Jak zdobyć MOC?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jak zdobyć MOC?

Dodano: 45
laska1
laska1

Jak zdobyć MOC?

Jolka Sierściuchom byłym, obecnym Bezwłosym Ślicznym

Gdzie i dlaczego to życie tak gna? Zatrzymałoby się na chwilkę, to człowiek mógłby chociaż o jakości pokonfabulować.

Nawet skłonni jesteśmy wysłuchiwać rozwolnione w czasie monologi Eckharta Tollego, żeby tylko trochę nauczyć się osadzać w teraźniejszości, przestać wybiegać myślami do kretyńskich rat i jak mucha wydłużyć sobie życie, nawet jednodniowe, gdyż czas odczuwalny to zupełnie inna sprawa. Dobrze o tym wiemy siedząc u dentysty, albo na lekcji matematyki z odpytywaniem, czym może być banalne czterdzieści pięć minut.

Nie tak dawno odszedł pan Inglot, ale trochę wcześniej na najbardziej prestiżowej, bo handlowej ulicy NY, Piątej Alei, gdzie rocznie za jeden metr kwadratowy wynajmowanej powierzchni sklepu trzeba zapłacić średnio czynsz w wysokości 16 704 Euro, otworzył butik z kolorowymi kosmetykami.

Mówiło się, że pan Inglot rozwijałby się jeszcze i to znacznie szybciej gdyby zechciał skorzystać z dźwigni bankowych, żeby rozwój firmy wywindować pożyczkami, ale pan Inglot uparcie nie brał kredytów, tylko gotówką za wszystko szastał i dlatego światowy kryzys bankowy obszedł go tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Jednak czy pan Inglot miał jakąś inną moc, oprócz wielkiej gotówki?

Trudno wyguglać, czy biegał o poranku i czy w takim razie jadł wspierający biegi pokarm roślinny?

Dla porównania możemy poznać kogoś, kto zdaje się z pewnością posiadł moc, a mianowicie, urodzonego w Indiach Brytyjskich w 1911 roku, Fauja Singha.

Obecnie stu-czterolatka, nic takiego.

Ten pan w wieku osiemdziesięciu czterech lat, załamany po śmierci bliskiej osoby, postanowił zdobyć moc na dalszą część życia i rozpoczął bieganie.

Po pięciu latach codziennych treningów, w 2000 roku, mając wtedy osiemdziesiąt dziewięć (sic!) lat przebiegł swój pierwszy maraton i przez dwanaście lat uczestniczył w wielu maratonach, bijąc wszystkie rekordy świata w widełkach swojego rocznika, pewnie nie miał zbyt wielu konkurentów, aż ostatni swój maraton przebiegł w zeszłym roku w wieku stu jeden lat (101) London Marathon i z honorem zakończył karierę maratończyka, po siedmiu godzinach i czterdziestu dziewięciu minutach, krakowskiego by mu nie zaliczyli, uśmieszek, bo dają krótszy limit.

Nadal biega codziennie minimum 5 kilometrów, ale częściej 10 i wyznacza sobie różne cele, jak wbiegnięcie, no dobra niech będzie wdrapanie się na jeden z najwyższych budynków świata Taipei Tower (101 pięter).

Cel dla którego warto żyć i szlifować moc

Fauja Singh mówi coś, mniej więcej w ten deseń:

Wegetarianie w pełnym tego słowa znaczeniu, czyli faktycznie weganie, żyją statystycznie od sześciu do dziesięciu lat dłużej niż mięsożercy, jednak jeżeli dołączyłem do tego codzienną bardzo wymagającą aktywność fizyczną, moja dieta musi również wspierać reżim treningowy, a po pewnym czasie, żaden prawdziwy biegacz nie sięgnie po mięso. Biegam, mam moc i jestem szczęśliwy, że przeze mnie nie giną żywe i cierpiące istoty. Jestem członkiem Sikhów w City Club, a średni wiek moich kolegów z drużyny wynosi 86 lat. Wszyscy od bardzo dawna jemy tylko pokarm roślinny, a przebieżki dziesięciu kilometrowe nie stanowią problemu. Nazywają mnie nawet Tornado w turbanie.

Jak to zwykle bywa, pod artykułem o Singhu zaraz ukazały się obok gratulejszyn i ach-ochów, również kąśliwe uwagi, w kształcie: mój stryj ma sto cztery, je smalec i drze faje, więc to żadna zachęta.

Ale ja się pytam chwalipięto, czy twój stryj ma moc?

Czy jakość życia stulatka kłusającego po lesie o poranku, a jakość życia zniedołężniałego starca z fają w zaślinionym, sorki, ze śliną może być kłopot na diecie mięsożercy, w każdym bądź razie w kąciku ust, to podobna jakość życia?

A nawet jakby to był starzec, albo panna roztrzęsiona o swoje zdrowie, i rzeczywiście na diecie wegańskiej, a nawet niech będzie, witariańskiej, ale nie kłusująca każdego dnia po przełajach, to czy te jakości żyć można w ogóle porównywać?

miko zły Nieee, nie ma dla nas wymówek

Idziemy biegać, albo życie mocy nam nie da

Nie będziemy mieli mocy, ani na zarabianie kasy, ani na czynienie dobra, ani na wypięcie się na wszelkie dobra materialne, tylko z jednej przyczyny, że

Sierściuch zrzucił włosiennicę i gołym ciałem chciał zawojować świat, ale zapomniał, że najpierw musi złapać głęboki oddech (prawidłowe oddychanie), potem napić się wody (nawadnianie), a następnie zacząć biegać (aktywność fizyczna), właśnie nie chodzić, a biegać i wytrząsać z siebie całe nagromadzone trucizny i nabierać MOCY, a potem dopiero szamać karmę (811), która bieganie wesprze.

I chociaż "lubimy bardziej", to eufemizm, wiele rzeczy od biegania, a po treningu czujemy się niezwykle szczęśliwi, też z tego powodu, że na dzisiaj mamy go z głowy, że żywimy się 811, chociaż przekąsiłoby się chętnie coś zgoła innego,  to robimy to tylko po to, żeby mieć moc.

Nie mamy żadnych wymówek, gdy mamy dwie nogi, a nawet protezy, więc do kicania się zabierajmy, albo nie narzekajmy, że mamy niską jakość życia.

Miejmyż  moc, biegnijmyż! Jor peps


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 45
  • Maggie   IP
    Grzegorzadam,... Trzeba borem i krzemem szyszynkę oczyścić z Fluoru, wtedy trzecie oko odzyskuje ”wzrok”
    A jak to zrobić?? :D
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Anna   IP
      Witaj Pepsi,

      a ja w kwestii mocy wrzucę może troszkę kij w mrowisko (-: i zachęcę do sięgnięcia ku Temu, który (wierzymy lub nie) tak czy inaczej jest dawcą i źródłem wszelkiej mocy, również tej, którą Ty Pepsi odkryłaś i zachwycasz się właśnie w bieganiu. Jako skróconą ściągę w temacie (być może zabrzmi to jak "mowa trawa" ale podobnie jak z bieganiem i zdrową dietą zachęcam aby nie odrzucać zanim się nie spróbuje (-: ) wrzucam ten tekst "Wyposażeni w moc" : http://lodz.adwent.pl/wyposazeni-w-moc/...nie namawiam ale nie mogłam się nie podzielić tym czego doświadczyłam a o czym też pisze autor...
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Kill Bill   IP
        Wybacz Pepsi, ale tą jego wypowiedź to ja wrzucę do siebie, choć nie wiem kiedy. thx
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • anncarpe   IP
          No dobra. Idę.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • grzegorzadam   IP
            Ćwiczeniami spala wszystko..
            Ale są takie substancje, których spalić nie można!
            Toksyny z tych 'produktów' zagnieżdżają się wszędzie i powodują kłopoty
            w późniejszym czasie z niewiadomym skutkiem.
            Cukrzyca to 'najłagodniejsza' reakcja organizmu..
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także