Uwaga lokuję produkt - pepsi eliot
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Uwaga lokuję produkt - pepsi eliot

Dodano: 18
pig
pig

Niczego nie podejrzewająca Socjeta myślała sobie pewnie, że pepsi eliot biega właśnie lekko jak sarenka, gdy tymczasem jeszcze trzy tygodnie temu z rzadka podrygiwał ciężki spaślak. Ale o tym za chwilę.

 Ello Ello Sawancji

Yep ... dzisiaj lokowanie produktu w poście, o czym Socjetę lojalnie uprzedzam. Używam go i oceniam na tym diariuszu subiektywnie. Raz, że jest absurdalny Nie znoszę ograniczeń, nawet jak sama je sobie wyznaczam, więc co mnie podkusiło, żeby wytyczać jakieś ścisłe ramy od poniedziałku do niedzieli, co do tematyki wpisów. Odszczekuję ten idiotyzm, skoro w ciągu ostatniego tygodnia trzy razy na sześć wpisów miałam ochotę poruszyć inny temat. O kapuście chciałam napisać dajmy na to. I o miłości. Jednak żeby nie być całkiem gołosłowną jutro będzie wpis z ramienia mężowie i żony. Ale potem znowu wracam do dowolności sytuacyjnej. To był absurd. Dwa, że jest kłamczuchą Niczego nie podejrzewająca Socjeta myślała sobie pewnie, że pepsi eliot biega lekko i zwinnie jak sarenka, gdy tymczasem jeszcze trzy tygodnie temu podrygiwał z rzadka spaślak. Wieprzowina stanęła na wadze i pierwszy raz od wielu lat została na liczniku przekroczona koszmarna rzecz, czyli 60-ka. A nawet 61 ton, yyy .... no dobra prawie 62 kwintale. Słonioga zlała się zimnym potem. I postanowiła o rzeczy nie wspominać. Jak doszło do tej nadprodukcji fatu? Trochę kontuzji, trochę mniej interwałów, do tego żeńskie przypadłości i yep. Ale to już przeszłość. Dzisiaj z rana waga wskazała, oczywiście po nawodnieniu (1,5 łokcia łoter & cytryna) 57 nanomikronów. A to jest wynik zadowalający całkowicie natenczas. Jak do tego doszło w tak krótkim czasie? Trening przez ostatnie dwa tygodnie wyglądał tak: 4 minuty bieg, 10 kangurów i naprzemiennie aż do 100 kangurów. Zajebiście Droga Socjeto rzecz zadziałała. Kto mi dał skrzydła? Takie miałam osobiste kłeszczyn przy dzisiejszym porannym treningu. Trzy, że ma skorpioni móżdżek Wczoraj o dwunastej pękł czas Kopciuszka. Wybrałam wszystkich, którzy zasubskrybowali diariusza i coś w temacie napisali na blogu, lub na feju. Spośród wszystkich dokonałam losowego losowania. I na rozkminkę jawną, lub na priwie (jak kto woli) w dowolnie wybranym przez siebie temacie (spośród wymienionych) mogą liczyć następujące nicki: Dżek Dorota Cytryna vs pszenica, oraz dodatkowo, już bez losowania wybrałam Edytę, w nagrodę za aktywność. Gratuluję i wyślę do wylosowanych maile. Jednak muszę szczerze przyznać, że ostatnio po rozkmince, którą w części ujawniłam na blogu, całkowicie kamuflując osobę proszącą o tę rozkminkę (bez losowania) w poście Co robić pepsi?  i otrzymałam po dłuższym czasie krótki liścik. Że mam mały skorpioni móżdżek. Czyli spłyciłam problem, a co za tym idzie niczego nie zrozumiałam akurat małym skorpionim móżdżkiem. Nie żebym się obraziła, bo grzecznie za uchybienie przeprosiłam, tyle, że lojalnie Drogą Socjetę ostrzegam, iż moja rozkmina może nie być po myśli. Dodaję, że bez premedytacji, tylko a priori, z powodu skorpioniego móżdżku. Serdeczności peps
-
 18

Czytaj także