życie nie ma sensu, ale bywa zajebiste
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

życie nie ma sensu, ale bywa zajebiste

Dodano: 22
sens zycia 5
sens zycia 5

Sie Ludzie, Kłeszczyn: Zdarzało mi się wielokrotnie zastanawiać, czy faktycznie chciałabym spędzać sporą część dnia w pozycji modlitewnej, czy mnicha buddyjskiego medytować przez pół dnia? Czy to by mnie zadowoliło i w sensie ścisłym czy takie, jak dla mnie, marnowanie czasu, a w rzeczywistości przenoszenie się w nieistnienie za życia, co podobno zahacza o nirwanę, byłoby dla mnie dobre? Czy tak bym chciała jakbym umiała? Czy chciałabym żyć życie w bezruchu medytacyjnym, a jak tak to po co? Po co?

Rozwiązania: Oczywiście radzi się ludziom, poszukujcie sensu życia, on siedzi w was, przestańcie oglądać telewizję, przestańcie się obijać, a zabierzcie się za siebie. Pozornie to wszystko ma sens, na pierwszy rzut oka faktycznie, jakby robić mniej telewizora i internetu, a raczej w to miejsce zastygnąć w pozycji jogi. Iść trenować, zamiast jeść ciastko i tym podobne. To faktycznie życie może byłoby lepsze, tylko w jakim sensie lepsze?

O ile kiedyś moją stałością była wiara w stworzenie na podstawie oczywiście rad, w tym moich, silnego nadczłowieka, o tyle obecnie skłaniam się do zmiennej, a niekiedy wręcz ambiwalentnej postawy, nie wiary w żadną poradę. Nikt nie ma żadnej dla nikogo rady, ani tym bardziej w sobie jej nie znajdziesz, gdyż chodzi o to, żeby się określić. Trzeba się określić. Trzeba się dobrze zdefiniować. A do tego potrzebne jest tylko jedno narzędzie, a mianowicie szczerość. ( Szekspir?)

Jak w kolejce po pieczywo, jedni od razu wiedzą czego chcą, a inni zmulają, ten nie ten, a jaki ma spód i tym podobne kolejkowskie brewerie.

Kiedy uświadomisz sobie autentycznie, że jesteś jak zwierzę niewinny i że chcesz żyć jak najdłużej, choć tak na prawdę nie wiesz po co, chyba instynktownie, a twoja energia jest wszystkim co cię może ogrzać, lub schłodzić to być może przestaniesz się okłamywać i uwierzysz w czynienie dobra, zarówno dla siebie jak i dla innych.

Jednak dla mnie pojęcie dobra bardzo różni się od wizji duchowieństwa, cokolwiek mam na myśli, pod hasłem duchowieństwo.

Mówi się człowiekowi, oszczędzaj swoje ciało za pomocą odpowiedniego odżywiania i uprawiania sportu, to będziesz mógł dłużej żyć i się poświęcisz zapewne dla planety, bo tyle będziesz miał w sercu wdzięczności. Lecz ja mówię co innego. Człowiek raczej rzadko umiera jak mysz, która nagle odkłada widelczyk, człowiek, szczególnie współcześnie, umiera długo. I dlatego radzę, żebyś jadł zdrowe rzeczy, pozbył się chociażby za pomocą poprawienia przepływów czyli kodu uzdrawiania swoich zaprzeszłych stresów obciążających twoją nieuniknioną i niezawinioną pamięć komórkową, abyś żył do końca zdrowy, a umarł ze starości. Żyj długo, a umieraj krótko. I tylko po to radzę sport i odpowiednią żywność.

Ale czy ty człowieku spędzisz życie wgapiając się w telewizor, bo to ci sprawia przyjemność, czy zachłystując się pracą, czy siedząc godzinami w bezruchu w pozycji lotos, to już twoja sprawa.

Jeżeli dostarczysz energię świetlną z pożywieniem i wystawisz się na promieniowanie to ja ci nie powiem nigdy, że sprzątając miotełką planetę i co jeszcze ewentualnie, nie wiadomo, osiągniesz nirwanę. Chociaż nie wykluczam, że właśnie możesz też ją osiągnąć, jeżeli to będzie twoim szczerym pragnieniem. Gdyż wierzę tylko w szczerość.

Kiedy lubisz oglądać komedie i się zaśmiewać, nie wysiaduj w operze, bo to nie jest twój poziom, ani styl. Nie czytaj Platona, czy nawet Marqueza, bo każdy kto umie czytać może przecież czytać wszystko, jednak kiedy marzysz, żeby czytać Helen Fielding i to tylko dwa jej dzieła o grubej trzydziestolatce, to będziesz wobec siebie nieszczery.

Kochana Socjeto działa tylko szczerość i dlatego nie działają afirmacje.

Jak jesteś gruba, nie uwierzysz, że jesteś szczupła, choćbyś sobie powtarzała to od rana do wieczora. Czy zwierzę siebie nie akceptuje, czy zwierzę sobie nakazuje prace społeczne? Po co tak odbiegać od naszej zwierzęcej natury i przez swój rozbuchany jak na zwierzę intelekt tak bardzo utrudniać sobie życie?

Im więcej zwierzęcej prostoty w życiu i im mniej wprowadzania intelektualnych, lub co gorzej pseudo intelektualnych rozważań, tym więcej szczerej i naturalnej radości doświadczysz.

Pamiętaj, że mydło to burżuazyjny przesąd, a twój własny intelekt potrafi ci zadać podstępny cios w osobiste serce. ( To już na pewno Szekspir)

Wiadomo, że posiłek najbardziej smakuje po pracy, czy po treningu i w tym sensie bezczynność na pewno nie jest dobra dla żadnego człowieka, czy też zwierzęcia.

Jednak mówić człowiekowi i zmieniać jego upodobania mamiąc go enigmatyczną nagrodą, że co niby będzie miał, jak nie oglądnie serialu, który wielbi, albo nie spotka się z kumpelą na plotach, tylko będzie czytał w tym czasie Fo Dario, z którego nie wiele wyniesie, a nawet jak tak, to być może bez przyjemności.

Pozwólcie sobie ludzie żyć, po prostu. Dla przyjemności. Bez ciągłego obowiązku gmerania we wnętrznościach i nieustających poszukiwań bez happy endu z założenia.

Obowiązki są tylko po to, aby życie twoje i tych którzy od ciebie zależą, lub na których tobie zależy było długie i przyjemne.

Życzę tego wszystkim ludziom i zwierzętom. Pracuj tylko tyle, żebyś potem mógł oddać się przyjemnościom.

Jeżeli będziesz odpowiednio ćwiczył, jadł, pił energię świetlną i rozprawisz się ze stresem to prawdopodobnie będziesz żył długo, a krótko umierał. Jeżeli postawisz tylko na sybarycję i hedonizm, to na odwrót. Ale niech to będzie twoim świadomym wyborem.

Są oczywiście asceci, sportowcy i inni wykolejeńcy jak naukowcy, badacze, którzy pasjonują się w wielbieniu trudności, stawiania sobie coraz wyższych poprzeczek i ciągłemu pokonywaniu samych siebie. Oni jednak raczej żadnej rady od nikogo nie potrzebują. Sami wiedzą co robić, a jakby chcieli się wzmocnić, to rzeczywiście biorą sobie specjalistów do pomocy. Konkretny specjalista, który odpowiada za to co na podstawie jego rad może się wydarzyć, tych rad, potrzebującemu.

Ale ty? W imię czego masz działać wbrew sobie? Wypełnij raczej obowiązki jak najszybciej, usprawnij maksymalnie ich wykonywanie i korzystaj z życia po swojemu. Jak lubisz planetę to ją ratuj. Ja nie lubię tej planety wirującej bez sensu od rana do wieczora. Mam ją gdzieś, co nie znaczy, że dręczę zwierzęta, czy ludzi, albo, że nie sortuję moich eko i nie tylko, śmieci. Jeżeli już kogoś dręczę to chyba tylko moich czytelników, którzy zapomnieli gdzie się ukrywa klawisz escape.

Przede wszystkim wygoń ze swojej głowy mity i wyobrażenia, a w zamian, niech się twój gar wypełni prawdą. W klasztorze buddyjskim znajdziesz nie jeden telewizor.

Niczego nie radzę, bo każdy musi sam się określić. Inspiruj się sam, albo odpuść, jak wolisz. Nie radzić sobie, bo to oczywiste, że robisz to co chcesz i jakbyś na prawdę chciał właśnie biec 10km, a nie siedzieć przed kompem, to byś to robił. Po prostu robisz to co chcesz.

Robisz lenistwo, bo możesz.

Musisz się określić, co robisz dla przyjemności, a co z obowiązku, narzuconego przez siebie, chociażby dla długiego życia, czyli dłuższej zabawy, czy przymusu narzuconego przez inne okoliczności zewnętrzne.

Oczywiście jak chcesz osiągnąć coś więcej w sensie materii, czy intelektu, wyników w sporcie, czy czegokolwiek musisz bardziej zadziałać, musisz się postarać. Jednak dobrze by było i żebyś się wcześniej określił po co to chcesz zrobić?

Kiedy chcesz być specjalistą od serialu, musisz jeszcze więcej czasu poświęcać na oglądanie telewizora. To proste, tak to działa. Czy chcesz posiadać to i owo, czy chcesz rozwijać się dla siebie czy dla innych, tak czy inaczej powinieneś to szczerze określić. Im więcej wymiernych chęci, tym więcej podstaw do szukania własnych dróg do ich realizacji. Czasami te drogi, są niezwykle łatwe, choć fakt, że czasochłonne, jak zaliczanie wszystkich seriali w telewizorze, a czasami trudniejsze kiedy chcesz sobie kupić ferrari nawet na kreskę u bankiera.

Mówi się, że ludzie nie żyją, kiedy oglądają życie w telewizorze. A co w takim razie robią? Jeżeli wielbisz telewizor, a nienawidzisz karmić słoni osobiście, bo dżungla jest zbyt wilgotna, a sawanna z kolei zbyt sucha, to dlaczego to drugie ma być dla ciebie prawdziwym życiem i cię frustrować, czy nie ugryzła cię właśnie modliszka.

Dobra, dobra przycisnęliście mnie do muru, oglądanie telewizora przez dłuższy czas niszczy kręgosłup, ale czy koniecznie trzeba żyć inaczej?

Nie tak jak się lubi?

Ma człowiek mieć nieustające wyrzuty sumienia, że jest tu, chociaż powinien być tam, a jak już się tam pojawi, tam o czym wszyscy mówią, że to jest prawdziwe życie, kiedy leci właśnie w dół, a lina bungie rozciąga się, to na chujaż pana go tam wyrzuciło, kiedy marzy przecież żeby się teraz znaleźć na kanapie.

Człowiek ambitny, wkrótce zamienia się w takie zwierzę, które kręci się w kółko za swoim ogonkiem. Człowiek ambitny to Syzyf, który nigdy nie może być zadowolony z efektu.

Ożesz ja tu leżę na kanapie, a tam ścinają drzewa w Ameryce Południowej dla wstrętnego establishmentu i nic z tym nie robię. Uspokój się, połóż się wygodnie. Nie musisz tego robić kiedy nie lubisz. Nie każdy musi być chirurgiem miękkim.

I w końcu zawsze nachodzi homo sapiensa pytanie nieprzyjemne: po co ja to robię? Czy to ma jakiś sens? I znowuż, dawajże poszukiwać sensu życia, chociażby w formie rozmnożenia, co też w pewnym momencie nie załatwia sprawy, jak się okazuje. Kiedy siedzisz na nudnych wywiadówkach i nie masz pojęcia dlaczego musisz teraz opowiadać bajkę o wagonikach pociągu naładowanych na literkę B jak brokułek, żeby progenitura zechciała przełknąć kęs i o co w tym wszystkim chodzi. Karmisz jak zwierzę, które musi instynktownie nakarmić swoje potomstwo, absolutnego sensu głębszego jak nie było tak nie ma. Głodnego nakarmić, to wszystko.

I nawet skręcony w precla robiąc lotos czy coś w tym guście, stajesz się szczęśliwy i przedłużasz sobie życie, to nie wiadomo czy bardziej niż ten co zaśmiewa się z ordynarnego humoru o pedzioszkach z Małej Brytanii. Może tylko będzie krócej żył, a dłużej umierał jak rzeczony nie przypilnuje swojego ciała.

Te tajemnicze miny tych, którzy niby znają sens życia i radzą innym go szukać, w sobie, pod łóżkiem, czy gdziekolwiek. Nikt nie zna sensu życia, gdyż życie jest bez sensu.

Ale abstrahując od powyższej fatamorgany, owszem życie nie ma sensu, co nie znaczy, że nie może być zajebiste. Czego Państwu szczerze życzę. Zajebistego i długiego życia. pape

 22
  • Ada   IP
    Dziekuję za ten wpis, kolejny trafiony w moje potrzeby:) ściskam!
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • pepsi   IP
      Polać Karolinie, ścisk, jak najbardziej się z Tobą zgadzam :)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Karolina   IP
        To okreslenie siebie to poprostu dobra znajomosc siebie umiejetnosc w koncu zajecia sie tym co naprawde Ty chcesz robic .Ty nie  inni ludzie ktorych masz w swej glowie za autorytet to umiejetnosc porzucenia superego, tej perfekcyjnej " goody two shoes" ( angileskie stare okreslenie dla perfekcjonsty|) na rzecz bardziej zrelaksowanego homo sapiens ktory nic nie musi ale moze i chce , Poszukiwanie odpowiedzi na sens zycia jest rownie depresyjne jak poszukiwanie odpowiedzi na to dlaczego starzejemy sie i umieramy . Czlowiek uparcie chce widziec jakis wyzszy cel jego egzystencji podczas kiedy wszystko co ma to codzienna egzystencja i to powinno mu wystarczyc jesli jest zrownowazony psychicznie
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • ewa   IP
          Dla mnie sensem życia jest życie.Po prostu.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • pepsieliot   IP
            goście się leczą z raka oglądając komedie, więc też ma to wpływ. Właśnie o tym jest ten wpis, że dla Emilii jest medytacja typu Vipassana, a dla pepsi jest filmik slapstikowy i niech tak zostanie. Cały wpis jest o tym , że nie da się prawdziwie wielbić wspinaczki, kiedy lubi się leżeć na plaży i wygrzewać w słońcu, można się powspinać dla gimnastyki, ale to wszystko. I o tym właśnie napisałam, a afirmacje są jak wiemy różne, kwadratowe i podłużne, żart to był, wiem, że są głębokie :)) ściskam
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także