Cukrzyca typu II to hipermarketowa ściema
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Cukrzyca typu II to hipermarketowa ściema

Dodano: 23
pepsi na zakupach
pepsi na zakupach

A wszystko po to się dzieje, żebyś już wkrótce sięgnął po zastrzyki z insuliną. Bo na pewno zachorujesz na cukrzycę typu II.  Ale o tym za chwilę.

Dobry morning Ludziom,

Dzisiaj wpis z nowej serii " gałą wścibskiego reportera kmiota".

W naszej wsi otworzyli niedawno supermarket. Nie że specjalnie duży, ani dominujący otoczenie, ale jeździ się po nim wózkami. To oczywiste, że market w ciągu tygodnia wykończył dwa mniejsze sklepy działające we wsi od lat. Jednak nie do tego zmierzam, gdyż sklepy te miały tak samo beznadziejną ofertę jak nowy supermarket i nie widzę tutaj żadnej ekostraty.

Nowa spożywka oczywiście kusi i wabi zapachami. Wstawiono drogie stalowe piece, w których już od rana pieką się chlebki, bułeczki, brioszki i krłasanty z głębokiego mrożenia. Nawet przed wejściem roznosi się apetyczny aromat i właściwie można powiedzieć: - Gmin został kupiony. Raczej omamiony.

A przecież wszyscy we wsi wierzący znają przykazanie, nie wódź nikogo na pokuszenie. Ale to zapewne odnosi się jedynie do spraw porteczkowych, ewentualnie jakichś innych machlojek. Nikomu nie przyszłoby do sagana obciążać grzechem jakiejkolwiek prażalni margaryny z rafinadą, czy innego marketu usługowo handlowego.

Jednak te bodźce na kichawę są powiązane ściśle z reakcjami nie do opanowania. Wiadomo, że w mieście taki sklep to żaden rarytas, ale w małej wsi? Tłusty gorący krłasant, albo briocha, albo rogal drożdżowy z rana wraz z serkiem jogurtowym to przecież najzdrowsze śniadanie dla dorosłych i ich potomstwa.

Przy czym, co to jest tak naprawdę tak zwany zdrowy jogurt z hiperspożywki stanowi temat na osobny rozdział. Horroru.

Wchodzę rano do tego sklepu, bo mi na śniadanie zabrakło bananów po długim łikendzie i już wiem. Nie ma dla ludzi ratunku. To się nie uda. Nikt już tego nie naprawi. Taki zapach to dzieciństwo, radość, beztroska, słońce, skakanka. Wszyscy się na to nabiorą. I potem umrą przedwcześnie.

Bo taki węglowodan po prostu zabija.

Po paru latach będziesz wrakiem. Nawet jak jesteś jeszcze dzieckiem. A wszystko po to się to dzieje, żebyś już wkrótce sięgnął po zastrzyki z insuliną. Bo zachorujesz na cukrzycę typu II. Jak wszystko dobrze pójdzie.

Chociaż faktycznie ta choroba mogłaby nie istnieć. Ta choroba nie istnieje.

Bo kto przejmowałby się na poważnie schorzeniem, które za kilka tygodni, niekiedy nawet dwa, można wyleczyć odpowiednim jedzeniem. Skoro cukrzyca jest schorzeniem metabolicznym zawsze może zostać odwrócona. Tymczasem zabija miliony ludzi.

Ci ludzie nigdy się nie dowiedzą, że mogli zostać wyleczeni w miesiąc.

Jestem pewna, że nowy supermarket dobrze spisze się na służbie medycynie alopatycznej i że zasłużenie wpisze się do kroniki dużego sąsiedniego miasta, jako kolejna podwalina notowań ciągłego wzrostu zachorowań na cukrzycę typu II. A następnie wszystkich interesujących chorób z nią powiązanych. To będzie poważny zysk netto dla farmacji i państwa.

Wieś dostała swoją nową szansę na dorównanie miastu. Będzie mogła już nie opierać rzutkiej gałki na smętnym chlebie (tylko bez niedomówień, bo ten erzac i tak przypomina bardziej cukrową watę w cynfolii niż chleb) leżącym do góry giczałami na półce z lekka spleśniałego sklepiku, ale dać się kusić gorącą i aromatyczną wonią pieczonego cukru z tłuszczem.

Wieś na pewno spisze się wyśmienicie. Bo wabik wlezie sam do każdej kichawy.

Serdeczności Jor peps

-
 23

Czytaj także