Szajbus wierzy, że ONI by tego na pewno nie zrobili
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Szajbus wierzy, że ONI by tego na pewno nie zrobili

Dodano: 50
16
16

Szajbus wierzy, że ONI by tego na pewno nie zrobili

Nie ukrywali by przecież przed ludźmi wręcz nieprawdopodobnych, leczących raka właściwości grawioli, aby pod osłoną nocy w laboratoriach próbować syntetyzować te uzdrawiające cechy. ONI na pewno by tego nie zrobili.

Nie są przecież cynikami.

Hejka Szajbusom i Świrom, przy czym wolę Świrów,

Generalnie uważam społeczeństwo polskie za szajbnięte. Gdybym lepiej znała inne społeczeństwa mogłabym ewentualnie rozszerzyć tę wypowiedź, ale nie znam, więc pozostaję przy polskim szajbusie.

Polacy jak wszystkie inne zwierzęta mają bardzo silną wolę życia, właściwie nie spotkałam jeszcze zdrowego człowieka, żeby posiadał wolę śmierci. Wola śmierci jest rzadkością i stosunkowo o wiele łatwiej ją realizować niż wspierać wolę życia.

Główna, jak dla mnie, szajba Polaków dotyczy właśnie tego zagadnienia, gdyż pomimo silnej woli życia, robią wszystko, żeby wspierać wolę śmierci, której nawet nie posiadają. Angielski dowcip.

Nie zamierzam w tym momencie robić wykładu na temat dobrze mi znanej diety LFRV witarainizm 811, low fat raw vegan, gdyż uważam, że ona też jest pewną formą szaleństwa, chociaż fakt, że siedzi jakby na przeciwległym biegunie.

Yyy ... może nawet niekiedy ociera się o ortoreksję?

Polacy nie chcą wiedzieć, nie chcą się zmusić, są zawsze mądrzejsi, powołują się na wzorce, których nie rozumieją nawet. Jednym słowem to debilni sybaryci. Muszą wpierdalać złom, bo smaczny jest, a potem spokojnie czekać na chorobę będą.

A choroba przyjść musi, gdyż są na to dowody

Choruje przecież sąsiad, rodzice, dziadkowie też chorowali zanim umarli, z tym nie wygrasz. Choroba i kułak lekarstw z pewnością jest wpisane w Polaków wolę życia.

Polacy, pomimo, że wielokrotnie spotkali się z błędami lekarskimi, nadal chorowali chociaż przyjęli tonę lekarstw i tak wierzą tylko lekarzom. Może i nawet by tak nie wierzyli, gdyby zechcieli sami coś poszukać, może dowiedzieć się czegoś na własną rękę, ale nie.

Jedynym modelem jest wspieranie woli życia trucizną, a następnie leczenie spodziewanego gościa, czyli choroby również trucizną.

Gdy tymczasem mniej szajbnięty Polak bierze odpowiedzialność za swoją wolę życia we własne ręce. Jest to jedynie słuszny i prawidłowy model. Ale tutaj też może ulec niepotrzebnej panice, nie zauważyć, że jest wmanipulowany i siedzi już w matriksie.

Akcja różowa wstążka i naświetlanie się mammografią sprawiła, że miliony ludzi na świecie rozpoczęło chemiczną kurację na raka, który mógłby nigdy się nie rozwinąć. Wszyscy nosimy w sobie pewne zdewastowane komórki, ale nie każdy stworzy im idealne warunki, żeby się rozwinęły.

To co napisałam przed chwilą nie jest jakąś tam mądrością z amerykańskiego bloga, świra naturopaty, ale zostały już na ten temat opublikowane poważne badania, sprawa bardzo świeża, National Cancer Institute przyznał, że miliony ludzi zostało poddanych chemii i radioterapii, z powodu źle zdiagnozowanego raka.

Jak to zadziałało na ich zdrowe komórki i psychikę, nie muszę chyba mówić.

Oczywiście nie namawiam nikogo, do niebadania się, ale do mądrego wspierania swojej woli życia. Namawiam.

Kupiłam kiedyś szare mydło, naiwnie wierząc, że skoro jest dla alergików, nie dodano mu żadnych zapachów to mogę nim umyć ręce w pracy. Rzucam gałką na etykietę, gdyż mydło było w butelce z dozownikiem i oczywiście straszny  kokoamid DEA.

Pytam się dlaczego?

Polakom się wydaje, że można logicznie do pewnych rzeczy podchodzić, przecież ONI też oddychają tym samym powietrzem, to chyba by nie truli.

Ale w tym nie ma takiej logiki. W tym jest zupełnie inna logika.

W Europie, jeszcze dwa lata temu nie można było słodzić stewią produktów spożywczych, aspartamem owszem, ale nie stewią.

Obecnie w USA nie będzie już można, przynajmniej w Kalifornii, dorzucać do kosmetyków kokoamidu DEA, bo jest silnym onkogenem, ale nie w Polsce, ani w Unii.

No chyba by nie dawali fluoru do wody albo pasty do zębów gdyby fluor truł. Nie robili by chyba tego

Obecnie jest znanych siedem metod naturalnego leczenia raka, kilka już wymieniłam na tym blogu, w tym kuracja 35% nadtlenkiem wodoru, Gerson, amigdalina, witamina C, kurkuma, soki, ale metody te są celowo ośmieszane, a często wręcz zatajane.

Polacy rzucili się na wysokobiałkową dietę Dukana, jako cudownie działającą, i zapomniany na świecie Dukan sprzedał nagle od Tatr do Bałtyku milion książek. Szajbnięci, chudli na potęgę, ale jednocześnie każdego dnia czuli się jak Siara, któremu nyry skopano w Killerze.

Ale z drugiej strony zapytaj takiego, co sądzi o kulturyście, który zjada 2, a nawet 3 gramy białka na kilogram ciała, to ci powie, że kulturysta to debil, a on w sensie szajbus, nie chce tak wyglądać.

Swoją drogą, tak jakby wygląd kulturysty był czymś bardzo łatwym do osiągnięcia i wystarczyło by jeść tylko białko. W rzeczywistości obok ciężkich treningów, w tym silnej woli, kulturysta te wielkie ilości białka zagospodarowuje, dołączając do tego podaż energii (węglowodanów prostych!), aby białko wbudowało się w mięsień, a idiotyczny Dukaniańczyk żre samo białko, obciążając nerki i cały organizm doprowadzając do choroby.

Przy czym uwaga, kulturysta tradycyjny, to też skończony zakwaszeniec. Żeby nie było

Część mainstreamowych światowców polskich skierowało się ku diecie śródziemnomorskiej, która ma szansę przedłużyć życie nawet o 40 %.

Owszem nie jest to tania dieta, do tego sprzyja hedonizmowi, sjestom, kociokwikom, jak ktoś za dużo antyoksydacyjnego rezweratrolu wraz z czerwonym winem wyżłopie, ale też nie jest to zła dieta.

Nie przez przypadek jedna ze współczesnych błękitnych stref ulokowała się właśnie nad morzem Śródziemnym i to w okolicach Menton, 10 kilometrów uroczym spacerkiem brzegiem morza od Monte Carlo ma swoją lokalizację w endemicznych okolicznościach największe skupisko stulatków.

Wszystko dobrze, tylko żeby dieta w Polsce czy w Szwecji tak działała potrzebne jest jeszcze śródziemnomorskie słońce

Często też słyszę tłumaczenie, że Polak jest biedny i dlatego musi jeść złom i tego tłumaczenia nienawidzę najbardziej.

Raczej, nie ma w tym kraju prawdziwego głodu, nie wykluczam pojedynczych przypadków, i w domach z zawsze włączonym telewizorem pojawia się zamiast jabłek, surowej marchewki, pomidorów i pieczonych ziemniaków, biały chleb z wędliną, a potem czipsy i dietetyczna dmuchana kukurydza GMO.

I koniecznie słodzone kolorowe napoje, gdyż koniecznie zbierajmy z nich zakrętki, albowiem to jest akcja dofinansowująca dziecięce szpitalne leczenie.

Między innymi z chorób, które uzyskały dzięki tym napojom i może bisfenolu A, albo fluoru w wodzie.

Kółko się zamyka

Polski Szajbusie opamiętaj się

Bądźmy inni, wypnijmy się na zachodnie pseudo wzorce

Wszyscy Cię robią w penisa, gdyż sam każdego dnia wolisz się okłamywać, że przecież jak by to było rzeczywiście takie złe, to przecież ONI by tego nie robili.

Zamknęliby restauracje Mc Donalds, zaprzestali nastrzykiwać ludzi chemią pod byle pretekstem, nie fluorowali dzieciom szczoteczek, nie szczepili jednogodzinne niemowlaki rtęcią, nie dokładali parabenów do kremów i nie sprzedawali by ich w Sephorze po cztery stówy, bo któż by to kupował?

Nie ukrywali by przecież przed ludźmi wręcz nieprawdopodobnych leczących raka właściwości grawioli, 10000 razy mocniejszych od chemii 

Aby pod osłoną nocy w laboratoriach próbować syntetyzować te właściwości, składniki, synergię, wydając na to miliony dolars i nie traciliby 7 lat pracy przy probówkach, aby później ogłosić światu, najlepszy syntetyczny środek na raka i zbić niewyobrażalną fortunę.

Tej firmie farmaceutycznej to się nie udało, ale to chyba nie może być prawda, że National Cancer Institute, już od 1970 roku, ma świadomość, że liście Gravioli i jej gałęzie potrafią atakować i niszczyć złośliwe komórki nowotworowe, zaś badania przeprowadzone wiele lat później na Katolickim Uniwersytecie w Korei Południowej, że nasiona gravioli zniszczyły raka okrężnicy i płuc.

Jednak to zapewne kolejna teoria spiskowa

ONI na pewno by tego nie zrobili. W życiu światowym nie rozchodzi się przecież o pieniądze i władzę, tylko o wolę życia obywateli.

Monsanto, obecny właściciel Big Pharmy na pewno chce żebyśmy nigdy nie chorowali?

Przecież ONI na pewno by tego wszystkiego nie zrobili.

Yep ... a jednak zdaje się, że to robią

Szajbusie weź swoją wolę życia wesprzyj, bo będzie kijowo słabo i niby nieobecna wola odkładania widelca dojdzie do głosu. Nie proszona.

Pa Świrze, jor peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Może rzuć też gałką na to: Nauka potwierdza, kurkuma jest skuteczna, jak te 14 lekarstw Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 50
  • Wolanda   IP
    Dziękuję bardzo :) ja u siebie na prowincji nie mam niestety w szkle. Tylko lecznicze w małych butelkach.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Wolanda   IP
      Pepsi, a jaką wodę pijesz?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • XLka   IP
        Oczywiście, że XL wskazuje na otyłość - ograniczając jedzenie wpadam w silną hipoglikemię, a to źle wpływa na mózg. Po trzech tygodniach surowego poniżej 800 kcal czułam się silna i pełna energii, jak nigdy w życiu, dlatego tak sobie to ceniłam. Bardzo dziękuję za wskazówki, zastosuję się.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • XLka   IP
          Wczoraj przeskanowano moje ciałko urządzeniem, które wykazało u mnie niezwykle niskie poziomy kolagenu, krystalizację cholesterolu (?), braki wit. A, B, C, E, białkomocz i cukier w moczu C. typu 2), wysokie współczynniki osteoporozy i reumatyzmu, niski insuliny, biotyny, koenzymu Q10, indeksu nadnerczy, wysoki pestycydy i nikotyna (mieszkam i pracuję nad palaczami... czyli wdycham ich spaliny), PH 3,12 (zakwaszenie), alergię na farby do włosów :(, kurz, mleko, mało wapnia, selenu, fosforu, magnezu, miedzi, kobaltu, wysoko ołowiu, rtęci, kadmu, arsenu, umięśnienie - niedożywienie, odżywienie - nadmiar białka i tłuszczu, Analiza formy ciała - 48,6 (dobra powyżej 70, wspaniała-80, wybitna -90). Jest źle. Zdołowało mnie to, że od kilku lat zdobywam wiedzę i wdrażam działania wstrzymujące proces degradacji mojego organizmu (zwłaszcza Twoje, Pepsi). Ponad rok suplementuję wit. A, C, B, D i E. Gdybym nic nie robiła w celu poprawy zdrowia, nie denerwowałabym się tak bardzo. W sumie 5 tygodni oczyszczałam organizm wg dr E. Dąbrowskiej, pijam codziennie wodę oraz soki warzywne i owocowe. Nie mam zaparć. Moim głównym pokarmem są warzywa (surowe i na parze) i owoce. Niewiele mięsa jadam raz w tygodniu. Na pewno zjadam za dużo pieczywa, słodyczy prawie wcale (1 kosteczka czekolady co kilka dni). Wystawiam się na słońce, a nawet poszłam kilka razy na 2 min. do solarium. Nie rozpisywałabym się, ale zaczęłam już wątpić w moje umiejętności i poprawę zdrowia. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę, która pomoże mi ogarnąć zdrówko. Jestem 60 minus.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • Sebastian Piórkowski   IP
            Pepsi na prezydenta.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także