Odwołuję, że sól to zakazany owoc, wręcz przeciwnie to zdrowie w Raju
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Odwołuję, że sól to zakazany owoc, wręcz przeciwnie to zdrowie w Raju

Dodano: 24
waleń
waleń
Nie zapominaj tylko, że sól soli nierówna. Biała sól stołowa, wypruta z  wartości, jak wszystko co sprane, nie równa się szarej soli morskiej

Czyli dlaczego genialni ludzie mogą się mylić w jakichś sprawach, a i tak wszystko działa tak jak przewidzieli. Pomyłka, gdy ruszysz już w drogę jest tylko powodem do porządkowania i ewolucji.

Bołotow upiera się, że limfa owszem bezwzględnie ma być zasadowa, ale krew yyy... kwaśna. Póki co, jestem w stanie zgodzić się, aby była lekko słona. Tak czy siak, chodzi o wyeliminowanie z życia raka.

Gdy brakuje kwasu żołądkowego i pepsyny, sok żołądkowy jest do kitu, bo zaczynasz źle trawić białko, co skutkuje przeciekającymi jelitami i zakwaszeniem limfy. A zakwaszenie limfy, to już prawdziwa awaria systemu.

To w sumie dość dziwi, że współczesna nauka i praktyka medyczna znajduje się w tak ciekawym położeniu, że może sobie przeczyć podstawowym zasadom zdrowia dowiedzionym, co dziwaczniejsze, naukowo.
Najważniejszą przyczyną powstawania nowotworów jest złe trawienie, zatrucie toksynami i niedożywienie. A wszystko zaczęło się brakami kwasu solnego w żołądku
Tymczasem trwa walka z kwasowością żołądka. Dlaczego?

Nawet mając jasność, że chodzi tutaj również o dużą sprzedaż, bo praktycznie każdemu dostaje się ipp, a przy okazji statyny na obniżenie cholesterolu i beta blokery na ciśnienie. Ale przecież to jest oczywiste głupie, że może mogliby od tego odejść i zacząć zarabiać na czymś innym? Nikt by się tak nie wkurzał. Poczekajmy, może skończą się patenty.

Wszystko wytłumaczę na przykładzie dziecka yyy... wieloryba, które każdego dnia wypija do pół tony mleka. Badania wykazują, że jest to czysta woda destylowana, w której siedzą tłuszcze i białka (w tym 26 aminokwasów), ale soli morskiej praktycznie w nim nie ma. Dlaczego mleko nie jest słone? Gdzie się ta sól podziała?

Żołądek wieloryba można przyrównać do krakowskiego barbakanu, czyli rondla, gdyż wchłania do jednej tony morskiej wody, w której jest pełno rtęci, ołowiu, srebra i innych pierwiastków, oraz około tony planktonu zawierającego białko. Ścianki żołądka wytwarzają do 100 kg pepsyny.

Pepsyna jak wiesz jest to enzym żołądkowy (jakby kto nie wiedział to białko zawierające pełną pulę 26 aminokwasów) niezbędny do trawienia białka, i siedzi też w twoim żołądku wraz z kwasem solnym, i to jest doskonale prozdrowotne.

W takiej mieszaninie zjedzone białka rozszczepiają się na aminokwasy. Aminokwas to najbardziej życiodajna cząsteczka składająca się równocześnie i z kwasu (grupa kwaśna karboksylowa) i z zasady (grupa aminowa).

Następnie w procesie trawienia (tutaj pojawia się kolejny wybitnie ważny enzym do trawienia białek, tym razem trzustkowy, zwany trypsyną) między aminokwasami zachodzą skomplikowane reakcje zobojętniania z powstaniem białka i aminokwasów koniecznych dla życia awatara, oraz oczywiście wody.

I to jest właśnie wytłumaczenie dlaczego wieloryby nie potrzebują słodkiej wody z zewnątrz, gdyż otrzymują ją właśnie dzięki tym reakcjom.

A twój żołądek nie tak bardzo różni się od żołądka (również ssaka) wieloryba, dlatego w twoim żołądku pokarm białkowy również rozszczepia się na aminokwasy, a te powstają w towarzystwie wszystkich soli, które stworzyła przyroda. A najlepsza sól, jaka może ci się przydarzyć do trawienia, to nie fatalna biała sól kuchenna, tylko właśnie szara morska. Mówio, że himalajska też dobra.

Obliczono, że w ciągu doby umiera w nas około, ups, pół kilograma komórek (o ile wierzyć co do grama Bołotowowi, bo niekiedy kręci biologię na nowo i po swojemu) i trzeba je jakoś rozpuścić i wydalić z ciała.

Rozpuszcza je sok żołądkowy, którego człowiek wytwarza bardzo dużo, z czego tylko trochę potrzeba do trawienia, a reszta idzie do krwi utrzymywać odpowiednią równowagę kwasowo-zasadową.

Co oznacza, że płynna plazma krwi przypomina sok żołądkowy? Jeśli chodzi o pH to zdecydowanie nie, gdyż plazma krwi, osocze, stanowi 55% płynnej części mieszaniny krwi i jednak jest zasadowa, co naprawdę nietrudno sprawdzić.

Ale Bołotow twierdzi, że powinna być kwaśna. Jeśliby rzeczywiście zakwaszać krew i przy okazji mocz (Bołotow chciałby pH 5), czyli może doprowadzić, że w osoczu pojawi się fosfotaza kwaśna (uwierzcie, nie byłoby wesoło). I można powiedzieć sobie jasno, że nawet jak ktoś jest geniuszem, to jak sobie coś wymyśli, i jeszcze jakoś mu się to sprawdzi na własnej skórze, to trudno przychodzi opamiętanie.

Jestem nudna jak biały ser z olejem lnianym, ale naprawdę codzienne 4 szklanki ładnie zakwaszają żołądek, alkalizują limfę, oczyszczają wątrobę, filtrują nerki, dotleniają komórki, też nawadniając i odżywiając ciało. Rili.

w didaskaliach

Sprawdzając Bołotowa w rosyjskojęzycznym internecie ze zdziwieniem konkluduję, że jest podobnie, jak w naszym, nudno i wstecznie. A na pierwszej stronie wyszukiwarki po dość absurdalnym haśle, które wpisałam w języku rosyjskim: „sok żołądkowy a osocze krwimożna wygooglać wielką księgę leczenia ludowego. Na tym koniec badań.

Koncepcja Bołotowa jest cudna, życzliwa, aczkolwiek miejscami dość idiotyczna. Być może tylko dla kogoś, kto nie urodził się geniuszem, a jedynie nadgania niedoskonałości. Facet jest stary i zdrowy, dokwasza żołądek sokiem żołądkowym krokodyla (to się praktykuje nawet w terapii Gersona, tyle, że oszczędza się krokodyle kosztem cieląt). Je też coś w rodzaju słonych anchois.

Jakby nie dociera do niego, że nowonarodzony organizm wolny od chorób ma pH 7,4. I że w żołądku kwas jest zdecydowanie potrzebny, tak, oczywiście, ale we krwi już niekoniecznie. Ale tego nawet dochtore nie podważo, krew powinna być relatywnie rzadka. Nie lepka, nie gęsta, tylko ładnie wartka. Obserwacje Bołotowa są bardzo słuszne, rozwiązania niekoniecznie, ale kij z tym, gość jakoś działa.

Bołotowowi rośnie też niepokojąco ilość soków żołądkowych, które mamy produkować, z 2 litrów na dobę, według niego od 8 do 9.

Uważa także, że kwaśna część krwi rozpuści inne komórki, jak te chore, czy zdewiowane rakowe. I wcale nie zamierzam polemizować. Nie bój się, na szczęście włącza się natychmiast mechanizm wybiórczości i sok żołądkowy nie jest w stanie rozpuścić młodej zdrowej komórki, gdyż ta wyposażona jest w rodzaj radarków, czyli kwasy nukleinowe (nie obrażasz mię?), które są identyczne z kwasami nukleinowymi kwasu żołądkowego.

To sprawia, że twój sok żołądkowy jest bardzo mądrym rozpuszczalnikiem. W rzeczywistości istotnie sok żołądkowy składający się głównie z pepsyny i kwasu solnego, to CUD natury, oraz nigdy nie zapominaj o siarczanach.

Jeśli więc ktoś ma komórki rakowe, to znaczy, że u tego człowieka występuje zły skład kwasu żołądkowego. A on otrzymuje receptę (obok innych) na pacyfikatora kwasów żołądkowych Ipp.

No to sam pomyśl co dalej. I nie powołuj się na to, że w jakimś obszarze Bołotow zdewiował, bo na wielu płaszczyznach wyprzedził bardzo wielu.

Och geniuszem być...

owocek


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

 24

Czytaj także