Blender Vitamix w bezlitosnej recenzji, że nie sponsorowanej w sensie
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Blender Vitamix w bezlitosnej recenzji, że nie sponsorowanej w sensie

Dodano: 47
vita1petite
vita1petite

Blender Vitamix w bezlitosnej recenzji, że nie sponsorowanej w sensie

Po pierwsze bardzo Lovciam Burżuazję, dlatego tym bardziej dziękuję za wszystkie życzenia.

Tymczasem

Kto odgadł, że czarna paczka to blender? To jeszcze okazało się za mało, bowiem byli tacy, co odpowiedzieli, że Pepsi kupiła sobie blender Vitamix'a.

Yyy ... yep

Kupiła, a nie dostała do przetestowania.

Przedstawiciel firmy Vitamix zbył milczeniem pepsi propozycję, a przecież Kominek pisał, że kampania w takim (200 000 uu) przypadku jest nieunikniona, ale tym razem wyszło znowu na pepsine, co zostało skrupulatnie opisane w  e-booku o zarabianiu w necie, że trzeba mieć albo więcej farta, albo lepszy towarzyski pijar, bo właśnie przedstawiciel zasznurował otwór gębowy na hasło, że on da, a eliotka zrobi stosowne testy. * uwaga, sprostowanie na końcu wpisu

Jednak podobno nie ma takiego złego, coby na dobre nie wyszło, dlatego ostatecznie cieszę się, że moja opinia o produkcie będzie irracjonalnie obiektywna, to raz, a dwa, że może nawet tendencyjnie zemszczę się nadinterpretacją.

Sie okaże Mr. Vitamix

Forma na pierwszy rzut gałki

Zacznijmy od pudełka. Na pudle focia jakichś mięsiw i całych szparagów. Czyżby Vitamix bał się podejrzeń targetowania do mniejszości, w postaci wege? Ale z drugiej strony, wiele zakochanych mam będzie używać tego blendera do miksowania jagnięciny i cielęciny dla swojej mięsożernej progenitury, więc chyba się czepiam, że nie wyróżniono mniejszości seksualnych w postaci garstki witarian, nie wspominając o frutarianach.

Kubatura

Najpierw rzuca się w oczy gabaryt urządzenia. To jest raczej amerykański krążownik szos, coś jak szewroleta, niż zwinne europejskie clio. Jednym słowem, gdy postawisz blender Vitamix na jednym końcu blatu, będziesz musiał zrównoważyć rzecz optycznie sporym pojemnikiem na bread, albo chociaż ustawić miednicę z roszponką.

vita2Design

Ludzie o wycyzelowanych we współczesny design kuchniach poczują się lekko skonfundowani, gdy zobaczą estetykę z lat 50-tych. I to nie podkręconą smaczkami, formalnymi zabiegami, żeby było jak w antycznej reklamie coca-coli. Zupełnie nie. Bo to jest droga Burżuazjo przedmiot typu ocios. Jakby Amerykanie użyli siekierki, zamiast obłej formy do wytłoczek, aby wydobyć te unikalne współcześnie kształty ścianek bocznych. Mówię, że ocios. Na marginesie dodam, że w mojej kuchni wintycz, rzecz wygląda zajebiście skomponowana ze Smegami, a nawet KitchenAid'em bądź co bądź w postarzanej stylówce.

Materiał

Kielich jest z plastiku, wszędzie wielkie napisy, że plastik jest czysty i pozbawiony szkodliwych substancji. Zdecydowałam się na blender z kielichem z tworzywa sztucznego z kilku powodów. Po pierwsze, taki sam ma Paul Nison, Mimi Kirk i prawie wszyscy wielcy guru witarianizmu. Cokolwiek nie powiedzieć, są to ludzie, którzy sporo mielą. To raz, a dwa, że w mojej czteroletniej historii z blenderami o kielichach szklanych, wszystkie doznały jakiegoś uszczerbku, a trzy kielichy po prostu roztrzaskały się o kant zlewozmywaka. Jest jeszcze jedna istotna rzecz dla ludzi uzależnionych od blendowania, waga i objętość kielichów z plastiku i ze szkła.

Miazmaty

Kielich nie daje, ale. Już korek, czyli zatyczka, łodewer, a więc to coś zrobione jest z czarnej gumy, która czadzi. Nie dotyka wprawdzie taka rzecz zmielonej szamy, ale czadzi chemikaliem, jak pas do aerobów zakupiony w Lidlu, który trzeba trzymać po treningu na balkonie. Oczywiście pas, nie Lidla. Należy jednak szczerze napomknąć, że pas śmierdzi nadal intensywnie, a korek Vitamix, jakby mniej, już po pierwszym myciu.

Lokowanie kielicha na podstawie typu ocios

Jest to jedna z cech blendera Vitamix'a, która może trwale skłócić rodziny mieszkające pod jednym dachem. Dla G., który nigdy nie przekonał się ostatecznie do swojego amerykańskiego quad'a, bowiem na wszystkich częściach, gdzie w „Japończykach” panowało idealne dopasowanie, zgoła wcisk/ścisk, tutaj rządził amerykański luz. Tak samo jest w naszym Vitamix'ie. Kielich sobie zakładasz, a on jakby w całkowitym luzie spoczywa na podstawie typu ocios, a jedynymi wabikami na cel, są cztery bolce umieszczone w rzucie kwadratu. Byle w nie trafić, a można to robić lewą stopą do lusterka. G. aż cały zadrżał, bo dla niego rzecz powinna być obiema rękoma porządnie ulokowana w bardzo konkretnym gnieździe i ani rusz. Tymczasem kielich Vitamix'a już niejako na gotowe ulokowany w siodle, można jeszcze poruszać wte i wewte. Jednym słowem rodeo. Amerykanie, to bardzo dziwni konstruktorzy traktorów.

Ale w mojej opinii jest to wręcz fenomenalne!

Że trzymając na jednym ręku niemowlę, drugą jesteś w stanie pełny kielich (lekki, bo z tworzywa) ustawić prawidłowo na ociosie, bowiem nie wymaga to większego wysiłku, niż położenie dzbanka na stole. Tu żeśmy się zaczęli z G. szamotać. Musiałam w końcu walnąć w niego cedzakiem i złamać zasady pacyfizmu w naszym domu. Ale dopiero, gdy zaczął mnie przypalać pszczelą eko świecą.

Decybele

Jeżeli sądzisz, że wspomniane niemowlę jest w stanie tkwić w łóżeczku uśpione, gdy Ty robisz mu delikatne gaspachio z pomidorków, cukinii i awokado, jesteś w poważnym błędzie. Konstruktorzy amerykańcy zadbali o to, aby panowała spójność pomiędzy formą traktora, a ilością decybeli, które traktor wypuszcza. I właśnie osiągnięto tutaj symbiozę, bo blender Vitamix jest głośny jak kombajn. Jest tylko jedna rzecz na wytłumaczenie podobnego zakłócania spokoju niemowlęcia, albo pana domu, mianowicie moment obrotowy. W Vitamix'ie chyba większy niż w traktorze. Bowiem jest to piekielnie mocna maszyna.

To nie domowy sprzęt, to mielący potwór

vita3Użyteczność

Póki co, zajebista

Dzióbek

Ci Amerykanie to jacyś onaniści chyba, bowiem dzióbek kielicha jest tak wyprofilowany, że wszystko albo wpada do szklanki, albo z powrotem do kielicha. Po prostu perfekcyjnie.

Cena i rękojmia

Mając na uwadze, że podczas ostatnich czterech lat zużyłam 6 tanich blenderów, którym rozbiły/ubiły się kielichy, wszystkie się mniej, lub bardziej spaliły, musiałam mielić w przeciągu, aby nie wdychać miazmatów, raz znalazłam kawałek (gdzie się podziała reszta?) uszczelki w szejku, oraz, że za każdym razem musiałam wołać G., aby zdemontował przyspawany kielich do reszty, a jak siłacza nie było w domu, nalewałam szejki z całego miksera, a potem myłam go dziwaczną woltyżerką, aby nie zamoczyć silnika. Dodam, że nikczemnie słabego, pomimo wielkich liczb wypisanych w folderze. Gdy to wszystko zsumuję i podam wynik w szylingach i pensach, to prawie już uskłada się na 3/4 blendera Vitamixa'a, na którego dają gwarancję siedmioletnią.

Podsumowanie

Blender Vitamix jest dziwnie amerykański to fakt, ale jest to naprawdę wypas sprzęt. I nie mam pojęcia dlaczego tak zwlekałam z zakupem? Nie tylko, że nie żałuję, bo to świetne utensylium, ale właśnie w związku z tym, postanawiam zostać sprzedawcą tego potwora w naszym nowym (wkrótce otwarcie) sklepie Thisisbio.pl.

Bo wstydu nie ma

Jeżeli chodzi o politykę cenową, to blender wszędzie kosztuje tyle samo, więc, gdy jesteście akurat na kupnie, to zapraszam do wyskoczenia z kaski za moim pośrednictwem z dwóch powodów. Raz, że jakby jednak G. chciał złożyć pozew rozwodowy, pie byłyby jak znalazł, a dwa, że możecie to zrobić.

♠ Kisssssyyyyy peps

* sprostowanie

Okazało się, że w wirtualu giną myśli i przedmioty, i właśnie otrzymałam dowód, że w ciągu godziny od mojego zapytującego mejla do przedstawiciela marki, tenże, nie tylko, że nie sznurował ust, ale przysłał odpowiedź, że owszem jak najbardziej przystaje na propozycje i przekaże mi do testów Viatmixa świetnego.

Jeszcze większego wypasa, niż sama zakupiłam.

Więc sprostowuję i przepraszam przedstawiciela Vitamixa, a dałabym sobie grabkę w nadgarstku złamać, że było tak jak napisałam. Jeszcze raz przepraszam.

PS W losowaniu wśród Możnych, którzy prawidłowo rozszyfrowali pakunek zwycięzcą została Alicja.

Gratuluję Alicjo, a jagoda  Acai Berry TiB  zaraz pofrunie do Ciebie, tylko podaj mi w mejlu adres dostawy. Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na inne recenzje: Buciki biegacze, to przekręt Odszczekuję, czyli list otwarty do Kominka, alias do Jasona Hunta Wegański burger bar - Nova Krova w Krakowie, bardzo subiektywna recenzja Coś na kształt recenzji "Jedz i biegaj" Scotta Jurka
-
 47

Czytaj także