Jesteś z Polski? Nie masz wyjścia, musisz zostać wegetarianinem
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jesteś z Polski? Nie masz wyjścia, musisz zostać wegetarianinem

Dodano: 29
wege
wege

Dlatego w Polsce jedynym ratunkiem bez względu na status majątkowy i etyczne nastawienie do zagadnienia jest pozostanie wegetarianinem. Ale o tym za chwilę.

Jolanta Drogiej Społeczności polskiej,

Biednemu wiatr w oczy, powiedział smutny Kulczyk, bo mu się jacht porysował. Jeżeli żyjesz w kraju wysoko cywilizowanym, albo aspirującym do wysokiej cywilizacji, ale nie jesteś człowiekiem majętnym, żeby drastycznie nie skracać sobie życia, i to bez względu na własną etykę radzę, zostań wegetarianinem. Jeżeli jesteś człowiekiem majętnym, ale mieszkasz w Polsce, również radzę zostań wegetarianinem. Już po tygodniu diety składającej się z produktów organicznych (ale nie wyłącznie), czyli z żywności ekologicznej możesz zmniejszyć narażenie na pestycydy w swoim organizmie aż o 90%. Tak przynajmniej wynika z najnowszych badań ogłoszonych 29 kwietnia tego roku, przez naukowców z Uniwersytetu RMIT w Australii, a opublikowanych w czasopiśmie Environmental. Kierujący badaniami dr Liza Oates powiedziała: "Nasze wyniki przedstawiają, że ludzie, którzy przechodzą na jedzenie głównie żywności ekologicznej, już po upływie zaledwie jednego tygodnia mogą znacznie zmniejszyć ekspozycję swoich cielsk na pestycydy. To jednoznacznie wykazuje, że dieta organiczna odgrywa kluczową rolę w narażaniu się na działanie pestycydów." Było już sporo wcześniejszych badań wpływu pestycydów na dzieci, ale jest to jedno z pierwszych publikacji na temat diety dorosłych i pestycydów. Nie będę opisywać szczegółowo jak przeprowadzono badania. Że dorośli przeszli na dietę minimum w 80% ekologiczną prosto z konwencjonalnej żywności, czyli takiej, która jest produkowana przy użyciu pestycydów, nawozów sztucznych i organizmów zmodyfikowanych genetycznie, a więc prosto z tej diety wskoczyli w ekoszamę i jak systematycznie pobierano im mocz do badań, a następnie po siedmiu długich dniach już były niesamowite wyniki, ekspozycja na neurotoksyny spadła aż o 89%. Oczywiście pestycydy na które narażeni są ludzie nie pochodzą tylko z żywności, ale naukowcy cwanie wyłuszczyła te, które powszechnie stosuje się w żywności, czyli pestycydy fosforoorganiczne. Owe pestycydy są neurotoksynami działającymi na układ nerwowy owadów i yyy ... ludzi, poprzez blokowanie ważnego enzymu. Tymczasem ostatnie badania wzbudziły zaniepokojenie skutkami zdrowotnymi tych substancji, nawet na stosunkowo niskim poziomie. Dobra jesteś świadomy, wiesz, że pestycyd to fatalna rzecz do znalezienia się w Twoim organizmie, ale nie masz za dużo, to eufemizm, ledwo wiążesz koniec z końcem, czyli tej, no, kasy nie posiadasz. Żywność ekologiczna jest droga. A w Polsce z niewiadomych przyczyn jest bardzo droga. Jeżeli jesteś osobą mięsożerną, to Twoja sytuacja jest wręcz beznadziejna. W każdym mięsie kupionym w zwykłym sklepie masz do czynienia z ogromną ilością pestycydów, hormonów, ftalanów i pestycydów. To są bomby zegarowe. Nawet jeżeli Twoja sytuacja materialna jest zadowalająca, to i tak nie ma gdzie kupić w Polsce mięsa z hodowli naturalnej. O dzikim łososiu w ogóle możesz zapomnieć. Kiedyś Mazgaj do Almy go sprowadzał, gdy jeszcze żywił się w swoich sklepach, ale obecnie jest w Almie zero łososia dzikiego. W sklepach ze zdrową żywnością możesz kupić wędlinę, która została spreparowana tradycyjnie, czyli bez pomocy środków chemicznych i nastrzykiwań i nawet przy użyciu eko przypraw, ale nikt nie wystawi Ci certyfikatu na to, że mięso nie zawierało ftalanów, hormonów, pestycydów i tej całej tragedii. Tak jest w Polsce. Nieliczni wieśniacy mają dostęp do takiego mięsa, ale i tak wszystko spieprzą zagryzając zwierzynę ziemniakiem z parszywej dwunastki.

Dlatego w Polsce jedynym ratunkiem bez względu na status majątkowy i etyczne nastawienie do zagadnienia jest pozostanie wegetarianinem.

O ile oczywiście Droga Socjeta chce odpowiednio sobie pożyć. Człowiek z zasobną kiesą jest w stanie w tym kraju zagwarantować sobie żywność roślinną ekologiczną, nabiał kozi ekologiczny i jaja od tak zwanych szczęśliwych niosek z biofarm. Dlaczego mleko kozie jest nieporównywalnie lepsze dla człowieka niż mleko krowie już pisałam w dyskusji pod którymś postem. Rzecz nie do odszukania, ale uwierzcie mi, że jest i to kolosalna. Natomiast osoba, która nie dysponuje gotówką, powinna bezwzględnie odrzucić pokarmy z parszywej dwunastki i jeść jak najwięcej tych z pięknej piętnastki. Wprawdzie zarówno parszywa dwunastka, jak i szczęśliwa piętnastka zostały ogłoszone przez Departament Rolnictwa w USA. Ale również według badań EWG całkowicie unikając konwencjonalnych produktów z listy parszywej dwunastki możesz uniknąć narażenia się na działanie pestycydów, aż o 80%. Warto się więc o to postarać. W 2010 roku kilku śmiałków weszło na własną odpowiedzialność do świątyni buddyjskiej i przez pięć dni przejęło styl życia tamtejszych mnichów. W tym spożywali mięso w diecie. Po tych kilku dniach dramatycznie spadła ilość ftalanów i antybiotyków w moczu. O ftalanach pisałam trochę ostatnio i wiadomo, że są nie tylko składnikami pestycydów, ale także miękkich tworzyw sztucznych. A antybiotyki wiadomo, stosuje się je obok hormonów przy hodowli zwierząt, aby nienaturalnie pobudzać ich wzrost. Jednak zdecydowanie gorsze wyniki badania moczu uzyskali ci śmiałkowie, którzy przed eksperymentem byli na tradycyjnej diecie mięsnej niż wegetarianie. Żródła  1234

Na wszelki wypadek po raz setny podaję obie listy, przy czym parszywa dwunastka zawiera produkty, które bezwzględnie muszą być jedzone w postaci organicznej:

Parszywa dwunastka 1. jabłko 2. seler 3. truskawka 4. brzoskwinia 5. szpinak 6. importowana nektarynka 7. winogrona 8. czerwona papryka i każda inna 9. ziemniak 10. jagoda amerykańska 11. sałata 12. zielony jarmuż czy też kapusta włoska taka marmurkowata and Szczęśliwa piętnastka, te produkty właściwie są odporne na pestycydy: 1. Cebula 2. Słodka kukurydza (uwaga musi być nie GMO) 3. Ananasy 4. Awokado 5. Asparagus 6. Słodki zielony groszek 7. Mango 8. Oberżyna 9. Melon 10. Kiwi 11. Kapusta 12. Arbuz 13. Bataty (słodkie ziemniaki) 14. Grejpfrut 15. Grzyby Pozostałe rośliny zajmują pozycję środkowe, a banan jest zdecydowanie bliżej szczęśliwej piętnastki. Nie znalazłam informacji o orzechach i migdałach. Tyle tylko, że  migdały są strasznie traktowane, a w USA nawet organiczne nie są organiczne. Więc jakby co, to decydować się na organiczne Hiszpańskie. Serdeczności nieustająco jor & wedże pepsin
 29
  • Malgosia 71  
    Nooooooo....same smakowitosci na listach. Jestem wzrzywo owocowo wszystko zerna☺ mniamciu.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Charlie   IP
      Jest jeszcze jedna opcja. Bardzo, ale to bardzo prosta i dla mnie oczywista: ogród. A w nim: warzywa, owoce, kury, króliki, może koza. Do tego wędrówki na ryby. Bardziej eko i tanio się nie da.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Karola   IP
        Dzięki,póki co obczaiłam targ organizowany co sobotę na Pradze Płd (jestem z Wawy) z tanimi ekologicznymi i świeżymi warzywami;)Jupi,szkoda,że tylko raz w tyg.,no ale dobre i to;)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Karola   IP
          Widziałam trochę w Lidlu;)Ale zastanawia mnie tylko czemu ekologiczna marchewka musi być aż z Hiszpanii importowana,chmm,czyżby u nas naprawdę było tak źle i nawet ekologicznej żywności nie dało się wyhodować?Wolałabym wspierać polskich rolników jeśli jacyś uczciwi jeszcze wogóle zostali,che,che;)Albo pozostaje wyprowadzić się na wieś i zacząć hodować własne warzywa;)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Karola   IP
            Wiesz co im więcej czytam na temat zdrowego odżywiania i tematów z tym związanych (również tutaj zamieszczonych) tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu,że chyba w tym naszym kraju się nie tak w 100% zdrowo jeść;(I co z tego,że jestem od lat wegetarianką,od jakiegoś roku weganką jak się okazuje,że wcinam same pestycydy bo na bio/eko nie zawsze mnie stać więc tak czy siak prędzej czy później zachoruję na raka albo inne paskudztwo,słabo. I tak do jak to się wyrażę "normalnego" sklepu ze względnie przystępnymi cenami(typu Real czy inny market) nie mam co zaglądać bo tam czysta chemia,a do warzyw i owoców strach podejść i raczej kupuję na bazarkach,targach, ale skąd są te produkty tak w zasadzie nie wiem...smutne to jest,że tak się nas truje na każdym kroku.Sorki za wyżalanie się, ale jakoś mi się uzbierało;)Niemniej jednak dalej w wolnych chwilach namiętnie czytam;)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także