Wielkie śniadaniowe szejki, czyli niech nam się udzieli Absolut
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Wielkie śniadaniowe szejki, czyli niech nam się udzieli Absolut

Dodano: 51
szejk dzisiejszy
szejk dzisiejszy

Jest dziko.

Od pewnego czasu rozpoczęłam roczny cykl śniadaniowy. Codziennie przez 365 dni będę wbijać moje, wypasione w kalorie, śniadania na Instagram. Takie mam przynajmniej założenie, o ile wytrzymam tę szajbę. Że to są chyba śniadania dla pułku kościuszkowskiego? Nie tematycznie, tylko objętościowo. Ludzie, którzy mają ogromną energię, jedzą dużo surowych węglowodanów. Możni, którzy chcą dysponować ogromną energią muszą jeść dużo surowych węglowodanów prostych. Ponieważ jedzenie/przeżuwanie takiego prowiantu trwałoby zbyt długo, do tego służą blendery. Im bardziej sprawne, tym lepiej.

Jeżeli chcesz mieć masę energii, bowiem masz wielkie plany i oczekiwania wobec siebie

Codziennie. Lubisz żyć, gonić, pracować, szaleć, uczyć się, dzielić się, robić pie, wydawać pie, śmiać się i kochać, uprawiać coitus, albo autoerotyzm, cieszyć się z byle czego, potrzebujesz masę paliwa. Bowiem takie życie, wysoce produktywne, wymaga ogromnej energii. Żeby móc jeszcze/już o 10 rano biegać godzinę po polu w słońcu, czy deszczu, albo pod wiatr, a wcześniej mieć za sobą szesnaście godzin postu, musisz posiadać odżywione i silne cielsko. Codziennie, wspaniałym, powiedziałabym „boskim”, gdybym nie była ateistką, więc powiem, „absolutnym” posiłkiem zwierzęcia zwanego Możnym. Każdego dnia ogromne poranne posiłki składające się z wielkiej ilości owoców i wody strukturalnej są bazą Twojej potęgi, elektrownią Twojej przedsiębiorczości, sezamem z Twoimi życiowymi siłami.

TU KUPISZ Wielce wypasiony Greens & Fruits TiB

Pepsi, ale przecież były badania, i głodny szczur miał gładkie futerko, a nażarty matowe i wyglądał jak matka tego głodnego, chociaż byli rówieśnikami. Owszem metabolizm spowolniony głodem, oczyszcza i odmładza, ale wystarczy jeść mało białka. Raczej w sam raz, czyli od 0,5 g do 1 grama na kilogram suchej masy ciała. Już się młodnieje. Bo to o białko chodzi, a nie o cukier owocowy z błonnikiem. Natomiast niedożywienie jest czymś równie wycieńczającym, jak przeżeranie się białkiem. No to mamy i post i wielkie odżywianie. Dwa w jednym.

A te diety z pięcioma garstkami pożywienia co 3 godziny? To są diety dla ludzi chorych. Albo dla ludzi, którzy nie potrzebują wielkiej energii, bo lubią pracować mało produktywnie, bo lubią narzekać na brak pie i nie robić go z powodu braku energii. Dla ludzi, którzy nie lubią się wysilać, dla wciąż zmęczonych, ospałych, snujących się po korytarzach w ciągu dnia. Dla ludzi, którym się nie chce. Oni potrzebują pięciu garstek jedzenia dziennie. Dla ludzi potrzebujących pary na półgwizdka. Taka praca, jaka płaca. No i dla Tadków niejadków.

Żaden człowiek, który zamierza przesuwać góry, żaden wyrwidąb, nie może nie jeść dużej ilości surowych węglowodanów prostych każdego dnia. Czego się spodziewa Burżuazja po życiu?

Półgwizdka?

Zjeść jak wróbelek objętościowo, krłasancika, potem kawusia numer jeden, potem szpileczki, korporacyjka, potem kawusia numer dwa, potem pierożki, albo kurczaczek z kateringu na obiadek, potem znowu drożdżóweczka, troszkę mejli, troszkę podsumowań, potem w koreczku do domku się postoi, troszkę telefoników, potem zwolni się nianię, a jak nie ma progeniturki, to może jakiś wyskok do fitnessu pomistyfikować bieganie, potem kolacyjka i późny senek, bez seksiku, bo główka szczypie. Trochę niespokojny ten senek. Niedożywienie, półgwizdkowe życie, brak energii. Zaraz zacznie się alopatyczna podagra. No i jedzenie byle czego, albo całkiem dobrego, ale koniecznie w miniaturowych miseczkach.

Tymczasem, gdy zamierzasz przebiec maraton, dajmy na to, to musisz ładować się prostymi węglowodanami już 3 dni wcześniej.

A gdyby każdego dnia Możny przebiegał maraton?

Gdybyś potrzebował wielkiej energii do realizacji swoich planów? Wielkich strategii życiowych, robienia biznesu, uzdrawiania intelektu, biegania po górach? Czyli aktywności na wielu płaszczyznach życiowych? Do tego, gdybyś sobie uświadomił jak ważny jest sen i regeneracja, i że musisz mu poświęcić sporo czasu. Do tego sen powinien się zacząć jak najwcześniej, zgodnie z dynamiką otaczającego nas bionta. To co Możnemu pozostanie?

Nie dziwcie się więc ogromnemu śniadaniu bio, które pojawia się na moim Insta. Jak tylko jest zdrowie, trzeba jeść dużo surowych węglowodanów prostych, z masą rozpuszczalnego błonnika, bowiem to paliwo zagwarantuje wielki dopływ energii, którą można dowolnie spożytkować. Gdy czujesz wielki przypływ sił i mocy, jest to zaprzeczenie chorego ciała.

Energia i choroba wykluczają się wzajemnie

Energii nie należy mylić z manią, która jest formą choroby dwubiegunowej, a energia to czysta moc niczym nie zmącona. Bez żadnych negatywnych podtekstów. Niektórzy identyfikują ją nawet z Absolutem.

owocek:)

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Może rzuć też gałką na to: Czy węglowodany tuczą? Dlaczego banan ratuje psyche? Owoce i Candida, owoce i cukrzyca, owoce i rak, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłuszczowa, cz III
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 51
  • Lukasz   IP
    Witam. 1000kcal z szejka do tego obiadek warzywny pewnie max 800kcal, po tak malej ilosci paliwa to nie widze tu miejsca na intensywne codziennne bieganie, to jest strasznie malo..
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Magda   IP
      Pepsi, mam pytanie jak się czujesz, a zwłaszcza twój brzuszek po wypiciu tych szejków ? Chodzi mi o to, że ja np. też je pije ale bardziej warzywne np. banan, jabłko, pół pomarańczy i do tego szpinak, jarmuż, kapusta, pietruszka i trawa pszeniczna. Wychodzi mi duuża szklanka ok.400-500ml i po wypicu/zjedzeniu tego całego czuje się ciężka tak jak by mi miało żołądek rozsadzić. Oczyiwście nie pije wszytskiego w przeciągu 5 minut tylko 20. Jak twój żołądek reaguje na ponad litr szejków ? Schodzi to z ciebie wszystko ? Koocham i pozdrawiam :)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Surowa  
        Pepsi, nie mogę odpowiedzieć pod Twoim komentarzem, bo nie ma odnośnika ''Reply".
        Tak jak wspomniałaś- Gerson nie poleca kiełków,( a ze względu na moją ulubioną babcię- Charlottę mam do nich ogromną sympatię), ale Instytut Hipokratesa też lecząc nowotwory opiera się głównie na kiełkach i też ma świetne efekty terapii.
        Te naturalne pestycydy, o których piszesz, to te same antypożywki, czyli inhibitory enzymów, o których pisałam. Myślę, że mówimy o tym samym, tylko inaczej to nazywamy :) One są obecne w ziarnie, ale w wilgotnym środowisku zostają uaktywnione inne enzymy, które neutralizują i inaktywują te inhibitory enzymów, a więc moczenie i kiełkowanie inaktywuje te ''naturalne pestycydy'', aktywując tym samym cały szereg enzymów proteolitycznych, dzięki czemu kiełki są doskonałym źródłem aminokwasów i łatwo przyswajalnych minerałów i świetnym wymiennikiem martwego, ugotowanego makaronu, ryżu czy kaszy.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Inka   IP
          Pepsi, jestem tu nowa i dopiero się rozsiadam w fotelu, by zgłębiać tajniki wiedzy, którymi się dzielisz. Dziękuję Ci za ogrom pracy, jaką wkładasz w bloga. Mam pytanie o tego selera naciowegoBIO z ,,Oszona". Jest na nim napisane, że pochodzi z Hiszpanii. Czy jedzie do nas bez konserwantów? Jestem ciekawa Twojej opinii. Pozdrawiam ciepło.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • oli   IP
            Pepsi, wprowadzilam zmiany w swojej diecie i od jakiegos czasu jem przykładowo:
            śniadanie (2-3 h) szejk (mix malin i truskawek +pomarancz +banan + rozne dodatki) do tego dwie male kromki chleba domowo robionego z pastą budwig + jakaś zalatka zielona.

            obiado-kolacja: cos gotowanego np. kasza + szpinak zesmazany z cebulką + surówka + warzywa

            Piję wodę ze szczyptą soli himalajskiej

            Czuje sie dobrze chodz trudno odczuc mi efekty bo jestem po dłuugim stresie. Więc teraz odstresowuje :))

            Zastanawiam się jednak nad jedną rzeczą. Często podróżuję, z plecakiem, namiotem. Spię w górach pod gołym niebem czasem w hostelu. Zastanawiam się w jaki sposób odżywiać się w takich warunkach? Jak dostarczać produktów ... Nie wezmę ze sobą w góry na 2 tyg liści świeżej sałaty... ani owoców :)

            Myślałam o jakiś sumplementach warzywnych ale nie jestem do tego przekonana ;/

            Czy możesz coś poradzić?
            Albo.. ktokolwiek ??
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0