Dlaczego wybieramy złych partnerów?​
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Dlaczego wybieramy złych partnerów?​

Dodano: 10
zły chłopak
zły chłopak

Można ignorować oczywiste czerwone flagi, wierząc, że tym razem będzie zupełnie inaczej, ale po pewnym czasie widzimy, że nic się nie zmienia.

Ello ello Singlom i Niekochanym,

Lubiłam od czasu do czasu rzucić gałką na poradniki dla singli, tak dla jaj. Co więc specjaliści od pijaru radzą singlom?

Single nie powinny być na ewentualnych randkach za grube, ani za chude. Również na randkach nie powinny wymawiać słowa praca, a jeżeli już, opowiadać o swoich zawodowych celach powinni.

Kobiety nie mogą się nawet zająknąć w temacie, że chciałyby zaciążyć, zresztą słowo na be, czyli bebe jest na randce zakazane.

Jednak jest duże prawdopodobieństwo, że nie dlatego randka się nie udała, czyli nie było ciągu dalszego, ze względu na to, że ktoś powiedział coś nie tak, czy, że uśmiechnął się do kelnera, czy jeszcze gorzej kelnerki. Dosyć już głupiego pijaru.

Bowiem prawdziwym powodem, że nie możesz znaleźć miłości i stale pozostajesz singlem jest zwykle przykra prawda, że wybrałeś kogoś kto Cię z pewnością zrani zanim jeszcze wyszedł z domu na spotkanie z Tobą.

Zanim kiedykolwiek przemówiłeś do tego człowieka, już Twój osobisty mechanizm selekcji został ustawiony na miłosny zawód. Na szczęście jest i dobra wiadomość, że można wymienić osobisty Miłosny Wybieracz, o ile oczywiście uświadomimy sobie, że to my źle targetujemy.

Dlaczego wybieramy złych ludzi?

Podświadomość jest częścią nas, zaś ona przyciąga nas do konkretnych osób, wyzwalających znajome uczucia. Uważamy, że to chemia działa, ale gdy gasną fajerwerki, a zwykle gasną, okazuje się, że to co naprawdę się dzieje jest ponownie Twoim wewnętrznym dramatem.

Jeżeli jesteś znudzona zbyt miłymi facetami i pragniesz uwagi człowieka według Ciebie działającego bezinteresownie, gdyż mało miłego, to wiedz, że często tkwisz w paranoi. Większość ludzi myśli, że nigdy nie będzie odczuwało chemii do kogoś na prawdę miłego i bardzo dobrze. To może być prawdą.

Jednak jeśli nie zmienisz mechanizmu wyboru kolego, czy jeszcze częściej koleżanko będziesz podświadomie stale wybierać to samo cierpienie miłosne za każdym razem. Dokładnie ten sam ból serca.

Można ignorować oczywiste czerwone flagi, wierząc, że tym razem będzie zupełnie inaczej, ale po pewnym czasie widzimy, że nic się nie zmienia.

Kiedyś, dawno temu, wpadłam na klucz do szukania prawdziwej miłości i trzymam się tego do dziś. Odkryłam we własnej podświadomości mechanizm, który pozwolił mi miłość odszukać.

Każdy ma w swojej podświadomości taki mechanizm, który nazywa się wewnętrznym Adamem i Ewą, więc niech Socjeta nie sądzi, że to tylko się w moim saganie zadziało. A więc Twój wewnętrzny Adam z Ewą jak ulał pasuje do układanki z potencjalnymi partnerami.

Nie potrzeba zmieniać swojej osobowości, sposobów działania, ubioru, tuszy, wystarczy tylko przesunąć trochę swój kawałek układanki.

Oczywiście nie namawiam nikogo do abnegacji i nie dbania o siebie, w tym o swoje zdrowie, wręcz przeciwnie, dla mnie wyznacznikiem prawdziwej dorosłości, tym co naprawdę różni nas pozytywnie od dziecka, jest właśnie zaczęcie dbania o siebie. Ale to temat na inny wpis, o fajnych aspektach dorosłości.

Wracając do układanki. Gdy trochę ruszysz swoim kawałkiem układanki, okaże się, że teraz jesteś w stanie spotkać osobę, z którą spędzisz przyjemnie kawałek swojego życia. Nie mówię, że całe, gdyż jedyną naszą stałością jest nasza zmienność, o czym zwinnie napisał Anatole France w Kubusiu Fataliście.

Teraz jesteś w stanie spotkać osobę sprzyjającą Ci, która będzie zaangażowana i chętna do miłości tak samo i jak Ty, gdyż paradoksalnie właśnie Ty sam zmieniłeś kryteria swoich wyborów.

Kiedyś sama z siebie, postanowiłam nie uganiać się za chłopakami, którzy podobali się większości dziewczyn. Nawet nie patrzyłam w kierunku gogusiów obleganych w klubach, czy na letnich tańcach, pozostawiając sobie wybór, to jasne.

Ale spośród tych ludzi, jak widać nad wyraz mądrych i z dobrym gustem, uśmieszek, którzy sami mnie dostrzegli i zechcieli wybrać. W moim przypadku, przede wszystkim spośród tych, którzy się nie bali. Uśmieszek.

Czyli mój wybór był niejako wtórny. Nie żebym wybierała jak w ulęgałkach, ale spośród miłych i nad wyraz odważnych ludzi, uśmieszek, których spotkałam w swoim życiu wybrałam tego do którego poczułam prawdziwą chemię.

I wierzcie, że można poczuć fajerwerki, a potem gdy opadną pierwsze emocje nadal mieć fajny związek.

Trochę od tej słodyczy, o której właśnie piszę ciągnie na wymioty, to fakt, ale być w związku w którym możesz się rozwijać, robić to co lubisz i mieć poczucie spokojnej akceptacji jest nie do przecenienia.

Bo w życiu jest wiele naprawdę o wiele bardziej zajebistych rzeczy do zrobienia razem, czy osobno, niż ciągłe rozterki, chlipania i miłosne cierpienia. Jak nie jesteś Marcelem Proustem, to naprawdę na nic Ci to się nie przyda, a tylko zepsuje Ci życie.

Nie mówię już nawet o kobietach z maniakalnym uporem wybierające alkoholików i narkomanów. Zaraz po tym jak poprzedniego pochowają, już dają na zapowiedzi z następnym świrusem, którego zamierzają zmienić.

Na szczęście istnieje kilka sposobów, aby zmienić swój Miłosny Wybieracz.

W rzeczywistości, Twój podświadomy umysł zawsze daje Ci wskazówki, w jaki sposób go zmienić. Już sam fakt, że gdy go nie zmieniasz masz obolałe serce, coś powinien Ci podpowiedzieć.

Poszukaj może w sobie jakie to złe wzorce Cię kręcą? Uświadom sobie co naprawdę Cię pociąga w drugim człowieku i sięgnij trochę głębiej. Postaraj się też zrozumieć swój strach i obawy. Dopiero pełna jasność i świadomość pozwala przerwać to błędne koło.

Zwróć uwagę na swoje marzenia. Nawet sny, które przemawiają do nas językiem symbolicznym są nam w stanie uświadomić, jakie są nasze prawdziwe marzenia. Czy chcemy nie być kochani? Czy chcemy być stale nieszczęśliwymi singlami nawet niby z partnerem u boku?

Porozmawiaj z innymi ludźmi, którzy albo przez to samo przeszli i mogą Ci coś doradzić, albo zacznij się samo-wzmacniać. Żeby zmienić swoje wybory trzeba trochę popracować nad sobą. Doskonałym sposobem jest bieganie, które niezwykle wzmacnia psyche.

Mocna psyche nie pozwoli Ci wybierać człowieka, który Cię nie doceni, gdyż widocznie jest idiotą. Skoro jesteś mocnym i dobrym człowiekiem, to jesteś też świetnym partnerem życiowym, więc Ci, którzy tego w Tobie nie widzą, prawdopodobnie są idiotami.

Oczywiście nie muszą to być obiektywni idioci, idioci sensu stricte, ale dla Ciebie to nie Twój target. Twój to inteligentni, wspaniali i silni ludzie, ma się rozumieć ze świetnym gustem, gdyż mogą pokochać Ciebie.

Taką jaka jesteś Bridżet. Nie inną.

Co dziwniejsze im bardziej zmienisz swoje Miłosne Wybory, tym bardziej zaczniesz przyciągać innych ludzi, którzy z kolei zaczną przyciągać Ciebie.

Niektórzy faceci przyciągają tylko suki i są robieni w bambuko na własne życzenie każdego dnia. Po co Ci suka człowieku?

Na koniec, żeby ktoś nie miał do mnie pretensji: Pierwsze randki to nie totalny weryzm, ani naturalizm prosto od Emila Zoli, gdyż trochę finezji zawsze powinno mieć miejsce.

Zresztą w całym życiu również finezja i poczucie humoru się przydaje. Jednak jak spotkasz tę prawdziwą dla Ciebie osobę, nie musisz się dostrajać wbrew sobie, że należy koniecznie czekać trzy dni, aby móc do niej po randce zadzwonić.

Gdyż na o wiele więcej szczerości można sobie pozwolić, gdy robisz randewu ze sprzyjającym Ci człowiekiem.

Serdeczności peps

 10
  • flo   IP
    "[...] o czym zwinnie napisał Anatole France w Kubusiu Fataliście." --- ?????????????????????????? to żart czy zwyczajna pomyłka? wołam o pomstę do nieba. "Kubusia" napisał Denis Diderot. buziak
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • bea   IP
      Więc: DLACZEGO WYBIERAMY ZŁYCH PARTNERÓW?????? BO JESTEŚMY, KUŹWA, GŁUPIE JAK CEPY I NIE MYŚLIMY O SOBIE PRZY WYBORZE
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • bea   IP
        Ja naprawdę nie widzę już wyjścia dla siebie. Pierwszy związek - wtopa, drugi - jeszcze gorsza. Pewnie więcej tu nie wejdę. To był przypadek, impuls, że weszłam. Pytanie mnie zaintrygowało. Ale i tak tym pisaniem nic nie osiągnę. Obecnie mój PAN mieszka z powrotem z pierwszą żoną, bo INTERESY ICH ŁĄCZĄ i tak wygodniej. A ja POWINNAM MU UFAĆ I CZEKAĆ. Czekam...Trafiona - zatopiona - na własne życzenie. Głupia stara idiotka. Pozdro dla wszystkich.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • bea   IP
          Chcę się już wyrwać z tego toksycznego związku. Ale nie potrafię.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • bea   IP
            Taka prawda. Facet ma być niezależny ekonomicznie. U mnie nie układa się w związku (nigdy się nie układało), bo była żona mojego męża i jego dorosłe "wyżenione" dzieciaki (30 i 27 lat) wciąż wiszą u jego nogawki. Mam już tego serdecznie dość. 10 lat się tak męczę. Idiota nic nie rozumie i nazywa mnie PAZERNĄ, bo się buntuję. Ciekawe, gdybym ja tak utrzymywała całą rodzinę dookoła... A tamta, to przecież nie jest rodzina i wciąż nie wiem, o co chodzi. Ale KOCHAM i mam już dość tej miłości. Zwłaszcza, że moje dochody w cal ości są wspólne. Jestem idiotka.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także