logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
77 183 789
289 online
30 538 VIPy
Reklama

TWOJE OCZYSZCZANIE CIAŁA Z KADMU SPIRULINA This is BIO

JAK JESZ TAKI POKARM, PRZEJEDZ  GO TABLETKĄ SPIRULINY

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 3 proste sposoby jak polepszyć swoje życie, do tego działają absolutnie zawsze

    Są proste jak drut, więc tym bardziej nie ma po co ich komplikować.

    Pierwszy sposób, to uporaj się z zazdrością.

    Zazdrość jest wyrazem złości ludzi słabych, czyli wszystkich nas. Przemień swoją zazdrość w twórczą energię. Przemień energię słabości w energię mocy, zgodnie z prawem zachowania energii. Da się.

    Chociaż wszystko wrze we wnętrzu osoby zazdrosnej, taka osoba nie może wiele zdziałać. Chciałaby spalić cały świat, niekiedy krzyczeć i ciskać przekleństwa, ale musi siedzieć cicho, bo wyszłaby na zazdrośnicę. Ukrywa zazdrość, żeby nie sprawić komuś przyjemności. Udaje, że nie wie co to zazdrość i jeszcze bardziej się spala.

    Oczywiście trochę inaczej jest z zazdrością w małżeństwie, gdyż w małżeństwie zwykle wrzeszczy się w temacie zazdrości. I to jest zdecydowanie lepsze. Zazdrość przeradza się w złość, a złość jest bliżej serca niż lęk (najgorszy dla nas, jednocześnie najlepszy karmiciel matrixu) i zazdrość.

    Jeśli coś takiego Cię dręczy, koniecznie przyznaj się przed sobą, że jesteś zazdrosna. Nie udawaj, że Cię to nie dotyczy, że takiego uczucia nie znasz, ponieważ jak zwykle, ruszenie ze skrzyżowania jest możliwe dopiero po akceptacji stanu faktycznego. Paradoksalnie, gdy zezwolisz sobie na tę zazdrość, gdy uznasz, że owszem jest, nie musisz lubić tego uczucia, wystarczy, że zaakceptujesz tę swoją słabość, bez oceniania, Twoje wibracje automatycznie podskoczą w górę i w tym stanie zazdrość o sukcesy innych, zmniejszy się, lub zniknie.

    Przekujesz zazdrość w inspirację twórczą. Innym się udało, mnie też się uda, bo jesteśmy jednością. Uświadom sobie miłość do siebie samej, a w tym samym momencie będziesz mogła kochać innych. Wzruszy Cię ich droga, ich osiągnięcia będą Cię radować jak własne. Do tego jesteś jak najbardziej zdolna.

    Nie o to chodzi, i nigdy o to nie chodziło, abyś się samo potępiała, bo samo potępienie jest sposobem ego na to, żeby się nie zmieniać.

    Zapominasz wtedy o rozumieniu o co kaman, a cała energia koncentruje się na potępieniu. Tymczasem wystarczy że zrozumiesz. Zrozumienie jest wyzwoleniem.

    To samo dotyczy emocji lęku i złości.

    San Castiano Dei Bagni, czyli relacja z Sylwestra 2018 na ławce:)

    Po drugie, z głowy idź do serca.

    Odczuwanie jest prawdziwym życiem. Nie emocje, tylko uczucie.

    Twoja świadomość jest niezmienna i nieśmiertelna. Gdy budzisz się do życia, pierwszym największym zdziwieniem jest to, że już nie identyfikujesz się z ego, ba nawet z trudem go rozpoznajesz, natomiast myślisz nadal, tyle, że bez tego programu, jakby nie z głowy. Świadomość myśli bez udziału głowy/rozumu/programu ego.

    Myślenie sensu stricte jest nieprawdziwe, ponieważ jedynie dotyczy czegoś, a nigdy nie jest tym czymś. To nie myślenie o piciu wina sprawia, że jesteś pijany. Możesz myśleć ile chcesz, jednak aby poczuć się pijanym będziesz musiał się napić. Picie jest „czymś”. No dobra, nie mówię teraz o tak zwanym „suchym kacu” alkoholików, którzy niczego nie wypili poprzedniego dnia. To działka Jerzego Pilcha, który pięknie o problemie opowiada, ale nie Twoja na szczęście.

    Owszem, myślami niejeden był w stanie wywołać też orgazm, jednak orgazm to ogromna utrata energii, a nie coś co jest.

    Żyj życiem swoim, kochaj siebie, to wystarczy, żebyś ruszyła ze skrzyżowania. Ile razy zaczynasz żyć życiem swojego męża, czy dzieci: weź 5 głębokich oddechów.

    Takich do brzucha, żeby Twoja klatka piersiowa się nie poruszała, a jedynie wypełniał się brzuch. Przenieś się z głowy do własnego serca. Niech Cię wypełni miłość do ludzi, w tym przede wszystkim do siebie samej, bo to zwykle wystarczy. Twoje zmysły się wyostrzą i zobaczysz wszystko jak jest, gołym okiem.

    Nie ma po co żyć życiem innych ludzi, w następnym wcieleniu musiałabyś zacząć żyć kimś jeszcze innym. To nie ma sensu. Gdy przeniesiesz się z głowy do serca, a wszystkie Twoje zmysły się wyostrzą, poczujesz że Twoje własne życie znów w Tobie pulsuje.

    Twoje wnętrze Cię ukoi. Nie będziesz już musiała się pod nikogo podszywać, gdy pokochasz siebie taką jaką jesteś Bridget, pokochasz wszystkich ludzi takimi jakimi są.

    San Castiano Dei Bagni, czyli tuż przed Sylwestrem 2018 na ławce:)

    Po trzecie, od zawsze chodziło o równowagę.

    Są potrzeby i są pragnienia. Potrzebujesz jedzenia, gdy jesteś głodna, ale będąc sytą możesz nadal pragnąć jedzenia. To bulimia, czy wilczy apetyt, łodewer. Jednak tylko potrzeba jest prawdziwa. Gdy jesz pomimo tego, że Twoje ciało już nie potrzebuje pokarmu jesteś tylko w nałogu jedzenia, nic więcej. Niekiedy Twoje ciało jest tylko pozornie najedzone, gdyż nie dostarczyłaś mu składników odżywczych jedząc jak zwykle złom, wtedy będzie nadal potrzebowało pokarmu.

    Ego pragnie, ciało potrzebuje.

    Potrzeby są Twoje, pragnienia są spełniane dla sąsiadów. Działanie jest zawsze odpowiedzią na potrzebę. Działalność to zaspokojenie pragnień. Pragnienia nigdy nie były prawdziwymi potrzebami. Pragnienia są pokusami matrixu.

    Oczywiście nie o to chodzi, aby siedzieć cały czas w swoim wnętrzu, czyli uciekać do środka. Nie o to też chodzi, aby żyć tylko na powierzchni, na zewnątrz siebie. Zarówno ludzie Wschodu, jak i Zachodu popełnili błędy. Jedni skupiając się jedynie na wnętrzu i duchowości, drudzy na wiedzy i zewnętrzu. Chodzi o równowagę.

    Zawsze chodziło tylko o równowagę.

    Jeśli spotkasz na swej drodze człowieka chorego, śmiertelnie chorego, nawet wtedy jego życie jest bardzo ważne i ten człowiek może wszystko. Może się w ostatniej sekundzie życia przebudzić.

    Dzieci, które nie rozumieją wiele na poziomie ego, albo ego jeszcze nie mają, a jednak ich ciała odchodzą, najczęściej świadomie pojawiły się tutaj, z własnego wyboru bardzo starych dusz, aby dzięki nim, ktoś inny wzrósł. Albo szybko dostają szansę na kolejne pojawienie się we Wszechświecie i doświadczanie. Droga do przebudzenia, czyli nasze życie jest doskonałe w teraz. Gdy jesteś w przeszłości, lub przyszłości nie ma Cię w życiu, nie żyjesz.

    Czy ktoś, kto się nie rusza, bo jest ciężko chory, może biegać i korzystać z dobrodziejstw biegania?

    Tak, może to robić na poziomie duszy w ciele, idealnie ułomnym. Gdy odpuści myślenie, może skupić się na swoim ciele i pobudzić je do życia biegaczego od środka. Dać ciału profity biegania nie ruszając się z szezlonga.

    Odbierz własną wyobraźnię swojemu ego, i użyj ją w ciele. Napinaj mięśnie, nawet jak się ich nie da napiąć, poczuj wiatr na twarzy, chociaż nic nie czujesz fizycznie, zobacz piękno natury. Będziesz czerpał profity medytacyjne i wszystkie inne z biegania.

    Tak działasz. Tylko Tobie się wydaje, że czas liniowy biegnie. W rzeczywistości wszystko dzieje się teraz.

    Wszyscy teraz jesteśmy zdrowi i jednocześnie umieramy, rodzimy się i nasze ciała odchodzą, a raczej jesteśmy w trakcie wszystkiego. To bez znaczenia dla wzrastania naszej świadomości w teraz.

    To największa zajebistość Wszechświata, czyli Ciebie i mnie.

    teraz loveeeeeee

     

     

    (Visited 10 110 times, 2 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Komentarze

    1. bajtLena 19 lutego 2018 o 12:19

      Papsi, czy można Cię „przepisywać” (jak kiedyś Polyannę)??? <3

      1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 12:32

        <3 Polianna to też moja idolka

    2. Basienia 19 lutego 2018 o 13:30

      Daje do myślenia, mi szczególnie ten fragment, który jest jak o mnie: „Nie o to chodzi, i nigdy o to nie chodziło, abyś się samo potępiała, bo samo potępienie jest sposobem ego na to, żeby się nie zmieniać.”
      Zatrzymuje w swoich złotych myślach, które zbieram😉
      Dzięks Peps🍓❤️🍓❤️🍓❤️

      1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 13:34

        z miłością

    3. Paula 19 lutego 2018 o 13:46

      Jak dobrze że ta strona istnieje😘🌈😎

      1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 13:47

        <3

    4. Anna 19 lutego 2018 o 14:54

      Droga Pepsi, a czy przed agresją innych ludzi skierowaną we mnie najlepiej bronić się miłością? Jak reagować?

      1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 16:15

        co Ci robią? i kto?

        1. Matka Minimalistka 19 lutego 2018 o 18:18

          Nie mam na myśli przemocy fizycznej, ale np krzywdzące słowa ze strony rodziny, komentarze w sieci, awanturujacych się emerytów w sklepie kiedy są wymierzone bezpośrednio we mnie.

          1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 19:57

            Kochaj, powiedz sobie, że oni tylko śpią, nie mają pojęcia co czynią, że To też jesteś Ty

            1. Matka Minimalistka 19 lutego 2018 o 20:10

              Merci <3

      2. Gonzo 20 lutego 2018 o 17:56

        To są ataki energetyczne. To ogólne wszechobecne niedożywienie przekłada się na jakość naszych aur. Aury nasze są coraz słabsze. Taki atak to próba wyszarpania extra kęsa energetycznego(kosztem oczywiście atakowanego)… Moim zdaniem jak masz tego świadomość, to nikt Ci nie wejdzie na głowę…

        1. Pepsi Eliot 20 lutego 2018 o 18:05

          oczywiście, niskie z niskim

    5. tuhma 19 lutego 2018 o 15:40

      Peps, a ja mam pytanie co do zarabiania i ruszania ze skrzyżowania – jak rozumiesz bycie w drodze? czy pójście do pierwszej-lepszej pracy, żeby jakąś mieć jest byciem w drodze, czy lepiej „poczekać” na inną okazję? i jak odróżnić niechęć do podjęcia działania – tą intuicyjną niechęć, że masz w coś nie wchodzić – od lenistwa?

      1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 16:08

        nie ma lenistwa, jest tylko brak energii. Za dużo głupich pytań ego. Najlepiej wstań teraz, ubierz adidasy i idź biegać. Po 40 minutach będziesz wiedziała co robić, gdyż w stanie medytacyjnym pogadasz ze swoją intuicją. Tylko pozornie jest tak, że jak brakuje pieniędzy trzeba iść do jakiejkolwiek pracy, chociaż to niekiedy się sprawdza. Możesz zrobić coś zupełnie od dupy strony, byle podwyższyć swoje wibracje i świat Cię dostrzeże wibracyjnie. Nie da Ci zginąć. Tylko działaj, i nie siedź na skrzyżowaniu rzucając wszędzie wokół głupie pytania prosto od Ziuty, czy Gienka.

        1. Ośka 19 lutego 2018 o 16:52

          ohhh Pepsi :* <3

          1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 17:18

            <3

        2. tuhma 19 lutego 2018 o 18:14

          dołączam się do „ohhh Pepsi”.
          biegać chcę od dawna, ale tego nie robię, jednak po Twojej bezpośredniej zachęcie poszłam. co prawda nie wróciłam z biznes planem, ale stało się coś innego. truchtałam sobie na przemian z chodzeniem (nawet nie że szybkim marszem), więc dość na chillu, a w drodze powrotnej poczułam, że nie mam potrzeby się zatrzymywać… jakby nogi same biegły, a ja mam po prostu im nie przeszkadzać. zamykałam oczy raz po raz (a wtedy wydawało mi się, że przyspieszam) i tak wróciłam do domu, niesamowite. myślę, że swoje zrobiło też to, że będąc sama mogłam sobie dyszeć jak głośno chciałam (a to chyba ważne). jutro też idziemy.
          *serduszko tutaj*

          1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 19:59

            serduszko

    6. Marcin 19 lutego 2018 o 16:31

      Jak interpretować takie wyniki badań tarczycy:

      TSH 2,250 uIU/ml (0,270-4,200)
      FT3 3,94 pmol/l (3,10-6,80)
      FT4 15,11 pmol/l (12,00-22,00)
      P/c antytyreoglobulinowe (ATG) <10 IU/ml (<115)
      P/c przeciw peroksydazie tarczycowej (ATPO) 6 IU/ml (<34)

      1. grzegorzadam 19 lutego 2018 o 19:30

        To wszystkie wyniki ?

        1. Marcin 20 lutego 2018 o 15:16

          Tak.

    7. Gtvgf 19 lutego 2018 o 18:17

      Pepsi lub Grzegorz po jakim czasie od operacji wycięcia guza można przyjmować kurkuma ?

      1. Pepsi Eliot 19 lutego 2018 o 19:58

        zaraz, gdy tylko nie grozi jakiś krwotok, bo kurkuma rozrzedza krew, a po operacji dają zawsze coś na rozrzedzenie

    8. Poczatkujacy :) 19 lutego 2018 o 20:53

      Tak z innej beczki. Czy można jeść miód pszczeli spadziowy przy pasożytach?:)

      1. grzegorzadam 19 lutego 2018 o 21:53

        Jakich pasożytach?
        na czas kuracji lepiej odstawić.

        1. Poczatkujacy :) 19 lutego 2018 o 23:59

          W tescie Vega wyszły mi Lamblie, Włosogłówka, Przywra krwi oraz Nużeniec ludzki. Oprócz tego Candida, Paciorkowiec, Gronkowiec złocisty, Helicobacter Pyroli i kilka rzeczy więcej.Aktualnie zażywam ostatni tydzień Antykontamin, pojawiło się nieco wyprysków na skórze, głównie wokól ust :((

          1. grzegorzadam 20 lutego 2018 o 14:52

            Skład ma niezły, ale jestem zwolennnikiem własnych wyrobów, nie tylko
            ze względu na cenę, ale i energię pozytywną, którą dozujesz przy tworzeniu
            ziół i mieszanek.

            Czosnek, piołun, dziurawiec czy nalewkę z orzecha i wrotycza mam z własnego wyrobu.
            Wypryski to najnaturalniejszy objaw, cierpliwości.

            Przy gronkowcu dodałbym atak aparatem wspomagająco.

            1. Poczatkujacy :) 20 lutego 2018 o 17:31

              Więc jak skończę Antykontamin w tym tygodniu to co byś polecał na resztę dolegliwości? Zrobić sobie przerwę od jakiegokolwiek oczyszczania?

            2. Poczatkujacy :) 25 lutego 2018 o 19:55

              Pytanie do grzegorzadam, jako że kończe Antykontamin po 6 tygodniach stosowania za 2 dni aktualnie stosując maksymalną dawką 6 tabletek przed snem, co mogę stosować aby pozbyć się z organizmu resztek tego co „wyczyścił” Antykontamin. Jestem osobą szczupłą lecz ostatnio po jedzeniu pojawiają się wzdęcia oraz brzuch pęcznieje znacznie. Bardzo proszę o pomoc :). Co sądzisz o probiotykach?

            3. grzegorzadam 26 lutego 2018 o 06:36

              pij więcej wody solonej.
              Jak z zakwaszeniem żołądka?
              http://www.pepsieliot.com/prosty-test-nadkwasote-raczej-niedokwasote/

            4. Poczatkujacy :) 25 lutego 2018 o 19:59

              Chciałbym dodać, że aktualnie stosuję Chlorelle + Spiruline po 5g dziennie każde 🙂

            5. Orszeszek :) 26 lutego 2018 o 11:08

              Woda z solą himalajską będzie okay (łącznie z lyzeczke dziennie)? Zakwaszalem jakis czas temu organicznym octem jablkowym z matka wraz z wodą 15 minut przed posiłkiem ale przestałem. A co z probiotykiem?

              Btw. Czy to normalne, że skóra stała się bardziej sucha w trakcie kuracji i oczywiście wypryski jak wspominałem :)?

            6. grzegorzadam 28 lutego 2018 o 15:43

              Test sody ?

            7. Poczatkujacy :) 28 lutego 2018 o 01:00

              grzegorzadam, jak już wspominałem od długiego czasu mam wysypki na skórze i całą resztę objawów które wymieniłem. Dziś natrafiłem na filmik na youtube, że muszę odbudować mikloflore jelit za pomocą preparatów … lecz są one niestety kosztowne i nie mam pewności że mi pomogą. Co o tym sądzisz, ponieważ zależy mi na Twojej opinii w tej sprawie. Czy dobrze byłoby je zacząc stosować, czy są lepsze, skuteczniejsze metody aby naprawić mikloflorę jelitową i organizm zaczął poprawnie pracować, bo mój głowny problem to jelita. Dzięki

            8. Pepsi Eliot 28 lutego 2018 o 07:17

              absolutny spam,

            9. grzegorzadam 28 lutego 2018 o 07:25

              ”muszę odbudować mikloflore jelit za pomocą preparatów … lecz są one niestety kosztowne i nie mam pewności że mi pomogą.”

              nikt nie ma pewności, nie polecałbym żadnych ”cudownych” gotowców, powstała moda
              na ”badanie” nietolerancji i piorunujące bakterie o milionach szczepów.
              A patogenów nie bada nikt (po co?)

              nikt nie pisze (po co?), że wyregulowanie tego problemu jest ściśle związane z zakwaszeniem żołądka-
              niestrawione białka długołańcuchowe powodują również infekcje jelit i choroby autoimmuno, stany zapalne.

              A tak zaczynamy od *upy strony, i efektów brak.

            10. grzegorzadam 28 lutego 2018 o 07:25
            11. Poczatkujacy :) 28 lutego 2018 o 10:44

              Jak już wspominałem, na teście Vega wyszły mi Lamblie, Włosogłówka, Przywra krwi oraz Nużeniec ludzki. Oprócz tego Candida, Paciorkowiec, Gronkowiec złocisty, Helicobacter Pyroli i kilka rzeczy więcej. Z jelitami od długiego czasu się zmagam, kiedyś bardzo długo zakwaszałem żołądek ale jak widać efektów brak więc już naprawdę nie mam pojęcia co robic…

            12. grzegorzadam 28 lutego 2018 o 14:49

              Zlikwiduj te pasożyty, o środkach decyduje stosujący.

            13. Poczatkujacy :) 28 lutego 2018 o 18:29

              Właśnie wczoraj skonczylem Antykontamin. Lecz jak narazie jest jeszcze gorzej niż przed, pojawiają się wzdecią i bóle jelit zaraz po posiłku a co za tym idzie pogorszenie nastroju. A czy mógłbyś mi coś doradzić? Stosowałem już terapie jabłkową, Antykontamin jak wspominałem również.

            14. grzegorzadam 28 lutego 2018 o 21:11

              Napar z piołunu, 3 tygodnie i reszta środków, już pisałem, poczytaj, koło 500 komentarzy:
              http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

          2. Kasia 23 lutego 2018 o 22:05

            Na gronkowca najlepsze z najlepszych: wdychanie dumu z brzozy. Aż do łzawienia oczu.

    9. Dario 19 lutego 2018 o 23:43

      EXtra że Jesteś, wchodzę i wypatruję Twoich wiadomości codziennie, wspierasz mnie w moim dążeniu do Czegośtam, lubię to bardzo, bardzo Cię pozdrawiam :), dziękuję z całego serca.

      1. Pepsi Eliot 20 lutego 2018 o 07:27

        pozdro2 <3

    10. Karo 19 lutego 2018 o 23:51

      ❤️Lovciam takie wpisy Pepsi, biegam już od dawna, ale czasami nie czuje tego spokoju i stanu o którym piszesz , czasami biegam jeszcze z bólem.

      1. Pepsi Eliot 20 lutego 2018 o 07:26

        wyluzuj, zacznij się śmiać <3

    11. Atwora 20 lutego 2018 o 12:39

      Najgorsze jest chyba opanowanie zazdrości. Brak akceptacji tego co się ma i brak wewnętrznej zgody na to, ze ktoś ma lepiej lub więcej to niesłychanie trudne (moim zdaniem oczywiście). Oczywiście zazdrość niekoniecznie musi być czymś złym, jeśli umiemy ją odpowiednio ukierunkować – jeśli nie przekształcamy jej w niezdrowe relacje lub działania, które mogą komuś szkodzić a wręcz traktujemy ją jako czynnik motywujący do działania to można przekuć wadę w zaletę….chociaż jest to niesłychanie trudne. Trzymam kciuki za kolejne porady, bardzo przyjemnie czytało się post 🙂

      1. Pepsi Eliot 20 lutego 2018 o 13:26

        Dziękuję Ci Atworo, jesteś wielka, że powiedziałaś prawdę, tak właśnie jest.

        1. Atwora 20 lutego 2018 o 13:29

          To ty mówisz prawdę kochana, ja tylko wyrażam swoją opinię 😉

    12. Keyt 20 lutego 2018 o 20:38

      Gęba mi się cieszy na Wasz widok <3 Pepssik <3

    13. Fila 20 lutego 2018 o 23:45

      Megaaa wpis <3

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2018 o 07:26

        <3

    14. Ewa 21 lutego 2018 o 11:34

      Pepsi, czytam Cie od dawna i nie ukrywam, że dzięki temu co tutaj piszesz powoooli dojrzewam do zmian (naprawdę powoli…) Z zazdrością się uporałam i czuję się dzięki temu… yyy… bardziej wolna? Cudowne to uczucie – chociaż odrobinę przejrzeć na oczy. No i chcę więcej zmian.
      Mam natomiast ogromny problem z przełamaniem marazmu, stagnacji i powtarzalności. Popełniam masę błędów – w kółko tych samych. Potrzebuję chyba wstrząśnięcia, mobilizacji, bo kłębi się we mnie chaos i ogromne napięcie, którego nie potrafię przemienić w dobra energię. Mam konflikt emocjonalności i racjonalizmu (mocno racjonalizuję emocje), brakuje mi spójności i wewnętrznej radości, a większość energii zostawiam na zewnątrz – chyba przez potrzebę bycia na froncie. Taki lekko narwany, ale wypompowany typ 😉
      Natomiast uwielbiam Cie czytać, bo pomagasz mi uświadamiać sobie pewne mechanizmy – a to jest już jakiś punkt wyjścia do zmian. Wierze, że prędzej czy później się uda.
      ABSOLUTNIE UWIELBIAM I DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ <3

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2018 o 14:29

        <3 <3 <3 Eve

    15. ChaiMate 21 lutego 2018 o 11:57

      hej.
      Dawno mnie tu nie było u Was. Wracam, chociaż moje ego podpowiada mi, że nie ma po co.
      Moje wewnętrzne ja mówi jednak, że jak tu przychodziłam i stosowałam się do Waszych rad i trenowałam (psychicznie i fizycznie) to postrzegałam życie w jaśniejszym świetle. Do rzeczy…
      ostatnio czuję się potwornie słaba. mimo, że trenuję fizycznie dość sporo to psychicznie potrafię codziennie się załamać. Od 1,5 roku prowadzę firmę, która nie przynosi praktycznie żadnych zysków. Codzienna praca, starania, nadzieje, wysiłek, to okazuje się za mało. Powoli godzę się z tym, że może to nie to, a może potrzeba więcej czasu żeby firmę rozwinąć. W każdym razie dopierdzieliło mnie to psychicznie, przestałam siebie lubić, przestałam się sobie podobać, wierzyć w swoje możliwości. Związek z moim partnerem zaczyna cierpieć na tym coraz bardziej,kłócimy się, on ma też silne ciało bolesne i potrafimy toczyć batalię godzinami. Ja natomiast boję się codziennie wszystkiego coraz bardziej, boję się o siebie, o pieniądze, o nasz związek, który się rozpadnie jak tak będzie dalej, ogarnia mnie potem fala złości na siebie, na niego, że nie rozumie mojej słabej sytuacji. czuję potrzebę zmiany, gryzie mnie w środku, ale nie umiem zrobić kroku do przodu i ruszyć ze skrzyżowania, bo nie wiem JAK. czuję jakbym się znowu cofnęła, a w walce cialo bolesne vs. ja wygrywa ono wlasnie. jest mi zle i nie wiem jak to zmienic 🙁

      1. grzegorzadam 28 lutego 2018 o 15:46

        Jaki masz poziom wit. D?
        Jak uzupełniasz magnez?

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *