach świata. Niemniej strach i brak szczęścia, a przez to ogólne cierpienie panują w każdym społeczeństwie. Niezależnie od poziomu życia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum