lasko, pogoń zmulanta
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

lasko, pogoń zmulanta

Dodano: 28

Heja. Każdy ma pewnie jakieś swoje zrewidowane przekonania i dzisiaj zadaję sobie i nie tylko, pytanie, ile jestem w stanie dla własnych priorytetów poświęcić? Kiedyś już tutaj była rozmowa dotycząca etyki, czyli bycia z mięsożercą, przy jednoczesnym własnym silnym imperatywie empatii dla zarzynanych zwierząt. Ktoś powiedział, że to jeszcze za wcześnie na ostracyzmy, bo jesteśmy wychowani w kulturze czczenia pokarmu mięsnego. Podczas panowania komuny, mięso i wędliny były rarytasem, więc jak można myśleć o etyce, czy też o tym, żeby ludzie mieli bardziej zdrowy jadłospis, kiedy jest wreszcie nieograniczony dostęp do mięsa i wędlin. Doszło do tego, że warzywo stało się wykładnikiem zamożności. Nawet nie mówię o organicznych szparagach, bo mały pęczek kosztuje 29 złotych, ale o krzywych pomidorach dojrzewających na słońcu. Jest już pokolenie, które nie pamięta komuny, świetnie dogadujące się ze swoimi rówieśnikami w Europie, nie czują się gorsi, może ich kraj jest biedniejszy, ale na pewno nie jest to powód do kompleksów, takich jakie często ich rodzice i dziadkowie odczuwali względem tak zwanego Zachodu i ich złomu. Najróżniejszych strasznych korporacyjnych śmieci, spamu i aspartamu. Więc jak ci rodzice i dziadkowie mieli swoim pociechom nie pakować do szkoły, bagietki z szyneczką zwykłą w biedniejszych domach czy w bogatszych z parmeńską. W każdym domu na imieninach melon z szynką zamiast korniszona jest serwowany, jako wyznacznik statusu społecznego. Więc w kwestii nie jedzenia mięsa jakiegoś pogromu społecznego w ciągu najbliższych dziesięcioleci nie można się spodziewać. Dopóki idole młodzieży w tym glamour Ronaldo będą jedli mięso, oni sami nie będą widzieli w tym niczego złego, bezrefleksyjnie. Jednych kochacie, a drugich zjadacie, mądrzy jesteście? Wracam jednak do tematu, żeby stwierdzić co następuje. Kobieta zwykle nie porzuci mężczyzny w obronie swoich ideałów. Jest w stanie kręcić, kłamać, usprawiedliwiać, kryć prawdziwe oblicze swojego mężczyzny, byle tylko przy nim tkwić. Wyłączam z tych rozważań przemoc i ekstremalne sytuacje, typu alkoholizm, ponieważ tam reakcje są już często kliniczne i nie chcę zajmować żadnego stanowiska, jedynie współczując poszkodowanym. Dlaczego kobiety są ze skąpcami, dlaczego są z psychicznymi tyranami, dlaczego są z głupcami, dlaczego są z rasistami, dlaczego są z gośćmi, którzy nie chcą się żenić, pomimo, że one tego pragną, dlaczego są z mężczyznami, którzy stronią od czystej wody? Wystarczy wsiąść do pierwszej klasy Intercity w poniedziałek rano, kiedy Kraków wyjeżdża do pracy do Wa-wy. Elegancki garnitur, obrączka i smród niewyobrażalny, od adwokata. Cały czas myślę o jego żonie. Jak do tego doszło? Kobieta nie odchodzi od mężczyzny dla zasady, z powodu swoich ideałów zszarganych, ale tylko ewentualnie do innego mężczyzny i to w kasę bogatszego. Laska za nic w świecie nie chce i nie potrafi być sama. Cieszyć się z kontaktu z dobrego towarzystwa czyli siebie samej. Dlaczego siedzisz kobieto ze skąpcem? Jakie masz upodobania? Co z tego możesz realizować? Kto trzyma pilota w twoim domu? Sama mam kilka priorytetów, które dla mnie są bardzo istotne i które jakby nie były cnotami mojego mężczyzny, musiałabym się natychmiast eskapować. Musi być hojny, nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla ludzi. Pierwszy ma portfel wyciągać w restauracji, nawet przy licznym zgromadzeniu, a nie podczas płacenia rachunku odchodzić na bok z pilnym telefonem. Musi chcieć z radością zostawiać duże napiwki, wspierać potrzebujących, każdego, nawet tego, który ma kiepską sytuację, nie udało mu się w życiu i popadł w alkoholizm i zaraz pójdzie po uzupełnienie C2H5OH, dla wszystkich ma być hojny, ale jednocześnie nigdy nie wywyższać się nad tymi, którzy nie wiele mają do rozdania. Taki drugi Jezus. Sama taka jestem i tego od mojego partnera wymagam. To znaczy inny nie miałby u mnie żadnych szans. Musi być wolnomyślicielem, libertynem, liberałem i stać jak najdalej od ksenofobii. Może jeść mięso. Sie go oduczy. Uśmieszek. Musi kochać przyrodę, nie lubić miasta, klabingu, domówek, otwartego domu, ale uwielbiać być aktywnym fizycznie. I nigdy, ale to przenigdy nie namawiać mnie do odchudzania. To są moje priorytety. W każdym innym przypadku, wolę być sama niż z kimś na niedopuszczalnych dla mnie kompromisach. Dlaczego kobiety tak bardzo nie chcą być same? Dlaczego żurnalista w kardiganie ucieka od małżeństwa, a płeć piękna też w kardiganach marzy o byciu z kimkolwiek, byle z korporacji? Postanawiam założyć grupę dla lasek, co się kompromisem brzydzą. I też dla lasek, co jeszcze się nie brzydzą kompromisu, bo się tak boją, wziąć życia we własne ręce, że muszą być z byle kim, byle nie solo. Czy koleżanko wyrzekłaś się kiedyś przyjaźni, rodziny, swoich ulubionych czynności tylko dla tego, że tyranowi nie pasowały? Czy sama zagarniasz drugiego człowieka pod siebie? Ale to akurat możesz robić, jak trafisz na takiego co to lubi. Związki kata i ofiary dobrze są znane i nie koniecznie są przyczyną nieszczęśliwego bytu, którejś ze strony. Po prostu chcę Cię prosić serdecznie, żebyś wzięła się w garść i zostawiła zmulanta, jakby się taki przy Tobie pałętał. Wierzcie lub nie, ale eliotka pepsi dla własnych przekonań jest w stanie zaczynać wszystko od zera, od niczego, byle tylko do lustra mogła się szczerze do siebie uśmiechnąć. Moja siła tkwi w wielkiej wierze we mnie samą i moje przekonania, inny mnie może zawieść, ale nie ja sama, bo to nie wypada, szacun. I każdej laseczce proponuję rewizję swoich założeń, gdyż to niezwykła radość jest stanowczo po ziemi stąpać w zgodzie z sobą samą. Tylko mi tu nie oszukiwać, że właściwie nie mam żadnych priorytetów, oprócz tego jednego, niech nawet zmulant, byle był. Ciepła kluska, to nie jest pokarm dla witarian, pa.

 28

Czytaj także