Witarianizm, nie dla chińskiego wieśniaka
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Witarianizm, nie dla chińskiego wieśniaka

Dodano: 79
chin2.jpg
chin2.jpg

Ello Państwu, Dzisiaj same zgrzyty, ale cóż, proponuję koks:

Jaka jest różnica pomiędzy biegaczem i rowerzystą wytrzymałościowcem, który kiedyś w przeszłości miał pewien problem z narkotykami, a zdrowym rówieśnikiem też mężczyzną, o dużej masie mięśniowej, który wprawdzie nie był weganinem, ale dbał o swoją dietę, jadł jajka i odpowiednie do masy mięśniowej ilości izolatu białka serwatki, wiadomo, że jedynego pochodzenia zwierzęcego nie zakwaszającego? Czy ludzie mogą się tak bardzo między sobą różnić, że na przykład populacja Murzynów jest szczególnie narażona na cukrzycę, a także na prawdę nie toleruje laktozy, po okresie wyrośnięcia z wieku ssaczego?

Być może ktoś poczuje pewien dyskomfort, kiedy napiszę, że witarianizm nie jest dla zdrowych. To jest trudna dieta dla chorych obecnie, lub w niedalekiej przyszłości, a 811 sensu stricto, z oboszczeniami typu dziesięć g węgla na jedno kilo ciała, jedynie dla wytrzymałościówki i do tego ambitnej.

Ma plusy, ale ma sporo minusów, które sprawiają, że szczupła zdrowa osoba, szczególnie płci męskiej, ale nie koniecznie, jednak dobrze umięśniona, w sensie o proporcjonalnie dużej masie mięśniowej w stosunku do wagi ciała, nie tylko, że nie poczuje się lepiej na tej diecie, ale nawet gorzej. Powiem więcej, że nawet dieta wegańska, to może być za mało. Tym bardziej, kiedy ktoś nie może być owowegetarianinem, bo jest uczulony na jajka, bardzo popularny alergen.

Nie wiem czy ktoś sobie przypomina, takiego mojego posta, o lipidach Grega, pod którym rozgorzała dyskusja na ponad czterysta komentów, na temat owych lipidów i innych dygresji. Wtedy zadawałam witarianom, którzy prowadzą poczytne blogi pytanie, jak do tego doszło, że lipidy tak bardzo spadły? No wiadomo, za mała podaż tłuszczu na 811. No i że to może być problem witarian właśnie  na 811. Pytałam i szukałam w necie odpowiedzi, OK już wiem. Campbell o tym pisał, że Chińczycy mieli bardzo niski ogólny poziom cholesterolu, przy czym nie wiem jak z frakcją dobrą, co ewentualnie stanowi dla witarian zagrożenie (przy okazji małego całkowitego, również za mało dobrego), jednak nikt, absolutnie nikt nie udzielił mi odpowiedzi na temat, dlaczego trójglicerydy spadły poniżej minimum. O tym nigdzie, na żadnej stronie w necie w sensie, nie było napisane, jednak nadal drążyłam. Bo skoro podają dolną granicę, to w jakimś celu. Dlaczego nie ma na ten temat informacji? I już wiem, sama sobie odpowiedziałam na to pytanie. Bo w krajach o rozwiniętej cywilizacji, to właściwie nie jest nigdy problemem, trójglicerydy nie spadają poniżej normy, a wręcz przeciwnie, połowa przekarmionej byle czym populacji, ma aż za dużo fatalnych dla zdrowia trójglicerydów. Ale teraz już wiem. Dotarłam. Tak bardzo niski poziom trójglicerydów, to niedożywienie białkowe!!!! Bardzo nie dobre w skutkach, łącznie z tym, że ma wpływ na obniżenie poziomu leukocytów, w tym pośrednio na zwiększenie monocytów, czyli tak jak przy infekcji wirusowej.

Jesteś człowiekiem posiadającym użyteczne mięśnie, zwartym, sprężystym, a twoje mięśnie w stosunku do posiadanego tłuszczu stanowią bardzo istotny procent, wszystkie przemiany w twoim organizmie w związku z tym idą z szybszym metabolizmem, to dieta wegańska nie jest dla ciebie, a witariańska jeszcze mniej, 90/5/5 w szybkim tempie może być przyczyną groźnych chorób.

Przez całe swoje życie muszę pilnować swoją wagę, mój poziom cholesterolu i waga rośnie od samego patrzenia na pączka, uprawiam wytrzymałościówkę, mam skłonności do niskiego poziomu żelaza, spotęgowane też moją płcią i dla mnie 811 jest całkiem dobrą dietą, z pominięciem tego nieszczęsnego żelaza i w ogóle wegański witarianizm, przy założeniu oczywiście, że będę suplementować B12, pamiętać o cynku, D, i takie tam.

Natomiast 811, witarianizm w ogóle, czy nawet jestem skłonna powiedzieć weganizm, a nawet w szczególnych przypadkach wegetarianizm, kiedy trzeba zjeść jednak owoc morza, dla zdrowej, szczupłej i umięśnionej osoby w szybkim tempie prowadzi do niedożywienia białkowego, a w przypadku 811 jeszcze niepokojącego spadku dobrego cholesterolu.

Duża ilość mięśni, bardzo przyspiesza metabolizm.

Nie każdy chętnie zajmuje się wytrzymałościówką jak DR, który podobno jest teraz już 90/5/5, to mnie przeraża i nie każdy chce mieć zajechane, płaskie mięśnie.

Zdrowy, umięśniony mężczyzna, który nie chce podupaść na zdrowiu, zachować muskulaturę, nie zamierza siedzieć w cronometrze od rana do wieczora, chociaż i to okazuje się nie wystarczające dla swojego dobra powinien wybrać co najwyżej wegetarianizm, chociaż nie wykluczone, że powinien jeść grenlandzkiego łososia lub owoce morza, oczywiście z przewagą (ponad 50%) surowych słonecznych owoców i warzyw, szczególnie zielono listnych.

Przez cały czas odkąd zajmuję się dietą witariańską, jestem trochę zażenowana, gdyż mam odczucie, że z mojej strony, to hipochondria. Jestem zdrową osobą i chciałam być jeszcze zdrowszą, jednocześnie kpiąc z siebie samej.

Jednak analizując moje skłonności i genetykę, rzeczywiście mogę się zaliczyć, do osoby narażonej w przyszłości na choroby cywilizacyjne, do tego sporo biegam, czyli dla mnie dieta witariańska, 811 jest jakby dedykowana.

Jednak kiedy 811 i witarianizmem interesują się szczupłe osoby, nie uprawiające sportu, to muszę przyznać, że z ręką na sercu nie mogę im witarianizmu polecić. Bo jeden raw food ocieka tłuszczem, i to nie byłoby najgorsze, gdyby nie to, że ocieka tłuszczem z cukrem, a drugi (811) działa bardzo szybko, ale na człowieka z tendencjami do cywilizacyjnych chorób.

Kiedy przyjrzymy się jeszcze raz filmowi Cousensa, o leczeniu cukrzycy w 30 dni to rzeczywiście teraz dopiero widzimy, jak bardzo ci chorzy ludzie są charakterystyczni dla zagubionej współczesnej cywilizacji. Jeden nie był i on całkowicie zmarnował swoją szansę, tak sugeruje Cousens, albo w ogóle jej nie miał za dużej, tak twierdzę ja. O co więc chodzi? Gdyby ci ludzie przeszli na zwykły weganizm, o niewielkiej ilości tłuszczu, mało sodu i sporo potasu, a także jedli przynajmniej 50% posiłków roślinnych na surowo, to efekt byłby dokładnie taki sam, są na to przykłady.

Ale Cousens nie wypłynąłby na nowatorskim witarianizmie, byłby jednym z wielu lekarzy (jest ich przecież sporo) leczących cukrzycę zwykłą dietą wegańską, o niskiej zawartości tłuszczu, sodu i większej potasu.

Niewątpliwie zdrowi ludzie, jedzący organiczne warzywa i owoce z przewagą surowych, spożywający białko nie z założenia, byle jakiego 10%, ale właśnie nie byle jakiego i w zależności od swojej wagi, ale nie tej tłuszczowej, tylko właśnie mięśniowej, nie potrzebują w żaden sposób myśleć o witarianizmie, jako o lepszym na siebie koncepcie. Leucyna jest bardzo ważna.

Czasami żałuję, że jestem weganką i , że sama narzuciłam sobie ograniczenia, które obecnie działają jak blokada, bo uważam, że byłoby o wiele zdrowiej po prostu od czasu do czasu zjeść owoce morza, żeby nie suplementować się cyjanokobalaminą. Ktoś mnie pytał, że na opakowaniu ę ą Solgaru, jest napisane cobalamina. Napisałam do firmy, to nie methyl B12, ale cyjanocobalamina. Nie uważali za stosowne tego nadmienić na opakowaniu.

Należy zrobić wszystko, aby ludzie nie traktowali zwierząt jak przedmiotów, jednak obecnie nie jestem pewna, czy człowiek zdrowy, który nie wykoleił swojego metabolizmu robi dla siebie najlepiej zostając 100% weganinem, nie mówiąc o witarianizmie, szczególnie w zimnym, ale i w polskim klimacie.

Od czasu wypadu z naszej kołyski Afryki w poszukiwaniu cudownej krainy, gdzie chowa się, czyli mieszka słońce minęło kilkadziesiąt milionów lat. Potem już tylko jedliśmy białko zwierzęce, żeby przeżyć. Węgle nie były tak ważne jak właśnie białko i tłuszcz. Nie donosisz ciąży bez odpowiedniego białka.

Oczywiście, to co się stało z debilnym człowiekiem współczesnym, który dzień w dzień je mięso i to straszne, skażone, przetworzone, naszpikowane antybiotykami i zagryza go tłuszczem z cukrem, to dla takiego debila jedynym ratunkiem jest przynajmniej na kilka lat do opamiętania, wegański witarianizm, najlepiej zbliżony w proporcjach do 811.

Ale jak wcześniej nie upadłeś na głowę i chcesz być zdrowy, bo jesteś zdrowy i szczupły w tłuszcz, odradzam!

Możesz wpaść z deszczu pod rynnę, i w centrum miasta milionowego cierpieć na niedożywienie białkiem, jak Chińczyk z najbiedniejszego regionu Chin i owszem żadna choroba cywilizacyjna Cię prawdopodobnie nie dotknie, ale człowieku choroby biedy jak najbardziej tak, w tym nieprzyjemne zakażenia wirusowe.

Na pewno wielu z was w tym momencie powie, a białko z konopi (może być surowe), a białko ryżowe (już nie surowe), a z groszku (nie surowe), a kontrowersyjna soja? To wszystko tak, tylko jednak to może być za mało dla zdrowej, albo zdrowej i  umięśnionej osoby szczególnie.

Ten blog piszę dla Was, bo zanim napiszę każde zdanie, już go znam, już o nim wiem. Nie wszyscy potrzebują takich informacji, ale jak masz pewne wątpliwości, a nie jesteś typem cywilizacyjnym, wręcz przeciwnie raczej ubogim wieśniakiem chińskim, przemyśl to co napisałam.

To nie jest też dieta dla zdrowych atletów, na pewno NIE!

Pa drogim bogatym wieśniakom, pa ubogim, pa rachitykom, pa cywilizacyjnym ofiarom, pa ślicznym i pa brzydulkom, pa atletom i pa dżokejom. Wasza zmulara pepsi.

 79
  • nanyka   IP
    Okazuje się, że wszystkie wyniki w normie, ale mam niski poziom trójglicerydów 32,23 mg/dl ; cóż próbuję coś zmienić w diecie np. zostanę przy porannych szejkach głównie warzywnych, a reszta posiłków gotowana. U mnie jest tak, że mogę zjeść 5 pączków i nic, a moja córka tak jak ty Pepsi - spojrzy na pączka i kilogram w biodrach!! Melduję, że książka jest (z autografem - dziękuję :D), green&fruits mam zakupiony no i teraz widzę, że jest kolagen TiB więc będę zamawiać. Ewentualnie co jeszcze byś poleciła w moim przypadku?? Jod już stosuję - plama znika po ok. 12 godz. Pozdrawiam
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • nanyka   IP
      d3 i k2 suplementuję prawie od trzech lat, magnez w formie oliwki magnezowej, również c 2 łyżeczki dziennie, jodu nie stosowałam - zacznę, fakt, że poziomu d3 nigdy nie badałam, zrobię to w najbliższym czasie. Dodam jeszcze, że blog jest fantastyczny, śledzę go na bieżąco i zdobywam tu ogromną wiedzę dot. zdrowia, bo wielu rzeczy nie wiedziałam :( Pozdrawiam całą ekipę pepsi eliot <3
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • nanyka   IP
        Jeszcze dodam, że rodzinnie uprawiamy ogród i wszystkie warzywa i nasze rodzime owoce mam bio, naturalne, bez chemii, więc blenduję wszystko co zielone i kolorowe, a od tygodnia stosuję detoks "4 szklanek"
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • nanyka   IP
          no właśnie na surowym byłam przez 3 lata no i jestem taka wychudzona, nóżki cieniutkie, rączęta zapałeczki, że od ok 4 m-cy wprowadziłam jeden posiłek gotowany (głownie obiad) i raz w m-cu kawałeczek kurczaka (bo to niby ciągnie mnie do mięsa, ale niestety nie czuję sie po nim dobrze, więc odstawię) chcę troszkę przytyć, bo sama widzę, że jestem zbyt szczupła (właśnie tak + z pięć kilo i będzie super) i nie wiem czy może suplementować green&fruts czy może coś innego np. kolagen?(oczywiście zakupię u Ciebie w sklepie). Czy więcej tłuszczu (np. orzechy, migdały,), proszę poradź coś. Właśnie zaczynam czytać Leczenie dobrą dietą (pożyczona od syna), no i ja też muszę ją mieć!!!!!!! Fantastyczna książka, ale czy jeszcze można ją nabyć z autografem??? Pozdrawiam serdecznie i owockowo
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • nanyka   IP
            no właśnie dokładnie mam ten problem czytam, szukam i nie wiem o co kaman???? a ja po prostu całe życie jestem szczupłą, dość umięśnioną osobą (gdzieś już wspominałam, że mam 59 lat, no i ważę 44 przy 160 cm wzrostu;) uśmieszek) i owszem na surowiźnie i zdrowym odżywianiu jestem od 3 lat, ale mam problem z białkiem np. po jakimkolwiek białku mam wzdęcia i śmierdzące bąki a fuj!!! gdy jem mało białka (głównie w postaci kasz to jeszcze ujdzie w miarę, ale już odrobina mięsa (tylko kurczak wiejski) powoduje w/w dolegliwości, to samo jaja czy strączkowe. A mam grupę krwi 0 Rh-. Chcę uzyskać wagę 50 kg no i nie mogę, a jak czytam "jem banany i tyję" to pytam łaj, o co kaman????????????bo ja nawet po 20 bananach i leżeniu na kanapie ni tyję nawet o cini mini !!! pepsi no daj choć 5 kilo (uśmieszek) pozdrawiam bannannowo
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1