Jesteś z Polski? Nie masz wyjścia, musisz zostać wegetarianinem
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jesteś z Polski? Nie masz wyjścia, musisz zostać wegetarianinem

Dodano: 30
wegetarianka
wegetarianka
Jedynym ratunkiem dla Polaka bez względu na status majątkowy i etyczne nastawienie do zagadnienia jest pozostanie wegetarianinem

Padam do nóżek Drogiej Społeczności polskiej (w tym Burżuazyjnej)

Biednemu wiatr w oczy, powiedział smutny Kulczyk (Sebastian), bo mu się jacht porysował.

Dwie rady:

  1. Jeżeli żyjesz w kraju wysoko cywilizowanym, albo aspirującym do wysokiej cywilizacji, ale nie jesteś człowiekiem majętnym, żeby drastycznie nie skracać sobie życia (i to bez względu na własny światopogląd i etykę) radzę, zostań wegetarianinem.
  2. Jeżeli jesteś człowiekiem majętnym, ale mieszkasz w Polsce, również radzę, zostań wegetarianinem.

Już po tygodniu diety składającej się z produktów roślinnych i organicznych (ale nie wyłącznie), czyli z żywności ekologicznej możesz zmniejszyć narażenie na pestycydy w swoim organizmie aż o 90%(sic!)

Tak wynika z badań naukowców z Uniwersytetu RMIT w Australii, a opublikowanych w czasopiśmie Environmental. Owszem 7 lat temu, ale tutaj jest constans. Człowiek w 2021 będzie podobnie reagował na ożywcze zmiany w diecie, jak ten w 2014.

świadectwo1

I takie świadectwo spontanicznie mię wystawiono (podobnych jest dużo więcej:)

Kierujący badaniami dr Liza Oates mówi w ten deseń:

... Nasze wyniki dowodzą, że ludzie, którzy przechodzą na jedzenie głównie żywności ekologicznej, już po upływie ZALEDWIE JEDNEGO TYGODNIA mogą znacznie zmniejszyć ekspozycję swoich cielsk na pestycydy. To jednoznacznie wykazuje, że dieta organiczna odgrywa kluczową rolę w narażaniu się na działanie pestycydów...

Było już sporo wcześniejszych badań wpływu pestycydów na dzieci, ale jest to jedno z pierwszych publikacji na temat diety dorosłych i pestycydów.

Wspomnę tylko, że dorośli przeszli na dietę minimum w 80% ekologiczną prosto z <---- konwencjonalnej żywności, czyli takiej, która jest produkowana przy użyciu pestycydów, nawozów sztucznych i organizmów modyfikowanych genetycznie.

A więc prosto z diety typowej dla Kowalskiego, wskoczyli w ekoszamę, po czym systematycznie pobierano im mocz do badań, a następnie (zaledwie) po 7 dniach już pojawiły się scenicznie pozytywne wyniki: ekspozycja na neurotoksyny spadła aż o 89%.

Oczywiście pestycydy, na które narażeni są ludzie nie pochodzą tylko z żywności, ale naukowcy wyłuszczyli te, które powszechnie stosuje się w żywności, czyli pestycydy fosforoorganiczne. Są to neurotoksyny działające na układ nerwowy owadów i yyy... ludzi, poprzez blokowanie ważnego enzymu. Zaś badania wzbudzają szczególne zaniepokojenie skutkami zdrowotnymi tych substancji, nawet na stosunkowo niskim poziomie.

Dobra jesteś już świadoma, wiesz, że pestycyd to zła rzecz do znalezienia się w twoim organizmie, ale nie masz za dużo, eufemizm, ledwo wiążesz koniec z końcem, czyli tej no, kasy nie posiadasz. Żywność ekologiczna nie jest tania. A w Polsce relatywnie do zarobków jeszcze bardziej nie jest tania. Do tego, jeżeli jesteś osobą mięsożerną, to sytuacja jest wręcz patowa.

W każdym mięsie kupionym w zwykłym sklepie masz do czynienia z ogromną ilością pestycydów, hormonów, ftalanów i pestycydów. To są bomby zegarowe.

Nawet jeżeli czyjaś sytuacja materialna jest zadowalająca, to i tak nie za bardzo jest gdzie kupić w Polsce mięso z hodowli naturalnej. O dzikim łososiu z Alaski w ogóle możesz zapomnieć. Kiedyś Mazgaj do Almy go sprowadzał, ale Almy, Piotry i Pawły, i inne delikatesen wywiał wiatr historii, pozostały dyskonty. Na niby dyskonty.

W sklepach ze zdrową żywnością możesz kupić wędlinę, którą spreparowano tradycyjnie, czyli bez pomocy środków chemicznych i nastrzykiwań i nawet przy użyciu eko przypraw. Ale raz, że wędlina to produkt wysoko przetworzony, a dwa, że nie wystawią ci certyfikatu, że mięso nie zawierało ftalanów, hormonów, pestycydów i tej całej współczesnej historii.

Tak jest w Polsce. Owszem jest dziczyzna, rzadkość i nie dla każdego. Z kolei nieliczni wieśniacy mają dostęp do ekologicznego mięsa, ale i tak zagryzą zwierzynę GMO ziemniakiem z parszywej dwunastki.

My Polacy jesteśmy wybitnymi ludźmi w wielu dziedzinach. Właściwie w każdej. Owszem, pierwszej wody triatlonistów mamy niewielu, bo bieganie i rowery tak, ale brak basenów do treningów od najmłodszych lat wyjaśnia zagadkę. Kenijczycy też nie wygrywają na stokach narciarskich, chociaż ich mięśnie ud są wręcz cudem natury.

Jestem jednak przekonana, że Zachód też widzi nasz niesamowity potencjał już nie tylko potencjalny i może nawet coś jakby zaniepokoił się tą nieprzeciętną kreacją. Nie zmarnujmy tego, jedząc to, co współczesna macherka żywnościowa ma do zaoferowania. A następnie inny przemysł, będzie miał gotowe, ładnie okaleczone społeczeństwo do obrabiania.

Jak myślisz, dlaczego plasterkowana szynka w cynfolii, zalegająca szafy chłodnicze sklepów gigantów i wszystkich innych, tak kiedyś (za komuny) niedostępna, droga i pożądana, niechby chociaż na Wielkanoc, dzisiaj jest tańsza od jabłka? To proste, bo to zupełnie inna szynka.

Jesteśmy idealni. Polacy. Właśnie tacy, jak nas widział Friedrich Nietzsche, na duże TAK. Łatwiej to stwierdzić jeżdżąc po świecie, kompleksy rozpuszczają się szybko. I to wystarczy, bez porównywania z nikim, siły równoważące pojawiają się tylko przy różnicy potencjałów. Stwierdzenie faktu całkiem wystarczy. Jesteśmy idealni. Polacy.

Nie jedzmy więc ftalanów, pestycydów, hormonów w zwierzętach rzeźnych i antybiotyków, którymi są naszpikowane. Dzięki czemu nasze intelekty pozostaną nieskażone, a kreacje popłyną jeszcze czystszym unikatowym potokiem

Dlatego w Polsce najlepszym rozwiązaniem (przynajmniej zanim sami nie weźmiemy się za naturalną hodowlę), bez względu na status majątkowy i etyczne nastawienie do zagadnienia, jest pozostanie wegetarianinem. Zaś robienie 4 szklanek z rana jest wręcz higieną osobistą, coś jak mycie zębów.

Człowiek z większą kiesą jest w stanie w tym kraju zagwarantować sobie żywność roślinną ekologiczną, nabiał kozi ekologiczny i jaja zerówki od tak zwanych szczęśliwych niosek.

Przy czym organiczne mleko kozie jest lepsze dla człowieka niż mleko krowie, gdyż koza jest mniejsza od krowy. W kozim mleku jest znacznie mniej białka prozapalnego, (ale jakże smacznej) kazeiny. A taka owca, nie dość, że mała, to jeszcze podobno nigdy nie choruje na raka, dlatego ser owczy też jest bardziej wskazany, niż krowi.

Natomiast osoba, która nie dysponuje keszem w nadmiarze:

Wprawdzie zarówno parszywa dwunastka, jak i szczęśliwa piętnastka zostały ogłoszone przez Departament Rolnictwa w USA. Ale również według badań EWG całkowicie unikając konwencjonalnych produktów z listy parszywej dwunastki możesz uniknąć narażenia się na działanie pestycydów, aż o 80%. Warto się więc o to postarać.

ciekawostka

Parę lat temu kilku śmiałków:) weszło na własną odpowiedzialność do pewnej świątyni buddyjskiej i przez 5 dni przejęło styl życia tamtejszych mnichów. W tym spożywali mięso w diecie. Po tych kilku dniach scenicznie spadła ilość ftalanów i antybiotyków w ich moczu.

Ftalany są nie tylko składnikami pestycydów, ale także miękkich tworzyw sztucznych. A antybiotyki wiadomo, stosuje się je obok hormonów przy hodowli zwierząt, aby nienaturalnie pobudzać ich wzrost. Jednak zdecydowanie gorsze wyniki badania moczu uzyskali ci śmiałkowie, którzy przed eksperymentem byli na tradycyjnej diecie mięsnej niż wegetarianie.

Materiały potwierdzające, oraz dodatkowe znajdziesz:

  • rmit.edu.au
  • ewg.org
  • pbs.org
  • science.naturalnews.com

Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

 30

Czytaj także