logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
66 770 159
168 online
28 664 VIPy
Reklama
 

 

TWÓJ ORGANICZNY JARMUŻ IDEALNY DO  OCZYSZCZAJĄCEJ KURACJI 4 SZKLANEK

KALE This is BIO

      

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 2 kontrowersyjne info na „W”, czyli najbardziej wykręcony w kosmos wpis, cz II

    Wpis absolutnie kontrowersyjny.

    Raczej dla osób świadomych, budzących się, dla tych już w drodze.

    Część pierwsza: 6 kontrowersyjnych info na „S”, czyli najbardziej wykręcony w kosmos wpis  

     1. „W” jak Wybaczanie

    Wiele nauk, czy też raczej idei duchowych mówi o potrzebie, ba, o konieczności wybaczania. Jest to ładnie oprawione, ale właściwie jest to to samo, co Kościół katolicki lansuje jako wybaczanie, przebaczanie, nadstawianie drugiego policzka i tak dalej. Brzmi to sensownie górnolotnie, ale  …jak zachwyca, skoro nie zachwyca? …, że się znowu podeprę Gombrowiczem.
    Nie zachwyca …, bo na płaszczyźnie energetycznej (czyli każdej) jest to intuicyjnie: nieprawda.
    Głębsze rozkminianie tematów duchowych i materii, nie mówiąc już o całkiem niezrozumiałej dla przeciętnego studenta: fizyki kwantowej, prowadzi nas do pojęcia i w końcu zrozumienia, że wszystko jest energią. Materia też, tyle, że zagęszczoną. No to zobaczmy jak energetycznie wygląda „wybaczanie”?
    Yyy … jest to tragedia energetyczna.
    Ponieważ jeśli ktoś źle Ci życzy, zrobi coś złego Tobie, lub Twojemu bliskiemu, a Ty mu wybaczysz, to energetycznie on nie ponosi konsekwencji swojego czynu. Musi nastąpić zadośćuczynienie.
    Bez tego, cała ta negatyna energia idzie w Twoim kierunku, a on jest oczyszczony. Ty dostajesz ten brud, a on nie ponosi kary energetycznej, nic nie wraca do niego a wszytko idzie do Ciebie,
    gdyż Ty to przyjmujesz. 
    Tak właśnie wyglądają związki, gdzie jest kat i ofiara. Dochodzi do absurdu, że ofiara czuje się winna i wybacza katowi. Bita żona nieustająco wybacza mężowi i wkrótce jest jeszcze bardziej bita. Gdy była bita przez ojca alkoholika, jest potem bita przez męża, też często alkoholika. On nie ponosi konsekwencji za to, że męczy ją psychicznie czy fizycznie. On się wzmacnia, a ona słabnie.
    Zaakceptuj swoje niewybaczenie i nic więcej. Nie rozkminiaj tego. Możesz ruszyć ze skrzyżowania nie wybaczając, ale nie możesz ruszyć, gdy się okłamujesz.

     Komć:

    Pepsi, ciekawią mnie te tematy, ale też i boję się. A co myślisz o teorii przebiegunowania i docierania do Ziemi promieniowania, którego ludzie nie wytrzymają? Sporo ludzi o tym mówi i nawet są kanały, na których podają różne sposoby na przetrwanie: bunkry, tunele, zapasy, specjalne ubrania. Co o tym myślisz, kolejny straszak? Swoją drogą XIV-wieczna rzekoma dżuma w Europie też raczej epidemią nie była.
    Tu chodzi o coś innego, zostało pokazane w filmie z  2015 roku „Jupiter: Intronizacja”. Wiem kogo słuchasz, on stoi obok prawdy, gdyż nie da się tego dobrze zrozumieć bez wiedzy o rasach tutaj, na Ziemi. Epidemie, dżumy, i temu podobne historie ludzkie, to są tak zwane żniwa. W Biblii to się nazywało plagi egipskie, zawsze trwało 3 dni i wyglądało jak mgła (rozpylenie gazu, potem dezaktywacja i czyszczenie terenu), jak operacja wojskowa i nie ma związku z jakimś promieniowaniem z Kosmosu. To wyssane z pięty konfabulacje. W niemieckich kronikach jest  wszystko dokładnie zapisane.
    Złe rasy (Reptilianie), gdy widzą, że na Ziemi cywilizacja dochodzi do wysokiego poziomu, tak zwanego przebudzenia, wówczas czują się zagrożeni. Ale raz, że są tutaj również bardzo dobre rasy, jak Plejadianie, też kochające Świetliste Istoty., Aldebarany, Szarzy wojownicy (vide Pepsi:), a dwa, czy nasza cywilizacja robi się już taka świadoma, przebudzona? Raczej widzę głośne chrapanie wszędzie wokół. Więc daj na luz i nie bój żaby:)
    No i przecież jesteś nieśmiertelna. Love.
    Na margi
    Nie ma czegos takiego jak duchy. Jeżeli coś się dzieje, jest to zawsze manifestacja energii. Słowo „duch” zostało wymyślone po to, żeby ukryć słowo „energia”. Za duchy zawsze podają się reptosy
    i udają naszych bliskich. Nie zasiadaj więc do stolików spirytualistycznych, bo Cię mogą zasiedlić i takie tam.

    2. „W” stanęło do góry dnem i udaje, że jest „M”, jak Medytacja.

    Adiga pisze:  
    … wiesz, wielokrotnie sprawdzałem te wszystkie systemy energetyczne, główne ćwiczenia, łącznie z modlitwami i wszędzie coś jest nie tak. Z energią.
    Nie zapominaj, że medytacja to przecież to samo, co rytuał. Trzeba się chronić. Nie ma innej porady. Okrąg z soli, a na obrzeżach okręgu coś zielonego i wtedy jest bezpiecznie. Należy wypowiedzieć coś, żeby nic złego nie przeszło przez ten krąg. Pisała o tym Peggy Kane, największy ekspert od mowy odwróconej. Wykasowano praktycznie wszystkie jej filmy (coś tam zostało), lub tak zrobiono, że nie można ich odnaleźć.
    Jest z Pleyad, dali jej nawet wygrać w Lotto, żeby zajęła się czymś innym i przestała robić to co robi.
    Nikt nie uczy jak bezpiecznie medytować. Wszędzie są przekłamania i pobór energii. Bez zabezpieczenia nie wolno medytować samemu, bo w przeciwnym wypadku zostanie nam pobrana energia negatywna, a ona jest nam yyy … potrzebna. Dla balansu, dla równowagi.
    Tak jak w kościele, ludziom pobierana jest energia negatywna, wychodzą z kościoła i czują się lekko. Ale w rzeczywistości, gdy czujesz się błogo i lekko, to nie masz energii. Zostałaś pozbawiona energii.
    Gdy rzeczywiście masz energię czujesz się mocno. Do tego stopnia, że normalnie możesz wzrokiem przesuwać przedmioty.
    Dlatego, gdy medytujesz w pojedynkę trzeba robić tak samo, jak oni (ci co wiedzą) to robią. Musi być krąg z soli i dookoła zieleń.
    Bezpieczna medytacja powinna być zbiorowa, chociaż zbiorowe medytacje też mają miny (patrz niżej: Dalajlama). Minimum 5 osób, jedna staje w środku. Pozostałe tworzą krąg trzymając się za ręce. Gdy ludzie dodatkowo złapią się za race, wówczas jeszcze wzmacnia się wibracja, idzie wtedy w górę, i to są już za wysokie progi dla istoty o niskiej wibracji. To działa jak zbiorowa sieć. Nikt nie da rady się do tego podpiąć. Osoba w kręgu jest bezpieczna, może medytować.

    A po co im Twoja energia negatywna?

    A dlaczego robi się wielkie olimpiady, mundiale, mecze, przekręty owsiakowe woodstoki i spędy? A dlaczego Neron urządzał Igrzyska? Dlaczego w końcu podpalił Rzym? To wszystko wyzwala negatywną energię, potrzebną im do kreowania negatywnego świata.
    Potrzebują jej mnóstwo, bo wykorzystują ją do wszystkiego, nawet do napędu statków.
    Dlaczego taki reptos Dalajalama (Draco) tak namawia do medytacji?
    Medytacje zbiorowe, jeżeli prowadzący jest zły, a wiedz, że naraz może medytować nawet milion osób, niedawno milion dzieci w Tajlandii, a prowadzący owe medytacje może przekierować tę zbiorową,  ogromną energię, tam gdzie zechce. Ona jest mu dana.
    Jeśli dobrowolnie oddasz energię, zostanie wykorzystana przeciwko Tobie? Jest coś w tym. To jest właśnie odpowiedź na pierwsze pytanie czytelniczki. Starają się nas programować na pół prawdy i pół kłamstwa, stąd mamy te ciągłe dylematy z własnym ego. Patrzysz wtedy na coś i myślisz, że kumasz, a tymczasem jesteś totalnie robiona w konia.
    Młodzież już gdzieś (Horry Porttier sypnął?:) dowiedziała się o Iluminati, jarają się, że kumają czaczę, bo ich gwiazda zasłoniła oko, albo zrobiła znaka. Tymczasem właśnie wtedy robiony jest rytuał na ludziach. Wtedy właśnie jesteś programowana na pół prawdy i pół kłamstwa. Patrzysz i mówisz: wiem o co chodzi, a w rzeczywistości dzieje się totalna iluzja. Zawsze wykorzystuje się kolory czerwony i niebieski, kolory, które stoją najbliżej achromatycznego białego. A po białym jest ten moment, gdy wpływają na podświadomość i wtedy oddajesz swoją energię.
    Kumasz, że słabo kumasz, tylko oddajesz energię? Że jedynie karmisz? Karmisz pasożyta energo-informacyjnego, Reptosa, Szatanistę, Watykan, Bankierstwo, Masonerię i tak dalej w ten deseń.
    Oczyszczając swoje ciało dajesz dobry dom dla zdrowego ducha.
     z miłością
    (Visited 11 063 times, 5 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Werka 12 czerwca 2018 o 14:45

      Hej Pepsi, zaczęłam stosować post przerywany i moje pytanie jest takie, czy jeżeli potrafię utrzymać post 22/23h bo potrafię zmieścić się z kaloriami i jedzeniem w 1 posiłku, to dobrze? stosuję od 2 tyg i na razie nic nie spada, może potrzeba czasu?

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 15:52

        tylko przez godzinę chcesz jeść? To za mało kalorii, trzeba jeść powoli i dużo. Uważam, że 3 godziny na taki długi, powolny posiłek z przerwami jest ok. Co jesz w tym oknie? Jaka waga wyjściowa, jakim jesteś typ metaboliczny? jaka dieta? Jakie TSH? Jakie 25(OH)D?

        1. carolina 12 czerwca 2018 o 19:03

          Pepsi, a ja uważam, że pisać powinnaś. Kto ma nam o tym mówić jak nie Ty. Ja jestem codziennie wdzięczna za tego bloga i Ciebie. Jak ktoś nie będzie z tym rezonował, to nie przeczyta, nie skuma, nie skorzysta, nie wdroży itd. Ale może kiedyś w jakimś momencie w życiu coś zatrybi, kulki się zderzą i ta wiedza od Ciebie okaże się mega drogowskazem, światełkiem, kierunkiem. Tak jak dla mnie. Buziaki, ściskam Cię mocno. I Ciebie też Gabi kochana:)
          Ja też długo trawię taką wiedzę, myślę, czytam, drążę, filtruję i zawsze przychodzi taki moment, że samo wskakuje na swoje miejsce-przestaje mnie smucić czy straszyć, lub staje się dla mnie bez znaczenia. Będzie dobrze, głowa do góry, do światła:))

      2. Werka 12 czerwca 2018 o 20:01

        Może i masz rację z tymi 3 godzinami, wtedy rozbije na dwa posiłki i nie będę tak męczyć brzucha. Chce włączyć do diety shape Shake,tyllo ze okno otwieram o 15 i kiedy w takim razie go wypić? Trenuje ok 18 jak wszystko mi się piukada w brzuchu. Startuje z wagi 69 przy 165, zazwyczaj w tym glownym posiłku jadłam duża ilość sałatki np brokuł, jajko,pomidory,ogórki,ser, orzechy jakiś sos do tego, dodatkowo jakaś ryba ew. Jajka. Starałam się tak komponować żeby dobić do 2000 kcal. Pozostałe pytania narazie i dla mnie są jeszcze zagadka ale obiecuję że rusze że skrzyzowania i zrobię badania.

        1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 21:35

          wypić o 15, potem trening i duży posiłek

        2. Małgorzata 13 czerwca 2018 o 08:57

          Nie mieszaj kilku rodzajów białka zwierzęcego w jednym posiłku. Jeden rodzaj białka zwierzęcego na dobę. Dzień jajeczny to dzień jajeczny, rybny to rybny. I jeszcze do tego (o zgrozo!)dodajesz produkt mleczny (białko ze zbóż i produktów mlecznych działa prozapalnie i jest przyczyną większości chorób). Najlepiej jest uczyć się stosować dietę rozdzielną, nie mieszając wszystkiego w jednej sałatce (B+T+W).

          1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 10:00

            izolowanie rodzaju białka zwierzęcego nie ma znaczenia, ale kazeiny nie należy jeść, to wiadomo

    2. Gabi Orchita 12 czerwca 2018 o 15:28

      Droga Pepsi. Ufam Twojemu słowu pisanemu i mówionemu bo wierzę, że chcesz nas z dupy czarnej wyciągnąć (nawet jeśli to się wiąże z zarobkiem ) ale parę ostatnich wpisów mnie zasmuciło, bo dużo namieszały w moich światopoglądach. Wali się domek z kart, ale z tym jest git. Trapi mnie myśl i przekonanie, że jestem Reptilem bo znam swoje przywary i nie wiem ile tego złego pochodzi z mojego ciężkiego dzieciństwa a ile, może pochodzić z bycia gadem. Moje pierwsze myśli wobec kogoś bywają negatywne, ja je słyszę i zadaję sobie pytanie czy aby napewno te myśli są adekwatne do osoby/sytuacji czy to moja projekcja. Wiem , że taki wkurw miała moja mama, widzę ją w sobie. Tak, że budzę się na wkurwie na dzień dobry i nie mogę się powstrzymać przed tą spiralą hejtu. Nie zawsze ale często. Zrobiłam dużo złego w życiu, jak w jakimś amoku. Gdy nachodzi mnie ochota żeby się biczować, uświadamiam sobie że nawet gdybym mogła cofnąć czas to zrobiłabym te same błędy z tamtą świadomością, więc po co.
      Czasem /często mam ochotę komuś dopierdolić ale źle się z tym czuję. Gdy kogoś lubię mogę dużo dać, czasu rzeczy materialnych zwłaszcza. Lubię dawać bo wiem jak smakuje nie mienie nic. Ale ludzie wykorzystują to i mam żal do nich i do siebie. Więc jest też tak, że coraz mniej mnie obchodzą inni, czuję się jak puste naczynie, bez energii. Więc załóżmy najgorsze, że jestem gadem ale chcącym się wybielić od środka. Podążam za radami dotyczącymi innych, oczyszczam ciało i aktywnie medytuje biegając, jestem tu i teraz? Coś na zasadzie posiadania dwóch psów (dobry i zły) i karmienie tego dobrego? Czy w kolejnym wcieleniu będzie też się z krokodylem?

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 15:43

        Przepraszam za to, że Cię zasmuciłam, pewnie odstąpię od pisania tych wpisów, ale chciałam też zaznaczyć, że coś takiego przyszło do mnie. Muszę się z tym zmierzyć, ale może rzeczywiście, nie muszę o tym pisać.

        1. Gabi Orchita 12 czerwca 2018 o 16:15

          Ależ nie przepraszaj! Naprawdę wolę poczytać coś niewygodnego i poszerzyć horyzonty niż siedzieć w bańce mydlanej. Odnieś się proszę do moich pytań jeśli możesz i chcesz ? Pozdrawiam <3

          1. MonaLu 13 czerwca 2018 o 12:33

            Gabi, nie przejmuj się że jesteś reptilem, to tylko obniża Twoje wibracje, i nawet jeśli to prawda, to jakaś dobra część też w Tobie jest, w końcu ktoś tego wilka obserwuje… 😉 ja tez mam dwa wilki, jak się zły aktywuje, to staram się je zaprzyjaźnić, w końcu on to by mnie chronić robi… ale takie wizualizacje, to kiedy już uznam, że nie jest mi zimno i nie, nie pora na owocek! 🙂 😘

        2. Kats 12 czerwca 2018 o 16:48

          Pisz proszę, może z zaznaczeniem jakimś, żeby ten kto nie chce nie czytał 😉 Na zasadzie uwaga, wpis burzący światopoglad, czytasz na własną odpowiedzialność 😉 Myślę, że są też osoby, którym właśnie jest potrzebna ta wiedza. Ja tam np przyjmuję to na spokojnie;) U mnie akurat akceptacja wszystkiego jest na bardzo wysokim poziomie haha. To mam już akurat dość przepracowane;) Powiedz mi jeszcze tylko, czy skupianie się na strumieniach przy wydechu i wydechu i rytuały tebetanskie tez trzeba robić przy jakiejś ochronie czy niekoniecznie?

        3. ela 12 czerwca 2018 o 17:13

          Kochana pisz, pisz jak najwięcej… Jestem Ci ogromnie wdzięczna za to, że dzielisz się z nami swoją wiedza… Ściskam mocno i czekam na więcej 😘

        4. OlaS 12 czerwca 2018 o 18:07

          czy zdajes sobie sprawe z tego ilu ludzi rezonuje z Toba czytajac Twoje “kontrowersyjne” wpisy? napisalam dzis do Ciebie na instagramie ale chuba wlasnie przeczytalam odpowiedz tu. nie przestawaj pisac! kocham ❤️

          1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 21:49

            <3

        5. Kasiowynick 12 czerwca 2018 o 21:33

          Gabi,
          wątpię, żeby ktoś na tym blogu chciał kogoś specjalnie zasmucić, na samym początku wpisu było napisane, że tekst nie dla wszystkich. Jeżeli się nie czujesz nie czytaj i po problemie 🙂

          Mnie absolutnie nic z tekstu nie zasmuciło, łykam te info Pepsinowe jak „pelikan żaby” i jest mi z tym super ekstra dobrze, co raz więcej wiem, i co raz więcej wydaje mi się, że „rozumiem” 🙂 także Pepsi – pisz proszę jak najwięcej 🙂

          no i Gabi pamiętaj – nic nie mogą nam zrobić, o ile im nie pozwolimy, do tej pory nic nie zrobili a teraz nas tylko przybywa, nie mają z naszymi sercami szans 🙂 nie ważne czy w pół reptiliowymi czy plejadiańskimi 🙂

          1. km 13 czerwca 2018 o 12:13

            A ja proponuję nic nie łykać jak żaby, i nie chodzi tu o Pepsi. Bo jakbyś trafiła na kogoś innego i by Ci się chwilowo wydawało, że mądrze pisze(choćby nie pisał) to też byś się cieszyła, dlatego niektórzy łykają np wszystko co leci z ambony lub tvn…
            Od wpisu minęło kilka godzin, a już się upewniliście i zrezonowaliście?

            Ja nie chcę nikogo urazić, ale naprawdę dziwnie się czyta takie komentarze i do budzenia pasuje mi to jak but czy tam narta do nosa.

            1. Gabi Orchita 13 czerwca 2018 o 15:13

              Tak, wpis jest relatywnie młody ale rzeczy o których pisze Pepsi już obijały mi się o uszy od dawna. Ponieważ stosowanie się do rad Pepsi i suplementy z TiB dużo mi pomogły,mogłabym napisać że Pepsi to dla mnie autorytet, choć na początku trudno się ją czytało (pierwsze posty na blogu i „Biegam bo muszę ” 😉
              Wracając do powyższych kontrowersji, często kiedyś łykałam różne rzeczy jak pelikan i co z tego. Może dalej łykam ale ja ciągle szukam. A „czas” pokaże co i jak.

            2. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 22:19

              powstaje Biegam bo muszę nowe, będzie się o niebo lepiej czytać, mam nadzieję <3

            3. Tysia 13 czerwca 2018 o 22:27

              nareszcie, bo czekam i czekam <3

        6. Gabi Orchita 12 czerwca 2018 o 22:20

          Pepsi , muszę wejść na incognito, żeby móc zobaczyć komentarze, jakiś glitch? Widzę, że jest duża liczba komci ale pokazuje mi tylko pierwsze upublicznione (?).
          Powtórzę do wszystkich krówek, które nie przeczytały mojego komentarza że zrozumieniem, że jak najbardziej chcę abyś kontynuowała swoje wpisy o tej tematyce. Tylko te nowe wiadomości zmieniają punkt odniesienia. Czy wskazówki wzrostu pozostają uniwersalne dla wszystkich mieszkańców- mieszańców? Oczyszczanie ciała ? Kreacja? Tu i teraz ? Z tym że teraz oceniając i nie wybaczając?
          Wg P.Kane Reptile nas jedzą po śmierci, 99% ludzi nie ma duszy , reinkarnacja jest polem uprawnym a my jesteśmy pożywieniem,. Jesteśmy odłączeni od Źródła przez obcych i po śmierci to może się nie zmienić więc jak żyć ?
          Pozdrawiam <3

          1. ewamirta 13 czerwca 2018 o 07:28

            Wiesz Gabi. Cieszę się, że napisałaś swój komentarz, wiem że nie jestem sama. Mam podobnie jak Ty, negatywne nastawienie do ludzi na wstępie, coś jakby poczucie zagrożenia, że oni chcą mi albo mojej rodzinie coś zrobić. Potem się ogarniam, bo z reguły intencje są dobre, no ale taki odruch jakby. Ponadto mam dużego wkurwa na wiele spraw zwłaszcza przyziemnych,schodzę na dół i jak widzę syf na podłodze zostawiony przez męża to momentalnie zły humor i jego ekspansja na innych, na dzieci też, a potem wyrzuty sumienia. Moja mam była taka sama, wkurwiona wiecznie na tatę, często niezadowolona, darła się na nas bardzo dużo, dopiero jak wywaliła go z domu (alkoholik choć w gruncie rzeczy miał nawet dobre serce) to się trochę uspokoiła.
            I wiesz też zawsze myślałam,że to wpływ mamy mojej,że ściągnęłam to z niej, ale dzięki wpisom Pepsi wiem, że przyczyna może być inna, być może mam w sobie właśnie reptosa? Zawsze miałam takie makabryczne uczucia względem malutkich dzieci, wiem że to straszne, ale bardzo mnie drażniły i miałam ochotę im coś zrobić. Teraz jak mam swoje to się zmieniło, ale czasem nadal jak widzę murzyńskie dziecko słodkie to wraca na moment.
            A po wpisach jest łatwiej, bo wiem co mam zaakceptować. Widocznie jestem reptosa troszkę i tyle, idziemy dalej, dalej pracujemy nad sobą. W końcu kiedyś moja dusza, bądź jej rozczłonkowana cześć wróci kiedyś do domu. Mamy przecież w sobie też człowieka a Dna się zmienia. Energia miłości jest bardzo silna/najsilniejsza? Podobno może nawet odwrócić zasady telegoni.

            Dziękuję że napisałaś.

            1. Gabi Orchita 13 czerwca 2018 o 12:00

              Hej ewamirta, tak więc idziemy razem, dwie reptoski 😉 Chciałabym aby Pepsi zrobiła wpis o takich jak my, ludzkie reptile, czy asceza i nauki praw logosu mają jakiekolwiek znaczenie dla nas czy ta parszywa część i tak zawsze pociągnie nas w dol. Czy wg Prosiaka, warto czytać Zelanda , Wereszczagina, Tolle bo z Osho to wspomniała że „Księgę mądrości” (tylko?) … Kiedyś natknęłam się na bloga „świat ducha” na wordpressie i tam Pan Andrzej pisał o krokodylach (chodzi o świat astralny) i że Osho ze swoją charyzmą to miał że dwa. Warto poczytać o tym.
              Pepsiak a coś takiego jak human design, ma sens? Zrobił mi pan kiedyś analizę, dusza (o ile ją mam) o wieku 8,7. Stan ciał subtelnych czyli aury, blokady (zobowiązania karmiczne). Numerologia? To ma sens? Tak dużo chcę się dowiedziec ale nie tej właściwej wiedzy.

            2. agnieszkaanka 14 czerwca 2018 o 14:30

              dziewczyny, czasami borelioza robi taką sieczkę z układu nerwowego że stajemy się potworami i wszystko nas wkurwia.

            3. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:26

              łi 🙂

          2. km 17 czerwca 2018 o 12:32

            Cześć Gabi, trochę poczułam się tą „krówką” więc odpiszę 😉
            Jak wszędzie podkreślam – nie ma problemu, aby szukać i brać pod uwagę różne możliwości. Ja po prostu widzę tu tendencję – jak wprost opisałaś łykania kontrowersyjnych newsów jak żaby i sądzeniu, że z tego powodu budzimy się, bo jesteśmy bardziej świadomi spisków niż inni.
            To jest trochę tak jakbyś oglądała tylko TVP i łykała newsy co dobrego robi PIS, a PO złego i czuła się zarąbiście z tego powodu, albo jakbyś oglądała tylko TVN i łykała co dobrego robi PO, a co złego PIS.

            Czy choć weryfikowałaś poglądy i teorie czytając jakiekolwiek prace naukowe, programy popularnonaukowe, żeby mieć jakieś pojęcie jakie są argumenty drugiej strony? Większość ludzi tego nie robi – bo po co – jeśli coś się nie zgodzi z tym w co teraz wierzysz nie dość, że musisz poświęcić temu czas, to poczujesz się gorzej – bo umysł ludzki nie lubi się przyznawać do błędu, nie lubi porażek, dlatego czasem bardzo sprytnie wszystko ukrywa(i nawet możesz nie mieć tego świadomości – tak ewolucjonowaliśmy, aby przetrwać).

            Albo pojawi się jeszcze gorsza opcja – argumenty obu stron w jakiś sposób do Ciebie przemówią – i zostaniesz i impasie, bo musiałabym którejś stronie bardziej uwierzyć(i tu znowu – wiadomo, wierzy się temu kogo się bardziej lubi, albo kogo wygląd czy nawet sposób mówienia Cię przekona – jak ktoś ma wredną gębę i jeszcze jest jąkającym pokurczem to co by nie mówił w większości przegra).

            Wszystkie przeglądarki, jutube, portale, wszystko czego używasz w internecie personalizuje treści. Oznacza to, że im więcej szukasz w danym kierunku treści, tym bardziej oddalasz od siebie przeciwną stronę i tym więcej dostaniesz informacji takich jakie chcesz i jakie Ci pasują.
            Dlatego np. wyszukując w google tego samego hasła – różne osoby mogą dostać różne wyniki.
            Ludzie zamykają się w swoim światopoglądzie – i z własnego (nawet poświadomego) działania – i z powodu aktualnego działania internetu i aplikacji, które śledzą, słuchają o czym rozmawiasz itd – jedno by Ci sprzedać produkty, drugie by wyświetlać Ci treści, które chcesz… i no kilka bardziej niejawnych powodów też może być.

      2. HejHo 14 czerwca 2018 o 06:34

        Wybacz😉że się wtrącam, ale myślę że martwisz się na zapas.Raczej nie jesteś Reptilem,napewno nie w większości bo posiadasz autorefleksję.Gady są zimnokrwiste,nie zastanawiają się nad sobą.Poza tym umówmy się,że podziały są sztuczne, jako ma ziemi tako i w niebie.Jskie masz intencje?Gdzie kierujesz swój wzrok?Na co nastawiasz uszy?Co świadomie decydujesz się wypromieniowywać z siebie?Świadomie,nie na wkurwie😉To nie ma znaczenia jakiej jest się rasy.Ważne co możesz ,gdziekolwiek jesteś, zrobić dla siebie tym samym dla innych.Także znajdź światło w sobie kochana i na tym skup uwagę bo jesteś wieczna droga”Reptylianko”;)

        1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 07:43

          Repti potrafi przejąć firmę przyjaciela, bez skrupułów, Repti mają ogromną kasę i robią ją bez skrupułów, podobnie Draco, Vrille, Coyote. To ludzie bardzo bogaci, z nowego porządku świata. Gdy Repto ma żonę/ czy męża dobrej rasy, to podczas seksu głównie, doprowadza,że tamten choruje, bo traci energię. Chociaż przy seksie, kobieta prawie zawsze jakąś energię zyskuje.

          1. Kasia 14 czerwca 2018 o 09:35

            Pepsi, gdy byłam z moim pierwszym mężem to ciągle chorowałam na jakieś gine-problemy. Jak go wywaliłam to przestałam chorować. Jak teraz o tym myślę, to chyba faktycznie on z tych złych. Zero empatii, zostawił mnie jak byłam w ciąży, potem się zeszliśmy, jak młody miał… 4 lata. Ale nie dałam rady z nim być, i dobrze. Zostałam sama z dzieckiem 10-letnim. Syn ma dzisiaj prawie trzydziestkę, od kilku lat nasze kontakty są złe, obecnie nie mamy wcale kontaktu. Czy to możliwe, że „młody” jest R? Ma mnie w dupie, a ja jednocześnie cierpię i oddycham z ulgą, że nie muszę z nim się spotykać. Co ze mnie za matka porąbana? Czy to normalne, że tęsknię i nie lubię jednocześnie własnego dziecka? Zatruwa mnie to i jest to główna przyczyna moich upadków, bo już niby jest dobrze i nagle buch, płaczę i rwę włosy z głowy.

    3. Niki 12 czerwca 2018 o 15:35

      ożeż kto z kościoła wychodzi lekki…? obserwuję tłum wylewający się z wrót i nic takiego nie widzę, za to są przybici do ziemi, kula u nogi, smut na twarzy, no chyba że ci z odnowy w duchu (kładą się i mówią nieświadomie obcymi językami, potem niczego nie pamiętają, piszą też pismem automatycznym) nawiedzeni, pozornie uzdrowieni, obsesyjnie gęsto gadający o szatanie, tak gęsto, że żyły na skroniach i szyi się wybrzuszają a z usta dobywa się skłębiona para

      stronię od rytuałów, tajemnych zaklęć, znaków czynionych nieświadomym… itp. nigdy też nie nosiłam amuletów ochronnych przed złymi mocami, na samą myśl mnie odpycha, zbiera mi się na mdłości, a więc czuję zagrożenie, jak na myśl o kokainistach wciągających i dających sobie w żyłę, przyduszających w fetyszystycznych uniesieniach, do amuletów z soli i tym podobnych spraw też mam dystans, nie potrzebuję… to może ja w ogóle nie medytuję? nic złego mnie nie spotkało, nie nawiedziło, nie wlazło… tak, bo jest medytacja i Medytacja, biegając też medytujemy – i niechby to ostatnie ktoś źle zrozumiał, ze strachu przestanie biegać…

      Sercem, nie strachem

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 15:38

        Niki, nie zgadzam się z Tobą, bieganie ma się tak do medytacji o której mówię, jak narta do przegródki w nosie

        1. Aneta D Falkiewicz 12 czerwca 2018 o 16:27

          czyli osoby mające ochronę mogą bezpiecznie medytować w pojedynkę? Mnie się najlepiej „medytuje” samej, na trawie, wśród zieleni, unikam grupowych skupisk mających do czynienia z jakimkolwiek babraniem sie energiami. Ale inspiracje i ‚czytanie’ ludzkich energii aż sami mi przylatuje w zatloczonych miejscach, miastach, kawiarniach.

          1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 21:59

            no to jeszcze rozsyp tę sól 🙂

        2. Aneta D Falkiewicz 12 czerwca 2018 o 16:30

          o ile cokolwiek można nazwać medytacją -> siedzenie i rozpuszczanie się, trwanie w nicości i radości, to ja w takim razie ‚medytuję’ niemal cały czas.

          1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 21:59

            spoko Aneta 🙂

        3. Niki 12 czerwca 2018 o 19:18

          wszystko wiem Pepsi, natomiast piszę teraz w taki sposób, takimi słowami, aby być przekazem od innych, którzy mają dylematy, czują się pogubieni, przestraszeni, nie rozumieją co jest czym, bo właśnie z takimi głosami się mierzysz, będąc odpowiedzialną za te treści, jakie im przekazujesz i za emocje jakie mogą niechybnie wywołać. napisać coś co ma wpływać na życie ludzi to jedno, potem trzeba się z tym zmierzyć, ludzie mają realny wpływ na siebie, a no i często obarczają odpowiedzialnością lub winą tego, kogo wybiorą za przewodnika (oby nie guru, ale tego nie upilnujesz na odległość). Sama widzisz już, że wpis o meditation zaczął być kontrowersyjny, wywołał pewną niezgodność, każdy kto medytuje robi to na swój sposób, ale pod wspólnym szumnym hasłem „medytacja” – było dobrze i nagle dostaje przekaz „stop! zło czai się za rogiem” i popłoch dezorientacja

          1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 21:41

            nie

      2. Agga 18 czerwca 2018 o 11:05

        Niki, owszem zdarza się, że ludzie wychodzą lżejsi z kościoła i to nie tak rzadko. Zależy, jak trafisz. Mówi Ci to stara katolka, zależy kto z czym rezonuje. Fakt pewnie masy wychodzą na smucie i przybici, ale najprawdopodobniej tacy sami tam weszli. Co do odnowiaków, też miałam z nimi wiele do czynienia, całe latka, i powiem Ci, że nic z tego co o nich piszesz nie ma miejsca. To są opinie ludzi , którzy przyglądają sie z zewnątrz.Jakie pokładanie się i mówienie obcymi językami?(tak, tak, ja wiem o czym piszesz, ale bzdurą jest ,że ktoś na tzw. spoczynku jest nieświadomy, że niczego nie pamięta). U nas w grupie ludzie przychodzili, modlili się normalnie, żadnych sensacji, a ogólnie do sensacji podchodziło się z dystansem… Nikt tez nawet niespecjalnie zajmował się „szatańskimi” tematami, bo i po co temu poświęcać swoją uwagę, my przychodziliśmy tam, by patrzeć w zupełnie innym kierunku, czyli Miłości. Tak że ten… tak tylko Ci piszę sz czym ja miałam do czynienia.
        A jak ktoś zbyt był rozentuzjazmowany, w sensie rozemocjonowany jakoś niezdrowo, sam szybko sie zmywał i szedł do protestantów, bo u nas mu tak nudno i spokojnie było…

        1. Pepsi Eliot 18 czerwca 2018 o 13:18

          tak bardzo nudno i spokojnie z człowiekiem ociekającym krwią na krzyżu, i jedzeniem jego ciała i picia krwi, szalenie spokojne obrządki, luzik. Ludzie wychodzą zadowoleni z kościoła, szczególnie dzieci, że się to coś skończyło.

          1. Małgorzata 18 czerwca 2018 o 13:42

            Zwłaszcza, że rzekomo zmartwychwstał. Czemu więc w takim razie 2 tys lat go trzymają na krzyżu??

            Czarna mafia watykańska ze swoimi szatańskimi rytuałami.

            1. Agga 19 czerwca 2018 o 09:48

              Małgorzata, to jest głębokie niezrozumienie tematu, tak samo Pepsi. Chrześcijanie nie czczą ukrzyżowanego tylko zmartwychwstałego Jezusa. A to,że został ukrzyżowany i dla nas (chrześcijan) ma to wielki sens, to jest tez w przestrzeni duchowej przyczynek do głębokiego rozważania tego faktu. Ale to to , że z martwych powstał i żyje jest sensem naszego życia.
              Jest też chyba spora różnica, racjonalizując nieco, między spożywaniem mistycznego ciała, a fizycznego mięsa i krwi? A dwa: jest różnica między zaciupaniem gościa i zjedzeniem go, bo takie są makabryczne rytuały, a tym, że TEN gość sam daje mi swoje ciało w przedziwnym misterium i mówi mi: bierzcie i jedzcie.
              Jak ktoś czytywał biblia, to wie , że właśnie po tych słowach, kiedy J. mówił, że „jak nie będziecie spożywać mego ciała i mojej krwi, nie będziecie mieli życia w sobie”, mnóstwo jego uczniów odeszło zgorszonych, odłączyło się od niego pojmując to jako kanibalizm.
              Bynajmniej nie mam zamiaru nikogo indoktrynować, każdy idzie swoją drogą, ale jeśli słyszę o czymś co znam z bliska, czego doświadczam, czego owoc, DOBRY owoc trwa w moim życiu, jeśli słyszę rzeczy totalnie pokręcone, to mówię: nie , nie jest tak.
              To właśnie po to mamy spożywać ciało i krew Jego w chlebie i winie,które sam na ofiaruje, bo właśnie tacy jesteśmy,że sami jedlibyśmy ciało i krew innych (to metafora, to chyba jasne). Jak ktoś mówi, że nie, że jest taki święty( przebudzony), sam siebie oszukuje. (zresztą de Mello mówi, że jak ktoś o sobie twierdzi, że jest przebudzony, to bzdura)

              Jeśli widzisz gdzieś w opłatku w kościele jakąś krew, jakieś mięso…to heloł , nie zastanawia, nie intryguje Cię to? A jeśli nie widzisz, to co za problem?
              Więcej nie poruszam już tego tematu bo nie jest on w tendencji tego bloga i, mówiąc językiem tutejszym, nie rezonuje z odbiorcami… Tak czy siak, PAX CHRISTI wszystkim, pozdrowionka

            2. Pepsi Eliot 19 czerwca 2018 o 10:54

              jedno jest pewne, Kościół to makabryczny manipulator, i jeśli tego nie widzisz, to niestety jest Twój potężny problem. Nie ma pięknego miejsca,z wiszącym trupem. Po prostu to nie rezonuje ze sobą. Bóg jest tylko życiem i niczym więcej, czyli wszystkim. W kościele nie ma nawet miligrama Boga.

            3. Małgorzata 19 czerwca 2018 o 11:47

              „Małgorzata, to jest głębokie niezrozumienie tematu, tak samo Pepsi. Chrześcijanie nie czczą ukrzyżowanego tylko zmartwychwstałego Jezusa” – jeszcze raz pytam w takim razie dlaczego nie zdjęli go z krzyża jeżeli już dawno zmartwychwstał??? Nie lepiej by było przedstawić nieco „łagodniejszą” symbolikę a nie trupa na szubienicy? „A to,że został ukrzyżowany i dla nas (chrześcijan) ma to wielki sens, to jest tez w przestrzeni duchowej przyczynek do głębokiego rozważania tego faktu.” – zwykły ogólnik nie wyjaśniający niczego, na czym polega ten sens ukrzyżowania, nadal nie wiem tego. Prawdopodobnie miał cierpieć za leni, którzy chcieliby żeby ktoś zawisł na szubienicy za ich grzechy i wziął na siebie odpowiedzialność za ich puste życie, w którym nie wymagają od siebie niczego bo przecież „ofiara została już spełniona”. „Ale to to, że z martwych powstał i żyje jest sensem naszego życia” – sorry, ale jest to, za przeproszeniem, jakiś katolicki niezrozumiały bełkot nie wyjaśniający niczego. Gdzieś tam z martwych powstał i gdzieś żyje ale jaki ma bezpośredni wpływ na „życia chrześcijan” – nie wiadomo.

            4. Pepsi Eliot 19 czerwca 2018 o 12:28

              dziecko przebudź się, kocham

            5. Małgorzata 19 czerwca 2018 o 12:32

              Ja jestem Pepsi przebudzona. Sama pisałaś przed chwilą o symbolice kościelnej.

            6. Małgorzata 19 czerwca 2018 o 12:09

              No cóż, Agga, jest to pewien rodzaj opętania umysłowego. O czarnej magii i rytualizmie kościelnym też pewnie nie słyszałaś. O zamykaniu czakr przez chrzest, komunię i bierzmowanie również.

            7. Małgorzata 19 czerwca 2018 o 12:28

              „To właśnie po to mamy spożywać ciało i krew Jego w chlebie i winie,które sam na ofiaruje, bo właśnie tacy jesteśmy,że sami jedlibyśmy ciało i krew innych (to metafora, to chyba jasne)” – raczej metaforą to chyba nie jest, katolicy są wyjątkowo krwiożerczy i rozkoszują się jedzeniem trupów. A tak a propos to chleb jest najgorszym g……m, pszenica to opiat zmieniający świadomość, powodujący zmiany w mózgu na tyle, że stajesz się dobrą owcą do strzyżenia dla mafii kościelnej. Nie na darmo wymyślono tekst „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Poza tym podejmujesz decyzję za czytelników mówiąc ” Więcej nie poruszam już tego tematu bo nie jest on w tendencji tego bloga i, mówiąc językiem tutejszym, nie rezonuje z odbiorcami…”. Jak widzisz jednak z niektórymi rezonuje.

            8. Agga 19 czerwca 2018 o 11:38

              Otóż to – jest tylko życiem i niczym innym, w tym się napewno zgadzamy. Ale kiedy Ty piszesz o kościele, to zapewne myślisz o całej strukturze hierarchicznej, więc o czymś trochę innym niż ja. I tu tez mogę się zgodzić, tam jest mnóstwo brudu i kłamstwa, czyli nie tego co powinno. Ale ,że nie ma w kościele ani miligrama Boga, to może powiedzieć tylko ktoś, kto nigdy w nim naprawdę nie był (kluczowe jest „naprawdę”) lub pisać z pogardą(wybacz, tak to odebrałąm): „chodziłaś po nauki do czarnych”, nie wiedząc nawet co to były za nauki, i czy w nich napewno nie było czegoś dobrego…to trąci zarozumialstwem. Nie, nie łykam kazdego pierdnięcia z ambony, żeby było jasne, ale słyszę nieraz rzeczy , które poruszają najgłębsze struny mojej duszy, że się na patos i poetykę wysilę. I już mówiłam,nikt nie czci trupa, ale tu tez trzeba zrozumienia na innym levelu. Rozumiem, że Cię to odraża,bo nie jesteś pierwszą
              Nie musimy już temu poświęcać uwagi. Dziękuję,że mi odpowiedziałaś. Pozdrawiam cię bardzo ciepło

            9. Pepsi Eliot 19 czerwca 2018 o 12:31

              Jesteś bardzo zmanipulowana, absolutnie nie chcę Cię do niczego przekonywać, proponuję, żebyś czytała sobie wpisy o zdrowiu i nie denerwowała się niepotrzebnie, nie rezonujemy w tym temacie ze sobą. <3

        2. Niki 20 czerwca 2018 o 23:43

          Agga, co do „odnowiaków” jednak tym na najwyższych szczeblach władzy kościelnej zależy, by utrzymywać ten stan wiedzy w społeczeństwie rozpowszechniając te informacje, filmy z tych spotkań, ludzie mają o tym mówić i przychodzić po pozorne uwolnienie…

          wychodząc nie wiedziałam, że ta kwestia aż tak się rozwinie… i powiem tak, gdyby to wszystko związane z kościołem, religią, bogiem w ujęciu religijnym miało być nieskończoną dobrocią, źródłem miłości absolutnej, czystości serca, duszy (psyche), gdyby miało uzdrawiać ludzką duszę i ciało, czyli jedno, gdyby miało łączyć ludzi …nie wzbudzałoby tylu emocji i powodów do dyskusji, interpretacji jest wiele bo wiele doświadczeń z religią związanych, ludzie dojrzewają, klatka przywiązania staje się za ciasna i trzeba ją otworzyć, żeby wyjść i obejrzeć ją sobie z wielu perspektyw, kto chce do niej wrócić widocznie nie jest jeszcze gotowy żyć świadomie, samodzielnie i ma jeszcze coś do przepracowania w swojej psyche, dusza ma wiele zakamarków i swoją pamięć

        3. Niki 21 czerwca 2018 o 08:51

          A co do krwi na opłatku i rosnącej na nim tkanki… cóż, zaiste cuda. cud życia po prostu i to jest owszem intrygujące, ksiądz nie umywszy rąk po wyjściu z toalety lub whatever, dotknie opłatka zostawiając na nim bakterię – serratia marcescens (w wodzie święconej też ją znajdują, wkłada tam ręce wiele ludzi, a święcona woda nie jest w stanie jej zneutralizować) pałeczka krwawa lub zwana inaczej cudowną już działa żywiąc się skrobią, tu pszenną, a na dodatek uzależniającą i sobie rośnie „krwawiąc” bo taki pigment ta bakteria tworzy, lecz krwi nie ma tam ani kropelki, to tylko prodigiozyna udająca krew, bakterie i inne mikroorganizmy mogą wiele, rodziny się z nimi, bez nich nie ma życia. Po co ludziom daje się taką ułudę cudu, że oto dzieje się coś nadprzyrodzonego, kiedy nic takiego nie ma miejsca, pozostają dzięki temu zaczarowani… niemyślący. Z zamkniętymi czakrami (chrzest, komunia, bierzmowanie – znak na czole + słowa, rytuał czarnej magii, powielany w ciągu życia znak krzyża czyniony na sobie zaczyna się od szóstej czakry) nie da się pobudzić procesów myślenia, spostrzegania tego, co pod cudem ukryte.

          Znak krzyża zaczyna się od szóstej czakry tzw. „trzecie oko” którą zamknięto nieświadomemu dziecku podczas chrztu. Fragmenty tekstu ze strony augustynski.eu (Dziennik Wariata) objaśniającego jak to działa, o co tu chodzi:

          „Siedem sakramentów kościoła katolickiego: chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych, są niczym innym jak sprawowaniem kontroli nad duszami swoich wiernych. Celem tych obrzędów jest gromadzenie i kradzież energii poprzez praktyki pieczętowania ludzi.
          Co na to kościół?!
          Od 1700 lat trwają te praktyki, aż do dzisiaj. Sobór nicejski /325 rok/ był ostatecznym zawarciem paktu z diabłem. Od wieków trwa też pieczętowanie ludzi, poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. Co? Myśleliście, że czarna magia to wymysł pisarzy i filmowców? Narodzone dziecko rodzice przynoszą kapłanom dobrowolnie, aby ci dokonali rytuału chrztu, dalekiego od obrzędu opisanego w Ewangeliach, pozbawione świadomości i dobrowolności. Proceder polega na polewaniu głowy niemowlęcia i wezwaniu szatana. Obrzęd chrztu to egzorcyzm, który rzekomo ma sprawić, aby szatan i demony opuściły nowonarodzone dziecko. Skąd takie założenie, że dziecko /niemowlę/ jest już nawiedzone przez szatana?
          Przecież dziecko to istna tabula rasa, skąd zatem założenie już istniejącego zła!? Magia to wezwanie, świadome wysłowienie w celu spełnienia. Działa w ten sposób, że jeśli wzywasz “coś lub kogoś” po imieniu to wymieniony przychodzi, a rzecz spełnia się. A jeśli “coś” wypędzasz, a tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to przyjdzie, bo usłyszawszy swoje imię, traktuje to jako zaproszenie. Ten egzorcyzm chrztu jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie następuje inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko olejem, polewa dziecku głowę wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem, kreśląc znak krzyża. Jakiego krzyża?
          Na czubku głowy, o czym ludzie pracujący z energią wiedzą, znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. To tędy dusza opuszcza ciało w momencie śmierci i w tym miejscu ludzie oświeceni łączą się ze światem duchowym. Kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez czynności magiczne, aby dusza nie mogła do ciała powrócić. Po chrzcie mały człowiek nie ma najważniejszej części siebie /duszy wiodącej/, pozostając dalej tworem niekompletnym, bez Jaźni. Aby odzyskać duszę, należy przejść przez trudny proces łamania pieczęci.
          Bierzmowanie to także magiczna pieczęć założona na trzecie oko. “Przyjmij znamię daru ducha świętego” – słyszy bierzmowany, po czym biskup /bo to on zakłada tę pieczęć/ dotyka symbolicznie policzka delikwenta /w dawnej formule uderzał/. W kościele prawosławnym pieczętuje się czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: “Pieczęć daru ducha świętego”. Trzecie oko, zwane czakramem adżnia, jest wewnętrznym, duchowy narządem percepcji pozazmysłowej. Bez pieczęci umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenia, itp. Kapłani po prostu zamykają to oko pieczęcią, aby człowiek bierzmowany nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji przyszłości, jasnowidzenia, itp. Nikt nie ma prawa poznawać tamtej strony, a wszyscy, którzy to czynią np. Ojciec Pio, byli i są szykanowani przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. w Fatimie, było wymuszone przez miliony wiernych i zostały uznane dla kolosalnych wpływów kościoła.
          Świadomość człowieka jest potężnym narzędziem z nieograniczonymi możliwościami, pod warunkiem, że człowiek ma dostęp do swego umysłu, Jaźni. Wówczas człowiek jest wolną istotą. Jeśli zaś traci prawo dostępu, jest jak maszyna. Obrzędy kościoła są obrzędami magicznymi. Kościół wmawia nam winę, grzech pierworodny itp., po czym dla odkupienia każe nam jeść ciało Chrystusa i pić jego krew, łamiąc w ten sposób tabu kanibalizmu.
          http://www.augustynski.eu/co-na-to-kosciol/

          1. Agga 21 czerwca 2018 o 09:51

            Kochana Niki, mogłabym polemizować z bardzo wieloma punktami Twojej wypowiedzi, ale zwyczajnie nie widzę w tym żadnego sensu. To jest nadawanie na totalnie innych falach. Ty możesz myśleć , że ja jestem zmanipulowana, ja mogę mysleć,że Ty jesteś zmanipulowana, i jakie to ma znaczenie? Żadne(dla mnie). przypomina to w efekcie dziecięca sprzeczkę słowną, w stylu
            „-Ty jestes głupi!
            -nie! to Ty jesteś głupi!”,
            a po co nam to…To tylko sprzeczka naszych ego o rację, a racja, jak sama nazwa wskazuje, to porcja, a więc tylko część prawdy.
            Tak, w wielu rzeczach zgodze się z Tobą(pierwszy koment), co do innych powiem: doświadczenie MOJE, mojego życia , jest inne. O tym wszystkim o czym piszesz(zamykanie czakr, bakteria pałeczki krwawej, itd.) słyszałam już dawno, i cóż, jak to ująć, nie zrezonowałam 🙂 O czakrach świetnie dla mnie opowiadał francuski benedyktyn, który przesiedział ileś lat w Tybecie w aśramie, ja miałam z nim styczność, jest moim autorytetem…
            A ojca Pio bardzo kocham, ale pewnie musze przestać, bo dowiedziałam się,że jest wstrętnym Vrillem :-O 😉
            Bardzo Ci dziękuję, że poświęciłaś chwilę na napisanie do mnie, wierzę,że z dobrego serca,ale nie chce mi się już tego drążyć
            ściskam :*

    4. gagata 12 czerwca 2018 o 15:53

      44, zasiałaś ziarnko ciekawości z wybaczaniem i jak to zwykle bywa- o energię się rozchodzi 🙂
      Hm, od medytacji odrzuciło mnie jakiś czas temu, próbowałam jeszcze ale nie umiałam. Wolę chodzić po koniczynach 😀

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 15:58

        i to też jest sposób, bezpiecznie 🙂

      2. Niki 12 czerwca 2018 o 19:21

        mało tego, w katolicyzmie, w chrześcijaństwie funkcjonują 2 pojęcia, które nieco się od siebie różnią, ale katolicy nie rozróżniają używajac ich zamiennie – wybaczanie i przebaczanie

        1. gagata 13 czerwca 2018 o 18:49

          Niki, nie zabardzo wiem jaka jest różnica między przebaczeniem a wybaczeniem (o definicje stricte chodzi). Nie należę do żadnej religii tego świata.
          Ale co nieco mi się pokojarzyło jeszcze i wychodzi na to, że jeśli nie wybacze- spoko- sama przed sobą się przyznaję, że jest tak i tak i byłoby po sprawie. Ale, gdy akceptuję brak wybaczenia a mimo to sprawa nie odpada ode mnie to siłą rzeczy wysyła się tą negatywną energię do tego „kata” a ta z powrotem leci do nas. I to takie błędne koło?

    5. Ika 12 czerwca 2018 o 16:03

      Odpada ode mnie Pepsi Eliot. Zaglądam jeszcze czasem na insta 🙂 Zdecydowanie wolę Pepsi, która wali prosto z mostu. Poklepywanie po plecach i glaskanie słabo motywuje, ale to tylko moje odczucia 🙂 Dziękuję za drogowskazy czyt wpisy i motywację do biegania. Aktualnie biegam po naście km. Jupi! Z miłością <3

    6. Kami 12 czerwca 2018 o 16:09

      Pepsi jest jakaś zależność między rasami a kolorem oczu ? Leworęcznością ? Buziak z miłością 😘😘😍😍

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 22:02

        nie ma, można mieć niebieskie śliczne oczęta i być yyy … Aldebaranem 🙂

        1. Aneta D Falkiewicz 12 czerwca 2018 o 22:09

          To Aldebaranie mają jakieś cechy? Ciemne oczy skoro nie niebieskie?

          1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 22:42

            chodzi o to, że ostatecznie można wyglądać dowolnie, a jednak jest się mocno podrasowanym, oczy zdradzą

    7. Nhami 12 czerwca 2018 o 16:49

      Hej Pepsi, zaniepokoily mnie ostatnie wpisy, stykalam sie z podobnymi tresciami wczesniej, ale w zwiazku z odczuwaniem leku wracalam do Ciebie uspokojona,ze wysokie rezonuje z wysokim – zakladalam wiec,ze jak nie pozwole i utrzymam wysoka wibracje nic sie nie stanie… a tu prosze, wyglada na to,ze ciemne skutecznie sie maskuje jasnym…. Jak by nie bylo warto znac prawde i byc swiadomym co sie robi…
      Co myslisz o Panu Popko? Czy moglabys zerknac jakiej rasy jest? On bardzo duzo mowi o niebezpieczenstwach duchowych, podszywaniu,ma byc energet. najwyzej na Ziemii ze wszystkich ludzi, jako ochrone proponuje znak orin, a jako weryfikacje co jest prawda wahadelko ze skalami… Mowi sensownie, ale troche mnie do tej pory przerazaly niektore tresci, moze warto jednak sie przelamac…
      Czy wiesz co moze oznaczac pulsowanie i pobolewanie okolicy trzeciego oka? Zdarza mi sie od czasu do czasu i zauwazylam,ze wiaze sie to z niepokojem i wyczuwaniem obecnosci obok…

    8. molrast 12 czerwca 2018 o 17:01

      Pepsi z tym wybaczeniem to jest troche zawile… mam wrazenie ze kiedy bylas w fazie Osho – Twoje „zalecenia” byly inne. W sensie przebacz i idz dalej…. A teraz biorac pod uwage ze jestes w innym flow – jestes bardziej wojowniczo nastawiona czyli „nie chcesz – nie wybaczaj ale zaakceptuj to”. W sumie sama nie zrozumialam jakie jest najlepsze rozwiazanie w tej histori Kat i ofiara… moze wybaczyc, lub nie ale to zaakceptowac ale przede wszystkim odsunac wampira od siebie tak po prostu? Mam wrazenie ze im wiecej wiemy tym bardziej stajemy sie samotni. To swiadome zycie na tej planecie przestaje byc dla nas szczesliwe gdyz to co sie kojarzylo ze szczesciem jest zatrute, zakazane. Jestesmy skazani na brak zrozumienia, wieczna walke… Mimo to pisz wiecej o tym Pepsi. Mimo ze tak…. ta swiadomosc zasmuca (a nie powinna bo karmi tez matrix) 🙂 Jeszcze jedno pytanie.. czy joga to takze bedzie wysysacz energi? czuje sie po takim seansie blogo pusta… z tego co mowisz okazuje sie ze wlasnie zostalam wyssana z energi. Napisz prosze jakis artykul o tym gdzie sa ukryte te wysysacze energi… mysle szczegolnie o tych miejscach czy czynnosciach ktore wydaja sie nam „oczyszczajace” jak medytacja a jednoczescie wysysaja z nas energie…
      wczesniej Pisalas o Osho prawie jak o „Bogu” teraz sama widzisz ze to zwykly Reptilian – moze z dobrymi zamiarami nie wiem… ale manipalutor, tak jak i inni. To zlo czaji sie wszedzie… nie mozna juz nikomu ufac.

      1. Kats 12 czerwca 2018 o 22:27

        Z tym szczęściem jest tak, że można je w sobie mieć niezależnie od tego na ile, (czy w ogóle 😉 ) jest się uświadomionym. Mnie tam nie zasmucają wcale te rzeczy 🙂 Dlaczego by miały? W świecie, czy tam wszechświecie, jest WSZYSTKO. Jest i dobro, i zło, i co tam chcesz, i co nie chcesz, i to co nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić. I wszelkie cudowności i wszelkie okropności. A to co Ciebie bezpośrednio dotyczy, to każdy kreuje sobie sam. Jak uważasz, że musisz walczyć i się smucić to przyciągniesz do siebie właśnie takie konfiguracje, sprawy i ludzi, czy nieludzi, co tam za różnica ;). Trzeba dbać o jak najwyższe wibracje, roztaczać jak najwięcej miłości a jak najmniej nienawiści i będzie dobrze 🙂 Jak uważasz, że jesteś bezpieczna w świecie to będziesz bezpieczna bo nic cię nie może ruszyć. Więc nie ma się czego bać 🙂 Jak się boisz to otwierasz drogę czy tam swoje drzwi różnym paskudztwom. A po co 😉

        1. MonaLu 13 czerwca 2018 o 12:47

          Dobrze gada, polać jej! Smoothiska! 🍒🍌

        2. Agniecha0107 15 czerwca 2018 o 07:19

          Zgadzam się z Tobą:)

    9. Sofi77 12 czerwca 2018 o 17:05

      Usłyszałam już kiedyś od kogoś dla siebie ważnego żebym zanim się zacznę otwierać, nauczyła się najpierw zamykać, bo otwieranie się może być niebezpieczne.. I zdążyłam się o tym nie raz i nie dwa razy przekonywać, że niewarto się otwierać nawet gdy wydaje mi się że nikogo obok mnie niema… Tyle że ten sam ktoś mówił „medytuj ” , a tu po latach niesluchania jednak, (bo sama tak jak nie ćwiczę jogi sama, tak i medytować sama niepotrafie i ni huhu tego raczej nie przeskoczę…) to od Ciebie Peps słyszę „nie medytuj” ?
      O co tu loto? bo czyjeś „wszyscy pozeraja wszystkich” już przerobilam I zrobiło mi to tyle że nam diagnozę jaka mam..
      Mysle że lepiej że tu o tym piszesz i nieprzestawaj… Kiedyś wyłoni się z tego coś nawet jeśli teraz to teksty nie do odgadniecia i dla mnie jakoś nieskończone i pełne terminów nieznanych jak te nazwy ras przedziwne…

    10. zzz 12 czerwca 2018 o 17:22

      Pisz, pliska! Dobrze se robić kondrontscje i rewizję poglafoe z innymi

    11. Kats 12 czerwca 2018 o 18:05

      Ze mnie też niestety gdzieś ucieka, może dziecko mnie wysysa;p Czuję ten moment kiedy przestaje mnie coś wysysać, to tak jakbym się dosłownie obudziła i otworzyła szeroko oczy, nagle taka lekka głowa, a tak to czuje się ospala, taka senna właśnie. Muszę pomyśleć co tu z tym zrobić, może przyłożyć się do zamykania obiegu energii jak wg. Wereszczagina? Hm;)

      1. Tysia 13 czerwca 2018 o 14:19

        Wereszczagin kojarzy mi się z obroną, a więc walką, nie z miłością
        hmm, ale może to tez potrzebne…

        1. Kats 13 czerwca 2018 o 22:53

          Szczerze to właśnie też kiedyś doszłam do któregoś momentu w którejś z kolei książce i nie przebrnelam dalej, właśnie nie pasowało mi to wpływanie na innych. Ale właśnie był taki motyw żeby zamykać swój obieg energii żeby tak na ciebie nie wpływali inni i to czasem staram się robić jak mi się przypomni 😉

    12. Spiralnie 12 czerwca 2018 o 19:03

      Pepsi kochana, pozwolę sobie wyrazić swoje zdanie. Jeżeli masz takie tematy, mocno kontrowersyjne i trudne, to piszże, proszę. Każdy chce prawdy, dobra. Mnie to też zasmuciło, ale luzik, dam sobie radę, nie moje pęknięcie wizji medytacji i nie tak złego świata jest w całym kontekście najważniejsze.
      Mam jeszcze pytanie do Ciebie. Ostatnio sporo kaligrafuję. Zatracam się w tej czynności i ją bardzo lubię (mam z tym związane plany finansowe, ale czekam, aż będę w pełni profesjonalna). Za tydzień mam egzaminy na wydział rzeźby. Rzeźbienie sprawia mi frajdę, przychodzi mi niezwykle lekko, ale jest w tym element mojej „walki” z materią. Wiem, że właśnie sobie poniekąd zaprzeczyłam, Rzeźbienie samo w sobie jest dla mnie przyjemne, wchodzę w to, jednak nie czuję tego. Tej całej mody na instalacje, pierdoły, jakbym była poza tym. No i zastanawiam się, czy to jest dla mnie. Czy czynność, która jest niezwykle zerująca, i w którą wchodzę, ale nie kocham i nie żyję tym na codzień, może owocować? Odnoszę wrażenie, że znani mi przyszli rzeźbiarze mają ten zapał, na myśl o rzęźbie robi im się mokro, a mimo wszystko większość tych zapaleńców robi to… gorzej ode mnie. Nie chcę się przechwalać, obrazuję. Dla mnie stan rzeźbienia jest zajbardziej niezwykły, a całe halo wokół tego mniej. Zapętliłam się, ale główną myśl chyba wyraziłam.
      Miłuję, buźka <3

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 21:47

        lubię rzeźbę, studiowałam rok, właściwie wszystko jest rzeźbą, ale wybitni rzeźbiarze to kreatorzy, pasjonaci, ale rozumiem, że nie czujesz powołania

    13. Magda 12 czerwca 2018 o 19:28

      Pepsi, rozjaśnij proszę… 5 sposobów na 5 minutową medytację to bulszit?
      A z innej beczki, egregory istnieją?

    14. da-kota 12 czerwca 2018 o 19:33

      Pepsi ja w temacie wit. D. Zrobiłam badanie wyszło mało (46) ale jest to wg norm laboratorium „optymalnie”…. Hehe… Od Was wiem że powinno być 80-90… A skoro jestem tu nowa to zapytam: naprawde ma być taki wysoki poziom? Skąd te rozbieżności w zeznaniach? 🙂

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 21:40

        czytaj bloga, wszystko tu jest. Nie wszyscy muszą mieć tak wysoki poziom, zależy tom od stanu zdrowia. Przy raku, chorobach autoimmunologicznych 25(OH)D powinno być nawet powyżej 100. Dzieci zawijające nóżką np, krzywicze, 120

    15. Aga 12 czerwca 2018 o 19:42

      Pepsi pisz!!! Dziękuję i ślę uściski 🤗

    16. Aga 12 czerwca 2018 o 19:59

      A z tym wybaczeniem to wydaje mi się, że owszem nie można i nie warto się oszukiwać, że jest ok, bo się nigdy nie ruszy ze skrzyżowania, ale uważam że nie można trzymać w sobie urazy, bo wyrządzi nam wiele złego w naszym życiu. W wielu sytuacjach odejść i zaakceptować, puścić i iść dalej swoją drogą…

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2018 o 21:36

        to nie jest logiczne co napisałaś, tak właśnie radzą wszyscy, odejść i zaakceptować, raczej zaakceptować że się nie wybacza

        1. elka 13 czerwca 2018 o 09:16

          taak, łatwo jest się okłamać że się wybaczyło, świętoszkować, że jest się takim wybaczającym człowiekiem, żyć w obłudzie!!! ach to mnie dotyczy, lajtowa chce być i próbuje oszukiwać siebie i innych! a najbardziej doceniam ludzi którzy potrafią mówić, że ich ktoś/coś wkurza, ile to trzeba odwagi żeby wyjawić co się ma w trzewiach!! nawet jeśli nie jest się wtedy najbarddziej kul człowiekiem, nawet kiedy się śpi, ale to jest z serca (głowy), w każdym razie na ten moment z tym się rezonuje i to jest prawdą dla tegoż człowieka!!

      2. Kats 12 czerwca 2018 o 22:31

        Myślę, że tu głównie chodzi o rozgraniczenie czy faktycznie się przebacza i puszcza i nie daje już temu swojej energii, zamyka ten rozdział, czy tylko niby wybacza, tak na siłę, zmusza się czy nawet sam siebie okłamuje, że się wybaczyło a jednak gdzieś to cię ciągle gryzie 😉

        1. Aga 13 czerwca 2018 o 07:25

          Otóż to 🙂

          1. HejHo 14 czerwca 2018 o 10:45

            Wyprojektowywujemy z siebie wydarzenia i ludzi na swej drodze.Emocje,czyli „wybaczanie” i”uraza”,są tu zbędne.Jeśli ROZUMIESZ co się stało i przyjmiesz do świadomości fakt,że zaszłe wydarzenia nie służą ci już,to najlepiej jest dokonać zmiany choćby najmniejszej,a już intuicja ci podpowie co masz zrobić aby nie powtarzać już niepotrzebnych doświadczeń lub relacji.Nie nadawajmy długotrwałego ładunku emocjonalnego wydarzeniom.Na chłopski rozum,jeśli ktoś da ci po buzi raz a ty o tym rozpamiętujesz to tak jakbyś dostawał/a za każdym razem od nowa kiedy o tym pomyślisz i odczujesz pokrzywdzenie.Jest to wbrew logice i instynktom samozachowawczym.

    17. lucy 12 czerwca 2018 o 20:14

      Pepsi, a moglabys naswietlic blizej te farby? mam na mysli czerwony i niebieski…od jakiegos czasu widuje te pare …samochody tylko w tej kombinacji albo ludzi obcych, ktozy tak ubrani nagle przechodza obok siebie i tez w tej kombinacji…ja sobie tam nic nie mysle, ale to tak czesto sie zdarza, ze mi podpadlo….i kompletnie nie kumam.

    18. Gtvgf 12 czerwca 2018 o 20:27

      Dalajlama jest draco? ?

      1. jx 12 czerwca 2018 o 22:05

        ooo to to ,rozwiń Pepsi o czerwonym i niebieskim: ja w rysunkach dziecięcych używałam kredek prawie tylko w tych kolorach plus trochę szarości i czerni, sukienkę miałam taką kolorystycznie i uwielbiałam ją, gdy wyrosłam ubierałam w nią miśki 😀

    19. Habby 12 czerwca 2018 o 22:10

      Pepsiorku teraz to ja już nic totalnie nie kumam. O co kumam ż tym wybaczaniem??
      No i pisz ile tylko będziesz mogła .
      Owocek

    20. Carrie 12 czerwca 2018 o 22:23

      Mądry człowiek powiedział kiedyś coś takiego, że nie warto wybaczać, dopóki kat sam o to nie poprosi. A wybaczanie apriori nie uczy kata lecz motywuje do dalszego katowania. Natomiast ofierze pozwala sie poczuc lepsiejsza. Wybaczanie to dar, ktory należy przyjąć. Immanentną cechą wybaczenia jest przyjecie, a wiec uznanie zarowno swojego zachowania jak i zachowania drugiej osoby.

      <3

    21. Tako 12 czerwca 2018 o 22:39

      A mnie ulżyło w kwestii tego wybaczania. Zawsze tak podswiadomie robilam, czyli nie wybaczalam. Skrzywdzil. Jest więc wrog. I ok, tak jest, bo jest. Spoczko.

    22. malena 12 czerwca 2018 o 22:53

      Uwielbiam patrzeć na siebie i innych jak mają swoje kolejne fazy i wirują w kreacji. To jak gra w podchody – biegają, zagladają w zakamarki, szukają strzałek, znaków, liścików- no czysta radość 😀 Nawet Nelly mnie już nie drażni ze swoją chorągiewką – raz tak, za dwa miesiące już nie i zupełnie inaczej. Ostatnio JSM ogłosił, ze rytualy tybetańskie są be (WTF?). Oglądam, słucham, czytam z ciekawością, ale kto tu ma kurna rację tego się nie dowiemy raczej. I dobrze. Trochę się wkurzam, że póki co mój intelekt ciągle nie ogarnia niektórych rzeczy, a do np fizyki kwantowej raczej sama intuicja nie styknie 😋 Zawsze jakoś miałam wrażenie, że wiedza jest ważna, tylko w szkole jej nie było za bardzo, więc olewałam niektóre rzeczy. Dzięki Pepsi, jesteś wielka, inspirujesz mnie 💜

    23. Weronika 12 czerwca 2018 o 23:15

      A ja dzis dostalam w polika w pracy . Kolejny raz ! Moja praca jest bardzo ciezka. Dzwigam, pracuje w stresie , pospiechu. Wracam do domu o 21 ( codziennie musze zostawac dluzej bo biznes tego wymaga) i nie mam juz sily na nic… jestem bez energii…wczoraj prosilam o day off i usłyszalam powielone nie bo nie!!! Taki mnie wkurw naszedł , bo jestem najlepszym pracownikiem … I przyszło mi do głowy aby oddac ten cios. Pojde na chorobowe i oskarże ich ze za duzo dzwigam… moje plecy sa bardzo zniszczone. Co Ty Pepsi o tym myslisz? Akceptowac , wybaczć i byc dalej taka pipą czy raz w zyciu przywalic? Może z korzyścią dla innych. Jak znsleźć dobrą pracę? Jaka droga najlepsze? Pozdrawiam x

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 10:25

        wziąć chorobowe, a następnie zmienić pracę, ale nie donosić na nikogo do matrixu, czyli naszych ciemiężycieli.

    24. lena 12 czerwca 2018 o 23:40

      Pepsi, bedziesz nadal brala kolagen i omega3?

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 10:14

        na razie biorę kolagen, natomiast jako omegę, biorę już Hemp Protein This is BIO, ale codzienny ponad 20 godzinny post i dieta poza tym wegańska bardzo podnosi wibracje

    25. Iwona 13 czerwca 2018 o 01:49

      Z tym wybaczeniem jest tak, ze nikt nigdy nie wybacza bo nie mamy przecież aichalmera żeby zapomnieć ze nam stała się krzywda, zawsze będziemy pamiętać te złe rzeczy wiec jeśli ktoś mówi ze wybaczył to oszukuje sam siebie, zawsze nawet podświadomie będziemy wiedzieć ze było coś złego. Wybaczanie chyba nie istnieje sami sobie wciskamy kity żeby nie wiem lepiej się poczuć? Albo pokazać ze niby się jest lepszym? To nie istnieje ! Można o tym nie myśleć ale nie można tego zapomnieć
      Co do samego wpisu Pepsi to GRATULACJE bardzo ciekawy, cz1 i cz2 pisana jak by na bardzo pozytywnym haju i od razu można zadać pytanie „ Pepsi coś ty brała ? Biorę tego kilo w ciemno. „ Kozak wpisy i fajnie ze o tym wszystkim piszesz właśnie tu – to jak by takie małe streszczenie kilku tematów ale jak ważnych i prawdziwych. To wszystko co napisałaś jest, to się dzieje, taki jest ten chory świat, tylko do czego to zmierza ? Żyjemy wszyscy w jakiejś chorej bance nawet nie w matrixie a najgorsze jest to ze o tym co napisałaś nie mówi się głośno dlaczego? A jak już się mówi to albo jest się wrogiem publicznym nr1 albo maja cię za wariata. Ten tekst o Szwajcarii / Boże Pepsi jak pierwszy raz to usłyszałam kilka lat temu od człowieka to otworzyłam gębę i nie wiedziałam co powiedzieć i zaczęłam szukac i wertować a po latach ty o tym piszesz . Uwielbiam to ! Moim fanem był Horry Portier ale te dwa wpisy powaliły wszystko, mam nadzieje ze będą kolejne części …

    26. Karolka 13 czerwca 2018 o 08:35

      Pepsi, a czy mogłabyś mi napisać na jaka rasę ja mogę wyglądać? Po krotce się opisze. Drobna i szczupła, słowiańskie rysy twarzy – oczy mam szmaragdowo-zielone z turkusowa obwódka, ludzie się mnie pytają czy to soczewki, bo ich kolor jest podobno nienaturalny. Mam bardzo dobra intuicje, to co przeczuwam się zawsze sprawdza. Średnio umiem się koncentrować na danych czynnościach, jestem tez taka trochę marzycielka (do tu i teraz długa droga). Na ogół unikam sytuacji w których możemy się rozwinąć awantura, ale jak ktoś przednie to biada mu – potrafię się zemścić i nie dać sobie w kasze dmuchać. Ogólnie ludzie mówią, ze ode mnie bije taka dobroć i życzliwość, ze przy mnie się po prostu dobrze i swobodnie czuja. Nie odczuwam smutku nawet jak sytuacje są ciężkie. Ludzie się mnie pytają czemu mnie nic nie stresuje i się niczym nie przejmuje,
      bardzo często, szczególnie na uczelni, bom studentka fizyki. Zawsze mnie ciągnęło do astrologii, fizyki, matematyki, a poniekąd tez do humanizmu. Mam dużo talentów, ale tez słomiany zapał. Numerologiczna 3, jeśli w to wierzysz (mi się sprawdza z tego opisu 3/4 jak nie więcej). Nie jem mięsa, obrzydza mnie, rezonuje z dieta roślinna. Od małego się zbuntowałam i mimo próśb rodziców po komunii zaprzestałem chodzenia na religie i jedzenia mięsa, ale rodzice zaakceptowali. Nigdy nie umiałam z płcią przeciwna stworzyć relacji, w sensie – ja się czuje sama ze sobą dobrze, czuje się niekomfortowo będąc z kimś bardzo blisko.

      Apropo bardzo rezonuje z Twoimi wpisami, takich ludzi jak Ty nam trzeba. Chcialabym kiedyś Cię spotkać. Na pewno byłoby to niesamowite zdarzenie w moim życiu. Miłości <3

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 09:57

        wyślij mi zdjęcie na adres w kontaktach, ma być widoczny też kształt brody i oczywiście oczy i dokładną datę urodzenia. Ile masz jedynek? Możesz być czystym człowiekiem, albo playadianką, pasuje też opis do Nordic, to nie jest takie proste. Raczej nie jesteś zmieszana ze złą rasą.

        1. Alicja 13 czerwca 2018 o 10:43

          Czy jedynki masz na myśli zęby? Jest coś dziwnego w posiadaniu więcej niż 4?

          1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 10:44

            nie zęby :D, jedynki w dacie urodzenia

            1. KasiaK 13 czerwca 2018 o 11:28

              Pepsi, mój dzień urodzenia to 11, plus jeszcze jedna jedynka w roku urodzenia – jakie to ma znaczenie, bo do tej pory o tym nie słyszałam? Jestem numerologiczną czwórką.

            2. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 11:30

              będzie wpis o liczbach, jedynki są najważniejsze

            3. Carolina 13 czerwca 2018 o 13:59

              Pepsi to ciekawe, miałam wyznaczony termin porodu synka na 11.11.2011. Urodził się z opóźnieniem 17.11. Ale sporo tych jedynek mimo wszystko. Cokolwiek to znaczy. Mam nadzieję że coś dobrego 😊

            4. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 14:40

              Bardzo stara dusza, jest od początku na Ziemi, mistrzowskie możliwości

            5. carolina 14 czerwca 2018 o 09:52

              Czyli pewnie mogę od młodego więcej się nauczyć, niż on ode mnie..

            6. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 09:56

              niekoniecznie, to kwestia intelektu, chęci zdobywania wiedzy, no i czystości ciała, tylko wtedy można się porozumieć ze swoją świadomością, ale faktycznie on ma wielkie predyspozycje

            7. carolina 14 czerwca 2018 o 11:04

              ok kumam, dziękuję

      2. Kasiowynick 13 czerwca 2018 o 18:53

        Karolka, jak czytałam twój opis to prawie jakbym o sobie czytała – też mi się zdarza, ze ludzie mowia, ze ode mnie jakies dobro bije, ciężko czasem z koncetracja, zainteresowanie astro, etc. No cały opis to ja, oczu może takich niesamowitych nie mam (ja mam takie zwykle ciemno zielone, brazowo zielone, na wiosne trochę jaśniejsze jak swiezo scieta trwa). I ja też astrologiczna 3! 😀

        1. Karolka 14 czerwca 2018 o 08:00

          Może coś się jednak sprawdza w byciu numerologiczna „3” 🙂

          Buziaki <3

    27. Daga 13 czerwca 2018 o 08:54

      Oj doczekałam się nowego wpisu i to super szybko 😀😀🍌🍒ale nadal proszę o jeszcze ☺️ Pepsi a co myślisz o metodzie Silvy w kontekście tego co piszesz tu o medytacji?

    28. syldra 13 czerwca 2018 o 09:37

      Pepsi zadam pytanie śpiącego naiwniaka, ale zadam bo mnie męczy, czy jak się jest inną rasą to się o tym wie?

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 09:41

        W najbliiższym czasie będziemy mieć organiczne białko roślinne This is BIO, ewenement na rynku, o świetnych parametrach i bardzo dużej ilości argininy. Wstrzymaj się więc.

        1. syldra 15 czerwca 2018 o 08:15

          Pepsi chyba jednak odpowiedziałaś mi na cudze pytanie 🙂 To jak odpowiesz na moje?

    29. ania 13 czerwca 2018 o 09:38

      Pepsi uwielbiam twoje flow. Czekam na następne posty. Love.

    30. Ewa 13 czerwca 2018 o 10:01

      Czytam i oczom nie wierzę:to co mnie niekoniecznie „urzekało” czyli joga,medytacja wcale nie są takie „cacy”.Jakoś tak intuicyjnie czułam,że to nie jest „moje”.Odnośnie wybaczania to zawsze każdego czymś tłumaczyłam:a to trudnym dzieciństwem a to brakiem wzorców itp.Jak sobie tak wytłumaczyłam to i zapominałam bez uczucia żalu.To se ne vrati-czy jakoś tak.

      Pepsi dziękuję ,że jesteś,że piszesz,że masz odwagę. Jestem ciekawa Twojej opinii na temat Nelly-w sensie…wiesz jakim.

      BUZIAK

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 10:18

        dzisiaj dla mnie Nelly, to nieporozumienie

    31. Sofia36 13 czerwca 2018 o 10:25

      Pepsi, jesteś wielka!😃 Dziękuję Ci że dzielisz się tymi nowymi informacjami, to jest bardzo ważne dla nas. Usciski😃

    32. Okoń 13 czerwca 2018 o 10:40

      A ci reptile i drako itp. To oni wiedzą kim są i dla jakiej strony mocy działają ? Podejrzewam że kapłani i ci na szczytach włądzy to raczej tak, ale jak jest np. z artystami robiącymi z występu rytuał, albo podrzędny ksiądz z parafii w Pcimiu ?

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 10:55

        nie, niewtajemniczeni nic nie wiedzą. Owszem pedofil ksiądz wie, że źle robi, ale nie wie dlaczego jest taki zboczony. Artyści z górnej półki wiedzą, ale już klony raczej nie mają pojęcia,że są klonami. Bardzo mało jest też czystych ras, nawet jak jesteś człowiekiem i dobrą rasą, to możesz mieć małą domieszkę złej rasy i tak jest bardzo często. I ludzie to czują.

        Michael Jackson był bardzo dobrym człowiekiem, ogromne pieniądze dawał na Afrykę, budził się, nie chciał współpracować z reptosami, to zrobili z niego pedofila i cały świat właśnie im uwierzył, pomimo, że sąd go uniewinnił. Nigdy nie był pedofilem.

        Mercurego też można było uratować, ale nie był zły, był dobry, więc go poświęcono

        1. Gabi Orchita 13 czerwca 2018 o 12:04

          Właśnie co do Mercurego, mojego ulubionego artysty, czy to Brian May go poświęcił? Sam Freddie określał się jako skromny i nieśmiały w życiu prywatnym, na scenie zaś czuł jak wchodzi w niego „coś” i przejmuje cała jego postać. W sumie Kurt Cobain wspomniał o Freddie w swoim liście „pożegnalnym”.

    33. Spiralnie 13 czerwca 2018 o 10:44

      Tak jeszcze rozkminiałaam to wybaczanie i nasunęło mi się takie pytanie: Skoro miałam dość patologiczny dom rodzinny, ale wciąż do niego wracam i utrzymuję z rodzicami relacje dobrą, na tyle, ile to możliwe, to co zrobić z wybaczeniem w tym przypadku? Zdaje się, że już jakiś czas temu wybaczyłam, a może raczej zrozumiałam, bo to wypłynęło ze zrozumienia tego, że śpią niesamowicie twardym snem. Może nie potrafię tego dobrze określić, ale działa to na tej zasadzie, że już nie rozgrzebuję przeszłości, puściłam ją. Tylko mimo ich koszmarnych zachować, kocham ich bardzo i w sumie nie chcę dla nich źle, żeby jeszcze ich bardziej dobiło to co tworzą. Cóż więc w tym przypadku? Rozwiniesz kiedyś w większym wpisie to wybaczenie?
      Buźka.

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 10:50

        no właśnie nie ma po co rozgrzebywać, trzeba puścić, ale widać że nie wybaczyłaś, więc spoko 🙂 Oni nie są w stanie Ci zadośćuczynić, więc nie ma tutaj lepszego rozwiązania niż o tym nie myśleć. To nie jest jednoznaczne z wybaczeniem. Natomiast jeśli Ty komuś zawiniłaś trzeba mu zadośćuczynić i wtedy poprosić o wybaczenie, bo wtedy jest równowaga energetyczna.

        1. Spiralnie 13 czerwca 2018 o 11:43

          Ooooo widzisz. Dziękuję! 🙂

      2. Kats 13 czerwca 2018 o 23:09

        Pomyśl, że każdy robi zawsze tak jak umie najlepiej na ten moment. 🙂 Każdy ma swoją historię, różne rzeczy na niego wpływaly i radzi sobie z tym tak, jak umie. Zwykle ludzie naprawdę nie chcą źle, czasem nawet chcą dobrze 😉 ale często wychodzi jak wychodzi 😉 Dodatkowo sama też przyciągnęłas te rzeczy do swojego życia, może taki miałaś akurat stan ducha, może potrzebna była tobie taka lekcja a może jeszcze cos innego. Mamy póki co za małe rozumki żeby pojąć genialnosc tego wszystkiego 😉

    34. AniaS 13 czerwca 2018 o 11:57

      Nie bardzo dotad komentowalam, teraz tez nwm czy uda mi się napisac „komentarz” czy raczej jakiś wylew emocji … Dziwnie sypie mi się wsio w zyciu ostatnio. Nwm może za dobrze się już czulam, za pewnie? Mimo ze wcale nie było dobrze ale tak: z mezem się nie rozwiodlam ale zyjemy obok siebie, jest zdecydowanie lepiej, dzieci mam dobre, wiem ze spie – no to już chyba ok ze cos wiem. Czesm nawet zdaje mi się ze się budze 😉 W sumie czulam ze jest niezle, chociaz wolalabym może cos innego, no ale ‘mam jeszcze dzieci na glowie’ itp. nie zamieszkam w lesie …. A teraz? Corka od paru dni jest jak podmieniona – wczesniej często się tulila, mowila ze kocha, bylysmy ogolnie blisko jak przyjaciolki (chociaz uwazam ze matka jest matka a nie przyjaciolka – ale poza tym bylysmy jednak i przyjaciolkami) – teraz nie tylko to ze ‘zabraklo’ tej czulosci i bliskosci, tylko po p[rostu jest jak obca i to wrogo nastawiona. Proboiwalam wyjasnic co się stalo i ‘nic się nie stalo’. Boli mnie to oczywiscie ale przede wszystkim martwie się co się dzieje. Corka ma 14 lat. Druga sprawa – od jakiegos czasu nosze się z planem zlozenia wypowiedzenia w pracy. Nie mam niestety zadnych planow, po prostu dojrzalam ze to praca nie dla mnie. Wczoraj rozmawialam z moja mama i myslalam ze mnie objedzie (mama do tej pory lubi mi ‘ustawiac’ życie, może dlatego sama zawsze się staralam nie naciskac z niczym na dzieci) ze tu pewna praca i co dalej, wiek już nie ten zeby poszukiwali do pracy i rozne takie – tymczasem mama spiontowala ze mnei wykorzystywali i dawno powinnam odejsc .. nosz kurcze, ten motyw ze jestem ciagle wykorzystywana jak nie tak to inaczej ciagle mi się przewija w zyciu … co to jest? Czy to mój plan na to życie czy dupa wolowa ze mnie czy co?
      Ciekawe jaka ja jestem mieszanka? Czasem mysle ze nie mialam w ogole się urodzic (mialam zostac usunieta) a czsem ze może mialam cos zrobic .. budzilam się w wieku 13-15 lat ale gdzies zle skrecilam i potem wszystko potoczylo się zle. Chyba domyslam się co mi powiesz (o ile w ogole cos) ale może od Cb to zabrzmi inaczej i inaczej dotrze niż jak sama sobie mowie..

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 12:55

        Dziecko 14 lat, burza hormonów, bunt, przecież to standard, a Ty się dziwisz? Ona się właśnie teraz budzi, pomóż jej, a nie obrażaj się, że już nie chce się przytulać.Nic nie rób, tylko spróbuj zrozumieć.

        Nie należy dawać się wykorzystywać, chyba, że świadomie. Czasami świadomie daję się wykorzystywać, żeby zobaczyć z ciekawości, czy w końcu przyjdzie opamiętanie z drugiej strony. Poznaję wtedy drugiego człowieka. A dlaczego Ty dajesz się wykorzystywać?

        W Twojej wypowiedzi padło bardzo ważne zdanie „wiem,że śpię”. To już bardzo dużo. Bez zrozumienia i prawdy nie ma ruszenia ze skrzyżowania. Ludzie, nie mają pojęcia, że śpią, tak są mocno uśpieni. Poczucie takiej prawdy daje moc, zrób wysiłek ku przebudzeniu, bo już czujesz jego przedsmak. To jest podstawowy paradoks, że do przebudzenia prowadzi droga przez mękę, a przebudzenie chociaż tak bolesne, nagle odwraca wszystko do góry dnem. Możesz wreszcie wybuchnąć szczerym śmiechem zrozumienia. Nic nie jest takie, na jakie wygląda. Wszyscy walą ściemę, jedni dla kasy i splendorów, inni dla lizania własnego ego, jeszcze inni bo są zmanipulowanymi idiotami. Rób wszystko po swojemu, zrób krok bez strachu, najwyżej się pomyliłaś i co tego? Będziesz tu jeszcze wiele razy. <3

        1. Ania 13 czerwca 2018 o 14:00

          Tak, wiek, bunt – to proste. Ale dziwi mnie ten przeskok do jakby nienawisci. nie obrazam sie na dziecko, nie pierwsze mi dorasta;] Ale faktycznie ze sie martwie bo totalnie nie umiem pomoc. Ani jak widac zaakceptowac.
          Pepsi nei chce dawac sie wykorzystywac, ale analizujac moje zycie to wlasnie bardzo czesto tak sie dzieje, moze umiesz mi cos naprostowac?:)

    35. Kaki 13 czerwca 2018 o 13:05

      „Zaakceptuj swoje niewybaczenie i nic więcej. Nie rozkminiaj tego. Możesz ruszyć ze skrzyżowania nie wybaczając, ale nie możesz ruszyć, gdy się okłamujesz.”

      Zawsze w głębi duszy to wiedziałam. DZIĘKUJĘ.

    36. fila 13 czerwca 2018 o 14:19

      Pepsi, dzięki za takie teksty. Jak czytam tyle entuzjastycznych komentarzy, to nie czuję się odosobniona. Dobra robota.
      Ps: A zwiastun Jupitera zapowiada się interesująco!

    37. Joanna 13 czerwca 2018 o 14:43

      halooo. zaginęły gdzieś moje komentarze z pytaniami 🙂

      1. Joanna 13 czerwca 2018 o 14:44

        przypomnę raz jeszcze – konflikt religijny w związku i fazy księżyca 🙂 czy jest szansa, że gdzieś one są w eterze czy jeszcze raz je pisać?

        1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 14:48

          Księżyc to statek kosmiczny/sztuczny satelita obcych i puszczony na niego hologram, więc o czym tu gadać? 🙂

          1. km 13 czerwca 2018 o 15:06

            A jak można to połączyć z oddziaływaniem księżyca na Ziemie, na pływy, na wodę, po cóż ten statek to robi?
            Poziomy oceanów są bezpośrednio z tym związane – każdy ruch wody na świecie to czuje, można popytać nawet sadowników, którzy wiedzą jak drzewa zachowują się przy pełni, zielarze również wiedzą w których fazach księżyca należy zbierać zioła, ponieważ ma to znaczenie.

            Ja naprawdę nie wiem, której wersji aktualnie utrzymujecie, poprzednio było wiadome, że już dawno są bazy na księżycu i marsie, później że księżyca nie ma, a jest statek, albo że Ziemia jest płaska i księżyc to tylko hologram, albo, że nikt nie był na księżycu bo kręcili w studio.

            Ja polecę od siebie serię „Kosmos” gdzie Neil deGrasse Tyson opowiada o kosmosie, planetach, naszych dziejach – ja wiem, że wierzycie w same alternatywne wersje i odrzucacie inne, ale myślę, że warto się zapoznać i najwyżej odrzucić. Przy okazji bardzo ładny serial.

            1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 15:09

              statek to baza, i nikt tutaj w nic nie wierzy, staramy się poznać prawdę, i jesteśmy w drodze, a że po kolei wszystko jest inne niż nas uczą i mówią, dlatego nie zasiadamy na skrzyżowaniu, jesteśmy w drodze. Nawet jak się pomylimy, to przejdziemy pare kroków do tyłu, wszystko lepsze niż słuchać ICH

            2. Emanuela Urtica 13 czerwca 2018 o 15:10

              Prawda, „Kosmos” jest bardzo ładnie i przyjemnie zrobiony. 😉

            3. km 13 czerwca 2018 o 18:44

              @Pepsi, apropo „Nawet jak się pomylimy, to przejdziemy pare kroków do tyłu, wszystko lepsze niż słuchać ICH”
              Jasne – nie ma problemu, żeby się pomylić, zmienić zdanie, człowiek się całe życie rozwija i dowiaduje. Chodzi mi tylko o to, kto to są ONI. Bo rozumiem, że lekarze(lub są nieświadomie na ICH usługach), ale zaś naukowcy/lekarze, którzy badają przeciwrakowe właściwości kurkumy są ok i jak widzimy fajne wyniki zdrowych produktów to nie myślimy, że to ICH robota.

              Kiedyś ludzie myśleli, że Ziemia jest płaska – było wszystko ok, myśleli, że jest w centrum wszechświata. Teraz naukowcy przedstawiają kosmos w taki sposób, że kilkaset lat temu spaliliby ich żywcem lub pozamykali w więzieniach do końca życia? Jeśli wiedza o kosmosie byłaby odgórnie propagowana od kiedy ludzie zaczęli myśleć – czy tak by to wyglądało? Raczej by ich wynosili na piedestał zamiast palić.

              Każdy tutaj w coś wierzy, przecież nikt nie sprawdził co jest z tym księżycem, wierzymy w wyniki badań naukowych nad kurkumą itd. I dalej się czepiając tego brokuła czy kurkumy – jeśli wszystko jest inaczej niż mówią – no to co z tym brokułem? Dla Ciebie to że organiczny brokuł jest zdrowy jest tak samo oczywiste jak dla miłośnika kosmosu sprawa z księżycem – no i tak samo jak on obserwuje na własną rękę kosmos oraz słucha jakiś ‚ich’ ty czujesz co robi z Tobą brokuł, ale również słuchasz jakiś ‚ich’ wierząc w przeciwnowotworowe właściwości.

            4. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 22:00

              ależ Ziemia jest bardziej płaska niż myślisz 😀 A Oni to matrix, Iluminaci, Reptilia, Rotszyldy, Watykan, bankierstwo, Sataniści, Masoneria etc. wielka farmacja, matrix medyczny, to wszystko jedno i to samo, Oni rządzą światem: Nowy Porządek Świata

            5. Agga 19 czerwca 2018 o 15:45

              km, targają mną takie same wątpliwości, jak Tobą 😀 choć targają to może nieodpowiednie słowo, może raczej zastanawiają

    38. Nhami 13 czerwca 2018 o 14:48

      Kochana Pepsi, od czasu ostnich wpisow nurtuje mnie bardzo ta sprawa z rasami, czy bylaby szansa zebys okreslila kim moge byc? 🙂
      No i te jedynki nurtuja- u mnie ich duzo wiec dolaczam do prosb o wiecej informacji.

      PS. Dziekuje za Ciebie i istnienie bloga 😉

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 14:50

        niestety na razie nie, dostałam kilkadziesiąt zdjęć 🙂 nikomu na razie nie odpowiem <3

        1. carolina 14 czerwca 2018 o 11:32

          haha:) Peps, najpierw straszyliśmy Cię zdjęciami kup( wspominałaś coś na wykładzie), a teraz selfiaki lecą:)

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 17:03

            mimo wszystko wolę od kup i jąder 😀

    39. nat_chestnut 13 czerwca 2018 o 16:02

      Pepsi, a powiedz coś proszę o Kevinie Spacey?

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 22:46

        teraz to raczej reptos, ale trzeba porównać z wcześniejszymi zdjęciami, mogli go yyy … podmienić, jak Eminema, który teraz już nawet nie umie rapować. Czy Britney.

        1. nat_chestnut 14 czerwca 2018 o 11:09

          Pepsi, a co to znaczy, że ktoś został sklonowany? Na jakiej zasadzie się to odbywa? I dlaczego powstają klony? Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić.

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 17:05

            znałaś Eminema wcześniej? to zobacz kto powrócił, gość nawet nie umie rapować i nie jest aż tak podobny: https://youtu.be/7nfqgAbUaQI

            1. Avist 17 czerwca 2018 o 16:05

              Ale jesli podmieniaja, to jak to mozliwe ze rodzina, zona, rodzice, przyjaciele tego nie zauwaza?

            2. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 19:58

              nie wiem jak to jest, ludzie kompletnie nie patrzą na siebie, albo tłumaczą sobie wszystko byle czym

        2. med. 14 czerwca 2018 o 13:08

          Ale jak wyglada to podmienianie? Pepsi?

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:51
    40. Lola 13 czerwca 2018 o 16:26

      Droga Pepsi, od rana nie daje mi spokoju pan Aleister Crowley. A po cóż on się zjawił w moim śnie? Odziany w wytworne, egzotyczne szaty kroczył przed siebie zamgloną, cmentarną alejką i zauważywszy mnie, z uśmieszkiem na ustach pozdrowił i uniósł w górę dłoń w geście devil horns. Gdy próbowałam się do niego zbliżyć, rozpłynął się w gęstej jak mleko mgle. Dodam tylko, że nie było to spowodowane żadną autosugestią przed snem a Crowley i jego nauka odpadły ode mnie wiele lat temu.

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 22:12

        no to współczuję, to menda nad mendy, on stworzył satanizm na nowo w XX wieku, dzieci mu ginęły i kochanki dziwnie umierały i żony

        1. Kasiowynick 15 czerwca 2018 o 21:36

          Pepsi,
          ty mi się śniłaś jakiś tydzień czemu ale się nie przyznawałam 😉

          ale jak już jest temat to się przyznam 😛 nie wiem czy to efekt sugestii bo raczej nie myślę o tobie w taki sposób, żebyś mi się śniła, no ale tak czy siak było fajnie, uśmiechnęłaś się miło, wymieniłyśmy spojrzenia, miałam wrażenie jakbyś mnie rozumiała a ja ciebie (byłoby pięknie rozumieć to wszystko co ty rozumiesz i wiedzieć, tyle co ty….) i sen się skończył.. 🙂

          Miłego wieczoru wszystkim 🙂

          1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 23:16

            🙂

    41. med. 13 czerwca 2018 o 17:46

      Lama Ole Nydahl – chyba tez Vrill.=?

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 23:00

        Draco

        1. med. 14 czerwca 2018 o 14:41

          ojej…

    42. Kasia 13 czerwca 2018 o 18:34

      Pisz, Pepsi, dzięki Tobie zyskujemy świadomość. Całuję!

    43. Joanna 13 czerwca 2018 o 18:45

      gdzieś zaginęła ta kwestia, więc jeszcze raz napiszę, bo jestem ciekawa Twojego zdania Pepsi i innych czytelników 🙂 postaram się krótko 🙂 ja z katolickiej rodziny, on z katolickiej rodziny, ja nie czuję związku z tą „organizacją” od lat, otwarcie o tym mówie, on też. Zaręczyn jeszcze nie było, ale pojawiły się pewne rozmowy o przyszłości. On to cudowny partner, jedyny problem jaki sie pojawił i może stanowic ryse w przyszłości to właśnie religia. Ja nie wyobrażam sobie ślubu kościelnego, chrztu ewentualnego potomstwa i tego co się z tym wiąże. On tak. I to jest właśnie najgorsze. Gdyby był prawdziwym katolikiem to bym to rozumiała, naprawdę, ale on nie jest, a podejście ma takie, że weźmiemy ten ślub, ale do kościoła i tak nie będziemy chodzić… No więc po co, dla ludzi? Żeby rodzina była zadowolona? Nie wiem co zrobić. Na razie to odpuściłam, niech się dzieje co chce, ale czasem sie zastanawiam, że może to znak, że wcale nie jesteśmy tak dobrze dobrani, że mam mu dać wolność, albo nie wiem… Zaakceptować to licząc, że zmieni zdanie??? Albo iść na kompromis i wziąć ślub jednostronny i pozwolić ochrzcić dzieci i jemu zostawić dbanie o ich wychowanie religijne? Jestem w kropce.

    44. Sofi77 13 czerwca 2018 o 18:54

      Hmm… Ktoś mnie niedawno pytał czy mam w swojej biblioteczce coś na temat numerologii… Ale niemam… A 7ki są ważne? Bo mam ich w dacie ur 3 a w peselu to nawet 5. Raczej nie wyślę Ci swojego zdjonka.. Siedzę nad zalewem nowohuckim i zastanawiam się – co ja tutaj robię..? . Czytam bloga i próbuje pisać i co rusz klawiatura płata figle… Kiedyś ktoś w pracy powiedział mnie ze wyglądam jak nie z tego świata ale wciąż uważam że wyglądam przeciętnie. Czy wygląd zewnętrzny może być wskaźnikiem jakimś tego skąd pochodzę w sensie duchowym?
      Poznałam niedawno kogoś w kim mogłabym się zadluzyc I pokazałam kilka dni temu swojej kumpel zdjęcie tej osoby, a ona stwierdziła że wygląda ten ktoś jak ktoś z mojej rodziny… Konsternacja ….
      Po 4 tygodniach zmagania się z terapia grupowa mam mentlik w głowie. I jeszcze Twój blog… I to że tu w NH funkcjonują od lat sekciarze i być może nadal krzywdza kobiety i nic się nieda z tym zrobic… Przeszłość pełna poszukiwań mnie przygniata… Nic to nie zmienia… Siedzę od dziecka nad zalewem nhuckim… Osiedlaja się tu sekciarze, krzywdza kobiety a i może też mężczyzn, a ja nic niemoge zrobic…

    45. molrast 13 czerwca 2018 o 19:20

      Kochani co sadzicie o dwupunkcie? Czy ktos z was praktykuje tego typu „cwiczenie” badz odbyl jakis kurs jego prawidlowego wykonywania. Warto sie w to zaglebiac?

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 21:47

        odradzam, ludzie sobie krzywdę robią

    46. Teb 13 czerwca 2018 o 19:31

      Peps, no i dylemat rośnie we mnie: kończę kurs mindfulness, kurs nauczycielski. Podczas 2 lat praktyki pod okiem różnych prowadzących kilka razy mi nie grało na zajęciach, ewidentnie osoba prowadzącą była coś nie halo. Praktyka własna to praktyka własna, zawsze medytujemy ” na siebie” więc tutaj mam spójność, ze jak sama sobie nie zrobię kuku to będzie dobrze a nawet coraz lepiej. No a co z prowadzeniem kursów? Sa osoby ktore sa mocno inwazyjne – już się z tym spotkałam – po takich sesjach większość ma odczucie jakby wysyłania energii. Czy po zindentyfikowaniu kto to można delikwenta wyprosic?
      No i żarcie – jem ryby, sporadycznie ale jadam no i jajka. Mam Hashi A chce przejść na suriwiznę – jak bezpiecznie?
      Piona! 🙂

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 21:47

        Znam ludzi, który wyszli z Hashi na surawce, ale to nie takie proste zarówno w Polsce, no i większość się lepiej czuje na dietach typu paleo, ale energetycznie duchowo, to bardzo trudne do przejścia dla osób budzących się. W kwestii wypraszania delikwenta zawsze jest sprawa delikatna i przykra. Z tego też zostanie kwas. Osoba, która prowadzi kurs musi być wysoko.

    47. Agniecha0107 13 czerwca 2018 o 20:04

      Odnośnie jedynek to od dłuższego czasu przesladują mnie sekwencje liczby 11. A to widzę godzinę 11:11,rejestracja 1111,płacę w sklepie111, 1 ponoć też to coś znaczy. Sama nie wiem… Ktoś też tak ma? A moją 7 letnią córkę prześladuje liczba 38… (11) Sami mi kilka miesięcy temu powiedziała : mama wszędzie widzę liczbę 38! Ta liczba mnie prześladuje! ! I faktycznie nie co raz pokazuje mi gdzie widzi 38
      😂😂😂

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 21:41

        1111 to bardzo ważna liczba, mistrzowska, to ochrona

        1. Kati 13 czerwca 2018 o 22:31

          A liczba 13 ?

        2. syldra 15 czerwca 2018 o 11:29

          Ja od dziecka widzę 23, to też mój dzień urodzenia, potrafię się obudzić w nocy by spojrzeć na zegarek i jest wtedy 23:23

    48. Kati 13 czerwca 2018 o 22:16

      Toksyczni ludzie. Zakłamani, intryganci plotkarze. Łączy mnie z nimi przeszłość bo to moje przyjaciółki z dzieciństwa. Ciągle więc próbuje być gdzieś blisko nich i ciagle doznaje bolesnych przeżyć takie uczycie alienacji ze jednak noe do końca tu pasuje. Gdzieś tam są mi są bliscy bo znam ich od lat ale chyba zmieniliśmy się na tyle ze już powinnam dać sobie z nimi spokój , czy oderwać się od nich ? czy podtrzymywać te stare więzi ? Co myślisz Peps o sentymentach i o ludziach którzy gdzieś tam nas kształtowali , pytam bo przykro mi ze już nie łączy nas to co kiedyś ….i nie wiem co robić …

      1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2018 o 22:22

        wszyscy to przeżywamy

      2. Spiralnie 13 czerwca 2018 o 22:43

        Też to teraz czuję i podchodzę bardzo luźno – napiszę raz na jakiś czas, albo jak ta osoba się odezwie, to chwilę pogadam, nie zbaczam na mocne tematy, słucham, idę robić swoje, ale ogólnie dystans się chyba wytwarza obustronnie. U mnie raczej nie ma miejsca na większe sentymenty. Jest dobrze, to jest, jak nie to natura nie lubi próżni – przyjdą nowi ludzie. Buźka.

        1. Kati 13 czerwca 2018 o 22:48

          Ja nie potrzebnie się narzucam. Dystans to dobry pomysł. Dziękuje

    49. Gabi Orchita 13 czerwca 2018 o 23:15

      Pepsi, mój mąż urodzony 01.01.1981 ? Dodam, że w ogóle tematyka duchową go nie interesuje, jego hobby to muzyka, metal, dark ambient, klasyka (jazz , Vivaldi) i zwierzęta <3

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 07:58

        No z pierwszego zasiewu na Ziemi, stara dusza, starsza ode mnie, ja jestem z trzeciego zasiewu. Mistrzowskie liczby. Jest tutaj z konkretnym zadaniem. Je zwierzęta?

        1. Gabi Orchita 14 czerwca 2018 o 10:26

          Marcin nie przywiązuje żadnej uwagi to relacji ciało a pokarm. I o to są sprzeczki. Co do mięsa to jadł bezrefleksyjnie i dużo (wyniósł to z domu), zanim zaczęłam mówić o tym, że to nie okay i nie potrzebne. Teraz je dużo rzadziej i tylko out. Może obejrzeć horror o katowaniu ludzi ale filmu z ubojni nie jest w stanie, nawet przez 5 min. Właściwie to te ubojnie mu obrzydziły mięso. Nie je już świni. Nie lubi ludzi, stroni od nich, kocha zwierzęta, kocha naturę i lubi zimne kraje. Uważa mnie za jedyną przyjaciółkę. Co do potomstwa, zostawił decyzję mi (ja nie chcę). Wg Marcina to ja jestem prekursorem wszystkich „dziwnych teorii” w domu, on jest bardzo toporny i przyziemny ale czasem pada ziarno na podatny grunt.

        2. Gabi Orchita 14 czerwca 2018 o 17:37

          Komć znikł.
          Marcin, jadł dużo mięsa, bezrefleksyjnie, wyniósł to z domu. Od czasu gdy pokazałam mu zwierzęta w ubojni bardzo ograniczył, zdarza się że je gdy jesteśmy out. Świni nie jest wcale. Stroni od ludzi, może oglądać filmy gdzie katuje się ludzi bez zmrużenia oka a filmy o bestialskim traktowaniu zwierząt nawet 5minut nie jest w stanie. Kocha zwierzęta, ten weganizm/wegetarianizm który sama staram się propagować w domu jest juz dla niego łatwiejszy do przełknięcia niż jakiekolwiek teorie duchowe i spiskowe. Nie przykłada wagi do relacji jedzenie/ciało/duch i o to są sprzeczki bo nie mogę patrzeć jaką sobie krzywdę robi a ja pracuję w umieralni ludzkiej i widzę co brak umiaru i powściągliwości robi z ludźmi po latach.

    50. fila 13 czerwca 2018 o 23:23

      Przeglądam wpisy z zapytaniami o różne osoby i się zastanawiam. Taki 2Pac to na pewno dobry był, co nie? Alboo Lauryn Hill. Jeszcze mi na myśl przyszli Pearl Jam i Thom Yorke z Radiohead 😀 A Bjork? A John Coltrane ze swoim Love Supreme?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 07:55

        2 Pac dobry, tych innych trzeba zobaczyć

    51. Weronika 13 czerwca 2018 o 23:33

      Pepsi, juz kiedys dałaś mi w kość swoją odpowiedzią, ale super zmieniam sie bardzo. Nurtuje mnie jedna sprawa… nspisałaś, że mam bardzo małe ego i to ja wysysałam z mojego męża energię, bo byłam zazdrosna i zaborcza. A jest możlwe, ze robiłam tak we własnej obronie? Ja przestałam i wiem ze to bylo zle… A moj maz strasznie mnie nadal krytykuje, obwinia., ze sie nie wyspal , ze cos sie zepsulo, ze zabraklo pieniędzy, ze pada deszcz…po prostu wszystko. Probuje utrzymac mnie W ciaglym stresie i wmawia mi ze to ja jestem ta zla . Do tego dopomina sie o sex a traktuje mnie źle itp itd…jest dziwnie miedzy nami bardzo obco. Czy on moze byc gadem ( ma nawet taka ksywke wsrod znajomych gadu I jego uroda jest bardzo gadzia). A co ze mna? Czy jestem zla rasa?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 07:54

        może mieć domieszkę, jakby był na całego, byłby bogaty, jest? Może mieć w sobie trochę draco, albo takiego małego szaraka, są złe.

    52. P 14 czerwca 2018 o 01:54

      David icie? Człowiek?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 07:48

        No skąd, może kiedyś był na początku, już dawno podmieniony klon, je mięso.

        1. P 14 czerwca 2018 o 08:39

          Coś mnie tknelo żeby napisać, kurczę… przecież on tyle ciekawych rzeczy mówi nadal 🙁

    53. ala 14 czerwca 2018 o 08:31

      O matko i córko – litości! Pepsi ale odleciałaś. Przecież to się ani d..py ani kupy nie trzyma.
      Jesteś chyba na ostrej ketozie przez ten post przerywany.

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 09:59

        Yyy … „wpis raczej dla osób świadomych, budzących się, dla tych już w drodze”.

        To nie jest dla Ciebie wpis.

    54. Agniecha0107 14 czerwca 2018 o 09:26

      A nie jest tak że datę urodzenia trzeba zliczyć i dopiero suma tych cyfr powie jaką liczbą numerologiczną jesteśmy?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 09:48

        To nie takie proste,trzeba rozumieć co mówią cyfry w kombinacjach, owszem zlicza się w trójkąt maks. 4 rzędowy, ale jest masa kombinacji, no i sama data i cyfry w niej występujące też ma istotne znaczenie.

        1. In 14 czerwca 2018 o 11:41

          a 12.09.1983?
          Śniłaś mi się dzisiaj Pepsi 🙂 Miałaś siwiutką fryzurę a`la królowa Elżbieta:) Spytałaś, czy możesz u mnie posiedzieć, bo czekasz na badania. Powiedziałaś, że musisz je wykonać, bo ostatnio badałaś się w 1949r. 🙂 pzdr

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 17:02

            😀

          2. AniaS 14 czerwca 2018 o 17:42

            hmmm to ja mam diabelskie liczby chyba?:( bo 17.06.1966 …

            1. lucky 17 czerwca 2018 o 21:54

              A jeśli ur. 29.01.1966r. to znowuż da się z komponentów trochę jedynek/jedenastek narobić, nieprawdaż, Pepsi? Odpowiedz mi, plizzz (najlepiej twierdząco;))

            2. Pepsi Eliot 18 czerwca 2018 o 13:54

              jesteś z drugiego zasiewu, nie jesteś bardzo starą duszą.

            3. syldra 18 czerwca 2018 o 14:18

              Pepsi kochana, a ja 23.11.1978 i córa moja 27.06.2008? Zaciekawiłaś bardzo 🙂

        2. Kats 14 czerwca 2018 o 14:48

          Pepsinku machnij proszę arta o tych cyferkach bo to bardzo ciekawe <3 😀

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:25

            kurde flaczek, mam tyle materiału genialnego teraz, że będzie bardzo ciekawie, napisze o cyfrach

          2. AniaS 18 czerwca 2018 o 14:50

            A co u mnie z tymi trzema 6? 🙂

            1. Pepsi Eliot 18 czerwca 2018 o 20:07

              już nie chronią, ani nie zagrażają, ale to trzeba jeszcze sprawdzić

    55. Vivi 14 czerwca 2018 o 09:55

      WOW. Wielkie W za wybaczanie. Nareszcie ktos napisal o tym sensownie i logicznie!! Pojelam i zrobilo mi sie wszystko jasne! Do tej pory wszystkie teorie nie pasowaly i czulam, ze cos jest nie tak , ale nie wiedzialam co?? Teraz jest wszysko proste.

      1. AniaS 14 czerwca 2018 o 17:45

        Ciekawe ze od lat mam takie wybaczanie ze ‚wybaczam’ czyli nei mysle juz o tym ale z zalozeniem dlugu energetycznego – czyli ze mi to jakos wroci a ten ktos straci…

    56. Agniecha0107 14 czerwca 2018 o 10:03

      Dla mnie to fascynujące…

    57. km 14 czerwca 2018 o 12:48

      Czy pisząc o medytacji mówimy wyłącznie o wyłączaniu myśli?
      Pogubiłam się. Sądziłam, że wyłączenie ego/myśli -> medytacja jest jak najbardziej ok. Teraz się dowiaduję, że bezpieczniej jest ciągle mieć napędzone ego i go nie wyłączać.

      Ewentualnie czy biegnąc mogę wyłączyć myśli, a siedząc nie mogę?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:53

        nieeeee traktuj tego tak dosłownie, umiesz naprawdę wyłączać myśli? Bieganie jest pięknem, naturalnym masowaniem hary

        1. km 15 czerwca 2018 o 07:49

          Jasne, że umiem 🙂 pozwala mi to między innymi nabrać dystansu, patrzeć z nowej perspektywy, dlatego nie bardzo rozumiem po co to utrudniać lub odrzucać

        2. km 16 czerwca 2018 o 13:06

          I to umiem między innymi dzięki Tobie – bo zaczęło się od wysłania Ziuty na spacer, moja głowa pełna dzieci, domu, pracy, wiecznej potrzeby rozwoju potrzebowała wytchnienia i dzięki tym uwagom zaczęłam rozwijać się również w tym kierunku.
          Wiesz, czasem jest tak, że wiele rzeczy wydaje się logicznie połączonych i nagle jest eureka! na pewno tak to działa! Wiele razy byłam przekonana o jakiś sprawach – mówiłam, że w tej sytuacji są na pewno wyłącznie dwa rozwiązania A lub B, wszystkie inne wydawały mi się nielogiczne(lub tam dowolna ilość, ale zakładałam że je znam na pewno).
          Akurat czytam „Wszechświat i ja” Sibylle Anderl, gdzie pisze o fallibiliźmie, fragment zainspirował mnie do napisania czegoś. Napisała o przykładzie gdzie gdy widzi zdjęcie swojej przyjaciółki na fejscie na tle piramidy Majów – przyjmuje, że jest na urlopie, nie zaś, że zdjęcie zostało zaaranżowane w studiu, albo, że przedstawia nieznaną jej bliźniaczkę przyjaciółki przebywającą akurat w Meksyku. Są to logiczne wytłumaczenia, ale może istnieć jeszcze inne – np, że syn jej przyjaciółki brał udział w konkursie photoshopa i tak zmajstrował zdjęcie.
          Oczywiście można być świadomym wielu rozwiązań, ale rzadziej pomyślimy, że nie znamy właściwego.
          Do czego dążę.
          Mam wrażenie, że teraz bije z artykułów wyłącznie zapewnienie jak wygląda wszechświat bez żadnego sensownego podparcia, bierzemy każde zagadnienie – i wybieramy najbardziej zakręconą spiskową wersję(nie mówię, że spiski nie istnieją), w który teraz wierzysz – no bo wierzysz, nie byłaś na księżycu, nie badałaś DNA reptili – ktoś Ci coś powiedział, coś przeczytałaś, ktoś Cię urzekł emocjonalnie, zwłaszcza gdy nie daje się czasu na przetrawieni informacji i nie zmienia się otoczenia/kontekstu. Przyznam, że w mojej pracy kosztowało mnie to kilka lat, żeby zrozumieć kiedy nie myślę jak ja – jak przy piciu alkoholu – można nie czuć gdy przestajemy rozumować trzeźwo, cały czas wydaje się, że jesteśmy sprawni umysłowo lub jak przy hazardzie, człowiek jest w transie, a takie transy potrafią trwać od kilku godzin po dni/miesiące i dopiero bardzo stanowcza zmiana kontekstu pomaga – wiele razy byłam bardzo zła, ze muszę to zrobić, i dopiero po jakimś czasie do mnie dochodziło co się działo z moją głową.
          Daniel Kahnemann opisuje bardzo ciekawe działanie naszego mózgu w różnych sytuacjach, jak np błędy kognitywne. Wiadomo, najtrudniej zastosować takie osądy względem siebie(właśnie tu popełniamy wiele różnych ciekawostek)
          Moglibyśmy dodać też np. Malkavian i Tremere, będzie ciekawie jak już tak idziemy na całość 😀

          Pozdrawiam

    58. Ulć 14 czerwca 2018 o 12:56

      Tak sobie to wszystko czytam(komentarze) i stwierdzam w ogóle co ja robię tutaj w tej swojej zwykłej zwyczajnosci. Ani rasa nie jestem żadna ciekawa, bo pewnie reptilem bo rh-, żadna ze mnie numerologiczna 1, raptem 6, czy coś takiego i to pewnie jakaś szatanska skoro 6. Żyje sobie w ascezie od dłuższego czasu i mi z tym wspaniale. Ludzie do mnie lgną, chcą ze mną rozmawiać i szanują moje „rady” (które obok rad nawet nie stoją bo nie doradzam, gdyż każdy ma swoje życie i decyduje za siebie). Traktuje ludzi w ten sposób w jaki sama chciałabym być przez nich traktowana. Jak tak rozkminialam ostatnio to raczej krzywd żadnych nie wyrządzalam i nie wyrządzam świadomie nikomu. Trzeba pomóc to i pomogę komuś, kto bardzo mnie skrzywdził. Kocham najbardziej na świecie swoją mamę, a tak poza tym to ogólnie uwielbiam ludzi.
      Jestem tak zwyczajna, że moje ego się zastanawia po co w ogóle tu jestem, skoro dookola same wyjątkowe dusze, serio haha.

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:52

        nie mów tak, bo się zdradzasz <3

        1. Ulć 14 czerwca 2018 o 19:31

          Peps żebym chociaż w ułamku procenta wiedziała z czym się zdradzam to byłoby dobrze. Ogólnie światopogląd mi pada średnio 2 razy dziennie, więc chyba mnie niewiele już zdziwi, ale nie widzę tego w negatywnym świetle. Ciągle w ruchu, coś się dzieje i to fajne. Lubię to!
          Tam wyżej napisałaś o problemie z kobietami Sanjayi. Dzięki, ulzylo mi, bo chwilami czułam się zła z natury, bo jestem kobietą. Dobrze, że jesteś. Bądź z nami ciągle!

    59. magnessss 14 czerwca 2018 o 13:12

      pepsi, a skąd wiesz, że ta wiedza, która jest Ci teraz przekazywana, jest prawdą?

      niedawno rezonowałaś z Osho, z Nelly, a teraz mówisz, że Nelly to dla Ciebie nieporozumienie, a Osho robił sobie jaja ze wszystkich…

      ja pytam tylko, bo chcę wiedzieć, czym kierujesz się teraz, że wierzysz w to, o czym nam tu piszesz…

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:44

        Jejku, jejku, kurde flaczek, Osho to mega wiedza i kreacja. Osho był geniuszem, ale to jednak filozofia, sam się nie stosował, albo i stosował na tyle na ile było mu wygodnie. Nie można być rozpustnikiem. Rollsy dostał jak ksiadz Rydzyk od bogatcyh, zakochanych kobiet. To się nie godzi. Myslałam, że był przebudzony, ale wciąż nie był. nadal go czytam, rozwijam się przy nim. Księga Mądrości jest najmądrzejszą książką jaką czytałam, wciąż mam ją pod ręką. Wszystko co on powiedział jest prawdą, ale jest małe ale, nie da się tego przekazać bez ego.
        Nelly powiedziała mi kiedyś kilka zdań, które zmusiły mnie do innego spojrzenia na pewne sprawy, za co jestem jej wdzięczna, ale nigdy nie było mi z takimi kobietami po drodze, to nie mój typ. Muzykowanie Nelly jest od początku do końca ściągnięte od pewnej pani Olgi Szwajgier, a Nelly nigdy się nie zająknęła w tym temacie, więc czmychnęłam. A teraz próbowałam słuchać, ale już nie mogę. Może za jakiś czas.
        Bardzo niefortunnie zadałaś pytanie, ja nikomu nie wierzę. Sama muszę to zobaczyć. Gość jasnowidz, mówi mi takie rzeczy, które ja też zobaczyłam. To moja prawda. A taki Sanyaja pierdoli o kobietach głupoty, ale jest mega mądry, ale zrażony do kobiet. Od niego usłyszałam o Logosie, a potem sama już wyszukałam Kybalion, hermetyków, i tak to ze mną rezonuje, jakby ktoś czytał z mojej głowy. I dzielę się wszystkim z Wami. No dobra, prawie wszystkim, bo by mi blog zamknęli w miesiąc. Ale trzeba odróżnić tych, którzy wiedzą, bo przeczytali, od tych, którzy wiedzą, bo widzą. Mam teraz okazję zobaczyć tę różnicę. I cieszę się. Jednak wszystko co przekazuję idzie ze mnie. Świadomość rośnie w miarę poznania i wiedzy. Trudno, żeby moja świadomość była taka sama, jak przed dwoma laty, gdy codziennie przez kilka godzin studiuję zagadnienia zdrowia (te od 7 lat), i zagadnienia związane z duchowością, energiami etc. Nic, ani przez moment nie stoi w miejscu. To też jedno z praw Kybalionu.

        1. Gabi Orchita 14 czerwca 2018 o 17:48

          Pepsi, fajnie jakbyś napisała posta o tym co Cię rozwija na dziś dzień. Wspomniałaś w komciu powyżej ale w poście mogłabyś rozwinąć myśl. Nelly odpadła od Ciebie już dawno, Oshe już też a Tolle, Zeland? Sanyaja starałam się słuchać już rok temu ale to jak mówił o kobietach mnie zniechęciło, a że wspomniałaś o nim ostatnio spróbowałam jeszcze raz. Są prawa Logosu, jest git, jest punkt oparcia.

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 18:47

            Osho nie odpadł, bo to jest tak jakbym powiedziała, że wiem więcej od niego, albo że się mylił. On był i jest tylko geniuszem :D, który od czasu do czasu się budził. Nelly to zupełnie inny kaliber, to nieoświecona osoba,ale w drodze. We własnej drodze. Oni wszyscy mówią cudowne świetne rzeczy i każdy kto z kimś rezonuje na jakimś etapie swojego życia, będzie miał korzyść. Ja się przede wszystkim codziennie uczę i staram się to wszystko złożyć w całość. Bo człowiek wschodu i zachodu, w tysiącach wcieleń mniej więcej w obrębie typów genetycznych będzie się bardzo różnił, a jednocześnie tacy jesteśmy do siebie podobni. Nikogo świadomie nie odrzucam na tym etapie.Wszyscy wydają mi się interesujący, bo to są kreatorzy, twórcy. Wodę strukturyzuje zarówno Mozart, jak i Szopen.

        2. AniaS 14 czerwca 2018 o 17:48

          Tez mnei ostatnio zwiesilo troche na nim jak posluchalam ze dawniej to panie dziejku dobrze bylo bo rzadzili faceci… ;]

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 18:38

            on nie rozumie pewnych rzeczy, niby rozumie, że w każdym mężczyźnie jest pierwiastek męski, i żeński i podobnie w kobiecie, ale razem to już tworzą harmonię Ing i Yang, i że to jednak równowaga,a nie dominacja, o wiele lepiej to wyjaśnia Osho, Osho to geniusz, a Sanjaya jednak nie.

        3. KasiaK 14 czerwca 2018 o 19:32

          Kochana Pepsi, poznawaj i pisz, bo dzięki temu moja świadomość rośnie ! Dokładnie tak jak napisałaś, w miarę poznawania 🙂 ale nie łykam wszystkiego jak pelikan, z niektórymi tekstami muszę się przespać i przegryźć i ułożyć sobie w głowie. Chociaż jest coraz więcej informacji, gdzie robię wow, przecież to takie oczywiste!
          Dzięki za Twoją pracę 😘

        4. Spiralnie 14 czerwca 2018 o 21:57

          Peps, mam w sobie dysonans po tym, co przeczytałam w Twoim komentarzu. Jeżeli uważasz, że jasnowidztwo jest ok, to tym samym odrzucasz nas, jako kreatorów swojego życia? Zawsze twierdziłam, że przepowiednie, jasnowidztwo, są jakimś odgórnym „planem”, niczym nieszczęsny scenariusz, który ludzie wierzący w to, napędzający się strachem, wypełniają co do joty. Kybalionu zaś nie czytałam, rozejrzałam się pobieżnie w temacie i rozkminiam powiązanie z tego okultyzmem. Czy ma to z tym realny związek? Czy uważasz, że okultyzm też jest częścią Twojej drogi?

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 22:53

            nie mówię o przepowiedniach, sama go tak nazwałam, bo jaśniej widzi, mówię, że facet patrzy i widzi to czego inni nie widzą. Każdemu się to zdarza, ale innym częściej. Kojarzy fakty,zna się na rasach, na liczbach, po prostu taki komisarz Colombo. Nic nie mówi o żadnej przyszłości, widzi teraz.

            1. Spiralnie 15 czerwca 2018 o 07:08

              Dziękować

        5. A. 14 czerwca 2018 o 22:53

          Pepsi, dziękuję za ten komentarz. Wiesz, ciekawe jest to, że do podobnych wniosków o Osho doszłam tydzień temu. Mam na myśli to, że od dwóch lat bardzo czytałam wiele książek Osho, słuchałam wiele nagrań, przeczytałam jego autobiografię, żeby go lepiej zrozumieć i bardzo tego potrzebowałam. A tydzień temu wykroczyłam poza to, zobaczyłam, że tak naprawdę on mówił nam, było tylko ułamkiem jego wiedzy, taką dla niego zabawą. Jednak i tak bardzo cenię sobie to, czego się nauczyłam.
          I tak sobie myślę, że musisz być fantastyczną osobą 🙂 Dziękuję, że wybierasz prawdę
          dzięki za kybalion. Też dużo czytam, gdy będę miała coś, dam znać 🙂

          1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 22:58

            <3

            1. A. 14 czerwca 2018 o 23:19

              Twoje dwa komentarze powyżej bardzo ze mną współgrają. A co do codziennego życia, to jest tak ważne, zupełnie tak jak piszesz, proste, ascetyczne życie, post, bardzo intelektualne życie, przebywanie w naturze, dobre prawdziwe wartości, rzeczy, które nas wzmacniają i strukturyzują wodę, dbanie o zdrowie, finanse, relacje.
              <3

        6. Gabi Orchita 15 czerwca 2018 o 01:22

          Oprócz numerologii, napomkniesz coś więcej o kolorach Pepsi ? <3

    60. aisak 14 czerwca 2018 o 15:24

      Pepsi, w takim razie jak się ma teraz homeopatia do wszystkich tych zagadnień energetycznych? czyli jest…niebezpieczna?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:23

        o homeopatii napiszę w końcu mądrzejszego posta niż 7 lat temu 🙂

    61. Iwona 14 czerwca 2018 o 15:45

      Pepsi a co mogłabyś powiedzieć o dacie ur. 11.09.1973? Czy pojawią się kolejne części wykręconych w kosmos wpisów (bardzo bym chciała). Dziękuję za bloga i świetne suplementy:)))

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:22

        oczywiście,dziękuję & love

        1. Iwona 14 czerwca 2018 o 16:33

          O to już bardzo się cieszę na kolejne wpisy, a o dacie 11.09.1973 coś byś rzekła?

          1. KasiaK 14 czerwca 2018 o 17:29

            Iwona, mam dokładnie taką samą datę urodzenia 😃 gdzieś wyżej w komentarzach jest moje pytanie i odpowiedź Pepsi 😃

            1. Iwona 14 czerwca 2018 o 18:25

              KasiaK widziałam Twój wpis i musimy chyba poczekać na wpis Pepsi o liczbach, wtedy dowiemy się więcej, póki co wiemy, że jedynki są najważniejsze:)))

    62. P 14 czerwca 2018 o 15:47

      czyli jednak ? ziemia plaska ?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 16:22

        niekoniecznie, może być soczewką, torusem, ale raczej nie heliocentryzm

        1. Aga 17 czerwca 2018 o 14:06

          To jak wytłumaczyć zmieniające się pory roku?

          1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 14:20

            a co tu jest do tłumaczenia?

        2. Aga 17 czerwca 2018 o 14:17

          Pepsi, mam wrażenie, że ostatnie twoje wpisy, są dokonane pod czyimś wpływem i w pewnym sensie wykluczają poprzednie, ktore z automatu podnosily moje wibracje. Oczywiście to twoj blog, i wspaniale cię obserwować, ale czy ty gdzieś nie zbaczasz niepotrzebnie? Myślę o Tobie i Twoich czytelnikach. Lovciam.

          1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 14:44

            Lepiej zrobić 2 kroki w bok, a nawet 3 do tyłu, byle tylko nie osiąść na skrzyżowaniu, ale tak naprawdę dla mnie to jest wszystko spójne. Nie mam mentorów obecnie ŻADNYCH. „Jasnowidz” (nie widzi przyszłości),o którym pisałam to jedna z 14 osób z którymi się kontaktuję, od których dostaję cynki, gdzie szukać etc. To jest wynik moich wielogodzinnych i codziennych rozkmin. Z tymi rasami jest coś na rzeczy. Dzisiaj analizowałam społeczeństwo prehistoryczne zamieszkałe przed tysiącami lat we Francji, oni niczego nie konfabulowali, rysowali to co widzieli na górnym oceanie, czyli niebie. Już wielokrotnie cytowałam i dawno temu Witkowskiego, owszem gościu lubi podkręcać sytuację, trochę straszyć, podawać bliskie daty, ale jak się odrzuci egotyczne naleciałości Witkowskiego pozostaje sporo prawdziwej wiedzy, przede wszystkim to jest logiczne. Osho też był logikiem, musiał kontaktować się ze swoim ego. Nie wszystko jest czarne i białe, a Kybalion jak dla mnie to absolutna moja prawda.

            Czytelnicy są dorośli i albo idą ze mną teraz, albo sobie czytają stare wpisy, albo w ogóle zajmują się czymś innym. Zasada w Kosmosie jest taka, chodzi nie tylko o ludzi i dobre rasy, jak coś wiesz, musisz to powiedzieć innym. Nawet Oni to muszą też robić, stąd puszczają parę od czasu do czasu.

    63. M. 14 czerwca 2018 o 17:05

      Pepsi, nurtują mnie bardzo pewne kwestie.. Czy wymieszanie ludzi z innymi rasami występuje na poziomie ciała/umysłu, co powoduje, że nabywamy pewnych negatywnych cech, i co utrudnia nam dotarcie do naszej świadomości? Czy jak się obudzimy, dotrzemy do świadomości, to wtedy nie będzie już ważne, mieszanką jakich ras jesteśmy? Pochodzimy wszyscy od Źródła, a Reptile, Draco i inne też?? Czy mogą każdego podmienić klonem, jeżeli ktoś jest dobry i dociera do prawdy i ma wpływ na innych albo z innego powodu? Czy te klony to są tylko ciała/naczynia z pamięcią osoby, z której zostały sklonowane czy też umieszczana jest w nich jakaś inna świadomość?
      Nie umiem sobie ułożyć tego w jakąś całość.. Nie wiem, gdzie szukać…

      1. Aneta D Falkiewicz 14 czerwca 2018 o 17:13

        Odbywa się na poziomie energii kwantowej, molekularnej, DNA duszy. Rasy kosmiczne są wysoko rozwinięte i operują energiami, dla nich narodziny nowej „duszy”, energii to nic nowego. Dla większość Ziemian jeszcze niepojęte, 3d wciąż.

        1. M. 14 czerwca 2018 o 17:22

          Dzięki Aneta, tak masz rację, dla mnie to zupełnie niepojęte..

      2. In 15 czerwca 2018 o 06:42

        Oby tylko Pepsi nie podmienili 😉

    64. Avi 14 czerwca 2018 o 17:05

      Pepsi piszesz, że medytacja jest niebezpieczna bo odbiera energię. A medytacja Vipassana? Jest bardzo naukowa, Budda jej uczył.

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 17:21

        Tyle, że Buddyzm to też religia i też ja odrzucam

    65. Kasia 14 czerwca 2018 o 17:10

      06.01.1964?

      1. km 14 czerwca 2018 o 20:47

        powiedz co chcesz uzyskać a pomogę, mogę pododawać, odejmować, mnożyć, dzielić i szyki przestawiać, a w razie czego scałkuję jak nie będzie chciało wyjść 😉

        1. Kasia 15 czerwca 2018 o 09:44

          Z matmą radzę sobie dobrze, także ten. A pytanko było do Pepsi.

    66. maggie 14 czerwca 2018 o 18:13

      Prashant Trivedi i spuścizna wedyjska, ostatnio trafiłam i mnie wciągnęło, czy to dobry kierunek? W sumie …numerologia…. to tez astrologia wedyjska, prastara wiedza….. Ps. Czy znaki zodiaku odpowiadają rasom w jakimś stopniu ?

    67. Sofi77 14 czerwca 2018 o 18:15

      Byłam dziś w sklepie na bohaterów i zobaczyłam, że to nie tylko mały lokal ale za drzwi mi jest spora sala… Dzieje się tam coś ciekawego? Bo mam do tego miejsca parę kroków i dotarło do mnie ze może od ponad roku coś ważnego mnie omija..?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 18:19

        za drzwiami sala, a potem następne, każda coraz większa, tam się dopiero dzieje 🙂 redakcja bloga, magazyny, pakowalnia, gabinet do burzy mózgów …

        1. Sofi77 14 czerwca 2018 o 22:06

          O qrza twarz! To tutaj? Tuż pod moim nosem? No to pięknie… Zakładałam że to moje mistrzejowickie zadupie to oaza spokoju… Gdyby nie drzewa to widzę Was z okna… Jakby brakło rąk do pracy to siedzę na L4 i z bijam bąki 😉 chociaż właściwie prawie niema mnie w domu… Sporo pedaluje.. No ale takie zalecenia lekarskie, że ma mnie niebyc w domu 😉

    68. Lucja 14 czerwca 2018 o 18:30

      Mogę zgnić, rozpamiętując przeszłość, do końca życia nienawidzić ludzi za to, co się stało, albo wybaczyć i zapomnieć. To nie takie proste, ale dużo mniej męczące. Wybaczasz tylko raz, a urazę żywisz każdego dnia… – cytat z książki „Światło między oceanami”

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 18:35

        ale to fikcja energetyczna, wybacza się albo nie, ale nie można się do tego zmusić.

    69. Avi 14 czerwca 2018 o 19:05

      Pepsi nie mislam na myśli buddyzmu, tylko poznanie prawdy o sobie.

    70. gartina 14 czerwca 2018 o 22:08

      ”Ponieważ jeśli ktoś źle Ci życzy, zrobi coś złego Tobie, lub Twojemu bliskiemu, a Ty mu wybaczysz, to energetycznie on nie ponosi konsekwencji swojego czynu. ………, a on nie ponosi kary energetycznej, nic nie wraca do niego”. Ten fragment Pepsi daje mi ciagle do myslenia. Chodzi mi wlasnie o te konsekwencje/kare- dlaczego sprawcom to wszystko uchodu na sucho?
      Wydaje mi sie, ze ludzie tak naprawde rzadko wybaczaja, ba nawet sami zle mu zycza – nawet jesli nie przyznaja sie do tego nawet przed soba. Czesto wybieraja odciecie i zerwanie kontaktu ze sprawca/katem ale w glebi duszy pielegnuja uraz do niego. czy to wlasnie wzmacnia sprawcow? czy jest opcja w ktorej sprawca poniesie konsekwencje swoich czynow?
      Pytam bo znam takiego jednego pracodawce ktory zneca sie psychicznie nad ludzmi, doprowadza ich do depresji, stres, wpedza w alko, roznymi trikami okradl niektorych z duzych pieniedzy itp. rotacje pracownikow ma na poziomie 28%…ludzie rezygnuja z pracy dla wlasnego zdrowia, ida na kazda ugode zeby odciac sie od tego czlowieka nawet za cene utraty pieniedzy. A za kazdym pracownikiem stoi przeciez rodzina ktora tez zbiera zniwo tego stresui itd. A sprawca? ma sie dobrze..prowadzi firme, plawi sie w luksusach, zyje bezstresowo. nie wolno zle zyczyc innym, krzywdzic innych ale jak zaakceptowac pewne niesprawiedliwosci ?

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2018 o 22:51

        to Reptus, on się rządzi innymi prawami

        1. maggie 15 czerwca 2018 o 08:17

          Czy naprawdę nie ma sposobu na energetyczną odpowiedzialność sprawcy, kata?

          1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 08:27

            nie wybaczyć

            1. Magda 15 czerwca 2018 o 15:42

              Nie wybaczyć, ale co dalej…zemścić się, odpłacić tym samym, odejść, wycofać??
              Bo nie wybaczenie i odejście to dla kata będzie pikuś… no chyba że na poziomie energetycznym i karma ostatecznie wróci, ale już może nie bezpośrednio od nas???

            2. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 17:16

              oczywiście, że niewybaczenie wiąże się z odejściem, odchodzi się od kata i wtedy następny się nie pojawia

        2. kijanka 15 czerwca 2018 o 11:28

          …A sprawca? ma sie dobrze..prowadzi firme, plawi sie w luksusach, zyje bezstresowo…
          Nie wiesz na pewno czy on żyje bezstresowo. Krzywdzenie innych nigdy nie pozostaje bez konsekwencji, on kiedyś za to zapłaci. Wbrew pozorom jest na tym świecie sprawiedliwość. Ja już takie rzeczy kilka razy widziałam.

    71. Gartina 14 czerwca 2018 o 23:09

      Czy czerwona nitka na lewy nadgarstek tez pomoże na takich? Notabene noszę ja z przerwami od jakiś 2 lat. Taką czułam potrzebę 🙂

      1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 08:34

        brzmi to też dla mnie dziwacznie, ale oni nie znoszą czerwonego

        1. To właśnie ta 15 czerwca 2018 o 17:40

          Ja nie znoszę czerwonego… Czy powinnam się zacząć bać? I popatrz jaki avatar mi się trafił!?

        2. ela 16 czerwca 2018 o 22:12

          A moze być np. zegarek z czerwonym paskiem?

          1. ela 16 czerwca 2018 o 22:16

            31.01.1984

    72. Gartina 14 czerwca 2018 o 23:47

      Zresztą co tu dużo mówić. Bardzo mi pomogłaś, zmieniłam dużo w moim życiu dzięki tobie, nawet mój śpiący antyduchowy mąż powoli podąża za mną , na razie w kwestii eliminacji pożywienia, ale pije tez 2 i 3 szklankę + smoothie. Twój art o złym oku koleżanki przewrócił i przywrócił porządek w moim życiu . Zrobiłam wtedy porządki, na tamtą chwilę pomogło mi oczyszczanie solą, białą szałwią i białymi swieczkami + runa algiz. Parę osób wtedy wypadło z mego otoczenia ( m.in. reptus) i zaszło dużo pozytywnych zmian w moim i najbliższych życiu . A wolne miejsca zapelnili nowi , dobrzy ludzie. Więc idę dalej tą ścieżką, z Tobą za przewodnika i wprowadami kolejne zmiany. Małymi kroczkami ale ciągle do przodu. Dziękuję

      1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 08:31

        <3

        1. Magda 15 czerwca 2018 o 19:18

          Oczyszczanie solą? Jaka procedura?
          Ja słyszałam, że aby oczyścić dom z wszystkich negatywnych wpływów powinniśmy wspomóc się żywiołami, oczyszczająca moc ognia (świeczka+sół+talerzyk w każdym kącie), a potem oddać to wodzie (spuścić sól w WC, :D)

          1. Gartina 15 czerwca 2018 o 23:55

            Pepsi też opisywała sposób oczyszczania solą , ja wtedy przeczesalam internet i zrobiłam swój zlepek na własne potrzeby : rozsypalam sól po kątach i na środku wszystkich pomieszczeń, okadziłam potem dom białą szałwią mamrocząc przy tym swoje zaklęcia. Potem dom wywietrzylam, sól odkurzylam i wszytkie resztki tego sprzątania wynioslam w koszu z domu. Czasami zapalałam białe świeczki z intencją i resztki też wyrzucalam poza domem. ..

          2. Agniecha0107 16 czerwca 2018 o 07:22

            Ja też tak słyszałam od osoby która zajmuje się tym lata.. Chodzi o to aby ta swieczka z solą była w kątach domu, które tworzą obwod. Dobrze się wyraziłam?

            1. Agniecha0107 16 czerwca 2018 o 07:28

              No i ważne jest też aby dom czy mieszkanie było po prostu czyste. Naprawiamy zespute rzeczy, stare, niepotrzebne wyrzucamy….

    73. Gabi Orchita 15 czerwca 2018 o 11:35

      Hej Pepsi, oprócz numerologii, napiszesz więcej o kolorach (czerwień, niebieski, żółty itp) i ich znaczeniach ? Pozdrawiam.

      1. Lucy 15 czerwca 2018 o 17:46

        Dolaczam sie do prosby 🙂

    74. Smile 15 czerwca 2018 o 17:44

      Pepsi,moj mąż jest cholerykiem z napadami furii i taka jest większość jego rodziny,ja jestem spokojna z artystyczna dusza i taka tez jest moja rodzina-u niego wszyscy żyją długo i rzadko chorują,u mnie wszyscy umierają młodo na różne choroby…czy takie rzeczy związana są z rasami,długość zycia zależy do jakiej należysz?czy to ma jakiś związek(oprócz stylu zycia,jedzenia itd)Pytam,bo zauważyłam ze ,,źli”ludzie żyją długo i szczęśliwie a wokół wszyscy dobrzy umieraja☹️

      1. Aneta D Falkiewicz 15 czerwca 2018 o 20:26

        „prawo” wyjebanizmu 😉

      2. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 20:30

        Jeśli ma napady złości, to znaczy,że ma dużo energii. Energia jest synonimem sił witalnych, to życie. Więc to wychodzi jemu na dobre, nie dusi w sobie.
        Ludzie czyści są dość słabi psychicznie, często idą w używki w alkohol, żeby mieć pieniądze muszą przestrzegać wszelkich praw. Reptosy, Drako, Coyote są zwykle bardzo bogaci, (złe małe szaraki służą im i są robione w konia) bo to oni siedzą w tych masońskich lożach, mają za sobą polityków, to bankierstwo i tak dalej. Nie muszą przestrzegać praw. Klony z kolei żyją krotką i chorują.

    75. Małgorzata 15 czerwca 2018 o 21:38

      Napady złości to często niewyrzucony żal z dzieciństwa. Jak wyglądał jego dom? Czy były w nim stosowane jakieś kary? Czy mógł mówić o wszystkich uczuciach które czuje czy całymi latami nie mógł ich wypowiadać?

      1. Smile 17 czerwca 2018 o 11:34

        Dom tragiczny,dużo dzieci i alkoholu i przemocy

      2. Smile 17 czerwca 2018 o 11:37

        A co to znaczy nie wybaczyć,bo nie do końca rozumiem?Nie wybaczyć w sercu,czy isc powiedziec ze się nie wybacza,czy całkowicie się odciąć od takiej osoby?…jeżeli jest to bliska osoba i nie chce wywalać jej z mojego zycia ale tez nie chce przebaczyć?

        1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 14:34

          odejść, lub obserwować bez grzebania w emocjach, jak to jest na przykład stara matka, której trzeba pomóc

        2. Małgorzata 18 czerwca 2018 o 09:02

          W patologicznej, odwróconej, alkoholowej rodzinie każdy ma przydzieloną swoją rolę, np. najstarsze dziecko w rodzinie musi przy nieobecności rodziców (w czasie amoku pijackiego) zając się sobą, młodszym rodzeństwem a nawet rodzicem. To jest sytuacja nienaturalna, ciągnąca się latami, powodująca swego rodzaju konieczność „przystosowania się” do określonych warunków życia. Dziecko zachowuje się w taki sposób gdyż jest to jego forma przetrwania. Jednocześnie wiele lat nie wypowiedzianych emocji (bo na to mu nie pozwalano, kazano się do patologii dostosować) powoduje w życiu dorosłym mnóstwo niekontrolowanych wybuchów złości. Miałam to samo- przez 45 lat nie mogłam powiedzieć niczego co czuję bo miałam (mam) matkę z silnymi zaburzeniami (nie był to alkoholowy dom ale innego rodzaju patologia). Jeżeli mogę Ci pomóc i Pepsi wyrazi na to zgodę, to są 3 tytuły do przeczytania „Toksyczni rodzice”, „Program zmiany sposobu życia” i „Umysł ponad nastrojem”. Ta ostatnia pozycja jest świetna gdyż pozwala przyjrzeć się swoim nastrojom i myślom. Sprawa wybaczenia też jest w każdej z tych książek poruszona. Nie można tego robić wbrew sobie. Najlepiej jest zmienić sposób komunikacji z patologicznym rodzicem a w ekstremalnym przypadku, gdy zaprzecza temu co było, zerwać kontakt. Ale to jest indywidualna decyzja.

          1. Smile 18 czerwca 2018 o 16:53

            Dziekuje bardzo,muszę się zagłębić z w temat,Dziekuje za tytuly🙂

            1. Małgorzata 18 czerwca 2018 o 19:15

              Pozdrawiam:)

    76. Smile 15 czerwca 2018 o 23:01

      Pepsi,Dziekuje za odpowiedz,a jest jakiś patent by okiełznać tą jego energię,aby takich wybuchów było jak najmniej?

      1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2018 o 23:14

        to po jego stronie sprawa, nie Twoja

    77. aloszka 16 czerwca 2018 o 14:07

      A ja mam taką małą zagwostkę dotycząca zdjęć. Wczoraj przydarzyło mi się coś dziwnego… podczas wspólnego przeglądania zdjęć z moim chłopakiem, a właściwie tuż po czułam się bardzo źle, właściwie źle to nie jest odpowiednie słowo, czułam się zmieszana i to dosłownie, czułam się tak, jakbym odczuwała każda z emocji, tkwiła jednocześnie w każdym ze stanów jakie towarzyszyły mi w chwili robienia danego zdjęcia. Czy fotki mogą przenosić energię i oddawać ją w taki sposób?

      1. Pepsi Eliot 16 czerwca 2018 o 16:18

        mogą, ja zdjęcia trzymam tylko na bieżąco na użytek mojej pracy na blogu i w mediach, reszta won. Nie przeglądam, nie mam zdjęć z przeszłości, nikomu nie robię zdjęć i nie przechowuję

      2. Aneta D Falkiewicz 16 czerwca 2018 o 16:18

        Oczywiście !!

    78. Aneta 17 czerwca 2018 o 09:34

      Pepsi, jak poradzić sobie z myślami – wręcz natrętnymi, o byłej przyjaciółce, która po wielu latach przyjaźni mnie obraziła, zraniła. Ja zerwałam z nią kontakt, ale co jakiś czas wracam myślami do niej, śni mi się ona. Chciałabym zapomnieć o wszystkim, o niej, a nie potrafię.

      1. Pepsi Eliot 17 czerwca 2018 o 10:29

        Jak chcesz zapomnieć to nie zapomniesz. Nie walcz z tym, niech sobie będą te myśli, zaakceptuj je. Jak się pojawią, a Ty sobie uświadomisz, że zaczynasz je drążyć, odpuść, ale nie na siłę, pomyśl o czymś innym, przez chwile te myśli będą atakowały, ale jak Ty nie podejmiesz walki, odejdą. Po takim działaniu zaczną się pojawiać coraz rzadziej. Ile razy się pojawią, śmiej się z siebie, ze swojego ego, bo to jego sprawka.

    79. Oneaja 20 czerwca 2018 o 17:02

      Droga Pepsi,
      Dzisiaj moja córeczka opowiedziała mi swój sen, w którym była dzieckiem innych rodziców..małej mamy, która bardzo dużo mówiła:) i ogromnego, umięśnionego taty, z dlugimi białymi włosami i białą brodą który miał niebieską skórę
      I „świecił”. I nie miał zmarszczek:))
      Nic do niej nie mówił tylko na nią patrzył A w prawej ręce trzymał laskę.
      I w sumie sen jak sen ale potem powiedziała mi, że śni o tej rodzinie często, że zna rozkład tego domu tylko nigdy nie może zdążyć wejść na górę:) i że jest ich córką..
      Mówi , że to dom olbrzymów. I zawsze na końcu śni jej się że ją budzimy.
      Jest mała dziewczynką, bo ma dopiero siedem lat, i ułańską fantazję, ale opowiadając mi to powiedziała, że jest świadoma w trakcie snu, że to sen. Wie że jest w domu i że my istniejemy…
      Urodziła się z ciemno błękitnymi oczami A jak miała ok dwa lata zmieniły jej się nagle na totalnie zielone. 01.12.2010.
      Myślisz, że to tylko sen, czy jakieś wspomnienie?

      1. Pepsi Eliot 20 czerwca 2018 o 18:44

        na pewno nie sen, jest wtedy w świecie równoległym , w innym wymiarze. Tam jest córką kogoś innego.

      2. km 21 czerwca 2018 o 08:23

        Cześć Oneaja,
        Ja nie jestem zwolennikiem teorii, że w śnie przenosimy się do światów równoległych. A to z tego powodu, ze przez długi czas bawiłam się świadomym śnieniem.
        Uczyłam się jak utrzymać sen, gdy w śnie wiesz, że śnisz, jak stworzyć sen na własnych warunkach jak przegonić wszystkie potwory i robić to co się chce.

        Kiedyś miałam dużo koszarów i właśnie snów które się powtarzały – że ktoś mnie goni, że dziewczyna na moich oczach robi sobie krzywdę i nic nie mogę jej pomóc, z tego powodu chciałam nauczyć się to kontrolować.
        Gdyby to był świat równoległy – uważam, że obowiązywały by albo zasady jak na Ziemi, albo jakieś inne – mówię np o tym, że tu człowiek sam z siebie nie polata, rzeczy nie lewitują, promienie światła rozchodzą się w taki a nie inny sposób, działa elektryka, rośliny rosną w ziemi i potrzebują składników odżywczych itd itp. W snach byłam w stanie zrobić co chciałam, dosłownie co chciałam, beż żadnych ograniczeń.
        Czasem palce wydłużały mi się na 10 metrów, czasem nie miałam nóg, czasem latałam, czasem mówiłam do tego kto był w śnie – zniknij – znikaj, prześladowcy – śmiej się i walnij się w głowę – robił to. Mogłam być gdzie chciałam robić co chcę, nie było żadnych reguł – szczerze mówiąc nie wydaje mi się żeby taki świat równoległy miał sens, a w swoim umyśle można to zrobić podczas snu.

        Niektórzy mówią, że zwariowali przez świadome śnienie, inni że to niebezpieczne, inni że chcieli tylko spać by robić co pragną bo ich ten świat przytłaczał. Ja nie miałam i nie mam żadnego problemu, ani żadnego innego. Pozbyłam się koszmarów i natrętnych znów, jeśli coś mnie nastraszy – w śnie budzę się, mówię temu złemu sio i koniec problemów, czasem się coś pobawię w kreację snów. Nigdy nie odczuwałam snów jako czegoś fajniejszego od rzeczywistości, choć uczucia są bardzo fajne – i może dlatego nie wciągnęło mnie to na tyle by być uzależnioną.

        Szybciej jestem skłonna uwierzyć, ze są to wspomnienia nawet z poprzednich żyć(pomieszane i nawet powykrzywiane) niż podróże zmieszane z bajkami z marzeniami/strachami.
        (ja lunatykowałam, moja siostra nocami mówiła w różnych językach, a styczności nie miałyśmy z rosyjskim hiszpańskim i innymi nawet w telewizji

        BTW
        No jeślibyśmy tak podróżowali co noc gdzie indziej to czym by się to różniło od opuszczania ciała po alkoholu czego podobno się bardzo nie zaleca?

        1. Pepsi Eliot 21 czerwca 2018 o 09:03

          dużo zależy od śniącego i jego świadomości, są nawet jumping roomy w specjalnych hotelach

        2. Aneta D Falkiewicz 21 czerwca 2018 o 09:25

          Świadome śnienie mieści się w astralu, 4d. Światy równoległe są dużo, dużo wyżej.

          1. km 21 czerwca 2018 o 15:13

            no to jak się tam przenieść w śnie – przecież dziewczynka wyżej opowiada o swoim śnie, ja widząc mój sen potrafię się w nim obudzić, dalej nie widzę różnicy, chyba że masz inne zdanie niż Pepsi i dziewczynka też pozostaje w 4D – fajnie by było jeszcze zdefiniować kiedy coś się dzieje tylko w umyśle człowieka, bo to samo w sobie jest potężnym mechanizmem, nie zawsze trzeba gdzieś odlecieć 🙂

            1. Aneta D Falkiewicz 21 czerwca 2018 o 16:46

              Tak jak Pepsi mówiła – zależy od świadomości, my często błędnie bierzemy „świadomość ego” za własną Świadomość. A ego, jak wiemy, lubuje się rządzić w 4d.

            2. km 21 czerwca 2018 o 17:03

              @Aneta I rozumiem, że Wam dane decydować czy dziewczynka siedzi w śnie czy innym wymiarze? 😉

            3. Pepsi Eliot 21 czerwca 2018 o 18:30

              a kogo to boli? co to znaczy Wam dane decydować? jest pytanie próbujemy rozkminić, jak to można interpretować. Ja się oparłam na tym co mówił przed śmiercią Max Spiers w Warszawie na swoich wykładach w 2016 roku i w rozmowach kameralnych.

            4. Aneta D Falkiewicz 21 czerwca 2018 o 19:15

              Nie wiem jak inni, ale ja w swoich światach równoległych „cierpienia” nie widzę, przynajmniej nie w takiej formie jak teraz. Tam jest inny rodzaj odczuwania & doświadczania.

            5. Aneta D Falkiewicz 21 czerwca 2018 o 19:17

              km, to się wie, analizuje, doswiadcza, śni, odczuwa, miewa wizje. i nie słucha się innych ezoterycznych guru tylko bazuje na swojej intuicji. Mnie astral nie interere.

          2. km 21 czerwca 2018 o 18:11

            powyżej 4D nie ma ego czy coś źle zrozumiałam? bo jeżeli równoległe światy są tam gdzie nie ma ego to nie da się w nich funkcjonować w normalny sposób, przecież do większości czynności używamy ego

    80. Agniecha0107 20 czerwca 2018 o 21:25

      A taka sytuacja : miałam konflikt z bliską mi osobą, urazila mi bardzo, najpierw chcialam wybaczyć jak zawsze ale siedziało we mnie strasznie… I postanowiłam nie wybaczyć – pierwszy raz w życiu chyba 🙂 to bylo ok 3 tygodni temu. I dzis w nocy śniło mi się ze ta osoba przychodzi do mnie aby mnie przeprosić. Jest to ogólnie zły osobnik moze nawet mały szary bo wszystko się zgadza. Ale to by nie przepraszał raczej.. Jak sądzicie?? Pepsi?? Czy to raczej moje ego wykreowalo ten sen? Może tego podświadomie chciałam żeby wybaczyć – bo w tym śnie jej wybaczyczylam… Co sądzicie????

    Dodaj komentarz

    Sklep
    Dołącz do Strefy VIP
    i bądź na bieżąco!

    Zarejestruj sięZaloguj się
    Reklama

  • Reklama

    Leczenie Dobrą Dietą

    Jak zarabiać w internecie?

    ebook
    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner
  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze