Witarianie nie szamią fasoli. Mądrzy są?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Witarianie nie szamią fasoli. Mądrzy są?

Dodano: 31
fa1
fa1
Ziarna fasoli mają zalety żywności dla diabetyków. Ze względu na ich unikalne połączenie białka i węglowodanów złożonych, fasola uwalnia glukozę do krwi wolniej, co ułatwia organizmowi cukrzyka dostosowanie się do wolniejszego napływu cukru. Ale o tym za moment.
 

Szufelka Społeczności Urodziwej

Ludzie wielbią się z lekka oszukiwać. Najrzadziej spotykam ludzi, którzy oficjalnie są w stanie przyznać się, że tkwili w błędzie.

Dlaczego ludzie brną w bagno, czy tylko lekki opar?

A więc postanowiłam odłączyć się od głównego nurtu witariańskiego. Przestaję robić ortodoksyjny witarianizm chociażby tylko z jednego powodu. Dokonujemy wielu szokujących dla otoczenia i dla siebie samych zmian żywnościowych i stylu życia.

Kosztuje nas to, szczególnie w tym zimnym i ogołoconym ze świeżych warzyw i owoców, przez pół roku kraju bardzo wiele zachodu i zaangażowania, w tym zło (złotówek). Gdy chorujemy, robimy witarianizm z misją uleczenia i zwykle zamierzamy powrócić po kuracji do bardziej wygodnej formy posiłkowania się prowiantem. Ale gdy jesteśmy zdrowi robimy to przecież głównie z myślą o przyszłości.

Zostajemy witarianami, bo chcemy długo i co najważniejsze w zdrowiu żyć. No to ja się pytam, dlaczego upieramy się przy witarianizmie, skoro żadna z błękitnych stref, czyli skupisk ludzkich na ziemi o szczególnie długiej i zdrowej linii życia nie była nawet w 70% witariańska?

Żadna z błękitnych stref nie była głównie witariańska, żadna nie była wegańska, ani nawet wegetariańska. Natomiast pewnym jest, że jedzono we wszystkich strefach rośliny strączkowe.

Może Hunzowie nie za często, ale oni jedli za to swoje zbożowe chlebki codziennie.

Owszem wszystkie błękitne strefy jedzą/jadły dużo warzyw i owoców i stosunkowo nie za dużo mięsa, niektóre z nich bardzo mało, tylko rytualnie.

farzeJeżeli chodzi o naśladowanie, a raczej nie naśladowanie błękitnych stref co do pożywienia, jak najbardziej rozumiem tylko wegan, że nie chcą do końca naśladować i odrzucają całkowicie jedzenie mięsa.

Bowiem cokolwiek nie powiedzieć, nie ma czegoś takiego jak humanitarne zabijanie.

Można ulżyć cierpieniu i nie robić tego bestialstwa co się dzieje w rzeźniach, ale każdy powinien mieć trochę spieprzony humor, kiedy je mięso, bo sposób w jaki niby humanitarnie zabija się zwierzęta, ta śruba między oczy, która ma niby znieczulić następujący po niej ból zarzynania, raz, że też jest na pewno bolesna, a dwa, że zwierze widzi co się dzieje ze zwierzęciem przed nim.

faslaughterhouse_rock_poster_01 Widzi zarzynanie, podrywanie za nogę i wylewanie krwi do wiader z poderzniętych gardeł. Nie ma humanitarnego zabijania w rzeźni i ludzie muszą to sobie uświadomić ile razy wsadzają do wózka radosny kawałek mięsa w sklepie.

Humanitarny chów i zabijanie, chociaż to nawet zalatuje oksymoronem samo w sobie może być tylko wtedy do przyjęcia, gdy zwierzę chowane jest na małej farmie i ewentualnie zabite znienacka i bezstresowo. Chociaż nie wiem jakby to do końca miało wyglądać. Nie wolno się okłamywać i wierzyć w brednie o humanitarnym zabijaniu.

 faslaughterhouse-starlets-zooey Bo w ten sam sposób mamimy się wszystkim i żyjemy w ułudzie, że ten zaawansowany rak na paczce faj, na pewno się z nami nie wiąże w żaden sposób, a już na pewno nie z tą długą, zajebiście pachnącą i eklektycznie przyjemną fają, którą robimy na kawce.

Uważam człowieka za roślinożercę, który niestety musi kontaktować się z białkiem zwierzęcym, dla tego kontaktuję się w minimalnej ilości, ale z pełną świadomością, że trzeba zrobić wszystko, aby zwierzęta cierpiały jak najmniej i, że jako roślinożercom, tego kontaktu z pożywieniem pochodzenia zwierzęcego jest nam bardzo bardzo mało potrzebne.

Ale wracam do witarianizmu.

Witarianie nie pozwalają sobie na jedzenie fasoli i roślin strączkowych, gdyż zgodnie z definicją witarianizmu, czego nie można jeść na surowo, to po prostu nie nadaje się do jedzenia.

fa5Ta prosta zasada, wydaje się być bardzo logiczna i niejako jeszcze bardziej zbliżająca nas do natury i do tego zwierzęcej natury.

Zwierzę nic nie podgrzewa, ale cokolwiek powiedzieć szybko zaczyna lubić strawy podgrzewane i przetworzone. Wystarczy rzucić gałką na znajomą małpę, czy częściej innego czworonoga, szczególnie psa.

Tymczasem strefy niebieskie żrą fasolę i strączkowe i żyją baaardzo długo i nie chorują na wiele nieprzyjemnych choróbsk. Nie chcę więc na siłę tkwić w czymś jak ortodoks, bo o fasoli chcę dzisiaj donieść Drogiej Socjecie. Fasola ma dużo białka, dzięki temu może być substytutem mięsa.

fa3Niestety soja, której skład aminokwasów esencjonalnych jest pełny, jedynie spirulina i chlorella wśród roślin dysponują takim, a nawet znacznie lepszym, ale tylko te dwie ostatnie żywności wskazane jest konsumować w przeciwieństwie do soi, która ma niestety wiele anty zdrowotnych wad.

Jedynie można polecić soję fermentowaną w postaci natto, miso, tempechu i sosu tamari

Coś o fasoli.

fa4 Podaję pięć największych zdrowotnych korzyści z żarcia fasoli.

1. Zapobiega chorobom serca Dieta bogata w groch i rośliny strączkowe pomaga mieć zdrowe serce i zapobiega jego chorobom. Fitochemikalia zawarte w fasoli działają bardzo na serce pro zdrowotnie, co wykazały liczne badania.

2. Zapobiega rakom Ze względu na wysokie stężenia fitosteroli i izoflawonów zawartych w fasoli zmniejsza się prawdopodobieństwo zachorowania na raka.

3. Obniża poziom cholesterolu Oprócz bycia doskonałym źródłem białka, ziarna roślin strączkowych są bardzo bogate w coś, co jest niezwykle istotne dla naszego zdrowia, czyli włókna. Czyli błonnik, który stanowi kluczową rolę w kontroli poziomu cholesterolu. Fitosterole i saponiny zawarte w ziarnach fasoli są również znane z tego, że obniżają poziom cholesterolu.

4. Odchudza Wystarczy mała porcja ziaren, a już dostarczymy sobie dużo błonnika, który szybko powoduje uczucie sytości przez dłuższy okres czasu. Nie czujemy głodu, a poziom cukru staje się wyrównany, co daje nam zrównoważony poziom energii w dłuższym czasie.

5. Pomaga zarządzać cukrzycą Ziarna fasoli mają zalety żywności dla diabetyków. Ze względu na ich unikalne połączenie białka i węglowodanów złożonych, fasola uwalnia glukozę do krwi wolniej, co ułatwia organizmowi cukrzyka dostosowanie się do wolniejszego napływu cukru. W przeciwieństwie do nagłego skoku cukru po spożyciu węglowodanów prostych.

Źródła 1 ,  2 , 3

fabeansUwaga w niektórych fasolach można znaleźć pewne miny, pisałam kiedyś już o tym, trzeba je płukać wcześniej i wylewać wodę, niektóre trzeba bardzo długo gotować, chociaż z pewnością nie pyszną czerwoną soczewicę, która już za 15 minut jest gotowa do pożarcia.

Ale cokolwiek nie powiedzieć błękitne strefy nie żałują/żałowały sobie roślin strączkowych i grochu i na jednej nóżce dokicały do setuchny prawie każdy, czego i Drogiej Socjecie życzę.

Serdeczności peps
 31

Czytaj także