Klechda o królewnie Śnieżce i złym Macoszysku w kontekście diety ram tam tam (cd)
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Klechda o królewnie Śnieżce i złym Macoszysku w kontekście diety ram tam tam (cd)

Dodano: 47
śnieżka z macochą
śnieżka z macochą

Wczorajszy wpis położył na łopatki jego cyniczną autorkę, a dzisiaj już z pozycji leżącego jeszcze próbuje wierzgnąć w temacie spektakularnej w nic, diecie odchudzającej ram tam tam.

Za górami, za lasami mieszkała brzydka medialnie i o brzydkim charakterze osoba, która się z Ludźmi wita, ello, ello

Niewinna dziewczyna Śnieżka o płaskim brzuchu i wydatnym biuście, choć brzmi to jak oksymoron, wymyśla dietę, nazywa ją rytmicznie - ram tam tam, a wiadomo, że to wysokie notowania dla prostego ucha, i że taka dieta a priori ma szansę na dobry przychód około dietowy.

W tym samym czasie, na drugiej półkuli zła i stara, kolejność dowolna, macocha o chudym brzuchu, ale nie medialnym, gdyż latającej na wklęsłym kałdunie skórze, która kiedyś obciskała zwały tłuszczu.

A więc to wstrętne, bo merkantylne macoszysko poirytowane, że adekwatna tantiema nie będzie jej udziałem, pisze okrutny paszkwil na ram tam tam. Oczywiście dla zmydlenia oczu, gdyż chodzi o nienawiść do płaskiego jak deseczka Śnieżki maćka, klatki piersiowej z dorodnymi melonami, a przede wszystkim zazdrość o sałatę.

Pisze na swoim nikczemnym blogu, którego oglądalność w stosunku do vlogów & blogów Śnieżki i jej chłopaka jest żartem chyba jakimś. A więc pisze jak ociemniała nie dostrzegając piękna idei, która sprawi, że ram tam tam, wpije się w głowy opasłych Australijczyków do tego stopnia, że rzucą frytki i hamburgery i szturmem uderzą w e-booki i zaczną jeść surowe owoce, a w nagrodę na kolację ziemniaki.

Natenczas wściekle zazdrosna i płaska w klacie jak lodowisko macocha niczego nie widzi opętana zawiścią. Zostaje jednak szybko rozszyfrowana przez żądną sprawiedliwości część odbiorców.

Paszkwil rzucony w społecznościowy eter jednak nie przynosi spodziewanego poklasku, na który liczyła, gdyż przytakiwacze praktycznie rozpierzchli się po kątach, a spora ilość krytycznie nastawionych komentatorów wyraża swoją dezaprobatę.

To (o braku poklasku) również zostało zauważone przez tych najbardziej obiektywnych.

Wszyscy się domyślili, że kasa macoszysku przeszła obok wydatnej kichawy. Ma macocha za swoje. Jest na szczęście jakaś sprawiedliwość.

Zła macocha jest wprawdzie na 811 prawie od trzech lat, jest chuda, gibka i sprawna, a jej wiek w przeciwieństwie do Śnieżki zahacza o cięciwę, w której kobiety tyją od samego patrzenia na jedzenie.

Do tego macoszysko żre tyle surowizny ile tylko chce, czyli ogromne ilości, jak na byłą bulimiczkę przystało.

Kiedyś, to akurat macoszysko weszło potulnie i incognito na stronę 30 bananów na dzień, podszyte szpionem z ksywką kłaniam się nisko DR&FL i zaczęło węszyć.

Chciało się dowiedzieć, dlaczego jedząc tak wielkie ilości węglowodanów prostych nie narażamy się na tycie i czy jest to zjawisko wywołane termo genezą po posiłkową po zjedzeniu węglowodanów, czy też innym zjawiskiem, które sprawia, że DR z całą pewnością twierdzi, że połowa węgli idzie od razu na rozkurz.

Z wywodów przytoczonych macoszysko zrozumiało, że DR nie do końca rozumie o czym mówi, ale znalazła tam właśnie, na stronie wegan linka do strony zagorzałego krytyka wegan i witarian, mięsożercy Dona Matesza, który logicznym rozumowaniem rzecz lewą nogą do lusterka udowodnił.

Macoszysko przeszło skomplikowany tok myślowy paleolitycznego świra i stosowne wyjaśnienie wrzuciło na swojego nędznego bloga w postaci tego oto wpisu Ten oto wpis

Czyli, że jeżeli ktoś sądzi, że na 811, albo ram tam tam (nie widzę różnicy pomiędzy ram tam tam, a 90,5,5, albo 811 - wredne macoszysko jeszcze ma jakieś wolty) można tyć jedząc kalorie z surowizny bez ograniczeń jest w błędzie.

Można się obżerać owocami i nie tyć! Czyli macoszysko musi  przyznać rację Śnieżce, pomimo, że była to furtka. Ale już sto razy wcześniej przyznała rację DR i innym.

Nawet jak na początku organizm zareaguje dziwacznie i narzucisz na siebie parę kilo, to po pewnym czasie w wyniku tak silnej termo genezy po posiłkowej schudniesz na wiór.

Macoszysko jest tego przykładem.

Gdy jej koleżanki jedząc jak ptaszki, nadal mają nadwagę, ona wspina się na drzewa z łukiem i strzałami, żeby celować do Śnieżki, a jej, czyli tej złej waga, pomimo jedzenia ponad pół kilo i więcej, czystego prostego węgla dziennie jest niska, żeby nie powiedzieć bardzo niska, przy grubych kościach i ciężkich, gęstych, jak u czarownicy włosach.

Taka jest 811 nie całkiem surowa, więc tak zadziała ram tam tam, pod warunkiem, że kalorie z gotowańca nie przeważą kalorii z surowizny . Z tym, że nie ma znaczenia kiedy zjemy gotowane, byle śniadanie było surowe.

Zresztą DR taką dietę propagował w swoich filmach wielokrotnie, zachęcał nawet do picia kupnych soków owocowych na wyjazdach i był ten wpis yyy ... o jedzeniu cukru z cukiernicy.

Na pepsi nędznym blogu jest nawet wywiad z DR, który mówi, że zna wielu, a słyszał o jeszcze większej ilości wielu, którzy na witarce, czy weganizmie nie suplementowali się B12, a następnie odłożyli widelec.

W wytycznych do ram tam tam na blogu Śnieżki nie ma nic o B12, natomiast ostrzega się potencjalnych wyznawców przed białkiem, czyli gotowanym i strączkowymi.

Mówi się o 10% w diecie, jako wystarczającej ilości białka.

To potwierdzają również lekarze alopaci, za wyjątkiem oczywiście dr. Dukana i zmarłego już Atkinsa. 10% postulował też w swoich chińskich badaniach dr. Campbell.

Jednak jedzenie 5%, czy nawet 10% białka bez żadnej gwarancji, że jest bogate w pełną pulę aminokwasów egzogennych jest ryzykowne dla człowieka.

Białko roślinne musi być bardzo przemyślanie komponowane, gdyż najczęściej nie zawiera pełnej puli aminokwasów, dlatego jemy chlorellę, spirulinę, konopie i rośliny strączkowe.

Gdy ludzie przejdą na ram tam tam, a raczej na 90,5,5  i nie będą słuchali Śnieżki i nie będą jedli odpowiedniej w kaloriach ilości węglowodanów prostych (circa 10g na kilogram ciała) to 5% z takiej ilości kalorycznej będzie o wiele za mało!

Nie mówiąc już o tym, że nie dostarczymy sobie pełnej puli aminokwasów egzogennych, bez których człowiek nie może egzystować, a nie umie ich zrobić z innych aminokwasów, czyli co zrobi organizm, żeby przetrwać? No co? Niech się Droga Socjeta domyśli. I niech Droga Socjeta ma na uwadze, że serce, to też mięsień.

No dobra, ale tego przecież zła i stara macocha nie mogła mieć na uwadze pisząc swój paszkwil o niewinnej i młodej Śnieżce. Wiadomo, że głównie zazdrość o kasę i środowiskowe wpływy przesłoniły jej kaprawe oczka.

A tu taka potrzeba jest ram tam tam. A tu takie modły o ram tam tam szły na matach do porannego rozciągania. Był popyt, spadła jak z nieba podaż ram tam tam.

Klechdę o pięknej młodej płaskobrzusznej i wielkobiustnej Śnieżce i brzydkiej zazdrosnej, starej, i chudej jak kij od miotły macosze spisała dla Drogiej Socjety pepsi eliotka

Serdeczności p

 47
  • karola   IP
    O matko. To był pierwszy wpis na tej stronie jaki przeczytałam. I... nic nie zrozumiałam. Co za ram pam pam, jaka macocha, jaka śnieżka? Rozumiem że stali czytelnicy, lub nowi ale już nieco z temacie, wiedzą o czym mowa. Ale dla mnie za pierwszym razem, cały artykuł był dla mnie jednym wielkim wtf?? Na pewno jest tu wiele wartosciowych info, ale takiemu laikowi jak ja trudno sie z to wgryźć. Moze zrobisz wpis wprowadzający? Takie "811 for dummies"?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Kasia S   IP
      oj ale sie usmialam, bravo bravissimo:))) Pepsi, a mozę wiesz dlaczego vitarianie zakazują ziół (rukola, bazylia, nawet zwykła natka pitruskowa to zło)? Pytałam na grupie witarianskiej, odpowiedzi nie zrozumiałam:( Ze cos w stylu - jesli nie dasz rady zjesc pol kilo rukoli albo pol kilo innego rozmarynu, to znazy ze on jest dla nas szkodliwy. Fakt, nigdy nie probowalam zjesc torby rukoli bo po co, ale czy te przyprawy ktore - jak nazwa wskazuje - pozwalają z wieksza przyjemnoscia jesc zielenine naprawde szkodza? A co z babinymi teorimi o leczniczych wlasciwosciach ziol?? oj im wiecej wiem tym wiem ze nic nie wiem... Oswiec mnie zla czarownico!
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Mag-lena   IP
        Z tego artykułu to niewiele wynika, poza cytatem jakiejś Pani, która doszła do pewnej prawdy, ale nie wiemy w jaki sposób. Vimed to przereklamowana sprawa. Wiem, bo ulokowałam w nich 3 tys. i wykluczyli z diety owoce i produkty odzwierzęce ( które generalnie dopuszczają, ale już ich wcześniej nie jadłam) i obcięli kaloryczność posiłków. żadna filozofia. Trochę schudłam, ale jak łatwo się domyśleć później przytyłam.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Olga   IP
          Pepsi w kwestii białek przestałam się nimi martwić po obejrzeniu tego wykładu https://www.youtube.com/watch?v=qZpXDZzURjU i przeczytaniu tego http://vimed.pl/2011/01/cala-prawda-o-komplementarnosci-bialek/ ale może oni nie mają racji?Możesz się do tego odnieść bo głupia znowu jestem.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • pepsieliot  
            Nie przybierzesz jak się dostosujesz, jestem chuda, niektórzy mówią, że za chuda, a obżeram się. Im bardziej jesteś na diecie śmieciowej tym mniejsze prawdopodobieństwo, żebyś na początku przytyła. Ja trochę przytyłam, bo wcześniej przez lata byłam praktycznie weganką, z odrobiną mleka do którego się zmuszałam, będąc w niewiedzy, a więc trochę przybrałam, ale teraz pomimo że jestem starsza pierwszy raz w życiu w ogóle nie muszę się pilnować ile jem. A kiedyś liczyłam kalorie jedząc brokuła na parze.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także