Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
215 939 254
136 online
38 790 VIPy

10 Twoich największych zniekształceń rzeczywistości. Czyli dlaczego Osho miał 90 Rolls-Royce?

Osho miał 90 Rolls-Royce

Osho miał 90 Rolls-Royce.

Zdarza się, że myślisz o sobie i swoim życiu w sposób, który jest niesprawiedliwy. Interpretujesz to, co się dzieje, jak zakłamany, albo zidiociały od własnych przekonań sędzia. I nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.

Można powiedzieć, że siebie oszukujesz. A kiedy jesteś przygnębiona i niespokojna, prawie zawsze będziesz się oszukiwać.

Oznacza to, że Twoje myśli o sobie i innych ludziach nie odzwierciedlają rzeczywistości. Rozdrażni Cię Osho i jego 90 Rolls-Royce, ponieważ obok siebie masz nieprzychylną Ci istotę?

Tracąc poczucie bezpieczeństwa Twoje ego zafałszuje rzeczywistość.

Depresja i stany lękowe to najstarsze wady świata.

Twoje największe zniekształcenia rzeczywistości

1. Rozumujesz emocjonalnie

Żaden umysł nie potrafi wymyślić niczego nowego, niż tylko zmodyfikować coś, co już widział, co już było, co się wydarzyło.

Dlatego za każdym razem rozczarowujesz się kosmicznym pasażerem Nostromo w filmie, bo w Twojej wyobraźni miał być czymś innym.

W sumie niewiadomo czym, ale spodziewałaś się czegoś innego. Ale ostatecznie każda bestia składa się zawsze z elementów, które już znasz.

Rozumujesz więc na podstawie tego, jak się czujesz.

  • Czuję się jak idiotka, więc muszę nią być
  • Albo: czuję się beznadziejnie, więc sytuacja nigdy się nie poprawi
  • Lub w przypadku ataków paniki: czuję, że jestem na skraju załamania nerwowego, więc na pewno jestem w dużym niebezpieczeństwie

Przez dziesięciolecia specjaliści w dziedzinie zdrowia psychicznego namawiali pacjentów, aby kontaktowali się ze swoimi uczuciami. Ale Twoje uczucia nie są wiarygodnym przewodnikiem rzeczywistości.

Zwłaszcza, gdy czujesz się przygnębiona, niespokojna, wściekła.

Będziesz stwarzać z siebie i z innych bestię. Do tego nawet ona Cię rozczaruje.

Ten Osho wyrządził Ci krzywdę, zaczęłaś obserwować siebie, a wnioski Cię każdego dnia tylko wkurzają, zasmucają, pomniejszają.

Po co w ogóle sięgnęłam po tego zboczka? – myślisz.

ashwagandha Osho

Depresja, smutki, lęki i NIE MOŻESZ ZASNĄĆ?
Spróbuj ajurwedyjskiego sposobu wyciszania z łyżeczką Ashwagandha This is BIO
Ashwagandha pomaga w stabilizacji poziomu kortyzolu (hormonu stresu),
co przynosi również korzyści zdrowiu tarczycy:-)


Osho miał 90 Rolls-Royce – uogólnienie

2. Nadmiernie uogólniasz

Z jakiejś konkretnej wady, porażki (negatywnego doświadczenia) lub własnego błędu, tworzysz strumień popłuczyn, które wylewasz na całą siebie. Też na innych.

Są takie globalne etykiety, które powinny posłużyć Ci jak znak rozpoznawczy, że zmierzasz w sztampę uogólnienia.

  • Zła matka
  • Słowa takie jak zawsze lub nigdy

Na przykład, jeśli zostałaś odrzucona w miłości, możesz wmawiać sobie, że Ciebie nie można kochać i że będziesz już zawsze sama.

Jasne, że takie zniekształcenia nie ograniczają się do spraw sercowych.

Podjęłaś jakąś próbę w biznesie, w relacjach, w nauce, ba, nawet w duchowości. Ale coś poszło nie tak, i tę konkretną porażkę traktujesz jak wyrocznię na całą własną przyszłość.

Nigdy nie odniosę sukcesu, bo próbowałam i nie wyszło. Pieniądze nie są dla takich jak ja.

Z drugiej strony właściwie wszystkie religie twierdzą, że są dla biednych. Ponieważ biednych jest zdecydowanie więcej, religie mają szansę na większą ilość popleczników. Religie nie starają się wspierać biednych, aby się wzbogacili.

Religie, tak jak umysł, pracują na płaszczyźnie poziomej. Wszystko jest wymyślone logicznie. I wszystko jest powieleniem tego, co już zadziało się w przeszłości. Religie mówią, że bieda jest dobra, chociaż ci co reprezentują dane religie opływają w dostatek. Niektórzy żyją w ogromnym przepychu.

Religie (a może i Ty także), nigdy nie zaakceptują 90 Rolls-Royce Osho (i ileś tam złotych zegarków Rolex).

To jest karygodne.

Osho opowiedział w wywiadzie, że gdy niejako wygnani likwidowali ashram (komunę:-)) i opuszczali Amerykę, pewien wcześniej bardzo na „nie” proboszcz zapytał, czy Osho nie dałby mu jednego Rolls-Royce:-)

 Osho miał 90 Rolls-Royce – pochopny wniosek

3. Zbyt pochopnie wyciągasz wnioski

Jak myślisz dlaczego Osho miał 90 Rolls-Royce?

Osho nie tworzył religii, a jedynie krzewił świadomość. O ile religia i umysł z ego leżą na płaszczyźnie poziomej, o tyle świadomość wnika w głąb. Świadomość działa w pionie. Świadomość nie posiada inteligencji, ale posiada jakość. Przebudzenie może nastąpić tylko wtedy, gdy zobaczysz swoje ego i pojmiesz, że nie jesteś nim. Gdy awatar poznaje gracza.

Człowiek ze zbyt małymi zasobami finansowymi często nie pojmie Osho tylko dlatego, że sam jest zaprzągnięty (ten człowiek) w kierat zdobywania pieniędzy na przetrwanie.

Za to rurka z wysysaniem energii w postaci obietnicy, że teraz to nic takiego, ale za to jaka nagroda czeka go później (na bogatego za karę nie), zadziała.

Taki głęboko uśpiony, nieświadomy człowiek najchętniej podłączy się do pasożyta energoinformacyjnego. Pójdzie na Igrzyska, zje okruchy, które spadną z pańskiego stołu, oraz kupi za procent składany odpuszczenie w radiu Maryja w promocji. Prawdopodobnie nigdy nie zgodzi się na Osho.

Są dwie popularne wersje tego zniekształcenia:

  • Przepowiadasz przyszłość

Dokonujesz arbitralnych i niepokojących prognoz dotyczących przyszłości. To tak, jakbyś miała kryształową kulę, która przekazuje Ci tylko złe wieści.

  • Czytasz w myślach

Wyciągasz pochopne wnioski na temat tego, co myślą i czują inni, bez wyraźnych dowodów.

Poczucie beznadziejności będzie Ci wmawiać, że Twoich problemów nigdy nie da się rozwiązać, że ten straszny smutek nigdy się nie skończy. To czasem może nawet prowadzić do myśli samobójczych.

Wróżenie może również wywoływać uczucie niepokoju. Przykładowo możesz sobie wmówić, że inni ludzie zobaczą, jak bardzo jesteś do dupy, osądzą Cię i nie będą zainteresowani tym, co masz do powiedzenia. Według Ciebie wszyscy inni są zawsze pewni siebie i zrelaksowani. A Osho i jego 90 Rolls-Royce, to jakaś farsa.

herbata matcha

Wyłóż na łopatki wolne rodniki tlenowe! 🙂
Napij się organicznej zielonej herbaty Matcha This is BIO


4. Powiększasz i minimalizujesz

To jest coś jak Twoja sztuczna lornetka. Wyolbrzymiasz negatywność sytuacji i minimalizujesz pozytywy.

Powiększenie odgrywa ogromną rolę w lęku, ponieważ powoduje, że znacznie wyolbrzymiasz niebezpieczeństwo.

Ataki paniki wynikają z powiększenia w połączeniu z wróżeniem. Podczas ataku paniki błędnie interpretujesz normalne doznania cielesne, takie jak zawroty głowy lub ucisk w klatce piersiowej. Następnie nabierasz irracjonalnego przekonania, że ​​wkrótce wydarzy się coś katastrofalnego, na przykład rozległy zawał serca. Podczas gdy w rzeczywistości wyolbrzymiasz znaczenie dość powszechnych i niewinnych doznań fizycznych wywołanych lękiem.

Ludzie sądzą, że są trzy czasy: przeszły, teraźniejszy i przyszły. W rzeczywistości sami uwięzili się w przeszłości, albo marzą, myślą, boją się przyszłości.

Tylko świadomość jest w teraźniejszości.

Ale Ty nie jesteś świadoma. Śpisz na jawie tak samo, jak we śnie.

Co zarzucasz Osho?

5. Filtrujesz mentalnie

Odfiltrowujesz lub ignorujesz pozytywy i skupiasz się wyłącznie na negatywach. To jak kropla atramentu indygo, która odbarwia całą wodę w Twojej szklance.

Dobra, ale co z tego możesz wyciągnąć dla siebie na dziś?

Arystoteles był filozofem i działał na logice. Wyłącznie. Dlatego tak uwielbiała go Ayn Rand, gdyż komunizm jest hiper nielogiczny i krzywdzący wybitne i twórcze jednostki. Arystoteles nie docenił jednak Heraklita, bo ten według Arystotelesa wprowadzał chaos. Heraklit dostrzegł potęgę świadomości. To nie to samo co potęga umysłu.

Gdy zaczynasz się budzić stajesz się chaosem dla umysłu. Lecz nie bój się, nie obudzisz się tak łatwo. Setki wcieleń, a Ty dalej chcesz żyć w nieświadomości.

Jakbyś mogła na nowo przeżyć swoje życie, chciałabyś głównie, żeby mąż był bogatszy i bardziej Tobą podjarany (jak na filmach) i żebyś miała większy dom. Albo wystarczy, żeby sąsiadka miała mniejszy niż ma teraz.

Jednak kropla świadomości przywróci Twojej wodzie czystość i sens istnienia.

Warto czytać Osho.

Niech ilość Twoich poranków
Pomnaża codzienny rytuał 4 Szklanków !:)


 Osho miał 90 Rolls-Royce – etykietka

6. Etykietujesz

Etykietowanie to skrajna forma nadmiernego uogólnienia. Próbujesz uchwycić „istotę” siebie lub innej osoby za pomocą jednowyrazowej etykietki na piklach z ogórkami.

Na przykład, kiedy popełnisz błąd, nazywasz siebie „idiotką” lub „przegrywem”, zamiast powiedzieć „popełniłam błąd”.

Etykietowanie jest bardzo powszechne w bitwach politycznych i religijnych.

Na przykład możesz oznaczać ludzi, którzy nie zgadzają się z Tobą politycznie, jako „Pisiorów”, „postkomunistów” czy „ciemnogród”, albo „klerykałów”.

Oczywiście jesteś błyskotliwa i będziesz etykietować tamtych z dystansem, odgradzając się od polityki poczuciem humoru.

Sama, gdy zasypiam nie lubię MIZOGINISTY Mentzena (ma to pewnie po swoim starszym koledze Korwinie). I nie chcę usłyszeć (nawet przypadkiem) jednego zdania z tych złotych ust nowego „krula”, jak to mówią, niecałowanego w pierścień.

Lecz

Wiedz, że w świecie świadomości NIE MA NAPIĘCIA.

Czy to różni się dla Ciebie od faktu że Osho posiadał 90 wypasionych aut?

Najtrudniej było mi zrozumieć, że analiza, to błędne koło.

Dzisiaj odpisałam sfrustrowanej z powodu niskiej samooceny, mojej czytelniczce:

Skoro od tylu lat masz praktycznie ten sam problem i nie potrafiłaś sobie z tym poradzić, oznacza to, że postępujesz nieskutecznie. Że nie tędy droga.

Ogromna ilość ludzi postępuje tak jak Ty. Moja rada jest tylko jedna.

Skoro nie potrafisz o sobie myśleć w sposób wyważony i wspierający. Skoro nie potrafisz traktować siebie inaczej, niż traktować siebie jak ofiarę i pokrzywdzoną. Wstydzącą się siebie, a praktycznie mało kto potrafi zostać własnym świadomym obserwatorem.

Moja rada jest taka, żebyś CAŁKOWICIE PRZESTAŁA O SOBIE MYŚLEĆ.

Niemyślenie o sobie jest najlepszą rzeczą jaka może przydarzyć się człowiekowi

Gdy tylko zaczynasz o sobie myśleć, przywołuj jakąkolwiek myśl , byle nie o sobie i nie o 90 Rolls-Royce Osho:-)

Żaden człowiek nie potrafi w jednym czasie myśleć dwóch myśli.

Pomocne jest też postawienie czynności medytacyjnej między sobą, a natrętną myślą.

Zacznij głośno Ommmować, albo krzyknij STOP, albo wejdź w oddechy.

 Osho miał 90 Rolls-Royce – dostał je od bogatych Amerykanów followersów

7. Obwiniasz siebie i obwiniasz innych

Zamiast rozwiązać problem lub zidentyfikować prawdziwe przyczyny problemu, zaczynasz od wieszania psów na sobie, albo często na innych.

  • Obwiniasz siebie za coś, za co nie byłaś do końca odpowiedzialna, lub bijesz się z liścia na płask za jakiś błąd, który rzeczywiście popełniłaś
  • Obwiniasz innych, pomijając jak Ty mogłaś przyczynić się do konfliktu.

Nie trzeba mieć zdiagnozowanej depresji lub nerwicy lękowej, aby doświadczyć tych zniekształceń poznawczych. Jednak są to Twoje i moje końskie klapki na oczach.

Stany mają tylko 300 lat. Podobna długość życia dla narodu, to nic. W porównaniu ze społeczeństwem chińskim, czy indyjskim Ameryka to wręcz embrion. Gdy jesteś człowiekiem zachodu, nawet będąc mieszkańcem Europy Wschodniej nie znasz tradycji wschodniej świadomości. Ale co z tego i tak musisz sobie zacząć radzić.

Jednak pomimo tego, nie wymyślono lepszego ustroju niż demokratyczny kapitalistyczny. Ludzie zobaczyli do czego prowadzi komunizm. Multimilionerzy nie zjeżdżają ze świata, żeby kupować nieruchomości w Pekinie. Moskwa trochę mydliła oczy, ale teraz już wiadomo, że komunistyczny imperializm nigdy ni wywietrzał z rosyjskich głów. Nie tylko tych przy żłobie.

Są obawy, że pokolenie Z może zechcieć wszystkim po równo, byle było szybkie łącze do sieci. Zasada jest taka: jednak nie wierz politykom.

Osho miał 90 Rolls-Royce, jemu też nie wierz, ale niczemu nie zawinił.

Powiedz: sama sprawdzam.

8. Dyskontujesz pozytywy

To jeszcze bardziej spektakularny błąd myślowy niż skupianie się na negatywach.

Mówisz sobie, że Twoje pozytywne cechy lub sukcesy się nie liczą. Przekonujesz siebie, że jesteś całkowicie zepsuta, zła, gorsza lub bezwartościowa.

Słysząc od kogoś komplement, mówisz sobie: Ożesz, tak tylko mówi, żeby być miłym. Tak naprawdę nie ma tego na myśli.

POCZUCIE NIŻSZOŚCI prawie zawsze wynika z mentalnego filtrowania (punkt 5) i odrzucania pozytywów.

Zrób świadomość chociaż przez sekundę (póki co)

Na dziś bądź spokojna, wyciszona i milcząca. Bardzo pomoże Ci w tym, niemyślenie o sobie. Pozbędziesz się napięcia. Gdy umysł jest spięty, Twoje ciało też się spina.

Chociaż na sekundę przestań rozmyślać o sobie i innych. Ucz się tego. Bądź świadoma.

kobra

Osho miał 90 Rolls-Royce – co z jogą?

9. Często (zawsze?) oświadczasz co do „powinności”

Krytykujesz siebie lub innych za pomocą: powinnam, powinnaś, powinieneś, musisz, nie ma penisa na Mariolę: zrób to koniecznie.

Jest kilka typów instrukcji „powininna, powinien” (Cytuję luźno za dr psychiatrii Davidem Burnsem)

  • „Powinnaś” sama do siebie

Wychodzi z tego złość i niezgoda” Nie powinnam była tego spieprzyć!”. To droga do konfliktu ze sobą.

  • „Powinny” kierowane przez innych

Teraz jesteś zła i sfrustrowana, bo inni nie spełnili  Twoich oczekiwań: „On nie powinien być takim dupkiem” lub „Ona nie powinna była tego mówić!” To droga do konfliktu z innymi.

  • Gdy świat, społeczeństwo kieruje do Ciebie „powinności”

Świat Cię wnerwia, gdyż nie spełnia Twoich oczekiwań.

Ten program nie powinien być tak cholernie skomplikowany i trudny do nauczenia!

To są jakieś mściwe pokurcze, ta skrzynia biegów powinna być automatyczna!

Czy ten idiota nie powinien zacząć mówić powoli i po polsku, a nie szybko i po angielsku?!

  • Na koniec ukryte „powinności”

Te powinności nie są wyrażane wprost za pomocą terminów takich jak „powinieneś ”, „ powinien ” lub „ musieć ”, ale wynikają z twoich negatywnych myśli i uczuć.

Na przykład, jeśli krytykujesz siebie za każdym razem, gdy popełnisz błąd, zasadniczo mówisz sobie, że powinnaś być doskonała i nigdy nie powinnaś się wygłupiać.

To jest hiper nierealistyczne zachowanie.

I nie licz na jogę.

Może poprawisz swoje ciało, ale może przekrwisz mózg. Joga może wykończyć umysł. Powinnaś być bardziej rozciągnięta, nie powinnaś się śmiać przy Omowaniu: Ommmmmmmm 😀 😀 😀 

A zupełnie nie o to chodzi. Umysł niesie wiele pociechy, gdy umiesz patrzeć na niego z boku. W umyśle nie ma niczego złego.

Ale przebudź się koniecznie.

Osho POWINIEN mieć 90 Rolls-Royce, gdyż:

Osho miał 90 Rolls-Royce

adaptogen Maca

Spadek energii? Niskie libido? Tarczyczka? Kości?

Zmęczone nadnercza? Osteoporoza?

Ten wąsik, ach ten wąsik? Na naradzie gorąco? 🙂

Jak znalazł apetyczna i pachnąca żółta 100% organiczna peruwiańska Maca This is BIO

Maca NIE ZAWIERA fitoestrogenów, to nie jest soja. Maca naturalnie reguluje hormony bez dokładania od siebie. Za to dokłada energii 🙂


10. Wciąż nie rozumiesz, co to jest przebudzenie

Gdy się przebudzisz, będziesz rżała jak koń ze śmiechu.

Dlaczego będziesz się śmiała, gdy uda Ci się przebudzić?

Każdy Budda ryczy ze śmiechu zaraz po przebudzeniu, podobnie jak Mułła Nasredin.

Mułła był kompletnie pijany, tak że człowiek, który obsługiwał windę chciał zamknąć przed nim drzwi.

Jednak udało mu się wejść do środka, a wszyscy w windzie zdali sobie sprawę, że Mułła jest pijany, gdyż zionęło od niego na kilometr.

Mułła udawał, że jest trzeźwy, obrócił się nawet twarzą do drzwi, ale nic nie widział, gdyż miał zbyt pijane oczy.

W końcu się przewrócił.

Był bardzo zakłopotany, gdyż wszyscy na niego patrzyli i mieli jasność, że jest bardzo pijany.

Nie wiedząc co zrobić zapytał: – Pewnie się zastanawiacie dlaczego zorganizowałem to spotkanie?

Do rana Mułła wytrzeźwieje, obudzi się i będzie się z tego śmiał

😀 😀

Pepsosho Eliot

  • Historia Mułły: Osho „Świadomość” – klucz do życia w równowadze
  • Zniekształcenia rzeczywistości luźne zapożyczenia z  The New Mood Therapy Dr (psychiatra) David Burns

(Visited 47 891 times, 2 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. avatar Vang 3 lipca 2016 o 12:10

    A co sądzisz o rytuałach tybetańskich? Miałaś z nimi styczność? Ponoć poprawiają przepływ energii/ wirowanie w czakrach…Pozdrawiam ☺

    1. avatar pepsieliot 3 lipca 2016 o 12:12

      Wszystko jest w Tobie. Znajdź dla siebie najlepszy sposób i rób to. Nie ma po co jeździć do Tybetu, jak nie masz pojęcia o przebudzeniu.

    2. avatar Monet 3 lipca 2016 o 12:57

      Z mojego doświadczenia zachodzą fajne zmiany na poziomie ciała i samopoczucia… Praktykując je rano, odczuwa się przypływ energii, natomiast jeśli chodzi o wpływ na przebudzenie, to ćwiczenia te pomagają wyłączyć myślenie w trakcie ich wykonywania. Podobnie 9 oczyszczających oddechów.
      Pepsi, dziękuje za rozpoczęcie kolejnego poziomu uświadamiania 🙂

      1. avatar Milicja 12 sierpnia 2016 o 11:18

        Jesli masz „pojecie o przebudzeniu” to tym bardziej nie ma po co tam jezdzić.Własnie ci co szukają przebudzenia,tam jeżdżą.

        1. avatar pepsieliot 12 sierpnia 2016 o 11:19

          wszystko jest w nas, w Tobie

          1. avatar Milicja 12 sierpnia 2016 o 13:04

            Własnie to jest sednem.Ludzie szukaja czegoś co juz mają. niczym koziołek matołek.

    3. avatar lydablog2015 3 lipca 2016 o 19:55

      Rytuały są ekstra! I na głowę i na ciało. Polecam 🙂

      1. avatar Kuba 13 czerwca 2023 o 08:42

        Tak ale odnosze wrażenie, że te poszukiwania są częścią procesu, tak jest w moim przypadku przynajmniej. Bez internalizacji niektórych treści i poglądów trudno je w pełni zrozumieć i przyswoić, wydaje mi się, że fizyczne w nich uczestnictwo (poszukiwaniach, doświadczeniach, pomyłkach, wątpliwych założeniach) ułatwia pełne zrozumienie zagadnienia albo może jego odczucie. Nie jest to tylko doświadczenie z przestrzeni czysto intelektualnej.
        Koziołek matołek już wie, że nie znajdzie tego nigdzie indziej, zrobił co mógł i ma pewną formę pewności, zaszła w nim pewna przemiana percepcji, postrzegania i rozumienia rzeczywistości poprzez doświadczenie. Jest prawdopodobne, że bez tego nie widziałby a na pewno nie doceniał do tego stopnia przestrzeni lokalnej.

        Każdy ma pewnie inaczej i jestem przekonany, że są osobniki 🙂 które 'budzą’ się zaraz po urodzeniu z wody… rodzą się z ducha.

    4. avatar Agnieszka Moitrot 4 lipca 2016 o 20:26

      A właśnie chciałam się zapytać o rytuały. Sama jestem ich gorącą zwolenniczką. Bardzo mi służą.

      1. avatar pepsieliot 5 lipca 2016 o 07:28

        To czy Ci służą, to jeszcze nie wiadomo. Jeśli odpowiadają Twoim potrzebom, to spoko, a jeśli tylko pragnieniem, to odstaw

  2. avatar ja 3 lipca 2016 o 12:39

    Droga pepsi. prosze o wytlumaczenie, dlaczego joga zabija umysł? skąd taki tok rozumowania? dziękuję, jestem przeogromnie ciekawa.

    1. avatar pepsieliot 3 lipca 2016 o 12:55

      Napisałam: Gdy stoisz na głowie na przykład w pozycji shirshasan zniszczenie umysłu przychodzi bardzo łatwo. Gdy krew za szybko krąży uderza do głowy jak powódź.Mechanizm mózgu jest bardzo delikatny.Zalewasz go krwią, delikatna tkanka umrze. Właśnie dlatego nigdy nie spotkałaś bardzo inteligentnego jogina.Według Osho, ich ciała są wporzo, ale ich umysły są martwe. Stojąc na głowie wlewasz do niej krew na zasadzie grawitacji. Głowa owszem potrzebuje krwi, ale niewielkiej ilości. Do tego krew powinna płynąc powoli, a nie zalewać komórki mózgowe jak powódź. Z powodu grawitacji niewiele krwi dostaje się do głowy i to jest stan naturalny i właściwy, gdyż powódź działa destrukcyjnie.
      Jogę stosuje się, aby zabić umysł. Nie o to chodzi w byciu świadomym. Joga do tego celu (zabicia umysłu) wykorzystuje oddech, pewne rytmy, pewne delikatne wibracje. Są to sztuczki znane od stuleci.Najnowszych sposobów dostarcza też LSD, marihuana i inne narkotyki. A z pewnością wciąż będą pojawiać się jeszcze inne. Osho nie popiera prób zatrzymania umysłu, natomiast popiera obserwowanie go. Umysł zatrzyma się sam z siebie, bez przemocy i to będzie coś naturalnie pięknego.

      1. avatar Ciekawska 4 lipca 2016 o 07:55

        czy przez pewne rytmy i delikatne wibracje masz na myśli medytację z mantrą?

      2. avatar Justyna 7 lipca 2016 o 10:26

        Pepsi mam pytanie pdnośnie marihuany. Ktoś mi bliski zaczął ją palić w wieku 15 lat, przez dobre 5 lat praktycznie codziennie, przez kolejne 5 lat średnio raz na tydzień. Teraz sporadycznie. Czy ten umysł jeszcze żyje? Czy jest szansa na jego „naprawę” ? Pytam, bo od zawsze uważałam to za zło i próbuje tej osobie to przetłumaczyć, ale są argumenty za i przeciw jej używnia i szukam naprawdę mocnego argumentu, aby może jeszcze coś wskurać, o ile jeszcze to możliwe…

        1. avatar pepsieliot 7 lipca 2016 o 11:27

          spoko da radę 🙂 tylko niech już nie jara bezsensu.

          1. avatar Justyna 7 lipca 2016 o 12:21

            „Niech już nie jara bezsensu” czyli mam to rozumieć, że definitywnie czy np.raz na pół roku mu to nic nie zrobic? Pytam, bo do tej chwili tej osobie tak argumentowalam, że palenie tego jest złe, gdyż kupując ( wiadomo nie jest to legalne w Pl) to nie wie jakiego to jest źródła i prawdopodobnie zatruwa swój organizm różnym badziewiem i ten argument najbardziej na nią zadziałał. Tyle, że ta osoba teraz chce uprawić swoje, aby mieć od czasu do czasu 🙂 i tak mnie załatwiła 😀 wiec jak już u Ciebie cos o tym przeczytałam, to pytam, bo potrzebuje mocniejszego argumentu. Jak wytłumaczyć tej osobie, że palenie zabija mózg ? Serdecznie pozdrawiam i powiem Ci , że mam wrażenie, że czasem czytasz w moich myślach, bo to co akurat jest moim problemem w danym dniu, to to czytam u Ciebie 🙂

          2. avatar pepsieliot 7 lipca 2016 o 17:24

            Byle nie zabiło jej serca. To jest używka. Jest młoda, może się tak uwarunkować, że dostanie jakiejś nerwicy lękowej, albo dwubiegunowej. Może też zechcieć sięgnąć po twarde narkotyki. Generalnie jest za młoda na eksperymenty.

      3. avatar Bart 4 sierpnia 2022 o 23:47

        Należy podkreślić że to nie joga zabija umysł. A raczej tylko niektóre pozycje w jodze. Ponieważ nie wszystkie pozycje mają destrukcyjny wpływ na mózg. Prawda? Pozdrawiam.

        1. avatar Pepsi Eliot 5 sierpnia 2022 o 06:14

          inne pozycje to po prostu faje rozciąganie, a to nie moja opinia, z tym do Osho 😀

          1. avatar Daniel 6 listopada 2023 o 10:40

            Dla mnie cień na nauki osho rzucił tekst ktory zostal skierowany w strone Shilli. Bo jeszcze rozumiem to, że można mieć 90 rols roycow bo to sa tylko pieniądze, ale słowa które padly z jego ust kiedy Shilla uciekła z pieniędzmi z osrodka w oregonie a on powiedział „albo rzad się nią zajmie albo moi ludzie ją dopadną” dały mi do zrozumienia, że osho traktuje pieniądze zbyt poważnie. Pokazał wtedy swoją prawdziwą twarz – w ciężkim dla niego momencie. Niezbyt to Jezusowe zachowanie.

          2. avatar Pepsi Eliot 6 listopada 2023 o 15:32

            No wiesz co? Skąd wiesz co zrobiłby Jezus:)? To raz. A dwa, że to Twoje ego rzuciło cień na nauki Osho, a teraz chce wylać dziecko z kąpielą. Osho od czasu do czasu bywał Buddą, ale jego wkład w rozwój ludzkiej świadomości (oraz wskazówki do zrozumienia) jest nieoceniony <3

  3. avatar Niki 3 lipca 2016 o 13:08

    Ja tylko chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz, na słowa jakich używamy notorycznie, nie dopasowując ich do sytuacji. „DLACZEGO będziesz się śmiał, gdy uda Ci się przebudzić?”
    Uda mi się, udało mi się, tylko udawałem. Słowa mają znaczenie, zbieżność słów również. W Polsce szczególnie nadużywa się tego „uda-wania” – tak jakbyśmy nie na poważnie coś robili, jakby nasze wybory i decyzje nie miały żadnego znaczenia, bo liczymy na interwencję kogoś wyżej, na łut szczęścia i ten ktoś robi to za nas, nie ma tym zdarzeniu, w tej sytuacji naszego udziału. Zamiast udało mi się – zrobiłem to, dokonałem, już bez udawania że coś robię. Tak uczą trenerzy, coache. Zmiana mentalna, zmiana świadomości.

    1. avatar czarna madonna 4 lipca 2016 o 16:18

      Pepsi nie mogę przebolec tej jogi. Możesz podesłać linka do materiałów na ten temat? W wypowiedziach Osho też nie mogę nic znaleźć.

      1. avatar pepsieliot 4 lipca 2016 o 16:24

        Osho, Świadomość

  4. avatar Dorota Traczyk 3 lipca 2016 o 13:12

    To prawda. Ja się tak śmiałam, a nawet nie myślałam, żeby się hamować. To przychodzi najpierw raz na jakiś czas, a później częściej. Im więcej surowego, tym częściej. Uczucie jak na haju. Wiecie, że narkotyki to takie pomocniki, żeby zobaczyć jakie to uczucie?
    Jestem szczęśliwa, że nie muszę ich testować. Wszystko jest w naszych głowach! Życzę powodzenia sobie dalej i Wam dalej!

    1. avatar Królik 3 lipca 2016 o 13:40

      Hmmm… Ekspertem od przebudzeń nie jestem, ale byłabym ostrożna przy porównywaniu tego uczucia do narkotyków. Jeśli w przebudzeniu chodzi o świadomość to narkotyki leżą z zupełnie innej strony skali. A uczucie bycia na haju nijak się ma do choćby sekundy przebłysku świadomości. No przynajmniej w moich doświadczeniach.

      1. avatar pepsieliot 3 lipca 2016 o 14:18

        Króliku coś jakbyś faktycznie nie zrozumiała. To było porównane do technik jogi, a więc nie świadomość, tylko zabijanie umysłu.

        1. avatar Królik 3 lipca 2016 o 14:58

          Yyy…. Teraz to nie rozumiem 😀 Dorota odniosła się moim zdaniem do Twojego pkt 10, w którym piszesz o przebudzeniu mułły i jego śmiechu. I w tym kontekście był mój komentarz.

          1. avatar pepsieliot 3 lipca 2016 o 16:24

            Królik mogą zajść nieporozumienia, bo ja piszę zawsze spod kokpitu i zdarza się że wchodzę w dialog bez zrozumienia, przepraszam

          2. avatar Królik 4 lipca 2016 o 09:55

            Nic nie szkodzi, robisz tutaj dobrą robotę!

            Owocek 🙂

        2. avatar roguś 21 czerwca 2023 o 23:45

          więc sobie pomyśl, że utrzymując parametry, praktycznie jesteś na haju (w sensie nieco oderwany, w senie „nie widzący”, ale słowa nic nie wniosą i tak, więc się nie skupiaj na nich i nie rokuj)… i w dobrym znaczeniu, i w drugim, bo np. nie dotyka Cię konieczność tłumaczenia, czy posługiwania się słowem, co różnie można odebrać. wiesz, więc wiesz. dotkniesz źródła – zrozumiesz. doświadczysz – zrozumiesz. bez myśli. świadomie. dokładnie jak na grzybach, lsd, niektórych dysocjantach (wtedy często bezwiednie wchodzisz w rozumienie). jak duch będzie miał parametry rzecz jasna, które Ci przyzwolą (duch = Ty – bo człowiek, to jak palec wobec całej istoty, o ile jesteś człowiekiem; lecz pamiętaj, tylko człowiek wprowadza zapisy w duchu)… nie będę odpisywał ;-O nie chce mi się. miłego.

  5. avatar Królik 3 lipca 2016 o 13:35

    Ciekawe to co piszesz o jodze. Ja od 3 miesięcy ćwiczę jogę, czuje się super i mam wrażenie lepszej jasności umysłu. Natomiast kiedy biegałam czułam często otępienie umysłu, tak jak by za dużo krwi poszło w nogi. Po pewnym czasie w ogóle zaczęłam mieć problemy z zawrotami głowy i mroczkami, mimo, ze byłam na ścisłej 811 i goniłam codziennie. Mam wrażenie, ze bieganie zbyt nadwyręża mi organizm (mimo, ze biegałam tylko 3-6km dziennie), bo na jakieś pół roku zanikł mi tez okres. Potem miałam przerwę od wszystkiego, a teraz czuje, ze przy tej jodze odżyłam. Co o tym sadzisz? Może ja się nie nadaje do gonienia? I co z joga dynamiczna do której w innych wpisach zachęcałaś?

    1. avatar pepsieliot 3 lipca 2016 o 14:25

      Sądzę, że szansa na medytację dynamiczną jest najlepsza przez bieganie. O jodze wypowiedziałam się przed chwilą w komentarzu słowami Osho.

      1. avatar Królik 3 lipca 2016 o 14:36

        Hmm… To co w takim razie robić kiedy zdrowe ciało buntuje się przeciwko bieganiu? 🙁

      2. avatar Ina 5 lipca 2016 o 10:04

        Osho o Jodze
        Osho, znany filozof hinduski w swojej książce „Alfa and Omega” nazywał jogę czystą nauką, taką samą jak matematyka i fizyka. W jodze trzeba doświadczać. W nauce pogłębiamy wiedzę przez doświadczenia, a w jodze, przez doświadczanie. Doświadczenia i doświadczanie różnią się jedynie kierunkiem badań, doświadczenia ukierunkowane są na zewnętrzny świat, a doświadczanie na wewnętrzny, dlatego joga sprawia, że uczymy się o naszym wnętrzu, o sobie samym, o naszym umyśle.

        1. avatar pepsieliot 5 lipca 2016 o 10:29

          NIE, uczymy się o ciele

          1. avatar klepsydra 6 lipca 2016 o 01:49

            Peps, są różne odmiany jogi, niektóre bardzo mocno ukierunkowane na medytacje, poza tym już sam sposób i tempo ćwiczeń sprzyja spontanicznym kontemplacjom, skąd w Tobie tyle kategoryczności? Btw. Sporo figur jogicznych jest zwyczajnie niebezpiecznych..

          2. avatar pepsieliot 6 lipca 2016 o 07:33

            Klepsydro mam wciąć potężne ego, i chociaż staram się każdego dnia go ignorować, to jednak jak przeczytam u mędrca Osho wykład, coś do czego sama nie miałam przekonania, to jak woda na mój młyn.

  6. avatar Siditu 3 lipca 2016 o 17:21

    Piękne zakończenie 🙂

    1. avatar Kit 4 lipca 2016 o 06:02

      No nie sądzę, według Osho bieganie to zniewolenie

      1. avatar pepsieliot 4 lipca 2016 o 06:54

        Wręcz przeciwnie Kit, w mojej książce „Biegam bo muszę” wprawdzie strawestowałam wypowiedź Osho, jednak sens pozostał jednoznaczny:

        …Jednak kiedy malujesz obraz, czy komponujesz utwór, twój oddech nie staje się tak naturalnie głęboki jak przy cwałowaniu. Nie jest w stanie masować, ani ożywiać twojego, umiejscowionego pięć centymetrów poniżej pępka ośrodka hary, z którego uwalnia się energia do medytacji niezbędna. Niewiele poniżej swojego interioru w pasie masz więc mikro fabryczkę prozaku i zawsze jest przy tobie, ale z niego nie korzystasz, wolisz go w aptece na receptę od psychicznego alopaty kupować.
        Podczas biegania, po pewnym czasie myślenie znika, czy tego chcesz, czy nie chcesz, bo ciało jest tak aktywne, że nie starcza już na koncept wigoru, dumanie zatrzymuje się. Złożony i ciągły proces zachodzący w mózgu, polegający na skojarzeniach i wnioskowaniu paradoksalnie znika, głowa przestaje funkcjonaować w znany ci sposób, w sensie ścisłym nie funkcjonuje w ogóle.
        Jest to stan tak bardzo pożądany dla człowieka, a jednocześnie tak trudny w zwykłych warunkach do osiągnięcia, że wielu przez całe życie nigdy tego owocu nie skosztuje. Skoro jednak jednoznacznie z biegania się implikuje, to jak z kolei można ludziom o tym nieustająco nie przypominać.
        Namawiam was wszystkich do gonienia, w cwał się udajcie, zróbcie małymi kroczkami podskakując wasz pierwszy w życiu kilometr. Żebyście się w konsekwencji mogli zatracić i wyzwolić globusy i samą tylko swoją obecnością kosmos oswajać.
        Wiem, że w naszej codzienności nie sprawdza się zasada krzyku i powinnam może raczej szeptem do biegania zachęcać, cichaczem, od tyłka strony, tego, czy tamtego podejść i później skołować. Bo za dużo głośnych słów może być zwyczajowo jako objaw nomen omen słabości odebrany, o czym w elementarzu zwięzłej wymowy już we wstępie piszą. Za wiele o tym gada, jakiś marketing na pewno ma z tym cwałem powiązanie. Pewnie w rzeczy samej, pogoń w realu krzywi kopyta, jelita na drugą stronę wywija, albo jeszcze coś gorszego, a ona jest tylko tego konsorcjum prucia, subiektem. Gonitwą handluje, szalonego karierem na funty sprzedaje, przez internet się to odbywa, żeby nikt jej nigdy za rękę nie złapał. Musi tego bubla dużo sprzedać, bo siedemnaście procent od każdego człapania, czy też galopady ma w rozliczeniu, a wiadomo że handel to żydokomuna… (pepsi eliot)

  7. avatar Justyna 3 lipca 2016 o 21:30

    Pepsi

    no to dalas mi do myslenia z ta joga…bo biegam od 3 lat i to duzo, a teraz troche zredukowalam i wprowadzilam joge, bo jak Kroliczek mialam wrazenie, ze bieganie jest zbyt energochonne….choc zgadzam sie ze yoga to jest narzedzie bardiej dla ciala, medytacja czyni nas bardziej swiadomymi i zapewne lepiej medytuje mi sie po intensywnym wysilku fizycznym…..do smiechu niestety jeszcze mi daleko, ale mam nadzieje , ze sie w koncu przebudze i zasmieje;-))))))

    Super jest ta seria o swiadomosci, prosze wiecej..
    pzdr
    justyna

    1. avatar pepsieliot 4 lipca 2016 o 07:21

      Justyno 😀

    2. avatar Magda 4 lipca 2016 o 08:02

      Pepsi, bardzo wierzę w to co u Ciebe czytam. Jeśli jednak nie dla mnie bieganie- z różnych względów – czy jest jakaś droga zastępcza? Aby efekty były podobne?

      1. avatar pepsieliot 4 lipca 2016 o 17:08

        zwykła medytacja, niedynamiczna

  8. avatar klepsydra 3 lipca 2016 o 23:00

    Dla „typowego” człowieka zapalnikiem świadomości nie jest cisza i brak dialogu, lecz wiedza.Czy tak się nie stało z Tobą Pepsi?W twoim życiu pojawiły się nowe osoby i zaoferowały Ci coś, wcześniej medytowałaś w biegu, umiałaś wyłączać paplaninę. Taka wewnętrzna cisza sprawdzi się u ludzi wschodu ewentualnie mało nadtrawionych ludzi zachodu. Tu trzeba czegoś mocniejszego, czegoś porywającego. Wyciszenie pomaga powściągać gadatliwy umysł, ale samo w sobie rzadko kiedy indukuje „pierwszej przejście”. A istota nieświadomości polega właśnie na tym, że zawężony horyzont ukazuje Ci jedynie opcje, które znasz, jak więc mógłbyś chcieć coś, o czym nie wiesz? Poza tym posiadanie atrakcyjnej żony, może pomóc wznieść się na wyżyny 🙂 To jest tylko pozornie zbieżne z pierwszym punktem, bo co „cwańsi” wiedzą, że w eterze znajdują się wszystkie scenariusze jakie można sobie wyobrazić. O tym wspominał autor Transerfingu Rzeczywistości. Jak kto nie umie ich odławiać, to nie umie.

  9. avatar Piotr Kierus 4 lipca 2016 o 06:47

    Bo bieg daje endorfiny.
    A joga – to wyciszenie.

    Ale żyj jak chcesz!

  10. avatar dare 4 lipca 2016 o 11:04

    piszesz ze artysta nie stworzy nic nowego, ok modyfikacja czegos co bylo – czy to nie jest nowe? czyli artsyta tworzy z poziomu umyslu, bo umysl nie wymysli nic nowego. a serce dusza wymysli?artysta przebudzony tworzy z jej poziomu? czy wtedy sztuka jest „lepsza” (czyt. bardziej wartosciowsza, sensowna) od sztuki artysty nieswiadomego ktory TAK SAMO tworzy z serca, z pasją ? a moze powiesz Pepsi ze od nieswiadomego to nie z pasjii, serca tylko mu sie tak wydaje.

    1. avatar pepsieliot 4 lipca 2016 o 16:59

      Nie o tym była mowa, będę dalej tłumaczyć. Artyści w ogóle mają gorzej, bo mają zwykle silne ego, jak egotycy

      1. avatar Piotr Kierus 8 lipca 2016 o 10:06

        Gdyby nie mieli Ego – nie stworzyli by tego co chcą przekazać ludziom.

        Przeciętnych ludzi są miliony.

        https://www.youtube.com/watch?v=8yHyreFzUVM#t=167

        1. avatar roguś 22 czerwca 2023 o 20:36

          Nope…
          Parametry duchowe utrzymywane przy wenie świadczą o czymś zupełnie innym 🤣🤣🤣

  11. avatar Milicja 12 sierpnia 2016 o 11:13

    Nie ma przeciętnych ludzi.

    1. avatar pepsieliot 12 sierpnia 2016 o 11:22

      oczywiście że nie ma

  12. avatar Milicja 12 sierpnia 2016 o 11:27

    „Pojecie o przebudzeniu”,Super termin.Powinnismy zatwierdzić prawnie pewna specjalizację.”ten kto ma pojęcie o przebudzeniu” instruktor i to koniecznie z europejskim certyfikatem ISO.Powinni rozdawać dyplomy takim specjalistom,jeszcze zatwierdzane przez sanepid….Umysł jest zagadka.Nikt nie wie jak działa,tak jak świadomosć.Lubię Osho ale mój Bóg(osobisty) powiedział iż jego nauki nie są prawdziwe.Zreszta sam zapowiadał iz nikt go nie zdogmatyzuje,gdyz raz mówił jedno,by potem temu zaprzeczyć.

    1. avatar pepsieliot 12 sierpnia 2016 o 11:47

      wszystko czemu Osho zaprzecza w swoich kolejnych wypowiedziach i tak nie jest zaprzeczeniem. To są po prostu dwa nurty tej samej prawdy. Ludzie często mówią o sprzecznościach w wypowiedziach Osho, dlatego też,że on sam o tym mówił, gdyż nie chciał stawać się dla nikogo guru. Nie chciał nikomu wtłaczać własnej prawdy, chciał aby każdy odszukał swoją. Wzbraniał się przed religią, bo właśnie religia narzuca ludziom swoje prawdy,( karze, mówi o obowiązkowym uczestnictwie), a raczej wygodne dla niej wierzenia. Jednak wiedząc o tym wszystkim, gdy od kilku miesięcy codziennie przez wiele godzin studiuję jego wypowiedzi spisane na podstawie nagrań, dochodzę do jednego wniosku, że większej spójności nie widziałam nigdzie.

      Urodziłam się buntownikiem, sceptykiem, osobą podważającą wszystko,i ze zdziwieniem obserwuję siebie samą, Nie mam się do czego przyczepić. Osho to jest współczesny Jezus, Budda. Dwa razy byłam w torusie całkiem przypadkowo, byłam oszołomiona i nie potrafię tego właściwie ocenić. Gdybym nauczyła się tam wchodzić kiedy tylko zechcę być może też zaczęłabym chichotać jak Budda.

      1. avatar Milicja 12 sierpnia 2016 o 13:32

        Mój (osobisty Bóg) nie ma nic wspólnego z religią.Nawet Osho mówi iz ślepa wiara nie jest cnotą,lecz najwyzszą z możliwych ignorancją.Lubię Osho,jest błyskotliwy i z poczuciem humoru.Dla mnie religia jest ograniczeniem we własnym rozwoju.Zresztą Osho też mówił iz człowiek godny swojego miana nigdy nie przyjmie za swoje cudzych pogladów,chyba ze wynikaja one z własnego doswiadczenia.Podobnie mówił Budda.Osho nie chciał byc dla nikogo guru gdyz wiedział iż kazda jednostka juz ma wszystko,co potrzebne do rozkwitu.Narzucajac własne poglady czy widzenie stałby się dla innych opornikiem w ich uświadomieniu sobie siebie.Wszyscy wielcy nauczyciele i mistycy dokonują tylko jednego.Rozbijajaą dotychczasowe naleciałosci i schematy myslowe,narzucone przez społeczeństwo,kulture czy religie tak aby człowiek mógł zacząc myśleć po swojemu i aby mógł zobaczyc własną „iskrę” istnienia.

  13. avatar Ula 12 września 2016 o 17:37

    Tak, też kiedyś czytałam Osho, medytowałam i cała ta reszta, a potem niestety dostałam psychozy. Byłam w takim stanie że nie wiedziałam czy iść w prawo, czy w lewo, śmiać się czy płakać. Na szczęście dobry Bóg (kiedy już wyszłam ze szpitala) postawił na mojej drodze pewnego Dobrego Człowieka który mnie zaprowadził do Kościoła i o tego czasu jako tako (całkiem nieźle 🙂 funkcjonuję. Dzięki Bogu. Nie dzięki Osho. Ponoć jak się uwierzy w energię to już koniec.
    PS bardzo lubię Twojego bloga, jest w nim pełno mądrych rzeczy. Pozdrawiam.

    1. avatar pepsieliot 12 września 2016 o 19:30

      Nie należy w nic wierzyć, a energia jest wielkością fizyczna, która można zmierzyć , patrz mc2 🙂

  14. avatar sofasurfer 30 listopada 2016 o 18:47

    Ula zagubiona ale myślę że powróci do Osho. Aż się dziwię że pisze tutaj takie bzdury o religii i bogu .

    1. avatar anna 30 kwietnia 2017 o 05:19

      Przeczytałam u Ciebie na blogu o Osho i o wymiarach. Zaczelam szukac informacji na ten temat w Internecie. Znalazłam różne co z resztą zamieściłam w moim poprzednim komentarzu. Nie wiem co jest prawda bo stawiam pierwsze kroki. Tak czy inaczej czytając te różne informacje zrozumiałam że jednak to co działo się ze mną jak byłam mała nie bylo czymś przypadkowym chyba że wszystkie dzieci to mają. Czytałam że dzieci maja trzecie oko otwarte. Jak byłam mała to zabawy z dziećmi w ogóle były poza mną. Mnie interesowała magia i czary. Oglądałam w tv czarodziejki. Czarowalam, wysylalam energię żeby poruszyć przedmioty co oczywiście mi nie wychodzilo hehe. Potem jako starsza interesowalam się horoskopami, kupiłam książkę do hipnozy, kartami i wszystkim co związane z magią. Teraz jestem dorosła i zatracilam to. Wiadomo, dom,dziecko,praca. Chodziłam trochę na jogę ale dni w których są zajęcia mi nie odpowiadają. Teraz tak myślę że te moje zainteresowania może nie były nienormalne, może nie brały się znikąd. Jako dziecko szukałam jakiejś drogi ale nie wiedziałam w która stronę iść. Pepsi co wg Ciebie mogę zrobić, od czego zacząć pracować nad moją energią, czy zgłosić się gdzieś? Dziękuję za odpowiedź.

      1. avatar Jarmush 30 kwietnia 2017 o 07:36

        Nigdzie się nie zgłaszaj, wszystko co jest Ci potrzebne masz już przy sobie, wyjdź z głowy, nie wspominaj przeszłości, dziciństwa, to nie ma teraz znaczenia, oczywiście w kontekście kontynuacji ma, ale jak widać nie ma u Ciebie kontynuacji. Wycisz ego, wyzeruj emocje i zacznij docierać do siebie samej. Czarna magia nadal jest praktykowana na tym świecie, ale nie pisałabyś takiego komentu, gdybyś była jedną z nich. Biała magia to zwykłe sztuczki, więc tez nie o to chodzi. Miłość jest alchemią, pokochaj siebie i świat bezinetersownie z serca i będziesz najbardziej magiczną osobą, lovciam

  15. avatar anna 30 kwietnia 2017 o 08:01

    Kilka lat temu jak byłam w bibliotece znalazłam książkę o metodzie bsm czyli uzdrawianiu energia. Przeczytałam. Później miałam książkę jakiegoś Rosjanina który tłumaczył jak wejść z poziomu beta w mózgu na którym pracujemy na codzien na poziom alfa,czyli ten wyższy. Pisal jaka stworcza moc ma nasza mysl i ze my mamy wplyw na to co sie dzieje w naszym zyciu. Podobnie mowil Osho. Cały czas to w moim życiu się przewija. Jak byłam mała to akurat horoskopy i inne sprawy były tym do czego jako dziecko miałam po prostu dostęp, wtedy jeszcze nie wiedziałam co jest dobre a co zle choć tego człowiek uczy się przez całe życie. dzieki za odpowiedź.

  16. avatar anna 30 kwietnia 2017 o 08:29

    Wiem że mam nie myśleć o przeszłości ale przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz o której chciałam napisać i na tym zakończę. 2 lata temu umarł mój teść. Byłam z mężem u nowego proboszcza żeby załatwić pogrzeb. Po wizycie u proboszcza po prostu wyszłam chora. On tak ze mnie wyssał energię. Wtedy nie wiedziałam o co chodzi ale potem ludzie zaczęli na niego gadać. Mój mąż nie miał takich odczuć a ja powiedziałam, że to jest wredny i zły człowiek. Teraz powoli układa mi się to w całość, ze mam zdolność odczuwania różnych energii i one na mnie oddzialowuja prawdopodobnie ze względu na moje wrażliwość. To tyle chciałam. Dziekuje:-)

    1. avatar Jarmush 30 kwietnia 2017 o 09:37

      niestety Kochana, nikt nie jest w stanie wyssać z Ciebie energii, wszystko jest Twoją projekcją, jeśli jednak aż tak to poczułaś („ludzie religii” to niestety często bardzo niskie wibracje) to oznacza że rezonujesz z kimś takim, że też weszłaś na bardzo niskie wibracje. Pewnie cały czas oceniałaś go, byłaś na nie, i tak dalej, albo są jeszcze inne przyczyny <3

  17. avatar anna 30 kwietnia 2017 o 15:57

    Aha. To jednak źle to sobie wytlumaczylam. Dzięki za wyjaśnienie.

  18. avatar Ja 12 września 2017 o 21:12

    Osho raczej nie miał świadomości bogactwa w tym podanym przykładzie, tylko prezentował nieświadomość, albo świadomość marnotrawstwa, głupoty i nieobliczalności. Tę samą świadomość mają np. szejkowie. To biedacy z dużymi ilościami pieniędzy i wpływami. Nic więcej. Ich „świadomość” widać w ich podejściu do kobiet, religii i wielu innych spraw.
    Osho gdy zdał sobie trochę sprawę ze swej głupoty to zamknął dziób na rok. Ale już mu to niewiele pomogło.
    Jest dobrym inspiratorem, filozofem, ale… wielu rzeczy nie ogarnął, a już na pewno nie przejawił ich w swoim życiu. A szkoda, bo po tym poznaje się mistrza. Nie po samym gadaniu.

    1. avatar Jarmush 13 września 2017 o 05:11

      Dżizas aleź strata energii, nie pisz już, oszczędzaj się

  19. avatar Ja 12 września 2017 o 21:16

    Bardzo cenię tfuj blog, choć niekoniecznie tfoją ksyfke bo propaguje pefien napuj.

    Niemniej jednak, Co do innych spraw, to:
    „Żaden artysta nie potrafi wymyślić czegoś, czego jeszcze nie ma.” Jest to całkowicie błędne. Właśnie to oni to wymyślają.

    Przykłąd z Nasredinem jest ciut śmieszny, ale nieświadomy. Nikt świadomy nie pije alkoholu.

    1. avatar Jarmush 13 września 2017 o 05:08

      Posfolisz że pozostanę przy sfoim zdaniu, albofiem możesz po prostu nie wiedzieć że coś co sądzisz, że tego nie ma, już jest. Raczej mam tu na myśli, że ludzie operują pojęciami, które znają. Na przykład powstaje portret człowieka bez ust, albo z okiem w miejscu ust, ale to nadal jest to co jest.

      1. avatar Ja 13 września 2017 o 07:09

        Podałaś średni przykład, a ja myślałem np. o idei typu wynalazek potrafiący generować energię z ruchu skrzydeł much:)

  20. avatar Gabi 28 stycznia 2018 o 23:57

    Nie rozumiem dlaczego jako znawczyni tematu piszesz 'indyjskie’. Jest to niepoprawnosc. Powinnas pisac 'hinduskie’. Wszystko co indyjskie pochodzi od Indian. A co hinduskie pochodzi z Indii. Prosze, uzywaj poprawnej polszczyzny. Tak samo z kuchnia-nie jest indyjska tylko hinduska.

    1. avatar Ania 17 czerwca 2023 o 18:53

      @Gabi
      Od kiedy wszystko co indyjskie pochodzi od Indian? Nieźle się uśmiałam. Masz maturę?To, co od Indian, jest indiańskie, a od Hindusów hinduskie. Indyjskie zaś od Indii, jak np. herbata indyjska. Czego to się można dowiedzieć czytając internety… Zrobiłaś mi dzień, serio.

      1. avatar Pepsi Eliot 17 czerwca 2023 o 21:08

        😀

  21. avatar Buk 20 marca 2018 o 11:29

    Bogactwo ma różne oblicza. Jak się policzy ile chemikaliów, farb, toksyn się wpuszcza do natury i rzek (jak w tej chwili w połowie Azji + pływająca wyspa plastiku koło Hawajów https://www.youtube.com/watch?v=0VS_i6UTwmc ) to inaczej się patrzy na setki i tysiące niepotrzebnie wytwarzanych sprzętów, które leżą latami w sklepach.

  22. avatar Oneaja 3 maja 2018 o 07:11

    Pepsi, chciałam zapytać co sądzisz o ludziach, którzy chodzą do wróżek, zajmują się horoskopami, numerologią, runami itp
    Pytam bo mam w swoim najbliższym otoczeniu osoby, które korzystają z tego stale i układają swoje życia na tej podstawie.
    Niestety, czasami także życia innych..

    1. avatar Jarmush 3 maja 2018 o 20:28

      Nie oceniam ludzi, których nie rozumiem, ale może tak być, że gdy ludzie znajdą się w trudnym okresie, potrzebują takich prognoz. Chyba nikt szczęśliwy nie idzie do wróżki.

  23. avatar Tess 24 marca 2019 o 13:10

    Pepsi kochana, w kilku Twoich postach wspominasz o Kronikach Akaszy. Czy możesz zdradzić czy praktykujesz? Co o tym myślisz? Czy to „działa”? Od jakiegoś czasu intensywnie o tym myślę, tylko muszę zrobić ten „krok”. Pozdrawiam

    1. avatar Jarmush 24 marca 2019 o 14:32

      bazę danych nazywam kronikami Akaszy, bo to tak naprawdę jedno i to samo, też warianty rzeczywistości Zelanda to to samo. Tak, staram się kontaktować z bazą danych.

  24. avatar Joginia 14 czerwca 2023 o 22:23

    „Joga zabija umysł”… ale się uśmiałam 😂
    A przy okazji: właśnie czytam „Radość życia” Davida Burnsa i brzmi znajomo 10 zniekształceń poznawczych.
    Pozdrawiam

  25. avatar Mama 15 czerwca 2023 o 09:44

    Pepsi, czuję się jakbym czytała o sobie… a odkąd zostałam matka to już w ogóle.. ciąża była super, mimo zmęczenia czułam się cudownie, po urodzeniu przez te pierwsze 3 miesiące też, ale odkąd moje dziecko stało się bardziej wymagające to coś we mnie pękło… zaczęłam się bać wychodzić gdziekolwiek bo będzie płacz, krzyk, spojrzenia ludzi, do tego doszedł uogólniony strach o dziecko i o to, co by było gdyby mi się coś stało… zaczely się nerwobóle i powróciły problemy z żołądkiem. Jak udało mi się nas tym trochę zapanować to doszedł kłujący bol pod lewym żebrem, ktory jest juz ze mną dobre pol roku 🙁 nie umiem go zaakceptować, nienawidzę tego uczucia. Nie pomógł Osteopata, w usg, rtg, badaniach krwi i kalu, gastroskopii nie wyszło w sumie nic.. a bol jak jest tak jest i mam wrażenie, ze ja tylko myśle o tym kiedy go znowu poczuje… mimo, ze tak bardzo nie chce go czuć… nie wiem już co robić. Co mogę kupić w tib? Pozdrawiam: mama <3

    1. avatar Pepsi Eliot 15 czerwca 2023 o 21:29

      Jutro Ci odpowiem, bo dzisiaj cały dzień urwanie głowy <3

      1. avatar Mama 16 czerwca 2023 o 13:29

        Dziękuje ❤️

    2. avatar Pepsi Eliot 17 czerwca 2023 o 21:14

      Trzustka na USG w porządku? <3

  26. avatar Mama 17 czerwca 2023 o 22:38

    Kochana, trzustka na usg również w porządku, enzymy trzustkowe z krwi tez. Dodam, ze ostatnie miesiące były dla mnie bardzo wyczerpujące psychicznie i fizycznie. Łączenie pracy z opieka nad niemowlęciem (wróciłam do pracy po 2 tygodniach) . Ginekologicznie również wszystko 👍

    1. avatar Pepsi Eliot 18 czerwca 2023 o 11:19

      Przeszukując wszelkie możliwe powiązania z bólem „w lewej ćwiartce” pozostaje właściwie tylko prześwietlenie płuc, i wykluczenie ewentualnego zapalenia w dolnym lewym płacie. Jednak prawdopodobnie to nie będzie to, tylko bóle nerwicowe. Bóle kłujące mówi się że są najmniej niebezpieczne, to raz. A dwa, że właśnie taka może być odpowiedź Twojego ciała na lęki, stres, etc. Takie bóle w silnej nerwicy lękowej nie są rzadkością. karmisz dziecko piersią?

  27. avatar Mama 18 czerwca 2023 o 16:47

    Przestałam karmić z 3 miesiące temu.

    1. avatar Pepsi Eliot 19 czerwca 2023 o 08:33

      Skoro już nie karmisz, no to może spróbuj Ashwagandha This is BIO? taki adaptogen pomagający i na lęki i na problemy tarczycowe, słyszałaś o Ashwagandha? Adaptogenów (też maca, żeń szeń) nie bierze się podczas karmienia, ani w ciąży, gdyż nie są przeznaczone dla dzieci.

  28. avatar Mama 19 czerwca 2023 o 11:10

    Jasne kochana, słyszałam. Brałam nawet swojego czasu. Kupię. I wracam do biegania. Twoja książkę również mam na oku, całuję! ❤️

    1. avatar Pepsi Eliot 19 czerwca 2023 o 11:28

      <3 :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się
Reklama

Jesteś mądrą panną i wiesz już, gdzie NATURA schowała MASĘ Witaminy C

Ale nie tylko o to chodzi, sproszkowana BIO Czarna Porzeczka to CUD dla wytrzymałościowców!

Dodaj więc CZARNĄ PORZECZKĘ Blackcurrant This is BIO do czwartej szklanki lub do zielonego szejka

Gonisz, robisz interwały?

Badanie!

Nie zaszkodzi zejść na Ziemię, przysiąść na krześle i wypić zielonego szejka z Blackcurrant This is BIO!:)

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum