Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
0
49 online
30 221 VIPy

3 kroki, aby pokonać depresję, przybyłam, zobaczyłam i zwyciężyłam

Ale nie ma mowy o żadnej walce, gdyż walka w końcu zawsze prowadzi do jeszcze większej deprechy.

W kwestii depresji panuje coraz większa zgodność wśród dochtore i naukowce. Zaczynają patrzeć na nią, jako chorobę fizyczną bardziej niż psychiczną. Nie tylko zmienia to pogląd, ale także oferuje skuteczniejsze formy leczenia. Tyle, że raczej nie ma na co liczyć, że dochtore nagle zaczną zapisywać Niacynę, Omęgę 3, oraz dużo słońca (D3 w protokole z K2). Że zrezygnują z psychotropów i skupią się na poprawianiu cyklu metylacji.

Tak czy siak ostatnie badania na temat przyczyn depresji stawiają wiele poprzednich tez pod znakiem zapytania. Teraz mówi się, że deprecha może mieć naturę fizyczną, a nie, jak arbitralnie sądzono wcześniej, być wynikiem zaburzeń psychicznych.

Jednak depresja, to raczej choroba zapętlona, braki odżywcze w ciele podsycają lęki i poczucie beznadziei, co wraca z powrotem do ciała, tworząc zapętlenie w postaci choroby psychosomatycznej. W wyniku depresji choruje i ciało i psychika w zapętleniu kury i jaja, nie wiadomo, co było pierwsze. Czy horror z japońskim dzieckiem w roli głównej? Czy może miesiąc żywienia się fastfoodami? Czy utrata pracy z powodu koronawirusa i niemożność spłacania kredytu, albo lisingu? A może zaczopowanie komórek ciała siedzeniem przed ekranem i ciągłym podjadaniem?

Ale jest jeszcze trzeci aspekt, moim zdaniem równie ważny, o ile nie najważniejszy.

Depresja nawet u agnostyka, czy ateisty, to nade wszystko kwestia duchowa

Oczywiście Twoje ciało musi otrzymać niezbędne wartości odżywcze do prawidłowego cyklu metylacji, witaminy, minerały, wodę, słońce, i nade wszystko tlen do każdej komórki. Prawdą jest, że dobrze odżywione ciało trudniej przestraszyć i zasmucić.

Depresja to głębokie uśpienie, ból istnienia związany z brakiem zrozumienia, że to my sami znamy odpowiedzi na wszystkie pytania, że to my sami jesteśmy sensem wszystkiego. Ludzie z depresją zamykają się w sobie, ale w swoim ego, nie rozumieją, że trzeba zrobić jeszcze jeden krok i skontaktować się ze swoją świadomością. Tolle przebudził się do życia, zrobił ten jeden krok do siebie, będąc pogrążony w tak silnej depresji, że zamierzał popełnić smaobójstwo. No ale to był nasz drogi Tolle.

Nawet mała próba skomunikowania się ze sobą, porzyceniem na moment ego, ma działanie ozdrowieńcze. Dlatego tak ważne w stanach lękowych i depresyjnych jest bieganie, gdy myśli rwą się z powodu wysiłku i endorfin.

Około 350 milionów ludzi na całym świecie cierpi z powodu depresji, zrób z tej puli WYPAD

Standardowe leczenie opiera się na próbie przywrócenia równowagi związków chemicznych, które powszechnie uważa się za hormony szczęścia. Ich stuprocentowa skuteczność nigdzie nie została naukowo udokumentowana, bowiem w zasadzie leczy się nie przyczynę choroby, a neutralizuje i zagłusza się jej skutki.

Zapamiętaj, tłumienie emocji jest gorsze od bycia w emocjach

Tłumienie emocji zawsze w końcu zaprowadzi do choroby. Gdy emocje smutku nie przybierają postaci depresji klinicznej, gdy rzeczywiście należy pomóc jakimś antydepresantem, z powodu nachalnych i nie do opanowania myśli o samobójstwie, a więc wtedy emocje są do zaakceptowania. Tylko temu służą, należy je zauważyć, zgodzić się na nie, pozwolić sobie, po czym zgrabnie przeskoczyć i zrobić pierwszy krok świadomie, już bez emocjonalności.

To zadziała zawsze, w biznesie, w życiu codziennym, w małżeństwie, w kreacji. Emocja, moment zatrzymania, pogodzenie się z tym, że Cię dopadła, spojrzenie peryferyczne, gdzie by tu można zadziałać i wyruszenie. Pierwszy krok leczy całą sytuację.

Przegląd New England Journal of Medicine stwierdził w sprawie zaawansowanej depresji rzeczy dziwne:

„… liczne badania nad metabolitami norepinefiny i serotoniny w osoczu, moczu i płynie mózgowo-rdzeniowym, a także zgonach ludzi, którzy mieli depresję nie zidentyfikowały ich rzekomego niedoboru”.

W ostatnich badaniach głównie poruszaną kwestią jest system odpornościowy człowieka. Niektórzy wierzą, że wiodącą przyczyną depresji jest nadmiernie aktywny system odpornościowy, który w konsekwencji powoduje przewlekłe zapalenia w ciele.

Podążając tym tokiem myślenia, leczenie na poziomie ciała mogłoby być o wiele bardziej skuteczne, jeśli włączyć do niego dobrze zbilansowaną dietę i leki przeciwzapalne.

Układ immunologiczny uruchamia odpowiedź zapalną, kiedy czuje się zagrożony, tym samym dochodzi do ogromnych zmian w organizmie, takich jak zwiększenie ilości czerwonych krwinek.

Co więcej, badania również wykazały, że ogromna trauma emocjonalna przebyta w przeszłości, wciąż wyzwala w organizmie dotkniętych nią stany zapalne. Badanie sugeruje, że system odpornościowy jest ciągle zaczerwieniony, tak jakby ciągle był w stanie gotowości do obrony.

Dr Alan Carson, wykładowca Neuropsychiatrii na Uniwersytecie w Edinburgh, mówi o szerokim zakresie potencjalnych przyczyn depresji:

„Wszystkie psychiczne i neurologiczne zaburzenia są umiejscowione w mózgu, który nie jest statyczny, ale strukturalnie i funkcjonalnie dostosowuje się do zagadnień biologicznych, psychologicznych i społecznych”.

Wciąż instytucjonalnie używamy przestarzałego kodu, który dzieli zaburzenia mózgu na psychiatryczne kody „f” i neurologiczne kody „g”. Na skutek takiego postępowania powstrzymywany jest zarówno rozwój naukowy, jak i kliniczny.

3 kroki, które powinnaś wprowadzić w życie, aby wyjść z depresji

1. Jakieś ćwiczenia na początek

Jeśli nie możesz biegać, bo najlepsze jest bieganie (działa jak aktywna medytacja), no i oddychaj na 4

Depresja najczęściej jest rezultatem przewlekłego stresu, z którym nie umiesz sobie poradzić, ponieważ wciąż żyjesz emocjami i identyfikujesz się z nimi. Dopóki nie potrafisz podchodzić do życia i problemów, jak niczym niewzruszony stary Indianin z fają pokoju, siedzący przy ognisku po indiańsku (turecku:), dopóty musisz stosować wszelkie zabiegi wyprowadzające stres z ciała i psyche.

Póki co, wszystko czego potrzebujesz to porządnego treningu podczas którego poleje się z Ciebie pot. Wykonuj intensywne ćwiczenia przez minimum 30 minut, 5 razy w tygodniu lub częściej.

Gdy umiesz i możesz, zacznij biegać

Prima ważną sprawą jest umiejętne oddychanie. Głębokie, do przepony. Im rzadziej potrafisz oddychać w ciągu minuty, tym bardziej nie identyfikujesz się ze swoimi stanami emocjonalnymi. Przyglądasz im się z półuśmiechem Foresta Gumpa.

Due, zmiana musi wyjść od Ciebie, nikt nie może tego za Ciebie zrobić. Gdy Ty się zmienisz natychmiast lustro wokół Ciebie odbije inny obraz.

Dlatego nie mówię Ci, abyś zaczęła się cieszyć, gdy chce Ci się wyć, ale żebyś zaakceptowała to wycie i miała jasność, że to nie jesteś Ty. Uwierz, a raczej wiedz, że Ty byś nie wyła. To program nałożony na Twój umysł od dziecka. Ten podświadomy program kaleczy też Twoje ciało.

2. Dieta i suplementacja

Wyeliminuj przetworzone jedzenie, w szczególności cukier i rafinowane produkty, które powodują stany zapalne w ciele.

  • Jedz naturalne pożywienie, najlepiej żywe i enzymatyczne.
  • Surowe owoce, warzywa, zielone szejki.
  • Jeśli jadasz białko zwierzęce to niech będą dzikie, lub ekologiczne ryby.
  • Zwróć też uwagę na odpowiednią suplementację.

Depresja wiąże się z niedoborami wielu substacji odżywczych i ich uzupełnienie często pomaga zamknąć, lub istotnie zmniejszyć problem.

Zwróć uwagę na suplementację magnezu, witamin z grupy B, przede wszystkim B3, brakami witamin D3i K2 i witaminy C, oraz prima ważnej Omegi 3, a także na cały cykl metylacji. Spójrz na mój art o tajemnicy szpitali psychiatrycznych.

Ogólna recepta:

Jest jeszcze kwestia energii

Ludzi z depresją opuszcza niejako energia, wycieka z nich. Nie potrafią jej zgromadzić i przetworzyć na kinetyczną. Dlatego tak trudno jest im ubrać owerole, pepegi i pójść pobiegać. Zacznij ładować się energią, pomagają w tym oczyszczanie ciała 4 szklankami, powyższe suplementy diety, i całośiowa dieta antyzapalna, a także moja medytacja światła.

No właśnie, to Ty jesteś własną latarnią morską, i tylko Ty możesz oświetlić swoją drogę, własnym światłem

Jest wiele dowodów na to, że depresję leczy się bez psychotropów

  • Jeśli zapomnisz o nawadnianiu nici z tego.
  • Ph moczu owszem rano na czczo 6-6,5, a o 12 w południe 7-8, jednak mocz powinien być przezroczysty. Nie, że żółty jak zawsze (z wyjątkiem fluorescencyjnie żółtego moczu po ryboflawinie B2, ale to nic takiego, zwykłe zjawisko optyczne).
  • Akceptacja i ruszenie ze skrzyżowania
  • Medytacja pobudza ekspresję genów, które mają działanie silnie przeciwzapalne.
  • Żeby poradzić sobie z depresją, musisz ten koszmarny smutek zaakceptować. Nie ma innej drogi niż przez zgodę. Nie walcz z depresją, nie bój się ludzi, którzy napierają na Ciebie, żebyś wzięła się w garść, że to nic takiego, że o co Ci chodzi?, przecież dzisiaj jest ładna pogoda. Po prostu oni nie kumają czaczy. A Ty rób swoją akceptację.
  • Zacznij obserwować swój smutek. Przyglądaj mu się, rozłóż go na czynniki pierwsze. Rób wszystko, bylebyś tylko nie zaczęła się identyfikować z tym smutkiem i rozpaczą. To nie jesteś Ty.
  • Gdybyś zdecydowała się na wykonywanie codzienne rytuałów tybetańskich

Przyłóż się do pierwszego, o ile nie masz problemów z błędnikiem, czy kręgosłupem szyjnym. Pewnie i tak nie zrobisz na początku 21 obrotów wokół własnej osi, ale po paru tygodniach będzie to dla Ciebie wykonalne. To ćwiczenie jest ważne dla podładowania odradzającą się energią. Obracając się tworzysz siłę odśrodkową, która jest w stanie likwidować grawitację. To działa jak napęd UFO. Nie wiem, czy tym napędem zachęcam Cię do wirowania, ale wyobraź sobie wirującą plazmę, piorun kulisty, to działa. Mnisi tybetańscy wiedzą co robić. Raczej to nie jest ściema.

Ważne, żebyś zaakceptowała swój smutek, zgodziła się na niego, po czym ruszyła ze skrzyżowania. Możesz popełniać błędy, możesz iść w stronę w którą zechcesz, możesz się nawet (jakby co) parę kroków cofnąć, ważne jest, żebyś zaczęła działać.

Dalajlama prawi, że owszem medytacja działa, modlitwa też działa, ale nic nie działa lepiej niż działanie.

Konklużyn:

Działanie jest tak naprawdę końcem depresji

Kto działa nie jest w depresji, bo ruszył ze skrzyżowania

Jak się domyślasz, ilość przepisywanych recept na leki przeciwdepresyjne wciąż gwałtownie wzrasta, szczególnie wśród kobiet i dzieci. Jednakże wiele z tych leków zażywanych jest całkowicie niepotrzebnie, ponieważ mają niewiele wspólnego z prawdziwymi powodami depresji.

Wystarczy uwzględnić efekty uboczne oraz potencjalne długoterminowe uzależnienie od nich i masz babo placek, czyli prawdziwą klęskę.

Jeśli spojrzysz na ciało, umysł i duszę holistycznie (nie obrażasz mię?) okaże się, że równowaga jest niezbędna.

Niemożliwe jest, aby Twój umysł miał się dobrze, jeśli Twoje ciało nie jest odpowiednio odżywione i wprawione w ruch. Ale z drugiej strony, nie jesteś ani własnym ciałem, ani umysłem. Podobnie jak nie jesteś swoją deprechą, czy koszmarnym lękiem. Jesteś mieszkanką swojego ciała, korzystasz z oprogramowanego umysłu, ale w środku Ciebie jest światło.

I tak naprawdę niczego więcej Ci do szczęścia nie potrzeba. Więcej światła i po problemie.

Więcej światła!

owocek

(Visited 35 949 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Fenix Felix 16 września 2017 o 06:33

    Przepięknie napisałaś <3

    1. Jarmush 16 września 2017 o 09:11

      <3

  2. agaaga 16 września 2017 o 07:46

    Jaką masz pewność, że Spiers mówił prawdę o Kainie i Ablu???

    1. Jarmush 16 września 2017 o 09:09

      moje informacje nie pochodzą tylko od Spiersa, ani z Internetu, no i obserwuję to co się dzieje. Jest właśnie tak jak napisałam, prawie zawsze na odwrót. Poczytaj też może Igora Witkowskiego.

  3. Wiola 16 września 2017 o 10:25

    Pepsi trochę z innej beczki …. co sądzisz o afirmacjach? Czy to na prawdę dziala ? Słowo wypowiedziane i powtarzane podobno ma moc ? ! 🙂

    1. Jarmush 16 września 2017 o 10:28

      odradzam, to próba okłamywania siebie, gość widzi, że jest gruby i mało zarabia, a musi sobie mówić, że jest spoko śliczny i przy kasie, yyy … trywializując. To nie działa, nieprawda nigdy nie zadziała

      1. Gonzo 16 września 2017 o 10:58

        Piękne, Pepsi. Mam identyczne przemyślenia w temacie. Dziękuję. Tak przy okazji co sądzisz o transplantacji organów? (Jeżeli już gdzieś pisałaś, to sorry, ale nic nie znalazłam..)

  4. Avokado 16 września 2017 o 10:44

    Pepsi co zrobić gdy jedzie z paszczy ewidentnie od żołądka? Nie mogę dojść co to jest. Dziś wyczytałam u Ciebie gdzieś w poście ze pomaga zielona herbata i imbir więc starałam świeżego imbiru do herbaty wypilam 2 i faktycznie jakoś lepiej. Nie umiem do końca ocenić testu żołądka. Albo bekam około 30-40 sek albo wcale lub po kilku minutach. I tak potrafi być na zmianę. Często czuje niedobry smak w gardle, z rana jest zazwyczaj gorzko. Ale smrod typowy kwasu z żołądka. Nasililo sie to ostatnimi czasy. Codzień pije sodę. I sól po posiłkach około 2xdziennie. I wcześniej ta sól bardzo niweliwala zły zapach z ust, automatycznie się odświeżał na długo a teraz przestało pomagać. Od około 2 tyg zaczęłam brać G&F- 3xdziennie miało być Ale udaje mi sie brać 2 razy. Do tego omega3, 4 Greens, Acai Berry. Dziś skończyłam d3+k2 i robię przerwę narazie. Co to może być. Może to wątroba? W lutym na usg wyszedł powiększony lewy jej płat. Juz sama nie wiem co to.

      1. Avokado 16 września 2017 o 21:45

        No właśnie pisałam wyżej ze test sody albo 30-40 sek albo bekniecia nie ma wcale. Nie wiem jak to interpretować. Biorezonans mam na grudzień. Już sama nie wiem. Raz jest lepiej a raz gorzej nie wiem od czego to zależy. Od miesiaca pije sodę a rano ph 5. Dziś nie piłam rano tak dla sprawdzenia ph w ciągu dnia to w południe miałam 5.5-6. A podczas picia sody jest około 7-7.5. Czy to oznacza że jestem bardzo zakwaszona ?
        Zauważyłam że non stop mi się odbija nawet .powietrzem…..

        1. grzegorzadam 17 października 2017 o 05:56

          Za nisko, zdecydowanie.

  5. Giza 16 września 2017 o 17:37

    Dzięki Pepsi za ten wpis. Zwięźle i przystępnie ogarnęłaś temat rzekę. No i najważniejsze że wypisałaś receptę… <3

  6. M. 17 września 2017 o 09:41

    Pepsi, a jakie badania polecasz zrobić przy problemach z lękiem i bezsennością? Nie mam objawów depresji, biorę D3 z K2, ale firmy …, swego czasu kupiłam spory zapas, wiadomo coś o tej firmie, wywalić do kosza i brać TiB? Psyche i ego wiadomo, robią swoją, ale czasem mam wrażenie, że to z ciałem jest coś nie teges, mimo tego że robię wszystko, żeby było teges. Jutro chcę się zapisać na Vega Test, jestem z Katowic, znasz jakiś dobry gabinet, czy można w ciemno gdzieś? Mało opinii jest bardzo. Przepraszam za nadmiar pytań, pozdrawiam cieplutko w nie tak ciepły dzień.

    1. Jarmush 17 września 2017 o 14:31

      Nie znam tej firmy, ale powiedz jaki masz poziom 25(OH)D, B12, kwasu foliowego, homocysteiny, hormonów tarczycy, przeciwciał tarczycowych, USG tarczycy, ile masz lat, czy uprawiasz jakiś sport, co jesz? Czy lęki są irracjonalne, czy żyjesz w trudnej sytuacji?

  7. Niki 18 września 2017 o 07:20

    Pepsi droga, a jak sobie poradzić z druzgocącą wieścią o czyjejś śmierci z otoczenia, kiedy ta osoba jest bliskim znajomym… który sam sobie wybrał datę i sposób zgładzenia się? Młody chłopak 20+ powiesił się na działce ;( właśnie się dowiedziałam, pierwsze moje wrażenie poza rzucaniem w jego stronę siarczystych zaklęć, to poczucie porażki, że on ją poniósł i jego rodzina, jego znajomi i przyjaciele. Miałam z nim kontakt kiedy był dzieckiem dawałam mu korepetycje, zapamiętałam go jako przestraszonego, cichutkiego, wrażliwego chudzinkę, później dochodziło do mnie że przystojniak, lubił szybko jeździć beemką, mieć kasę i szpanować przed dziewczynami różnymi dobrami, ale pracował z różnym skutkiem i fizycznie, alkoholem się zagłuszał jak to młodzież, tak własnie ego ogromne, z jego życia zapamiętałam, że może mieć kłopoty z prawem, alko i takie międzyludzkie, być może w rodzinie za mało uwagi mu poświęcano… moje pierwsze myśli i odczucia są sprzeczne, bo z jednej strony czuję porażkę i żal, wyobrażam sobie co czuje rodzina, był jedynakiem, a z drugiej strony mam silne przekonanie że skoro tak się stało to nie można już niczego zmienić i że ostatecznie i tak człowiek sam sobie wybiera jak się potoczy jego życie, jeśli chce umrzeć w tym oto momencie to jest jego cel to tak ma być i tak się stanie, nic i nikt go od tego nie odwiedzie. Dla ludzi wokół to śmierć przedwczesna, natomiast dla niego życie się skończyło, nic więcej nie mógł, nie chciał go sobie na siłę przedłużać… Przed tą jego śmiercią od 2-3 miesięcy myślałam o nim intensywnie, czy ułoży sobie życie, czy nie zamęczy się psychicznie w tej pracy której musiał się podjąć (mówią o tej firmie tzw. obóz pracy) jakieś przeczucia miałam, sen w którym młody chłopak zachęcany wyskakuje przez okno… (wczoraj starszy mężczyzna faktycznie wyskoczył z balkonu na moim osiedlu) sprzeczne uczucia mną targają

    1. Jarmush 18 września 2017 o 09:46

      Niki Kochana, to pewnie jego setne, bo raczej nie tysięczne życie (nie taka znowu stara ta dusza), wkrótce tu się pojawi z karmą i jak nie zacznie się budzić, może ponownie odebrać sobie życie. Są takie przypadki, że ludzie w kolejnych wcieleniach tak są zablokowani na siebie, że wciąż i wciąż popełniają te same błędy,np wciąż chorują na te same choroby, aż w końcu coś zaskoczy. Czasu jest pod dostatkiem, bo go nie ma wcale. Pomyśl o nim z miłością, i to wszystko, taka świadoma uważność, przystanięcie na chwilę, jego już to zupełnie nie dotyczy, już ma zupełnie inne sprawy na głowie.

      1. Zielen 18 września 2017 o 12:13

        Pepsi Kochana, skoro jesteśmy w temacie śmierci to pomóż mi proszę zrozumieć śmierć mojego brata sprzed kilkunastu dni. 40 lat na karku, nieotyły, wydawać by się mogło zdrowy, duży, silny facet. Nigdy nie skarżył się na jakiekolwiek problemy ze zdrowiem. Aż tutaj nagle ucisk w klatce, drętwienie rąk…po 20 minutach minęło…a po 10 dniach normalnego funkcjonowania śmierć podczas popołudniowej drzemki. Wspaniały, dobry człowiek. Z poczuciem humoru, uwielbiany, kochany, 3 dzieci. Dlaczego ? Dlaczego tak dobrzy ludzie odchodzą ? Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. A może nie powinnam ? To mój pierwszy komentarz tutaj. Ściskam <3 <3 <3

        1. Jarmush 18 września 2017 o 13:47

          To typowe dla ataków serca, bez zapowiedzi u młodszych osób, nie taka zła ta śmierć, jeśli chodzi o cierpienie fizyczne. W następnym wcieleniu musi zadbać o to co je. 3 miesiące jedzenia roślin na surowo i byłby zdrów. Cofają się nawet stany kwalifikujące do bajpasów. Długość życia nie jest nagrodą, czy karą za dobro, albo zło. Rozumiem Twoje rozżalenie i tęsknotę, ale nie ma po co rozważać tej sprawy na poziomie programów umysłu, czyli ego. Widzimy tylko wycinek całości, ale tak naprawdę wszystko ma sens. Nie ma po co sobie tego tłumaczyć. Ściskam <3 <3 <3

        2. grzegorzadam 17 października 2017 o 05:57

          atak serca…

      2. Niki 18 września 2017 o 12:24

        Dziękuję! :* dokładnie taką odpowiedź „zobaczyłam” zanim ją wpisałaś, szukałam potwierdzenia czy w dobrą stronę idę, wiem że to nie był zły chłopak tylko zaburzony stale pakował się w kłopoty szukał uwagi, żył niebezpiecznie, nie uczył się na swoich błędach, ciągle za nie płacić, niszczył się, dążył do takiego końca od dawna. Zawsze miałam przeczucie że albo skończy autem na drzewie albo w innych spektakularnych okolicznościach, ale jeszcze ostatnio się łudziłam że może już się poukładał dojrzał, przez ostatnie lata patrzył na kilka ciężkich chorób w rodzinie (SM) i ich śmierci, bał się być przy nich, myślę że też mógł sobie zaprogramować ucieczkę przed rzekomo dziedziczną chorobą, żeby nie cierpieć. Akceptuję go takim jaki był i to co zrobił, żal mi tylko rozpaczającej rodziny, to katolicy głęboko wierzący, on nie bardzo… więc nie zrozumieją raczej…

  8. Slawa 18 września 2017 o 20:43

    Na potwierdzenie istnienia dowodow z wytluszczonego zdania z punktu drugiego…
    Jestem dowodem, ze depresje „leczy” sie bez psychotropow???

  9. Ann 22 września 2017 o 12:19

    Cholerna derecha. W skrócie: 10 lat brania leków p/depresyjnych z przerwami kilkumiesięcznymi. Lekarz doradzał rentę, byłam na świadczeniu z zus-u z tego powodu. Szukałam pomocy. Diagnoza: hiperinsulinizm, hipoglikemia reaktywna: metodą prób i błędów znazłam dietę, na której poziom glukozy jest stabilny. Kolejne diagnozy: zespół częściowo pustego siodła: pierwotna niedoczynność tarczycy (letrox ładnie wyregulował poziomy, tarczyca mała, ale ładna), niedomoga nadnerczy (hydrokortyzon biorę – minimalną dawkę), niedobór ADH: biorę minirin. Borelioza: LTT pozytywne – styczeń 2017. Kleszcz był 10 lat wcześniej z rumieniem. Dostałam abx na 10 dni wtedy. Po miesiącu silne objawy bólu i palenia ciała, zawroty: stwierdzili fibromialgię. Temat wypłynął w związku z przewlekłym zmęczeniem. W br.brałam przez 2 tyg.abx. Myślałam, że się przekręcę. Wszystkie bóle wróciły ze zdwojoną siłą, flaki stanęły, gorączka do 40 st., wymioty, grzyb. Ok., nie tędy droga. Oczyszczanie organizmu: kilka razy hydrokolonoterapia, lewatywy, oczyszczanie wątroby, z krwi niedobory selenu i wit. D3 więc suple. Wydaliłam ogromne ilości pasożytów. Potem biorezonans: brak niedoborów, arsen, tasiemiec i spory pakiet odkleszczowy. Tasiemca pogoniłam chemią, oddałam próbki do badań. Nie rozpoznali pasożytów mimo że były to śliczne wypłukane człony i zleciłam identyfikację. Zresztą wcześniej przy wielu próbkach pobranych przy pełni – nic. Koniec wiary w laby w temacie pasożytów. Pochodziłam na biorezonans. Po prawie każdej terapii na bakterie odczuwałam skutki w postaci bólu w różnych lokalizacjach, itp. Działała na pewno. Wczoraj kontrola: jestem czysta: bakterie wybite, pasożytów brak, grzybów, obciążeń brak. Nadal mam wędrujące bóle stawów. Bardziej dokucza mi mózg: jego ociężałość, senność. W badaniach psychologicznych masywne zaburzenia koncentracji typowe dla adhd. Brałam medikinet doraźnie: pomagał, ale dawał po serduchu. Eksperymentowałam z wodą utlenioną: rozjaśniała i dodawała energii. Próbowałam MMS: podobne lecz łagodniejsze bóle jak po abx na boreliozę, czy po terapiach bio. Liczyłam, że biorezonans załatwi sprawę obniżonego nastroju. Nie wiem, co robić dalej. Niestety brak ruchu: brak sił i mobilizacji.
    9Nie pracuję. Próbowałam. 2 x ostatnio wytrzymywałam po pół roku. Koszmarne zmęczenie, problem ze zrozumieniem tego, co czytam, uczenie się ciągle od nowa tych samych rzeczy. Ph w porzo. Kupiłam paski, mierzyłam. Wprowadziłam soki warzywne i wodę z sodą. Ciągle mam zimne kończyny. Najbardziej dobija mnie niechęć do życia. Pracuję nad sobą, robię to od lat /terapie ind., grupowe/. Mam co przerabiać. Teraz jestem w grupie samopomocowej. Ruch na pewno jest ważny… to zaniedbuję.
    Artykuł ciekawy. Dziękuję za całego bloga. Dzięki tym treściom wiele zrozumiałam, zaczęłam testy ph i trafiłam na biorezonans.

    1. grzegorzadam 17 października 2017 o 06:00

      Nie rozpoznali pasożytów mimo że były to śliczne wypłukane człony i zleciłam identyfikację.”

      Normalne, niestety.

    2. grzegorzadam 17 października 2017 o 06:02

      Ciągle mam zimne kończyny. ”

      jak z pobieraniem jodu?

  10. Agnieszka Kuhlen 8 listopada 2017 o 08:00

    Depresja u 10 latka.
    Witajcie kochani. Potrzebuje waszej rady. Dzieki wam wyleczylam sie z wielu chorob i wielu znajomym polecam tego bloga. Ostatnio kolezanka poprosila mnie o rade w sprawie swojego 10 letniego syna, ktory od pol roku cierpi na depresje.
    Lekarz chcial mu wcisnac hormony ale mama sie nie zgodzila. zmienila mu diete i kupila suplementy. Mlody wcina : green&fruits i chlorelle, do tego magnez chela dla dzieci. Kolezanka mowi ze poprawa jest i kupila wit b Komplex i niacyne.
    I tu pytanie do was. W jakich ilosciach ta niacyne?
    Bo czytalam tez Ze powoduje wysypki itd. zeby mlodemu nie zaszkodzic.
    Dzieki za ponoc i pozdrowionka dla wszystkich ♡

    1. Jarmush 8 listopada 2017 o 08:13

      niacynę niech wysypie z kapsułki (pewnie kupiła 100) i podała mu 1/5, alb jeszcze mniej i niech zobaczy czy wystąpi rumień i jak szybko minie. Ludzie nie tylko reagują rumieniem na niacynę, bywają też po prostu uczuleni.

    2. grzegorzadam 8 listopada 2017 o 18:31

      o rade w sprawie swojego 10 letniego syna, ktory od pol roku cierpi na depresje.”

      Nie ma zcegoś takiego: brak witamin i magnezu.
      Cukier rafinowany i wyroby mączne na aut.

      1. Agnieszka Kuhlen 9 listopada 2017 o 13:07

        poszlo out cukier i gluten ale zeby szoku nie bylo to maja stevie. pomalu odzwyczaja. ciezko mowi ale nie ma innej drogi. a taki chleb z maki gryczanej i bio drozdzy mozna by bylo?:)

        1. grzegorzadam 9 listopada 2017 o 14:26

          Gryka wskazana jak najbardziej.

  11. Agnieszka Kuhlen 8 listopada 2017 o 09:14

    Dzieki za ekspresowa odpowiedz.Fumfela napisala ze w tym wit b Komplex jest b3- 18mg NE( nie wiem Co to NE) a osobno niacyna jak mowilas 100 mg na tabletke.Czyli tabletke otworzyc i z woda to czy sokiem? Z polecenia badaja siury i wedlug mnie jest ok? Z rana ma chlopaczek 6 a potem mu wzrasta do 7 -7,5. Jeszcze jedno pytanko o witamine d3 + k2. Dodac do tego mixa?

    1. Jarmush 8 listopada 2017 o 11:13

      obojjętnie z czym, nawet z miodem, żeby dziecko zjadło.

      1. Agnieszka Kuhlen 8 listopada 2017 o 12:35

        Dziekuje Ci bardzo. Jestesmy naprawde Happy ze jestes♡ Bede informowac o postepach. Pozdrawiam

      2. Agnieszka Kuhlen 9 listopada 2017 o 14:45

        Pepsi jeszcze jedno pytanie. Bo kolezanka sie wystraszyla. Na wit komplex opakowaniu jest napisane ze nie stosowac ponizej 18 lat. I nie wiemy co teraz. Czy tylko zeby bral Komplex plus osobno niacyne czy tylko niacyne ok 20 mg dziennie.

        1. Jarmush 9 listopada 2017 o 18:06

          G&G, TiB to są suplemnety dla dorosłych, są też dla dzieci G&G. Tak naprawdę nigdzie nie czytałam o niacynie dla dzieci.

          1. Agnieszka Kuhlen 9 listopada 2017 o 19:31

            wyczytalam na zachranicznej stronie Co walcza naturalnie z depresja u dzieci. tu jeden pan tez przytacza podobne poglady( nie wiem czy moge wkleic linka?)

            Ale wlasnie caly czas chodzi o dziecko. Zebysmy mu nie zaszkodzily

          2. Jarmush 9 listopada 2017 o 19:43

            nie spamujemy, szczególnie z takich stron

  12. Dudek 11 czerwca 2018 o 14:57

    Działanie jest tak naprawdę końcem depresji
    Kto działa nie jest w depresji, bo ruszył ze skrzyżowania
    No jakbym słyszał swoją mamusię, Panie świeć
    nad jej duszą. ” Wynieś śmieci, umyj okna, weź się za jakąś robotę to ci przejdzie. Weź się w garść, nie leż tak cały dzień, zjedz coś bo nie będziesz miał siły do roboty” Po tym następowało sakramentalne, ” Popatrz na mnie, ja to dopiero mam powody do depresji, ale ciągle coś robię.”
    Tu następowała wyliczanka tych powodów. Kiedy próbowałem jej coś wytłumaczyć, wyjmowała ostatnią broń. Szantaż emocjonalny. Nie miałem wyboru, i tak mam przejebane to idę się napić

  13. zelda 1 sierpnia 2018 o 19:42

    mam pytanie, ponieważ jestem obecnie na lekach antydepresyjnych od 2 tygodni. Zacząłem się mocno interesować tematem leczenia depresji witaminami, kupiłem b komplex, niacyne i magnez. Czy taka suplementacja jest bezpieczna razem z lekami? W ciągu 3 dni doszedłem do dawki niacyny 3×0,5g przy nieznacznym flushu. Oczywiście zero cukru w diecie, głównie warzywa i owoce, codziennie bieganie. Zastanawia mnie tylko przez leki i niacynę nie wytworzy się za dużo serotoniny, co jest też niebezpieczne. Ewentualnie, czy dodać coś do tej suplementacji? Poziom witamin mam w normie.

  14. Ala 21 sierpnia 2018 o 09:22

    Choroba autoimmunologiczna zdiagnozowana w wieku 14 lat, depresja,bulimia,DDA – to wszystko.sie laczy??

    1. Tako 22 sierpnia 2018 o 18:36

      Łączy, czy leczy? 🙂 Wpisuj tu na blogu w szukałkę poszczególne słowa, będą wyświetlały ci się wpisy Pepsi na dany temat.

  15. Faris 27 września 2018 o 12:04

    Peps gdzie polecisz zrobić biorezonans w Krakowie ? Bardzo mi zależy aby go zrobić, ale mam trochę obawy jeśli chodzi o wybór miejsca. W razie czego, proszę poślij mi na maila adres. I nie wyświetlaj posta, jak uznasz, ze tak lepiej. Pozdrawiam

    1. Jarmush 27 września 2018 o 16:46

      nie polecam żadnej firmy, po prostu zadzwoń i dowiedz się jaki mają sprzęt, od Bicom 2000 w górę. My też w przyszłym roku będziemy mieli biorezonans.

  16. Astec 27 września 2018 o 12:37

    Pepsi, co byś poleciła na „skrzypiące” stawy i brak mazi w kolanach jako pozostałość po braniu sterydów i wzjg które miało również w przeszłości rzut na stawy (wszystkie spuchnięte)?

    1. Jarmush 27 września 2018 o 16:44

      Kolagen TiB, C TiB, Magnez TiB, MSM TiB, D3+K2 TiB

  17. Andzia 27 września 2018 o 15:07

    Pepsi, co sądzisz o piciu czterech litrów wody dziennie? Czytałam niedawno, że jakiś dziennikarz zrobił taki eksperyment przez miesiąc i był mega zadowolony czy nawet zachwycony;). Włosy, skóra, dużo lepszy sen, zwiększona aktywność i mega energia, spadek wagi(chociaż u mnie to może nie bardzo bo jestem chuda),. Piję od 5 dni. Twoja opinia bezcenna …

    1. Jarmush 27 września 2018 o 16:40

      za dużo wody nie można pić, gdy nie jest się dobrze do tego przygotowanym, i pewna ilość wody nadmierna jest nawet niebezpieczna dla życia, gdyby ją wypić naraz

  18. Magda 27 września 2018 o 18:08

    Witam Pepsi Elito i Grzegorzadam,
    Wiem, że nie o tym wątek, ale myślę, że pomożecie mi. Problem stanowią guzki na tarczycy, które wczoraj okazało się, że się powiększyły od ostatniej wizyty. Oczywiście miała być robiona biopsja, na którą się wczoraj nie zgodziłam. Największy guzek ma 14mm, a drugi 12mm jednak systematycznie co idę o 1mm rosną. Hormony tarczycy są dobre i pracują ona dobrze, problem stanowią jedynie te guzy. Stosuję od roku Essiac, do tego omega 3, wit, D3+K2, magnez z B6, dieta zero kawy, herbaty, nabiału, słodyczy. Nie wiem już jak zatrzymać i pomniejszyć te guzki, a najlepiej, żeby zniknęły. Kiedyś już robiłam okłady z oleju rycynowego, piłam noni itp., brałam triphalę.
    Może ktoś ma jakiś sprawdzony sposób, albo poradę, bo niestety jestem osobą bardzo zestresowaną i myślę, że te nerwy blokują działanie tego Essiaca, bo jest zżerany przez stres. Proszę poradźcie mi coś, będę wdzięczna za każdą podpowiedź. Od kiedy biorą Essiaca to w ciągu 2 miesięcy jeden guzek mi zniknął, którego miałam kilka lat, natomiast te dwa niestety ciągle rosną.
    Propozycja lekarza to Letrox, który jak wiemy wszyscy nie pomoże, jedynie zakłóci dobrze pracującą pod względem hormonalnym tarczycę.
    Proszę o pomoc.

    1. Jarmush 27 września 2018 o 18:12

      Dobrze byłoby zrobić te badania: https://www.pepsieliot.com/lista-podstawowych-badan-ktore-pomoga-ci-ruszyc-ze-skrzyzowania/
      Zalecania suplementacja
      Przed śniadaniem:
      Zaczynasz dzień od oczyszczająco/odżywiającej kuracji 4 szklanek 
      https://www.pepsieliot.com/prosta-terapia-4-szklanek-czyli-codzienny-rytual-oczyszczania-ciala/
      Do czwartej szklanki dobrze byłoby dodać Gorzki melon (zdrowa trzustka!) Bitter Melon This is BIO
      Do śniadania:
      1 Greens & Fruits TiB
      1 cynk do śniadania wraz z 1 tabletką Greens & Fruits TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2184-zinc-22mg-120kaps-gg–5060040827116.html?search_query=cynk&results=31 

      cynk jest antagonistą miedzi, możesz nosić bransoletkę i/albo jeść suszone owoce, daktyle, rodzynki

      Po śniadaniu:
      Bierz D3 w protokole z K2
      Badanie 25(OH)D obowiązkowe i suplementacja (zwykle niezbędna, należy utrzymywać poziom 60- 80, a w uzasadnionych przypadkach, jeszcze wyżej). 
      Zanim nie poznasz wyników, należy przyjmować 2 tabletki D3+K2 TiB do ssania https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/70-vitamin-d3k2-90tabl-tib-5905344040154.html
      i 1 Omega 3 TiB https://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/16-omega-3-60kaps-tib-5905344040048.html , ale zamiast tego możesz do 4 szklanki (tych sprzed śniadania) z kuracji 4 szklanek dodać jeszcze kopiatą łyżkę Hemp Protein This is BIO https://thisisbio.pl/konopie-hemp/138-hemp-protein-100-organic-210g-this-is-bio-5905344040215.html

      Popołudniu:

      Bierz 200 mcg selenu dziennie, 
      czyli 1 kapsułkę  https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2176-selenium-200mcg-120kaps-gg-5060040820971.html?search_query=selen&results=20
      Selen (nie łącz wyizolowanego selenu z cynkiem, bo też są antagonistami, co jest dziwne, bo w naturze występują często razem w pokarmach, ale natura rządzi się innymi prawami), ale bierz go z 1 naturalną witaminą E G&G https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2530-vitamin-e-400iu-natural-bursztynian-120kaps-gg–5060040826713.html jest jeszcze druga tej firmy, też naturalna
      i 1 C 1000+ TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-254475917206.html, np. około godziny 17.
      KALIBRACJA (wykonujesz ją w razie nasilenia stanów zapalnych nie częściej niż 1 raz w miesiącu)
      kalibracja kwasem askorbinowym https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/1685-witamina-c-kwas-l-askorbinowy-170g-tib-254475917398.html, na podstawie protokołu witaminowego dr. Cathcarta:
      Idziesz do sklepu o nazwie Hipermarket i kupujesz dużo (4 kg, lub więcej) pomarańczy. W Lidlu są bio. Następnie wyciskasz (może być ręczna wyciskarka) z nich sok. Na każde pół szklanki dodajesz łyżeczkę kwasu askorbinowego. Podajesz ten specyfik osobie co pół godziny aż do wystąpienia biegunki. To jest właśnie ten próg jelitowy. Cała sztuka polega na systematycznym dozowaniu witaminy C z sokiem co 20-30 minut, ponieważ jest to okres pół-rozpadu.
      Następnie należy przyjmować codziennie ok. 2 gramy kwasu askorbinowego TiB, lub 1 Witamina C 1000 + TiB
      Jod
      Przy selenie konieczne jest branie jodu pierwiastkowego.
      Należy dla bezpieczeństwa podawać płyn Lugola ( w aptece) przez skórę robiąc plamę o średnicy około 3 cm z 2-3 kropel płynu Lugola i ponowić po całkowitym wchłonięciu (czyli gdy zniknie brązowa plama)
      albo tadziłabym Kelp BIO G&G https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2177-organic-kelp-120kaps-gg-5060040821770.html?search_query=kelp&results=5
      dodajesz pół łyżeczki do 4 szklanki w kuracji 4 szklanek

      Bierz probiotyki
      https://thisisbio.pl/trawienie/3522-probio-forte-60kaps-amix–8594060004983.html?search_query=probiotyki&results=2
      Jeśli nie decydujesz się na kurację 4 szklanek, która zawiera w sobie szklankę z magnezem i tak powinnaś brać magnez.
      Magnez
      MAGNEZ jest niezbędny do prawidłowego wchłaniania jodu
      np. chlorek magnezu TiB https://thisisbio.pl/cialo-twarz/2165-chlorek-magnezu-900g-tib–254475917428.html łyżeczka do szklanki wody z cytryną w godzinach rannych. Gdyby okazało się , że Cię rozwalnia bierz łyżeczkę jabłczanu magnezu TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2494-jablczan-magnezu-90g-tib-254475917442.html

      Bierz chlorellę, albo stosuj właśnie terapię 4 szklanek, tam w 4 są algi
      Terapia oczyszczająca i odżywiająca 4 szklanek. https://www.pepsieliot.com/prosta-terapia-4-szklanek-czyli-codzienny-rytual-oczyszczania-ciala/ Jeśli nie brałaś nigdy alg, do 4 szklanki zacznij 4 greens This is BIO brać od 1/4łyżeczki i sukcesywnie zwiększaj o 1/4 łyżeczki. Jeśli nie masz  bio zielonych liści, do 4 szklanki dodawaj Kale(jarmuż ) This is BIO, lub szpinak This is BIO. 

      Nie denerwuj się byle czym, rozważ jakieś suplementy na nadnercza, dlatego na już zalecam kurację do śniadania 1 Greens & Fruits TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/10-greens-fruits-90tabl-tib-5905344040000.html zawierający bardzo dużo minerałów i witamin, w tym z grupy B., co już zaleciłam na początku.

      Usprawnij pracę jelit, zero wzdęć (pozbądź się dysbiozy – ssij olej kokosowy i przeciekania jelit) – zakwaś żołądek, poniżej prosty test na ilość kwasu w żołądku
      WYPIJASZ 3/4 szklanki wody z płaską łyżeczką sody oczyszczonej
      Czasy „odbicia”:
      Jeśli odbije Ci się jeszcze podczas picia mikstury, to nadkwasota. Małe prawdopodobieństwo, ale oczywiście istnieje.
      Jeśli do 40 sek po wypiciu: nadkwasota (im bliżej 40 sek tym mniejsza)
      Jeśli zmieścisz się w czasie 40 – 90 sek, oznacza to dobre zakwaszenie żołądka
      Jeśli od 90 do 3 minut, to słabe (im bliżej 3 minut, tym gorzej)
      Jeśli nie bekniesz powyżej 180 sek lub wcale, co się też zdarza, yyy … nie jest dobrze.
      Co robić więc?
      PICIE rozwodnionego soku z cytryny lub octu jabłkowego, lub wprowadzenie tak zwanego „gorzkiego trawienia” zwykle dobrze sprawdza się w łagodnych przypadkach niedokwasoty.
      Słabo zakwaszony żołądek plus nietolerancja glutenu zwykle jest przyczyną przeciekania jelit. Nie dopuść do tego, bo skutkiem tego mogą być choroby autoimmunologiczne, w tym Hashimoto.

  19. Magda 27 września 2018 o 18:24

    Witam , mam pytanie…co zrobic jak w ogóle nie mogę kręcić sie wokół własnej osi…od kiedy pamiętam jest mi niedobrze ogromne zawroty głowy…co to oznacza? Pzdr

    1. Jarmush 27 września 2018 o 20:09

      różne mogą być przyczyny, zaburzenia błędnika, albo problemy z kręgosłupem szyjnym, albo o wiele za mało ruchu, rytuały tybetańskie możesz zaczynać od 1 obrotu,

  20. Vetala 28 września 2018 o 10:27

    Cierpiałam z powodu depresji praktycznie całe życie, podejrzewam, że nawet od dziesiątego roku życia, kiedy to człowiek staje się bardziej świadomy siebie i tego, co wokół. Ciągle byłam nazywana leniem i nieudacznikiem, bo nic mi się nie chce, bo nie potrafię się zmotywować. Ładnych kilka lat zajęło mi zrozumienie, że to właśnie depresja, że przecież to nie jest normalne, że tak młody człowiek chce umrzeć. Z początku całkowicie się pogrążyłam, zrezygnowałam z życia, rzuciłam nawet szkołę bo presja tylko pogarszała mój stan. Kolejne lata trawiłam ten stan rzeczy, były wzloty i upadki, z przewagą tych drugich. Cały czas pracowałam nad tym myślowo, aż osiągnęłam apogeum i dno dna. Wtedy wszystko zaczęło jakby pomału odpadać. Stare rany przestały boleć, nowe przestały się pojawiać, a ja zaczęłam rozumieć, że to wszystko nie miało znaczenia. Że trzeba się od wszystkiego uwolnić, żeby być zdrowym, zamiast rozpamiętywać i dusić w sobie. Zaczęłam suplementować magnez i wit D, znalazłam ukojenie w swojej samotności, której nienawidziłam i bałam się całe życie. Zaczęłam po prostu czuć się dobrze w swoim towarzystwie, dotarło do mnie, że wcale nie jestem taka zła, jak myślałam. Potem przyszedł czas na duży krok, wyjście do ludzi. Celowo znalazłam pracę w najbardziej niekomfortowym (jak kiedyś myślałam) miejscu dla siebie, właśnie między ludźmi, w handlu, gdzie klient ma cię za nic. A tam już poszło z górki, nie było czasu na użalanie się nad sobą, praca pochłaniała całą moją uwagę, a w domu byłam zbyt zmęczona, żeby w ogóle o depresji pamiętać. To było lekarstwo jak żadne inne, aktywność fizyczna i umysłowa dosłownie pozbawia człowieka miejsca na takie rzeczy. Ważne to wyjśc ze strefy komfortu i brnąć dalej.

  21. Magdal 29 września 2018 o 06:47

    A czy rytuały tybetańskie są bezpieczne z punktu widzenia energetyki i potencjalnych zagrożeń z zewnątrz? Był kiedyś taki artykuł, w którym o tym pisałaś i przestrzegałaś.

  22. Córka Sabiny 12 kwietnia 2019 o 23:02

    Mam problem z moją mamą. Skacze jej ciśnienie. Okazuje się, że nie ze źle dobranych leków, a z…lęków. Wylądowała dwa dni temu na sorze. Porobili badania i na to wpadli. Ma to sens.
    Mama samotnie wychowała mnie i brata (tata zmarł, 26lat temu – kardiomiopatia przerostowa), my się wyprowadziliśmy do innych miejscowości, jakieś 200km, mamy swoje rodziny.
    Mama od 31 lat choruje na rzs. Bywało różnie. Teraz choroba już tak nie dokucza, myślę tu o bólu, choć wiem, że mama się wstydzi swojego wyglądu, licznych i zaawansowanych zwyrodnień. Od lat jest niezdolna do pracy. Obecnie dorywczo opiekuje się małym dzieckiem. Mam wrażenie, że to zajęcie tylko trzyma ją w jako takiej kondycji psychicznej. Wyjście z domu, opieka nad dzieckiem, bycie komuś potrzebnym.
    Po wypisie ze szpitala z trudem, ale przyznała mi się, że nic ja nie cieszy, że widzi tylko te czarne strony, że nikt jej nie potrzebuje, że się martwi. Że wracając do domu tylko leży, czasem pójdzie do sąsiadki, żeby się tam pokrzepić.
    Akurat przyjechałam do niej dwa dni przed zabraniem przez pogotowie i już wtedy źle się czuła. Nazajutrz poszlysmy do laboratorium porobić badania krwi i na popołudnie umówiliśmy kardiologa. Już do niego nie dotarła. Na sorze wyszedł bardzo niski potas przez leki na obniżenie ciśnienia, bo lekarz zamiast ustawić leki, proponuję w razie czego zbijać.
    Rozpisalam się, a problem jest taki.
    Mama nie dba o dietę. Bardzo ją o to proszę, podsyłam linki, książki, choćby o poście …pod kątem rzs, generalnie zachęcam do jedzenia surowizny – NIE, odstawienia lodów, pierniczkow i jogurcików – NIE.
    Dziwi mnie to, bo lata temu pamiętam, że się zawzięła i stosowała tłuszczową dietę pod kątem rzs i wspomina jak dobrze się czuła…
    Teraz przy tej 'depresji’ tłumacze, że brakuje jej witamin, niacyny, witaminy d3 (12,9ng/ml), c. Pokazałam jej Twoje wpisy odnośnie depresji. Powiedziała mi tylko, że ją to śmieszy. Zapytana co dokładnie, wspomniała o filmie na temat toksyczne żywności, który jej ostatnio wysłałam. Chodzi o wywiad z …. A kojarzy jej się to wyłącznie z sytuacją sprzed laty, która opisały media, jak to jakiś lekarz kzal godzić dziecko, by to wyzdrowialo i skutek był odwrotny.

    Strasznie się rozpisalam. Bardzo che mamie pomóc. Nie wie tylko jak.. Bo kupić suple owszem mogę. Ale nie jestem w stanie kontrolować, czy ona je bierze, ba, nie chcę tego robić. a chciałabym, żeby ona wierzyła, że to jej może pomóc i chciała z nich skorzystać dla swojego dobra, dla swojego zdrowia.
    Dlaczego ludzie są tak zamknięci na tak proste rozwiązania.. Czy naprawdę muszą to powiedzieć w dzień dobry TVN, żeby wziąć to pod rozwagę?
    Ściskam Cię Pepsi i wybacz za ten elaborat :*

    1. Anja 13 kwietnia 2019 o 15:05

      Sa na tym swiecie osoby, ktore nic nie potrafia zrobic dla siebie, a wszystko dla innych – moze Twoja mama do takich osob nalezy?
      Wtedy trzeba znalezc jej taka osobe do „zaopiekowania” – mozesz to byc Ty, moze sasiadka, a najlepiej „przyjaciel”, ktory niedomaga – i mama w ramach pomocy zainteresuje sie leczeniem i rozwiazaniami, a w ramach solidarnosci sama zacznie te metody stosowac… Moze…

      1. Jarmush 13 kwietnia 2019 o 15:34

        niedobra rada

  23. Carrie 3 czerwca 2019 o 21:08

    Peps
    skrobnij cos o syndromie „jest za późno” gdzie sie nie obejrzę, to ktoś wypowiada się tak o sobie. Właśnie waspekcie depresji, przerzucania budzenia na następne wcielenia, konieczności walki etc
    Uprzejmie proszę
    <3

  24. pomka 4 czerwca 2019 o 06:36

    Tak Pepsi, NIA-CY-NA. Koniecznie, w docelowo dużych dawkach i bez strachu przed flashem (u mnie to było max 40-60 minut i miałam z siebie w lustrze niezły ubaw, oswoiłam to). Mnie niacyna uratowała, wiem to, niech sobie gadają, że placebo, za dużo w życiu miałam nocebo, aby się tym dzisiaj przejmować 😉
    I banany.
    I bieganie.
    Miałaś rację kochana… Biegam od ponad roku dzięki Tobie. Chciałam umrzeć, kombinowałam jak to zrobić szybko. Ale tego już nie ma. Dzisiaj jest uśmiech i wdzięczność za każdy dzień. Jak Cię kiedyś spotkam to się na Ciebie rzucę z <3 – bądź przygotowana!

    1. Jarmush 4 czerwca 2019 o 07:24

      z miłością

  25. Lusja 4 czerwca 2019 o 09:36

    A czy ten „flesz” boli? Znaczy, czy poza skutkiem kolorystycznym, chocby i bardzo intensywnym przynosi on jakies nieprzyjemnosci fizyczne? Czy mozna (mimo czerwonej geby) normalnie isc do pracy, na marsz itd?

    1. Jarmush 4 czerwca 2019 o 10:27

      nie, żadnych, oczywiście niektórzy są uczuleni na niacynę, tak jak na jakikolwiek składnik

      1. endorfina 4 czerwca 2019 o 18:09

        U mnie kiedy już pojawi się flasz (nie występuje za każdym razem) oprócz zaczerwienienia jest uczucie ciepła i mrowienie lub lekkie swędzenie, zdarzyło się też 2 razy pieczenie kiedy zwiększałam dawkę. Czy to znaczy że mogę być uczulona?

        1. Jarmush 4 czerwca 2019 o 22:51

          raczej nie jesteś, zwykły flesz

        2. Agnieszka 30 sierpnia 2020 o 11:55

          mam podobnie

  26. Niki 4 czerwca 2019 o 09:49

    Obecnie naukowcy psychiatrzy skłaniają się do niepodawania psychotropów na depresję, testują mikrodawkowanie psylocybiny – z grzybów psylocybinowych – podobno rzecz działa zaskakująco efektywnie, organizm nie doznaje szkód przy tak maleńkich dawkach, a wręcz poprawia pracę mózgu.
    Za klasykiem: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę. Są tylko substancje, od nas zależy jak ich użyjemy, w jakim celu. I też: Wszystkie łąki i pastwiska, wszystkie góry i pagórki są aptekami.
    Muscimol i mocz + artykuł z blogasa wyjaśniający ową kwestię.

  27. Justyna 4 czerwca 2019 o 13:46

    Witaj Pepsi.

    Od 3 dni mam zapalenie gruczolow potowych (grudki pod pachami), (wczoraj w nocy zauwazylam) w okolicy pachwiny zrobily mi sie opuchniecia. Na nogach mialam takie krostki wypelnione bialym plynem i woda.

    Jestem w Tajlandii i dopiero za trzy tygodnie bede w domu. Robilam sobie przed wyjazdem kuracje 4 szklankami, ale teraz przez 5 miesiecy nic. Jutro chce zrobic zakupy w TiB na 4 szklany i byc moze cos jeszcze, jesli doradzisz.

    To wszystko przez dezodorant, ktory zakupilam na Filipinach (uzylam pare razy, ale wyrzucilam i od tamtego czasu nie uzywam nic).

    Przez caly okres biegalam, ale jak jest ten stan zapalny to juz chyba nie moge. I nie wiem wlasciwie co robic, czy pojscie do lekarza w Tajlandii to dobre wyjscie, gdyz i tak chcialabym to moc wyleczyc naturalnie.

    Gdy juz mysle, ze jestem na swojej drodze i lapie fale szczescia, przychodzi mi tutaj zapalenie. A przez to tak latwo sie poddaje swojemu ego. Caly czas mam swiadomosc, ze to gra, a ja wciaz jeszcze siebie gdzies szufladkuje.

    1. Jarmush 4 czerwca 2019 o 14:18

      Biedaku, weź 4 szklany i antyzapalną Omega 3, jaki masz poziom 25(OH)D? pewnie nie wiesz

      1. Justyna 5 czerwca 2019 o 11:01

        Ok, dziekuje. Za chwileczke skladam zamowienie.

        Badania robilam przed wyjazdem, D byla w normie, nie suplementuje D, akurat wiekszosc miesiecy w roku przebywam w slonecznych krajach.

        Teraz dowiedzialam sie po dlugim researchu w Internecie, ze sa to ropnie mnogich pach. Chlopak upiera sie, zebym wziela antybiotyk, ja sie oczywiscie sprzeciwiam.

        Kurcze, Pepsi masz mega sile! Zobacz, w takiej sytuacji, mysle o Tobie, co Ty poradzisz 🙂 Buzka :*

        1. Jarmush 5 czerwca 2019 o 18:05

          z miłością

  28. Carrie 4 czerwca 2019 o 23:42

    Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk
    OSHO

    1. Jarmush 5 czerwca 2019 o 07:51

      to się nigdy nie zaczyna? 😀

      1. Carrie 5 czerwca 2019 o 11:09

        Przy takim założeniu to ja jestem kilkudniowe dziecię więc pogadamy jak zacznę chodzić, biegać i skakać 🙂

  29. lila dmochowska 5 maja 2020 o 11:53

    o jeny ..tak pisze PRZYJACIEL…………….

  30. Paulina87 5 maja 2020 o 15:57

    mam przyjaciółkę – bardzo dobra osoba – mieszka w UK. Staram się jej przemycać różne treści, jakoś lubię ” pomagać” ludziom i chociaż kilka groszy przykładać do ruszenia czy przebudzenia – tzn nie czuję się oczywiście zadnym guru, ja nawet może jednego oka nie otworzyłam – ale nie o mnie 😉 czuję radość jak mogę komuś pomóc rozmową, wysłuchaniem czy byciem empatyczną. Mało na spotkaniach mówię o sobie, dużo słucham i pytam . No i mamy tą laseczkę, szczupła, energiczna ładna – bez miłości a tej miłości obsesyjnie już chce, ostatnio stwierdziła , że jednak postawi na przyjaźń z bonusem czyli będzie na telefon dla jednego gościa- tego gościa nie kocha baj de łej , a on niby dla niej – chodzi oczywiście tylko o seks – kino i inne frykasy NIE. I teraz dziś mi nagrała wiadomość , że on ją olał – nawet jeśli chodzi tylko o bzyknako, nie dojechał umówiony twierdząc , że nie obiecywał. …. esencja jest taka czy Twoim zdaniem można godzić się na tylko seks jeśli chce miłości i związku ? nie chodzi mi o to, że akurat od tej osoby się chce tej miłości – ale ogólnie……. i co można poradzić takiej dziewczynie poza tym żeby zajęła się sobą – swoimi pasjami etc itp itd
    muszę chyba nauczyć pisać się krótsze komeny – dużo czytania 😉

    1. Jarmush 6 maja 2020 o 06:30

      Paulino Droga moja Kochana, pisz takie komenty jakie chcesz <3 Może na to odpowiem postem, bo zdaje się ludzie bywają "odrzucani" i chcą wiedzieć dlaczego.

      1. Paulina87 6 maja 2020 o 11:10

        superancko

      2. shadi 6 maja 2020 o 14:40

        Tak pls napisz coś o tym, ja mam np. takie pytanie, jak wejść w kolejny związek, zacząć się spotykać z kimś,zaufać jesli cholernie boję się tego jak zakończył się ostatni, że to się powtórzy a w głowie jedna myśl ”nie angażuj się bo potem będzie bolało” i nie chodzi tu o zdradę

        1. Jarmush 6 maja 2020 o 19:20

          tak jak większość, życie w przeszłości, strach o jutro, trzeba to zmienić. Zacznij od pierwszego kroku, trening odwagi.

  31. HexyNeko 9 maja 2020 o 05:43

    Od bardzo długiego czasu zmagam się z depresją. Nigdy nie chciałam ryzykować uzależnienia lekami, a terapię na zasadzie rozmowy z góry skreśliłam bo nie jestem zamknięta w sobie. Otwarcie rozmawiam z rodziną o tym co czuję i co się że mną dzieje. Wierząc że „problem jest w zaburzeniu chemii mózgu i bez leków ani rusz” pogodziłam się z tym że są dni kiedy jest całkiem ok, a są tygodnie kiedy jest bardzo źle. Ten artykuł daje mi trochę nadzieji na to że może jednak da się z tym coś zrobić. Wielokrotnie próbowałam ćwiczeń, ale zawsze gdy z jakiegoś powodu odpuściłam jeden dzień to uznawałam że nawet tyle nie umiem I odpuszczałam całkowicie. Ale spróbuję ponownie, jak by nie patrzeć nie mam nic do stracenia. Dzięki ?

    1. Jarmush 9 maja 2020 o 06:09

      Kochana HexyNeko gdy pojmiesz, że depresja obok braków odżywczych, wychodzi z Ciebie,. z Twojego ego, każda metoda na dotarcie do siebie będzie Cię leczyła. Aktywność fizyczna robi to nawet wtedy, gdy się w to nie wierzy, albo bardzo na to liczy. Bez znaczenia. I Oddechy. Jesteś tutaj w swojej sprawie, Twoja depresja coś Ci chce powiedzieć, gdyby nie ogromna depresja Tolle, nigdy nie powstałaby jego Potęga teraźniejszości. To co się dzieje w Tobie nie chce Cię skrzywdzić, sama sobie chesz pokazać co możesz zdziałać, wszystko ma sens, i wszystko jest w Tobie. <3

  32. darek_92 18 maja 2020 o 09:55

    Nieraz doświadczam stanów depresyjnych. Być może jest to skutek łagodnych zaburzeń ze spektrum autystycznego. Mój lifehack jest taki: po pierwsze, trzeba o tym pogadać z naprawdę dobrym terapeutą, który nikogo nie wyśmieje, a zawsze wysłucha i (w miarę możliwości) doradzi, jak się ogarnąć. Po drugie, unikać „śmieciowego żarcia” typu fast foody, tłuste mięsa, chipsy, dania instant, napoje gazowane, większość słodyczy itd. itp.

  33. KrzysiekK 24 maja 2020 o 11:36

    Co to znaczy oddychać na 4?

    1. Jarmush 24 maja 2020 o 12:24

      wydech powolny głęboki liczysz do 4, zatrzymanie, liczysz do 4 wdech powolny głęboki do brzucha, liczysz do 4 i zatrzymanie liczysz do 4 i od nowa

    2. Przemko :-) 26 maja 2020 o 20:29

      To jest tzw. oddech taktyczny stosowany przez Foki. Nie, nie te zwierzątka. Przez komandosów z Navy Seals!
      🙂

      1. Jarmush 27 maja 2020 o 05:31

        🙂

  34. Andrzej 26 maja 2020 o 10:27

    Niacyna w jakiej postaci kwas nikotynowy czy amid? Od jakiej dawki zacząć terapię depresji?

    1. Jarmush 26 maja 2020 o 15:16

      na depresję B3 jako niacyna, ale może być flesz, można być też uczulonym, trzeba zacząć od małej dawki, nawet podzielić na 4 kapsułkę https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2523-vitamin-b3-niacin-100mg-120kaps-gg-5060040820179.html , ale potem trzeba dojść do dużych dawek i to zawsze jest najlepiej zrobić pod okiem lekarza naturopaty. Tutaj mój stary wpis https://www.pepsieliot.com/leki-depresja-stres/3526/dlaczego-szpitale-psychiatryczne-milcza-na-temat-niacyny-czyli-witaminy-b3.html

  35. Yogin 27 maja 2020 o 12:26

    Wczoraj miałam wizytę u lekarza z powodu bólu gardła, nic nie działa od dwóch tygodni zero zmian, wyniki rewelacja, ob crp ideał. Dodałam ze mam okropny ból głowy, po godzinie lekarz stwierdził depresje maskowana. Moje objawy dodatkowo to zawroty głowy, problemy z równowaga, schudłam do 50kg z 54.. oczywiście po wyjściu z gabinetu byłam przerażona a dziś rano już był bieg 20 minut, ale okropnie szybko się mecze, potem praca w ogrodzie skończyła się zawrotami głowy. Peps czy postępować tak jak przy zwykłej deprze? Dodam ze jestem instruktorka jogi i robie wdech i wydech przez minutę.. także u mnie nie ma typowych objawów depresji, poza tym ze mam w oczach smutek który jest zamaskowany przez notoryczny uśmiech a objawy tego typu depresji mam od lat, tylko przez ostatnie kilka tygodni miałam ciągły stres i traumatyczne przeżycie wiec te objawy mocno się nasiliły, SCISKAM i biegam z Pepsi

    1. Jarmush 27 maja 2020 o 15:08

      Droga Yogin, prowadzimy rozmowę w wiadomościach na FB, czy to zbieżność? <3

      1. Yogin 28 maja 2020 o 16:01

        To ja!!

    2. Megmeg 1 września 2020 o 20:36

      Może pomoże Ci osteopata. Poczytaj. Czasem działają „cuda” tam gdzie lekarz nie widzi problemu.

      1. Iwona 7 lutego 2021 o 18:27

        A możesz polecić kogoś w Warszawie?

  36. Nina Zet 29 sierpnia 2020 o 12:22

    Czy można macę i kolagen łączyć w jednym koktajlu?
    I czy ten kolagen wymieszany z wodą można nakładać na skórę?

    1. Jarmush 29 sierpnia 2020 o 16:04

      Możesz łączyć i macę i kolagen. W sumie możesz 🙂 skoro leczy się nim bezpośrednio „skórę” jelita.

  37. Katte 29 sierpnia 2020 o 15:48

    „żebyś zaakceptowała to wycie i miała jasność, że to nie jesteś Ty. Uwierz, a raczej wiedz, że Ty byś nie wyła. To program nałożony na Twój umysł od dziecka.” pepsi, chodzi o program/przekonanie,ze trzeba się wypłakać, że depresja oznacza wylewanie hektolitrow łez i pogrążanie się we własnym smutku? Jeśli ja bym nie wyła, to co robiła? Obserwowała ten smutek po prostu? Pozwala mu byc obecnym? Ostatnio mnie wzięło na beczenie, miałam wrażenie, że płacze całe ciało. Nie mogłam tego skontrolować, że kontrolę nade mną przejął smutek, że mu się oddałam w całości i bez reszty 🙁

    1. Jarmush 29 sierpnia 2020 o 16:01

      daj sobie czas na wycie (może z zegarkiem w ręku), jako formy oczyszczenia, zrzucenia z siebie balastu, a potem przestań.

    2. Przemko :-) 30 sierpnia 2020 o 18:22

      Hej! Droga Katte! Nie rozkminiaj tego mechanizmu o co chodzi z tymi programami czy tym programom. Ważniejsze jest żeby działać, a nie zatracać się w myślach. Szczególnie jeśli one są dołujące. No chyba, że z tej rozkminy stworzysz jakąś pracę naukową i to będzie twoje działanie. Pisanie tejże pracy będzie ruszeniem ze skrzyżowania, które wyrwie cię z strefy smutku. To wtedy tak. Ale jeśli nie masz takich planów to nie wnikaj tylko działaj. Podpowiedzi jak działać, co robić gdy już skończysz wyć masz w artykule. Obserwuj ten smutek ale nie zatracając się w nim niczym w wiecznej katordze. Bądź obserwatorem ale z zewnątrz. Jeśli nie umiesz szybko się pozbyć smutku, to nie ma znaczenia czy będziesz mu pozwalać być obecnym. On po prostu jest. Zaakceptuj to i przejdź do porządku dziennego. Smutek sobie jest i robi swoje, a ty też robisz swoje. Np. biegasz i mu w taki sposób uciekasz. Codziennie, systematycznie się od niego oddalasz. Twoje pozwolenie na obecność smutku nie ma tu nic do rzeczy. Czy zanim ogarnął ciebie smutek, to wydałaś mu jakieś pozwolenie żeby cię ogarnął? Być może jakoś nieświadomie tak. A może i świadomie go ściągnęłaś. Nic o tym nie piszesz ale nie musisz. To nie ma dla mojej odpowiedzi tobie teraz znaczenia. Ale skoro to było nieświadome, to albo nadal żyjesz w nieświadomości i nie umiesz się świadomie tego smutku pozbyć. I zapewne tak jest, bo inaczej nie napisałabyś tego komentarza. Albo wykorzystaj go aby właśnie uzyskać tą świadomość, odrobić lekcję, wzrosnąć, wejść o stopień wyżej.
      Jak to zrobić? Jest opisane w powyższym poście. W jego drugiej części. Przeczytaj tego posta tyle razy ile będzie trzeba. Aż go dobrze zrozumiesz. Rób notatki. Przy każdym kolejnym przeczytaniu mogą ci się nasnuwać kolejne wnioski. Każde zapisuj. Pamięć jest ulotna i możesz nie wszystkie dać radę spamiętać. Następnie przeczytaj te swoje wnioski. Zastanów się nad nimi czy któreś nie pozwalają ci ruszyć ze skrzyżowania. Te mniej sensowne wykreślaj ale tak żeby nadal można je było odczytać. Bo być może przy którymś kolejnym czytaniu jednak nabiorą sensu i trzeba je będzie odkreślić. Następnie stwórz plan działania. Np. punkt 1 „bieganie”. Odpowiadasz sobie TAK, no to natychmiast ubierasz buty i w drogę. Odpowiadasz sobie NIE, to piszesz punkt 2 „marsze”, no i natychmiast ubierasz buty i w drogę. Jeśli znowu NIE, to: marszobiegi, nordic walking, pływanie, jazda na rowerze itp. itd.. Działasz i jeszcze raz działasz. Wyrywasz się smutkowi. Chcesz się wspomóc suplami, to czytaj posta. O spisywaniu również mówi Pepsi w dołączonym filmiku, czyli tam gdzie jest ten szeroki prostokąt z napisem „Pepsi Eliot w Facebook Watch”. Tak to u mnie wygląda na komputerze przynajmniej. Tam klikam i cieszę się radością Pepsi, a jednocześnie chłonę mega przydatną wiedzę 🙂
      Ślę miłość

      1. Jarmush 30 sierpnia 2020 o 18:31

        <3 <3

  38. Asia G 4 września 2020 o 11:33

    Jako osoba, która o własnych siłach wyszła z kilkuletniej depresji mogę co nieco poradzić, tak na luzie zupełnie❤️:
    1. Wywal ze swojego życia toksycznych ludzi, zostaw tych, którzy dodają Ci energii i wspierają. Będzie ciężko, będzie bolało, ale sobie za to podziękujesz i przekonasz się, że spokojnie ogarniasz wszystko bez nich. Możesz wszystko, Wszechświat się o Ciebie troszczy.
    2. Zmień dietę na zdrowszą, powoli stopniowo, bo na raz jeśli wszystko zmienisz, to nie wytrwasz w tym zbyt długo. Dziś zmieć biały cukier na brązowy, potem odstaw go całkiem. Mniej czipsów i lodów, więcej orzechów i owoców. Woda z ogórkiem i cytryną zamiast Trzech pomarańczy. Rozumiesz o co chodzi ? Ach, no i przecież – post przerywany to złoto!
    3. 4 szklanki Pepsi – wzmocnisz tym ciało i przy okazji zobaczysz, że możesz wprowadzać nowe, zdrowe nawyki i nie jest to takie trudne. Rozochoci Cię to i pomoże we wprowadzaniu dalszych zmian. No i inne witaminy itp. o których pisze Pepsi ❤️❤️
    4. Rytuały tybetańskie polecam bardzo zaraz po przebudzeniu, na rozruch + codziennie jakaś aktywność fizyczna, ale taka która sprawia Ci przyjemność. Próbuj wielu rzeczy, spokojnie możesz robić to i w domu i na sali pełnej spoconych ludzi. Co kto lubi. Ja kocham się rozciągać oglądając mądrych nauczycieli na youtube albo Outlandera ?
    5. Biegaj albo śmigaj na długie spacery po lesie, albo po mieście. Tak jak lubisz i czujesz. Rób zdjęcia, oglądaj jak fajnie listki trzepocą na wietrze albo jakie ładne włosy ma dziewczyna idąca przed Tobą. Pozachwycaj się w ciszy albo powiedz jej to ?
    6. Wysypiaj się. Wyrób w sobie rutynę wstawania i pójścia spać zawsze o tej samej godzinie. Wybadaj ile godzin snu potrzebujesz, aby czuć się wypoczętą. Każdy ma inaczej i ogólne zalecenia nie sprawdzą się u każdego.
    7. Znajdź czas na medytację. Najlepiej rano i przed snem. Efekty zauważysz szybko ? Potestuj różne formy medytacji, osobiście uwielbiam takie prowadzone, bo pozwalają mi się skupić i myśli nie uciekają cholera wie gdzie. Poszukaj też informacji o tym, jak wejść w przestrzeń serca ?
    8. Pisz, dużo pisz. Wylej z siebie to, co się w Tobie kisi. Dziennik wdzięczności, sennik, afirmacje, zeszyt ekspresywny w którym wylejesz wszystko, co się w Tobie kotłuje i boli. I czytaj. Chociaż z tym czytaniem to też trzeba uważać i się nie zmuszać, jeśli się tego nie czuje. Najważniejsze to nawiązać kontakt ze sobą i iść za tym, do czego Cię ciągnie. Tak – słuchaj intuicji.
    9. Przestań myśleć o innych ludziach, o tym co o Tobie pomyślą, że są lepsi albo gorsi, albo jakiego mamy prezydenta i że zapowiadali koniec świata. To wszystko nie musi być częścią Twojej rzeczywistości. Wybieraj to, czego chcesz doświadczyć w życiu i skupiaj się tylko na tym. Serio, po jakimś czasie wszystko inne odpadnie. I przestań stawiać innych ludzi ponad siebie – pamiętaj, że w samolocie rodzic zawsze zakłada maskę najpierw sobie, potem dziecku. To nie jest egoizm a zdrowy rozsądek.
    10. Wywal TV i radio i zawsze kwestionuj wszystko co słyszysz (ten komentarz też ?). Naucz się myśleć samodzielnie i nie opieraj swoich przekonań na czyichś słowach. Tak, to dotyczy też (a może przede wszystkim) Twojej mamy, czy innej bliskiej osoby/wyroczni. Tu się przyda porządne przyjrzenie się swoim przekonaniom i zmiana tych niekorzystnych w korzystne. Jest wielu nauczycieli, którzy mówią jak to zrobić, polecam wyszukiwarkę na youtube ?
    11. Wyrażaj intencje we wszystkim co robisz. Na przykład przed wypiciem szklanki wody pomyśl sobie, że ta woda doda Ci zdrowia i poczuj wdzięczność. Na początku nie będziesz nic czuć, ale niech się już chociaż pojawiają takie myśli, że jesteś wdzięczna. To przyjdzie z czasem.
    12. Uwierz w to, że jesteś pełnowartościową istotą i niczego Ci nie brakuje. Owszem, możesz się rozwijać i zmieniać na lepsze, ale w tej chwili jesteś idealna. Inaczej by Cię tu nie było wcale ?
    13. Wiedz czego chcesz w żuciu. inaczej będziesz dryfować i nigdzie nigdzie nie dotrzesz. Marzenie o byciu milionerem jest ok, jak i to o byciu żoną pięknego męża, czytającą książki i czekającą na niego z obiadem. Zdecyduj, czego TY tak naprawdę chcesz i co sprawi, że poczujesz się szczęśliwa i spokojna, a nie co wpoiło Ci społeczeństwo, rodzina albo wmawia Ci sąsiadka spod ósemki. Ty wiesz lepiej. To Twoje życie, więc lej na to, czego oczekują od Ciebie inni. Tak na marginesie – oczekiwania to najkrótsza droga do rozczarowania i cierpienia. Nie miej żadnych, tylko doceniaj wszystko co do Ciebie przychodzi ? Jeśli nie wiesz czego chcesz to zrób listę tego czego nie chcesz i wywal to z życia.
    14. Pamiętaj, że wszystko jest neutralne w swej naturze i to my nadajemy zabarwienie pt. dobre lub złe. Tak wojna, śmierć i cierpienie też. Jeśli jeszcze tego nie wiesz, to też to w końcu zrozumiesz, jeśli wejdziesz na ścieżkę rozwoju. Jest to jedna z konkretniejszych rzeczy, której zrozumienie zmienia bardzo wiele.
    15. Pamiętaj, że każdy robi to co uważa w danej chwili za najlepsze biorąc pod uwagę przekonania, wierzenia, uwarunkowania itd. które są mu w danej chwili aktualne. Rzadko się zdarza, żeby czyjąś prawdziwą intencją było skrzywdzenie innej osoby. Mało kto jest aż tak spolaryzowany. Czasem jest to rozpaczliwa próba uciszenia własnych demonów i nie ma to absolutnie nic wspólnego z Tobą. Osobiście kiedy spotykam kogoś, kto zadaje ból innym pozornie „intencjonalnie” to zdaję sobie sprawę, że najprawdopodobniej noszą w sobie wielki ból i im po prostu współczuję. Co nie znaczy, że mnie to nie boli, bo wciąż jestem człowiekiem, jednak przeżywanie takiego bólu już wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś, bo mówi mi o tym, co mam jeszcze w sobie do uzdrowienia.
    16. Nie tłum emocji. Żadnych. Ciesz się jak dziecko, płacz aż zapuchniesz. Rozmawiaj jeśli masz zaufaną osobę, która stworzy bezpieczną przestrzeń. A jeśli nie to pisz, gadaj do siebie, wal w poduszkę.
    To tak na początek ? ❤️?

    1. Jarmush 4 września 2020 o 15:21

      <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum