logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
62 557 424
166 online
27 902 VIPy
Reklama

BARDZO DOBRA WITAMINA D3 (z lanoliny) TiB BIERZ JĄ w protokole z K2 TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 2018, czy jesteś gotowa na ten niesamowity rok Kochanie?

    Sylwester. Wszyscy chwiejnym krokiem walą do okien przekrzykując się nawzajem. Dziewczyny w cekinowych sukienkach z gołymi plecami, a hipstery do marynarek pozakładały trampki. Zaczyna się odliczanie. Jak co roku, czas zatrzymuje się w miejscu o północy, a oni wiwatują nadejście nowego roku obściskując się, strzelają korki z Dom Perignon (rzadziej), czy z butelek wina musującego marki wino (częściej), drąc japy ponad huk fajerwerków.

    Jesteś na to gotowa Kochanie?

    Znów nastąpi przesunięcie fali energetycznej i znów wszystko zmieni się obrócone w kierunku nowego energetycznego pulsu Ziemi.

    Jesteś w punkcie zero. To czas na introspekcję, na kontemplację, na odpoczynek.

    Łatwiej jest płynąć z energetyczną falą, niż (niczym karp koi) płynąć pod prąd.

    Jednak w tym roku coś się zmienia. Prąd nie jest tak silny. Decyzje są lepsze i prowadzą do czegoś dobrego. Świat się zmienia. Niektóre drzwi zamykają się z trzaskiem żeby inne mogły się otworzyć razem z całym wachlarzem nowych doświadczeń, relacji i miejsc, nowych dróg, na których można się rozwijać.

    Te drzwi to rok 2018

    Wodny znak Skorpiona przywiódł Cię do introspektywnej fazy Księżyca z dniem 18 listopada. Wiesz o tym Najdroższa? To najwyższa pora żeby zajrzeć w głąb siebie, w głąb zaszłych w tym roku zmian, w głąb emocji i nadziei.

    Wielość zmian, przez które przeszłaś w tym roku, pokazuje Twoją zdolność adaptacji, ale też podatności na zmieniające się nieprzerwanie energie świata. Kochaj bezgranicznie i akceptuj.

    Udało Ci się odpuścić i ruszyć ze skrzyżowania, przemieścić się krok do przodu i choć na chwilę być w tu i teraz bez karmy, zobowiązań i lęków.

    Coś się schrzaniło, zawaliło i straciło sens? To nie był dobry rok i powinien się skończyć?

    Nie ma przecież czasu liniowego, są momenty, skoki, są nieskończone tu i teraz

    2018, czyli nadchodzące momenty, to energetycznie czas, w którym łączą się bliźniacze płomienie dusz, czas, w którym bratnie dusze patrzą sobie w oczy i uśmiechają się, bo wiedzą …

    To rok prawdy, rok kobiecości, czyli intuicji, rok sztuki i przejrzystości.

    To rok telepatii rozpowszechnionej bardziej niż kiedykolwiek od tysięcy lat, rok zdolności metafizycznych, rok ciał krzemowych (trochę poboli to przeobrażenie, ale minie), rok połączeń.

    Jesteśmy w punkcie zero Kochanie! Przygotuj się na wielkie rzeczy, na wielkie zmiany, na cudowny rok.

    Bądź kreatywna, bądź wyzwolona, bądź w tu i teraz, bądź otwarta i wolna.

    4, 3, 2, 1… Nowy Rok! Nowy Rok!

    Na zawsze Twój
    Horry

    (Visited 6 532 times, 1 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Jakub 14 grudnia 2017 o 18:01

      O rajciu, jak ja nie cierpię sylwestra i tych fajerwerów… Tyle hałasu i smrodu spalanej chemii. Potem jeszcze przez kilka dni to czuć. Wszyscy się tak jarają, a ja sram w gatki, zatykam uszy i martwię się o środowisko i stan powietrza 🙁 Tak to bywa jak jest się takim świrem jak ja, z dziwnymi poglądami i spojrzeniem na świat. Rodzice mi to wytykają- na piwko nie pójdzie, flaszki nie ruszy, wydziwia z jedzeniem, mięsa nie je, dziwoląg i odludek. A ja taki po prostu jestem. Niby akceptacja jest, ale absolutnie NIKT z mojego otoczenia tego nie rozumie. Mimo wszystko – Aloha! 🙂

      1. Monika 15 grudnia 2017 o 08:14

        Moja mama też nazywa mnie dziwoląg. To najlepszy komplement dla mnie 🙂

      2. c: 15 grudnia 2017 o 21:07

        Jakub, może masz ochotę popisać?

      3. c: 15 grudnia 2017 o 21:10
    2. AnnaO 14 grudnia 2017 o 18:11

      Tak mi pisz, Horry. Wielkie rzeczy, wielkie zmiany, cudowny rok. Mam wielkie plany, chcę, żeby to był cudowny rok!

    3. Kats 14 grudnia 2017 o 18:47

      Och, Horry.. Jak zawsze cudowny wpis <3 Dla mnie to był naprawdę rok dobrych zmian, hm wewnętrznych;) Zwłaszcza druga połowa. To dzięki wam kochani:) Dobrze, że jesteście <3 Lofciam ^^

    4. Szarooka 14 grudnia 2017 o 19:47

      Wzruszyłam się 😊Piękne

      1. Horry Porttier 14 grudnia 2017 o 20:45

        🙂

    5. martusiaar 14 grudnia 2017 o 19:56

      mam wrażenie jakby zostało to napisane tylko dla mnie…..

      1. Horry Porttier 14 grudnia 2017 o 20:45

        🙂

    6. Carolina 14 grudnia 2017 o 20:22

      Juhu ale zajebiaszczo😁

    7. malena 14 grudnia 2017 o 20:39

      Och Hoooorryyy- jak Cię nie kochać! Mądry, a do tego przystojny 😍😋

      1. Horry Porttier 14 grudnia 2017 o 20:45

        <3

    8. Aneta 14 grudnia 2017 o 21:06

      Ja jestem skorpionicą urodzoną 18 listopada

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 21:09

        piękny dzień

        1. Aneta 14 grudnia 2017 o 21:12

          Pepsi mogłabyś rozwinąć? Dlaczego piękny, no poza tym, że ja się urodziłam 😉

          1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 23:39

            uwierz 🙂

            1. Figa 15 grudnia 2017 o 11:45

              Ja 2 listopad 😏

        2. Tysia 1 stycznia 2018 o 21:52

          Pepsi, proszę, nie bądź taka tajemnicza… ten 18.11 bardzo mnie intryguje i nie daje spokoju…….

          1. Pepsi Eliot 2 stycznia 2018 o 08:31

            napiszę o tym wkrótce

    9. Aneta D Falkiewicz 14 grudnia 2017 o 21:22

      Dajemy !!! <3

    10. xenia 14 grudnia 2017 o 21:31

      moja bratnia dusza, tak mysle, urodzila sie 18 listopada. a za razem moja najwieksza lekcja zyciowa. po naszym rozstaniu do tej pory oboje nie ogarniamy rzeczywistosci po prawie trzech latach, choc na innych kontynentach(taka byla potrzeba). moze to jednak znak. serce i milosc dla zagubionych ślę

    11. Wioletta 14 grudnia 2017 o 21:38

      Obecny rok był rokiem w którym zaczęłam się bać i świat przewrócił się do góry nogami. Życzę sobie i innym, abym w 2018 przestała się bać i zaczęła żyć 😉

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 23:37

        pewnie masz 24 lata

        1. Miri 15 grudnia 2017 o 08:40

          ŁOO a dlaczego tak? Dla mnie 24 rok życia był chyba najbardziej ciężkim i stresującym rokiem życia. Pamiętam, że nie mogłam zasnąć, bo co chwilę wybudzały mnie skurcze wszystkich mięśni…
          Teraz mam 28 lat i w końcu czuję, że to wszystko jakoś się składa do kupy, w dużej mierze dzięki Tobie Pepsi <3

          1. Pepsi Eliot 15 grudnia 2017 o 08:44

            tak, pytam, bo wtedy zaczynają się strachy, ale cieszę się,że masz to za sobą <3

            1. dejavu 18 grudnia 2017 o 05:58

              Do 24 roku życia niczego się nie bałam. Wszystko układało się samo. Z każdej sytuacji wychodziłam obronną ręką, nie robiąc nic. Po prostu spokojnie przeczekiwalam kryzysy. Potem zaczęlo się sypać. Od listopada 2014 w roku w którym miałam 24 lata. Do dzis ciągle się sypie. Mam 27 lat i zaczynam się budzić . W zasadzie akceptacja położenia i spokój w roku 2017 spowodowały że sprawy zaczęły się klarować-po prostu jak wcześniej, bez jakiegoś wysiłku z mojej strony. I właśnie od połowy listopada być może faktycznie 18-stego czuję że wszystko wraca do sytuacji sprzed roku-dosłownie jak Deja vu. Trwam w spokoju – To kolejna trampolina by wzrastać. Ale o co chodzi z tym 18 listopada?

            2. Pepsi Eliot 18 grudnia 2017 o 06:28

              taki sobie ważny dzień we Wszechświecie

            3. Monika 18 grudnia 2017 o 08:31

              Strzał w 10. Wracam pamięcią i moje strachy, lęki zaczęły się właśnie wtedy gdy miałam 24 lata !! Dlaczego tak się dzieje Pepsi?
              Moja mama zmarła jak miałam 22,5, pamiętam, że jeszcze jakiś czas sobie radziłam a potem było źle. Wiązałam to z tym, ze cały dom był na mojej głowie, że nie wytrzymywałam ilości obowiązków, napięcia, obrazu bezradnego ojca…gdy wszystko zaczęło pomału wracać do normy u mnie zaczęły się objawy lęku. Więc wiem ile wtedy miałam lat. Właśnie 24.

    12. Lucia 14 grudnia 2017 o 23:40

      A wiecie… „Najpiękniejszy” Horry, to jest jednak ten w ołówku pod artykułem. 😀

    13. Monika 15 grudnia 2017 o 01:45

      Juz okolo faktycznie 18 listopada zmienilo sie pare rzeczy we mnie Wsomie najmocniej to odczulam wieczorem pozno , bylo to cos jak drastyczne przebudzenie ze snu z 1 na 2 grudnia. Bylam na spacerze z moim psem i nagle przenioslam sie tak jakby dalej w czasie bylam na dalszej ulicy i slyszalam ptaka z otwartej do przebudowy suterynie. Ptaka nie dojzalam niestety ale bylo to jak glos , ktory wolal obudz sie wreszcie jestes dalej niz sadzisz… moze ktos z was tez cos takiego przezyl ?

    14. barbel 15 grudnia 2017 o 09:58

      Mi przyszla wiadomosc, ze ..obudz sie w koncu na 100proc. , masz moc i nie mozesz byc glupio tam gdzie niskie wibracje, bo tak trzeba tylko sama tworz swiat, dla innych, choc to jest bycia ze soba czasem bez zgielku, czasem samotne z zewnatrz patrzac. …

    15. Trini 15 grudnia 2017 o 10:21

      A ja mam ostatnio lęki i chciałabym tylko jednego, aby w przyszłym roku ich nie było i abym zaznała spokoju…czytam „Potęgę teraźniejszości” i sama nie wiem, czy mi to pomaga, czy raczej mnie dołuje….chyba nie potrafię tak obojętnie stać z boku i obserwować swoje emocje….Dziękuję Ci Pepsi z Twojego bloga, pozdrawiam Cię Pepsi i wszystkich użytkowników.

    16. Ajlon 15 grudnia 2017 o 10:26

      I wzajemnie <3

    17. kaczka dziwaczka 15 grudnia 2017 o 11:58

      Przecieram oczy ze zdumienia 😉
      Co za energetyzujący i pełen pozytywów tekst 🙂
      Tak piękny i tak nieprawdopodobny……
      Osobiście uwielbiam prawdziwe Sylwestrowe bale na wielkiej sali przy orkiestrze!
      Panie w wieczorowych sukniach. Panowie w twarzowych garniturach.
      Wspaniała muzyka, dobra zabawa w towarzystwie…
      Mniejsza o jedzenie… ale wyborny wytrawny szampan jak najbardziej 🙂
      I żaden tam chwiejny krok, raczej rytmiczny…
      Niech Sylwestrowy lekki krok towarzyszy nam przez cały Nowy 2018 Rok
      Niech prowadzi nas bez stresu od sukcesu do sukcesu 😉
      I tego Wszystkim życzę…

      1. Pepsi Eliot 15 grudnia 2017 o 12:01

        <3 <3

    18. Ania Gaj 15 grudnia 2017 o 13:24

      Cudny tekst!!! Czuję, jakby był kierowany konkretnie do mnie i napisany o mnie 🙂 Nie pamiętam kiedy ostatnio ekscytowałam się z nadejścia nowego roku, a teraz tak bardzo się cieszę, że kończy się najgorszy rok mojego życia i startuję od zera 🙂 Dziękuję Ci Pepsi (chociaż dziękowałam już wiele razy, ale tego nigdy za wiele)!! Życzę wszystkim szczęścia w nowym roku, ale takiego prawdziwego!

      1. Ania Gaj 15 grudnia 2017 o 13:50

        P.S. W sumie to był najgorszy a jednocześnie najlepszy rok, bo w końcu ruszyłam ze skrzyżowania i to z kopyta 😀

    19. Ewa 15 grudnia 2017 o 14:25

      Horry-dziękuję za super art.Właśnie dzisiaj uświadomiłam sobie spokój,który mnie ogarnął od jakiegoś miesiącaJest to bardzo miłe i łagodne uczucie.No a fotka-w y m i a t a! Piona-cmok

    20. ba.bunia 15 grudnia 2017 o 15:48

      Czytam wszystko na tym blogu, po wielokroć…..dużo zmieniłam w swoim życiu i spokój spływa na mnie jakoś naturalnie i wiem, że nic go nie zamąci, a zdobyta wiedza buduje jego podstawy.
      A tak na marginesie, Horry przystojniaku, czy mógłbyś napisać co nieco o Noblu z fizyki 2017 – jakiż to przewrót w astrofizyce oznacza potwierdzenie istnienia fal grawitacyjnych?
      Kocham Was wszystkich z Pepsi na czele

    21. Marta 15 grudnia 2017 o 19:04

      Czekam zatem na nowe z radością 😀Chcę się obudzić.

    22. KasiaM 16 grudnia 2017 o 21:19

      Rok ciał krzemowych… Co to znaczy?

      1. Pepsi Eliot 16 grudnia 2017 o 23:24

        że zmieniamy się z węglowych na węglowo krzemowe

    23. KasiaM 16 grudnia 2017 o 21:44

      Ok doczytalam. Byc moze juz jestem po ktoryms z etapów przemiany bo min mam duzo wiecej energii niz np rok temu, jem prawie wylacznie rośliny Najchetniej surowe. Zle sie czuję po skomplikowanych ciezszych potrawach. Co do tej pory nie do pomyslenia – nie mam ochoty na slodycze. Nie musze odpoczywac po pracy, mam powera. A co najwazniejsze: dostrajam sie do wyzszych wibracji, czyli nisko wibrujace byty nie mają do mnie latwej drogi.
      Ale. Byc moze to wszystko dzieki mojemu lekarzowi i kolejnym etapom oczyszczania organizmu.
      Albo moze to dlatego ze trafilam w marcu na ten super blog, bedac w szpitalu osaczona przez Sluzbe Zdrowia i wołając HELP! w czeluście internetu. A wy podaliscie mi pomocna dlon… i sie nie dalam im..
      Ciekawa ta teoria z krzemem….
      Dzieki Horry! Dzieki Pepsi!

      1. Pepsi Eliot 16 grudnia 2017 o 23:23

        lovciamy

    24. Kasia - Oczekująca na tęczę 16 grudnia 2017 o 22:08

      Pokrzepiający artykuł 🙂 Szczególnie, kiedy w mijającym roku wykonało się miliony malutkich kroczków do przodu, kiedy każdego dnia walczyło się ze swoimi słabościami i lękami, kiedy każdego dnia oswajało się nerwicę, kiedy każdy dzien przynosił coraz więcej wiary w siebie…Wygląda na to, że teraz to już z górki 🙂 Cudowne uczucie. Jestem gotowa!

      1. Grace 19 grudnia 2017 o 16:02

        <3!

    25. ChaiMate 20 grudnia 2017 o 09:07

      Oh Horry… 😉
      Pepsi, będzie platforma umożliwiająca poznanie się ludzi, którzy tu przebywają? coś kiedyś czytałam pod którymś z wpisów…

      1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2017 o 09:17

        przecież możecie zagadać, po co Wam platforma?

    26. Kamila 22 grudnia 2017 o 20:42

      Jaki fajny post , dający nadzieję, że w końcu skończy się ten koszmarny 2017. Dla mnie to rok strasznych huśtawek emocjonalnych, jakiś lęków, o siebie, o dzieci. Takie myśli, których nigdy nie doświadczałam. Moje ciało daje mi znaki, że się boi. A to kręgosłup boli, a to serce przyspieszy, a to w gardle ściśnie. A końcówka roku zdecydowanie przepełniona strachem. Tak naprawdę niczym nie uzasadnionym.

      1. Pepsi Eliot 22 grudnia 2017 o 21:27

        to programy narzucone przez matrix, oni zarządzają naszym strachem, bo się nim karmię, ale tylko dopóki nie zaczniemy się budzić.

    27. Kacha 25 grudnia 2017 o 14:24

      Cudownie się to czyta…Będę wracać do tego wpisu. Życzę cudownego 2018! Wiem że dla Ciebie taki będzie bo sama kreujesz swoją rzeczywistość. Ja się jeszcze uczę. U mnie zmiana się zaczęła ale bardzo małymi krokami idzie, ale będzie dobrze. Czuję to😁 Ściskam gorąco 😘

    28. Jola 29 grudnia 2017 o 08:09

      Mam pytanie, proszę pomóżcie. Mój siedmioletni syn twierdzi, że potrafi patrzeć na siebie z przodu. Pierwszy Raz gdy doznał urazu a drugi już bez konkretnej przyczyny. Po prostu idąc z koleżanką patrzył na siebie z przodu. Co to znaczy czy on nieświadomie wychodzi z ciała? Dodam że opowieść wydawała się wiarygodna bez fantazjowania. Raczej pytał czy Mi się tak zdarza. Czy to normalne.

      1. Pepsi Eliot 29 grudnia 2017 o 09:21

        wychodzi, powinien nie wychodzić, żeby jego ciała w tym czasie ktoś inny nie zasiedlił.

        1. Jola 29 grudnia 2017 o 10:40

          Pogadam z nim choć nie wiem czy go nie wystrasze i czy przy spontaniczny wyskakiwaniu to coś da…. Dziękuję bardzo za pomoc, pozdrawiam.

    Dodaj komentarz