Matka małpa i poprawiająca stopnie spirulina
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Matka małpa i poprawiająca stopnie spirulina

Dodano: 48

Morning Małpy i Aspirującym, żeby tylko Małpą nie być też ukłon.

Wyłączając młodzieńcze i w ogóle wpadki, wiele kobiet w pewnym wieku koniecznie chce mieć dziecko. Często jest to irracjonalna i atawistyczna chęć do rozmnożenia się, ale też coraz częściej nawet nie poczęte jeszcze dziecko ma już wyznaczoną misję do spełnienia.

Teraz z kolei wyłączając, co zrozumiałe, rody królewskie, arystokrację i potencjalnych spadkobierców fortun, w tym nawet nuworyszowskich, można domniemywać, że względy przekazania następcy nawet małego dziedzictwa z pewnością odgrywają rolę i trzeba przyznać, że z punktu widzenia dziecka, jest to jeden z bardziej miłych powodów dla progenitury powoływania jej do życia, aby jako synal, lub córa zostać obdarowanym dajmy na to mieszkaniem i kasą. Dziecko nie pogardzi.

Jednak miliony potencjalnych dzieci na świecie w założeniach ma do spełnienia inne misje, takie jak:

pomoc w złapaniu męża, podtrzymanie ślicznych i mądrych genów tatusia, bo mnie porzuci jak mu nie urodzę sobowtóra, scalenie rozpadającego się związku, zapchajdziury, kiedy potencjalna mamusia nie ma co ze sobą zrobić, nudzi się i chce się czymś słodkim zająć, szantarzu emocjonalnego, zapewnienia sobie na starość opieki, udowodnienia czegoś sąsiadom, stworzenie wraz z mężusiem czegoś wspólnego i doskonałego, takie geny nie mogą się przecież zmarnować, większego przydziału metrażu, na przykład mieszkania komunalnego, we Francji HLM, w ekstremalnych przypadkach, jako dawcę organów dla drugiego dziecka, a nawet, w przypadku małych córeczek, na sprzedaż.

Kiedy odrzucimy skrajne noty, a także wpadki i biologiczną bombę zegarową tik tak tik tak, na pierwszy plan wyłaniają się dwa powody poczęcia dziecka: pierwszy, to nas połączy w sensie z mężusiem do końca świata, z odnogą w kształcie, nigdy się ode mnie nie uwolnisz mężusiu, oraz może teraz moje życie będzie miało jakiś sens.

I powiem Wam droga Socjeto, że wszystkie są do dupy, i to z jednego nadrzędnego powodu, że nie chcemy być Małpą. Nie potrafimy nawet.

Żeby mieć dziecko powinnaś, albo być już Małpą, albo się w nią zamienić.

Wiele kobiet po latach, gdy wspomina wczesne macierzyństwo, gdy były dla swoich dzieci na prawdę wszystkim potwornie żałuje, że właśnie robiły wszystko, żeby się od małpiego macierzyństwa wymigać. Żałują jak nie wiem co, że nie były matką Małpą. Jako zwykłe ludzkie Matki, głównie chciały się w końcu wyspać, żeby wkrótce szkoła zabrała dziecko na długą wycieczkę, żeby je w ogóle wysłać do szkoły, do przedszkola, a nawet do żłobka, żeby przyszła pomoc, żeby babcia wzięła dziecko choć na weekend, żeby ktokolwiek się po prostu zajął, nauczył, a one żeby wreszcie mogły iść do pracy, która jawiła się jako przemiła od dziecka odskocznia.

Zostajesz matką, wielbisz swoje dziecko do bólu i jednocześnie nienawidzisz faktu, że jesteś matką.

Paradoksalnie, do pewnego momentu matki akurat starają się ograniczyć kontakt z dzieckiem do minimum, mówiąc wyświechtaną gadkę szmatkę, jak wytarta płyta: dziecko chyba nie chce mieć nieszczęśliwej mamusi, a szczęśliwa mamusia, to ta co realizuje się w pracy, no chyba dziecko nie wyobraża sobie, że mamusia będzie na prawdę szczęśliwa budując piramidki z klocków Lego, albo zmieniając ubranka Barbie, mamusia musi zarobić pieniążki, czyli mamusia najczęściej musi nawiać. Mamusia musi się realizować to jedno, a jednocześnie mamusia nie chce, ale musi, to drugie.

Następnie mamusię odciąża szkoła, byle jak najdłużej tam siedziało i wiele zajęć poza szkolnych, bo jest się dobrą mamusią i dziecko musi władać szpadą, dobrze się czuć na wielbłądzie, i posługiwać najnowszym smartphonem w języki jidisz.

Potem następuje właśnie ten paradoks,

wtedy kiedy dziecko należy wręcz wypchać z domu, dać mu z radością odejść do samodzielności, mamusiom nagle jest smutno i zaczyna się mamuś żebranina, gdyż teraz to by chciały z dużym dzieckiem stale się widywać, a jak jest dorosłe, to już szantaż na całego.

Dziecko nigdy nie było mamusi własnością, nie urodziła go SOBIE, a jego wizerunek nie może być przez mamusie dowolnie upubliczniany.

Nie powinnaś bezkarnie wrzucać zdjęć swojego dziecka na Fejsbunia, być może dyrektor korporacji, albo nawet sprzątacz nie będzie chciał wyszukiwać swoich zdjęć w necie dajmy na to, jak siedzi w pojemniku na pościel. Ale też z tego powodu, że cudzego wizerunku nie można upubliczniać bez jego zgody. Nie możesz przewijać swojego dziecka przy innych, jak masz potrzebę, to własne genitalia pokazuj przechodniom, chociaż chyba za to się idzie siedzieć.

Owszem matka Małpa się nie ceregieli, ale też sama wobec siebie stosuje ten sam dress code. Nie upubliczniaj tego, co nie jest Twoje Matko.

Tymczasem co robi taka matka Małpa, czyli kiedyś nasz pierwowzór zachowania? Jak chcesz mieć dziecko, to nie przypisuj mu żadnej roli. Niech się urodzi kiedy przyjdzie czas, i jak małpa całkowicie mu się oddaj.

Bądź z nim, baw się, pracuj, kształć, naucz, nie może się kiedyś w przyszłości uczyć filetowania aloesu z internetu, ty go wszystkiego naucz, mądrości małpy, ucz go języków i matematyki i cały czas z nim bądź, a jak stanie się samodzielny, to go wyrzuć z domu i niczego nie oczekuj. Jeżeli faktycznie mądrze spędziłaś czas ze swoim dzieckiem, nie będziesz odczuwała syndromu pustego gniazda, bo dziecko ciebie również czegoś nauczy, że jesteś wspaniałą, umiejącą zatrzymać się w bezruchu, piękną osobą, matką Małpą.

Matka Małpa po odchowaniu dziecka z radością wraca do swoich małpich spraw. A ma ich bez liku.

Jeżeli będziesz musiała pracować, znaleźć pracę, żebyś mogła być ze swoim dzieckiem przez cały czas. W pewnym wieku może włączyć się ojciec, jakbyś szła do ubikacji, uśmiech, jest to nawet dla dziecka wskazane, ale do pewnego momentu małpie dziecko potrzebuje tylko Matki, nie zmieniaj tego.

Jest jeszcze sprawa wspólnych porodów, nie rób tego. Twoja pochwa na czas porodu jest całkowicie oddana dziecku, mąż, czy tylko ojciec dziecka, tak zwany tatuś nie musi poznawać jej świetnych właściwości. Uchroń dualizm swojej pochwy, niech się nie stykają te dwa światy, będziesz szczęśliwsza. Mąż, facet, kopulacja z oralem, to jedna jej kapitalna strona, a druga to świat Twojego dziecka. Poród najlepiej w ciszy, skupieniu i najlepiej w samotności. Inni dla bezpieczeństwa czekają za drzwiami. To brednie, że facet jak nie przetnie pępowiny, to nie będzie aż tak mocno z dzieckiem związany, to wymyślone absurdy, żeby płacić majątek za prywatne kliniki.

Jedna wagina to potężna broń, trzymaj tę oręż nie myląc jej dwóch funkcji. Zamieniłaś się w Małpę, ale od dawna zniknęły instynkty, już sama nie wiesz co jest dla Twojego dziecka dobre. Jak najdłużej karm go piersią i jak tylko możesz chroń od szczepień.

Kupiłam szczeniaka Grizli, bo strasznie gryzł i pan weterynarz powiedział, gdyby nie był szczepiony mógłby wychodzić już na dwór, bo miałby naturalne od matki przeciwciała, ale że się go zaszczepiło to teraz jest okres kwarantanny, kiedy nie może się kontaktować z innymi psami, bo zaraz złapie nosówkę. Pytam się, czy takie rzeczy nie działają w przypadku innych ssaków, w tym nas ludzi? Oczywiście to jest dykteryjka, ale widziałam wiele opracowań, które zaświadczają, że szczepionki to przekręt i do tego bardzo trują i mogą być przyczyną wielu chorób u dzieci w tym autyzmu. Widziałam też opracowanie danych historycznych, odnośnie wprowadzania szczepionek, a ilości zachorowań na przestrzeni dziesięcioleci. Jak będziecie cierpliwi, wszystko kiedyś znajdzie się na tym blogu. Tu będzie wszystko, tylko na razie sama to robię, więc stale muszę dokonywać wyborów, oczywiście słucham Was droga Socjeto, w tym Matki i matki Małpy i odpowiadam.

Czym karmić małe dziecko?

A więc kiedy zaprzestaniesz karmienia piersią, albo jak już dziecko będzie jadło inne rzeczy musisz pamiętać, o czym nie tak dawno pisałam, że dziecko ma mały brzuszek i należy mu dawać jak najbardziej pożywne jedzenie w formie jak najbardziej skoncentrowanej.

Na pierwszym miejscu jest awokado, potem są różnego rodzaju fasole, oczywiście kiedy nie jest witarianinem, bo fasole trzeba gotować. Świetnym rozwiązaniem są bataty.

Taki kremik ze słodkich ziemniaków jest bardzo pożywny i zwykle dziecku bardzo smakuje.

Ważny dla dziecka jest olej kokosowy. Dla nie wegańskich dzieci proponuje się jajka, jako świetne źródło aminokwasów i kwasów tłuszczowych omega, ale co do jajek, oczywiście zakładam, że tylko rozmawiamy o tych zero, jako poważnego alergenu jest stale otwarta kwestia sporna.

 

Pisałam nawet o tym artykuł, na podstawie danych, które ściągnęłam ze strony dr. Cousensa. (poniżej wstawka o jajach, jak kogoś nie interesuje proponuję przeskoczyć ultramarynę)

Do zielonych szejków możesz już dodać dziecku odstawionemu od piersi 1 gram spiruliny, albo chlorelli.

Jeżeli chodzi o spirulinę, to jest to najlepsza forma białka dla człowieka. Masa chlorofilu, 15 aminokwasów, masa witamin i minerałów, w tym najlepiej przyswajalne żelazo, a białka 14 razy więcej niż w idealnej wołowinie, której przecież nie ma. Idealnej w sensie. Spirulina pozwala wyłapać metale ciężkie, które dostały się do organizmu, a także uratowała wiele dzieci po Czernobylu, ale też w obecnej sytuacji, kiedy cały świat jest narażony na skutki zniszczenia elektrowni jądrowej w Fukushimie, a więc spirulina działa na korzyść wielu ludzi na świecie, nie wyłączając również dzieci. Jeżeli chcesz, aby Twoje dziecko szybko się uczyło i zapamiętywało mądre informacje, które mu przekazujesz, i lepiej kojarzyło fakty, przydatna w życiu umiejętność, to przytaczam następujące badanie:

Badanie wydajności akademickiej przeprowadzono przez senegalskich naukowców Senegalu i opublikowane we francuskim czasopiśmie Sante Publique w 2009 roku.

Badacze oceniali skuteczność programu rządowego mającego na celu poprawę stanu odżywienia dzieci w wieku szkolnym z suplementem spirulina.

Dzieci spożywały 2g spiruliny (zmieszane z 10 g miodu do smaku) raz dziennie przez 60 dni.

Badacze porównywali wyniki w nauce wśród 549 senegalskich uczniów szkół podstawowych tuż przed rozpoczęciem suplementacji spiruliną i porównywali wyniki po dwóch miesiącach supelmentacji. Przeciętny wiek dzieci wynosił siedem lat i siedem miesięcy.

Po dwóch miesiącach suplementacji spiruliną średnia wydajność intelektualna dzieci wzrosła o 10 procent. Takie wyniki są już istotne statystycznie.

Badania wykazały, że spirulina poprawia poprawia zarówno zdolności poznawcze jak i psychiczne, głównie z tego powodu, że zawiera duże ilości L-tryptofanu - aminokwasu potrzebnego organizmowi do syntezy neuroprzekaźników serotoniny i melatoniny.

Innym możliwym wytłumaczeniem jest to, że spirulina poprawia ogólny poziom zdrowia związanego z idealnym odżywianiem, co zostało silnie skorelowane z wynikami w nauce, gdyż spirulina to nie tylko kompletne białko, ale również 60-70 procent białka w masie, czyli znacznie więcej niż w soi i czerwonym mięsie. Jest bogata w witaminy A, C, D i E, jak również witaminy z grupy B. Zawiera także różnorodne minerały, przeciwutleniacze i kwasy tłuszczowe, które jak wykazano, przyczyniają się obok innych swoich zalet do zwalczania uszkodzeń komórek.

Oczywiście spirulina jako super antyoksydant, czysty chlorofil, jest bardzo korzystna dla wszystkich grup wiekowych. Znalazłam bardzo poważne opracowanie, jak działa spirulina na osoby starsze, które mają problemy z przyswajaniem witamin i minerałów z jedzenia. Klinicznie udowodnione właściwości spiruliny znacznie przekraczają nawet te wymienione niezwykłe korzyści. Wykazano, że pomaga organizmowi zwalczać zakażenia, schudnąć, obniżyć poziom cholesterolu, a nawet zapobiec zapaleniom związanym z chorobami serca. Walczy z niedokrwistością (ma szczególnie dużo żelaza), oczyszcza krew i usuwa metale ciężkie i inne substancje toksyczne z organizmu. Wykazano również, że spirulina zwiększa energię, pomaga kontrolować głód, a raczej apetyt, łagodzi niepokój, depresje, zmęczenie, stres i zespół napięcia przedmiesiączkowego. Jest też jednym z najbardziej skutecznych naturalnych sposobów, aby złagodzić objawy alergii i kataru siennego. Spirulina jest również pomocna w walce z zapaleniem stawów, alkoholizm, opryszczką, a nawet raka.

Wszystkie te korzyści mogą już mieć miejsce przy spożyciu zaledwie 2-3 gramów spiruliny dziennie.

Badacze porównywali wyniki w nauce wśród 549 senegalskich uczniów szkół podstawowych tuż przed rozpoczęciem suplementacji spiruliną i zaraz po. Po dwóch miesiącach suplementacji spiruliną średnia wydajność intelektualna dzieci wzrosła o 10 procent. Takie wyniki są już istotne statystycznie. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19863020
 48
  • zapytaja   IP
    Prosze o podanie źródeł do tych 'opracowań', w których potwierdzają, że szczepienia powodują autyzm. Zajrzałam na stronę http://science.naturalnews.com którą Pani przywołuje. Jednak pierwsze trzy artykuły, do których odnośniki tam znalazłam, wskazują że przy przeprowadzonych rygorystycznych badaniach NIE ZNALEZIONO ZWIĄZKU MIĘDZY SZCZEPIENIAMI A ROZWOJEM AUTYZMU. Dalej nie chciało mi się szukać. Skoro Pani ma źródła to proszę je pokazać wszystkim.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Anna   IP
      Pisze pani bardzo szkodliwe rzeczy. Do momentu wprowadzenia szczepień dzieci ,śmiertelność wśród niemowląt i starszych maluchow była zastraszająca. Odpowiadały za nią przeróżne infekcje na które teraz są szczepienia i antybiotyki. Owszem była to naturalna selekcja ale nie wiem czy o to Pani chodzi. To ze pani dzieci nie chorują zawdzięcza Pani innym matkom które swoje dzieci szczepia. Owszem szczepienie jak każde medyczne działanie jest obarczone ryzykiem ale na pewno nie jest to ryzyko autyzmu. To jest legenda. Dzięki temu że większość dzieci się szczepi nie ma epidemii chorób ,które dawniej dziesiątkowaly dzieci . A osoby takie jak Pani żerują na ryzyku ponoszonych przez innych. Czy pojedxie Pani ze swoim nie szczepionym dzieckiem na egzotyczna wycieczkę? Tam jest masę bakterii na które Pani jest odporna bo została Pani zaszczepiona a Pani dziecko już nie. Proszę o tym pamiętać.Do czasu wprowadzenia hodowli zwierząt i konserwantów do żywności ludzie na przednowku umierali z glodu. Ktoś powiedział ze głód zabija 50 dni , a konserwanty 50 lat. Ale historie o nowotworach u kurczaków przenoszonych na ludzi to jest po prostu żart. Jestem lekarzem i od lat interesuje się zdrowa żywnością. Czytałam juz dużo dziwnych tekstów ale ten tutaj jest mega dziwny. Żyjemy w świecie cywilizowanym i to dobrze , mamy lekarzy, leki higienę , masę udogodnień. Ale ma to swoją cenę. Nie da się zjeść ciastka i go mieć . Nie wygramy z zanieczyszczonych środowiskiem ,a skoro nie umrzemy na infekcje jako dziecko, w wyniku urazu jako młodzieniec czy na zawał później to pewnie zmiecie nas nowotwór albo dopadnie Alzheimer. Zycie kończy się śmiercią. Proszę o tym pamiętać
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • memelia   IP
        Wiem że słyszysz to często, ale muszę to napisać - kocham Cię.
        <3
        P.S. miałam karmić synka do 1. roku życia, później do 2. - takie postanowienie. Za miesiąc kończy 3 latka. Nieszczepiony. No i? Od urodzenia Zero chorób. Pomimo tego że ma styczność z wirusami, grypami, anginą w domu. Jedyna rzecz to załapanie wirusa, który każdego z nas trzymał około 12 dni, on przechodził go przez 3, słownie TRZY.
        czytam mnóstwo, przewalam, Twój blog bardzo cenię. Starsza córka idzie teraz do liceum, lubi biolę i chemię, zaczyna interesować się suplementami, którymi ją podkarmiam od jakiegoś czasu. Być może lada dzień stanie się kolejną użytkowniczką bloga Pepsi.

        Bardzo cieszę się, że jestem Małpą.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • ladybird   IP
          Wspaniały wpis o relacjach pomiędzy matką i dzieckiem!
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Kinga Soroczan   IP
            zakupilam spiruline ta co proponujesz i mam takie pytanie chce podawac ja mojemu dziecku ktore ma 5 lat ile tabletek moge mu dawac,
            ?bo tam jest dawka od 5-10
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także