B12 to dowód, że Bóg osobowy nie istnieje
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

B12 to dowód, że Bóg osobowy nie istnieje

Dodano: 19
vegans 7 talerz
vegans 7 talerz

Socjeto prze ładna i prze inteligentna, w tym oczytana, cześć,

nie piszę zbyt dużo ostatnio, bo kończę książkę, to raz, a po drugie mam pewne kłopoty prywatne, a nie lubię do Socjety pisać kiedy nie jestem idealnie szczęśliwa. Nie mniej jednak dzisiaj coś  nawinę szybciutko i jak nie ja, zwięźle, mam nadzieję:

(Podaję za stroną Empatia, z lekka tylko przerabiane info) Pod koniec lutego tego roku na Uniwersytecie Loma Linda odbył szósty Międzynarodowy Kongres Wegetariańskiego Odżywiania podsumowujący najnowsze badania dotyczące diety wegetariańskiej i wegańskiej. Przedsięwzięcie organizowane jest co pięć lat i skupia wybitnych specjalistów zajmujących się żywieniem, którzy przedstawiają swoje stanowiska w oparciu o najnowsze osiągnięcia badań naukowych. Wnioski z konferencji, uważanej za najważniejszą dotyczącą tej tematyki na świecie, są później publikowane w prestiżowym czasopiśmie American Journal of Clinical Nutrition. Virginia Messina, dietetyczka specjalizująca się w diecie wegańskiej, między innymi współautorka książki „Vegan form Life”podsumowuje, chyba na swojej stronie, nie dociekam: 1. Potwierdza się konieczność suplementacji witaminy B12 w przypadku wegan, ale również często wegetarian 2. Diety wysokobiałkowe wydają się nie zwiększać ryzyka osteoporozy. Przeciwnie, białko wydaje się być czynnikiem ochronnym, a weganie, którzy jedzą więcej różnego rodzaju fasoli i gotowych produktów będących substytutami mięsa (w Polsce rzadziej dostępne, tzw. veggie meats) mogą mieć niższe ryzyko złamań kości. Weganie, którzy nie dostarczają odpowiedniej ilości wapnia w diecie ryzykują pogorszenie stanu kości. Jack Norris, inny dietetyk poruszył temat niedawno na swoim blogu, o zależności pomiędzy spożyciem białka i zdrowiem kości.

 3. Zastąpienie produktów zwierzęcych w diecie (szczególnie tzw. czerwonego mięsa i produktów mięsnych w rodzaju kiełbasy, bekonu, szynki itd.) produktami roślinnymi obniża ryzyko zachorowania na choroby przewlekłe. Nauka nie daje jednak podstaw do twierdzeń, że produkty nabiałowe stanowią szczególne zagrożenie dla zdrowia.

4. Produkty roślinne bogate w nierafinowane tłuszcze (np. orzechy) są korzystne dla zdrowia. Nowe badania potwierdzają, że dodatek oliwy z pierwszego tłoczenia ma pozytywny wpływ na serce, nie ma powodu uważać, że jest ona szkodliwa.

Na podstawie powyższych wniosków konferencyjnych, spreparowałam osobiście dla drogiej Socjety własne, gdyż niektóre konkluzje co najmniej mnie zdziwiły, a inne sprowokowały do obrazoburczych wręcz morałów:

Dotyczy punktu 1. Potwierdzenie konieczności suplementacji B12 dla wegan, a nawet wegetarian jest akurat przy okazji dowodem na nie istnienie Boga, w sensie miłosiernego osobowego sprawcy wszystkiego, w tym Universum i człowieka, a kolejny raz wiele zaś przemawia za teorią ewolucji. Człowiek, aby przeżyć musi zjadać nieżywe zwierzęta, przynajmniej w jakiejś znikomej ilości, a to stoi w sprzeczności akurat z miłosierną empatią. Chcesz być zdrowy weganinie, czy nawet wegetarianinie, musisz iść do apteki, albo szamnąć najmniejszego nawet, ale jednak brata.

vegans6satyr Dotyczy punktu 2 Diety wysoko białkowe zdaje się rzeczywiście nie zwiększają ryzyka osteoporozy, ale jednak jest wiele zdrowotnych zastrzeżeń do fasoli i soi, o czym na każdym kroku można przeczytać i czym się jarają witarianie, no a o białku zwierzęcym nie ma co mówić, bo tak zakwasza organizm, że nawet z dość silnymi kośćmi można odłożyć na nerki niewydolne widelec. Jednak na konferencji widocznie nie było zatwardziałych witarian, prowadzących spory ze zwykłymi weganami, czy wegetarianami, kto jest mądrzejszy, czy zdrowszy. Chociaż pszenica jest u witarian wykluczona, no chyba, że trawa pszeniczna, do której jakoś nie mogę się przekonać, ale o pszenicy za chwilę. Najbardziej ciekawiłaby mnie wypowiedź na tej konferencji ludzi zgromadzonych wokół 30-tu pizangów na dzień, bo ostatnie paradygmaty już mówią o 90,5,5, więc 5 % białka tylko szamią. Ciekawe, czy im się gnaty wkrótce nie połamią, czy też to naukowcy na konferencji nie wszystkie jeszcze rozumy pożarli.

vegans8 protein

Dotyczy punktu 3 Pierwsza część wniosku nie budzi jakichś specjalnych kontrowersji, za to ostatnie zdanie, coś jakby mi się scyzoryk w kieszeni otworzył: "Nauka nie daje jednak podstaw do twierdzeń, że produkty nabiałowe stanowią szczególne zagrożenie dla zdrowia."

Rozumiem w takim razie, że są jakieś dwie nauki, a może nawet dziesięć, bo w którym momencie zostało całkowicie zignorowane wieloletnie badanie Campbella? Czy empiria przez dwadzieścia lat przeprowadzana i konkretnymi liczbami oszacowana, która jasno potwierdziła tezę, że kazeina jest potężnym i prawdopodobnie największym zapalnikiem kancerogennych ognisk, ze wszystkich białek zwierzęcych? Czy w lutym tego roku wegetarianie naukowcy tego faktu nie zakodowali, czy też się już może przedawnił? A może dr. Campbell jest taki modny tylko w Polsce, bo go w końcu przetłumaczono, a na świecie to nieistotna sprawa, hipoteza przedawniona, do tego na żółtej rasie przeprowadzona, a oni są przecież jacyś inni, bo nie mogą prawdziwych flaszek robić, tylko jakiegoś  słabego szita popijają jak Shaoxing, winko ryżowe, niby 20%, ale jak się to ma do whyskacza? Jest jeszcze jeden aspekt, nawoływania do konsumpcji w dużej mierze w przewadze wegańskiej przez Campbella, ale jakże dla wszystkich stron niewygodny, bo Campbell nie wspominał, ale on ma przynajmniej wytłumaczenie i to nawet podwójne, primo, że pszenica w ogóle nie powinna być uważana za pokarm, a secundo, że Chińczycy jedzą głównie ryż jako swój chleb powszedni, natomiast weganie i wegetarianie i nawet wszyscy mięsożerni są połączeni wspaniałym roślinnym pseudo pokarmem. Który nazywa się gluten pszeniczka, który zabija, który truje i który alergizuje nawet w małych ilościach całkiem podobnie jak zwierzęce białko tyle, że ono jednak w ilościach więcej niż 5% dziennego zapotrzebowania kalorycznego, a nawet 10%, chociaż w żadnym wypadku nie kazeinka, tej zero jak pszeniczki. A więc nic złego na konferencji o kazeinie nie stwierdzono, o pszeniczce też nic, więc na prawdę warto było się spotykać i nawijać przez wiele godzin.

Dotyczy punktu czwartego Jest kilka stref niebieskich, jedne się powoli wykruszają jak Okinawczycy, czy Hunzowie, bo za bardzo w cywilizację odbiegły, ale są też takie, które zdecydowanie wysforowały się na pierwsze miejsce, ze średnią około 100 lat i to dla uniseksu, a należą do nich Monako i Andora. Tam od setek lat oliwa z pierwszego tłoczenia na zimno dodawana jest do wszystkiego i podlewana rezweratrolem, antyoksydantem w czerwonym winie zaklętym, a do tego świeże ryby często i jest dieta zwana śródziemnomorską, ale tak na prawdę dietą bogaczy śródziemnomorskich. I zwoływanie konferencji w lutym, żeby oświadczyć to co empirią od wielu lat, znacznie dłużej niż od pięciu, jest oczywiste, widocznie dietetycy mają sporo wolnego czasu.

Ludzie pa pepsin

 19
  • momia  
    Dziękuje
    <3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • momia  
      Witajcie:) Cześć Pepsieliot:) pytanie odnośnie witaminy b 12 co zrobić jeżeli jest jej nadmiar - przyjmuje w suplach bo nie jem mięsa. Zbadałam - wynik mam 1023, a górna norma 771, czy się nie przejmować bo normy zaniżone? Co do chlorelli podniosła mi żelazo na maksa więc tez odstawiam i idę oddać krew - takie rekomendacje wyczytałam w komentarzach Żałuję bo super mi regulowała pracę jelit. Będę z niej korzystała tylko po jedzeniu ryb.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • konowala  
        Potwierdzenie konieczności suplementacji B12 dla wegan, a nawet wegetarian jest akurat przy okazji dowodem na nie istnienie Boga, w sensie miłosiernego osobowego sprawcy wszystkiego, w tym Universum i człowieka, a kolejny raz wiele zaś przemawia za teorią ewolucji. Człowiek, aby przeżyć musi zjadać nieżywe zwierzęta,
        przynajmniej w jakiejś znikomej ilości, a to stoi w sprzeczności akurat z miłosierną empatią
        Przepraszam Pepsi,ja wiem ,ale jako osoba wierząca i konowawala dodatku)tego punktu kompletnie nie rozumiem.
        Wiem post stary,ale sprawa(he,he) fundamentalna.
        1.Tak to już bezosobowa natura(jeśli odrzucimy Boga jako sprawcę)wymyśliła,że człowiek,że zawsze niszczy jakieś życie aby przetrwać.No,to pomyślmy ,czy to obiektywne,czy kulturowe,że wzruszają nas kotki,pieski,świnki,cielaczki i nie chcemy ich zabijać,ani jeść.Ale szczury, karaluchy,komary nie wzbudzają nas uczucia i możemy je mordować.I to życie nas nie wzrusza-chociaż to niemiłosierne,a część z tych zwierząt nie byłaby dla nas przykra,gdyby użyć rozumu,I to nie wina Boga,że wzrasta spożycie mięsa.
        .2.Chcąc rozpatrywać sens działania Boga-pamiętajmy :jesteśmy istotami rozumnymi i posiadamy wolną wolę,czego (jeszcze raz przepraszam )jesteś pięknym dowodem.
        3,No i cytat,do którego nie umiem się ustosunkować,bo powinnam powiedzieć no i co z tą ewolucją .
        Dr Katarzyna Pyżewicz z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.-użyte w portalu Smaki z Polski:
        Według niektórych badaczy, opanowanie ognia mogło nastąpić już około 2 milionów lat temu, co związane było z Homo erectus. Dzięki temu można było przygotowywać ciepłe posiłki, a organizm mógł wchłaniać więcej pokarmów/ kalorii bardziej efektywnie i w znacznie krótszym czasie. Obróbka termiczna pożywienia znacząco wpłynęła na rozwój i  powiększenie mózgu, a także zmniejszenie się jelit, zmniejszenia się szczeki i zębów. Była swoistym zapłonem w rozwoju ludzkości. U Homo erectus nastąpiło dość znaczne zmniejszenie się zębów trzonowych, a tak drastycznych zmian nie zanotowano w przypadku innych części ciała. Ta relacja podawana jest jako jeden z argumentów, że to właśnie Homo erectus opanował sztukę gotowania. Dodatkowo, można było mniej czasu poświęcać na zdobywanie i trawienie pokarmu, a co za tym idzie poświęcić więcej czasu na rozwój umysłowy, na myślenie np. na ulepszanie metod obróbki kamienia, sposobów polowania, sztukę itp., a człowiek stał się bardziej elastyczny.
        - czy ,,wchodząc" w witarianizm cofniemy się w n-tym pokoleni nawet dalej niż do homo erectusa(on jadł mięso) ,a zbliżymy się do neandertalczyka?
        Twoja zagorzała(mimo" różnic rasowych") wielbicielka i kibicka <3
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • pepsieliot   IP
          Piotrek hej, jak masz wybór, to metylokobalamina nie ma cyjanku, więc lepsza, ale jak nie jesteś palaczem, albo nie jesz bardzo dużo pewnego rodzaju fasoli popularnej w Pd.Ameryce, zapomniałam jakiej, to może być bardziej popularna i tańsza cyjano. Teoretycznie witaminy B12 nie da się przedawkować, albo trzeba by brać na prawdę ogromne ogromne dawki, znaczenie więkze od tych ktore sobie sportowcy wstrzykują, dla lepszego kopa. Najlepiej zbadaj sobie poziom B17, homocysteinę w moczu i będziesz miał jasność. Uwaga, nie jestem lekarzem!!
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • piotrek   IP
            Hej, odgrzebuję temat, bo mam pytania dwa:
            1) metylokobalamina czy cyjano?
            2) ile faktycznie trzeba brać w postaci suplementów (ile z nich się wchłania)?
            Obejrzałem takim film: http://youtu.be/RVKkE9LlPYM i gość podaje dawki po kilkaset mikrogramów dziennie (a przynajmniej kilkadziesiąt aby zachować poziom jaki mamy w ciele).
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także