Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
215 243 112
online
35 507 VIPy

3 główne różnice dlaczego bogaty jest bogaty, a biedny jest biedny

Jak być bogatym w młodym wieku.

Zostanie bogatym w młodym wieku, w rzeczywistości oznacza dość szybkie wzbogacenie się, co zapewne zainteresuje również niebogatych i intensywnie niemłodych.

Tajemnica bogactwa i biedy to zagadnienie, które fascynuje Ziemian od wieków. Dlaczego niektórzy ludzie robią wielkie przepływy finansowe, podczas gdy inni pozostają w niewielkich, zerowych, czy nawet na minusie?

Czy biedni lubią bogatych, mają ich wśród swoich przyjaciół? Czy biedni lubią pieniądze? Może się ich boją?

A może bogaci to szuje, które nie chcą zdradzić, jak się robi wielką kaskę?

Odpowiedź na to pytanie kryje się w yyy … energii. Bo gdy niewiadomo o co chodzi, to ZAWSZE chodzi o Twoją energię. Pieniądz też nią jest.

W artykule próbuję rozwikłać tę ekonomiczną zagadkę.

Zapraszam Cię do czytania.

Jak być bogatym w młodym wieku

1.

Bogaty wie, że to ON JEST SIŁĄ SPRAWCZĄ tego, co się dzieje w jego sprawach

Biedny wyrzuca całą siłę sprawczą własnej rzeczywistości NA ZEWNĄTRZ, poza siebie

Bogaty potrafi być wdzięczny za porażkę, dzięki czemu błąd zamienia się w naukę na przyszłość.

Biedny obwinia za swoją sytuację rząd, polityków, społeczeństwo, urodę, lub jej brak, męża, rodzinę, antenatów, w tym głównie ojca i matkę, rodzeństwo, aurę, zdolności, pochodzenie, własną hojność, ilość nasłonecznienia, centralnie wszystko i WSZYSCY SĄ WINNI JEGO BIEDY.

Biedny mimowolnie przybiera postawę roszczeniową, czyli tego, że jest w BRAKU przez NICH.

I takie pojawia się jego zamówienie do Amazona Wszechświata, biedny dostaje jeszcze więcej braku. Tak działa prawo przyciągania podobnego.

Radość nie podąża za pieniędzmi, ale pieniądze podążają za radością.

4 szklanki czynność medytacyjna

Polecam NOWY pakiet 4 szklanek na Chlorelli i Trawie Pszenicznej (Wheat Grass This is BIO) – obie idą do 4 szklanki!


2.

Bogaty robi to, co jest do zrobienia, ani nie próbując przeciągnąć na swoją stronę, ani nie kłócąc się z własnym ego

Biedny jest na usługach swojego ego

Zarówno bogaty, jak i biedny mają marzenia, które mogą być spełnione, lecz.

Aby skutecznie manifestować marzenie, trzeba wibrować z poziomu, gdzie znajduje się cel. Czyli z wibracyjnego poziomu dobrostanu, osiągnieć, wiary w siebie i własnej mocy. Przekonania bogatego pozwalają mu na to, a biednego nie.

Aby osiągać cel, trzeba wcześniej POCZUĆ SIĘ, JAK CZŁOWIEK, KTÓRY GO OSIĄGNĄŁ.

Dlatego zawsze trzeba zacząć od ZAOPIEKOWANIA SIĘ swoimi najtrudniejszymi, egoistycznymi emocjami przetrwania.

Ego to jest bezosobowy, automatyczny mechanizm umysłu (program, wirus?), który będzie Cię zniechęcał do działania. Straszył, blokował tworzenie, prokrastynował. Jeśli utożsamiasz się z własnym ego poczujesz frustrację i niemoc.

Jak być bogatym w młodym wieku?

Bogaty rozwija biznes, biedny w nim pracuje nawet wtedy, gdy go założył.

Bogaty obmyśla drogę, którą idzie, czyli swoje wejście w procesy.

Biedny wręcz przeciwnie, chce mieć dom i auto bo nie ma.

Prawdopodobieństwo wygranej w dużej loterii jest setki razy mniejsze od wyjścia za mąż po 45, czy nawet trafienia przez piorun kulisty. Bogaty nie traci na takie rzeczy energii, czyli czasu, ani pieniędzy. Biedny traci.

Jeśli bogaty staje się hazardzistą wybiera większe prawdopodobieństwo wygranej, na przykład ruletkę. Ale i tak hazardzista przestaje być wkrótce bogaty.

3.

Bogaty ceni i rozumie, czym jest sprzedaż. Rozwija tę umiejętność w sobie

Biedny uważa sprzedaż za coś gorszego. Wstydzi się sprzedawać

Biedny człowiek nie rozumie, że DOPÓKI NIE ZOSTANIE SPRZEDAWCĄ BĘDZIE BIEDNY

Bogaty wie, że bycie dobrym sprzedawcą zapewnia dobrobyt nie tylko sprzedawcy, ale wszystkim wokół. Dobry sprzedawca potrafi sprawić, że jego dziecko wyjdzie w zimowej czapce z domu i nie zdejmie jej za rogiem. Dobry sprzedawca szanuje sprzedaż, bo rozumie, że wszystko jest sprzedażą. Każdy biznes również, szczęśliwe życie małżeńskie tak samo.

Biedny nienawidzi sprzedaży, i tendencyjnie zalicza do sprzedaży oszustwo domokrążcy, co wciska staruszkowi na kredyt kołdrę, czy odkurzacz za 6 tysięcy. Biedny człowiek nie rozumie, że dopóki nie zostanie sprzedawcą, będzie biedny.

Nie rozumie, że prawy człowiek biedny ma mniejsze możliwości czynieniu dobra dla wszystkich wokół, niż prawy człowiek bogaty.

Oraz, że człowieka głęboko nieprzebudzonego, niemoralnego można spotkać po obu stronach portfela.

Jak być bogatym w młodym wieku

Na koniec 2 wzmianki w bonusie

1. Telewizor i bieda

  • Telewizor (główny symbol biedy) jest często używany przez biednego
  • Bogaty lub ten, kto będzie bogaty w przyszłości nie korzysta z telewizora, jako rozrywki i konsumpcji, gdyż za pomocą mediów stara się rozwinąć i wzrosnąć.

2. Dieta niskoinformacyjna: NIE DAJ SIĘ STRASZYĆ!

  • Bogaty lub ten, kto będzie bogaty w przyszłości odcina się od telewizji newsów, pudli, faktów, stron głównego nurtu, jak i wielu alternatywnych, czyli wszystkich żyjących z Twojego strachu i podsycania nienawiści, wahadeł. Nie interesuje go to. To nie jego biznes.
  • Bez względu na to, jaki jest Twój status finansowy teraz, zrób to samo.

(Visited 44 054 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. avatar Ola 22 listopada 2019 o 09:44

    W punkt! Ogromne brava Pepsi !

    1. avatar Jarmush 22 listopada 2019 o 13:19

      <3

  2. avatar Vetala 22 listopada 2019 o 10:42

    Ciekawa perspektywa, nigdy nie uważałam swojego zawodu sprzedawcy, jako czegoś użytecznego, raczej taką usłużną pozycję w społeczeństwie. Ale jak głębiej nad tym pomyśleć, to faktycznie wiele mi zmienił w głowie i sposobie bycia, aspiracjach i celach, podejściu do ludzi, a także w pozbyciu się strachu przed drugim człowiekiem. Fajny wpis 🙂

    1. avatar Jarmush 22 listopada 2019 o 13:07

      Dzięki za pierwszy koment, dobry sprzedawca odważył się skomentować <3

  3. avatar Barakuda 22 listopada 2019 o 14:35

    Cześć Pepsi!… teoretycznie powinniśmy się zajmować ziemskim życiem, bo tu żyjemy, niemniej… czy możesz się odnieść do tego o czym mówisz – ktoś zawalił w jednym życiu, to w następnym dostanie łatwiejsze zadanie versus prawo karmy/przyczyny i skutku, czyli ktoś zawalił, to w następnym dostanie takie czy inne bęcki, będzie musiał coś odpracować, dostanie lekcję etc? To są dwa sprzeczne paradygmaty, z czego karmiczny dużo bardziej popularny.

  4. avatar Irminna 22 listopada 2019 o 14:48

    Hmm a jak myślę jak biedak trochę,a wg GUSu jestem w grupie dobrze zarabiających i tak też się czuje, to udało mi się oszukać zwierciadła?

  5. avatar Lusja 22 listopada 2019 o 14:55

    A co to znaczy „dobry sprzedawca”? Czy to taki, ktory sprzeda najwiecej mimo wszystko?

  6. avatar Paulina87 22 listopada 2019 o 17:22

    Pani w tramwaju była mocna i dobra,
    ja jestem może coś pośrodku, niby już nie taki biedny mentalnie, ale czytając to wiem, ze i nie bogaty 😉

    a już na pewno muszę odciąć się od informacji, nie mam tv, nie oglądam newsów i nie boję się ich, ale np. dużo czas spędzam na instagramie – oglądając nie wiadomo kogo i po co, a newsy i plotki które chłonę jak gąbka to te branżowe – bardzo interesuje mnie konkurencja – firmy z branży – chętnie słucham historii o nich, a to może pocieszam się jak im nie idzie, albo zastanawiam się w czym są lepsi jak im idzie, chyba to , jest to samo co pudel.

    Za dużo informacji dopuszczam do siebie, często zmęczona już drogą dochodzenia do tego pełnego sejfu już bym go chciała mieć, ciężko czasem jak nie masz płynności, myśleć o tej drodze, jeśli odetnę się od listy płatności to łatwo, ale jeśli spojrzę na nią – trudniej.

    nie odnalazłam jeszcze patentu jak poradzić sobie z brakiem $ na płacenie wszystkich faktur, co generuje pewne spóźnienia itd .. wtedy bardzo już chcę ten cel, a droga przestaje dawać fun.

    Lofciam też, i te Twoje słowa mówione mają moc <3

    1. avatar Jarmush 22 listopada 2019 o 20:08

      lovciam2

  7. avatar Damian 22 listopada 2019 o 20:28

    Czytam Twój pierwszy wpis i poza mega wartością rzuca mi się w oczy mega ciekawy styl pisania i budowania zdań. Szacuneczek fajnie się czyta, zostanę na dłużej ✌️

    1. avatar Jarmush 23 listopada 2019 o 08:25

      dzięks 🙂 <3

  8. avatar Dominika 23 listopada 2019 o 09:46

    Na dietę niskoinformacyjna polecam wyłaczenie kolorów w smartphonie. Tryb czarno-biały zdecydowanie zniechęca do ciagłego sprawdzania social mediów, czy innych serwisów. A pana z Bentleya bardzo lubię i szanuję, fajnie się go słucha w drodze do matriksowej pracy 🙂

    1. avatar Jarmush 23 listopada 2019 o 12:32

      Tak,bez oceniania, ale wolę Maćka Wieczorka, od pana w Maybachu.

  9. avatar ania 25 listopada 2019 o 16:02

    w jednym z art wspomnialas chyba, ze czasami wydawaloby sie, ze moze spanie + rozbujale ego ma swoje „plusy”.
    ostatnio wlasnie czulam, ze osiagnelam mniej wiecej zen, ze wszystko jest takie po prostu, ze jest mile, jest dobre, jest spokojne, dzieje sie, idzie do przodu i ogladajac film Almost Famous aka U progu slawy, myslalam o tym, jak zycie napedzane matrixem – slawa, imprezami, pieniedzmi, rozkoszami moze necic, jak moze wabic. Ze to takie przeciez fajne uczucie, byc na tej fali, byc na wiecznej adrenalinie, w ciagle ekstazie.
    I mimo, ze te faze zycia mam za soba (nie slawe, ale ten teges … imprezy, lubowanie sie w ludziach „fajnych”, „znanych”, bywanie w miejscach dla fejmu, a nie dla prawdziwej przyjemnosci etc) to nadal sa w zyciu moim pewne aspekty, ktore wyskakuja jak Filip z konopii i burza spokoj. Takze np po pol roku spokoju, pojawia sie przyneta. Cos, co neci, co wabi, mowi : poddajze sie, chodz sie zabaw kobito. jak sobie z tym radzic/sz?

    1. avatar Jarmush 25 listopada 2019 o 17:09

      oczywiście nie jest tak, że można być w ekstazie non stop, o to chodzi, że w radości można a w ekstazie nie, bo odczuwasz ją dopiero w konfrontacji z nudą. Pasja daje radość codziennie, ale potrzebujesz niekiedy, nie każdy inspiracji, jakiejś zmiany. Gdybym Ci powiedziała, że sobie radzę, musiałabym przyznać,że to jest jakiś problem, ale nie, patrzę na siebie i robię co chcę. Tylko,że ja na przykład nie chcę zajarać.

      1. avatar ania 26 listopada 2019 o 13:43

        hmm tak teraz mysle, ze faktycznie te momenty pokusy pojawiaja sie po pewnej dozie nudy w zyciu… musze sie temu przyjrzec 😉
        jestem osoba o dosc wysokiej dozie energii, potrzebuje kreacji, wiec jak jest nuda w pracy, a trzeba wysiedziec 8 h to t mnie widac glupawka lapie

  10. avatar Keyt 25 listopada 2019 o 18:48

    Wiedza wiedzą, ale sprzedać trzeba ją potrafić. Siebie sprzedać. To się wydaje takie proste, w momencie, jak w kimś nas cos uwiera, ale postawmy się na miejscu tej osoby i… zróbmy to, co ona. Polityk w tiwi sprzedaje, ktoś cokolwiek robi – sprzedaje. Informacje, swój wizerunek. Tak jak kiedyś napisałaś, to tylko wydaje się takie proste, coś sprzedać.
    Wszystkim tutaj przyjemnego wieczoru 🙂

  11. avatar Muki 20 kwietnia 2023 o 04:40

    Od dłuższego czasu wzrastam. Przebudza się. Większość gałęzi mojego zycia sama się wyprostowała, fajni ludzie dookola, lepsze myslenia, dobre zycie rodzinne ALE pomimo tego ze DZIAŁAM to chyba wewnetrznie moja podswiadomosc ciagle finansowo daje mi po dupie jakbym miala juz zupełnie stracić wszystko i zebym dostała liściem w twarz ze teraz nie mam juz ani grosza a ze jednak dam rade zyc TYLE ze ja bardzo działam, rozwijam sie ALE i tak przychodzi gorszy dzien gdzie przygniata JAKAS KARA FINANSOWA, stare spłaty zadłużeń, dodatkowy mandat, brak świadczeń, wzrost opłat i WTEDY MAM 2dniowa załamke ze nie moge wyjsc z tego i MOJA PODSIWADOMOSC NIE JEST W STANIE ODRZUCIĆ NAJGORSZEGO SCENARIUSZA JAKIEGO SOBIE TWORZE 🙁 i boje sie ze bedzie jeszcze gorzej pomimo tego ze na codzien swieci slonce i daje rade zyc na poziomie. Jakas rada? 🙁

    1. avatar Pepsi Eliot 20 kwietnia 2023 o 11:46

      Odpowiem wkrótce wpisem <3

  12. avatar Karolina Gajewska 20 kwietnia 2023 o 10:57

    Świetny tekst. Jakże to inaczej czytam z perspektywy czasu biedaczki do bogatej kobiety.

    1. avatar Pepsi Eliot 20 kwietnia 2023 o 11:45

      <3 :D Kibicuję Ci na każdym etapie

  13. avatar Ninja 20 kwietnia 2023 o 12:23

    Karolina G, nie chciałabyś nieco rozwinąć swojego komentarza? Pozdrawiam Ciebie, Ciebie Pepsi pozdrawiam x 100 <3

  14. avatar Info 24 października 2023 o 09:42

    Przecież to wszystko omija zupełnie prawdziwe przyczyny zagadnienia. Jakaś dziwaczna gloryfikacja bogactwa i z automatu przypisywanie mu samych pozytywnych cech. Np. pierwsze z brzegu:

    „Bogaty robi to, co jest do zrobienia, ani nie próbując przeciągnąć na swoją stronę, ani nie kłócąc się z własnym ego
    Biedny jest na usługach swojego ego”.

    To w ogóle jakiś nonsens. Tak jakby bogaci nie kierowali się ego. A właśnie oni to robią najbardziej. Każdy prezes czegokolwiek nosi zadarty podbródek i ma się za nie wiadomo co. Każdy z nas to wie. Bogactwo wynika z dążenia do niego, czyli właśnie z niskich pobudek, materializmu, skupieniu się na rzeczach drugorzędnych. Bogatszy będzie ten, który całą swoją energię kieruje na zdobywanie pieniędzy niż ten, który zadowala się tym co ma i rozwija inne swoje pasje – zdobywanie wiedzy, grę na instrumencie, duchowość itp.
    Autorka przyjęła założenie, że bogaty to świadomy i dobry, a biedny to głupi i zły. A prędzej wielbłąd przejdzie przez uch igielne niż…

    1. avatar Pepsi Eliot 24 października 2023 o 10:31

      Niestety czasami tak jest, że dojdzie do nieporozumienia w wyniku niezrozumienia. Twoje ego wybrało takie rozumienie tekstu, celowo ignorując konkluzję: … Oraz, że człowieka głęboko nieprzebudzonego, niemoralnego można spotkać po obu stronach portfela.
      Nie dziwię się Tobie, bo tacy właśnie jesteśmy, wszyscy posiadamy ego, czyli wszyscy jesteśmy egoistami i zalogowaliśmy się tutaj we własnej sprawie.

      Jednak nasze ego to nie jest żaden byt, to tylko bezosobowy, automatyczny mechanizm umysłu. I w związku z tym spotykamy dwie postawy, albo ktoś zachowuje się, jak właściciel ego, albo ktoś jest na jego usługach.
      Będzie więc głównie reagował, a nie samoistnie działał.
      Pierwszy będzie unikał, a drugi nawet pomimo lęku będzie wchodził w proces. Poziom świadomości może być identyczny, czyli gdy obie te osoby nie są przebudzone, czyli identyfikują się ze swoim ego, ale właśnie te dwie postawy najczęściej różnią ludzi bogatych i biednych.

      Artykuł nie dotyczy oceny, kto jest szczęśliwszy, mądrzejszy, bardziej uzdolniony, czy spełniony. Artykuł dotyczy tylko podstawowych różnic pomiędzy bogatym a biednym, czyli osobą w przepływach finansowych, oraz tą zablokowaną z jakichś powodów na te przepływy. Różnice, które można dostrzec, gdy tylko zacznie się obserwować.

      A Twoje ostatnie zdanie jest bardzo wygodnie brzmiące dla mega bogatego kościoła (miej na uwadze, że każdy papież mógł dowolnie interpretować Biblię), dlatego delikatnie zostało podsycone nienawiścią do ludzi majętnych, i dostatku, najlepiej żeby go przekazać w darowiźnie tejże instytucji.

  15. avatar Info 24 października 2023 o 12:26

    Bogactwo przywiązuje. Niejednemu krezusowi ciężko odejść i zostawić swój dobytek i tak rozumiem sentencję z wielbłądem. Czym jest Kościół to inna sprawa.

    „Albo ktoś zachowuje się, jak właściciel ego, albo ktoś jest na jego usługach.”

    W tym zdaniu – obojętnie po której stronie się ktoś ustawi – wybrzmiewa wszechmocne EGO. Jeśli ktoś uważa się za właściciela ego, robi to właśnie z poziomu ego. Ot, taka zabawna pułapka na tych, którym się wydaje, że są ponad nie. Rozumiem, że Twoje ego podsuwa Ci myśl, że jest ono Twoją własnością. Nie ma w tym nic złego. Każdemu czasem się tak wydaje. To jest szczególnie widoczne u osób, które zajmują się taką tematyką. Ma to największą jaskrawość wtedy, gdy do gry wchodzą pieniądze.

    Co do samego bogactwa, to właśnie ego sprawia, że komuś może się wydawać, iż osiągnął je wyłącznie dzięki własnym działaniom. Artykuł pomija wszelkie inne, nieraz ukryte przyczyny. Po jego przeczytaniu można odczuć coś w rodzaju bycia gorszym, kiedy nie uczyniło się priorytetem w swoim życiu dążenia do bogactwa.

    Wstawmy w miejsce bogactwa np. bycie liderem. Ktoś niemający żadnych ciągotek do tego, by rządzić innymi, nagle poczuje się ostatnim nieudacznikiem. Parafrazując powyższy tekst, możnaby napisać:

    „Lider robi to, co jest do zrobienia, ani nie próbując przeciągnąć na swoją stronę, ani nie kłócąc się z własnym ego.
    Podporządkowany jest na usługach swojego ego”.

    Ego potrafi nieźle zamieszać.

    1. avatar Pepsi Eliot 24 października 2023 o 13:51

      Odpowiedź obok tematu, ale dziękuję. I zgadzam się, ego potrafi nieźle zamieszać.

  16. avatar Kinnnu 31 października 2023 o 10:40

    Artykul kop w d… Najlepsze sa takie. Dobrze, ze jestes <3. PS Bardzo ladne, eleganckie, kobiece kostiumy, bardzo atrakcyjnie w nich wygladasz. I ta sukieneczka siatkowa rowniez piekna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się
Reklama

Twoje stawy Twój Osteocare TiB 

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum