Trzecie urodziny blogaska, czyli zajawka o surawce
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Trzecie urodziny blogaska, czyli zajawka o surawce

Dodano: 58
collage
collage

Trzecie urodziny blogaska, czyli zajawka o surawce. No i petite konkursike.

Joł, joł Ślicznym,

Zupełnie niepostrzeżenie, subtelnie, nienachalnie, ścichapęk, tyle, że bez pęk, przebiegły w sobotę trzecie urodzinki blogaska. Jak to się trzy lata temu zaczęło? Wszystko zaczęło się od tygodnia witariańskiego, który polegał na tym, że mieliśmy wrzucać naszą surową w przewadze szamę konsumowaną przez tydzień. Do tych wizualizacji niezbędne były blogi, więc powstał ten, z potrzeby chwili. Urodzinowy wpis dedykuję demiurgowi tego całego zamieszania, czyli surowemu żarciu.

Dlaczego właśnie surowa szama?

Yyy … z powodu pewnego zdjęcia. Jest to fotografia kirilianowska, która pozwala dostrzec ewidentną różnicę między gotowanym, czyli martwym jedzeniem, a surowym, czyli żywym. Gotowane jedzenie, przynajmniej na fotografii kirilianowskiej nie posiada energetycznej otoczki. Jest zdechłe i smutne jak rzygi z dupy. Ktoś tam w temacie bredzi, że zanim ta szama trafi do sklepów, już zdąży skonać. Z tym, że nie do końca. Z jabłka, nawet nie pierwszej świeżości wyrośnie jabłoń, z szarlotki nigdy. Jest to rozumowanie oczywiście trywialne, tak jak gadka przedszkolaka o enzymach, ale na moją wyobraźnię zadziałało. Muszę przyznać, że witarianizm to jedna z bardziej istotnych życiówek, jakie można dla siebie zrobić. Gdy nie wiesz co mógłbyś sobie podarować na urodziny, niech to będzie witarianizm. Coś co mogłoby sprowokować kryzys służby zdrowia nazywa się witarianizm. Bowiem wzmocnienie układu odpornościowego jest jednym z podstawowych przyczyn niechorowania. Nie ma podstawowych chorób, system się rozpada.

Chcę tylko rozwiać trzy popularne mity, które narosły wokół owego żywienia dzikich.

Mit 1 Wszystko co nie jest surowe jest kiłą.

Zapewniam Burżuazję, że nie o to w tym chodzi, ale jakby tak śniadanie z fabrycznymi tostami z fabryczną szyną i kawą zamienić na obfitego szejka z owoców i zielonych liści jarmużu, czy szpinaku, to sam ten fakt miałby poważny wpływ na wzrost odporności.

Mit 2 Wszystko nie dość, że surowe, to jeszcze musi być spożywane na zimno.

Absolutnie nie. W rzeczywistości możesz podgrzewać swoje jedzenie do temperatury około 41 stopni Celsjusza, czyli temperatury, gdy pokarm już jest przyjemnie ciepły, ale jeszcze nie ścina się białko.

Mit 3 Na surowej diecie jesz tylko owoce i warzywa

Faktycznie możesz jeść o wiele więcej, w tym orzechy, mleka roślinne, morskie warzywa, kiełkujące nasiona i świeże soki. Nie mówiąc o fermentowanych warzywach i soi, jak natto, miso, czy tempech.

Tylko Ci, którzy doświadczają tej diety, a nawet sposobu życia są w stanie docenić co się z nimi dzieje. Dlatego nie wypowiadaj się o tej diecie zanim jej nie spróbujesz. Gdy zaczniesz jeść w przewadze surowe jedzenie, oczywiście organiczne, przynajmniej, jeżeli dotyczy rzecz parszywej dwunastki, nagle dostajesz bombę z mikroelementów, o których już zapomniałeś, że istnieją. Wchłanianie zwiększy się, co spowoduje wyrzut energii życiowej. Jednocześnie rozpocznie się proces detoksu, tym mocniejszy im więcej złomu jadłeś poprzednio. Dziwnie wysoka zawartość błonnika wpłynie na pozbycie się nadmiaru śluzu, toksyn i nagromadzonych odpadów. Doznasz najbardziej przyjemnej rzeczy, jaką jest czysty układ trawienny. Niestety im bardziej miałeś zszargany organizm, tym dłużej będzie trwało przyzwyczajanie się do takiego żywego jedzenia. Niektórym nigdy nie będzie dane docenienie niesamowitych korzyści, bowiem ich obolałe trzewia nienawidzą już błonnika. Nie są już w stanie cieszyć się długim wchłanianiem składników odżywczych, albo wręcz przeciwnie, zbyt szybkim oczyszczaniem. Dobra żywność może nas uzdrawiać, w takim samym stopniu jak zła nas pogrąża. Szekspir, albo Hipokrates Jestem już czwarty rok witarianką, a ponad trzy na diecie 811 i każdy dzień rozpoczynam podziękowaniem, że doznałam tego oświecenia. Pomimo tego, że od wielu lat wcześniej byłam weganką, albo wegetarianką.

Z okazji trzecich urodzin blogaska zrobiłam sobie prezent, który staje się właśnie clou dzisiejszego konkursu. Co kupiła pepsi? Co może znajdować się w tym pudle? (patrz focia) Wśród tych, którzy zgadną, co jest w pudle, rozlosuję wypasiony antyoksydant ten -  Acai Berry TiB

baw się peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Tatuś mówi, czy wół pierdzi, czyli 10 powodów dlaaczego masz jeść surową żywność Oćko temu misiu wypadło, czyli na pohybel temu witrianizmu Witarianizm, czyli czym się to je i po co? Ile kosztuje polska dieta witariańska 811 w zimie?
-
 58

Czytaj także