Czy stryj faktycznie nabawił się dny moczanowej od jedzenia owoców?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy stryj faktycznie nabawił się dny moczanowej od jedzenia owoców?

Dodano: 37
Super Antyoksydant - Purple Corn 100% Organic This is Bio
Super Antyoksydant - Purple Corn 100% Organic This is Bio
Czy stryj faktycznie nabawił się dny moczanowej od jedzenia owoców?

Jolks Możni,

Nigdy nie chciałam się z tym zgodzić, bo to jakby układać kilka diet dla koni wyścigowych w zależności od ich grupy krwi, a więc nigdy nie chciałam się zgodzić z tezą, że dla zdrowych ludzi powinno się dobierać diety indywidualnie. Akurat dopasowane do ich typów spożywczych. Być może będę musiała rzecz odszczekać, tym bardziej, że TMC, czyli tradycyjna medycyna chińska również o tym mówi, czyli o ludziach, którzy muszą jeść więcej białka i tłuszczu, bo będą niedożywieni. To są wojownicy?

No więc jak to jest z dną moczanową?

Co faktycznie może doprowadzić do tej bardzo bolesnej sytuacji, gdy sztywniejące obrzmiałe stawy reagują stanem zapalnym na nadmiar kryształów kwasu moczowego? Jednym słowem robi się bardzo kwaśno i nie do zniesienia rwąco. Kiedyś nazywano dnę moczanową, podagrę, alias artetyzm „chorobą bogaczy”, bo można było się jej nabawić obżerając się nadmiernie, ale jeszcze częściej powodowały ją głodówki, czy zwykłe odchudzanie się.

A któż kiedyś musiał się odchudzać po obżarciu, jak nie bogacz?

Dna moczanowa może wystąpić w każdym stawie ciała, ale najczęściej pojawia się w dużym palcu u nogi. Każdy, kto widział swojego stryja krzywiącego się z bólu przy kolejnym ataku podagry, i miał możliwość zobaczenia jego palucha, obiecał sobie każdy, że sam do tego nigdy nie dopuści.

Jak większość chorób zwyrodnieniowych, ta także jest trochę dziedziczna, wtedy nazywamy ją pierwotną dną moczanową, albo wtórną, tym bardziej, gdy w czasach pacholęcych pijemy głównie dosładzane napoje. Ta wtórna zwykle towarzyszy innym nieprzyjemnym chorobom, jak cukrzyca, przewlekła choroba nerek, wysokie ciśnienie krwi, wysoki poziom cholesterolu, chociaż to teraz podobno rzecz bardzo niepopularna, żeby się tym trapić (ja bym nie była tego taka pewna), choroby serca, czy nawet białaczka.

Kto jest najbardziej narażony na ataki podagry? No ten, który ma wysoki poziom kwasu moczowego, czyli pochłania dużo białka zwierzęcego, w tym owoce morza, oraz popija rzecz fruktozą.

Ale czy na pewno?

Mówi się jednak, że cząsteczka cukru powoduje znacznie więcej szkód nić jakakolwiek inna cząsteczka. Dlatego punktem wyjścia jest normalizacja swojego poziomu cukru we krwi i insuliny, właśnie przez dietę. Tak czy siak, dna moczanowa jest jedną z najbardziej bolesnych form reumatyzmu.

Ale co stanowi optymalną dietę?

Czy każdy może zostać frutarianinem na 811, z ogromną ilością węglowodanów na kilogram masy ciała (10g, sic!) bez względu na wiek? Upierałabym się, że tak, ale pod kilkoma warunkami: Że taka osoba umie również pościć każdego dnia i, że robi minimum 10 000 kroków każdego dnia i, że każdego dnia nawadnia się do tego stopnia, aby z dziesięć razy na dobę sikać białym/przezroczystym strumieniem moczu.

Jak myślicie dlaczego należy się tak intensywnie nawadniać?

To proste, chodzi właśnie o rozcieńczenie kwasu moczowego, bowiem kwas moczowy i fruktoza to dość zgrany duet.

Na najbardziej podstawowym poziomie, atak dny moczanowej zazwyczaj wynika z zasiedziałego od lat wysokiego poziomu kwasu moczowego we krwi. Stan ten zwany jest hiperurykemią. Chociaż kwas moczowy zazwyczaj rozpuszcza się we krwi i przechodzi nieszkodliwie przez nerki, to jednak może się zdarzyć, że ciało będzie go produkować zbyt dużo, albo będzie za słabo wydalany wraz z moczem.

Picie dużej ilości wody, już samo w sobie stanowi lekarstwo na hiperurykemię

A więc co stanowi optymalną dietę dla każdego? Co trzeba robić, aby dobrze zarządzać cząsteczką cukru w swojej krwi? Skoro wydaje się, że do tego sprowadza się większość współczesnych bolączek. Każdy z nas ma swoje własne unikalne i indywidualne potrzeby żywieniowe i biochemiczne.

A jednak?

I wszystkie nasze wybory żywieniowe będą miały wpływ na stan naszego zdrowia. Może więc warto byłoby się zaklasyfikować do którejś z grup. Wiadomo, że propaguję tę pierwszą, czyli: typ 1 Dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłuszczowa (max 10% kalorii z tłuszczu), z ilością białka nie przekraczającą 10% kalorii typ2 Dieta wysokobiałkowa, o wysokiej zawartości tłuszczu w diecie i zawierająca w sobie niewielką ilość węglowodanów (nie więcej niż 10%) typ3 Dieta będąca mieszanką typu 1 i typu 2

Jeżeli rzeczywiście tak jest, że różnimy się między sobą znacznie bardziej niż konie wyścigowe o różnych grupach krwi, to rzeczywiście nie należy się dziwić, że pewna żywność jak najbardziej zaliczana do zdrowej i ekologicznej może nie służyć nam tak dobrze, jak naszemu sąsiadowi. Jeżeli wypuścimy spod kontroli gigantycznie ważny czynnik, jakim jest nasz metabolizm, organizm nie będzie korzystał nawet z najlepszego pożywienia jaki mu dostarczymy. Dopóki nie zrozumiesz swoich unikalnych cech, być może będziesz jadł prowiant, który będzie omijał sprawy najwyższej wagi, w sensie znaczenia. Będzie doprowadzał do chorób i przyspieszał starzenie się ciała.

Cielsko może, a nawet powinno być używane, smagane wiatrem i słońcem, pełne zmian mimicznych spowodowanych krzywieniem się z wysiłku, a przede wszystkim śmiechem. Gumofilc może być pomarszczony i miejscami przesuszony, gdy niezbyt przylega do mięśnia, ale ciało MUSI mieć moc. Zawsze, aż do końca. Widelec można odłożyć dopiero wraz z utratą ostatniego enzymu, to wszystko.

Doskonale do tego wszystkiego pasuje nasza dna moczanowa. Pomimo tego, że powszechnie obwinia się, jako jej przyczynę, jedzenie zbyt dużej ilości puryn w pokarmach, czyli głównie podrobów, anchois, śledzi, szparagów i grzybów, ostatecznie nie ma głównego winowajcy. A raczej nie było, bowiem najnowsze badania związane z podwyższonym ryzykiem powstawania dny moczanowej wiążą się z konsumpcją fruktozy. Fruktoza powoduje produkcję kwasu moczowego w organizmie z ważnej cząsteczki energii adenozynotrójfosforanu.

Kiedyś w Nowej Zelandii wśród Maorysów rzadko spotykano tę chorobę. Obecnie aż 10 do 15 % populacji Maorysów ma objawy dny moczanowej. Owoce morza, które uważa się za winowajcę dny moczanowej na wyspach Pacyfiku, faktycznie są w dużej ilości przez nich spożywane, ale oni jedli je od zawsze. Okazało się jednak, że obecnie Maorysi jedzą 50 razy więcej cukru i fruktozy, czyli bardzo upodobnili swoją dietę do tej amerykańskiej i zdecydowanie w tym zakresie różni się ona od tej, którą szamali ich przodkowie 100 lat temu.

Skąd my to znamy?

Badania opublikowane w Journal of American Medical Association wykazały, że osoby, które piją tylko jeden napój bogaty we fruktozę dziennie mają aż o 74% większe prawdopodobieństwo rozwoju dny moczanowej, niż ci, którzy piją ten sam napój raz w miesiącu. Osoby, które wypijały dwa, lub więcej takich napojów (uwaga, chodzi o napoje słodzone fruktozą!) dziennie były narażone aż o 97%.

Fruktoza jest formą cząsteczki cukru prostego, którą najczęściej można znaleźć w kukurydzy, owocach i wielu słodzikach na bazie roślin, takich jak syrop z agawy i miód.

Dobra

Dobra, jak najbardziej uważam, że syrop kukurydziany nie jest dla nikogo dobry, czyli sztucznie wyizolowana fruktoza, a jak amerykańska, to pewnie jeszcze GMO, ale jak się ma do tej historii przepis na dnę moczanową prosto ze znanej książki "Jude's Herbal Home Remedies”? Jude Todd rekomenduje obok herbatki z liści czarnej porzeczki ( łyżkę stołową posiekanych, suszonych liści, zalewamy szklanką wrzątku, parzymy przez 10 minut pod przykryciem i pijemy napar 3 razy dziennie), napar z pędów wiśni.

Oto przepis na tę kontrowersyjną herbatę ziołową: Weź jedną filiżankę łodyg wiśni, zalej dwoma szklankami wody i doprowadź do wrzenia. Gotuj na wolnym ogniu przez pół godziny. Następnie odcedź wywar i dodaj 2 szklanki miodu (nie przesłyszałeś się) Wypijaj miksturę 3 razy dziennie.

Więc mamy kolejny przykład na rozbieżność jeżeli chodzi o fruktozę. Nasi doradcy żywieniowi gubią się i błądzą, do jednego worka wkładają całe owoce i syrop z kukurydzy. Mówi się przecież o zbawiennym wpływie wiśni i truskawek. Dodam też, że można jeszcze zebrać listki młodych truskawek i również będą nadawać się na herbatę kojącą dnę moczanową.

Ale coś mi tutaj nie gra

Gdy spojrzymy na domowe statystyki, to okaże się, że więcej owoców jedzą kobiety, a na dnę moczanową zapadają przede wszystkim mężczyźni i to wcale niekoniecznie starzy, byle tylko zajadali się rosołem.

Jeżeli ktoś zapyta mnie o zdanie w temacie dny moczanowej uzyska następującą odpowiedź: Usuń flaszki ze swojego życia Dużo się ruszaj, naprawdę dużo, żebyś był sprawny Nie odchudzaj się, ani nie głoduj, bądź po prostu szczupły Badaj kwas moczowy, cukier i insulinę na czczo Jedz dietę jak najmniej przetworzoną, w dużej przewadze surową, wysoko węglowodanową, nisko tłuszczową i z właściwą podażą białka, czyli campbellowskimi 10%. Pij niesłodzony organiczny sok z wiśni i truskawek Nie gardź octem jabłkowym Nie jedz przetworzonych węglowodanów typu zboża

I najważniejsze:

Pij dużo czystej wody. Pij małymi łykami i rozkoszuj się. Pij tyle, żebyś oddawał przezroczysty mocz 10 razy dziennie. Powołując się nie tylko na Durianridera, bo ktoś mógłby pomyśleć, że mam szajbę, trochę mam, ale to w didaskaliach, wracając, powołuję się między innymi na książkę Billa Gottlieb.a „ Alternative Cures” , który twierdzi, że dnę moczanową leczy się po prostu wodą i koniec w temacie. Referencje: 1 "Jude's Herbal Home Remedies: Natural Health, Beauty & Home-Care Secrets;" Jude C. Williams, Jude Todd; 2008 "Chinese home remedies: harnessing ancient wisdom for self-healing;" Lihua Wang; 2005 "Alternative Cures: More Than 1,000 of the Most Effective Natural Home Remedies;" Bill Gottlieb; 2008

- No ale wspominałaś Pepsi, że są jeszcze inne typy spożywcze. - No dobra, myślałam, że już o tym zapomniano. Takie osoby powinny usunąć ze swojej diety jak najwięcej fruktozy, w tym tej z całych owoców i skupić się na jedzeniu owoców o niskiej zawartości fruktozy, czyli truskawkach, jagodach, cytrusach, oraz tłuszczach takich jak awokado, czy olej kokosowy. Powinny unikać syropów, zbóż, wiadomo, że alkoholu.

Tylko, że to mi przypomina osobę, która chciałaby być tylko trochę w ciąży. Niby trzeba unikać owoców, ale one właśnie leczą, niby trzeba obawiać się fruktozy, ale miód okazuje się remedium, niby białko zwierzęce jest spoczko, ale rośnie od niego stężenie kwasu moczowego, niby tłuszcze są bardzo dobre, ale podroby i owoce morza, nasilają ataki podagry.

Tylko woda jest bezkompromisowa

życzę Możnym wspaniale nawodnionych ciał i niskiego kwasu moczowego pepsia

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też gałką na to: Jak lekko smacznie i w lazurowych błękitach zmniejszyć stan zapalny, w tym stawów? Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 37
  • Ryba   IP
    Pepsi poratuj wiedza jak mozesz. Maluch 5 letni na dniach zacznie radioterapie ktora jak wiadomo wieze sie z masa czynnikow niepozadanych m.in. produkcja duzej liczby wolnych rodnikow ktore same w sobie napedzaja nowotwor. Kolezka poszedl na radioterapie z moduloblastoma bez przeciwobrzekowych,bez sterydow, teraz ma niedowlad lub paraliz lewej strony ciala a ja nie mam pojecia jak mu pomoc o ile to jeszcze mozliwe (podobno wznowa). Mimo to ponawiam pytanie: jak "oslonic" dziecko przed radioterapie? Dziękuję za wszystkie podpowiedzi;)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Oliwia   IP
      Witaj Pepsi!
      Potrzebuję Twojej rady, jeśli takową możesz dać. Mój tata ma dnę moczanową, na ten moment ataki się uspokoiły. Ale, no właśnie ale, wrócił właśnie od rodziny z Wietnamu i się rozchorował (wiek, różnica klimatu i ciagłe braki snu zrobiły swoje).
      Czym można go podleczyć? Bo z lekami różnie (i jednak zawsze jakieś skutki mogą być), witamina C? Na wielu jest napisane, że przy dnie nie można podawać. Jakieś inne suplementy lub witaminy?
      Nie wiemy jak mu pomóc a do tego to uparta człowieczyna, która uparcie (jak na złość) zaczęła gorzej jeść - a bo może, nic mu nie będzie, eko i tak nie jest eko, a cukier i biały ryż mu nie zaszkodzą :/
      Proszę doradź. Może jakieś napary, herbaty?
      Dowiedziałam się ze pigwa bardzo dobra przy dnie a przy okazji podciąga odporność, ale nigdzie jej nie ma ostatnio? (Ani owoców, bo nie pora, ale tez soków). Będę wdzięczna za jakąkolwiek radę.
      Pozdrawiam i dziękuję za ogrom wiedzy jaki tu znajduję.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • AnnaM   IP
        Pepsi kwas moczowy we krwi 1.4 a norma od 2.5. coś w tym złego? Pije 2 l wody dziennie, zaczynam od 4 szklanek. Jestem roslinozerna to może temu tak nisko?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • 3qm   IP
          Istnieje jeszcze 4 typ tzw ketogenny, 75% T, 20% B i 5% W. Co do tego "sikania" 10 razy dziennie to nierozsądne. Nie ma się przez Ciebie przelewać woda jak przez sito ale ma zostać w Twoich komórkach. Oczywiście, że mocz ma być lekko żółtawy. Duże znaczenie ma jak pijesz wodę i z czym. Pzdr.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • grzegorzadam   IP
            Dr Walter Last o dnie, artretyzmie, mięsie, cukrze, fosforze i innych:
            ''Jak wyleczyć się z artretyzmu'' - rozdział z książki:

            http://www.nexus.media.pl/ksiegaqc/files/jak_wyleczyc_sie_z_artretyzmu_fragment.pdf
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0