Skamieniałe stolce, co robicie swoim dzieciom?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Skamieniałe stolce, co robicie swoim dzieciom?

Dodano: 61
rp_dziecko-i-chenia.jpg
rp_dziecko-i-chenia.jpg

Skamieniałe stolce, co robicie swoim dzieciom?

Nie może zabić? Może raczej, nie od razu zabija

Taki jest świat, który nas otacza

Cze Możni,

NAPISAŁ do mnie zrozpaczony człowiek, zaniepokojony ojciec trójki małych dzieci, mąż kobiety: KTÓRA ma obsesję czystości realizowanej przy pomocy jej największego przyjaciela Domestosa. Zapach chloru roznosi się po całym domu, nie wyłączając pokoju dziecinnego. Żona upodobała sobie również fluor zawarty w Tytanie. Na żadne perswazje żona nie idzie, gdyż to jest jej pole do działania i ona wie lepiej, że chlor odkaża, po drugie jakby był trucizną nie dodawano by go do wody pitnej, a fluor jak wyżej, jest też w każdej paście do zębów, do tego dzieciom się przecież fluoryzuje szczoteczki do zębów, więc o czym tu mowa? Lepiej niech mąż zajmie się swoją działką, w sensie przydziałem obowiązków domowych, a nie włazi w buciorach na żonine terytorium.

Żeby męża nie przygnębić dodatkowo, nie zapytałam już, kto odpowiada za przygotowywanie posiłków w domu?

Bardzo smutna historia, kiedy jedna osoba jest już oświecona, ale w dotarciu do drugiej, tej najbliższej natrafia się na totalny mur, mur niezrozumienia, niedogadania, generalnie mur niemożności. Ale i to można by przeboleć, wielbi się przecież palaczy, kopuluje z mięsożercami, to wszystko nic, najgorszą rzeczą jest świadomość krzywdzenia dziecka, które nie ma na nic wpływu, a kiedy jest to Twoje dziecko to sprawa jest szczególnie zatrważająca. Wyobraźmy sobie nawet takką hipotetyczną sytuację, że mąż chce uwolnić swoje dzieci od wpływów ich pewnie kochającej matki, jednak trucicielki, postanawia się rozwieść i wziąć dzieci pod swoje skrzydła. Czy w takim razie znalazłaby się jakakolwiek Sędzina, bo podobno Sędziom płci męskiej nie przydziela się spraw rodzinnych, żeby nie okazali się stronniczy chyba, a więc Sędzina, żeby orzekła coś w kształcie:

Matka przy pomocy dostępnych w każdym markecie i jak najbardziej legalnych środków czystości, dba o dom i brak w nim zarazków, ale jednak poinformowana przez męża o toksyczności (czy aby na pewno?) truje swoje dzieci chlorem i fluorem, a więc dzieci zostają przy ojcu?

Czy taka rzecz może mieć miejsce? Czy pod Macdonaldem stoi jakaś trójka z PiSu, albo innej organizacji chroniącej dzieci przed torturami i przemocą i odbiera rodzicom, w tym matkom prawa rodzicielskie? Biegamy sobie przecież latem, czasami blisko płotów i widzimy, najpierw czujemy swąd zwęglanych, przypiekanych ciał zwierzęcych na żywym ogniu, a w końcu widzimy jak dzieci są karmione najgorszą trucizną, spalonym białkiem zwierzęcym, a wszystko dzieje się u stóp, albo nawet na wyhodowanym na Monsanto Roundup trawniczku bez jednego chwasta, bo co by sąsiedzi powiedzieli.

Widzimy to wszystko i nie mamy jak ratować tych dzieci

Gdyby były bite moglibyśmy zadzwonić do odpowiedniej organizacji, ale one tylko są karmione rakiem, jakie radosne, jak chętnie chrupią spieczoną skórkę na kiełbasie, jakie grzeczne, dostaną nagrodę, podkolorowany barwnikami deser lodowy z mleczkiem UHaTowanym i cukrem. Wszystkie dzieci są nasze, ale jak się okazuje niekoniecznie, gdyż nie możemy ich ratować. Wyobraźmy sobie minę pani z opieki społecznej jakbyśmy jej zgłosili, proszę natychmiast przyjeżdżać i interweniować, bo tu i tu rodzice karmią swoje dzieci rakiem Najgorsze w tym wszystkim jest to, że dzieci tylko pozornie są we władaniu rodziców, faktycznie jednak nad dziećmi opiekę sprawują urzędy nadrzędne, jak państwo. Nie możemy chcieć zdrowego dziecka uczyć w domu (podobno można jednak oficjalnie prowadzić tok indywidualny nauczania, jak się ktoś uprze), nawet jakby eksternistycznie zdawało co roku egzaminy państwowe, gdyż państwo nie mogłoby go być może dostatecznie zindoktrynować. Nie możemy dziecka nie zaszczepić trucizną, gdyż dostaniemy karę, póki co finansową. Nie możemy chorego dziecka nie poddać na przykład chemioterapii, a zamiast tego leczyć innymi sposobami, o wiele mniej inwazyjnymi, ale w wielu udowodnionych przypadkach skutecznymi, gdyż leczenie i nauczanie dziecka jest odgórnie zadysponowane. Taki jest świat, który nas otacza.

Biegajmyż więc i wykrzykujmyż mniej więcej w ten deseń:

Skamieniałe Stolce co robicie swoim dzieciom? Sami żryjcie co chcecie, smarujcie się po genitaliach fluorem i chlejcie amoniak, ale od naszych dzieci wara!

Póki co niestety jesteśmy bezsilni, tak samo jak ojciec trójki dzieci, który musi zaciągać się chlorem w osobistym domu, ale to wszystko pestka, gdyż przede wszystkim musi patrzeć jak jego małoletnia uwielbiana progenitura również chlorem oddycha. Nie mam żadnej na to rady.

pape


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 61
  • grzegorzadam   IP
    @malgo

    ==Ponad 4000 pacjentów objętych tym badaniem spożywa dziennie od 12,5 do 50 mg jodu, a diabetycy do 100mg dziennie.
    Badacze zauważyli, że jod rzeczywiście usuwa torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego, że pacjenci cierpiący na cukrzycę potrzebują mniej insuliny, że pacjenci z niedoczynnością tarczycy wymagają mniej intensywnego leczenia, że zanikają objawy włókniakomięśniaka i że znikaja migrenowe bóle głowy u cierpiących na nie osób.==

    Jod..
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • grzegorzadam   IP
      @malgo
      Nie jest tak źle...
      Kalibrację vitC robisz raz na jakiś czas, przy okazji oczyszczając jelita, należy pamiętać, żeby 'po'
      dostarczyć kiszonek lub dobrych kwaśnych mlecznych (probiotyki, ale i tak trzeba o to dbać ;) )
      Z resztą wielu słusznie uważa to za nutrient, a nie witaminę..
      Po doprowadzeniu do właściwego pH, potem wystarcza już dieta 75/25..
      Wodę utlenioną też po oczyszczeniu, polecam kilka miesięcy z przerwami, już później doraźnie..
      Hydratację warto po prostu wykonać, najprostsza metoda na sprawdzenie nawodnienia, tylko
      siusiu trzeba kilka dni zlewać i mierzyć.. Trochę kłopotliwe, ale znośne..
      Nie jest rozsądne od razu wlewać w siebie po 2 litry solonej wody!
      Są soki, które potrafią bardzo ładnie oczyszczać i podwyższają ph..
      Test jodynowy zrobić, 30 mg boraksu przyjmować..
      Bóle głowy mogą być odpasożytnicze i grzybowe.. I te środki świetnie z nimi dają sobie radę!
      Piołun od czasu do czasu wprowadzić, herbatki polskie najlepsze na świecie ziołowe.
      Na stres zrobić nalewkę z dziurawca..

      Robisz to dla siebie za pół darmo w domu :)
      pozdrawiam
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • grzegorzadam   IP
        @malgo

        Zrób sobie najpierw kalibrację, zeby znac dzienne orientacyjne zapotrzebowanie na vitC.
        Spróbuj na czczo z woda utlenioną na soloną wodę.
        Migreny moga i często są wynikiem niedotlenienia i odwodnienia.
        Poczytaj tez o hydratacji Siemionowej.
        Zakwaszenie organizmu też może mieć wpływ, także staraj się pilnować dobrego pH koło 7.0..

        pozdrawiam :)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • grzegorzadam   IP
          ==Z mężem miałam autentyczne wojny, więc trochę odpuściłam ze zmianą nawyków w domu na siłę.==

          Ja z żoną, ale powoli powoli jest lepiej.. ;)
          Sama widzi, że pozbyła się 'migren'... Zjadła przez ten czas dużo witC, jedyne co zaakceptowała,
          i po co sama sięga..
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Aga Gee   IP
            Bardzo Ci współczuję, bo wiem jak to jest... Moi rodzice nadal patrząc na mnie wilkiem przyjeżdżają jednak z owocami zamiast kinderków, ale od czasu do czasu wciskają batonika musli bo przecież zdrowy, a jaki skład owego musli już nie patrzą. Z mężem miałam autentyczne wojny, więc trochę odpuściłam ze zmianą nawyków w domu na siłę. Sama jadłam co uważałam, dzieciom w miarę możliwości zmieniałam menu, a męża zostawiłam samemu sobie z decyzjami. Minęło trochę czasu i sam zaczął się interesować i czytać etykiety. Teraz to on jest ten zły co w towarzystwie się nie cacka tylko mówi innym jakie jedzą trucizny :-)
            A dzieci też się w końcu przestawiają i odzwyczajają od kinderków lub przynajmniej przestaje ich tak do tego dziadostwa ciągnąć.
            Życzę cierpliwości i wytrwałości!!!
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także