witara to platynowy pro
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

witara to platynowy pro

Dodano: 23
A i E
A i E

Dobry wieczór przy wieczorze życzę Socjecie,

Parę dni temu zapisałam się na wykład on line, u Majewskiego. Majewski to ten, co najprawdopodobniej przed wszystkimi przeczytał w oryginale książkę Kijosakiego z serii Bogaty i biedny ojciec, przetrawestował to na neta i napisał e-biznes, który wkrótce stał się bestselerem. Młody Majewski zarobił następnie swoje pierwsze sto tysięcy po opodatkowaniu. Było to dekadę temu, a młody biznesmen sieci, nadal działa. Tematem wykładu, był akurat Platynowy Produkt i chociaż nie spodziewałam się wiele, po owej prelekcji, gdyż była za darmo, a wiadomo że za trzy dniowe szkolenia u Majewskiego trzeba zapłacić sześć tysi, nie mniej jednak i tak udało mu się na pierwszy rzut oka, rozczarować mnie do imentu. Ewidentnie chciał coś powiedzieć, ale akurat miał zasznurowane sznurówką usta. Chciał się podzielić wiedzą, ale właśnie zapomniał parasola, a lać miało. Jednym słowem chciał dokonać niemożliwego. Jak moja ciotka, która na pierwszych swoich Juwenaliach miała takiego pecha, że akurat komuniści zabili studenta Pyjasa, więc buntowniczka postanowiła zamknąć dyskotekę studencką, w ramach młodzieńczego protestu i walki z komuną. W rezultacie zaś trochę tańczyła, a trochę zamykała.

Punkt osiemnasta w monitorze zobaczyłam ciemność. Ożeż ciemność widzę. Wgapiałam się w nią jak zahipnotyzowana i nawet dostrzegłam fatamorganą jakąś majaczącą postać, ale była to tylko projekcja życzeniowa, gdyż z powodu balu maskowego w przedszkolu, do którego uczęszcza progenitura Majewskiego, nota bene przebrana za Yodę, czy Skywalkera, wykład on line został przeniesiony na dwudziestą.

Majewski podczas godziny ze swojego za friko półtoragodzinnego wykładu zajęty był ustalaniem, dlaczego jest tak słabo podświetlone miejsce akcji, długim wyznaczaniem pola oglądalności na tablicy, na której miał pisać, ustalaniem z pytającymi on line, jak wyeliminować podgląd i zostawić tylko fonię, dość niewygodne przy odczytach z tablicy wprawdzie, ale obraz tak się rwie, ustalanie z jakiej techniki Google skorzystał do tego wykładu on line, jak pecet pozwalałby na lepsze doświetlenie sceny dramatu, ale on dysponuje niestety nadgryzionym jabłkiem i w końcu odpowiedziami na niektóre zupełnie nieistotne, gdyż nie w temacie, zaczepki internautów. W pozostałej pół godzinie wykładu za friko należało jeszcze zmieścić taką zajawę tematem Platynowego Produktu, żeby znaleźli się chętni na wykupienie wspomnianych przeze mnie wyżej, a właśnie w owej pół godzinie opisanych z pewnością intratnych dla Majewskiego, a wierzyć mu podobno trzeba, że również dla kursantów szkoleń.

Jednak pomimo tego odstraszającego do darmowych wykładów e - biznesmena wstępu, padło kilka na prawdę kluczowych zdań. I na drugi rzut gałką oczną, jednak coś z tej namiastki dzielenia się wiedzą, bo w promce wyniosłam.

Aby mała firma miała szansę powodzenia, aby wielka firma zrobiła jeszcze większą furorę powinna postawić na jeden i tylko jeden swój produkt, to znaczy Platynowy Produkt. Dlaczego akurat platynowy? A nie złoty? Albo diamentowy? Bo platyna oprócz tego, że jest arcy trwała, to jeszcze charakteryzuje się niezwykle wyróżniająca ją cechą. Platyna jest największym na świecie katalizatorem reakcji. 

Jeżeli postawisz na właściwy produkt, to znaczy wartościowy i to nie koniecznie dla ciebie, ale właśnie dla jego potencjalnego odbiorcy i skupisz całą swoją uwagę akurat na nim, na jego promocji, wzmacnianiu, to ten jeden produkt i całe uproszczenie procedur sprawi, że z pewnością ci się uda. Majewski mówi nie mówiąc, więcej: że tylko wtedy może ci się udać.

Nie rozmienisz się, będziesz miał jasne cele i o wiele mniej będzie miotania w twojej działalności. Możesz za pomocą innowacyjności go ulepszać, produkt w sensie, możesz zmienić sposoby promocji, albo przez reklamę, albo przez budowanie bazy lajkowiczów, cokolwiek, masz jeden cel i wielkie prawdopodobieństwo, że ci się uda.

Ten jeden produkt, przez to, że będzie twoim Platynowym Produktem będzie posiadał moc sprawczą katalizowania wielu innych powiązanych z nim rekcji.

Takim Platynowym Produktem w życiu człowieka, często wcześniej wegetarianina, czy weganina, ale nie koniecznie, staje się Witarianizm.

Zaczynasz podchodzić do życia w zupełnie inny sposób niż nawet wtedy kiedy byłeś tylko weganinem. Witara katalizuje wiele spraw, które nagle zaczynają cię wciągać i interesować, chociaż wcześniej podchodziłeś do nich prawie bezrefleksyjnie. Zrozumienie pojęcia szczęścia, sosu, korpo, osho, soku z marchwi, garści szpinaku, zapachu jarmużu, jakości wypróżnień, teorii spiskowych, które nie koniecznie są teoriami spiskowymi, biofotonów, kodów uzdrawiania, samców bonobo, zdrowia, miłości, hybryd owocowych i siemienia lnianego, a nawet tylko uświadomienie sobie tych pojęć, sprawia, że już nigdy nie będziesz taki sam.

Platynowy produkt, który sprawił, że twoje życie wywróciło się do góry nogami, bo nagle zaczynasz rozumieć siebie, że nie musisz siebie rozumieć.

Że nic nie musisz.

Że masz wybór, że możesz robić to co robisz, albo wszystko zmienić, ale masz punkt odniesienia, masz katalizującą prawdę, żeśmy się wszyscy urodzili z jednej afrykańskiej matki i z jednego afrykańskiego ojca, którzy przekąszali daktyla. I ich ból istnienia został nam przekazany w komórce dajmy na to pięty i że nie zagłuszysz go nigdy żadnym rykiem czerwonego ferrari, ani szpilkami z czerwoną podeszwą, największego przekrętu, a jedynie możesz go ukoić soczystym owocem, biegiem po lesie w słoneczny poranek, czy ujmującym trwaniem.

Witarianizm stał się dla mnie katalizatorem wielu działań, że wymienię chociażby tego bloga, czy napisanie książki, notabene dzisiaj poszła wreszcie do składu.

Ta niewinna z pozoru dieta, to nie zwykły weganizm, a raczej rodzaj rewolucji w dotychczasowym życiu, a potem rewolucji we własnym garze, łbie w sensie.

To nie prawda, że trzeba kogoś przekonywać do witarianizmu.

Tak na prawdę wielu jest tak bardzo poirytowanych, kiedy im się o tym mówi, bo wewnętrznie już od dawna witarianizm przeczuwają. Wiedzą co w nich siedzi. Każdy, ale to na prawdę każdy, nawet bezrefleksyjny buc z MacKurczaka, jakby go przyprzeć do muru, powiedziałby, co się do jedzenia nadaje, a co nie służy do przekąszania. To jest dla ludzi tak oczywiste, że dostają spazmów, jak im o witarianizmie mówisz, bo on siedzi w nich i w każdym z nas.

Surowy owoc zjeść. Kwintesencja prawdy.

Więc czasami warto wysłuchać eseju Majewskiego, choć kamuflować chciał przekaz sprytnie jednak został rozszyfrowany z pożytkiem dla cwanego deszyfratora, który Socjecie drogiej o Platynowej Witarce powiedział co wiedział.

Pa Państwu. Pe
 23

Czytaj także