Czy homeopata faktycznie potrafi kogoś wyleczyć? Opinia subiektywna i nie tylko
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy homeopata faktycznie potrafi kogoś wyleczyć? Opinia subiektywna i nie tylko

Dodano: 33
4
4

Czy homeopata faktycznie potrafi kogoś wyleczyć? Opinia subiektywna i nie tylko

Jolanta Ślicznym Ziomom,

Koniec roku już blisko, a pomimo tego, że jestem nihilistką i tak w tym siedzę. Czyli podsumowuję. Jak narkomani zmęczeni sytuacją szukamy odpowiedzi, co robić, żeby wejść w nowy rok na czysto?

Czy damy radę?

Powierzyliśmy nasze zdrowie wielkim firmom farmaceutycznym, za pośrednictwem tak zwanej opieki zdrowotnej, która chcąc nie chcąc, często na nieświadomce, bo działania wielkiej farmacji są dyskretne, raz za razem zamienia się w zabójczych snajperów.

No to jak nie alopacja, to może homeopacja?

Nie tak dawno była debata radiowa, podczas której wypowiadali się alopaci z obrzydzeniem o odbierających im chleb, prawdopodobnie oszustach homeopatach. Muszę się przyznać, że o ile alopacja jest dla mnie często odpychająca i przerażająca, o tyle homeopaci, też nie wzbudzali mojego zaufania. Okazuje się, że w Katowicach powstaje wydział homeopatii i że ludzie będą homeopatami po adekwatnych studiach. Nie dziwię się więc, że to rozsierdziło lekarzy, w tym profesorów medycyny bardzo. Forma znachonerii będzie się po salonach medycznych panoszyć. Jak stonka z ciemnogrodu. Gusła, czary, zgoła dziady, pomyśli niejeden alopata.

Ale co to takiego, ta homeopatia i jak się to je?

Uwaga homeopatia nie jest jadalna, ale podobno skuteczna.

Homeopatia jest formą medycyny, (a jednak!), wykorzystująca rozcieńczone, potencjalnie leczące środki zaradcze z substancji roślinnych, zwierzęcych i mineralnych.

Opiera się na dwóch podstawowych zależnościach:

1 Podobne leczymy podobnym

i

2 Im większe rozcieńczenie środka, tym mocniejszy efekt leczniczy

Przykładowo może dojść, aż do takiego rozcieńczenia ekstraktu, jak 1 do 1 000 000 (miliona) części wody. Proces rozcieńczania, który przebiega od 30 do 50 razy, do punktu, w którym może być bardzo mało prawdopodobne, żeby pozostały w nim nawet pojedyncze cząsteczki pierwotnego ekstraktu. Homeopaci uważają, że nawet jeśli doprowadzi się do tego stopnia rozcieńczenia, to i tak pozostała woda zachowuje pewien rodzaj "pamięci" ekstraktu. Po zakończeniu procesu rozcieńczania, pacjent otrzymuje środek leczący w postaci ciekłej, lub tabletki, do połknięcia, umieszczenia pod językiem, a czasami do wsmarowania w skórę. Homeopatia jest najczęściej promowana w leczeniu przewlekłych, lub samoistnych problemów, takich jak zapalenie stawów, astma, przeziębienia, grypy i alergie. Jednakże, niektórzy zwolennicy uważają, że homeopatia może być stosowana do leczenia raka i przy innych terapiach antynowotworowych. Pochodzi od greckiego "homoios", co oznacza - podobny, oraz "patos", co oznacza cierpienie. Czyli homeopatia działa na ciało i psyche jako całość.  Na amerykańskiej stronie, (może jakby tendencyjnej?), inner source health, której misją jest na bieżąco informować o wszystkich najnowszych i najbardziej interesujących wiadomościach zdrowotnych, czytamy mniej więcej w ten sparafrazowany przeze mnie deseń: Homeopatia jest niezwykle skutecznym i kompleksowym systemem medycznym, będącym w użyciu od końca XVIII wieku. Mimo, że ma ogromny potencjał leczniczy, jest również niezwykle delikatna i wolna od działań niepożądanych. Leki homeopatyczne są rozcieńczonymi formami substancji, które, jeśli byłyby podawane w postaci podstawowej zdrowej osobie, spowodowałoby te same objawy, które staramy się leczyć u chorych. Homeopatia obsługuje dość kontrowersyjne założenie medyczne, że "podobne leczy się podobnym" i jest to dwufazowa koncepcja farmakologiczna Dose Response. (najmniejsza dawka, taka, aby uzyskać odpowiedź) Jej skuteczność dodatkowo objaśnia fundamentalna dla Naturalnej Medycyny zasada, że ciało posiada wrodzoną zdolność samoleczenia. Objawy są więc niezbędne, bowiem mają właściwości ochronne ułatwiające powrót organizmu do homeostazy. Czyli dajemy stresora, w postaci leku homeopatycznego, który pobudza nasze zdolności adaptacyjne w specyficzny sposób, właśnie, taki który pomaga organizmowi przezwyciężyć te objawy. Odpowiednio dobrany środek homeopatyczny (jest ich ponad 4000 w sumie) musi wpasować się w objawy choroby, u danej osoby w tym czasie. Co najważniejsze każdy lek homeopatyczny odzwierciedla adaptacyjną tendencję do samoleczenia unikalną dla każdego człowieka w danym czasie. Pacjent opisuje męczące go objawy i dostaje ściśle określony środek homeopatyczny, który gdyby nie był bardzo rozcieńczony, właśnie takie objawy by wywołał. To podobno stymuluje organizm do samoleczenia. W ten sposób, twierdzą homeopaci można leczyć najtrudniejsze przypadki.

Z pewnością zadam teraz pytanie kretyna laika, że skoro mamy już nieprzyjemne objawy, dlaczego organizmowi potrzeba jeszcze tej podpowiedzi w postaci rozcieńczonego lekarstwa wywołującego, jakby go nie rozcieńczać identyczne objawy? Nie wystarczyłyby te objawy jako impuls, aby wywołać samoleczenie? Ale z drugiej strony, po co stosujemy bańki? Człowiek jest bardzo przeziębiony, ale to jakby za mały impuls dla organizmu, aby zewrzeć szyki do samoleczenia, ale postawione bańki wywołują krwiaki, które organizm w pierwszej chwili odbiera, jako obcego najeźdźcę i mobilizuje siły do walki. A tu okazuje się, że agresorem jest własna krew, i wtedy te niezużyte rezerwy zostają wykorzystane do wyleczenia ostrego przeziębienia. Cokolwiek nie powiedzieć, alopaci są zarozumiali jak diabli i nawet nie zniżają się do takich rozkmin. Chociaż banki na szczęście polecają.

Co można znaleźć o homeopatii jeszcze?

Założenia, na których jest oparta, homeopatia, takie jak "prawo podobieństw" (podobne leczymy podobnym) i "prawo nieskończoności" (nieskończone rozcieńczanie) podobno nie są oparte na nowoczesnych zasadach naukowych. Zgodnie z artykułem z 2009 roku, owe aksjomaty egzystują nie tylko w oderwaniu od faktów naukowych, ale wręcz bezpośrednio są przeciwieństwem do nich. Jeśli homeopatia jest myśleniem poprawnym i logicznym, tym samym wiele znanych praw fizyki, chemii i farmakologii musi być błędnych. Co do farmakologii zupełnie by mi to nie przeszkadzało, ale prawa fizyki i chemii? Ale z drugiej strony fizyka Newtona to też już przeżytek.

Są jakieś wiarygodne badania?

Niewiele homeopatycznych badań laboratoryjnych zostało opublikowanych, a wyniki tych, które są, są czasami sprzeczne. Tak jak w tym przypadku: W dwóch badaniach w 2006 badacze stwierdzili, że homeopatyczne rozwiązania nie miały żadnego wpływu na komórki raka piersi, ani raka prostaty, w warunkach laboratoryjnych w probówce, ale okazało się, że podobne rozwiązanie jednak spowolniło wzrost komórek raka prostaty u szczurów. Ale na podstawie przeglądu wszelkiej literatury medycznej w 2013 roku, okazało się, że ten sukces nigdy później nie został odtworzony. Nie ma wiarygodnych dowodów potwierdzających, że leki homeopatyczne mogą leczyć raka u ludzi, a podstawowe przesłanki homeopatii, opracowane ponad 200 lat temu, podobno nie są zgodne z nowoczesnymi zasadami naukowymi. Niektórzy badacze sugerują jednak, że homeopatia może spowodować pozytywne skutki dla pacjentów, którzy wierzą.

Czyli mamy tu tylko do czynienia ze zjawiskiem znanym jako "efekt placebo" lub "skutkiem w wyniku oczekiwań"? 

Wzrasta też poziom optymizmu u ludzi chorych. Ale homeopaci bronią swojego stanowiska, że polepsza się również wielu małym pacjentom, a wiadomo, że u dzieci nie występuje efekt placebo. Z kolei alopaci bronią swojego stanowiska, że dziecko chore jest częściej przytulane, głaskane, noszone na rękach, co przekłada się na zdrowienie dziecka.

Ostatecznie można pokusić się o wnioski, że homeopatia nie może (jeszcze?) pochwalić się wystarczającymi dowodami, ponieważ przeprowadzono o wiele za mało badań. Nawet gdy jacyś ludzie wyzdrowieli w tym chorzy na raka, to i tak grupa ludzi objętych badaniem nie może być wyznacznikiem, z powodu swej znikomej liczebności. Medycyna ajurwedyjska, a także chińska dąży do równowagi, i wydaje się, że homeopatia też zmierza w tym kierunku, a to jest dobry holistyczny kierunek.

Swego czasu, zanim zostałam witarianką, ze stosunkiem obojętnym wówczas do homeopatii, zakupiwszy w aptece lek homeopatyczny na przeziębienie, nie doznałam najmniejszej poprawy, która nastąpiła natychmiastowo po zażyciu zajzajera w postaci aspiryny.

I o czym to świadczy?

Dzisiaj jakbym miała już wybierać z pewnością nie sięgnęłabym po aspirynę, może skusiłabym się po lek homeopatyczny, ale tylko tak dla jaj, a zdecydowanie stawiam na prewencję owocowo warzywną w szamie i dobre suplementy. Lepiej nie doprowadzać do sytuacji, żeby musieć stawać przed dylematem alopacja, czy homeopacja.

Czego Kochanej Burżuazji serdecznie życzę jor peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Nie żebym zaliczała homeopatię do teorii spiskowych, wręcz przeciwnie, ale wielką farmację?, więc może, jakby co, rzuć też gałką na to: Okradziono nas z nasion brokuła Drżyjmy o nasze ogródki, ONI już nadeszli Sie konspiruje Po nas choćby potop
-
 33

Czytaj także