Dlaczego detoks organizmu może nas otruć?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Dlaczego detoks organizmu może nas otruć?

Dodano: 50
pani z chłopakiem
pani z chłopakiem

Dlaczego detoks organizmu może nas otruć?

Sok pozbawiony błonnika faktycznie będzie detoksem dla wątroby, ale pozbawione włókna toksyny dostaną się do jelita i zamiast wydalone z kałem, będą z powrotem wchłaniane przez ścianki jelita do krwi. Nastąpi kumulacja zatrucia. Ale o tym za moment. Święta otwierają ludziom wierzeje do zakazanej spiżarni. Praktycznie każdy się na to łapie w mniejszym czy większym stopniu. Dlatego tuż po świętach tysiące osób na świecie postanawia się nawrócić, albo po prostu wrócić do swojej zdrowej diety sprzed świątecznego obżarstwa. Jednak wielu planuje zrobić to na czysto. Co oznacza tylko jedno. Robię detoks. Gdy onegdaj wrzuciłam posta o jednodniowym oczyszczaniu wątroby sokiem żurawinowym odezwały się kpiące głosy: - A cóż to za detoks, jakaś słabizna. Nikt nie ma febry, nie rozwala mu sagana, ani nie łamie go w gnatach i pęcinach. Co to w ogóle za detoks? Jedna pani jak zrobiła prawdziwy, w sensie, że nie taki nikczemnie słaby jak opisany w pepsi wpisie detoks wątroby, to wypadło z niej kilkadziesiąt kamieni liczonych wraz z jej córką. Kamieniami z córki. To był prawdziwy detoks. Gorączkowały i wiły się. Yyy ... łi. Może zacznę od tego, żeby zdefiniować detoks. Co to jest detoks? Ale o tym za chwilę. Odkąd zaczęłam interesować się witarianizmem, tak naprawdę dopiero wtedy spotkałam się z pojęciem detoksu, tak jak go rozumieją wtajemniczeni. I muszę się przyznać, że od początku nie mogłam się pogodzić z tym, że podobno niezbędne cierpienia, które towarzyszą takiemu detoksowi, jak biegunki, migreny, kołatanie serca, łamanie w kościach, uczucie rozbicia, to faktycznie uzasadniony, a nawet upragniony kryzys uzdrawiania i im więcej męczarni przechodzisz, tym bardziej będziesz uzdrowiona. Owszem zdarza się, że taki agresywny detoks jest niezbędny, dajmy na to, w przypadku ciężkich chorób. Wybieramy wtedy mniejsze zło i robimy go zawsze pod okiem licencjonowanego naturopaty i z indywidualnie dla nas dobranymi wskazówkami.

Nie można samemu zdecydować się na agresywny detoks wątroby, nerek, czy z metali ciężkich, do tego podparty jeszcze ziołowymi lekami do detoksu, gdyż nie można doprowadzić siebie do cierpienia i stanów chorobowych pod pretekstem leczenia ciała detoksem

To marna wymówka i można nawet z tego powodu odłożyć widelec

Wracam do definiowania detoksu: Aby zrozumieć dlaczego ludzie przy ekstremalnym detoksie czują się tak bardzo chorzy należy zrozumieć jak ten detoks działa. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że wątroba filtruje toksyny z krwi, w tym leki, metale ciężkie, amoniak i inne substancje chemiczne. W wyniku agresywnego detoksu, nagromadzone toksyny zostają gwałtownie wyrzucone z wątroby do jelita cienkiego. Czyli dostają się te toksyny do przewodu pokarmowego i mogą być szybko wchłonięte przez ściany jelita, co powoduje ostre zatrucie. A tak naprawdę re-zatrucie, czyli ponowne tymi samymi toksynami, które zostały już jakby wyrwane przez wątrobę z krwi. Przy czym musimy pamiętać, że nasze nerki również usuwają toksyny, dlatego zdrowie i funkcjonalność nerek jest bardzo zależna od metali ciężkich szczególnie kadmu i rtęci. Dlatego przy okazji oczyszczania agresywnego wątroby może dojść do poważnego uszkodzenia nerek. Jeżeli przechodzisz na dietę roślinną, witariańską na przykład i jesz całe owoce i warzywa, czyli razem z błonnikiem, to jego włókna będą miały tendencję do wyłapywania toksyn i wyprowadzania ich z kałem. Jest to łagodna i prawidłowa detoksykacja organizmu. Ale jeżeli przejdziesz na dłuższą kurację sokami, żeby mocno przyspieszyć oczyszczanie to wpadniesz w pułapkę. Sok pozbawiony błonnika faktycznie będzie odkwaszał, czyli odtruwał wątrobę, ale pozbawione włókna toksyny dostaną się do jelita i będą zamiast wydalone z kałem, z powrotem wchłaniane przez ścianki jelita do krwi. Wystarczy poczytać mój wpis o truskawkach i chlorelli TUTAJ. Jeżeli decydujesz się na długi detoks sokami owocowymi, co zawsze jest detoksem agresywnym, skutki takiego działania mogą okazać się katastrofalne.

Jeżeli pozbawiasz się błonnika, w rzeczywistości robisz sobie następujące w kolejności ziazi:

Zbierasz wszystkie metale ciężkie, toksyny i trucizny z organizmu, komórek, tkanek i narządów. Następnie koncentrujesz je w wątrobie (i żółci). Po czym wtłaczasz je z powrotem do jelita cienkiego, tyle, że wszystkie naraz. A to już może powodować ostrą toksyczność i silne zatrucie. Taki detoks sprawia, że koncentrujesz toksyny, co czyni je jeszcze bardziej niebezpieczne niż były wcześniej. Gdy pijesz dużo soku z marchewki, czy selera, a nie dostarczysz sobie w tym czasie w pożywieniu błonnika, spiruliny, chlorelli, albo glonów, czy też truskawek, a jeszcze dodatkowo bierzesz jakiś preparat ziołowy podkręcający detoks, to może rzecz okazać się dla Ciebie bardzo niebezpieczna.

Przez Twoje jelito może dostać się do Twojego organizmu bardzo poważne stężenie toksyn.

Ludzie dostają silnych biegunek, a potem mówią, detoks działa, czuję się o wiele lepiej. Tyle, że po uporczywej biegunce zwykle czujesz się lepiej. Niekoniecznie, żeby poczuć się zdrowo, trzeba wcześniej czuć się naprawdę źle. To nie jest dobre droga. Tak twierdzi Mike Adams, ale nie musimy yyy ... mu wierzyć, gdyż bywa panikarzem.

Oczywiście soki owocowe i warzywne jako część codziennej zdrowej diety mogą być niezwykle uzdrawiające

Wręcz niewiarygodnie

Należy mieć na uwadze ten prosty fakt, szczególnie przy agresywnym detoksie, że kiedy czujesz się zatruty w rzeczywistości oznacza, że jesteś zatruty. A nie, że jest to cudowny ozdrowieńczy kryzys, pożądany i oczekiwany. Skrajne objawy detoksu, pomimo tego co mówią guru witarianizmu, że to dobrze, faktycznie oznaczają, że nie jest dobrze. Skumulowane zatrucie skumulowanymi toksynami nie oznacza dobrze. Oznacza jest źle. Nie ufaj więc tym, którzy mówią, że cierpienie oznacza skuteczność. Tak naprawdę każdy składnik naszego pożywienia i każdego dnia powinien być na bieżąco częścią oczyszczania i eliminacji toksyn żywnościowych i tych wynikłych z lajfstajla. Jedzenie całej żywności, czyli wraz z błonnikiem, dużej ilości surowych owoców i warzyw, naturalnie, automatycznie i bez wielkiego halo eliminuje toksyny. Regularna aktywność fizyczna. Kiedy się pocisz znacznie powiększasz zdolność do detoksykacji organizmu. Ludzie, którzy często korzystają z terapii w saunie są zdrowsi od tych, którzy nigdy się nie pocą. Ludzie, którzy piją dużo odpowiednich płynów, również wydają się być zdrowsi. I to zdecydowanie, gdyż woda pomaga usunąć toksyny z nerek z największą wydajnością. Konklużyn 

Detoks nigdy nie powinien oznaczać kryzysu

Biegunka nie jest uzdrawianiem. Ani nic w tym guście. W rzeczywistości, każda szklanka czystej wody, którą pijemy jest odtruwającym eliksirem. Każda łodyga selera, którą żujemy i połykamy jest detoksem. Każda szklanka świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego, jako uzupełnienie diety z błonnikiem jest detoksem. Każdy zjedzony glon jest pożywieniem odtruwającym. Każde ćwiczenie, które powoduje pocenie się jest jednocześnie naszym odtruciem. I każda wycieczka do natury i drzew też jest dla nas detoksem. Nasze ciała są już zaprogramowane na detoks automatycznie, dlatego mamy wątrobę i nerki. A więc jeśli załapiemy się na zdrowy styl życia, organizm automatycznie będzie się odtruwał z każdym oddechem, każdym uderzeniem serca i każdym ruchem jelit.

Uzdrawianie nie powinno boleć


awatar małyBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
-
 50

Czytaj także