jak ty tak długo na tej szajbniętej 811 wytrzymujesz?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

jak ty tak długo na tej szajbniętej 811 wytrzymujesz?

Dodano: 39
DSC03810
DSC03810

Hejka Dziewczyny i Chłopaki, nawinę dzisiaj co nieco o mojej ułomności, która nazywa się 811.

Patrzę na lewo, a potem na prawo i widzę jak ludzie jeden po drugim odchodzą od witarianizmu, czy od biegania, chociaż każdy się zarzeka, że pewną pulę surowizny tak czy inaczej będzie jadł do końca życia, bo to mu w sumie dobrze robi, ale nie wszystko, bo to zbyt trudne, albo tylko głupie i w ten deseń nawijają. Inni są skłonni akceptować jedzenie zwierząt, chociaż często właśnie z powodu empatii jeść je zaprzestali. Ludzie są jak chorągiewki. Raz są zdolni do wielkich wyrzeczeń, żeby po pewnym czasie powrócić do starych przywar i nałogów od których uciekali. Potem wspominają przy żółtym piwku, wtedy to pływałem szesnaście basenów nawet przed obudzeniem, albo robiłem mostek przed każdym zaśnięciem. Ja tego nie podważam, ja w to wszystko wierzę, że co drugi człowiek niesie swoją pewną idealną historię, która wydarzyła się kiedyś, może wydarzyć się w przyszłości, ale nie wydarza się obecnie. Owszem często zadaję sobie niewygodne pytania, nawet na tym blogu, a może przede wszystkim dlatego, że go piszę, więc drążę, żeby mieć o czym pisać, przedstawiam więc wątpliwości, ale jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności cały czas trwam na poprzednim stanowisku, które wymagało ode mnie sporo wyrzeczeń wczoraj, nadal mnie uwiera tu i tam,  i w dodatku pewnie w przyszłości też tak będzie.

Dlaczego tkwię na tej swojej wita wege 811, chociaż wiele osób, które razem ze mną w tym siedziały już od pewnego czasu tylko się z boku przygląda, albo wcale ich to nie interesuje, do tego stopnia stało się to dla nich obce ideowo? Jedno się tylko zmieniło w moim przypadku, że zdrowych ludzi już do tego nie namawiam, innych, którym zdrowie szwankuje, ale są w stanie się poruszać tak, zachęcam ich, pokazuję filmy Cousensa o pozbywaniu sie cukrzycy w 30 dni, wykłady Grahama podsyłam. Nie namawiam ludzi do 811, bo to jest niezwykle wymagający sposób odżywiania połączony ze specyficznym trybem życia, kiedy Twoja aktywność fizyczna musi stanowić nie mniej niż 40% twojego dziennego zapotrzebowania na kalorie (spalając 2500 kalorii dziennie minimum 1000 kcal powinno pochodzić z wysiłku fizycznego) Nie na bierne spalanie kalorii, nie na pracę umysłową, nie na potrzeby skomplikowanych procesów Twojego organizmu, ale właśnie na potrzeby aktywności fizycznej dzień po dniu powinieneś przeznaczyć 1000 kalorii ze swojego dziennego spożycia. Laik mógłby powiedzieć i co z tego, da się zrobić, ale ktoś kto wie w czym rzecz, wie, że nie jest to takie proste. Ponad godzina rannego wybiegania może dać taki rezultat, ale nie koniecznie. Wszystko zależy od tego na jakim tętnie biegałeś. Powiem Socjecie właśnie taką prawdę, że bardzo trudno jest spalić 1000 kalorii w ciągu dnia podczas aktywności fizycznej, nawet jak się do treningu wytrzymałościowego zsumuje gonienie po domu i hiper spożywce.

Jestem na 811 już bardzo długo, ale też od bardzo dawna, mogę powiedzieć, że od lat, dużo dłużej niż nawet usłyszałam o witarianizmie, nie mówiąc o dziwacznej 811, mój codzienny wydatek energetyczny na wysiłek fizyczny jest spory i chociaż pewnie nie sięga dzień w dzień 1000 kalorii, to 800 raczej zawsze tak. Mając na uwadze fakt, że surowy posiłek roślinny bardzo szybko przekształca się w energię i mogą wystąpić spore straty kaloryczne, o czym kiedyś pisałam obszernego posta, to w połączeniu ze stałym wysiłkiem fizycznym mogę powiedzieć, że zbliżam się do 811. Zbliżam, bo jeszcze jest postawionych kilka warunków, jak codzienna (nawet w zimie) ekspozycja ciała na słońce, a także mój częsty brak emocjonalnej równowagi, który powoduje ciągły wysiłek nadnerczy i który regularnie właśnie bieganiem staram się temperować.

Ludzie pytają, jak ja to wytrzymuję? Zawsze odpowiadam tak samo, widzę, że witarianizm 811 jest upierdliwy, ma wady, trzeba się trochę suplementować (jak przy każdym weganizmie), szczególnie w zimie i w Polsce, ale nigdy nie znalazłam bardziej dedykowanego dla mnie sposobu odżywiania. Każdy mój dzień zawiera aktywność fizyczną, taką z koniecznością przebrania odzieży i mocnym poceniem. Każdego dnia. Każdego dnia też, jem bardzo dużo owoców, nie wszystkie organiczne, ale wszystkie na surowo i pół siatki różnych zielonych i zawsze organicznych liści. W ciągu dnia zjem coś gotowanego, albo nie, jednak mój organizm nie daje mi żadnych znaków, że robi mu to jakąś różnicę, w sensie, czy zjem to gotowane czy też nie.

Lubię pewien rodzaj soczewicy i czasami ją zjem, a niekiedy tofu. Na kasze nie mam już ochoty, zaś ziemniaki to w ogóle nie był nigdy dla mnie wabik. Fakt, że bardzo lubiłam chleb, wielbiłam nawet i przyznam się Socjecie bez bicia, że gdyby dało się po razowcu biegać, to pewnie nadal bym się na niego zasadzała, ale ponieważ po dwóch latach nie kontaktowania się z chlebem (nie zjadłam nawet okruszka) widzę wielką różnicę w gotowości do zrobienia treningu w każdej chwili, więc chlebkowi mówię trwałe nie. Właśnie, to co mnie najbardziej przyciąga do takiego żywienia, jest totalna wolność.

Nie masz spadków nastroju związanego z poziomem cukru w organizmie, co jest bardzo dziwne, bo jem przecież masę fruktozy i nie musisz w związku z tym niczego planować. Trening robisz kiedy chcesz, nawet za chwilę po jedzeniu. To nigdy nie było możliwe. Trzeba było obmyślać o której i co zjeść, żeby potem móc pokicać, a mnie bez kicania nie ma. Kicam przecież, bo muszę, a nie, że lubię czy cokolwiek. Do tego nie musisz mieć, a nawet nie powinieneś mieć żadnych butów wypasów do kłusu, więc banan, woda i zwykłe trampki i jest wolność biegacza.

Macie więc czarno na białym dlaczego tak tkwię na 811, gdyż właśnie z braku laku droga Socjeto. Z braku laku dobry kit, chociaż ma swoje wady ta 811, jak najbardziej, ale też nigdy mi tak po drodze z samą sobą nie było jak na niej, tej szajbniętej 811. Tę krótką historię afirmacji 811 szlachetnej Burżuazji opowiadam, jednocześnie odpowiadając na pytanie, jak to robię, że chce mi się w tym tkwić.

Ścisk, pe

PS Jutro, czyli w niedzielę o 12 w nocy kończy się głosowanie. Wiem, że to nudne, ale Tego, który jeszcze nie głosował proszę Go Tego o głos. Moją bezpośrednią konkurentką jest doświadczona pisarka, autorka piętnastu dobrze sprzedających się książek, więc tym bardziej jestem Wam wdzięczna, za głosy TUTAJ, powieść obyczajowa, potem Biegam bo muszę i głos. Gdyż przecież innych czytelników niż Wy nie posiadam, bo i skąd.

 39
  • pepsi   IP
    Violina zamknij cronometra i zacznij z przyjemnoością jesć owocki , dużo :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Violina   IP
      Ja też Cronometer mam tak ustawiony - ważę 41kg więc 410 kcal z węglowodanów, no i jeszcze te białka i tłuszcze. Na razie ciężko mi dobić do 10% białka. Masz rację, niepotrzebnie chyba zaprzątam sobie glowę tym cronometrem i nieustannie się stresuję. Ty biegasz, ja codziennie jeżdżę 12km rowerem, do tego kilka razy w tyg tańczę. Tylko że ja chcę bardzo przytyć, wrócić do swojej dawnej wagi, czyli przybrać ok 5kg i może dlatego trzymam się kurczowo tego Cronometra.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • pepsi   IP
        Violina ja jestem na 811 , z 10 g węglowodanów na 1 kg masy ciała, a to jest dużo kalorii, niczego nie kontroluję, wszystko robię na oko, tak jest najlepiej, to ma być proste życie, aa nie jakieś wyliczenia, dużo jem surowych prostych węglowodanów i bardzo dużo biegam i to daje równowagę
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Violina   IP
          Kurcze, Pepsi, piszesz że jesz tyle bananów w ciągu dnia. Ja też i czasem też świeże daktyle. Kontrolujesz swoje dzienne spożycie w jakims programie? Bo ja tak i Cronometer wskazuje mi zbyt dużą ilość węglowodanów. Tak więc jeśli spożyje 1,5kg bananów, to już mam 85% dziennego zapotrzebowania, a przecież nie będę przez resztę dnia jeść sałatek, bo bym umarła z głodu i nie dostarczyłavym odpowiedniej ilości kalorii. Cronomerer ustawiony jest na 801010.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Violina   IP
            A czy można łączyć banany i selera korzeniowego? (pycha) lub banany z kiwi?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także