7K, czyli 7 ekstremalnie ważnych dla Twojego zdrowia spraw na literę "K"
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

7K, czyli 7 ekstremalnie ważnych dla Twojego zdrowia spraw na literę "K"

Dodano: 47
7K jest w stanie ratować życie awatarów w tej grze.

Rzuć więc może gałką w wolnej chwili.

Zdaję sobie sprawę, że czytanie tego, co piszę może wiązać się z natychmiastowym buntem, bowiem nikt tak naprawdę nie chce słuchać o konieczności zmiany. Ale jest tak, że to właśnie najczęściej od innych dowiadujemy się co powinniśmy zmienić, a świadectwem prawdziwego otwarcia się na treści płynące też od innych jest samodzielne podjęcie decyzji co do zmiany. Bardzo się zapętliło wokół tej zmiany, ale chodzi o to, że jesteś tutaj, aby ewoluować, zrób więc tyle, ile po prostu możesz, aby awatar, do którego jesteś zalogowana miał największe szanse żyć w zdrowiu, jeśli to tylko zależy od Ciebie. A im bardziej jesteś świadoma, tym bardziej zależy.

1. K jak koncentracja

Gdy mówimy o "zdrowej zieleninie" mamy na myśli pewną  grupę produktów rolnych, do których należą trawy, jęczmienna pszeniczna, oraz niebieskawo-zielone algi, takie jak chlorella spirulina. Jeśli chodzi o walory odżywcze to są to bliscy kuzyni roślin warzywnych o ciemnozielonych liściach, jednak wyższość tych pierwszych polega na niezwykle wysokim poziomie koncentracji jakości odżywczych, czyli fitonutrientów. Przykładowo spirulina charakteryzuje się wysokim poziomem koncentracji kwasu gamma-linolenowego (GLA). 10 gramów tej algi zawiera 235 mg tego kwasu. Dla porównania, jeśli stosujemy suplement oleju z dwuletniego wiesiołka, to w 500 mg specyfiku znajduje się jedynie 45 mg GLA.
A przy okazji, wprawdzie istnieje drobna różnica między trawami pszeniczną, a jęczmienną, to obie idealanie nadają się do eliminacji wolnych rodników tlenowych, redukcji bólów i kontrolowania stanu zapalnego. Nawiązując do różnic, to trawa pszeniczna ma zaniżoną wartość kaloryczną cokolwiek to znaczy. Zdarza się nietolerancja trawy pszenicznej, ale wynika z niezwykle dynamicznego procesu detoksykacji, natomiast w przypadku trawy jęczmiennej przebieg odtruwania jest łagodniejszy.

2. K jak kranówa

Raczenie się wodą z kranu jest samobójstwem rozłożonym na raty. Dzisiejsza kranówka ma w swoim rodowodzie wczorajszą wodę wykorzystaną do spłukiwania toalety, zaś jej stopień zagęszczenia przypomina błotnistą breję, w której łatwiej ugrzęznąć niż się utopić. Chemiczne środki stosowanie w procesie uzdatniania wody, czyli chlor i fluor, są elektrododatnimi elektrolitami kationowymi i w przypadku ich spożycia przez Ciebie stanowią realne zagrożenie dla koloidalnej równowagi Twojego awatara. Jednym ze skutków przeniknięcia tych substancji do organizmu za pośrednictwem diety jest powolne torowanie sobie drogi do odłożenia widelca, co gorsze, bez świadomości, że coś nas zabija.

3. K jak kłamstwo

(medycyny alopatycznej)

Każdy, a szczególnie pacjenci z chorobami nowotworowymi, muszą jak najszybciej zrozumieć ryzyko niedoborów witaminy C. W rzeczywistości, większość ludzi cierpiących na przewlekłą chorobę zwyrodnieniową cierpi z powodu bardzo niewystarczających poziomów witaminy C. Zachodnia medycyna lubi z tego faktu szydzić. Podekscytowany uzdrawiającą mocą witaminy C, dwukrotny Noblista Linus Pauling pognał na jednej nodze do National Cancer Institute, gdzie został yyy … wyśmiany. Sprawy nowotworowe były i są jak akcje na giełdzie, odgórnie kontrolowane przez przemysł farmaceutyczny i nie można się spodziewać cudów. Natomiast można oczekiwać kompletnego braku uczciwości w temacie skuteczności witaminy C, w leczeniu chorób i co bardzo ważne łagodzenia bólu.

Społeczeństwo ma prane mózgi fałszywymi paradygmatami o chirurgii, chemioterapii i naświetlaniu, a to jakże z pozoru rozsądne podejście do leczenia raka, nie może być dalsze od prawdy. Jednak medycyna funkcjonalna, wraz z terapiami integracyjnymi ortomolekuralnej onkologii staje się coraz głośniejsza. Jak najszybciej odkryj więc prawdę o witaminie C i głoś ją wokół potrzebującym. Potrzebujących jest dzisiaj bez liku.

5 komponentów leczniczych

A tak naprawdę chodzi o 5 komponentów leczniczych, które poradzą sobie z prawie każdym schorzeniem i obok witaminy C jest jeszcze magnez (najlepiej chlorek magnezu, będący w rzeczywistości koncentratem wody morskiej, która sama w sobie jest lekiem ratującym życie), wodorowęglan sodu (soda kuchenna), jod i  selen, oraz oczywiście słońce. Można jeszcze do tego dodać oddech, trucht i wodę morską, a w przypadku pacjentów z chorobami nowotworowymi uzupełnienie tej listy czymś na bazie marihuany.

4. K jak koszmary

(bezsenności)

Zaburzenia snu, bezsenność bardzo często związana jest z niedoborem magnezu. Nagłe przebudzenia w czasie snu także. U dzieci braki maagnezu będą objawiały się wierceniem, nadreaktywnością nacechowaną niepokojem, niestabilnością psychomotoryczną, zaburzeniami przyswajania wiedzy pomimo normalnego IQ. U osób z problemami snu lub całkowicie pozbawionych snu przez jakiś czas diagnozuje się podwyższony poziom interleukiny-6 (IL6), czyli substancji chemicznej odpowiedzialnej za procesy zapalne w całym ciele. Magnez ma podstawowe znaczenie dla pracy szyszynki, a związek między melatoniną i magnezem jest bardzo silny.

Brak snu może prowadzić do stanu uporczywego przemęczenia co często prowadzi do nagłych zgonów sercowych, a magnez to składnik mineralny o działaniu antystresowym. Druga szklanka w kuracji 4 szklanek zawierająca magnez (chlorek magnezu, lub  jabłczan magnezu), oraz opcjonalnie dodatek szarej soli, wraz z kąpielami wieczornymi z dodatkiem soli magnezu, lub chlorku zwykle czynią ekstremalnie pozytywne zmiany dla zdrowia. Napisałam zwykle, ponieważ zawsze istnieje możliwość, choć o wiele mniej prawdopodobna, że ktoś ma za dużo magnezu w krwi. Hipermagnezemia, czyli przedawkowanie tego pierwiastka, zazwyczaj związane jest z chorobami, czy przyjmowanymi lekami. Narażone na nią są osoby, u których nerki nie pracują prawidłowo i nie usuwają nadmiaru magnezu z organizmu. Dlatego badanie poziomu magnezu, sodu, potasu i wapnia jest zawsze wskazane.

5. K jak kurkumina

(w kurkumie)

Według definicji prawnej, lek to jest coś, co diagnozuje, leczy, łagodzi, lub zapobiega chorobie. Problem z tą definicją jest taki, że istnieje wiele substancji tak łatwo dostępnych i łagodnych, jak te, które leżą w naszych kuchennych szafkach z przyprawami, i które zostały sprawdzone przez tysiąclecia w niezliczonych ludzkich doświadczeniach, jako środki łagodzące, zapobiegające i oczywiście leczące choroby, jednak nie mogą zostać nazwane lekami.

Kurkuma posiada setki potencjalnych ubocznych korzyści, które zostały dowiedzione doświadczalnie. Okazuje się, że moduluje ponad 160 różnych ścieżek fizjologicznych w organizmie ssaka. Wprawdzie wiemy już, że nie ma żywności lub ziół, które nie posiadałyby jakiegoś niechcianego przez nas potencjału niezamierzonych skutków ubocznych, to możemy uznać, że kurkuma jest naprawdę jedyna ze swoim wyjątkowo wysokim marginesem bezpieczeństwa,. Szczególnie, gdy porównamy jej działanie z hydrokortyzonem, ibuprofenem, i chemioterapeutykami. Co więcej, nic ze współczesnego farmaceutycznego arsenału nie zbliża się nawet do rekordu toru kurkumy, czyli tysięcy lat, odkąd bezpiecznie była stosowana w medycynie ajurwedyjskiej. Niestety pomimo swojej ogromnej możliwości łagodzenia cierpienia ludzi, kurkuma prawdopodobnie nigdy nie otrzyma pieczęci aprobaty rządów, ministerstw zdrowia, medycyny alopatycznej, czyli oczywiście farmacji, bowiem nie można jej mieć na wyłączność. Jest dobrem całej ludzkości, więc nie można jej opatentować. To jest tak banalne, tak oczywiste, a ludzie wciąż tego nie widzą.

Przepis na uzdrawiającą pierwszą szklankę z rewolucyjnej kuracji 4 szklanek:

1 szklanka letniej czystej wody ¼ - 1/2 łyżeczki organicznej kurkumy w proszku Sok z cytryny Szczypta czarnego pieprzu (do 20-krotnego zwiększenia biodostępności kurkuminy) Dlaczego miałabyś to robić?  Cytryny i kurkuma stymulują wątrobę do produkowania więcej enzymów, co umożliwia  bardziej efektywną pracę wątroby w eliminowaniu toksyn i odpadów.

6. K jak kuracja 4 szklanek

A więc nie przez przypadek obie trawy wraz z algami (dobrze też jest się dodatkowo wspomóc jodem, czyli kelpem) wchodzą w skład czwartej szklanki oczyszczającej wątrobę, nerki, ciało, nawadniającej, dotleniającej i odżywiającej, codziennej, wyważonej kuracji 4 szklanek. Nie przez przypadek druga szklanka zawiera magnez, trzecia ocet jabłkowy poprawiający trawienie i dostarczający potasu. Nie przez przypadek pierwsza zawiera kurkumę, a wszystkie sok z cytryny. Nie przez przypadek 4 szklanki alkalizują ciało i pomagają w łatwym wypróżnianiu się. Nie przez przypadek proces nawadniania ciała po odwodnieniu nocnym jest dłuższym rytuałem, który uczy w sposób metodyczny, systematyczny, higieniczny obchodzenia się z awatarem, do którego jesteś zalogowana. W razie potrzeby możesz dołączyć szklankę zero z gaszoną sodą kuchenną (wodorowęglanem sodu). Dobrze byłoby zaopatrzyć się w  paski wskaźnikowe i mierzyć pH moczu rano na czczo i o 12 w południe.

7. K jak witamina K2

Jeśli nie przesiadujesz często na plaży i to rozebrana, jak do rosołu, i nie wystawiasz się przez pół godziny (lub dłużej, gdy jesteś ciemnoskóra) na słońce stojące wysoko, raczej musisz suplementować witaminę D3. A jeśli tak, to niezbędna też jest suplementacja niepozornej witaminy K2 odpowiedzialnej za zawiadowanie wapniem. Dla bezpieczeństwa, a raczej dmuchanie na zimne, gdyż to witamina K1 zawiaduje krzepliwością krwi, ale zawsze ich działanie może w minimalnym stopniu nachodzić na siebie, a więc gdy bierzesz warfarynę (lub inny doustny środek przeciwzakrzepowy) zaleca się nie brać więcej niż 40 mcg witaminy K2. Niedobór witaminy K2 powoduje podatność na takie choroby przewlekłe, jak osteoporoza, choroby serca, zawał serca i udar, niewłaściwe zwapnienia, od piersi, pięty (ostrogi) do kamieni nerkowych, choroby mózgu i w końcu raka. „Mówiłam o witaminie K2, która przenosi wapń w organizmie. Drugą jej główną rolą jest aktywowanie białek, które kontrolują wzrost komórek. To znaczy, że K2 odgrywa bardzo istotną rolę w ochronie przez rakiem” - mówi Rheaume-Bleue. A przy okazji, kamień nazębny to również braki witaminy K2, i jest jeszcze jedna istotna informacja, że czarne zęby, w tym u dzieci, to niekoniecznie jest kamień nazębny, tylko złe trawienie w jelitach z powodu braków witaminy A. Zaś suplementacja większymi dawkami D3 wymaga również obok K2 dostarczania magnezu i  witaminy A (bezpieczna opcja beta-caroten, naturalna prowitamina witaminy A). Widzisz więc jak wszystko w Twoim ciele działa na zasadzie naczyń połączonych.

I jeszcze taki mejl:

(przed chwilą odczytany)

Pepsi kochana, tak w małym skrócie: uniknęłam zabiegu skrócenia szyjki macicy!!Dasz wiarę?!!! Po wynikach z biopsji gdzie wyszło mi CIN2 w grudniu, odrazu przysłali list ze skierowaniem na zabieg. Od września 4 szklanki, od grudnia robiłam też protokół z sodą, który mi przesłałaś, 3 tygodnie na 3 tygodnie zamiennie z trawą pszeniczną i tak ciągnęłam do lutego. W marcu w końcu miałam umówioną wizytę na cytologię plus USG. Wyniki dopiero odebrałam, jak wróciliśmy i co się okazało?!!! Wszystko czyste!! 

Cieszę się <3

owocek

Źródła: "Filary zdrowia" Dr Mark Sircus "Leczenie dobrą dietą" Katarzyna Lewko https://thisisbio.pl/superfoods/24-4greens-100-organic-110g-this-is-bio--5905344040093.html
 47
  • Julia   IP
    Witam, kupiłam 4Greens i za każdym razem po jego zażyciu mam biegunkę. Po wypiciu herbaty w południe trwalo to do rana dnia następnego. Czy możliwe że nie toleruje składników?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Ania   IP
      Kochana Pepsi potrzebuję rady co mogę jeszcze zrobić aby się wzmocnić. 3 tygodnie temu coś próbowało mnie rozłożyć, ale niezawodna kalibracja wit C postawiła mnie od razu na nogi (tylko katar ciągnął się jeszcze 3 dni). 2 tygodnie później w weekend pracowałam w ogrodzie i czułam, że trochę wymarzłam. Przyszedł poniedziałek, dostałam okres, a późnym wieczorem poczułam, że coś zaczyna się dziać z pęcherzem. Momentalnie sięgnęłam po wit C, przyjęłam 40g podczas kalibracji (a w ciągu całej doby ok 60g). Na następny dzień było wszystko ok, doszła do tego herbata żurawinowa, z pokrzywy, oczywiście nadal wit C, dorzuciłam Fitolizynę i już wydawało mi się, że mi się udało, gdy w czwartek zbuntowała się lewa nerka i z ogromnym bólem trafiłam wieczorem na SOR (lewa nerka ma zwężenie ujścia, poszerzony UKM i zewnątrznerkową miedniczkę 39x30mm). Tam dostałam Spasmalgon domięśniowo, po którym po 2h dostałam biegunki, która utrzymuje się do teraz oraz zalecono Furazek. Dzień po wizycie na SOR zrobiłam badanie moczu, a tam: krew, białko 100mg/dl, bardzo mocno podwyższone erytrocyty, leukocyty oraz bakterie i komórki drożdży. Lek wzięłam w czwartek wieczorem, brałam cały piątek, ale w sobotę zauważyłam, że mi nie służy. Zaczęła mnie boleć po nim lewa nerka, podwyższyła się temp, odczuwałam drętwienie lewej nogi i ręki oraz ucisk w klatce piersiowej - objawy nasilały się po zażyciu i słabły z upływem czasu, aż do zażycia następnej tabletki. W niedzielę już tabletek nie ruszyłam i czułam się świetnie. Niestety dzisiaj nad ranem znowu ból, jeszcze silniejszy. Trafiłam do lekarza, a ten przepisał antybiotyk, leki przeciwzapalne i rozkurczowe. Wszystko przez 10 dni (zwariował chyba...). Muszę się wzmocnić, a ten pakiet na pewno mi to utrudni i chyba nie będę ich brać tak długo, (zwłaszcza tych dodatkowych do antybiotyku rzeczy). W piątek zrobię kolejne badanie moczu, który już teraz wygląda super (znowu jest prawie bezbarwny). ph rano 6,5, a w południe niestety 6,0 (ale to pewnie przez te leki, bo jestem po pierwszej dawce). Stosuję od dawna PP, 4 szklanki (+soda pon-pt, na weekendy robię przerwę), wykluczona przetworzona żywność i krowi nabiał (oprócz masła klarowanego), bardzo sporadycznie zdarza się gluten i cukier, dieta w dużej przewadze roślinna (w weekendy jeszcze jem trochę mięsa), codziennie staram się jeść kiszonki. Piję ok 3 litry dziennie (teraz jeszcze więcej). Do tego Twoje suple: maca (do 4 szkalnki), d3+k2 - 2x, G&F, Omega 3, kolagen, MSM i wit c. Tak się prowadzę już od dłuższego czasu. Na koniec stycznia szczegółowe badania - wyniki super (oprócz przeciwciał tarczycowych). Wit D co prawda tylko 41,2, ale dla mnie to aż, bo powoli, ale ciągle rośnie :) no i mam wyraźny problem z B12 - 240pg/ml. Mocz wyszedł super w styczniu jak i na badaniu robionym 2 tygodnie przed zapaleniem (kontroluję dość często ze względu na tę nerkę). Dodam, że jestem bez pęcherzyka żółciowego, a te historie przytrafiły mi się w przerwie od brania G&F. Co mogę jeszcze zrobić aby pomóc swojemu organizmowi przez to przejść (zwłaszcza jeśli chodzi o negatywny wpływ farmakologii)? Miałam genialną odporność, przebywanie na zimnie, wśród wirusów i bakterii było mi nie straszne, ale pomimo mojego całkiem dobrego prowadzenia się wyraźnie coś siadło i zdaję sobie sprawę, że te leki jeszcze to pogorszą. Czy mogę zrobić dla swojego ciała coś extra aby poprawić swoją sytuację? Pozdrawiam ciepło :)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Dominika   IP
        Pepsi moja dodam jeszcze że jak cóż zjem to mam wrażenie jakby utknęło w żołądku lub przełyku i dopiero po chwili zostało strawione ....uczucie pieczenia w przełyku odczuwam cały czas .. biorę migdały pomagają ale na chwilę ...doradz co robić
        Będę ci ogromnie wdzięczna❤️
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • Betty   IP
          Cytat: "K jak koncentracja .......10 gramów tej algi zawiera 235 mg tego kwasu. Dla porównania, jeśli stosujemy suplement oleju z dwuletniego wiesiołka, to w 500 mg specyfiku znajduje się jedynie 45 mg GLA." W takim razie w 10g oleju z wiesiołka dwuletniego jest 900 mg GLA. Gdzie tu wyższość algi? Czy może jakaś pomyłka?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Dominika   IP
            Pepsi proszę pomóż ! Zrobiłam jak radzilas 7 dniowa kurację na czczo z selera ( test sody wskazał na niedokwasote) już 7 dnia picia soku ciężko mi wchodziło do gardła już chyba miałam dość 🤪ale cieszyłam się że udało mi się wytrzymać ten tydzien . Po 2 dniach zauważyłam u siebie nadkwasotę🙈jak to możliwe . Od wczoraj zmagam się z paleniem w żołądku nie wiem o co chodzi nigdy nie miałam z tym problemu . Każdy kęs który jem odczuwam w taki dziwny sposób że kłuje mnie w przełyku i piecze w żołądku ...jak na zgagę ... Czy coś zrobiłam nie tak ? Podczas tej kuracji piłam sok wyciskany na czczo z łodyg selera bio ale czasem po 10-15 minutach od wypicia piłam 4 szklanki ..może za szybko? Co radzisz ? Co zrobiłam źle?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1