Soja produkt not to eat?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Soja produkt not to eat?

Dodano: 97
soja
soja

Soja jest usiana antinutriensami jak lasek grzybkami po deszczu. Dlatego pomimo pełnej puli aminokwasów nie jest to produkt do jedzenia. Z małymi wyjątkami, ale o tym za chwilę.

PEWNA pani ęą do jednego worka włożyła Atkinsa, Dukana i witarianizm. Do tego stopnia ma zjechany mózg. Pomimo bardzo wysokiego IQ. Szóstka z matmy w klasie matfiz w krakowskiej jedynce.

Po czym podała córeczce trzyletniej pieczoną w kominku kiełbasę.

Ale z drugiej strony, nawet w dobrej i jak najbardziej słusznej sprawie ludzie są manipulowani. Robią to często miłośnicy zwierząt, którzy kochają zwierzęta bardziej niż ludzi. Niejednokrotnie byłabym skłonna zgodzić się z taką postawą, jednak wrodzone poczucie sprawiedliwości nie pozwala mi na to.

Tak mowa nawet o Garym Yourofski'm, świetny gość i poświęcił się dla ratowania zwierząt. Uświadamia ludziom, w jak bestialski sposób są traktowane zwierzęta przeznaczone na rzeź.

Zresztą kilka lat temu G. przestał jeść mięso i nabiał właśnie pod wpływem filmu Gary'ego. Jednak Gary manipuluje ludźmi przedstawiając im alternatywę.

Tak na prawdę fatalną rzecz. Radzi, pokazuje marki, przedstawia producentów sojowych zamienników mięsa.

Tymczasem soja jest produktem not to eat! Nie do jedzenia debile!

Wyjątkiem są oczywiście produkty sojowe głęboko fermentowane, takie jak: sos tamari, natto, miso i tempeh.

Gdyż jako jedyne, dzięki procesowi fermentacji pozbawione są fatalnych rzeczy w kształcie antinutriensów, kwasu fitynowego, inhibitorów enzymów i mają wyłączoną hemaglutyninę. Fermentacja dodatkowo rozkłada wiele szkodliwych białek i związków roślinnych do bardziej akceptowalnych form dla organizmu.

Produkty takie zawierają kompletne białko, łatwe do strawienia, a także witaminy z grupy B, enzymy, probiotyki, witaminę K2 i najważniejsze pierwiastki śladowe.

W rzeczywistości soja niefermentowana nie nadaje się do jedzenia! 

Do tego Yourofski poleca zamienniki mięsne, w postaci soi wysoko przetworzonej zawierającej w dużych ilościach takie dodatki jak glutaminian, mangan, fluorek i aluminium, razem z innymi toksycznymi chemikaliami samego przetwarzania. Jeżeli dodamy do tego, że ponad 90% soi uprawianej w Stanach Zjednoczonych jest genetycznie zmodyfikowana, to mamy obraz straszny.

Zabijanie zwierząt rzeźnych jest straszne i bezwzględnie trzeba tego procederu jak najszybciej zakazać, ale skutki jedzenia soi też nie są dla innych zwierząt, do którego zaliczam człowieka dobre.

Yourofski dla dobra sprawy wybrał manipulację.

Skoro tumanów przyciąga do mięsa smak przypraw to identycznie przyprawiony zamiennik mięsa w postaci soi, też będzie im smakował. I ja go rozumiem, jednak tak na prawdę soi nie należy jeść. A do tego sprzedawać produkty sojowe jako zdrową żywność jest już manipulacją skołowanych obywateli do potęgi entej.

Oto co jest fatalnego w soi usianej antinutriensami jak lasek grzybkami po deszczu, pomimo pełnej puli aminokwasów:

Kwas fitynowy

Zmniejsza przyswajanie mikroelementów i faktycznie znajduje się we wszystkich roślinach strączkowych, orzechach i nasionach (dlatego właśnie moczymy orzechy kilka godzin, a niekiedy jak włoskie, dobę, i zlewamy wielokrotnie wodę i wymieniamy ją na świeżą). Jednak soja zawiera kwasu fitynowego szczególnie dużo, który wiąże się z cynkiem, magnezem, wapniem, miedzią i żelazem w przewodzie pokarmowym. Co prowadzi do niedoborów składników odżywczych i rozwoju przewlekłej choroby.

Inhibitory trypsyny

Blokują wchłanianie białka i produkcji enzymów niezbędnych do wykorzystania ich w organizmie. Brak enzymów trawiennych powoduje więcej naprężeń, które prowadzą do przepuszczalność jelit. Przepuszczalność jelitowa powoduje powstawanie przeciwciał dla normalnych produktów spożywczych i prowadzi do przewlekłego stanu zapalnego i progresji choroby autoimmunologicznej.

Goitrogens

Zakłócają metabolizm jodu. Blokują powstawanie hormonów tarczycy, co może prowadzić do niedoczynności tarczycy. Soja jest związana z zaburzeniami autoimmunologicznymi tarczycy.

Phytoestrogens oraz izoflawony

Są to związki roślinne, które przypominają ludzkie estrogeny i powoduje przerwanie normalnego wytwarzania hormonów w organizmie. Duże ilości fito estrogenów są związane z niepłodnością i niektórymi nowotworami zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet.

Hemaglutynina

To jest typ złożonego białka z rodziny lektyn, które wpływa na inne białka i powoduje ich sklejanie. Hemaglutynina ma szczególne powinowactwo do czerwonych ciałek krwi i powoduje ich zlepianie. Co hamuje przepływ krwi i ekstrakcji tlenu do komórek. Czyli soja zagęszcza krew. (właśnie to miałam na myśli Basiu)

Powyższe związki występują w dużych ilościach w obrębie przetworzonych produktów sojowych, takich jak mleko sojowe, białko sojowe, mleko modyfikowane dla niemowląt na bazie soi, hamburgerów sojowych, paróweczek, steków, serów, sosów sojowych i oleju sojowego.

Istnieje też wiele dodatkowych problemów, ponad te pięć wymienionych powyżej w przetworzonej soi, które odnoszą się do wszystkich przetworzonych produktów spożywczych. Przetworzona soja jest także najprawdopodobniej zmodyfikowana genetycznie i dodatkowo pełna z toksycznych zanieczyszczeń.

Wielu entuzjastów zdrowia zaleca bardziej naturalne formy nisko przetworzonej soi, takie jak tofu i edamame.

Są to na pewno lepsze rozwiązania niż wysoko przetworzona soja, ale niestety oba produkty zawierają wszystkie szkodliwe związki wymienione powyżej. I tylko głęboko fermentowana soja jest jak najbardziej tolerowana przez nasze organizmy i ma korzyści zdrowotne, o czym już wspomniałam.

Dlatego, mój apel, mam nadzieję całkowicie pozbawiony manipulacji, przynajmniej świadomej jest taki:

Unikaj wszystkich produktów sojowych z wyjątkiem głęboko fermentowanych odmian wymienionych powyżej!

Źródła  tutaj i w wielu innych miejscach.


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 97
  • viktia  
    Przecież soja sprzedawana w Polsce jako pokarm dla ludzi nie jest modyfikowana GMO. A nawet jeśli by była to musi być wyraźnie oznaczona.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Anna   IP
      Ja na ogol jem vege i duzo na surowo, ale czasami najdzie mnie ochota na cos innego, wlasnie jakis dobry jogurt i wtedy mam dylemat czy wybrac bio sojowy czy moze kozi/owczy? Wiem, ze przy hashi i to i to odpda, ale nie chyba nie jestem jeszcze na etapie zeby dstawic to calkowicie na cale zycie...bo raz na 2,3 miechy taka zachciewajke mam i musze cos tego typu zjesc,..
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2
      • Tosia   IP
        A co myślicie o lecytynie sojowej? Zaczęłam brać podczas menopauzy. Nie wiem czy sobie nie szkodzę.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Gosialavenda  
          Jak ludzie chcą to niech jedzą soje. Ja jeść nie będę bo kilka razy próbowałam i źle się to dla mnie skończyło. Moja twarz wyglądała jak po bliskim spotkaniu z gorącym zelazkiem. Pozdrawiam Gosia.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Bart   IP
            trochę żenada budować poglądy na podstawie niewielkiej liczby badań. "Jeden powie tak, drugi powie nie." Później natchnieni entuzjaści bycia fit czytają w men's czy women's health, że podobno ktoś badał i dowiódł, że ludzie umierają od pszennego pieczywa. :)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także