Pożywienie, które wychwytuje metale ciężkie, czyli Rewolucja
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Pożywienie, które wychwytuje metale ciężkie, czyli Rewolucja

Dodano: 26
DSC03790
DSC03790
Okazuje się, że wszelkie idealnie naturalne soki, które w wyniku powstawania zostały pozbawione naturalnych włókien błonnika, będą oddawały do osocza krwi więcej metali ciężkich niż totalnie zainfekowane toksycznym metalem chińskie warzywo, byle pożarte w całości. Sok musi być doskonale czysty pod względem metali ciężkich. Ale o tym za chwilę.

Łi Droga Socjeto,

Czyżbyśmy rzeczywiście byli bandą nieczułych hipochondryków, którzy chcą żyć długo nie licząc się z tym, że przyjaciele mogliby umierać wcześniej? Ktoś skomentował mój artykuł na blogu, strasząc ortoreksją i grożąc przysłowiową cegłą, która może odpaść z gzymsu. Jak zwykle w takich wypadkach cały wywód okazał się być kazuizmem, czy jak kto woli sofizmem, gdyż pozornie logiczny, jednak został oparty na błędnym założeniu. O którym można by powiedzieć tyle, jest życie i jest śmierć.

Jednak dobrze wiemy, że tak się zdarza niekiedy i w sumie witarianie do tego dążą, starając się jedynie to życie wydłużyć do realnych możliwości ludzkiego organizmu, jednak pominięto w tej frazie jedno słowo, mianowicie my wszędzie wokół widzimy jednak, życie, choroba, śmierć.

Dlatego uważam, że nie jesteśmy nieczułymi hipochondrykami (co do małej hipochondrii mogę ewentualnie ustąpić), natomiast jesteśmy pionierami. To dzięki takim ludziom jak my, nasi bracia i siostry, żony i mężowie, ojcowie, matki i wnuczęta mają szanse zrozumieć potrzeby swoich trzewi i uchronić się od wielu chorób, na które mają i mieli od początku wpływ. Przedzieramy się przez meandry wiedzy, a często niewiedzy, torujemy drogę, popełniamy błędy i musimy się wielokrotnie cofnąć, ale każdy z nas po pewnym czasie może powiedzieć, poznałem drogę i zabiorę cię tam ze sobą jak tylko chcesz.

Śledząc blogi merytoryczne, widzę, że ludzie rzetelnie podają linki do źródeł swoich informacji. To innych uspokaja. W rzeczywistości może to być nawet łańcuszek świętego Antoniego, czyli powielanie niczego. Zwracam szczególną uwagę z jakich źródeł czerpię wiedzę. Dla przykładu, ludzie posiłkują się moim źródłem co do toksyczności chlebka, o czym piszę w formie beletrystycznej w mojej książce Znachorzy. Wszystko brzmi zabawnie, ale tekst o amylazach i innych wzięłam z niezwykle poważnego opracowania profesora Poppa o biofotonach. Staram się, aby to o czym piszę miało jak najmocniejsze na dany moment podwaliny, chociaż niekiedy brzmi w moich ustach jak krotochwila.

Dlatego to czym teraz się posiłkuję jest również bardzo wiarygodne.  Nawet więcej, to co Drogiej Socjecie przedstawię za chwilę jest absolutnie wiarygodnym newsem, na który czekałam już od dłuższego czasu. To nie są badania na myszach, ani w probówce, które nie do końca należy przekładać na skutki dla człowieka. Można prognozować pozytywnie, ale pewności nie ma.

W tym przypadku wszystko jest o wiele prostsze, wystarczyło tylko znaleźć fanatyka Mica Adamsa, który poświęci czas i pieniądze na takie badanie. Albowiem rzecz dotyczy żywności i metali ciężkich. A odkrycia są wręcz rewolucyjne, szkoda, że nie zawsze rewelacyjne. 

Muszę jeszcze dodać, że wszystkie badania zostały przeprowadzone na niezwykle drogich, nowoczesnych i skomplikowanych urządzeniach analitycznych, które są najdokładniejszym z możliwych symulatorów trawienia przeznaczonych do replikacji tak ściśle, jak to tylko jest możliwe. Z dokładnym odczytem kwasowości, temperatury, perystaltycznych ruchów i czasu odpowiedniego dla ludzkiego trawienia. Sposób ten polega na zastosowaniu dokładnej ilości syntetycznego soku żołądkowego wykonanego z wysokiej czystości cieczy. Przy czym Adams używa własnej symulacji trawienia przetworzonego i opracowanego w laboratorium. Po trawieniu, substancje stałe oddziela się od substancji będącymi cieczami za pomocą procesu mającego właściwości ściany jelita, co pozwala cieczom przechodzić przez ścianę i dostawać się do osocza krwi. Oddzielone ciecze są następnie poddawane analizie ICP-MS o wielkiej rozdzielczości biliona (ppt), co zapewnia dokładny pomiar stężenia każdego elementu w otrzymanym płynie. Dane ppt są następnie porównywane z pierwiastkowym składem substancji wyjściowej, stosując szereg równań chemicznych również opracowanych przez Mike Adamsa.

Nie będę już Drogiej Socjecie wyłuszczać całego procesu, ale w ostatecznym rozrachunku otrzymujemy wynik MRF, który zawsze jest liczbą od 0 do 1. Wielkość MRF oznacza, ile elementów ciał stałych podczas trawienia jest uwalnianych do osocza krwi. Jeżeli MRF wynosi 0, oznacza to, że wszystko przedostało się do osocza krwi, czyli substancja zatrzymała 0 elementów, natomiast jeżeli 1 to oznacza, że w wyniku trawienia żaden element stały nie dostał się do osocza krwi. Zaś dajmy na to MRF 0,6 oznacza, że 40% substancji stałych przedostało się do osocza krwi.

Już na podstawie opisu wielkości MRF zdajemy sobie sprawę, że jest to przełomowe dla nas badanie, jeżeli chodzi o metale ciężkie zawarte w pożywieniu, gdyż moglibyśmy dowiedzieć się ile metali ciężkich faktycznie dostanie się do naszej krwi, a ile po prostu wydalimy z kałem.

I powiem Socjecie jeszcze jedno, aby Droga Socjeta nie wyciągała zbyt pochopnych wniosków, gdyż okazało się coś wbrew logice, mianowicie, że nie koniecznie produkty spożywcze o dużej ilości metali ciężkich, były tymi najgorszymi! Niekiedy były o wiele lepsze niż inne.

W wyniku setek badań Mike Adams wysnuł wniosek, że przetworzone pokarmy wykazywały tendencje do bardzo niskich MRF, (a wiadomo, że 0 to najgorsze dla człowieka MRF), natomiast te nienaruszone miały najwyższe MRF.

http://youtu.be/fvC4Mxoa0Sc

Przetworzone cukry, skrobie i ziarna większość swoich toksycznych pierwiastków uwalniały do osocza krwi, zaś pokarmy bogate w nierozpuszczalne włókna i pektyny miały tendencję do zatrzymywania toksycznych pierwiastków, zapobiegały ich uwalnianiu do osocza krwi, natomiast pozwalały wydalić je po prostu z kałem.

Badania na MRF mają tak ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa żywności, że mogłyby zrewolucjonizować politykę pro zdrowotną w danym kraju.

Okazuje się bowiem, że wszelkie idealnie naturalne soki, które w wyniku powstawania zostały pozbawione naturalnych włókien błonnika, będą oddawały do osocza krwi więcej metali ciężkich niż totalnie zainfekowane toksycznym metalem chińskie warzywo, byle pożarte w całości. Jeszcze raz doceniam wielką mądrość terapii Gersona, gdzie wszystkie soki z marchewki i jabłek miały być obowiązkowo ekologiczne, czyli również przebadane na zawartość metali ciężkich, gdyż w innym przypadku każdy sok byłby toksyczną bombą. Okazuje się, że surowa kapusta pekińska zjedzona spowoduje, że ewentualne metale ciężkie dostaną się do muszli klozetowej, a ciasteczko eko, gdzie nie zbadano poziomu metali ciężkich popłynie naszą krwią i zasili wszystkie organy dajmy na to rtęcią

Pionierskie badania Mice Adamsa są tak doskonałe, że wszystkie inne badania, które dotychczas obowiązywały, na czynnik retencji stały się w jednym momencie nieaktualne.

Cała żywność, w sensie, że występuje w całości wraz z zawartym w niej błonnikiem posiada naturalne właściwości ochrony nas przed wieloma metalami ciężkimi.

Ludzie obawiają się rtęci w rybach, a okazuje się, że zjedzenie ryby wraz z surowym jabłkiem zatrzyma 99% rtęci w kale.

Niezbyt dobrze jednak sytuacja wygląda z radioaktywnym cezem cez-137, gdyż żadna roślina jadalna jak na razie nie ma właściwości przechwycenia akurat cezu. Niestety, morze Bałtyckie obok morza Czarnego jest dramatycznie zatrute cezem od czasu Czarnobylu. Tutaj nawet tona jabłek nie pomoże. Dziwiłam się ludziom, że chcą jeść suma afrykańskiego zamiast polskiego dorsza, już się nie dziwię.

Okazuje się dodatkowo, że masę substancji tak zwanych dietetycznych mają wyjątkowo fatalne dla człowieka powinowactwo jonowe do metali ciężkich, a nawet do elementów z promieniotwórczych izotopów.

Dlatego tak ważne jest, aby suplementy, które pozbawione są błonnika koniecznie były badane na obecność metali ciężkich. Muszę być szczególnie czyste, jeżeli mają pomóc.

Zanim Adams dokonał swojego epokowego badania, a rzecz jest publikowana dopiero od 07 stycznia tego roku, sądzono na przykład, na podstawie dotychczasowych nie doskonałych badań, że na przykład kolendra ma silne właściwości przechwytywania metali ciężkich, okazało się to przesadzone, gdyż raz, że nie największe, a dwa nie większe niż wiele innych.

Pionierskie badania Mike'a Adamsa pokazuje, że prawie wszystkie pokarmy zawierające naturalne włókna nierozpuszczalne są w stanie łatwo powiązać rtęć zawartą w diecie i pozwolić na wydalenie jej z kałem. Obejmuje to nawet, o dziwo kukurydzę modyfikowaną GMO, byle była spożyta wraz z błonnikiem. Praktycznie wszystkie zboża, trawy, owoce i warzywa naturalnie wiążą się z rtęcią z bardzo wysoką wydajnością.

Innymi słowy substancje pokarmowe o wysokiej zawartości MRC należy spożywać z inną żywnością w celach odprowadzenia ewentualnie zawartych w niej toksyn. Możemy przyjąć za pewnik, że faktycznie w niej są.

Jeżeli chodzi o spirulinę i chlorellę, a także inne algi posiadają wysokie selektywne powinowactwo do niektórych elementów toksycznych. Będzie o tym osobny wpis.

Mice Adams jest pionierem metodologii określania pojemności w jedzeniu metali i przechwytywania ich też przez żywność. W związku z tym każdy pokarm dostanie swój numer MCK, który będzie odpowiadał za te jego właściwości.

Badania trwają przez cały czas, a poniżej podaję kilka ustaleń:

Większość żywności ma bardzo duże powinowactwo do Merkurego, lepkiego heavy metalu. Nawet żywność śmieciowa i przetworzona może skutecznie usuwać rtęć. Tylko 5% żywności może wiązać się z ołowiem. Potencjał wiążący kolendry z ołowiem okazał się znacznie zawyżony, w rzeczywistości nie jest bardzo wysoki. Mniej niż 5% żywności ma naturalne powinowactwo do kadmu i arsenu. Aluminium jest niezwykle trudno powiązać, ale Adams  wyłonił garść substancji kandydujących, które dają wstępnie obietnicę. Więc mam nadzieję, że wkrótce je poznamy.

Najtrudniejsze elementy do wychwycenia to izotopy promieniotwórcze, takie jak cez-137, dla których naturalne materiały wiążące są niezwykle rzadkie. Do tej pory, Adams nie zidentyfikował żadnych botanicznych z wysokim powinowactwem do cezu , ale badania cały czas kontynuuje.

Jeżeli do tego wszystkiego dodamy informację, już z całkiem innego źródła, że zmiany w diecie mogą radykalnie zmienić skład bakterii jelitowych w ciągu jednego (sic!) dnia, dochodzimy do wniosku, że świadomość o trzewiach jest ludziom niezwykle potrzebna.

Zaczęłam wpis od krytyki Kubusia Fatalisty i na tym kończę. Jeżeli uznamy, że wszystko jest już zapisane na górze, to nasze życie będzie co najmniej odtwórcze. Nawet chiromanci wróżą z obu rąk, gdzie jedna sugeruje ewentualne plany pierwotności wobec Ciebie, a druga co Ty masz na ten temat do powiedzenia.

Póki co można by zadziałać.

Nie namawiam jakoś szczególnie, gdyż sama nie mam jeszcze recepty. No może tylko jako felczer podpowiedź mogę niejako podsunąć. Bądź jak wyidealizowany w witariańskich łepetynach mnich buddyjski, żyj i umrzyj, ale nie choruj.

PaPapeps

-
 26

Czytaj także