Zadbaj o swoje In Vitro, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Zadbaj o swoje In Vitro, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi

Dodano: 26

Zadbaj o swoje In Vitro, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi

Morning New Hunza

Perpetuum mobile nie istnieje, nie powstał też żaden organizm, który mógłby bezbłędnie funkcjonować przez lata. Człowiek oczywiście też nie jest idealny, ani tym bardziej środowisko w którym żyje, a więc nawet jakby idealnie go, czyli jegomościa odżywiać, naoliwiać i nawadniać i tak niektóre elementy asana zaczną szwankować. Ludzie od zawsze boją się choroby, bardziej niż chcieliby być zdrowi, gdyż to nie jest jednoznaczne. Strach przed chorobą można stosunkowo łatwo stłumić, natomiast chęć bycia zdrowym wymaga już pewnego zachodu. Dlatego często tę sprawę powierzają waszmości w cudze ręce. Ale są też takie waćpanny i można powiedzieć, że jest ich coraz więcej, które, którzy chcą zrozumieć poprzez nową wyzwoloną wiedzę, znacznie więcej na temat własnego zdrowia, stylu życia, długowieczności, a przede wszystkim jak najbardziej naturalnych środków zaradczych. Z tego właśnie powodu tak wielkim zainteresowaniem cieszy się pewna szczególnie długowieczna grupa etniczna zamieszkująca Himalaje, zwana ludem Hunza.

Świat zachodni, któremu pozornie nie brakuje niczego za wyjątkiem zdrowia i długowieczności natychmiast rzucił się w kierunku starowin Hunzów, aby podejrzeć co robią, a przede wszystkim co jedzą, że żyją tak długo w dobrym zdrowiu. Wszystko wydaje się bajecznie proste, jedzmy morele, najlepiej z pestkami, czereśnie, migdały, bardzo rzadko mięso, głównie w okolicach świąt, zapychajmy się plackami z grubo mielonej mąki nisko glutenowej i sporo hopsajmy wokół domostw, a być może dożyjemy stu dwudziestki, a jak jesteśmy płci męskiej to jeszcze koło dziewięćdziesiątki spłodzimy bez trudu potomka.

W tym momencie następuje pierwszy poważny zgrzyt. W wieku dziewięćdziesięciu lat potomka w najlepszym przypadku możemy spłodzić z osobą o minimum czterdzieści lat młodszą. Niby życie wydłużone, ale biologia działa jak wszędzie. Dopiero jakby osoba z waginą w wieku dziewięćdziesięciu lat powiła dziecinę moglibyśmy w rzeczy samej sądzić, że natura zostawia nam jakąś furtkę. Tymczasem człowiek wcale nie ma długo żyć, jeżeli chodzi o powinności wobec natury.

W dalszym ciągu, nawet w himalajskiej probówce

A propos, do tego wszystkiego Hunzowie, to jakby przykład całkowicie wyrwany z kontekstu. To tak jakbyśmy obserwowali zachowanie komórki w probówce, w oderwaniu od reszty tkanek organizmu. Właśnie dlatego nie można dokładnie sklonować życia Hunzów, że jest to badanie in vitro. Siedzą w menzurce z idealnie czystym powietrzem, nie mają pokusy do spożywanie mięsa, gdyż na tej wysokości jest bardzo mało pastwisk, jedzą to co są w stanie wyhodować bez chemii, dużo ruszają się, do tego wystawieni na ekspozycję słoneczną.

Można by się przyczepić, że w ich diecie jest za mało zwierzęcej omega3, czego nigdy nie brakowało Eskimosom, którzy z kolei pozbawieni są całkowicie amigdaliny z pestek moreli. Nie można sklonować życia ani jednych, ani drugich gdyż bardzo często badania in vitro nie sprawdzają się w realnym życiu organizmu.

Owszem są pomocne, można na ich podstawie dokonywać ważnych odkryć, coś usiłować w praktyce zastosować, ale efekt końcowy nie będzie taki łatwy do przewidzenia.

Właściwie każdy dla własnej probówki powinien opracować najlepszy styl życia i odżywiania. Tym bardziej, że gen jest w stanie podporządkować się rozumowi, więc dobrze byłoby, żeby to nie idiota nim zawiadywał.

Jeżeli spojrzymy na raka jak na ostateczny mechanizm uzdrawiania organizmu, który będzie torturował ludzi tylko i wyłącznie wtedy, kiedy główne mechanizmy usuwania odpadów i detoksykacji organizmu działają nieefektywnie

Rak to ostrzeżenie, natomiast dopiero w skrajnych przypadkach, kiedy nasze probówki do operacji in vitro pełne są czynników rakotwórczych może nastąpić załamania obronne organizmu, co w ciągu kilku tygodni lub miesięcy, może następnie spowodować szybki i agresywny wzrost guza nowotworowego. Kiedy jest już totalna katastrofa w organizmie. W zasadzie jednak nowotwór może trwać w uśpieniu wiele lat, a nawet dziesięcioleci i nigdy nie zamienić się w tak zwany nowotwór złośliwy, który jest już z łatwością diagnostycznie zauważalny.

O słuszności tej teorii świadczą fakty, że coraz częściej chorują na raka małe dzieci i ludzie młodzi, a ciągle bardzo rzadko bardzo starzy Hunzowie. Ta teoria również ma swoje odzwierciedlenie w tym, żeby zamiast robić obowiązkowo mammografię, należy raczej zawczasu zmienić swój styl życia i jedzenia. Odrzucić napromieniowywanie się, krótko rozmawiać przez telefon komórkowy, unikać chemii domowej, nie jeść mięsa, jeść owoce i warzywa, w tym masę witaminy C naturalnej, unikać smażonych, przetworzonych szam, nie jeść cukru i uprawiać sport, jednym słowem jak najszybciej wypełnić swoją probówkę himalajskim standardem Hunzów.

Musimy pamiętać o jednym, że bezwzględnie nikomu oprócz nas samych nie będzie zależało na długim życiu, do tego w zdrowiu. To załamałoby giełdę znacznie szybciej niż kryzys od przeszacowanych nieruchomości.

Każdy musi stworzyć sam swoją probówkę i działać w niej in vitro

Dopiero jak zbierze się naprawdę wielu ludzi myślących podobnie, będziemy mogli nasze probówki połączyć i już pod wspólnym parasolem ochronnym wyjść naprzeciw światu, żeby go wspólnie oświecać. Na razie jesteśmy samotnymi jeźdźcami.

Kup sobie bio kurkumę. Zwykłą przyprawę, trochę gorzkawą, trochę nie w naszych kubkach smakowych, ale kij z tym, to będzie nasz krok do moszczenia probówy. Dlaczego akurat kurkuma? Bo tak, bo od czegoś trzeba zacząć.

Ponieważ kurkumina może zmienić DNA, może zmienić kurs genów, tak jak twoja myśl i całkowicie odwrócić osobiste zdrowie komórkowe. Oczywiście, zawsze dobrze polegać na czymś więcej niż tylko jednym anticancerousie. Proponuję więc zakup jeszcze czarnuszkę. A jak masz jeszcze jakieś konto w banku, to zasponsoruj sobie na zimę organiczny miód i cynamon, a może nawet chlorellę, która między innymi oczyszcza organizm z metali ciężkich.

Gdyż tak na prawdę wiele anticancerousów pokarmowych powinno być zawarte w diecie człowieka.

Przyjrzyjmy się probówie Hunzów, mają idealnie czyste powietrze, amigdalinę, a jeszcze do tego pożerają masę antyoksydacyjnych czereśni i nie jedzą praktycznie mięsa, za to wiele doskonałego białka, tłuszczu i błonnika z migdałów. Na prawdę nie musisz nawet myśleć o podwójnej mastektomii z powodu, że twoi bliscy krewni chorowali na raka piersi.

Idea, że ​​geny przesądzają o czyjejś kondycji zdrowotnej została obalona przez naukowców wielokrotnie!

Natomiast świat medycyny będzie nadal wyolbrzymiał rolę epigenetyki w zdrowiu i chorobie, gdyż jest to niezwykle wygodny medyczny paradygmat.

Kurkumina i wiele innych anticancerousów spożywczych występują na całym świecie.

Są to naturalnie występujące produkty spożywcze, które same z siebie posiadają właściwości hamujące angiogenezę. Właśnie w zeszłym miesiącu opublikowano kolejne badanie dotyczące kurkuminy, w Szkole Medycznej w Narodowym Uniwersytecie Yang-Ming w Tajpej, Tajwan, naukowcy badali aktywny składnik kurkumy, kurkuminy pod kątem jej właściwości antynowotworowych. W dokładnym badaniu stwierdzono, że kurkumina aktywuje białko hamujące, które jest odpowiedzialne za zatrzymanie inwazji nowotworowej komórek i blokuje dalsze rozprzestrzenianie się przerzutów raka.

Jeśli są to naturalne środki obrony organizmu przed rakiem, do tego potwierdzone stale nowymi badaniami, to dlaczego szpitale nie wykorzystują takich prostych metod na pokonanie u jego korzeni?

Dlaczego liczy się tylko inwazja jaszczurów?

Skalpel, napromieniowanie, chemia, a wokół szpitala nie ma ani jednego ogródka przy domowego z czarnuszką. Dlaczego pielęgniarki nie przynoszą swoim pacjentom naparstków kurkumy. A graviola, a chlorella, a witamina C z płatków róży czy aronii? Gdzie to wszystko do kurwy nędzy jest?

Tego droga Socjeto nie będzie nigdy.

Pięćdziesięciopięcioletnia panna nie urodzi przecież dziecka, które mogłoby na jej emeryturę w przyszłości tyrać. Może starzec się rozmnoży, ale to nic pewnego w naszym chemicznym środowisku, do tego płodną osobę może zapłodnić ktokolwiek, niekoniecznie geront. Więc po co?

Do tego choroby są niezwykle opłacalne. Kuracja chemią kosztuje 20 000 zeta, płacimy my wszyscy, nie państwo jak myślą nieroztropni, zarabia farmacja, odprowadza podatki jak wielka zbrojeniówka, gigantyczne pieniądze, państwo nigdy z nich nie zrezygnuje na korzyść hinduskiego producenta kurkumy, po 6 zeta za pokaźną paczuszkę. Tak nie będzie nigdy.

Wszystko w naszych rękach

Idź i zrób sobie własną probówę. Oczyść eter wokół siebie ile możesz, na ile Cię Waszmości w danym momencie stać. Zrezygnuj z tego co cię najbardziej zatruwa. Idź biegaj. Przejedz ogórka, pomidora i zagryź bananem. Pożryj liścia jak wielki ssak krowa.Stwórz własne warunki in vitro, a przetrwasz. A potem połączymy siły.

paBurżuazjipeps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 26
  • ewa ta co zawsze   IP
    A widzisz raki to jest pomysł , dzięki.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • pepsieliot   IP
      Ewa, no w zimie jest nie halo. Najczęściej mam wybiegane stare adidasy i wkładam do nich bardzo ciepłą skarpetkę, no i po takim śniegowym podłożu ubitym da się biec bez ślizgania, jak jest totalne lodowisko biegam tylko na bieżni. Nie mam butów do biegania po oblodzonej powierzchni, są takie jakby z rakami
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • ewa ta co zawsze   IP
        Pepsi ponieważ biegasz jak mniemam również zimą czy możesz poradzić w czym biega się zimą po śniegu i lodzie żeby się nie wywracać na każdym kroku. Ponieważ ja z butów sportowych atencją darzę tylko trampki ale one zimą się nie nadają . No i taki warunek że tanio musi być bo ja chcę dopiero zacząć i nie wiem czy mi się to spodoba i czy dam radę a butów sportowych nie darzę sympatią.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • pepsieliot   IP
          A na razie pytaj o co chcesz, ja teź się gubię w tym gąszczu info , ale powoli jakoś mi się układa w łepetynie
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Aga   IP
            Uwaga, offtop - natknęłam się na to: http://faktydlazdrowia.pl/naukowcy-odkryli-ze-butelkowana-woda-przemyca-naszego-organizmu-24000-substancji-chemicznych/

            ja piję codziennie niemal 2 butle. jest jakas alternatywa? gdzies kiedys nadzialam sie na jakis filmik gdzie radzili mrozić zwyklą kranówę i po rozmrozeniu pić.

            Nie znam się na tym temacie - czy ktoś może mi doradzić, skąd brać w takim razie wodę do picia? Zeby nie bylo ze ja tu sie dzielnie nawadniam Cisowianką a tym samym tylko sobie ładuję sztuczne gówno do wnętrza.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także