8 lat mojego witarianizmu, czyli co ja robię na tej 811?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

8 lat mojego witarianizmu, czyli co ja robię na tej 811?

Dodano: 37
Z pewnością pozostaję roślinożerna, jednak jak zwykle stosuję suplementy pochodzenia zwierzęcego:

Retrospekcja i współczesność w temacie "mój witarianizm 80/10/10"

Często pytasz, co ja właściwie jem?

Właśnie mija 8 lat odkąd odżywiam się głównie surową żywnością roślinną i postanowiłam przypomnieć jak to było w yyy ... pierwszym tygodniu.

Będąc zupełnie zieloną, ale niesamowicie zajawioną tematem, a tu zaraz na samym początku natrafiłam na arta (ten blog już nie istnieje) niezwykle mnie wtedy rozczarowującego. Wyznanie witarianki z tamtego bloga: - po wieloletniej euforii nastąpiło zwątpienie, bo młodemu skoczyły trójglicerydy i ogólnie coś było nie tak. Autorka tego bloga (ewidentnie z zacięciem literackim) zadecydowała, że koniec z witarianizmem, że wracają całą rodziną do jedzenia (owszem też organik and bio jak najbardziej) wszystkiego. Od tej pory familijnie jedzą jaja, mięso, kurczaki i takie tam. Że kasze i tak zwane zdrowe chleby już im wychodzą bokiem, więc jedzą właśnie tamto ze zwierząt. Trójglicerydy obniżyły się, więc tym bardziej OK. Kobieta zaczęła się odgrażać, że nawet jak kiedyś wróci do witarianizmu, to na pewno nie do diety wysokowęglowodanowej (czyli na pewno nie do 811), a do wysoko-tłuszczowej. Nie wyjaśniła dlaczego. To akurat bym bardzo odradzała, ale pewnie nie było powrotu. Należy więc wysnuć prawdopodobną (jak widać) hipotezę, że ludzie którzy obrazili się na witarianizm mogą wrócić nawet do jedzenia mięsa, jeżeli jedli go wcześniej i nie będą to rzadkie przypadki. Wkręciłam się wtedy w szok.

Czyli, że między innymi kuchnia dajmy na to Magdy Gesler, którą nazywałam wtedy (jeszcze jako nieprzebudzona duchowo, frutariańska neofitka) żarciem w służbie chorobie, będzie teraz przytaczana jako przepisy prozdrowotne? Nasi dziennikarze śledczy nie drążyli tematów programów kulinarnych Kuronia w kontekście jego choroby i w końcu śmierci. Wiadomo jaką kuchnię preferował. Nadal te programy podobno są puszczane w sezonie ogórkowym. Z kolei jego synowie (wyglądający bardzo ładnie, ale trochę jakby niezdrowo, mogę się mylić) też prowadzą program kulinarny oparty o podobne przepisy. To kręci i nęci.

Hipotetyczna akcja 1

Budzę się i wypijam kawę. Potem śniadanie, jajka na bekonie, 2 bułki z dżemem i herbata, albo jeszcze raz kawka, tym razem z mlekiem. Czekam i czekam, żeby móc zrobić trening, ale ciągle czuję w żołądku żarcie. Odbija mi się nieżywym zwierzęciem. Trening, wreszcie. Po 7 minutach na bieżni ponownie czuję jakbym miała kamień w brzuchu i nadal mi się odbija, tym razem bułą. Ciężko mi idzie bieganie, może zrobię trochę krokodylków? Do tego pocę się dziwacznym zapachem, a tu idzie w moim kierunku pan Instruktor. No nieeee, to jakiś koszmar. Dobra, kończę dziś wcześniej. Prysznic, ale jakoś nadal ciężko się czuję: - Aaaa fakt nie było wypróżnienia. Na noc wezmę tabullette laxantex, bo wczoraj zapomniałam. Ile to ja ich teraz biorę? Nooo, całe opakowanie (12 sztuk), bo mniej jakoś przestało działać. Dzisiaj zdrowy obiad, czyli bar sushi, 3 porcje futomaków z łososiem (przecież nori bardzo zdrowe). Potem kawa no i deser, ale tutaj są słabe deserki, nie mam ochoty na mrożoną, zieloną herbatę (hihihi), więc wpadnę do Bliklego. W końcu lato mamy raz w roku, trochę pączusia jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Jakoś tak mnie dziwnie suszy, aaaa tak, po sushi zawsze suszi (hihihi). No a teraz wypiję szklankę wody bez gazu, zdrowo. Coli nie piję, bo aspartam podobno jest trujący mózg, co innego gdyby już dotarła do nas ze stanów lajtówka ze stewią. Ooooo, to coś dla mnie, bo dbam o siebie. Potem kolacyjka, przeciągnęła się trochę. Do nocy.

Następny poranek: lustro w łazience

Ożesz, okazuje się, że podkrakowskie jezioro Kryspinów zmieniło swoją lokalizację i mam go teraz na twarzy, wprawdzie pod skórą, ale jednak. Ale się zdziwią kryspiniczanie, kiedy zobaczą, że nie ma ich jeziorka. Jeść, jeść, jeść. Trening? No nieeee, będę dzisiaj dużo chodzić po hipermarkecie, to napnę brzuszki, prawie 6 Weidera, spoko i git. itd. itp. itd. Tak na pewno byłoby ze mną. Na pewno!!! Więc nawet jakbym subiektywnie zawiodła się kompletnie na 811 i na witarianizmie, to nie wracam do mięsa, bo klasyki rodzaju nie jem w sumie 30 lat:)
Greens & Fruits TiB (B12 zawsze produkują bakterie), D3+K2 TiB (lanolina z runa owczego), Omega 3 TiB (z oleju rybiego, właśnie, żeby trójglicerydy, czy fibrynogen nie wzrastał), oraz  kolagen (morski) idzie do 4 szklanki codziennej kuracji 4 szklanek, to wiem. Z powodu małej ilości kontaktu ze słońcem na wszelki wypadek nie zamierzam zamieszkać na kole podbiegunowym, chociaż uwierz mi, że jestem trochę dziwakiem i tak naprawdę to są moje klimaty: głucho wszędzie, szaro wszędzie, co to będzie, co to będzie? Ale jednak zdroworozsądkowo wybieram słońce.

Akcja współczesna i jakże prawdziwa

Zwykły dzień:                                          

Po przebudzeniu woda (1,5 litra) z cytryną niezmiennie od 5 lat, a od 3 lat ta sama woda idzie do  kuracji 4 szklanek, którą zaczynam każdy dzień. Wypijam pierwsze 3 szklanki. 

Trening każdego dnia trwa minimum 40 minut 

Po treningu 4 szklanka z zielonkami trawa pszeniczna, jęczmienna, chlorella spirulina,  kolagen dodatkowo z kwasem askorbinowym (witamina C TiB) i  MSM TiB (siarka organiczna), oraz jakiś jarmuż, róża, acai, szpinak, i surowe liście. Do 4 szklanki zawsze też idzie łycha Hemp Protein This is BIO Po 4 szklance, powolutku sączę sok z marchwi i jabłka z wolnoobrotowej wyciskarki.

Teraz oblucje, a po

Kiedyś ogromny zielony szejk, a dzisiaj (bo zielone już zjadam do 4 szklanki) idą po prostu surowe, zwykle organiczne owoce też w ogromnych ilościach. Dowolnych ilościach.  Potem spokojnie jem coś w sumie przez 3 godziny, dużo i nie liczę kalorii, ale jakbym policzyła, to minimum 2500. Pomidory, ogórki, kiszonki, łyżka organicznego natto co drugi dzień. Porcja białka Shape Shake naprzemiennie z 8 białkami eko jaj. Nie jem żółtek, gdyż pilnuję zasady, że w diecie jest tylko 10% tłuszczu, a jak przesadzę jednego dnia (awokado, migdały), kolejnego tnę. Do tego posiłku idzie właśnie Greens & Fruits TiB, a po nim D3+K2 TiB, oraz 1 Omega 3 TiB. W oknie postu piję matcha, inne zielone herbaty, bezkofeinową kawę bio n-espresso, organiczną zieloną kawę, oczywiście wodę i  pokrzywę.

żarty na bok, tego of course nie piję, to tylko lokowanie produktu Pepsi Eliot:)

Grzechy

Paczka chrupaków z bio kukurydzy (bez tłuszczu i innych dodatków), oraz 2 paski surowej bio czekolady gorzkiej. Kończę jedzenie o 13 i następny posiłek dopiero po treningu biegaczym następnego dnia.

I właściwie tak mija 8 lat:)

owocek

 37
  • Przemol  
    "Należy więc wysnuć prawdopodobną (jak widać) hipotezę, że ludzie którzy obrazili się na witarianizm mogą wrócić nawet do jedzenia mięsa, jeżeli jedli go wcześniej i nie będą to rzadkie przypadki."

    Pepsi, to jest jak najbardziej prawda. Na jutubie jest kanał "kierunekzdrowie" i dziewczyna przeszła w kilka lat (chyba 7) od Dąbrowskiej, poprzez wegetarianizm, witarianizm (nawet polecała kiedyś książkę dr. Douglasa i wspominała też Ciebie) aż do ketogenicznej, początkowo wegetariańskiej. Aż nagle miesiąc temu nagrała filmik, że wegetarianizm szkodzi i samo zło. Że są ksiązki i badania i itp. też ;) Zachwyciła się literaturą dr. Kwaśniewskiego, które ktoś jej dał w Polsce (mieszka w USA) i, że ona nic o jego diecie nie wiedziała, a to takie cudowne. No i teraz już obrała nowy, a jakże, kierunek ku zdrowiu! Nawet kanały promujące dietę karniwora uznały, to za hit i swoje zwycięstwo nad wszystkimi wege.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Elami   IP
      Pepsi A gdzie wsadzić porcję pitych ziólek od o.o.bonifratrów jeśli trzeba trochę popić? Między czy po czy przed? Na razie wypijam po drugiej.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Sylwia   IP
        zgadzam sie ;-) racja
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Okoń   IP
          Pepsi, jako mój autorytet, rozwiń, co z tymi jajkami, o co chodzi, czemu akurat tak ? Wszystko inne rozumiem.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Sylwia   IP
            kurczę Pepsi, to jest sposób odżywiania zgodny z ze mna....tzn. jedząc podobnie mój organizm wariuje ze szczęścia a ja razem z nim noi chore jelita jakos nie dokuczają.....wystarczy, że zjem coś innego co nie jest warzywem i niektórym owocem, jajkiem (rzadko jadam), owsem lub koktajlem "bialkowym".....tyje w oczach, chorują jelita i mam depresje ...nie żartuje. To tak w skrócie bardzo...... ale powiem Ci, że ja sie spotykam również z brakiem totalnego zrozumienia...bo jak można jeśc to co jem i żyć...i dwa posilki dziennie (czasem 3 ) i kończyć o 14:00? ech....
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także