logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
96 249 804
295 online
32 638 VIPy
Reklama

TO MOGĄ BYĆ BRAKI 
CYTRYNIANU MAGNEZU TiB 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

10 metod na podniesienie wibracji do 528 Hz, regenerującej DNA

Czyli jak podnieść wibracje, żeby leczyć serce, zmęczone nadnercza, jelita, tarczycę i ewoluować świadomość?

Jesteś wciąż nieświadoma, bo żyjesz w nieustającym strumieniu myśli. I sądzisz, że ten ciąg myśli nie ma żadnej pauzy, że szpilki nie wciśniesz, a co tu dopiero mówić o głębokiej medytacji, która ma niby całkiem zatrzymać ten potok. Wszystko dlatego, że nisko wibrujesz, i pewne rzeczy są dla Ciebie pozamykane, jak spiżarnia z makowcem na święta. Czujesz ten zapach, ale nie możesz skosztować.

Wibrujesz jak większość z nas na poziomie 200 w porywach 300, a to są dość  kijowe wibracje, ciężko z nimi dogadać się z kimkolwiek, bo przyciągasz nerwusów, albo żmije, a z Ciebie robią ofiarę losu, popychadło, albo wściekłą Kaśkę z Shakespeare.

Gdy wznosisz się na 400, jesteś zdziwiona, że pomiędzy myślami pojawiają się małe przerwy, że to jak z taśmą filmową, niby jednym cięgiem leci monolog Umy Thurman w Pulp Fiction, ale tam są klatki, a pomiędzy przerwy, i teraz je widzisz i w tych przerwach pomiędzy myślami łączysz się z sercem.

Czy jesteś gotowa na częstotliwość 500? Mejbi jeszcze nie, bo te szumy w uszach, ból głowy, dziwaczność sytuacji, a co tu mówić o tysiaku?

Częstotliwość wibracji 528 Hz regenerująca DNA nazywana również częstotliwością miłości lub częstotliwością serca, jest sporym wyzwaniem.

Kumpele zaczynają znikać jedna po drugiej, a Ty nie wiesz, czy tego na pewno chciałaś. Niby wysoko, a dziwnie samotnie? Ale, gdy wracasz stęskniona za wszystkimi plotami świata, po chwili widzisz, że jednak nie chcesz niżej wibrować.

Korzystając z opracowania speca od wibracji Davida Hawkinsa „Moc kontra siła”, on twierdzi, że jest tak:


Stan umysłu   / Poziom wibracji w Hz    /  Emocja


Wstyd                                                 20                                          Upokorzenie

Poczucie winy                                   30                                          Potępienie

Apatia                                                 50                                          Rozpacz

Smutek                                               75                                           Żal

Lęk                                                     100                                          Niepokój

Pragnienie                                         125                                          Pożądanie

Gniew                                                 150                                           Nienawiść

Duma                                                  175                                           Pogarda

Odwaga                                              200                                          Afirmacja

Neutralność                                       250                                          Zaufanie

Gotowość                                           310                                          Optymizm

Akceptacja                                         350                                         WYBACZANIE

Rozsądek                                           400                                         Zrozumienie

Miłość                                                 500                                         Szacunek

Radość                                                540                                         Pogoda ducha

Spokój                                                 600                      Szczęście i błogość

Oświecenie          700-1000     Łączność z wyższym systemem świadomości, nazwijmy to niebem


Jak widać, przynajmniej według Hawkinsa wstyd jest najniższą wibracją wywołującą emocję upokorzenia, gniew nie jest taki najgorszy, chociaż drgasz nienawiścią, a spokój wibruje wysoko szczęściem i błogością, ale chyba przyciągasz wtedy tylko krowy, motyle i ciche lilie wodne, bo jaki człowiek wytrzyma przy Tobie?

Jedno jest pewne, dość siedzenia na skrzyżowaniu, na tapczanie leży leń, trzeba ruszyć w drogę podwyższania wibracji.

10 metod na podniesienie wibracji do 528 Hz, regenerującej DNA

1. 4 szklanki

and 2 razy dziennie medytacja, czyli wyzwanie na podniesienie wibracji

Reklama

Tu znajdziesz duży ZESTAW GOLD i podstawowy pakiet SILVER 4 szklanek, suplementów niezbędnych do przeprowadzenia codziennych rytuałów oczyszczających, dotleniających, odżywczych i nawadniających ciało, czyli KURACJI 4 SZKLANEK


and

2. 2 razy dziennie medytacja

Na Twoją prośbę do tej samej medytacji dodałam wizualizacje, aby filmik mógł być ściągany z YouTube na komórę:)

„The Summit Lighthouse”

Jest sporo metod podnoszenia wibracji, a na poziomie tej trzywymiarowej gry centralnie okazuje się, że brakuje Ci serotoniny, zwłaszcza jeśli jesteś kobietą.

3. Banany

Banany rzeczywiście zawierają zaskakująco dużo tryptofanu, a jednocześnie zawierają również pyszne węglowodany, co czyni je jednym z moich ulubionych potraw, które zwiększają poziom serotoniny.

4. Bieganie

Też podnoszenie ciężarków, pompki, rozciąganie, pływanie

Stwierdzono, że zaledwie 15, 20 minut ćwiczeń każdego dnia uwalnia hormony dobrego samopoczucia (też dopaminę) które są tak ważne, aby czuć się szczęśliwym i spokojnym.

Owa aktywność pozwala na podniesienie wibracji, a opuszczanie matriksu staje się prostsze i oczywiste.

5. Joga

Wprawdzie powstała z intencją, o „nie działaniu” niejako ze strachu przed karmą, w sensie, że nie działasz, nie będzie jakichkolwiek uczynków, a więc przewinień karmicznych też nie, a więc nie będzie karmy.

To ma się rozumieć prehistoryczna interpretacja, bowiem joga to przepiękny sposób na podnoszenie wibracji, a współczesny przebudzony jogin Sadhguru, oświeca drogę, jak ewenement belgijskich autostrad.

terre/pepsieliot.com

6. Natura, śpiew ptaków, szum fal, dzwonienie deszczu

Zmęczenie fizyczne długotrwałe (przepracowanie), ale jak wiemy emocjonalne przede wszystkim, powoduje wyrzuty adrenaliny i kortyzolu, które zakłócają serotoninę. Przewlekły stres jest najgorszy i co się dzieje? Nadnercza ciągle produkują kortyzol, i w końcu czakra hary, życia, ta pomarańczowa, ta masowana bieganiem, zamyka się, nie ma przepływów energii, wibracje spadają.

Wszystkie emocje karmią wahadła destrukcji i wynikają ze strachu, przekonań, czyli oprogramowania ego. Naucz się oddychać, medytuj, goń.

Wyobraź sobie plażę, i zrób głęboki wdech do brzucha, gdy woda cofa się, następnie długo wydychaj powietrze, gdy woda przypływa na plażę. Kilka takich oddechów i jesteś już bardziej gotowa, bądź gotowy do codziennego tworzenia lepszej siebie.

7. Dobry pokarm

Podnoszący serotoninę tryptofan znajdziesz nie tylko w mięsie, jakby co, ale w bananach, o czym już było, jest też w nasionach, orzechach, gorzkiej czekoladzie (najlepiej raw, czyli surowej), oraz w soczewicy.

Zresztą soczewica ma więcej białka niż pierś indyka, więc jest powód, aby jeść soczewicę.

8. Światło, słońce, plaża i takie rzeczy

Terapia światłem jest powszechnym lekarstwem na sezonową depresję. Badania wskazują na wyraźny związek między poziomem serotoniny, ogólnym poczuciem smutku i porą roku.

Kalifornijczycy, Ikaryjczycy, Kostarykanie, Sycylijczycy, Mentonczycy, Monakijczycy już na wstępie wygrali w przedbiegach wyższe wibracje. Rodzina Rainierów jest niejako obciążona karmą, ale to już pewnie dawno przerobili, bo wyglądają na znacznie radośniejszych.

Depresja jest to stan głębokiego smutku i lęku psychicznego, który powstaje w wyniku ogromnego strachu ego przed śmiercią. Zwykły strach, który wytwarza zawsze niespełnione do końca ego da się nawet nie zauważać, to jak szum klimatyzacji. Dopiero, gdy udaje Ci się wyłączyć ego, wpaść w tę przerwę pomiędzy klatkami filmu, odczuwasz nagłą ulgę, ów szum klimy zniknął.

9. Inozytol, czyli tak zwana witamina B8 (naprawdę nie jest witaminą)

Inozytol ma wiele pozytywnych działań; przy zespole policystycznych jajników powoduje powrót do regularnych cykli miesiączkowych, ma wpływ na TSH i inne hormony, a w 100 g spermy jest go aż 53 mg.

Jako suplement, to bardzo dobry wybór dla łagodzenia lęku, depresji, oraz generalnie wspierania zdrowia układu nerwowego. Działa szczególnie spektakularnie, gdy będzie podawany razem magnezem, oraz oczywiście z B complex (szczególnie z niacyną B3, ale nie tylko)

Reklama

Idealna kuracja uodporniająca i silne odżywianie GREENS & FRUITS TIB minerałowo-witaminowy , też bogate źródło B COMPLEX plus 50 warzyw, owoców, ziół, enzymów i probiotyków, zawiera zarówno FOSFOR, jak i INOZYTOL


Występuje przede wszystkim w oleistych nasionach, roślinach strączkowych, orzeszkach ziemnych (to też rośliny strączkowe, ale fistaszki odradzam z powodu ogromnych ilości omega 6 w stosunku do omega 3), oraz zbożach

10. Stop cukier z cukiernicy

Jeśli masz niski poziom serotoniny możesz odczuwać intensywne łaknienie cukru. Jest to trochę szalony sposób organizmu, który próbuje zwiększyć poziom serotoniny, właśnie cukrem. Ponieważ jedzenie cukru powoduje wyrzut insuliny, która z kolei pomaga przedostać się tryptofanowi do mózgu.

Jedzenie może Cię leczyć, ale może również doprowadzić Cię do choroby. Przypomnij sobie to uczucie (z wczoraj?) jakie towarzyszy Ci gdy zjesz coś ciężkiego, tłustego, słodkiego, jesteś senna, rozdrażniona, rozdęta, czujesz się brzydka. Do tego w żołądku zaczyna brakować kwasów, co upośledza trawienie aminokwasów. Ciało staje się zakwaszone, bez tlenu, niskowibracyjne, a w końcu jelita zaczynają przeciekać i toksyny dostają się do krwi.

A co, kiedy karmisz się w ten sposób cały czas? Wówczas już nie znasz innego stanu, ciągle jesteś marudząca, pozbawiona energii, a Twoja tarczyca spowalnia, nadnercza stają się zmęczone, pojawiają się niskie wibracje lęku.

Zrób wyzwanie, oczyść się i medytuj, rusz ze skrzyżowania.

banan/ pepsieliot.com

(Visited 9 284 times, 14 visits today)
Pepsi-Eliot Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Niki 5 października 2019 o 11:10

    A możemy nazywać rzeczy po imieniu? wprost i konkretnie? „Orzechy” ziemne (i w powszechnym użyciu i uwielbieniu masło orzechowe, olej arachidowy) fatalne dla układu hormonalnego – wszelkie policystyczne, mięśniaki, też „zwykłe” PMS, hashimoto i zaśluzowanie dróg oddechowych, zaśluzowanie tkanek w postaci nadważki i otyłości. Wpływają pro-zapalnie. Są alergenne. W ścisłej czołówce żywności zawierającej mykotoksyny! czyli pleśń (w maśle nawet niedostrzegalne, niewyczuwalne węchem), grzyb aspergillus to kropidlak, w układzie oddechowym się może mnożyć. To trzeba wiedzieć i odważnie zdecydować, niż łykać je nałogowo ze strachem.
    Uprawiający sport uparli się, że to jedyne białko w ogromnej ilości jest im potrzebne. Jest tyle innych opcji na masło orzechowe. Tylko zrób sobie, ukręć w młynku z innych orzechów, migdałów, pestek, posól lekko co utrzyma wilgoć, zakonserwuje, wydobędzie smak i pomoże trawić tłuszcz.

  2. Niki 5 października 2019 o 11:19

    Woda! Oczyszczona szungitem, naenergetyzowana kryształem i krzemieniem, strukturalna, nasycona energią słów i uczuć wibruje wysoko, miłością. Jej cząsteczki układają się w te najdoskonalsze struktury przypominające płatki śniegu <3 i to wyczuwam już patrząc na nią w dzbanku, czuję poprzez dłonie i natychmiast po wypiciu.

    1. duasiadu 5 października 2019 o 15:46

      Jak przygotować taką wodę, krok po kroku? Proszę o prostą instrukcję, co potrzebne do tego?

      1. Niki 5 października 2019 o 18:30

        Bierzesz dzbanek z mocnego przezroczystego szkła niebarwionego, dość duży, aby na raz tej wody sobie nie wypić, mnie starcza cały dzbanek na dzień, a właściwie nastawiam wodę 2 x dziennie. Pod wpływem szungitu może pękać, ale nie musi, dlatego ma być grube szkło. Szungitu wystarczy kilka kamieni – kupisz przez internet i w sklepach zielarskich ze zdrową żywnością, tylko zwróć uwagę na opakowanie – ja kupuję te z wodospadem w czerwonej ramce, błękitno-zielone z krajobrazem, napisy oryginalne, kraj wydobycia: Ukraina, żeby nie trafić na podróbki. Niektóre opakowania zawierają szungit duże bryłki, inne drobiazgi, jeszcze inne też krzemień – energetyzuje i kryształ górski też, można dołożyć do szungitu oba.
        Prawdziwy szungit jest czarny, matowy z osadem, ma brudzić jak węgiel, bo nim jest, najstarszą odmianą. Wody nie zabarwi, papier i skórę tak, ale łatwo się zmywa.

        Pierwsze nastawienie musi potrwać 3 doby. Woda z kranu. Gdzieś w pobliżu okna, najlepiej w promieniach słońca. Energia słońca. Po tym czasie woda wiadomej jakości z ujęcia, w dzbanku staje się czysta, nabiera mocy źródlanej, strukturalnej, nie wyczuwa się żadnych osadów, chloru, fluoru, metali, nie ma też pestycydów, ksenoestrogenów, ftalanów, ewentualnych jaj pasożytów i wszelakiego syfu. Szungit je przyciąga, osadzają się na nim, dlatego nie należy zlewać wody do spodu – jakieś 4 cm nad kamieniami – najlepiej mieć taką specjalną do tego butlę 3-litrową albo 5-litrową (nie do wina) z kranikiem umieszczonym ok. 5 cm nad dnem (niedawno takie widziałam w sieci, teraz się nie pokazują).
        Kolejne nastawienie i już woda oczyszcza się w 3 godziny. Po tygodniu lub dwóch szungit (to widać po wodzie, jeśli szungit wymaga oczyszczenia woda może stać się mętna, błękitna, żółtawa to zależy jakie są w niej zanieczyszczenia) należy wyjąć zasypać solą na talerzyku, postawić w pobliżu okna, najlepiej na słońcu, ale nie zawsze jest. Pół godziny wystarczy i można go oczyścić szczoteczką, szmatką, opłukać pod bieżącą i znów zalać wodą, 3 godziny.
        Szungit ma trwałość ok. 4-5 miesięcy, potem kamienie należy wymienić na nowe. (nie da się tego przedstawić w dwóch żołnierskich zdaniach)

        1. duasiadu 5 października 2019 o 19:26

          Dziękuję bardzo❤ Ruszam z tematem, bo dotychczas nie wiedziałam jak się do tego zabrać i bałam się podróbek.

        2. mala_mi 6 listopada 2019 o 22:45

          Niki, mam pytanie: tą 3-dniową wodę po pierwszym zalaniu szungitu można wypić? czy się ją wylewa? nie wiem też, co zrobić z tą dolną partią wody, która pozostanie w butelce? czy wylewać ją za każdym razem czy po prostu dolewać świeżej?

          1. Niki 7 listopada 2019 o 12:47

            mala_mi pierwsze zalanie ma potrwać 3 doby i oczywiście woda już nadaje się do picia 🙂 kolejne nastawienie to 3 godziny i już zdatna. Nastawiamy zawsze w szkle, można to zlać do jakiegoś słoja i przechowywać większą ilość i zaraz znów nastawić na 3 godziny. Ta warstwa wody, 3-4 cm, która przykrywa kamienie nie powinna być zlewana do wypicia, można ją wylać albo zalać wodą i niczemu to nie przeszkadza.

      2. Niki 5 października 2019 o 18:42

        Ach no i wodę rzecz jasna przelewam do szklanej małej butelki i zabieram ze sobą, normalka 🙂 a wyjeżdżając na dłużej po prostu wiozę kamienie 😉

        1. duasiadu 5 października 2019 o 20:23

          Oki, i mogę tę wodę wykorzystać do gotowania? A dzieciom podawać do picia bez przegotowania zamiast mineralnej? Znalazłam ten szungit z krzemieniem i kryształem, o którym piszesz i tą banieczkę też😊 okno w kuchni mam od południa, słońce operuje mi na blacie prawie cały dzień😊☀

          1. Niki 6 października 2019 o 10:03

            Wspaniałe więc masz warunki 🙂 tak. I do gotowania (zupa, ziołowe herbatki itp) i do picia wprost dla dorosłych, dla dzieci, dla zwierząt domowych, mycia zębów, przemywania twarzy, ostatniego spłukania włosów – w misce, aby włosy miały dłuższy kontakt z tą wodą, np. dolewając do niej nawilżającego naparu z lipy czy octu jabłkowego.

          2. Niki 9 października 2019 o 09:59

            A jeśli włączysz w mieszkaniu muzykę o częstotliwości 528 Hz (you tube ma tego towaru pod dostatkiem, solfeżowa relaksacyjna najdoskonalsza) to woda „słyszy” te dźwięki <3 to częstotliwość miłości, dzięki temu jej cząsteczki układają się w te piękne kształty płatków śniegu, a my możemy z niej zrobić użytek. W organizmie też mamy wodę, ona również reaguje na te czyste doskonałe dźwięki – w przeciwieństwie do powszechnej współczesnej muzyki, choćby była najpiękniejsza rockowa balladowa to już zaburzające częstotliwości, bladość i brak blasku na twarzy, ciemniejsza aura, złe samopoczucie, złość, bombardowanie emocjami od środka, bezsenność, brak energii, gdyż wysysa ją z nas.

          3. duasiadu 9 października 2019 o 16:26

            Dziękuję 🙂 Nawet przyjemna ta muzyczka 😉 a mantry? puszczałam czasem dzieciom przed zaśnięciem, kiedyś próbowałam śpiewać, czy ta muzyka solfeżowa jest lepsza?

          4. Niki 13 października 2019 o 12:40

            Owszem, a jakże 🙂 muzyka z mantrami też jest strojona do tych kluczowych częstotliwości. mantry słowiańskie, tybetańskie, uzdrawiające DNA i wiele innych, korzystne dla wszystkich, prowadzą do równowagi, a każdy wybierze na dany moment, etap w życiu, samopoczucie, potrzebę zdrowia (bo i są przypisane konkretnym organom: trzustka, wątroba, serce itd. w szukałkę należy wpisać ang. słowo heart, liver, brain, pineal gland, gut – te na kanale Cosmic I i II) dźwięki właściwe sobie. I nie te odpowiadające naszemu stanowi obecnemu, a właśnie temu, co mamy uzyskać.

  3. Wyrywanie włosów 5 października 2019 o 11:48

    Hej Pepsi. Czy moźesz coś poradzić na kompulsywne wyrywanie włosów przez dziewieciolatka? Wiem że to się nazywa trichotillomania i zaleca się psychologa…..ale czy mroźna do tego podejść z innej strony?

    1. Pepsi Eliot 5 października 2019 o 12:30

      Oczyść dziecko z pasożytów, dostarcz witamin i minerałów, mogę Ci zrobić rozpiskę co i jak, i róbcie coś razem, sport

  4. Lusja 5 października 2019 o 12:57

    Pepsi, co z ludzmi wokol ciebie? Czy oni sobie poszli w cholere gdy zmienilas czestotliwosc?

    1. Pepsi Eliot 5 października 2019 o 13:26

      oni byli wszyscy wyżej ode mnie

  5. wyrywanie włosów 5 października 2019 o 12:58

    Kochana Pepsi……Bardzo poproszę o rozpiskę

  6. pbas4 5 października 2019 o 12:59

    A czy solarium od czasu do czasu jest ok?

    1. Pepsi Eliot 5 października 2019 o 13:26

      jak najbardziej tak

      1. duasiadu 5 października 2019 o 15:43

        Serio?! A ja myślałam, że bardzo nie w porządku i że wogóle trzeba unikać. Wow!

  7. Asia 5 października 2019 o 14:09

    Pepsi genialna medytacja błagam wrzuć na jutubka❤️❤️ Cudownie byłoby jakbyś nagrywała medytacje prowadzone, genialne ❤️❤️❤️❤️
    Wspaniałe i dziękuje za to ❤️❤️❤️ Zawsze wybierasz przepiłem muzyke szcegolnie ta z intro, może z nią jakieś afirmacje? Jejku jakie to wspaniałe !!!

    1. Pepsi Eliot 5 października 2019 o 16:22

      Teraz przygotowuję się do targów, na Bio expo w Wawie, mam nadzieję, że nadejdziecie, a potem warsztaty, spotkania, medytacje, i afirmacje, a przede wszystkim w górę wibracje ❤️

      1. duasiadu 5 października 2019 o 18:10

        Też będę, też będę!😊

      2. Niki 5 października 2019 o 18:35

        Ohoho <3 🙂 wow Chciałabym kiedyś do Ciebie wpaść na takie spotkania medytacyjne, powiedźmić 😉 (z afirmacjami 😀 się przeprosiłaś?) zrób wydarzenie na fejsie, zobaczymy czy termin mi się złoży.

        1. Pepsi Eliot 5 października 2019 o 18:39

          na razie nie robię na żywca nic, bo internety tam gdzie przebywam bardzo słabe, ale to się zmieni <3

          1. Niki 5 października 2019 o 18:49

            potrafisz też bez internetu 😉 dźwięk nie musi mieć podłoża sieciowego wszakże, poduchy, maty, świece, przestrzeń, głos, dzwonki wietrzne, zmysły, intuicja. wiele nie trzeba 🙂

      3. Asia 5 października 2019 o 18:40

        Kochana trzymam kciuki za targi. Daj proszę znać jak tylko Będzie to możliwe, strasznie chciałabym być ale muszę ze względu na dzieci planować wszytsko z dużym wyprzedzeniem 😩😩😩 w razie jakby mi się nie udało być to proszę pamiętaj ze wirtualne warsztaty, albo chociaż relacja z warsztatów ❤️❤️❤️ Moje koleżanki wszytskie cię czytają a są rozwalone po całej polsce, na pewno
        Nie przyjadą ale może e-warsztaty??? Pomysł o tych którzy nie dadzą rady🙏🏻🙏🏻🙏🏻🙏🏻🙏🏻 NIE
        MOGĘ SIĘ DOCZEKAC 😭😭😭😍 ( łzy wzruszenia)

        1. Pepsi Eliot 5 października 2019 o 19:50

          <3 <3

  8. Asia 5 października 2019 o 18:57

    Nie musza być na żywo, wiaodmo ze słaby net 🤘🏼

  9. Wyrywanie włosów 6 października 2019 o 13:51

    Pepsi,przypominam się….. Poproszę o rozpiske dla dziewieciolatka.

    1. Pepsi Eliot 6 października 2019 o 14:05

      UODPORNIENIE

      dziecko 9 lat

      Przed śniadaniem, lub przed lanczem 2 gramy chlorelli This is BIO (należy zacząć od 1/4 tabletki chlorelli i powoli zwiększać dawkowanie, po czym dopiero w następnej kolejności wprowadzić spirulinę ), oraz 3 gramy spiruliny This is BIO

      Do śniadania 2 kaps Vitek TiB https://thisisbio.pl/dla-dzieci/3693-kids-vitek-120kaps-tib—5905344040680.html, albo 1/2 tabletki Greens & Fruits TiB, ubite w moździerzu i podane z czymś smacznym

      Jaki dziecko ma poziom 25(OH)D?

      Po śniadaniu 1 tabletka D3+k2 TiB do ssania https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/70-vitamin-d3k2-90tabl-tib–5905344040154.html dopóki nie ma wyników badania, na 5 dni przed badaniem 25(OH)D odstaw dziecku suplementację

      oraz 2 Omega 3 TiB Kids https://thisisbio.pl/dla-dzieci/3692-kids-omega-3-120kaps-tib–5905344040673.html dla dzieci , też po śniadaniu.

      (w razie potrzeby kapsułki i omega 3 można przecinać i wysypywać/wylewać zawartość i mieszać z czymś pysznym)

      Bardzo istotną rzeczą jest magnez,
      Przypominam ten artykuł: https://www.pepsieliot.com/jak-po-co-i-ile-brac-magnezu-czyli-mega-wazne-porady-doktora-sircusa/

      Probiotyki, kiszonki, jogurty bio bardzo ważny kwas mlekowy

      KOLEJNE Ważne informacje:

      Gdy tylko u dziecka zaczyna się jakaś infekcja, wystarczy że tylko katar, bo często u takiego dziecka od kataru idzie niżej i w końcu kończy się poważnym stanem zapalnym. Od razu wchodź na kalibrację kwasem askorbinowym TiB wraz z sokiem pomarańczowym, jednak kalibracji nie rób częściej niż raz, góra 2 razy w miesiącu, gdy jest uzasadniona potrzeba.
      https://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

      https://www.pepsieliot.com/uzywac-nadtlenku-wodoru-h2o2-nebulizatorze/

      Należy też robić inhalacje/nebulizacje https://www.pepsieliot.com/glutation-rozpylany-nebulizator-trafia-razu-celu-przelom-leczeniu/

      I właśnie teraz zrób dziecku kalibrację!

      Oprócz tego należy nawet przy zwykłym katarze delikatnie oklepywać plecy dziecka, a jak tylko schodzi niżej infekcja a temperatura ciała nie jest wyższa niż 38 stopni należy postawić dziecku bańki, tylko na plecach, omijając kręgosłup.

      PASOŻYTY, dzieci miewają pasożyty, a jeśli coś się dzieje niepokojącego, infekcje się powtarzają, to zwykle winne są właśnie pasożyty i niedożywienie.
      <3
      nie jestem lekarzem

  10. Pepsipomoz 6 października 2019 o 16:33

    Pepsi mam pytanie.
    Włączyłam twoja medytacje w wannie, pachnącej i miłej. Zamknęłam oczy i Zaczęłam podążać za twoimi wskazówkami i wyobrażać sobie wszytsko co mówisz. Widziałam światło w każdym z punktów i robiąc dokładnie to o czym mowisz i skupiając się tylko na tym na niczym innym, nagle zobaczyłam pod zamkniętymi oczami w styl świetle wyburzające się kontury postaci która miała otwarte ręce do przytulenia i mnie powoli przytuliła… to był dla mnie szok. Mam nadzieje ze mnie rozumiesz.. medytuje sobie w cudownych warunkach słucham twojego głosu i widzę dokładnie to co mwoisz, światło na końcu kręgosłupa, światło w okolicy serca i potarzam w wyobraźniu za tobą, aż tu nagle w tym wszytskim wynurza się ta postać, z wyciągniętymi rękami. Oczywiście przerażona natychmiast przerwana medytacje. Slyszalas o czymś takim? I podkreślam ze podążam wtedy za czyms innym wiec ja tego nie przywołam, w sumie w życiu bym nie wpadła na coś takiego.. wtf???

    1. Pepsi Eliot 6 października 2019 o 17:56

      To byłaś Ty sama, Twoja wyższa jakość, trzeba było posłuchać do końca, taka postać ma się pojawić i trzeba się z nią zjednoczyć, to Twoje wyższe ja, przeżyłaś głęboką medytację, nie ma się czego bać, jesteś na drodze światła, ciesz się. <3 Na początku ludzie się tego boją, nie bój się, Tolle też o tym mówi, i Campbell, to byłaś TY

      1. pomozpeps 6 października 2019 o 18:19

        Pepsi dziekuje za odpowiedz szybciutką, ja naprawde jestem zszokowana, nie byłąm w stanie dokonczyc medytacji z tego szoku, wystraszyłam się strasznie, to było trochę creepy, że nagle kiedy podarzam za Twoim głosem pojawia sie postac i wyciaga rece i mnie tuli ;( Maksara. Nie byłam w stanie dokonczyc z Tobą medytacji. Pepsi ale jak ja moglam przezyc gleboka medytacje? Weszlam do cieplej wanny pachnacej płynem do kąpeili niemowalczka. Włącyzłam twoj błogi głos i doslownie w połowie, tuż przy tekscie o kregosłupie.. to się stało. W kilka minut weszłam w taki stan??
        Kilka godzin pozniej bo tym ogormnym szoku, odlsuchalam raz jeszcze i na koncu mowisz o tej postaci wtedy to już w ogole mnie zmroziło. Szok mojego zycia..
        Pepsi ale ta postac miała wyciagniete rece do mnie i szła mnie przytulić. ( i w ogole to czulam cieplo, ale wyjasnilam to sobie ze to moze woda z kapieli.. ) to dla mnie najwiekszy szok jak przezylam. Prosze napisz co to wszytsko znaczy i dlaczego mnie przytulia? to znaczy ze jestem zagubiona? a moze umieram 😀 I co mam dalej robic?
        szok co robic? jak zyc? bac sie? na razie jestem przerazona, bo ta postac pojawiala sie tak nagle i te rece.. dzizaas szok

        Szok.. masz wielki dar, prowadzisz przecudownie medytacje

        1. Pepsi Eliot 6 października 2019 o 20:50

          Weszłaś w głęboką medytację, to byłaś Ty, jakbyś się nie bała, przeżyłabyś mistyczną chwilę, to było przebudzenie

          1. Satori 6 października 2019 o 20:54

            Dzięki za odpowiedz, a czytałaś kiedyś o tym ze ta postać przytula? I wiesz może jak to interpretować? a mogłabyś polecić gdzie poczytam u tolle o tym?
            Po prostu nie wiem co dalej? I czym to przytulenie to ma znaczenie? I oststanie pytanie, co ja miałam robić z ta postacią?

          2. Pepsi Eliot 6 października 2019 o 21:49

            To nie ma znaczenia, przecież właśnie miałaś się zjednoczyć ze swoim wyższym ja, a Tolle, Campbell i wielu innych mówi o możliwym strachu przy głębokiej medytacji, Miałaś się zjednoczyć ze swoim wyższym ja. Za bardzo przywiązujesz uwagę do detalu, który nie stanowi, po prostu ego się włączyło nagle do medytacji i Cię wystraszyło

          3. Satori 6 października 2019 o 22:10

            Pepsi dziękuje za odpowiedz ❤️
            Miałam się zdjednoczyc z dusza ale tego nie zrobiłam i co dalej mam robić? Jestem przebudzona? Czy nie jestem i mam próbować jeszcze?

            Ciezko mi uwierzyc ze to przebudzenie bo jestem osoba która ma niskie poczucie wartości i ma lęki.

          4. Pepsi Eliot 6 października 2019 o 22:27

            Po prostu medytować 2 razy dziennie i uczyć się siebie, masz dar więc się ciesz, a nie bój. Nic Ci nie grozi, im będzie w Tobie mniej strachu tym, dalej zajdziesz <3

          5. Satori 6 października 2019 o 22:54

            Mam dar?😍😍😍😍😍 chodzi o przyciągnie? PrZeczytalam u Ciebie kilka lat temu we wpisie ze przebudzeni moja przyciągać bogactwo 😁 taki dar bardzo by mi odpowiada bo jestem wrażliwa osoba i chciałabym pomagać innym

            A Ty kochana się przebudziłas?
            Jesteś przebudzona? Masz ten dar?

            Może nakręcisz na jutubka jak będziesz miała chwilkę czasu?

          6. Pepsi Eliot 7 października 2019 o 08:35

            każdy ma ten dar, ale nie wszyscy się budzą, bo to proces, i kwestia ego,lęków i przekonań

        2. Kats 13 października 2019 o 13:26

          U mnie gdy pod koniec wyobraziłam sobie tą świetlistą postać, ona też zaraz mnie przytuliła z taką miłością, że przez zamkniete oczy łzy mi leciały ze wzruszenia 🙂 To było piękne przeżycie. Popracuj nad odwagą, nad zaufaniem i do siebie i do wszechświata i wszystko będzie wtedy piękne zamiast straszne 🙂 Dużo miłości dla Ciebie <3

  11. Katerina 6 października 2019 o 17:47

    Hej Pepsi,
    A ile punktów, według Ciebie ma zazdrość, zawiść albo złośliwość? Takie powszechne cechy.

    1. Pepsi Eliot 6 października 2019 o 17:53

      Malutko, na dole, zawiść znacznie mniej niż zazdrość

  12. Pomozpliskikochana 6 października 2019 o 18:05

    Pepsi to znowu ja ( dziewczyna z wanny 😁, właśnie dokończyłam medytacje kilka h później bo przerwałam w połowie!!! I na końcu mówisz o tej postaci, która ja zobaczyłam zanim dobrnęłam do końca!! O co chodzi? Nie widziałam ze będziesz pod koniec mówiła o jakiejś postaci, ale mówisz ze mamy ja zobaczyć tylko a mnie moja już połowie przytuliła ??!!!! To cóż znaczy ??

    1. Kats 13 października 2019 o 13:32

      Widocznie Twoje wewnętrzne Ja było już takie stęsknione za połączeniem z Tobą, że już nie mogło się doczekać 🙂 Wyciszyłaś gadanie w głowie, to mogło w końcu się gdzieś przemknąć, bo zrobilas mu trochę miejsca.

  13. Pula 7 października 2019 o 00:07

    Pepsi, zbierałam się żeby do Ciebie napisać już kilkukrotnie ale to co dzieje się u mnie teraz..,terax to już potrzebuje twojej pomocy. Otóż wpadłam w jakis życiowy dół. Biznes idzie ledwo ledwo juz straciłam chęci do prowadzenia tego, (salon urody). W sumie zaczęłam to prowadzić pół roku temu ale to był raczej poryw mojego ego aniżeli serca wiec teraz jest jak jest. Ok. Gorzej się ma moje życie osobiste; mam 35 lat, atrakcyjna, niegłupia i sama . I do niedawna wcale jakis mi to nie przeszkadzało . Nie mam parcia na małżeństwo dzieci itp, nie. Ale zaczyna mi brakować kogoś z kim mogłabym dzielić codzienność, jeździć na wakacje, pójść na rower, kogoś do kogoś bede czuć miłość. Z kim bede mieć taki wewnętrzny spokój, radość poprostu. Nie potrzebuje kogoś żeby na nim uwiesić, uzależnić, kogoś kogo bede sprawdzać i kontrolować. Nie. Chciałabym towarzysza, partnera. Tak wiem ze „ najpierw musisz pokochać siebie” czuć się dobrze ze sobą sama, tylko ze ja przez dobrych kilka lat jestem sama i do tej pory mi to nie przeszkadzało , dopiero niedawno uświadomiłam sobie ze mam taka potrzebę , tak po ludzku poprostu. O fizyczności juz nie wspomnę bo nawet nie pamietam jak to jest;( no dramat poprostu. No żeby kogis poznać trzeba by wyjść do ludzi. I tu mamy kolejny problem no oprócz pracy gdzie spotykam głównie kobiety mało co wychodzę dlatego ze nie mam z kim. Moi znajomi albo maja rodziny albo nie maja kasy albo inne wymówki. Nieistotne , czuje ze napotykam mur z każdej strony. Idzie to wszystko opornie aż ten opór niemal fizycznie odczuwam . Teraz już całkiem jestem załamana bo zaczęłam odczuwać smutek, żal ze to życie przecieka mi między palcami. A ja Pepsi czuje w sobie boża iskrę, straszna chęć do życia. Takiego szczęśliwego, pełnego smakowania, poznawania odczuwania świata . Kocham podróże, szczególnie Włochy, kiedy oglądam twoje filmiki z podróży po południu Europy to … uwaga -odczuwam smutek i żal ze nie mogę tam być i nie zanosi się żebym tam pojechała bo nawet nie ma z kim, sama nie jestem na tyle odważna. Umawiamy się ze planujemy np wakacje i gdy przychodzi co do czego to ludzie się wykruszaja , maja mnóstwo wymówek . Ok nie maja potrzeby oglądania cudowności tego świata . Tylko po co zawracają wcześniej gitarę? Jeszcze do niedawna gdy widziałam np czyjeś zdjęcia z podróży to czułam radość, planowałam swoje wyjazdy. I na planowaniu od jakiegoś czadu się kończy . Generalnie meczy mnie to wszystko gdyż tak jak wspomniałam czuje chęć życia a rzeczywistość dookoła wali mnie po łbie i stopuje, wręcz nie mogę ruszyć z miejsca. Mam wrażenie Ze oglądam to kolorowe i pełne życie przez gruba szybę. Coś mi tu Pepsi kochana nie gra, tylko nie wiem co . pewnie śpię. Nawet dziś w niedzielne popołudnie nie miałam z kim wyjść kawę. Jedna bez kasy, druga ma depresje trzecia dzieci …. nie mówiąc już o jakimś przystojnym brunecie, który by mnie porwał np na obiad do Paryża! A co! No ale nie. Czuje potrzebę takiego szaleństwa życiowego, sle zdrowego. Ale nie… Czytam Cię Pepsi od bardzo dawna. Dzięki tobie zrozumiałam ze nerwica lękowa to nie choroba. Że to sygnał ze materiał się przemęczył i ze trza się dookoła rozejrzeć ,znaleźć źródło, i powoli zmieniać siebie ale najpierw się zgodzić na zaistniała sytuacje, nie szarpać . To było dawno temu i dziękuje Ci ze jesteś ;). Teraz tez zgodziłam się na ciągły brak kasy, ludzi ,przyjemności nawet małych jak kawa ze znajomymi . Ok . Niech będzie ,bo to dzieje się po coś, może trzeba to wszystko pieprznąc i wyjechać….do Włoch. ?? Kto wie … ale mam wrażenie ze jest coraz gorzej , ze to równia pochyla . I zaczynam być jednym wielkim smutkiem i żalem a tkwiąc w takiej energii to nic nie zdziałam. O sobie mogę powiedzieć ze byłam nieśmiałym dzieckiem, lękliwym. Zahukanym przez matkę która wszystko lepiej wiedziała, uwiązała mnie przy sobie wmawiając ze bez niej wszyscy w domu umrzemy z głodu i zarosnieny brudem . Typowa Irena. Zawsze mnie krytykowała kiedy zrobiłam coś wbrew jej myśli. Była i jest do dziś przemądrzała ale teraz nie ma na mnie już takiego wpływu. Nie walczę już z nią,niech sobie będzie,nie odbieram jej energii i tyle. Choć nie zawsze tak było i między innymi stad moja lękowa w wieku 24 lat… mieszanka tym bardziej wybuchowa bo ojciec alkoholik . Już nie żyje. Paradoks jest w tym, ze ojciec gdy kończył ciąg picia (dwutygodniowy ) podczas którego były awantury niesamowite , miałam z nim lepszy kontakt niż z matka , która nigdy alkoholu do ust nie wzięła. On potrafił powiedzieć ze mnie kocha , matka nigdy. Dzieciństwo generalnie przepełnione smutkiem i strachem . I rozczarowaniem kiedy ojciec obiecywał Żr już nie będzie pił ale nigdy nie dotrzymywał slowa. Bez wątpienia te przeżycia mnie ukształtowały jednak wiem, ze nie jestem swoją przeszłością i nie winie nikogo. Tak było bo widocznie tak miało być. To była lekcja. To było złoto Pepsi 😉 jednak gdy próbuje twoje przesłanie wcielić w życie gdy mówisz ze wszechświat ma wszystko co potrzebne mi do mojego szczęścia , gdy tę myśl probuje umieścić w swojej głowie to natychmiast pojawia się wątpliwość czy aby ja na szczęście zasługuje ? Wiem ze to absurd no każdy może dostać to co dla niego najlepsze, jednak u mnie zawsze jak automat wyskakuje wątpliwość czy mam prawo być szczęśliwa …, wiele e moim życiu rozkminilam ale tego nie potrafię . Ps sorki za błędy i stylistykę ale to szło na żywo , prosto z serca ,

    1. Niki 7 października 2019 o 15:22

      I nie możesz być szczęśliwa z tym, co masz? Nie istnieje żadna pula szczęścia, do której dostępu broni strażnik ze złowrogim okiem i jak wykonasz trudne zadanie, to Ci łaskawie pozwoli do niej sięgnąć, byś uszczknęła tylko odrobinkę, okruszek i nawet jakbyś go chciała przechytrzyć gdy celowo nie patrzy dając Ci szansę wziąć sobie dużo więcej jak inni odważnie, to ugniesz się pod ciężarem jego munduru ciasno opiętego na szerokich plecach i połysku broni, i odejdziesz w cieniu smutku z tą odrobinką. Nie istnieje żadna pula szczęścia. Wymyślamy to sobie, widząc, że ludzie, których podziwiamy za sukcesy mają wszystkiego pod dostatkiem, nie wiedząc jak oni to robią. Nijak. Nie wysilają się. Biorą sobie z życia, co chcą, bo wiedzą, że nie z zewnątrz to szczęście przychodzi, a od środka. To energia szczęścia tworzy świat, światło. To nasza wyobraźnia nas nie ogranicza, tam opływamy w szczęście, nakładając matrycę świata zewnętrznego (który dla każdego jest inny, nie ma świata obiektywnego, tworzysz go sobie, malujesz) przestaje pasować – to jasne, że nie będzie pasować cudza matryca, cudza rzeczywistość. Skoro tworzymy sobie swój świat, a już go sobie stworzyłaś i widzisz, że się w nim nie odnajdujesz, że nie stworzyłaś go szczęśliwym, słonecznym, promiennym, to po co w niego brnąć dalej w przygnębieniu, DDA nie musi rzucać się mrocznym cieniem na życie – odwaga decyzji czy to puścić obserwując bez brania udziału – wszystko jest już przeszłością, życie płynie, wykreuj świat na nowo. Wokół podtrzymywanej energii osobistego szczęścia.

  14. Merci 7 października 2019 o 08:28

    Kiedyś jako sama trochę nerwuska przyciągnęłam nerwusa, chciał mnie ja wtedy jego niekoniecznie.
    Kontakt się urwał. U mnie trochę się pozmieniało, nie czuje już tej złości którą czułam przez większość życia. Praca nad sobą zdecydowanie mnie wyczilowała na wiele spraw.
    Spotkaliśmy się ponownie i nagle on mnie nie chce, coś mu za spokojna się zrobiłam itp. Ale teraz ja go chcę mimo, że widzę jaki z niego dalej furiat i jak szybko się złości o rzeczy na które ja zazwyczaj się uśmiecham i w spokoju odpowiadam, naprawdę o głupotki czasem, Wiem, że skreśla ludzi jeśli tylko trochę się z nim nie zgadzają. Czyli z tego wychodzi, że jego wibracja nie chce już mojej? Ale ja mogę chcieć jego mimo, że wiem, że jego osoba jest drażniąca?
    Można taką osobę zmienić czy to musi u niego przyjść samo?
    Wcześniej byłam też w związku z podobną osobą która zmieniła się totalnie dopiero po przejściu depresji a wcześniej ta złość pewnego wieczoru przy rodzinie cała jakby nagle wyszła. I teraz po prostu jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, bez kłótni a nie złym związkiem jak kiedyś.
    W tym wcześniejszym przypadku to też musi z niego pewnie dnia wyjść? Po co moja osoba ciągnie do takiej osoby?

    1. Kats 13 października 2019 o 13:35

      Jak na moje to zadziałało tu Twoje ego, że kiedy on teraz jednak nie chce to Tobie się nagle zalącza „gonienie króliczka” 🙂

  15. Paulina87 8 października 2019 o 11:11

    dziękuję za ten artykuł, staram się 4 szklankami, machaniem- bieganiem i ciężarkami podnosić wibracje, nie jem już mięsa i wybieram bio zdrowe rzeczy – staram się, biorę wasze dobre suple i nie jem cukru z cukiernicy … zazwyczaj i przez większość czasu czuję się bardzo cool ze sobą, tak czuję aż sama że wibruję wyżej, jakoś odczuwam takie szczęście w środku, widzę nawet miłość we wszystkim, do mojego facia czuję taką bezwarunkową – patrzę na te dłonie jak kiedyś napisałaś i aż mnie rozczula.,,,

    ale raz po raz budzi się we mnie taka roszczeniowa ksieżniczka – już ja szybko rozpoznaje, i widzę, ze to ona ,ale zanim wpadnie w moją pułapkę to mi namiesza ..

    Robię sie wtedy taka -eee czemu Ty mnie nie głaszczesz mój facio, czemu to mi nie mówisz miłych rzeczy i myślę sobie jak to miłosć bezwarunkowa przecież ja oczekuję itd i to chyba słabe co Pepsi?

    i dalej jest runda druga – później odczuwam taki spadek tych swoich wibracji, czuję wręcz jak mi serce mocniej wali i wyczekuję złego, mam jakieś sceny w głowie że pewnie zaraz coś złego sie wydarzy , albo zaraz facio coś odwali – totalny bezsens..

    ale co robić jak już rozpoznaję, że to się dzieje?

    1. Pepsi Eliot 8 października 2019 o 14:23

      jesteśmy w procesie podwyższania wibracji, czyli obniżania entropii, a jak w procesie, to znaczy że nie da się tego odpuśćić, nic więc nie robisz, bierzesz na klatę to zachowanie i emocje, nie uciekasz, nie udajesz że to się nie wydarzyło i dalej wcchodzisz we wzrastanie. Ale żyjemy w polu energetycznym też innyxh ludzi, a 5 osób z` którymi najczęściej przebywamy mają na nas największy wpływ, wręcz mogą zakrzywiać nasze zwierciadło, ale wszystko jest po coś.

  16. Paulina87 8 października 2019 o 14:42

    przesadnie chce się pozbyć tego, albo udać że się nie dzieje, żeby poczuć lepszy stan , ale to nie działa,
    bez sensu nakręcam spiralę że to przyciągnie coś zlego i jestem chodzącym strachem w takiej chwili ,

    1. Pepsi Eliot 8 października 2019 o 15:32

      <3 bo tak naprawdę zamiast tych wszystkich rozkmin trzeba pozbywać się strachu, konsekwentnie, no i rób moją medytację 2 razy dziennie, pomagas :)

      1. Paulina87 8 października 2019 o 15:38

        za dużo rozkminiam i wracam do czegoś co było i nawet nie było fajne, nie wiem po co, ale przeciez dzieki temu jestem dziś tu i taka, a ja grzebie w tym i grzebie i zaraz szukam podobieństw w dzisiaj …troche czuję się czasem tak jak kiedyś trafnie napisałaś : będzie zle, będzie zle na pewno będzie zle i w koncu jak już jest – no wiedziałam, że będzie zle

        dżisasssssss
        spróbuje z medytacją, dziękuję :*

    2. Niki 8 października 2019 o 18:10

      „bez sensu nakręcam spiralę że to przyciągnie coś zlego i jestem chodzącym strachem w takiej chwili”

      O tu masz klucz 🙂 to przekonanie, które kiedyś tam nabyłaś, może pod czyimś wpływem, dziewczyny przejmują od siebie taki wzorzec, według którego potem toczą życie, wzajemnie się tym przekonaniem „zarażają” – teraz się śmieję, to na pewno potem będę płakać, lepiej się tak nie śmiać nie cieszyć, nie odczuwać szczęścia, bo to wróży coś złego – i inne tego typu przesądy, samospełniające się przepowiednie. Jednym słowem, uważaj czego sobie życzysz. A więc to takich przekonań należy się pozbywać, zastępując je innymi, a nie walcząc z nimi, bo one wtedy rozrastają się tym bardziej, na przekór sobie, jak czegoś już nie ma, to próżnia musi się czymś zapełnić. Pisz na kartkach dobre życzenia, dobry wzorzec sobie zbuduj, jeden z fundamentów swojego życia. Oko-ręka-mózg, to sprzężenie świetnie działa.

      1. Paulina87 9 października 2019 o 07:30

        dziękuję Niki, coś w tym jest.
        Kiedyś czułam się wolna od tych przekonań, teraz jakoś mi chodzą po głowie. że jak jestem zdenerowowana to zaraz troll wyskoczy z szafy i nawet to o którym pisałaś- że jak jest za dobrze to pewnie zaraz coś puknie. Teraz muszę popracować nad tym żeby się ich pozbyć, i wyprzeć je nowymi.

        i słusznie napisałas im więcej walki tym większe one 🙂
        dziękuję za pomysł z karkami,
        rozwniesz myśl oko – ręka – mózg?
        Czyli chodzi Ci tu o pisanie ?

        1. Niki 9 października 2019 o 09:45

          tak, dokładnie o pisanie 🙂 natychmiast to, co stworzone własną ręką na kartce, czyli te myśli – energia – przekute w słowa i zdania, stają się „ciałem” materializują się, mózg je zapamiętuje, przyjmuje za swoje, stajemy się tym, co stworzymy. Regularne powtarzanie tych czynności zwielokrotnia efekt, po jakimś czasie nie będziesz pamiętać już starych przekonań, stworzysz nowy wzorzec myślowy, tylko uwaga – forma gramatyczna nie może odnosić się do czasu przyszłego, wszystko wyrażone ma być w czasie teraźniejszym (to co złego rozpamiętujemy też przerabiamy w czasie teraźniejszym, dlatego tak długo i silnie w nas siedzi, zawsze dociskane nogą) Pozdróweczki!

  17. Paulina87 10 października 2019 o 09:33

    Niki kiedyś pisałam mnóstwo, afirmacji, scenariuszy, wizualizacji – wszystko pisane w czasie tu i teraz i wiem, ze fajnie się w tym okresie czułam ze sobą.

    Wczoraj podjęłam próbę by wrócić do tego, na początku było mi dziwnie pisać ja jestem, ja bla bla bla

    ale masz rację , to powoduje że chyba lepiej się czujesz sama ze sobą, to że napiszesz o sobie nie spowoduje, że to będziesz miała to od zaraz, ale chyba spowoduje, że lepiej się czujesz.

    1. Niki 10 października 2019 o 18:16

      Tak, dzięki temu trzymamy się gruntu i czujemy własną moc sprawczą, kreatywność. To, co napisane dostaje energię wyobraźni i uczuć, natychmiast dzieje się (na innym planie), czujemy się związani z tym kształtem. „Kocham życie, daję światu miłość, bo mam jej w nadmiarze, z wdzięcznością przyjmuję to, co mi daje. Jestem miłością, więc miłość otrzymuję. Jestem bezpieczna, wiem, że życie toczy się we właściwym kierunku, uczę się z każdej sytuacji, która mnie spotyka (a raczej: którą tworzę). W Wszechświecie wszystkiego jest pod dostatkiem dla każdego, biorę (czyli tworzę i staję się tym) to, czego potrzebuję. Obfitości dla każdego.” I wiele innych nowych wzorców myślowych. Dotknięte palcem natychmiast zyskuje moc zmiany.

      1. Paulina87 11 października 2019 o 09:35

        dziękuję Niki <3

        1. Paulina87 13 października 2019 o 22:24

          odkopałam dziś swój stary zeszyt sprzed 7 lat z pisaniem moich celi i afirmacji, część się spełniła, ale to ta nad którą dołożyłam pracy – zmaterializowałam myśli, reszta pozostała w sferze marzeń.

          Kluczem jest pewnie połączenie wiary w to, że się uda, pozytywne wibracje i emocje w sobie i do tego czyny i konsekwencja – z nią mam największy problem.

          Gdzie jest granica między akceptowaniem tego co się ma, a takim przyzwoleniem żeby nic nie robić?
          Po prostu w stwierdzeniu ? Że akceptuję jak jest ale teraz robię plan na działanie?

          Jak być konsekwentną i bardziej pewną siebie ? Wiem, że musi zacząć się ode mnie , ale jak przełączyć ten pstryk?

          1. Niki 14 października 2019 o 09:07

            Tak, pisz tak jak czujesz, od tej,którą jesteś w swoim sercu, zamkniętej w wysokiej wieżyczce, pozornie bez wyjścia i tylko możesz czekać nie mając wpływu na dalszy bieg zdarzeń aż drzwi się otworzą i kiedyś przybędzie ratunek. Ale może przyjąć to z pokorą jako lekcję, że znalazła się tu nie przez przypadek i co może z tym zrobić (akceptacja oznacza „jestem, to moje życie, dziękuję. A jeśli je stworzyłam, to mogę wszystko” i zadawanie sobie właściwych pytań o potrzeby: co mnie do tego miejsca zaprowadziło? co mogę zrobić z tym co mam?) wyjrzeć przez okno rozejrzeć się z tego punktu widokowego na przestrzeń i chłonąć nią, stawać się nią, dostrzec ile w niej radosnej wolności, to ona tworzy ten świat i nie będzie czekać widząc jakie ma możliwości. Zamknięte drzwi są na dole, otwarte okno na górze, a każdy supeł na linie to stopień w rozwoju, moc sprawcza pochodzi z wnętrza. taka jest wizja wyjściowa, obraz, który możesz widzieć każdego dnia w medytacji podczas pisania, albo stworzyć sobie własny obraz w jakim najlepiej się czujesz.

      2. Paulina87 13 października 2019 o 22:30

        chciałam napisać dla siebie jakąś afirmacje, wiem ona nie zrobi nic dla mnie, ale myślę że dla mojego słomianego zapału będzie to dobry krok, pisanie jej każdego dnia utwierdzi mnie , że jestem w drodze wiec psychicznie da mi więcej.
        Mam to pisać tak jak czuję ? Chcę popracować nad moją pewnoscią siebie, wyzbyć się strachu i cieszyć swoją cielesnością, mam jakieś kompleksy seksualne i chce zrobić z nimi porządek

  18. Kats 13 października 2019 o 09:00

    Och Peps, ta medytacja jest przecudowna <3 Na koniec łzy mi ciekły ciurkiem ze wzruszenia <3 <3 <3 Piękne 🙂

    1. Pepsi Eliot 13 października 2019 o 10:26

      <3

  19. Zoya 21 października 2019 o 21:45

    Nie mogę jeść bananów, bardzo boli mnie żołądek. Co z tym zrobić?
    Tak do wielu jedzonek by mi te banany pasowały…

    1. Pepsi Eliot 21 października 2019 o 22:38

      jakie jesz, zielonkawe, czy zdecydowanie dojrzałe?

    2. Niki 26 października 2019 o 17:06

      alergia na banany (lateks)? ale przy alergii jest jeszcze więcej skutków niż tylko ból żołądka – pokrzywka, wstrząs anafilaktyczny… a jeśli nie, to może kwestia nierozpuszczalnej skrobi, tyle że jesz je b. dojrzałe, a w tej fazie dojrzałości skrobia spada, b. dojrzałe i mocno plamiste są bardzo cukrowe – glukoza i fruktoza rośnie wraz z dojrzałością owocu, w brązowych jest ich najwięcej, ale też wartość witamin i minerałów słabnie. Sam błonnik w dużej ilości? Każdy rodzaj błonnika wymaga dużej ilości wody, aby pęcznieć. jelito drażliwe? tu był by problem nie tylko z bananami.

      1. Zoya 26 października 2019 o 19:53

        Hej,
        to w takim razie wybieram…jelito drażliwe…:P…tak, nie tylko mam problem z bananami :(. Dolegliwość zdiagnozowana lata temu, ale teraz chciałam te banany pojeść i klops. Dzięki wielkie za odpowiedź

  20. Zoya 22 października 2019 o 20:31

    Zdecydowanie dojrzałe

  21. Marfig 22 października 2019 o 21:52

    Pepsi jak robię tą medytację to mniej więcej w połowie zaczynam odczuwać ucisk w okolicach skroni, jakby ktoś mnie trzymał za głowę. To silne uczucie.. po medytacji przechodzi. I w ogole sie tego nie boję, nawet dobrze mi z tym. Wymyślam sobie to odczucie czy faktycznie mogę to czuć?

    1. Pepsi Eliot 23 października 2019 o 06:57

      przejdzie <3

Pozostaw odpowiedź duasiadu Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *