Obstrukcja i lenistwo, znasz to z autopsji? Chcesz coś z tym zrobić?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Obstrukcja i lenistwo, znasz to z autopsji? Chcesz coś z tym zrobić?

Dodano: 10
tort
tort
Masz ciało, które jest konstruktem Twojej świadomości, to Ty zagęszczasz tę materię w swoim hologramie.

Nie jesteś jednak ciałem, ale też nie jesteś własnym umysłem. Na Twój umysł nałożono program, który sprawia, że bierzesz to przekonanie za własną prawdę.

Możesz nie mieć pojęcia kim jesteś, ponieważ do pewnego momentu (bywa, że do końca) idziesz przez życie śpiąc. Błędnie interpretujesz nawet to co widzisz, gdyż widzisz coś, ale mówią Ci, że to co innego. Wpadasz z jednego uzależnienia w drugie.

Gdy wyłączasz telewizor, bo się zbuntowałaś, to już podpinasz się do grupy protestującej w sejmie. Rzucasz darcie faj, to zaczynasz zjadać kilo mieszanki krakowskiej. Zrywasz z rozrzutnością, wkrótce zamieniasz się w dusigrosza i kilka razy dziennie sprawdzasz stan konta.

Nie jesteś wolna ani przez minutę, ale w sumie to pochrzanione zniewolenie Ci odpowiada. Odnajdujesz się tu jakoś, zresztą co ludzie powiedzą?

Kiszki to sprawa numer jeden

Pierwszą rzeczą, na którą zwracasz uwagę są własne jelita, bo odczuwasz jakiś dyskomfort w brzuchu. Idziesz do lekarza, chociaż na samą myśl o tym masz mdłości, te werystyczne zwierzenia o choróbskach z krzeseł w kolejce przed gabinetem, wywołujące u Ciebie ataki hipochondrii.

Nagle eureka, pomimo zapisanych Ci inhibitorów pompy protonowej (ipp) czujesz, że musisz zacząć się inaczej odżywiać, chociaż nie do końca wiesz dlaczego, nie jesteś jeszcze ufna, ale idziesz w to.

Widzisz jabłko, które wsadzone do ziemi, powoduje, że wyrasta jabłoń.

I widzisz mieszankę krakowską, która obradza jedynie obstrukcją.

Nagle dociera do Ciebie, że jedzenie może być żywe, czyli żywić, odżywiać. Dodałabym jeszcze coś od siebie, jedzenie może wskrzeszać.

Przez całe dziesięciolecia ludzie mogli być leczeni, a dokładniej ich ciała same by się uzdrawiały metodami najbardziej naturalnymi mianowicie pełnowartościowym pożywieniem. Ale leczenie dietą jest niedozwolone w wielu państwach w tym w Polsce, USA i Kanadzie.

Dopuszczalne sposoby leczenia nowotworów, to operacje, naświetlania i chemioterapia.

Wrzodziejące jelito grube

Pewien makler giełdowy (znasz go, Paul Nison) żywił się wyłącznie złomem fast food z pepsi, wystrzegając się zieleniny, gdyż błonnika bał się jak diabeł święconej wody. Kasa na siedząco i rozgrywki piłkarskie w TV też na siedząco, nie zdziwisz się więc, że zachorował nagle i okropnie.

Wrzody na jelicie grubym, koszmarny ból, krew w toalecie, czyli dobrze ugruntowana perspektywa raka jelita grubego. Lekarze zaproponowali jedyny znany im środek leczniczy, czyli jak najszybciej usunięcie jelita.

Przerażony tą perspektywą makler rzucił się na metodę alternatywną (Instytut Hipokratesa w Stanach), zaczynając kurację od organicznych i wyciskanych w domu, soków owocowych. Na początku tylko owocowych, później warzywnych. Okazało się, że tą kontrowersją uratował bardzo istotny kawałek swojego ciała, bo jelito się zagoiło.

Od tej pory całkowicie przeprogramował swoje życie.

Większość ludzi nienawidzi, gdy się ich straszy, a jednocześnie strach jest podstawowym składnikiem manipulacji, której się z łatwością poddają. Dobrze jest pokazać strugę krwi wydobywającą się z jelit maklera, a następnie wrzucić ładne, zdrowe, nieprzeciekające jelito, z powodu dajmy na to 4 szklanek i surowej diety roślinnej, na początku głównie z małą ilością błonnika, czyli dokowanie.

I odwrotnie, można pokazać uśmiechniętego maklera (wszystko co złe już yyy... za nim) ze słoikiem twist z kawałkiem własnego jelita w formalinie.

Dlaczego ludzie w końcu wchodzą na jakąś dietę?

Ludzie odżywiają się źle i doszło do tego, że chorują, albo i więcej, z powodu niedożywienia przy jednoczesnej nadwadze.

Komórki ciała żywiących się w większości wysoko przetworzonym, smażonym i równie złym, rozgotowanym pokarmem są zapchane toksynami. I nawet biorąc preparaty witaminowo minerałowe korzystają z tego w małym stopniu, ponieważ w komórkach nie ma miejsca na nic dobrego.

Karmienie ciała jest znacznie skuteczniejsze, gdy ciało zostało wcześniej oczyszczone z toksyn.

Narkoman, gdy chce wrócić do nałogu po detoksie musi zacząć od niewielkiej dawki, gdyż odpowiedź na bodziec oczyszczonego ciała jest znacznie silniejsza. Odtruci witarianie, gdy zachodzi potrzeba konwencjonalnego leczenia, powinni mieć to na uwadze. Tylko mi się tu nie przestarszać proszę.

Niezmiennie polecam na dobre rozpoczęcie dnia 4 szklanki

Raz

Ludzie z automatu zaczynają interesować się alternatywnymi metodami odżywiania dopiero w wyniku zagrożenia bardzo uciążliwą chorobą przewlekłą, typu autoimmunologiczna, cukrzyca, wszelkie alergie. Większość tych chorób ma przyczynę w zanieczyszczonych organach wewnętrznych, wątroby, nerek, całego układu trawiennego, braku kwasu żołądkowego i słabego trawienia białek. Jednym słowem zakwaszenia ciała. Istotną rolę odgrywa odwodnienie ciała i pasożyty, oraz toksyny zewnętrzne, jak pestycydy i herbicydy.

Dwa

Drugim powodem dla których zaczynają myśleć o zmianie diety jest chęć zachowania młodości, lub wręcz odmłodzenie. W przewadze surowa dieta roślinna, organiczna jest wysoce energetyczna.

Energia życiowa Chi wzrasta na tej diecie, w związku z termogenezą po posiłkową po zjedzeniu surowych węglowodanów prostych. Oczywiście jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny duże znaczenie ma genetyka pod którą się podpięłaś logując się do tego, a nie innego awatara. Jednak w kwestii energii życiowej można dostrzec duże różnice na korzyść, gdy jesz żywe jedzenie.

Trzy

Trzecim, a tak najprawdę najpierwszym powodem jest niezadowolenie ze swojej wagi. Ludzie chcą być chudsi (najczęściej), grubsi (zdecydowanie rzadziej), bardziej przypakowani (faceci), albo wchodzą na jakąś dietę, aby zachować to idealne, co jest (przypadek rzadki).

Zaparcia to pierwszy znak ostrzegawczy

Podstawowym ostrzeżeniem, które powinno Cię bezwzględnie zmobilizować, jest rzecz o której praktycznie się nie myśli i nie mówi za często, a która dotyka już nawet dzieci, a są to zaparcia. To jest pierwszy znak ostrzegawczy. Zaparcia.

Pożywienie nie chce się trawić, zalegające w jelitach resztki gniją, lub fermentują, a uboga w błonnik dieta nie może przyjść z pomocą. Człowiek nie oczyszcza się z toksyn, a to jest bardzo niebezpieczne.

Czy widziałaś kiedyś kolejkę do ubikacji w MacDonaldzie?

Nawet, gdy nadjeżdża turystyczny autobus, wszystko idzie migiem, gdyż nikt nie ma potrzeby zostawić drugiego dania. Wspomniane 4 szklanki właściwie rozwiązują problem z zaparciami. Powinno się je dodawać w formie broszurki do każdego menu z frytkami.

Każda choroba i zdrowienie ma tę samą podwalinę prawdy, usuń przyczynę, a ciało zrobi wszystko, by się samo-uzdrowić.
Jedz pokarmy o wysokim skondensowaniu składników odżywczych, czyli jedz coś, co żywi.

Super żywność wszech czasów

Spirulina

Algi morskie, surowy pokarm o proporcjonalnie największej zawartości białka (przez to że surowe, łatwo przyswajalnego) i wielu cennych składników, oraz niesamowitych właściwości.

Surowe ziarna kakaowca

Wielkie źródło najbardziej potrzebnych minerałów takich jak magnez, potas, żelazo, mangan, witamina C, której już nie znajdziesz w niesurowej czekoladzie, bo proces obróbki cieplnej ją eliminuje i zmniejsza też ilość żelaza i cynku.

Acai Berry

Genialny antyoksydant, zresztą jak się otwiera puszkę, po prostu bucha ciemnym fioletem z ogromną ilością wolnych elektronów chętnych do wzięcia się w pary z 

Maca

Sproszkowany korzeń, rewelacja odżywcza i energetyczna, oraz przede wszystkim równowaga hormonalna

Chlorella

Super alga, pełna pula aminokwasów esencjonalnych, odtruwanie ciała z metali ciężkich.

Fioletowa kukurydza

Super antyoksydant, spektakularny element żywności funkcjonalnej

I inne cudowne, surowe, naturalne pokarmy niosące wraz z zielonymi szejkami mega ukojenie dla ciała i umysłu, chociaż każdy organizm jest inny i trzeba dostosować dietę do własnych możliwości teraz. Ale skoro niedźwiedzica, klacz, krowa, goryl, oraz pewien były makler giełdowy lubią surowe rośliny, to dlaczego nie Ty?

Lenistwo i prokrastynacja

Odwlekanie, niedziałanie, nierobienie czegoś oznacza, że unikasz porażki, której fakt, nikt nie lubi, chowanie głowy w piasek, niechęć do zmiany, do wysiłku, chęć oddania się w cudze ręce, stanie na skrzyżowaniu, wstręt do podjęcia samodzielnej decyzji z powodu strachu przed odpowiedzialnością, niesłowność, niewybaczanie, słomiany zapał oraz hedonizm, wszystkie te atrybuty stoją na drodze do świadomego zdrowia Twojego ciała.

Bowiem im więcej zatwardzeń, lenistwa i prokrastynacji tym większe prawdopodobieństwo, że zdrowie się posypie. I sie sypie sie.

Nieoczekiwane konkluzje

  • Raw food 811 jest to dieta przeciwzapalna, antygrzybiczna, antypasożytnicza i prozdrowotna. W naszym klimacie wymaga zmysłowej suplementacji.
  • Jest ściśle powiązana z dużą ilością aktywności sportowej bez względu na wiek i doskonałym nawodnieniem ciała, oraz dotlenieniem komórek.
  • Ciało jest jednak Twoje, jest Twoją projekcją, sama musisz podjąć decyzję, czym go najlepiej nakarmisz.
  • Moja rada jest taka, żebyś traktowała swoje ciało, jakby to był Twój gość VIP. Na miarę swoich możliwości w danym momencie, nie oszczędzaj na swoim ciele. Ja jestem tu tylko posłańcem, który przekazuje Ci dobrą wieść o pięknej, głównie surowej i roślinnej diecie raw food niskotłuszczowy.

owocek

 10
  • aga3030   IP
    Pepsi,
    Kiedy nowy filmik z biegania ??
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Renata   IP
      Ja mam lenistwo bez obstrukcji😁
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Takiproblem   IP
        Co Pepsi poradzisz na taki przypadek jak mój.
        Nie choruje na powazne choroby psychiczne tudziez inne, no może poza nerwica i natrectwami wynikającymi z sytuacji, nie pale, nie biore narkotyków, a jednak moi rodzice, kontrolują mnie od kiedy pamiętam. Ot, można to nazwać zwykłą nadopiekunczoscią, ale prowokuje ona we mnie od lat stres, nienawiść i wiele somatyzacji, a w dluzszej perspektywie czasu na pewno doprowadzi u mnoe do chorob, bo nie da sie żyć w permanentnym stresie od ponad 10 lat (mam juz 24).
        Mam chłopaka - źle, pozbyć sie go, nie mam - niedobrze, milion aluzji. Zbieram pieniądze na własną przyszłość (mama wciąż mi mówi, że ja taka dobra, bo hojna i pożyczam), ale źle, bo jeszcze nie uzbieralam na własne lokum. Przy powtarzaniu pytania o ilość uzbieranej przeze mnie gotówki kilka razy w miesiącu można oszaleć, bo już sama zaczynam popadać w paranoję. Zrób prawo jazdy - nie damy ci pojeździć, i tak mam od paru lat, a nie wiem, gdzie jaki pedał sie znajduję. Wszelkie pisma, rejestrację w urzedach, założenie konta w banku, rozliczanie pitu - nic sama. Jeśli chciałabym zróbic cos sama to krzyki i podejrzenia. Spoznie sie kilka minut - wszyscy w napięciu stoją w oknie dogladajac czy jestem (mieszkam w małym mieście, pełno ludzi). Idzie zwariować. Jakaś karma w dzisiejszym życiu czy coś. Próba pójścia na swoje to tez awantury, a bo i za co. Chwytam sie różnych prac, by jak najpóźniej być w domu to liczenie każdego grosza - ile dziś zrobiłam i czemu tak mało policzylam komuś za projekt lub inne usługi związane z dodatkowa działalnością. Nie radzę sobie z tym. Ja pragnę tylko swietego spokoju i po prostu z calego serca z roku na rok nienawidzę swoich rodziców jeszcze bardziej za co bardzo sie obwiniam i koło sie zamyka, a moje ciało zaczęło bardzo niedomagac za co obwiniam ciągły stres zwiazany z kontrolą. Boję sie, ze kiedys popadne w takoe bagno, ze nie wyjdę z niego juz nigdy. Boli mnie cale ciało calymi dniami. Wierzę, ze ne jestem sama z tym problemem i ze da sie to jakos rozwiązać. Ja jednak jestem na tyle zalekniona, ze nie potrafię wykrzyczeć komus w twarz co myślę i zawsze konczy sie płaczem. Przychodza mi do glowy mysli, ze odetchne na starosc tuz przed śmiercią, wtedy kiedy zostane sama bez wszystkich ludzi, ktorzy wiedzą lepiej, o ile w tym stresie szczesliwie dożyje nawet 50. Ja naprawdę staralam sie odpuscic, myslec o nich dobrze, bo w koncu nie dzieje mi sie krzywda tak jak dzieciom z patologicznych rodzin, ale czasami ludzie nie zdaja sobie sprawy, ze takie formy kontroli to tez patologia, taka matrixowa. Oni sa w niej po uszy. Porozmawiać na temat zycia tez sie nie da, jesli nie podzielasz ich racji to lepiej sie nie odzywać, szkoda energii. Mialam jeden epizod szpitalny z powodu silnego stresu i somatyzacji w kiszkach, nie moglam chodzić, probowalam diety - za znaleziony przez nich paragon ze sklepu zielarskiego na probiotyk byl taki krzyk (ze czemu takie glupoty wymyslam i czemu jak normalny czlowiek nie pojde do apteki) - także wiesz... ja nie umiem sobie z tym poradzić i oczywiście by nie popadać w konflikty nauczyłam sie klamac jak z nut. Poza domem jestem sobą, ale jakie to życie. Zdaje sobie sprawę, ze na taki problem suplememty to za mało i to mnie dobija jeszcze bardziej.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 3

        Czytaj także