logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
75 873 902
192 online
30 337 VIPy
Reklama

 

 

TWÓJ
ORGANICZNY
JARMUŻ
IDEALNY DO 
OCZYSZCZAJĄCEJ
KURACJI 4 SZKLANEK

KALE This is BIO

 

 

 

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 2 kontrowersyjne info na „W”, czyli najbardziej wykręcony w kosmos wpis, cz II

    Wpis absolutnie kontrowersyjny.

    Raczej dla osób świadomych, budzących się, dla tych już w drodze.

    Część pierwsza: 6 kontrowersyjnych info na „S”, czyli najbardziej wykręcony w kosmos wpis  

     1. „W” jak Wybaczanie

    Wiele nauk, czy też raczej idei duchowych mówi o potrzebie, ba, o konieczności wybaczania. Jest to ładnie oprawione, ale właściwie jest to to samo, co Kościół katolicki lansuje jako wybaczanie, przebaczanie, nadstawianie drugiego policzka i tak dalej. Brzmi to sensownie górnolotnie, ale  …jak zachwyca, skoro nie zachwyca? …, że się znowu podeprę Gombrowiczem.
    Nie zachwyca …, bo na płaszczyźnie energetycznej (czyli każdej) jest to intuicyjnie: nieprawda.
    Głębsze rozkminianie tematów duchowych i materii, nie mówiąc już o całkiem niezrozumiałej dla przeciętnego studenta: fizyki kwantowej, prowadzi nas do pojęcia i w końcu zrozumienia, że wszystko jest energią. Materia też, tyle, że zagęszczoną. No to zobaczmy jak energetycznie wygląda „wybaczanie”?
    Yyy … jest to tragedia energetyczna.
    Ponieważ jeśli ktoś źle Ci życzy, zrobi coś złego Tobie, lub Twojemu bliskiemu, a Ty mu wybaczysz, to energetycznie on nie ponosi konsekwencji swojego czynu. Musi nastąpić zadośćuczynienie.
    Bez tego, cała ta negatyna energia idzie w Twoim kierunku, a on jest oczyszczony. Ty dostajesz ten brud, a on nie ponosi kary energetycznej, nic nie wraca do niego a wszytko idzie do Ciebie,
    gdyż Ty to przyjmujesz. 
    Tak właśnie wyglądają związki, gdzie jest kat i ofiara. Dochodzi do absurdu, że ofiara czuje się winna i wybacza katowi. Bita żona nieustająco wybacza mężowi i wkrótce jest jeszcze bardziej bita. Gdy była bita przez ojca alkoholika, jest potem bita przez męża, też często alkoholika. On nie ponosi konsekwencji za to, że męczy ją psychicznie czy fizycznie. On się wzmacnia, a ona słabnie.
    Zaakceptuj swoje niewybaczenie i nic więcej. Nie rozkminiaj tego. Możesz ruszyć ze skrzyżowania nie wybaczając, ale nie możesz ruszyć, gdy się okłamujesz.

     Komć:

    Pepsi, ciekawią mnie te tematy, ale też i boję się. A co myślisz o teorii przebiegunowania i docierania do Ziemi promieniowania, którego ludzie nie wytrzymają? Sporo ludzi o tym mówi i nawet są kanały, na których podają różne sposoby na przetrwanie: bunkry, tunele, zapasy, specjalne ubrania. Co o tym myślisz, kolejny straszak? Swoją drogą XIV-wieczna rzekoma dżuma w Europie też raczej epidemią nie była.
    Tu chodzi o coś innego, zostało pokazane w filmie z  2015 roku „Jupiter: Intronizacja”. Wiem kogo słuchasz, on stoi obok prawdy, gdyż nie da się tego dobrze zrozumieć bez wiedzy o rasach tutaj, na Ziemi. Epidemie, dżumy, i temu podobne historie ludzkie, to są tak zwane żniwa. W Biblii to się nazywało plagi egipskie, zawsze trwało 3 dni i wyglądało jak mgła (rozpylenie gazu, potem dezaktywacja i czyszczenie terenu), jak operacja wojskowa i nie ma związku z jakimś promieniowaniem z Kosmosu. To wyssane z pięty konfabulacje. W niemieckich kronikach jest  wszystko dokładnie zapisane.
    Złe rasy (Reptilianie), gdy widzą, że na Ziemi cywilizacja dochodzi do wysokiego poziomu, tak zwanego przebudzenia, wówczas czują się zagrożeni. Ale raz, że są tutaj również bardzo dobre rasy, jak Plejadianie, też kochające Świetliste Istoty., Aldebarany, Szarzy wojownicy (vide Pepsi:), a dwa, czy nasza cywilizacja robi się już taka świadoma, przebudzona? Raczej widzę głośne chrapanie wszędzie wokół. Więc daj na luz i nie bój żaby:)
    No i przecież jesteś nieśmiertelna. Love.
    Na margi
    Nie ma czegos takiego jak duchy. Jeżeli coś się dzieje, jest to zawsze manifestacja energii. Słowo „duch” zostało wymyślone po to, żeby ukryć słowo „energia”. Za duchy zawsze podają się reptosy
    i udają naszych bliskich. Nie zasiadaj więc do stolików spirytualistycznych, bo Cię mogą zasiedlić i takie tam.

    2. „W” stanęło do góry dnem i udaje, że jest „M”, jak Medytacja.

    Adiga pisze:  
    … wiesz, wielokrotnie sprawdzałem te wszystkie systemy energetyczne, główne ćwiczenia, łącznie z modlitwami i wszędzie coś jest nie tak. Z energią.
    Nie zapominaj, że medytacja to przecież to samo, co rytuał. Trzeba się chronić. Nie ma innej porady. Okrąg z soli, a na obrzeżach okręgu coś zielonego i wtedy jest bezpiecznie. Należy wypowiedzieć coś, żeby nic złego nie przeszło przez ten krąg. Pisała o tym Peggy Kane, największy ekspert od mowy odwróconej. Wykasowano praktycznie wszystkie jej filmy (coś tam zostało), lub tak zrobiono, że nie można ich odnaleźć.
    Jest z Pleyad, dali jej nawet wygrać w Lotto, żeby zajęła się czymś innym i przestała robić to co robi.
    Nikt nie uczy jak bezpiecznie medytować. Wszędzie są przekłamania i pobór energii. Bez zabezpieczenia nie wolno medytować samemu, bo w przeciwnym wypadku zostanie nam pobrana energia negatywna, a ona jest nam yyy … potrzebna. Dla balansu, dla równowagi.
    Tak jak w kościele, ludziom pobierana jest energia negatywna, wychodzą z kościoła i czują się lekko. Ale w rzeczywistości, gdy czujesz się błogo i lekko, to nie masz energii. Zostałaś pozbawiona energii.
    Gdy rzeczywiście masz energię czujesz się mocno. Do tego stopnia, że normalnie możesz wzrokiem przesuwać przedmioty.
    Dlatego, gdy medytujesz w pojedynkę trzeba robić tak samo, jak oni (ci co wiedzą) to robią. Musi być krąg z soli i dookoła zieleń.
    Bezpieczna medytacja powinna być zbiorowa, chociaż zbiorowe medytacje też mają miny (patrz niżej: Dalajlama). Minimum 5 osób, jedna staje w środku. Pozostałe tworzą krąg trzymając się za ręce. Gdy ludzie dodatkowo złapią się za race, wówczas jeszcze wzmacnia się wibracja, idzie wtedy w górę, i to są już za wysokie progi dla istoty o niskiej wibracji. To działa jak zbiorowa sieć. Nikt nie da rady się do tego podpiąć. Osoba w kręgu jest bezpieczna, może medytować.

    A po co im Twoja energia negatywna?

    A dlaczego robi się wielkie olimpiady, mundiale, mecze, przekręty owsiakowe woodstoki i spędy? A dlaczego Neron urządzał Igrzyska? Dlaczego w końcu podpalił Rzym? To wszystko wyzwala negatywną energię, potrzebną im do kreowania negatywnego świata.
    Potrzebują jej mnóstwo, bo wykorzystują ją do wszystkiego, nawet do napędu statków.
    Dlaczego taki reptos Dalajalama (Draco) tak namawia do medytacji?
    Medytacje zbiorowe, jeżeli prowadzący jest zły, a wiedz, że naraz może medytować nawet milion osób, niedawno milion dzieci w Tajlandii, a prowadzący owe medytacje może przekierować tę zbiorową,  ogromną energię, tam gdzie zechce. Ona jest mu dana.
    Jeśli dobrowolnie oddasz energię, zostanie wykorzystana przeciwko Tobie? Jest coś w tym. To jest właśnie odpowiedź na pierwsze pytanie czytelniczki. Starają się nas programować na pół prawdy i pół kłamstwa, stąd mamy te ciągłe dylematy z własnym ego. Patrzysz wtedy na coś i myślisz, że kumasz, a tymczasem jesteś totalnie robiona w konia.
    Młodzież już gdzieś (Horry Porttier sypnął?:) dowiedziała się o Iluminati, jarają się, że kumają czaczę, bo ich gwiazda zasłoniła oko, albo zrobiła znaka. Tymczasem właśnie wtedy robiony jest rytuał na ludziach. Wtedy właśnie jesteś programowana na pół prawdy i pół kłamstwa. Patrzysz i mówisz: wiem o co chodzi, a w rzeczywistości dzieje się totalna iluzja. Zawsze wykorzystuje się kolory czerwony i niebieski, kolory, które stoją najbliżej achromatycznego białego. A po białym jest ten moment, gdy wpływają na podświadomość i wtedy oddajesz swoją energię.
    Kumasz, że słabo kumasz, tylko oddajesz energię? Że jedynie karmisz? Karmisz pasożyta energo-informacyjnego, Reptosa, Szatanistę, Watykan, Bankierstwo, Masonerię i tak dalej w ten deseń.
    Oczyszczając swoje ciało dajesz dobry dom dla zdrowego ducha.
     z miłością
    (Visited 11 875 times, 1 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Weronika 13 czerwca 2018 o 23:33

      Pepsi, juz kiedys dałaś mi w kość swoją odpowiedzią, ale super zmieniam sie bardzo. Nurtuje mnie jedna sprawa… nspisałaś, że mam bardzo małe ego i to ja wysysałam z mojego męża energię, bo byłam zazdrosna i zaborcza. A jest możlwe, ze robiłam tak we własnej obronie? Ja przestałam i wiem ze to bylo zle… A moj maz strasznie mnie nadal krytykuje, obwinia., ze sie nie wyspal , ze cos sie zepsulo, ze zabraklo pieniędzy, ze pada deszcz…po prostu wszystko. Probuje utrzymac mnie W ciaglym stresie i wmawia mi ze to ja jestem ta zla . Do tego dopomina sie o sex a traktuje mnie źle itp itd…jest dziwnie miedzy nami bardzo obco. Czy on moze byc gadem ( ma nawet taka ksywke wsrod znajomych gadu I jego uroda jest bardzo gadzia). A co ze mna? Czy jestem zla rasa?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 07:54

        może mieć domieszkę, jakby był na całego, byłby bogaty, jest? Może mieć w sobie trochę draco, albo takiego małego szaraka, są złe.

    2. P 14 czerwca 2018 o 01:54

      David icie? Człowiek?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 07:48

        No skąd, może kiedyś był na początku, już dawno podmieniony klon, je mięso.

        1. P 14 czerwca 2018 o 08:39

          Coś mnie tknelo żeby napisać, kurczę… przecież on tyle ciekawych rzeczy mówi nadal 🙁

    3. ala 14 czerwca 2018 o 08:31

      O matko i córko – litości! Pepsi ale odleciałaś. Przecież to się ani d..py ani kupy nie trzyma.
      Jesteś chyba na ostrej ketozie przez ten post przerywany.

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 09:59

        Yyy … „wpis raczej dla osób świadomych, budzących się, dla tych już w drodze”.

        To nie jest dla Ciebie wpis.

    4. Agniecha0107 14 czerwca 2018 o 09:26

      A nie jest tak że datę urodzenia trzeba zliczyć i dopiero suma tych cyfr powie jaką liczbą numerologiczną jesteśmy?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 09:48

        To nie takie proste,trzeba rozumieć co mówią cyfry w kombinacjach, owszem zlicza się w trójkąt maks. 4 rzędowy, ale jest masa kombinacji, no i sama data i cyfry w niej występujące też ma istotne znaczenie.

        1. In 14 czerwca 2018 o 11:41

          a 12.09.1983?
          Śniłaś mi się dzisiaj Pepsi 🙂 Miałaś siwiutką fryzurę a`la królowa Elżbieta:) Spytałaś, czy możesz u mnie posiedzieć, bo czekasz na badania. Powiedziałaś, że musisz je wykonać, bo ostatnio badałaś się w 1949r. 🙂 pzdr

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 17:02

            😀

          2. AniaS 14 czerwca 2018 o 17:42

            hmmm to ja mam diabelskie liczby chyba?:( bo 17.06.1966 …

            1. lucky 17 czerwca 2018 o 21:54

              A jeśli ur. 29.01.1966r. to znowuż da się z komponentów trochę jedynek/jedenastek narobić, nieprawdaż, Pepsi? Odpowiedz mi, plizzz (najlepiej twierdząco;))

            2. Pepsi Eliot 18 czerwca 2018 o 13:54

              jesteś z drugiego zasiewu, nie jesteś bardzo starą duszą.

            3. syldra 18 czerwca 2018 o 14:18

              Pepsi kochana, a ja 23.11.1978 i córa moja 27.06.2008? Zaciekawiłaś bardzo 🙂

        2. Kats 14 czerwca 2018 o 14:48

          Pepsinku machnij proszę arta o tych cyferkach bo to bardzo ciekawe <3 😀

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:25

            kurde flaczek, mam tyle materiału genialnego teraz, że będzie bardzo ciekawie, napisze o cyfrach

          2. AniaS 18 czerwca 2018 o 14:50

            A co u mnie z tymi trzema 6? 🙂

            1. Pepsi Eliot 18 czerwca 2018 o 20:07

              już nie chronią, ani nie zagrażają, ale to trzeba jeszcze sprawdzić

    5. Vivi 14 czerwca 2018 o 09:55

      WOW. Wielkie W za wybaczanie. Nareszcie ktos napisal o tym sensownie i logicznie!! Pojelam i zrobilo mi sie wszystko jasne! Do tej pory wszystkie teorie nie pasowaly i czulam, ze cos jest nie tak , ale nie wiedzialam co?? Teraz jest wszysko proste.

      1. AniaS 14 czerwca 2018 o 17:45

        Ciekawe ze od lat mam takie wybaczanie ze ‚wybaczam’ czyli nei mysle juz o tym ale z zalozeniem dlugu energetycznego – czyli ze mi to jakos wroci a ten ktos straci…

    6. Agniecha0107 14 czerwca 2018 o 10:03

      Dla mnie to fascynujące…

    7. km 14 czerwca 2018 o 12:48

      Czy pisząc o medytacji mówimy wyłącznie o wyłączaniu myśli?
      Pogubiłam się. Sądziłam, że wyłączenie ego/myśli -> medytacja jest jak najbardziej ok. Teraz się dowiaduję, że bezpieczniej jest ciągle mieć napędzone ego i go nie wyłączać.

      Ewentualnie czy biegnąc mogę wyłączyć myśli, a siedząc nie mogę?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:53

        nieeeee traktuj tego tak dosłownie, umiesz naprawdę wyłączać myśli? Bieganie jest pięknem, naturalnym masowaniem hary

        1. km 15 czerwca 2018 o 07:49

          Jasne, że umiem 🙂 pozwala mi to między innymi nabrać dystansu, patrzeć z nowej perspektywy, dlatego nie bardzo rozumiem po co to utrudniać lub odrzucać

        2. km 16 czerwca 2018 o 13:06

          I to umiem między innymi dzięki Tobie – bo zaczęło się od wysłania Ziuty na spacer, moja głowa pełna dzieci, domu, pracy, wiecznej potrzeby rozwoju potrzebowała wytchnienia i dzięki tym uwagom zaczęłam rozwijać się również w tym kierunku.
          Wiesz, czasem jest tak, że wiele rzeczy wydaje się logicznie połączonych i nagle jest eureka! na pewno tak to działa! Wiele razy byłam przekonana o jakiś sprawach – mówiłam, że w tej sytuacji są na pewno wyłącznie dwa rozwiązania A lub B, wszystkie inne wydawały mi się nielogiczne(lub tam dowolna ilość, ale zakładałam że je znam na pewno).
          Akurat czytam „Wszechświat i ja” Sibylle Anderl, gdzie pisze o fallibiliźmie, fragment zainspirował mnie do napisania czegoś. Napisała o przykładzie gdzie gdy widzi zdjęcie swojej przyjaciółki na fejscie na tle piramidy Majów – przyjmuje, że jest na urlopie, nie zaś, że zdjęcie zostało zaaranżowane w studiu, albo, że przedstawia nieznaną jej bliźniaczkę przyjaciółki przebywającą akurat w Meksyku. Są to logiczne wytłumaczenia, ale może istnieć jeszcze inne – np, że syn jej przyjaciółki brał udział w konkursie photoshopa i tak zmajstrował zdjęcie.
          Oczywiście można być świadomym wielu rozwiązań, ale rzadziej pomyślimy, że nie znamy właściwego.
          Do czego dążę.
          Mam wrażenie, że teraz bije z artykułów wyłącznie zapewnienie jak wygląda wszechświat bez żadnego sensownego podparcia, bierzemy każde zagadnienie – i wybieramy najbardziej zakręconą spiskową wersję(nie mówię, że spiski nie istnieją), w który teraz wierzysz – no bo wierzysz, nie byłaś na księżycu, nie badałaś DNA reptili – ktoś Ci coś powiedział, coś przeczytałaś, ktoś Cię urzekł emocjonalnie, zwłaszcza gdy nie daje się czasu na przetrawieni informacji i nie zmienia się otoczenia/kontekstu. Przyznam, że w mojej pracy kosztowało mnie to kilka lat, żeby zrozumieć kiedy nie myślę jak ja – jak przy piciu alkoholu – można nie czuć gdy przestajemy rozumować trzeźwo, cały czas wydaje się, że jesteśmy sprawni umysłowo lub jak przy hazardzie, człowiek jest w transie, a takie transy potrafią trwać od kilku godzin po dni/miesiące i dopiero bardzo stanowcza zmiana kontekstu pomaga – wiele razy byłam bardzo zła, ze muszę to zrobić, i dopiero po jakimś czasie do mnie dochodziło co się działo z moją głową.
          Daniel Kahnemann opisuje bardzo ciekawe działanie naszego mózgu w różnych sytuacjach, jak np błędy kognitywne. Wiadomo, najtrudniej zastosować takie osądy względem siebie(właśnie tu popełniamy wiele różnych ciekawostek)
          Moglibyśmy dodać też np. Malkavian i Tremere, będzie ciekawie jak już tak idziemy na całość 😀

          Pozdrawiam

    8. Ulć 14 czerwca 2018 o 12:56

      Tak sobie to wszystko czytam(komentarze) i stwierdzam w ogóle co ja robię tutaj w tej swojej zwykłej zwyczajnosci. Ani rasa nie jestem żadna ciekawa, bo pewnie reptilem bo rh-, żadna ze mnie numerologiczna 1, raptem 6, czy coś takiego i to pewnie jakaś szatanska skoro 6. Żyje sobie w ascezie od dłuższego czasu i mi z tym wspaniale. Ludzie do mnie lgną, chcą ze mną rozmawiać i szanują moje „rady” (które obok rad nawet nie stoją bo nie doradzam, gdyż każdy ma swoje życie i decyduje za siebie). Traktuje ludzi w ten sposób w jaki sama chciałabym być przez nich traktowana. Jak tak rozkminialam ostatnio to raczej krzywd żadnych nie wyrządzalam i nie wyrządzam świadomie nikomu. Trzeba pomóc to i pomogę komuś, kto bardzo mnie skrzywdził. Kocham najbardziej na świecie swoją mamę, a tak poza tym to ogólnie uwielbiam ludzi.
      Jestem tak zwyczajna, że moje ego się zastanawia po co w ogóle tu jestem, skoro dookola same wyjątkowe dusze, serio haha.

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:52

        nie mów tak, bo się zdradzasz <3

        1. Ulć 14 czerwca 2018 o 19:31

          Peps żebym chociaż w ułamku procenta wiedziała z czym się zdradzam to byłoby dobrze. Ogólnie światopogląd mi pada średnio 2 razy dziennie, więc chyba mnie niewiele już zdziwi, ale nie widzę tego w negatywnym świetle. Ciągle w ruchu, coś się dzieje i to fajne. Lubię to!
          Tam wyżej napisałaś o problemie z kobietami Sanjayi. Dzięki, ulzylo mi, bo chwilami czułam się zła z natury, bo jestem kobietą. Dobrze, że jesteś. Bądź z nami ciągle!

    9. magnessss 14 czerwca 2018 o 13:12

      pepsi, a skąd wiesz, że ta wiedza, która jest Ci teraz przekazywana, jest prawdą?

      niedawno rezonowałaś z Osho, z Nelly, a teraz mówisz, że Nelly to dla Ciebie nieporozumienie, a Osho robił sobie jaja ze wszystkich…

      ja pytam tylko, bo chcę wiedzieć, czym kierujesz się teraz, że wierzysz w to, o czym nam tu piszesz…

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:44

        Jejku, jejku, kurde flaczek, Osho to mega wiedza i kreacja. Osho był geniuszem, ale to jednak filozofia, sam się nie stosował, albo i stosował na tyle na ile było mu wygodnie. Nie można być rozpustnikiem. Rollsy dostał jak ksiadz Rydzyk od bogatcyh, zakochanych kobiet. To się nie godzi. Myslałam, że był przebudzony, ale wciąż nie był. nadal go czytam, rozwijam się przy nim. Księga Mądrości jest najmądrzejszą książką jaką czytałam, wciąż mam ją pod ręką. Wszystko co on powiedział jest prawdą, ale jest małe ale, nie da się tego przekazać bez ego.
        Nelly powiedziała mi kiedyś kilka zdań, które zmusiły mnie do innego spojrzenia na pewne sprawy, za co jestem jej wdzięczna, ale nigdy nie było mi z takimi kobietami po drodze, to nie mój typ. Muzykowanie Nelly jest od początku do końca ściągnięte od pewnej pani Olgi Szwajgier, a Nelly nigdy się nie zająknęła w tym temacie, więc czmychnęłam. A teraz próbowałam słuchać, ale już nie mogę. Może za jakiś czas.
        Bardzo niefortunnie zadałaś pytanie, ja nikomu nie wierzę. Sama muszę to zobaczyć. Gość jasnowidz, mówi mi takie rzeczy, które ja też zobaczyłam. To moja prawda. A taki Sanyaja pierdoli o kobietach głupoty, ale jest mega mądry, ale zrażony do kobiet. Od niego usłyszałam o Logosie, a potem sama już wyszukałam Kybalion, hermetyków, i tak to ze mną rezonuje, jakby ktoś czytał z mojej głowy. I dzielę się wszystkim z Wami. No dobra, prawie wszystkim, bo by mi blog zamknęli w miesiąc. Ale trzeba odróżnić tych, którzy wiedzą, bo przeczytali, od tych, którzy wiedzą, bo widzą. Mam teraz okazję zobaczyć tę różnicę. I cieszę się. Jednak wszystko co przekazuję idzie ze mnie. Świadomość rośnie w miarę poznania i wiedzy. Trudno, żeby moja świadomość była taka sama, jak przed dwoma laty, gdy codziennie przez kilka godzin studiuję zagadnienia zdrowia (te od 7 lat), i zagadnienia związane z duchowością, energiami etc. Nic, ani przez moment nie stoi w miejscu. To też jedno z praw Kybalionu.

        1. Gabi Orchita 14 czerwca 2018 o 17:48

          Pepsi, fajnie jakbyś napisała posta o tym co Cię rozwija na dziś dzień. Wspomniałaś w komciu powyżej ale w poście mogłabyś rozwinąć myśl. Nelly odpadła od Ciebie już dawno, Oshe już też a Tolle, Zeland? Sanyaja starałam się słuchać już rok temu ale to jak mówił o kobietach mnie zniechęciło, a że wspomniałaś o nim ostatnio spróbowałam jeszcze raz. Są prawa Logosu, jest git, jest punkt oparcia.

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 18:47

            Osho nie odpadł, bo to jest tak jakbym powiedziała, że wiem więcej od niego, albo że się mylił. On był i jest tylko geniuszem :D, który od czasu do czasu się budził. Nelly to zupełnie inny kaliber, to nieoświecona osoba,ale w drodze. We własnej drodze. Oni wszyscy mówią cudowne świetne rzeczy i każdy kto z kimś rezonuje na jakimś etapie swojego życia, będzie miał korzyść. Ja się przede wszystkim codziennie uczę i staram się to wszystko złożyć w całość. Bo człowiek wschodu i zachodu, w tysiącach wcieleń mniej więcej w obrębie typów genetycznych będzie się bardzo różnił, a jednocześnie tacy jesteśmy do siebie podobni. Nikogo świadomie nie odrzucam na tym etapie.Wszyscy wydają mi się interesujący, bo to są kreatorzy, twórcy. Wodę strukturyzuje zarówno Mozart, jak i Szopen.

        2. AniaS 14 czerwca 2018 o 17:48

          Tez mnei ostatnio zwiesilo troche na nim jak posluchalam ze dawniej to panie dziejku dobrze bylo bo rzadzili faceci… ;]

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 18:38

            on nie rozumie pewnych rzeczy, niby rozumie, że w każdym mężczyźnie jest pierwiastek męski, i żeński i podobnie w kobiecie, ale razem to już tworzą harmonię Ing i Yang, i że to jednak równowaga,a nie dominacja, o wiele lepiej to wyjaśnia Osho, Osho to geniusz, a Sanjaya jednak nie.

        3. KasiaK 14 czerwca 2018 o 19:32

          Kochana Pepsi, poznawaj i pisz, bo dzięki temu moja świadomość rośnie ! Dokładnie tak jak napisałaś, w miarę poznawania 🙂 ale nie łykam wszystkiego jak pelikan, z niektórymi tekstami muszę się przespać i przegryźć i ułożyć sobie w głowie. Chociaż jest coraz więcej informacji, gdzie robię wow, przecież to takie oczywiste!
          Dzięki za Twoją pracę 😘

        4. Spiralnie 14 czerwca 2018 o 21:57

          Peps, mam w sobie dysonans po tym, co przeczytałam w Twoim komentarzu. Jeżeli uważasz, że jasnowidztwo jest ok, to tym samym odrzucasz nas, jako kreatorów swojego życia? Zawsze twierdziłam, że przepowiednie, jasnowidztwo, są jakimś odgórnym „planem”, niczym nieszczęsny scenariusz, który ludzie wierzący w to, napędzający się strachem, wypełniają co do joty. Kybalionu zaś nie czytałam, rozejrzałam się pobieżnie w temacie i rozkminiam powiązanie z tego okultyzmem. Czy ma to z tym realny związek? Czy uważasz, że okultyzm też jest częścią Twojej drogi?

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 22:53

            nie mówię o przepowiedniach, sama go tak nazwałam, bo jaśniej widzi, mówię, że facet patrzy i widzi to czego inni nie widzą. Każdemu się to zdarza, ale innym częściej. Kojarzy fakty,zna się na rasach, na liczbach, po prostu taki komisarz Colombo. Nic nie mówi o żadnej przyszłości, widzi teraz.

            1. Spiralnie 15 czerwca 2018 o 07:08

              Dziękować

        5. A. 14 czerwca 2018 o 22:53

          Pepsi, dziękuję za ten komentarz. Wiesz, ciekawe jest to, że do podobnych wniosków o Osho doszłam tydzień temu. Mam na myśli to, że od dwóch lat bardzo czytałam wiele książek Osho, słuchałam wiele nagrań, przeczytałam jego autobiografię, żeby go lepiej zrozumieć i bardzo tego potrzebowałam. A tydzień temu wykroczyłam poza to, zobaczyłam, że tak naprawdę on mówił nam, było tylko ułamkiem jego wiedzy, taką dla niego zabawą. Jednak i tak bardzo cenię sobie to, czego się nauczyłam.
          I tak sobie myślę, że musisz być fantastyczną osobą 🙂 Dziękuję, że wybierasz prawdę
          dzięki za kybalion. Też dużo czytam, gdy będę miała coś, dam znać 🙂

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 22:58

            <3

            1. A. 14 czerwca 2018 o 23:19

              Twoje dwa komentarze powyżej bardzo ze mną współgrają. A co do codziennego życia, to jest tak ważne, zupełnie tak jak piszesz, proste, ascetyczne życie, post, bardzo intelektualne życie, przebywanie w naturze, dobre prawdziwe wartości, rzeczy, które nas wzmacniają i strukturyzują wodę, dbanie o zdrowie, finanse, relacje.
              <3

        6. Gabi Orchita 15 czerwca 2018 o 01:22

          Oprócz numerologii, napomkniesz coś więcej o kolorach Pepsi ? <3

    10. aisak 14 czerwca 2018 o 15:24

      Pepsi, w takim razie jak się ma teraz homeopatia do wszystkich tych zagadnień energetycznych? czyli jest…niebezpieczna?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:23

        o homeopatii napiszę w końcu mądrzejszego posta niż 7 lat temu 🙂

    11. Iwona 14 czerwca 2018 o 15:45

      Pepsi a co mogłabyś powiedzieć o dacie ur. 11.09.1973? Czy pojawią się kolejne części wykręconych w kosmos wpisów (bardzo bym chciała). Dziękuję za bloga i świetne suplementy:)))

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:22

        oczywiście,dziękuję & love

        1. Iwona 14 czerwca 2018 o 16:33

          O to już bardzo się cieszę na kolejne wpisy, a o dacie 11.09.1973 coś byś rzekła?

          1. KasiaK 14 czerwca 2018 o 17:29

            Iwona, mam dokładnie taką samą datę urodzenia 😃 gdzieś wyżej w komentarzach jest moje pytanie i odpowiedź Pepsi 😃

            1. Iwona 14 czerwca 2018 o 18:25

              KasiaK widziałam Twój wpis i musimy chyba poczekać na wpis Pepsi o liczbach, wtedy dowiemy się więcej, póki co wiemy, że jedynki są najważniejsze:)))

    12. P 14 czerwca 2018 o 15:47

      czyli jednak ? ziemia plaska ?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:22

        niekoniecznie, może być soczewką, torusem, ale raczej nie heliocentryzm

        1. Aga 17 czerwca 2018 o 14:06

          To jak wytłumaczyć zmieniające się pory roku?

          1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 14:20

            a co tu jest do tłumaczenia?

        2. Aga 17 czerwca 2018 o 14:17

          Pepsi, mam wrażenie, że ostatnie twoje wpisy, są dokonane pod czyimś wpływem i w pewnym sensie wykluczają poprzednie, ktore z automatu podnosily moje wibracje. Oczywiście to twoj blog, i wspaniale cię obserwować, ale czy ty gdzieś nie zbaczasz niepotrzebnie? Myślę o Tobie i Twoich czytelnikach. Lovciam.

          1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 14:44

            Lepiej zrobić 2 kroki w bok, a nawet 3 do tyłu, byle tylko nie osiąść na skrzyżowaniu, ale tak naprawdę dla mnie to jest wszystko spójne. Nie mam mentorów obecnie ŻADNYCH. „Jasnowidz” (nie widzi przyszłości),o którym pisałam to jedna z 14 osób z którymi się kontaktuję, od których dostaję cynki, gdzie szukać etc. To jest wynik moich wielogodzinnych i codziennych rozkmin. Z tymi rasami jest coś na rzeczy. Dzisiaj analizowałam społeczeństwo prehistoryczne zamieszkałe przed tysiącami lat we Francji, oni niczego nie konfabulowali, rysowali to co widzieli na górnym oceanie, czyli niebie. Już wielokrotnie cytowałam i dawno temu Witkowskiego, owszem gościu lubi podkręcać sytuację, trochę straszyć, podawać bliskie daty, ale jak się odrzuci egotyczne naleciałości Witkowskiego pozostaje sporo prawdziwej wiedzy, przede wszystkim to jest logiczne. Osho też był logikiem, musiał kontaktować się ze swoim ego. Nie wszystko jest czarne i białe, a Kybalion jak dla mnie to absolutna moja prawda.

            Czytelnicy są dorośli i albo idą ze mną teraz, albo sobie czytają stare wpisy, albo w ogóle zajmują się czymś innym. Zasada w Kosmosie jest taka, chodzi nie tylko o ludzi i dobre rasy, jak coś wiesz, musisz to powiedzieć innym. Nawet Oni to muszą też robić, stąd puszczają parę od czasu do czasu.

    13. M. 14 czerwca 2018 o 17:05

      Pepsi, nurtują mnie bardzo pewne kwestie.. Czy wymieszanie ludzi z innymi rasami występuje na poziomie ciała/umysłu, co powoduje, że nabywamy pewnych negatywnych cech, i co utrudnia nam dotarcie do naszej świadomości? Czy jak się obudzimy, dotrzemy do świadomości, to wtedy nie będzie już ważne, mieszanką jakich ras jesteśmy? Pochodzimy wszyscy od Źródła, a Reptile, Draco i inne też?? Czy mogą każdego podmienić klonem, jeżeli ktoś jest dobry i dociera do prawdy i ma wpływ na innych albo z innego powodu? Czy te klony to są tylko ciała/naczynia z pamięcią osoby, z której zostały sklonowane czy też umieszczana jest w nich jakaś inna świadomość?
      Nie umiem sobie ułożyć tego w jakąś całość.. Nie wiem, gdzie szukać…

      1. Aneta D Falkiewicz 14 czerwca 2018 o 17:13

        Odbywa się na poziomie energii kwantowej, molekularnej, DNA duszy. Rasy kosmiczne są wysoko rozwinięte i operują energiami, dla nich narodziny nowej „duszy”, energii to nic nowego. Dla większość Ziemian jeszcze niepojęte, 3d wciąż.

        1. M. 14 czerwca 2018 o 17:22

          Dzięki Aneta, tak masz rację, dla mnie to zupełnie niepojęte..

      2. In 15 czerwca 2018 o 06:42

        Oby tylko Pepsi nie podmienili 😉

    14. Avi 14 czerwca 2018 o 17:05

      Pepsi piszesz, że medytacja jest niebezpieczna bo odbiera energię. A medytacja Vipassana? Jest bardzo naukowa, Budda jej uczył.

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 17:21

        Tyle, że Buddyzm to też religia i też ja odrzucam

    15. Kasia 14 czerwca 2018 o 17:10

      06.01.1964?

      1. km 14 czerwca 2018 o 20:47

        powiedz co chcesz uzyskać a pomogę, mogę pododawać, odejmować, mnożyć, dzielić i szyki przestawiać, a w razie czego scałkuję jak nie będzie chciało wyjść 😉

        1. Kasia 15 czerwca 2018 o 09:44

          Z matmą radzę sobie dobrze, także ten. A pytanko było do Pepsi.

    16. maggie 14 czerwca 2018 o 18:13

      Prashant Trivedi i spuścizna wedyjska, ostatnio trafiłam i mnie wciągnęło, czy to dobry kierunek? W sumie …numerologia…. to tez astrologia wedyjska, prastara wiedza….. Ps. Czy znaki zodiaku odpowiadają rasom w jakimś stopniu ?

    17. Sofi77 14 czerwca 2018 o 18:15

      Byłam dziś w sklepie na bohaterów i zobaczyłam, że to nie tylko mały lokal ale za drzwi mi jest spora sala… Dzieje się tam coś ciekawego? Bo mam do tego miejsca parę kroków i dotarło do mnie ze może od ponad roku coś ważnego mnie omija..?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 18:19

        za drzwiami sala, a potem następne, każda coraz większa, tam się dopiero dzieje 🙂 redakcja bloga, magazyny, pakowalnia, gabinet do burzy mózgów …

        1. Sofi77 14 czerwca 2018 o 22:06

          O qrza twarz! To tutaj? Tuż pod moim nosem? No to pięknie… Zakładałam że to moje mistrzejowickie zadupie to oaza spokoju… Gdyby nie drzewa to widzę Was z okna… Jakby brakło rąk do pracy to siedzę na L4 i z bijam bąki 😉 chociaż właściwie prawie niema mnie w domu… Sporo pedaluje.. No ale takie zalecenia lekarskie, że ma mnie niebyc w domu 😉

    18. Lucja 14 czerwca 2018 o 18:30

      Mogę zgnić, rozpamiętując przeszłość, do końca życia nienawidzić ludzi za to, co się stało, albo wybaczyć i zapomnieć. To nie takie proste, ale dużo mniej męczące. Wybaczasz tylko raz, a urazę żywisz każdego dnia… – cytat z książki „Światło między oceanami”

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 18:35

        ale to fikcja energetyczna, wybacza się albo nie, ale nie można się do tego zmusić.

    19. Avi 14 czerwca 2018 o 19:05

      Pepsi nie mislam na myśli buddyzmu, tylko poznanie prawdy o sobie.

    20. gartina 14 czerwca 2018 o 22:08

      ”Ponieważ jeśli ktoś źle Ci życzy, zrobi coś złego Tobie, lub Twojemu bliskiemu, a Ty mu wybaczysz, to energetycznie on nie ponosi konsekwencji swojego czynu. ………, a on nie ponosi kary energetycznej, nic nie wraca do niego”. Ten fragment Pepsi daje mi ciagle do myslenia. Chodzi mi wlasnie o te konsekwencje/kare- dlaczego sprawcom to wszystko uchodu na sucho?
      Wydaje mi sie, ze ludzie tak naprawde rzadko wybaczaja, ba nawet sami zle mu zycza – nawet jesli nie przyznaja sie do tego nawet przed soba. Czesto wybieraja odciecie i zerwanie kontaktu ze sprawca/katem ale w glebi duszy pielegnuja uraz do niego. czy to wlasnie wzmacnia sprawcow? czy jest opcja w ktorej sprawca poniesie konsekwencje swoich czynow?
      Pytam bo znam takiego jednego pracodawce ktory zneca sie psychicznie nad ludzmi, doprowadza ich do depresji, stres, wpedza w alko, roznymi trikami okradl niektorych z duzych pieniedzy itp. rotacje pracownikow ma na poziomie 28%…ludzie rezygnuja z pracy dla wlasnego zdrowia, ida na kazda ugode zeby odciac sie od tego czlowieka nawet za cene utraty pieniedzy. A za kazdym pracownikiem stoi przeciez rodzina ktora tez zbiera zniwo tego stresui itd. A sprawca? ma sie dobrze..prowadzi firme, plawi sie w luksusach, zyje bezstresowo. nie wolno zle zyczyc innym, krzywdzic innych ale jak zaakceptowac pewne niesprawiedliwosci ?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 22:51

        to Reptus, on się rządzi innymi prawami

        1. maggie 15 czerwca 2018 o 08:17

          Czy naprawdę nie ma sposobu na energetyczną odpowiedzialność sprawcy, kata?

          1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 08:27

            nie wybaczyć

            1. Magda 15 czerwca 2018 o 15:42

              Nie wybaczyć, ale co dalej…zemścić się, odpłacić tym samym, odejść, wycofać??
              Bo nie wybaczenie i odejście to dla kata będzie pikuś… no chyba że na poziomie energetycznym i karma ostatecznie wróci, ale już może nie bezpośrednio od nas???

            2. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 17:16

              oczywiście, że niewybaczenie wiąże się z odejściem, odchodzi się od kata i wtedy następny się nie pojawia

        2. kijanka 15 czerwca 2018 o 11:28

          …A sprawca? ma sie dobrze..prowadzi firme, plawi sie w luksusach, zyje bezstresowo…
          Nie wiesz na pewno czy on żyje bezstresowo. Krzywdzenie innych nigdy nie pozostaje bez konsekwencji, on kiedyś za to zapłaci. Wbrew pozorom jest na tym świecie sprawiedliwość. Ja już takie rzeczy kilka razy widziałam.

    21. Gartina 14 czerwca 2018 o 23:09

      Czy czerwona nitka na lewy nadgarstek tez pomoże na takich? Notabene noszę ja z przerwami od jakiś 2 lat. Taką czułam potrzebę 🙂

      1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 08:34

        brzmi to też dla mnie dziwacznie, ale oni nie znoszą czerwonego

        1. To właśnie ta 15 czerwca 2018 o 17:40

          Ja nie znoszę czerwonego… Czy powinnam się zacząć bać? I popatrz jaki avatar mi się trafił!?

        2. ela 16 czerwca 2018 o 22:12

          A moze być np. zegarek z czerwonym paskiem?

          1. ela 16 czerwca 2018 o 22:16

            31.01.1984

    22. Gartina 14 czerwca 2018 o 23:47

      Zresztą co tu dużo mówić. Bardzo mi pomogłaś, zmieniłam dużo w moim życiu dzięki tobie, nawet mój śpiący antyduchowy mąż powoli podąża za mną , na razie w kwestii eliminacji pożywienia, ale pije tez 2 i 3 szklankę + smoothie. Twój art o złym oku koleżanki przewrócił i przywrócił porządek w moim życiu . Zrobiłam wtedy porządki, na tamtą chwilę pomogło mi oczyszczanie solą, białą szałwią i białymi swieczkami + runa algiz. Parę osób wtedy wypadło z mego otoczenia ( m.in. reptus) i zaszło dużo pozytywnych zmian w moim i najbliższych życiu . A wolne miejsca zapelnili nowi , dobrzy ludzie. Więc idę dalej tą ścieżką, z Tobą za przewodnika i wprowadami kolejne zmiany. Małymi kroczkami ale ciągle do przodu. Dziękuję

      1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 08:31

        <3

        1. Magda 15 czerwca 2018 o 19:18

          Oczyszczanie solą? Jaka procedura?
          Ja słyszałam, że aby oczyścić dom z wszystkich negatywnych wpływów powinniśmy wspomóc się żywiołami, oczyszczająca moc ognia (świeczka+sół+talerzyk w każdym kącie), a potem oddać to wodzie (spuścić sól w WC, :D)

          1. Gartina 15 czerwca 2018 o 23:55

            Pepsi też opisywała sposób oczyszczania solą , ja wtedy przeczesalam internet i zrobiłam swój zlepek na własne potrzeby : rozsypalam sól po kątach i na środku wszystkich pomieszczeń, okadziłam potem dom białą szałwią mamrocząc przy tym swoje zaklęcia. Potem dom wywietrzylam, sól odkurzylam i wszytkie resztki tego sprzątania wynioslam w koszu z domu. Czasami zapalałam białe świeczki z intencją i resztki też wyrzucalam poza domem. ..

          2. Agniecha0107 16 czerwca 2018 o 07:22

            Ja też tak słyszałam od osoby która zajmuje się tym lata.. Chodzi o to aby ta swieczka z solą była w kątach domu, które tworzą obwod. Dobrze się wyraziłam?

            1. Agniecha0107 16 czerwca 2018 o 07:28

              No i ważne jest też aby dom czy mieszkanie było po prostu czyste. Naprawiamy zespute rzeczy, stare, niepotrzebne wyrzucamy….

    23. Gabi Orchita 15 czerwca 2018 o 11:35

      Hej Pepsi, oprócz numerologii, napiszesz więcej o kolorach (czerwień, niebieski, żółty itp) i ich znaczeniach ? Pozdrawiam.

      1. Lucy 15 czerwca 2018 o 17:46

        Dolaczam sie do prosby 🙂

    24. Smile 15 czerwca 2018 o 17:44

      Pepsi,moj mąż jest cholerykiem z napadami furii i taka jest większość jego rodziny,ja jestem spokojna z artystyczna dusza i taka tez jest moja rodzina-u niego wszyscy żyją długo i rzadko chorują,u mnie wszyscy umierają młodo na różne choroby…czy takie rzeczy związana są z rasami,długość zycia zależy do jakiej należysz?czy to ma jakiś związek(oprócz stylu zycia,jedzenia itd)Pytam,bo zauważyłam ze ,,źli”ludzie żyją długo i szczęśliwie a wokół wszyscy dobrzy umieraja☹️

      1. Aneta D Falkiewicz 15 czerwca 2018 o 20:26

        „prawo” wyjebanizmu 😉

      2. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 20:30

        Jeśli ma napady złości, to znaczy,że ma dużo energii. Energia jest synonimem sił witalnych, to życie. Więc to wychodzi jemu na dobre, nie dusi w sobie.
        Ludzie czyści są dość słabi psychicznie, często idą w używki w alkohol, żeby mieć pieniądze muszą przestrzegać wszelkich praw. Reptosy, Drako, Coyote są zwykle bardzo bogaci, (złe małe szaraki służą im i są robione w konia) bo to oni siedzą w tych masońskich lożach, mają za sobą polityków, to bankierstwo i tak dalej. Nie muszą przestrzegać praw. Klony z kolei żyją krotką i chorują.

    25. Małgorzata 15 czerwca 2018 o 21:38

      Napady złości to często niewyrzucony żal z dzieciństwa. Jak wyglądał jego dom? Czy były w nim stosowane jakieś kary? Czy mógł mówić o wszystkich uczuciach które czuje czy całymi latami nie mógł ich wypowiadać?

      1. Smile 17 czerwca 2018 o 11:34

        Dom tragiczny,dużo dzieci i alkoholu i przemocy

      2. Smile 17 czerwca 2018 o 11:37

        A co to znaczy nie wybaczyć,bo nie do końca rozumiem?Nie wybaczyć w sercu,czy isc powiedziec ze się nie wybacza,czy całkowicie się odciąć od takiej osoby?…jeżeli jest to bliska osoba i nie chce wywalać jej z mojego zycia ale tez nie chce przebaczyć?

        1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 14:34

          odejść, lub obserwować bez grzebania w emocjach, jak to jest na przykład stara matka, której trzeba pomóc

        2. Małgorzata 18 czerwca 2018 o 09:02

          W patologicznej, odwróconej, alkoholowej rodzinie każdy ma przydzieloną swoją rolę, np. najstarsze dziecko w rodzinie musi przy nieobecności rodziców (w czasie amoku pijackiego) zając się sobą, młodszym rodzeństwem a nawet rodzicem. To jest sytuacja nienaturalna, ciągnąca się latami, powodująca swego rodzaju konieczność „przystosowania się” do określonych warunków życia. Dziecko zachowuje się w taki sposób gdyż jest to jego forma przetrwania. Jednocześnie wiele lat nie wypowiedzianych emocji (bo na to mu nie pozwalano, kazano się do patologii dostosować) powoduje w życiu dorosłym mnóstwo niekontrolowanych wybuchów złości. Miałam to samo- przez 45 lat nie mogłam powiedzieć niczego co czuję bo miałam (mam) matkę z silnymi zaburzeniami (nie był to alkoholowy dom ale innego rodzaju patologia). Jeżeli mogę Ci pomóc i Pepsi wyrazi na to zgodę, to są 3 tytuły do przeczytania „Toksyczni rodzice”, „Program zmiany sposobu życia” i „Umysł ponad nastrojem”. Ta ostatnia pozycja jest świetna gdyż pozwala przyjrzeć się swoim nastrojom i myślom. Sprawa wybaczenia też jest w każdej z tych książek poruszona. Nie można tego robić wbrew sobie. Najlepiej jest zmienić sposób komunikacji z patologicznym rodzicem a w ekstremalnym przypadku, gdy zaprzecza temu co było, zerwać kontakt. Ale to jest indywidualna decyzja.

          1. Smile 18 czerwca 2018 o 16:53

            Dziekuje bardzo,muszę się zagłębić z w temat,Dziekuje za tytuly🙂

            1. Małgorzata 18 czerwca 2018 o 19:15

              Pozdrawiam:)

    26. Smile 15 czerwca 2018 o 23:01

      Pepsi,Dziekuje za odpowiedz,a jest jakiś patent by okiełznać tą jego energię,aby takich wybuchów było jak najmniej?

      1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 23:14

        to po jego stronie sprawa, nie Twoja

    27. aloszka 16 czerwca 2018 o 14:07

      A ja mam taką małą zagwostkę dotycząca zdjęć. Wczoraj przydarzyło mi się coś dziwnego… podczas wspólnego przeglądania zdjęć z moim chłopakiem, a właściwie tuż po czułam się bardzo źle, właściwie źle to nie jest odpowiednie słowo, czułam się zmieszana i to dosłownie, czułam się tak, jakbym odczuwała każda z emocji, tkwiła jednocześnie w każdym ze stanów jakie towarzyszyły mi w chwili robienia danego zdjęcia. Czy fotki mogą przenosić energię i oddawać ją w taki sposób?

      1. Pepsi Eliot 16 czerwca 2018 o 16:18

        mogą, ja zdjęcia trzymam tylko na bieżąco na użytek mojej pracy na blogu i w mediach, reszta won. Nie przeglądam, nie mam zdjęć z przeszłości, nikomu nie robię zdjęć i nie przechowuję

      2. Aneta D Falkiewicz 16 czerwca 2018 o 16:18

        Oczywiście !!

    28. Aneta 17 czerwca 2018 o 09:34

      Pepsi, jak poradzić sobie z myślami – wręcz natrętnymi, o byłej przyjaciółce, która po wielu latach przyjaźni mnie obraziła, zraniła. Ja zerwałam z nią kontakt, ale co jakiś czas wracam myślami do niej, śni mi się ona. Chciałabym zapomnieć o wszystkim, o niej, a nie potrafię.

      1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 10:29

        Jak chcesz zapomnieć to nie zapomniesz. Nie walcz z tym, niech sobie będą te myśli, zaakceptuj je. Jak się pojawią, a Ty sobie uświadomisz, że zaczynasz je drążyć, odpuść, ale nie na siłę, pomyśl o czymś innym, przez chwile te myśli będą atakowały, ale jak Ty nie podejmiesz walki, odejdą. Po takim działaniu zaczną się pojawiać coraz rzadziej. Ile razy się pojawią, śmiej się z siebie, ze swojego ego, bo to jego sprawka.

    29. Oneaja 20 czerwca 2018 o 17:02

      Droga Pepsi,
      Dzisiaj moja córeczka opowiedziała mi swój sen, w którym była dzieckiem innych rodziców..małej mamy, która bardzo dużo mówiła:) i ogromnego, umięśnionego taty, z dlugimi białymi włosami i białą brodą który miał niebieską skórę
      I „świecił”. I nie miał zmarszczek:))
      Nic do niej nie mówił tylko na nią patrzył A w prawej ręce trzymał laskę.
      I w sumie sen jak sen ale potem powiedziała mi, że śni o tej rodzinie często, że zna rozkład tego domu tylko nigdy nie może zdążyć wejść na górę:) i że jest ich córką..
      Mówi , że to dom olbrzymów. I zawsze na końcu śni jej się że ją budzimy.
      Jest mała dziewczynką, bo ma dopiero siedem lat, i ułańską fantazję, ale opowiadając mi to powiedziała, że jest świadoma w trakcie snu, że to sen. Wie że jest w domu i że my istniejemy…
      Urodziła się z ciemno błękitnymi oczami A jak miała ok dwa lata zmieniły jej się nagle na totalnie zielone. 01.12.2010.
      Myślisz, że to tylko sen, czy jakieś wspomnienie?

      1. Pepsi Eliot 20 czerwca 2018 o 18:44

        na pewno nie sen, jest wtedy w świecie równoległym , w innym wymiarze. Tam jest córką kogoś innego.

      2. km 21 czerwca 2018 o 08:23

        Cześć Oneaja,
        Ja nie jestem zwolennikiem teorii, że w śnie przenosimy się do światów równoległych. A to z tego powodu, ze przez długi czas bawiłam się świadomym śnieniem.
        Uczyłam się jak utrzymać sen, gdy w śnie wiesz, że śnisz, jak stworzyć sen na własnych warunkach jak przegonić wszystkie potwory i robić to co się chce.

        Kiedyś miałam dużo koszarów i właśnie snów które się powtarzały – że ktoś mnie goni, że dziewczyna na moich oczach robi sobie krzywdę i nic nie mogę jej pomóc, z tego powodu chciałam nauczyć się to kontrolować.
        Gdyby to był świat równoległy – uważam, że obowiązywały by albo zasady jak na Ziemi, albo jakieś inne – mówię np o tym, że tu człowiek sam z siebie nie polata, rzeczy nie lewitują, promienie światła rozchodzą się w taki a nie inny sposób, działa elektryka, rośliny rosną w ziemi i potrzebują składników odżywczych itd itp. W snach byłam w stanie zrobić co chciałam, dosłownie co chciałam, beż żadnych ograniczeń.
        Czasem palce wydłużały mi się na 10 metrów, czasem nie miałam nóg, czasem latałam, czasem mówiłam do tego kto był w śnie – zniknij – znikaj, prześladowcy – śmiej się i walnij się w głowę – robił to. Mogłam być gdzie chciałam robić co chcę, nie było żadnych reguł – szczerze mówiąc nie wydaje mi się żeby taki świat równoległy miał sens, a w swoim umyśle można to zrobić podczas snu.

        Niektórzy mówią, że zwariowali przez świadome śnienie, inni że to niebezpieczne, inni że chcieli tylko spać by robić co pragną bo ich ten świat przytłaczał. Ja nie miałam i nie mam żadnego problemu, ani żadnego innego. Pozbyłam się koszmarów i natrętnych znów, jeśli coś mnie nastraszy – w śnie budzę się, mówię temu złemu sio i koniec problemów, czasem się coś pobawię w kreację snów. Nigdy nie odczuwałam snów jako czegoś fajniejszego od rzeczywistości, choć uczucia są bardzo fajne – i może dlatego nie wciągnęło mnie to na tyle by być uzależnioną.

        Szybciej jestem skłonna uwierzyć, ze są to wspomnienia nawet z poprzednich żyć(pomieszane i nawet powykrzywiane) niż podróże zmieszane z bajkami z marzeniami/strachami.
        (ja lunatykowałam, moja siostra nocami mówiła w różnych językach, a styczności nie miałyśmy z rosyjskim hiszpańskim i innymi nawet w telewizji

        BTW
        No jeślibyśmy tak podróżowali co noc gdzie indziej to czym by się to różniło od opuszczania ciała po alkoholu czego podobno się bardzo nie zaleca?

        1. Pepsi Eliot 21 czerwca 2018 o 09:03

          dużo zależy od śniącego i jego świadomości, są nawet jumping roomy w specjalnych hotelach

        2. Aneta D Falkiewicz 21 czerwca 2018 o 09:25

          Świadome śnienie mieści się w astralu, 4d. Światy równoległe są dużo, dużo wyżej.

          1. km 21 czerwca 2018 o 15:13

            no to jak się tam przenieść w śnie – przecież dziewczynka wyżej opowiada o swoim śnie, ja widząc mój sen potrafię się w nim obudzić, dalej nie widzę różnicy, chyba że masz inne zdanie niż Pepsi i dziewczynka też pozostaje w 4D – fajnie by było jeszcze zdefiniować kiedy coś się dzieje tylko w umyśle człowieka, bo to samo w sobie jest potężnym mechanizmem, nie zawsze trzeba gdzieś odlecieć 🙂

            1. Aneta D Falkiewicz 21 czerwca 2018 o 16:46

              Tak jak Pepsi mówiła – zależy od świadomości, my często błędnie bierzemy „świadomość ego” za własną Świadomość. A ego, jak wiemy, lubuje się rządzić w 4d.

            2. km 21 czerwca 2018 o 17:03

              @Aneta I rozumiem, że Wam dane decydować czy dziewczynka siedzi w śnie czy innym wymiarze? 😉

            3. Pepsi Eliot 21 czerwca 2018 o 18:30

              a kogo to boli? co to znaczy Wam dane decydować? jest pytanie próbujemy rozkminić, jak to można interpretować. Ja się oparłam na tym co mówił przed śmiercią Max Spiers w Warszawie na swoich wykładach w 2016 roku i w rozmowach kameralnych.

            4. Aneta D Falkiewicz 21 czerwca 2018 o 19:15

              Nie wiem jak inni, ale ja w swoich światach równoległych „cierpienia” nie widzę, przynajmniej nie w takiej formie jak teraz. Tam jest inny rodzaj odczuwania & doświadczania.

            5. Aneta D Falkiewicz 21 czerwca 2018 o 19:17

              km, to się wie, analizuje, doswiadcza, śni, odczuwa, miewa wizje. i nie słucha się innych ezoterycznych guru tylko bazuje na swojej intuicji. Mnie astral nie interere.

          2. km 21 czerwca 2018 o 18:11

            powyżej 4D nie ma ego czy coś źle zrozumiałam? bo jeżeli równoległe światy są tam gdzie nie ma ego to nie da się w nich funkcjonować w normalny sposób, przecież do większości czynności używamy ego

    30. Agniecha0107 20 czerwca 2018 o 21:25

      A taka sytuacja : miałam konflikt z bliską mi osobą, urazila mi bardzo, najpierw chcialam wybaczyć jak zawsze ale siedziało we mnie strasznie… I postanowiłam nie wybaczyć – pierwszy raz w życiu chyba 🙂 to bylo ok 3 tygodni temu. I dzis w nocy śniło mi się ze ta osoba przychodzi do mnie aby mnie przeprosić. Jest to ogólnie zły osobnik moze nawet mały szary bo wszystko się zgadza. Ale to by nie przepraszał raczej.. Jak sądzicie?? Pepsi?? Czy to raczej moje ego wykreowalo ten sen? Może tego podświadomie chciałam żeby wybaczyć – bo w tym śnie jej wybaczyczylam… Co sądzicie????

    Nawigacja komentarzy

    Dodaj komentarz