Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal!
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal!

Dodano: 28
dziecko pije mleko od krowy
dziecko pije mleko od krowy

Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal!

Najważniejsze, żeby polskie dzieci piły mleko i to jest podstawowa mądrość, którą wynosi się ze szkoły. Czy szkoła uczy samodzielności, czy wspiera indywidualne twórcze myślenie, czy przygotowuje do samowystarczalności? Wręcz przeciwnie. Szkoła ma za zadanie wyprodukować niezliczone ilości identycznych trybików, jak najlepiej pasujących do odgórnego (czyjego?) programu. Takie i inne refleksje z dzisiejszego biegu w środowisku zera bezwzględnego jestem akurat skłonna drogiej Socjecie przedstawić.

Ello Ssaki,

Dzisiejszy anturaż porannego treningu biegaczego, nie był niczym specjalnie przyjemnym. Budzik zawył o 6 rano, aby nie spać w towarzystwie telefonu, teraz musiałam wstać po ciemku i szukać go gdzieś w czeluściach przedpokoju. Intuicyjnie godzina wydawała mi się tak absurdalna, do tego okropny ziąb w domu sprawił, że postanowiłam jak najszybciej znaleźć się z powrotem pod ciepłą puchówką.

Ledwo zaległam, już mnie zaczęło gnębić, że przecież mam na później inne plany i jak nie zrobię tego czegoś potwornego teraz, to potem pewnie już nie zdążę i rzecz będzie na mnie wisieć cały dzień. No dobra, dygocąc udałam się po wodę z cytryną. Cytryna czekała w lodówce, a woda w lodowatym wiatrołapie, więc każdy łyk dodatkowo mną wstrząsał od środka.

Założyłam poziom ziąbu w granicach circa plus cztery, więc ubrałam się pod temperaturę niską, aczkolwiek powyżej zera. Pod lasem było już minus pięć, a po drodze mijałam wybielone szronem łąki i pola. W lesie było jeszcze zimniej, gdyż zawsze jest zimniej. Wybiegłam z auta jak wystrzelona z procy, licząc, że jakoś się rozgrzeję. Szczękając zębami wdychałam coś potwornie zimnego, dobrze, że wzięłam bandankę. Z wiadomych powodów na wierzchu zostawiłam tylko oczy, wyglądałam więc jak cichociemny. Leśny szpion. Dopiero po czterech kilometrach ostrego drałowania zaczęłam odczuwać przyjemne ciepło od środka, chociaż ramiona i szczyty pleców nadal miałam skostniałe, to na szczęście stopy od walenia kopytami w zmrożone podłoże były już gorące.

I jak sobie tak biegłam o poranku myśli same zboczyły w kierunku survivalu, sztuki przetrwania i tym podobnym zagadnieniom. Zastanawiałam się jak bardzo współczesny człowiek jest bezbronny w lesie, w dodatku kiedy jest zimno.

Dlaczego dzieci nie są uczone w szkole jak się zachować w trudnych, a nawet ekstremalnych sytuacjach, co robić, aby być samowystarczalnym?

Oczywiście byłoby pewną przesadą przygotowywać dzieci do samotnych przepraw przez góry w charakterze Jeremy Rennera z Dziedzictwa Bourne'a. Jednak wspieranie indywidualnej kreatorskiej myśli, prowokowanie do samodzielnego myślenia, nacisk na sprawność fizyczną, uczenie życia bez ekranu komputera, z pewnością poprawiłyby ogólne parametry późniejszego dorosłego społeczeństwa.

Tymczasem docelowo, dzieci są uczone tylko jak pracować u kogoś i służyć korporacjom. W rzeczywistości jedyne przydatne w życiu umiejętności, które wynoszą ze szkoły, a które z powodzeniem mogłyby wynieść z domu jest nauka czytania i pisania.

Szkoła uczy fizyki i biologii w jakiejś histerycznie napchanej nudnymi faktami teorii, gdyż po co dziecko ma znać trzecią zasadę termodynamiki, skoro nie umie posługiwać się na prędce zrobionymi narzędziami prostymi w charakterze dźwigni, albo bloku, chociaż tę wiedzę swojemu małpiątku przekazuje każda matka małpa.

Dziecko nie ma pojęcia jak przetrwać w lesie trzy dni, a nawet jeden dzień mając tylko zapałki, albo jak skonstruować z papieru i drutu za pomocą nożyczek mobilne urządzenie, co uda się tylko tym, którzy potrafią samodzielnie myśleć i wyciągać twórcze wnioski.

Szkoła nie chce uczyć dzieci przydatnych wiadomości, które mogłyby wykorzystać w życiu, które swoją logiką napędziłyby dziecięce toki myślenia. Nie potrafi nauczyć dzieci matematyki, dziedziny pozwalającej myśleć zarówno abstrakcyjnie jak i logicznie, gdyż to jest fenomen matematyki. Wszystkie inne dziedziny ścisłe właściwie są już tylko logiczne.

Biegłam i biegłam, jak wiemy opór maleje w temperaturach minusowych, aż do zupełnego zamarcia przy zerze bezwzględnym, czyli minus -273,15°C , które odpowiada stanowi materii o najmniejszej możliwej energii, więc myśli miałam dziwnie rozproszone, ale nadzwyczaj jak na mnie klarowne. W pobliżu zera bezwzględnego ujawniają się kwantowe własności materii, takie jak nadprzewodnictwo, (gdyż właśnie ginie opór) nadpłynność i inne.

Reminiscencja Kiedyś, dawno temu bezwzględnie zerwałam z chłopakiem, gdyż nie słyszał o zerze bezwzględnym. Nic podobnego nie mógł sobie przypomnieć.

Wracając, biegłam i biegłam a opór malał i malał, biegłam coraz szybciej oddając energię z każdym podskokiem rozmyślając, jakbym sobie dała radę, gdyby faktycznie słoneczna burza geomagnetyczna rozwaliła wszystkie transformatory świata i do tego pozbawiła nas z nim łączności? Czego dowiedziałam się w szkole na temat radzenia sobie w życiu? Robienia użytku z mózgu, a nie powielania debilnych schematów, które pozwolą w dorosłym życiu dobrze w robocie u pana trybić.

Ciekawe, dlaczego wiele najlepszych interesów rozkręcają szkolne nieuki, a następnie ludzie z niedokończonymi studiami, albo nigdy nie rozpoczętymi?

Po prostu nauczyciele na usługach celowo najgłupszych programów szkoleniowych nie mogli im zrobić sieczki z mózgu. Czego może nauczyć nauczyciel, który bez żadnego powołania, wylądował na budżetowej pensji?

Biznesmen, to stworzenie, które samodzielnie umie rozkręcić biznes, dawać pracę innym i temu podobne bezeceństwa, gdyż jest to człowiek, który wręcz musi pozwalać sobie na popełnianie błędów. Musi je zaakceptować, gdyż każdy kto ma interes wie, że kiedyś umoczył i warto nie umoczyć na tym samym po raz drugi, gdyż to jest nauka na błędach. Jednak biznesmen liczy się z tym, że z pewnością popełni jakiś błąd w przyszłości, gdyż popełnianie błędów i świadome z nich korzystanie jak z nauczek jest nierozerwalnie związane z prowadzeniem rozwijającego się interesu. Pracując u kogoś nie możesz popełniać błędów, a szkoła cię do tego przygotowuje od dziecka. W szkole nie wolno się mylić, bo się zalicza laskę, a nauczyciele i rodzice na laski reagują jak byk na muletę.

W dalekosiężnych celach jest całkowita likwidacja klasy średniej, gdyż nie są paru bogaczom i władcom do niczego potrzebni. Liczy się multum wyrobników, trybików, którzy błędów nie mogą popełniać i którzy swoimi mikro ścieżynkami kariery nigdy nie będą w stanie dobrać się do tortu weselnego. Zrobi się im a to banieczkę kredytową, a to jakąś awanturkę się sprokuruje, typu zły terrorysta, a to nawet wojenkę. Klasa średnia mogłaby być zagrożeniem, któryś mógłby się wybić, to przecież krótsza droga, poszybować w górę z wyścigu szczurów, w stosunku do ledwie wyciągania nóżek na pierwsze szczebelki od samych nizin. To wszystko jest ujęte w programach nauczania.

Dzieci drżą, dodatkowo dźgane przez rodziców, żeby nigdy nie popełnić błędu, gdyż to będzie źle ocenione, a ocena jest najważniejszym wyznacznikiem powodzenia dziecka w szkole

Podobno był kiedyś taki skauting, że robiło się sprawności i nawet młody zuch musiał sobie poradzić, nie chcę konfabulować, ale na pewno dzień i noc w lesie, nie sądzę, że w zimie. Dziecko idzie do szkoły, a potem jak spod sztancy wylatują nie przystosowani do samowystarczalności dorośli.

Nie myślę o tym w dosłowny sposób, żeby każdego dnia szyć sobie igłą wyrzeźbioną z ości własnoręcznie złowionej ryby, sukmanę z lnianej surówki osobiście utkanej, a na oczy zakładać okulary z własnoręcznie wyprofilowanych w odpowiednią dioptrię denek, przypadkowo znalezionych ciemno zielonych szklanych butelek, a nawet sobie takie ze dwie samemu wydmuchać z piasku i kwarcu. Nie, tego nie wymagam nawet od siebie.

Matki są przekonane, ojcowie najczęściej też, że dzieci w szkole uczą się ważnych prawd, a weryfikacja ocenami jest świetną i jedyną metodą porównawczą dziecka do średniaka, imbecyla, albo do kujona. Przez całą szkołę byłam kujonem, gdyż moi rodzice byli szczególnie wrażliwi na oceny, obecnie żałuję każdej minuty poświęconej na idiotycznie rytą wiedzę, nieprzydatną, do tego nie rozwijającą mojej autorskiej kreacji.

W rzeczywistości, dziecko ucząc się zwykle zafałszowanej historii, gdyż prawdy nie zna przede wszystkim nauczyciel, bo go to nie interesuje, nie będzie zresztą wywrotowcem, następnie dostaje dzieciną porcję równie zafałszowanej, albo tylko nudnej propedeutyki wszystkich innych przedmiotów.

Uczy się jako tako rachować, sądząc, że pobiera naukę matematyki, dowiaduje się w szkole, że mleko jest zdrowe i należy go pić często i chętnie

Dziewczynka z reklamy mleka jest nieśmiała, szczerbata i pewnie od dawna siedzi w ostatniej ławce. Kiedy przyznaje się klasie, że chciałaby zostać piosenkarką, dzieci wybuchają śmiechem. Dziewczynka wypija szklankę mleka i po latach zostaje gwiazdą popu, taką Kajah. Przesłanie jest jasne, gdy tymczasem zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka.

W promocję napoju od polskiej krowy włączyła się nawet część lekarzy, grzmiąc, że dzieci piją mleka za mało i że to źle się skończy. Ale nie wszyscy medycy tak myślą, a jednym z nich jest doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego, a z zamiłowania dietetyk.

- Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia - twierdzi. - Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej. Siwik używa mocnych słów. Twierdzi, że zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym. - Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki - grozi.

Szkoła mówi, proszę pij mleko. Nie chodzi jednak tylko o laktozę.

W 2001 roku nowozelandzki badacz doktor Corrie McLachlan ogłosił wyniki badań, z których wynikało, że mleko, a właściwie zawarta w nim kazeina (rodzaj białka mlecznego), jest przyczyną chorób serca. Wnioski naukowca umieszczono w międzynarodowym internetowym serwisie o wymownej nazwie "No milk page" (strona bez mleka).

Co dr Campbell wywnioskował o kazeinie na podstawie dwudziestu kilku lat badań, China Study, można sprowadzić do jednego zdania, kazeina to w perspektywie prawie murowany rak. Złudzeń nie pozostawia także Frank Oski, profesor pediatrii z renomowanej John Hopkins School of Medicine, który w trosce o zdrowie dzieci napisał nawet książkę "Proszę, nie pij mleka".

Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal.

- Mleko jest jednym z najgroźniejszych alergenów pokarmowych. Ma aż pięć składników, które mogą być fatalnie tolerowane przez człowieka - przyznaje profesor Edward Tadeusz Zawisza, jeden z najwybitniejszych polskich alergologów.

- Ale groźne mogą być także zanieczyszczenia mleka, takie jak penicylina i białka pszenicy. Tomasz Nocuń, internista, ostrzega, że proces pasteryzacji zamienia mleko w zupę pełną martwych, toksycznych bakterii, które zatruwają organizm i powodują kolejne alergie.

- Podawanie dzieciom w wieku szkolnym mleka skazuje je na choroby i cierpienia - zapewnia Eugeniusz Zbigniew Siwik.

Matko i Ojcze, oraz Szkoło, jeżeli upierasz się aby dać swojemu dziecko mleko, to tylko surowe i od zdrowej i czystek krowy karmionej nie skażoną trawą. Czyli już widać, że rzecz praktycznie nie wykonalna 

Tutaj więcej o mleku

Może się wydawać, że na blogu prawie wegańskim pisanie o szkodliwości mleka, do tego w kontekście mroźnych biegaczych melancholii jest bezcelowe, jednak zapewniam drogą Socjetę, że nie koniecznie. Gdyż wielu wegan ma również dzieci i wiedząc, że dziecko musi spożywać znacznie więcej białka na kilogram masy ciała, a nawet dwa razy więcej niż dorosły obawiają się czy na wegańskiej diecie ich dziecko będzie odpowiednio odżywione, wprowadzają więc mleko krowie, do tego najczęściej UHTowane, czyli to z pozabijanymi bakteriami, aby mieć czyste sumienie względem swych dzieci.

Według mnie karmienie mlekiem krowim własnych dzieci, tym bardziej kiedy samemu się jest na diecie wegańskiej, jest formą nadużycia władzy rodzicielskiej i powinno być karane.

Jednak może się okazać, że jestem zbyt surowa, gdyż tak sobie tylko w lodowatych leśnych okolicznościach biegnę, a myśli bez oporu w powyższe zdania formułują.

pape

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Może rzuć też gałką tutaj: 7 mitów głównych, czyli, że nawet ten od zdrowego stylu życia ściemnia Żywe mleko migdałowe, czyli zrób to sam DIY
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 28
  • mateuszozon  
    A dorosły człowiek dobrze toleruje owcze i kozie sery? Ser żółty owczy i kozi również w porządku?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • lianna.mkoyan11@gmail.com   IP
      1. Czy dziecko potrzebuje mleka modyfikowanego? (Dziecko 10 msc)
      2. Czy dziecko musi pic przed snem mleko? (Dziecko 10 miesiecy)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Kasia   IP
        Co w takim razie podawać 1,5 rocznemu dziecku zamiast mleka zwierzęcego, żeby miało wystarczająco dużo wapnia?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • oona   IP
          tak... ale małe koźlątka rosną znacznie szybciej niż ludzkie i nie wiem czy ma to coś do rzeczy
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • oona   IP
            czy kozie mleko ujdzie??? wiem, że jest równie nieludzkie ale ponoć znacznie lepsze...
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także